[01:38] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w Radiu Paranormalium. Rozpoczynamy ostatni w tym pierwszym sezonie odcinek audycji „Debaty Niekontrolowane”. Przy mikrofonie Marek Sęk „Ivellios”, a po drugiej stronie Skype'a oj doborowe towarzystwo dzisiaj. Piotr Cielebiaś z Nieznanego Świata. Witaj Piotrze.
[01:56] - Witam, witam.
[01:57] - Pani doktor Danuta Adamska-Rutkowska, autorka wielu niezwykle interesujących książek o tematyce między innymi przeżyć niefizycznych, że tak powiem, między innymi „Kwantowej rzeczywistości”. Dobry wieczór, pani doktor.
[02:11] - Dobry wieczór. Ja się sprzeciwiam przeżyciom niefizycznym. Cała rzeczywistość jest fizyczna.
[02:17] - Jest z nami również debiutujący dziś na antenie Radia Paranormalium autor książki, którą można było niedawno wygrać w lekturach Paranormalium. Książki „Poza cieniem fizycznym. Przebudzenie” pan Rafał Nieradzik. Dobry wieczór, panie Rafale.
[02:32] - Serdecznie witam wszystkich słuchających.
[02:35] - Zanim przejdziemy do tematu właściwego dzisiejszej audycji, podam oczywiście tradycyjnie kontakty do Radia Paranormalium. Liczymy na aktywny udział również słuchaczy w naszej dzisiejszej audycji. Numer telefonu do Radia Paranormalium to 32 746 00 08. Skype: radio.paranormalium.pl. Można również pisać na Gadu-Gadu 36 08 80 02. Jesteśmy też na czacie Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl. Mamy również konta na serwisie Facebook. Można znaleźć nas na profilu Radia Paranormalium i portalu Infra, jak też na grupach Radia Paranormalium i czytelników Nieznanego Świata. Odbieramy również pytania na YouTube, na czacie towarzyszącym naszej dzisiejszej transmisji. A jeżeli ktoś woli, to może przesyłać nam pytania drogą mailową na adres radio@paranormalium.pl.
Trochę tych kontaktów mamy, ale dzisiaj mamy takie czasy, że z odbiorcami trzeba trzymać kontakt na wszystkich frontach. A więc przechodzimy do tematu dzisiejszej audycji. Dziś będziemy dyskutować o tym, jak wygląda życie po śmierci. Życie po śmierci w parapsychologii bywa zwane hipotezą przetrwania świadomości. Czy waszym zdaniem po biologicznej śmierci organizmu świadomość może nadal być związana z ciałem? Pierwszemu tradycyjnie oddajmy głos Piotrowi Cielebiasiowi. Piotrze?
[04:07] - Dziękuję. Dzisiejsza audycja jest w zasadzie wstępem do naszych rozważań o życiu po śmierci czy jak kto woli hipotezę o przetrwaniu świadomości. Owa świadomość stanowi chyba największą zagadkę dzisiejszej audycji, bo to ona jest czynnikiem, który nie tylko jest obecny tutaj i teraz z nami, ale też może po biologicznej śmierci organizmu na drodze pewnych nieznanych nam do końca przekształceń odwiedzać inne wymiary bytu, ewentualnie jak wierzą niektórzy pozostać tutaj z nami na Ziemi. Nie będę chyba odnosił się tutaj do spraw takich jak wierzenia, które przez tysiące lat narastały i które związane były z tym, co dzieje się z człowiekiem po śmierci. Każda kultura miała bowiem swoje wyobrażenia, które w pewnym stopniu były ze sobą zbieżne, choć zawsze istniał pewien rozdźwięk na przykład między wierzeniami żydowskimi a współczesnymi wierzeniami z kręgu kultury chrześcijańskiej. Oczywiście moglibyśmy też podyskutować, jak ludzie wyobrażają sobie zaświaty w ogóle, o co zresztą dzisiaj się chyba otrzemy. Ale najważniejsza jest hipoteza o przetrwaniu. Bo czym miałaby być owa świadomość, która jest w stanie przeżyć zgon i dalej funkcjonować? Jaka jest rola tej świadomości w tym całym procesie i ogólnie w większym ujęciu? Dlatego że wydaje się, iż mówimy tutaj o sprawach, które wykraczają troszeczkę poza spektrum jednostkowe i poza spektrum naszego życia.
Parapsycholodzy przez lata, a w zasadzie przez dekady Zajmowali się kwestią o przetrwaniu świadomości. Dla pierwszych parapsychologów w XIX wieku główną wskazówką odnośnie tego, że człowiek nie umiera przestrek, tylko że dzieje się z nim po śmierci coś jeszcze, były przede wszystkim przeżycia, takie jak na przykład spotkania ze zjawami, spotkania z duchami lub przeżycia z pogranicza śmierci. Wiele miejsca w swoich pracach poświęcili temu zagadnieniu badacze z Towarzystwa do Spraw Zjawisk Parapsychicznych SPR, z angielskiego SPR, założonego pod koniec XIX wieku i oni stworzyli bardzo wiele ciekawych opracowań pokazujących, że ludzka świadomość w momencie śmierci jest w stanie nie tylko rzucić okiem na świat pozagrobowy i zdać jeszcze relację, co zachodziło na przykład w przypadku wizji z łoża śmierci, że osoba leżąca na łożu śmierci, umierająca, ale pozostająca w pełni sił umysłowych jeszcze, miała możliwość zerknięcia na drugą stronę, co się tam dzieje. Czyli to oznaczało, że to jednak nie był koniec. Zdarzały się też inne przypadki, które sugerowały, że ta hipoteza o przetrwaniu ma jednak solidne podstawy. Jednym z najciekawszych eksperymentów przeprowadzonych przez angielskich parapsychologów była tak zwana korespondencja krzyżowa. I to był eksperyment bez precedensu, chociaż jego dzieje są dość zawiłe i szczerze mówiąc lektura tego jest dość chaotyczna, może mało interesująca. Natomiast chodzi o to, że oni się między sobą umówili, że ten, kto pierwszy umrze, da reszcie jakiś określony znak. I to rzeczywiście okazało się ciekawe, bo niektóre media były w stanie przekazać informacje, których nie mógł przekazać nikt inny. Polecam tę tematykę tym osobom, które interesują się tamtymi aspektami parapsychologii.
Natomiast parapsycholodzy z tamtego okresu zajmowali się głównie mediami spirytystycznymi. My dzisiaj wiemy, że na tle ogólnej hipotezy o przetrwaniu ta działalność mediów była raczej... Jak to powiedzieć? Ona nie do końca odnosiła się do kwestii przeżycia śmierci. Media okazały się czymś zupełnie innym. Natomiast dopiero według mnie lata powojenne pokazały, że hipoteza o przetrwaniu nie tylko nomen omen przetrwała przez te wszystkie lata, ale pojawiły się nowe nadzieje w postaci badań nad doświadczeniami z pogranicza śmierci, które pokazywały, że coś jednak jest na rzeczy. Potem doszły do tego zupełnie nieoczekiwanie dowody dostarczone przez doktora Stevensona w postaci badań nad wspomnieniami reinkarnacyjnymi. I nagle nam się wyłonił dość poważny problem, bo okazało się, że istnieje grupa poszlak wskazująca na to, że świadomość ludzka jest w stanie przetrwać śmierć. Natomiast te dowody się rozchodzą, wskazują na dwie strony. Te dwie najpopularniejsze sugestie to fakt przejścia naszej świadomości po śmierci do innego...
Ja to mówię bardzo obrazowo i bardzo skrótowo, dlatego że oczywiście niczego nie możemy być pewni, ale te dwie główne drogi to, jak mówiłem, przejście naszej świadomości do innego stanu bytu, do innego wymiaru oraz to, na co wskazywały badania Stevensona i Haraldsona, czyli reinkarnacja, powrót. Była też oczywiście trzecia możliwość, która pokazywała, że niektóre osoby w tej podróży, świadomości w tej podróży na drugą stronę robiły sobie przystanek i zostawały tutaj i to one odpowiadały za tak zwane nawiedzenia. Tyle może mojego wstępu na temat hipotezy o przetrwaniu. Ja chciałem powitać jeszcze raz naszych wspaniałych gości, którzy mają ogromny zasób wiedzy i których zaraz o te sprawy zapytamy, a jeszcze chciałbym zaapelować do wszystkich słuchaczy, by dzielili się z nami swoimi przemyśleniami, swoimi koncepcjami na temat hipotezy o przetrwaniu, ewentualnie swoimi przeżyciami, jeżeli takowe mają. Linia jest cały czas otwarta. Danuto, jak sądzisz, co hipoteza o przetrwaniu mówi nam o rzeczywistości życia po życiu?
[10:57] - Przede wszystkim ja jeszcze wrócę do tego, co powiedziałam na samym wstępie. Zawsze, kiedy mówimy o hipotezie życia po życiu, twierdzimy, że po życiu wchodzimy w świat niefizyczny, ponieważ z punktu widzenia fizyki już wiemy o tym, że my w ten świat, którego nie odbieramy zmysłami, jesteśmy w stanie wejść z procedurami naukowymi. A fizyka opisuje rzeczywistość, to ta część rzeczywistości, której nie odbieramy zmysłami, też musi być fizyczna. Mało tego, sam fakt, że mamy do czynienia z takimi zjawiskami jak zjawy osób żywych, osób martwych, które nawet ukazują nam się na fotografiach. Notabene tego rodzaju przypadek mieliśmy także w Polsce, ponieważ opisała go profesor Lidia Stawowska. Mianowicie Melchior Wańkowicz ukazał się na fotografii wykonanej na warszawskiej ulicy i ta fotografia stała się później przez długi czas, można powiedzieć, takim śladem który pozwalał nawiązać kontakt z osobowością Wańkowicza znajdującego się już w innej strefie bytu. O czym to świadczy? Że człowiek jako istota żywa jest z całą pewnością układem złożonym, na który składa się, już nie będę wchodziła w szczegóły, ciało organiczne i jakiś układ fizyczny, który charakteryzuje świadomość. I to właśnie ten układ jest w stanie przeżyć śmierć ciała organicznego, dlatego, że on ze swojej natury należy do głębszego poziomu rzeczywistości, skąd przychodzi do czasoprzestrzeni, zasiedlając ciało i organizując jego proces życiowy i wraca po śmierci ciała organicznego tam, skąd przybył. Jest zresztą jeszcze bardzo ciekawy dowód na to, że jest to całkowicie niezależny od ciała układ fizyczny, niezwiązany ani z badaniami mediumizmu, channelingiem, postrzeganiem pozazmysłowym czy doświadczeniami bliskości śmierci.
Otóż ten dowód nam dostarczyły transplantacje organów. Śmierć ciała następuje w momencie, kiedy kompleks świadomościowy, dlatego nie używam sformułowania świadomość, bo świadomość to jest pewna umiejętność wykorzystania informacji. Natomiast organizuje funkcjonowanie naszego ciała nie tyle świadomość, ile właśnie ten kompleks, który zasiedla ciało organiczne. I co się okazało? W momencie, kiedy jeszcze organ może być podłączony do innego żywego organizmu i może podjąć pracę w tym organizmie, okazuje się, że odbiera on sygnały od kompleksu świadomościowego dawcy organu. Rzecz polega na tym, że każda komórka naszego organizmu jest wyposażona w zestaw receptorów i wśród tych receptorów znajdują się tak zwane receptory tożsamości, które nas odróżniają od innych osobników. I w momencie, kiedy taki organ zostaje przeszczepiony do obcego ciała, jest traktowany, zupełnie słusznie, jako ciało obce. Właśnie dlatego, że jego sygnał naprowadzający nie zgadza się z sygnałem naprowadzającym komórek biorcy. Mało tego, układ immunologiczny odrzuca taki organ, traktując go jako intruza. Stąd właśnie problemy wynikające z przeszczepem.
Następny problem polega na tym, że biorca przyswaja sobie pewne charakterystyczne przyzwyczajenia dawcy. Dlaczego? Dlatego, że ten układ, który obsługiwał ciało dawcy, w dalszym ciągu funkcjonuje w środowisku i organy przeszczepione pobierają stamtąd informację, która rozchodzi się w nowym organizmie. Uważam, że to jest całkiem niezłe kryterium, które również uprawdopodabnia hipotezę przetrwania świadomości. Zresztą trudno to nazwać przetrwaniem, ona po prostu była, jest i będzie, ponieważ świadomość, to znaczy kompleks świadomościowy, jest częścią składową tak zwanej początkowej osobliwości bezczasowej, bezprzestrzennej. W związku z powyższym istnieje ona wiecznie.
[16:12] - A czy to nie jest czasem tak, przyszło mi teraz takie pytanie na myśl, że organizm fizyczny działa w takim przypadku jak swego rodzaju nośnik danych, taki rodzaj dysku twardego?
[16:22] - W jakim znaczeniu nośnik? To znaczy gdzie te informacje miały być zapisane?
[16:29] - Nośnik informacji o wspomnieniach i tak dalej, różnych innych rzeczach.
[16:33] - Ja bym tu polemizowała. Jako przykład mogłabym tutaj podać przypadek Ibena Alexandra, który w trakcie swojej choroby utracił całość swojej kory nowej, która jest zdaniem konwencjonalnej nauki odpowiedzialna za nasze wyższe czynności nerwowe, za świadomość i tak dalej, za proces myślenia. W momencie, kiedy można powiedzieć powrócił do żywych, odzyskał przytomność, nie pamiętał absolutnie nic. Cała przeszłość była dla niego jedną czystą, białą kartką. Jedyne, co pamiętał, to wspomnienia z okresu swojej choroby, czyli pobyt na niejasnym poziomie rzeczywistości. I co się okazuje? W momencie, kiedy zaczęły się odtwarzać jego struktury mózgowe, powróciła mu pamięć. Jak by pan to zinterpretował? Moim zdaniem przekaźnik został naprawiony, prawda? Odbiornik sygnałów z zewnętrznego świata.
[17:43] - Odbiornik fizyczny.
[17:45] - Poprosimy jeszcze o zabranie głosu pana Rafała Nieradzika. Czy pana zdaniem po biologicznej śmierci organizmu świadomość nadal może być związana z ciałem? Jak to wygląda z perspektywy openauty?
[17:57] - Jeśli chodzi o moje doświadczenia w zakresie właśnie powiązania, ja tutaj będę dalej używał, mimo że pani Danuta mówi, że świat, to, co tam jest po tamtej stronie, nie jest niczym innym jak też światem fizycznym. Wydaje mi się, że jest w tym ziarno prawdy, że być może tak jest na jakimś innym polu, może wibracyjnym, ale jest to dalej może i też świat fizyczny. Ja jednak będę używał takiej nomenklatury, tej, którą najbardziej sobie przyswoiłem, czyli świat niefizyczny. Jeśli chodzi o pytanie, które dotyczy tego, czy świadomość jest dalej związana z ciałem fizycznym, to pokrótce z moich własnych doświadczeń, badań, kontaktów z osobami już zmarłymi fizycznie mogę powiedzieć, że niektóre z tych zmarłych osób znajdowały się w pobliżu na przykład byłego miejsca zamieszkania, w pobliżu swoich rodzin, rzeczy. To bardzo częste, rzeczy, które miały jakiś wpływ na ich fizyczne życie. Forma, w jakiej się te istoty, te osoby zmarłe wyrażały, wizualizowały, była dalej tą formą fizyczną wyglądu fizycznego, który posiadały za fizycznego życia. Nie spotkałem takiej sytuacji, że te osoby zmarłe były w pobliżu swojego ciała fizycznego, ale zachowały wygląd tego fizycznego ciała. To jest taka analogia do tego pytania.
[19:41] - Przepraszam, czy mogę się wtrącić? Świadomość organizuje nasze ciało, organizuje materię, w jakiej funkcjonujemy. W związku z powyższym, jeżeli dysponuje pamięcią o ciele, może go zawsze odtworzyć.
[20:01] - Ja jestem z punktu widzenia człowieka, który bada te sfery za pomocą na przykład różnego rodzaju podróży pozacielesnych, także trudno mi jest się odnieść z punktu widzenia naukowego, tak jak pani Danuta tłumaczy to zjawisko, ale jest to bardzo prawdopodobne, to, co pani mówi. Odnośnie ciał nie fizycznych tych zmarłych osób, z którymi w pewien sposób udało mi się skontaktować, to akurat ten przykład osób, które znajdowały się blisko miejsc zamieszkania, miejsc, które były im znane za fizycznego życia, swoich rodzin i tak dalej, to jest taki jeden przykład, a drugi to jest przykład istot, które już znajdują się daleko dalej niż ten obszar przylegający bezpośrednio do ziemi. I co ciekawe, te osoby, mimo że już nie są bezpośrednio związane z tym światem fizycznym, są dalej, to miejsca, w których oni się znajdują, bardzo przypominają znany im specyficzny wygląd miejsc ich fizycznego życia. To są jakieś pokoje, w których oni lubili przebywać, to są jakieś podwórka, pola, miejsca pracy. Szczególnie bardzo częste jest, że jeśli ktoś za życia na przykład był rolnikiem, uprawiał w jakiś sposób ziemię, to powiązanie z ziemią bardzo potem jest widoczne po śmierci, w sensie, że oni dalej uprawiają tą ziemię, często się to zdarza. I dalej mają ten wygląd fizycznego ciała, jaki mieli. Właśnie tak jak pani Danuta mówi, być może to jest ta pamięć świadomości o fizycznym ciele zachowana po śmierci. Ale mam też taki jeden przykład, że owszem, jest ta pamięć fizycznego ciała i być może po śmierci wizualizujemy się dalej jako te fizyczne ciało, wyglądamy dalej tak, jak wyglądaliśmy za życia, ale są przykłady istot, które już pozbyły się tej przywary fizycznego życia na tyle, że nie wyglądają już jak ludzie, ale jako forma energii. Często takie istoty widziałem jako formę kuli świetlnej albo po prostu jakaś otoczka zarysu człowieka, ale bez już jakiegoś wyglądu.
[22:42] - Przepraszam, to w dalszym ciągu jest materia, tylko tyle, że organizowana w inny sposób. Świadomość ma zdolność organizowania materii. Mało tego, materia ma dwie podstawowe fundamentalne funkcje, które pozwalają jej ewoluować. Jedna z tych funkcji to jest energia, to jest funkcja stanu materii. Drugą funkcją jest zasób informacyjny. Materia w toku swojej ewolucji, niezależnie od tego, w jakiej formie się znajduje, na jakim poziomie rzeczywistości, zawsze jest materią i zawsze te dwie funkcje w toku ewolucji wykorzystuje. Także kula światła to też jest materia.
[23:29] - Tak.
[23:29] - Dysponująca energią i dysponująca dalej informacją do wykorzystania.
[23:35] - Właśnie tutaj mówię o tej informacji, że informacja o fizycznym wyglądzie z danego życia, które już przebiegło, które już zostało zakończone, nie jest istotna już dla tej istoty, jest już na dalszym planie rozwojowym i po prostu już nie musi przybierać takiej formy.
[23:56] - Jestem dokładnie tego samego zdania co pan.
[23:57] - Dokładnie. Ja tutaj się z panią też zgadzam. Tak jak mówię, te względy naukowe może nie są dla mnie takie do końca jasne, bo nie zgłębiałem nigdy aż tak bardzo względów naukowych na dziedzinie życia po życiu, ale ma to wielki sens, pani ocena tego zjawiska. I tyle, jeśli chodzi o to pierwsze pytanie. Tak jak mówię, nie zdarzyło mi się spotkać istot zmarłych gdzieś przy swoim ciele albo jeszcze ewentualnie w swoim ciele, w jakiś sposób funkcjonowały. Czytałem o jednym przypadku, że jakaś osoba po swojej śmierci bardzo długo, bo to były jeszcze czasy mniej więcej XV, XVI wieku, ciągle przebywała w swoim ciele fizycznym i nie potrafiła zrozumieć stanu, w jakim się znalazła, czyli stanu śmierci. Leżała w martwym ciele, myśląc, że śpi. Ciągle co jakiś czas się budziła i tak dalej. Ale to jest przykład z literatury, a sam osobiście nie spotkałem się z takim przypadkiem.
[25:12] - Może to jest kwestia przystosowania się do zmiany swojego stanu. Im bardziej jesteśmy nieprzygotowani na to, co nas czeka po śmierci ciała, tym dłużej się jego trzymamy.
[25:24] - Tak, dokładnie. To jest silne przekonanie, że dalej jesteśmy jako forma fizyczna, jako to ciało, jako ta osoba, którą byliśmy za życia. Nawet nie chodzi o to, że nie potrafimy się pogodzić z własną śmiercią, tylko są fakty, że nie zdajemy sobie z niej sprawy.
[25:42] - Przyzwyczajenie trzyma nas tam, gdzie uważamy, że być powinniśmy.
[25:47] - Dokładnie.
[25:49] - Moi drodzy, wtrącę się na chwilę, dlatego że mamy bardzo wiele pytań na czacie i parę z tych pytań dotyczy bardzo trudnej kwestii. Jeden ze słuchaczy wyraził to w sposób następujący: on za bardzo nie rozumie, dlaczego musimy przybyć na ziemię z jakiegoś wcześniejszego stadium wymiaru bytu, by potem znowu do niego wrócić. Jaki to ma cel? Bo mówimy tutaj o hipotezie, o przetrwaniu świadomości. Tutaj odejdę trochę od naszego toku z pytaniami, ale okazuje się, że nasze życie i nasza śmierć są związane z jakimś procesem, którego my też do końca nie rozumiemy, a jest nim cel życia. Religia w pewien sposób to rozwiązuje i każe nam wierzyć, że tym celem jest nauka. Nauka to kawa, zdobywanie doświadczenia. Ale czy w rozważaniach takich jak my tutaj snujemy po tych dwóch stronach barykady, bo ja siedzę gdzieś pośrodku, między Danutą a panem Robertem.
[27:14] - Rafałem.
[27:14] - Rafałem, przepraszam. Czy po tych dwóch stronach barykady jest miejsce na odpowiedź na to, co osiągamy poprzez życie? Co nasza świadomość, wcielając się w materię, osiąga? I czy rzeczywiście zdobywanie doświadczenia jest tu jakąś drogą? Bo ja swego czasu, to było bardzo dawno, interesowałem się spirytyzmem. To w zasadzie była jedna z pierwszych moich fascynacji. I ten spirytyzm, pamiętam kardycjański bardzo mnie zafascynował, dokąd oczywiście nie odkryłem, że jest to bardzo uniwersalna religia posklejana z różnych innych. I ten spirytyzm pokazywał, odtwarzał podróż duszy i sens tego wszystkiego. Natomiast ja po czasie zauważyłem, że to jest tylko nasz wymysł. I czy tak naprawdę z jednej strony odkrycia naukowe, a z drugiej strony doświadczenia osób, które są blisko tej drugiej strony, doświadczenia ekstrasensów, jak pan Rafał, mówią nam coś o wartości życia?
Danuto.
[28:36] - Przede wszystkim, panie Rafale, czy pan odczuwa, że my stoimy po jakichś dwóch stronach jednej barykady?
[28:44] - Nie.
[28:44] - Mnie się wydaje, że nasze doświadczenia, jakie zbieramy, ja na polu nauki, pan na polu eksperymentu, w gruncie rzeczy są całkowicie zbieżne.
[28:57] - Tak, dokładnie. Też tak uważam. Wie pani, ja akurat mam taką zdolność wyczuwania ludzi, w sensie ich uczuć, jakie żywią wobec innych. I ja tutaj bardzo wyczuwam panią. W sensie, że pani droga prowadzi do tego samego punktu, do którego prowadzi moja droga.
[29:19] - Ja dokładnie w ten sam sposób to odczuwam i przyznam się szczerze, że z punktu widzenia nauki, biorąc pod uwagę, że cała rzeczywistość ewoluuje, nieustannie ewoluuje i jest to proces wymuszony samymi prawami fizyki. I niezależnie od tego, czy są to prawa, które tak jak twierdzi Sheldrake, są przez nas w pewnym sensie nabytymi nawykami, czy też one zostały w jakiś sposób konstruowane przez globalną świadomość celem wypróbowania możliwości przejawiania się w twórczej ekspresji. Niemniej jednak są to prawa, którym jesteśmy całkowicie poddani i niezależnie od tego, czy mamy na myśli tę część rzeczywistości, którą zwiemy czasoprzestrzenią, czy mamy na myśli bezczasową część rzeczywistości i jedna, i druga ewoluuje. I mnie się wydaje, że i jedna, i druga podlega dokładnie tym samym prawom. My tutaj zdobywamy doświadczenie i to, czego się dowiemy Jest wykorzystywany zarówno na naszym poziomie rzeczywistości, jak i na tym głębszym. I dokładnie to samo jest w odwrotną stronę. Ja na przykład jako naukowiec niejednokrotnie doznawałam czegoś, co mogłabym nazwać olśnieniem. I to olśnienie przychodziło właśnie z tego głębszego poziomu rzeczywistości. My jesteśmy nieustannie połączeni wymianą energetyczno-informacyjną z tym innym poziomem, gdzie cała ta wiedza, którą zdobywamy my, być może jeszcze jakieś inne systemy życia, ta cała wiedza jest nieustannie wymieniana. My z niej możemy korzystać w zintegrowanym stanie świadomości.
I te właśnie cudowne olśnienia, które nam dają genialne wynalazki, które nam dają nowe teorie dotyczące rzeczywistości, to właśnie jest kontakt z głębszym poziomem istnienia. Więc mi się wydaje, że gdziekolwiek byśmy nie funkcjonowali, czy tutaj w ciele, czy na głębszym poziomie rzeczywistości, powiedzmy w formie paracielesnej, bo dla mnie to są właściwie dwa zwierciadlane odbicia, można powiedzieć, bo i jedno, i drugie, zarówno zaświaty, jak i ta rzeczywistość, w której żyjemy, dla mnie jest holograficzną projekcją świadomości. Świadomość ma taką umiejętność, wytworzyła ją, organizowania rzeczywistości. Organizowania, kreowania rzeczywistości. Przecież uczy nas o tym fizyka kwantowa.
[32:27] - Czyli skoro wszystko ewoluuje, to i świadomość może być elementem owej ewolucji. Ale tutaj już wchodzimy w-
[32:35] - Oczywiście, przede wszystkim ewolucja naszej rzeczywistości to jest w tej chwili ewolucja świadomości. Ewolucja ta, którą obserwujemy w czasoprzestrzeni, jest tylko jej produktem ubocznym.
[32:49] - A czy my powinniśmy, zapytam tak wprost, bo istnieje taka teoria, która mówi, że nasza świadomość, będę mówił może mniej hermetycznie, tylko-
[33:01] - Ale przepraszam, ja mówię hermetycznie?
[33:04] - Nie, bo chcę, żeby nasi słuchacze zrozumieli mnie dobrze. Otóż istnieją takie teorie, które mówią, że nasza świadomość jednostkowa zasadniczo nie istnieje, bo my możemy równocześnie istnieć na kilku różnych płaszczyznach rzeczywistości.
[33:24] - No to niezupełnie tak. To niezupełnie tak jest. Nasza świadomość jest wielowarstwowa, tak jak cała rzeczywistość, bo rzeczywistość też ma złożoną budowę. Ona nie jest prosta jak budowa cepa.
[33:39] - No właśnie. I teraz moje pytanie, czy ta wizja religijno-spirytystyczna, która nam mówi, że my jesteśmy jednostką i my tylko cały czas się staramy w tym naszym życiu ziemskim, żeby coś osiągnąć, czy ona w świetle tych rzeczy, o których mówisz, ma jeszcze jakiś sens? Bo wydaje mi się, że nie, że się rozpadł.
[33:58] - Moim zdaniem nie ma sensu.
[34:00] - No właśnie, bo my nagle okazuje się, że stajemy przed taką wizją, że bierzemy udział w procesie na skalę kosmiczną, tak?
[34:08] - Dokładnie.
[34:09] - Jesteśmy jakimś trybikiem kosmosu i my wypełniamy jakąś rolę, ale my się nie uczymy, nie robimy tego, o czym mówią religie. Bo religijne założenia związane z życiem po śmierci wskazują nam, że na ziemi człowiek jest po to, żeby zdobywać na przykład może nie wiedzę, ale żeby-
[34:28] - Wiedzę i umiejętność jej wykorzystania.
[34:30] - Żeby się doskonalić.
[34:32] - I doskonalić się faktem jest, bo przecież oprócz tego świadomość wykształciła moralność.
[34:37] - No właśnie. Natomiast w konfrontacji z nowymi teoriami na temat przetrwania, na temat świadomości czy kompleksu świadomości okazuje się, że tak naprawdę ta jednostkowość rozszerza nam się na różne poziomy, tak?
[34:52] - Tak.
[34:53] - I to wszystko staje pod znakiem zapytania.
[34:56] - Co, przepraszam?
[34:58] - Wizja religijna.
[34:59] - Wizja religijna jak najbardziej. Wizja religijna jest bardzo uproszczona i moim zdaniem głównie służy, niestety organizacjom religijnym, a nie ludziom.
[35:10] - Dlatego, że jakbyś na to nie spojrzała, to wszelkie wyobrażenia na temat życia po śmierci, jakie ludzie żywią, są zawsze związane albo z religią, albo ze spirytyzmem. Bo spirytyzm, chociaż wiele osób nawet może nie wiedzieć, co to jest spirytyzm, to wiele ludzi żywi tak zwane popularne przeświadczenia na temat życia po śmierci. Bo nawet katolicy tak naprawdę nie zdają sobie sprawy, że te popularne wyobrażenia, w które wierzą, które wykształcił folklor, one tak naprawdę z religią nie mają nic wspólnego. Przeciętny katolik w Polsce ma bardzo złożone poglądy na temat życia po śmierci. Większość osób wcale-
[35:50] - Mnie się wydaje, że proste, aż tak proste, że szokująco proste.
[35:55] - Wiesz co, to nie są w pełni katolickie koncepcje, dlatego że większość osób, nawet jeżeli zajrzymy do badań statystycznych, wierzy w jakąś formę bezpośredniego życia po śmierci, a niektórzy wierzą nawet w reinkarnację. 25% ludzi w Polsce wierzy w reinkarnację. To jest zastanawiające.
[36:15] - Ale jedna rzecz mi się w tym wszystkim nie podoba, która się bardzo zawsze powtarza, mianowicie przywiązanie do grzechu. Przyznam się szczerze, że w mojej opinii grzech nie istnieje. Każde doświadczenie, niezależnie od tego, czy jest dobre, czy złe w skutkach, czegoś nas uczy. Nawet jeżeli życie nas sponiewiera, to my z tego Z złego doświadczenia możemy wyciągnąć naukę. Dzięki temu możemy się dowiedzieć, że jeżeli odczuwamy przerażenie, ból z tego powodu, w jaki sposób zostaliśmy potraktowani, to nabywamy wiedzę, że jeżeli my się w ten sposób zachowamy w stosunku do innego organizmu żywego, on będzie odczuwał to samo co my. Czyli uczymy się empatii.
[37:13] - Ale czy to nie wskazuje nam znowu na kolejne popularne przekonanie ze spirytyzmu, które mówi, że tak naprawdę jesteśmy tu po to, żeby się uczyć. Ale dlaczego? Gdybyśmy byli starymi duszami, starymi świadomościami, to byśmy się rodzili z jakąś wiedzą wrodzoną, a my się mamy uczyć. Czy to oznacza, że Ziemia jest jakimś przedszkolem dla świadomości waszym zdaniem?
[37:35] - Przyznam się szczerze, że z tych danych, które udało mi się zgromadzić, wynika, że Ziemia jest dość trudną planetą, a naszym zadaniem jest sobie poradzić z problemem rozdzielenia. My jesteśmy bardzo zindywidualizowanymi jednostkami tutaj wtedy, kiedy żyjemy na Ziemi. W momencie, kiedy przechodzimy na głębszy poziom rzeczywistości, to rozdzielenie znika. My zaczynamy czuć się częścią wspólnoty.
[38:10] - Mhm. Panie Rafale?
[38:11] - Natomiast tutaj my tego nie odczuwamy. Jesteśmy uczeni nawet przez nasz system edukacji, że jesteśmy otoczeni wrogami, których musimy pokonać. A w najlepszym wypadku konkurentami.
[38:28] - Bo tutaj bardzo dużo wątków teraz zostało poruszonych i ja tylko może wypowiem się na temat tego, czym tak naprawdę, wydaje mi się i według własnych doświadczeń oraz doświadczeń innych, którzy doświadczają zjawisk poza ciałem, czym jest Ziemia, dlaczego to jest tak trudne do zaakceptowania to, że tutaj jesteśmy w formie fizycznej, aby łapać doświadczenie, że to doświadczenie bycia człowiekiem, ale nie w formie pozyskiwania jakichś umiejętności na fizycznym polu, ale doświadczenie zbierania emocji i wyciągania z tego wniosków. Tak jak pani Danuta powiedziała, że funkcją popełnienia na przykład czegoś dobrego albo czegoś złego nie jest powiedzenie sobie: „A dobra, teraz się udało, to następnym razem może się też uda”, tylko jest to po to, żebyśmy nauczyli się z doświadczenia na przykład z robienia komuś krzywdy wyciągać to, o czym też pani Danuta powiedziała, że to się zwróci. Ale nie możemy też postępować w życiu w ten sposób, że jedne rzeczy się zwracają, inne nie z perspektywy korzyści, że jedne sprawy są bardziej korzystne, a inne mniej korzystne. Więc może tego nie zrobię, bo to jest niekorzystne, bo to się zwróci, a tamto fajnie by było, jakby się zwróciło. Nie. Musimy być takimi istotami. To jest właśnie forma tego doświadczenia i tej nauki, jaką mamy wynieść z bycia tutaj na Ziemi, żeby cały czas postępować dobrze.
[40:20] - Czyli kochać, czuć się częścią całej wspólnoty. I tak jak na przykład teoretycznie uczy nas religia, wszyscy jesteśmy braćmi i tak się powinniśmy traktować.
[40:33] - Religia właśnie nie jest... To znaczy ludzie zniekształcili tak naprawdę formy religijne, które były gdzieś tam przekazywane początkowo z różnych przekazów, czy to jakichś spirytystycznych jasnowidzów, czy po prostu za pomocą medytacji. Ludzie po prostu przekształcili religię na swój sposób, aby stworzyć z nich instytucje fizyczne do swoich własnych celów, które bardzo często są niecne. Chodzi tutaj o zawładnięcie jakąś częścią świadomości ludzkiej.
[41:07] - I podporządkowanie sobie.
[41:08] - Podporządkowaniem władzom, później pieniędzmi i tak dalej. Więc religia wcale nie jest taka zła, ale trzeba po prostu wyciągać z niej to, co jest dobre, a zostawić to, co jest-
[41:19] - Dokładnie. Trzeba szukać elementów wspólnych i odrzucać to, co oddziela.
[41:25] - Słuchajcie, czy my jesteśmy w stanie wyjść w tych rozważaniach, bo zauważcie, że ja się z tym zgadzam absolutnie, że po tysiącach lat ludzie powracają do starych prawd i odkrywają je na nowo, że te uniwersalistyczne prawdy zawarte w religiach, ale niezwiązane z tym, jak dany Bóg ma na imię czy jaki jest i tak dalej, tylko te uniwersalne, podstawowe prawdy wspólne dla wszystkich religii rzeczywiście okazują się, nawet w przypadku niektórych odkryć naukowych, ale tu mówimy o parapsychologii, prawdą. Okazuje się, że nagle odkrywamy to, o czym była mowa tysiące lat temu i ci ludzie też to odkryli. Tylko że moje pytanie jest takie: czy na obecną chwilę my jesteśmy w stanie powiedzieć, nawet jeżeli wiemy, że ta świadomość nasza jest w stanie przetrwać śmierć, że bierze udział w jakichś procesach, być może które są zaaranżowane przez sam wszechświat, czy my jesteśmy w stanie wyjść poza schemat religii i ocenić to z takiej perspektywy troszeczkę zewnętrznej?
[42:42] - Oczywiście, że tak.
[42:43] - Na przykład potwierdzić, dlaczego ... ta nasza ziemska egzystencja w ogóle istnieje. Dlaczego to się nie odbywa na jakimś innym szczeblu? Albo inaczej, dlaczego skoro wszechświat istnieje, on poddaje nas konieczności czegoś takiego? Czy jest na to jakieś bardziej racjonalne wytłumaczenie?
[43:11] - Nie, to jest bardzo dobre słowo. Po prostu Ziemia jest eksperymentem.
[43:16] - Powiedzieliśmy już tutaj oczywiście o tej ewolucji i gdybym szukał jakiegoś wytłumaczenia, dlaczego tu jesteśmy, to wziąłbym właśnie pod uwagę ową ewolucję, że wszystko ewoluuje i my też.
[43:32] - Bierzemy udział w eksperymencie, sprawdzamy pewne uwarunkowania, jak ewolucja toczy się w ramach stworzonych nam warunków.
[43:45] - Dokładnie. I dodam jeszcze, że ten eksperyment jest o tyle bardzo ciekawy, że rodząc się tutaj nie zdajemy sobie z tego sprawy, że to jest właśnie eksperyment i bardzo często poddajemy się temu życiu, myśląc, że to jest jedyna rzeczywistość, jaka istnieje. Dopiero poprzez jakiś rozwój duchowy, czy tak jak pani Danuta na przykład za pomocą nauki, możemy dojść do tego, że jest tutaj jakaś głębsza istota, jakiś głębszy sens tego, że tu jesteśmy, że to wszystko trwa, że istnieje Ziemia jako ogród doświadczeń.
[44:23] - Ale czyj to jest eksperyment? Pytają nasi słuchacze.
[44:26] - Świadomości tego układu, który nas stworzył.
[44:31] - Ja tutaj jeszcze tak powiem, bo tutaj jest taka jakby może nie hierarchia, to jest złe słowo, jeśli chodzi o świadomość, ale wydaje mi się też, że eksperyment Ziemi nie jest bezpośrednio eksperymentem tej najwyższej świadomości, tej ostatecznej świadomości, która na samym prapoczątku, jeśli istnieje oczywiście czas, bo wydaje mi się, że-
[44:53] - Nie istnieje czas
[44:54] - ... właśnie jest to iluzja fizyczna, fizycznego postrzegania, prawda? Bo de facto w niefizycznym świecie, na przykład podróżując poza ciało, możemy znaleźć się w przyszłości, w przeszłości albo w teraźniejszości i to jest-
[45:08] - My się zawsze znajdujemy w teraźniejszości i nawet jeżeli bierzemy pod uwagę wspomnienia, korzystamy z globalnego banku danych.
[45:17] - Na tej zasadzie pani to tłumaczy. Jest w tym wielki sens.
[45:20] - Nie tak ja tłumaczę, tylko na tej zasadzie działa świadomość. Świadomość jest układem działającym na zasadach kwantowych.
[45:30] - Ja odkrywam to wszystko za pomocą duchowego dochodzenia i tutaj może inaczej moje przekonania to ubierają w obrazy i w słowa, ale-
[45:42] - W zasadzie my się zgadzamy.
[45:44] - Ja się z panią zgadzam, tylko analizuję teraz przez swoje przekonania, przez swoje postrzeganie to, co pani na przykład mówi, żeby mniej więcej dopasować to do swojej prawdy.
[45:54] - Panie Rafale, bo problem polega na tym, że my jesteśmy osobnikami indywidualnymi. Każdy z nas patrzy na rzeczywistość ze swojej własnej perspektywy. I właśnie dzięki temu my możemy, zbierając własne doświadczenia, rozszerzać gamę tego, co możemy wprowadzić do tej struktury świadomościowej. Notabene moim zdaniem jest to struktura rozgałęziająca się na zasadach fraktalnych. To, co pan ze swojego punktu widzenia zdobywa, to, co ja zdobywam ze swojego punktu widzenia, my to wszystko ładujemy do jednego banku danych.
[46:38] - Jednego zbioru świadomości, tak. Wracając do tego pytania z czatu bodajże, kto tak naprawdę stoi za tym, prawda? To właśnie tutaj-
[46:50] - Właściwie to my wszyscy.
[46:52] - My wszyscy-
[46:52] - My wszyscy się składamy na tę globalną świadomość.
[46:56] - Przepraszam, że przerywam, ale to jest chyba warte podkreślenia i powiedzenia dużymi literami, bo oczywiście wiele osób może zrozumieć, że ja powiedziałem na początku, czy my jesteśmy w stanie wyjść poza rozważania religijne.
[47:11] - My mamy boski status.
[47:12] - Czy my jesteśmy w stanie wyjść poza rozważania religijne, po czym nagle okazuje się, że w zasadzie i tak, i nie, bo my wracamy do punktu wyjścia. Danuto, dokończ to zdanie, bo to jest bardzo ważne.
[47:25] - To znaczy, przepraszam.
[47:27] - Że wszyscy bierzemy udział w tej kreacji jako emanacje jednej-
[47:32] - Wszyscy bierzemy udział w kreacji, tak. Świadomość każdego z nas kreuje rzeczywistość. Każdy z nas składa się na obraz rzeczywistości. Z tym że ponieważ my jesteśmy częścią w tej chwili ziemskiego systemu życia, każdy z nas składa się na obraz życia na Ziemi.
[47:52] - A teraz takie pytanie-
[47:54] - Każdy z nas jest w środku, można powiedzieć, swojego własnego wszechświata.
[47:58] - Teraz trochę przewrotne pytanie i znowu powrót do koncepcji religijnej. Czy po zmianie naszej świadomości, po zmianie formy, po porzuceniu ciała łączymy się z, że tak powiem, Jednią? To znaczy, że my stajemy się nie taką monadą, jakąś jednostką, która działa, tylko stajemy się częścią, wyobraźmy sobie to jako kulę, tej świadomości, która przesyca wszystko?
[48:25] - Mnie się wydaje, że to możemy sobie tylko pospekulować, bo my na te zagadnienia patrzymy z perspektywy czasoprzestrzennej, ale sądząc z tych informacji, które udało mi się zdobyć, to ja bym była skłonna przypuszczać, że my przez pewien czas Jesteśmy tymi jednostkami wyizolowanymi, mimo że możemy dokonywać dalszych podziałów po to, żeby tworzyć kolejne reinkarnacje. Proszę zwrócić uwagę: ci, którzy badali rzeczywistość niejawną w stanie pozacielesnym, czyli można powiedzieć dokonywali mentalnych podróży, zauważali, że każda z reinkarnacji zostawiała jakiś ślad na głębszym poziomie rzeczywistości i Monroe wręcz explicite, otwartym tekstem powiedział, że on zbierał resztki swoich inkarnacji po to, żeby scalić je w jedną całość. I na dobrą sprawę, póki nie scalimy tych wszystkich swoich resztówek, to nie mamy szans przejść przez to, co Monroe nazwał mostem.
[49:43] - Szczeliną, tak.
[49:45] - Przepraszam jeszcze na sekundę. Czy to oznacza, że celem tej całej ewolucji jest wyrwanie się z koliska wcieleń i zaprzestanie bycia?
[50:02] - Jeśli chodzi o nasze indywidualne ego, tak. My nie przejdziemy na głębszy poziom rzeczywistości, nie opuścimy zaświatów tak długo, dopóki nie pozbawimy się swojego ego. Dopóki nie scalimy swojego ego.
[50:19] - Dla mnie ego jest czymś, co możliwe, że ma trochę inne znaczenie niż w wypadku pani Danuty, bo dla mnie ego jest takim balastem, którego należałoby się pozbyć.
[50:32] - To nie jest balast, to jest po prostu wyizolowanie jednej fali z całości.
[50:39] - Tak, tylko że to są te cechy naszego charakteru, które nabywamy przez te setki tysięcy wcieleń, które potem przeszkadzają nam de facto w osiągnięciu znowu tego punktu zwrotnego, powrotu do tego źródła, z którego pochodzimy.
[50:55] - My się tych naleciałości pozbywamy w momencie, kiedy przechodzimy na głębszy poziom rzeczywistości. Zaczynamy patrzeć na siebie z zupełnie innej perspektywy.
[51:06] - Tak, dokładnie. Mnie się wydaje, że ego jest w ogóle taką maską tlenową. Żeby tutaj funkcjonować w fizycznym świecie, musimy czasami założyć maskę ego, żebyśmy po prostu mieli czym oddychać. Ale chodzi o to, żeby nie stać się tym, czym jest ego, ale skrupulatnie posługiwać się ego.
[51:27] - Przecież ta maska tlenowa to jest ten organizujący życie w ciele organicznym kompleks świadomościowy.
[51:37] - Jeśli chodzi o to pytanie odnośnie tego, co jest dalej, ta forma ewolucji, jeśli chodzi o doświadczenia poza ciałem, bo ja nie jestem tutaj tylko doświadczającym OOBE, ale też świadomego snu i podróży mentalnej, która ma połączenie channelingu i jasnowidzenia. Podróż mentalna to jest bardzo ogólnikowa nazwa różnych metod połączonych w jedną metodę.
[52:11] - Zgadza się, bo podróż mentalną możemy przeżywać na wiele sposobów.
[52:17] - Tak, dokładnie. To może być sygnał bezpośrednio połączony z jakąś istotą na wyższym poziomie, prawdopodobnie samym sobą z innego poziomu, która bezpośrednio przekazuje na przykład w formie słów czy obrazów przekaz. To może być też podróż, wizualizacja i tak dalej. Może być odczucie. Jeśli chodzi o zakres zmysłów, którymi odbieramy, jest dosyć szeroki. Ale jeśli chodzi o cel tej ewolucji, to tutaj jest tak, że rzeczywiście według tych wszystkich doświadczeń spoza ciała dochodzimy do wniosku, że naszym celem jest połączenie się w jedną całość. Cała ta generacja ludzka, która uczestniczy teraz w życiu na Ziemi, jej celem jest połączenie się w jedną całość.
[53:10] - Dokładnie.
[53:10] - Zbiorową świadomość Jatam, tego dysku, jak to nazywa na przykład Bruce Moen i wzniesienia się ponad ziemską rzeczywistość jako absolwenci.
[53:22] - I wtedy się wtopimy w jeszcze głębszy poziom istnienia. Przejdziemy most.
[53:27] - Dokładnie. Jest taki most, którym jest, jak to nazywają podróżnicy astralni, niezorganizowana forma energii, którą my jako istoty już z pewną świadomością bycia na Ziemi, z tym całym zasobem wiedzy, będziemy mogli zorganizować w jakieś formy fizycznego życia, fizycznego istnienia i znów po prostu zaczniemy się wcielać w różne istoty, które tam na przykład na planetach-
[54:01] - Podejmiemy następny eksperyment.
[54:04] - Dokładnie. My sami będziemy w cudzysłowie tym Bogiem, który tworzy kolejny świat. My, ale kompleksowo, nie jako jednostki, a jako coś zbiorowego, a jednocześnie indywidualnego, bo ten indywidualizm podobno jest bardzo specyficzny, szczególnie dla Ziemian, dla istot, które tutaj doświadczają ziemskiego, ludzkiego życia. To jest zjawisko bardzo rzadkie na przykład na innych planetach, na których jest też życie. Też tutaj doświadczenie z podróży poza ciałem, na przykład szaraki tak zwane, te istoty, które są bardzo znane ufologom, one na przykład są taką zbiorową świadomością od samego początku, że one Porozumiewają się jednocześnie ze sobą. Nie mają tego indywidualizmu, który mamy my jako ludzie. I to jest właśnie ta różnica, że wszechświat jest bardzo różnorodny, jeśli chodzi o fizyczną formę życia i istnienia tych różnych organizmów, w które się wcielamy. Bo równie dobrze my jako ludzie możemy się wcielać też w inne istoty żyjące na innych planetach. To też jest forma zbierania doświadczenia, tylko z innego pułapu. Mówi się, że Ziemia jest jednym z najlepszych szkół, do których warto uczęszczać, bo emocje i uczucia, które tutaj są, są czymś niezwykłym i nieznanym we wszechświecie.
Także cieszmy się, że jesteśmy na Ziemi.
[55:43] - Przypomnę tylko, że słuchacie państwo „Debaty Niekontrolowanej”, ostatniej debaty w tym pierwszym sezonie. Dziś dyskutujemy o tym, jak wygląda życie po śmierci. Przypomnę może kontakty do Radia Paranormalium, bo widzę, że na czacie i na naszej stronie www.paranormalium.pl i na transmisji na YouTube rozgorzały gorące dyskusje. A może ktoś zadzwoni, może ktoś skomentuje, zada jakieś pytanie. Numer telefonu 32 746 00 08. Skype radio.paranormalium.pl. Można również pisać na Gadu-Gadu 36 08 80 02. Jesteśmy również na czacie Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl. Odbieramy również komentarze z czata, który towarzyszy naszej transmisji na YouTube. Można nas również znaleźć na Facebooku na kontach Radia Paranormalium, portalu Infra, na grupie Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”.
A jeżeli ktoś woli, to może nam przesłać pytanie drogą e-mailową na adres radio@paranormalium.pl. Pani doktor, panowie. Pierwsze dowody na przetrwanie świadomości, jakich poszukiwano, związane były z zagadką mediów spirytystycznych i kontaktów z tamtym światem. Czy po latach zmagań i badań na tym polu udało się potwierdzić istnienie duchów lub, jak kto woli, bezcielesnych świadomości? Może tym razem pierwszy niech się wypowie w tym temacie pan Rafał Nieradzik. Prosimy.
[57:17] - Jeśli chodzi o pole badań naukowych, to powiem szczerze, że nie wiem, w jakim stadium badań jest współczesna oficjalna nauka. Jeśli chodzi o fizykę, to wiem, że jesteśmy na etapie tworzenia na razie teorii, które mają duże podstawy antycypacji, że jednak świat jest hologramem nałożonym na coś, co możemy nazwać rzeczywistym wymiarem, rzeczywistym światem. Ale jeśli chodzi o badanie duchów, to wiem, że osoby, które mają wszelakie zdolności w kontaktowaniu się z niematerialnym światem, przekazują informacje od zmarłych osób, od duchów, to można te informacje potem zweryfikować i to może być dowodem na to, że rzeczywiście takie istoty istnieją.
[58:17] - Z weryfikacją się zgodzę, bo mam dużo dowodów empirycznych odnoszących się do jednej osoby, do przyjaciółki, która niestety odeszła w młodym wieku. Ale może pozwolę panu kontynuować.
[58:30] - Tak jak pan mówi, kontaktując się z kimś zmarłym, otrzymujemy przekaz, który podaje różne informacje. Tutaj mamy na przykład informację na temat tego, czym dany ktoś zajmował się za życia fizycznego lub jakie miał zainteresowania, hobby, jak wyglądał, jakie były stosunki jego rodzinne. Dowiadujemy się po prostu takich informacji, których normalnie de facto nie moglibyśmy znać. W przypadku mojej praktyki porozumiewania się, kontaktowania się ze światem zmarłych duchów, jedyna rzecz, jaką otrzymuję od kogoś zainteresowanego, to jest tylko imię i nazwisko. To jest dowód na to, że nie posiadam żadnej innej wiedzy, jak tylko ident, za pomocą którego udaję się do danej osoby i uzyskuję informacje, które potem są weryfikowane. Jedynie sposób weryfikacji, ewentualnie poziom, w jakim może być zweryfikowana taka informacja, taki przekaz, jest różny, bo można to zweryfikować naprawdę na poziomie stuprocentowym, a można też na poziomie na przykład 50%. Zdarzają się też osoby, które w ogóle nie przyjmują do wiadomości pewnych przekazów, ale często jest tak, że to jest zakłócane przez ich sposób widzenia tego i to po prostu kłóci się z ich poglądami i dlatego często nie przyjmują do wiadomości tego, co przekazuje im zmarła osoba na temat przyszłości lub kontaktów z innymi osobami w ich życiu. Ale w każdym razie według mnie, według doświadczeń OBE, świadomego snu, podróży mentalnych można udowodnić istnienie duchów, istnienie osób po śmierci i tak dalej.
[01:00:30] - Pani doktor?
[01:00:30] - Moim zdaniem konserwatywny naukowiec w tym momencie by powiedział, że reprezentuje pan myślenie życzeniowe. Problem polega na tym, że nauka jest konserwatywna. Może to dziwnie zabrzmi, ale taka jest prawda. Każdy naukowiec, żeby nie wiem jak był Żądny wiedzy ma swoje przekonania, z którymi trudno mu się rozstać. W związku z tym, jeżeli był przekonywany przez cały czas swojej edukacji i pracy zawodowej włącznie o tym, że tylko to, czego może dotknąć, zmierzyć i zarejestrować, jest poznawalne, to tego się będzie trzymać. W związku z tym taki naukowiec nigdy panu nie powie, że cokolwiek mu pan – tutaj zwracam się do pana Rafała – udowodnił swoimi przeżyciami czy relacjami, które zostały w jakiś sposób potwierdzone, które pan uzyskał od osoby nieżyjącej i później okazało się, że jak najbardziej jest ona prawdziwa. Natomiast wydaje mi się, że mimo tego wielu ludzi pracujących w nauce dało nam już sporo informacji, które dają dużo do myślenia. Pierwszą osobą, która zasygnalizowała, że poza naszą czasoprzestrzenną rzeczywistością istnieje jakaś inna część rzeczywistości, która czeka na odkrycie przez naukę, był brytyjski fizyk David Bohm. Przecież to właśnie jemu zawdzięczamy również holograficzną hipotezę formowania się czasoprzestrzeni. On jako pierwszy wysunął tego rodzaju koncepcję, że cała czasoprzestrzenna rzeczywistość jest holograficzną projekcją świadomości, ponieważ świadomość kreuje rzeczywistość, o czym doskonale wiemy.
Tak jak w fizyce klasycznej ewolucję opisuje druga zasada termodynamiki, tak w świecie fizyki kwantowej ewolucję układu kwantowego opisuje równanie Schrödingera i równanie Schrödingera zawiera przecież tak zwaną funkcję falową, która określa nam, że jeden obiekt znajduje się praktycznie wszędzie i nigdzie. Ale jeżeli do tego równania funkcji falowej my wprowadzimy oddziaływanie świadomości, tak jak to zaproponował Stapp, to automatycznie zmieniamy ją w układ nieliniowy i świadomość jest w stanie ten całkowicie niezidentyfikowany układ, który się znajduje wszędzie i nigdzie, zarówno w czasie, jak i w przestrzeni, może zostać przyszpilony w określonym miejscu i czasie, czyż nie? Czyli świadomość kreuje rzeczywistość. Nauka wychodzi naprzeciw religijnej mistyce. Druga sprawa, którą warto poruszyć. Przecież czasoprzestrzeń nie jest układem wyizolowanym. Przekonaliśmy się o tym, kiedy okazało się, że w temperaturze zera bezwzględnego cząstki materialne dalej się poruszają, a wcale nie są nieruchome, tak jak oczekiwano. Żeby nasz model rzeczywistości sprawdził się w praktyce, trzeba było każdej z tych cząstek nadać odgórnie jakąś porcję energii, żeby układ po rozwiązaniu dał wyniki zgodne z pomiarami. Co to oznacza? To oznacza, że tę porcję energii, którą myśmy tak a priori nadali każdej cząstce elementarnej, ta cząstka skądś musiała pobrać, a zatem z jakąś częścią rzeczywistości, o której na razie niewiele wiemy, wymienia energię, oddziałują na siebie energetycznie.
Kolejny, moim zdaniem dowód dotyczy z kolei opisu ewolucji wszechświata jako całości. Wszyscy, którzy przed Hellerem borykali się z problemem początkowej osobliwości, stwierdzali, że absolutnie się do tego dobrać nie można, bo to jest poza jakimkolwiek naszym zrozumieniem i wykorzystaniem przez naukę. Stosowano całą masę uproszczeń do momentu, kiedy Heller z Sasinem stwierdzili: „Stop muzyka, nie róbmy założeń, po prostu zmieńmy narzędzie”. Stworzyli model, który, jak się okazało, był w stanie zjednoczyć prawa fizyki kwantowej i fizyki konwencjonalnej. Tej, którą uważaliśmy, że nie jesteśmy w stanie razem ze sobą spiąć. Okazało się, że te dwie fizyki są przypadkiem szczególnym uogólnionego modelu. Mało tego, okazało się, że początkowa osobliwość jest wieczna, a zatem nadal istnieje i z naszą czasoprzestrzenią pozostanie w stanie nieustających interakcji. To znaczy, że my z jakąś częścią rzeczywistości ciągle współdziałamy. Co to nam potwierdza? Idee religijne przecież.
