[00:05] - Rozmowy poza ciałem. W dzisiejszym odcinku Rozmów poza ciałem zapraszamy do wysłuchania webinaru z udziałem Pawła Byczuka i Rafała Nieradzika, który odbył się dwunastego września dwa tysiące osiemnastego roku.
[00:20] - Ja nazywam się Paweł Byczuk mm i przedstawiam wam Rafała Nieradzika, znanego podróżnika yy nie fizycznego, autora kanału na YouTubie, który zajmuje się tematyką przeżyć fizycznych, autora wielu filmów poświęconej, poświęconych tejże tematyce i również autora książki, yy a w zasadzie już serii książek można powiedzieć zatytułowanych „Poza ciałem fizycznym”. Pierwsza część nosiła tytuł mm właśnie.
[01:03] - Przebudzenie. Przebudzenie.
[01:06] - Przebudzenie. Tak, dokładnie. A dziś będziemy mówić o części drugiej.
[01:14] - Tak.
[01:15] - Książce, która nosi tytuł tak jak powiedziałem wcześniej „Poza ciałem fizycznym”. Tytuł drugiej części to „Droga”. O, właśnie Rafał pokazuje. Tutaj spróbuję powiększyć nas. O, teraz jesteśmy więksi. Dobrze. Czy chcesz coś dodać jeszcze, pochwalić się kim jesteś, co osiągnąłeś, gdzie cię znają?
[01:44] - No myślę, że przedstawiłeś mnie już Pawle do-dostatecznie dobrze. Zresztą osoby, które interesują się tematem myślą, myślę, że kojarzą mnie na tyle, że już w zasadzie no nie muszę jakoś szczególnie się przedstawiać. No cóż, po prostu doświadczając życia ludzkiego znalazłem się w tym miejscu, które jest właśnie teraz tu i rozmawiamy.
[02:12] - Okej, dobrze. To w takim razie porozmawiajmy o książce. O nowej książce, która-
[02:18] - Jasne.
[02:19] - Właśnie się ukazała. Anonsowałem ją na naszym profilu na Facebooku. U ciebie oczywiście też na twoim profilu ta książka była, także już część osób wie, że ona jest, że ona zaistniała. Ale powiedz nam, jak doszło do tego, że piszesz książki. Co było impulsem?
[02:43] - No jeśli chodzi o impuls, to jak to się wszystko zaczęło, to musimy tutaj cofnąć się do tej pierwszej książki w dwa tysiące szesnastym roku, yy w którym książka pierwsza, czyli „Przebudzenie” została wydana. Było to prze-po-poprzedzone pewnym doświadczeniem spoza, czyli z tej sfery niefizycznej, w której właśnie istoty, które uważam, że są na wyższym poziomie doświadczenia, rozwoju i mądrości niż ja sam, przekazały mi taką informację, aby to wszystko, czego tam doświadczam, żeby to w jakiś sposób po prostu przekazywać dalej, żeby dzięki moim doświadczeniom innych ewentualnie ludzi, inne dusze, istoty tu żyjące na ziemi, doświadczające tak jak ja, skierować na pewne tory ich własnych doświadczeń poza ciałem, czy po prostu na na te odpowiedzi, które dotyczą właśnie tego, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy w tym naszym fizycznym życiu. Myślę, że, że to był taki impuls, że to był, że to jest ta proweniencja, to jest ta geneza tego, dlaczego w ogóle zacząłem pisać te książki. Z punktu widzenia takiego typowo materialnego no myślę, że to nie jestem aż tak wielkim autorem i pisarzem, aby cokolwiek na tym tutaj zyskać więcej, jak tylko właśnie przekazanie tego, czego nauczyłem się i czego doświadczyłem poza. Także to jest właśnie ta, to jest właśnie ten impuls, który skierował mnie do pisania i opisywania swoich doświadczeń.
[04:22] - Myślę, że tylko nie jesteś wielkim aktorem, autorem na rynku amerykańskim, bo kiedy Robert Monroeeeee i Bruce Moen pisali swoje pierwsze książki, również nie byli osobami znanymi i znanymi autorami, jednak książki stały się bestsellerami. Także myślę, że jeszcze jest tutaj wielka przyszłość przed tobą, jeśli chodzi o-
[04:50] - Szczególnie po śmierci.
[04:55] - No to się nie wybierasz.
[04:56] - To taki żarcik. Oczywiście to był żart.
[05:02] - Dobrze. I to jest mówisz taki impuls z zewnątrz, wskazówka z zewnątrz. Zresztą jest to taka historia troszeczkę podobna do tej, którą opowiadał Bruce Moen. Co ciekawe, Bruce Moen też opierał się przy pisaniu bodajże trzeciej książki i długo zabierał i no dostał pewną lekcję w swoim życiu. Także nie są to takie sprawy, że jak pewne istoty mówią, że to jest wiedza, którą ty jako posłaniec masz się dzielić, że po prostu można to sobie odpuścić. To już jest cia, to jest pewna odpowiedzialność, to jest pewne zadanie do wykonania. Więc wydaje mi się, że tutaj stanąłeś na wysokości tego zadania i-
[06:04] - Mam nadzieję.
[06:06] - Jeszcze taki mmNo bardzo przystępnie jakby nie patrzeć z innej perspektywy niż piszą tamci autorzy. Przedstawiłeś to, czego doświadczyłeś poza poza ciałem. Powiedz mi, jak ewoluowało twoje podejście do poznawania świata niefizycznego? Jakie priorytety były na początku, a jakie potem? Jaki wpływ miało to na dobór techniki podróży?
[06:39] - Na początku oczywiście zainspirowany lekturami Roberta Monroe tym, w jaki sposób on doświadczył świata niefizycznego, czyli z jego książek można było wywnioskować, że tą techniką, którą on się posługuje, to jest praktycznie tylko i wyłącznie OOBE, czyli takie bezpośrednie wyjście poza ciało fizyczne. No więc kiedy zapoznałem się pierwszy raz z jego, z jego książkami, trylogią. Dążyłem w pierwszej kolejności do tego, żeby samemu doświadczyć OOBE. Czyli zacząłem poszukiwać najpierw w jego książkach, potem w internecie, bo to w tamtych czasach też nie każdy miał internet. To się dopiero tak jak gdyby Polsce pokazywało. Był wdrażany do powszechnego jak gdyby użytku. No więc pierwsze to były poszukiwania metod, w jakich można uzyskać OOBE. No, na początku to było dosyć skomplikowane i trudne, bo nie mając jak gdyby takiej wiedzy poza właśnie książką Roberta Monroe, sugerowałem się tylko i wyłącznie jego techniką, która nie jest łatwa, jest dosyć trudna. Tam nie jest do końca opisane w tej książce, w jakich warunkach najlepiej ewentualnie próbować wyjść z ciała. No akurat Robertowi Monroe zdarzało się to zarówno w nocy, jak i w ciągu dnia, więc człowiek mojego pokroju no nie zdawał sobie sprawy, że na przykład.
Przepraszam, że, że na przykład najlepszym rezultat, najlepszy rezultat opuszczania fizycznego ciała można uzyskać właśnie w okolicach porannych, tych takich no powiedzmy piąta, szósta rano. No tego w ogóle nie wiedziałem, więc moje pierwsze próby były w zakresie takim, że relaksowałem się najczęściej przed snem. No i kończyło się na tym, że po prostu prócz relaksu i ewentualnie pozycji martwego ciała no nic więcej nie osiągałem. Ale prawda jest taka, że wszystko jest doświadczeniem, które przydaje się na późniejszy okres. Więc te próby początkowe, czyli to, że opanowałem do perfekcji jak gdyby relaksację, dało się właśnie w późniejszym okresie. W ogóle to, w jaki sposób pierwszy raz uzyskałem OOBE, jest opisane oczywiście w pierwszej książce Przebudzenie. A wracając do do pytania, jak ewoluowało się poznawanie świata niefizycznego. Przede wszystkim na samym początku była to zabawa, chęć w ogóle wyjścia poza ciało fizyczne. Czyli w momencie, kiedy to się udało, no to pierwsze moje kroki po tamtej drugiej stronie to były różne żarty, poznawanie tego, co jest dookoła nas, czyli pomieszczeń, w których się znajdowałem. Wyjścia ewentualnie za okno, wyskakiwania przez okno, próby lotów, przechodzenia przez różne przedmioty.
Potem zaczęło się takie natarczywe, ciekawe, interesujące przekonanie, że teraz może by tak sprawdzić, co u sąsiada albo u sąsiadki. I tak po prostu toczyły się moje przygody poza ciałem. Aż w tym momencie zaczęło tutaj nasuwać się jakieś większe, głębsze pytanie, na przykład o to, jak ten świat jest zbudowany, co jest poza tym, co, co jest w tym obszarze startowym. I tutaj długo nie potrafiłem jak gdyby wbić się wyżej niż właśnie poza obszar startowy. Było to jak gdyby zależne od tej częstotliwości, tych wibracji, które pozwalają dostroić się do wyższych czy, czy bardziej złożonych światów. Tutaj znów wróciłem do książek Roberta Monroe i znalazłem tam właśnie taką wskazówkę, którą i on się posłużył i skierowała go jak gdyby na dalszy tor, na dalsze plany, szeroko rozumiane, dalsze, najdalsze wędrówki poza ciało fizyczne. Czyli tą wskazówką było poddanie się własnemu ja. On nazywa to własno, poddanie się na hol własnej jaźni wyższemu Ja, poddanie się swojemu przewodnikowi. On nazywa ich inspekami. No i właśnie to była ta metoda, która pozwoliła mi penetrować te dalsze światy, te światy, których normalnie przez samo opuszczenie fizycznego ciała no nie mógłbym badać i eksplorować.
Dzięki tej metodzie doświadczyłem coś, coś, czego nie tyle, że nie chciałem, czego się nie spodziewałem, bo zacząłem poznawać tak naprawdę siebie samego. Okazało się, że istoty, które mnie prowadzą lub te, które spotykam gdzieś po prostu u celu tych podróży, takich dalekich podróży prowadzonych na holu właśnie tego własnego ja tam. Okazywało się, że te istoty są mi bardzo bliskie. Że są tak naprawdę częściami mnie samego, że ich cechy, ich atrybuty są częściowo pokrywają się lub lub w całości są po prostu tym, czym jestem ja tu, w tym fizycznym świecie. Poznając świat takich istot, które też opisałem właśnie w pierwszej książce, zrozumiałem, że to są części mnie, z których ja sam jestem na to fizyczne życie zbudowany. Więc to są takie rzeczy, które możemyRównież zbadać, których możemy doświadczyć, które możemy odkryć właśnie poznawając, poznając yy niefizyczny świat. Yy i to oczywiście była ta technika OBE i świadomego śnienia, a później również za pomocą podróży niefizycznych, czyli metody mentalnej, której nauczyłem się właśnie na warsztatach u ciebie, Pawle. Yy kiedy był, kiedy jeszcze tu na tym fizycznym świecie był i funkcjonował Bruce Moen. Nauczyłem się podróży mentalnych, które ułatwiły mi badanie tego wszystkiego. Po prostu pozwoliły mi, pozwoliły mi, pozwoliły mi w pełni wykorzystywać jak gdyby potencjał tego dnia, tego czasu, który akurat jest mi dostępny.
Bo nie wiem, czy wszyscy tutaj, którzy nas słuchają, zdają sobie sprawę, że OBE czy świadome śnienie jest bardzo wymagające. Po prostu musimy wtedy poświęcić część naszego życia, część naszej energii, którą, którą później spożytkowalibyśmy, normalnie funkcjonując, chodząc do pracy, do szkoły, ucząc się, współistniejąc po prostu ze swoją rodziną czy z najbliższymi. Musimy ją przeznaczyć na wyjście poza ciało. Niestety potem w ciągu dnia możemy doświadczyć zmęczenia, możemy doświadczyć znużenia, możemy doświadczyć braku snu. Więc to są metody, które bardzo namacalnie pokazują nam ten niefizyczny świat, ale są bardzo wymagające i trzeba być zdyscyplinowanym, aby je opanować. Także podróże niefizyczne, których nauczał Bruce Moen, a teraz kontynuujesz jego nauki właśnie ty Pawle, poprzez swoje warsztaty sprawiają, że możemy te światy odkrywać bardziej przyswoić. No i w zasadzie to na tym skończyłbym odpowiedź na to pytanie. Nie wiem, czy wyczerpałem dostatecznie.
