Transkrypcja oparta jest na napisach przygotowanych dla potrzeb wstawienia tej audycji na YouTube. Może się zdarzyć, że transkrypcja nie będzie zawierała oznaczeń wyciętych elementów (np. w niektórych audycjach z relacjami świadków, gdzie osoba wypowiadająca się prosiła o wycięcie czegoś przed publikacją). Jeśli masz taką potrzebę, napisy możesz
[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. Witajcie bardzo gorąco i serdecznie na antenie Radia Paranormalium. Właśnie tutaj i właśnie teraz, prosto do twoich uszu, drogi słuchaczu i droga słuchaczko, rozpoczynamy wlewanie drugiego odcinka audycji, na którą bardzo wielu słuchaczy się ucieszyło. Szczególnie słuchacze interesujący się tematyką związaną ze świadomością i wirtualną rzeczywistością. Zainteresowani tematyką, która od długiego już czasu, od kilku miesięcy zajmuje bardzo ważne miejsce w ramówce Radia Paranormalium oraz w artykułach publikowanych na naszej stronie internetowej. Audycja zatytułowana „Świat oczami duszy”. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi Marek Sęk "Ivellios", a po drugiej stronie połączenia internetowego jest z nami prowadzący audycję pan Sławomir Bączkowski. Dobry wieczór, panie Sławomirze.
[01:05] - Dobry wieczór, witam wszystkich serdecznie.
[01:08] - Zanim przejdziemy do dzisiejszej dyskusji, bo będzie można też zadzwonić, skomentować, napisać jakiś komentarz, wysłać nam go na Gadu-Gadu, na Skype czy gdzie tam jeszcze państwo chcecie, podam kontakty do Radia Paranormalium. Linię telefoniczną będziemy otwierać gdzieś tak koło godziny 20:30, może wcześniej. Numery telefonów do Radia Paranormalium to stacjonarny 32 746 0008. Komórkowy 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na Gadu-Gadu pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na fanpage'u Radia Paranormalium, na grupach Radia Paranormalium i czytelników Nieznanego Świata. A jeżeli ktoś woli, to może nam także wysłać pytania, komentarze, może też propozycje tematów do omówienia na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. Panie Sławku, oddaję panu głos.
[02:33] - Dziękuję panie Marku. Jeszcze raz wszystkim dobry wieczór. Przyznam wam się szczerze, że nie mogłem się doczekać poniedziałku i dlatego bardziej się cieszę, że mogę się z wami spotkać, usłyszeć na antenie Radia Paranormalium. I na początek kilka takich słów odnośnie poprzedniej audycji, ponieważ, co mnie bardzo cieszy, pojawiło się sporo dyskusji i pytań jeszcze w czasie trwania audycji oraz na YouTubie po zakończeniu audycji. Ja postaram się na kilka odpowiedzieć, bo jest tego tak dużo, że pewnie musiałbym całą audycję dzisiejszą poświęcić na odpowiedzi na pytania. Więc jeżeli nie znajdziecie czegoś w dzisiejszych odpowiedziach, to też polecam wam swój kanał na YouTubie „Świat oczami duszy”, ponieważ tam w takich 10-minutowych odcinkach omawiam różne tematy, więc jeżeli czymś tam jesteście specjalnie zainteresowani, to po prostu można sobie taki filmik wrzucić, obejrzeć, posłuchać. Ewentualnie bardziej cierpliwym polecam też swoją książkę „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza?”. Ona jest dostępna w internecie na stronie wydawnictwa Złote Myśli. Polecam tym bardziej cierpliwym. A teraz już przechodząc powolutku do tematu, spróbuję odpowiedzieć na kilka pytań takich, które najbardziej mi pasowały do tematu dzisiejszej audycji.
Emobil napisał o negatywnych energiach i przyznam się szczerze, że bardzo ciekawe spostrzeżenie, natomiast muszę się nad tym troszeczkę głębiej zastanowić. Padło z kilku ust. Pierwsza Nosfera zapytała, czy człowiek ma duszę, czy dusza ma człowieka. I tak naprawdę to właśnie dzisiejszy odcinek będzie między innymi poświęcony temu tematowi. Także mam nadzieję, że Nosfera jest z nami i zaspokoi swoją ciekawość. Pan Thomas Giec był bardzo aktywny i obiecałem jeszcze podczas poprzedniej audycji, że odpowiem na pytanie, o co chodzi z dziećmi, które rodzą się chore bądź w bardzo młodym wieku chorują, krótko żyją. Ponieważ tak jak wspomniałem, znam ten przypadek z własnego doświadczenia i życia, to jest to bardzo szeroki temat i być może uda się którąś audycję poświęcić w ogóle temu tematowi. Natomiast tak żeby troszeczkę dotrzymać słowa, panie Tomku, ja znam trzy powody.Powstaje taka sytuacja: jedna to jest bardzo wczesna, jedna z pierwszych inkarnacji. Po to, żeby ona trwała krótko, żeby dusza zaznajomiła się, że tak powiem, z ziemią, z otoczeniem, z atmosferą, z innymi wibracjami. To jest jeden z powodów.
