[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. Witajcie bardzo gorąco i serdecznie na antenie Radia Paranormalium późną poniedziałkową porą. Właśnie tutaj, właśnie teraz debiutuje kolejna ciekawa audycja na żywo. Tym razem poświęcona tematowi, który od dłuższego czasu, głównie za sprawą pana Toma Campbella, ale nie tylko, zajmuje bardzo ważne miejsce w ramówce Radia Paranormalium. Oczywiście na naszej stronie internetowej, ponieważ wystąpienia pana Campbella są również, przynajmniej niektóre, publikowane w formie artykułów. Audycja zatytułowana „Świat oczami duszy”, prowadzona przez pana Sławomira Bączkowskiego, który jest już z nami po drugiej stronie połączenia internetowego. Dobry wieczór, panie Sławku.
[00:54] - Dobry wieczór.
[00:57] - Audycja będzie w całości poświęcona meandrom świadomości i różnym związanym z nią tematom, które z tego, co zdążyłem się zorientować po komentarzach na stronie Radia Paranormalium, bardzo mocno interesują naszych słuchaczy. Ale zanim przejdziemy do pierwszego dzisiaj tematu związanego ze świadomością, takiego wstępu, można powiedzieć, będzie to taki wstęp do tej tematyki. Tradycyjnie, jak to bywa w Radiu Paranormalium, w audycjach na żywo pasowałoby podać kontakty do Radia Paranormalium, numery telefonów, Gadu-Gadu i tak dalej. Gdzieś tak za jakieś 20 minut myślę, otworzymy naszą linię telefoniczną, ale numery telefonów warto zapisać sobie już teraz. Numer stacjonarny 32 746 00 08. Komórkowy 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Można także pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium, na stronie radia www.paranormalium.pl oraz na naszej transmisji na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na kontach Radia Paranormalium, na grupach Radia Paranormalium i czytelników Nieznanego Świata.
A jeżeli ktoś woli, to może nam także wysyłać pytania, komentarze i różne inne ciekawe wiadomości, może jakieś propozycje tematów do omówienia na naszego maila radio@paranormalium.pl. Przyszła ta pora, gdy mogę spokojnie, z czystym sumieniem oddać głos panu Sławomirowi Bączkowskiemu. Bardzo proszę.
[02:43] - Witam jeszcze raz wszystkich serdecznie. Nie ukrywam, że jestem zaszczycony i z wielką radością i przyjemnością spróbuję was zabrać w świat widziany oczami duszy. Na początek jeszcze tak, żeby się tutaj wszystkim obrzędom stało zadość. Dziękuję panu Markowi i panu Piotrowi. To dzięki nim mogę dzisiaj tutaj, że tak powiem, z wami się kontaktować, podzielić się swoją wiedzą, doświadczeniami, przemyśleniami. Nazywam się Sławomir Bączkowski, mam 52 lata. Uwierzcie mi, że jak wchodziłem w dorosłe życie, chciałem być takim normalnym człowiekiem. Mieć dom, rodzinę, dzieci, firmę, pieniądze, wakacje i parę innych takich zwykłych, miłych ziemskich przyjemności. I powiem wam szczerze, nawet przez jakiś czas się udawało i nigdy nie myślałem o tym, że w wieku 50 paru lat będę mówił o duszy, o świadomości, o podświadomości na antenie jakiegokolwiek radia. Więc jak widzicie, życie płata przeróżne figle i między innymi dzięki temu, że ja na te życiowe figle przez wiele lat nie mogłem znaleźć odpowiedzi, nikt mi nie mógł powiedzieć, dlaczego to życie właśnie jest takie figlowate.
Dlaczego tak dużo dziwnych i nieprzewidzianych rzeczy się w nim dzieje? Zacząłem sobie zadawać pytanie dlaczego? Myślę, że większość słuchaczy Radia Paranormalium przynajmniej raz w życiu zadała sobie takie pytanie, więc postaram się jak najdokładniej, najprecyzyjniej i jak najprościej opowiedzieć wam o tym właśnie, dlaczego życie płata nam przeróżne figle i bardzo często wprowadza mnóstwo nas na pierwszy rzut oka niefajnych, nieprzyjemnych i niemiłych sytuacji w nasze życie. Tak jak mówiłem, ponieważ nikt nie był w stanie udzielić mi odpowiedzi na moje pytania. Postanowiłem znaleźć odpowiedź na te pytania i przez 15 lat to wszystko sobie gdzieś tam w głowie układałem i gdzieś tam sobie notowałem. I przez 15 lat pisałem swoją książkę, którą już na szczęście udało mi się wydać. Jest już dostępnaI w zasadzie to jest jedyna książka z tej tematyki, którą tak naprawdę od początku do końca przeczytałem. Więc nie jestem ani żadnym filozofem, nie jestem też żadnym znawcą tematyki. Tak na dobrą sprawę wiele razy zastanawiałem się, skąd ja to wszystko wiem. Mam nadzieję, że będziecie sami mogli zweryfikować to, co wam będę chciał przekazać, opowiedzieć i sami ocenicie czy to, co mówię, trzyma się jakiejś kupy, czy się nie trzyma kupy.
O czym będzie audycja? To jest właśnie dobre pytanie. Tak żebyśmy mieli jasność: ja jakiś pomysł mam. Natomiast nie ukrywam, że liczę też na was. Liczę na wasze pytania, liczę na wasze sugestie i mam nadzieję, że wspólnie uda nam się wypracować jakąś formułę, która będzie tylko nasza i będzie satysfakcjonująca dla wszystkich stron. Ja ze swojej strony obiecuję wam uczciwość. Nie będę was w żaden sposób zwodził, chociaż nie ukrywam, że troszeczkę się z wami podroczę. Mam nadzieję, że nie będę przesadzał. Jakby coś to śmiało piszcie, dzwońcie, mówcie, będę to korygował na bieżąco. Jeszcze jedna ważna techniczna rzecz.
