[00:03] - The Monroe Institute Polska. Spotkania online.
[00:11] - Wszyscy jesteśmy. Dzień dobry witamy Was wszystkich na spotkaniu The Monroe Institute Polska Polskiej Społeczności Instytutu. Jest z nami Paweł Byczuk, trener TMI. Jestem ja
[00:27] - Dominik Kocięcki.
[00:29] - Tak jest. Jestem członkiem Rady Sieci Sekcji Lokalnej The Monroe Institute i mamy z nami. Witamy wszystkich w Radiu Paranormalium
[00:43] - Witamy, witamy.
[00:45] - I mamy dzisiaj z nami wyjątkowego gościa Rafała Nieradzik. Myślę, że większości nie trzeba jego przedstawiać. Autor książek, podróżnik
[00:56] - Niefizyczny. Żeby nie, żeby nie było wątpliwości, bo zaraz wszyscy zaczną się zastanawiać, jak on w czasach pandemii podróżował. Chodzi tutaj o podróże.
[01:07] - Z Polski się w ogóle nie ruszam.
[01:11] - Chodzi tutaj o podróże niefizyczne. I co? Nasza, nasze spotkania odbywają się co miesiąc. Jesteśmy częścią ogólnoświatowej społeczności Instytutu Monroe'a. Podobne spotkania mają miejsce też w innych częściach świata. Każdy ma też jakby za zadanie, czy naszą ideą jest rozpowszechnianie i łączenie ludzi myślących w podobny sposób i zajmujących się badaniem świadomości. Dzisiaj, tak jak Dominik powiedział, mamy gościa wyjątkowego Rafała Nieradzika, który właśnie jest po swoim pierwszym kursie wychodzenia z ciała, który się nazywa OOBE Intensive. Kurs zakończył się w niedzielę. I powiedz Rafale, podziel się może wrażeniami, jak to wyglądało, co to był za kurs, gdzie się odbył, jak, jak, jak przebiegał?
[02:15] - No kurs, warsztat był skupiony przede wszystkim na ćwiczeniach umożliwiających podróże takie typowo niefizyczne. Tutaj mówię o metodzie OOBE, czyli bezpośredniego wyjścia z ciała fizycznego. Oprócz tego, że kursanci przystosowywali się do tego trudnego zadania, bo tu trzeba przypomnieć, że tutaj jest potrzebne wielkie poświęcenie człowieka, żeby móc doświadczyć OOBE. Chodzi tutaj przede wszystkim o to, żeby nauczyć się zrównoważenia siebie wewnętrznie, nauczyć oddychania, nauczyć różnych technik, które umożliwiają wyjście. No i oczywiście też znaleźć odpowiednią porę dla siebie, ażeby właśnie uzyskać stan OOBE. I tutaj tego wszystkiego między innymi się uczyliśmy. No a oprócz tego warsztaty były takie bardzo szerokie, jeżeli chodzi o spektrum takiego rozwoju duchowego, bo i zahacza-zahaczały o taką koncepcję bycia tu i teraz, o wizualizację i kreowanie swojej rzeczywistości, ale także o podróże mentalne, te, które między innymi są przedstawione w mojej książce. Takie trzy podróże były możliwe na samych warsztatach, ażeby właśnie warsztatowicze, kursanci mogli jak gdyby przekonać się, jak wielkie są różnice między tymi różnymi metodami. Jak, jak odbieramy za pomocą zmysłów niefizycznych właśnie podczas podróży mentalnych albo podczas właśnie takich podróży bezpośrednich OOBE. Mniej więcej tak to wyglądało.
Odpowiadając na Twoje pytanie Pawle.
[04:01] - No to widać, że się wiele, wiele działo i w ogóle mam wrażenie, że podróże poza ciałem, szczególnie właśnie podróże poza ciałem, są jakimś takim elementem czy rzeczą, o której wiele osób marzy, że chciałoby tego doświadczyć. Powiedz mi, jakie wydarzenia bądź wydarzenie doprowadziły do, do poprowadzenia tych warsztatów? Myślę o Twojej ścieżce bardziej niż o jakimś tam konkretnym, nie wiem, telefonie, który otrzymałeś. Rafał, poprowadź warsztaty.
[04:38] - No jakby się tutaj cofać aż tak bardzo do tyłu w przeszłość, no to można powiedzieć, że w ogóle to wszystko zaczęło się od momentu takiego poszukiwania w życiu jakiegoś sensu, większego celu, takiego, no, można powiedzieć, ponad takiego fizycznego, typowo materialnego celu, czyli zadawanie pytań kim jestem, dokąd zmierzam, dlaczego akurat tu, a nie gdzieś indziej. Po prostu zastanawianie się nad tym naszym przeznaczeniem ludzkim. A potem, w miarę pewnych doświadczeń, które właśnie dotykały tej sfery, sfery rozwojowej, no to, to pytania otrzymywały już pewne odpowiedzi. Ale dopiero z czasem, kiedy właśnie zetknąłem się między innymi właśnie z lekturami Roberta Monroe'a, wtedy dopiero, jak gdyby te odpowiedzi stawały się takie pełne. Te układanki składały się w jedną całość i w pewien sposób ukierunkowały też mój rozwój, który w konsekwencji między innymi zakończył się napisaniem książek, które były podyktowane, jak gdyby może nie chodzi o samą treść, ale cel pisania tych książek, motywacja do pisania tych książek brała i czerpałem ją między innymi bezpośrednio właśnie z tych podróży pozacielesnych. Istoty, które tam spotykałem i tak dalej. Kiedy w końcu dotarłem do tych takich istot, które rzeczywiście mają możliwość iTreść tego, co przekazują, rzeczywiście jest ważna dla człowieka, dla mnie osobiście. To wtedy między innymi dowiedziałem się, że te książki mam napisać, że to jest bardzo istotne zarówno dla mnie, jak i właśnie dla tych wszystkich, które te książki przeczytają, zetkną się z tym tematem. Między innymi też wtedy, podczas tych podróży, co też opisuję chyba zdaje się w pierwszej książce, otrzymałem taką odpowiedź, kim tak naprawdę mam być w swoim fizycznym życiu tutaj na ziemi, prawda? Czyli jaki jest ten mój cel.
No i taką odpowiedzią było terapeuta duchowy. Bardzo ciekawe sformułowanie, bardzo takie można powiedzieć, obejmujące, no wiele sfer życia, emocji, uczuć, tego wszystkiego, co składa się na, na istotę ludzką. Ale dopiero tak krok po kroku zaczynam rozumieć, co to znaczy być tym terapeutą duchowym. Jednocześnie też ucząc na przykład w szkole, mogę bezpośrednio poznać, jak wygląda edukacja, poczuć to na sobie. Bo ogólnie jeszcze na studiach pamiętam, jak poczułem taki zew właśnie do nauczania. Chciałem być po prostu nauczycielem. Poczułem ciarki na plecach, kiedy prowadziłem swoje pierwsze lekcje w czasie praktyk. To było jeszcze w takim zespole szkół średnich. No i wtedy wiedziałem na pewno, że będę, że chcę być nauczycielem, że to jest takie spełniające w moim wypadku. Ale kiedy też między innymi rozwijałem się duchowo, można powiedzieć w tych sferach, między innymi pozacielesnych, no to coraz bardziej dojrzewałem do tej myśli, że można uczyć nie tylko w szkole, ale uczyć też czegoś innego poza szkołą.
Właśnie uczyć tego, czego się doświadcza poza ciałem. Tego wszystkiego, czego się dowiedziało, tych wszystkich informacji można je przełożyć między innymi właśnie na ten werbalny język i przekazać je dalej, ażeby inni mogli z tego korzystać po prostu w swoim własnym życiu, żeby mogli sami odkryć, po co to życie jest, jaki jest jego cel, sens i tak dalej, i tak dalej. Stało się to taką wartością nadrzędną u mnie i w zasadzie to tyle, jeżeli chodzi o to odkrycie w sobie tego przeznaczenia.
[08:37] - No to ciekawe co mówisz w kontekście czasu, jaki to zajęło, bo mam wrażenie, że po przeczytaniu różnego rodzaju książek wiele osób myśli: a jest wskazówka duchowa, no to już mam jasną drogę, jasną ścieżkę, wiem wszystko jak to zrobić i którędy pójść. Się okazuje, że nie do końca tak jest. To cały czas się u Ciebie z tego co mówisz, wykluwa jeszcze tak ostatecznie jak to ma wyglądać.
[09:08] - Tak, tak. Ja ogólnie jako człowiek tu fizyczna istota i w sferze takiej zawodowej i osobistej ja cały czas nabywam doświadczenia. Nigdy przed nimi nie uciekałem, zawsze powodowało mną właśnie ta ciekawość tego życia i, i dzięki temu, że tak wiele tych doświadczeń w ciągu tego mojego krótkiego życia, bo mam w tej chwili no czterdzieści lat niespełna, to te doświadczenia pomogły mi między innymi właśnie, żeby być takim nauczycielem, jakim jestem. I mam nadzieję, że między innymi właśnie na tych warsztatach ci, którzy tam byli, mogli się znaleźć. Bardzo się cieszę z tego faktu, że, że mogłem się z nimi spotkać. Mogli tego po prostu na sobie doświadczyć, że jednak to w jakimś sensie jest to moje powołanie, takie posłannictwo, można powiedzieć.
[09:58] - Mhm. I zazwyczaj jest tak, że są jakieś takie momenty kluczowe w życiu, jakieś przełomy, które popychają do przodu. Jednym z takich było na pewno zetknięcie z książkami Roberta Monroe. Czy jeszcze jakieś takie były kluczowe momenty, które się u Ciebie pojawiły i które Cię bądź to wprowadziły na tą ścieżkę, bądź też utwierdziły, że jesteś na właściwej ścieżce?
[10:28] - No, jeszcze przed książkami Roberta Monroe no zetknąłem się z różnymi filozofiami, kulturami Wschodu między innymi, bo to stamtąd w zasadzie płynie taka największa inspiracja do kogoś, kto jest zniechęcony do kultury Zachodu, prawda, do chrześcijaństwa i tak dalej. Ze względu choćby na to, że sam fakt przymusu, jaki panował w latach dziewięćdziesiątych, na przykład chodzenia do kościoła, szczególnie właśnie w społecznościach takich wiejskich, mniejszych, prawda, zbiorowościach ludzkich. A więc to z racji tego też, że moi rodzice byli na tyle otwartymi ludźmi, którzy, którym nigdy nie, nie wadziło to, że ich dzieci mogą poszukiwać na własną rękę jak gdyby tych takich głównych odpowiedzi, no to tym bardziej właśnie otwierałem się na różnego rodzaju nauki Wschodu, między innymi na buddyzm, na hinduizm. Czytałem Mahabharatę, Bhagavadgitę, oczywiście fragmenty Mahabharty. Cóż jeszcze? Pantadżaliego. No, czyta-czytywałem też pisma buddyjskie i tak dalej, ale przede wszystkim to nie chodzi o przyjmowanie samej teorii. Ja zawsze wiedziałem, że to nie chodzi o teorię, tylko chodzi o praktykę. I zawsze starałem się, mimo że wtedy było to dosyć ograniczone w moim życiu. Starałem się choćby z tych książek wyciągać te, tą esencję tego, jak samemu osiągnąć pewne stany, które w tych książkach były opisane.
Dlatego zacząłem medytować. Dlaczego zacząłem ćwiczyć jogę już bardzo wcześnie. Miałem siedemnaście, osiemnaście lat. Cóż jeszcze? Oczywiście też to był taki okres w moim życiu, gdzie pojawiały się różne substancje, które też pewne stany świadomości mi, mmNarysowały w pewien sposób, tak przybliżyły mnie do nich, ale bardzo szybko też zrozumiałem, że nie chcę tych stanów osiągać właśnie za pomocą tych substancji, ale chcę, bo wiedziałem też właśnie między innymi na przykład przez sympatyzowanie z ruchem Hare Kryszna, kiedy ja tak naprawdę nie interesowało mnie to, te ich zasady i tak dalej, interesowała mnie ich maha mantra, bo podczas tej maha mantry, kiedy tak potrafiłem cały dzień w ich świątyni albo w tej wiosce Kryszny, tam jeszcze na Woodstocku mantrować, to potrafiłem się wprowadzić właśnie w taki stan czystej, bezwarunkowej miłości. Taki haj, można powiedzieć duchowy. Pamiętam to jak dziś. I, i to mnie tak utwierdziło, że to była pierwsza jak gdyby taka rzecz, która pozwoliła mi być na takim haju duchowym bez konieczności zażywania jakichś właśnie stymulantów, takich można powiedzieć MDM albo grzybów czy kwasu LSD i tak dalej. Więc to pokazało mi, jak gdyby nakierowało mnie na inny rodzaj poszukiwania tego typu stanów świadomości. I wtedy między innymi właśnie pojawiła się książka Roberta Monroe, pierwsza, druga i trzecia, które no dały mi mnóstwo odpowiedzi na te moje właśnie trudne pytania.
Przede wszystkim to, jaki Robert Monroeeeee był, czyli taki sposób nienarzucający niczego. Obiektywny, prawda? Taki człowiek, który sam był zarażony do różnych właśnie systemów religijnych i w ten właśnie sposób, na swój sposób odkrywając to właśnie zjawisko poza ciałem, starał się je przedstawić jak najbardziej obrany z tych wszystkich dogmatów. I to było niesamowite. Chciałem po prostu tego doświadczyć. No i wtedy jak gdyby zaczęły się moje próby. Nie wiem, czy tutaj już nie wyszedłem poza obręb tego pytania, ale
[14:13] - Nie, nie, nie, po prostu rozmawiamy sobie-
[14:15] - Tak, tak.
[14:16] - Na różne tematy, które doprowadziły cię do tego punktu, w którym obecnie jesteś, do tego, że poprowadziłeś warsztaty OOBE. I jak najbardziej to, co mówisz, myślę, że jest taką inspiracją dla słuchaczy, jak taka ścieżka może wyglądać, że mogą być substancje, które mogą dać jakiś zarys tych doświadczeń, nie fizycznych, jakichś odmiennych stanów świadomości, lecz zawsze to będzie doświadczenie tych, tych substancji, można w ten sposób powiedzieć. Zwykle jest tam ograniczona kontrola nad takim doświadczeniem. Później z kolei mówiłeś o chociażby Maha Mantrze, gdzie rzeczywiście już tam wiele elementów pewnie by się dało, jakby się to rozłożyło na czynniki pierwsze, to wiele elementów by się dało wyszczególnić typu oddziaływanie dźwięku typu hiperwentylacja i tak dalej, i tak dalej, które doprowadziły do osiągnięcia stanu, który już wcześniej mogłeś znać z kontaktu z substancjami. Więc jak najbardziej doświadczenie Roberta Monroe'a jest tutaj, wpisuje się w to wszystko i te odpowiedzi, które ci dał i też może utwierdziło cię tak przypuszczam w tym podejściu, które wypracowałeś sobie z biegiem czasu.