Drugi to niestety często samobójcy robią sobie taką przerwę w rozwoju. I trzeci przypadek, który jest mi znany, to jest to, kiedy bardzo świadome dusze, bardzo rozwinięte dusze decydują się na inkarnację po to, żeby pomóc komuś na ziemi coś załatwić albo coś odpracować, albo do czegoś zmobilizować. Natomiast zawsze w przypadku dzieci chorych ich głównym zadaniem jest nauczenie swoich bliskich miłości. To jest taki główny cel. Jeżeli, panie Tomku, jest pan i chciałby pan coś więcej, to obiecuję, że spróbujemy wygospodarować więcej czasu, a może przy okazji różnych poziomów świadomości uda się ten wątek jeszcze wkręcić. Maciek Laciek pytał o sens istnienia i rolę świadomości po naszej śmierci. To też będzie, panie Maćku, dzisiaj. To tak w skrócie o dyskusji, która toczyła się na czacie. A teraz kilka tematów z dyskusji, które się pojawiły już na YouTubie po zakończeniu audycji. Oczywiście nie dam rady wszystkiego, ale chociaż troszeczkę wiążę się z obietnicy.
Piotr PR pytał podobnie jak Noosfera, zresztą parę osób w ogóle zadało to pytanie, podpisało się pod tym pytaniem: czy człowiek ma duszę czy dusza ma człowieka? Tak jak powiedziałem, mam nadzieję, że znajdziemy czas, żeby ten temat dzisiaj poruszyć. Kaju i Aniu, wybaczcie, ale nie będę wypowiadał się na temat innych teorii, w tym wypadku Roberta Monroe, bo jej po prostu nie znam. I w ten sposób też chciałbym odpowiedzieć na pytanie Ewie Miest, która zapytała, czy ja cytuję jakieś książki, czy ta wiedza, którą tutaj wam przekazuję, jest wyczytana w jakichś innych książkach i ja ją tylko po prostu tutaj przekopiowuję. Powiem tak: w swoim życiu przeczytałem cztery książki na tematy takie duchowe, ezoteryczne Louise L. Hay, „Potęgę podświadomości”, bodajże „Anatomii duszy”, „Kiedyś, kiedyś” i „Kalendarz Majów”. I to są jedyne książki, które ja przeczytałem. Przyznaję wam się uczciwie, jeżeli będę coś cytował, to tylko i wyłącznie swoją książkę. I to będzie też odpowiedź dla pana Adama odnośnie pana Campbella, bo też ciężko mi się wypowiadać, nie znam. Ale dziękuję, panie Adamie, bo wyręczył mnie pan w kilku kwestiach z odpowiedzi, także bardzo dziękuję.
Żeby nie było tak słodko, że wszyscy byli zadowoleni, pojawił się też negatyw. Wściekła psinka pyta: „Ile razy jeszcze będziemy wałkować te same wyczytane banały?”. Odpowiem tak: oczywiście możemy tego nie wałkować. Natomiast to i tak nie zmieni faktu, że świadomość pozostanie naszym celem i przeznaczeniem jako ludzi, więc pozostawiam do przemyślenia. Natomiast Adam J. zapytał o datę urodzenia, o co chodzi i to też pojawi się w momencie, kiedy będę mówił o różnych poziomach świadomości. I to tyle odnośnie dyskusji. Jeszcze raz wam wszystkim dziękuję, bo bardzo miło się to czytało. Bardzo się cieszę, że w ogóle jest odzew, że jest zainteresowanie. To mnie też nakręca i motywuje do tego, żeby się nie móc doczekać tego poniedziałku i móc jak najwięcej informacji i moich przemyśleń wam przekazać.
Więc dziękuję. Poproszę o więcej. A teraz już przejdźmy do głównego tematu, który chciałbym dzisiaj poruszyć. Jaki to będzie temat? Powiem tak: pierwsza audycja była związana z wielkimi emocjami i opowiedziałem, jak moim zdaniem wygląda mechanizmKtóry nam towarzyszy, który został stworzony dla ludzi. Natomiast nie powiedziałem wam z tego wszystkiego, zresztą sami to zauważyliście, po co w ogóle to wszystko jest. Po co to całe zamieszanie z tymi duszami, nadświadomościami, podświadomościami, reinkarnacjami i tak dalej. Po co to wszystko jest? No właśnie. Zanim powiem, zadam wam takie pytanie: jaki mechanizm działa sprawniej, dłużej, wymaga mniej interwencji serwisowych i tak dalej, pielęgnacji, jest mniej awaryjny?
Ten bardziej skomplikowany czy ten prosty? Moim zdaniem im coś jest prostsze, tym jest mniej rzeczy, które mogą się zepsuć. Więc nie zdziwcie się też, że to, co za chwilę powiem, będzie po prostu bardzo proste. Ponieważ zakładam, że jeżeli coś ma trwać i funkcjonować setki miliardów, tysiące miliardów, całą wieczność, powinno być dość proste. Po to, żeby się nie miało tam co zepsuć. Dlatego myślę, że cały ten proces jest tak naprawdę bardzo prosty, a tylko nasz ludzki umysł mówi: „Boże, jeżeli ty coś wymyśliłeś, a ty jesteś taki wielki, potężny, to musi być naprawdę genialne i strasznie skomplikowane”. Moim zdaniem jest genialne, ale w swojej prostocie. Ale dobra, już się z wami nie droczę. Przejdźmy do konkretów. Kojarzycie, przypominacie sobie taką historię o raju?
Że był raj, że tam był jakiś Adam, Ewa, jakiś wąż, jakaś jabłonka podobno, chociaż na ten temat różne teorie krążą, czy to była jabłonka. I na tej jabłonce rosły, to było nazwane drzewem poznania dobra i zła. I oczywiście to drzewo było zakazane, tak jak na pewno pamiętacie, i tam się nie wolno było do niego tam. Można sobie było na niego popatrzeć. Oczywiście ja mówię tu o symbolice. Żebyście nie myśleli, że ja tu jakieś próbuję religijne tematy przemycać. Nie, mówię tutaj o symbolice. Kojarzycie na pewno tę historię z rajem. I pamiętacie, co się stało. Oczywiście był wąż, był jakiś Szatan, ktoś tam uległ pokusie, zjadł to jabłko i przygoda z rajem się skończyła.
I od tego momentu zaczęły nas boleć zęby, zaczęliśmy się starzeć. Powstały ZUS-y i urzędy skarbowe i cała ziemska gonitwa i cała ziemska rzeczywistość nas dopadły. Jako karę za grzech. To jest jasne. I co dalej? I dalej podobno, skoro żeśmy z tego raju zostali wyrzuceni, musimy być grzeczni, żeby nasze dusze do tego raju wróciły. Znacie taką teorię, nie? I to by potwierdzało twierdzenie, że to my jesteśmy dla duszy. I tu pewnie paru słuchaczy się ucieszy, powie: „O, super, miałem rację”. Czyli jednak my jesteśmy dla duszy.
A ja powiem tak: nie do końca. Bo niby czemu ta dusza ma tę karę odbywać tutaj na ziemi? I to w sumie naszym kosztem. I powiem wam tak: ja się na to nie zgadzam. Na szczęście nie muszę. Bo to wygląda troszeczkę inaczej. Oczywiście cały ten raj jest tylko symbolem. I niesie ze sobą takie przesłanie, żeMy w tym raju tak naprawdę wylądowaliśmy. Ktoś nam ten raj stworzył, w tym raju nas osadził i że tam miało być tak naprawdę super. Tylko problem polega na tym, że nikt nas nie zapytał o zdanie i o zgodę na to.
I tu się właśnie zaczyna zabawa ze świadomością. Ponieważ ludzka natura jest taka, że musi sama sprawdzić. Musi sama dotknąć, musi sama ocenić i musi sama zadecydować. Wtedy dopiero jest zadowolona, jest szczęśliwa. I w ten właśnie sposób powstał projekt Ziemia, gdzie dano nam szansę stworzenia raju. W sumie według własnych zasad, ale z poszanowaniem wolnej woli. I w zasadzie to jest sedno całej sprawy. Żeby ten eksperyment zadziałał, musiał zostać stworzony mechanizm, który umożliwi nam rozwój i całą ewolucję. I dlatego właśnie mamy do czynienia z procesem reinkarnacyjnym duszy. Chodzi o to, aby pozwolić poznać tajemnicę dobra i zła w poszanowaniu wolnej woli człowieka, by mógł sam zadecydować, jak ma wyglądać stworzony przez niego raj i czy w ogóle chce w tym raju być.
Natomiast to Boże miłosierdzie, o którym tak się mówi, polega na tym, że mamy tyle prób, ile potrzebujemy. Mamy tyle czasu, ile nam jest potrzebne. I tu się zaczyna pojawiać istota duszy. Ponieważ na Ziemi, tak jak mówiłem, rządzi podświadomość, to co żeśmy zostali zaprogramowani, będzie dla nas ważne i będziemy się tego trzymać na pewno przez pół swojego życia. I te korekty, które będziemy robić, będą takie drobne. Ponieważ człowiek jest uparty, a poza tym jest święcie przekonany, że to, co robi, jest jedyne słuszne. Jest jeszcze jeden problem. I ten problem nazywa się moralny wzorzec idealnego postępowania. Czy na Ziemi istnieje jeden kodeks moralny, który obowiązywałby wszystkich ludzi? Według którego można by było ocenić, co jest dobre, a co jest złe.
Powiem tak, historykiem nie jestem, ale jak sobie myślę czy przeglądam, to nie przypominam sobie sytuacji, w której na całej Ziemi istniałby jeden kodeks moralny obowiązujący wszystkich ludzi. To, co jest dobre w jednym końcu świata, może być złe w drugim. To, co jest uznawane za pozytywne, w innym miejscu może być negatywne. Więc jak można byłoby ocenić postępowanie ludzi i powiedzieć, co jest dobre, a co jest złe? Nie da się. Właśnie o to chodzi, że się nie da. I dlatego ocena naszego postępowania może się odbywać tylko po tamtej stronie. Ponieważ wszechświat rządzi się pewnymi zasadami, które funkcjonują od nie wiem jakiego czasu, ale od bardzo dawna. Prawo przyczyny i skutku. Prawo wolnej woli.
