[ZAMKNIJ REKLAMY]
Kup reklamę w tym miejscu!









Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!







Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
STR. GŁÓWNA
SŁUCHAJ
PODCASTY
CZYTELNIA
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Wyświetlam najnowsze 50 komentarzy
Sławek napisał(a): Hej Boguśka. Możesz dać jakieś namiary na miejsce w którym się to wszystko odbywało? Pozdrawiam.
(komentarz do audycji 24. Debata (nie)kontrolowana: Bieszczadzki Dom Zły)




Mark napisał(a): Fata-mrugana, nic więcej.
(komentarz do artykułu Ralph Ring i Otis Carr - konstruktorzy "ziemskiego UFO")




at napisał(a): Witam! Bardzo ciekawy show ,ale po odsłuchaniu 11-tego odcinka dzisiaj w nocy nie mogłem spać tak przeżyłem tę historię. Tym bardziej ,że na początku 2017 roku wysłałem (emailowo) Panu Damianowi Treli podobną jakkolwiek różniącą się w niektórych szczegółach relację mojej już nieżyjącej Mamy z maja 1996 roku. Swoją drogą ciekawe jak się mają badania i ustalenia Pana Treli w tym temacie (tj.bedroom visitors), może to mógłby być temat na jeden z następnych showów ? Pozdrawiam Pana Iveliosa,Panią relacjonującą swoje przeżycia a także wszystkich Słuchaczy Radia Paranormalium.
(komentarz do audycji Odc. 11)




SkrzydlatyZmij napisał(a): Wyjaśnię, przy okazji, o co chodzi z tymi kwantami bliźniaczymi i splątanymi. Bo ludzie mają z tym jakiś problem. Otóż, połączone są owe kwanty, sznurkiem, tylko tego sznurka nie widać, bo za słabe są (jeszcze) urządzenia badawcze.
Sznurek... to jest rozwiązanie zagadki. Dziękuję za uwagę :)
(komentarz do audycji Odc. 96)




SkrzydlatyZmij napisał(a): Świetna dyskusja. Choć tarot z fizyką kwantową, moim zdaniem, nie ma nic wspólnego, to dyskusja bardzo ciekawa.
Mam nadzieję, że reszta książki jest tak samo dobra jak przeczytane w audycji fragmenty. Jeśli nie, to napiszę o tym.
(komentarz do audycji Odc. 96)




Ross78 napisał(a): Obecnie przezywam tragiczna smierc przyjaciela i to co usłyszałam aby nie płakac pomaga mi ale baardzo mi sie chce płakac:( . czuje tez jego odczucia , emocje jakie mogł miec w chwili smierci . spadł z 150 metrow z gory
(komentarz do audycji Odc. 23)




Ivellios napisał(a): Krótkie streszczenie pierwszej relacji: słuchacz przeżył doświadczenie z pogranicza śmierci podczas wypadku samochodowego, gdy w prowadzony przez niego samochód wjechał autokar prowadzony przez zagapionego kierowcę. Wszystko wokół słuchacza jak gdyby się zatrzymało, po czym dostał "przegląd życia" i polecenie, żeby sam ocenił swoje uczynki. Niestety w wypadku prawdopodobnie zginął kierowca małego Fiata, który miał pecha znaleźć się między samochodem słuchacza a autokarem :( Słuchacz przeżył, podobnie zresztą jak jadący z nim wówczas kolega.

Słuchacz opowiedział też coś co wygląda jak obserwacja istoty określanej po angielsku Woman In Black. Natomiast w ostatnim wyemitowanym fragmencie rozmowy mamy opis obserwacji przez słuchacza zjawy własnego ojca krótko po jego śmierci.
(komentarz do audycji Odc. 23)




Antares napisał(a): O ile chodzi o EVP i zbliżoną tematykę to jestem mocno sceptyczny (bardzo, bardzo mocno!), ale chciałbym podziękować panu Markowi Szwedowskiemu, że miał serce i - co tu dużo gadać jaja - aby zająć się sprawą morderstwa nieletnich Łukasza Sasa i Andrzeja Ziemniaka https://youtu.be/SxdlSEx92_8 Naprawdę, jako człowiek, pokazał się z jak najlepszej strony, podczas gdy inni okazali się zgrają wydrwigroszy lub zamiataczy pod dywan. Chapeau bas!
(komentarz do audycji 21. Debata (nie)kontrolowana: Jak to jest być medium. Wizje przyszłości i kontakty z zaświatami. Rozmowa z Markiem Szwedowskim)