[14:09] - Tutaj w ogóle, jeśli chodzi... Bardzo ciekawie pokazałeś tą ewolucję od właśnie chęci doświadczenia tego w taki sposób, jak doświadczał Robert Monroeeeee. I nie ma się temu, temu co dziwić, bo są to doświadczenia jedyne w swoim rodzaju i aczkolwiek tak jak mówisz, jest to technika wymagająca i też stosunkowo trudna do do nauczenia ze względu na nasze przekonania i lęki. Wiele osób z tym sobie nie może poradzić. Jeżeli już jednak z tym pierwszym etapem uda się wyjść, no to potem są kolejne przekonania, które trzymają nas tutaj, w tym pierwszym obszarze startowym, jak to nazwałeś. W sensie tak, że nawet nie bardzo, nawet gdybyśmy chcieli, to ze względu na przekonania typu, że no powiedzmy ten świat wygląda bardzo podobnie do świata fizycznego, nie jesteśmy w stanie przejść, nawet przeskoczyć na ten wyższy poziom wibracji, znaleźć się w innym obszarze. Po prostu. To tak nazywam troszeczkę może przewrotnie projekcją świata fizycznego na świat niefizyczny w tym momencie. To jest taka troszkę pułapka dla wielu osób, które koniecznie chcą mieć OBE. Po prostu wychodzą no i co?
Mogą odwiedzić sąsiadkę.
[15:45] - Tak. I dobrze, dobrze to tutaj ująłeś. To jest właśnie projekcja tego niefizycznego świata, który... Fizycznego świata, który nakłada nam się w pierwszej kolejności na ten niefizyczny. To jest ten tak zwany obszar startowy, z którego startujemy po opuszczeniu fizycznego ciała. Trzeba mieć na uwadze, że on nie jest w stu procentach idealnie, identycznie tak skonstruowany czy tak wizualnie nam przedstawiony, jak właśnie to, co rzeczywiście widzimy w tej fizycznej rzeczywistości. Czyli nasz pokój będzie się troszeczkę różnił. Sąsiadka też będzie się troszeczkę różniła, będzie się różnił korytarz na naszym, w naszym bloku czy ulica, którą widzimy przez okno, patrząc codziennie rano, kiedy wstajemy z łóżka. Także tak, to racja. No nie wiem na jakiej zasadzie.
Wydaje mi się, że ten świat w tym obszarze startowym jest po części zbudowany z naszych wspomnień i z pamięci, którą mamy i która nie do końca potem może nam go przekazać dokładnie w stu procentach, tak jakby, tak jak on w rzeczywistości wygląda. Może to na tym polega.
[16:49] - A może być też tak, że nam pokazuje bardziej się w sposób rzeczywisty niż, niż my, niż go widzimy tutaj, w świecie fizycznym, bo też ten świat fizyczny postrzegamy przez jakiś filtr naszych doświadczeń.
[17:05] - Dokładnie.
[17:06] - Ta perspektywa jest bardziej prawdziwa niż ta.
[17:10] - Może tak być. Może ten obszar startowy widzimy z różnymi naleciałościami z poprzednich, z poprzednich lat, których w których my nie braliśmy udziału. Te przedmioty, te rzeczy, te istniejące, martwe czy żywe sprawy, one tam ciągle tkwią, ciągle istnieją i możemy je za pomocą naszych podróży niefizycznych odkryć. Tak właśnie podróże jak OBE, jak świadomy sen i to, co też wspomniałeś strach. Ten lęk właśnie to jest bardzo istotna sprawa, którą pominąłem, ale oczywiście we wcześniejszych rozmowach zawsze też o niej wspominałem. Być może ze względu na to, że już ja sam tego tak nie odczuwam, to o tym bardzo często zapominam. Ale dla nowicjuszy, dla ludzi, którzy doświadczają po raz pierwszy w swoim życiu OBE, strach jest może być niesamowitym hamulcem. Może być bodźcem do tego, że po prostu to jest ich pierwsze i ostatnie wyjście. No, istnieją różne teorie na temat tego lęku, tego strachu. No, jedną z takich powszechnych, do której ja sam wracam i myślę, że jest w niej bardzo wieleZ prawdy jest to, że strach przed wyjściem pojawia się stąd, że jest to ten sam strach, który czujemy przed śmiercią, której doświadczamy w każdym poprzednim życiu fizycznym i po prostu opuszczając fizyczne ciało przypominamy sobie śmierć z poprzedniego czy z któregoś wcześniejszego życia.
Stąd pojawia się też strach. Ten lęk, który mieliśmy również wtedy. Ta pamięć sprzed tego fizycznego życia po prostu wraca.
[18:49] - Dlatego też ja tutaj nie chcę jakby kategoryzować, mówić, która metoda jest lepsza, która gorsza. No, niewątpliwą zaletą, zaletę posiada właśnie ta metoda podróży mentalnych, dlatego że omijamy ten, ten strach. Do tego jeszcze mamy możliwość doświadczania tych podróży w każdym momencie, w dowolnej chwili. Nawet przypuszczalnie większość osób sobie nie zdaje z tego sprawy, że doświadczają takich podróży na co dzień. Chociażby zwykła intuicja to jest właśnie tego rodzaju przejaw. Ona się pojawia na krótko, nie jest zazwyczaj niekontrolowana, niemniej są właśnie manifestacja takiej podróży, o której tutaj mówimy. Trenując bardziej można tego się nauczyć, można wyćwiczyć i po prostu w dowolnej chwili, w dowolnym momencie sobie odbyć podróż, która z zewnątrz może wyglądać tak, jak to było w przypadku Bruce'a, jak chwila zamyślenia się, a w tym momencie zdaje się zebrać bardzo dużo informacji. Także tutaj ty masz właśnie dzielisz się tymi swoimi doświadczeniami, które porównują jedną i drugą metodę. To znaczy porównują, pokazują, jakie są różnice, jakie daje to efekty. Więc jest to bardzo cenne, bo po prostu wiele osób skupia się na jednej, przez co jakby traci z pola widzenia szersze możliwości.
[20:54] - Tak, dokładnie. No warto, po prostu, że tak powiem. Warto być otwartym na nowe, na to, żeby uczyć się ciągle czegoś nowego, żeby wykorzystywać w pełni swój potencjał rozwoju tak naprawdę. Bo czym są podróże niefizyczne? Jak jednym z właśnie wielkich, ogromnych możliwości rozwoju zarówno tu, jak i tam, takim obopólnym rozwoju nas po prostu w całości, tak globalnie.
[21:26] - Poza tym każda z tych metod poprzez nowe aspekty spojrzenia, poprzez nową perspektywę dorzuca nowe spojrzenie na te, które już znamy. Czyli powiedzmy poznając metodę podróży niefizycznych, tych mentalnych, można znacząco poprawić swoje doświadczenia w zakresie OOBE. Tak chyba było nawet w Twoim przypadku, mi się wydaje. Czy się mylę?
[21:59] - Tak. Na pewno każda z tych metod uczy nas relaksacji, bo nawet jeśli jest OOBE, które jest nieudane, to zawsze musimy mieć na uwadze, że jest to lekcja relaksacji, że zawsze możemy potraktować nawet nieudane próby jako doświadczenie i podniesienie naszych umiejętności w samym na przykład relaksie. Bo to jest kluczowe i tego na pewno warto zawsze się uczyć i sobie to powtarzać. Relaksacja jest kluczem tutaj do zarówno OOBE, jak i do podróży mentalnych. Jedynie w świadomym śnieniu praktycznie relaks nie jest tak istotny, ponieważ jesteśmy w śnie, więc jesteśmy już zrelaksowani przez sam sen, przez samo przebywanie w śnie nasze ciało po prostu śpi samo przez się. Więc to jest troszeczkę inna metoda. Ale tak podróże mentalne to trudno powiedzieć, czy ten relaks nie musi być w podróżach mentalnych tak wnikliwy, tak, tak martwy jak w przypadku OOBE, ale jest też istotny. Trzeba po prostu znaleźć w sobie skupienie na tyle duże skupienie koncentracji uwagi, aby mniej więcej w punkcie tutaj, nie wiem, płata czołowego zacząć doświadczać pewnych wizji, obrazów, punktów zbieżności, tych wszystkich sytuacji, które mają nam być przedstawione. Niektórzy szukają ich pod powiekami. Ja myślę, że to jest taki punkt, w którym, w którym na tyle, jak się skupimy w trakcie podróży właśnie niefizycznej, to możemy doświadczyć bardziej rozległych tych naszych wizji, tych, tych przesłanek, które są nam jak gdyby dane akurat na ten dany moment.
Także warto właśnie też próbować skupiać się na różnych częściach naszego ciała, szukać tych możliwości, które daje nam nasze fizyczne ciało. To, jak jesteśmy skonstruowani i-i odkryć każdą z tych metod jak gdyby dla siebie samego na nowo. One nie są. One są uniwersalne, ale nie trzeba się, nie trzeba wkładać, że dany, dany sposób jest dla wszystkich jednakowo dobry. Także warto tutaj odkrywać i uczyć się samemu na sobie po prostu.
[24:22] - I nie dość, że nie jest jednakowo dobry, to jeszcze nie będzie tak samo wyglądał. Więc to, że ktośDoświadczenie w stereo i w kolorze i w 3D nie znaczy, że ktoś inny będzie miał takie same. I tutaj troszeczkę może bym polemizował z tobą w sensie tej wizji. Owszem, to, co mówisz o doświadczeniu tego, w jaki sposób się odbiera te informacje, to właśnie dość częstym błędem jest to, że chce się na siłę zobaczyć coś, prawda? Nie pozwala się jakby na przyjście tych informacji, tylko koniecznie chce się mieć obraz, wizje, przekazy, a nie każdy to, tego doświadcza. I, i to, to jest jakby tutaj twoim doświadczeniem, że w ten sposób odbierasz. Natomiast wiele osób będzie to podobnie doświadczało, natomiast trzeba podkreślić, że wizje nie są wymagane. To nie, nie jest-
[25:35] - Tak.
[25:35] - Obowiązek.
[25:37] - Mhm. Dokładnie. To oczywiście moje subiektywne jak gdyby spojrzenie na to, w którym miejscu ewentualnie można doszukiwać się wizji takich najczystszych i najobszerniejszych. Ale tak jak Paweł mówi, wizje, obraz nie są wymagane, nie są jednym, jedynym naszym źródłem informacji spoza. Możemy odbierać za pomocą słuchu, za pomocą węchu. No, praktycznie wszystkie nasze zmysły, które są w tym fizycznym świecie, są tak samo odczuwalne i działają tam w poza. Musimy tylko być jakby wyostrzni, skoncentrowani na, na tym, żeby cokolwiek odebrać. W przypadku OBE no po prostu jesteśmy tam w poza, więc no doświadczamy całego tego fizycznego, znaczy niefizycznego świata w ten sam sposób, jak doświadczamy tutaj bycia w tej fizycznej rzeczywistości. Po prostu tam jesteśmy. Słyszymy, widzimy, czujemy.
Po prostu odbierają, odbieramy dotyk. No, no nie musimy tak się koncentrować na tym wszystkim. Po prostu tam jesteśmy. W przypadku podróży mentalnych, tu właśnie ta koncentracja jest bardzo, bardzo ważna. Także relaksacja, koncentracja.
[26:53] - W tym momencie niestety urwało nam się połączenie z webinarem. Na szczęście jednak po krótkiej chwili udało się je przywrócić.