Życie tu i życie tam. Wszystko razem spina się nam w jedną całość. Czyli jeżeli niezależnie od tego, jaką weźmiemy pod uwagę drogę dochodzenia do wiedzy, czy wiedzę intuicyjną, bo wiedza religijna jest wiedzą intuicyjną, czy Badania nauki konwencjonalnej czy badania niekonwencjonalne, od których w tej chwili nauka się odżegnuje, twierdzi, że to jest pseudonauka, to proszę zwrócić uwagę, że niezależnie od tego, z jakiego punktu widzenia wyjdziemy, wszystkie wyniki, jakie otrzymujemy, są spójne, wzajemnie ze sobą powiązane i kompatybilne. Mało tego, są komplementarne, bo to, co uzyskamy w ramach jednej dziedziny wiedzy, doskonale nam się komponuje z innymi informacjami, które otrzymujemy z innej dyscypliny naukowej. Czyż to nie jest dowód na to, że jednak możemy twierdzić, że to, co było kiedyś uznawane za niepoznawalne, może zostać dowiedzione? Czekam na efekt, na odpowiedź. Czy przyjmiemy tego rodzaju konkluzje, czy nie? Przecież mamy różne techniki badawcze, ciągłą powtarzalność wyników dotyczących tej samej postawionej tezy. Czyli jest spełnione podstawowe kryterium naukowe. Niezależnie od tego, kto wykonuje doświadczenie, jaką metodą, teza zostaje udowodniona.
[01:08:21] - Ja powiem pani tak: z jednej strony cieszę się, że nauka w ogóle zajmuje się tego typu sprawami, ale z drugiej strony zachęcam każdego, aby sam spróbował doświadczyć stanów poza ciałem, bo tak naprawdę nic nie przekonuje tak bardzo jak własne doświadczenie.
[01:08:42] - Zgadza się. Ale powiem panu, że nie wiem, czy wiele osób się na to odważy, bo jednak ciało wydaje nam się bezpiecznym schronieniem.
[01:08:54] - Takim przyjemnym skafandrem.
[01:08:56] - To ja wtrącę tutaj, moi drodzy, swoje trzy grosze. Marek pytał o duchy. I rzeczywiście, w XIX wieku, jeszcze przed II wojną światową istniał cały zorganizowany ruch badania mediów spirytystycznych. Wiele osób było wtedy przekonanych, że podczas seansów kontaktują się rzeczywiście z tamtym światem i poprzez media odbierają wiadomości z tamtej strony, dopóki nie pojawiła się taka koncepcja, której wyznawcą był Ochorowicz i inni parapsycholodzy, że tak naprawdę media spirytystyczne, choć nie zawsze oszukują, w większości nie są dowodem na istnienie życia po życiu. Dlaczego? Dlatego, że one wykazują pewne zdolności, które nie mają w zasadzie nic wspólnego z życiem pozagrobowym, a raczej z ludzką podświadomością i zdolnościami parapsychicznymi, które niektórzy są w stanie w sobie aktywować. I tak to wyglądało, jeżeli chodzi o badania nad duchami. I dzisiaj w zasadzie niewiele się zmieniło.
[01:10:04] - Przepraszam, a transkomunikacja?
[01:10:06] - No właśnie. Prowadzone są badania między innymi w Stanach Zjednoczonych przez Julie Beischel, które starają się jednak zweryfikować to, czy media, ale już innego typu, takie mentalne, twierdzą, że łączą się po prostu telepatycznie ze światami i że one są w stanie zdobywać takie informacje. Transkomunikacja to jest inna sprawa. Ja ogólnie podchodzę do tego tematu troszeczkę sceptycznie. Wydaje mi się, że nie ma możliwości, by oddzielić transkomunikację od tego samego zagadnienia, o którym mówimy.
[01:10:48] - Dokładnie, bo ten, kto eksperymentuje, musi mieć zdolności medialne.
[01:10:54] - Tak, dokładnie. Weźmy na przykład pod uwagę Marka Szwedowskiego, który był kiedyś gościem audycji. On również jest doskonałym medium i tak naprawdę nie ma możliwości sprawdzenia, czy to, co się pojawia w transkomunikacji, nie jest wytworem umysłu medium. I w zasadzie dopóki tego się nie ustali, to transkomunikacja musi być traktowana jako dziedzina aspirująca do parapsychologii.
[01:11:25] - Jeżeli będziemy w ten sposób podchodzić do spraw badania rzeczywistości, to rzeczywiście wszystko jesteśmy w stanie zakwestionować. A jak w takim razie skomentujesz doświadczenie Targa, który na drodze hipnozy swoich studentów ochotników skłonił do przebywania w rzeczywistości alternatywnej i oni się tam spotkali.
[01:11:54] - Albo na przykład niektóre doświadczenia przeprowadzone w Instytucie Maimonidesa, które pokazywały, że ludzie są połączeni jakąś niewidzialną nicią, tylko że w zmienionym stanie świadomości. My w normalnym stanie czuwania nie jesteśmy w stanie tego, ale mi się język zaplątał.
[01:12:18] - Dlatego, że myśmy się od tego dokładnie odcięli. Postrzeganie pozazmysłowe to jest podstawowa funkcja biologiczna, która już została właściwie wykorzystywana na poziomie komórkowym.
[01:12:33] - Dokończę tamte myśli, które zostały. Jeżeli chodzi o transkomunikację, to wydaje mi się, że ona na razie aspiruje do miana tych dziedzin, które są związane z życiem po życiu, czyli ona powinna być dziedziną badań parapsychologii, ale może nawet nie transkomunikacja tyle, nie nagrania, co osoby, które to nagrywają, po pierwsze. Jeżeli zaś chodzi o wytłumaczenie tego, jak odniesienie się do eksperymentu Targa, to w zasadzie obija się o to, co powiedziałeś wcześniej, że my wszyscy możemy być połączeni jakąś niewidzialną nicią jako owoce tej jednej wielkiej emanacji świadomości.
[01:13:09] - Bo my jesteśmy jednym układem.
[01:13:12] - No właśnie.
[01:13:12] - Systemu słonecznego.
[01:13:14] - My w toku ewolucji, w toku uspołecznienia, pozapominaliśmy o wielu rzeczach, bo wiele rzeczy zostało niepotrzebne.
[01:13:21] - Jakiego uspołecznienia? My jesteśmy uspołecznieni.
[01:13:24] - Łapania przekonań ludzkiego życia. Tak. Nawet samo to, że nasze nastawienie do życia jest, jakie jest, wynika w zasadzie z obaw codziennego życia. I jeżeli to jest przekazywane z pokolenia na pokolenie, jeżeli od małego mamy wpajane, że musisz być najlepszy, musisz osiągnąć dużo w tej a tej dziedzinie, to tak naprawdę odwracamy uwagę od tego, co może być esencją naszego życia. Ale z drugiej strony chciałbym zadać-
[01:13:53] - Czyli nawiązanie współpracy.
[01:13:55] - Chciałbym zadać wam jedno pytanie, które jest kluczowe w tym zagadnieniu. Chodzi o duchy. Dlatego, że-
[01:14:03] - Przepraszam, skoro chodzi o duchy, to chciałabym jeszcze o jednej rzeczy przypomnieć. O badaniach D'Erville'a, o badaniach George'a Meaka. Przecież D'Erville za pomocą metod instrumentalnych wykazał, że jednak jesteśmy w stanie z siebie wydzielić coś, czego nie widzimy, ale co potrafi w przypadku D'Erville'a spowodować rozbłysk ekranu nasyconego luminoforem. W przypadku Meaka, on z kolei zrobił zdjęcia. Właściwie trudno powiedzieć zdjęcia, bo to nawet była projekcja filmowa. Sfotografował proces wydzielania sobowtóra z ciała organicznego. Tyle tylko, że to odbywało się w specyficznym oświetleniu na błonie o wysokiej czułości. Ale zrobił to. Można to oglądać w internecie.
[01:15:07] - Ale trzeba mieć do tego warunki, specjalnie dobrane warunki, aby ten eksperyment się powiódł, tak?
[01:15:15] - Tak, bo w gruncie rzeczy z naszego punktu widzenia cały eksperyment odbywał się w czarnym pomieszczeniu. Kurczę blade, przecież my widzimy tylko dlatego, że światło odbija się od obiektów, które się dookoła nas znajdują.
[01:15:32] - Słuchajcie, bo my zbudowaliśmy tutaj już podstawy pewnego modelu i ten model z wolna wyłania się naszym słuchaczom, że tak naprawdę musimy odejść od tej fizykalnej koncepcji wszechświata i spojrzeć przede wszystkim na nas jako emanację pewnej siły składowej wszechświata, która choć nieodkryta, może mieć kluczowe znaczenie w tym, jak toczy się nasze życie i jakie ma znaczenie. Ale słuchajcie, jest jeszcze jedna rzecz, która w tym wszystkim pozostaje i która jest bardzo ważna. Duchy. Dlatego, że świat duchów, historie o duchach powtarzane są, opowiadane są przez ludzi od zawsze. Ja też się spotkałem z kilkoma historiami, które mnie zainteresowały. Gdzie na polu tych teorii, o których mówimy, znajdują się bezcielesne świadomości, które zostały tu na ziemi, które wydają się bezpańskie.
[01:16:33] - Nam się wydaje, że one są bezcielesne, ale one są cielesne, tylko tyle, że my tego cielska nie widzimy.
[01:16:40] - Ale dlaczego one wypadły poza ten system? Bo mi się wydaje, że samo życie po życiu jest pewnym systemem. To wygląda jak taka fabryka, że wchodzi umarlak, wyciągana jest dusza i on udaje się w inne miejsce. Natomiast nagle okazuje się, że mamy też sporo dowodów na to, że jakieś takie dzikie świadomości, które wyrwały się z tego systemu, nadal gdzieś między nami są i one odpowiadają za niektóre relacje. I teraz pytanie do was, albo inaczej, gdzie w tym systemie, o którym mówimy, znajdują się duchy, czyli te świadomości, które nie zostały objęte programem. Albo inaczej nie załapały się na wycieczkę na inną płaszczyznę rzeczywistości.
[01:17:30] - Ale one się nie załapały na wycieczkę na własne życzenie.
[01:17:35] - Aha. Więc słucham cię Danuto, jak na to spoglądasz?
[01:17:41] - Jako na nieprzystosowanie. Po prostu ludzie, którzy żyli na przykład owładnięci żądzą zgromadzenia majątku, mogą mieć trudności z rozstaniem się z nim. Tego rodzaju przypadek opisywał, o ile sobie dobrze przypominam, Schumann. Miał on miejsce w Szwecji, gdzie wdowa, która oprócz swojego domu, który pucowała do połysku, nic więcej nie posiadała i nie była w stanie się z nim rozstać. W związku z tym nikt po niej nie mógł w tym domu zamieszkać, ponieważ ona wszystkich była w stanie wystraszyć, dopóki nie wytłumaczono jej, że jej miejsce znajduje się gdzie indziej. I dlatego właśnie był wykorzystany seans spirytystyczny.
[01:18:37] - Czyli wychodzi na to, że świadomość posiada też wolę, która może czasami sprzeciwiać się tym obowiązującym prawom.
[01:18:47] - To jest przecież układ fizyczny, który opuszcza ciało, ma swoją świadomość, bo to tam jest siedlisko naszej świadomości i robi to, co chce. Nie ma w świecie bytów, jak to nazywacie, bezcielesnych przymusu.
[01:19:06] - Dokładnie. Ja tutaj też powiem, że właśnie po naszej fizycznej śmierci to my sami decydujemy, co dalej robimy. Najczęściej większość osób właśnie jest na tyle przywiązana do fizycznego życia, że obiera właśnie drogę powrotu.
[01:19:22] - Myśląc, że będzie kontynuowała poprzednie życie, ale de facto okazuje się, że rodzi się zupełnie gdzie indziej, w zupełnie innych warunkach, innych czasach. Czasem na tym polega właśnie ten eksperyment, że ciągle przeżywamy życie zupełnie inaczej. Ale mam takie pytanie odnośnie do tego pytania. Czy chodzi tutaj o istoty, które nigdy nie były ludźmi, a są w naszej rzeczywistości, gdzieś tutaj się pojawiają i tak dalej? Czy chodzi o takie istoty, jak pani Danuta mówi o istocie mężczyzny, który po śmierci pozostał dalej w obszarach ziemskich, bo bardzo był przywiązany do swojego majątku.
[01:20:06] - Dobrze, że pan poruszył temat tych istot, które nigdy nie były ludźmi. Zapytam o nie. Jak one się wpasowują w tą całą koncepcję? Bo jeżeli weźmiemy je pod uwagę, to okaże się nagle, że nasz wymiar egzystencji może być tak naprawdę wypełniony bardzo różnymi formami świadomości, które — nie wiem, czy się Danuto zgodzisz z taką wizją — nie są ludzkie.
[01:20:35] - Całkowicie się zgodzę. Dlaczego miałabym się nie zgodzić?
[01:20:39] - Czy twoim zdaniem to jest-
[01:20:41] - Jak najbardziej prawdopodobne. Tak prawdę powiedziawszy, tego rodzaju istotę opisała Kibler Ross w swojej książce. Bo też nie wierzyła, sprawdziła i w momencie, kiedy wykonała zdjęcie kwiatu na fotografii z polaroidu, wyskoczyła jej niewielka istotka ze skrzydełkami siedząca na kwiatku, który sfotografowała.
[01:21:15] - Ale sprecyzujmy to.
[01:21:20] - Może kwiaty też mają swoją duszę.
[01:21:23] - Skąd to się bierze? Bo my mówimy teraz o świadomościach, które mogą być gdzieś obok nas, w tym spektrum zupełnie niewidzialnym, a które z nami na różne sposoby oddziałują i mogą odpowiadać za szereg doznań paranormalnych.
[01:21:40] - Przecież w momencie, kiedy nabieramy umiejętności leczenia, właściwie przywracania homeostazy innemu organizmowi żywemu, to możemy oddziaływać zarówno na człowieka, jak i na zwierzę czy roślinę. Czyli każda istota żywa ma swój własny kompleks świadomościowy, który steruje jej procesem życiowym.
[01:22:07] - Tak, ja się z tym zgadzam. Dodam tylko, że wydaje mi się — może to nie jest jakoś mocno potwierdzone, ale jest to bardzo silne przeczucie — że ten kompleks świadomościowy posiadają również ciała fizyczne, jak choćby planety, gwiazdy.
[01:22:24] - Jak najbardziej. O tym też słyszałam. Czytałam to chyba w jakiejś relacji dotyczącej stanu pozacielesnego, kiedy ukazywano podróżnikowi mentalnemu Ziemię jako żywą istotę otoczoną kolorową aurą.
[01:22:51] - Ja jeszcze tutaj dodam doświadczenie Roberta Monroe, który opisuje, że w jednej z podróży mógł doświadczyć bycia wiatrem. Czyli nawet zjawiska pogodowe, przyrodnicze mają zbiór świadomości, która nim kieruje, kształtuje ich poczynania. Matrycę świadomości, tak jak pani Danuta mówi.
[01:23:16] - Moi drodzy, przejdźmy do kolejnego pytania związanego z tak zwanymi przeżyciami reinkarnacyjnymi. Bo my cały czas mówimy o doświadczeniach śmierci, mówimy o kompleksach świadomości, a pod ręką mamy jeszcze przecież szereg dowodów zebranych między innymi przez Stevensona i Haraldsona, które sugerują, że tak naprawdę po śmierci niektóre jednostki wchodzą ponownie w inkarnację na Ziemi. I co w zasadzie się z nimi wtedy dzieje? One się na nowo odradzają, ale nie noszą w sobie pamięci z poprzedniego życia.
[01:24:04] - Noszą, noszą. Jeżeli mają traumatyczne przeżycia, to przenoszą. Notabene takie traumatyczne przeżycie, które zostało przeniesione, również opisał Moen.
[01:24:19] - Okazuje się, że większość dzieci — bo to właśnie dzieci były nośnikami tych wspomnień — dysponowały pamięcią o poprzednich wcieleniach, ale tylko do pewnego momentu. Co działo się dalej z tymi wspomnieniami, nie jesteśmy w stanie jednoznacznie powiedzieć, jak one kształtowały dalej ich życie. Dlatego, że biorąc chociażby pod uwagę słynną sprawę bliźniaczek Pollock, w których upatrywano inkarnacji sióstr, one były akurat dostępne Stevensonowi także lata później. Okazało się, że one absolutnie nie pamiętały tych swoich doświadczeń z poprzedniego życia jako dorosłe i nie były w stanie stwierdzić, czy w jakiś sposób to oddziaływało na ich życie. Oczywiście to było niemierzalne, może to w jakiś sposób oddziaływało. Natomiast do czego dążę? W którą stronę waszym zdaniem W której stronie, jak i gdzie powinniśmy szukać dowodów na życie po śmierci? Czy w relacjach osób, które przeżyły śmierć kliniczną i rzuciły okiem za światło, oglądały pejzaż z drugiej strony, czy właśnie w relacjach dzieci reinkarnacji? Bo wydaje się, że te dwa zjawiska, te dwa scenariusze i drogi pokazujące nam, co może się dziać z człowiekiem po śmierci, absolutnie się wykluczają z racjonalnego punktu widzenia. Albo jedno jest prawdziwe, albo drugie.
Tymczasem może być jeszcze trzecia droga, która sugeruje nam, że tak naprawdę obie te możliwości wchodzą w grę tylko dlatego, że nasze postrzeganie życia po śmierci jest uzależnione od religii, która mówi nam, że może być tak, a tak. Nie może być inaczej. Jak patrzycie na ten dualizm pojawiający się w kwestii badań nad życiem po śmierci? Danuto?
[01:26:18] - Dla mnie to nie jest żaden dualizm. Po prostu są to dokładnie takie same dowody, w tym samym stopniu świadczące o tym, że życie jest kontynuowane. Bo niezależnie od tego, czy będziemy mówić o doświadczeniach bliskości śmierci, czy będziemy mówić o podróżach mentalnych na głębszy poziom rzeczywistości, czy będziemy odnosić się do wspomnień reinkarnacyjnych, my za każdym razem wracamy do tego samego dokładnie problemu, do tej samej postawionej tezy: istnieje życie po śmierci czy nie? My nie badamy jakichś zupełnie różnych przypadków. To jest ciągle ten sam problem i każda z tych metod badawczych daje nam dowody na to, że teza jest słuszna, postawiona. I niezależnie od tego, czy małe dziecko pamięta swoje wcześniejsze wcielenie, o którym później zapomina, niemniej jednak dziecko nie ma wcześniejszych wspomnień z tego życia, które mogłyby uwiarygodnić jego fantazje. W związku z tym dzieci pod tym względem są bardzo wiarygodne, jeżeli pamiętają swoje poprzednie życie. Mało tego, bardzo często mają również ślady na ciele wtedy, kiedy rozstały się z życiem w sposób gwałtowny. I znów biorąc pod uwagę, że nasza świadomość jest w stanie wywołać piętna na naszym ciele na skutek przeżyć traumatycznych czy religijnej ekstazy, mogą się otworzyć rany. Przecież stąd mamy te cudowne spływające krwią dłonie i stopy ludzi, którzy w ramach właśnie takiej religijnej ekstazy chcą mieć ślady te same co Chrystus.
Przecież to też jest wywołane oddziaływaniem w gruncie rzeczy psychicznym. Nasza świadomość jest w stanie zranić nasze ciało, nasza świadomość jest w stanie ciało uleczyć.