[15:53] - Mogę słówko?
[15:54] - Mhm.
[15:55] - Tak. Szukam. Czekałem na moment, bo tutaj pytanie z Radia Paranormalium dosyć ważne czym ten człowiek się zajmuje? Czy ten pan pomaga ludziom? Leczy ludzi? No więc Rafał Nieradzik. Hm. Czym się zajmuje? Tak jakby ma przede wszystkim doświadczenia. Tak.
Swoje. Dzieli. Ja to tak przynajmniej ja powiem, jak ja to widzę Rafała. Jest to taki sam człowiek jak my wszyscy, który ma, prowadzi swoje życie, natomiast ma jakieś doświadczenia, którymi się dzieli. Są to dosyć wyjątkowe doświadczenia wyjścia z ciała, doświadczenia poza ciałem, które opisał w książkach swoich. No i dzieli się z nami swoimi doświadczeniami. Teraz też od niedawna kursy się zaczęły. Nie będę zdradzał pytania. Więc tak to jest Rafał Nieradzik. Pawle, kim jest Rafał Nieradzik?
[16:52] - No właśnie.
[16:53] - Chyba tak. Tak?
[16:54] - Tak. No to próbujemy też przedstawić. Rafał próbuje się sam przedstawić też poniekąd, pokazując swoją, swoją ścieżkę i myślę, że powoli do wszystkiego dojdziemy. Powiedz Rafale, jak ten kontakt z Robertem Monroe, z tym, czego on uczył, co przekazywał, w jaki sposób inspirował? Czy, czy to był jakiś przełom szczególny w twoim życiu? Jak zmieniło się twoje podejście wtedy?
[17:24] - Tak, zdecydowanie. To był przełom. Pewnie nie tylko dla mnie. Zaznajomienie się w ogóle z tym zjawiskiem, no prawdopodobnie wszyscy, którzy zaczynają, stykają się właśnie z Robertem Monroe. No jest przełomem. Bo jeżeli ktoś daje nam taki dowód, który oczywiście jest osiągalnym dla każdego, że istniejemy poza ciałem fizycznym, istnieje coś takiego jak właśnie inny, nie fizyczny świat, z którego może, być może pochodzimy. Oczywiście tutaj nie chcę jednoznacznie odpowiadać na te pytania, bo ja sam wiem, że tak jest, ale każdy najlepiej jakby przekonał się sam, że właśnie tak jest. Każdy może tego doświadczyć.
[18:08] - Do czego Robert Monroeeeee zachęca na każdym kroku. Nie wierzcie mi. Sprawdźcie to sami. Ja wam. Ja wam mówię o swoim doświadczeniu.
[18:17] - Dokładnie. A więc ten Robert Monroeeeee właśnie wskazuje możliwość doświadczenia tego, co on. Może w inny sposób, w innych obszarach i tak dalej, bo każdy oczywiście odbiera to wszystko na swój sposób, w miarę ilości tych przekonań, tego swojego też również ludzkiego ego, które pewien obraz może ograniczać. Mm i dzięki temu, że to doświadczenie jest dostępne dla nas wszystkich, sami dajemy sobie dowód. Nie musimy nikomu niczego udowadniać. Jeżeli chcesz, to sam doświadcz. Jeżeli ktoś nas prosi o jakiś dowód, prawda? Jasne. Czy to doświadczenie rzeczywiście jest prawdziwe? No to sprawdź numery totolotka.
To jest takie naj- najpowszechniejsze pytanie do Obeonautów, prawda? Albo do ludzi, którzy podróżują mentalnie czy jakieś zdalne widzenie praktykują. Sprawdź numery totolotka. Dlaczego jeszcze nie wygrałeś? Albo sprawdź, nie wiem, jakieś numery w sejfie albo nie wiem, cokolwiek na banknotach i tak dalej. Ale to nie jest takie łatwe, jeżeli chodzi o podróże niefizyczne, ponieważ po pierwsze obszar, do którego trafiamy po wyjściu z ciała fizycznego, to tak zwany obszar pierwszy. Ja go też określam jako obszar startowy i żeby utrzymać się w tym obszarze, on jest najbardziej zbliżonym obszarem w ogóle do tego naszego fizycznego świata. To w nim właśnie można ewentualnie takie dowody zdobyć. Ale żeby utrzymać się w tym obszarze, trzeba mieć bardzo czysty umysł, bo każda myśl, która pojawi się w nas, sprowadzi nas do obszaru drugiego, czyli do tych wszystkich systemów przekonań. Wystarczy jedna myśl.
Więc kontrola umysłu, równowaga wewnętrzna może spowodować jak najdłuższe przebywanie w obszarze pierwszym, co i tak jest niemalże niemożliwe na dłuższą metę nawet dla wytrawnego jak gdyby Obeauty. I jeżeli chcemy się oczywiście przekonać, że tak jest, to proszę bardzo. Otwórzcie się i zacznijcie sami dążyć do tego stanu. Wtedy przekonacie się, że to nie jest takie proste. I to wszystko. Jeżeli chcemy jakichś dowodów, które ewentualnie mogą utwierdzić kogoś, jakiegoś niedowiarka, sceptyka, no to można na przykład skontaktować się z kimś zmarłym. To jest takie bardzo popularne, jeżeli chodzi o przynoszenie jakiegoś dowodu, o tym innym stanie, o drugim ciele i tak dalej. Ale jeżeli chodzi o sprawdzenie jakiejś strictej materialnej rzeczy, która istnieje teraz w tej rzeczywistości i na przykład teraz mam wyjść, czy na przykład dzisiejszego poranka, nocy, jutrzejszego dnia, żebym to sprawdził, no to już wam odpowiadam, że to jest pięć procent szansy. Nawet Robertowi Monroe to się nie udawało. Także nie doszukujcie się takich dowodów.
Ja nie muszę niczego udowadniać nikomu, a wiem, że jakiekolwiek możliwości przynoszą- przynoszenie dowodów komuś, kto i tak jest utwierdzony w swoich przekonaniach, tylko powoduje jego irytację. A dla mnie to tylko strata czasu. A więc jedynym dowodem jest: doświadczaj po prostu tego stanu, poszukuj go, bądź wytrwały, zdyscyplinowany, doświadcz. I to jest dla ciebie dowód na istnienie drugiego ciała i świata niefizycznego. I tutaj wchodzi też zrozumienie pewnych mechanizmów, w których funkcjonujemy. Chociażby ten przytoczony przez Ciebie przykład próśb o numery totolotka czy tego typu rzeczy. No to, to wynika moim zdaniem z niezrozumienia czasoprzestrzeni czy też jednoczesności czasu, czasu, tak, która występuje w świecie niefizycznym i tego, w jaki sposób my swoim myśleniem, swoją wolą, swoimi emocjami wpływamy na rzeczywistość fizyczną i to, co dzisiaj, co w tej chwili jest, ma największe prawdopodobieństwo zaistnienia na przykład jutro czy za tydzień, to za godzinę już będzie miało to prawdopodobieństwo dużo, dużo mniejsze i zupełnie inna sytuacja może zaistnieć. W związku z tym ten układ liczb, o ile by się nam go udało w tej chwili odczytać, to on jest właściwy na ten moment, na tę chwilę. Natomiast na moment losowania prawdopodobnie będzie już zupełnie inny. W związku z tym jest bardzo trudno to przewidzieć.
Zresztą zauważcie, jak przewidują przyszłość osoby jasnowidzące. Też nigdy to się nie odbywa w sposób taki, że jest powiedziane, że będzie w stu procentach tak czy inaczej. Zawsze to jest jakaś tam doza prawdopodobieństwa, bo przyszłość jest określona tylko z pewnym prawdopodobieństwem, o czym zresztą mówi na przykład Tom Campbell. Ale wracajmy do Ciebie Rafale, bo się tutaj- Mogę słówko? No. Dobra, to ja tutaj pytanka z czatu. Kamila Kamil: czy Rafał Nieradzik czerpie inspiracje ze swoich podróży niefizycznych, swojej twórczości w malarstwie? I tu nie wiem czy dobrze odpowiem, ale spróbuję, bo z tego co pamiętam to Rafał nabrał inspiracji do malowania po odzyskaniu jednego ze swoich aspektów. Czy dobrze pamiętam Rafale? W tej chwili już nie pamiętam tej historii aż tak bardzo, ale na pewno moja obecność- Przeczytaj swoją książkę.
Musiałbym jeszcze raz do niej wrócić. Z tego co pamiętam tak było. No to jeżeli tak było, to pewnie tak jest. Bo to jest tak jeżeli się o czymś napisze i jeszcze tym bardziej wyda w książce, to bardzo często to już potem umyka gdzieś z naszej pamięci. Bo są kolejne doświadczenia i kolejne. Raczej zapamiętuję tylko te rzeczywiście takie bardzo wpływające na mnie, czyli to pierwsze doświadczenie, no to doświadczenie bezpośrednio kontaktu z tą nadświadomością, z tym ja tam, jak określa to Robert Monroeeeee, to są takie nie zatarte we mnie wspomnienia, no tej siły, energii, która za tym wszystkim stała, a takie poboczne jak gdyby rzeczy, które gdzieś tamUkazują nam to, jacy jesteśmy, jakie są nasze możliwości, w którym kierunku podążać w naszym fizycznym życiu. One oczywiście pojawiają się podczas tych wszystkich podróży, ale bardzo często potem o nich zapominamy. Po prostu wdrażamy to w nasze życie. Cieszymy się z tego, że otrzymaliśmy taką odpowiedź. No i gdzieś to tam potem w naszej pamięci, na tych synapsach już gdzieś tam się wypala.
Także tak to mniej więcej wygląda. Ale skoro tak mówisz, że tak w książce było, to tak było, bo-
[25:10] - Tak było. Z tego jeszcze tak od razu mi też gra o tym, co mówisz. Miałeś do czynienia może z tym ze śmiercią kliniczną? Z tym NDA?
[25:21] - Nie, ja nigdy nie przeżyłem śmierci.
[25:22] - No właśnie, bo ja w Instytucie tak jak się zajmuję tam tymi wszystkimi sprawami, to tam z tego, co pamiętam, przewinęło się takie ciekawe zestawienie, że NDA, czyli tą śmierć kliniczną to od momentu wydarzenia jak żyjemy sobie dalej, to coraz bardziej to ma wpływ na nas. A OOBE, czyli wyjście z ciała zapominamy. I to mi się tak jakby to mi się tak kojarzy z tym, co Ty mówisz, że tak jakby to było intensywne doświadczenie wtedy pod wpływem tego notatki, również później książka, ale to gdzieś tam po trochu ulatuje, no bo wiadomo, żyjemy tutaj. To takie ciekawe zestawienie. Ciekawe to.
[26:01] - Tak. Jest jeszcze taka historia, że ludzie, którzy przeżyli na przykład wyjście z ciała raz w życiu, dwa razy w życiu, bardzo trwale, wyraźnie pamiętają to zjawisko, prawda? Często o nim wspominają, że to było niesamowite, fantastyczne. Często też wspominają o towarzyszącym podczas tego zjawiska, podczas tego stanu, którego doświadczyli strachu, który pojawił się w momencie wyjścia i spowodował między innymi to, że zaraz ich cofnęło z powrotem do ciała, mimo tego, jak krótkie było to doświadczenie przez całe swoje życie mówią o tym tak barwnie, tak plastycznie, jakby działo się to dzień wcześniej. I ten strach bardzo długo towarzyszy im w ciągu życia, żeby spróbować ponownie. Cieszę się, że są właśnie takie publikacje, że jest właśnie The Monroe Institute w Polsce, że ciągle coś się pojawia nowego na ten temat, bo dzięki temu ci ludzie rozumieją, że ten strach miał takie po prostu wielkie oczy i warto próbować dalej iść w tym kierunku, ażeby właśnie zrobić krok naprzód po wyjściu z ciała, wyjść z pokoju, doświadczyć czegoś poza właśnie tym obszarem przycielesnym i tak dalej, i tak dalej. Dlatego właśnie tak ważna jest nasza praca. Ona pomaga, jak gdyby tym ludziom rozwijać się dzięki między innymi właśnie podróżom poza ciało fizyczne.
[27:24] - To jeden z elementów właśnie, o których, o których wspomniałeś, jest ten strach i dobrym pomysłem, tak przynajmniej z mojej perspektywy to wygląda, jest to przygotowanie, o którym mówisz, popracowanie, wypracowanie jakichś narzędzi, które pozwolą przynajmniej choć trochę zapanować nad emocjami. Wiadomo, że w momencie, kiedy strach nas ogarnia, to jest zupełnie inna sytuacja. Ale kiedy sobie najpierw trochę poćwiczymy, a są takie narzędzia do pracy z emocjami, to być może będziemy w stanie pamiętać. Będziemy w stanie pamiętać, jak użyć tych narzędzi i będziemy też przez tą wcześniejszą praktykę spokojniejsi, spokojniej wchodzić w ten stan. W związku z tym też jakby zmniejszymy ryzyko wystąpienia takiego paraliżującego strachu.
[28:23] - Tak, dokładnie.
[28:23] - Oczywiście. Oczywiście. No to wszystko wygląda pięknie, ładnie, jak się mówi. Natomiast strach potrafi być tak paraliżujący, że odbiera wszelką władzę. Nie wiem. Twoje pierwsze doświadczenie.
[28:40] - Moje pierwsze doświadczenie poza ciałem było zupełnie przypadkowe, choć dążyłem do niego przez dwa lata. Ale może właśnie to, że tak, że tak wbiłem sobie do głowy, żeby właśnie wyjść z ciała i ciągle po prostu robiłem pewne ćwiczenia o niewłaściwej porze dnia spowodowało, że no nie mogłem z tego ciała wyjść. No i w końcu zdarzył się taki moment w moim życiu, że opuściłem to ciało, bo spowodował to po prostu jeden z czynników, o którym sobie nie zdawałem sprawy. Czyli to bardzo rozluźnione, senne ciało nad ranem, które no idealnie nadawało się do tego, żeby właśnie ta świadomość na krótką chwilę jeszcze utrzymała się, pomimo że ciało już zasnęło. I to jest właśnie ten kluczowy moment, kiedy najczęściej doświadczamy tej eksterioryzacji, czyli ciało uśpione, umysł rozbudzony. Ten stan jest doskonale znany ci, Pawle pewnie, ponieważ są taśmy Instytutu Roberta Monroe, które w pewien sposób nakreślają go, przybliżają go. Focus 10 oczywiście o tym mówimy. Ale jeżeli chodzi o samo wychodzenie z ciała, czyli to takie tradycyjne OOBE, bezpośrednie wyjście z ciała, no to jeżeli chodzi o taśmy, no to tutaj no jest to trochę utrudnione. Taśmy jak gdyby mogą trochę przeszkadzać ze względu na to, że już w naszym umyśle rodzi się myśl, że taśma się w końcu skończy, więc to też w jakiś sposób buduje taki niepokój w nas wewnątrz. Dodatkowo słuchawki w uszach, ewentualnie nauszne i tak dalej powodują, że no też możemy czuć jakiś dyskomfort na naszym ciele fizycznym.