[27:02] - Więc poza ewentualnie pewnymi obszarami, jak to wszystko jest skonstruowane, kto jest tym głównym protoplastą? Kto jest Bogiem? Kto, kto tym nadzoruje? To są naprawdę bardzo ciekawe pytania, ale zastanawianie się nad nim, nad nimi przynosi praktycznie zawsze te same odpowiedzi. Jeśli zerkniemy do, do książek poprzedników, moich poprzedników, którzy też odwiedzali te wszystkie niefizyczne światy, zerkniemy do mojej, te wizje właśnie tego, kto, kto za tym wszystkim stoi. One są bardzo podobne. One są do siebie bardzo zbliżone. Odpowiedź nigdy nie jest idealnie precyzyjna. Musimy się troszeczkę nagłówkować, zinterpretować ją na swój własny sposób. Ale może w tym rzecz, żebyśmy po prostu nie znali do końca tej prawdy, abyśmy ciągle dociekali, mieli tą nutę tej ciekawości, która powoduje, że zawsze będziemy zadawać to pytanie i ono będzie pchało nas dalej poprzez to fizyczne życie, poprzez kolejne fizyczne życia.
Może to jest taki motor naszego doświadczenia tutaj na ziemi, że nigdy nie poznamy prawdy, będąc ograniczonym przez fizyczne ludzkie ciało. I to jeśli chodzi o to, o to, o ten niefizyczny świat. A czego nauczyłem się o fizycznym, o fizycznej rzeczywistości właśnie poprzez to, że doświadczyłem tych podróży niefizycznych? Nauczyłem się przede wszystkim tego i to nauczyłem się głównie z przekazów, które były mi przekazywane, że ten nasz fizyczny świat jest, jest po to, abyśmy doświadczali, abyśmy uczyli się, abyśmy wzrastali w szerokim rozumieniu tego, kim jesteśmy i dokąd tak naprawdę zmierzamy. Że to wszystko jest tylko jeden mały etap, a że śmierć nie jest końcem. Że, że, że po śmierci będziemy mogli dokonać następnego wyboru. Będziemy mogli wrócić. Będziemy mogli być tam. Będziemy mogli tak naprawdę decydować o tym, czego potrzebujemy, bo to my cały czas, tylko i wyłącznie my decydujemy i my dokonujemy tego wyboru. Nikt nas tutaj nie skierował.
I to jest też nauka, którą, którą wyciągnąłem dzięki moim podróżom niefizycznym. Nikt nas nie zmusił do tego fizycznego życia, nikt nas nie zmusił do tego, żebyśmy się w ogóle tu znaleźli na Ziemi, w okolicach Ziemi. To jest wszystko nasz wybór. Może. Może tak jest, że pod wpływem impulsu, pod wpływem jakiejś silnej emocji. No, trudno powiedzieć, czy przed tym, zanim staliśmy się człowiekiem, były emocje, ale w każdym razie było coś w rodzaju silnego poczucia poznania tego świata. Nie chcę tutaj dokładnie opisywać przed kamerą, ponieważ w książce napisałem, jak to się stało, że znalazłem się tu, w tej fizycznej rzeczywistości, tam powiedzmy, na prapoczątku swojego doświadczenia fizycznego życia na Ziemi. Więc nie chcę tutaj zdradzać do końca rozdziału w książce, ale tak, ale to są właśnie te informacje, które pozwoliły mi odkryć też ten fizyczny świat. No i bardzo ważna rzecz rozwój tamIdzie równym, w różnym, w równym tempie co rozwój tu. Po prostu rozwijając się tam, rozwijamy się też tu, a rozwijając się tu, rozwijamy się tam.
Te dwa światy na siebie nachodzą. One są nieodłączne. Ten sub przestrzenny i ten fizyczny. Nie można skupić się tylko i wyłącznie na tym fizycznym świecie i myśleć, że ten drugi jest zaniedbany. Bo, bo nawet jeśli skupię się tylko na materialnej rzeczywistości, to rozwijamy się. Wszystko jest rozwojem, nie ma zastoju i nie ma progresu, po prostu jest tylko ruch. Także owszem, może zajść coś w rodzaju entropii, ale entropia też czegoś uczy. Po ostatnich wykładach Toma Campbell dużo właśnie mogliśmy się nasłyszeć o entropii, o wpływach jej na nas samych, ale entropia też czegoś uczy, bo bez entropii nie byłoby kroku naprzód. Nigdy nie wiedzielibyśmy, czy popełniamy błąd, jeśli ciągle parli byśmy naprzód i nie, nie upadlibyśmy po drodze po prostu. Także wszystko jest nauką.
Wszystko jest jednym wielkim doświadczeniem zbliżającym nas do tego, aby stać się super inteligentną, nadzwyczajną istotą, która gdzieś tam we wszechświecie, w stanie fizycznym, nie fizycznym stanie bytu będzie mogła kiedyś stworzyć coś od podstaw. Tak, tak, wydaje mi się wydaje, przypuszczam na podstawie swoich podróży, na podstawie podróży Roberta Monroe, Bruce'a Moena, że że tak właśnie jest. Nawet nie chodzi o to, czy to jest wiara. Po prostu może stało się to po części moim silnym przekonaniem, ale gdzieś w sobie dobrze mi z tym, wiedząc, że tak jest. Co jeszcze? Aha, też bardzo ciekawa sprawa, jeśli chodzi o naszą fizyczną rzeczywistość. Dzięki podróżom poza ciało mogłem zdać sobie sprawę dzięki tym technikom, których też nauczyłem się między innymi na warsztatach z Moen, które teraz właśnie Ty prowadzisz, Pawle. Nauczyłem się, że możemy kreować naszą fizyczną rzeczywistość, że to my sprawiamy, że ona właśnie wygląda i działa w ten sposób, jak, jak tego chcemy. Dzięki manifestacji, dzięki intencjom. Dzięki pytaniom przed ważną decyzją w naszym życiu, pytaniom do naszego wyższego ja, do naszego ja tam o to, jak postąpić.
Możemy nasze życie postawić na tor szczęścia, równowagi i harmonii. Możemy po prostu w naszym życiu poczuć, że jesteśmy na właściwym torze, że, że, że jesteśmy w tym miejscu, które chcieliśmy, żeby było, że, że nic nie dzieje się przeciw nam, że wszystko jest akceptowalne, że po prostu nasze życie jest takie, jakie chcieliśmy, żeby było. To właśnie też do tego mogą doprowadzić podróże poza ciałem. Myślę, że to jest taki rozwój naszej perspektywy, naszej świadomości, która pozwala nam w pewnym momencie kształtować fizyczną rzeczywistość według jej woli. A może po prostu zdajemy sobie sprawę, że wszystko jest tak naprawdę zaplanowane i akceptujemy to jeszcze bardziej. No, myślę, że to jest moja odpowiedź na to pytanie. Może niezwykle filozoficznie, ale, ale inaczej wydaje mi się, że nie można powiedzieć.
[34:19] - Skoro wspomniałeś o manifestacji. No z tą książką zamachaj nią jeszcze przed, przed kamerą, bo będzie dzisiaj do wygrania w konkursie.
[34:32] - Tak, dwie książki rozdamy dwie książki słuchaczom, ale to później oczywiście powiemy, na jakich zasadach.
[34:42] - Skoro wspomniałeś o manifestacji, to z tą książką wiąże się bardzo ciekawa historia wydania. Ja już troszeczkę tam zdradzałem w mailingach na Facebooku, że była taka, takie wydarzenie i no nie chciałbym tutaj jakoś tak nie wiem, przypisywać sobie roli czy naszej grupie szczególnej roli do, do zaistnienia tej książki, ale wydaje mi się, że mamy świetny przykład manifestacji, której dokonaliśmy właśnie posługując się narzędziami, których uczymy na warsztatach według metody Bruce'a Moena. Powiedz w ogóle, jakie były trudności i co zrobiliśmy, żeby, żeby je pokonać. Jak doszło do tej książki, do wydania, do pojawienia się fizycznie?
[35:48] - Tak, książka była już skończona w maju 2018 roku. Ufając, że, że wydawca, który wydał poprzednią książkę roku i to w ten sam sposób rzetelnie, z odpowiednim nastawieniem, zwróciłem się do niego o właśnie wydanie tej książki. No niestety, sprawy potoczyły się bardzo prozaicznie, bo no zostałem oszukany, można tak powiedzieć. No jest to też pewnego rodzaju doświadczenie, które przyjmuję i uważam, że czegoś też pewnie dobrego się w tym wszystkim nauczyłem, ale doszło do tego, że książka po prostu stanęła w miejscu. Że w sierpniu, 8 sierpnia książka jeszcze nie była ani w zakresie sprawdzenia korektorskiego, nie była zredagowana, nie była poddana składzie.Po prostu była jeszcze w formie takiej surowej, dokładnie takiej, jak ją napisałem i myślałem, że po prostu no nie da rady jej wydać później niż w październiku, listopadzie. No i co się wydarzyło? Wydarzyło się otóż takie coś, że spotkaliśmy się wszyscy w Paradyżu. Osoby, które tam były razem z nami również ukończyły drugi i trzeci stopień, może również niektóre z nich warsztatów Bruce'a Moena. I skupiliśmy się właśnie na tym, aby pomóc wydać moją książkę. Czyli za pomocą właśnie manifestacji odbyliśmy podróż niefizyczną do przyszłości, aby książka była w pełni wydana do końca sierpnia.
I oczywiście, no można powiedzieć, że sprawa jest niemożliwa. No nie da rady, bo przecież fizycznie wydanie książki no nie jest taką rzeczą. Zresztą są też terminy w różnych drukarniach i tak dalej. Firmy też są zawalone sprawami. W tej chwili mają masę różnego rodzaju prac do wykonania, więc, więc zostało niecały miesiąc. No i co się stało? Znalazłem firmę w ciągu dwóch dni, która oczywiście też miała pewne terminy, ale praktycznie wywiązała się tutaj perfekcyjnie. Potem książka została przesłana do drukarni jakoś w połowie sierpnia, nawet chyba po dwudziestym sierpnia. No i co się stało? Stało się to, że dokładnie trzydziestego sierpnia, trzydziestego pierwszego sierpnia książka była już w fazie wydrukowanej, zapakowana i, i kierowała się po prostu do mnie.
Także no cóż mogę powiedzieć. Manifestacje działają, a jeśli są jeszcze dodatkowo wzmocnione kilkoma osobami czy kilkudziesięcioma osobami, myślę, że mają jeszcze większą moc sprawczą w fizycznym świecie, więc warto. Naprawdę warto stosować podróże niefizyczne, podróże mentalne, OOBE, manifestacje, po prostu afirmacje do tego, aby kształtować naszą fizyczną rzeczywistość. To jest naprawdę świetny przykład, dowód. Myślę, że, myślę, że znajdzie się w następnej książce, bo, bo jest tego wart. Myślę, że ludzie powinni poznać to, jaką siłę mają właśnie takie metody na to kształtowanie tej rzeczywistości, która ich otacza. Po co mamy trudzić się w życiu, jeśli możemy ją, możemy je kształtować takimi, jakimi, jakimi chcemy, żeby było?
[39:41] - Oczywiście mogą znaleźć się sceptycy i powiedzieć: „No to znalazłeś drukarnię i tam ci wydrukowali” i tak dalej. No owszem, manifestacja nie polega na tym, że spada manna z nieba. Jeżeli są okazje, to one się po prostu pojawiają i trzeba je wykorzystać. I w sytuacji, kiedy spotykaliśmy się wtedy w tym Paradyżu, to był— zamanifestowaliśmy wydanie książki za miesiąc. A z tego, co przedstawiłeś, jak wygląda sytuacja, no to nijak, to było niemożliwe, żeby on-
[40:23] - Wyglądało to czarno.
[40:26] - Można było powiedzieć, że każdy to widział czarno, no ale nie mogliśmy się temu poddać, bo by nam nie wyszła manifestacja, prawda? Więc każdy stworzył obraz tego, w jaki sposób ma ona się pojawić i wtedy, w nieprawdopodobnym, niemożliwym terminie. I no nikt chyba nie wątpił, że ona się wtedy pojawi, mimo że, że to, że fizycznie jest to przy wszelkich układach praktycznie niemożliwe. Trzeba było być naprawdę super optymistą, żeby, żeby założyć, że, że wszystko się powiedzie. No się okazuje, że przy odrobinie właśnie skupienia tej naszej energii, intencji, afirmacji udało się to zrobić. Powiedz w takim razie, no tutaj mamy taki jakby ewidentny przykład tego, jak praktycznie przekłada się ta niefizyczna umiejętność na nasze fizyczne życie. Powiedz, jakie jeszcze możliwości się przed tobą otworzyły? Jak te podróże, inne te doświadczenia w życiu.