[01:28:40] - Tak, jest dużo przykładów na to, w jaki sposób możemy wykorzystywać naszą świadomość obejmującą coś więcej niż tylko to jedno fizyczne życie. Dodam tylko, że tak jak pani Danuto, dzieci mają tą zatartą jeszcze pamięć. Często mają tą pamięć, nie wszystkie oczywiście, która jest potem zacierana w miarę doświadczenia tego życia, w miarę nabywania tych ludzkich doświadczeń, przekonań, które często są narzucane przez system, przez rodziców, przez szkołę i tak dalej. Powinno się tutaj zwrócić na to uwagę, aby podtrzymywać u dzieci tą pamięć, aby w jakiś sposób nie zacierać tego. Ale to akurat tutaj często kończy się w ten sposób, że dzieci są zbywane przez na przykład swoich słuchaczy, rodziców. Często mówi się im, że to były jakieś przewidzenia i tak dalej. I dlatego niestety tracimy bardzo szerokie spektrum tutaj do ewentualnych badań, takich ogólnych.
[01:29:49] - Może powinniśmy poradzić rodzicom, żeby zapisywali takie słowa, takie relacje swoich dzieci.
[01:29:54] - Powiem szczerze, że jak tylko mam jakąś możliwość kontaktu z jakimiś dziećmi czy z rodzicami, to zawsze tutaj o takich sprawach w jakiś sposób nawiązuję, mówię. Czy to zostaje w ich głowach, czy nie, to już jest inna sprawa, ale warto, myślę o takich sprawach wspominać przy różnych okazjach.
[01:30:16] - Mnie się wydaje, że natłok wrażeń może również usuwać te wspomnienia w cień, bo my też nie pamiętamy wszystkiego, co zdarzyło nam się w dzieciństwie.
[01:30:25] - Tak, ale jeszcze ważną rzecz, teraz właśnie mi się przypomniało, do czego chciałem zmierzać. Chodzi też o doświadczenia, co bardzo ciekawe, jako dzieci częściej doświadczamy różnych stanów świadomości niż jako później osoby, które już właśnie tą pamięć w jakiś sposób mają zacieraną i tak dalej. Sam jako dziecko pamiętam bardzo dużo doświadczeń, które dopiero potem, w miarę jak zacząłem się interesować OBE, potem dopiero mogłem analogicznie porównać do tego, co było już w późniejszym życiu, że rzeczywiście wtedy doświadczałem wyjść poza ciało. Te wszystkie sny o lataniu, te wszystkie sny o spadaniu, te takie dziwne zjawisko jakby przetaczającej się energii, którą się czuło przy zasypianiu. To wszystko było właśnie tym. I teraz żałuję, że właśnie nikt wtedy mi o tym nie powiedział. Kto mógłby mi wtedy o tym powiedzieć? Właściwie tylko rodzice. No ale oni też żyli już w tych przekonaniach ludzkich.
[01:31:31] - My jesteśmy indoktrynowani, więc chociażby z tego względu o tym zapominamy. My się odcinamy od postrzegania pozazmysłowego.
[01:31:41] - Z drugiej strony mówimy o indoktrynacji, ale tak naprawdę, będąc zupełnie szczerym, nawet jeżeli przerabiamy wnioski wynikające z najnowszych odkryć tak zwanej fizyki z pogranicza, i tak dochodzimy do tych samych wniosków, o których mówi religia. Dlatego pytanie, czy w ogóle możemy wyrwać się z tego koła indoktrynacji? Druga sprawa-
[01:32:10] - Ale przepraszam, religia nas też indoktrynuje.
[01:32:13] - Tak. I pytam, czy w ogóle możemy rozgraniczać na obecnym poziomie, bo tak naprawdę doszliśmy w tym poznaniu do pewnej ściany i nie jesteśmy w stanie spenetrować tej ściany innym poznaniem niż poznaniem intuicyjnym na przykład. Bo nie wiemy, jak wygląda życie po śmierci. Próbujemy je odtworzyć, ale zawsze tam pojawiają się te same wątki, które pobrzmiewają w religii.
[01:32:44] - Słuchaj, Piotr, my nie wejdziemy na głębszy poziom rzeczywistości z naszą aparaturą badawczą, bo to jest po prostu inny stan materii.
[01:32:56] - Właśnie.
[01:32:56] - Albo zdecydujemy się na zmianę definicji dowodu naukowego, albo będziemy stać w miejscu.
[01:33:05] - Mówimy tutaj o dzieciach, które mają wspomnienia reinkarnacyjne. Rzeczywiście w wielu przypadkach okazywało się, że udawało się zlokalizować ludzi, którzy zmarli w taki sam sposób, jaki opisywało to dziecko.
[01:33:19] - Dokładnie. Były prowadzone takie weryfikacje.
[01:33:23] - Pojawiało się pytanie, w jaki sposób dziecko się mogło dowiedzieć. Ono w większości przypadków nie mogło. Ciekawe były jednak te przypadki, kiedy reinkarnacja miała miejsce w rodzinie na przykład. Tu już można było wysnuć takie wnioski, że dziecko mogło w jakiś sposób nasiąknąć tymi informacjami od rodziców. Ale z drugiej strony mieliśmy gros przypadków, kiedy dziecko było inkarnacją kogoś absolutnie obcego. I teraz pytanie się pojawia: dlaczego niektóre przypadki obejmują właśnie taki wybór scenariusza pośmiertnego, jako ponowny powrót tutaj? Czy my wszyscy tutaj wracamy, czy tylko niektórzy mają taką możliwość? Bo to na pewno nurtuje wielu słuchaczy, którzy także zauważyli ten pewien rozdźwięk, bo nagle okazuje się, że niektóre osoby podczas tak zwanych doświadczeń z pogranicza śmierci zaglądają na chwilę do innego wymiaru, który wygląda czasami jak Ziemia, czasami trochę lepiej, a czasami jest to zupełnie ciemne i ponure miejsce, ale jednak jest. Jest to coś, co kojarzy się z większą lekkością bytu, z zupełnie innym oddychaniem, z zupełnie innym funkcjonowaniem. Natomiast okazuje się, że nagle niektórzy zostają tutaj na Ziemi.
Jaki jest sens tego ponownego przeżywania? Drugie pytanie, które mi się tutaj nasunęło, to jest pytanie z czatu: co dzieje się ze świadomością ludzi, którzy mają uszkodzony mózg albo którzy przyszli na świat z uszkodzonym mózgiem? Gdzie ta ich świadomość się znajduje i jaką lekcję z tego wyciągają, panie Rafale?
[01:35:14] - Tu jeśli chodzi o jakieś formy uszkodzenia mózgu czy po prostu niepełnosprawność, na przykład intelektualną, mogę wypowiedzieć się na temat własnych doświadczeń z pracy, bo pracuję w ośrodku z takimi osobami. I obserwując takie osoby mogę powiedzieć, że w jakiś sposób, w swojej własnej, trudnej do zweryfikowania formie doświadczają one tego fizycznego świata, ale bardziej na poziomach zmysłowych, namacalnych. W sensie, że może tutaj nie ma rozległych intelektualnych dróg w sensie rozważań i tak dalej, ale chodzi tutaj o typowe dotykanie, namacanie tego fizycznego świata, doświadczanie bólu, radości czasem. Chodzi tu głównie o zmysły, o strefę zmysłów. Badałem kiedyś poza ciałem przypadek jednego takiego chłopca, który był już troszeczkę nawet lepiej rozwinięty, bo tutaj była niepełnosprawność w stopniu umiarkowanym, intelektualna, i on już potrafił się w jakiś sposób komunikować, potrafił wyrażać swoje emocje, myśli. Co się potem okazało podczas podróży poza ciałem, kiedy poprosiłem o kontakt z wyższym swoim ja, żeby coś na ten temat mi powiedziało, to dowiedziałem się, że ten chłopiec w poprzednim życiu był na poziomie małpy, szympansa, ale nie takiego dzikiego, żyjącego w przyrodzie, ale takiego, który był już w jakiś sposób udomowiony. W sensie miał kontakt z ludźmi, był już w innych procesach myślowych niż dziko żyjące małpy na przykład. I potem, oczywiście nie zdradzałem tego swojego doświadczenia, tego swojego badania w swojej pracy, mniej więcej po roku, przy okazji takiej rozmowy zacząłem o tym mówić i co się okazało? Opowiedziano mi historię tego chłopca, że w momencie, jak trafił do ośrodka, trafił tam bodajże w wieku dwóch czy trzech lat, to przyszedł z maskotką wyglądającą... To znaczy to była małpka, taka mała pluszowa małpka.
Nie potrafił się podobno bez niej obejść i rozstać się z nią. A jego ulubioną bajką był i do dziś jest „George” bajka o takiej małpce. To jest przykład tego, dlaczego niektórzy rodzą się w takich ciałach. To jest tylko przykład, bo oczywiście zadając pytanie mojemu Wyższemu Ja, czy wszyscy niepełnosprawni intelektualnie mają poprzednie życie związane z byciem zwierzętami czy jakiejś innej formy fizycznej, okazało się, że nie. To jest tylko jednostkowy przypadek, który może się powielać, ale nie wszyscy. Często na przykład ludzie, którzy mają zespół porażenia mózgowego i tak dalej, to są samobójcy, którzy poprzez strzał w głowę mają dalej w kolejnych życiach z tego powodu jakieś urazy fizyczne. To jest moja dygresja na temat pytania.
[01:38:50] - Mnie się wydaje, że to jest bardzo przekonujący przykład jeden i drugi, bo w końcu jest to tylko i wyłącznie kwestia tego, w jaki sposób zostanie ukształtowany mózg. A jeżeli weźmiemy pod uwagę tego rodzaju konkluzje, że kompleks świadomościowy programuje mózg, to taki, jaki jest kompleks świadomościowy, takie sobie narzędzie stworzy.
[01:39:17] - Słuchacie państwo ostatniej w tym pierwszym sezonie „Debaty Niekontrolowanej”. Za tydzień wracają „Debaty Ufologiczne”. To informacja dla tych, którzy dopytują o tę audycję. Natomiast zanim przejdziemy do kolejnego pytania, pozwolę sobie przypomnieć kontakty do Radia Paranormalium, bowiem i na czacie na naszej stronie, i na czacie na YouTube rozgorzały gorące dyskusje. Liczymy na to, że dyskusja również przeniesie się, chociaż też jest gorąca, na antenę. Nasz numer telefonu to 32 746 00 08. Skype: radio.paranormalium.pl. Można również do nas napisać na Gadu-Gadu 36 08 80 02. Jesteśmy też na czacie Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl, a także na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Tutaj widzę jakieś problemy z połączeniem chyba są, ale serwer już chyba wstał, się zrestartował.
Można również przesyłać nam pytania na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium i portalu Infra, na grupach tematycznych Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”. A jeżeli ktoś woli, to może nam przesyłać pytania i komentarze drogą e-mailową na adres radio@paranormalium.pl. Przejdziemy może do kolejnego pytania i nie wiem, które to teraz przed chwilą padło pytanie z naszej listy. Chyba czwarte, jeżeli dobrze się orientuję, ale przejdziemy może do pytania numer pięć. Zupełnie odmienna koncepcja mówi, że po śmierci nasza świadomość przenosi się do innego wymiaru bytu, na co wskazują relacje ludzi, którzy przeżyli NDE, czyli stany bliskie śmierci. Tu będą dwa pytania. Jedno będzie skierowane do pani doktor Danuty Adamskiej-Rutkowskiej, drugie do pana Rafała Nieradzika. Będzie i ujęcie od strony naukowej, i od strony perspektywy OOBE-nauty. Pani doktor, co nauka mówi nam o tych doznaniach?
[01:41:20] - Nauka o tych doznaniach przede wszystkim mówi to, że są to halucynacje. Niemniej jednak niektórzy z lekarzy interesują się tym problemem, wykonują badania, które świadczą o tym, że nie mogą to być halucynacje. Zbierają dowody świadczące o tym, że w momencie, kiedy mózg jest całkowicie nieaktywny i nie ma mowy o tym, żeby jakiekolwiek wspomnienia były w stanie w mózgu powstać. Niemniej jednak osoba w stanie śmierci klinicznej jest w stanie dokładnie opisać wszystkie zdarzenia, które się wokół niej rozgrywają. Przytacza rozmowy. Jednym słowem, tak jakby w tym samym czasie, kiedy rzekomo nie żyła, dokładnie obserwowała otoczenie i nie ma znaczenia, czy oczy były zamknięte, czy były otwarte, czy były zaklejone, tak jak w przypadku Pameli Reynolds. Ona nawet była w stanie zobaczyć, że do mózgu dobierano jej się czymś, co jej przypomniało szczoteczkę do zębów, czyli krótko mówiąc trepan. Aczkolwiek mamy dowody, które dostarczają ludzie zainteresowani tym problemem, nauka ciągle stoi na stanowisku, że to jest tylko i wyłącznie hipoteza nieudowodniona.
[01:42:57] - Panie Rafale, a jak to wygląda z perspektywy OOBE-nauty?
[01:43:03] - To znaczy tutaj jest to samo pytanie, rozumiem, tak? Bo pan mówił, że będzie-
[01:43:07] - Właściwie z perspektywy OOBE-nauty, podróżnika mentalnego.
[01:43:13] - Chodzi o pytanie piąte, tak?
[01:43:16] - Tak.
[01:43:17] - Chodzi o to, w jaki sposób postrzega pan relacje ludzi, którzy twierdzą, że znaleźli się w tak zwanym NDE, bo tak naprawdę część z tych relacji zawiera w sobie także projekcję pozacielesną, czyli OOBE.
[01:43:31] - Tak, dokładnie. Ja myślę, że w ogóle śmierć kliniczna, świadomy sen, OOBE, podróż mentalna w troszeczkę mniej namacalny sposób to wszystko jest tym samym doświadczeniem. Jest tylko inna droga doświadczenia, ale cel, który osiągamy, jest ten sam. W przypadku śmierci klinicznej- Przepraszam, to jest ta sama rzecz, inne okoliczności
[01:43:55] - ... inne okoliczności doświadczenia sprawy. Wydaje mi się jednak, że przy śmierci klinicznej być może, bo nie doświadczyłem śmierci klinicznej, tylko na przykład czasami bardzo mocnych stanów OBE, czasami trochę mniej dostrojonych, ale przy śmierci klinicznej wydaje mi się, że jest bardzo silne dostrojenie do niefizycznej rzeczywistości, ponieważ opisy osób, które doświadczyły śmierci klinicznej sugerują... Oni to opisują tak, jak bardzo silne doznanie OBE, czyli coś, co jest bardzo trudne do osiągnięcia, bo takie idealne dostrojenie w OBE jest zjawiskiem można powiedzieć rzadkim. To się zdarza powiedzmy, że raz na trzy, cztery wyjścia z ciała, więc to nie jest takie proste. W przypadku śmierci klinicznej wydaje się, jakby to było takie bardzo silne dostrojenie, bardzo dobre dostrojenie do tego świata, który nagle tam widzimy i tak dalej. Oczywiście ja tutaj nie mam żadnych wątpliwości, że to wszystko jest prawdziwym doświadczeniem, prawdziwym widzeniem tego, co jest pozacielesne i nie rozróżniam, że na przykład doświadczenia bliskie śmierci czy stan OBE, czy świadomy sen, czy one po prostu jedne są bardziej prawdziwe, inne są mniej prawdziwe. Tak czuję i jestem bardzo przekonany, że to wszystko się dzieje. Co mówi nauka o tym, to już tutaj pani Danuta się na ten temat wypowiedziała.
[01:45:37] - Ja się tak bardzo krytycznie na ten temat wypowiedziałam, ale nie dlatego, że ja jestem przekonana, że stanowisko nauki jest słuszne. Po prostu takie jest stanowisko nauki, czy chcemy tego, czy nie.
[01:45:51] - Ja może odniosę się to...
[01:45:52] - Natomiast warto jedną rzecz podkreślić, że ludzie, którzy zbliżają się do śmierci, po prostu ciało odmawia im już posłuszeństwa, bardzo często miewają wizje przedśmiertne, które są dokładnie zgodne z przeżyciami bliskości śmierci. Tymi, o których dowiadujemy się w relacjach z czasu śmierci klinicznej.
[01:46:22] - Czyli doświadczają takiego zjawiska poza ciałem, jakby przed samą fizyczną śmiercią.
[01:46:26] - Nie, ja bym to inaczej nazwała. Ja bym to nazwała postrzeganiem pozazmysłowym. Oni odbierają tę rzeczywistość i ich kompleks świadomościowy jak gdyby tworzył wizję tego, co znajduje się na innym poziomie rzeczywistości, tak jak oni jeszcze przed śmiercią by już w ten świat wkraczali. Oni widzą swoich zmarłych krewnych, witają się z nimi, cieszą się, że do nich się wybierają, że się z nimi połączą. Niejednokrotnie sama byłam tego świadkiem, kiedy umierała bliska mi osoba i w momencie śmierci wyciągała z uśmiechem do kogoś ręce. Czyli coś widziała, czego ja nie widziałam.
[01:47:19] - Tak, też miałem takie historie, ale ja powrócę. Może odniosę się do takiej jednej kwestii, która w zjawiskach NDE, czyli w wizjach ze stanu śmierci klinicznej się ciągle powtarza, bo naukowa hipoteza twierdzi, że stanowisko neurologów na przykład, że tak naprawdę są to halucynacje wynikające z niedotlenienia mózgu. Innymi słowy, jeżeli w to uwierzymy, to okaże...
[01:47:46] - Przepraszam bardzo, badania tego nie potwierdzają.
[01:47:49] - Ale posłuchaj, jeżeli założymy, że tak jest, dlaczego nagle wszyscy ludzie na świecie różniący się czasami wszystkim mają taki sam zestaw doświadczeń? Doświadczeń, w których pojawiają się te słynne tunele, zmarli bliscy i tak dalej, w których rzadko pojawiają się de facto postaci związane z religią. A przecież gdybyśmy tak na dobry rozum uznali, że są to halucynacje gasnącego mózgu, mielibyśmy do czynienia z wizjami, w których-
[01:48:22] - Całą paletę rozmaitych doznań, które się ze sobą nie pokrywają.
[01:48:26] - Druga sprawa.
[01:48:27] - I tutaj wracamy do tego, o czym mówiłam. Jeżeli doświadczenie i jego rezultat ciągle się powtarza, jest dokładnie albo w wielu fragmentach takie samo, to mamy powtarzające się doświadczenie.
[01:48:45] - Druga sprawa, jeżeli byśmy uwierzyli w to, że są to halucynacje gasnącego mózgu, to trzeba by założyć, że przyroda, natura wyposażyła nas w taki mechanizm specjalnie, żeby na przykład złagodzić nam śmierć. Ale wtedy rodzi się pytanie, dlaczego natura to zrobiła? A jeśli zrobiła to wtedy, to jest tak przewidywalna, że będzie wiedziała, że człowiek umiera i że wtedy będzie miał jakieś nieprzyjemne uczucia, więc zrobiła to tak, że człowiek dozna jakichś wizji i halucynacji. Ale to jest już z kolei jakieś magiczne myślenie nad zdolnościami natury, nadawanie jej jakichś-
[01:49:22] - Nie. Ja bym to inaczej ujęła. Zadajmy pytanie, jakie zadałby naukowiec w stosunku do doznań bliskości śmierci. Czy to przypadkiem nie jest myślenie życzeniowe, żeby nam się to zgadzało z naszymi założeniami światopoglądowymi?