Czyli już można wnioskować, że w jakimś sensie nasza twarz nie będzie tak rozluźniona, jak to jest potrzebne do OOBE. No i w zasadzie tyle. One po prostu mogą wpłynąć na stan emocjonalny, który no może nam oddalić tą, to doświadczenie. Dlatego jeżeli chodzi o nagrania, one idealnie nadają się do podróży mentalnych.Ale jeżeli chodzi o OOBE, to sam doświadczyłem, słuchając taśmy Roberta Monroe właśnie Instytutu i to chyba był właśnie Focus 10. Doświadczyłem tego tylko raz.
[30:57] - Ale to warto chyba powiedzieć.
[30:59] - Przez te wszystkie lata tak.
[31:00] - Warto chyba powiedzieć o tym, że to nie jest tak, że uzależniamy się od tych nagrań, od tych taśm, bo po prostu tego stanu Focus 10 możemy się nauczyć, zapamiętać go i potem, kiedy już mamy go opanowane na tyle, że bez żadnego problemu, praktycznie na pstryknięcie palcami wchodzimy w stan głębokiego relaksu, no to te nagrania są nam zupełnie niepotrzebne i zdobyte wcześniej doświadczenie czy umiejętności właśnie wchodzenia w ten stan mogą nam być bardzo, bardzo przydatne. I zgodzę się z Tobą, że rzeczywiście w przypadku wychodzenia poza ciało ta świadomość tego ograniczonego czasu trwania nagrania czy też jakiegoś ucisku słuchawek i tak dalej, i tak dalej może być przeszkodą. Niemniej jeszcze, jeszcze raz chciałbym tutaj położyć nacisk na to, że to nie jest jakiś środek, jakieś narzędzie, od którego zależą nasze efekty i jesteśmy uzależnieni od używania tego. Po prostu wykorzystujemy te narzędzia do nauki pewnych umiejętności.
[32:15] - Tak, jak najbardziej. One idealnie nadają się do tego ćwiczenia samym sobą, żeby poznać w ogóle ten stan, żeby potrafić wprowadzić się na przykład szybciej, bezpośrednio w stan Focus 10, czyli to martwe ciało. Do tego idealnie te nagrania między innymi służyły mnie samemu. Dzięki nim między innymi potrafię wejść w stan takiego pełnego, pełnego relaksu, no w przeciągu sześciu do dziesięciu minut. To jest no niesamowite. Niektórzy na samym początku, na przykład na warsztacie między innymi na samym początku wchodziliśmy w ten stan w około osiemnaście minut. Czyli to były osoby, które już między innymi na przykład z medytacją miały styczność i tak dalej, ale dopiero na warsztatach poznały, czym tak naprawdę jest takie pełne martwe ciało. Czyli, znaczy nie oczywiście wszyscy, ale większość właśnie miała takie wrażenie, że rzeczywiście nie czuło ciała fizycznego, że miało wrażenie na przykład, że ich kończyny są zupełnie w innym miejscu. Żeby uzyskać ten stan, a on jest no kluczowy to wrota otwierające nas do OOBE. To trzeba po prostu ćwiczyć i nagrania mogą to trochę przyspieszyć.
[33:24] - Mhm. Tu Dominik ma pytanie chyba od słuchaczy.
[33:29] - Tak. Martyna Andrzejewska z Radia Paranormalium. Jakie zadanie ma wyjście z ciała i to, że istniejemy poza ciałem fizycznym? Jeśli wychodzimy z ciała, to możemy na jakichś nieznanych mi poziomach naszych energetycznych się uzdrawiać. Ja słówko tutaj od razu też tak jakby wtrącę, że no OOBE to taki chyba element rozwojowy, tak? Ale to może Rafale, bo to do Ciebie.
[33:58] - Ja myślę, że większość osób traktuje to jako ciekawostkę i chce po prostu tego doświadczyć w takiej sferze rozrywkowej. Słyszeli, że to jest super, że to jest taki flow w ogóle, że można latać, że można nie wiem, zaglądać.
[34:16] - Podglądać.
[34:17] - Podglądać innych.
[34:18] - No raczej.
[34:19] - Jak żyją, co robią albo między innymi uprawiać seks, który jest bardzo takim wrodzonym w nas, w ludzi instynktem, który tam wyolbrzymia się i to jest, no to jest po prostu nieodłączne na samym początku.
[34:34] - Tak, słyszałem, że jest bardzo intensywny.
[34:36] - Tak.
[34:37] - Bardziej niż to.
[34:37] - I myślę, że to przyciąga większość ludzi, którzy właśnie w taki sposób patrzą również na życie, poniekąd temperując gdzieś te swoje pragnienia, prawda?
[34:48] - Skąd się wzięły te w literaturze czy w ogóle w rozrywce pragnienia do bycia niewidzialnym tak?
[34:56] - Tak jest. Niewidzialny człowiek. Tak. Po prostu człowiek czuje się, człowiek istota czuje się bardziej anonimowo i bezkarnie, gdy opuszcza ciało. Wie, że żadne hamulce nie istnieją. Nie istnieje prawo zwyczajowe, ludzkie, prawo moralne, więc można robić, co tak naprawdę w duszy gra. Dokładnie to, co w duszy gra, bo tam jesteśmy po prostu tą duszą. Co ciekawe, jeżeli w naszym życiu oczywiście jesteśmy, staramy się być po prostu ludźmi właśnie, którzy powściągają wiele takich różnych emocji i zachowań, to tam tak czy inaczej, na samym początku i podczas w ogóle całej wszystkich tych naszych doświadczeń, bo i również mnie zdarza się to, mimo że to już to, już dwadzieścia lat takiej praktyki, właśnie stać się jak gdyby takim, no dać się prowadzić takim właśnie niskim emocjom. No niestety, to jest nieodłączne. Czasem po prostu tacy tam jesteśmy.
Nie zawsze jesteśmy tam tacy święci, jak byśmy chcieli być. Czasem się wstydzimy tego, co tam robimy. No ale tak to jest już z nami po prostu. Ale między innymi to, jacy tam jesteśmy, jak bardzo, jak wiele tych doświadczeń przynosimy dla siebie samych, ile odkryjemy, ile informacji zdobędziemy, to wpływa na nasze fizyczne życie. Zarówno to, jak tam się zmieniamy, wpływa na to, jak zmieniamy się w fizycznym życiu. Przede wszystkim pozbywamy się strachu, lęku, że jeżeli jesteśmy po drugim, po drugiej stronie, w tym drugim ciele i nasze ciało pomimo wszystko żyje, możemy do niego wrócić. To znaczy, że mamy tutaj dowód, może dla niektórych niewystarczający, że nie istnieje bariera śmierci, prawda? Że śmierć nie jest końcem istnienia. I to już sprawia po powrocie, że mniej boimy się w życiu na przykład ryzykować, bardziej chcemy doświadczać, nie boimy się. Tracimy gdzieś powoli te lęki, które nas ograniczają w życiu.
I to jest właśnie ten element chybaNajbardziej wpływający na zmianę, na budowanie takiego odmiennego spojrzenia w tej fizycznej rzeczywistości. Bo wiele osób właśnie pyta, po co tak naprawdę jest OOBE, prawda? Właśnie po to. OOBE wpływa na to, jacy jesteśmy tu, a to, jacy jesteśmy tu, wpływa na to, jacy jesteśmy w OOBE. Te dwa światy się sobą nakładają i równoważą wtedy. Rozwój zachodzi po obu stronach.
[37:28] - No, czyli właśnie to jest to, co miałem na myśli, takie rozwojowe, czyli po co jest OOBE? Po to, żeby tego doświadczyć. Nie, że czytamy książkę Rafała i zaczynamy w to wierzyć. Nie. To jest inspiracja. Książka Rafała jest czymś, co ma nas zainspirować do tego, żebyśmy zaczęli sami eksplorować i po to jest to OOBE. Jak doświadczymy OOBE, to nie mamy już później wątpliwości, nie? Tak jakby, tak mi się wydaje-
[37:51] - Nie ma już później wątpliwości.
[37:51] - że to jest taka esencja, esencja taka, która z obydwu perspektyw najmocniejsza jest, nie? Wiadomo, że niektórzy mają, bo ostatnio też na grupie się pojawiło gdzieś tam zapytanie, czy tylko dobrzy ludzie wychodzą z ciała. Nie, źli też. Tu nie ma zasady. Są, są źli ludzie, którzy wychodzą ze ścian, nie?
[38:14] - Podobnie jest na przykład z manifestacją. Nie tylko dobrzy manifestują, źli też.
[38:20] - No.
[38:20] - Jeżeli potrafią świadomie bądź intuicyjnie, bądź też w jakiś jeszcze inny sposób zapanować nad tymi wszystkimi elementami, które wpływają na skuteczność manifestacji. Czy... O właśnie, à propos manifestacji, czy w Twoim przypadku ona się w jakiś sposób manifestacja zamanifestowała? Mm, w moim przypadku ja stosuję taką wizualizację, manifestację w moim życiu na co dzień. Niemalże każdego dnia staram się wpływać na to, jaki będzie ten dzień, jak będzie wyglądała moja codzienność. W takim ogólnym zarysie między innymi właśnie, jak będę widziany i jak, jak będę odbierany, czy po prostu też co otrzymam od ludzi. Mówię tutaj o stricte o emocjonalnej takiej sferze, bo na tym tak naprawdę chyba najbardziej mi zależy w życiu, żeby być szczęśliwym, bo otaczają mnie szczęśliwi, uśmiechnięci ludzie, którzy są serdeczni, przychylni, którzy nie zamykają się, którzy właśnie są pomocni i otwarci między nimi na właśnie coś nowego w życiu, coś, co może zmienić ich. I takie rzeczy właśnie przytrafiają mi się coraz bardziej, coraz częściej. Wydaje mi się, że to chyba wpływ tej manifestacji.
[39:48] - Mhm. Czy dojście do takich wniosków i te praktyki są efektem Twoich doświadczeń poza ciałem, czy z czegoś innego to wynika?
[39:59] - Doświadczenia poza ciałem wpłynęły na to, jak postrzegam tą rzeczywistość. Otworzyły mi wiele takich drzwi myślenia w ogóle o tej rzeczywistości. Bardzo często korzystam z podróży poza ciałem, żeby na przykład zdecydować w jakiejś trudnej sytuacji życiowej i nigdy się nie zawiodłem. To jest tak, że na samym początku oczywiście, kiedy mija jak gdyby ten zachwyt tych takich bardziej prymitywnych, płytkich spraw, które robimy poza ciałem, zaczynamy poszukiwać jakichś właśnie odpowiedzi, istot, które mogłyby nam jak gdyby wskazać coś więcej odnośnie nas samych, prawda? No oczywiście będą ludzie, którzy będą poszukiwali odpowiedzi na tematy na przykład związane z UFO albo nie wiem, o innych galaktykach, zamieszkanych planetach i tak dalej, i tak dalej. Ale mnie zawsze interesowało, mnie interesowała esencja w ogóle tego faktu istnienia tutaj na Ziemi. Po co? No i na takie właśnie odpowiedzi znalazłem pytanie. Znalazłem odpowiedź na to, dlaczego jestem na przykład taki, z czego się składam, z których żyć pochodzi najwięcej cech, które teraz zbudowały moje, moje DNA, moje postrzeganie, moje podchodzenie do życia. I to są właśnie te odpowiedzi, które bardzo pomogły mi w moim życiu.
Oprócz tego spotkanie w ogóle z tą nadświadomością, z tą jaźnią, z której jak gdyby wywodzę się. No, to było spotkanie, jak spotkanie z Bogiem po prostu. No to tego nie można inaczej jak gdyby porównać. To jest analogia. Wydaje mi się, że ludzie, którzy doznają w życiu właśnie olśnienia albo właśnie natchnienia takiego boskiego i nie mówię tutaj tylko o chrześcija-chrześcijanach, chrześcijaninach albo muzułmanach czy innego rodzaju wyznawcach jakiejś religii, doświadczają kontaktu właśnie z tym ja tam. Oczywiście im więcej mamy tych przekonań związanych z tą daną religią, to nazywamy to, jak uważamy za słuszne, czyli Bóg, Jahwe, Budda. Prawda? Więc tego, tych określeń jest mnóstwo, ale tak naprawdę za tym wszystkim kryje się ta sama energia po prostu. My to określamy mianem ja tam, czyli zbioru naszych wszystkich przyszłych, przeszłych wcieleń, również innych istot, które razem z nami w tym jednym ja tam dostarczają tych ciągłych danych ludzkich doświadczeń. I to buduje potem kolejne nasze istnienia fizycznie, fizycznej egzystencji.
Daje nam możliwości do większego rozwoju, ażeby właśnie to życie zakosztować w pełni i zrozumieć, czym jest to nasze ludzkie życie i w końcu powrócić do tego ja tam w pełni tych doświadczeń ludzkich, ażeby właśnie pomagać tym wszystkim, którzy dopiero rozpoczynają albo właśnie są jeszcze na półmetku tej drogi. Wszystko jest z sobą połączone. To nie jest tak, że komuś pomagamy tutaj na ziemi, bo nie wiem, ktoś nam każe czy mamy taki kaprys, albo jesteśmy takimi chwilowymi filantropami. Po prostu pomagamy tak naprawdę. Stąd jest właśnie w nas wrodzona taka potrzeba, bo wiemy, że wszyscy jesteśmy jednością i jeżeli ktoś będzie upadał-To my nigdy nie wzniesiemy się do góry. Wszyscy musimy się wznieść do góry. I na tym właśnie polega ta bezinteresowna, bezwarunkowa miłość i pomoc wszystkim istotom, które w tej chwili i w jakimkolwiek innym czasie istnieją, żyją tutaj i doświadczają tego znoju ludzkiego życia.
[43:34] - Pięknie powiedziane. Powiedz, bo tyle już tam też mówiliśmy o tym, jaka była ta twoja ścieżka, do czego cię to doprowadziło i masz jakieś takie najbardziej zaskakujące odkrycie, z którym się spotkałeś. O czym sądziłeś na przykład, że wyglądało zupełnie inaczej, bądź też w ogóle nie miałeś pojęcia i nagle takie olśnienie. No.
[44:06] - Hm. Teraz się zastanawiam. Na pewno wielkim odkryciem było to, że na każdej, w każdym systemie, który istnieje w ogóle, w którym istnieją fizyczne istoty, które również mają za zadanie doświadczać właśnie tego systemu, w którym się znajdują chodzi o to samo, że gdziekolwiek byśmy się nie znaleźli, w tym fizycznym wszechświecie chodzi o doświadczenia. Intensywność doświadczeń to jest jedyna różnica pomiędzy tymi systemami istniejącymi zarówno tymi fizycznymi, jak i tymi niefizycznymi. Ziemia jest jednym z takich systemów, w których bardzo intensywnie możemy się nauczyć doświadczyć właśnie, zbliżyć do tej energii miłości. Są oczywiście takie systemy, które są dalekie od tego, ale są również takie, do których Ziemia no nie dorasta do pięt. Więc jeżeli zdajemy sobie sprawę, że właśnie wychodząc z tego systemu ziemskiego, możemy potem doświadczać tego na innych właśnie planetach, systemach niefizycznych albo ewentualnie, jeżeli właśnie zgromadzimy to całe ugrupowanie tego ja tam, pomożemy sobie wszyscy nawzajem, to sami możemy tworzyć właśnie takie światy w tej fizycznej między innymi rzeczywistości. No to widzimy ogrom możliwości, jakie czekają na nas w ogóle w wieczności istnienia. To jest niesamowite. To było takie odkrycie.
Drugie odkrycie to na pewno to, że na samym początku spodziewałem się, że to ja tam i te istoty, które spotkam, to będą takie synonimy świętych, prawda? Niesamowicie piękne, fantastyczne istoty, które, które będą emanowały tylko miłością, dobrocią, które będą pokazywały, że jednak jestem tak wysoko rozwinięty. A tu okazało się, że tak naprawdę składniki, z których czerpano, ażeby stworzyć tą moją osobowość na to życie, no wcale tak różowo nie wyglądały. I to było takie zaskakujące. Taki pstryczek w nos, taki rodzaj pokory dla mnie to było bardzo pouczające doświadczenie. No.
[46:10] - A to jest też mam wrażenie, jedna z rzeczy, która się przytrafia, kiedy już wydaje nam się, że właśnie mamy takie wspaniałe doświadczenie i tak nam idzie. Mamy wyobrażenia szczególnie na temat siebie, a tu nagle pstryczek.
[46:29] - No dokładnie.
[46:31] - No ale to co tam się wydarzyło takiego, że, że cię zaskoczyło, nie? Jakieś przekleństwo usłyszałeś czy co?
[46:38] - Nie. W pierwszej książki tam opisuję właśnie to. Kiedy spotykałem te trzy najważniejsze istoty, jak gdyby wcielenia, z których czerpano do stworzenia mnie teraz. No i to było bardzo dla mnie zaskakujące, że to takie właśnie istoty. Myślałem, że coś lepszego mnie, mnie zbuduje na ten świat, więc cieszę się, że akurat w tym życiu nie tracę go i staram się właśnie być jeszcze lepszy, bo to pomoże mi w kolejnym, prawda? Pomoże mi, naszej wspólnej świadomości na zbudowanie jeszcze lepszego ja, lepszej wersji siebie, ażeby jeszcze więcej właśnie tych dobrych doświadczeń przynieść, no które są pożywieniem, po prostu pożywieniem miłości. Co jeszcze takiego? Przed chwilą coś przyszło mi do głowy, przypomniało mi się z tych takich newralgicznych momentów. Mmm, ale teraz chyba już sobie nie przypomnę, bo właśnie Dominik przez swoje pytanie jak gdyby znów straciłem pamięć przez ciebie chwilowo.
[47:42] - Przepraszam. Tak miało być.
[47:43] - Wiesz, widocznie miałem tego nie ujawniać. Może-
[47:46] - To będzie akurat do rozdziału w książce, także spokojnie.
[47:50] - No i właśnie.
[47:51] - Coś do książki przyda się zachować takiego, o czym nie powiesz wcześniej.
[47:56] - Jak najbardziej.
[48:00] - Myślę, że wielu z nas interesuje to, jak ty to robisz. Czy masz jakąś wypracowaną własną metodę? A może korzystasz z konkretnej czyjejś, że tak powiem, metody na przykład Roberta Monroe'a bądź nie wiem, którejś z tych praktyk, o których wspomniałeś. A może po prostu jest to kompilacja jakichś różnych praktyk i twojego doświadczenia, jak ty to robisz?
[48:29] - Anna Brzeźniakiewicz zapytała właśnie też o to samo. Jaki Rafale sposób według Ciebie daje największe szanse na wyjście? Technika, pora dnia i tak dalej. To tak podłączam pod to, co Paweł zapytałeś.
[48:43] - No to było właśnie też przedmiotem tych warsztatów. Zresztą widzę, że tutaj jest kilka osób, które na tych warsztatach były. Pozdrawiam Was serdecznie i cieszę się, że znów Was widzę. Pokazałem na warsztatach techniki, które na mnie z mojego punktu widzenia najlepiej na mnie wpływały i dzięki nim osiągałem jakieś rezultaty. Na samym początku oczywiście coraz mniejsze, ale z czasem pozwalało mi to wychodzić z ciała tak bezpośrednio, niemalże codziennie. Potem oczywiście następowały takie momenty, w których znów tych doświadczeń było mniej, bo to też oczywiście zależne jest od tego, jak, jaki styl życia na przykład prowadzimy, prawda?W jakich godzinach pracujemy, czy w ogóle mamy czas, bo to głównie chodzi o tą porę taką poranną, yy-
[49:30] - Tak wyglądały warsztaty. Zdjęcie pokazuję.
[49:32] - Tak tutaj zdjęcia. Chodzi między innymi o to, że, mm, jeżeli nie mamy tego czasu rano, to... No i oczywiście jeżeli już chcemy się poświęcić i rzeczywiście tam wyegzekwować na sobie właśnie powiedzmy te dwie godziny poranka, pomimo tego, że później musimy iść do pracy i tak dalej, to miejmy na uwadze, że z czasem to nasze życie tu, w tej fizycznej rzeczywistości może być trochę trudne, prawda? Bo będziemy po prostu zmęczeni, przemęczeni, niewyspani. A to wpływa w ogóle na nasze samopoczucie, na ten nasz dobrostan, taki emocjonalny, psychiczny. Yy, a więc jeżeli już chcemy wychodzić z ciała, no to musimy przede wszystkim, yy, pomyśleć o sobie. Czy jesteśmy na to gotowi? Czy nasze życie jest na to gotowe? Czy ludzie, z którymi żyjemy, są na to gotowi? Bo to jest też może być uciążliwe dla nich.
Mm, więc no to trzeba sobie po prostu wszystko poukładać i wtedy dopiero zacząć. Yy, nie można też zostawiać, myślę, tego w tajemnicy przed, yy, rodziną, bo w momencie, kiedy dość zaczniemy doświadczać, pojawią się te doświadczenia, no to kto, jak nie właśnie te najbliższe osoby będą tymi, którymi będziemy, z którymi będziemy sobie chcieli się z tym podzielić, prawda? Więc no jeżeli to zostawimy w takiej tajemnicy, no to może być taki szok dla tych osób, więc warto po prostu o tym wspominać w domu, nie martwić się, jak to zostanie odebrane i tak dalej. Yy, jeżeli chodzi o te metody, to tak z czasem przez te wszystkie lata wypracowałem pewne metody, które mi jak gdyby pomagały uzyskać, pomagają uzyskać ten stan, yy, szybciej, łatwiej. Mm, jak się okazało, to są w sumie te same metody, które są stosowane i odkrywane przez innych OBN-autów. Mm, nie chcę tutaj zdradzać za dużo ze względu na to, że to już teraz, w tej chwili jest takim przedmiotem tych warsztatów. Ale na przykład jedną z takich metod, która jest chyba przeze mnie stworzona, bo nigdzie się z nią nie spotkałem, to skok z wysokości na przykład. Yy, na warsztatach był bardzo dobrze odebrany ten, yy, ten, ta technika. Yy, wiele osób stwierdziło, że no im ta technika chyba najbardziej pomoże, jak gdyby uzyskać ten stan ze względu na to, że wizualizacja tego miejsca wysokiego i tak dalej, że to bardzo ułatwia im jak gdyby wprowadzenie się w pewien taki stan, mm, umysłu. Oczywiście nawet w OOBE zaczynamy od wyobrażenia sobie, prawda?
Bo jeżeli nie potrafimy skupić się na tyle, żeby wyobrazić sobie kręcenia siebie wokół własnej osi albo wyobrazić siebie wspinającego się po drabinie czy skaczącego z wysokości, no to ciężko będzie doświadczyć OOBE. Więc ten umysł, ta wyobraźnia — nad tym warto pracować. I tutaj między innymi też zwracam uwagę na warsztaty, które prowadzi Paweł, prawda? Które rozwijają właśnie sposób podróży mentalnych, które między nimi wpływają na barwność naszej wyobraźni, na posługiwanie się tą wyobraźnią, mm, w odkrywaniu również świata niefizycznego. Yy, on wtedy nie jest tak bardzo namacalny jak właśnie w technice OOBE bezpośrednio, bezpośredniego wychodzenia z ciała, ale przynosi równie wiele owocnych informacji, doświadczeń i wpływa na nas, yy, w takim samym stopniu na nasz, yy, stan, na to, jak się zmieniamy. Więc tych dróg, jak gdyby do tego poznania jest naprawdę wiele. To wystarczy nawet sama medytacja. Jeżeli potrafimy się w nią wprowadzić odpowiednio głęboko, już może wiele rzeczy przed nami otworzyć. Yy, a więc te techniki mniej więcej tak wyglądają. Pora dnia: bardzo wczesny poranek.
W moim przypadku to jest około pięciu, sześciu godzin snu, godzina rozbudzania, powrót do łóżka. Na warsztatach staraliśmy się wstawać o godzinie czwartej. Yy, była chwila takiej odprawy. Yy, no i kursanci wracali po mniej więcej od przebudzenia po czterdziestu pięciu minutach, po pięćdziesięciu, niektórzy po godzinie do łóżka. No i próbowali tych technik, które przez cały dzień starałem się w nich utrwalać. Yy, jakie były skutki? Dwie osoby doświadczyły OOBE. Trzecią osobą byłem ja. Yy, bardzo wiele osób doświadczyło podczas zajęć bilokacji, yy, przestrzennych. Były to, mm, bardzo mocne, takie namacalne podróże mentalne, w których sami nie potrafili określić, czy byli w ciele, czy byli poza ciałem.
Bo wizja czy obraz, jaki nagle otrzymali, yy, przesunięcie jak gdyby przestrzenne, ta bilokacja nastąpiła tak wyraźnie, yy, że widzieli na przykład to, co było na zewnątrz budynku, prawda? W bardzo krótkim odstępie czasu. O-oczywiście zaraz później wrócili. Yy, sporo osób miało wibracje, czyli te różne etapy, które, mm, wprowadzają do stanu OOBE, ale nie są konieczne, żeby uzyskać ten stan. Yy, trójwymiarowa czerń również pojawiła się u wielu osób, a kilka osób, przyznaję, miało ogromne problemy w ogóle z wyobrażeniem sobie na przykład podczas podróży mentalnych czegokolwiek, bo ogólnie mają problem z wyobraźnią. Ale to też, yy, tutaj kroki naprzód, yy, nastąpiły. Te osoby zrozumiały, jak gdyby w jakiś sposób, yy, wpłynąć na to i rozwijać ten, yy, no wyobraźnię w swoim życiu, więc to też tutaj, yy, pomoc nastąpiła. A ogólnie warsztaty też otwierały nas na tą tutaj rzeczywistość bez przyszłości, bez przeszłości, czyli bycie takie tu i teraz. I to również było ogromnym doświadczeniem, które wielu z kursantów wystarczyło już, że mogą właśnie tego doświadczyć. Być tu i teraz.
To był taki nasz high, można powiedzieć, którego tam doświadczaliśmy w ciągu dnia.To też były takie ćwiczenia opracowane przeze mnie z właskich doświadczeń, bo też staram się w tym stanie być jak najczęściej w swoim życiu. Więc cieszę się, że po prostu, no te ćwiczenia są skuteczne, że jednak udało mi się opracować taki swój własny styl prowadzenia tego wszystkiego, tych ćwiczeń, tych medytacji, tych podróży mentalnych, który rzeczywiście skutkuje u osób, które na przykład nigdy wcześniej nie zetknęły się z czymś takim. No i tyle. W zasadzie nie chcę tutaj zdradzać jakichś rzeczywiście wszystkich tych czynników, które mogą spowodować wyjście poza ciało, bo oczywiście życzę tego wam wszystkim, ale to jest w każdej książce dostępnej. Nie wiem. Jest książka Roberta Noble, która opisuje w zasadzie wszystkie techniki opuszczania ciała fizycznego, ale rozwodzenie się nad nimi nic nie da, jeżeli po prostu każdy z was nie zacznie, nie zacznie od nauki oddechu i wprowadzenia się w martwe ciało. To jest najlepsza technika. Wprowadź się nad ranem w martwe ciało, stań się martwym ciałem i obserwuj, co się stanie. Jednocześnie kontroluj wszystkie emocje, które się pojawiają, bo one mogą uniemożliwić to, że osiągniesz OOBE i to wszystko.
[56:42] - Jakby technika sama w sobie. Czy to będzie przez obrót wokół własnej osi, czy wyciąganie po linie, czy skok, czy, czy cokolwiek innego jest już sprawą taką, powiedziałbym nieco wtórną. To już jest ostateczny element całości. Natomiast najważniejsze jest to podejście, nastawienie i przygotowanie. No tak z własnego doświadczenia wygląda i z tego, co, co mówisz. Jedną taką ciekawą rzecz poruszyłeś, bo— i to jest takie chyba też zaskoczenie. Myślę, że przynajmniej dla uczestników zajęć, że jadą na zajęcia wychodzenia z ciała, a odkrywają, że taką wartością jest bycie tu i teraz. Czyli to jest takie... I to jest wartość, która jest, no bezcenna, bo wtedy te doświadczenia, które wynoszą z warsztatów, czy to twoich, czy jakichkolwiek innych, takich rozwojowych. Przekładają się na jakość życia tutaj.
Sam zresztą o tym mówiłeś dzisiaj nawet już wielokrotnie, że to się przełożyło na, na to, kim jesteś i jak ci się życie układa.
[58:10] - Dokładnie. Dokładnie, zgadza się. Jeszcze oczywiście ten stan bycia tu i teraz jest o tyle istotny właśnie jeżeli chodzi o to zjawisko OOBE, że po wyjściu z ciała fizycznego jesteśmy tam również tu i teraz. Dlatego stan tu i teraz, w tej rzeczywistości bardzo przybliża to, jak wygląda te bycie poza ciałem fizycznym. Dlatego chciałem tak bardzo właśnie tym uczestnikom warsztatów to nakreślić, choćby w tej fizycznej rzeczywistości.
[58:42] - Mhm.
[58:43] - I to jest bardzo słuszne, bo chciałbym tylko dodać, że jak my byliśmy w instytucie w Stanach, to tam też był nacisk na to i też tak jakby trenerzy mówili, że ćwiczymy fokusy i w ogóle. A w tych fokusach, w tych różnych rozszerzonych świadomościach często na co dzień jesteśmy. A często zdarza się tak, że bardzo, że wielu ludzi rzadko kiedy jest tu. C1 tak zwane to jeden, tak? Fokus jeden właśnie.
[59:11] - Na sto procent.
[59:12] - I więc to tak tylko chciałem się podzielić, że to jest w stu procentach spójne z tym, czego w instytucie tak jakby co zaznaczają, co, co, o czym się relatywnie chyba nie za często mówi. Tak? Bo wszyscy dążymy do OOBE, wszyscy szukamy nagrań i tak dalej. A tymczasem, no...
[59:34] - Tymczasem nie potrafimy być w stu procentach tutaj.
[59:37] - A tymczasem należy się najpierw dobrze uziemić, żeby się odbić, nie? No.
[59:43] - Dokładnie.
[59:46] - Dobrze, to może byśmy przeszli do jakichś pytań od, od słuchaczy. Może ktoś by chciał zadać pytanie na, na wizji i fonii?
[59:57] - Grażyna fajne pytanie na czacie wcześniej już aż se zapisałem, wrzuciła: co dzieje się z ego podczas wyjścia z ciała? Bo może ono powoduje ten brak hamulców.
[01:00:07] - Tak, to ego powoduje brak hamulców, a ego eksponuje się właśnie poza ciałem, szczególnie na samym początku, no ze zdwojoną siłą. Więc im większe ego, im więcej tych przekonań naszych, które nabywamy za życia, tego wszystkiego, co uważamy za prawdę, no to tym więcej potem tego jest poza ciałem, przynajmniej na samym początku. I na szczęście nie jesteśmy tutaj zdani na siebie, bo z czasem istoty, które tam są, jak gdyby otrzymując sygnał, że jesteśmy gotowi, skoro wyszliśmy z ciała i tak dalej, gotowi do zmiany, do tego powrotu, jak gdyby prawda, w tej wieczności, tych wszystkich wcieleń, one starają się w pewien sposób nas nakierowywać, pomagają nam oczywiście maleńkimi krokami. W wielu przypadkach pomagają nam z tym ego sobie poradzić, okiełznać to ego. I to jest właśnie taka praca, no, nie tylko nasza, ale całego tego ja tam, które naprawdę, któremu zależy na nas. Doświadczenie poza ciałem daje nam taką również, takie poczucie braku samotności. Po prostu zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy sami, niezależnie czy prowadzimy samotniczy typ życia, czy kochają nas, czy nie kochają. Tu, w tej fizycznej rzeczywistości nigdy nie jesteśmy sami. Po prostu jest cała rzesza istot, który, na których-Którym zależy na nas po prostu i, i tam zdajemy sobie z tego sprawę w pełni. One pomagają nam walczyć między innymi z tym naszym ego.
Ograniczają jego wpływ, bo ego jest bardzo istotne i bardzo ważnym narzędziem w naszym fizycznym życiu. Ale korzystajmy z niego rozważnie, wtedy, kiedy rzeczywiście jest to potrzebne i umiejętność wyłączania ego w odpowiednim momencie też oczywiście jest właśnie tym czynnikiem, który sprawia, że jest to ogromne, wspaniałe narzędzie rozwoju.
[01:02:23] - I myślę, że tutaj możemy zakończyć. Szczególnie, że temat ego jest takim dosyć śliskim tematem, bo zaraz zaczną się dyskusje nad tym, dotyczące tego, czym ego jest w ogóle, jak się je definiuje. I tutaj każdy ma swoje zdanie na ten temat i na temat jego roli w tej czy w innej rzeczywistości.
[01:02:49] - Kamil ma pytanie. Rękę podniósł.
[01:02:52] - Kto podniósł rękę?
[01:02:53] - Kamil.
[01:02:54] - Kamil. Proszę bardzo.
[01:02:58] - Kamil.
[01:03:00] - Witam wszystkich. Dziękuję za spotkanie. Chciałem Cię zapytać Rafale, jakie ćwiczenia oddechowe polecasz na to, żeby ułatwiać swoje przyszłe doświadczenia, o których dzisiaj mówimy? Dziękuję za odpowiedź.
[01:03:18] - Dziękuję za pytanie. Jeżeli chodzi o ćwiczenia oddechowe, to one mają za zadanie wprowadzić Cię w większy relaks Twojego fizycznego ciała, więc powinieneś uczyć się wydłużenia zarówno wdechu, jak i wydechu i zatrzymywania pomiędzy wdechem i wydechem, zatrzymywania w sobie powietrza, jak i zatrzymywania w sobie pustki powietrza, prawda? Im dłużej będzie Ci się to udawało, im dłuższy będzie Twój wdech i wydech, no tym lepiej będziesz mógł wpłynąć na całkowite zrelaksowanie swojego fizycznego ciała. A w tych momentach bezdechu i oddechu najczęściej też pojawiają się różnego rodzaju właśnie wizje. Wtedy też często pojawiają się właśnie te pierwsze sygnały do opuszczenia ciała fizycznego właśnie. Więc im dłużej zatrzymasz się w tych stanach, tym lepiej jak gdyby dla Twoich doświadczeń.
[01:04:13] - Fantastyczna porada. Dziękuję.
[01:04:15] - Proszę.
[01:04:16] - Tu jedno pytanie było: jak pokonać strach przed wyjściem z ciała? Cecylia pytała.
[01:04:22] - A później Łukasz.
[01:04:25] - Jak pokonać strach przed wyjściem z ciała? Trzeba być odważną istotą w życiu, żeby cokolwiek zmienić, żeby cokolwiek zrobić. Żeby czasem zaryzykować coś, porzucić stare i odwrócić się na nowe. Strachu przed wyjściem z ciała nie da się tak po prostu wyłączyć. Ale jeżeli Twoja ciekawość jest na tyle silna, że prowadzi Cię tą drogą, to idź. Nawet jeżeli się przestraszysz na samym początku, to nic się nie stanie. Doświadczysz tego i zrozumiesz z czasem, że nic i nikt nie jest w stanie Cię zniszczyć poza ciałem fizycznym. To jest ta wskazówka Roberta Monroe, który też na samym początku się bał, ale zrozumiał z czasem, że nikt i nic nie jest w stanie cię zniszczyć i zapobiec twojemu powrotowi do ciała fizycznego.
[01:05:19] - I o tym też mówi William Buhlman. Wszędzie podkreśla o tym, że to ewentualnie my przez jakieś nisko wibracyjne stany możemy spowodować jakieś sobie doświadczenia takie ściągnąć. Ale tak ogólnie to jak się rozwijamy, właśnie staramy się tą miłością kierować, światłem i tak dalej, te wszystkie rzeczy, pracujemy ze sobą, nic nie jest w stanie wpłynąć tak?
[01:05:47] - Tutaj też od razu się nasuwa sugestia, co robić. Ćwiczyć, ćwiczyć wdzięczność i miłość najczęściej jak to się tylko da, bo tam, gdzie jest miłość, tam nie ma, nie ma lęku, nie ma strachu. Więc jeżeli wchodzimy z taką energią po ćwiczeniu miłości na przykład, z taką energią wchodzimy w doświadczenie poza ciałem, będzie łatwiej.
[01:06:13] - Łukasz czeka. Może Łukasza puścimy.
[01:06:15] - Łukasz.
[01:06:16] - Cześć. Dzień dobry. Słychać mnie?
[01:06:18] - Tak.
[01:06:18] - Słychać.
[01:06:20] - Ja mam takie pytanie, które osobiście mnie nurtuje, bo jeżeli ten świat jest tam, a my jesteśmy tu i przychodzimy tutaj odrobić jakąś lekcję, nauczyć się czegoś, doświadczyć czegoś i jeżeli wezmę na przykład analogię do gry komputerowej, to w grze komputerowej mamy jakieś tam, jakieś role, które gramy, tak? I ta postać w grze ona nie wie, że jest świat poza nią. I jak my tu schodzimy i wychodzimy z ciała, doświadczamy takich różnych rzeczy, to tak, jakbyśmy... Znaczy takie poczucie, nie wiem, czy to jest dobre, że to jest tak, jakby oszukiwanie w grze albo że ma się dostęp do strefy programisty. Ale to jest takie właśnie moje pytanie, czy powinniśmy tutaj być tacy no, nie jak te owieczki takie, które robią i wykonują te wszystkie rzeczy, ale to jest takie, taka sprzeczność, która mnie po prostu nurtuje. Nie wiem, czy wiesz-
[01:07:20] - Może powinniśmy to po prostu traktować jako przejście do innej lokalizacji w grze. Też tak może być.
[01:07:28] - Kolejna gra.
[01:07:31] - Tak jakby przychodzisz tu zrobić jakąś misję, ale jeżeli wiesz, że masz misję, to już inaczej grasz.
[01:07:41] - Tak, ale to też może Ci się wydawać, że może się okazać, że to i tak jest gra w grze.
[01:07:48] - To raz, a dwa tak jakby tak jak Rafał wcześniej też odpowiadał. Znaczy może damy zaraz Rafałowi odpowiedzieć. Natomiast tak króciutko tylko zasugeruję tutaj od siebie, że no właśnie, OBE nie jest celem samym w sobie, żebyśmy teraz będąc tu tam podróżowali, tylko jest to element jakiegoś tam, powiedzmy być może przebudzenia, a być może zupełnie do czegoś innego. Po prostu być może nam to jest potrzebne do tego, do jakiegoś innego doświadczenia, żeby-- no nie wiem. Rafale, jak ty to Rafale widzisz? Bo to głównie do ciebie jest pytanie tak jakby, tak?
[01:08:30] - Rafał nam zniknął chyba.
[01:08:32] - No chyba zniknął. Obraził się.
[01:08:35] - No tak. Nie daliśmy mu dojść do głosu, więc stwierdził, że jest już niepotrzebny.
[01:08:43] - No dobra, dobra, już tam nie dorabiajmy.
[01:08:48] - No dobrze, no. Poudajemy, że-- poudajemy, że panujemy nad sytuacją. Tak. Rafał wyszedł, wyszedł z gry.
[01:09:01] - Rafała w ogóle nie widać na liście uczestników.
[01:09:04] - Tak, tak. Nie ma go tutaj.
[01:09:06] - A on tu w ogóle był?
[01:09:11] - I tak właśnie możemy powiedzieć, że udało nam się przez ponad godzinę wygenerować Rafała na ekranie.
[01:09:19] - Wydawało nam się.
[01:09:20] - Wydawało wam się, że-
[01:09:21] - A Rafała tu nie było.
[01:09:22] - Że rozmawiacie z Rafałem, a w rzeczywistości była to symulacja. Gra w grze.
[01:09:30] - No dobra, znaczy à propos wychodzenia z ciała-
[01:09:31] - Krótko mówiąc, zdezanimał się.
[01:09:33] - To było ciekawe pytanie à propos w ogóle celowości wychodzenia z ciała. Tak jak mówię, no wydaje mi się, że to, co jest najważniejsze z mojej perspektywy przynajmniej to, to to, że faktycznie to nie jest celem naszym, nie? To wychodzenie z ciała samym w sobie albo, albo, albo nie wiem, oszukiwanie właśnie takie jakieś podglądanie, totolotki, inne cuda. Jeśli bardzo tego pragniemy, to są inne metody, żeby osiągnąć te cele niż wyjście z ciała.
[01:10:05] - O! Rafał napisał mi, że spaliła mu się listwa zasilająca.
[01:10:10] - O kurde.
[01:10:13] - Dobrze, że pożaru nie było, bo przynajmniej-
[01:10:15] - Akurat przy moim pytaniu.
[01:10:16] - No właśnie się zacząłem zastanawiać, słuchaj. No dobra, masz moc.
[01:10:22] - Wrócił jeszcze Rafał.
[01:10:23] - Być, być może było to pytanie kluczowe, gdzie odkrylibyśmy w ogóle reguły całości funkcjonowania całego tego systemu. I system nie dopuścił do tego, żeby, żeby Rafał odpowiedział. Okej, dobrze. Ale możemy, myślę, że też tutaj dalej podyskutować na ten temat, bo tutaj wkraczamy też w obszary, o których mówi na przykład Tom Campbell, bo to odniesienie takie do gry to było właśnie Campbellowe.
[01:11:00] - Chciałem właśnie Rafała zapytać, jak ono tak ogólnie czuje MBTI Toma Campbella, no ale niestety już chyba jeżeli się nie uda połączyć z powrotem, to chyba już się dzisiaj nie dowiemy.
[01:11:10] - Manifestujmy dobrze, no. Wyobrażamy sobie jak podpina do gniazdka teraz, a nie już do listwy.
[01:11:17] - Jak mu się listwa regeneruje.
[01:11:19] - Świndos się odpala czy tam Linux? Nie wiem, na czym Rafał. Nie, Windows.
[01:11:24] - Windows. Rafał na Windowsie, bo pamiętam, że jakiś czas temu podłączaliśmy kamerę i były, były-
[01:11:30] - I ja już widzę jak się loguje i zaraz będzie w linka klikał i tak.
[01:11:36] - Tak, ale tutaj tak jak Janusz pisze, naszym celem jest uświadomić sobie kim jesteśmy i metoda wychodzenia z ciała, metoda OBE, jak wiele innych metod, jest jedną z wielu dróg, przez które to możemy osiągnąć.
[01:11:54] - Maćku, czy masz pytanie do Rafała, czy my też możemy jakoś się odpowiedzieć?
[01:11:59] - Witam. Przede wszystkim witam wszystkich, szczególnie-- słyszycie mnie w ogóle?
[01:12:04] - Tak.
[01:12:05] - Tak, tak.
[01:12:05] - Tak, tak. Szczególnie Pawła witam, no bo mieliśmy okazję się kiedyś właśnie spotkać na jego szkoleniach. Nie, nie, no właśnie miałem konkretnie bardzo pytanie do, do Rafała właśnie także. O, jest Rafał. No patrz, to się udało. Czyli co? Mogę, mogę do Rafała? Czyli witam cię Rafale. Tutaj tak powiem jestem na liście, jestem z pytaniami. Chyba że Kamil wcześniej powtórzy pytanie, które zadał, bo był, bo był-- przepraszam, Łukasz.
[01:12:36] - Łukasz. No możemy spróbować, tylko nie wiem, czy druga listwa wytrzyma.
[01:12:41] - Wiecie co? Ja uznałem, że to jest pytanie, na które sam sobie mam odpowiedzieć. Także proszę Maciek, zadawaj swoje.
[01:12:49] - Aha, no bardzo, bardzo dobrze.
[01:12:52] - Tylko poczekajmy, żeby Rafał się odezwał. Bo czy Rafał już jest? Bo teraz się wyświetlił na liście, to ja nie wiem, czy tam się coś nie zmienia.
[01:12:59] - Coś mówi, coś miga, ale nie słychać.
[01:13:02] - Teraz?
[01:13:03] - O, teraz słychać.
[01:13:04] - Teraz słychać. Dobrze, jeszcze sprawdzę, czy tu wszystko jest tak dobrze.
[01:13:09] - Witam cię Rafale, bo jestem teraz na liście pytających.
[01:13:12] - Pomyślałem, że chyba rzeczywiście miałem nie odpowiadać na to pytanie, skoro góra tak chciała.
[01:13:18] - Możliwe. Znaczy ja jestem teraz dopiero w drugiej kolejności i chciałem podziękować przede wszystkim za książki twoje, które, które czytałem z ciekawością. Dla mnie to jest dalszy ciąg Moena i Monroe'a. No można się rzeczywiście tak powiem, zagłębić w to wszystko jeszcze raz. Natomiast pytanie mam takie dwa. Dwa mam pytanie jedno takie: czy ty świadczysz coś takiego w rodzaju usług? To znaczy ktoś do ciebie się zgłasza, że na przykład chce skontaktować się ze swoją jakąś zmarłą osobą bliską? To jest jedno pytanie, a drugie takie bardziej, znaczy wczoraj akurat oglądałem taki film, rytuał mówiący o egzorcystach i mi się przypomniało, że kiedyś właśnie czytałem wszystkie książki niejakiego Gabriela Amortha. Znaczy to był już nieżyjący w tej chwili egzorcysta watykański.I pytanie w związku z tym, czy zdarzyło ci się spotkać tam no te byty, czy jak to tam nazwać, które oni nazywają demonami czy, czy, czy innymi takimi postaciami nieprzyjemnymi, które gdzieś tam albo opętywały, albo nawiedzały ludzi. Czy spotkałeś takie postacie?
To dwa moje pytania. Wyłączam się i już czekam na odpowiedź.
[01:14:27] - Dobrze. Yy, dziękuję za to pytanie. Yy, w kolejności tak jak zadałeś pytania odpowiadam na pierwsze. Czyli jeżeli chodzi o kontakty ze zmarłymi, to bardzo dużo tych kontaktów zrobiłem dla wielu, wielu osób i w tej chwili wykonuję ich już coraz mniej. W zasadzie odchodzę od tego. Ten temat jak gdyby mnie trochę już, yy, znużył. On jest taki ciężki. Na dłuższą metę to jest trochę męczące. Wykonałem ponad dwieście kontaktów czy około dwustu kontaktów, yy, za pomocą podróży mentalnych, około pięćdziesięciu kontaktów za pomocą OOBE. I tak naprawdę w tej chwili jest tak wiele chętnych osób, że jak gdyby okres oczekiwania na taki kontakt z mojej strony to jest około roku, nawet czasem dłużej.
Yy, no robię ich... raz w miesiącu robię taki kontakt dla, dla osób chętnych i w zasadzie, yy, no odchodzę od tego coraz bardziej, bo staram się wykonywać takie podróże, które rzeczywiście dla mnie samego są ciekawe, coś wnoszą w moje życie i tak dalej. I przyznam szczerze, że dlatego między innymi właśnie takie warsztaty. Dlatego Paweł Byczuk prowadzi warsztaty metody Bruce'a Moena i tak dalej, żeby każdy z nas mógł ewentualnie dokonywać takich kontaktów na własną rękę, bo one, yy, no one są trochę takie monotonne, można powiedzieć, no też zajmują czas i, i ewentualne momenty w życiu, kiedy moglibyśmy skierować naszą podróż na coś głębszego dla nas samych, pomóc sobie samemu i tak dalej. Więc to jest odpowiedź na pierwsze pytanie. A druga, yy, odpowiedź, która dotyczyła demonów, tak? No to ten wątek opisałem w drugiej książce. Tam pewien człowiek, yy, prosił mnie właśnie o, o sprawdzenie jak gdyby swojej osoby i tak dalej. I tam zdaje się już teraz tak nie do końca pamiętam szczegółów, ale zdaje się, że tam była jakaś istota, która tam mu przeszkadzała w życiu, była taka natrętna i tak dalej. Ogólnie badałem też ten temat właśnie u tych istot z tego drugiego świata.
Wiele odpowiedzi uzyskałem. No było to też dla mnie takie trochę trudne, bo ogólnie takie ciemne energie czy, czy takie o zabarwieniu takim, no złym sprowadzają też w naszym życiu pewne różne problemy. Mm. Pewne takie, można powiedzieć, trudności emocjonalne, mm, również wobec, wokół nas, w stosunku do bliskich i tak dalej. Zaczęły się robić różne takie niefajne rzeczy w moim życiu. Dlatego po prostu tyle, ile udało mi się uzyskać w tym temacie, to opisałem i przestałem badać ten wątek ze względu na to, że stwierdziłem, że no nie chcę sobie jak gdyby psuć tego samopoczucia i tak dalej. A jednak takie kontakty z takimi istotami, które no są na bardzo niskim poziomie, starają się wpłynąć w jakiś sposób, manipulować ludźmi. Mmm, no niestety po prostu są uciążliwe dla nas, którzy no chcą się rozwijać, więc po prostu przestałem badać ten wątek. Źle się po prostu z tym czułem. I tak, tak mogę to tutaj zakończyć, postawić kropkę.
Jak ktoś chce, proszę bardzo, proszę tutaj próbować badać sprawę demonów, istot na niższym poziomie i tak dalej, ale dużo straci wtedy własnej energii, ażeby właśnie, yy, próbować tym istotom w jakiś sposób pomóc wyprowadzić. A to i tak rzadko kiedy daje jakiś taki skutek, yy, wymierny. Więc... no one po prostu próbują, cały czas próbują w jakiś sposób wpłynąć też na se, na nasze życie, yy, i tym samym no powodują czasem takie apatyczne, yy, momenty, takie właśnie, które no sprawiają, że no nie wiem, sami się źle z sobą czujemy, więc wszystko. Druga książka tam zdaje się, że rozwinąłem ten wątek i podałem te informacje, które zdobyłem w tym temacie.
[01:18:56] - Kwestia i wszystko. A tylko jeszcze ja rozumiem, że jeśli nie chciałeś, to nie spotykałeś tych, tych, tych istot. Natomiast-
[01:19:04] - Tylko wtedy, kiedy dążyłem do tego, żeby poznać w ogóle temat tych istot. Tylko wtedy.
[01:19:09] - Ważny element. Właśnie to jest bardzo ważny element. One same nas nie opętają same z siebie zupełnie. Jeśli nie będziemy-
[01:19:17] - One się karmią strachem i jeżeli ktoś rzeczywiście w życiu się boi i tak dalej, to no one takich ludzi lubią mieć obok siebie, bo dzięki temu czują się silniejsze. I to po prostu nie bać się i karmić się miłością w życiu, kierować się miłością. Wykluczymy po prostu takie istoty w swoim życiu wtedy.
[01:19:39] - Dzięki, dzięki. W takim razie to się wyłączam.
[01:19:41] - To się przekłada tak samo na sferę fizyczną, o czym już dzisiaj mówiłeś też, że masz wokół siebie te osoby pozytywne, uśmiechnięte, życzliwe i tak dalej, i tak dalej.
[01:19:52] - Tak, tak, dokładnie. I tak chciałbym, żeby pozostało już do kresu moich dni, w tym fizycznym wcieleniu. Powiem tak teraz, jeżeli chodzi o jakieś tematy, które znajdą się w trzeciej książce, to, książce, to przede wszystkim, yy, sprawa kontaktowania się z Robertem Monroe. Yy, informacje, które od niego bezpośrednio tam zdobyłemTo, czym się tam zajmuje. Oczywiście mówię tutaj o Robercie Monroe, ale już w innym kontekście świadomości, bo to oczywiście Robert Monroeeeee zawsze będzie już Robertem Monroe, ale jego istota rozwija się i dane Roberta Monroe zawsze będą dla nas dostępne, a on już teraz jest zupełnie, chociaż w ogóle określenie teraz jest nie na miejscu, jeżeli chodzi o inną niż ta fizyczna rzeczywistość. Pojęcie czasu jest zupełnie obce zjawisku OOBE. Trudno jest w ogóle trafić dokładnie w czasie rzeczywistym. Tak jak powiedziałem, tylko ten obszar pierwszy jest bezpośrednio związany z tym czasem rzeczywistym tutaj na Ziemi, ale każdy inny obszar tam w strefie systemów przekonań, w parku i tak dalej. No nie da się tego bezpośrednio odnieść do naszego tutaj ziemskiego czasu. Więc spotykałem się z Robertem Monroe, z jego świadomością, żeby sprawdzić, co teraz robi po prostu ta świadomość, ta jego istota.
No i to będzie na pewno w trzeciej książce. Na pewno też-
[01:21:21] - A kiedy?
[01:21:22] - Piszę też książkę o duchach i to jest też taki dodatek właśnie o tych wszystkich kontaktach ze zmarłymi. Zakończyłem jak gdyby ten temat w swoim życiu i w tej książce o duchach będzie właśnie bardzo dużo przykładów moich kontaktów za pomocą OOBE, za pomocą podróży mentalnych. Będzie też taki rys historyczny, kiedy w zasadzie zaczęły się takie próby w tej, w kontekście naszej historii, tutaj cywilizacji ludzkiej. No i oczywiście na samym końcu podsumowanie, jak gdyby nakreślające, czym tak naprawdę duchy są my, czym jesteśmy jako istoty te nie fizyczne. I to takie będzie podsumowanie tej książki, książki. No a ta książka dotycząca podróży poza ciało, takich już niezwiązanych ze zmarłymi, no to dotyczyć będzie jak gdyby dalszych moich badań tej sfery niefizycznej. No i w zasadzie to tyle.
[01:22:16] - Kiedy ta książka planowana?
[01:22:18] - Postanowiłem, że po powrocie z warsztatów, z racji tego, że załatwiłem już wiele takich swoich tutaj zawodowych, życiowych spraw, wszystko się tak troszeczkę u mnie unormowało. Postanowiłem poświęcać codziennie około godziny tym książkom, a z racji tego, że już są w zasadzie w większości napisane, to myślę, że latem na pewno ukaże się już jedna z nich.
[01:22:44] - Super, dzięki. Pawle, puścimy Kamila z pytaniem.
[01:22:50] - Tak, tak.
[01:22:51] - Zapraszamy Kamilo.
[01:22:54] - Dziękuję uprzejmie. Rafale, chciałbym się spytać. Domyślam się już może wyciągając z tej rozmowy, że życie jakby w braku miłości i braku wdzięczności może powodować obniżanie naszych wibracji. Ale według Ciebie jaki, jakie jeszcze mogą być aspekty życia? Jaki styl życia powoduje obniżanie naszych wibracji? Dziękuję.
[01:23:23] - Dziękuję. Coraz trudniejsze pytania. Z własnych takich doświadczeń, nie tylko życia, ale i tego, co udało mi się uzyskać z tamtej rzeczywistości. I w zasadzie chyba każdy dochodzi do tego samego wniosku w miarę swojego rozwoju tutaj na ziemi wynika, że niezależnie na jakim stadium tej ewolucji duchowej jesteś, to jesteś we właściwym miejscu swojego życia, swojego istnienia. Niezależnie, czy jesteś bardzo skupiony na tej materialnej rzeczywistości, czy już starasz się jak gdyby ograniczać ją w swoim życiu, otwierając się na tą nie fizyczną, to jesteś na właściwej drodze. Jesteś we właściwym punkcie swojego istnienia. Wszystko jest nam potrzebne. Każde doświadczenie ludzkie jest niezmiernie ważne w tym procesie stawania się istotą doskonałą. Bo to jest właśnie ten cel. Bycie doskonałą istotą duchową.
Przynajmniej na tyle, ile pozwala nam bycie człowiekiem. Bo to te doświadczenia ludzkie składają się na tą naszą doskonałą istotę duchową. Czy w jakiś sposób można obniżyć ten nasz rozwój, doprowadzić do regresu? Tak, oczywiście. Jeżeli wyciągamy nie takie wnioski, które prowadzą nas w górę na przykład z pewnych doświadczeń ludzkich, tylko sprowadzają jeszcze bardziej w dół, no to można powiedzieć o rodzaju regresu, ale ten regres często wiąże się z tym, że po prostu, kiedy zaczynamy poznawać, czym jest ludzkie życie, to chcąc nie chcąc spadamy w dół i dopiero kiedy jesteśmy na samym dole, odbijamy się i zaczynamy tą drogę powrotną. I to sami. Jeżeli jesteśmy na tej drodze w dół, to nie zdajemy sobie sprawy, że jesteśmy na tej drodze i nie mamy nawet krzty świadomości tego, że spadamy w dół. Więc jeżeli ty tą świadomość posiadasz, to nie martw się, jesteś już na tej drodze do góry, więc nie masz się czym martwić.
[01:25:24] - Robert, dziękuję.
[01:25:25] - Ja to też tak zrozumiałem. No właśnie, a czy Rafale według tak jakby z Twojej perspektywy są jakieś konkretne czynności, rzeczy, które mogą no wpływać na obniżenie wibracji?
[01:25:41] - Na obniżenie wibracji.
[01:25:42] - Dobra, sam sobie odpowiadam w głowie, ale, ale ciekaw jestem Twojej odpowiedzi. Rafale.
[01:25:47] - Myślę, że Ty Dominiku jesteś już na tyle doświadczoną istotą, że doskonale o tym wiesz. Zresztą sam sobie odpowiadasz już w głowie. A może to Twoje wyższe ja od razu daje Ci odpowiedzi. Czy można obniżyć swoje wibracje? Oczywiście, że można. W ciągu dnia jesteśmy zarówno dobrzy, jak i jesteśmy źli. Ale najważniejsze, że wieczorem zdajemy sobie z tego sprawę, że robimy taką retrospekcję tego, co się działo i myślimy sobie: hmm, no rzeczywiście, to było niedobre. Źle to zrobiłem, źle się zachowałem.I staramy się po prostu to zmieniać każdego następnego dnia, prawda? Każdy dzień jest wyzwaniem i nawet jeżeli popełniamy błędy, to one są ogromnie ważne w procesie uczenia się. Bo gdyby ich nie popełnialiśmy, to czego byśmy się nauczyli?
Jakie doświadczenia, jakie wnioski wyciągnęlibyśmy z tych swoich doświadczeń, gdybyśmy nie popełniali błędów?
[01:26:45] - Ja dostałem odpowiedź, że, że emocje negatywne to po prostu negatywne emocje są tym, co nas obniża. Nienawiść, jakieś złorzeczenie i inne historie to są rzeczy, które nas w dół ciągną, tak?
[01:26:59] - Oczywiście im bardziej jesteśmy w tych emocjach, tym bardziej nie widzimy tego światła, tej świadomości, która może nam ewentualnie pokazać inny kierunek bycia sobą.
[01:27:11] - A z takich bardziej praktycznych rzeczy to skupianie się na świecie zewnętrznym przesadnie w stosunku do skupiania się na sobie i własnym rozwoju, tak?
[01:27:19] - Myślę, że tutaj trzeba to równoważyć, bo z racji tego, że jesteśmy w tej rzeczywistości fizycznej, to oczywiście skupianie się na niej jest istotnie ważne w naszym procesie w ogóle życia, bo musimy przede wszystkim zapewnić oczywiście ciału byt, który pozwala mu na rozwijanie się duszy, która w nim tkwi. Więc to nie można o tym zapominać. Z racji tego, że jesteśmy w takim klimacie, a nie na przykład w klimacie indyjskim czy jakimś subtropikalnym, no, nie możemy pójść do jaskini i sobie tylko tam medytować, bo umarlibyśmy z zimna. No, w okresie zimowym nie mielibyśmy co jeść, więc trzeba po prostu troszeczkę też czasem tutaj skupić się na tej rzeczywistości i ułatwić sobie na przykład możliwości rozwoju właśnie, no, ducha naszej istoty duchowej i tak dalej, i tak dalej. Oczywiście nie skupiając się tylko i wyłącznie na tym, prawda? Jeżeli ciągle tylko myślimy o pieniądzach i o tym, żeby mieć ich jak najwięcej, to w końcu też zapomnimy o tym większym sensie naszego istnienia. Tak jak powiedziałeś, tak. Jeżeli przebywamy w jakichś negatywnych emocjach, karmimy się nimi, nie potrafimy sobie z nimi poradzić, no to chcąc nie chcąc zaczynamy nimi być i przyciągać również te emocje z zewnątrz. I tak samo jest w przypadku, kiedy skupiamy się tylko i wyłącznie na materii fizycznej. Podejrzewam, że większość ludzi, którzy tutaj są już z racji tej swojej ciekawości, tego, że chcą poznać coś poza tą materią fizyczną, no raczej z tym nie ma problemów.
Myślę, że no już zaczynają się jakieś takie impulsy tej świadomości, która mówi, że to jest tak naprawdę nudne, że to nie jest już aż tak istotne w twoim życiu. Jeżeli już zdobyłeś jakieś pieniądze, majątek i tak dalej, przeznacz go na swój rozwój.
[01:29:12] - Tak, tak. Ja w tym co powiedziałem też mam na myśli w ogóle tak, mam takie zwrócenie uwagi na sam aspekt tego, że w tych czasach, w których jesteśmy, tak mam poczucie, dosyć sporo ludzi się skupia bardzo na zewnętrzny. Oczywiście to nie chodzi o to, żebyśmy tylko się do wnętrza skierowali i zapomnieli o pracy i o tym wszystkim. Bardziej mi chodzi o życie. Na przykład w lęku. Mamy wirusa, różne rzeczy się dzieją. To są wyzwania, takie też, które mi się wydaje, no pojawiają się i już, nie? Tak jakby. Natomiast na przykład pomyślałem o takich. Sporo znam też osób, poznałem, które na przykład wiadomościami bardzo żyją, nie?
W sensie tak jakby w ogóle nie ma. Ja się pytam, mówię dobra, czego się dowiedziałeś, dowiedziałaś ostatnio o sobie? A no ale wiesz, w Stanach to prezydent. No nie, nie. To bardziej mi chodziło też o zwrócenie uwagi na to, bo nie ma jednego klucza, tak? No tak, jakby. Być może komuś to też jest potrzebne, żeby właśnie się odbić od dołu. Natomiast na to bym, tak mi się wydaje, warto zwrócić uwagę w naszym rozwoju, żeby sobie stworzyć, stwarzać tą przestrzeń, taką właśnie. I to też mi się wydaje, płynie z tego, co ty Rafale mówiłeś, że najważniejszy to jest ten nasz wewnętrzny rozwój, wyciszenie się i wtedy to też OOBE przychodzi jakoś tak. No a z ciekawostek to już parę osób poznałem, które ćwiczyły intensywnie jogę i miały spontaniczne, niezaplanowane, wcale niechciane OOBE.
O. I teraz jak ty powiedziałeś o jodze, mówię kurde, a joga za mną chodzi.
[01:31:00] - Pokaż. Nie widać.
[01:31:02] - Dobrze. A Grażyna pyta, co sądzisz o tym wzniesieniu całej ludzkości, o którym jest teraz tak głośno?
[01:31:13] - Nie wiem, nie obserwuję. Staram się w ogóle nie żyć informacjami, zarówno tymi z telewizji, jak i tymi na Facebooku i tak dalej. To wszystko się miesza z sobą. Skupiam się po prostu na swoim rozwoju. Niezależnie w jakich czasach bym żył, to jeżeli staram się być tu i teraz doskonałą istotą, staram się dążyć do tej doskonałej istoty, to jakie znaczenie ma dla mnie to, co dzieje się na świecie? Jeżeli inni by tak postępowali, to świat byłby po prostu lepszy. No i tyle. Po co skupiać się albo patrzeć, czy to już ten próg, czy już zrobiliśmy następny etap, czy jesteśmy blisko, czy daleko. Nie ma znaczenia. Istniejemy wiecznie.
Skup się na tym życiu, na tym, co rzeczywiście czujesz. Spełnij się w tym życiu, bo nawet jeżeli byś chciał, to nie zrobisz wszystkiego, a masz wieczność na to, żeby w następnym, w kolejnym i w kolejnym zrobić kolejne rzeczy, na które teraz na przykład zabrakło ci czasu. W ogóle, jeżeli zrozumiemy, że ta śmierć nie jest końcem, to jakie znaczenie ma dla nas to, co dzieje się teraz na ziemi, prawda? Przecież to jest tylko ta szkoła. Ale ze szkoły wraca się do domu w pewnym momencie.I tam jest już spokój, tam możemy odpocząć, tam możemy nie myśleć o szkole. Przyjdzie następny dzień, dzwonek zadzwoni i wrócimy.
[01:32:38] - Kończy się życie. Wchodzisz do szkoły, a tam Rafał Nieradzik mówi: „No cześć, witam cię w kolejnym poziomie gry”.
[01:32:47] - No i myślę, że tym przesłaniem możemy zakończyć.
[01:32:51] - Jeszcze Kamil ma pytanie na koniec.
[01:32:53] - Tak?
[01:32:53] - No, bo już troszkę wcześniej kliknął łapkę w górę. Kamilu, to ty będziesz ostatni.
[01:33:00] - Dobrze, dziękuję. Jeśli była mowa, Rafale, o tym, że spotkałeś jakby, że tak się wyrażę, jestestwo z braku lepszego aparatu narzędziowego tutaj, to jeśli można by też mówić o tym, że nasze świadomości, gdy opuszczają ciało na przykład po śmierci, to ze strzępek informacji, które jakoby zasłyszałem, mogłoby wynikać, że ta świadomość jakby chwilę obcuje na pewnych polach, ale później jakby znika, rozmywa się i idzie dalej. I na przykład ciekawi mnie to z perspektywy tego, że możesz dalej spotkać osobę Roberta Monroe tyle lat po jego śmierci. Czy według ciebie jest to jakieś wyjątkiem, czy może też nie chciał jakby rozpłynąć się i pójść dalej?
[01:33:59] - Tak jak powiedziałem, po pierwsze, kiedy podróżujemy poza ciało, nigdy nie wiemy, w jakim spektrum czasowym jesteśmy tam. Często właśnie, kiedy próbowałem skontaktować się z kimś zmarłym za pomocą OOBE, dostawałem informację, że ta istota już tutaj nie jest. Ona tutaj była. Trafiałem do jakiejś poczekalni, do czegoś, co wyglądało jak gabinet, który prowadzi na przykład do gabinetu lekarza. Były krzesła, jakieś ścianki, w których była szyba, za szybą recepcjonistka i tak dalej. Oczywiście to mój interpretator prawdopodobnie ubierał niektóre rzeczy w ten sposób, a niektóre po prostu wyglądały właśnie w ten sposób, w zależności od obszaru, w którym się znalazłem. I tam uzyskiwałem odpowiedź: „Ale ta istota, ta osoba, jej już tu nie ma. Ona już poszła i no niestety teraz już nie jest, nie jest dostępna”. I tak wygląda kontakt ze zmarłym w OOBE. Często właśnie otrzymujemy taką odpowiedź, że niestety już w tej chwili ta istota, ta osoba nie jest nam dostępna.
Ona w tej chwili jest czymś zajęta, pracuje gdzieś albo rozwija się, czy na przykład przechodzi proces takiej rekonwalescencji. Ale często też następowało potem w kolejnej próbie no właśnie kontakt już z tą istotą i ona wtedy zazwyczaj jak gdyby była młodsza. Zawsze te istoty są coraz młodsze. Mam wrażenie, że one jak gdyby przygotowując się do kolejnego życia, młodnieją. Przynajmniej w odbiorze przeze mnie. Ja to tak odbieram. Oczywiście im mniej tych przekonań, tym mniej w ogóle tych naleciałości związanych między innymi na przykład z ludzkim ciałem i tego, jak widzimy właśnie tamtą rzeczywistość. Po prostu te istoty, jak gdyby przygotowując się do kolejnego wcielenia, zatracają pamięć albo tożsamość tego życia, które mieli, które miały, wiodły na poczet tego kolejnego i stają się już troszeczkę innymi istotami przez, przez doświadczenia, które nabywają tam, ale przez te również zmiany, które już zachodzą, ażeby to nowe życie było dla nich tą następną próbą pewnych doświadczeń, spełniania się i realizowania tego przeznaczenia, które podejmują. Jeżeli chodzi o te dane, na przykład kontakt z Robertem Monroe, tak jak tutaj wspomniałem, powiedziałem: kontaktuję się z danymi, które zawsze już są dostępne, ale istota Roberta Monroe już jest zupełnie inną istotą i my pamiętamy go, mamy ident Roberta Monroe, ale to już nie jest Robert Monroeeeee można powiedzieć. Jego dane są dostępne, można się na jego temat dowiedzieć mnóstwa rzeczy o tym, co robił za życia i tak dalej.
Ale z biegiem czasu, który jest właśnie tutaj również w cudzysłowiu przeze mnie podany, on nie jest już Robertem Monroe. Jest już zupełnie inną istotą, która, dla której już bycie Robertem Monroe przestało mieć znaczenie. I o to chodzi między innymi tutaj. To jest taki największy balast ludzkiego życia, przywiązanie do tego, kim jesteśmy teraz. Do tego, że jestem Rafałem Nieradzikiem. Ale po śmierci to nie będzie miało dla mnie znaczenia. Naprawdę. Muszę iść dalej. Moja świadomość musi iść dalej. Musi wziąć kolejne, złączyć się w coś kolejnego.
Czasem ogranicza nas ludzki umysł, żeby to zrozumieć. Tak jak zrozumienie istoty Boga jest, wykracza większość naszych ludzkich takich pojęć, prawda? Tak samo jest z pojęciem czasu, tak samo jest z pojęciem rozwoju. My tak bardzo utożsamiamy się z tym, kim teraz jesteśmy, że trudno nam zrozumieć, że możemy być tam kimś innym. No i chyba w zasadzie tyle.
[01:37:41] - Wracając do tej rekonwalescencji skojarzyło mi się to, nie wiem, czy to jest to samo, ale skojarzyło mi się z czymś, o czym czytałem bodajże u Leszka Szumana: sen adaptacyjny. Pewnie to to samo albo coś podobnego. Tutaj mam jeszcze takie pytanie od, pozwolicie panowie, że przeczytam pytanie od użytkownika z czata Radia Paranormalium, właśnie dotyczące kontaktów ze zmarłymi: jaką mamy pewność, że po wyjściu z ciała istoty tak ogólnie, które spotykamy, nas nie wykorzystują czy nie oszukują?
[01:38:19] - Jaką mamy pewność, czy te istoty nas nie wykorzystują? Czyli to taki rodzaj teorii spiskowej. Tak jak z tym tunelem pośmiertnym. Lepiej tam nie idźcie, bo znajdziecie się na innej planecie i będziecieKrólikiem doświadczalnym w rękach kosmitów. Słyszałem różne takie teorie. Tak, powiem inaczej może. Doświadczając tego, czego doświadczam, widząc zmiany, które zachodzą w moim życiu, w moim postrzeganiu tej rzeczywistości, czuję się po prostu lepszy ze względu na to, że na przykład nie boję się tak bardzo życia, nie boję się tego, co w moim życiu się pojawia. No to wyciągam, jest taka refleksja moja. Chyba jest lepiej. Więc czy jestem wykorzystywany?