Jest to moja pierwsza w życiu audycja radiowa prowadzona na żywo, więc stresik jest. Jeżeli pojawią się jakieś tutaj niedoskonałości, niedociągnięcia, to z góry was przepraszam, ponieważ nie mam żadnej kartki tutaj z kontekstem, z żadnym scenariuszem, więc wszystko, co się dzieje w tej chwili, dzieje się po prostu na bieżąco i prosto z mojej głowy i prosto z mojego serca prosto do was. Być może część znawców tematyki będzie troszeczkę zawiedziona, bo cała wiedza, którą układałem sobie w głowie, miała służyć ludziom zwykłym, którzy tak jak ja, zaczynając swoją przygodę z poznawaniem siebie, swojej duszy, swojego przeznaczenia, byli laikiem. Tematyka była dla mnie zupełnie obca, momentami nawet przerażająca, a to, co próbowałem gdzieś czytać, było pisane w sposób tak skomplikowany, że ja nie byłem w stanie tego w żaden sposób ogarnąć. Więc postanowiłem, że całą tą na pierwszy rzut oka bardzo skomplikowaną i tajemną wiedzę postaram się przekazać w jak najprostszy sposób. Tak, by nawet ludzie, którzy nigdy z tą tematyką się nie spotkali, nie uciekli od razu w popłochu, słysząc pierwszych pięć zdań. Także postaram się mówić to jak najprostszym językiem. Jeżeli coś będzie niezrozumiałe, będzie wymagało jakiegoś dodatkowego wyjaśnienia, to oczywiście dawajcie znać. Będę starał się to wszystko tłumaczyć. Z ważnych rzeczy.
Tak jak wam powiedziałem, ja nie chciałem być filozofem, ezoterykiem, znawcą tematów duszy ani przeznaczenia. Natomiast zawsze jakoś tak jest, że ludzka natura ma to do siebie, że jak jej jest dobrze, to się nie zastanawia, dlaczego jest jej dobrze. Natomiast jeżeli pojawia się coś złego w naszym życiu, wtedy najczęściej zaczynamy się zastanawiać, o co chodzi, dlaczego tak się dzieje. I to jest ta smutna wiadomość dla naszej ziemskiej natury, że póki nie osiągniemy pewnego poziomu świadomości, to niestety życie będzie nas kopało w tyłek po to, żebyśmy się na chwilę zatrzymali i zadali sobie pytanie: dlaczego? O co w tym wszystkim chodzi? Po co to wszystko jest? Natomiast na szczęście są sposoby, żeby tego uniknąć i myślę, że też moja audycja właśnie ku temu ma służyć.Żeby zanim coś tak naprawdę zmusi nas do zastanowienia, żebyśmy w pewnym sensie byli przygotowani. Na początku chciałbym poruszyć temat pewnych zasad, którym wszyscy jako ludzie tutaj na Ziemi podlegamy, które obowiązują w naszym życiu. Bo jak to czasami z ludźmi sobie rozmawiam i zadają mi takie pytania: po co z tą świadomością, podświadomością, nadświadomością? Czy nie prościej by było żyć bez tej całej wiedzy?
Czy to aby przypadkiem jeszcze bardziej nie komplikuje naszego życia? Ja mówię: można. Oczywiście, że można, bo tak samo jak można jeździć samochodem, nie znając przepisów ruchu drogowego. Można. Tylko czy to o to chodzi? Można też wpaść na boisko piłki nożnej i radośnie biegać po trawie i się świetnie bawić. Aż do momentu, dopóki ktoś nas nie sfauluje bądź sędzia nie wyjmie kartki i nie wyrzuci nas z boiska. Znajomość zasad pozwala właśnie w życiu świadomie to życie odbierać, bo od tego musimy zacząć. Od tego, żeby świadomie odbierać to, co się wkoło nas dzieje. Bo następnym krokiem jest oczywiście świadome kierowanie tym życiem.
Ale ja na początku chciałbym, żebyśmy świadomie zrozumieli, o co chodzi. I czemu akurat dusza? Czemu akurat dusza? Wiele razy na różnego rodzaju grupach, forach, w ramach zaczepki rzucałem takie pytanie: po co człowiekowi dusza? Powiem wam szczerze, przyznam, że odpowiedzi tyle, ilu ludzi. Więc dzisiaj zaczepnie też zapytam: po co człowiekowi dusza? Słyszałem ostatnio taką teorię, że dusza jest po to, żebyśmy my, prowadząc tutaj bardzo dobre życie, zapewnili duszy miejsce w niebie. Ciekawa teoria. Widzicie, mi to od razu coś zaczyna zgrzytać. Bo jaki jest sens, żebyśmy my tutaj jako ludzie męczyli się, byli tam dobrzy, nadstawiali te policzki jakoś, że tak powiem, kombinowali, żyli ubogo czy tam według jakichś innych przepisów tylko po to, żeby dusza mogła później pójść do nieba.
Nie sądzicie, że to jest jakaś niespójność? Że to jest jakaś niesprawiedliwość tutaj? Właśnie to poczucie niesprawiedliwości zmusiło mnie do poszukiwania odpowiedzi, po co człowiekowi dusza. Czym w ogóle dusza jest? Bo ciekawostką jest to, że statystycznie nie sprawdzałem, ale tak jak czytałem, słuchałem, to dziewięćdziesiąt parę procent ludzi uznaje, że dusza istnieje. Czyli jakby akceptujemy to, że duszę mamy. Natomiast tak na dobrą sprawę ja nie znalazłem takiej sensownej odpowiedzi, po co. Oczywiście, tak jak powiedziałem, troszeczkę się z wami podroczę i nie podzielę się z wami swoją opinią na ten temat jeszcze w tej chwili. Ale spokojnie, do tego sobie dojdziemy. Na początku wiedza książkowa.
To, o czym pewnie wszyscy wiedzą, że impulsy z informacjami płyną do nas zasadniczo z trzech źródeł. Pierwsze źródło, czyli takie typowo ziemskie, to są nasze zmysły. Wzrok, słuch, smak, dotyk, węch. W zależności od tego, kto co tam ma bardziej wyostrzony i bardziej wypracowany. To są takie nasze ziemskie źródła informacji. Drugie takie źródło, bardzo mocne i bardzo dominujące na Ziemi, to jest podświadomość. I z podświadomości też płyną do nas jakieś tam informacje. I trzecim źródłem informacji jest nasza nadświadomość, czyli nasza dusza.I tu wiele razy spotkałem się z taką teorią, że nasza dusza i nasza podświadomość są ze sobą w konflikcie. Że nasza podświadomość to jest to nasze ziemskie ego, które nas do czegoś pcha, blokuje nas, przeszkadza w rozwoju i tak dalej. A że jedynym wiarygodnym źródłem informacji jest nasza dusza.
Bo o zmysłach na razie zapominamy. One są i być muszą. Podobno jest konflikt pomiędzy naszą podświadomością a naszą duszą. Powiem wam tak: ja dostrzegam tylko jeden konflikt. Konflikt tego, że nasza podświadomość chce wiedzieć, a nasza dusza chce doświadczać. I to jest jedyny konflikt, który ja dostrzegam. Wiecie dlaczego? Bo wiecie, kiedy zaczyna się nasze życie. Nasze życie tak naprawdę zaczyna się zaraz po naszej śmierci. Na pewno większość z was słyszała o reinkarnacji.
I właśnie to zjawisko jest tak naprawdę chyba kluczowe do zrozumienia tego, jak przebiega proces naszego życia. Dla tych, którzy nie wiedzą... Nie, nie zakładam. Zakładam, że wszyscy wiedzą o reinkarnacji. I teraz co się dzieje z człowiekiem po śmierci? To jest dobre pytanie. To zawsze ludzi bardzo nurtuje i daje do myślenia. Co się dzieje z człowiekiem po śmierci? To znaczy z człowiekiem po śmierci dzieje się to, że albo ląduje w albo w trumnie. To się dzieje z człowiekiem.
Jest miejsce, gdzie można pójść, zapalić świeczkę. I to jest to, co się dzieje z człowiekiem po śmierci. Oczywiście zostają zapisane wszystkie jego dokonania. Natomiast z człowiekiem jako z człowiekiem po śmierci nic się nie dzieje. Natomiast coś się dzieje z jego duszą. I właśnie w tym momencie zaczyna się nasze następne życie. Ponieważ dusza po opuszczeniu ciała idzie gdzieś. Ja się nie chcę spierać tutaj i też nie chcę w to wchodzić, bo nie jestem specjalistą od tematów po tamtej stronie. Stwierdziłem, że tymi tematami zajmę się, jak będę tam. Natomiast w związku z tym, że jestem tutaj, to zajmuję się tym, co się dzieje tutaj.
No i właśnie nasza dusza opuszcza ziemię, opuszcza nasze ciało i według mnie podłącza się do takiego centralnego, wielkiego komputera, gdzie pozbawiona jakichkolwiek ziemskich uwarunkowań analizuje nasze ostatnie wcielenie. To się w różnych religiach różnie nazywa. Ponieważ jesteśmy w Polsce, więc najbliższe temu określenie to będzie Sąd Ostateczny. Z tym że on nie jest ostateczny. I to jest ta dobra wiadomość. Tak, po śmierci dusza nasza analizuje to, czego się dowiedziała, czego doświadczyła i planuje sobie następny etap nauki. Czyli planuje następne nasze wcielenie. Więc do zaplanowania potrzebuje wybrać sobie jak najbardziej przyjazne okoliczności, żeby warunki, do których przyjdzie, były jak najbardziej przydatne do tego, czego chce doświadczyć.A wiemy co to jest podświadomość, prawda? Wszyscy wiemy, że to są zapisane wzorce i tak dalej, że to wszystko później nami kieruje, że to decyduje o naszych decyzjach, o naszych uwarunkowaniach, o naszych życiowych priorytetach. Wiemy, że podświadomość kształtuje nasze otoczenie od najmłodszych lat naszego życia.
Później zaczyna się pojawiać kopiowanie pewnych schematów. Skoro dusza wie, czego chce doświadczyć i wybiera sobie takie otoczenie, czyli też i rodzinę, która przekaże nam konkretne wzorce. Czy jest konflikt pomiędzy naszą podświadomością a naszą duszą? Nie ma. Dusza dokładnie, a przynajmniej w dużym zarysie wie, z jakimi wzorcami podświadomości wejdziemy w życie. To jest pewnego rodzaju dla nas ograniczenie. Natomiast z drugiej strony to właśnie nasza podświadomość daje nam lekcje i funduje kolejne doświadczenia, na których zależy naszej duszy. Dlatego ja uważam, że tego konfliktu nie ma. Żeby nie zamotać za bardzo, zostawię na chwilę ten temat i skoncentruję się tylko na jednym z naszych źródeł informacji, czyli na naszej podświadomości. Napisano na ten temat setki książek.
Ja przeczytałem jedną. Oczywiście obowiązkową lekturę w tamtych czasach, czyli „Potęgę podświadomości”. Natomiast książek na ten temat jest mnóstwo. Wiemy, jak ta podświadomość funkcjonuje. Jedni są bardziej przekonani i świadomi, że tak jest, drudzy troszeczkę mniej. Natomiast zasadę znamy. Słuchajcie, i fajnie. Powiem wam więcej, podświadomość jest bardzo przydatnym narzędziem na Ziemi. Ona w związku z tym, że jest bardzo ziemska, zawsze pierwsza podpowiada nam rozwiązanie. I super.
Wiecie jak to działa? Ja opowiadam o tym na przykładzie jazdy samochodem. Jeżeli próbujemy coś ogarnąć mózgiem, na przykład pierwsze nasze kroki za kierownicą: sprzęgło, gaz, hamulec, kierunkowskazy. Boże, nie daj Bóg jeszcze wycieraczki trzeba włączyć, światła i tak dalej. Tych czynności jest strasznie dużo. Jeżeli próbujemy to ogarnąć umysłem, jesteśmy wolni, jesteśmy niedokładni i to wszystko nas bardzo stresuje i zajmuje bardzo dużo czasu. Po pewnym czasie te wzorce zostają zapisane w podświadomości i już nawet nie zastanawiamy się nad tym, czy to sprzęgło teraz, czy to na takich obrotach, czy na innych. To wszystko staje się płynne. Nie zastanawiamy się, że trzeba włączyć kierunkowskaz, wycieraczki, lusterko, fotel. To wszystko dzieje się automatycznie, bo tak właśnie działa podświadomość.
Dlatego jeżeli coś jest zapisane w podświadomości, nie musimy każdorazowo prowadzić tego procesu myślowego, który nas strasznie spowalnia. Z czasem możemy robić pięć czynności naraz jadąc samochodem, rozmawiać przez telefon, palić papierosa i jeść kanapkę na przykład albo pić wodę, w ogóle nie zastanawiając się nad prowadzeniem samochodu. Ta podświadomość jest bardzo fajnym, przydatnym narzędziem tutaj na Ziemi. Więc teorie, że z tą podświadomością jest coś nie tak, że ona jest naszym wrogiem, to są teorie spiskowe. Podświadomość jest bardzo fajnym i przydatnym dla nas mechanizmem. Weźmy chociażby sportowców. To, co się mówiło o skoczkach, o tym automatyzmie. Jak zaczyna wchodzić do głowy, jak zaczynamy rozkminiać to umysłowo, to u sportowców ginie tak zwany automat. Jeżeli wchodzą obawy, to przestają być dobrzy. Im więcej tych czynności wykonujemy podświadomie, czyli w pewnym sensie odruchowo, tym lepiej.
Ponieważ jesteśmy szybsi, jesteśmy bardziej dokładni.Więc nie bijmy piany tak na tą podświadomość, bo ona jest bardzo fajna. Ona jest naprawdę bardzo fajna. Z tym że problem polega na tym, żeby mieć świadomość, co w tej podświadomości jest tak naprawdę zapisane. Bo jak już sobie wrócę do tego mojego ulubionego samochodziku, to wiecie, jak to jest. Jeżeli ktoś nam, na przykład nasz pierwszy instruktor bądź jakiś inny autorytet zapisze w naszej podświadomości taki odruch, że jeżeli ktoś przed nami hamuje, to mamy naciskać pedał hamulca i trzymać go w podłodze. Ci, którzy dłużej jeżdżą, wiedzą, jak się to kończy, nie? Natomiast jeżeli nam na przykład zapisze taki wzorzec, podpowie nam taki wzorzec, żeby naciskać pedał hamulca, ale jednocześnie na przykład patrzeć na boki, czy można gdzieś uciec, to w wielu wypadkach może nam to uratować co najmniej uszkodzony samochód i kłopoty na drodze. Więc warto mieć świadomość, jakie te wzorce zostały w tej podświadomości zapisane. Słuchajcie, ja nie powiem, że to jest łatwe. To nie jest łatwe.
Ta weryfikacja i to rozpoznanie nie jest łatwym procesem. Natomiast warto przynajmniej wiedzieć. To jest taki pierwszy krok do świadomości, żeby wiedzieć, że mamy podświadomość i że to ona, że tak powiem, decyduje o większości naszych reakcji. Ostatnio jak daleko, że tak powiem, podświadomość jest odpowiedzialna za nasze reakcje, oczywiście odkryłem przez przypadek. Ja wam opowiem o swoim przypadku za chwilę, a teraz opowiem wam o przypadku na przykład mojego kolegi, który pojechał z dziećmi do jakiegoś magicznego miasteczka, gdzie domy są poobracane do góry nogami i tak dalej. I o odczuciach, jakie człowiek ma, wchodząc na przykład do domu, który jest odwrócony do góry nogami. Nie wiem, czy byliście gdzieś w takim miejscu. Spróbujcie. Zobaczycie, co się z człowiekiem dzieje, kiedy nasza podświadomość oczami, wzrokiem naszym odbiera coś jako prawdę. Wiecie, jak ja się przekonałem, jak daleko, że tak powiem, podświadomość decyduje o naszych odruchach?
Pomagałem koledze zrobić pokój córki. No i wieczorami tam siedzieliśmy, skończyliśmy pracę, siedzieliśmy, rozmawialiśmy i on akurat był na etapie, kiedy pożyczył od swojego kumpla konsolę PlayStation. Słuchajcie, stare chłopy, odpaliły konsolę PlayStation. PlayStation czwórka, okulary w technologii VR. Nie wiem, czy słyszeliście coś na ten temat. Poczytajcie. To są te okulary, które są bardzo 3D, które mają naprawdę bardzo rzeczywisty obraz. No i mówi: „To wiesz co? To ci coś odpalę”. No to mi odpalił.
Pierwszą przygodę przeżyłem, słuchajcie, gdzie zostałem opuszczony pod wodę jako jakiś tam płetwonurek w klatce takiej w poszukiwaniu jakiegoś zaginionego okrętu. Widoki słuchajcie, naprawdę przecudne. Czułem się tak, jakbym tam faktycznie był. Wszystko było fajnie do momentu, dopóki nie pojawił się kto? Pan rekin, który niekoniecznie był zachwycony z mojego towarzystwa tam w tamtym miejscu. No i oczywiście co? No zaczął mi tam demolować tą klatkę i tak dalej. Pełen emocji on tam pływał, się tam czaił. Coś niesamowitego, słuchajcie. Siedziałem na krześle w pokoju u kolegi i musiałem sam siebie przekonywać, że ten rekin nie jest prawdziwy.
Moja podświadomość robiła wszystko tak, jakbym naprawdę był naprzeciwko tego rekina. Podpowiadała mi strach. Podpowiadała mi chęć ucieczki, chęć obrony, ponieważ dla niej to się działo naprawdę. Tak działa podświadomość. Jeżeli ona wierzy w to, że to jest naprawdę, to będzie nam podsuwała takie rozwiązania, które w danej sytuacji są według niej jakby najbardziej adekwatne do tej sytuacji. Drugą przygodę, jak już mnie tam wyciągnęli na tych linach, zanim mnie ten rekin zjadł, mówię: „Włącz, Tomeczku coś luźniejszego”.Włączył mi taką deskorolkę, taką amerykańską deskorolkę, na której się leżało i się jeździło pomiędzy, że tak powiem, tirami. Amerykanie taką rozrywkę mają. I nie powiem, to było bardzo relaksujące. Wróciłem do domu i w tym momencie przyszła mi taka myśl, że był taki odcinek, kiedy ja zza zakrętu wyjeżdżałem, wyrzucało mnie bardzo wysoko w powietrze, bo była jakaś górka. No i oczywiście ja tam później lądowałem sobie na tym asfalcie.
Wiecie co? Wróciłem do domu i mówię: „Jezu, to nie może być prawda”. Poszedłem do niego następnego dnia, mówię: „Włącz mi to jeszcze raz”. Wiecie, co się działo? Miałem ściskanie w żołądku. Czyli czysto teoretycznie informacja, która powinna płynąć z mojego błędnika. A mój błędnik był w bezruchu. I drugi raz już świadom tego, bo czekałem na to, oczywiście to ściskanie w żołądku było zdecydowanie mniejsze, natomiast też było. Nie chcę was zanudzać tymi, że tak powiem, moimi odkryciami na temat podświadomości, bo mówię, na temat podświadomości napisano setki, tysiące książek, opracowań, więc jeżeli ktoś bardziej chce sobie ten temat zgłębić, to naprawdę czytajcie, bo warto. Bo warto zrozumieć samego siebie.
Warto zrozumieć samego siebie. Bo na pewno jak rozmawiacie z ludźmi, ja już po tylu latach wiem, czy ja rozmawiam z człowiekiem, czy rozmawiam z jego podświadomością. Ponieważ wszystkie te informacje zapisane w naszej podświadomości my z czasem przyjmujemy jako swoje własne poglądy. My to kopiujemy i wierzymy, że jest to wymysłem nas samych. I z punktu widzenia drogi do świadomości jest to faktycznie dość duża bariera. Dość duża bariera, żeby umieć ocenić, co jest wynikiem jakichś tam moich kopii i wzorców, jaka decyzja jest wynikiem tego, a jaka decyzja jest wynikiem mojego już bardziej świadomego wyboru. Ale tak jak mówiłem, nasza podświadomość chce wiedzieć, a nasza dusza chce doświadczać. I na tej płaszczyźnie faktycznie powstaje pewnego rodzaju konflikt. Tak jak mówię, ja mam nieodpartą pokusę pomęczenia was jeszcze tym tematem podświadomości, ponieważ on tak naprawdę jest bardzo ważny. Mimo że mówię, bębniony, tłumaczony, opisywany, to on jest tak naprawdę bardzo dla nas ważny.
I też uważam, że przez wiele osób też niedoceniany jako problem rozwoju świadomości. Ale słuchajcie, umówmy się w ten sposób, że jeżeli będzie jakieś zapotrzebowanie na podrążenie tematu podświadomości, to uwierzcie mi, że ja z wielką przyjemnością to pociągnę. Natomiast nie chcę was tutaj, że tak powiem, na naszym pierwszym spotkaniu zamęczyć. Ponieważ jak zauważyliście, jestem gadułą, a widzę, że powolutku tutaj mój czas będzie dobiegał końca, to spróbuję podsumować to, co będzie dla nas w tej chwili dość istotne przed następnym odcinkiem. Jak wygląda ten cały, że tak powiem, proces, ja go nazywam procesem ewolucyjnym. Jak wygląda cały ten proces z punktu widzenia duszy? Żebyśmy już za tydzień mogli sobie gdzieś tam bardziej nad tą duszyczką i nad tą świadomością się pochylić, a zostawili te, że tak powiem, nieziemskie problemy w dniu dzisiejszym mieli już za sobą. Tak jak wspomniałem, życie człowieka zaczyna się w momencie jego śmierci. Po śmierci dusza analizuje, co z założeń udało jej się dokonać, co się nie udało dokonać.Planuje sobie w takim razie co chciałaby w następnym wcieleniu uzyskać, czego doświadczyć. Wyczekuje sobie i wybiera sobie jak najbardziej sprzyjające ku temu okoliczności.
Dlatego o dacie urodzenia wam jeszcze powiem, bo ona też ma dość duże znaczenie, ale uwierzcie mi, że dusza wybiera wszystko. Rodziców, otoczenie, warunki geopolityczne oraz płeć i datę urodzenia. Data urodzenia jest dość istotna ze względu na energię towarzyszącą przy narodzeniu. To dość fajnie opisuje na przykład kalendarz Majów. Bądź astrologia czy numerologia już taka bardziej zaawansowana. Po prostu chodzi o energię, która w dniu narodzin nam towarzyszy i ona sobie to wszystko planuje. I czeka aż te okoliczności się ze sobą zgrają i wtedy inkarnuje się po raz kolejny. Po to, żeby swoją naukę kontynuować. Naukę nie. Nauka to jest z punktu widzenia podświadomości, żeby kontynuować doświadczanie.
[44:43] - I właśnie teraz dzwoni do nas słuchacz telefoniczny, spróbuję go tutaj podłączyć. Halo, halo! Radio Paranormalium. Czy się słyszymy?
[44:53] - Tak, słyszymy się. Jak pan się nazywa? Bo zapomniałem.
[44:58] - Pan Sławomir Bączkowski.
[45:01] - A, Bączkowski. Ja mam na imię Stanisław. Ja się nie zgadzam. Akurat. Moment. Dobra. Zadzwonię później. Muszę w tej chwili wyjść. Szkoda, że nie doszło do naszej pierwszej rozmowy na żywo. Mam nadzieję, że będzie jeszcze ku temu okazja.
Ale ja się też odniosę troszeczkę do tego, że padło stwierdzenie, że pan się nie zgadza. I słusznie. Bo od tego jest właśnie świadomość. Od tego, żeby każdy człowiek na swój sposób starał się to wszystko zrozumieć. Zresztą umówmy się, że chyba jeszcze naprawdę nie ma człowieka na ziemi, który wiedziałby wszystko i do tego wszystkiego był w stanie to jeszcze udowodnić. Więc im więcej dyskusji na ten temat, im więcej różnych zdań się pojawia w tej dyskusji, tym też wszyscy sobie poszerzamy bardziej horyzonty. Ja sobie też, żebyśmy mieli jasność, nie przypisuję prawa do wiedzenia wszystkiego, broń Boże. Ja cały czas te doświadczenia też zbieram. Cały czas się też pojawiają jakieś tam nowe myśli, nowe przemyślenia. Więc zapraszam, tak, dzwońcie, nie zgadzajcie się, dyskutujmy, rozmawiajmy, bo myślę, że to jest właśnie właściwy kierunek do tego, żeby tą naszą wspólną świadomość gdzieś powiększać, budować.
Więc czekam z niecierpliwością na kolejne telefony. Mam nadzieję, że do tej rozmowy sobie jeszcze wrócimy. Nie ukrywam, że troszeczkę wypadłem przez moment z biegu. I skończyliśmy na czym? Na duszy skończyliśmy.
[47:27] - Skończyliśmy na duszy, na tych różnych wyborach, których dusza dokonuje, planując sobie życie tutaj na ziemi.
[47:37] - Dokładnie. Dlatego nie zdziwcie się, że po pierwsze, przerwy pomiędzy inkarnacjami muszą być dość długie. Dlaczego? Co się dzieje, kiedy one są zbyt krótkie? Opowiem wam być może w kolejnych odcinkach. Znaczy na pewno opowiem, tylko zobaczymy, czy to będzie następny, czy jeszcze następny. I też nie dziwcie się, że osoby, które na przykład spotykacie w swoim życiu obecnym w jakiś specjalny sposób wpływają na wasze samopoczucie. Bo bardzo często jest tak, że kontynuujemy naukę w gronie i doświadczanie w gronie osób, które już na swej drodze spotykaliśmy. Stąd jest taka sytuacja, że widzicie kogoś i darzycie go jakąś albo sympatią, albo na przykład budzi w was strach. Reakcje są różne, a wynikają właśnie z tego, że jeżeli powstają jakieś na przykład niezałatwione sprawyZ poprzedniego wcielenia to następne wcielenie służy temu, żeby te relacje doprowadzić.
To doświadczenie doprowadzić do końca. Bo tak właśnie wygląda pojęcie sprawiedliwości. Tak właśnie wygląda sprawiedliwość, że wszystko, co zostało zaczęte, musi być dokończone, musi zakończyć się jakimś wnioskiem. Ten ostateczny wniosek jest jeden, ale to też jeszcze troszeczkę za wcześnie moim zdaniem, żeby o tym już teraz mówić. Myślę, że wspólnie do tego sobie gdzieś dojdziemy. Natomiast każde rozpoczęte, że tak powiem, wydarzenie emocjonalne w świecie duszy musi zostać doprowadzone do końca. I uwierzcie mi, że czas to jest pojęcie bardzo ziemskie. W świecie duchowym ten czas ma zupełnie inne znaczenie. Znaczy on nie ma żadnego znaczenia. Biorąc pod uwagę, że Ziemia istnieje prawie cztery miliardy lat.
To jedno ludzkie życie, takie średnie ludzkie życie, to w życiu Ziemi to jest jedna milisekunda. Więc jeżeli coś tworzyło się przez miliony, miliardy lat czy dziesiątki tysięcy lat, to naprawdę jedno ludzkie życie i te 50, 60 lat to w tym procesie ma naprawdę bardzo znikome znaczenie. Więc to dla nas jest bardzo dużo, tak? Natomiast w procesie, w którym uczestniczymy jako ludzie, to jest naprawdę tak zwany pik. I też prośba do was, bo ja się bardzo często spotykam właśnie z tym, że dyskutuję z ludźmi, którzy patrzą na świat, na życie przez pryzmat swoich własnych doświadczeń, swojego własnego życia, tak? Bo w sumie jak mają patrzeć? Natomiast żeby ten proces stał się łatwiejszy do zrozumienia, trzeba spojrzeć po prostu na ludzkość nie tylko przez pryzmat Polski, nie tylko przez pryzmat Europy, ale przez pryzmat tej różnorodności, która na świecie istnieje. I też nie można na to patrzeć przez pryzmat 10, 20 czy 30 lat czy 50. Tylko żeby zrozumieć ten proces, trzeba przyjrzeć się ludzkości przez ostatnie trzy, pięć, 10 tysięcy lat, tak? A to nam będzie potrzebne w momencie, kiedy wejdziemy na temat różnych poziomów świadomości, czyli kolejnego mojego, że tak powiem, ulubionego tematu.
Więc spróbuję to jeszcze raz podsumować. O tym całym procesie inkarnacyjnym już powiedziałem o tych okolicznościach, tak? Teraz wam tylko przypomnę jeszcze, że informacje do nas, do naszego mózgu docierają z trzech źródeł i żadnego z tych źródeł tak naprawdę nie da się pominąć, jeżeli chce się żyć w tak zwanej zgodzie z samym sobą. Każde z tych źródeł dostarcza bardzo cennych informacji i tylko trzeba je umiejętnie rozsądzić i umieć odpowiednio zakwalifikować. I wtedy problem świadomości przestaje być problemem, a zaczyna być przyjemnością decydowania o samym sobie, o swoich własnych reakcjach, też o swoich własnych myślach, również o swoich własnych emocjach. I uwierzcie mi, że to jest stan, który jest bardzo przyjemny. I tego stanu w jak największej ilości sobie oraz wam wszystkim kochani życzę. I mam nadzieję, że wspólnie uda nam się wypracować jakąś technikę, żebyśmy mogli się tym stanem cieszyć jak najdłużej w naszym codziennym, zwykłym, ziemskim życiu. Patrząc na zegarek bardzo wam dziękuję za ten dziś-
[54:47] - A tymczasem wysypał się dosłownie worek z komentarzami na YouTubeSpróbuję tutaj coś przytoczyć, jeżeli nie ma pan nic przeciwko.
[54:58] - Oczywiście z wielką przyjemnością.
[55:01] - Tutaj na przykład pan Tomasz, nasz słuchacz, słuchający nas na YouTube i czatujący właśnie tam zapytał: „A czego nie pamiętamy, jeśli jest reinkarnacja? Jeżeli ja stracę to, co teraz przeżywam, to po co to wszystko?”
[55:16] - Nie stracę. Właśnie o to chodzi, że nie stracę. Nasza dusza. Pan Tomasz tutaj troszeczkę uprzedził, że tak powiem, moją chyba następną audycję, bo to miał być właśnie krok w tym kierunku. Dusza nic nie traci. I to jest właśnie fenomen. I to jest to, co nam pozwala się rozwijać. Także panie Tomaszu, ja bardzo serdecznie zapraszam za tydzień. Postaram się ten komentarz zapamiętać i od niego zacząć następną audycję.
[56:01] - Ja właśnie pozbierałem wszystkie komentarze, które dotyczyły audycji tutaj na YouTube. Trochę ich jest, całkiem spora ilość i prześlę je może panu w wiadomości prywatnej na Facebooku.
[56:14] - Super.
[56:16] - Feedback dzisiaj jest naprawdę, jak na poniedziałkową porę, bardzo duży. Muszę powiedzieć.
[56:24] - Tak? To super. Traktuję to jako w kategoriach sukcesu.
[56:30] - Szczególnie w poniedziałek, najpiękniejszy dzień tygodnia. A tu frekwencja może nie jest jakaś oszałamiająca. To 77 słuchaczy. Ale feedback naprawdę bardzo duża ilość komentarzy, bardzo duża ilość pytań. Tutaj na przykład jest takie pytanie: „Jeśli moja świadomość” — to też od pana Tomasza — „jeśli moja świadomość, to co teraz mam, po śmierci przepadnie, to jaki to ma sens?” Chyba tutaj pan Tomasz przyjął takie założenie, że to wszystko po naszej śmierci zostaje skasowane i kolejne życie zaczynamy od nowa.
[57:05] - Nie. To by było zbyt proste, powiem szczerze.
[57:10] - Zbyt proste i chyba też niepraktyczne w pewnym sensie.
[57:16] - I też niczemu by nie służyło. Faktycznie tu się z panem Tomaszem zgadzam, bo gdyby tak miało to wyglądać, to byłoby to zupełnie bez sensu. Właśnie proces reinkarnacji polega na kontynuacji. Nie na zerowaniu, tylko na kontynuacji. Owszem, jest problem i to oczywiście jest problem tutaj nasz ziemski z tym, żeby się z tą naszą duszą skontaktować, żeby się dowiedzieć, o co jej tak naprawdę chodzi. I myślę, że tutaj pan Tomasz powinien poszukać dla siebie troszeczkę rozwiązania, czyli spróbować z tą swoją duszą porozmawiać i wtedy zrozumie, że nic nie stracił. Ja myślę, że tutaj bardzo ważny i taki myślę, że istotny dla niego może być moment, w którym zacznie mówić o różnych poziomach świadomości. Myślę, że tutaj na parę pytań znajdzie pan Tomasz odpowiedź.
[58:30] - Ja jeszcze mam takie pytanie troszkę od siebie, zainspirowane wykładami Thomasa Campbella, które tłumaczę radośnie od kilku miesięcy, niejako pod wpływem sympozjum z jego udziałem, które odbyło się niedawno w Krakowie. Thomas Campbell twierdzi na przykład, że w momencie śmierci to, co nazywamy tutaj duszą, jakby się dezintegruje i tylko wracają do świadomości, do naszego gracza tak zwanego, dane zebrane przez tą duszę. Czy według pana rzeczywiście tak jest? Czy dochodzi do takiej dezintegracji?
[59:08] - To znaczy ja powiem tak: ja uważam, że nasza dusza nie jest z nami tutaj, że my jesteśmy tylko jakby mamy odbiornik, który pewne rzeczy przyjmuje i na takiej podstawie odbywa się komunikacja. Więc w pewnym sensie bym się zgodził z tym, że to się dezintegruje, bo ten nadajnik przestaje funkcjonować w momencie naszej śmierci. I faktycznie te informacje jakby wracają z powrotem do duszy, bo ona jest tam cały czas gdzieś, że tak powiem, podpięta, ja to nazywam, do jednostki centralnej, czyli do tego uniwersum. Także nie słuchałem tego wykładu, ale tak myślę, że podobnie to interpretuję.
[01:00:08] - Słuchacz podpisujący się jako Nosfera na naszej transmisji na YouTube, na tym czacie, który towarzyszy naszej transmisji, zadał takie pytanie: „Czy to człowiek posiada duszę, czy dusza posiada człowieka?”
[01:00:23] - Świetne pytanie. Zadawałem to pytanie też na kilku grupach i oczywiście jest milion wersji na ten temat. Każdy coś tam próbuje od siebie wnieść. Natomiast to też pójdziemy troszeczkę na skróty, bo to miał być jeden z wniosków po kilku odcinkach, ale tu widzę, że zostałem wezwany do tablicy, więc odpowiem.Moim zdaniem jesteśmy ludźmi posiadającymi duszę. Zostaliśmy obdarzeni duszą. Słowo posiadanie, kto kogo posiada, jest może troszeczkę nie na miejscu, bo tu nie ma czegoś takiego jak przynależność czy władczość. Po prostu zostaliśmy obdarowani duszą, która jest gwarantem niezapominania poprzednich doświadczeń. Ponieważ jako ludzie bez duszy zaczinalibyśmy ten proces edukacji od samego początku. Czyli to, co powiedział pan Tomasz, że to się resetuje, wracamy, zaczynamy od zera i od nowa popełniamy te same błędy. Nie, właśnie dusza jest tym nośnikiem, na którym są zapisane wszystkie nasze dotychczasowe doświadczenia, emocje.
I to dusza, którą posiadamy, jest nośnikiem naszej świadomości i to ona decyduje. W zależności od tego, przez ile i jakich doświadczeń przeszła, decyduje o naszej świadomości i naszym rozwoju. To ja się popastwię z przyjemnością nad tym tematem w kolejnych audycjach, bo to jest naprawdę bardzo fajna tematyka. Fajnie, że padło to pytanie.
[01:02:51] - Jeszcze pan Tomasz. Właśnie pan Tomasz bardzo dużo tutaj pytań zadaje. Widać, że bardzo interesuje się tymi tematami. Może tak na koniec jeszcze takie pytanie od pana Tomasza: a co z ludźmi czy też dziećmi, które bardzo krótko żyły? Co z ich świadomością? Ja bym jeszcze dodał takie pytanie: jaki był ich cel tego krótkiego życia tutaj?
[01:03:16] - Panie Tomaszu, powiem tak. Ponieważ jest to też moje osobiste doświadczenie. Na początku nie chciałem zbytnio tego tematu poruszać przy pierwszym spotkaniu. Natomiast ja, mając na myśli klapsa od życia, miałem na myśli chorobę swojego syna, który mając pięć miesięcy bardzo ciężko zachorował i przez 23 lata żył bez całkowitej świadomości. Po prostu był i dwa miesiące temu nas opuścił. Więc ja z chęcią panu Tomaszowi ten temat przybliżę, bo to jest w zasadzie to pytanie, które ja pierwsze sobie w życiu zadałem. Dlaczego małe dzieci biorą na siebie taki ciężar? Dlaczego małe dzieci, które nikomu nic w życiu nie zrobiły, muszą cierpieć? Z chęcią to wyjaśnię. Oczywiście z mojego punktu widzenia, ale też i doświadczenia.
Zapraszam, panie Tomaszu, na następne nasze spotkanie i z chęcią ten temat rozwinę.
[01:05:05] - Myślę, że jak sobie początkowo zaplanowaliśmy tę audycję gdzieś tak na około godzinę, myślę, że jak na pierwszy odcinek poszło całkiem nieźle. Nawet dużo lepiej niż nieźle. Tak jak mówiłem, prześlę panu tutaj cały ten feedback z czata. Tu jeszcze się pojawiają kolejne komentarze. Właśnie teraz radośnie klikam magiczne Ctrl C i Ctrl V. Myślę, że po audycji prześlę panu cały zestaw pytań od naszych słuchaczy i będziemy je poruszać w kolejnych już odcinkach. Czy chciałby może pan jeszcze coś na koniec tego pierwszego odcinka tych pierwszych kotów za płoty coś powiedzieć?
[01:05:54] - Bardzo serdecznie chciałem podziękować. Mam nadzieję, że was tutaj nie zanudziłem, kochani, zbytnio. Troszeczkę tam skakałem z tematu na temat, ale proszę o wybaczenie. To był mój pierwszy raz. Natomiast dla mnie osobiście i dla mojej świadomości niesamowite doświadczenie, za które bardzo wam serdecznie wszystkim dziękuję i mam nadzieję, że spotkamy się za tydzień i będziemy kontynuowali tą naszą przygodę. Postaram się jeszcze lepiej przygotować do tego spotkania. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i jeszcze raz bardzo dziękuję za udział w tej audycji.
[01:06:41] - Tutaj już słuchacze również dziękują. Szczególnie pan Tomasz. Dziękuję. Najbardziej pytający dzisiaj słuchacz na naszym czacie. Tak jak pan Sławek przed chwilą mówił, słyszymy się ponownie za tydzień. Kończymy pierwszy debiutancki odcinek audycji „Świat oczami duszy”. Niezwykłej audycji na żywo poświęconej tematyce świadomości i różnym tematom związanym właśnie ze świadomością.Był z nami pan Sławomir Bączkowski, autor wideobloga o takim samym tytule jak nasza audycja oraz książki. Czy mógłby pan podać tytuł książki i gdzie ewentualnie jeszcze można kupić?
[01:07:26] - Oczywiście z wielką przyjemnością i z wielką dumą. Książka nosi tytuł „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza?”. Myślę, że pana Tomasza powinna zainteresować specjalnie. Niestety, póki co jest jeszcze dostępna tylko w sprzedaży wysyłkowej na stronie wydawnictwa, czyli na Złotych Myślach. Mam nadzieję, że to się zmieni też dzięki tej audycji, że będzie dostępna w księgarniach stacjonarnych, czego sobie z całego serca życzę. Zapraszam. Tam miałem więcej czasu, więc to jest troszeczkę bardziej poukładane. Polecam.
[01:08:20] - Tak jak mówiliśmy, do usłyszenia już za tydzień w kolejnym odcinku. Naturalnie bardzo wyczekujemy na komentarze również pod audycją, gdy już ukaże się w naszym archiwum na www.paranormalium.pl oraz na YouTube. Dzisiaj już dziękujemy za uwagę. Audycję, jak zawsze, jak większość audycji w Radiu Paranormalium obsługiwał od strony technicznej Marek Sęk "Ivellios". Radio Paranormalium — paranormalny głos w twoim domu. Dobranoc i do usłyszenia ponownie już za tydzień.
[01:08:53] - Dobranoc.
[01:08:58] - Produkcja i realizacja Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl.