Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Mówią Świadkowie

Mówią Świadkowie

Odcinek: Odc. 113 - Gajówka Kaczenica i inne tajemnice. Paranormalna spowiedź
W tym odcinku wysłuchamy rozmowy ze Słuchaczem z okolic Częstochowy, który w ramach obszernej paranormalnej spowiedzi podzieli się relacjami o trudnych do wytłumaczenia zdarzeniach z całego swojego życia oraz historie pochodzące od bliskich mu osób. Usłyszymy dziś opisy obserwacji UFO, zdarzeń dziejących się na innym planie naszej rzeczywistości, będzie też całkiem spora dawka żywego folkloru.

START 00:00:00
Wstęp 00:01:08
01) Mały chłopiec i jego matka obserwują dziwną latającą kulę nieopodal domu (ok. 1984-1985 roku) 00:01:50
02) 1992 rok. Widzące Oko Saurona. 13-latek, UFO i zagubiony czas 00:06:08
03) Chcieliśmy zobaczyć, jak reagujesz. Zdarzenie z potężnymi sypialnianymi gośćmi z 2014 roku 00:23:56
04) OOBE w młodości 00:35:03
05) Zaklęty trójkąt w lesie. Ok. 2000-2001 roku dwójkę młodych ludzi dopadł błąd 00:46:12
06) Ostatnie zagubienie w Noc Świętojańską 00:55:29
07) Południca i płanetnicy 00:59:05
08) Zjawa kryzysowa i monicja w godzinie śmierci babci 01:02:01
09) Zjawa zmarłej osoby i tajemnica wynajętego mieszkania 01:06:02
10) Duch lub człowiek cienia 01:11:02
11) Duch kobiety w budynku biura rachunkowego 01:21:27
12) Kaczenica i Czynnik Oz. Zagubienie w czasoprzestrzeni i tajemnicza gajówka 01:32:23
13) Senne deja-vu z innych czasów 01:43:33
14) Słowem zakończenia i uzupełnienia 01:46:36
15) Leszy i strażnica w Przewodziszowicach 01:51:18
(rozwiń opis)