[41:56] - Mhm. Jak te inne? Bo coś tam przerwało. Jak inne doświadczenia?
[42:06] - Doświadczenia i podróże wpłynęły na, na inne doświadczenia życiowe. Ale słyszysz mnie?
[42:12] - Mhm. Tak, tak, tak. Słyszę cię teraz tak. Jak wpłynęły? No myślę, że przede wszystkim wyjaśniły mi pewne sprawy w moim życiu, pewne fundamenty tego, na czym stałem w danym momencie swojego życia. Bardziej rozjaśniły mi moje życie, że zdaję sobie sprawę, dlaczego akurat jest takie, jako je, jakie jest. Dlaczego niektóre rzeczy albo ludzie są dookoła mnie. Czemu jestem taki, jaki jestem. Dlaczego mam takie cechy charakteru, dlaczego tak się zachowuję, jak się zachowuję. Myślę, że w ogóle podróże niefizyczne mają taki cel, że one owszem, jest cały ten walor tego odkrywania, tego niefizycznego świata, zadawania i poszukiwania tych głębokich, filozoficznych odpowiedzi, skąd jesteśmy, dokąd zmierzamy, aleKażdy, wydaje mi się, że każdy w pewnym momencie, yy, zdaje sobie sprawę, że jest to niesamowite narzędzie rozwoju nas samych, tego wnętrza, z którego składają się nasze jednostki fizyczne, ludzkie na to fizyczne życie.
Że kiedy zdajemy sobie z tego sprawę, to możemy zmieniać siebie, a tym samym zmieniać nasze życie. Yy, możemy autentycznie poczuć wzrost ten świadomości, tego rozwoju, postrzegania tej rzeczywistości, patrzenia na ludzi. Możemy, mm, poczuć, czym jest właśnie to uczucie tej miłości i żywić je do innych. Początkowo oczywiście pewnie, że nasze ego ciągle jest i-i bardzo dużo tutaj miesza, wpływa na te nasze postępowanie, yy, na nasze zachowania względem innych, względem pewnych spraw i rzeczywistych, takich rzeczy, które, które wpływają na nasze życie, na nasz byt. Ale z biegiem czasu odczuwamy coraz większą przewagę tych, mm, tej, tej bardziej świadomej części naszego wnętrza i to pozwala nam żyć bardziej świadomie, bardziej akceptować nasze życie, yy, po prostu płynąć. Yy, zdać sobie sprawę, że, że nie ma czegoś takiego jak porażki i sukcesy. Po prostu wszystko jest potrzebne. Wszystko nas czegoś uczy. Z biegiem czasu tych porażek jest chcąc nie chcąc i tak mniej. Właśnie przez nasze świadome decyzje.
Przez to, że, że podejmujemy je nie pod wpływem emocji czy, czy ego, ale po prostu pod wpływem świadomości, intuicji, która nam podpowiada, którą czujemy w sobie po prostu. Możemy dzięki podróżom mentalnym zamknąć oczy i już wiemy, co zrobić w życiu. Nie mamy wątpliwości, że to była słuszna decyzja. Dzięki temu podróż z punktu A do punktu B w naszym życiu jest szybsza, jest, yy, sprawniejsza. Nie musimy błądzić bocznymi ścieżkami życia, wirażami, najczęściej powodowanymi emocjami. Także na pewno to jest wielki plus tego, jak niefizyczność wpływa na naszą fizyczność tu, w tym fizycznym świecie. Yy, oprócz tego, no wyrażając co-codzienne afirmacje na przykład pomocy sobie samemu przez moje wyższe ja, wspieraniu mnie przez istoty, które są na wyższym poziomie rozwoju, rozumienia, mądrości. Yy, czuję, że, że tak jest, że one wszystkie, te istoty, one mi sprzyjają, one są wokół mnie, prowadzą mnie. Nigdy nie czuję się samotny, nigdy nie czuję w sobie pustki, która by powiedziała, że, że istnieje coś takiego jak bezsens tego wszystkiego. Yy, także, także tak.
No myślę, że, yy, muszę wrócić w ogóle do pytania, bo nie wiem, czy zbyt daleko nie odpłynąłem w odpowiedzi.
[46:11] - Jak najdalej. Jest tutaj dzielimy się-
[46:15] - Tak! To jest cała odpowiedź na to pytanie. Dokładnie. Ponieważ to pytanie jest bardzo podobne do pytania poprzedniego. Dlatego, dlatego to zastanowienie moje. Yy, no tak. Myślę, że dzięki moim doświadczeniom moje życie stało się dla mnie samego bardziej przyjemne, bardziej, yy, doświadczalne z poziomu tu i teraz, yy. Tyle. Staram się po prostu w każdej danej chwili swojego życia robić wszystko najlepiej, jak potrafię. Najlepiej jak, jak umiem, jak czuję.
I dzięki temu wiem, że każda następująca potem chwila będzie tylko lepsza. Yy, chyba to jest taka moja też recepta dla innych, aby nie martwili się, bo gdziekolwiek są, gdziekolwiek żyją, jakikolwiek los przypadł im teraz w tym fizycznym życiu jako rola, yy, zawsze mogą zmienić swoje życie. Nie mówię o osiągnięciu nie wiadomo jakich niewyobrażalnych bogactw czy sukcesów materialnych. To też oczywiście jest pewien rodzaj drogi. Jest do osiągnięcia jak najbardziej, jeśli tylko się na tym tylko i wyłącznie skupimy i skoncentrujemy naszą energię życiową. Ale mówię o czymś szerszym, o takim, yy, rozwoju, który prowadzi nas do zrozumienia, że życie nie musi być takie straszne i bolesne. Nie musi być przepełnione cierpieniem, bólem. Może być wspaniałym doświadczeniem. Może być super zabawą po prostu. Tak.
[47:54] - Super. Yy, no to, to- Optymistyczne przesłanie. To, o czym mówisz. I takie przesłania się pojawiają często, yy, w literaturze, yy, często w postaci, yy, no takiej troszeczkę zdawkowej bym powiedział, yy, gdzie jest powiedziane powiedzmy nie lękajcie się i koniec. Yy, natomiast czemu? Yy, z czego to wynika? Yy, no to już, yy, nie jest wyjaśnione. Tutaj bardzo dobrze, yy, dodałeś, yy, tło do tego, z, o, z czego to wynika, z dlaczego tak, yy, jest. Myślę, że to bardzo dobrze, yy, wyjaśnia, yy, to oddziaływanie, tą interakcję pomiędzy, yy, tą niefizycznością a, yy, fizycznością. I tutaj trzeba podkreślić, że, yy, przypomnieć jeszcze raz to, co powiedziałeś, że, yy, te dwa obszary, one się zazębiają, one funkcjonują jednocześnie.
I nie ma tak, że powiedzmy, można się rozwijać w jednym, w drugim nie. To, to funkcjonuje jednocześnie i, mm-Yy, wpływa jeden, yy, na drugi. Jeżeli potrafimy to połączyć, zrozumieć i wykorzystać, yy, no to będą efekty takie jak te, o których, yy, tutaj mówiłeś.
[49:28] - Mhm. Wracając już do tego, co, do cytatu, yy, bodaj z Pisma Świętego użyłeś „Nie lękajcie się” również w mojej nowej książce jest, yy, taki rozdział, yy, „Proście, a dadzą wam”. Bo, yy, to też oczywiście jest, yy, cytat z Biblii, ale ogólnie właśnie o to chodzi, że jeśli zaczynamy autentycznie prosić, yy, to po prostu oni, istoty, które są nad nami, one nam pomagają, da-dają możliwość, yy, jak najlepszego rozwoju tu na ziemi, w tej fizycznej rzeczywistości.
[50:10] - Mhm. Często to się rozmywa w czasie. Natomiast, yy, wrócę do tego przykładu z wydaniem książki. Mieliśmy tutaj ekspresową realizację projektu.
[50:19] - Tak, tak, to było ekspresowe. No naprawdę. No wydawało się, że w tej naszej iluzji czasoprzestrzeni jest to niemożliwe do wykonania. A jednak, tak jak też powiedziałeś, no ktoś powie właśnie: „No zna nas z firmy, akurat mieli wolny termin” i tak dalej, ale właśnie może dzięki temu, że zrobiliśmy to, co zrobiliśmy, wpłynęliśmy na rzeczywistość, że akurat właśnie ta firma, że akurat mieli wolne terminy, że akurat drukarnia w danym momencie była wolna. Yy, myślę, że wszystko się złożyło na to, że to po prostu był wpływ naszej energii, tego, tej naszej podróży, tej manifestacji.
[50:57] - Mhm. Yy, pozostańmy przy książce, bo, yy, jasno masz wiele doświadczeń i pisą-pisząc książkę musiałeś dokonać, yy, selekcji, yy, tych doświadczeń, które, yy, tam zawarłeś. Yy, może masz coś takiego, co nie znalazło się w książce, a, yy, chciałbyś o tym opowiedzieć?
[51:22] - W książce przede wszystkim nie znalazło się masa różnego rodzaju, yy, kontaktów ze zmarłymi, yy, ze zmarłymi osobami. W przeciągu ostatnich lat wykonałem takich kontaktów naprawdę multum. Yy, mam na komputerze cały folder po prostu wykonanych takich sesji ze zmarłymi. Takich rzeczy akurat w tej książce nie ma. One są w książce poprzedniej, a myślę, że, że sam, sam temat kontaktów ze zmarłymi będzie takim tematem pobocznym książki, która nie będzie już bezpośrednio jak gdyby kontynuacją „Poza ciałem fizycznym”, ale będzie takim, yy, takim dodatkiem, takim bonusem, yy, który mam nadzieję, że w przyszłości zostanie też wydany, który będzie, mm, tylko i wyłącznie o-o-obejmował właśnie kontakty ze zmarłymi. Moje spostrzeżenia, mm, moje wskazówki, porównania, analogie do tego, yy, jak tutaj usprawnić te, to kontakty i-i w jaki sposób do tego wszystkiego podchodzić właśnie za pomocy, za pomocą podróży medycznych. Oczywiście też mam doświadczenia kontaktów ze zmarłymi za pomocą OOBE. One się troszeczkę różnią, są inne, ale równie, równie mocno weryfikowalne. Także to wszystko będzie jak gdyby bocznym torem, yy, pisania, że tak powiem, tych książek, które przypadły mi, przypadły mi tutaj w roli na ziemi. Oprócz tego w drodze nie było też, yy, wielu moich doświadczeń, mm, z kontaktami, jak gdyby części „ja” tam innych osób, które mnie o to prosiły.