KwiecienPlecien napisał(a): Kwiecień to zwykły czubek tyle ze posiada pewna umiejetność która pozwala mu na opowiadanie dyrdymał i kłamstw z takim przekonaniem ze Ludzie którzy go słuchają wierzą mu bezgraniczne. Faceta się powinno zamknąć w zakładzie i poddać przymusowemu leczeniu. To człowiek na wskroś samolubny i nieodpowiedzialny. Zakłamuje historie, podaje nieprawdzie daty, Zmyśla na poczekaniu opowieści które nie maja nic wspólnego z rzeczywistością. Nielegalnie oprowadza ludzi po niebezpiecznych terenach riese bez Odpowiednich zezwolen za które bierze forsę i nie płaci podatków. Prowadzi pseudo szkolenia z użyciem broni palnej także nie mając na to uprawnień. Jest tez alkoholikiem który zaczyna i kończy swoj dzień na chlaniu piwska. Oby jak najszybciej zajęły się nim odpowiednie służby.
(komentarz do newsa Zmyślone Riese i inne urojone tajemnice III Rzeszy - czyli dlaczego Dariusz Kwiecień już nigdy nie zagości na naszej antenie)




Ana napisał(a): Ja również mam wspomnienia sprzed narodzin.
Pamiętam jak czekałam na swoją kolej, pamiętam jak odprowadzał mnie ktoś, jak wybierałam sobie pewne rzeczy, pamiętam jak się cieszyłam, ale też rozmowę z tym, który mnie odprowadzał.
Przez całe życie czuję to co wtedy, choć teraz czuję materię, której tam nie było.
Pozdrawiam cieplutko
(komentarz do artykułu Doświadczenia sprzed narodzin)




Boguśka napisał(a): Powiem tyle. Wysłuchałam tego wszystkiego. Grażynkę znam ze szkoły, zawsze miała skłonności do przesady. Józka też znałam osobiście, zresztą był swego czasu reportaż o nim m, chyba w TVP Rzeszów. Ponieważ mieszkałam na tym terenie, mam możliwość weryfikacji tych opowieści. Masa w nich nieścisłości (delikatnie mówiąc). Podobnego zdania jest moja, a raczej nasza koleżanka. Pozdrawiam Grażynkę, która udawała, że mnie nie poznaje na ulicy...
(komentarz do audycji 24. Debata (nie)kontrolowana: Bieszczadzki Dom Zły)




patyk napisał(a): Czyli znów potwierdzenie teorii, że nasz świat w którym żyjemy jest tak jakby wirtualny, wykreowany przez umysł, a umysł to energia. Stąd takie stwierdzenia, że wszyscy jesteśmy dziećmi boga (któregokolwiek), energia kosmosu, akasza itp. Stad biora się nazdwyczajne umiejętności (o ile można to nazwać tak tymi słowami) jak telekineza czy przede wszystkim telepatia, gdzie odległość nie ma znaczenia, bo jest tworem tego świata w którym się znajdujemy, a my....przecież jesteśmy energią.
Fajnie, że z biegiem lat dowiadujemy się coraz więcej, albo inaczej - że wszystko zmierza ku temu samemu - że wszystko jest energią.
(komentarz do artykułu Kim (lub czym) są przewodnicy towarzyszący nam podczas OOBE?)




patyk napisał(a): Monroe moim zdaniem odrobine za bardzo popada w fantastyke ze swoimi teoriami, ale jedno musze przyznac - tak, mysli materializuja sie, co akurat doswiadczylem na sobie, zarowno w pozytywnym aspekcie jak i negatywnym.
Wyglada to tak, jakby mysli rzeczywiscie byly nie tylko biegajacymi i ukladajacymi sie neuronami, ale...energia. Tylko ze sama taka teoria nic nam nie da, dopoki nie uznamy, ze nasze istnienie (nasz swiat, fizyzcnosc) jest rowniez manifestacja/tworem energetycznym. Zatem mysl to energia, cialo nasze to energia...wiec wszystko jest energia i wszystko jest mozliwe, a mowiac ze jest mozliwe, mam na mysli stwierdzenie ze "mysli materializuja sie" - bo to wszystko dzieje sie (tu mi zabraklo slowa) na tej samej plaszczyznie, w tym samym wymiarze.
BTW,
Co WAM dalo przeczytanie tej ksiazki "Podroze poza cialem" ? W sensie czy udoskonaliliscie swoje umiejetnosci, czy moze stierdziliscie po ostatniej stronie, ze hmm, cos w tym jest. Sam osobiście nie czytałem jeszcze tej pozycji.
(komentarz do artykułu Myśli materializują się. Niebo i Piekło w książkach Roberta A. Monroe)




patyk napisał(a): Wiesz o co tu chodzi ? O przejmowanie za bezcen ziem, nieruchomosci i tym podobnych. Ot przyklad - stolica panstwa X, Nieruchomosc ma wartosc 10 milionow i generuje zyski. Nagle pojawia sie wirus i klientow nie ma juz, zyski przeszly w straty i...ostatecznie wartosc nieruchomosci spada do 2 milionow i wystawiana jest na sprzedaz.
Krotko mowiac - nie prosisz sie nikogo o sprzedaz, nie targujesz, a tym sposobem mozesz przejac nawet pol kraju.
Tylko kto mialby taki kapital, pomyslmy....MFW ?
(komentarz do artykułu COVID-19 i kwarantanna: Globalny eksperyment na żywym organizmie ludzkości)




