Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Wyświetlam najnowsze 50 komentarzy
kacper112 napisał(a): myślę, że duchy zwierząt i ludzi powracają na ziemie tylko jeżeli miały coś jeszcze do zrobienia i czego nie zrobiły lub wyrwały sie z jakiejś odchłani by nawiedzać (tu mówie o zwierzętach)swoich właścicieli którzy znęcali sie nad nimi.
(komentarz do artykułu Duchy zwierząt)




kacper112 napisał(a): o co chodzi z tym ''Owocem Miłości''? jak ono działa bo nie kapuje
(komentarz do artykułu Księga zaklęć)




NiViK napisał(a): "Nie no jestem zaszokowany tą wieścią. Nowa galaktyka, może oznaczać nowe życie pozaziemskie. To dało by nie jakie potwierdzenie na istnienie chodźby NOL'i. Ale na razie niema się co podniecać, bo sama chmura gazu nie jest dokładnie zbadana, ale może kiedyś, kto wie...
Pozdrawiam!"

Ktos nie dokładnie przeczytał artykuł ta chmura istniala 13 mld lat temu.. no na pewno tam znajdziemy zycie i jeszcze z nimi pogadamy :P
(komentarz do artykułu Tajemniczy obłok gazu odkryto w odległym zakątku wszechświata)




Liltu napisał(a): Monomagnum, nie, ale to mógłby być wielki krok dla ZSSR i nie zdziwiłabym się, gdyby Stalin zlecił coś takiego.
I czemu on miałby wychowywać tego człowieka? ;)
Co do artykułu - za krótki i za mało informacji.
(komentarz do artykułu Stalin zlecił wyhodowanie "superwojowników")




rafi 24 napisał(a): bardzo lubię czyac historie o nawiedzonych miejscach, sam mieszkam w okolicy w której ponoc jest nawiedzony dom nigdy co prawda go nie widziałem ale słyszałem o nim pewna historie, ze kilku kolegów załozyło sie o 50zł ze jeden z nich wejdzie do niego i pokaże sie w oknach na 1,2 piętrze oraz na strychu i w piwnicy, jego znajomi ponoć nagrali to telefonem.
Chłopak ponoc pokazał się na 1 oraz 2 piętrze a gdy wszedł na strych zobaczył białe światło i znalał sie w piwnicy, gdy wybiegł z tego domu był "biały jak ściana posikany i po...ny"
Nie wiem czy to prawda ale chyba cos w tym jest.
Sam kiedys miałem dziwne zdarzenie, było to jakieś 5-6 lat temu nie pamietam dokładnie bylem na feriach zimowych u mojej babci, która mieszka 30m od cmentarza, obudziłem sie w nocy chyba koło 3 i zobaczyłem jak na środku pokoju leży rozłożony mój sweter tak jakby ktoś go rozprasowal byłem przestraszony gdyz byłem sam w pokoju i nikt nie mógł tego zrobic dla żartu, nikomu tego nie mówiłem bo i tak nikt by nie uwierzył. ale to nie jedna historia jak mi się przydarzyła w domu mojej babci..............
a wszystkie te dziwne zjawiska zaczeły sie dziac po smierci mojego dziadka i dotkły nie tylko mnie, i dzieją się zwykle na górze i nie tylko nocą.
wydaje mi sie że dziadek poprostu ciągle tam jest, nie wiem jak to wyjaśnic , ale podam przykład,
moja ciocia bardzo boi chdzić sie na góre w domu mojej babci, ale jakies 3 lata tem gdy była rocznica smierci dziadka, cała rodzina po mszy spędzała czas razem na dole, moja babcia poprosiła ciocie aby poszła na górę po jakis alkohol, po jakich 10 min poszukiwan postanowiła wziąś wino które ja dałem mojemu dziadkowi na imieniny jakieś 16 lat tem i gdy tylko chwyciła za butelkę wszystkie drzwi w tym samym momęcie zatrzasły się, ciotka była przerazona zostawiła to wino i zbiegła na dół, wino stoi po dzien dzisiejszy w tym samym miejscu w którym dizdek je postawil i nikt sie nie odwazył go dotknąc..............
(komentarz do artykułu Nawiedzone miejsca w Polsce)




Nightwisper napisał(a): Ja tam mogę się skłonić ku temu że coś ( Ktoś) opętał tę biedną dziewczynę ale żeby zaraz demony z piekła niema takiej opcji moim zdaniem (Głównie chodzi o to co tu napisał jeden kolega o zbłąkanych duszach wchodzących w ciało innej osoby.....opętanie)Na Hitlera mógłbym przystać ale Lucyfer odpada nie poto bóg dał człowiekowi wolną wolę żeby jakiś tam demon (Upadły anioł) przejął panowanie nad danym człowiekiem, co innego w przypadku zagubionych dusz o mocnej energi to już zupełnie inna rozmowa , dusze te nie należą do żadnych ze stron(Tak to nazwę strony dobra-niebo i zła-piekło) tylko wałęsają się między innymi po świecie i jest ryzyko opętania ale przez demony nie, swoją drogą sam Bóg by nato nie pozwolił w swoim miłosierdziu. Sam fakt tej dziewczyny przeraża co morze stać się z człowiekiem w każdej chwili współczuję strasznie tej tragedi !
(komentarz do artykułu Egzorcyzmy Anneliese Michel)




Liltu napisał(a): Wikcia, to niehonorowe... wiem, jak to brzmi, ale dla mnie takie oszukiwanie jest wprost obrzydliwe. Tak samo z klasówkami, etc.
Dar i przekleństwo zarazem? Przesada. Wszystko ma złe strony.
"Z tym trzeba się urodzić". Bzdura. Nakładacie sobie sami blokady.
(komentarz do artykułu Życie medium)




Filozof napisał(a): Dzięki Wielkie że odpisałeś tutaj i że poprawiasz mnie w niektórych sprawach.
Wiesz czasem zachowuje się raczej mój umysł jak by był najmądrzejszym człowiekiem na ziemi ponieważ doszedł to tak wielkiej wiedzy o jakiej jego profesorom sie nie śniło.
Resztę napiszę ci na maila skoro postanowiłeś napisać do mnie,super :)
Wiesz pzeglondałem poprzednie komentarze w poszukiwaniu twojego maila ale on przecież nie był oficjalnie podany tylko ukryty.