To też jest taki element, yy, który można uzyskać za pomocą podróży niefizycznych, jak na przykład ktoś prosi o to, aby skontaktować się z kimś, kto jest jak gdyby jego przewodnikiem, kimś sprawującym nad nim, mm, nadzór czy, mm, pomagającym mu w tym fizycznym, yy, życiu, aby skontaktować się z kimś takim, taką istotą i, i odkryć cel kogoś takiego tu, w tym fizycznym życiu, cel jego życia, yy, to, na czym powinien się skupić teraz, w tym danym momencie, okresie swojego życia. Takich, takich doświadczeń też w tej książce nie znajdziemy. Yy, no i oczywiście też masy innych, które dotyczą bezpośrednio mnie, mnie samego, moich bliskich, yy, odkrywania tego, mm, kto, yy, jest w moim życiu i dlaczego jest. Yy, wielu, nie znajdziemy też wielu takich spraw, yy, i wydarzeń, na które wpływałem za pomocą podróży, yy, niefizycznych, czyli, yy, mój wpływ, moje manifestacje właśnie na, na, na wydarzenia, na to, żeby moje życie było le-- żeby było bezpieczniejsze, żeby, yy, żeby na przykład przestać martwić się o byt. No takie, takie informacje też, yy, były, że tak powiem, tutaj w całym repertuarze tych moich podróży, ale nie znalazły się w tej książce. Mimo wszystko książka jest, yy, na tyle obszerna, że myślę, że, że, że jest co czytać, jest czego się dowiadywać i inspirować się po prostu. Bo, bo myślę, że to jest taki jej cel, inspiracja dla tych, którzy po prostu boją się pod jakimś względem zrobić ten krok naprzód. Boją się lub, yy, nie mają może celu też w życiu jakiegoś takiego, który mógłby dać im sens tego życia, który mógłby powiedzieć im, że wcale nie jest to wszystko takie nijakie, szare, po prostu z przypadku, no, że wszystko jest po coś, że, że nawet jeśli nasze życie wygląda tak, jak wygląda, to jest w tym jakiś ukryty cel, jest przeznaczenie, jest doświadczenie, dzięki któremu-Dzięki, dzięki czemu właśnie takiemu życiu właśnie zdobędziemy. Także myślę, że ta książka jest właśnie taką inspiracją. No i cóż jeszcze?
[55:30] - Jest takim trochę poradnikiem i przewodnikiem, jak zrobił to Rafał Nieradzisz.
[55:36] - Można tak powiedzieć. Jest tam też kilka ćwiczeń właśnie dotyczących na przykład miłości, czyli tego, abyśmy sami mogli w sobie stworzyć warunki do zaistnienia takiej energii miłości czystej, bezwarunkowej. Także są też takie ćwiczenia. Są ćwiczenia na, na manifestacje, na wyrażanie intencji. Także to są takie pomocne narzędzia, które myślę, że w rękach kogoś odpowiedniego, kto dobrze do tego wszystkiego podejdzie z taką właściwą sobie wnikliwością, mogą pomóc mu po prostu w jego fizycznym życiu. Mogą trochę wykreować je takie, jakie chciałby, aby było. I taka jest moja właśnie książka. No sam tytuł: Droga. Dlaczego Droga? Myślę, że każdy z nas jest taką indywidualną drogą tu, w tym fizycznym życiu, wędrówką przez wszystkie nasze istnienia, inkarnacje na ziemi.
Że każdy z nas ma taką właśnie drogę indywidualną. Lecz każda z tych dróg jest jak gdyby linią jednej wielkiej drogi. My wszyscy prowadzimy tą wędrówkę wspólnie. My tak naprawdę wszyscy dążymy do tego samego celu. Drogą naszą jest po prostu zdobyć doświadczenie i wrócić do źródła z pełną gamą tych doświadczeń. Dzielić się nimi tam, gdzieś poza. A potem? A potem myślę, że mamy do, do spełnienia ogromne role jako, nie wiem, kreatorzy światów, jako odkrywcy, jako ci ciekawością eksploratorów. Także to całe doświadczenie, ta droga tu na ziemi, której my wszyscy jesteśmy jak gdyby wędrowcami. Ona prowadzi nas wszystkich właśnie do stania się absolwentem, do, do super istotą, która dzięki temu tylko i wyłącznie winduje się w rozwoju, rozwoju świadomości.
Także dlatego Droga. Myślę, że ostatni rozdział też nawiązuje do, do, do, do, do podtytułu, bo jest taką właśnie drogą moją własną jako tej istoty, która nim rozpoczęła tutaj doświadczanie na Ziemi, była właśnie małym impulsem energii gdzieś tam w międzystanie. Także to jest moja droga. To jest moja droga doprowadzona, doprowadzająca mnie właśnie tu, na ziemię. Właśnie taki podtytuł.
[58:19] - Wyświetliłem tutaj dla Was informację o warsztatach podróży nie fizycznych, do których odnosił się Rafał. Warsztatach pierwszego i drugiego stopnia. Warsztaty jako jeden tak naprawdę daje możliwość przejścia tego kursu od początku do poziomu zaawansowanego i w takiej formie to ma największy sens, bo wtedy rzeczywiście widać bardzo, bardzo postęp umiejętności. Warsztaty odbędą się od siedemnastego do dwudziestego października dwa tysiące osiemnastego roku w Łodzi. Adres jest u góry. Tak naprawdę to się odbywa w ośrodku w lesie, więc warunki są bardzo sprzyjające. Zapiszcie sobie ten adres, wykorzystajcie go do tego, żeby się zapisać. A jeszcze jedna rzecz, bo przecież teraz te osoby były szczęśliwcami, którym się nie udało zdobyć książki w konkursie prawdopodobnie będą chciały książkę nabyć. W jaki sposób?
[59:39] - W jaki sposób można nabyć książkę? Oczywiście za pośrednictwem linku, który już tutaj wklejam. Myślę, że tutaj jest, są wszystkie informacje, dzięki którym możecie książkę nabyć. Oprócz tego myślę, że udając się na warsztaty do Pawła też można będzie taką książkę nabyć. Przekażę Pawłowi egzemplarze, które będzie mógł ewentualnie tam osobom zainteresowanym również sprzedawać. Także myślę, że książek nie zabraknie. Jest ich sporo. No i tyle. W zasadzie jest to dosyć łatwo dostępne. Wystarczy po prostu wyszukać sobie w wyszukiwarce też po tytule.
Wchodzić na przykład na fanpage książki na Facebooku, wchodzić na kanał na YouTube, na którym też są link, linki do odnośniki do, do możliwości zakupu. Także dla tych, którzy rzeczywiście poszukują no nie jest to trudne do znalezienia. Także no jest, jest dostępna książka i tak jak mówię no przepraszam, bo tutaj ktoś napisał, że jeszcze książka nie doszła. Mam naprawdę teraz sporo spraw na głowie i staram się jak mogę wysyłać dziennie bardzo dużo tych książek, ale, ale w tej chwili właśnie też czekam na koperty, ponieważ mi się skończyły, więc no troszeczkę może znów potrwać o jeden, dwa dni. Mogą się te przesyłki znów opóźnić. Także są różne mankamenty.
[01:01:13] - To nie jest Amazon, gdzie ma tysiące ludzi.
[01:01:16] - Tak. Ja jestem tylko sam.
[01:01:24] - Z chęcią. Już zamówiłem książkę otrzymają. A teraz zapraszam do sesji pytań i odpowiedzi dla naszego gościa.
[01:01:40] - O, proszę bardzo, ktoś zastosował intencję i wygrał książkę. No jak webinarium się przydało jak widać.
[01:01:49] - Dziś na łopatki, dziś od razu dzwonię. Odpowiedź sukces.
[01:01:53] - Gratulujemy.
[01:01:57] - Dobrze, czekamy na pytania. Pozdrawiamy Pawła z Gdyni.
[01:02:10] - Mhm. Jasne. Pozdrawiamy Paweł. Tak. Pozdrawiamy też Ewę, która no też wysłała odpowiedź niestety za późno. Ewa, no niestety, ale serdeczne pozdrowienia dla Ciebie.
[01:02:32] - Okej, dobra, pozdrowiliśmy rodzinę, więc na odpowiedzi. Tak. Raport Napisz coś o przyszłości Ziemi, o tych kataklizmach i zmianach. Rozumiem, że to chyba o książkę.
[01:02:53] - Chyba tak, bo no nie będę tutaj teraz nie rozpocznę tutaj pisania na czacie o tym, ale myślę, że w książce można się dowiedzieć o pewnych szczegółach dotyczących właśnie wielkiego wydarzenia, tego, co będzie w przyszłości. Jest tam przedstawiona jedna z moich podróży właśnie do przyszłości. Jak będzie wyglądała przyszłość i różne informacje właśnie dotyczące tego, kiedy i mniej więcej jakie będą okoliczności tych zmian, które no nieubłaganie nadchodzą. Także no, nie będę rozwijał tego wątku, bo zdradziłbym po prostu informacje zawarte w książce.
[01:03:38] - Tutaj Marek pytał. Jak odnosisz się do teorii prezentowanych przez Toma Campbella? Tak na chłodno, parę miesięcy po evencie w Krakowie.
[01:03:50] - Mhm, mhm. No przyznaję się, że mam cały czas chodzę z takim zamiarem nakręcenia takiego krótkiego komentarza na YouTube właśnie odnośnie wykładów Toma Campbell i jego spostrzeżeń czy idei, które przedstawił nie tylko na wykładzie, ale i też na pewnym wywiadzie radiowym w Radio Paranormalium. Chcę się odnieść troszeczkę do jego, właśnie do jego widzenia tego wszystkiego, ale powiem tak no, jest on o tyle tutaj ta jego meta naukowa opiera się, jak gdyby łączy to, to możemy namacalnie, subiektywnie dotknąć coś w poza, co jak gdyby już nakreśliła nauka, że pod jego jak gdyby ideą jest, jest teoria symulacji, którą już fizyce jest dosyć znana. I myślę, że po części dużo z tego, co mówi, jest naprawdę prawdą. Pokrywa się z tym również, o czym mówił Robert Monroeeeee. Także no jak się tutaj odnieść? No, bezpośrednio chciałbym mieć jakieś konkretniejsze pytanie. Tak do ogółu trudno jest się odnieść. Uważam, że Tom również za pośrednictwem swoich doświadczeń poza-pozafizycznych, o których też wspominał, bo świadczy zarówno o BE, jak i właśnie w instytucie Roberta Monroe, czy oczywiście też podróży mentalnych. No, mógł właśnie.
[01:05:24] - W tym momencie niestety urwało nam się połączenie z webinarem. Na szczęście jednak po krótkiej chwili udało się je przywrócić.
[01:05:32] - Nie widzimy tych wszystkich warstw dokładnie w ten sam sposób, jak po nabyciu tych wszystkich przekonań, balastu życia ludzkiego, więc przestrzeń niefizyczna w swojej istocie jest tak naprawdę pusta. Stąd twierdzenie Toma, że nudzimy się tam i dlatego właśnie rodzimy się w fizycznych światach. Kiedy już nabywamy ten cały balast, te przekonania, to wszystko, co łączy się z fizyczną rzeczywistością bycia człowiekiem na Ziemi. Wtedy widzimy właśnie terytoria systemu przekonań. Widzimy park, widzimy istoty, które zarządzają tym wszystkim. Kiedy nie mamy tych doświadczeń, po prostu spotykamy inne energie. Ale wszystko dookoła jest puste. Jest ciemne, pozbawione obrazów, rzeczy, no po prostu nieistniejące jakby. Stąd właśnie może wyjść ta nuda, z której może z kolei, która jest może powodowana ciekawością i to, że rozpoczynamy w ogóle wędrówkę na Ziemi, w tym fizycznym świecie, jaki jest dookoła nas. Myślę, że coś w tym jest.
Zresztą nie jestem pierwszy, który mówi też właśnie, że tak, że niefizyczność jest pusta. Jeśli jesteśmy na tyle świadomi, aby na nią spojrzeć z takiego punktu widzenia.
[01:06:55] - Być może pamiętasz z warsztatów z Bruce'm Moenem, jak mówił, że on tutaj na Ziemi jest na wakacjach od nieskończoności. Także chciałbym w ten sposób myślę, żeby docenić to, że tutaj właśnie jesteśmy.
[01:07:12] - Mhm. Dokładnie tak. Yy, no wieczność jest wieczna, więc no chcąc nie chcąc w końcu wracamy znudzeni wiecznością, zapominając o wszystkich, yy, przywarach ludzkiego życia, jakie doświadczyliśmy poprzednio. O wszystkich bolączkach, które nas tak bardzo bolały i krzywdach, jakie nam wyrządzono. Wracamy tu po prostu z powodu nudy tam. No, chyba że oczywiście mamy w sobie mnóstwo tych naleciałości i dzięki temu lądujemy w którymś z tych wykreowanych właśnie przez, przez ludzką świadomość światów, jak na przykład piekła, nieba, jak czyśćce, jak jakieś miejsca zupełnie niezbadane, nieopisane jeszcze przez eksploratorów i podróżników, które pewnie w jakichś konwenansach można ewentualnie nazwać według tego, co znamy tutaj z naszej fizy-fizy-fizycznej rzeczywistości. Jest tego naprawdę niezliczona ilość. Od jakichś budynków, pokojów, miasta po, po całe światy po prostu. No nie ma ograniczenia w przestrzeni, więc no świat niefizyczny może być ten widzialny, ten właśnie, za którym kryją się te wszystkie przekonania. Bardzo, bardzo wielki, olbrzymi, a z drugiej strony pusty.