I to sąI tylko względem czegoś uniwersalnego można oceniać, co jest dobre, a co jest złe. Chociaż tak naprawdę tam nie istnieje też określenie dobre i złe. Ale nazywając to ziemskimi słowami, co jest dobre, a co jest złe. Zwróćcie uwagę, że na Ziemi obowiązuje w większości wypadków prawo Kalego. Ja to tak nazwałem i już tłumaczę, o co chodzi. Jeżeli Kali ukradnie komuś krowę, to jest bohater. To jest cwaniak. To jest mądry. To jest zaradny. Jeżeli ktoś ukradnie krowę Kalemu, to Kali jest biedny i nieszczęśliwy.
A ten, kto mu ukradł tą krowę, jest złodziejem. Kali jak ukradnie jest mądry i cwaniak. Ten, kto ukradnie Kalemu, jest złodziejem. Kali nie jest złodziejem. Zwróćcie uwagę, że ludzie bardzo szybko znajdują wytłumaczenie dla swojego postępowania. W myśl prawa Kalego. Albo ja tylko na chwilę tutaj zaparkowałem, albo ja miałem powody, albo ktoś mnie zdenerwował, albo ja tak się przyzwyczaiłem, albo ja nie mam czasu. To prawo Kalego obowiązuje w domach. Kiedy dziecku zabrania się czegoś, a samemu się robi dokładnie tak, jak zabroniło się przed chwilą dziecku. Kiedy mi wolno nakrzyczeć na partnera, ale partnerowi na mnie nie.
Kiedy mi wolno zaparkować krzywo na dwóch miejscach, ale ten, kto zaparkował krzywo na dwóch miejscach jest złamasem i tak dalej. Jeżeli ja jadę 120 na godzinę przez miasto, to się śpieszę. Ale ten, kto jedzie 120 na godzinę po mieście następnego dnia jest debilem i wariatem. Tak właśnie wygląda prawo Kalego. Ponieważ wszystko to, co podsuwa nam podświadomość, jest dla nas jedyne słuszne. Więc skoro jest jedyne słuszne, to znaczy, że robimy dobrze. I mało jest ludzi, którzy potrafią tak naprawdę obiektywnie ocenić swoje własne postępowanie. Przecież wiecie. Przecież wiecie, żyjecie, znacie ludzi. Ludzi, którzy powiedzą: „Tak, zrobiłem coś źle.
Nie, zrobiłem źle, ale...”. Nie będę tego wątku rozwijał, bo on się nam jeszcze pojawi. Natomiast tak właśnie wygląda ziemskie patrzenie na postępowanie. Ponieważ na Ziemi póki co funkcjonuje prawo Kalego. I dlatego jedyny obiektywny, uniwersalny osąd naszych poczynań tutaj ziemskich może nastąpić po naszej śmierci w obliczu uniwersalnego dobra, uniwersalnej mądrości uniwersum. W obliczu Boga. Jak ktoś chce go tak nazwać. A my jako ludzie nie mamy za specjalnie możliwości, żeby się z tym Bogiem tam spotkać. Podyskutować z nim, powiedzieć: „Nie, ale wiesz stary, bo wiesz, bo ja wtedy to ja byłem tam zmęczony, wiesz, bo tam trzy dni w pracy byłem”. Takie tłumaczenie.
„Albo wiesz, bo on mnie tam wkurzył”. My jako ludzie nie mamy możliwości spotkania się z tym Bogiem, więc potrzebujemy mieć coś, co tą możliwość konfrontacji będzie miało. I tym czymś jest dusza. Tym czymś jest dusza. To ona po każdej naszej śmierci konfrontuje nasze wspólne, czyli moje i duszy postępowanie. Ocena, analiza i wybieranie następnych celów, następnych przedmiotów, następnych sytuacji do przerobienia. Po to człowiek został i tutaj powiem to wyraźnie: obdarzony duszą. Mało tego, dusza ma jeszcze jedną bardzo ważną rzecz. Zapamiętuje wszystko. Magazynuje wszystkie przeżycia, wszystkie emocje, wszystkie doświadczenia, przez które przechodzimy.
I w ten sposób buduje właśnie naszą świadomość. Nasza świadomość wynika z ilości zmagazynowanych i przeżytych doświadczeń.Bo to jest trochę tak, że żeby wiedzieć, jak ja się zachowam w danej sytuacji, muszę tę sytuację przeżyć. Bo do momentu, dopóki jej nie przeżyję, to jest tylko teoria, to jest tylko teoretyzowanie. To jest na takiej zasadzie: ja to bym zrobił tak na twoim miejscu, ty byś zrobiła tak, powinnaś zrobić tak, powinieneś zrobić tak. I to jest następne ostrzeżenie. Uważajcie z takimi radami, ponieważ to jest tylko wołanie i prośba do waszej podświadomości i do waszej duszy, żeby pozwoliła wam przekonać się na własnej skórze, jak w takiej sytuacji byście się zachowali. Bo tak jak powiedziałem, duszy chodzi o doświadczanie, o pakowanie nas w coraz to następne sytuacje, kolejne sytuacje, w których będziemy doświadczali całego wachlarza ziemskich emocji, ziemskich przeżyć. W ten sposób nie teoretyzujemy już: ja bym zrobił, tylko mamy to doświadczenie za sobą, bo już tak w jakiejś sytuacji zrobiliśmy. Chodzi o to, żeby przeżyć całe spektrum ziemskich doznań. Bieda, bogactwo, patologia, władza, choroba, zdrowie, radość, troska, rozczarowanie, sukces i tak dalej.