[01:49:43] - Ja tutaj nawiążę, bo to już tak troszeczkę chyba wykraczamy w następne pytanie. Co widzą osoby, które doświadczają w ogóle przejścia w zaświaty, tak? Bo nadal jest-
[01:49:54] - Nie, chodzi mi po prostu o to, że w momencie... Może ja nieprecyzyjnie się wyraziłam. W momencie, kiedy Twierdzimy, że doświadczenie bliskości śmierci jest w pewnym sensie dowodem na to, że coś może istnieć później. To konserwatysta naukowiec powie: „To jest myślenie życzeniowe, bo my chcemy-
[01:50:15] - Tak, bo my chcemy to widzieć, my chcemy tego doświadczyć.
[01:50:18] - Ale jeżeli z kolei taki konserwatysta stwierdzi: „Przyroda po prostu nam funduje taki mechanizm, który nam pozwala się pogodzić ze śmiercią”, to my, jako zwolennicy przetrwania życia, możemy zadać mu dokładnie pytanie: „Panie, a czy pan przypadkiem też nie reprezentuje myślenia życzeniowego, żeby się to zgadzało z pańskim światopoglądem?”
[01:50:43] - Dokładnie. A z drugiej strony, skoro natura miałaby wyposażyć człowieka w taki mechanizm, to powinna robić to także w takich momentach, kiedy ktoś na przykład czuje ból nie do zniesienia, to wtedy też powinien popadać w jakąś katatonie zupełną i przeżywać to w taki sposób. Ale jest jeszcze jedna sprawa, bo my nakreślamy znowu pewien schemat. Wyszliśmy od tego, że nasz kompleks świadomościowy jest częścią czegoś większego, ale nagle dochodzimy do przeżyć z pogranicza śmierci. Jak one się wpisują w taką znacznie większą koncepcję? Innymi słowy, istnienie tego, o czym mówimy, zakłada także istnienie innych płaszczyzn świadomości, niezależnie od tego, jak to nazwiemy, równoległych rzeczywistości, w których to życie może się nadal toczyć. Bo jak inaczej wyjaśnić obserwacje tych miejsc, które widzą osoby w stanie NDE? Co mnie bardzo intryguje w tego typu przypadkach, to są te słynne obserwacje tuneli, które zdają się prowadzić ludzi do innych sfer bytu, bo to rzeczywiście może nam pokazywać, że ludzie wysysani są, bo świadomość w zasadzie jest wysysana z jednego ciała i trafia nagle do zupełnie innego świata, który jednak wygląda w miarę podobnie. Ale pamiętajmy jeszcze o jednej rzeczy, że tak naprawdę to jest tylko jedna część doświadczeń. Wiele osób, które przeżyło NDE, miało także doświadczenia negatywne, o czym też musimy pamiętać.
Ale czy państwa zdaniem-
[01:52:27] - Negatywne w jakim znaczeniu?
[01:52:29] - Takie, że na przykład wpadały w pustkę, że nie było po drugiej stronie tej słynnej krainy z kwiatami.
[01:52:34] - A gdzie miały wpaść, skoro były o tym przekonane?
[01:52:38] - Tak, to możliwe. A wiesz dlaczego? Dlatego, że wiele osób, wielu samobójców miało takie doznania, że trafiali do tego czyśćca, do tego, co tak to potocznie możemy nazwać. Albo zdarzały się też przypadki, niektórzy nazywają bad tripem, że ludzie dostawali się do wymiarów bytu, które były zamieszkiwane przez maszkary i piekielne stworzenia.
[01:53:09] - Przecież my przechodzimy na inny poziom rzeczywistości ze wszystkimi swoimi przywarami, nawykami, przyzwyczajeniami. My się nie stajemy od razu inni, lepsi i szczęśliwi.
[01:53:23] - Tak, dokładnie tym, czym jesteśmy, to zastajemy po fizycznej śmierci. Stąd właśnie te różne obszary, różne miejsca, które idealnie się wpasowują w to, jaką energię sami tworzymy wokół siebie.
[01:53:37] - My tam trafiamy, gdzie mamy trafić, gdzie chcemy trafić. Jesteśmy przekonani, że trafimy.
[01:53:43] - To nie jest przypadek. Pytanie z czata: „Skoro trafiamy tam, gdzie chcemy trafić, to jaka jest z tego nauka?” Biorąc pod uwagę-
[01:53:55] - Po prostu trzeba się jak najwięcej dowiedzieć o tym, czym właściwie jest śmierć i dopiero wtedy z tej perspektywy spojrzeć na własne życie. Bo jeżeli my żyjemy tylko tu i teraz, a potem niczego nie ma, to tutaj sobie możemy dowolnie pozwalać i trafiamy później najczęściej w miejsca własnych nie zbyt chwalebnych preferencji.
[01:54:21] - Ja może jeszcze tutaj dodam też, że ostatnio słyszałem nawet taką teorię, że tunel, który się pojawia po śmierci, żeby w niego nie wchodzić, że to jest jakaś tajemnicza, zła energia, która wiąże nas tutaj w całym tym systemie reinkarnacyjnym i z powodu tego, że ciągle wchodzimy w tunel, nie możemy się z niego uwolnić.
[01:54:44] - Nasuwa się tutaj pytanie, nasuwa się tutaj cytat od Osiołka z „Shreka”: „Jak zobaczysz tunel, to nie idź w stronę światła”.
[01:54:51] - Tak, to jest takie mylne twierdzenie, bo my dopóki nie osiągniemy pewnego poziomu rozwojowego, duchowego, to my z tego systemu się nie wydostaniemy. Czy byśmy w ten tunel weszli, czy nie, to po prostu będziemy niestety tu tkwili, dopóki nie zrozumiemy właśnie tych ważnych spraw, tego doświadczenia, które stąd wynosimy.
[01:55:14] - Dopóki nie zrozumiemy, jak działa, jak funkcjonuje rzeczywistość.
[01:55:17] - Co to znaczy być na przykład człowiekiem. Jeśli chodzi o te obszary, to jest tak: możemy od razu trafić na przykład do takiego miejsca, które tutaj różnie określa się, na przykład Focus 27, inaczej Park. To jest takie centrum przyjęć, z kolei Moen tak to nazywa. To jest takie miejsce, do którego powinniśmy trafić po śmierci, ale niekoniecznie tam trafiamy. Osoby, które właśnie tam nie trafiają, potem są w jakiś sposób odzyskiwane przez kogoś, kto uprawia spirytyzm czy podróżuje poza ciałem.
[01:55:57] - Albo po prostu przestaje być kompatybilny z tym środowiskiem i może się wyzwolić.
[01:56:05] - Tak, może samemu też oczywiście z tego środowiska się wyzwolić, opuścić to środowisko.
[01:56:12] - I tu jest to też, o czym wspominała pani Danuta, że my umierając jesteśmy zbiorem tego, czym byliśmy. Czyli na przykład jeśli ktoś bardzo silnie jest przywiązany do swojego fizycznego życia, to w ogóle nie przyjmuje do wiadomości, że istnieje cokolwiek innego niż to fizyczne życie, które wiódł. Nie będzie w stanie zobaczyć tego, co inni widzą po swojej fizycznej śmierci, ponieważ on nie przyjmuje w ogóle tego do wiadomości. Nie zobaczy tunelu, nie zobaczy istot, które są niefizyczne.
[01:56:49] - Nie są fizyczne, tylko powiedzmy, para cielesne z naszego punktu widzenia.
[01:56:57] - Tak, to jest ta nomenklatura. I tutaj właśnie osoby, które doświadczają na przykład OBE, które mają swoje ciało fizyczne, a jednocześnie potrafią je opuszczać, są jednym z ratunków dla takich istot, bo jako że mają jeszcze ten związek fizyczny, są dla nich widzialne. To jest przykład tego, że można takie osoby odzyskać, opuszczając te fizyczne ciało. Jesteśmy dla nich jednym z ratunków. Oni bardzo długo by tkwili w takich obszarach często właśnie czerni, często bardzo podobnych do ich miejsc, w których żyli i tak dalej. Odzyskanie polega na tym, że my ich po prostu zabieramy w wyższe obszary. Niekoniecznie to może być park, bo często zdarza się, że takie osoby nam w trakcie takiej podróży gdzieś znikają. To znaczy, że zostają przyciągnięte przez odpowiedni obszar, który jest na przykład przed parkiem. Centrum przyjęć jest tak ogromnym zjawiskiem, że trudno w ogóle określić, ile jest tak naprawdę obszarów takich. Wydaje mi się, że jest ich tam tak wiele, jak wiele jest ludzkich przekonań.
[01:58:14] - Też mi się tak wydaje. Każdy musi się znaleźć w takim otoczeniu, w tym tak zwanym centrum przyjęć, w którym się będzie swojsko czuł.
[01:58:24] - Tak. I przed centrum przyjęć jest coś takiego jak Focus 24, 25 i 26. I tam właśnie w tych obszarach znajdują się takie miejsca o silnych przekonaniach ludzkich, do których trafiają osoby, które jeszcze mają bardzo cielesne przywiązania. Tam znajdują się między innymi takie obszary, które moglibyśmy nazwać piekłami, niebami czy na przykład czyśćcami. Także jest tego bardzo dużo i zachęcam wszystkich, którzy w jakiś sposób doświadczają zjawiska poza ciałem, żeby zajęli się też badaniem, eksploracją takich systemów, takich obszarów, a nie tylko lataniem, że tak powiem, przy tych fizycznych miejscach, które znają z własnego życia.
[01:59:15] - Ale i tak najłatwiej jest tam trafić, dlatego, że po prostu to jest naturalne środowisko świadomości. Czasoprzestrzeń nie jest naturalnym środowiskiem.
[01:59:25] - Pytanie, które nadeszło do nas od jednego ze słuchaczy. To, co mówicie, mocno uderza w moją wizję zaświatów, z którą wszyscy jesteśmy obyci. I teraz pytanie, czy bliscy, których spotykamy w zaświatach, są naprawdę tymi bliskimi, których znaliśmy na Ziemi? Bo z tego, co mówicie, wynika, że nie. Danuta?
[01:59:55] - Są oni dokładnie tymi samymi bliskimi, tylko problem polega na tym, że wygląd, jaki oni przyjmują w momencie spotkania nas, najczęściej jest zgodny z tym, jaki znamy z pobytu na Ziemi. W momencie, kiedy się zaaklimatyzujemy tam, może się zdarzyć, że ten wygląd się zmieni, bo w gruncie rzeczy wygląd nie jest istotny. On nas nie identyfikuje. Każdy z nas jest, jakby tu powiedzieć, pewnym układem wibracyjnym o bardzo szczególnej charakterystyce. I właśnie po tej charakterystyce się rozpoznajemy na głębszym poziomie rzeczywistości.
[02:00:46] - Panie Rafale?
[02:00:49] - Tutaj mam troszeczkę odmienne doświadczenia od pani Danuty. Owszem, często te istoty, które tam spotykamy, są rzeczywiście tymi, za które myślimy, że się podają, ale często też jest tak, że są to istoty, które przybierają postać osób, które znaliśmy, które w jakiś sposób ceniliśmy czy wierzyliśmy. Na przykład postać Jezusa, postacie aniołów, postacie jakichś świętych w jakiejkolwiek religii. Tutaj mówię akurat o osobach, które mocno wierzą w którąś tam religię ludzką.
[02:01:26] - Albo też postacie naszych bliskich zmarłych.
[02:01:28] - Ja twierdzę, że wygląd ktoś przyświeca.
[02:01:29] - Tak, właśnie. Postacie bliskich osób, które umarły na przykład wcześniej. Dlaczego one przybierają taką postać? Ja może mówię o tym, ale osobom, którym robię na przykład takie sesje kontaktowe ze zmarłymi, nie zdradzam tego szczegółu, bo nie chcę też, żeby za bardzo ludziom namieszało to w głowie, że ich bliscy gdzieś trafiają do miejsca, gdzie są jacyś obcy. Chodzi tutaj głównie o to, żeby te osoby zmarłe czuły się komfortowo, żeby czuły się spokojnie, żeby nie czuły lęku, że oto pokazuje im się ktoś lub jakaś forma energii nawet niepodobna do ludzkiej. Chodzi głównie właśnie o spokój, o to, żeby pogodziły się łatwiej z tą śmiercią, z tym przejściem. Dlatego właśnie te formy bliskoznaczne, takie podobne.
[02:02:28] - Które przybierają te istoty
[02:02:30] - Mnie się wydaje, że-
[02:02:33] - Ale tak, często są to naprawdę te istoty. Są to naprawdę ci ludzie, których znali. To jest tylko taka druga strona, że mogą to być też istoty, które przybierają ich postać.
[02:02:44] - Kogokolwiek byśmy nie spotkali, nikt nie umiera samotnie. My jesteśmy bardzo silnie związani z tym głębszym poziomem rzeczywistości. Zawsze ktoś życzliwy wyjdzie nam na spotkanie, nawet jeżeli w pierwszej chwili będziemy święcie przekonani, że to jest Jezus czy Matka Boska, czy ktoś w tym rodzaju, to w momencie, kiedy się bliżej tej osobie przyjrzymy, okaże się, że to jest ktoś nam bardzo bliski, z kim się już związaliśmy podczas życia na ziemi.
[02:03:16] - Po części tak jest, ale tak jak mówię, podtrzymuję swój pogląd.
[02:03:20] - Poza tym my też, przechodząc na głębszy poziom rzeczywistości, jesteśmy w stanie kreować swoje własne projekcje. Ja się o tym przekonałam, że w czasie takiej mentalnej podróży jestem w stanie odtworzyć swoje mieszkanie, które nie jest moim mieszkaniem. Różni się pewnymi charakterystycznymi szczegółami, które ja bym chciała mieć, ale ich nie mam.
[02:03:50] - Ja mogę podać przykład swój własny, że często przy odzyskaniu, mimowolnie, to dzieje się poza moją wolą, przybieram postać na przykład jakiegoś anioła czy Jezusa i wtedy taka osoba bardziej jest mi w stanie zaufać, żeby za mną pójść.
[02:04:09] - A mnie to ja takich odzyskiwań jeszcze nie mam na koncie.
[02:04:15] - Wszystko przed panią. Kolejne pytanie wiąże się z tym, dlaczego otarcie się o tą drugą stronę u wielu osób powoduje tak duże zmiany świadomości? Dlatego, że nie jest tutaj tajemnicą, że doświadczenia okołośmiertne mają bardzo duży potencjał transformacyjny. To znaczy osoby, które otarły się o nie w jakiś sposób, stają się bardziej uduchowione po powrocie do życia, znajdują swoją misję, zwracają uwagę na przykład na palące problemy planety i tak dalej. Dlaczego otarcie się o tamtą drugą stronę tak bardzo działa na naszą świadomość teraz i tutaj? Danuto?
[02:05:06] - Dlatego, że tam przeżywamy bardzo emocjonalnie to przejście. Odczuwamy tam to, czego nam tutaj brak: poczucie przynależności, poczucie akceptującej miłości. Coś, czego tutaj nie doświadczamy w takim natężeniu.
[02:05:28] - Tak, ja się zgodzę, że właśnie chodzi tutaj o to, bo samo doświadczenie bycia poza ciałem, to nie chodzi tylko o te obrazy, to co widzimy, bo my wszystko lubimy postrzegać tylko za pomocą wzroku. Ale chodzi tutaj głównie o to, co jest niezrównane, co jest takie wspaniałe w tym, to jest właśnie to uczucie, które tam nam niejednokrotnie towarzyszy, którego nie potrafimy potem zapomnieć.
[02:05:57] - Czujemy się po prostu częścią tego wszystkiego, gdzie się znajdujemy.
[02:06:01] - To, co nazywają czystą, bezwarunkową miłością. To jest właśnie to uczucie. To jest miłość, którą trudno jest w ogóle przyrównać do jakiejkolwiek takiej miłości, której możemy doświadczyć na ziemi. Zupełnie jest inna od miłości partnerskiej. Trudno mi tutaj powiedzieć o miłości matczynej, bo akurat jestem teraz na poziomie mężczyzny, ale jest to po prostu tak silne uczucie, że głównie z powodu tego uczucia ludzie chcą wracać tam i są odmienieni.
[02:06:35] - Jesteśmy w pełni akceptowani. To jest coś, co się nie da wyrazić.
[02:06:39] - Stajemy się jednością.
[02:06:41] - Przejdźmy może do kolejnego z naszej ściśle tajnej listy pytań: gdzie waszym zdaniem leży prawda o tym, co dzieje się po śmierci? W relacjach tych, którzy przeżyli NDE, czy tych, którzy mieli wspomnienia z poprzedniego życia? Może tym razem pierwszy niech się wypowie w tym temacie Piotr. Piotrze?
[02:07:01] - Ja tutaj prezentuję troszeczkę inne, może nie troszeczkę inne, ale bardziej tradycjonalistyczne z punktu widzenia parapsychologii podejście, które mówi, że rzeczywiście oba zjawiska, jakim jest reinkarnacja i doświadczenia z pogranicza śmierci, mówią nam o obiektywnych doznaniach pewnej grupy ludzi.
[02:07:27] - Subiektywnych.
[02:07:29] - Nauka może kwestionować to, czy dzieją się one w otoczeniu rzeczywistym, czy wynikają po prostu z zaburzeń w pracy mózgu. Ale oczywiście to jest dyskusja, która się w żaden sposób nie zakończy. Która z tych dróg jest bardziej wiarygodna z punktu widzenia parapsychologii? Wydaje mi się, że obie niosą w sobie bardzo duży potencjał do analizowania tego, co się dzieje z człowiekiem po śmierci. Tym bardziej że musimy dołożyć do tego jeszcze inne zjawiska, które się pojawiają, bo jest jeszcze takie zjawisko jak na przykład śmierć współdzielona, o której się nie mówi. Jest to zjawisko, które pokazuje, że w pewnych zmienionych stanach świadomości osoby, które nawet nie są praktykantami OOBE, mogą W towarzystwie osoby umierającej podłączyć się do niej w jakiś sposób mentalnie i obserwować, co się z nią wtedy dzieje. Ja bym chciał zwrócić jeszcze uwagę na pewną kwestię, która jest związana z tym, jak my postrzegamy doznania towarzyszące śmierci. Nasi przodkowie, być może też Słowianie, na co wszystko wskazuje, sugerowali, że tak naprawdę nie ma jednej drogi życia pośmiertnego. Tam się coś dzieje, natomiast my nie możemy tego mierzyć naszą miarą w żaden sposób. Była to koncepcja dwoistości dusz, że człowiek ma dwie dusze, z których jedna się odradza na przykład w drzewie rodowym, a druga część tej duszy idzie gdzieś w zaświaty.