a tamten komentarz z tym zdaniem o który takie wyjaśnienie wystąpiło to wiesz,był bardzo bezpośredni.
(komentarz do artykułu O wampirach słów kilka)




noemi napisał(a): A ja jednak wierze, dlatego ze w mojej rodzinie juz od wielu lat jest opowiadana historia o syrenie, moja prababcia jak miała 15-16 lat pojechała na targowisko do Włocławka ze swoją mamą, i tam ktos przywiózł juz nie pamiętam z jakiej miejscowości SYRENE, miała ok. metra wzrostu, w połowie była kobietą, miała bardzo długie włosy, piersi jak dorosła kobieta, i miała rybi ogon, z opowiadan tez pamiętam ze wydawała z siebie wysokie piskliwe dzwięki, przyczym płakała jak człowiek.
(komentarz do artykułu Syreny)




seldo napisał(a): Jeśli wszystkim się śni że zgineli w sposób tragiczny to może dostają drugą szanse? Bo mi się kilka razy śniło, że mnie zastrzelono i mam panike jak widze broń. Jakoś nikomu jeszcze się nie śniło że umiera w sposób naturalny.
PS. Mam 13 lat i ostatnio strasznie sie boję co będzie dalej, a najbardziej się boje wiecznej ciemności.
(komentarz do artykułu Życie przed życiem)




Al390 napisał(a): Z doświadczenia wiem, że medycyna po prostu nie potrafi wyjaśnić opętania, i dlatego kwalifikuje je jako część "siebie". Uwierzcie mi, nie raz miałem do czynienia z osobami opętanymi, a to co robią lekarze- pożal się Boże specjaliści psychologii- to tylko ogłupianie umysłu tak, by ten nie miał siły "szaleć". A jak już się ogłupieje z powodu takich "lekarstw" to nawet najlepszy egzorcysta cię nie uwolni od demona, który zapewne będzie miał niesamowitą uciechę z oglądania jak egzorcyści są bezradni z powodu lekarzy... znałem kiedyś chłopaka (19 lat) który został opętany przez demona w skutek seansu spirytystycznego z udziałem tabliczki OUIJA. Lekarze zaraz zdiagnozowali opętanie jako chorobę psychiczną, chłopak zażywał masę środków ogłupiających, których dwu-linijkowych nazw nie sposób spamiętać. Końcowy wynik- chłopak w momentach, kiedy kontrolował swe ciało nie poznawał własnych rodziców, tak go zniszczyły te środki. Oczywiście lekarze zaraz, że to nie ich wina, że choroba była tak mocna że środki nie pomogły. Egzorcyzm też nie pomógł, bo umysł opętanego był zbyt osłabiony przez te po prostu gówna, jakim go faszerowano, i zmarł 3 tygodnie po nieudanym egzorcyzmie. Od tamtego czasu jestem zdania, że medycyna powinna przyznać się do braku lekarstwa na te tak zwane choroby psychiczne, przez nas określane opętaniem. Bo dlaczego księża egzorcyzmujący Anneliese zostali skazani, a ten feralny lekarz nie? czyż nie przyczynił się (wręcz był sprawcą) śmierci tego chłopaka? nie znaleźliśmy sposobu na oskarżenie tego lekarza, choć jakoś oskarżyć księży nie było trudno. Niech się każdy bierze za to, za co potrafi- księża niech egzorcyzmują, a lekarze niech leczą, zamiast szkodzić komuś, kto moim zdaniem bez problemu przeszedł by przez egzorcyzm. A tak jak kaariel napisał- dla medycyny nie trudno jest wyjaśnić jak ktoś mówi dwa (lub więcej, ja się spotkałem z trzema co zaprzecza teorii o używaniu obu zestawów strun głosowych) zdania naraz w języku o którym nawet nie słyszał/nie miał pojęcia ;p ahh, ta logiczność nauki mnie dobija... ale to wszystko jest spowodowane tym, wybaczcie mi określenie, że profesorowie nie mają jaj, by się przyznać do niewiedzy. Powinni karać każdego, kto świadomie skazał drugiego na śmierć czy cierpienie, bo dobrymi intencjami jest piekło wybrukowane! Może w tedy be się świeccy odwalili od katolików, bo jakie mają ateiści pojęcie o opętaniu?! Nie chcę nikogo obrazić, ale niech sobie profesorowie wracają do badania robaczków i atomów, a nie wymyślać nadinterpretacji tego, co kościół zna już od dwóch tysięcy lat (bądź co bądź pierwszy egzorcyzm przeprowadził sam Jezus).
Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt Wielkanocnych- Al390
(komentarz do artykułu Egzorcyzmy Anneliese Michel)




Filozof napisał(a): Mądrala z ciebie, masz maila ale napisać do niego nie mogę bo nie jestem użytkownikiem tej stronki, ponad to kiedyś wspomniałeś że nie może ostać filozofem ktoś kto nie opanował języka ojczystego.
Ty sobie jaja robisz? czy ty wiesz co to znaczy filozofia? filozofia życia, człowieka istnienia wszystkiego co widać i nie widać de facto.
Dawniej ludzie byli filozofami ponieważ wychodzili poza obramowanie tamtejszego myślenia, ich słowa miały głembię nie tyle można było zrozumieć bezpośrednio jak pośrednio.
Papierek to papierek można go nawet kupić że jest sie według niego filozofem.
Kiedy ludzie zaczną patrzeć na ludzi nie na bez użyteczne dokumenty.
Żeby być filozofem wystarczy być człowiekiem o otwartych oczach, słuchu i umyśle, to wystarczy,to takie proste.

Mój email znasz,jest oficjalnie podany.
jak chcesz to napiszesz, jak nie,twoja sprawa.

(komentarz do artykułu O wampirach słów kilka)




medium napisał(a): ja jestem medium. Widze duchy, słysze. Ale to nie ogranicza się do tego. JA kiedy dotkne jakąś osobe, wim co przeżyła i wiem co czuje, siedze jakby w jej głowie
(komentarz do artykułu Życie medium)




kaariel napisał(a): a moim zdaniem, skoro medycyna kwalifikuje juz opetanie jako chorobe psychiczna (ma swoj wlasny kods w systemie chorob psychicznych, podane symptomy i sposoby leczenia/lagodzenia), to nie powinnismy sie rozwodzic nad ewentualna dzialalnoscia demoniczna - koprolalia i mowienie jezykami, ktorych sie nie cuzy latwo mozna wytlumaczyc, tak tez zostalo zrobione w swiatowym systemie chorob psychicznych ;)
(komentarz do artykułu Egzorcyzmy Anneliese Michel)




racjonalista i pragmatyk napisał(a): Gdybyśmy byli tylko kopiami nie byłoby postepu cywilizacyjnego. Poza tym wiele z tego co zostało zawarte w powyższym artykule to po prostu zagmatwanie w ładnym stylu zagadnien objaśnionych juz w dziedzinie socjologii i psychologii. Pjona!
(komentarz do artykułu Jak wyjaśnić "ciebie"?)




Al390 napisał(a): Filozofie, e-mail jest w tym artykule- w odpowiednim miejscu.
(komentarz do artykułu O wampirach słów kilka)




Ysh napisał(a): Niesamowite. Mam nadzieję, że kiedyś będzie nam dane poznać również wyniki sekcji zwłok i badań wraków
(komentarz do artykułu FBI ujawnia dokumenty)




starjacker0 napisał(a): "oni nie pochodzą z żadnej planety w naszym rozumieniu tego słowa lecz z eterycznego świata..."
ciekawe, skad oni wiedza, ze pochodza z eterycznego swiata: domysly, eksperymenty na oryginalnych "obiektach", a moze co innego?
(komentarz do artykułu FBI ujawnia dokumenty)




filozof_programista_c++ napisał(a): Do no name, ktory pisal ze bios nie potrafi wyswietlic daty sprzed 1980r.
Otoz kolego co innego jest "wyswietlnie" daty, a co innego bledne jej wskazywanie.
Otoz bios moze nie dac sie ustawic na date wczesniejsza od 1980r., ale to nie znaczy ze nie potrafi jej "pokazac", to tylko instrukcja, ktora wyswietla wartosc zegara, jesli dojdzie do jakis problemow - np. wynikajacych z rozladowania baterii, to zmienna przechowujaca date moze przybrac rozne wartosci (powiedzmy losowe), bo wtedy nie ograniczaja jej jakies instrukcje (limity) - no bo blednie dzialajacy "program" nie interpretuje limitow ;)
Baaa, powiem tak, taka zmienna moze nawet przybrac wartosc nie liczbowa, np. DUPA, jesli programista uzyl zmiennej typy CHAR, lub (o zgrozo) STRING, choc w to nie wierze, bo raczej normalne jest, ze do tego nie zaprzega sie takich rodzajow zmiennych :D
(komentarz do artykułu Tunel czasoprzestrzenny nad Biegunem Południowym)




Laurein napisał(a): Drogi Alu 390 mam do Ciebie sprawę chciałabym się Ciebie o coś poradzić. To nie jest sprawa, o której mogłabym tutaj napisać, podalam mój email.
(komentarz do artykułu O wampirach słów kilka)




Jeden napisał(a): daria. Ile miałaś córek, jeśli to 15 chciała kotka?
(komentarz do artykułu Czy zwierzęta posiadają zdolności paranormalne?)




Administratorzy Artykułów Paranormalnych AAP napisał(a): To wszystko jest zmyślone, ale niestety to jest zrobione fikcijne, bo żaden satelita tego nie znalazł to więc jest głupi wybryk, można powiedzieć że to jest ,Tam Gdzie światło nie dosięga : To jest nawet nie możliwe i proszę w to nie wieżyć
(komentarz do artykułu Nowe zdjęcia "twarzy" na Marsie)




Al390 napisał(a): A jak sądzisz- czy "Aurora" nie mogłaby przypadkiem zostać zbudowana przy użyciu poza ziemskich technologii? Sądząc z tego, co dzieje się na obszarze Strefy 51 to bardzo możliwe, co do technologii "Stealth" to może być ziemska, ale rozwijanie takiej prędkości... w 6 godzin można by okrążyć świat, a więc przeprowadzić zwiad lub nawet bombardowanie, zanim ktokolwiek zauważy że coś przeleciało nad głową. Jeżeli mimo wszystko jest to broń "ludzka" to USA pokazuje tylko jak jest nieodpowiedzialna. Bo po co nam takie samoloty, może zamiast tego zbadajcie głębiny oceanów? My nawet własnego świata nie znamy, a już prześcigamy się w zbrojeniach by w końcu użyć swych potęg i nawzajem się przy ich pomocy zniszczyć. I dla czego rząd ukrywa obecność obcych na Ziemi? To jest bez sensu, i tak już są przecieki informacji a tak to tylko z tego aferę zrobią jak się wszystko wyda...
Pozdrawiam
(komentarz do artykułu Strefa 51)




CZYTACZ napisał(a): W tak dużym świecie jak nasz (a wielu nie do końca zdaje sobie sprawę z tej skali i różnorodności składników) "dowodów" na wiele sprzecznych poglądów, wiar, doktryn, przekonań i zjawisk znajduje się zawsze aż nadto. Wielu samodzielnych mistyków, tak jak i członków ugrupowań, czy też założycieli sekt, jest w stanie wytłumaczyć i podeprzeć dowodami wszelkie zjawiska "niewytłumaczalne" - czy to Buddysta, czy Katolik, zwolennik komercyjnej strony dzisiejszej fizyki, słuchacz Bashara, miłośnik Monroe'a - "wie wszystko", niektórzy tylko zdają sobie sprawę, że to przekonania, a nie wiedza, lub że pewności starcza im tylko na część wyjaśnień, resztę zaś dla wygody bardziej dopinają do reszty swojego światopoglądu. Bo czy cały świat jest mistyfikacją, która ma na celu testowanie naszej miłości do Boga, a wszędzie czają się pułapki na wiarę w postaci zakopanych w ziemi kości dinozaurów świadczące o ewolucji w miejsce stworzenia, czy rzeczywistość jest multiwymiarowa i każdy wędruje w stronę wersji, w którą wierzy najbardziej, czy też ziemia jest iluzją założoną w "prawdziwej rzeczywistości" jak bąbel w wodzie, a my tylko śpiącymi w niej gośćmi, czy też miejscem pracy nad sobą, pełnym niewidzialnych dla nas normalnie i często wcielających się w ludzi obcych kosmicznych i zróżnicowanych ras i stworzeń pochodzących z pełniejszego, wielowymiarowego postrzegania wszechświata, czy też jesteśmy jedynie punktem oserwującym wszechrzecz z jednego z boskich oczu, ulegającym z założenia iluzji osobnego ja czy iluzji upływu czasu - wiara, dowolnego rodzaju, włącznie z naukową, jest w stanie wytłumaczyć WSZYSTKO, ale nie samą siebie.
(komentarz do artykułu Demony - okiem sceptyka)




Wooboy napisał(a): Rafał 34 mam to samo, że mam oczy otwarte, wiem co się dookoła mnie dzieje ale nie mogę się poruszyć mi towarzyszy przy tym strach i jest to koszmarne uczucie więc dzisiaj idę z tym do lekarza.
(komentarz do artykułu Paraliż senny jest zjawiskiem powszechnym)




cobi napisał(a): Żary, 16.02.2011. g.21.45 okolo 30 takich kropek, jedne lecialy dalej inne zamienialy sie w jakby dym..
(komentarz do artykułu Zagadkowe obiekty nad Phoenix)




freeyourmind napisał(a): Można prosić o link do dokumentu w którym FBI jednoznacznie przyznaje że znaleźli spodki/ciała w Meksyku (na tamtej stronie)?
(komentarz do artykułu FBI ujawnia dokumenty)




ja napisał(a): Moim zdaniem to prawda, przyczyny nie znam, ale juz od malego slyszalem takie cos, ze jak podczas wypadku komus spadna buty, tzn. ze nie przezyje.
Cos w tym musi byc, te wszystkie wasze przyklady o tym swiadcza.
Ja dodam swoj przyklad, choc podobny juz tutaj sie znalaz (moze to ten sam?)...koles jechal na motorze i mial wypadek, w sumie wydawalo by sie niegrozny, ale w szpitalu zmarl po kilku dniach nie odzyskujac przytomnosci - oczywiscie zgubil buty, a do tego byly to martensy mocno zasznurowane (nawet po wypadku).
(komentarz do artykułu Tajemnica ludzkich butów)




viola110 napisał(a): Nie wiem czy Filipek byl jasnowidzem ... wiem ze mnie pomogl...
(komentarz do artykułu Filip Fediuk, dolnośląski jasnowidz)




viola110 napisał(a): hallo, Filipek uzdrowil moje rece !!!! Jak bylam dzieckiem to moja mama do niego pojechala, z moim zdjeciem...Lekarze leczyli mnie na egzeme ..nic nie pomagalo. On zobaczyl moje zdjecie , i powiedzial do mojej mamy ... to nie jest egzema..wyrzuc wszystkie mascie...kup 100 procentowe perfumy i smaruj rece corki... mama tak zrobila i po 3 dniach mi wszystko zniklo...On zobaczyl tylko to moje zdjecie i wiedzial co mi jest ..mama nic wczesniej nie powiedziala...Pisze to bo moja mama go osobiscie poznala i to jest prawda ...
(komentarz do artykułu Filip Fediuk, dolnośląski jasnowidz)




kozak1122 napisał(a): Ja w swoim życiu spotykałem ducha z 3 razy. Nie były to miłe spotkania... Nie chcę więcej żeby mnie męczyły, gasiły światła, wyłączały komputer, otwierały i nachalnie trzaskały drzwiami. Proszę o jak najszybszą odpowiedź jak się jej pozbyć bym był Bardzo wdzięczny jakby pan/pani mi poradzili.
(komentarz do artykułu Duchy - czym są? Czy istnieją?)




Bety napisał(a): Hej. Po raz pierwszy spotkało mnie to dziś w nocy. Było to dla mnie naprawdę dziwne uczucie. Opiszę to szczegółowo, bo sama już nie wiem czy to był sen, czy ten tzw. paraliż. Otóż, otworzyłam oczy, na suficie ze światła układały się różne wzory, nawet pamiętam, że zastanawiałam się skąd taka intensywność światła w ciągu nocy. Czułam, że nie mogę niczym poruszyć. Próbuję krzyczeć imię swojej współlokatorki z sąsiedniego pokoju. Nie słyszę nic, próbuję ponownie. Nic. Czuję, że nie wydobywa się ze mnie żaden dźwięk. Panikuję... Po czym budzę się rano. Pamiętam o tym, ale nie mam zielonego pojęcia co tak naprawdę się stało. Czy to mi się śniło?Czyżby to był paraliż senny? Naprawdę nie mam pojęcia. Nie widziałam w każdym razie nikogo obok siebie, nic nie słyszałam, po prostu widziałam dziwne światło na suficie układające się w jakieś kształty i ten niewydobywający się ze mnie krzyk...Mam nadzieje, że ktoś mi pomoże.
(komentarz do artykułu Paraliż senny jest zjawiskiem powszechnym)




Al390 napisał(a): ok, przyjąłem Anonim'ie. 7, co do tego że wampiry byłyby niezauważalne- w małym społeczeństwie, gdzie każdy zna drugiego człowieka pewnie by były do zauważenia, gorzej w miejscach dużej aglomeracji- tam nikogo nie obchodzi "bliźni", toteż nikt nie będzie się interesował kimś kto choćby wychodzi z domu tylko w nocy, bo co komu do tego. Taki świat, niestety. A czas kara ludzi, oj kara ;p
(komentarz do artykułu O wampirach słów kilka)




zbig napisał(a): Czas to jest to, co odmierza zegar, nie widac, nie da sie go dotknąc, ale wszyscy wiedzą ze jest:), może to kolejny, np 4 wymiar?
(komentarz do artykułu Naukowcy odkryli "czwarty wymiar")




Filozof. napisał(a): Tak ja kto w wywiadzie Credo Mutwa tak i ja sądzę że Chitauri, reptilianie te wampiry o których mowa to one działając tuż za zasłoną naszej rzeczywistości rzadko sie nam ukazując zapamiętane zostały właśnie jako wampiry, te pijące krew, z różnymi rytuałami ITD.
te filmy ukazujące w zniekształcony ich obraz jest po to by nas oswoić i zakrzywić prawdę co robiło to skutecznie dodatkowo chyba szykuja sie do ujawnienia sie naszym oczom a po przez liczne filmy od wielu wielu lat oswajając nas z tym że różne dziwactwa na tej ziemi istnieją.

Wszystko jest z góry napisane że tak powiem.
i to nie jest Biblia
(komentarz do artykułu O wampirach słów kilka)




fghfhfg napisał(a): hmmm, w roku CHYBA 2042 może udeżyś Apophis mający około 300m. 457m to jeszcze nie koniec świata, a poza tym jeśli ludzkości nie przytrafi się coś innego do tej pory będziemy mogli uniknać zderzenia
(komentarz do artykułu Czy w 2102 roku w Ziemię uderzy meteoryt?)




guest napisał(a): ten atak na wtc to tylko przykrywka zeby wypowiedziec wojne irakowi,czemu w pentagonie nie bylo szczatkow samolotu? a jezeli chodzi o wtc to one byly specjalnie wybudowane i zaden poraz nie moglby ich zniszczyc,a pozatym pozar u gory budynku ? no smieszne,ale widac ze tam bomby byly ; ) male dymki podczas zawalenia sie budnykow. 11 WRZESZNIA to pretekst zeby wyprowadzic atak na Irak,to proste (USA bylo szkoda kasy na ta wojne,to zrobili z siebie ofiary) reszta swiata dolaczyla sie do wojny a USA zaoszczedzilo jakies 70 % kasy
(komentarz do artykułu 11 września: manipulacje BBC)




Anonim napisał(a): @AI390. Przeklenstwo mialo na celu wzmocnienie wypowiedzi i sie udalo (poniewaz to za uwazyles) tylko nie z takim skutkiem jakim chcialem. Niezadalem pytan w mojej wypowiedzi ,a masz racje co do tego ,ze retoryka,ironia jest trudno odbierana w internecie. Powyzsza moja wypowiedz NIE miala na celu nikogo obrazic ,tylko przedstawic moje zdanie ( ! ). Jesli ktos poczul sie urazony to przepraszam.
(komentarz do artykułu O wampirach słów kilka)




7 napisał(a): Wg mnie jeśli wampiry miały by istnieć to z pewnością nie mieli byśmy pojęcia kto jest jednym z nich ;p
Być może kiedyś pod wpływem natarczywości ludzkiej, tworzenie filmów, książek, gier o wampirach (te wszystkie zmierzchy, true blood czy pamiętniki wampirów) po prostu się ujawnią.
nikt tego nie wie.
ja nie spotkałem, może kiedyś spotkam, czas pokarze
(komentarz do artykułu O wampirach słów kilka)




Carol napisał(a): O tym właśnie mówi "Sekret" ale bardzo ogólnie.. Polecam publikacje Ester i Jerry'ego Hicksów - uczą jak pozytywnie patrzeć na życie. Ja wygrałam na loterii :)
(komentarz do artykułu Czy chcesz żyć w Raju tu, na Ziemi?)




lordskass napisał(a): Jak dla mnie wszystko to to ściema. Amerykanie to kraj w którym wielu rzeczy nie mówi się publicznie dajmy na to Strefa 51 po jaką cholerę im połowa pustyni i taki pas startowy. A tak swoją stroną jak myślicie dlaczego ciągle nie udało nam się nawiązać kontaktu z obcą cywilizacją, przecież nawet jeśli nas obserwują to pomyślcie jak my wyglądamy w ich "oczach"
cały czas jakieś wojny, konflikty, dla nich jesteśmy prymitywami którym jeśli się nie pomoże to powybijają się nawzajem.
(komentarz do artykułu World Trade Center i UFO)




Natalie napisał(a): Osobiście nie spotkałam się z egzorcyzmami, ale mam znajomą, która ma bardzo dobrego znajomego, a ten jest egozrcystą katolickim i brała udział w egzorcyzmach.Z tego co pamiętam opowiadała, że jest to szokujące przeżycie i bardzo wyczerpujące.
Piszę tutaj, bowiem czytając komentarze trochę zainetresował mnie komentarz Waldiego odnośnie pochodzenia religi chrześcijańskiej od esseńczyków. otóż chciałabym wyprostować tą kwestię - bowiem jest ona bardzo szeroko omawiana od lat '70. Teza o Jezusie esseńczyku wysunięta była juz w '70 przez Venturiniego. Potem po odkryciach w Qumran - na nowo pisał o niej Lehmann w "Raport o Jezusie. protokół pewnego fałszertswa", a niektorzy pewnie i slyszeli o głośnej audycji radiowej "Tajemnica Rabbiego". Tymczasem zauważam, zachodzą dość istotne różnice pomiędzy Jezusem a esseńczykami (czyli tymi, ktorych Waldi nazwał partyzantami czy rebeliantami)tj.: wyobcowanie ich jako wspóllnoty, jako społecznośc chcieli być czyści i święci (wokół Jeuzsa byli cierpiący i ludzie z marginesu), w Qumran odrzucano trędowatych, byli to fanatycy prawa. I tak łatwo i prosto bym nie pisała, ze ktoś sprytnie połaczył mity i opowieści i że religia chrześcijańska od rebeliantów pochodzi. Zawsze przy takich nośnych i dość rewolucyjnych spojrzeniach lepiej zajrzeć do paru mądrych książek i zweryfikować spojrzenie ze znanymi głowami w danej specjalności. Tym bardziej, że kwestia esseńczyków i chrześcijan była na szumnym topie od lat '70 do '90. To tyle ode mnie.
(komentarz do artykułu Wszystko, co chcesz wiedzieć o egzorcyzmach, ale boisz się zapytać)




Al390 napisał(a): A jak sądzicie jak powstały te największe i najbardziej skomplikowane urządzenia XX i XXI wieku, lasery, mikrochipy itd.? Na pierwszy rzut oka widać, że nie pochodzą z ziemi, masa technologii pochodzi ze statków kosmicznych, które tylko przypisuje się co większym wynalazcom którzy już się czymś wsławili by nie wyglądało to podejrzanie, z resztą gdzie na świecie macie kraj w którym rząd niczego nie zataja przed ludźmi? A USA to akurat jeden z największych "zatajaczy" zaraz po Rosji (tam za niedługo bułki pełnoziarniste będą sekretem, a za wyjawianie informacji o nich grozić będzie śmierć) więc niczego nie można być pewnym, sam prezydent nie wie wszystkiego, tak to już jest, bowiem jeden z prezydentów tworzy taką Strefę 51 a kolejna z głów państwa o jej prawdziwym obliczu dowiaduje się dopiero na skraju wojny z obcą cywilizacją, nie zdziwiłbym się jakby to wyglądało podobnie jak w "Dniu Niepodległości" tylko na większą skale, a co do artykułu- świetny. To nie jest kolejna bezsensowna teoria spiskowa, które zwykłem ostro krytykować (jak choćby różne końce świata) ale historia, nie teoria, która jest rzetelna poprzez masę dowodów, które oczywiście rząd USA blokuje oraz setki, jeśli nie tysiące relacji, obserwacji itp. Jeśli jest gdzieś miejsce gdzie nie wiadomo co się znajduje, do czego służy oraz skąd pochodzi to najpewniej jest to Strefa 51. Wiem, bo byłem tam 7 lat temu (tzn. nie w bazie oczywiście, ale min. na wspomnianych w tekście górach Freedom) razem z przyjacielem z USA, po około pól godziny przyglądania się bazie i, na oko spokojnemu, życiu wewnątrz niej (mieliśmy lornetki, a nawet teleskop okazał się przydatny ;p) podjechał do nas Jeep z którego wysiadło 3 żołnierzy, sami oficerowie. Zapytali się co robimy a znajomy powiedział że "oglądamy chlubę wojsk USA" co spodobało się żołnierzom, a ja na szczęście siedziałem cicho i nawet słowem się nie odezwałem. Powiedzieli że możemy chwilkę poobserwować, po czym mieliśmy opuścić okolice Strefy 51. Tak też zrobiliśmy. W samochodzie znajomy powiedział tylko "Dziękuj Bogu, że nic się nie odezwałeś. Jakby usłyszeli twój akcent to zaraz spytali by się o twoje pochodzenie i mielibyśmy przeje****", bo ponoć jednego jego znajomego (znajomy mojego znajomego ;p) zabrali na posterunek pod zarzutem szpiegostwa, przesiedział ustawowe 48h i wypuścili go. Nie chciałbym powtórzyć tamtego wyczynu i naprawdę się cieszę, że trzymałem buźkę na kłódkę. Dlatego jeśli chcecie się tam wybrać (kieruję przede wszystkim do zainteresowanych UFO, choć nie tylko) to koniecznie z "tubylcem", bo jak was złapią w okolicy i wylegitymują to można naprawdę narobić sobie kłopotów. Równie ciekawą rzeczą jest, że ponoć baza jest podzielona na 2 części- zwykłą i tajną. Zwykłą, tzn. że nawet żołnierze "na górze" bazy nie wiedzą nad czym stąpają, Tajną- już wiadomo, UFO, Kosmici i można by tak wymieniać jeszcze godzinami, bo Bóg wie co tam jest naprawdę, nawet znajomy amerykański żołnierz, który stacjonował tam przez 2 tygodnie, nie wiedział co tam faktycznie się dzieje, oczywiście obejmowała ich tajemnica wojskowa, ale jak mówił "czasem w nocy coś praktycznie bezszelestnie latało nad bazą, bardzo mocno oświetlone w stronę powierzchni, aż nie można było zobaczyć czym jest ten obiekt. Na pewno nie był to helikopter ani myśliwiec pionowego startu i lądowania, a już tym bardziej zwykły samolot, bowiem obiekt co chwilę zatrzymywał się w miejscu jak helikopter, ale gdy skręcał nie było widać śmigieł, także piasek i kurz nie był podrywany do góry jak w przypadku wyżej wymienionych statków powietrznych, tak jakby nie potrzebował jakiegokolwiek fizycznego kontaktu by latać" mowa tu oczywiście o zaawansowanych urządzeniach anty grawitacyjnych, a w polu wytworzonych przez te urządzenia wystarczy mała siła by wprawić obiekt w ruch (nie istnieje przecież opór, ani nie obowiązuje ciężar [jakby ktoś nie wiedział m*g (m=masa (kg) g=przyśpieszenie ziemskie (N) przyjmuje się wartość 10 Niutonów na kilogram, więc na przeciętnego dorosłego o masie np. 80kg działa siła przyciągania przez Ziemię w wysokości około 800N)] a więc nie jest wykluczone ciche poruszanie się, skoro w próżni nie potrzeba silnika który przeciwstawi się ciężarowi i oporowi, nie jestem specjalistą od aerodynamiki ale tyle wiem. Powiem tak, brutalnie ale dosadnie: poczekajmy aż odważni profesorowie i żołnierze umrą i ktoś z ich znajomych opublikuje zgromadzone przez nich dowody, wtedy rząd USA będzie musiał publicznie przyznać się do badania i używania technologii obcych, bo nie będzie mógł "przebić" dowodów, które przenikną do publiki.
Pozdrawiam Al390
(komentarz do artykułu Strefa 51)




Filozof napisał(a): "błogosławieni ci którzy nie widzieli a uwierzyli" to chwyt reklamowy,jeśli uwierzysz to będziesz lepszy od nie wiernych z tąd różnice i nie akceptacja religijnych do nie religijnych ludzi.
Tak że wiem że ów Bóg isnieje i wiedziałem o tym już od wielu lat, a dopiero po skończeniu 5 lat zdałem sobie sprawę że żyję w społeczeństwie gdzie coś jest lekko mówiąc pokręcone wtedy zaczołem być filozofem.
Doświadczenia paranormalne to tylko kawałek mojego życia ale jak intensywna cale tym nie ma poco sie chwalić to nic takiego fajnego jakby sie zdawało
kontaktu do ciebie nie mam
nie podałeś go
ja podałem ci
napisz do mnie to pogadamy więcej atu już zakończmy bo temat odchodzi i robi sie zamieszanie.
Aten anonim to ciekawy ludek, nie przeczyta, nie pomyśli a krytykuje, kolejny bez mózg hehe

(komentarz do artykułu O wampirach słów kilka)




Al390 napisał(a): Podzielę mój komentarz na trzy części:

Gabi 3: zacznijmy od tego, że opętania/nawiedzenia nigdy nie dzieją się bez powodu, tym bardziej jak duch/ nie daj Boże demon przyjmuje taką postać. Nie chciałbym ci wmawiać że mógł to być tylko głupi dowcip rówieśników (jak zrobiłaby większość osób niewierzących w duchy) skoro sale zamknięto i dowcipu nie zdemaskowano. Jeżeli nigdy wcześniej w budynku nie działo się nic podobnego to bardzo możliwe że to z powodu np. nagłej śmierci jednego z nauczycieli/uczniów owej szkoły, musisz sama to sprawdzić. Następnie, jeżeli już nigdy duch/demon się nie pokazał to może był to tylko "posłaniec" informujący że ktoś zmarł (ale osobiście odrzucę tę tezę przez wzgląd na wygląd bytu, no chyba że był to człowiek odziany w jakieś ubranie, tym bardziej jeśli przypominał dziecko, ważne też co trzymał w ręku) ale najprawdopodobniej do szkoły ktoś coś przyzwał, np. przy zabawie z OUIJA (kiedyś badałem "sprawę" nawiedzenia tzw. świetlicy środowiskowej, okazało się że dzieci bawiły się właśnie tabliczką OUIJA i same przyzwały demona) lub przy bardziej skomplikowanych czynnościach (seans spirytystyczny z udziałem nieletniego/niekontrolowa nego medium (ale tą tezę również odrzucam, dzieciaki nie umiałyby przywołać ducha/demona), według mnie właśnie tabliczka mogła okazać się pośrednikiem między demonem/duchem a szkołą. Ewentualnie ktoś przeklną ucznia tejże placówki a demon przeszedł na budynek (także odrzucam, chyba że przeklinający był doświadczony w tych sprawach, to też nie jest tak że przeklinasz kogoś i zaraz ma osoba przerąbane z powodu demona), i na koniec jak przebadasz z lekka tą sprawę to porzuć ją. Nie ma co narażać się, tym bardziej będąc niepełnoletnim, na śmierć lub co najmniej opętanie/nawiedzenia przez demona/ducha.

Olcia Dx: dwie opcje: wyobraźnia lub przyczepienie się do twojej osoby ducha/ może nawet demona.
Pierwsza opcja: czy po zdarzeniu poszłaś spać? Jeżeli tak to może miałaś przez przypadek LD, tzn. świadomy sen, w którym przecież praktycznie nic nie różni się od rzeczywistości.
Druga opcja: zostałaś przeklęta lub po prostu doczepił się do ciebie duch jakiegoś pedofila, co jest możliwe i osobiście znam takie przypadki, lub demon który chciał ci zrobić na złość, ale to wszystko zależy od liczby takich przypadków. Jeżeli tylko jeden- bardziej skłaniam się ku opcji pierwszej, jeżeli więcej- opcja druga, albo jakaś niesamowita seria LD, może nawet paranoja z powodu tego pierwszego spotkania. Ale co do opcji drugiej, zalecę ci to samo co każdemu innemu- zadaj sobie serię pytań:
Czy kiedykolwiek byłam w miejscu nawiedzonym/opętanym?
Czy kiedykolwiek miałam styczność z takimi też przedmiotami?
Czy kiedykolwiek przedtem tak wyraźnie czułam/widziałam byt anormalny?
Czy w ogóle jestem medium/wrażliwa na takie zjawiska?
Jeżeli na trzy pierwsze pytania odpowiedź jest negatywna to może to być LD, jeżeli na choć jedno z nich odp. jest pozytywna- trzeba się nad tym zastanowić i podjąć odpowiednie kroki (nie mówię, że zaraz egzorcyzmować trzeba, wystarczy poradzić się jakiegoś profesjonalnego medium). I błąd że nie powiedziałaś rodzicom- nawet jak uznaliby to za sen, to gdyby sytuacja się nie daj Boże powtórzyła to zastanowiliby się nad tym i podjęli jakieś kroki. Na koniec błagam, mogę wybaczyć każdy błąd, ale nie wybaczę napisania zamiast "Bóg" słowa "bug", chyba że wyznajesz jakiegoś robaka (dla nieznających angielskiego bug-robak) ;p

Tombers: dziwię się że udzielasz się w dziale o duchach, skoro w nie nie wierzysz pomimo takiej liczbie spotkań z nimi. I nie pisz że większość z "nas" posłałbyś na leczenie psychiatryczne, czy do specjalisty, bo to jedno i to samo, bo mnie jako medium to uwłacza, wiesz, większość to amerykanów powinna ograniczyć McDonalda, nie ludzi widzących duchy iść do specjalisty, to że ich nie widzisz to nie oznacza że tak powinno iść, a tym bardziej- nie wypowiadaj się na temat duchów, skoro ich nigdy nie widziałeś, poza tym, jak sobie widzisz sytuację nagrywania ducha? większość na ich widok ucieka, a nie myśli o wyciągnięciu profesjonalnej kamery (oczywiście nie zadowoli was film z komórki czy cyfrówki) by nagrać coś dla potomnych, ciekawe jak ty byś się zachował gdyby niezbadana fizyka wleciała ci przez podłogę i rzuciła w ciebie kubkiem (to moja realna sytuacja podczas jednego z eksperymentów z poltergeistami), ciekawe jak byś zareagował, pewnie w ułamku sekundy wyciągnąłbyś kamerę i nakręcił film w HD, z odpowiednim oświetleniem i w ogóle, zresztą ciekawe jak byś się czuł gdybyś widział duchy i nikt ci w to nie wierzył, życie medium nie jest takie kolorowe jak myślisz, często ma się z tego powodu grubo przerąbane, dopóki czegoś nie widzimy dopóty w to nie wierzymy i zrozum, że każda ze stron ma własne argumenty, poza tym, co to za fizyka która ma własną świadomość, często rozpatruje zło i dobro, ingeruje w nasze życie... nie obraź się, ale o duchach nie mogę pogadać z osobą która ani w nie nie wierzy ani ich nie widzi, bo to bez sensu, ty możesz poznać co najwyżej teorię, ja mam to na co dzień, u mojego sąsiada jest "dobry" duch nie wnikający w życie domowników, prowadzący swój własny świat i oni to akceptują, co więcej osoby opętane, gdy tam wchodzą, na chwilę zostają uwolnione ponieważ słabsze (niższe kategorią) demony po prostu unikają tego ducha, który jest świadomy własnej śmierci tylko... zapomniał co miał zrobić, a jest to ponoć duch medium z pierwszej połowy XIX wieku (Anglik, tylko w tym języku da się z nim porozumieć), nie będę dalej się rozpisywał bo śpieszy mi się do kościoła ;p aha, i istnieje jeszcze taki termin jak "dziecko indygo", przybliż sobie ten termin to więcej zrozumiesz, nie twierdzę zaraz że każdy widzący duchy jest dzieckiem indygo ale większość takich dzieci jest medium lub co najmniej "wrażliwymi"

Pozdrawiam Al390
(komentarz do artykułu Duchy - czym są? Czy istnieją?)




Al390 napisał(a): Anonimie, po części się z tobą zgadzam, całe to zamieszanie wokół wampirów to tylko bajki na sprzedaż, całe te zmierzchy i pamiętniki, nawet myśleć o tym nie mam siły.
Ale zastanów się: gdyby wampiry żyły sobie od tak, po sąsiedzku, to czy byłby powód zastanawiania się nad ich egzystencją? Pomyśl, to nic trudnego, bo tak naprawdę zadajesz pytania z oczywistą na nie odpowiedzią, żeby nie powiedzieć że to pytania retoryczne, jeżeli nie ma konkretów to po to mamy mózg by zastanowić się nad nimi. W średniowieczu to samo pytanie można by zadać do fizyków itd, niczego nie wiedzieliśmy, poznaliśmy od razu, ot przyszło i mamy. I nie klnij, bo nasze komentarze są bardziej wartościowe od twej osoby skoro musisz sobie przekląć by się dowartościować, nie wiem może masz naście lat i szpanujesz że znasz takie słowa, ale uwierz to nic trudnego sobie rzucać k****** na lewo i prawo, zastanów się nad sobą. A odpowiedź na swoje pytania znajdź sobie sam, bo są dosłownie za rogiem, wystarczy spojrzeć. Ale jak tobie się nawet nie chce o tym poczytać...

Filozofie, ja też nie jestem zwolennikiem wierzenia we wszystko co mówi telewizja, prasa, w co wierzy ogół społeczeństwa ale wierzę dla tego że wiem że Bóg istnieje. Brzmi to może dość paradoksalnie, że zamiast wierzyć ja to po prostu wiem, ale miałem w młodości (no, może nie taka młodość, 22 lata) widzenia, łącznie trzy, pewnie sobie pomyślicie że byłem pijany lub na haju, otóż nie a z narkotykami nigdy nic wspólnego nie miałem i właśnie po tamtych wydarzeniach naprawdę zacząłem wierzyć i szukać Boga. Stąd też sądzę że wiara w duchy, demony (szczególnie w te drugie) jest samo w sobie wiarą lub co najmniej akceptacją istnienia Boga. A co do widzeń- nie zamierzam "chwalić" się tym przed ogółem, jeżeli cię to interesuje to napiszę ci to na e-mail (twoja wcześniejsza wiadomość jeszcze nie została dodana to też napisz wiad. na mój a ja ci odpiszę, chyba że dodałeś maila), jednak właśnie od tamtych momentów naprawdę zdałem sobie sprawę z istnienia sił wyższych (wtedy też na maxa zająłem się duchami, demonami itp.) i tak już zostało, choć ostatnio mniej czynnie, raczej przez internet jako hobby, już nie wkładam w to całej energii (bo pieniądze same nie przyjdą, minęły dni jak się jeździło po świecie i szukało zjawisk paranormalnych) ale wiedza, czy raczej doświadczenie, zostało. I pamiętaj: błogosławieni ci, którzy nie widzieli, a uwierzyli ;p
Pozdrawiam
(komentarz do artykułu O wampirach słów kilka)




lordskass napisał(a): Mnie zastanawia dlaczego wejście na teren bazy jest karane nawet "ŚMIERCIĄ" to chyba lekka przesada "nawet" jeśli są tam "tylko samoloty" to po jaką cholerę jest im potrzebne pól pustyni. Ja wam mowie oni na pewno coś tam ukrywają i to nie są samoloty.
(komentarz do artykułu Strefa 51)




filozof napisał(a): Masz rację w kwestii tak filozoficznej i odbiegającej od tematów "wampirów" powinniśmy przełożyć na prywatne rozmowy, mailowe tylko jak mam sie z tobą skontaktować hmm?
mój email przebudzony(małpa) onet.pl

Co do Jezusa i biblii jest to tak trudny temat i tajemniczy że go odstawiłem każdy krok i wskazówka może być zaledwie namiastką a żadne słowo na ten temat nie stoi na pewnym piedestale.
Dlatego to co było lepiej za sobą zostawić i nie domniemywać czy Jezus był kim był i jaki był, De facto opisany jest głównie poprzez biblię która jak wiemy w różny sposób została zinterpretowana i żadna wersja nie jest prawdziwa.
Można tylko przypuszczać.
Trzeba jednak zapoznać sie z tym tematem wówczas tylko kiedy ma się wiedzę poza biblijną.

Może to głupie lub nie zrozumiałe przez wasze umysły ale nie wierzę w żadną religię a dokładniej nie jestem ich wyznawcą.
Nie chodzę do kościoła nie modlę sie do obrazów lub posążków itd.
Lubię obyczaje typu boże narodzenie
lub wielka noc.
Jako że od wielu wielu lat jestem Filozofem myślałem i kombinowałem zamiast tępo przyjąć to co było uważane za normalne ale obecnie już nie.
Nasz instynkt ten bez dźwięczny głos który mówi jako twoje serce co czujesz i do kogo ido czego, ten impuls żeby pójść dla odmiany winną stroną jak sie później okazuje słusznie, ten sygnał żeby zadzwonić do kolegi lub koleżanki kiedy sie w końcu dowiadujesz że ma poważne problemy ze sobą i dlatego nie chodzi od tygodnia do szkoły
to mną kierowało by przemyśleć kim jest człowiek i oczywiście zacząłem od siebie.

Co do wampirów można napisać końcówkę tego tematu , może to zrobić na przykład administrator ponieważ sprawa została rozwiązana udowodniona i sprecyzowana.
długo to trwało ale odpowiedź
zaistniała:
Wampiry istniały i Istnieją
jednak nie do końca pospolity filmowy opis odpowiada prawdzie.

KONIEC TEMATU.


(komentarz do artykułu O wampirach słów kilka)




karcia12345 napisał(a): według mnie to interesujące ale czy naprawdę ?
skoro każdy człowiek może to zobaczyć to czemu np. ja albo ktoś kogo znam tego nie widział a może po prostu ci ludzie którzy są wybrani przez duchy tylko je widzą !?!?!? XD

(komentarz do artykułu Cieniści ludzie)




Gabi napisał(a): a ja kiedyś taki przypadek to było 05.10.2009 w mojej SQL na małej sali od wf~u dziewczyny z 5 klasy zaczęły krzyczeć więc poszłam zobaczyć co się dzieje zanim doszłam do drzwi wszystkie dziewczyny wybiegły spytałam co się stało a one powiedziały że w szatni jest duch na początku nie wierzyłam im póki nie zobaczyła tego sama na własne oczy to było straszne gdy weszłam do szatni zobaczyłam postać bez oczu która była cała zakrwawiona spojrzała się na mnie i zaczęła biec w moim kierunku . Zatem ja zaczęłam uciekać i krzyczeć . Że był duch . Naprawdę od tamtej pory na mała sale nikt nie wchodzi . A drzwi do niej są zamknięte na kłódkę . Tamtego dnia nie zapomnę nigdy . Strasznie się bałam miałam traumę przez 2 lata teraz jestem w 2 gim a to się stało gdy byłam w klasie 6 podstawówki :( . Oczywiście rodzice mi nie wierzyli i zawieźli mnie do psychiatry ; ( . Lecz ja wiem że ta szkoła jest i będzie cały czas nawiedzana nie wiadomo z jakiego powodu .

(komentarz do artykułu Duchy - czym są? Czy istnieją?)




Wszystkich komentarzy: 18032, liczba stron: 361