Morderca, ofiara. To wszystko w swoim rozwoju każdy musi przeżyć. To znaczy musi to jest to jeszcze, o czym powiem. Ale po to, żeby się sprawdzić w konkretnych sytuacjach, właśnie dusza funduje nam takie atrakcje. Oczywiście to jest często tak, że jeżeli w jednym życiu na przykład, to popularne, zdradzaliśmy własną żonę, to jest duża szansa, że przy współpracy z naszą podświadomością dusza wybierze takie miejsce, taką rodzinę, takie okoliczności, w której będziemy mogli być kobietą, która będzie zdradzana. Tak abyśmy na świeżo jeszcze przeżyli tę sytuację i przyjrzeli jej się z drugiej strony. Byśmy poznali emocje obu stron danej sytuacji, żebyśmy poznali obie strony medalu. I tutaj to, co mówiłem poprzednio, nie ma tego konfliktu z podświadomością. Ponieważ wiadomo, że jeżeli byliśmy jakimś tam ciemiężcą, który ciemięży. Ciemiężcą, który ciemięży.
Dobrze, przepraszam was, ale troszeczkę mam ściągawkę, a troszeczkę walę z głowy i tak się zamotałem troszeczkę tutaj. Więc jeżeli byliśmy kimś niefajnym, to wiadomo, że jeżeli nasza dusza będzie chciała poznać tę sytuację, pozwolić nam poznać tę sytuację z drugiej strony, to najprawdopodobniej wybierze nam rodzinę, w której będzie jakaś patologia, gdzie są duże szanse na przemoc, na alkohol, na różnego rodzaju negatywne ludzkie zachowania. Natomiast jeżeli jej lekcją będzie poznanie sławy, władzy bądź na przykład bogactwa, to urodzimy się, przyjdziemy na świat w rodzinie, gdzie istnieje duże prawdopodobieństwo, że ta sława, pieniądze, bogactwo, władza nas spotka. Więc tutaj ta współpraca pomiędzy podświadomością a duszą jest w zasadzie nieustająca. W ten sposób tworzy się coś takiego, co nazywa się karmą. Ja nie chcę wchodzić też w temat karmy, bo to jest następny szeroki temat. Natomiast stwierdzenia, właśnie to oglądanie sytuacji zInaczej. Bycie ciemiężcą spodobało mi się. Bycie ciemiężcą powoduje to, że tworzymy sobie taki wór karmiczny. Wiadomo jest, że będziemy musieli tą sytuację przeżyć z drugiej strony.
I teraz, żeby pewien proces karmiczny przerwać, trzeba odpowiednio w tej roli się zachować, bo można zapętlić koło i powtarzać pewną lekcję sukcesywnie. Tu jest pewien konflikt między podświadomością a naszą duszą, ale to przy okazji wybaczania wam powiem. Natomiast to, co chciałem powiedzieć o karmie. Karma nie jest żadną karą. Często słyszę w rozmowach, że to jest kara za coś, w związku z tym, że musimy coś odpokutować, bo mamy jakieś obciążenia karmiczne i tak dalej. Karma byłaby karą, gdybyśmy wyszli z założenia, że ktoś nas chce ukarać. Natomiast uwierzcie mi, że nikt nas nie chce karać. Kara jest tak naprawdę wymysłem ludzi. Duszy chodzi o doświadczanie. O budowanie naszej świadomości poprzez przechodzenie przez wszystkie możliwe sytuacje życiowe.
Chodzi o budowanie świadomości. Bo tylko wtedy, kiedy spróbujemy już wszystkiego, możemy świadomie podejmować decyzje, jak chcemy żyć. Dusza ma jeszcze jedną bardzo ważną zaletę dla nas. Taką, że przejście przez wszystkie historie życiowe w ciągu jednego ludzkiego życia byłoby niemożliwe. Nie dalibyśmy rady być i kobietą, i mężczyzną, i mordercą, i oprawcą, i księdzem, i bandytą, i bogatym, i biednym, i chorym, i zdrowym. Po prostu jedno ludzkie życie. Nie dalibyśmy rady. Nie mówię, że fizycznie, bo akurat fizycznie da się w ciągu jednego życia być i kobietą, i mężczyzną. Już w tych czasach się da. Natomiast czy dalibyśmy radę psychicznie?
Nie sądzę. Już w tej chwili wiele osób nie radzi sobie z natłokiem myśli. Powiem wam tak, że w takim normalnym cyklu mózg w ciągu sekundy analizuje od sześciu do dziesięciu różnych impulsów. Nie mówię o tych impulsach biologicznych związanych z funkcjonowaniem organizmu, tylko informacji. W sytuacjach bardzo napiętych jest to nawet 30, 40 impulsów na sekundę. Informacji do obrobienia przez mózg. Więc ludzie, którzy mówią: „dlaczego ja nie słyszę swojej duszy, dlaczego ja nie mogę z nią porozmawiać?” Uwierzcie mi, że póki co byłoby to zbyt dużym wyzwaniem dla nas samych. Wiem, co mówię, bo ja czasami potrafię mieć siedem myśli na siedem różnych tematów naraz. Umiem sobie z tym radzić i funkcjonować, natomiast początki nie były fajne. Więc spokojnie, na wszystko przyjdzie czas.