Streszczenie odcinka

Rozmowa dotyczyła serii osobistych doświadczeń autora relacji, obejmujących obserwacje UFO, epizody zagubienia czasu, przeżycia poza ciałem oraz spotkania ze zmarłymi i innymi „niewyjaśnionymi” zjawiskami. Mężczyzna podkreślał, że przez wiele lat nie łączył tych zdarzeń z tematyką ufologiczną, a dopiero później zaczął je interpretować w tym kontekście. W tle pojawiały się również lokalne podania i folklor związany z lasami, bagnami, południcą, leszym czy planetnikami, które jego zdaniem tworzyły szersze tło dla dziwnych wydarzeń z jego życia. Pierwsze wspomnienie pochodzi z dzieciństwa, z połowy lat 80. Jako pięcio- lub sześciolatek zobaczył nad podwórkiem idealnie białą, matową kulę, która poruszała się wokół niego po ciasnej spirali, po czym wznosiła się i znikała. Matka miała później potwierdzić, że widziała coś podobnego, ojciec początkowo podchodził do sprawy sceptycznie, ale nie wykluczył, że świadków było dwóch. Relacja została z czasem wyparta z codziennych rozmów i wróciła dopiero po latach, gdy rozmówca zaczął porządkować własne doświadczenia. Drugie zdarzenie miało miejsce w 1992 roku i wiązało się z wyraźnym „missing time”. Jako trzynastolatek wyszedł rano z myślą o wyjściu do lasu na grzyby. Po powrocie z łazienki i krótkim pobycie w pokoju zauważył za oknem ciemny obiekt przypominający kulę. Najpierw pomyślał o ptaku, ale obiekt podleciał bliżej, zatrzymał się przy szybie, po czym błysnął intensywnym światłem w oczy świadka. Mężczyzna na moment stracił widzenie, a gdy odzyskał świadomość, okazało się, że minęło prawie pięćdziesiąt kilka minut. Opisywał przy tym zupełną ciszę w otoczeniu, paraliżujące odrętwienie i poczucie, że obiekt jakby skanował jego osobę. Zapamiętał też szczegóły wyglądu zjawiska: była to ciemnozielona, niemal czarna kula o strukturze przypominającej szklaną dynię, z delikatnie rozświetlającym się wnętrzem i poprzecznymi podziałami. Najsilniejszym emocjonalnie doświadczeniem była nocna wizyta z 2014 roku, którą sam określał jako możliwy paraliż przysenny, ale jednocześnie traktował jako spotkanie z „sypialnianymi gośćmi”. W pierwszą noc po powrocie z pracy w Holandii obudził się z poczuciem duszenia i nacisku na klatkę piersiową. W drzwiach zobaczył dwie wysokie, szczupłe postacie w kobaltowych, opalizujących kombinezonach z narzuconymi tunikami. Ich twarze miały trójkątny, zwierzęcy rys, a włosy i powierzchnia ubrań zdawały się mokre i połyskujące. W jego relacji padło też telepatyczne zdanie: „Chcieliśmy zobaczyć, jak reagujesz”. Po wybudzeniu był zdezorientowany, a drzwi, które przed snem zamknął, okazały się otwarte. Wydarzenie mocno na niego wpłynęło i przez lata pozostawiło lęk przed całkowicie ciemnym pokojem. Istotną część opowieści stanowiły doświadczenia OOBE, czyli wyjść poza ciało. Rozmówca twierdził, że od dzieciństwa, początkowo spontanicznie, a później niemal świadomie, doświadczał stanów, w których jego świadomość „wędrowała” po domu, obejściu i okolicy, podczas gdy ciało pozostawało nieruchome. Widział w takim stanie śpiących domowników, zaglądał do różnych pomieszczeń, a nawet spotkał swoją prababcię w dawnym gospodarstwie, które znał tylko z opowieści i fotografii. Opisywał też przelot ponad rodzinne okolice, nad jeziorem, a nawet obraz Ziemi widzianej z orbity. Z czasem znajoma związana z reiki uznała go za osobę o silnej predyspozycji mediumicznej, co wzbudzało w nim ambiwalentne uczucia. W opowieści pojawiały się również epizody zagubienia w przestrzeni i czasie. Najbardziej dramatyczny miał miejsce na początku lat 2000 podczas wyprawy na grzyby do lasów z koleżanką. W rejonie podmokłych, wysychających jeziorek oboje stracili orientację i przez kilka godzin krążyli po mszarze, nie potrafiąc znaleźć drogi powrotnej. Rozmówca wpadł w bagno po pas, a cała okolica sprawiała wrażenie odciętej od zwykłej rzeczywistości. Pojawiały się tam sarny, lis i borsuk, ale żadnych ludzi. Zjawisko interpretował jako wpływ „leśnego licha” albo szczególnie nieprzyjaznego miejsca. Podobne zagubienie przeżył też w noc świętojańską kilka lat później, gdy zbyt późno wszedł do tego samego lasu i wyszedł po wielu godzinach w zupełnie innej wsi, kilka kilometrów od domu. Wątek folklorystyczny rozwijał się także wokół relacji o południcy i planetnikach. Mężczyzna opowiadał o dawnych przekazach z rodzinnej miejscowości, według których na polach przed wojną pojawiała się południca, a pracującym w polu należało rzucać ziarno albo mąkę, by nie wywołać burzy czy nieszczęścia. Przywołał też historię kobiety na cmentarzu, która wspomniała o południcy straszącej w miejscu dawnego pochówku. Tego typu opowieści łączył z własnym poczuciem, że niektóre tereny mają szczególną, trudną energię i potrafią „zabierać” orientację, czas albo spokój. Druga część relacji dotyczyła kontaktów ze zmarłymi. Najbardziej pozytywne było doświadczenie związane ze śmiercią babci. Śniła mu się w sukni pogrzebowej na kilka dni przed zgonem, a później w domu pojawiały się rozpoznawalne sygnały jej obecności: dźwięk kroków, skrzypnięcie taboretu, a nawet zapach ciasta drożdżowego i perfum, które kojarzył z babcią. W innym mieszkaniu, wynajmowanym podczas studiów, odczuł obecność starszej kobiety, której nie znał. Po konfrontacji z właścicielką dowiedział się, że w pokoju mieszkała jej zmarła matka. Innym razem w poddaszowym pokoju wynajmowanym już w późniejszym okresie zobaczył długi, czarny cień przechodzący na tle firanki. Po rozmowie z właścicielką i jej matką okazało się, że w tym pokoju zmarł dawniej ojciec rodziny. W podobnym duchu interpretował też epizody w biurze rachunkowym, gdzie pracował nocami; tam pojawiała się niegroźna, ale wyraźna obecność dawnej właścicielki domu, manifestująca się miganiem świateł, otwieraniem drzwi i pojedynczymi stukami. W końcowej części relacji pojawił się najbardziej zagadkowy epizod z 2001 roku. Podczas jazdy rowerem w rejonie starego kanału i stawów, niedaleko rodzinnej miejscowości, rozmówca zobaczył coś, co nazwał leśniczówką lub gajówką z napisem „Kaczenica”. Miejsce to wcześniej nie istniało w tym punkcie terenu, a po krótkim wrażeniu zatrzymania i dziwnego wyciszenia krajobrazu zniknęło równie nagle, jak się pojawiło. Zdarzenie kojarzył z motywami opowieści o przeklętej lub „przesuniętej” rzeczywistości, wspominał przy tym niemiecką historię Germelshausen jako literacki odpowiednik podobnego doświadczenia. Według niego mogło to być spojrzenie na ślad dawnego, już nieistniejącego miejsca, jakby na moment odsłonił się inny plan czasu. Rozmówca wspomniał także o jeszcze jednym, krótkim, ale niepokojącym zdarzeniu z wycieczki szkolnej do strażnicy w Przewodziszowicach. Ognisko zachowywało się w sposób wyjątkowo agresywny, sęki i rozżarzone drzazgi miały wylatywać daleko, poparzyły ubrania kilku osób, a jedna z uczestniczek została przypadkowo zraniona żarzącym się patykiem w oko. Całość odebrał jako znak, że miejsce niechętnie znosi obecność licznej grupy i ma własną, trudną energię. W jego ujęciu wszystkie te historie składały się na osobisty zapis zjawisk z pogranicza ufologii, folkloru, snu i doświadczeń granicznych.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).