Ivellios napisał(a): Znalezione dosłownie przed momentem - zeskanowana reklama taśm Imagio: https://imgur.com/a/DF0hgLs
(komentarz do audycji Odc. 216 Służby specjalne RP czy mafia)




Willow napisał(a): Drzewa krwawią, bo brakuje im człowieka, a ludzie płaczą, bo nie mają przy sobie drzew jak tego akurat potrzebują, bo to, bo tamto, bo człowiek i natura muszą żyć ze sobą razem.
Tak mówią rośliny o sobie.
Energia roślin jest silna i potężna, potrafią żyć jak inne istoty, mają uczucia i świadome postrzeganie świata.
Mówią, rozumieją, wiedzą swoje.
To istoty żywe tak samo jak inne stworzenia.
(komentarz do artykułu Krwawiące drzewa)




Anna napisał(a): Opowiedzialam swojej mamie historię, ktora mi sie wiła w glowie przez kilka lat... powiedziała, ze ro nie mozliwe bym to pamiętała bo bylam wtwdy jeszcze w brzuchu!!! A ja opowiedzialam wszystko z kolorem okiennic...wszystkie szczegóły!!! Dziwne bardzo i mam to w glowie caly czas.

(komentarz do artykułu Doświadczenia sprzed narodzin)




Lady Kinbote napisał(a): Aby założyć ród potrzebna jest kobieta i sprawna fujara. Z doświadczenia piszę :-)
(komentarz do audycji Paralaksa. Rozmowy na Atlantydzie z Chrisem Miekiną (15 paź 2017))




patyk napisał(a): Ja z kolei powiem ci tak (a też rzekomo jestem indygo) - to jest niestety choroba, ale może nie do końca nazwałbym to chorobą, tylko pewnymi zaburzeniami, odchyłkami, które to lekarze w obecnych czasach określają właśnie słowem choroba.

Ja byłem zawsze inny, od dosłownie najmłodszych lat pociągało mnie do świata...no powiedziałbym innego, czułem że mam robić coś innego, że ten świat wydaje mi się inny, dziwny, oraz że muszę coś zmienić.
Minęło wiele lat, ja się zestarzałem, ustatkowałem, próbuję wrócić do swoich korzeni i co widzę ? Ani nie mam żadnych uzdolnień, nic ze świata "ezo" mi nie zostało i wręcz same blokady mam pozakładane.
Próbowałem samemu podciągnąć sie, szukałem mistrzów, pytałem, czytałem i wiesz co...? PO tylu latach doszedłem do wniosku że my indygo jesteśmy naprawdę p-nięci. Wybacz za słowo, ale tak właśnie nas postrzega obecna cywilizacja - mamy zaburzenia w mózgu, jesteśmy chorzy, z wyimaginowanymi oczekiwaniami, część z nas ma zdolności para/psy-xxx, ale to jest przypadek że je mamy (zasada przypadku).
Ogólnie to bujamy w obłokach, mamy dziwne teorie, tylko że nic nimi nie zwojujemy obecnie, bo są poza logicznym rozumowaniem Kowalskiego, bądź, to nasze teorie są po prostu...chore.

Jakby ktoś chciał porozmawiać o indygo na PW to zapraszam, ale swojego zdania raczej nie zmienię - za dużo przeszedłem w życiu. JEdynie mogę pomóc odnaleźć się w tym obecnym świecie i pomóc ludziom "wyjść z błędu".
(komentarz do artykułu Sandie Bershad, dziecko indygo)




SkrzydlatyZmij napisał(a): Co, "żmija" w audycji? :)
(komentarz do audycji Odc. 94)




Miszkurka2000 napisał(a): Interesująca relacja.
(komentarz do audycji Odc. 21)




Less napisał(a): Dziękuję za zaproszenie i jak zwykle sympatyczną atmosferę rozmowy! Przyjemnie było znowu być gościem Radia Paranormalium!
(komentarz do audycji 53. Debata (nie)kontrolowana: Z wizytą w Biurze Duchów odc. 23 Nadal Jestem. Gość: Less Hoduń)