Zresztą są sposoby, żeby z tą duszą sobie porozmawiać. Są techniki, pewnie o tym porozmawiamy. Na wszystko jest czas i miejsce. Ale póki co nie napinajcie się i nie traktujcie tego, jako że jesteście gorsi, bo nie możecie. Powiem wam tak: cieszcie się, bo jeżeli wzięłoby to was z zaskoczenia, to mogłoby was zaskoczyć. A lepiej na tą sytuację się przygotować. Na tą rozmowę z własną duszą. Ale wracając do tematu. Jak widzicie, ta dusza jednak ma dla nas kilka takichTakich pozytywnych rzeczy niesie ze sobą, wnosi do naszego życia. I stwierdzenie jednoznaczne, czy człowiek dla duszy, czy dusza dla człowieka?
Może tutaj ciężko o takie jednoznaczne stwierdzenie. Ja wyznaję, uważam, że jesteśmy ludźmi, którzy zostali obdarzeni duszą. Dzięki której mamy możliwość zbierania informacji, przeżywania przez dłuższy okres czasu różnych sytuacji, budowania swojej świadomości i oceniania swojego postępowania względem jakiegoś uniwersalnego wzorca, czyli rzeczy, które tak naprawdę na Ziemi byłyby dla nas niedostępne. Bo jeden powie: „Zrobiłeś dobrze”, drugi powie: „Zrobiłeś źle” i tak dalej. Znacie to. Co człowiek, to będzie informacja. Pamiętajcie tylko i to w sumie mogę potraktować jako pewnego rodzaju radę, żeby ten proces karmiczny troszeczkę gdzieś spowolnić. Pamiętajcie, że nie da się czegoś przeżyć teoretycznie. Żeby wiedzieć tak naprawdę, jak w danej sytuacji ja bym się zachował, ja bym postąpił, trzeba tę sytuację przeżyć. Więc ostrożnie z radami, bo może się okazać, że właśnie prowokujecie sytuację, w której dusza będzie chciała wam pokazać, jak to wygląda z drugiej strony.
I to jest taka rada na niewytwarzanie następnych sytuacji karmicznych. I też takie pewnego rodzaju podsumowanie. Podświadomość pcha nas do tego, żebyśmy coś zmieniali. Oczywiście podpowiada nam ziemskie rozwiązania typu: mąż mnie zdradza, muszę się z nim rozstać. Natomiast jeżeli nie wyciągniecie odpowiednich wniosków z tej nauki, bo dusza nie przez przypadek wpakowała was, że tak powiem, w taką sytuację, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że następny związek będzie znowu obarczony tym samym skutkiem, czyli kolejną zdradą kolejnego faceta. I z ludzkiego punktu widzenia chcemy coś zmieniać. Jeżeli coś nam nie odpowiada, to chcemy to zmienić. A tak naprawdę celem duszy nie jest dokonywanie zmian, tylko rozbudowywanie naszej świadomości poprzez doświadczanie. Więc sama zmiana życia, otoczenia czy czegokolwiek innego, czy partnera, miejsca zamieszkania, pracy sama w sobie jeszcze nie daje tego efektu, o który tak naprawdę chodzi naszej duszy. Ja, jak już wydałem książkę, zdarzyło mi się być parę razy na różnego rodzaju warsztatach.
Chciałem tak po prostu z ciekawości posłuchać, o czym mówią mądrzy ludzie. Ludzie, którzy podjęli się pewnego rodzaju prowadzenia ludzi, doradzania im i wpływania w pewnym sensie na ich życie. I często na warsztatach pojawia się stwierdzenie odnośnie transformacji podświadomości. A ja mówię tak: żeby móc transformować podświadomość, trzeba być najpierw świadomym posiadania nadświadomości, czyli duszy, żeby wiedzieć, w jakim kierunku tej transformacji dokonywać, żeby była dla nas bezpieczna, żeby była dla nas dobra, żeby była dla nas skuteczna. Słyszałem też takie stwierdzenie, że jeżeli nie wiecie, co jest dla was dobreTo proście wszechświat o to, co dla was najlepsze i na pewno to dostaniecie. Powiem wam tak: bałbym się komuś coś takiego doradzić, bo czasami to, co dostaniemy, wcale nie musi być z naszego ludzkiego punktu widzenia dla nas przyjemne ani dobre. Bo wbrew wszystkiemu to, co było dla mnie w moim życiu najlepsze, to choroba mojego syna. Chociaż nigdy się o to nie modliłem ani nigdy o to nie prosiłem. Ale tak naprawdę z perspektywy czasu okazuje się, że to było najlepsze, co mnie w życiu spotkało. I też dzięki temu doświadczeniu mogę dzisiaj się z wami na antenie radia spotkać.
Bo wchodząc w dorosłość, miałem zupełnie inne plany. Miałem zupełnie inne marzenia i inne pomysły na życie, płynące oczywiście z podświadomości. Mało tego, nawet udało mi się część z nich wcielić w życie. Z takimi prośbami, zanim zaczniecie prosić, afirmować, modlić się, to proponuję, póki nie poznacie samych siebie, ostrożnie. Bo nie zawsze to, co otrzymacie, może być do końca tym, o co prosiliście. Zresztą mam nadzieję, że też o modlitwach, afirmacjach, marzeniach będziemy mieli okazję sobie porozmawiać. Patrzę na zegarek. Widzę, że znowu czas dobiega końca. Więc jeszcze jedna rzecz do wszystkich przewodników, mistrzów, nauczycieli. Ludzi, którzy poprzez to, że rozwijają się duchowo, rozwijają się osobiście, w pewnym sensie traktują się jako ludzie lepsi.
Jestem delikatnym człowiekiem, dalekim od ocen i osądów. Natomiast często widzę pozy ludzi, jak kiedyś szamanów we wioskach czy doradców, czy kapłanów faraona, czy księży niektórych, którzy się stawiają jako ci, którzy są bliżej Boga w związku z tym, że oni wiedzą więcej i rozwijają się osobiście, że pracują nad sobą i tak dalej. Powiem wam tak: rozwój osobisty i duchowy człowieka zaczął się w momencie, kiedy pojawił się człowiek. Od tamtego momentu, a dokładnie od tego momentu, kiedy pojawiła się dusza. Wyjaśnię, wytłumaczę, obronię to w momencie, kiedy będziemy rozmawiali sobie o ewolucji. Natomiast nikt nie jest ani lepszy, ani gorszy. Wszyscy, czy komuś się to podoba, czy komuś się nie podoba, uczestniczymy w procesie rozwoju osobowości i rozwoju duchowego. Jesteśmy w różnych prasach, jesteśmy na różnych etapach, ale ten proces dotyczy każdego człowieka od początku jego istnienia. Pytanie jest tylko, czy robimy to świadomie i chcemy mieć jakiś wpływ na następne doświadczenia, czy zdajemy się po prostu na mądrość naszej duszy i niech ona nas prowadzi. Więc nie ma bardziej bądź mniej rozwiniętych duchowo czy osobowością.
Jedyna różnica jest tylko i wyłącznie taka, że niektórzy zaczęli to w pewnym momencie robić świadomie. Musiałem to powiedzieć.Pamiętajcie, że na Ziemi zawsze będzie rządziła podświadomość, ponieważ ona jest przypisana do naszego ludzkiego organizmu. Zawsze taka jest jej rola, takie jest jej zadanie. I bardzo słusznie i chwała jej za to. Naszym celem jest doprowadzić do tego, aby nasza podświadomość pracowała w takim standardzie, jakby była duszą. I to jest takim, moim skromnym zdaniem, plan minimum na najbliższy czas dla ludzkości. Mało tego, z tego, co widzę, wydaje mi się, nawet dzięki temu, że sobie dzisiaj tutaj tak gawędzimy na antenie radiowej, myślę, że jesteśmy na dobrej drodze w tym kierunku. Powiem wam kochani, że mój grafik się sprawdził, bo spędziliśmy ze sobą znowu godzinkę czasu. Ja oczywiście mam mnóstwo tematów, o których mógłbym opowiadać, którymi chciałbym się z wami podzielić. Mam prośbę gorącą, jeżeli coś zaczynam smędzić albo coś tam zaczynam motać, albo coś tam zaczyna być nie halo, dajcie znak, powiedzcie, napiszcie.
Ja jestem tutaj dla was. Chcę być jak najbardziej zrozumiały, zrozumiany. Więc jeżeli coś jest tylko nie tak, proszę was, odzywajcie się. Spróbujemy, to znaczy ja spróbuję to jakoś skorygować, żeby to było bardziej przejrzyste, bardziej jasne i zrozumiałe. Bo taki jest mój cel względem was. Nie wiem, jak tam, panie Marku, jest sytuacja na czatach czy tam na innych rzeczach, czy coś tam się dzieje.
[57:27] - Na czacie na YouTubie sporo się dzieje. Tutaj panu na Messengerze powysyłałem te komentarze, które pojawiły się na czacie. Trozkę ich jest. Tutaj pan Tomasz, nasz słuchacz, stały słuchacz, który narzeka, że audycja jest za krótka. Mówi, żeby zacząć myśl, ale...
[57:53] - Ja powiem tak: ja dam radę, jeżeli chodzi o mnie. Nie wiem, jak słuchacze z moim gadaniem. Ale to może przegadamy, panie Marku, może zrobić jeszcze albo pół godzinki dłużej, albo może któregoś dnia jeszcze w tygodniu, jakby było coś wolnego na antenie. Jakby słuchacze się określili, że na przykład jakiś tam dzień by im pasował, to możemy pomyśleć.
[58:27] - W sumie nie mam nic przeciwko. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby teraz też troszkę wydłużyć tę audycję. Jeżeli nie ma pan nic przeciwko, to jak najbardziej. Mamy bardzo dużo czasu antenowego dzisiaj.