I już w dawnych czasach znaleziono odpowiedź na ten problem, że my tak naprawdę nie możemy mierzyć tego zupełnie naszymi ziemskimi miarami i przede wszystkim nie możemy do tego stosować rozwiązań racjonalnie. Nie możemy racjonalizować życia po śmierci, bo wtedy nam wyjdzie z tego spirytyzm. Czym był spirytyzm? Spirytyzm był próbą uporządkowania procesu życia po śmierci tak, żeby wyglądał człowiekowi na zorganizowany i dopasowany do jego wizji świata. To było takie życzeniowe myślenie odnośnie tego, jak chcemy, żeby życie po śmierci wyglądało. Natomiast okazuje się, że to wszystko wygląda zupełnie inaczej i nie jest z naszego punktu widzenia racjonalne. Dlatego musimy zastosować do tego tą tak zwaną metalogikę, o której tyle razy wspominamy w debatach ufologicznych i starać się nie mierzyć tego przez pryzmat naszego postrzegania, tylko powinniśmy wyciągać wnioski i dopiero gdzieś tam na samym końcu pokusić się o próbę rekonstrukcji tego, jak to życie po śmierci wygląda. Bo tak naprawdę w dzisiejszym programie okazało się, że myśmy zburzyli budowany zapewne przez wielu słuchaczy ich osobisty światopogląd na temat tego, jak wygląda życie po śmierci. Tutaj patrzę jeszcze, bo przyszło bardzo ciekawe pytanie i za chwilę je zadam. Co jeszcze chciałem powiedzieć.
Wydaje mi się, że odpowiedź na to, co dzieje się z człowiekiem po śmierci, jest związana z tym , co w zasadzie wy powiedzieliście. Tak naprawdę nie możemy stawiać tam w samym centrum człowieka. My jesteśmy przyzwyczajeni do takiego antropocentrycznego mierzenia wszystkiego. Zauważmy, że w życiu po śmierci człowieka stawiamy jako miarę wszechrzeczy, jako centrum tego, co się dzieje. Natomiast może być tak, że my sami jesteśmy cząstką jakiegoś większego kompleksu świadomości, jak mówi Danuta. Możemy sobie absolutnie nie zdawać z tego sprawy tu i teraz. Nam się może wydawać, że my dysponujemy na przykład wolną wolą, a jest zupełnie inaczej. Dlatego mając tutaj na uwadze dyskusje, które się często toczą w internecie, jak wyglądają zaświaty, czy jak tam się wchodzi, jak wspominał pan Rafał, żeby nie wchodzić w ten otwór, tylko w następny. To wszystko są takie rozważania jak te o tym, ile diabłów się mieści na główce od szpilki. Z naszych rozważań wynika podstawowa rzecz, że coś się dzieje.
Natomiast my jesteśmy przyzwyczajeni jako ludzie do oceniania tego z perspektywy własnej. I kiedy zaczynamy oceniać to z perspektywy własnej, to okazuje się, że nasze umysły mają niedostateczną moc przerobową. Chociaż to może nie o to chodzi, tylko nasz światopogląd, to jak sobie porządkujemy świat, nie jest dostosowany do warunków drugiej strony. Ja to tak widzę. Ale przyszło bardzo ciekawe pytanie, które się wiąże poniekąd z tym, które padło wcześniej. A brzmi ono mniej więcej tak, bo mi uciekło: czy można rzeczywiście komunikować się z ludźmi, którzy odeszli? Bo ktoś ma podobne wątpliwości związane z tym, że jednak jest to niemożliwe w świetle tego, co mówimy. Panie Rafale?
[02:13:39] - Dlaczego niemożliwe? Ja się na przykład kontaktowałam po śmierci psa z nim.
[02:13:44] - Tak.
[02:13:44] - Widziałam go wyraźnie chodzącego po mieszkaniu.
[02:13:47] - Dokładnie. Ja też ze zwierzętami takie sprawy mam w swoich doświadczeniach i to jest możliwe jak najbardziej. To jest kwestia tylko tego, czy jest ktoś, kto nie miał.
[02:14:01] - Znaczy ja mam takie kontakty z przyjaciółką, która mieszkała na drugim końcu Polski, ale też pewnie z paroma innymi osobami również coś się znajdzie.
[02:14:10] - To jest kwestia takiego otwarcia się po prostu na coś, co wydaje nam się z pozoru niemożliwym. Jeśli ktoś zadaje takie pytanie, to-
[02:14:18] - Ja bym to powiedziała inaczej. Po prostu trzeba podważyć dotychczasowe przekonania.
[02:14:24] - Przekonania, pozbyć się wątpliwości.
[02:14:25] - Albo podobnie jak ja mieć styczność już od najmłodszych lat z tematyką paranormalną, reinkarnacyjną i podobną. To też pewnie daje jakieś otwarcie na ten fizyczny, niefizyczny świat.
[02:14:37] - Jak najbardziej. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Jeśli ty miałaś takie doświadczenia już od najmłodszych, to znaczy, że jest tu większy cel twojej świadomości.
[02:14:51] - To znaczy ja nie miałam. Ja swoje przekonania podważyłam stosunkowo niedawno, kilkanaście lat temu.
[02:15:00] - Wracając do tego pytania, to jest o tyle trudne pytanie, że nie da się udowodnić komuś, kto nie chce uwierzyć czegoś. Tak jak z tą przypowieścią o stygmatach Chrystusa. Musiałby po prostu ktoś, kto zadał to pytanie, dostać odpowiednią odpowiedź, która by mu ewentualnie te przekonania zburzyła, ewentualnie jakiś kontakt ze zmarłym jego bliskim albo coś w tym rodzaju. Może to by ewentualnie go mogło przekonać.
[02:15:30] - Właściwie tutaj stymulacja może być najrozmaitsza. Mnie zastymulowały sieci neuronowe. Stosując je w modelach matematycznych doszłam do wniosku, że żadna sieć neuronowa nie jest w stanie stworzyć inteligencji. Zawsze działa w obrębie programu stworzonego przez programistę. Doszłam do wniosku, że tego programisty trzeba poszukać.
[02:15:59] - A kim jest ów programista? Bo wiele osób może tutaj teraz pomyśleć, że mówisz o jakiejś osobowej formie.
[02:16:06] - Nie, nic podobnego. Mam na myśli komplet świadomościowy.
[02:16:10] - Mamy słuchacza na antenie. Prosimy. Jesteśmy już na antenie.
[02:16:14] - Witam państwa w studiu. Witam słuchaczy. Takie krótkie, szybkie pytanie, bo właśnie pojawił się ten temat zwierząt, właściwie zwierząt, które zmarły i gdzieś się pokazują. Chciałem się zapytać, państwa zdaniem, jak to wygląda z duszą zwierzęcia? Czy faktycznie uznajecie państwo coś takiego jak to, że zwierzę może mieć duszę? I gdzie jest ta granica rozsądku? Czy na przykład mówimy tu tylko o ssakach, czy mówimy także o jakichś owadach, czyli cała grupa zwierząt, całe to królestwo zwierząt, wszystkie przedstawiciele posiadają duszę, czy tylko określone zwierzęta?
[02:16:54] - Przyznam się szczerze, że jeśli chodzi o owady, to mam duże wątpliwości, dlatego że nigdzie się nie spotkałam w żadnej relacji z obecnością owadów na głębszym poziomie rzeczywistości. Natomiast sama doświadczyłam.
[02:17:20] - Bo to jest bardzo ciekawe, że doświadczamy na przykład czegoś takiego jak widzenie zwierzęcia, z którym byliśmy związani emocjonalnie, ale nie bierzemy pod uwagę na przykład istnienia duszy zwierząt takich jak owady czy jakieś dzikie zwierzęta typu lwy czy inne. Tylko mówimy tu o takich, z którymi byliśmy jakoś emocjonalnie związani. I też się zastanawiam, czy to nie jest jakaś projekcja wywołana tęsknotą.
[02:17:50] - Niekoniecznie. Mnie się wydaje, że na przykład wiemy już, nauka to stwierdziła, że w przypadku roślin istnieje coś takiego jak rozproszone centrum organizujące funkcjonowanie i życie rośliny. Więc nie jest wykluczone, że to, co byśmy nazwali duszą, nie przychodzi w takiej formie jak... Nie lubię określenia dusza.
[02:18:22] - Tak, dusza duszy nierówna.
[02:18:23] - Komplet świadomościowy człowieka jest po prostu tworem bardziej zorganizowanym, bardziej skomplikowanym, bardziej złożonym. Wydaje mi się, że w procesie ewolucji te prostsze formy się łączą ze sobą, tworząc bardziej złożone. Tak jak to się dzieje również i w czasoprzestrzeni podczas obserwacji ewolucji. Zaczyna się ona od prostej komórki. Proste komórki łączą się, tworząc organizmy wielokomórkowe. Ten sam schemat działania się wszędzie powtarza, więc jeżeli tego rodzaju schemat działania mamy tutaj, to najprawdopodobniej on działa również i na głębszym poziomie.
[02:19:08] - Dodajmy może jeszcze tyle, że ostatnie wyniki badań, tylko nie pamiętam już czyje, zresztą pisałem o nich jakiś czas temu, nie odmawiają na przykład pszczołom i innym owadom form świadomości, ale to nie jest taka świadomość jak-
[02:19:27] - Jak świadomość człowieka.
[02:19:28] - Tak, dokładnie. Tylko jest to świadomość bardzo podstawowa i prymitywna. Natomiast ciekawe jest to, co zrobiłaś.
[02:19:34] - Bardzo ograniczona.
[02:19:35] - Danuto, że-
[02:19:36] - Jasne, ale między świadomością a posiadaniem duszy jest jednak jakaś kolosalna różnica. Nazywajmy to świadomością.
[02:19:44] - Przepraszam, świadomość nie jest bytem fizycznym. Dopiero materia obdarzona świadomością jest bytem fizycznym.
[02:19:54] - Poza tym przerzucamy się tutaj dwoma terminami. My w zasadzie nie użyliśmy do tej pory w tym programie takiego terminu „dusza”.
[02:20:04] - Tak, dokładnie, dlatego się cofnąłem trochę z tego terminu, bo też mi tutaj koliduje. Ja to tak nazywam, bo po prostu dla mnie to jest najprościej.
[02:20:12] - Można to tak nazywać. Ale co, Danuto, ciekawe jest, co zauważyłaś, że rzeczywiście te proste formy świadomości w tych jednostkowych formach, na przykład mróweczka czy pszczółka, same w sobie nie wydają się wielce gramotne i zdolne do wielu rzeczy. Natomiast kiedy one się łączą w rój, to wtedy widzimy już, co potrafią.
[02:20:37] - Dokładnie.
[02:20:39] - To jest taka-
[02:20:39] - Na przykładzie mrówek to najlepiej chyba widać. Właśnie. Bardzo ciekawa rzecz. Muszę powiedzieć, że dzisiaj wprowadziliśmy nieco zamętu w tę tematykę.
[02:20:54] - Ale proszę zwrócić uwagę na jedną rzecz: w momencie, kiedy będziemy rozpatrywać każdą komórkę naszego ciała odrębnie, to nasze komórki też tworzą społeczność.
[02:21:07] - Tak.
[02:21:09] - Ja tylko dodam, że są takie doświadczenia spoza ciała, które sugerują, że rzeczywiście nawet owady mają świadomość. Oczywiście, tak jak wcześniej mówiliśmy, dosyć ograniczoną. Ograniczone jest doznawanie takiej świadomości na poziomie fizycznym, ale jest. Tak jak ciała różnego rodzaju, jak gwiazdy, planety czy księżyce i tak dalej, też mają jakąś swoją własną świadomość, czyli duszę.
[02:21:37] - Są to bardzo ciekawe teorie, ale przyznam, że byłbym wielce zaskoczony, gdybym po śmierci na przykład spotkał roje owadów gdzieś w zaświatach. Byłoby to szokujące doznanie. Dobra, ja państwu bardzo dziękuję. Będzie mi znacznie wygodniej słuchać tego przez radio, a nie przez telefon, więc pozwolę się rozłączyć.
[02:21:58] - Dziękujemy również.
[02:21:59] - Dobrej nocy życzę.
[02:22:02] - Dobrej nocy.
[02:22:03] - Wzajemnie. Dobranoc.
[02:22:04] - Przechodzimy powolutku do ostatniego pytania. Chyba że chcieliby państwo jeszcze coś dodać?
[02:22:12] - Jeśli chodzi o te owady, to ja akurat nie miałem doświadczenia wcielenia się ewentualnie w jakiegoś owada czy coś w tym rodzaju poza ciałem fizycznym, bo można czegoś takiego dokonać, tylko że po prostu trzeba chcieć. Trzeba być ciekawym tego, a ja osobiście nigdy tego ciekawym nie byłem. Ale na przykład znany w Polsce również OOBE-nauta, Darek Sugier, opisuje takie zjawisko wcielenia się bodajże w muchę i wejścia w ciało muchy, doświadczenia bycia muchą. On dosyć obficie, używając przymiotników, opisuje to doświadczenie, więc można ewentualnie do niego wrócić. Ono jest gdzieś w internecie, zdaje się jako film na YouTubie.
[02:23:03] - Pojawiło się takie pytanie do pani doktor Danuty Adamskiej-Rutkowskiej: „Z tej teorii wynika, że życie po śmierci to wielka samotność”. Jak by się pani do tego odniosła?
[02:23:13] - Nic podobnego. Jeżeli wybierzemy sobie samotność, to będziemy samotni. Natomiast w momencie, kiedy przechodzimy na głębszy poziom rzeczywistości, jesteśmy nieodłączną częścią większej całości, z którą czujemy się bardzo silnie emocjonalnie związani. Jesteśmy w domu, jesteśmy tam, gdzie jesteśmy szczęśliwi, gdzie możemy dalej kontynuować czynne życie wśród ludzi nam bliskich i kochanych. Wśród istot nam bliskich i kochanych, może tak powinnam to ująć.
[02:23:45] - Ja też tutaj powiem, że nie ma tutaj jakiegoś lęku. Nie powinniśmy żywić takiego lęku, że będziemy samotni po śmierci. Owszem, mogą być takie przedziały czasowe, w których możemy być przez pewien moment samotni, ale w konsekwencji trafimy do grona innych istot, które sprawią, że ta samotność pójdzie w niepamięć.
[02:24:14] - Słuchajcie państwo, ostatni w tym pierwszym sezonie „Debaty Niekontrolowanej”. Dziś dyskutujemy o tym, jak może wyglądać, czy też jak wygląda życie po śmierci. To są ostatnie minuty. Jeszcze ostatnia szansa, aby zadzwonić, aby podzielić się jakimiś refleksjami, komentarzem, zadać pytanie. Nasz numer telefonu to 32 746 00 08. Skype: radio.paranormalium.pl. Można również pisać na Gadu-Gadu 36 08 80 02. Jesteśmy też na czacie Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl. Można również zadawać pytania na czacie na YouTube towarzyszącym naszej transmisji. Można również nas znaleźć na Facebooku na kontach Radia Paranormalium, portalu Infra, na grupach tematycznych Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”.
A jeżeli ktoś woli, to może nam wysłać pytanie drogą mailową na adres radio@paranormalium.pl. I tak oto dotarliśmy do ostatniego pytania z naszej ściśle tajnej listy pytań: „Czy waszym zdaniem relacje ludzi, którzy zbliżyli się do śmierci, pokazują nam w sposób obiektywny, co dzieje się ze świadomością po śmierci organizmu?” Może tym razem pierwszy niech się wypowie pan Rafał Nieradzik. Prosimy.
[02:25:35] - Czy pokazują w sposób obiektywny? Wydaje mi się, że nie, bo jednak jesteśmy nasyceni różnymi ludzkimi przekonaniami w momencie, kiedy spotyka nas śmierć i zamiast obiektywnie interpretować, to one interpretują przez siebie to, co widzą, to co postrzegają, to co doświadczają. Także aby być zupełnie obiektywnym i widzieć to, jakim jest tam naprawdę, to trzeba by się było po prostu pozbyć zupełnie ludzkich przekonań. To jest tak, że wydaje się, że ten świat pozafizyczny tak naprawdę jest jedną wielką pustką, a jednocześnie jest wypełniony po brzegi. Wszystko zależy od tego, jak to wszystko, co tam jest, co czujemy, zinterpretujemy. Akurat tutaj posłużyłem się cytatem od Roberta Noble, ale zgadzam się z nim. To jest prawda. Rzeczywiście to jest o tyle puste, co pełne. Im więcej przekonań ludzkich, tym bardziej na przykład widzimy ten świat bardzo zbliżony, analogiczny do świata ludzi.
[02:26:48] - A im mniej tych przekonań, tym więcej zamiast postaci ludzkich widzimy na przykład jakieś formy energii, ciemne obszary i tak dalej. Sam fakt, że po przekroczeniu pewnej bariery, tych wszystkich obszarów, które otaczają fizyczną Ziemię, jest po prostu czerń, jest pustka. Także tak, wszystko zależy od przekonań i tego, w jaki sposób interpretujemy. Także czy to rzeczywiście pokazuje na sposób obiektywny, to naprawdę jest trudno powiedzieć.
[02:27:22] - Ja uważam, że nie ma żadnych trudności. Nie ma rzeczywistości obiektywnej. Rzeczywistość jest zawsze subiektywna, obiektywna, niezależnie od tego, czy zaglądamy na głębszy poziom rzeczywistości, czy żyjemy w czasoprzestrzeni. Nawet wtedy, kiedy prowadzimy badania naukowe, interpretujemy ich wyniki zgodnie z własnymi przekonaniami. Czyli znów nie ma obiektywizmu. Zawsze do każdej procedury, jakąkolwiek podejmiemy w swoim życiu, wchodzi w grę świadomość badacza, której absolutnie nie jesteśmy w stanie wyeliminować.
[02:27:58] - Piotrze?
[02:27:59] - Tak jak powiedziałem wcześniej... Chyba mamy telefon, tak?
[02:28:03] - Tak, mamy kolejnego słuchacza przy telefonie. Jesteśmy już na antenie. Oj, rozłączył się. To zaraz jeszcze raz zadzwonimy.
[02:28:11] - Ja już tutaj mówiłem, że w zasadzie stosowanie naszych koncepcji naszego postrzegania świata odnośnie rekonstrukcji tego, co dzieje się z człowiekiem po śmierci, jest trochę nie na miejscu. Ale to, w jaki sposób postrzegane są zaświaty, na przykład w NDE, moim zdaniem pokazuje, że rzeczywiście sama ilość tego materiału-
[02:28:45] - Halo? Tak, jesteśmy już na antenie.
[02:28:47] - No słuchamy.
[02:28:48] - Dobry wieczór. Czy po śmierci będziemy musieli pracować? Mam takie pytanie.
[02:28:55] - Tak. I będziemy pracować z wielką ochotą i chęcią, czerpiąc z tego ogromną satysfakcję.
[02:29:01] - Dokładnie, to nie jest taka forma pracy jak tutaj znana z Ziemi, więc proszę się nie martwić, na pewno pan nie będzie zmęczony.
[02:29:10] - Tak, dokładnie.
[02:29:12] - Ja uważam, że jeżeli ktoś robi tutaj w czasoprzestrzeni to, co kocha, to dokładnie w ten sam sposób będzie również odbierał pracę tam.
[02:29:23] - Czy praca nasza praktycznie będzie naszym hobby, czy ewentualnie tylko kontynuowaniem naszego zawodu?