[01:08:34] - Okej, to kolejne pytanie. Anita pyta, co było najciekawszym doświadczeniem w opuszczaniu ciała?
[01:08:45] - Najciekawszym doświadczeniem w opuszczaniu ciała? No, samo doświadczenie opuszczenia ciała jest na tyle niesamowitym doświadczeniem. Po prostu to uczucie, to odrywanie się od ciała, to jak w pewnym momencie znajdujemy się poza ciałem i możemy spojrzeć na leżące obok fizyczne ciało. To jak stawiamy te pierwsze kroki, to jak ten świat jest taki... Jakby to powiedzieć? On jest taki, taki eteryczny. Po prostu, wszystko opiera się na sile woli. Możemy za pomocą skoncentrowanej myśli wznieść się w górę lub być ciężcy za pomocą przekonań, jakie w nas tkwią. Po prostu możemy wyskoczyć z okna i nie martwić się o to, że zabijemy się, upadając z dziesiątego piętra. Niesamowite sprawy.
Po prostu. Oczywiście mówię tutaj już o takich dalszych krokach w wychodzeniu z ciała, które wychodzą, kiedy już pozbywamy się tych lęków i strachu, bo kiedy on jest, to no niestety, ale wielu rzeczy boimy się robić. Ale naprawdę, no wychodzenie z ciała jest samo przez się niesamowitą, niesamowitą sprawą. A oprócz tego oczywiście doświadczenie czystej, bezwarunkowej miłości. Myślę, że to jest takie uczucie, które sprawi, że zrozumiemy, że jednak nie ma się czego bać, że, że, że, że ten świat niefizyczny jest po prostu piękny i nawet śmierć, która gdzieś tam nas wszystkich czeka, nie spowoduje, nie spowoduje tego, że będziemy się bali jej. Tak. Myślę, że każde wyjście poza ciało nas utwierdza w przekonaniu, że to jest, że jesteśmy czymś więcej właśnie niż ciało fizyczne, a śmierć nie jest końcem. I to jest właśnie to, że pozbywamy się wtedy tego lęku, który sprawia, że boimy się czegokolwiek w życiu. Za wszystkim, za wszystkim, za całym strachem tak naprawdę naszego fizycznego życia jest strach przed śmiercią. Kiedy się go pozbywamy, zaczynamy żyć.
Zaczynamy żyć.
[01:11:08] - Okej, dzięki. Rafał, pytanie od Krzysztofa: czy nawiązałeś kontakt z Bruce'em Moenem po jego odejściu z tego świata?
[01:11:17] - Tak, nawiązałem kontakt z Bruce'em Moenem i jest to jeden z rozdziałów mojej nowej książki, dlatego też nie będę tutaj się rozwodził i opowiadał. Po prostu można przeczytać. Można o tym przeczytać. Jest temu poświęcony cały rozdział. Ze względu na taki trybut, jaki składam właśnie nauczycielowi, jakim był Bruce Moen. Dlatego poświęciłem cały rozdział w książce właśnie jego osobie i podróżom do niego i informacjom, które dzięki temu uzyskałem. Także warto przeczytać o tym w mojej książce.
[01:12:00] - Piotr pyta, czy w książce opisana jest dokładnie metoda wejścia w OOBE? Powiem tak: metod jest co najmniej kilkanaście, więc tutaj oddam głos Rafałowi.
[01:12:19] - Momencik. Które to jest pytanie? Bo-
[01:12:21] - Piotr. Czy w książce opisana jest dokładnie metoda wejścia w OOBE?
[01:12:26] - Nie, w książce nie ma takiej metody, bo myślę, że informacji na ten temat już padło tak wiele w Internecie chociażby, już nie mówiąc o jakichś tam publikacjach pisanych, że no naprawdę nie sposób nie znaleźć. Nawet na moim kanale jest jeden film, który jest poświęcony metodzie OOBE, w którym jest przedstawiona metoda, której ja sam, którą ja sam się posługuję, więc dla mnie samego była skuteczna. Myślę, że dla wielu innych również będzie i okaże się skuteczna. Także zachęcam do obejrzenia. Film nie jest długi, sześciominutowy bodajże. No i prób. I wielkiej dyscypliny życia.
[01:13:11] - Nawiążę do tego, co powiedziałem wcześniej, że tych metod jest co najmniej kilkanaście. W Instytucie Monroe jest taki warsztat prowadzony przez Williama Buhlmana, autora książek dotyczących właśnie podróży poza ciałem, uznanego.
[01:13:28] - Yy, nietłumaczonego, ale on prowadzi ten warsztat i na tym warsztacie ćwiczy się kilkanaście różnych, yy, metod. Także, yy, mimo że się nazywają właśnie OOBE, no to każdy może, yy... To nie jest jedna metoda, tylko właśnie ileś tych metod, które tam można wyćwiczyć i dobrać ta, która, tę, która będzie najbardziej pasowała. Yy, Darek pyta, czy spotkanie ze zmarłymi pozostaje w związku z ich wolą? Hm.
[01:14:00] - Spotkanie ze zmarłymi pozostaje w związku z ich wolą, czyli czy oni się zgadzają na to, abyśmy się z nimi kontaktowali? Tak rozumiem to pytanie.
[01:14:13] - Myślę, że jeśli... Chyba tak. Myślę, że gdyby zmarli nie chcieli kontaktu z nami, to po prostu byśmy się z nimi nie potrafili skontaktować. Yy, wiele razy podczas na przykład OOBE kontaktów, poszukując jakiegoś zmarłego, znalazłem się w pomieszczeniu, w którym, ym, okazało się, że ten zmarły był wcześniej. Było mi to przekazane. Na przykład przypominam sobie jedną podróż, kiedy poszukiwałem zmarłego wujka, który zmarł, yy, kilka tygodni wcześniej i właśnie wypowiadając intencje przed wejściem w stan OOBE, oczywiście wyszedłem z ciała. Poddałem się mojemu Yadama Hall, które zaprowadziło mnie do miejsc, które wyglądały jak poczekalnia w szpitalu. Yy, było tam takie okienko za szybą przedzielone, mm, ramą taką drewnianą. Za nim była pani. Yy, no tak jak, jak w szpitalu czy w jakimś takim miejscu, w którym ktoś, nie wiem, przyjmuje jakieś tam kartoteki czy zgłoszenia.
No i zapytałem tą panią, czy właśnie ta i ta dana osoba jest tutaj w tym pomieszczeniu. Ona mi wtedy przekazała, że ona już tutaj była, a teraz jest w innym miejscu, w którym dalej jak gdyby postępuje jej, ee, powrót do zdrowia czy coś w tym rodzaju. No i na tym podróż się skończyła. Czyli, yy, można danej osoby zmarłej na przykład nie spotkać, ale dowiedzieć się tak czy siak czegoś na temat jej, mm, losów, które, które... No, czas jest symultaniczny. No akurat może trafiłem na konsekwencję czasową, w której, w której ten zmarły akurat był tam, gdzie był, ale widocznie tak miało być. Takie miało być moje doświadczenie. Także tyle w tym temacie. Tak mi się wydaje, że czasem po prostu zmarły może nie mieć, yy... Akurat możemy trafić w taki punkt czasowy, yy, czasowy jego losów, jego wydarzeń pośmiertnych, w którym akurat on nie będzie dostępny i tyle.
Ale czy oni tego chcą, czy nie chcą? Trudno powiedzieć.
[01:16:26] - Yy, dobrze, to następne pytanie. Mm, czy widziałeś ten emiter, który opisywał Robert Monroeeeee?
[01:16:34] - Nie, ym, przyznaję, że nie, nie przeprowadziłem podróży do emitera, ale jest to jeden z celów, które sobie gdzieś tam zapisałem i pewnie, pewnie, pewnie kiedyś zmobilizuję się i spróbuję samemu odkryć tajemnice emitera i szczeliny. Może będzie to jakiś przyczynek też do napisania o tym rozdziału w, w kolejnej książce. To jest tak, że naprawdę tych tematów, które możemy podejmować w poza, jest tak wiele, że, yy, może z punktu widzenia kogoś, kto tego nie doświadcza, to wydaje się: „ale dlaczego on tego nie zrobił? Przecież to jest takie ważne”. Ale naprawdę, uwierzcie mi, że to potem wylatuje z głowy, że człowiek, yy, tak potem zaczyna wykorzystywać te podróże w celu na przykład poprawy swojego życia, że zapomina o jakichś takich egzystencjalnych pytaniach. Tak to po prostu jest. Yy, ale tak z pewnością zajmę się tym, bo jest to ciekawa sprawa. Wydaje mi się, że temat jest wyczerpany zarówno przez Bruce'a Moena i Roberta Monroe, ale... No ale może jeszcze czegoś odkryję, czego oni nie odkryli. No trudno powiedzieć.
[01:17:49] - Następne pytanie. Yy, doty-- w zasadzie jest to pytanie i do mnie, do ciebie i do wszystkich tych osób, które tutaj są i, yy, brały udział w, yy, warsztatach, yy, podróży niefizycznych. Czy można w jakiś sposób nauczyć się tej techniki podróży mentalnej nie uczestniczą, nie uczestnicząc w szkoleniu stacjonarnym? Chodzi mi o materiały wideo oraz w formie papierowej. Yy, jeśli chodzi o fa, yy, formę papierową, yy, to w zasadzie, mm, w tej chwili nie ma już nowej książki. W sensie takiej, że można nową nabyć. Trzeba by było polować gdzieś na Allegro, żeby, yy, zdobyć podręcznik, yy, podróży niefizycznych i sztuki odzyskiwania według Bruce'a Moena. Do tego były nagrania z ćwiczeniami i to jest, yy, ona zawiera treść, yy, pierwszego, yy, kursu. Jak to się sprawdza w praktyce? Yy, jest tam bardzo dużo informacji.
Yy, natomiast i-i w zasadzie książka odpowiada na wszystkie pytania, ale dopiero jej wartość, yy, tej książki z tego, co, yy, no mogę podzielić się własnym doświadczeniem i, yy, z tego, co mówią osoby, które brały udział w warsztatach. Jej wartość się docenia dopiero po warsztatach. Dopiero wtedy widać, jak ona bardzo jest pomocna, mimo że tak naprawdę, yy, można się z niej tego, yy, nauczyć. Yy, natomiast sam warsztat, yy, ze względu na to, że, yy, jest kontakt z osobą prowadzącą, osobami prowadzącymi, yy, można im zadawać pytania, mogą nakierować, mogą odpowiedzieć.Do tego jest grupa, która, yy, wspiera. Yy, to zawsze podkreślam, że, yy, warsztat ma ogromną przewagę nad, yy, ćwiczeniem indywidualnym, że tam generuje się silna, skupiona świadomość, która pozytywnie wpływa na wyniki. Także wynik się uzyskuje znacznie, znacznie szybciej i łatwiej niż, yy, podczas pracy indywidualnej. Yy, potem to zostaje przez, yy, ta umiejętność, no dodaje skrzydła. Także, yy, pod takim względem, yy, warto wziąć udział w warsztacie. Natomiast wiadomo, że nie każdy, yy, chce, nie każdy lubi, nie każdy może. Yy, woli na przykład, yy, praktykę indywidualną.
To jedyna droga w tej chwili jest poprzez zdobycie książki, yy, właśnie, mm, poradnika, przewodnika. Ja mam tutaj tylko taką starą wersję dosyć. Yy, zaraz sięgnę z półki. O! "Podręczny wiedzy o obszarach nie fizycznych i sztuce odzyskiwania".
[01:20:54] - O, to ja pokażę może ten nowszy.