Antares napisał(a): Szczerze żałuję że nie ukazują się już "Debaty Ufologiczne Online". Byłbym ciekaw opinii prowadzących na temat ostatniego zastanawiającego bicia piany w anglojęzycznych mediach alternatywnych na temat incydentu w Rendlesham Forest. Robią to ostatnio nie tylko Nick Pope (którego wiarygodność od czasu gdy pozytywnie "zweryfikował" półtorakilometrowe UFO nad Kremlem jest mocno wątpliwa), ale ta głupawka zaczęła się już przelewać na drugą stronę Atlantyku. Co ciekawe są tam często ci sami ludzie którzy jeszcze niedawno bili pianę przy okazji "Projektu Disclosure". Właściwie jedynym który dość głośno i wyraźnie oponuje jest Kevin D. Randle argumentując że podobnie do Roswell - mao że nigdy nie było wiadomo w 100% co się stało, a to co się dzieje teraz to zamazywanie obrazu i zadeptywanie śladów.

I przypuszczam, że motorem tu są nie tyle żadne służby, ile żądza pieniądza "alternaukowców" - po prostu znaleziono żyłę złota do fedrowania po wyczerpaniu innych. Szkoda. Mam nadzieję, że incydent nad Teheranem (z odnogą w Agadirze w Maroku) z 1976 roku, Shag Harbour czy fala trójkątów nad Belgią nie zostaną też tak rozmyte, a nawet wręcz obrzydzone do imentu.

Generalnie to co się dzieje jakoś mało optymistycznie rokuje na przyszłość. Właśnie złapałem się na tym, że z publikacji książkowych w przeciągu ostatniego roku jedynie Diana Walsh Pasulka mnie pozytywnie zaskoczyła pisząc "American Cosmic" (tu trochę więcej na temat tej publikacji https://youtu.be/DJILca3RK7Y ). Skądinąd te Studia Religioznawcze na Uniwersytecie Karoliny Północnej muszą być fascynującym miejscem - oprócz Pasulki profesorem był też między innymi David Halperin, jeden z ulubionych rozmówców Whitleya Striebera. Paru innych tamtejszych wykładowców też prezentuje raczej nieortodoksyjne podejście do alternauki. Musi być to jednak bardzo kiepskie miejsce dla wszystkich widzących we wszystkim spiski Watykanu, takiej spiskowej wersji tego co powiedział niegdyś Isaac Bashevis Singer "Im głupszy Żyd, tym bardziej wszędzie się doszukuje antysemityzmu". Przyznam, że takie płycizny umysłowe to jakoś ostatnio specjalność polskiej odnogi alternauk, cokolwiek nie tak - zawsze Watykan. Na początku mnie to śmieszyło, teraz raczej irytuje. A bynajmniej nie jestem księdzem.

(komentarz do audycji Debata Ufologiczna Online: Wasze najciekawsze relacje (25 lutego 2018))




Antares napisał(a): Nie mam pojęcia co Szekspir ma czy miał wspólnego z masonerią ale zapewniam że:
1. Arka Przymierza i arka Noego to dwa różne byty i wypadałoby wiedzieć o czym się mówi bo stwierdzenia typu "na świecie jest wiele arek Noego" są po prostu komiczne, takie na poziomie wiedzy przedszkolnej czy wczesnoszkolnej na temat Starego Testamentu
2. najlepiej całość wywodu o związku Szekspira z Wyspą Dębów zweryfikowały ostatnie "wykopki", które można sobie obejrzeć w dwóch pierwszych sezonach tego serialu https://www.filmweb.pl/tvshow/Kl%C4%85twa+Wys py+D%C4%99b%C3%B3w-2014-7 70269
(komentarz do audycji 7 września 2013)




SAGE napisał(a): Swami wyznaje filozofie advaity m.in. linii Siankary, jeszcze są visisthadvaita (względna niedwoistość) i dvaita. Wszystkie są właściwe i we wszystkich te trzy są zawarte. Swami dobrze mówi, bo w końcu advaita daje wyzwolenie, ale powinien znać wszystkie trzy jak na Swamiego przystało. Bóg zawiera i przewyższa nawet te trzy. Dodam, że w ST i NT też te trzy ścieżki występują z naciskiem na advaite jako środek do zbawienia. ST i NT zrozumiałem o co tam chodzi po przeczytaniu i medytacji nad BGitą. Wg mnie BGita jest kluczem do zrozumienia świętych pism, najlepsza w oryginale lub interlinearne wydanie.
(komentarz do audycji Chata Mistyka #067 (wersja radiowa))




SAGE napisał(a): Jak mogłeś czuć wiatr kosmiczny będąc w skafandrze kosmicznym?
(komentarz do audycji #050)




Ivellios napisał(a): Został potraktowany adekwatnie do swojego poziomu wiedzy i w ogóle poziomu, jaki swoim zachowaniem przedstawia.
(komentarz do wpisu na blogu Kilka słów komentarza do tego, co działo się po Debacie Ufologicznej Online o Przełęczy Diatłowa)




patyk napisał(a): Ja z kolei mam coś z indygo i coś z egregora, nie wiem dokładnie czy dobrego czy nie. Ogólnie to z jednej strony lubię zmieniać, lubię pomagać bezinteresownie (dajcie bezdomnemu 50 zł to zobaczycie jego łzy w oczach i chęć wygadania się, czasem ciekawie jest posłuchać co im się przytrafiło), ale z drugiej strony jestem kompletnie bezduszną istotą - przeżyłem już nawet śmierć ukochanego członka rodziny i...i nic.
Dalej, mam już w nosie materializm i chcę się rozwijać duchowo, ale niestety mam chyba pozakładane jakieś blokady. Pragnę bardzo, próbuję ciągle, ale widzę że bez żadnego nauczyciela lub kogoś kto wstawiłby mój wagonik na tory po prostu nie dam rady.
Czyli jestem tworem chaotycznym, niby pozytywną energią chcącą zmieniać świat, uświadamiać innych, a z drugiej bezduszną.
Sam nie wiem już co jest grane ze mną.
(komentarz do artykułu Poznaj dzieci indygo!)




SkrzydlatyZmij napisał(a): Dzięki Ivellios za ten materiał, ale napiszę Tobie prosto z mostu: to jest po prostu akcja globalna polityczna, bez precedensu, jesteśmy świadkami historii (obyś żył w ciekawych czasach), epidemii nie ma, wskazują na to statystyki śmiertelności w porównaniu z latami ubiegłymi. I tyle. Nic w sensie epidemiologicznym nie dzieje, nic znaczącego w sensie mikrobiologicznym się nie dzieje, dzieje się akcja polityczna: medialna, organizacyjna, polityczna, ekonomiczna... na skalę globalną.

(komentarz do audycji COVID-19 i kwarantanna: Globalny eksperyment na żywym organizmie ludzkości)




Gilder napisał(a): Arogancja prowadzących sięgnęła zenitu. Brak kompetencji i hipokryzja. "Zapoznałeś się z tymi materiałami ? " Proponuję prowadzącym zająć się czymś pożytecznym. Słyszałem jak Pan Konrad próbował przedstawić swoją racjonalną hipotezę bez UFO i Predatorów z innych wymiarów, co forsują prowadzący. Żenada jak Pan Konrad został potraktowany.
(komentarz do wpisu na blogu Kilka słów komentarza do tego, co działo się po Debacie Ufologicznej Online o Przełęczy Diatłowa)




MikrofonElvisa napisał(a): Super się słucha, czekam na ciąg dalszy ;)
(komentarz do audycji ABW #072)




Ivellios napisał(a): Uwaga: zmianie uległ termin warsztatów! Warsztaty w Krakowie zostały przesunięte na 6-10 października 2021.
(komentarz do newsa Tom Campbell ponownie w Polsce! (AKTUALIZACJA))




o35 napisał(a): Dzień dobry wszystkim!
Powieść, która dzisiaj jest tematem bibliotekarium odsłuchałem z audiobooka. Nie wiem czy to wina lektora czy też jej autora ale stwierdzam, że w tej wersji nie przemówiła do mnie?
Jest bardzo ciężka do słuchania i wymaga według mnie maksymalnego skupienia. Tak sobie w pewnym momencie pomyślałem chyba przypomina trochę prozę Lema i Dukaja Ale po namyśle - jednak nie - owszem Lem ale tak jakby trochę tylko powiedzmy w warstwie filozoficznej. Do Dukaja czasami jakby to powiedzieć trochę po kresowemu zaciąga stylem? (myślę, że Peter Watts Lema czytał a co do poznania przez niego twórczości Dukaja to jednak mam poważne wątpliwości). Nie jest to książka, którą czyta się z wypiekami na twarzy połykając stronę za stroną jadąc autobusem, pociągiem lub też siedząc w parku, raczej wymaga spokoju jaki zapewnia cichy przytulny pokoik do przetrawienia jej treści. Wracając jednak do chyba sedna książki to porusza dosyć istotną sprawę, to znaczy dokąd człowiek zmierza w swym bezgranicznym zaufaniu dla nauki oraz techniki. Pokazuje nam wizję człowieka nie raczej wizję człowieczeństwa powiedzmy od teraz za 60 lat? Muszę tu zaznaczyć, iż ucieczka matki głównego bohatera w świat wirtualny to raczej żadna nowość, już teraz jak widzę wiele ludzi ucieka weń masowo. Ważne jest życie toczące się na facebooku, tweeterze, czy też jakimś innym portalu społecznościowym. Dużo ludzi ma w dupie co robią ich dzieci w realu ważne jest jak widzą nas ludzie na fejsbuczku tam się toczy prawdziwe życie. Oczywiście działa to również odwrotnie dzieci mają również w głębokim poważaniu co się dzieje w realu ważne jest jaki ranking posiadam w danej grze sieciowej, lajki na posiadanych profilach. Taaak ... odnoszę wrażenie, że tak naprawdę nie będzie potrzebna ingerencja chirurgiczna czy też farmaceutyczna w nasze mózgi ponieważ życie prowadzone w internecie powoli systematycznie ludziom mózgi przeflancuje cokolwiek to słowo oznacza. Jak się mówi dzieciom, że nie grają w piłkę potrafią odpowiedzieć z oburzeniem jak to? A te trzy mecze rozegrane w FIFIE przed chwilą to co wiadro? Wróćmy jednak do powieści. Główna część książki traktuje o kontakcie z obcymi ale słuchając dialogów załogantów Tezeusza mam nieodparte wrażenie, że z mojej perspektywy to oni są tymi obcymi. Pogłębia je dodatkowo fakt, iż dowódca statku jest wampirem . Nie powinno więc dziwić czytelnika, iż porozumienie się z bardzo dziwnymi obcymi (choć przyznajmy szczerze dziwnymi czy może być dziwniejsza obca inteligencja niż ta, którą Lem umieścił w Solaris?) tak trudnym jest procesem dla załogantów Tezeusza. Pozostaję jednak przy swoim i podtrzymuję twierdzenie, że nie przemawia ona do mnie ze względu na zbyt chaotyczny styl literacki (oczywiście bardzo daleko mu do chaosu takiego jaki występuję w niniejszym komentarzu) nie wiem czy dobrze to ująłem. Twierdzę jednak, iż o rzeczach ważnych i doniosłych można pisać tak aby je połykać z wypiekami na twarzy strona za stroną w każdych warunkach. Przykład ano Martwa natura z wędzidłem Herberta czy też Powtórzenie Kirkegarda (nie no w tym wypadku chyba jednak popłynąłem ale tej książce też nic nie brakuje). Uważam, że nominacja do nagrody HUGO, którą ta książka otrzymała mogła jej się należeć tylko za jej myśl przewodnią czyli jak oby ludzie w nieodległej przyszłości będą dla ludzi teraz żyjących. Na tym kończę przydługi komentarz, pozdrawiam prowadzących oraz słuchaczy.
o35
(komentarz do newsa Bibliotekarium i "Ślepowidzenie")




SkrzydlatyZmij napisał(a): Zacytuję z pamięci kwestię z filmu: "Rejs": "Łatwo jest krytykować a trudniej coś zorganizować".

Ty Ivelliosie organizujesz.
(komentarz do audycji 51. Debata (nie)kontrolowana: Z wizytą w Biurze Duchów odc. 21 Ustawienia hellingerowskie. Gość Agnieszka Gąsierkiewicz)




Antares napisał(a): Intrygujący ten przypadek z Norwegii, zwłaszcza pożar, bo rzeczywiście aby nastąpił pożar potrzebne jest - w dużym uproszczeniu - paliwo i utleniacz (oraz parę innych warunków towarzyszących). Tu problem był z paliwem, bo raczej nie były to impregnowane deski, które musiałyby ulec spaleniu. A chyba strażacy i policja kryminalna wiedzą o czym mówią.

Rozśmieszyła mnie za to jedna rzecz. Po audycji "Mówią świadkowie" została wyemitowana "Hiperprzestrzeń" z 9 września 2017 roku dzięki której słuchacze mogli się sami przekonać czym są "paranormalne przypadki po marihuanie", a o czym mówił świadek ze Stavanger w kontekście dwóch pierwszych współlokatorów.
(komentarz do audycji Odc. 19)




yuby napisał(a): Zawsze jeśli próbuje i robię coś w tej płaszczyźnie rzeczywiście działam z poziomu wyższego, rozszerzonego spectrum możliwości. Inaczej nie zadziała. Sage ja już wiele razy mówiłem jak to wygląda z mojego punktu doświadczeń, ale nigdy wprost a między wierszami. Z wiadomych względów. Pozdrawiam
(komentarz do audycji #049)




Ivellios napisał(a): Podziękowania należą się raczej Beacie i Agnieszce. Ja w tych audycjach tylko kręcę głośnością, przekazuję komentarze z czatów i podłączam ewentualnych dzwoniących. ;)
(komentarz do audycji 51. Debata (nie)kontrolowana: Z wizytą w Biurze Duchów odc. 21 Ustawienia hellingerowskie. Gość Agnieszka Gąsierkiewicz)