Nie wiem. Ludzie wykorzystywani na ogół tracą coś, niczego nie zyskują, ograniczeni stają się. Po prostu tracą jakiś rodzaj wolnej woli i wolności. A ja w tej chwili posługuję się nią w pełni jeszcze lepiej niż kiedyś, bo właśnie nie występuje już ten czynnik lęków, strachów, które gdzieś tam w życiu się pojawiają, więc naprawdę decyduję w swoim życiu o swoich kolejnych krokach, a nie decyduje za mnie ego, które tak naprawdę mówi mi: nie rób tego, bo nie wiem, bo wywrócisz swoje życie do góry nogami, a przecież jest tak fajnie, prawda? No to to jest moja odpowiedź na to pytanie. Nie czuję się wykorzystywany.
[01:39:57] - Okej, tutaj jest jeszcze pytanie, które się dwa razy pojawiło, aczkolwiek już na nie odpowiedziałeś. Czy ponieważ jesteśmy tutaj klasyfikowani jako ekstrawertycy i introwertycy, czy to po tamtej stronie, po definitywnym, jeszcze tutaj jest zaznaczone, przejściu też zachowujemy te cechy?
[01:40:19] - Tak naprawdę z mojego punktu widzenia, bo sam też często się zastanawiam, dlaczego tak naprawdę stronię od tych ludzi, coraz bardziej się od nich izoluję. Czemu tak naprawdę coraz rzadziej mam ochotę przebywać w ogóle w gronie, no, tutaj istot, które są dookoła, prawda? Z jasnej przyczyny. Zmieniam się. Mam w sobie coś w rodzaju takiego odmiennego spojrzenia na tą rzeczywistość i osoby, które jak gdyby do tej pory szły gdzieś w moim życiu w parze, no, jeżeli one nie idą jak gdyby w tym kierunku, nie rozwijają się, tkwią ciągle w tym maraźmie, maraźmie i iluzji fizycznego życia, no, stają się takim kolejnym balastem mojego rozwoju. Nikogo nie chcę przekonywać, nie chcę narzucać mu jakby tych moich doświadczeń, otwierać go na jakieś nowe życie, nowy świat i tak dalej. Jestem po prostu sobą i pokazuję sobą te zmiany, które mogą zaistnieć, jeżeli pójdziemy ścieżką rozwoju, jakiegokolwiek rozwoju. Jeżeli ktoś, komu się to podoba, może iść ze mną, a jeżeli nie, no to niech żyje i nie przeszkadza mi to. Wszyscy jesteśmy w odpowiednim momencie, w odpowiednim miejscu. Mamy odpowiednie doświadczenie, które jest nam konieczne do tego, żeby kiedyś właśnie zrozumieć, kiedyś uświadomić się bardziej.
Ja wcale nie uważam się za kogoś wysoko rozwiniętego, kiedy zobaczyłem siebie. Ile mi tak naprawdę brakuje tych aspektów żyć, które gdzieś tam czekają na to, aż je odzyskam i przywrócę im jak gdyby to światło. Pozbędę się lęku, z którym tam gdzieś pozostały na wieki. No to naprawdę jest jeszcze wiele pracy w moim przypadku i, i tyle. I na tym się skupiam. Z czasem zobaczycie, że budując to odmienne spojrzenie, właśnie będąc taką istotą, która rzeczywiście się rozwija, przestaniecie być również samotnikami, bo coraz częściej będziecie spotykać na swojej drodze podobnych do was. I wtedy naprawdę zaczniecie żyć jako taka wspólnota, można powiedzieć, wspólnie się rozwijać i tak dalej. No a jeżeli jest nas już więcej, to i światło tej świadomości bije z nas większe i może ewentualnie przyciągać jak latarnia więcej tych zagubionych, którzy poszukują, ale odczuwają tą ciekawość, którzy czasami upadają, ale czują, że coś jest nie tak, którzy potrzebują inspiracji i tak dalej. Izolujemy się od fizycznego świata i od tych, którzy skupiają się tylko na tym fizycznym świecie, bo nie lubimy, jak coś ciągnie nas w dół. Nie lubimy, coraz mniej lubimy właśnie tak, jak Dominik powiedział, te emocje, które czasami są takie przejmujące.
Po prostu stronimy od tego coraz bardziej, bo wiemy, że no, tego już nie potrzebujemy w naszych doświadczeniach.
[01:43:22] - Jeden słuchacz Radia Paranormalium tutaj prosi, żeby zadać pytanie o B, a nowe technologie na przykład mind control.
[01:43:36] - A co to mind control?
[01:43:38] - Czyli kontrola umysłu tak? Nie wiem, jakie są technologie kontroli umysłu, bo naprawdę tak jak powiedziałem, nie śledzę tych tematów.
[01:43:48] - To w ogóle-
[01:43:48] - Chodzi o chipy, tak? O chipowanie i tak dalej. Nie wiem, nie wiem.
[01:43:54] - Ja w ogóle nie wiem.
[01:43:54] - No jest, jest wiele różnych-
[01:43:57] - Nikt mi nie gada.
[01:43:57] - Jakieś elektrofale, które mają wpływać na to, co czujemy.
[01:44:01] - Również dostaję czasem takie pytania, gdzie w ogóle nie wiem nawet co-
[01:44:06] - Popsuło połączenie.
[01:44:08] - Co powiedzieć. No bo są jakieś takie bardzo wyszukiwane i trzeba się sporo naszukać nawet, żeby znaleźć cokolwiek o tych technologiach, informacji. Więc myślę, że to jest skupienie na niewłaściwym temacie, że tak powiem.
[01:44:27] - Ja myślę, że takie myślenie w ogóle o tego typu sprawach powoduje tylko większy lęk i obawy przed tym życiem i tak naprawdę ograniczamy się wtedy w doświadczeniach.
[01:44:40] - Mhm.
[01:44:43] - Przede wszystkim też te obawy biorą się z takiej nadrzędnej obawy. Tak naprawdę, jeżeli myślimy ciągle o tym, że ktoś nas chce kontrolować, ktoś nas chce ograniczać i tak dalej, naprawdę zapytajcie się wtedy, czy rzeczywiście tak bardzo ci zależy na tym, żeby tu tkwić, żyć i tak dalej. Nawet jeżeli ten świat jest taki wrogi tobie, to znaczy, że tak naprawdę jesteś bardzo przywiązany do tej rzeczywistości. I to może nad tym czas popracować.
[01:45:14] - No super. Akurat pytanie, które łączy się z tym, co przed chwilą powiedziałeś. Czy podczas stanu OOBE mogę postanowić już nie wracać do tego ciała i wyrazić chęć powrotu do prawdziwego domu?
[01:45:27] - Mhm. No wydaje mi się, że oczywiście taką możliwość mamy, ale nie my o tym tak naprawdę do końca decydujemy. W pewnym momencie będziemy mogli nie wrócić do ciała, kiedy rzeczywiście to życie będzie już w pewien sposób zakończone. Kiedy to, co mieliśmy w tym życiu osiągnąć, czego mieliśmy doświadczyć, zebrać dane, informacje na temat istotnych spraw, które wzniosą trochę tą główną naszą spójną świadomość, to wtedy będziemy mogli nie wrócić już do ciała fizycznego. Ale zauważycie też, że kiedy jesteście poza ciałem fizycznym i mają to bardzo często osoby, które właśnie przeżywają ten stan bliski śmierci, czyli NDE, kiedy są w tym tunelu i tak dalej. Gdyby nie ta miłość, która tam jest, to czego tam doświadczają, raczej woleliby wrócić do ciała fizycznego, ponieważ to jest jedyny stan, który znają i boją się tego, co jest nieznane, prawda? I tak jest często też w OOBE. My owszem, latamy tam, czujemy się świetnie i tak dalej, ale gdzieś tam w nas samych jest takie ziarno, które, taki impuls do powrotu, który mówi nam, że jeszcze nie, to nie jest ta pora. Być może przez intuicję przemawia nasze wyższe Ja, które nam właśnie mówi, że to jeszcze nie jest ten moment. Jeszcze musisz zrobić to, tamto i tak dalej.
Sami musicie tego doświadczyć i wtedy ewentualnie wrócicie albo nie. Po prostu będziecie wiedzieli, czy to jest ten moment. To jest pytanie dla kogoś, kto już wie, że to już koniec jego życia.
[01:47:15] - Myślę, że warto też sięgnąć tutaj do książek Roberta Monroe'a, bo tam też można znaleźć odpowiedzi na to pytanie.
[01:47:23] - Mhm.
[01:47:25] - No dobrze, bardzo dziękujemy za wszystkie pytania i w mailu zapowiadałem konkurs sponsorowany przez wydawnictwo Galaktyka. A konkretnie nagrodami będą książki Bruce'a Moena. Książka Bruce'a Moena Podróż do ojca ciekawości. Rzecz od dawna wyczekiwana. Bardzo dobrze, że się to wznowienie ukazało. Będzie bardzo ładnie wyglądało w kolekcji razem z pozostałymi trzema częściami, które już od jakiegoś czasu funkcjonują na, na rynku. I zrobimy taki konkurs, żeby było uczciwie i sprawiedliwe, bo loterii zrobić nie można, więc możemy zrobić konkursik. Będzie bardzo proste pytanie kto? Pierwsze trzy osoby, które odpowiedzą poprawnie na to pytanie otrzymają-
[01:48:22] - Ale jak odpowiedzą? Na czacie napiszą pierwszy tak?
[01:48:25] - Na czacie, na czacie tak, tak. Zgadza się. Na czacie odpowiedzą. Otrzymają książkę Podróż do ojca ciekawości Bruce'a Moena. A pytanie brzmi: po raz który odbyły się warsztaty OOBE Intensive prowadzone przez Rafała Nieradzika? Okej, mamy trzy pierwsze osoby. Stop. Już nie trzeba. Już nie piszcie więcej.
[01:48:52] - Ewa.
[01:48:54] - Ewa Calinka, Łukasz i Jakub. Te trzy osoby jako pierwsze tutaj odpowiedziały.
[01:49:06] - Napiszcie proszę do mnie Łukaszu i Jakubie i Ewo Calinko jakiegoś maila prywatnie tutaj na Zoomie najlepiej. Jakiś adres mailowy do Was. No Pawle, kontynuuj. Ja zbiorę adresy.
[01:49:22] - Dobrze. Dominik zajmie się sprawami organizacyjnymi, natomiast my będziemy już powolutku chyba kończyć. Myślę, że na większość pytań, czy nawet na wszystkie Rafał odpowiedział. Czy może Rafale chciałbyś jeszcze podsumować nasze spotkanie jakąś złotą myślą?
[01:49:47] - Ciężka pora na złote myśli. No myślę, że ogólnie jeżeli chodzi o doświadczenia poza ciałem i tak dalej, one bardzo przyspieszają rozwój tutaj na ziemi i jeżeli zdecydujecie się, żeby doświadczyć czegoś takiego w swoim życiu, to miejcie na uwadze, że te doświadczenia będą już z wami w każdym kroku kolejnym, który pojawi się na tej drodze. Będziecie tego doświadczać częściej, rzadziej, ale nigdy już o tym nie zapomnicie i na pewno zmieni się też wasze życie, wasz sposób postrzegania. Bardzo wiele odrzucicie albo zrzucicie z siebie tych ciążących spraw, które tak naprawdę tylko blokują to dążenie do tej właśnie doskonałości bycia istotą ludzką. Stania się tym absolwentem życia ludzkiego. Ja myślę, żeŻe tak naprawdę skoro tutaj jesteście, to musicie przede wszystkim zwrócić uwagę na to, co w tym waszym życiu jest takiego fajnego, najlepszego, gdzie jest ta miłość i tam właśnie zacząć swój rozwój. A doświadczenia takie pozacielesne przyjdą same. Oczywiście pomóżcie sobie w tym, żeby one były, ale skupcie się już teraz na tej rzeczywistości, na tym obdarowywaniu innych właśnie sobą, tym najlepszym sobą, który jest w każdym z was. Dziękuję.
[01:51:27] - Bardzo, bardzo ci dziękujemy i myślę, że to jest świetna, świetne podsumowanie, świetne przesłanie na dziś i na, na w ogóle cały wasz rozwój. I tak nam spotkanie przebiegło prawie dwie godziny mieliśmy rozmowy z Rafałem. W związku z tym będziemy już się żegnać. Na dzisiaj tyle mamy wam do przekazania i spotykamy się tradycyjnie w pierwszy wtorek miesiąca, tym razem lipca o godzinie dziewiętnastej. Pierwszy wtorek lipca to będzie szósty lipca, godzina dziewiętnasta pod tym samym adresem i mam nadzieję, że również wytrwacie z nami następnym razem, tak jak dzisiaj, że będzie równie ciekawie. Coś przygotujemy specjalnego, żeby-
[01:52:28] - Tak, tak.
[01:52:28] - Żebyście byli zainteresowani.
[01:52:29] - I tak sobie zaplanowaliśmy, że troszkę może skrócimy ogólnie te spotkania, żeby nie były takie długie. Troszkę będzie mniej gadania pewnie w przyszłości i medytacja. O, tak, w takim kierunku. Zobaczymy jak to nam wyjdzie. I dziękujemy ci Rafale.
[01:52:49] - Dziękuję wam i wszystkim, którzy tutaj, no wytrzymali te prawie dwie godziny słuchania mnie, bo sam dla siebie czasem już jestem uciążliwy i wolę ciszę i spokój.
[01:53:03] - Myślę, że wielu by jeszcze posłuchało. No ale tak jak-
[01:53:07] - No szczególnie siedemdziesięciu trzech obecnych jeszcze słuchaczy Radia Paranormalium.
[01:53:11] - Właśnie.
[01:53:13] - No dzisiaj, dzisiaj rekordy, bo mieliśmy ponad sześćdziesiąt osób na...
[01:53:18] - Na Zoomie.
[01:53:19] - Na Zoomie. Także bardzo dobrze.
[01:53:23] - No to rzeczywiście spotkanie rekordowe.
[01:53:25] - Bardzo się cieszymy, że tak wielu nas jest i tak duże było zainteresowanie tym spotkaniem. Jeszcze raz dziękujemy Ci Rafale za to, że zechciałeś być naszym gościem. Dziękujemy słuchaczom Radia Paranormalium i Tobie Marku. A do widzenia mówią Paweł Byczuk i...
[01:53:47] - Dominik Kocięcki.
[01:53:49] - Dominik Kocięcki.
[01:53:49] - Tak jest.
[01:53:50] - Do widzenia.
[01:53:50] - Dzięki.
[01:53:51] - Dziękuję wszystkim.
[01:53:53] - Pa, pa. Dzięki wielkie.
[01:53:55] - Był to zapis spotkania online The Monroe Institute Polska. Dowiedz się więcej na www.tmipolska.pl. Zapraszamy również do śledzenia fanpage'a TMI Polska na Facebooku pod adresem facebook.com/tmipolskaPL.