[01:20:58] - To jest, to była pierwsza wersja. To była pier-pierwsze wydanie.
[01:21:04] - A to jest, a to jest najnowsze.
[01:21:10] - Może ty się, yy, Rafał też ustosunkuj do tego, co, co, yy, do tego pytania, bo ja już powiedziałem.
[01:21:18] - Do tego pytania. Myślę, że wyczerpująco odpowiedziałeś na to pytanie. No, podróży mentalnej można się jak najbardziej nauczyć na warsztatach prowadzonych przez, yy, Pawła. No Bruce oczywiście już nie może.
[01:21:32] - Czy może by indywidualnie jakoś, nie?
[01:21:35] - A indywidualnie czy można? No nie wiem, to już chyba jest... Yy, aha! No ja początkowo próbowałem sam się uczyć, na przykład czytając właśnie książki, posługując się wskazówkami Bruce'a zawartymi w jego książkach, ale nawet z kilkoma osobami. Yy, przepraszam na sekundę tylko sprawdzę coś w kuchni, bo nie wiem, czy nie zostawiłem czegoś na gazie i teraz sobie o tym nie przypomniałem.
[01:22:04] - Wrócimy do tego pytania. Yy, Dominik pyta, czy podczas tych warsztatów podróży niefizycznych mamy... Aha, już Rafał jest.
[01:22:14] - Tak, już jestem. Przepraszam. Takie zdarzenie losowe. Na szczęście nic, yy, ten, nic się tam nie stało i nic tam nie miałem. Yy, no niestety trudno jest nauczyć się tej metody samemu. Naprawdę bardzo trudno. Yy, na początku próbujemy właśnie zweryfikować, czy nasze doświadczenie jest prawdziwe. Dlatego najczęściej wybieramy jako cel takich naszych prób początkowych, yy, kogoś zmarłego. Zmarłym, bo to jest sprawa, którą no najłatwiej można zweryfikować. Ewentualnie można też próbować, yy, jakichś rodzajów, yy, remote viewing, czyli tego zdalnego widzenia, które też jest jak gdyby, no podróżą mentalną.
Nie wiem, wstawienie jakiegoś przedmiotu czy jakiejś kartki z napisem, yy, do koperty i sprawdzanie, co tam w danym pokoju czy miejscu jest, ale to są już bardzo trudne, trudne sprawy. Wymagają naprawdę wielu, yy, wielu chwil, yy, ćwiczenia tej koncentracji uwagi i tej relaksacji. Ale no ja sam po prostu metody wolałem nauczyć się od kogoś, kto potrafi i, i nauczy tej metody i zna ją bardzo dobrze. Dlatego właśnie no w moim przypadku, no bez tych warsztatów uważam, że dochodziłbym do, do tego po prostu możliwe, że latami i, i kto wie, czy bym się nie zraził, czy bym nie został tylko przy metodzie OOBE. Także...
[01:23:43] - Jest pewien, jest pewien paradoks, bo, yy, jak powiedział, napisał tę książkę po to, żeby właśnie udostępnić ten warsztat jak najszerszej, yy, rzeszy, yy, odbiorców. Yy, i mimo że ona jest, yy, że tam są praktycznie wszystkie wyjaśnienia, yy, naprawdę po, po warsztatach, yy, można znaleźć nawet więcej rzeczy, o których na warsztatach nie wspominamy. Ale, yy, jednak, yy, no na warsztacie te umiejętności się zdobywa w ciągu trzech dni, a potem przez następne dwa dni już się je tylko doskonali. Więc to tak, tak, tak to wygląda w praktyce.
[01:24:25] - Mhm.
[01:24:27] - Yy, Dominik pyta, czy podczas tych warsztatów podróży niefizycznych mamy gwarancję uzyskania OOBE. Yy, nie ma w ogóle czegoś takiego jak gwarancja uzyskania OOBE. Yy, jeżeli ktoś, yy, gwarantuje uzyskanie OOBE, to, yy, no nie... Mm, tutaj powiedzmy, no po prostu oszukuje. Nie ma czegoś tak jak uzyskanie OOBE. Nawet w Instytucie Monroe, kiedy, yy, prowadzi sam William Goodman te warsztaty, jest kilkanaście różnych technik, yy, to skuteczność jest około pięćdziesięciu procent, yy, czyli mniej więcej połowa ludzi, yy, uzyskuje. Więc, yy, jeżeli ktoś obiecuje, że tak, że daje gwarancję, yy, uzyskania OOBE, to albo jest, yy, albo oszukuje, albo jest nieodpowiedzialny po prostu. Pytanie. A poza tym te warsztaty, yy, na tych warsztatach nie, yy, nie koncentrujemy się na metodzie OOBE. Robimy, yy, taką metodę, która jest łatwiejsza niż, yy, OOBE.
Yy, i, yy, to jest właśnie zaleta tego, yy, warsztatu podróży niefizycznych.Witek pyta, czy światy, które zwiedzasz, to są te światy opisane matematycznie przez fizyka Everetta. Everetta. Nie pamiętam, jak Everett ma na imię. Kojarzysz?
[01:25:59] - Nie, nie kojarzę. Musiałbym tutaj dostać jakieś rozwinięcie opisanych matematycznie przez fizyka Everetta światów.
[01:26:10] - Czy jest możliwość nabycia twoich książek w formie elektronicznej?
[01:26:15] - Niestety nie.
[01:26:18] - Czy na innych planetach naszego systemu słonecznego mieszkają inne cywilizacje? Czy byłeś we wnętrzu Ziemi, na przykład Aghartie? Jeśli rzeczywiście są, czy miałeś z nimi kontakt?
[01:26:34] - Byłem we wnętrzu Ziemi, na innych planetach i w mojej książce jest podróż jedna na inną planetę naszego układu słonecznego, na której odkryłem jakieś właśnie istoty żyjące. Także można to przeczytać oczywiście w książce, ale nie powiedziałbym, żeby to była cywilizacja, żeby była to jakoś wysoko rozwinięta cywilizacja pokroju ludzi. Oczywiście na rzeszy planet też można spotkać istoty niefizyczne, także to jest też bardzo ważna kwestia, że podróżując poza, poza ciałem trudno jest sprecyzować, czy istoty na danych planetach są fizyczne czy niefizyczne. Warto o to pytać przewodników, pomocników. W każdym bądź razie te istoty teraz już zdaje się, że były fizyczne. Te, które, o które zapytałem i które odkryłem na jednej z planet naszego układu. No ale tak jak mówię, była to jakoś wysoko, no nie była w ogóle to rozwinięta cywilizacja. To było raczej coś pokroju owadów znajdujących się na jednej z planet po prostu naszego układu fizycz-fizycznych. Zdaje się, że to było fizyczne. Potem wrócę do tego rozdziału, bo nie wiem, czy większość z was sobie zdaje sprawę, ale pisanie na przykład książki opierającej się na różnego rodzaju doświadczeniach polega na tym, że wiele z tych doświadczeń jest, pochodzi sprzed kilku lat i po prostu nie opisujemy ich, nie wracamy do nich.
Pisząc potem książkę, po prostu dodajemy ewentualne nowe jakieś rozdziały książki. Ale, ale żeby tak precyzyjnie odpowiedzieć teraz na to pytanie, to musiałbym zerknąć do książki dokładnie. Wydaje mi się, że tak, że to były fizyczne, fizyczne, żyjące na jednej z planet stworzenia.
[01:28:37] - Okej, dobra, to kolejne pytanie. Już będziemy zbliżać się do końca. Jeszcze dwa, trzy pytania, które tutaj już są napisane. Także proszę już nie zadawać, żebyście nie byli rozczarowani, że jakieś pominięty. Do eksploracji częściej używasz, aby wyjść z ciała metody OOBE czy metody mentalnej? No, tutaj myślę, że było to wyjaśnienie, że to są dwie różne metody. OOBE to jest wyjście z ciała, metoda mentalna nie jest wyjściem z ciała.
[01:29:09] - Nie, nie. Dokładnie tak. Do metody OOBE trzeba się przygotować. Trzeba mieć do tego czas. Trzeba mieć do tego warunki. Dlatego tej metody nie stosuję już tak powszechnie jak kiedyś. Teraz częściej stosuję metodę mentalną ze względu na to, że mogę jej stosować po prostu każdego dnia, czy to wspierając się, wspomagając się różnego rodzaju nagraniami prowadzącymi, które też otrzymujemy na przykład na warsztatach podróży niefizycznych, czy za pomocą różnego rodzaju dźwięków wprowadzających na przykład w relaksję. Możemy też podróżować mentalnie za pomocą, z pomocą chemi sync. Ale tu jest już szerzej na to pytanie może na temat chemi sync może odpowiedzieć Paweł. W każdym bądź razie podróż mentalna jest bardziej dostępna i przystępna, dlatego korzystam z niej częściej niż z OOBE w tej chwili ze względu na to, że po prostu OOBE wymaga po prostu od człowieka poświęcenia tego poranku, który potem jest no, jesteś po prostu niewyspany i trudno potem iść do pracy, która też wymaga od ciebie jakiegoś dnia psychicznego w sensie skupienia uwagi i tak dalej, aby tak wieść swoje życie, bo prędzej czy później no będziesz zmęczonym człowiekiem i-i-i tyle.
No po prostu padniesz. OOBE to w tej chwili tak rzadziej, ale głównie podróż mentalna.
[01:30:46] - Okej, super, dzięki. Czy Ania pisze, Anna pisze: czy są jakieś zagrożenia wejścia w OOBE? Czy na przykład jest możliwość, że się nie wróci lub ktoś inny zajmie nasze miejsce w ciele?
[01:31:01] - Z moich własnych doświadczeń wynika, że nie ma takich zagrożeń.
[01:31:06] - Mhm. Tomasz pyta. Już zadaje pytanie, które w zasadzie było, na które odpowiadaliśmy, mianowicie o możliwość nauczenia się w domu, pracy we własnym domu. Są możliwości. Jest technika chemi sync, jest właśnie to szkolenie. Ta książka Bruce'a Moena, którą pokazywaliśmy. Przy czym metoda na zasadzie warsztatu, czyli prowadzący i słuchacze, jest skuteczną i efektywną metodą. I nie mówię dlatego, że prowadzę te warsztaty, tylko po prostu sam, jak mam możliwość, korzystam z takich możli-, z takich okazji.I dotyczy to również, yy, warsztatów, yy, zupełnie niezwiązanych z tematyką, którą się obecnie zajmujemy. To są na przykład warsztaty biznesowe. Jest, można też powiedzieć taki, taki flow wtedy.
Yy, po prostu, yy, ludzie, yy, są bardziej kreatywni, yy, lepiej chłoną wiedzę, yy, i, i, i to się tworzy takie sprzężenie zwrotne. Więcej się z takiego, mm, na żywo spotkania, yy, w grupie, yy, wynosi, niż gdyby się to obejrzało, yy, siedząc przed, yy, przed komputerem. Także to są moje takie doświadczenia, dlatego zachęcam gorąco. Natomiast jak najbardziej można, yy, robić to, yy, w domu, ale, mm, trzeba się liczyć z tym, że to zajmie więcej czasu. Beata, czyli Paweł, o ile dobrze pamiętam, mm, pisze: „Z jednej strony mówi się, że jesteśmy tu z własnej woli, a ja też wiem, że nasi przewodnicy, anioł stróż mają nam ułatwiać powrót do źródła i nas ciągle zawracają. Raczej ni-nikt tu nie chce wracać, ale jest tu na siłę wepchnięty”. Co ty na to?
[01:33:19] - No myślę, że to właśnie wynika z tego, czy akceptujemy nasze życie, to położenie, w którym jesteśmy teraz, w danym momencie. Im więcej właśnie jest takich minusów naszego ży-- no kłopotów, problemów, stresu, ee, tym bardziej, ym, poddajemy się takim przekonaniom, które właśnie mówią, że jesteśmy tu za karę, że ktoś nas do tego zmusza, że to nie był nasz wybór, że tak nie miało być. Mm, kiedy czytamy właśnie na te tematy na przykład u Roberta Monroe. Wróćmy właśnie do naszego prekursora, do naszego demiurga, który tutaj opisuje, ee, jak niektóre dusze wskakują z jednego życia od razu w drugie, ponieważ tak szybko chcą doświadczyć tego fizycznego życia, nawet bez dokonywania jakichś względ-- dobrych dla siebie wyborów danego miejsca, rodziny. Yy, nie chcą czekać. Po prostu już natychmiast. A akurat wolne jest gdzieś tam, nie wiem, miejsce w Bangladeszu albo w, powiedzmy, w dolinie Indusu. I tak to potem wynika. Yy, niestety frustracja takich dusz i, i nie, nie, mm, niezgadzanie się z-z-ze stanem, rzeczywistością. No niestety.
Ale, ee, myślę, że jest z tego wyjście, że przede wszystkim zrozumienie, że to jest tylko doświadczenie, że na przykład my nie jesteśmy daną emocją, ale tylko jej doświadczamy, choćby nawet była to emocja, no przykra dla nas, bolesna. Yy, druga sprawa to rozpoczęcie zwrotu, yy, w naszym życiu, czyli, ee, rozbudzanie naszej świadomości w jakiś z dostępnych sposobów, używając różnego rodzaju narzędzi, choćby właśnie podróży niefizycznych i cierpliwe czekanie na rezultaty. Oczywiście na początku musi nastąpić coś w rodzaju wyrównania tej starej energii z tą nową, ale w pewnym momencie będzie takie przesilenie i nagle w naszym życiu nastąpi taki zwrot ku lepszemu, jakby to można powiedzieć, jeśli chodzi o... Z punktu widzenia materialnego, bo wydaje mi się, że to stąd biorą się naj-najczęściej te wszystkie frustracje, mm, niezgadzania się z tą rzeczywistością. Oczywiście to też, o którym-- to, co napisała też Beata, to jest też przekonanie, to jest też przekonanie, to, że ktoś nas właśnie do tego wszystkiego zmusza. Więc no myślę, że dobrym punktem zwrotnym byłoby odrzucenie tego przekonania. To byłby dobry początek.
[01:36:03] - I ostatnie pytanie na dziś. Basia: „Dopiero zaczynam poznawać te tematy, ale interesuje mnie, jak mogłam wybrać swoje życie takie, jakie jest, skoro moje życie wpływa na ludzi w moim otoczeniu, na przykład rodzinę. Czyli wybrałam, yy, ingerencję w życie innych. Jak mogę dowiedzieć, yy, się, jak się moi zmarli rodzice, ty-- po śmierci zapominają życie na ziemi, tak jak zapominamy po tym wcieleniu? Też chciałabym się nauczyć OOBE, ale proszę powiedzieć zawsze, zawsze z OOBE się wraca?”
[01:36:46] - Trudno odpowiedzieć na pytanie tak bardzo, ym, rozłożyste. Yy, tu jest bardzo dużo informacji i trudno powiedzieć, co jest tak naprawdę pytaniem w tym zdaniu, ee-
[01:37:01] - No za-zacznijmy od tego, czy zawsze się wraca. Pod koniec.
[01:37:05] - Czy zawsze się wraca? Tak. Myślę, że kiedy się nie wróci z OOBE, to znaczy, że się po prostu zmarło. Więc to będzie taki dowód, że to już jest koniec. Oczywiście żartobliwie. No wychodząc z ciała fizycznego, po prostu wychodzimy z ciała fizycznego. No śmierć może nas spotkać zawsze w naszym fizycznym życiu, czy to wychodząc do sklepu po bułki, czy po mleko. Yy, równie dobrze możemy umrzeć w śnie, bo nagle, nie wiem, przyśni nam się jakiś koszmar i dostaniemy zawału serca. Więc, yy, trudno powiedzieć, czy ktokolwiek umarł, yy, wychodząc z ciała fizycznego podczas OOBE, bo w jaki sposób to udowodnić, że akurat ta dana osoba wychodziła wtedy z ciała fizycznego? Kiedy na przykład znajdujemy kogoś w łóżku nieżyjącego.
No, no trudno naprawdę to udowodnić. Z mojego doświadczenia wynika, że żyję, że jestem w tej fizycznej rzeczywistości, działam, funkcjonuję. Wszystkie moje funkcje, ee, zarówno motoryczne, psychiczne one wszystkie działają jak należy. Yy, mam, cieszę się dobrym zdrowiem, ee-Uważam, że nie zwariowałem, że nie potrzebuję brać jakichś leków na poprawienie kondycji psychicznej, więc wydaje mi się, że jak najbardziej nic nam nie zagraża. Już zresztą odpowiadałem wcześniej na to pytanie. A co tu jeszcze w tym zdaniu było? Że o tych rodzicach.
[01:38:32] - Tak, jak mogę dowiedzieć się, jak-
[01:38:34] - O, tu jest.
[01:38:35] - Moi rodzice i czy po śmierci zapominają życie na ziemi, tak jak zapominamy poprzednie wcielenie?
[01:38:42] - Na przykład bez konieczności zdania podróży mentalnej możemy posłużyć się na przykład kontaktem za pomocą snu. Wystarczy po prostu wyrazić odpowiednią intencję przed snem o kontakt z rodzicami i dobrze zapamiętać sen. Myślę, że w pewnym momencie czy to tej samej nocy, czy kolejnej, jeśli intencja jest dobrze sprecyzowana w kontekście tutaj tego czasu, w którym miałaby nastąpić właśnie ten kontakt, to myślę, że prędzej czy później właśnie dostaniemy taką informację czy skontaktujemy się z tymi rodzicami. No najtrudniej po prostu zapamiętać taki sen, ale warto, warto próbować. I to jest taka najprostsza metoda, która dana jest nam wszystkim tak naprawdę bez konieczności poznawania jakiejkolwiek innej metody. Ale oczywiście można też poznać metodę mentalną i wtedy kontaktować się, na przykład próbować się kontaktować z naszymi zmarłymi bliskimi częściej niż tylko podczas snu i być zdanym na dobrą pamięć właśnie snu.
[01:39:49] - No to zapamiętywanie snu to też jest intencja. Po prostu trzeba wyrazić intencję, że ten sen się zapamięta.
[01:39:57] - Czyli dwie intencje albo w jednej intencji zawrzeć dwie prośby.
[01:40:01] - Dokładnie, dokładnie to można w ten sposób zrobić. Zresztą myślę, że tutaj trafiłeś w sedno. Proponując metodę kontaktu poprzez sen. To może być dla wszystkich bardzo dobra praktyka na początek, bo sny charakteryzują się często symboliką bardzo zróżnicowaną i ćwicząc właśnie programowanie tematyki snu, zapamiętywanie, a potem ich odczytywanie, niejako przygotowujemy się do podróży mentalnych, bo my to robimy później w podróżach mentalnych, tylko w sposób jeszcze bardziej kontrolowany. Także to jest bardzo pokrewna metoda, którą można, przygotowując się do dalszego kroku, praktykować. Okej, to teraz może słowo na zakończenie.
[01:41:09] - Słowo na zakończenie. Słowo na zakończenie. Dla wszystkich tutaj obecnych, jak i tych, którzy będą oglądali te webinarium w późniejszym czasie, bo myślę, że będzie ono publikowane zarówno na kanale na YouTubie Pawła, czyli warsztatów Hemi-Synch, jak i moim, które nazywa się dokładnie tak samo jak ja: Rafał Nieradzik poza ciałem fizycznym. Myślę, że każdy z nas słuchający tutaj tego wszystkiego, o czym rozmawiamy, znajdzie w tym wszystkim jakąś odpowiedź na jakąś swoją jedną, na jakieś swoje jedno pytanie dotyczące jego, jego życia, tych fundamentów, którymi posługuje się w życiu czy kieruje. Myślę, że każdy z nas, znajdując się już w tym naszym tutaj gronie, jest daleko, jeśli chodzi o, o to znaczy daleko w rozwoju, jeśli chodzi właśnie poszukiwanie tego swojego własnego celu czy, czy odpowiedzi na jakieś fundamentalne pytania. To jest taki początek, to jest takie zaszczepienie po prostu w każdym z was tej ciekawości, która popchnie was dalej, popchnie was w kierunku, który jest was, wam przeznaczony, jest z góry waszym planem, planem, planem określonym przez was, wasze ja, które jest tylko na wyższym poziomie, bardziej rozwinięte, które zaplanowało to. Stworzyło was właśnie takimi, jakimi jesteście, abyście mogli tego życia, które właśnie teraz dookoła was się kręci, doświadczyć w pełni. Abyście mogli być właśnie tymi, kim macie być. Nigdy nie wątp w to, że coś, co się dzieje u was, dzieje się z przypadku, że wy sami jesteście pod jakimś względem gorsi czy, czy czegoś wam brakuje, bo jesteście właśnie tacy, jacy macie być. I jeśli tak potraktujecie życie, tak na nie spojrzycie, zaczniecie czerpać z tego wszystkiego, co jest wam dane, a nie poszukiwać tego, co jest poza waszym zasięgiem.
Czerpcie z tego po prostu, co jest wam dane, co daje wam możliwość w tym życiu w danej chwili. Dobrze wykorzystujcie decyzje, podejmujcie właściwe decyzje, choć w zasadzie nawet jeśli podejmiecie złą decyzję, to jest to równie dobrze właściwa decyzja, która może was tylko i wyłącznie troszeczkę cofnąć od tego punktu docelowego, może was troszeczkę zbić z toru, ale i tak w konsekwencji kiedyś dojdziecie tam w tym czy w kolejnym życiu do tego zaplanowanego zadania. I tyle. Wierzcie w sie-, wierzcie w siebie po prostu. Kontaktujcie się. Zacznijcie używać intuicji. Nie podejmujcie decyzji pod wpływem swojego ego, które niestety często nas gubi. Często sprowadza na manowce. Często wodzi nas na różnego rodzaju właśnie poboczne ścieżki, które potem stają się jeszcze bardziej poboczne i trudno nam wrócić potem na ten właściwy tor.Ale nawet jeśli się tak stanie, to w końcu sobie kiedyś przypomnicie, że, że waszym celem jest właśnie coś więcej i wrócicie. To jest właśnie życie.
Może być właśnie zarówno takim doświadczeniem, jak i doświadczeniem typowo takim duchowym. Ono jest zawsze duchowym doświadczeniem, bo cokolwiek robimy, kieruje nami właśnie ten duch, który jest wewnątrz nas. Także no nie obawiajcie się, po prostu nie obawiajcie się życia, nie bójcie się. Pozbądźcie się strachu, który blokuje nas przed wieloma aspektami dostępnymi, naprawdę dostępnymi. No i tyle w zasadzie. Co jeszcze mógłbym powiedzieć? Może ktoś jeszcze coś doda od siebie.
[01:45:02] - Ja zacytuję, zacytuję Jurka, który napisał: „Piękne przemówienie. Rafał na prezydenta”.
[01:45:06] - No dziękuję, ale wybory już tuż, tuż. Oj.
[01:45:13] - Dobrze wypadać. Świetnie wszystko ująłeś i wiele takiej inspiracji i otuchy dałeś w serca osobom, które tutaj dzisiaj z nami były. Myślę, że też znalazły odpowiedzi na wiele pytań. Za te pytania no na wszystkie nie udało nam się odpowiedzieć, ale czas nie jest zgoniczny, a nie w naszej rzeczywistości fizycznej, więc będzie okazja, żeby jeszcze te tematy może omówić podczas kolejnych spotkań. I chcieliśmy Wam podziękować bardzo za udział w webinarze, za to, że tak licznie uczestniczyliście. Mamy nadzieję, że podobało Wam się, że wynieśliście z tego wartość i zastosujecie w codziennym życiu i będziecie się dalej rozwijać.
[01:46:17] - Tak. Do zobaczenia kolejnym razem w tej czy w innej rzeczywistości. Serdeczności wszystkim.
[01:46:27] - Do zobaczenia. Dziękuję Rafał.
[01:46:30] - Dziękuję Paweł.
[01:46:35] - Produkcja i realizacja Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl.