[00:07] - Klub Paranormalium. Już za chwilę na antenie Radia Paranormalium wysłuchacie Państwo zapisu kolejnego, dziewiątego już spotkania klubu Paranormalium w Jarosławiu, którego gościem specjalnym tym razem był Rafał Nieradzik, autor książki „Poza ciałem fizycznym. Przebudzenie”. Rozmowa oczywiście dotyczyła różnych tematów związanych z OBE, LD i światami niefizycznymi. Spotkanie jak zawsze prowadził nasz słuchacz Tomasz Pawlus. Posłuchajmy.
[00:39] - Witam wszystkich, dobry wieczór. Jesteśmy na dziewiątym spotkaniu naszego klubu. Dzisiaj poruszymy tematy bardzo głębokie, a mianowicie dotyczące podróży poza ciałem, OBE, wszystkich tych. Przyznam się szczerze, jestem dopiero świeżo po przeczytaniu paru publikacji dotyczących tych tematów. Ale to nic, bo mamy kapitalnego gościa, Rafała Nieradzika, który nam to w bardzo rozwinięty sposób przedstawi. Przedstawi, o co w tym wszystkim chodzi. Witamy cię, Rafale.
[01:29] - Witam was wszystkich serdecznie.
[01:32] - Jest nas dzisiaj sześć osób stałych, naszych dyskutantów. Jak będziesz słyszał różne odgłosy, to będą osoby dochodzące, bo jesteśmy w lokalu, więc różni ludzie czasami przychodzą, patrzą. Rafale, bo szkoda czasu, zacznijmy. Pierwsze pytanie to bym nie chciał zadawać pytania, tylko może tak: bo mamy dosyć duży przekrój osób, które przychodzą, słuchają nas. O co w tym OBE i tych rzeczach związanych dla kogoś początkującego, takiego, jak to mówią, do dziecka, mógłbyś nam wyjaśnić?
[02:28] - Przyznam, że jest to dosyć ogólne pytanie.
[02:30] - Tak, tak. Na początek.
[02:33] - Ogólnie chodzi w tym wszystkim o opuszczenie fizycznego ciała, o zrozumienie, że jesteśmy czymś więcej niż to fizyczne ciało, że to ciało jest tylko takim skafandrem, w którym kryje się coś więcej. A co może to ciało opuścić i skądinąd trafić do świata niefizycznego, takiego, do którego trafiamy między innymi po śmierci. To tak pokrótce jest świadome śnienie, OBE czy na przykład podróż mentalna.
[03:05] - Będę drążył. Teraz powiedz bardziej szczegółowo na temat tych trzech. Co się od czego czym różni?
[03:16] - Najbardziej znane pewnie jest wszystkim OBE. To jest taki stan, który osiągamy, wchodząc w niego od pierwszego momentu do ostatniego momentu opuszczenia fizycznego ciała bardzo świadomie. To znaczy wszystkiego doświadczamy bardzo namacalnie i jesteśmy świadomi momentu wyjścia z ciała fizycznego. Jeśli chodzi o świadome śnienie, to z kolei jest opuszczenie fizycznego ciała za pomocą snu. To znaczy, jeśli sobie śpimy, mamy jakiś sen, który gdzieś tam się toczy. Nie jesteśmy za bardzo świadomi tego, gdzie ten sen się toczy, dokąd nas prowadzi i tak dalej. W pewnym momencie może nastąpić jakiś bodziec, który budzi naszą świadomość i wtedy zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy w śnie. To jest właśnie moment świadomego opuszczenia ciała fizycznego, bo sam sen dzieje się poza ciałem fizycznym, ale nie jest świadomy, dopóki nie zorientujemy się, że jesteśmy w śnie. Na tym pokrótce polega świadome śnienie.
[04:25] - Rozumiem.
[04:26] - Jeśli chodzi o podróż mentalną, to jest już temat bardziej porównywalny do stanu medytacji, głębokiej medytacji, do jasnowidzenia, do różnego rodzaju seansów spirytystycznych. Tutaj już jesteśmy bardzo mocno w kontakcie zarówno z ciałem fizycznym, jak i tym niefizycznym. I na przykład podczas podróży mentalnej możemy rejestrować wszystko, czego doświadczamy, co czujemy, co słyszymy, co widzimy za pomocą głosu. To znaczy mówiąc dokładnie to, co widzimy, co czujemy i słyszymy, rejestrujemy to na przykład na dyktafon.
[05:10] - Aha, rozumiem. Czyli jest to rodzaj furtki, połączenia tych światów w sposób materialny.
[05:23] - Tak. Mamy kontakt cały czas z ciałem fizycznym w trakcie podróży mentalnej. To znaczy możemy się na przykład przekręcić, możemy poruszyć ręką, jeśli nam jest na przykład niewygodnie. Możemy podróży mentalnej dokonywać siedząc, leżąc, jak nam po prostu jest wygodnie. Ale zasadą numer jeden jest tak czy siak uspokojenie ciała fizycznego, danie mu wytchnienia w postaci relaksu. Można się do tego sprowadzić na przykład za pomocą paru głębokich oddechów.
[05:56] - A jak się to ma do tego, jeszcze wrócę do elementu, o którym teraz mówimy. Jak się ma do tego te transy szamaniczne, czy Indianie przykładowo wprowadzali się poprzez rytmiczne ruchy w transy, które łączyły te światy. Czy to coś jest coś na rzeczy w tej gestii?
[06:23] - Tak, ja myślę, że to jest wszystko analogiczne. Zarówno jak wspomniałeś, można się wprowadzić w pewnego rodzaju trans za pomocą muzyki czy środków „odurzających”. Tak samo, jak poprzez spokojny, miarowy oddech relaksacji.
[06:45] - Przyznam się szczerze, przeczytałem w jeden wieczór twoją książkę. Na pewno zauważyłeś, że sobie ją zamówiłem. Jeden aspekt, który tutaj żeśmy poruszali już wielokrotnie w związku z naszymi, może ci się wydać to dziwne to połączenie, teoriami spiskowymi. Ale ty na początku swojej książki piszesz o elemencie kontaktu z istotami wyższymi, nazwijmy to w dużym skrócie i na temat tego planu. Przepraszam, że zwrotami profesjonalnymi, którymi operujesz w książce, nie operuję ja. Ale rozchodzi mi się o to. Tam mnie zaniepokoiło trochę ten plan depopulacyjny dotyczący obniżenia populacji Ziemi, że to niby te wyższe istoty mają to w planie.
[07:42] - Jeśli chodzi o depopulację Ziemi, w sensie ludzkości, to dochodzę tutaj do dwóch wniosków, bo kwestia ta nie jest do końca jasna, jeśli chodzi o Wielki Plan. Albo jest to element Wielkiego Planu, który doprowadzi do tego, że zrealizuje się ten Wielki Plan, czyli ludzkość przejdzie w stan ewolucyjny, który pozwoli wejść na wyższy poziom świadomości. I teraz tak, czy depopulacja jest zaplanowana przez te istoty wyższe, czy jest wynikiem tego, co dzieje się obecnie na Ziemi, że ludzie, którzy rządzą, którzy mają wpływ na władzę, na to, co się dzieje na świecie, sami doprowadzają do tego, żeby do tej depopulacji doszło. Wydaje mi się, że ci ludzie, którzy są u władzy, którzy robią wszystko, żeby do tej depopulacji doszło, chcąc nie chcąc wypełniają jeden z warunków Wielkiego Planu, czyli ograniczenia ilości ludzi na Ziemi. Czy to jest złe, czy to jest dobre? Wydaje mi się, że ludzie, którzy do tego doprowadzają, nawet nie zdają sobie sprawy, że robią coś, co jest już z góry zaplanowane. Oni to robią dla poszerzenia zysków, dla utrzymania władzy i tak dalej. Nie zdają sobie sprawy z tego, że konsekwencją depopulacji okaże się wzrost świadomości ludzkiej. Świat, który zastaniemy po depopulacji. Ludzkość będzie musiała przystosować się na nowo do tego, co zastanie i w konsekwencji wzniesie się na wyższy poziom duchowy.
Zupełnie inaczej zacznie podchodzić do aspektów gospodarczych, społecznych, państwowych. Także w konsekwencji cel nie będzie zły, ale będzie dobry.
[09:49] - Czyli chcąc nie chcąc, jeszcze raz wskazana jest ta wyższość istot wyższych, że tak to powiem, bo ci źli w naszym mniemaniu ludzi, nazywam to ludźmi przebudzonymi. Ci źli są, chcąc nie chcąc narzędziem w szerszym planie w takim razie.
[10:14] - Tak. Są narzędziem w szerszym planie, zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy.
[10:20] - Dobrze, to teraz wróćmy do tego, bo niektórzy tutaj rozmawialiśmy, pytaliśmy przed spotkaniem, jak to jest, czy z biegu. Ja wiem, że nie jest tak, bo jestem po lekturze twojej książki, ale że tak z biegu można w cudzysłowie nazwę to, może nie będzie to dla ciebie obraźliwe, zacząć się w to bawić. Bo z tego, co przeczytałem, to do tego trzeba się przygotować. Jak byś tak powiedział, jak się trzeba fizycznie i psychicznie przygotować do rozpoczęcia tych podróży?
[10:59] - Do samego osiągnięcia stanu poza ciałem trzeba się przygotować. Może on być spontaniczny, może być zupełnie spontaniczny, ale często spontaniczne wyjście poza ciało fizyczne jest albo ostatnim, albo po nim następuje bardzo długa przerwa, dopóki sami nie osiągniemy tego stanu zrozumienia, jak to osiągnęliśmy i zaczęcia stosowania pośrednich metod. Jeśli chodzi o samo późniejsze opuszczanie fizycznego ciała, w miarę regularne, systematyczne, to tutaj trzeba przede wszystkim samodyscypliny, bo w przypadku na przykład stosowania OOBE, to tutaj najczęstszą metodą, która najlepiej skutkuje, jest na przykład metoda 4+1. Czyli w miarę możliwości naszego ciała skracamy sen o dwie trzecie albo o jedną trzecią. Budzimy się wcześniej, rozbudzamyCiało mniej więcej godzinę, budzimy umysł, a następnie z powrotem wracamy do łóżka i wchodząc w stan głębokiego relaksu, powoli osiągamy pewne aspekty i wychodzimy z ciała fizycznego. Czyli tutaj już dyscyplina polega na tym, że musimy wstawać rano. Niestety każdy lubi się wyspać, ale w tym wypadku trzeba poświęcić ten sen i wstać, mimo że chcielibyśmy sobie pospać dalej. Dwa, musimy mieć w miarę wolny poranek, bo jeśli na przykład pracujemy, to nikomu nie życzę chodzić ciągle do pracy niewyspanym, bo może mu to zrujnować nawet życie. Więc polecam na przykład wykorzystywanie takich dni, które są wolne. Co jeszcze?
Jeśli chodzi o świadomy sen, jest to metoda dosyć łatwa, ale tutaj trzeba regularnie robić sobie test rzeczywistości, czyli na przykład co godzinę patrzeć na zegarek i sprawdzać, czy aby nie jesteśmy w śnie, czy jesteśmy w fizycznej rzeczywistości. Po jakimś czasie wykonywania tego testu rzeczywistości, po kilku dniach, może po tygodniu, wejdzie to nam w taki nawyk, że w końcu śniąc zrobimy test rzeczywistości, co w konsekwencji nas przebudzi w tym śnie. Tak że właśnie na tym polega metoda testu rzeczywistości do świadomego śnienia. To jest o tyle łatwe, że nie musimy wstawać rano, że świadomy sen najczęściej jest w środku nocy i ciało po wszystkim jest wypoczęte. Normalnie rano się budzimy wypoczęci. Najlepiej jest też w trakcie świadomego snu, jak wrócimy już do fizycznego ciała, czyli po całej tej podróży, po całej zabawie poza ciałem fizycznym, dobrze jest wstać i wszystko sobie zarejestrować, zapisać albo nagrać na dyktafon, bo większość osób potem zapomina rano budząc się, co się działo, a nawet większość zapomina, że miała świadomy sen.
[14:13] - Jest nawet taki mit mówiący o tym, że nawet normalny sen się zapomina, jak człowiek w okno popatrzy. Nie wiem czego, może to jest coś związanego z przestrzenią, otwarciem na przestrzeń i wtedy to ulatuje wszystko. Ja się spotkałem z tym. Tak mi moja babcia kiedyś mówiła, że jak chcesz zapamiętać sen, to nie patrz od razu w okno po przebudzeniu, bo wszystko uleci.
[14:39] - Nie słyszałem o tym, ale masz rację. Ważne jest po przebudzeniu, żeby zapamiętać nawet zwykły sen, żeby od razu go albo wymówić głośno, albo zapisać, albo zarejestrować mówiąc o nim głośno, albo opowiedzieć go od razu komuś. I ważne, żeby każdy szczegół z tego snu, który nam przychodzi do głowy, zarejestrować i zapamiętać, ponieważ taki szczegół może otworzyć nam pamięć czegoś, co się rzeczywiście działo i było ważne. Więc to jest taki klucz często. Jeśli chodzi o podróż mentalną, można ją wykonywać praktycznie w każdym momencie. Wystarczy taka chwila spokoju, w której na pewno nikt nam nie przeszkodzi. Dobrze by było, żeby nie było hałasów z zewnątrz. I właściwie tyle potrzebujemy, żeby dokonać podróży mentalnej.
[15:36] - Rafale, to są rzeczy bardzo niepasujące do naszej rzeczy. Niepasujące to jest taki skrót myślowy. Niepasujące do naszej rzeczywistości na tym, że ten świat, który nas otacza, jest taki zagoniony, taki szybki, taki materialistyczny się zrobił. Praktycznie pieniądz zaczyna ludzi określać w większości. Żeby przygotować się do tych podróży, to niewątpliwie ktoś, kto chce, to musi otworzyć się mentalnie na te zjawiska. Nie wiem, czy gość siedzący osiem godzin w pracy, liczący słupki i później prowadzący normalne życie, mógłby przeskoczyć na ten wyższy etap bez takiego przygotowania. Bo ty piszesz w swojej książce, że ty się do tego dosyć mocno przygotowałeś. Chodzi mi o te wpływy wschodnich sztuk medytacji, takich różnych rzeczy. Czy to pomaga? Czy to jest konieczna taka droga?
Czy każdy może taką drogę sam sobie znaleźć? Nieważne, jaką znajdzie, ważne, żeby efekt osiągnął. Jak myślisz?
[16:57] - Dokładnie. Ważny jest efekt, a droga, jaką dojdziemy do efektu, jest naszą indywidualną drogą. Akurat jeśli chodzi o wschodnie religie, wschodnie sztuki medytacji czy relaksacji, które opisuję w książce. W moim życiu akurat one się pojawiły i chcąc nie chcąc pomogły mi potem w osiągnięciu stanów poza ciałem fizycznym. Tak że u kogoś innego może być to zupełnie coś innego. Na przykład jeśli uprawiamy jakiś sport czy ćwiczymy na siłowni, to też może nam pomóc w osiąganiu stanów poza ciałem, ponieważ męczymy swoje fizyczne ciało do tego stopnia, że na pewno będziemy mogli je łatwo zrelaksować. Więc to też jest jakiś plus. Wydaje mi się, że w naszej codzienności warto wyłapywać jakieś takie plusy, które mogłyby nas do tego przybliżyć, aAle nie jest konieczne poszukiwanie gdzieś we wschodnich sztukach relaksacji każdego człowieka.
[18:01] - Ja to mówię na zasadzie takiej mody pojawiającej się, powracającej. Wiadomo, były lata 60., 70., wtedy to było modne, później w latach 80. jeżdżono do Indii, do tych różnych, nie wiem, jak to się nazywało fachowo, tych zbiorowisk.
[18:19] - Agoda.
[18:20] - Chodzi mi o te zbiorowiska. Tak, te rzeczy. Moim zdaniem to jest trudniejsza droga, bo to jednak nasza mentalność europejska i takie rzeczy to jest jakby dwa razy uczenie się dwóch różnych nowych rzeczy. Ktoś, kto nie miał styczności, nie został wychowany w tej kulturze, to jemu jest strasznie ciężko pojąć filozofię Wschodu i takich rzeczy. Tak mi się wydaje, że to, co żeś powiedział, to dosyć ciekawe jest, żeby dać sobie w kość na siłowni i to będzie taka droga. W każdym bądź razie ja mam takie zdanie, bo myślę, że właśnie tutaj dużo ludzi ma taką ochotę, chęć, by chcieli te wszystkie wschodnie rzeczy uprawiać, a może szukać chociażby nie wiem.
[19:07] - Na rowerze.
[19:08] - O, tutaj kolega mówi na rowerze jeżdżąc, bo też jeździ dużo na rowerze.
[19:12] - Tysiące.
[19:14] - Dobra, zostawmy to, a wróćmy, bo mnie frapuje taka ciekawość. Na ile po tym oddzieleniu ciała astralnego, nazwijmy to, czy tego duchowego od ciała fizycznego, świat, w którym pojawia się ta nasza duchowość, jest kreowany przez nas, a na ile on istnieje niezależnie? Wiem, bo chciałem się dowiedzieć, jak ty to oceniasz poprzez swoje doświadczenia.
[19:51] - To jest tak, że w każdym człowieku czy w każdej istocie jest coś takiego jak obserwator i interpretator. To, co my widzimy poza ciałem fizycznym, widzi obserwator. Ale żeby ubrać to w słowa, żeby dobrać do tego obrazu jakiś kształt, wtedy posługujemy się już interpretatorem, który najczęściej poszukuje jakichś naszych doświadczeń z życia, aby ubrać to, co widzi tam i odpowiednio to dopasować, żeby przekształcić to w jakiś obraz, który mógłby na przykład zapisać. I to jest właśnie ta trudność, że często to, co tam widzimy, może nie w 100% pokrywać się z tym, czego tam doświadczamy. To jest właśnie ten minus tego, że jesteśmy jednak ograniczeni, bo to, co tam jest, niestety nigdy się z tym wcześniej nie stykaliśmy. Mamy wymazaną pamięć, rodząc się tutaj na Ziemi, więc de facto trudno jest to potem nam do czegokolwiek porównać. Dlatego nasz interpretator poszukuje czegoś z naszego życia, żeby w miarę to jakoś wyglądało, żeby to jakoś w naszej głowie się ułożyło w całość. Ale na ile to jest prawdziwe, a na ile to jest wyobrażone? Takie jest pytanie.
[21:20] - Tak.
[21:22] - W przypadku OBE albo świadomego śnienia wszystko, co się dzieje, co widzimy i tak dalej, jest niezależne od nas. Możemy na to wpływać, ale my dokładnie wiemy, kiedy na to wpływamy. Większość tego, co się tam dzieje, jest niezależne. Pojawiają się jakieś postacie, pojawiają się jakieś istoty, zmienia się jakiś obraz, pojawiają się jakieś nowe miejsca. Jeśli chodzi o podróż mentalną, to tutaj narzędziem podróży mentalnej jest nasza wyobraźnia. W trakcie podróży mentalnej, rozpoczynając podróż, zaczynamy sobie wyobrażać jakiś obraz, a powoli te nasze wyobrażenia toczą się jakby swoim własnym życiem. Pokazują nam coś, czego nie wyobraziliśmy sobie. I to już jest właśnie ten przekaz. To już jest ten obraz spoza, że tak powiem. W przypadku OBE i świadomego śnienia sprawa jest bardzo jasna.
Dokładnie wiemy, co sami tworzymy, a co pojawia się bezwiednie, bez naszej ingerencji.
[22:33] - Czyli tutaj istnieje takie duże podobieństwo, powiem ci szczerze, do tych kwestii, którymi my żeśmy się tu na wielu spotkaniach zajmowali, a mianowicie dziwności obserwacji związanych z UFO. Na przykład pojawia się, jest jakaś obserwacja i jest taka teoria, że to, co my widzimy w tym fenomenie, to jest właśnie nic innego jak imaginacja naszego mózgu, bo w istocie jest to coś całkiem innego, który nasz mózg interpretuje na zasadach tylko takich, że coś z czymś kojarzy. Być może tu jest jakieś podobieństwo między nimi, że jesteśmy ograniczeni naszymi wyobrażeniami, że nasza świadomość, ta świadoma świadomość nie potrafi sobie zinterpretować czegoś zupełnie nieznanego i do tego podkłada obrazy odpowiednie, hologramy, jakbym to określił.
[23:51] - Być może właśnie tak to wygląda z fenomenem na przykład UFO.Nigdy wcześniej nie zetknęliśmy się na przykład z UFO, a więc nasz umysł podpowiada nam, jak mogłoby wyglądać UFO, jak mogliby wyglądać kosmicie. I wtedy powstają przeróżne historie dotyczące zjawisk.
[24:15] - Tym bardziej, że nie ma dwóch takich samych relacji. Jeżeli jest jakaś relacja, to jest w 5% pokrywalna, a w 95% relacje są totalnie odmienne. Czytając twoją książkę, tą wielość światów. Tobie się nie zdarzyło być dwa razy w tym samym miejscu?
[24:43] - Jedyne miejsce, które odwiedziłem częściej niż raz, to był na pewno park, czyli fokus 27. Czyli miejsce, do którego zawsze trafimy po śmierci, prędzej czy później. Czy wejdziemy w ten tunel, czy nie, to i tak trafimy do parku. Park jest nieodłączną ścieżką rozwoju, ścieżką tego, co będzie dalej, więc tak czy siak do niego trafimy. Były też inne miejsca, w które trafiałem kilka razy. To były takie miejsca, w których miałem się spotkać na przykład z pewnymi istotami, z którymi spotykałem się parę razy. Na przykład podczas jednego wyjścia spotykałem daną istotę ze swojego wyższego „ja”, która przekazywała mi pewne informacje i podczas następnego wyjścia też z tą intencją spotkania się dokładnie z tą samą istotą, spotkałem się z nią w tym samym miejscu. Także tutaj akurat jest ta powtarzalność, ale wydaje mi się, że to są takie punkty, w których kontaktujemy się z danymi istotami. Takie identy, jak to nazwał Robert Monroeeeee. Kiedy już tego kontaktu nie ma, to nie ma już tego identu.
Już z niego nie korzystamy.
[26:09] - Teraz jakbyś mógł jeszcze powiedzieć, bo na pewno jest dużo plusów, a może nie minusy, a jakie niesie to za sobą niebezpieczeństwa?
[26:23] - Niebezpieczeństwa. Powiem tak, jeśli chodzi o świadome śnienie, o OOBE, to z mojego odczucia i z moich doświadczeń żadnych niebezpieczeństw jak dotąd nie odkryłem, że tak powiem, nic negatywnego w moim życiu się nie wydarzyło, a można nawet powiedzieć, że zauważam same plusy zarówno w sobie samym, jak i w otoczeniu, które się dookoła mnie kreuje. Także opuszczanie fizycznego ciała jest taką duchową drogą po prostu, którą można obrać. Można na przykład chodzić regularnie do jakiś świątyń, do kościoła, modlić się żarliwie i obierać taką właśnie drogę duchową, a można na przykład opuszczać ciało fizyczne i jest to tożsame, a nawet bym powiedział na wyższym poziomie coś, co sprawia, że rozwijamy się duchowo, wznosimy się na wyższe poziomy świadomości. Na początku, kiedy opuszczamy ciało fizyczne, to wiadomo, że w naszej głowie jest mnóstwo różnych pytań. Często są takie aspekty samej zabawy, że jesteśmy poza ciałem. Zróbmy jakiś dowcip albo zobaczmy, co słychać u sąsiadów. Naprawdę są przeróżne rzeczy, które wpadają nam do głowy, ale po jakimś czasie to jest naprawdę nudne i zaczynamy szukać jakiejś większej głębi w tym wszystkim i to wtedy dopiero rozpoczyna się ta właściwa podróż.
[28:05] - Dziękuję. Możesz chwileczkę zaczekać, bo ktoś chce do nas się dołączyć. Spróbuję podłączyć Piotra. Zaraz, bo pierwszy raz to robię. Nie takie proste. Nic. Spróbujemy w ten sposób.
[28:33] - Ja mam takie pytanie. A co się dzieje z ciałem podczas takiego opuszczania? Czy to jest coś takiego jak śmierć kliniczna? Przykładowo doktor może stwierdzić zgon.
[28:45] - Nie. Właśnie. Jeśli chodzi o ciało fizyczne, to wydaje mi się, bo oczywiście nie mogę tego wszystkiego potwierdzić w 100% naukowo, bo wiadomo, nie podpinam się do żadnej aparatury, ale zdaje mi się, że pozostawiona jest na tyle drobna część świadomości w ciele fizycznym, aby podtrzymywała ciało w życiu, w sensie, żeby zachować te podstawowe warunki życia, czyli oddychanie, krążenie krwi i tak dalej.
[29:22] - To teraz ja jeszcze. Ty mówiłeś, znaczy nie mówiłeś jeszcze, ale w trakcie tego trzeba być w 100% zdrowym, nic nie może dolegać, nic nie może boleć, bo dochodzi do powrotu, prawda? Bo to jest dosyć ważne, żeby nie było tego rozproszenia. Tak?
[29:43] - Tak, dokładnie. Tak jak w medytacji. W zdrowym ciele, zdrowy duch. Dopóki mamy problem z fizycznym ciałem, to wiadomo, że i duch musi się z tym uporać. Dopóki tego nie zrobi, to nie będzie mógł się rozwijać. Także jeśli chodzi o jakieś boleści czy choroby, na przykład przeziębienie, grypa mogą skutecznie nam uniemożliwićPoza ciało. Także najlepiej w takim okresie dać sobie spokój, odpocząć, dać wyzdrowieć ciału i dopiero po wszystkim wrócić do prób.
[30:21] - Dobrze, chwileczkę, bo muszę podłączyć nam jeszcze jednego. Ktoś chce do nas się dobija tutaj cały czas, a ja przyznam się szczerze robię to pierwszy raz i nie wiem zbytnio jak kogoś podłączyć do tej rozmowy. Ale nic, spróbuję. To nic. Może jeszcze chwilę. Zadam takie pytanie dotyczące kwestii takiej, bo tu wspomniałeś o religii. A jak się ma religijność do tego, czy jest to obciążeniem, czy pomaga ewentualnie, prawda? Chodzi mi o kwestie podejścia do wartości, do takich rzeczy. Czy to przeszkadza? Wiem, że tam raczej nie ma aspektów religijnych w tych podróżach.
Czy są?
[31:26] - Każdy z nas ma jakieś przekonania. To są rzeczy, które nabywamy będąc tu na ziemi. Od urodzenia jesteśmy częstowani, czy to przez rodziców, przez instytucje, przekonaniami o historii, o religii, o społeczeństwie, o państwie, o systemie gospodarczym i tak dalej. Wyrabiamy czasami tak silne w sobie przekonania, że nie wyobrażamy sobie, że mogłoby być inaczej. I w momencie, jeśli mamy bardzo silne przekonania religijne, na przykład wierzymy w anioły, wierzymy na przykład w postać Jezusa i tak dalej, to po opuszczeniu fizycznego ciała istoty, które się z nami kontaktują, przybierają postać adekwatną do naszych przekonań. Wydaje mi się, że jest to właśnie tak skonstruowane ze względu na to, żeby jak najmniej ograniczyć lęk w trakcie zetknięcia się z tymi istotami. Jak na przykład prześledzimy historię różnych widzeń, takich, które mają wpływ na Kościół katolicki. Ja akurat nie jestem tutaj biegły, ale wiem, że były różnego rodzaju widzenia. Dzieci widziały na przykład Marię z różańcem i tak dalej. One po prostu widziały to, w co wierzyły, a postać przybrała akurat istotę przybiblijną, żeby ich nie przestraszyć.
Chodzi o przekaz, nie o to, jak wyglądają te istoty. A jak wyglądają, to często właśnie ma wpływ na nasze przekonania. Mogą to być silne przekonania religijne. Także jeśli ktoś na przykład mówi, że po opuszczeniu fizycznego ciała widział anioła albo widział Jezusa, to nie zastanawiajmy się i nie roztrząsajmy tego, co widział dany podróżnik, tylko zastanówmy się i przyjmijmy przekaz, jaki ta istota przekazała temu podróżnikowi. Bo naprawdę nie jest ważne, co widzimy, ale co czujemy i co odbieramy. Przekaz jest najważniejszy.
[33:41] - Rozumiem. Czyli tutaj w żadnym wypadku to nie ogranicza ani nie przeszkadza.
[33:52] - Jeśli ktoś jest otwarty, to na pewno mu to nie przeszkadza i nie ogranicza. Ale jeśli ktoś jest na przykład fanatycznie religijny, to wtedy może dojść do takiej profanacji zarówno przekazu i całego wyjścia poza ciało fizyczne, bo dajmy na to, że przyjmie, że był to swoisty cud, a przekaz jest bezpośrednio od Jezusa Chrystusa czy od Buddy. Wtedy to tworzy podwaliny pod kontynuowanie tych przekonań na Ziemi. Dzięki takim przekazom potem religie mają pożywkę, mogą iść z tym dalej, i tak dalej. Jest to taki niekończący się kołowrót. Także zależy kto słucha tego, kto doświadcza i czy ten, kto słucha, też ma te przekonania.
[34:49] - Rozumiem. A możesz określić ogólnie, a może bardziej szczegółowo, bo niewątpliwie pojawia się jakiś przekaz. Ty na pewno kontaktujesz się z wieloma osobami również, które zajmują się tymi aspektami. Czy ten przekaz jest jakimś uniwersalnym przekazem istot wyższych, czy on jest zindywidualizowany?
[35:22] - Zanim dojdziemy w ogóle do takich przekazów, na przykład mających wpływ ogólnie na ludzkość, na to, jak ten system w ogóle funkcjonuje, jak to wszystko jest zbudowane, to warto w trakcie naszych podróży poza ciało fizyczne zainteresować się samym sobą. Bo najważniejszą rzeczą, jaką dają nam podróże poza ciało fizyczne w moim odczuciu i w moim przekonaniu, czyli jest to również i moje przekonanie, także to jest też ciekawe, jest podróż do samego siebie, w głąb samego siebie, poznanie siebie samego. To jest naprawdę niesamowity wzrost poziomu nastawienia, świadomości, rozumienia tego, co dookoła nas jest i co nas otacza.Dzięki temu, że poznajemy siebie samego, kim tak naprawdę jesteśmy, mamy szerszą perspektywę przewidywania naszego życia, kierowania naszym życiem tak, jak jest to zaplanowane, bez pobocznych ścieżek, które tak naprawdę tylko są stratą czasu. A jeśli chodzi o ten przekaz, o którym mówisz, przekaz wyższych istot dla całej ludzkości, to on jest niezmienny. Czasem są tylko inne interpretacje, ale przekaz jest ciągle ten sam. Można znaleźć ten przekaz w różnego rodzaju przekazach, w pismach świętych czy w pismach osób, które zostały nawiedzone przez jakieś święte istoty, jak to zostało interpretowane. To, co widzą ci, którzy mieli jakieś wizje ze świętymi, to się pokrywa. Jest bardzo podobne do tego, co widzi osoba, która zupełnie obiektywnie do tego wszystkiego podchodzi. Nie ma tylko tych ozdobników, nie ma tylko tych nazw świętych, nie ma tych porównań z pismem jakimś świętym, czy to jest pismo hinduistyczne, czy katolickie, czy prawosławne. Wszystko, jak się wyrzuci te ozdobniki, które są tylko i wyłącznie kolorami religijnych przekonań, to wtedy widzimy, że przekaz jest ten sam.
Ciągle jest ten sam przekaz.
[38:03] - Czyli?
[38:05] - Czyli że największą i najtrwalszą energią jest miłość. Czysta, bezwarunkowa miłość.
[38:14] - Tutaj już poruszenie powstało.
[38:18] - Zawsze i w każdym wypadku.
[38:20] - Tak. Swego czasu, jak ty się odnosisz, bo w dużym stopniu opisy etapowości, pokonywania kolejnych etapów tych podróży. Ja wyczytałem, że to jest taka gradacja. Zaczyna się w takim przedszkolu i coraz wyżej. Zaczyna zacierać się ten wygląd, jak ja to określę, humanoidalny tych postaci pojawiających się. Zaczynają one się pojawiać w postaci czystej energii, prawda? Z kolei tutaj mam taką dosyć dużą paralelność dotyczącą przekazów channelingowych. Nie wiem, czy słyszałeś o tych przekazach.
[39:22] - Tak.
[39:22] - Tam też jest mowa o wymiarach. Tam bodajże jest mowa o siedmiu wymiarach.
[39:30] - Siedmiu gęstości.
[39:31] - Siedmiu rodzajach gęstości. Czy tutaj jest jakieś podobieństwo?
[39:38] - Tak, tutaj właśnie dochodzimy. Jeśli chodzi o channeling, to w moim rozumieniu channeling jest bardzo tożsamy, bardzo podobny do podróży mentalnej. Channeling też jest na zasadzie, że musimy odnaleźć pewien punkt w sobie samym, który pozwoli nam wejść w odpowiednią częstotliwość przekazu. Chcąc nie chcąc można powiedzieć, że to jest podróż mentalna, tylko troszeczkę innej metody tutaj używamy, żeby ją osiągnąć. Także jak najbardziej. Właściwie wszystkie przekazy, czy to są jakieś wróżbiarskie przekazy i tak dalej, to wszystko pochodzi spoza fizycznego świata, więc de facto jest to tak czy siak próba nawiązania kontaktu, uzyskania przekazu, złapania sygnału spoza, jak mówi się na ten świat niefizyczny. Jeśli chodzi o te gęstości, tak. Channelingowcy mogą na to mówić gęstość. Robert Monroeeeee nazwał to pierścienie okalające Ziemię. Ktoś inny może to nazwać pokusami, ale to jest ciągle to samo.
To są gęstości, dostosowania się do odpowiedniej gęstości. Nie wiem, jak to jest w fizyce kwantowej.
[40:58] - Tu chodzi o drgania.
[41:00] - Tak.
[41:01] - Będziemy obchodzić czwarty teraz. Z trzeciego w czwarty wchodzimy.
[41:07] - Jeśli chodzi o gęstości na przykład u Monroe'a czy u Moena, to chodzi tutaj o to, że im wyższa gęstość, czyli im dalej oddalamy się od tej fizycznej Ziemi, a dochodzimy do punktów spotkań z istotami, które są już na zdecydowanie wyższym poziomie, to ta gęstość jest zależna od tego, jak bardzo my tak naprawdę jesteśmy materialnie przywiązani do tego fizycznego świata. Im mniej nas łączy z tym fizycznym światem, tym możemy osiągać wyższe gęstości. Tylko że dopóki mamy fizyczne ciało, to jesteśmy też ograniczeni przez samo posiadanie fizycznego ciała, więc pewne aspekty, pewne miejsca, do których moglibyśmy się udać, są nieosiągalne, dopóki nie pozbędziemy się fizycznego ciała, czyli dopóki nie umrzemy.
[42:02] - Zewłani całkowicie.
[42:03] - Czyli idealnym wyjściem jest śmierć. Przepraszam za takie określenie.
[42:10] - W ten czy inny sposób tak, bo to jest zerwanie powiązania ciała astralnego z ciałem fizycznym.
[42:18] - Ale w trakcie takiego wychodzenia też możesz zerwać swoją nić i możesz umrzeć wtedy.
[42:22] - No tak.
[42:22] - Kiedy zerwiesz tą swoją nić, która łączy i następuje śmierć w tym momencie.
[42:26] - Dokładnie.
[42:27] - Dlatego to jest trochę niebezpieczne takie podróżowanie.Oczywiście, bo zrywasz swoją nić, która cię łączy ze swoim ciałem astralnym, więc wtedy następuje śmierć automatycznie.
[42:36] - Chciałbym nawiązać właśnie do tego, czy my nie mamy na to wpływu. W sensie, że my nie możemy sami zakończyć swojego fizycznego życia, dopóki nie dostaniemy przyzwolenia naszej wyższej istoty, naszego ja tam. To ono trzyma pieczę nad tym, aby poza tym fizycznym ciałem nie doszło do zerwania tej nici, która łączy ciało astralne z ciałem fizycznym. Także naprawdę tutaj nie ma obaw.
[43:11] - Przecież takich śmierci było dużo. Wychodzenia w trakcie takiej zabawy, wiele osób zmarło.
[43:19] - Powiem szczerze, że nie słyszałem o żadnej takiej historii.
[43:22] - Oczywiście. Wychodzenie, zrywanie tej nici łączącej ciało astralne z ciałem naszym i następuje śmierć oczywiście wtedy.
[43:32] - Czyli że coś takiego nastąpiło.
[43:34] - Oczywiście.
[43:35] - Że ktoś wychodząc poza ciało fizyczne, zerwał tę nić.
[43:38] - Tak.
[43:41] - A skąd mamy pewność, że ta osoba wyszła poza ciało fizyczne całkowicie świadomie, skoro ona już nie wróciła i nie mogła nam o tym opowiedzieć?
[43:53] - Filozoficznie trochę.
[43:54] - Ale tak.
[43:55] - Ale wiadomo, kiedy to nastąpiło. Nie dementu.
[43:59] - Jacku, to równie dobrze można stwierdzić, że ktoś po prostu wtedy zmarł. To nie jest kwestia, że on zerwał, tylko że akuratnie wtedy zmarł.
[44:10] - A nie jest tak, że wychodzimy poza ciało i biegniemy za jakimś króliczkiem i się tak zagonimy, że po prostu nie wrócimy.
[44:19] - Chodzi o kwestię zapomnienia się.
[44:21] - Bo nam się spodoba coś i coraz dalej, coraz dalej.
[44:25] - Za daleko chodzisz.
[44:28] - Monro opisuje w jednej ze swoich książek, chyba „Najdalsza podróż”, o takiej podróży, do której doszło w trakcie, to była jego najdalsza podróż ogólnie i chyba dotyczyła szczeliny, czyli miejsca w tej niefizycznej strefie, które łączy zbudowany już świat, opanowany przez te energie, z tym, który jest jeszcze do odgadnięcia, do zorganizowania. Opisuje on w książce, że była to tak daleka podróż, że jego przyjaciel niefizyczny, inspekt-
[45:09] - Przewodnik taki.
[45:10] - Przewodnik, tak. Ingerował, żeby on wrócił do fizycznego ciała, bo może się to źle skończyć. Jak Monroe dalej opisuje, po powrocie rzeczywiście przez kilka dni czy tygodni źle się czuł, ciało stało się bardzo osłabione. Ale była ingerencja, czyli ktoś mu pomógł w tym, że to jeszcze nie jest ten moment. To jest jeszcze nie ten czas dla niego.
[45:36] - Czyli anioł stróż tak zwany. Prowadzi go.
[45:39] - Można też to tak nazwać.
[45:41] - Konduktor bez biletu.
[45:43] - Przewodnik taki po prostu.
[45:45] - Tak.
[45:46] - A teraz mam jeszcze takie pytanie. Mówimy o podróżach ciała astralnego. A spotkałeś się z relacjami, i tu być może zahaczymy o kolejny element naszych spotkań, dotyczących życia po życiu, prawda? Czyli z pokazaniem się tych ciał astralnych w tym świecie. Czyli można by uznać, że to są tak zwane, tak z dużym skrótem myślowym, duchy, tak?
[46:32] - Tak. Chodzi tutaj o kontakt ze zmarłymi.
[46:38] - Tak, ale nie. Chodzi o ich manifestację w tym rzeczywistym świecie, odbierane przez osoby będące normalnie ciałem i duchem tutaj. Czy to nie działa również w drugą stronę, że są jakieś szczeliny, przez które te ciała astralne, bo to już będą tak zwane pośmiertne ciała astralne, próbują się przedostać z powrotem i w jakimś stopniu się manifestują. Stąd mamy relacje dotyczące duchów. Rozumiesz, o co chodzi? W drugą stronę. Czyli te byty duchowe przebijają się tak jak my swoimi, prawda? Rozumiesz, o co chodzi. Czy spotkałeś się z tym w przypadku tragicznych śmierci tylko, czy takie coś się zdarza?
[47:32] - Tak. To jest tak, że niektóre osoby po śmierci dalej tkwią w bardzo bliskiej odległości naszego fizycznego świata i mają nawet możliwość ingerowania w pewne sprawy, w jakieś przedmioty użytku codziennego. Mogą na planie fizycznym poruszyć czymś czy wpłynąć na nasze samopoczucie. Te tak zwane duchy to byty, które po prostu nie odeszły, a zostały, bo coś je tutaj jeszcze trzyma.
[48:05] - W trakcie wypadków na przykład ci, którzy giną, mają taki stan, że po prostu nie są w stanie zrozumieć. Jeszcze nie wiedzą, że nie żyją.
[48:18] - Że nie żyją. Dokładnie tak. Bardzo częsty przypadek, że po fizycznej śmierci nie zdajemy sobie sprawy, że nie żyjemy, ponieważ śmierć przyszła tak szybko, tak nagle.
[48:29] - Stąd mgła, którą widać na grobach na przykład. Nie wiem, czy widziałeś zdjęcia takich osób, które zginęły. Jest mgła ciągle nad grobami takich osób.
[48:39] - Nie widziałem- Na zdjęciach widać mgłę właśnie ... że tak jest i wydaje mi się, że może to mieć jakiś związek. Więc mgła po prostu nad grobem osoby. Czyli widzimy, że tutaj w tych, że tak powiem, zaciąłem się. Ciągle. Ciągle. Że jest taka sytuacja, że wszystkie te tematy, które do tej pory praktycznie żeśmy poruszali, to cały czas mówiliśmy o jakimś stopniu, mówiliśmy o UFO, mówiliśmy o innych niesamowitych zjawiskach, mówiliśmy o zaginionych cywilizacjach i ich religiach, ich wierzeniach i takich rzeczach, że tam cały czas się pojawiał ten wątek właśnie taki mentalny, że trudno nam jest pojąć poprzez to, w jakim środowisku teraz żyjemy te rzeczy i przez to nam się wydaje, te rzeczy są o dużym stopniu dziwności i przez to jesteśmy tacy zagubieni. A tutaj myślę, że dzięki tym twoim swoim podróżom wiele rzeczy potrafisz sobie również inaczej wyjaśniać, dotyczących chociażby tak jak żeśmy przed chwilą wspomnieli tego UFO, dotyczących przekazów, chociażby takich folklorystycznych, pojawiających się różnych dziwnych stworzeń, czy to w umyśle ludzkim, czy to w przypadku oderwania, nazwijmy to, duszy od ciała. Co ty sądzisz właśnie o tym całym, że tak powiem, aspekcie różnych innych rzeczy paranormalnych związanych właśnie z tymi podróżami astralnymi? Czy to po prostu nie rodzi się jakaś jedna wielka teoria wszystkiego, używając słowa Hawkinga.
Myślę, że tak, że naprawdę można wiele uzyskać odpowiedzi dotyczących spraw, które nas trapią właśnie poza ciałem fizycznym. Powiem tak: ja nie uzyskałem wielu odpowiedzi ze względu na to, że po prostu nie ciekawiły mnie. Wierzę, że są osoby, które na przykład interesują się UFO, interesują się na przykład jakimiś tam zjawiskami paranormalnymi i pewnie zadaliby takie pytanie. Ja zawsze byłem skierowany tutaj bardziej na sensowność, na celowość tego naszego istnienia i to było takim powodem, dla którego też zadawałem te, a nie inne pytania. Ale z drugiej strony, jeśli wszystko jest zaplanowane i nie ma przypadków, to znaczy, że właśnie takie odpowiedzi miałem uzyskać, że to było to, co miałem osiągnąć. Być może ktoś inny zacznie badać inne aspekty naszego życia, tego funkcjonowania nie tylko w obrębie Ziemi, ale też i w całym Wszechświecie tym, a kto wie, czy w innych wszechświatach, które jak wiemy jest teoria o bliźniaczych wszechświatach- Równoległych. Równoległych, tak. Jeśli chodzi o jakieś takie sprawy z kosmosem związane, to przyznam, że miałem parę takich podróży na inne planety z zapytaniem o inne istoty fizyczne, które żyją fizycznie. Rzeczywiście udało mi się przynajmniej dwukrotnie czy trzykrotnie, już teraz nie pamiętam. Do tej pory te wszystkie przekazy mam jeszcze, ale nie odsłuchałem ich.
Zostawiam sobie właśnie na następną jakąś książkę. Zostałem doprowadzony na pewne takie właśnie światy, planety, na których to życie istniało. Mało tego, miałem też w swoich doświadczeniach podróż na Marsa. Tak, to był Mars i tam z tego, co dano mi, co mi przekazano istnieją fizyczne istoty, które rzeczywiście żyją, które funkcjonują, ale było mi to przekazane na zasadzie, że są to porównywalne do owadów coś w tym rodzaju istoty, czyli na bardzo niskim pułapie świadomości. Bodajże cztery gatunki, cztery rodzaje. Tak to odczułem. Ale tutaj nie ma ograniczeń w tych podróżach, nie ma ograniczeń wymiarowych i niekoniecznie musi być tak, że podróż fizyczna w naszym wymiarze może coś ujawnić, bo tam również mogą na tym Marsie czy nawet na Księżycu mogą również żyć, w naszym rozumieniu istoty energetyczne, które są tam umiejscowione. Jednakże one fizycznie przez kosmonautów nigdy nie zostaną znalezione, bo one żyją w innym wymiarze, w tym wyższym wymiarze, w tym danym, nazwijmy to- W piątym, szóstym. Na tym poziomie są. W tym położeniu geograficznym.
Nie dostrzegamy po prostu. Nie sądzisz, że tak też może być? Bo ty odbierasz po wszystkich kanałach, że tak powiem, tam nie rozróżniasz, co jest- W moim pytaniu było zaznaczone, że chodzi tutaj o fizyczną rzeczywistość. Czyli że fizyczną. Tak. A jeśli chodzi o wymiary, to też bardzo ciekawa sprawa. Miałem jedną taką podróż, w której chciałem zbadać wielowymiarowość samej Ziemi, tego, że są różne historie Ziemi, które się toczą po prostu
[54:42] - Obok siebie, jakby bezwiednie. Każda historia nie wie o innej historii, ale toczy się. I rzeczywiście sama Ziemia, sama nasza planeta ma, teraz też tej liczby dokładnie nie podam, ale chyba kilkanaście, jak nie nawet i kilkaset historii, które ciągną się, toczą się swoim torem. A dlaczego ich jest tak dużo? Odpowiedź tutaj była taka, że im więcej, tym większe prawdopodobieństwo, że zajdzie właśnie ta ewolucja. Te istoty eksperymentują też na poziomie wymiarów, że sama Ziemia istnieje w tylu wymiarach, aby zwiększyć prawdopodobieństwo tego, że ludzie, którzy żyją na Ziemi, osiągną wyższy stan świadomości, że do tego dojdzie. Pytałem: a co z tymi Ziemiami, na których do tego nie dojdzie? Tutaj odpowiedź była dosyć ponura. Zostaną pozostawione samym sobie. Tak to było.
Pytanie, na której my żyjemy?
[55:55] - Tak. Ale kwestia jest taka, bo jednej ważnej rzeczy żeśmy nie powiedzieli jeszcze do tej pory, że te podróże się charakteryzują właśnie brakiem rzeczy, która nas określa bardzo w tym miejscu, w którym jesteśmy, a mianowicie brakiem poczucia czasu, prawda? Że kwestia czasu tam nie istnieje.
[56:26] - Tak. Wchodząc poza ciało fizyczne, my jesteśmy uwarunkowani tym czasem, którym aktualnie żyjemy w świecie fizycznym, ale możemy zmieniać perspektywę. Możemy podróżować do przodu i do tyłu, a nawet możemy też odwiedzać te inne wymiary, o których wspominaliście.
[56:48] - A możemy straszyć sąsiadów? Że się tak zapyta.
[56:53] - Można spróbować. Jeśli to kogoś interesuje, można spróbować. Wydaje mi się, że trzeba by było poświęcić parę takich podróży, intensywnie skupiać się na sąsiadach, wyrażać intencje. Myślę, że do czegoś mogłoby tutaj dojść.
[57:09] - Chodzi mi o to, czy przykładowo człowiek mógłby pomylić duszę, która już jest gdzieś tam. Umarł ktoś po prostu i już ta dusza się gdzieś zagubiła. Czy mógłby to pomylić z moim ciałem astralnym, przykładowo, czy mógłby moje ciało astralne zauważyć?
[57:31] - Chodzi ci o coś w rodzaju opętania?
[57:34] - Może nie opętania, tylko czy potrafię ciałem astralnym kubek przesunąć coś takiego.
[57:43] - W tym świecie, że tak powiem, realnym. Straszyć po prostu. Tak jak mówię, można by było spróbować. Czy jest to możliwe? Trudno powiedzieć. Wydaje mi się, że trzeba trenować, ale jest, wydaje mi się, cień szansy, że można to osiągnąć.
[58:00] - Energię by skumulować.
[58:01] - Trzeba by było się nauczyć jakoś ingerować w przedmioty.
[58:05] - Energetycznie.
[58:06] - Energetycznie tak.
[58:10] - Tu prawo fizyki się kłania.
[58:11] - Można zbijać przedmioty albo sprawiać, że jakaś energia w nich się zadzieje, że stają się ciepłe. To można też robić, wydaje mi się, poza ciałem fizycznym.
[58:22] - To musiałbyś się w fizykę zagłębić trochę.
[58:25] - Ale moje ciało astralne też jakąś ma tam energię.
[58:27] - Tak.
[58:28] - Na pewno to musi być energia, nie Rafale? To ciało astralne jest energią.
[58:34] - Tak, jest energią. To jest ta energia, która nadaje życie temu fizycznemu ciału.
[58:39] - Właśnie. A tutaj wspomniałeś o takiej rzeczy. Coś chciałeś powiedzieć na temat opętania. Jak w tej kwestii się byś wypowiedział? Bo coś zacząłeś mówić i pewnie coś masz do powiedzenia.
[58:52] - Wydaje mi się, raczej stuprocentowo jestem pewny, że coś takiego jak opętanie istnieje. Wiadomo, że istnieją istoty, które robią to w jakimś nie tym celu. Skrzywdzenia kogoś na przykład albo na przykład zakosztowania tego fizycznego świata, który utracili. Ale nie wydaje mi się, że jest to łatwa rzecz i zdaje się, że opętać kogoś mogą istoty, które rzeczywiście mają bardzo wysokie pola energetyczne. Tak że zwykły ktoś, kto umarł, raczej trudno byłoby mu opętać kogoś. Może udałoby mu się wejść w pewną osobę na chwilę, ale żeby opętać, to już troszeczkę może brakować energii i umiejętności doświadczeniowych.
[59:48] - Ale sam jesteś na to narażony właśnie podróżując w taki sposób, bo możesz spotkać taką negatywną energię, która jest mocniejszą energią właśnie od ciebie, od twojej i wtedy zostajesz przejęty jak gdyby przez tą istotę.
[01:00:00] - Ciało zostaje przejęte.
[01:00:03] - Zostajesz przejęty w tym momencie.
[01:00:05] - I tu dochodzimy właśnie do tej gorszej strony, tych minusów wychodzenia poza ciało fizyczne. Tymi minusami na pewno jest to, że jest wielki strach, jest wielki lęk i większość osób, która opuści to fizyczne ciało tak mocno zostaje sparaliżowana lękiem, że nawet już nie próbuje drugi raz. Po prostu boi się tego. Jeśli ktoś jest na tyle ciekawy tego doświadczenia, że chce dalej, to takim etapem, który musi przejść, jest właśnie panowanie nad strachem, nad lękiem, który się pojawia. Możemy spotkać tam mnóstwo rzeczy, ale jeśliJeśli cały czas będziemy pamiętać, że nikt nie jest w stanie nas skrzywdzić, jeśli będziemy panować nad strachem, to rzeczywiście to nas obroni przed wieloma sprawami, które tam mogą zaistnieć.
[01:01:09] - A czy ty, Rafale, spotkałeś się z jakimiś istotami, nazwijmy to złymi, w dużym skrócie myślowym. Takimi, które emanowały naszym pojęciem zła. Czy coś takiego jest? Wiem, że dosyć ostro w książce napisałeś, że nie można przykładać naszego pojmowania dobra i zła do tych wymiarów, do tych podróży. Ale czy jednak jakiś element zła w tych napotkanych istotach zauważyłeś?
[01:01:56] - Tak jak mówisz, zło jest pojęciem względnym, bo wszystko tak naprawdę się równoważy. Nie istnieje ani dobro, ani zło, tylko równowaga tego i tego, tych energii. Wszystko zależy od punktu widzenia. Ktoś wydaje nam się, że chce nam zrobić krzywdę, a ten ktoś na przykład walczy o przetrwanie. Jeśli chodzi o złe istoty, to zdarzyło mi się spotkać parę razy z takimi złymi istotami, ale były to istoty raczej na poziomie wielkiej nieświadomości sytuacji, w której się znalazły. To były takie obszary, powiedzmy, że to były fokusy terytoriów, systemów przekonań, tak to nazwał Robert Monroeeeee. To są takie obszary, do których trafiają istoty, które bardzo mocno są związane z jakimś stricte jednym lub dwoma przekonaniami, które warunkują całą ich energię, którą są. Po śmierci bezpośrednio trafiają do miejsca, które idealnie charakteryzuje ich przekonania. Są tam istoty, które też mają takie same albo bardzo podobne przekonania. I nawet te istoty nie zdają sobie sprawy z tego, że umarły.
Dalej kontynuują to istnienie zgodnie z tymi swoimi przekonaniami. Można takie obszary nazwać czy to niebem, czy na przykład piekłem. To właśnie są tego typu obszary. Tutaj to słowo „niebo” to też tak w cudzysłowie troszeczkę, ponieważ ktoś może sobie niebo zupełnie inaczej wyobrażać, a ktoś też inaczej. Ktoś może być bardzo otwarty na słowo „niebo”, a ktoś może mieć to słowo bardzo zamknięte, zindywidualizowane, że na przykład niebo to jest wieczna modlitwa w jakiejś katedrze.
[01:03:46] - Tak, to wymyślono wszystko na zasadach kontrastu: niebo, piekło, dobro, zło, żeby łatwo ludzie generalizowali. Później jeszcze wiadomo, Kościół wymyślił czyściec, żeby na tym zarabiać. Ale to jest inny temat.
[01:04:05] - Dokładnie. A ludzie w to wierzą. I rzeczywiście taki obszar jak czyściec powstał.
[01:04:10] - Tak. Kolejne moje pytanie było: czy jest coś takiego w tych twoich podróżach, co ty mógłbyś, bo już powiedziałeś, że wyniosłeś dla siebie ten najważniejszy przekaz, że najważniejszą rzeczą jest miłość. Chciałem wrócić do kwestii pojawiających się też przepowiedni. Czy odebrałeś jakieś komunikaty, ostrzegające przed czymś, pokazujące drogę nie ogólnie, że dążenie do miłości, ale konkretnego postępowania w najbliższym czasie bądź konkretnych posunięć życiowych. Nie musisz o szczegółach mówić, ale czy wyniosłeś przepowiednię, która sprawdziła ci się w życiu?
[01:05:16] - Jeśli chodzi o to, co sprawdziło się w moim życiu, to bardzo wiele. Bardzo wiele się sprawdziło w moim życiu.
[01:05:24] - Wiem, tam jest z kobietą twojego życia. Jest jedna taka.
[01:05:28] - Też. To jest jeden z takich przykładów, które znajdują się w książce. Ale na przykład odszukanie spokoju w momencie zawodowym czy domowym, to jest właśnie to, co zostało przepowiedziane. Ważne jest to, czego się dowiadujemy i czego się uczymy poza ciałem fizycznym. Ważne jest to, że możemy kształtować naszą rzeczywistość za pomocą wizualizacji, za pomocą wyobrażania sobie przyszłości. Jeśli robimy to bez żadnych wątpliwości, jeśli robimy to raz i zapominamy o tym, jeśli nie mamy przy tym żadnych wątpliwości, czy to się zrealizuje, czy nie, to autentycznie kształtujemy rzeczywistość, która jest przed nami. Mamy wpływ na to, co nas spotka w przyszłości. Sam, po prostu, jeśli na przykład zaczniesz sobie wyobrażać, że do 10 lat będziesz materialnie bogatym człowiekiem, to zrealizuje się to. Tylko nie możesz mieć wątpliwości, nie możesz mieć krztyny utraty sensu tej wizualizacji, że kształtujesz tak po prostu swoją rzeczywistość. I tak właśnie też zacząłemWykorzystywać te narzędzie kształtowania swojej rzeczywistości.
Mohan opisuje to na zasadzie gobelinu czasu, że istnieje taki obszar poza ciałem fizycznym w tym systemie życia ziemskiego, w którym na gobelinie czasu są wszystkie wydarzenia z przyszłości i z przeszłości. Jest to pasmo nici, po których jedna nić to jest jedno wydarzenie, dodatkowo każda nić to jest też inny człowiek, inna istota. I my, wyobrażając sobie coś, kształtujemy już nić na gobelinie czasu, która już ma się przeciąć z innymi wydarzeniami, żeby zrealizował się ten cel, który sobie na przykład wizualizujemy i każda przeszkoda w postaci myśli w sensie, że nie uda się, już powoduje, że te istoty, które są w tym centrum kształtowania przyszłości, już mają problem, żeby to się zrealizowało. Więc po prostu nie możemy mieć wątpliwości. Nie możemy nie wierzyć w to, że to się zrealizuje. Wracając jeszcze do tych złych istot, bo nie skończyłem. Spotkałem się z tymi obszarami właśnie w roku 24, w którym właśnie są te obszary piekieł i tam te istoty to były istoty, które ciągle robiły to samo. Akurat trafiłem na istotę, trudno mi tutaj powiedzieć, jaki był jej cel, ale zaatakowała mnie i wtedy bardzo silnie poczułem strach. Bałem się. Można powiedzieć, kiedy coś rzeczywiście dzieje się tak realnie jak ten fizyczny świat, to trudno tutaj, żeby czasami nie brały nad nami góry emocje.