[02:29:35] - Nie. Nic z tych rzeczy. Będzie pan robił to, na co pan ma naprawdę ochotę. Na głębszym poziomie rzeczywistości nie ma żadnego przymusu.
[02:29:45] - A jeżeli pan poszukuje jakiegoś potwierdzenia tego, co przed chwilą powiedziała pani doktor Danuta Adamska-Rutkowska, to zachęcamy do sięgnięcia po książkę naszego drugiego gościa, pana Rafała Nieradzika „Poza cieniem. Fizycznym przebudzeniem”, bo tam właśnie też są opisane przypadki, gdzie ludzie po przejściu na ten lepszy świat, my to tak nazywamy, robili to, co chcieli.
[02:30:08] - Tak, to, co lubili. Dokładnie.
[02:30:11] - Dziękuję bardzo. Pozdrawiam. Dobrej nocy wszystkim.
[02:30:14] - Dobrej nocy.
[02:30:15] - Dziękuję również. Piotrze?
[02:30:17] - Wcielę rozczarowali pana. Trzeba było powiedzieć, że żadnej roboty nie ma.
[02:30:23] - Jeżeli trafi do raju albo do nieba, to będzie mógł się byczyć.
[02:30:27] - Jeżeli zadzwonił z taką radością w głosie, to usłyszy, że nie, a tu tak jak wszyscy.
[02:30:35] - Musi mieć ciężką pracę.
[02:30:39] - Ale podsumujmy to takim stwierdzeniem, że jeżeli zwizualizuje sobie, że na przykład nie musi, to nie będzie musiał.
[02:30:48] - No nie będzie.
[02:30:49] - To by było nudne!
[02:30:51] - No właśnie nudne. Jeżeli będzie sobie powtarzał jak mantrę: „pitolę, nie robię”, to nie będzie robił. Tego się trzymajmy. Ja tutaj już mówiłem, że w zasadzie wyszliśmy od takiego stwierdzenia, że nasze wizje życia przyszłego są bardzo silnie zdominowane przez religię. Potem doszliśmy do wniosku, że jednak z tych alternatywnych scenariuszy też się wyłania w zasadzie podobny wniosek, tylko że jest bardziej skomplikowany. Nie jest tak prosty i nie mówi nam, że po prostu hyc, po śmierci jesteśmy w krainie wiecznego szczęścia i w zasadzie tam jest tylko oglądanie Boga i tak dalej. To jest jeden z możliwych scenariuszy. Słuchamy.
[02:31:46] - Dzień dobry.
[02:31:47] - Dobry wieczór.
[02:31:48] - Dobry wieczór.
[02:31:49] - Dobry wieczór.
[02:31:50] - Dobry wieczór.
[02:31:51] - Mam takie pytanie odnośnie takich właśnie ciekawszych rzeczy, typu na przykład co państwo myślą o czakrach. Dlatego, że przeprowadziłem około 1500 prób wyjścia z ciała i tylko podczas jednej udało mi się dojść do czegoś, co wydawało się wyglądać jak czakry. Ciężko mi to opowiedzieć, dlatego, że po prostu zobaczyłem kilka tych kolorowych kul i tak dalej, i one miały właśnie kolory, jak się później okazało dopiero jako czakry, bo nigdy wcześniej nie miałem z tym żadnego związku. I na przykład co przeszkadza w takim normalnym wyjściu z ciała, jako że podjąłem około 1500 prób. Wszystkie mam praktycznie zapisane, tylko niektóre nie z różnych względów. I tak naprawdę nic nigdy nie wyszło. Czy możliwe jest na przykład, że czyjaś świadomość jest w jakiś sposób upośledzona na wyjście czy coś w ten deseń? Takie moje dosyć otwarte pytanie.
[02:32:54] - Może pan się obawia zawalenia się systemu własnych przekonań.
[02:33:02] - Nie, absolutnie. Moje przekonania są bardzo otwarte. Niczego nie biorę jako pewnik, raczej wszystko jako możliwość procentową. Według mnie wychodzenie z ciała jest bardzo możliwe, jeżeli chodzi o procent możliwości zaistnienia takiej sytuacji.
[02:33:26] - Mnie najbardziej przeszkadza zmęczenie.
[02:33:30] - Z niewyspania.
[02:33:32] - Podczas tych 1500 prób, niektóre były po południu, wypróbowałem każdy możliwy okres czasu. W każdej godzinie próbowałem. Mam co najmniej dwa próby wyjścia w każdej godzinie dnia. Tak że naprawdę wypróbowałem absolutnie wszystko, co było możliwe, łącznie z jakimiś korzeniami snów, innymi cudami.
[02:33:54] - Może pozycja ciała by pomogła. Jesteśmy dziećmi Ziemi, warto się ustawić w kierunku północ-południe.
[02:34:04] - Tak. Ja tylko się odniosę do tych czakr jeszcze, bo pan mówi, że te wyjścia były udane, prawda?
[02:34:13] - Właśnie nie, żadna z tych prób nie była udana. Absolutnie nic się nie działo. Dodatkowo dodam, że jestem stuprocentowo odporny na sugestie, bo próbowałem różnych autohipnoz i tak dalej i tak naprawdę nic nie dawało żadnych skutków. Później się dowiedziałem, że jestem stuprocentowo odporny na sugestię hipnotyczną w związku z kilkoma testami, które przeprowadziłem. Próbowałem też położyć się we wszystkich możliwych kierunkach, także na siedząco.
[02:34:43] - Wygodnie musi być.
[02:34:46] - Ale było wygodnie. Było. Prawy, lewy bok, góra, dół, wszystkie kierunki świata. Pełne, czyli bez północny-wschód, bo wiadomo.
[02:34:56] - To ja jeszcze jedną rzecz panu poradzę. Niech pan stara się uaktywnić wszystkie czakry, bo brak aktywności którejś z nich też może przeszkodzić.
[02:35:07] - Tak. Ja chciałem właśnie nawiązać do tych czakr, że w moich doświadczeniach na samym początku medytowałem dużo, uprawiałem jogi, również medytacje z czakrami prowadziłem. I powiem szczerze, że kiedy te czakry były naładowane, to te wyjścia były dłuższe, bardziej intensywne, bardziej dostrojone.
[02:35:32] - Jeszcze jedną rzecz zaobserwowałam. Pierwsze wyjście z ciała miałam po podniesieniu kundalini. Ja byłam wtedy tak nabuzowana energią, że mogłam góry przenosić.
[02:35:46] - Po podniesieniu czego?
[02:35:49] - Po uaktywnieniu biopola.
[02:35:54] - Jak to wygląda?
[02:35:56] - Uaktywniłam wszystkie czakry i w tym momencie poczułam, jak zamieniam się w wir.
[02:36:03] - Dokładnie. Ten objaw wibracji, który może różnie być ukazywany, doświadczany. Ale ogólnie tak jak pani Danuta mówi, osiągnięcie naładowania wszystkich czakr prowadzi do tego, że nasze ciało samo przez się jest już na tyle dostrojone, że te wibracje są tak silne, że bez trudu możemy osiągnąć ten stan. Ale muszą być zapewnione pewne warunki do tego, że jednak najlepiej próbować nad ranem ograniczyć sen i ćwiczyć stan Focus 10, który jest bardzo ważnym warunkiem do tego, żeby osiągnąć wyjście poza ciało, tak zwane OBE, bo świadomy sen troszeczkę inaczej osiągamy. Można powiedzieć, że jest troszeczkę łatwiejszy. I tak oto z życia po śmierci dotarliśmy do tematu czakr. Pani Rafale.
[02:37:00] - To są praktyczne rady.
[02:37:02] - Tak.
[02:37:03] - A nie ma jak własne doświadczenie, tak jak pan Rafał powiedział.
[02:37:08] - Z jeszcze ciekawych rzeczy mogę powiedzieć, że dwa razy podczas tych 1500 razy zdarzyło mi się coś takiego, że ktoś podłączył się do tej mojej próby całej. Raz przebiegało to w formie snu. Właśnie ten raz był wyjątkowo silny, bo w momencie, kiedy wstałem po całej nocy wojaży z tym kimś, to w różnych formach przybierało, na przykład gonienie się, uciekanie przed kimś i tak dalej. Bardzo dużo dziwnych emocji było w to wplątane. W momencie, kiedy wstałem i sięgnąłem po swój dziennik snów, to zapisałem w nim jedno słowo w języku, którego nie potrafię, nawet nie znałem tych znaków, były od tyłu. I w momencie, kiedy zapisałem to słowo i na nie spojrzałem, to zemdlałem. To był pierwszy raz, jak zemdlałem w życiu swoim całym. I w momencie, kiedy wstałem z tego omdlenia, które było faktycznie omdleniem, walnąłem dosyć mocno o podłogę, to w tym momencie się dowiedziałem, że ten dziennik snów dalej leży w tym samym miejscu i długopis, którym zapisałem, dalej leży na swoim miejscu. Taka dziwna sprawa. I to jest dosyć niepokojące.
[02:38:26] - Dlaczego? To jakaś projekcja była, która mogła być związana z jakimś wspomnieniem, którego pan sobie wcale nie chce przypomnieć.
[02:38:36] - Ale to było autentycznie tak silne przeżycie podczas snu i w momencie, kiedy wstałem fizycznie, rzeczywiście to zemdlałem.
[02:38:45] - Ja myślę, że powoli będziemy zmierzać już do końca naszej audycji dzisiejszej. Dziękujemy panu za telefon.
[02:38:53] - Ja też dziękuję. Dobrej nocy.
[02:38:56] - W przypadku jakichś pytań
[02:38:59] - Do pana Rafała odnośnie OBE. Mam nadzieję, że zostawi pan jakiś kontakt czy nawiążecie kontakt i wtedy pan Rafał udzieli jakichś wskazówek.
[02:39:13] - Tak, ja mogę na przykład polecić jeden z moich filmów na YouTubie, który jest takim instruktarzem osiągnięcia OBE. Także zachęcam pana do obejrzenia. Być może pomoże.
[02:39:26] - To dziękuję, się rozpinam. Do widzenia.
[02:39:29] - Do usłyszenia. Piotrze, może jeszcze dokończ tę myśl, którą przerwał ci brutalnie nasz słuchacz.
[02:39:38] - Nie było to tak brutalne. Ja tylko podsumuję jeszcze to, że wyszliśmy z takiego wniosku, że nasze przekonania odnośnie życia po śmierci są silnie związane z religią. Potem, po analizie informacji z alternatywnych źródeł zobaczyliśmy, że jednak wynika z nich praktycznie to samo z jednym wnioskiem i zasadniczą różnicą, że tego, co dzieje się po śmierci, nie da się mierzyć naszą miarą i nie możemy stosować do tego naszych ziemskich uwarunkowań. Dlatego jeżeli miałbym to streścić w jednym zdaniu, to powiedziałbym, że musimy odrzucić wiarę i trzymać otwarty umysł na wszelkie możliwości, dlatego, że nie mamy kontroli zupełnie nad tym, co się dzieje. Z mojej perspektywy tak to odbieram, że nie mamy nad tym kontroli.
[02:40:39] - Mamy kontrolę. Tylko problem polega na tym, żeby nie przywiązywać się za bardzo do tego, co nam wtłoczono do głów, bo wtedy mogą być problemy.
[02:40:56] - Właśnie. Nie przywiązywanie się i nieokopywanie się na jakimś stanowisku jest taką radą, którą wszyscy sobie powinni wziąć w tej kwestii do serca.
[02:41:13] - A przede wszystkim trzeba się pozbyć strachu.
[02:41:17] - Dokładnie.
[02:41:18] - Dziękujemy wam serdecznie za udział dzisiaj. Prawda, Marku?
[02:41:24] - Również bardzo serdecznie dziękuję.
[02:41:27] - Pan Rafał jeszcze mógłby nam zdradzić kilka informacji o tym, gdzie możemy znaleźć jego książkę i gdzie możemy zobaczyć filmy.
[02:41:40] - Filmy możemy zobaczyć bezpośrednio na YouTubie, wpisując moje imię i nazwisko, czyli Rafał Nieradzik. Informacje odnośnie książki również możemy znaleźć bardzo łatwo. Wystarczy wpisać tytuł książki na przykład w Google i myślę, że pierwsza strona, która pojawi się w wynikach wyszukiwania, będzie stroną docelową do możliwości zamówienia książki czy zapoznania się ze wstępem i treścią.
[02:42:13] - Troszeczkę w treść mogą się wgryźć słuchacze Radia Paranormalium w odcinku „Lektur Paranormalium”, któremu towarzyszył konkurs, w którym można było wygrać tę książkę. Odcinek jest oczywiście dostępny do odsłuchania w naszym archiwum. Także jeżeli ktoś chce zajrzeć tą drogą do książki „Poza ciałem fizycznym. Przebudzenie”, to również zachęcamy.
[02:42:36] - Danuto, gdzie słuchacze mogą nabyć twoje publikacje?
[02:42:40] - Tak prawdę powiedziawszy w księgarniach internetowych. Zachęcam również do przeczytania mojego artykułu dotyczącego homeopatii. Uważam, że warto uwierzyć w to, że homeopatia jest rzeczywistą metodą przywracania zdrowia, a nie wymyśloną. To nie placebo.
[02:43:03] - Ten artykuł dostępny jest we wrześniowym numerze „Nieznanego Świata”, który jest dostępny jeszcze przez parę dni. Polecam również nagranie prelekcji, jaką Danuta wygłosiła w księgarni Nieznanego Świata na temat wielowymiarowej świadomości. To, mam nadzieję, pojawi się niebawem na koncie facebookowym Radia Paranormalium. Jeszcze raz dziękuję wam za dzisiejszy udział i mam nadzieję do zobaczenia w kolejnych audycjach.
[02:43:39] - Dziękujemy bardzo.
[02:43:40] - Tak, dziękujemy.
[02:43:42] - A my z Markiem Sęk „Ivelliosem”, jak niektórzy go nazywają, jeszcze jedno słowo na temat tego, co będzie się działo już od najbliższego tygodnia, bo wracają „Debaty Ufologiczne”.
[02:43:54] - Tak, wracają „Debaty Ufologiczne”. Mamy już małą rozpiskę tematyczną na chyba osiem czy dziewięć odcinków najbliższych, z tego, co pamiętam. A ten odcinek, który już za tydzień rozpocznie trzeci sezon „Debat Ufologicznych”, będzie odcinkiem wprowadzającym, w którym między innymi nawiążemy też do panelu ufologicznego, który odbył się na początku września, prawda?
[02:44:22] - Tak, ale to dopiero za tydzień. Ja tylko przytoczę może kilka tematów, które się tam pojawią w trzeciej serii już „Debat Ufologicznych”. Będziemy mówić za tydzień o tym, jak wygląda przyszłość ufologii, czy w ogóle dziedzina ta ma jakąś przyszłość. Zajmiemy się też zagadką SETI, kwestią nocnych gości, atomowych wojen dogów, dawnego UFO. Pojawi się też bardzo ciekawy temat o Polakach, którzy brali udział w słynnych przypadkach spotkań z UFO za granicą. Odpowiemy na pytanie, czy jesteśmy czyjąś własnością, a jeżeli tak, to czyją. Pojawi się bardzo ciekawy odcinek o słynnym nocnym nawiedzeniu w północnym Ohio i wiele innych ciekawostek. Do tego zachęcamy do udziału. Debaty Ufologiczne jak zwykle będą się odbywać co niedzielę o godzinie 19:00 na antenie Radia Paranormalium.
[02:45:24] - I tak oto dotarliśmy do końca pierwszego sezonu Debat Niekontrolowanych. Kolejny sezon rozpocznie się wraz z zakończeniem trzeciego sezonu Debat Ufologicznych, czyli gdzieś na początku maja, może pod koniec kwietnia. A dzisiaj w audycji udział wzięli: Piotr Cielebiaś z Nieznanego Świata. Dzięki jeszcze raz, Piotrze.
[02:45:45] - Ja również dziękuję i pozdrawiam.
[02:45:46] - Człowiek, bez którego tych wszystkich debat chyba by nie było. Była z nami również dr Danuta Adamska-Rutkowska, autorka między innymi książki „Kwantowa rzeczywistość”. Dziękujemy jeszcze raz.
[02:45:58] - Dziękuję i ja.
[02:45:59] - Oraz nieobecny już na Skypie pan Rafał Nieradzik, autor książki „Poza ciałem fizycznym. Przebudzenie”, którą przypomnę, można było wygrać w lekturach Paranormalium połączonych z konkursem. Fragment książki jest dostępny do odsłuchania w naszym archiwum na www.paranormalium.pl. A za sterami audycji siedział Marek Sęk "Ivellios" Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dobranoc i do usłyszenia ponownie już za tydzień.
[02:46:33] - Wiesz, może zabrzmi to głupio, ale posłuchaj mnie. Chcę wytłumaczyć ci jedno. Proszę cię, spójrz w oczy me i nie przerywaj mi, proszę. Zauważ, że jestem tu, choć słowa płyną, nie słyszysz, nie widzisz ruchu mych ust. Tak bardzo staram się krzyczeć i wołam od kilku chwil. Krzyczę, byś mogła usłyszeć, lecz brakuje mi sił. Leżę tu w bólu bezwładnie, nie mogąc uronić łzy. Ty płaczesz, siedząc tu przy mnie i tak już od kilku dni. Chciałbym ci tyle powiedzieć, przeprosić za czyny złe. Los mi na to nie pozwolił.
Serce mi słabnie, już wiesz. Czas już odmierza minuty. Przyznaję, boję się tak, jak bardzo żal, że odchodzę. Dlaczego więdnę jak kwiat? Obiecywałem, że razem pójdziemy starzy przez park. Znów słowa nie dotrzymałem. Teraz odczuwam twój brak. Nie jestem w stanie nic zmienić. Za wszystko dziękuję ci. Część mnie zostawię na ziemi, a teraz muszę już iść.
Jeszcze ostatnie spojrzenie splątane z ostatnim tchem. Na dłoni czuję twój dotyk. Ostatni raz przytul mnie. To nasze ostatnie zdjęcie zachowaj w sercu jak ja. Nie pozwól, aby zanikło. Pielęgnowane niech trwa. Nie czuję bólu w zasadzie. Teraz już nie czuję nic, jedynie ciepło na skroniach, do które każe mi iść. I proszę, nie płaczcie za mną, bo tam nie będzie mi źle. Otula mnie piękna jasność, choć moje oczy we mgle.
To smutna chwila, lecz radość wypełnia już serce me. Zapamiętajcie mnie, proszę, nie zapominajcie mnie. W oddali słychać muzykę. Ktoś zaczyna mi grać. Otulony dźwiękiem skrzypiec. Zobacz, przestałem się bać. Modlą się piękne anioły i chociaż nie czuję nóg, poruszam się między nimi delikatny jak puch. Niebiańskie czary doświadczam. To, czego nie przeżył nikt. Rozpościerają swe skrzydła.
Ja staję się jednym z nich. Tu nie ma smutku, choć tęskno. Nie wrócę. Zostaję tu. Wszystko, co kocham najmocniej na świecie, straciłem już. Może nie było najprościej, ale wiem, że Bóg tak chciał. Kochałem życie najmocniej. W spokoju żegnam was ja.