SkrzydlatyZmij napisał(a): https://hellinger.com.pl/o-mnie/

Zaciekawiła mnie też zaproszona Pani, okazuje się, że i psycholodzy potrafią być normalni :) Nie była to "debata", bo zabrakło adwersarzy, ale jak dla mnie świetna audycja. Dzięki Ivelios
(komentarz do audycji 51. Debata (nie)kontrolowana: Z wizytą w Biurze Duchów odc. 21 Ustawienia hellingerowskie. Gość Agnieszka Gąsierkiewicz)




SkrzydlatyZmij napisał(a): Bardzo dobra audycja. Polecam.
Ze swojej strony, przeszedłem "ustawienia" lata temu i zaowocowało to wielkimi pozytywnymi zmianami w moim życiu. Rozmawiałem też z wieloma osobami, które przeszły "ustawienia" i u wszystkich tych osób nastąpiły wielkie trwałe pozytywne zmiany. Metoda nie jest wytłumaczalna przez znaną nam racjonalną wiedzę i wygląda na szarlatanerie, ale daje zaskakujące dobre owoce (nie mówię, że w każdym przypadku, tylko w każdym przypadku, który ja znam). Nie wszystko jeszcze rozumiemy w tym świecie. Dodam, że metoda jest krótka, nie wymaga wielu sesji terapeutycznych, jakiejś ciężkiej pracy opartej na silnej woli zmian. Z mojego punktu widzenia, to jest coś, co zadziała, albo nie. Jak nie to trudno. Metoda nie wymaga wiary ani zrozumienia, żeby zadziałała. Jest to niesamowite. Bert H. był zwykłym człowiekiem z zaletami i wadami, ale dał wniósł coś niesowitego do świata, tę właśnie metodę psychoterapii. Ciekawe są też porównania metody ustawień do szamanizmu syberyjskiego czy indiańskiego, do wielu innych spraw, ale to już takie tam dywagacje teoretyczne nieco...
(komentarz do newsa W "Debacie (nie)kontrolowanej" rozmowa o ustawieniach hellingerowskich)




SAGE napisał(a): Powstaje więc pytanie: kto żyje w tym ciele? Ja, czy ktoś inny? Może ja i nie ja - jestem w i poza ciałem? Na planie materialnym chyba jest to nie do rozwikłania.
(komentarz do audycji #049)




yuby napisał(a): tak wiele razy, ale było mi ono obojętne gdyby nie kotwica i ,,coś co mnie jeszcze warunkowało ze to ja nie wróciłbym
(komentarz do audycji #049)




SAGE napisał(a): Czy miałeś kiedyś podczas OBE takie wrażenie, gdy byłeś poza, że nigdy nie byłeś w tym ciele które opuściłeś? Tak raz miałem. Dziwne. Nie do pojęcia.
(komentarz do audycji #049)




Nick napisał(a): Gang stalking
(komentarz do artykułu Inwazja czarnookich. Obcy? Demony? Czy może normalni ludzie?)




Ivellios napisał(a): Justyna Walker - Zobacz. Protest song przeciwko gnębieniu uczestników Strajku Przedsiębiorców przez Policję. Tekst jest jednak na tyle uniwersalny, że spokojnie można go odnieść również do całej masy innych trudnych sytuacji międzyludzkich.
(komentarz do audycji Odc. 074 - Poznaj samego siebie)




Marcin napisał(a): Super audycja jak zawsze. Można prosić o namiary utworu, puszczonego pod koniec audycji.. Z góry dziękuje.
(komentarz do audycji Odc. 074 - Poznaj samego siebie)




yuby napisał(a): Brawo!. Rewelacyjna audycja. Sławku też jestem niebieski (duchowość) i zapewne stąd ta zdolność i łatwość jasnośnienia. Pozdrawiam gorąco
(komentarz do audycji Odc. 071 - Od Czy do Jak w HD)




blabla napisał(a): c.d. W moim przypadku wygląda to tak, jakby ci ludzie co potrafią zmieniać oczy na czarne z biegiem czasu pokazywali mi swoje umiejętności/możliwoś ci/moce. Wiem wygląda to jak zeznania szaleńca:) Zawsze pojawia się pytanie, po co jakaś grupa ludzi miałaby się dopuszczać różnego typu działań na zwykłym szarym człowieku - nie wiem, sama chciałabym to wiedzieć. W pewnym momencie odbierałam to wszystko jako zabawy znudzonych urzędników, do momentu aż nie zaczęłam obserwować naprawdę dziwnych rzeczy - niestety ze szkodą dla mnie samej. Wiem tylko, że jest to dość spora liczba osób.
(komentarz do artykułu Inwazja czarnookich. Obcy? Demony? Czy może normalni ludzie?)




blabla napisał(a): Sama nie wiem jak to napisać... Zetknęłam się z ludźmi z czarnymi oczami i nawet kilkoro mogłabym wskazać z imienia i nazwiska... tylko, że na co dzień są to normalni ludzie. Wyglądają jak każdy inny człowiek, funkcjonują w normalnym społeczeństwie i na co dzień mają zwyczajne oczy. To, że mogą mieć czarne oczy pokazali mi dopiero po jakimś czasie... - po prostu kilkukrotnie widziałam np. podczas jakiejś rozmowy jak te oczy ze zwykłych białych z jakąś kolorową tęczówką zamieniają się w całkiem czarne lub że osoba, którą znam i mijam np. na korytarzu w pracy tym razem zamiast zwykłych oczu te oczy ma całkiem czarne. Tego nie da się pomylić z czarną tęczówką, o której tu piszecie. Oko jest całkiem czarne. Gdy widziałam tę przemianę u dwóch osób na żywo, to faktycznie jakby te oczy się trochę zapadały... ale może to takie złudzenie, jak to że osoby ubrane na czarno wyglądają na szczuplejsze niż ubrane na biało. Dodam, że nie spotkałam dzieci o czarnych oczach - usłyszałam o nich dopiero w jakimś programie w tv. Ludzie których mogę zakwalifikować jako czarnookich to osoby dorosłe 35 - 60 lat.
Jeśli chodzi o moją reakcję, to była żadna. Nie czułam też żadnej aury od tych osób. Po prostu był jakiś lęk i zdziwienie, ale zachowywałam się cały czas jakby nigdy nic. Wynika to zapewne z tego, że ja od jakiegoś czasu jestem otoczona dziwnymi ludźmi, którzy non stop mnie atakują i dyskredytują... oni potrafią odegrać jakąś scenkę, by zaaranżować jakąś sytuację, potrafią czytać w myślach i komentować to będąc tuż obok, mówić co się komu przytrafi w życiu albo raczej co chyba zamierzają zrobić, bo ja nie odbieram tego jako przyjazne ostrzeżenie. Najgorsze jest to, że oni wszystko odgrywają tak by wyglądało to naturalnie dla ludzi z zewnątrz. Nie widziałam by ktoś z nich zniknął na moich oczach, jak opisują to inni ludzie a propos dzieci o czarnych oczach, ale kilkukrotnie doświadczyłam, że te osoby potrafią nagle znaleźć się w miejscu, gdzie nie powinny, np. w miejscu do którego doszłam a mijałam go po drodze i szłam najkrótszą drogą, a po bokach były ogrodzenia bez przejść i ta osoba nie była zdyszana, albo mijałam kogoś przy wejściu na klatkę schodową i ta sama osoba (lub sobowtór) stała piętro niżej - zejście tego piętra zajmuje parę sekund a winda jest dość mocno oddalona.
Powiem szczerze, że nie wiem co się dookoła mnie dzieje. Nie potrafię tego racjonalnie wytłumaczyć. Uważam się za normalną osobę, ale od jakiegoś czasu ponad wszelką wątpliwość uważam, że są dziwne istoty tu na ziemi.
Szukam kogoś kto miałby podobne spostrzeżenia, ale na tyle komentarzy to tylko pasowałby opis przypadkowego spotkania i minięcia na ulicy mężczyzny o czarnych oczach i komentarz "lafesto (2010-10-04 17:40:58) #5652", bo zgadzam się, że są to osoby o dużym potencjale duchowym-intelektualnym, bo mają moce o których możnaby w bajce przeczytać (wszystkich sytuacji nie przytoczyłam, bo i tak ten komentarz jest zbyt długi;)
Nie ukrywam też, że mogą to być zwykli ludzie potrafiący robić takie sztuczki iluzjonistyczne, wiem tylko że zbyt wiele rzeczy wygląda zbyt dziwnie i jest mi mówione wprost, że i tak nikt mi nie uwierzy.
(komentarz do artykułu Inwazja czarnookich. Obcy? Demony? Czy może normalni ludzie?)




Ivellios napisał(a): NIGDY! Nawet komentarzy nie przeczytałeś wcześniejszych...
(komentarz do audycji 27 września 2019)




paweu napisał(a): witam kiedy na antenę radia paranormalium wraca Teoria Chaosu ?
(komentarz do audycji 27 września 2019)




Wszystkich komentarzy w bazie: 17561, obecna strona 6, ilość stron 352

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
NAJNOWSZE ARTYKUŁY
Skontaktuj się z nami
tel 32 7460008 tel kom. 530620493 Skype radio.paranormalium.pl E-mail: radio@paranormalium.pl Formularz kontaktowy Polityka prywatności
Copyright © 2004-2022 by Radio Paranormalium