Udało mi się ten strach opanować i skupić na takiej energii miłości, którą posłałem tej osobie i to mnie jakby uchroniło przed czymś. Trudno powiedzieć, przed czym. Takie złe istoty. Złe może to jest daleko powiedziae. Mają po prostu taką naturę. Istnieją takie istoty.
[01:08:57] - Czyli tak można by powiedzieć jedną zasadniczą rzecz, że to jest powrót do rzeczy prostych, rzeczy najprostszych, najbardziej zgodnych z naszą naturą, a nie wydumanych teorii, nie wydumanych filozofii życiowych, nie wydumanych systemów politycznych, tylko powrót do korzeni naszego jestestwa. To jest takie powrócenie do tej pierwotnej świadomości.
[01:09:31] - Dokładnie. Można też przytoczyć Monroe'a, który opisuje istoty, które ostatni raz inkarnują na Ziemi, czyli zdobywają już taką kropkę kończącą całość doświadczeń. Opisuje je zazwyczaj jako takich samotników, którzy żyją sobie gdzieś na odludziu, uprawiają kawałek ziemi albo karmią się owocem takiej małej, bardzo minimalistycznej pracy. I po prostu nie są po jakichś tam nie wiadomo jakich naukowych studiach. Nie są ludźmi, którzy udzielają się w tysiącach projektów. Tak opisuje istoty, które ostatni raz inkarnują. Więc to jest to, o czym ty mówisz, że właśnie powrót do tej pierwotnej, takiej potrzeby życia, przeżywania, doświadczania, emocjonowania się, ale takiego pod kontrolą, że wiemy, kiedy przestać się śmiać, wiemy, kiedy przestać płakać. Kontrolujemy to, a traktujemy wszystko z punktu widzenia doświadczenia. Żeby emocje nie brały górą czasem, żeby nami nie kierowały. To jest właśnie ten punkt taki, w którym już wiemy, że jesteśmy na tej dobrej drodze.
[01:10:50] - Czyli taka harmonia.
[01:10:52] - Harmonii panowania nad sobą.
[01:10:56] - A w takim kontekście jeszcze właśnie tych rzeczy, pierwotności tego stanu. Czy ty uważasz, że to jest odkrywanie czegoś, to już tak w kontekście mogę powiedzieć, można powiedzieć historycznym. Czy to jest odkrywanie czegoś, co nam kiedyś było dane i normalne i nie wymagało specjalnych treningów czy czegoś, a my poprzez, że tak powiem, gonitwę cywilizacyjną i to wszystko zatraciliśmy, tak jak zatraciliśmy wiele instynktów, które nasi przodkowie mieli. Taki najprostszy, może nie instynktowny przykład, ale chodzenie tropami zwierząt to jest takie przyziemne, ale czy to nie jest takie wracanie do korzeni tego naszego powstania? Czy to nie zatacza się jakiś krąg, prawda? Że skąd żeśmy wyszli i teraz mamy wrócić z powrotem do takich czystych istot.
[01:12:04] - To jest też zależne od tego, jak na to patrzymy. Bo jeśli patrzymy z perspektywy, że jestem człowiekiem, że cała nasza historia, cała historia ludzkości. Utożsamiam się z tym, to wtedy bardzo na wszystko właśnie patrzę z perspektywy rozwoju ludzkości i tego, czy jesteśmy już w odpowiednim momencie dziejowym, czy już przekraczamy tą granicę świadomości tej ewolucji. Ale jeśli spojrzymy na to wszystko z perspektywy jednostki duchowej, że tak naprawdę jesteś istotą, która doświadcza teraz życia jako Tomasz, to równie dobrze przecież nie musisz doświadczać czasów, w którym ludzkość przejdzie ten etap ewolucji, bo ty swoją edukację równie dobrze możesz zakończyć już w tym życiu.
[01:12:57] - Rozumiem.
[01:12:59] - Właśnie patrzenie na pryzmat całej ludzkości jest już czymś materialnym, które nas tutaj trzyma. Kiedy pozbędziemy się tych wszystkich przekonań, a zaczniemy być tu dla samego siebie, dla osiągnięcia tego celu, jakim jest wzniesienie się na ten poziom zrzucenia tego balastu materialnego fizycznego świata, to wtedy osiągniemy tą nirwanę czy dojdziemy do tego progu samsary, że wyzwolimy się z kręgu wiecznych narodzin i śmierci.
[01:13:39] - Tak. Bo tutaj warto jeszcze wspomnieć, że podróże astralne są naocznym dowodem reinkarnacji, bo tam jest któraś relacja, że kolejka stoi. Jest takie miejsce. Przepraszam, że musiałbym parę razy przeczytać książkę twoją, żebym się nauczył terminologii. Tylko pamiętam fakty, że takie coś jest. Może popraw mnie bardziej, że tak powiem fachowo, jak to się nazywa.
[01:14:16] - To jest taka technika, może nie technika, po prostu taki sposób, który w którymś filmie Darka Sugiera, który warto wspomnieć, był osobą bardzo znaną swego czasu w Polsce, który idąc tropem Roberta Monroe doszedł sam do pewnych spostrzeżeń i odkryć na poziomie poza cielesnym. W którymś z jego filmów on opisuje, że jeśli chcemy sprawdzić, jest to jedna z możliwości sprawdzenia, ile tak naprawdę było tych poprzednich żyć, to warto spojrzeć na lustro w poza i odsunąć głowę. Wtedy odsłonią się nam wszystkie istoty, które są w całym tym korowodzie naszych osobowości. Tak mnie to troszeczkę zaintrygowało. Spróbowałem i rzeczywiście tak, jak on to opisuje, tak to też się zadziało. W sensie, że on tam opisuje, że widział bardzo wstecz. Ja akurat wtedy, kiedy miałem to doświadczenie, widziałem bodajże do 30 osób wstecz. Dopiero w późniejszych podróżach dowiedziałem się, ile tak naprawdę było mnie, ile było tych wcieleń i ile jest jeszcze przede mną. Także to też można uzyskać dzięki podróżom poza ciałem.
[01:15:48] - Rozumiem, czyli cały czas mówimy tylko o tak zwanych wcieleniach. Cały czas jest ta sama dusza, ta sama astrum, prawda? Tylko po prostu obudowy inne, a wkład ten sam. Tak najkrócej rzecz ujmując.
[01:16:19] - Właśnie to jest troszeczkę bardziej skomplikowana historia, bo każda istota, którą byliśmy, dalej żyje. Ona dalej istnieje w poza. Ona dalej jest istotą, która funkcjonuje. I to nie jest koniecznie istota, która zawsze już jest w tym naszym dysku, czyli na poziomie tej świadomości, która to wszystko planuje, rozplanowuje i dąży do tego, żeby to doświadczenie zebrać i żeby opuścić system życia ziemskiego. Często te istoty tkwią w bardzo niskich fokusach i my sami, nawet podczas jednego fizycznego życia, niekoniecznie już po śmierci, możemy im pomagać. Właśnie w książce opisuję pomoc. Te odzyskania, których dokonałem, to było odzyskanie aspektów mnie samego. To były istoty, którymi tak naprawdę byłem ja sam, które gdzieś tam utknęły i w momencie, kiedy je odzyskałem, odzyskałem część siebie samego i poczułem się też troszeczkę pełniejszy i spokojniejszy.
[01:17:27] - Powiem ci, to jest fascynujące, bo to jest odkrywanie aspektów naszego bytu kompletnie dla ludzi. Przyznam się, dla wielu będzie to nadal, bo na pewno spotykasz się ze sceptyzmem, bądź niemalże czasami, że jesteś wyśmiewany, to my się też z tym spotykamy, bo jesteśmy ludźmi z otwartymi głowami. Śmieją się z nas. Ja wystąpiłem w telewizji, podpisali mnie jako ufolog i mówią na ulicy: „O, idzie urolog”.
[01:18:04] - Ale ja mam takie pytanie jeszcze.
[01:18:06] - Grzegorz.
[01:18:07] - Mówisz, że widziałeś te istoty z przeszłości i z przyszłości.
[01:18:14] - Tak.
[01:18:15] - Czyli z góry jest założone, że ty nie możesz osiągnąć nirwany przykładowo, czy zakończyć tego kręgu, tej reinkarnacji.
[01:18:23] - Tak. To znaczy nie w tym życiu. Mogę przyśpieszyć, jest możliwość przyśpieszenia, ale to i tak jeszcze parę inkarnacji przede mną jest. Mogę je delikatnie skrócić o dwie, trzy inkarnacje, ale to jest jedyne co mogę. To jest poziom naszej wolnej woli, że mogę podejmować takie decyzje, które troszeczkę przyśpieszą zdobycie tej wiedzy, tego zrozumienia, które pozwoli mi się wyzwolić przy tej cielesności.
[01:18:55] - Czyli rozumiem, że te kręgi inkarnacyjne to jest nic, jak dokładaniePrzepraszam za wyrażenie: dokładanie do pieca, czyli ładowanie akumulatora, który pozwoli na wystrzelenie na wyższy poziom. Dobrze to rozumuję?
[01:19:15] - I tak, i nie, bo jeśli to zinterpretujesz tylko jako ładowanie energii, żeby zasilić nasze wielkie ja tam, to tak naprawdę ilość nie ma tutaj znaczenia, bo gdyby udało się osiągnąć ten poziom doświadczeń ludzkich za pomocą jednej inkarnacji, to już by wystarczyło, żeby ta świadomość była w pełni na poziomie absolwenta systemu życia ziemskiego, że mogłaby opuścić ten system. Ale w przypadku większości, nie wiem jaki to jest procent, wydaje mi się, że 99% wszystkich istnień, które są na Ziemi, potrzebuje setki, jak nie tysiące takich ludzkich, fizycznych żyć. I to też wcześniej jako zwierzęta. Więc zanim osiągniemy ten pułap, trzeba przeżyć tutaj trochę czasu na naszej Ziemi. Wystarczy spojrzeć czasami, jak jesteśmy w jakimś miejscu, nie wiem, w sklepie. Wystarczy rozejrzeć się dookoła i można zobaczyć tak wiele poziomów świadomości, że to jest chyba wystarczający dowód tego, ile tak naprawdę niektórym jest potrzeba.
[01:20:36] - Ale my możemy przykładowo nadgonić sobie to, tak? Ilość skrócić. A ta istota, która po nas przyjdzie, może zawalić to w drugą stronę.
[01:20:48] - Nie. Bo ta istota, która po nas przychodzi i to jest sedno sprawy, to tak naprawdę my sami.
[01:20:58] - Ale bez świadomości bytów poprzednich, zanim się nie zaczniemy zajmować OOBE.
[01:21:03] - Trudno mi powiedzieć, co obejmuje świadomość tej wyższej istoty, ponieważ to, że ona była kiedyś mną, była częścią mnie, nie oznacza, że ja teraz jestem na tyle częścią niej, że mogę mieć wgląd w to, co ona czuje i jaką perspektywę reprezentuje. To jest właśnie ta hierarchia świadomości tego rozwoju. Robert Monroeeeee też opisuje, jak tak spojrzysz na jego książki, on pisał te książki przez 30 lat. Tak naprawdę jego książki opowiadają historię jego samego od początku do końca. Co ciekawe, na samym końcu dowiadujemy się, że tak naprawdę to on sam siebie wyciągnął z ciała. To on sam był tym pół spekiem. Zaskakująca historia, ale wygląda na to, że dotyczy nas wszystkich.
[01:22:04] - Doszło do jakiegoś continuum. To, że nie ma pojęcia czasu w tym wymiarze, że tak powiem, to jednocześnie jesteś w teraźniejszości, przeszłości i przyszłości tam.
[01:22:20] - Dokładnie.
[01:22:21] - A określenie tego czasu tylko określasz moment poprzez perspektywę cielesną. Troszkę filozoficznie to jest, ale w dużej mierze opiera to się na podejściu filozoficznym, bo przecież filmu nie nagrałeś i nie przywiozłeś stamtąd. I w dużej kwestii to chodzi o przyjmowanie twoich relacji. Jeszcze raz wrócę do tych elementów, z którymi na pewno też się spotykasz: zarzucania śmieszności czy ewentualnie podważania wiarygodności twoich relacji. Powiedz mi, jak sobie z tym radzisz?
[01:23:07] - Właśnie, powiem ci, Tomaszu, że czegoś takiego nie ma.
[01:23:13] - Bo po prostu wyeliminowałeś to.
[01:23:17] - Być może. To jest kwestia tego, jak podchodzimy do tego wszystkiego. Prosty przykład ze spotkaniem złej istoty spoza albo z opętaniem. Jeśli my sobie założymy, że coś takiego istnieje jak opętanie i że OOBE jest bardzo złe i niebezpieczne, to rzeczywiście po wyjściu z ciała fizycznego doświadczymy tego, czego chcieliśmy. Przyciągamy energię, jaką jesteśmy. Każda nasza myśl przyciąga rzecz, zdarzenie, wydarzenie w życiu, które jest tożsame z tą myślą, z tą energią. Także ja ograniczam te negatywy do tego stopnia, że one mnie nie spotykają.
[01:24:03] - Rozumiem.
[01:24:04] - Czyli to jest to moje powiedzenie: o czym myślisz, to masz. Tak, dokładnie.
[01:24:11] - Czyli to, co mówiłeś: wizualizacja na każdym etapie i tym tu, i tym tam.
[01:24:18] - Można tak powiedzieć. Każdorazowo, kiedy podróżuję mentalnie, to zawsze pod koniec podróży, w zależności od celu, bo najczęściej teraz akurat jestem w takim momencie swojego życia, że mam bardzo dużo takich doświadczeń podróży w celu kontaktowania się z kimś zmarłym. Akurat mam bardzo dużo osób, które ode mnie czegoś takiego chcą, które poprosiły mnie o coś takiego i myślę, że jeszcze przez parę miesięcy mam co robić, ale zawsze pod koniec tej podróży zostawiam sobie mniej więcej pięć minut na to, żeby troszeczkę popływać, na moje życie, na swoje zachowanie, na swoją osobowość, żeby troszeczkę popracować z sobą samym.
[01:25:08] - Ja podejdę à propos tego, co powiedziałeś, podejdę pod kątem pragmatycznym. To jest bardzo weryfikowalne, bo ty możesz na przykład powiedzieć po kontakcie z taką osobą wiele rzeczy, których normalnie nie masz prawa wiedzieć.
[01:25:30] - Tak, dokładnie. Jeśli chodzi o kontakty ze zmarłymi, to akurat tej metody kontaktu ze zmarłymi wcześniej czytałem o takim czymś u Bruce'a Moena i na tyle mnie to zaciekawiło, bo byłoby to dla mnie samego dowodem na to, że rzeczywiście te moje podróże miały miejsce, że postanowiłem do tego dążyć, osiągnąć to doświadczenie, sprawdzić po prostu kogoś zmarłego i przynieść informacje komuś, nie wiedząc nic wcześniej o tym zmarłym.
[01:26:06] - I sprawdziło się.
[01:26:08] - Sprawdziło się. Nawet przyznam szczerze, że pierwsza podróż, zanim uczestniczyłem w warsztatach Bruce'a Moena, zanim nauczyłem się bezpośrednio tej metody, to pierwsze podróże właśnie poprzez OOBE były próbą skontaktowania się z matką pewnej osoby, która absolutnie potem odrzucała wszystko to, co przynosiłem. Mówiła, że to jest nieprawda, że jego mama zupełnie się tak nie zachowywała, że była zupełnie inną osobą, że to nie może być jego mama. Ale potem z tych informacji, które on właśnie w zarzutach do mojej osoby zaczął wypisywać na temat swojej mamy, zacząłem dostrzegać bardzo dużo podobieństw do przekazów, które mu przyniosłem. Chcąc nie chcąc, tego jeszcze wtedy nie opublikowałem. Nie chwaliłem się tym, bo stwierdziłem, że jeśli on nie widzi w tym swojej mamy, to nie mogę mu mówić, że się myli. Wiadomo, każdy czuje inaczej, ale potem późniejsze doświadczenia już to zweryfikowały, że rzeczywiście kontakt ze zmarłym jest możliwy i jest dowodem na to, że doświadczenia poza ciałem mają miejsce. Jeśli jest możliwy kontakt ze zmarłym, jest możliwe przyniesienie informacji, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia, to znaczy, że tym samym dajemy bardzo duże prawdopodobieństwo wszystkim innym podróżom, które trudno jest zweryfikować.
[01:27:44] - Mamy tak zwany smoking gun wtedy, czyli żelazny dowód. Tutaj znowu się nasuwa, jaka ta tematyka jest szeroka, bo tutaj znowu się nasuwa porównanie tego do działalności mediów. Nie chodzi mi o telewizję i radio, tylko media. Medium. Czyli że media, medium to mediumiczne osoby.
[01:28:14] - Tak.
[01:28:15] - Że to jest w pewnym stopniu też jakaś forma podróżowania astralnego.
[01:28:22] - Tak.
[01:28:25] - Ja dwa razy uczestniczyłem w czymś takim i widziałem faktycznie, że to był rodzaj transu, rodzaj kompletnego paraliżu. Może jeszcze zaznaczę, bo tutaj były pytania. Co prawda ta osoba już poszła, musiała wyjść, ale cały czas mnie szturchała. Co to jest ten paraliż senny? Czy to jest, czy to nie ma?
[01:28:52] - Paraliż senny to jest takie naukowe określenie na taki stan fizyczny. Halo?
[01:28:58] - Jestem. Tak.
[01:29:02] - Na taki stan fizyczny, który można bardzo mocno porównać do samego uczucia focus 10, czyli ciało uśpione, umysł rozbudzony. To jest taki stan, w którym ciało jest na tyle zrelaksowane, że osiągamy to się nawet w jodze nazywa taka pozycja ciała „martwe ciało”. Ciało jest tak bardzo zrelaksowane, że kompletnie nie czujemy żadnej kończyny, nie czujemy głowy, nie czujemy nawet nosa, oczu, uszu. Wydaje mi się, że niektóre osoby mogą czuć się tak, może nie dyskomfortowo, bo to jest bardzo przyjemna pozycja, bardzo relaksująca dla ciała, ale wydaje mi się, że mogą być osoby, które mogą to interpretować jako coś w rodzaju paraliżu, że one nie mogą się wtedy poruszyć, że one się zaczynają bać. Im bardziej się boją, tym bardziej się paraliżują.
[01:30:06] - To jest kwestia zetknięcia z nieznanym. Pierwszą odznaką osoby, nazwijmy to z nieotwartym umysłem, zetknięcie z nieznanym to jest strach. To chyba leży w naturze człowieka, że jeżeli nie rozumie czegoś, to się najpierw tego boi.
[01:30:28] - Zgadzam się. Też miałem wielki strach na początku swoich podróży i wydaje mi się, że nie znajdziemy kogoś, kto tego strachu nie będzie miał.
[01:30:38] - Bo to jest chyba w naszej naturze. W naturze leży to, co wspomniałem wcześniej, że ten strach albo jest, jak to mówią konstruktywny, czyli popycha nas do działań, do zadawania pytań i szukania rozwiązań, albo w sposób destruktywny, że dochodzi do wycofania. I to chyba też się wiąże z każdym rodzajem naszej działalności, w każdym miejscu. Dobrze Rafale, bo już półtorej godziny rozmawiamy.I tak byliśmy umówieni. Jeżeli nie masz nic przeciwko, to możemy jeszcze dalej rozmawiać. Oczywiście nie ma problemu, ale dlatego się pytam, bo nie chciałbym przerywać nagle.
[01:31:25] - Dobrze, ja mogę jeszcze 15 minut, a potem muszę wrócić do fizycznej rzeczywistości.
[01:31:31] - Fizycznej rzeczywistości. Dobrze Rafale, to teraz ja mam jeszcze takie pytanie. Chciałem się zapytać o skalę. Jaka jest ilość ludzi? Ja wiem, to takie statystyczne pytanie, ale też jestem ciekawy, czy dużo ludzi zajmuje się tym. Masz jakieś pojęcie? Może nie w ilości, ale określenie dużo, mało, czy znam 10. Widzę, że jest ten tak zwany ruch, ale nie powiem jak to, bo ciężko się mi wyrazić.
[01:32:16] - Oneironautyczny.
[01:32:19] - O właśnie. Nie wiem z jakiego to wyrazu się wzięło. To też chciałem się zapytać. Chyba z jakiejś łaciny, tak?
[01:32:26] - Nie wiem, naprawdę trudno mi powiedzieć, bo nie chcę się też szufladkować w jakichś ruchach.
[01:32:31] - Ja wiem, to jest jakiś ruch, prawda?
[01:32:34] - Tak, to chyba jest z łaciny określenie jakiegoś stanu snu.
[01:32:41] - Ile jest takich osób, że tak powiem, zarażonych tym, złe określenie, którzy zajmują się tym. Znasz dużo osób?
[01:32:52] - Myślę, że w Polsce można parę osób tak wymienić, takich bardziej, że tak powiem, już znanych, zasłyszanych. Sam osobiście powiem szczerze, że stykam się z wieloma osobami, które doświadczają. Właściwie mało jest osób, które nigdy by nie doświadczyły wyjścia poza ciało fizyczne. Każdy tak naprawdę doświadczył tego wyjścia. Nie mówię tutaj o snach, które są tego typu doświadczeniem, tylko że po prostu ludzie albo lekceważą, albo uznają, że było to tak nieprawdopodobne, że dopóki na przykład ze mną o tym nie porozmawiali, to nigdy nikomu o tym nie mówili. Albo o tym zapominają zupełnie, że coś takiego miało miejsce. Ale jeśli chodzi o osoby, które zajmują się tym, dążą do tego, żeby to mieć i tak dalej, to przyznam, że nie znam. Powiem szczerze, fizycznie miałem może styczność z paroma, ale większość to wiadomo przez internet, który jest bogactwem osobowości ludzkich. Każdy chce tego doświadczyć. To jest na pewno taka reguła.
Bardzo dużo osób chce doświadczyć wyjścia poza ciało fizyczne. Dużo osób się spala w trakcie ćwiczeń, w trakcie tych metod. Niestety niektórzy osiągają, a co dalej? Trudno powiedzieć, bo być może są na tyle przerażeni, że nawet o tym nie piszą. Nie wiem. Naprawdę trudno mi tutaj powiedzieć. Nie badam tego obszernie.
[01:34:36] - Ja rozumiem, że to jest pewna forma. Nie, to złe pytanie. Źle zacząłem. Jak oceniasz ten okres, w którym zacząłeś się tym zajmować. To znaczy są same plusy? Już powiedziałeś, że są same plusy, ale jakby się chciał doszukać jakichś minusów, czy są jakieś?
[01:35:07] - Minusy?
[01:35:08] - Tak.
[01:35:08] - To na pewno podkrążone oczy. Niestety nasze ciało-
[01:35:15] - Ma ograniczenia.
[01:35:17] - Tak, ma ograniczenia. Jeśli się ciągle nie dosypia, to wtedy na ciele widać oznaki. Powiem osobom, które na przykład doświadczają albo doświadczały OOBE, bo to jest taki nurt, że OOBE to jest to najważniejsze, że tego właśnie wszyscy chcą. Nie jest to aż tak ważne. Ważne, żeby w ogóle doświadczyć tego poczucia bycia poza ciałem fizycznym. Czy to jest OOBE, czy to świadomy sen, naprawdę uważam, że warto doświadczyć albo tego, albo tego i nikt nikogo nie powinien krytykować, że czegoś tam nie doświadczył, a ten doświadczył, a tamten nie. W ogóle w rozwoju duchowym nie ma wyścigów. To nie jest wyścig. Zauważyłem na pewno od momentu, jak zacząłem opuszczać to fizyczne ciało, u siebie wielki postęp na gruncie duchowym postrzegania, rozumienia ludzi, takiej świadomości, wyciszenie ego. Tego ego, które mówi nam, żeby coś zrobić, bo chcesz tego, bo to jest potrzebne, a tak naprawdę często te sygnały ego są mylne.
Nauczyłem się odróżniać tą intuicję, ten głos, jakby to powiedzieć, serca, głos tego wyższego „ja”, które przemawia właśnie za pomocą tego głosu serca, tak mi się wydaje, od ego, które kieruje nas na te manowce, które niestety często nas przykuwa do tego materialnego świata i nie daje się na długi czas potem odkleić. To jest właśnie ten pogoń czasami za pieniędzmi i tak dalej. Powiem tak: jeśli idziemy drogą duchową, mówię to ze swojego doświadczeniaNie martwmy się o pieniądze, bo nasze wyższe Ja zapewni nam taki komfort życia, abyśmy mogli jak najwięcej doświadczać, zbierać doświadczeń i rozwijać się. Musimy tylko nie skręcać na manowce.
[01:37:31] - Tak. Zapytam jeszcze: czy są jeszcze jakieś pytania? Ja mam jedno pytanie. Andrzej. Ponieważ zajmujesz się energiami zapewne. Czy postrzegasz aurę wokół ludzi?
[01:37:57] - To jest inna dziedzina troszeczkę, ale powiązana jest z tym. Tak, jest powiązana jak najbardziej, bo jeden może wyczuć aurę drugiej osoby przez dotyk, inny może wyczuć aurę drugiej osoby przez sam kontakt, bycie w bardzo bliskiej odległości. Czasem wystarczy, że ktoś się odezwie i już wyczuwamy na przykład pewne anomalie związane z jego aurą. Wtedy już czujemy, czy to jest człowiek, z którym warto się związać, czy raczej nie. Myślę, że na takiej zasadzie gdzieś tak wyczuwam właśnie aurę ludzi. Nie muszę dotykać i tak dalej, ale często korzystuję z podróży mentalnych właśnie w tym celu.
[01:38:39] - Fizycznie, naocznie nie widzisz tej aury, tylko wyczuwasz energetycznie, tak?
[01:38:45] - Wyczuwam, tak. Nie, nie widzę. Tylko parę razy miałem takie zdarzenie, że ten niefizyczny świat troszeczkę mi się nałożył, jakby otworzyły się jakieś progi gęstości, które zostały zauważone przez ludzki organ oczu. Pamiętajmy, że oczy widzą-
[01:39:06] - Interpretację mózgu
[01:39:07] - ... fizyczną gęstość. Więc jeśli chcemy zobaczyć ten niefizyczny świat, a na przykład słyszymy, czujemy, że w naszym domu straszy, to warto przed snem, w momencie spokoju zamknąć oczy, wyciszyć się i zacząć poszukiwać za pomocą wyobraźni, czy coś w tym domu rzeczywiście jest, czy coś w tym domu grasuje. A jeśli chodzi o fizyczne oczy, to tylko parę razy miałem tak, że po powrocie z kontaktu ze zmarłym otworzyłem oczy i widziałem, można powiedzieć ducha. Widziałem dziewczynkę.
[01:39:44] - Czyli tą postać energetyczną.
[01:39:46] - Tak. Jest to ciekawe doświadczenie, ale wywołuje bardzo duży strach. To jest jeden z takich, trudno mi to ocenić, czy to jest minus, czy to jest plus. Myślę, że można się do tego też przyzwyczaić, ale póki co było to tylko parę razy, więc pewnie następnym razem będzie tego strachu znów trochę mniej.
[01:40:09] - Na pewno. Nic, Rafale, będziemy się rozłączać. Dziękujemy serdecznie. Naprawdę myślę, że wiele osób i te osoby, które były tu na miejscu, i te osoby, które 10 grudnia będą słuchały na antenie Radia Paranormalium. Widzę, że ty ostatnio jesteś dosyć częstym tam gościem.
[01:40:40] - Wiesz, ja nigdzie się nie wpycham.
[01:40:43] - Nie, to jest pokłosie twojej działalności, niestety. Nic, jeszcze raz.
[01:40:51] - Czasem jestem prowadzony przez wyższe Ja, dokąd mnie zaprowadzi, trudno powiedzieć.
[01:40:58] - Oby, że tak powiem, tak dalej. Życzę sobie, żeby takie osoby jak ty na pewno, jak my po troszku staramy się tutaj w takim gronie dyskutować co tydzień na różne, dla innych dziwne, na innych szalone tematy i staramy się otwierać ludziom troszkę umysły, troszkę, żeby inaczej patrzyli na ten świat. Mamy nadzieję, że troszkę to obudzi to społeczeństwo, bo stan w tym momencie, że tak powiem, świadomości społecznej, górnolotnie mówiąc, jest makabryczny. Ludzie się muszą zacząć budzić, bo już czas, bo już najwyższy czas. Jeszcze raz mówię dziękuję za rozmowę. Było naprawdę miło i fantastycznie.
[01:41:45] - Bardzo wam wszystkim dziękuję i życzę wam przyjemnych podróży dzisiejszej nocy.
[01:41:50] - Dziękujemy. Dzięki. Cześć. Po rozmowie, przyznam wam się szczerze z Rafałem, musiałbym jeszcze chwilę dłużej odczekać, żeby cokolwiek powiedzieć. Tutaj kolega zadał pytanie w przerwie, a mianowicie jakbyś mógł to powtórzyć.
[01:42:22] - Czy wiedza o podróżach astralnych może nam pomóc w przyszłości podróżować z użyciem teleportacji?
[01:42:31] - Powiem ci tak, jak odpowiedziałem: jeżeli weźmiemy pod uwagę, że podróż astralna sama w sobie jest już jakąś formą teleportacji, to tak. Natomiast jeżeli byśmy chcieli to dokonać, żeby astrum na fizum wpłynęło i przemieścić się, to myślę, że nie jest to możliwe, bo cały czas jest mowa w tych kwestiach, że właśnie ciało fizyczne jest ogranicznikiem dla ciała astralnego. Więc po prostu jest tylko, jak to się fajnie nazywaTak o przechowaniu. Ono wędruje z naczynia w naczynie.
[01:43:22] - To jest dobre określenie.
[01:43:23] - Tak. Dokładnie.
[01:43:25] - Człowiek trzeba rozwinąć tak ciało, żeby było na równi z duchem.
[01:43:33] - No to wiesz.
[01:43:34] - Nie, już nie jest to możliwe. Dlatego, że ciało astralne, które posiadasz, to ciało, które masz teraz tutaj fizyczne, to jest tylko i wyłącznie przechowalnią. Ty możesz osiągnąć pewien pułap wibracji, w których postrzegasz inne rzeczy inaczej niż przeciętny człowiek, ale to jest wszystko.
[01:44:09] - No tak, jeślibyś chciał wznieść.
[01:44:11] - Możesz wykonywać rzeczy, które dla kogoś przy pewnym wejściu na pewne wibracje, możesz wykonywać rzeczy, które dla innych będą widoczne w ten sposób, że niemożliwe do zrobienia.
[01:44:32] - Przerwę ci tu Andrzeju, żeby uzmysłowić, o co Andrzejowi chodzi. Chodzi o takie wyższe stany kontroli przepływu energetycznego polegające na takich rzeczach jak chociażby telekineza.
[01:44:52] - Tak.
[01:44:52] - Telekineza. Tak teraz sobie pomyślałem, że to pytanie, które zadał dotyczące teleportacji, to w pewnym stopniu i teraz w połączeniu z twoimi wibracjami, czyli osiągnięciem jakiejś harmonii pomiędzy tym, to byłoby możliwe. Tak jak żeśmy już to na którymś spotkaniu wspominali, nasze ciała to jest nic innego oprócz tego, to są atomy, to jest energia. Teraz kwestia osiągnięcia jakiegoś poziomu kontroli tych atomów. Teraz przyznam się szczerze, zgodzę się z tobą.
[01:45:32] - Jest to możliwe.
[01:45:36] - To ciało, ta duchowość osiągnie kontrolę nad...
[01:45:40] - Niemożliwe, byś był nieśmiertelny wtedy.
[01:45:42] - No to tak.
[01:45:44] - Razem z ciałem. Ciało jest śmiertelne. Dusza jest nieśmiertelna. Ale chodzi o unieśmiertelnienie ciała, ujednolicenie całkowite duszy i ciała.
[01:45:55] - To już ci odjechali teraz.
[01:45:57] - Nie. Ale słuchaj, wiem, że na przykład jest tak, że przy wejściu na wyższy poziom wibracji z pełną świadomością i fizycznym bytem ty masz wpływ na zdrowie tego ciała.
[01:46:16] - No tak.
[01:46:16] - Na zdrowie tak, ale odkąd się rodzimy, to z każdym dniem się starzejemy.
[01:46:21] - Bez ingerencji leków, bez niczego.
[01:46:24] - Tak, to są techniki samouleczania, takie rzeczy.
[01:46:28] - Z tym się zgadza.
[01:46:29] - Umysł człowieka jest bardzo rozwinięty, tylko ludzie nie potrafią wykorzystać tego.
[01:46:37] - Być może jest tak, że na dzień dzisiejszy nie możemy stwierdzić jednoznacznie, jak w wielu naszych dyskusjach, czy coś jest możliwe, czy coś nie jest możliwe.
[01:46:49] - Ja miałem bardzo dobry przykład.
[01:46:51] - Jeżeli jest opcja wpływania poprzez umysł na umysł innej osoby, jest udowodniona, jest opcja wpływania na przedmioty nieożywione też, czyli przesuwanie przedmiotów.
[01:47:11] - To, co nieraz pokazywali. Zginanie łyżek czy widelców.
[01:47:18] - Są też jakieś takie wampiry energetyczne, że wysysają z czegoś.
[01:47:22] - To już jest inna pora. Dość często, już mam małe doświadczenie w tej dziedzinie i dość często zauważam po zachowaniu człowieka, czy on jest wampirem, czy nie, tym energetycznym. I ci ludzie nawet czasem nie są świadomi tego.
[01:47:48] - Ale jak my obracamy się według pojęć, które są tak... Wszystko określamy słowami, zwróćcie uwagę. Ty, Andrzeju, zacząłeś mówić o aurze i o określonej. On stwierdził, że fizycznie nieodczuwalnej tej aury, ale tu mi brakowało jednego wyrazu, a mianowicie nic innego jak coś takiego, co mówimy intuicja. Wyczuwanie aury to jest nic innego jak intuicja. Wszyscy mamy coś takiego. Ja też mam coś takiego, że spotykam daną osobę i kurczę, wiem, że na dużym skrócie powiem, będzie mi się z nią układać, będzie mi się fajnie rozmawiać, a czasami jest takie odrzucenie. Już widzę brak wymiany zdań albo jedno, dwa zdania i już jest gorzej. Albo bez zdań. Już wiesz, że kurde, coś tutaj nie jest tak.
Minus z minusem.
[01:48:49] - To są wszystko energie, które wpływają na człowieka.
[01:48:55] - Ale słuchajcie, żeby nie wjeżdżać w temat, Chwała, to chciałem powiedzieć, że tak jak próbowałem najeżdżać na te tematy, o których żeśmy rozmawiali. Słuchajcie, faktycznie weźcie pod uwagę, jak dużo tych rzeczy, o których żeśmy dyskutowali, te dziwne rzeczy, co się dzieją na ranczu Skinwalker, prawda? Te rzeczy związane z duchamiTe rzeczy związane z wieloma tymi aspektami. Ta moja teoria dotycząca tak zwanych szczelin międzywymiarowych, przez które przedostają się różne dziwne zjawiska, stworzenia.
[01:49:38] - Właśnie tam na tym radarze.
[01:49:42] - Słuchajcie, czy to nie są właśnie te takie, co ja mówię? Że coś przechodzi do nas i znowu tylko mózg nam pozwala na takie, a nie inne wyobrażenie.
[01:49:57] - Wyobrażenie, tak.
[01:49:58] - Bo tak jak, Rafał, przeczytalibyście w tej książce, to tak jest, że wszystkie wyobrażenia tych światów, w których on przebywał, tych przestrzeni, w których on przebywał, ograniczało to, co mu mózg interpretował, prawda? To może całkiem inaczej wyglądać. To jest tak, jak nawiązałem: postrzeganie chociażby fenomenu UFO, że za każdym razem każdy inaczej widzi. Tam jakiś element jest zbieżny, ale ogólnie przyjmując relacje, okazuje się, że to za każdym razem jest inna relacja. Tutaj z kolei to jest ograniczenie naszego ciała. Mózg jest też częścią ciała i procesy zachodzące w nim wyobrażeniowe, te, które transmitują i dekodują obraz faktycznie postrzegany na obraz odbierany, to jest wyobrażenie. Mówię, że łączność z tymi tematami paranormalnymi to jest jak najbardziej to związane. Bo pomijając, tutaj u wielu z was, Piotrze, do ciebie mówię, klubowy sceptyku wywołało wiele ten. Ale słuchajcie, moim zdaniem coś w tym jest. Nie wierzę w to, że takie rzeczy są zmyślane i to niezależnie przez wiele osób.
[01:51:38] - Dokładnie.
[01:51:39] - Nie mówię tu o zmyślaniu, tylko nasz mózg też ma blokady.
[01:51:43] - Tak.
[01:51:43] - Normalny człowiek wykorzystuje mózg w ośmiu procentach czy dziesięciu.
[01:51:47] - Ale to wiesz, to jest kwestia mierzenia.
[01:51:50] - To kwestia mierzenia. Ktoś to zmierzył i geniusze 14, może 15%.
[01:51:56] - Niby skąd ci geniusze mogą wiedzieć, że akurat tyle jest?
[01:52:02] - Nie wiem, ktoś to policzył.
[01:52:04] - Z osowy?
[01:52:04] - Ja nie mówię, że nie wierzę w takie rzeczy. Ja wierzę, że on sobie był poza ciałem. Ale dla mnie takie dorabianie ideologii do tego jakoś za bardzo to...
[01:52:13] - Moim zdaniem jakie ideologii? Moim zdaniem tutaj nie ma żadnej ideologii.
[01:52:19] - Ale jak się jest to, że oni chcą nam przekazać jakąś wiedzę tajemną.
[01:52:23] - Nie, jaką wiedzę tajemną? Wiedzę, którą powinniśmy bez ich przekazywania wiedzieć, że najważniejszą rzeczą w życiu jest miłość.
[01:52:32] - Tak, zgadza się, ale nawet czy inne rzeczy.
[01:52:37] - Nawet czy Kościół uczy, że miłość jest najważniejsza.
[01:52:42] - Tylko Kościół to inaczej troszeczkę.
[01:52:46] - Źle powiedziałem, Andrzej nie wspominaj złego.
[01:52:49] - I tu ta miłość jest inna.
[01:52:53] - Andrzej, nie.
[01:52:54] - Ale przede wszystkim człowiek powinien sam siebie poznać i sam siebie pokochać. Wiele ludzi tego nie robi i później stwarzają wokół siebie aurę nienawiści, zawiści i tak dalej.
[01:53:12] - I w ogóle kwestia-
[01:53:14] - I wtedy przyciągają całe zło tego świata do siebie.
[01:53:19] - I kumulują je.
[01:53:19] - I kumulują.
[01:53:22] - Dobrze, a co to jest deja vu? Że się tak zapytam.
[01:53:25] - O!
[01:53:26] - Ja też miałem.
[01:53:28] - Mało tego, jako dziecko, małe dziecko widziałem przed oknem dzwon, ogromny dzwon przed oknem na podwórku. Po wielu latach już byłem dorosły. Pracowałem, remont był szkoły na Zgodzie. Do dziś chyba ten dzwon tam jest. Ja jak stanąłem przed oknem, właśnie mi się przypomniało to, że ja już to widziałem.
[01:54:09] - Miałem podobną sytuację też na budowie. Tylko że wiesz, sytuacja była taka, że z takimi taczkami z betonem jechaliśmy po jakichś deskach, jakiś strop był zalewany czy coś i w pewnym momencie ja w połowie tej pochylni się zorientowałem, że ja to widziałem. Tylko że wiesz, w dalszej części tej wizji to ja spadłem razem z tymi taczkami. Zostawiłem te taczki i nie wyjechałem tam już więcej.
[01:54:36] - Czy to właśnie nie są deja vu, czy takie wizje, takie przebłyski to nie są zapamiętane z nieświadomych podróży astralnych, gdzie tak jak mówią-
[01:54:52] - Całkiem możliwe.
[01:54:53] - Podczas snu mogłeś.
[01:54:55] - Że widzisz to do przodu i do tyłu. Tam nie ma pojęcia czasu i widzisz wydarzenia swojego życia i później, że tak powiem, dostajesz przebłysków takich. Gdzieś dochodzi do jakiejś korelacji, której nie znamy, do jakichś połączeń nerwowych, które otwierają tamte pokłady w umyśle i otwierają się różne wizje.
[01:55:17] - Zapamiętujesz sobie coś z tyłu głowy.
[01:55:18] - Normalnie, gdzieś się uderzysz i ci się, kurde, film przewinie.
[01:55:21] - I później ta sytuacja się zdarza?Ciekawe by było, gdyby wydarzenia z moich snów były prawdziwe. W teorii umiałbym latać, poruszałbym się niesamowicie szybko, wykonywałbym niezwykłe skoki.
[01:55:35] - O lataniu mogę ci wiele powiedzieć, bo dość często budzę się ze zdziwieniem, że jestem realnie tutaj w łóżku, a nie gdzieś w przestworzach.
[01:55:54] - To jest chyba stały obraz.
[01:55:57] - To jest najczęstsze.
[01:56:00] - Słuchajcie, w snach mam taką teorię, że robimy w snach rzeczy – nie mówimy w tej chwili o snach świadomych ani o obych, ani o takich rzeczach, tylko o snach, które zapamiętujemy, na które nie mamy wpływu. Robimy takie rzeczy, to jest transpozycja naszych marzeń. My marzymy, żeby unieść się, latać, marzymy, żeby coś zrobić, a sen to jest nasza, że tak powiem, jego wizualizacja. Śmiesznie brzmi „sen wizualizacja”, ale senualizacja można powiedzieć naszych marzeń. To mi się wydaje prostsze. Nie wnikam w tym momencie w te aspekty, o których mówiliśmy. Mówię o snach, które zapamiętujemy, i nie o świadomych snach, bo tak jak Rafał wyjaśnił, świadome sny to takie, w które my już ingerujemy. Na pewno każdy z nas doświadczył możliwości, że znajdujemy się w jakimś śnie i po pewnym momencie zaczynamy myśleć, że myślimy i nagle zaczynamy robić scenariusz, czyli kontrolować ten sen. I to właśnie wtedy jesteśmy w świadomym śnie. W świadomym śnie, że nasze myślenie i to zapamiętujemy, że mogliśmy go kontrolować, bo czasami jesteśmy aktorem odgrywającym rolę w normalnym śnie trybie, a czasami jesteśmy reżyserem.
I to jest właśnie świadomy śnie.
[01:57:44] - Ja myślę, że moje sny są raczej jak reality show. Nie mam wpływu na otoczenie w większym stopniu. Nie mogę zmienić, co się dzieje, ale mogę wpływać na to, co ja będę robił.
[01:57:57] - Aha, w ten sposób. To już dużo. Szkoda, że nie rozmawiałem, trzeba było z Rafałem porozmawiać w tej kwestii, by ci zaklasyfikował, na czym to jest.
[01:58:09] - On by ci wytłumaczył to wszystko, jak to jest.
[01:58:14] - Na czym to polega.
[01:58:15] - Bo on jest doświadczony w tym temacie.
[01:58:18] - Też nieraz śpię i coś mi się śni fajnego, nad ranem przeważnie i mnie budzi żona przeważnie.
[01:58:26] - To dobrze.
[01:58:27] - Bardzo dobrze. Tylko wiesz, ja już w sumie jestem obudzony, całe otoczenie mnie... ale oczy mam zamknięte i dalej widzę ten film, który się zaczął, bo był fajny. Słyszę, co mówią do mnie, ale chciałbym do końca zobaczyć, co tam się stanie.
[01:58:49] - To chyba też każdy miał coś takiego. Czasami jest, że te sny są takie jak odcinki serialu, którego następnego odcinka nie możemy obejrzeć, bo coś się fajnego dzieje. Ja wam przyznam się szczerze, nie wiem, czym to jest spowodowane, ale nie mam gdzieś od dwóch albo trzech lat w ogóle żadnych snów. Nic. Nie wiem, może przeniosłem sny na wyższy poziom.
[01:59:19] - Na jawę.
[01:59:20] - Nie wiem. Miałem swego czasu powtarzający się sen. To była dosyć śmieszna rzecz, którą sobie interpretowałem, że szedłem przez las do Przeworska. I to miałem tak trzy czy cztery razy. Przez jakieś polany, wiedziałem, że to jest Przeworsk. Nie wiem, skąd mi się wziął ten Przeworsk i trafiałem na dworzec autobusowy, który nie wyglądał jak w Przeworsku, ale wiedziałem, że to jest Przeworsk. To była taka jedna podłużna wiata i kasy przy niej stały, babki siedziały i bilety sprzedawały. I tak miałem dwa albo trzy razy.
[02:00:06] - Wiesz, jak w Przeworsku tak było? Wiesz kiedy?
[02:00:10] - Kiedy?
[02:00:10] - W okresie międzywojennym. Dokładnie opisałeś z okresu międzywojennego w Przeworsku stację autobusową.
[02:00:23] - Takie drzewa między tymi, w tej wiacie takie trzy drzewa były i taki las.
[02:00:30] - Takie baraki.
[02:00:31] - Tak. I przez las, przez łąki, przez polne trakty. Może to jakaś...
[02:00:41] - Wtedy takich dróg nie było.
[02:00:43] - I były lasy.
[02:00:44] - I były lasy.
[02:00:45] - Teraz nie ma lasu.
[02:00:47] - Nie wiem, skąd szedłem.
[02:00:48] - Nie z Jarosławia, niekoniecznie.
[02:00:52] - Nie mówię. Taki miałem. A jeszcze jeden miałem z takim odczuciem, bo nie chciałem już Rafałowi tyłka zawracać. Taki dziwny sen miałem. Pamiętam go, że udało mi się czymś poruszyć siłą woli, takie wyobrażenie, siłą woli czymś poruszam. I taka niesamowita radość wewnętrzna. I z tą radością się obudziłem, że ja czymś poruszyłem. To macie wyobrażenie, jak sny są dziwne i jak ta granica, o której Rafał mówił, że każdy doświadczył tak zwanych świadomych snów, że gdzieś w pewnym momencie je kreowałNie kreował wyobrażenia.
[02:01:44] - Tak, dokładnie. Ale on mówił tu o bodźcu i mówił właśnie o tym zegarku, żeby osiągnąć ten sen świadomy.
[02:01:56] - Techniki to możemy. Jest tutoriali, że tak określę to, na internecie mnóstwo. Ja powiem szczerze, jak zacząłem zagłębiać się w te techniki, bo myślałem, że może zrobię jakieś doświadczenie tydzień temu, jak zacząłem, na parę dni przed tym. Nie. Do tego trzeba się gdzieś wewnętrznie przekonać, bo to jest ciężki trening mentalny, powiem wam szczerze.
[02:02:27] - Tak, dokładnie.
[02:02:28] - Trzeba się do tego przekonać. Ja mam tak napakowany mózg myślami. Próbowałem kiedyś się relaksować i takie rzeczy robić, jakieś mantrowanie, medytacja. Zaczynam. Dobra, włączę sobie jakąś muzykę, zaczynam coś słuchać. Staram się i zaraz mi jakaś myśl się trafia. Już szlag trafia cały.
[02:02:56] - Musisz spróbować coś takiego, siłownia, energetyki, dwie noce nie spać.
[02:03:01] - Ewentualnie środki, o których mówił Rafał.
[02:03:05] - Kończy ci po prostu organizm.
[02:03:06] - Na maraton pójdziemy pobiegać.
[02:03:08] - Ale nie, ja zacząłem inny temat. Ewentualnie te środki, o których dokładnie opisuje w książce Rafał.
[02:03:16] - Nie, ja bym się chyba bał.
[02:03:19] - Słuchajcie, ale przyznał mi rację w kwestii tych szamanów. Macie przecież słynny indiański pejot. To są grzybki. Pejot to są grzybki. Chyba tak.
[02:03:29] - Pejot to są chyba grzybki. Nie pamiętam. Wiem, że Berzerkowie odurzali się właśnie wywarem z grzybów.
[02:03:39] - Ale to jest takie, bo i w Ameryce, i w Afryce są tego rodzaju grzybki. W Indiach też są.
[02:03:49] - W Europie też.
[02:03:50] - W Europie też.
[02:03:51] - W Polsce są.
[02:03:52] - W Polsce gdzieś tam na Pojezierzu są jakieś grzybki, które właśnie odurzają.
[02:03:58] - Jeden gość mi pokazywał, na którym on był. Można grzybkami, można też ziołami, ale można też nauczyć się odurzać wprowadzaniem się w trans za pomocą muzyki.
[02:04:07] - Muzyki, tak.
[02:04:08] - Też to robię.
[02:04:09] - Jak najbardziej.
[02:04:10] - Tak, najbardziej. Przecież tam-tamy rytmiczne powodują-
[02:04:16] - I na przykład co? Właśnie z bębnami od razu.
[02:04:21] - Jak czego sztucznie wywołane wizje możesz mieć, za przeproszeniem, jakby ci pawlon podali, wtedy też je masz.
[02:04:29] - Chciałem po drugie odurzać muzyką zespołu Vader.
[02:04:33] - Pod wpływem muzyki, pod wpływem otoczenia. Stwierdzili, że jak puszczamy jakąś muzykę, paprotka ładniej rośnie.
[02:04:41] - Albo krowom Bacha. Lepiej dają mleko.
[02:04:47] - No to zdrowsze jest.
[02:04:49] - I tak dalej. Oglądałem kiedyś film o Stonehenge. Tam doświadczenie robili z bębenkami. Co się okazało? Że w pewnym momencie osiągnęli taki rezonans, że oni sami zaczynali dziwnie się czuć.
[02:05:14] - To mówię, to jest odbieranie.
[02:05:17] - Czyli to jest taki wpływ.
[02:05:20] - Tam jest jeszcze mowa o tym, o tych częstotliwościach, z jakich muzyka jest.
[02:05:26] - O, właśnie! Bity binauralne. Tak, sobie nawet grałem płytę. Na YouTube jest taka stronka frekwencji hipnozy binaural beats.
[02:05:39] - Tak, jest. Można sobie posłuchać.
[02:05:41] - Tak, ja sobie ściągnąłem. Zrobienie sobie, tylko nie wiem o co chodzi, żeby jeszcze się oczy świeciły i jeszcze sobie stamtąd-
[02:05:50] - Słuchając to się dzieje czy masz wyobrażenie, że to się dzieje?
[02:05:52] - W teorii jak po roku się słuchasz, to twój umysł przekierowuje tak twoje ciało, że twoje ciało zaczyna wytwarzać dane cechy. Efekt ufy.
[02:06:03] - Programowanie, ale to rozmawialiśmy o przełomie głowa, że tam też jakieś-
[02:06:09] - Ja teraz często słucham muzyki, która ma częstotliwość 432.
[02:06:17] - 33 megaherce. 33.
[02:06:20] - 432.
[02:06:22] - Bo jest jeszcze 536.
[02:06:23] - To jest uzdrawiająca częstotliwość dla człowieka i organizm wtedy nawet DNA poprawia. Z tego, co czytałem na temat i ludzi, którzy już doświadczali i badali to. To jest fizycznie zbadane.
[02:06:45] - Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, Andrzeju, musisz wziąć jeszcze pod uwagę w tych wszystkich kwestiach, niestety trochę pragmatycznie do tego podejdę, efekt placebo. To znaczy, jeżeli ty przeczytałeś 20 czy 30 komentarzy, że dana rzecz pomaga, to ty ją bierzesz, zaczynasz namiętnie słuchać i zaczyna działać efekt placebo. Czyli czy ci podają lekarstwo, czy nie, ty zdrowiejesz. Oprócz tego, że to może nie działać, to świadczy tylko i wyłącznie o sile ludzkiego umysłu.
[02:07:25] - Umysłu, tak!
[02:07:26] - Który poprzez konkretne skanalizowanie-
[02:07:28] - Ale ja mając świadomość tego-
[02:07:31] - To pomaga tylko.
[02:07:32] - Pomaga. Pomaga mi w uzyskaniu tego, co chcę.
[02:07:37] - Ale z drugiej strony nie czytając o tej muzyce. Jedna muzyka nas odrzuca, druga muzyka nas przyciąga.
[02:07:43] - Tak, ale to też zależy moim zdaniem od nastroju.Bo na przykład w domu nie posłucham country, ale jak pójdę na jakąś imprezę, to chętnie posiedzę przy country.
[02:07:55] - Zgadza się, że na jakiejś imprezie to najbardziej.
[02:08:00] - Macie przykład chociażby bluesa. Ja uwielbiam bluesa na żywo słuchać. Z płyty wydaje mi się to sterylne. Ale jakiś jam posłuchać na żywo. Nie mówię o zespole, tylko jam. Wiecie, o co chodzi. Jam session dwugodzinna. Coś kapitalnego, to jest całkiem inne odebranie. Z kolei muzyka elektroniczna na żywo to nie jest żaden efekt. Musisz mieć do tego dobry sprzęt, dobre bity na uszach i wtedy ci to daje po mózgu.
Także widzisz, wszystko zależy od-
[02:08:35] - A co z muzyką metalową?
[02:08:38] - Słuchaj, to już jest kwestia tego, bo ja sam uwielbiam rocka w całej gamie. Ale wiesz co? Zaczynam teraz coraz częściej wracać do jazzu, bluesa. To jest wyciszające dla mnie.
[02:09:07] - Tak. Ale odpowiem na temat muzyki metalowej. Takie jest moje zdanie, że każdy ma swoje preferencje. Jeżeli ktoś ma zamiłowania do harmonii, do spokojnego życia, to nigdy nie będzie słuchał heavy metalu. Ktoś, kto lubi chaos, kto lubi dysharmonię. Kto lubi co?
[02:09:36] - Metal też się dzieli na ileś tam kategorii.
[02:09:39] - Tak, ja wiem, też się dzieli. Wiem o tym. Tylko mówię, że klasycznie metal, ten w miarę nowoczesny, ciężki, to jest muzyka dysharmoniczna. Harmonii w niej nie ma.
[02:09:55] - Nie ma.
[02:09:56] - Czyli chęć słuchania i lubienia czegoś takiego wynika z predyspozycji, jakie dana osoba ma. To nie ma tak, że weźmiesz i namówisz kogoś, kto nie będzie miał predyspozycji i nigdy tego nie polubi. A czasami lubią to osoby, które też byście nie przypuszczali, że będą lubić. Oczywiście nie chcę na to wiązać żadnej ideologii, pan Bóg broni, satanistycznej czy jakichkolwiek powiązań muzyki z religiami, z takimi rzeczami.
[02:10:27] - To jest naprawdę nic tego.
[02:10:31] - Ale żeśmy odjechali od snów do muzyki metalowej.
[02:10:35] - Ja tylko jeśli mam razie sobie, to śpię. Słuchawki na uszy, płyty, do rado.
[02:10:43] - Ja przy AC/DC często zasypiałem.
[02:10:47] - Ja sobie raz zasnąłem przy Baydese.
[02:10:50] - To jest ekstremum.
[02:10:52] - Megadeth było już mocniejsza muzyka niż AC/DC, bo AC/DC to ma takiego rock'n'rolla, a Megadeth to już jest ciężka muzyka w porównaniu do AC/DC. I też zasypiałem ze słuchawkami na uszach.
[02:11:12] - Ja mam powiedzieć, przy cyrkularce da się zasnąć przecież.
[02:11:16] - I tu masz rację. Mało tego, dzieci potrafią zasnąć, jeśli długo jest ta sama wibracja, którą piła tarczowa wydziela z siebie. To powoduje usypianie wszystkiego wkoło. I to widziałem, psy zasypiają, dzieci zasypiają przy tym.
[02:11:45] - Ale przy szczekaniu psa nie zaśniesz.
[02:11:47] - Nie.
[02:11:48] - Bo tam jest różna modulacja. Są wysokie, niskie tony.
[02:11:54] - Na przykład mruczenie kota. Idealne, ale miauczenie już nie.
[02:12:00] - Miauczenie nie, bo jest-
[02:12:02] - Już jest różna modulacja, ale mruczenie jest na takim samym poziomie i normalnie samo to mruczenie powoduje, że usypiasz.
[02:12:18] - Dobra, będziemy kończyć. Będziemy kończyć, bo się zasiedzieli.
[02:12:24] - Ale nie machaliśmy na początku, może na koniec.
[02:12:26] - Machamy na koniec.
[02:12:28] - Pomachamy teraz na koniec.
[02:12:29] - Na pożegnanie tym razem. I pozdrawiamy słuchaczy Radia Paranormalium i zapraszamy za tydzień. Będziemy mieli znowu nowego gościa. Będzie nim Mikołaj Rozbicki. Dziękujemy. Dobranoc.
[02:12:43] - Klub Paranormalium. W Radiu Paranormalium wysłuchaliście państwo zapisu kolejnego, dziewiątego już spotkania klubu Paranormalium w Jarosławiu, które odbyło się 2 grudnia 2016 roku w klubie Paradox. Mieszkańców Przemyśla, Jarosławia i okolic, którzy chcieliby wziąć udział w kolejnych spotkaniach, zapraszamy gorąco do polubienia fanpage'u klubu na Facebooku, bo tam zawsze ukazują się ogłoszenia dotyczące terminów kolejnych spotkań oraz ich tematów. Równocześnie zachęcamy gorąco mieszkańców innych miast do zakładania podobnych klubów w swoich miejscowościach. Radio Paranormalium z wielką chęcią wspomoże was promocją.