[58:43] - Jeżeli są jakieś pytanka, to ja bym tylko łyka wody złapał i musiałbym chwilę odpalić sobie Messengera i popatrzeć, co tam się dzieje. Jeżeli są pytanka to jak najbardziej.
[59:07] - To ja może przypomnę kontakty do Radia Paranormalium. Linia telefoniczna jest już teraz otwarta, można więc dzwonić, a także pisać. Przyjmujemy oczywiście również SMS-y. Numer stacjonarny telefonu 32 746 00 08. Komórkowy 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Jesteśmy także na czatach na www.paranormalium.pl oraz na czacie towarzyszącym naszej transmisji na YouTube. Można nas także spotkać na Facebooku, na fanpage'u Radia Paranormalium, na grupach Radia Paranormalium i czytelników „Nieznanego Świata”. A jeżeli ktoś woli, to może nam także wysyłać pytania, komentarze i oczywiście propozycje tematów do omówienia na naszego radiowego maila radio@paranormalium.pl. Tutaj pan Sławek się zapoznaje z pytaniami.
Trochę ich jest.
[01:00:19] - Właśnie zacząłem. Pan Krzysztof pyta, czy dusza ma mózg. Ja nie jestem naukowcem, więc mogę tam podpaść komuś za chwilę. Natomiast ja w ogóle uważam, że mózg nie wytwarza też myśli, że jest tylko operatorem, jest tylko procesorem, który to wszystko obrabia. Więc dusza nie ma mózgu jako takiego, natomiast ma, że tak powiemPrzesyła do mózgu informacje. Jeżeli ktoś medytuje czy robił OOBE, regresingi czy inne kwestie, w których udało mu się wyciszyć podświadomość. Bo jeżeli schodzimy do fal mózgowych delta, theta, to w tym momencie podświadomość zostaje wyłączona i wtedy komunikacja z duszą jest dużo lepsza, ponieważ nie jest przyćmiewana przez podświadomość. Nie ma podwójnego źródła informacji.
[01:01:41] - To szczególnie działa, to szczególnie się sprawdza przy próbach nawiązania kontaktów z osobami zmarłymi, co też wiem ze swojego doświadczenia między innymi.
[01:01:53] - Tak. Energia nie ginie w kosmosie, więc ona cały czas jest i cały czas mamy do niej dostęp. Kwestia dostrojenia nadajników. Zresztą myślę, że będę chciał poruszyć temat fal mózgowych i rezonansu Schumanna, więc myślę, że będzie okazja głębiej się temu przyjrzeć, bo to też jest ciekawostka, w jakim kierunku zmierzamy. I tu może parę osób być zaskoczonych. Tutaj pan Krzysztof napisał, że moim zdaniem dusza to świadomość, więc dusza nie istnieje bez mózgu. Komunikacja z duszą bez mózgu jest niemożliwa. Natomiast dusza bez mózgu będzie oczywiście istniała jako świadoma energia. Pytanie, tutaj chodzi o aborcję. Skoro dusza według pana planuje sobie doświadczenia, to czy doświadczenie skrobania też jest zaplanowane?
Dodam, że to dla mnie usprawiedliwia ludobójstwo narodzonych. Jeśli nie, to jestem niepoprawny. Ciekawy temat. To jest problem przerywania ciąży. Dla mnie też problemem jest cesarskie cięcie. Też jednoznacznej odpowiedzi nie jestem w stanie udzielić, bo nie jestem. Nie mam aż tylu doświadczeń. Natomiast przy założeniu, że dusza wybiera sobie datę urodzenia, która przy naturalnym rodzeniu ma na to wpływ, ponieważ ta data urodzenia jest potrzebna po to, żeby posiadać energie, które będą jej w życiu przydatne, to planowane cesarskie cięcie może ten proces zakłócić. Myślę, że tu też powstaje pewnego rodzaju chaos i późniejsze konflikty wewnętrzne w człowieku, który dorasta nie ze swoją skórą. Jakby coś w nim...
Panuje jakiś chaos. Czyli ma jakieś wyzwania, ale nie ma do tego narzędzi. Myślę, że to jest wyrządzanie krzywdy i utrudnianie troszeczkę życia człowiekowi. Myślę też, że jeżeli chodzi o przerywanie ciąży, to myślę, że to jest bardziej doświadczenie w procesie reinkarnacyjnym i w procesie budowania świadomości osoby, która podejmuje decyzję o przerwaniu ciąży. Być może są dusze bardzo świadome, które decydują się na odegranie tej roli po to, żeby osoba, która decyduje się, bo to jest dla niej ciężar. I to ona będzie musiała sobie z tym ciężarem w którymś momencie poradzić. Więc myślę, że mogą być dusze, które decydują się na odegranie takiej roli. To taki ciężki. Tu pan Krzysztof. Tutaj nie odpowiem na to dzisiaj, bo stwierdzenie w Eden chodziło o nieśmiertelność duszy.
Nie chciałbym w tej chwili w to wchodzić, bo to za głębokie jest. Mam tutaj też jakąś krytykę, ale to muszę na spokojnie.
[01:06:47] - Parę wpisów musiałem niestety pominąć, ponieważ jeden ze słuchaczy uciekł się do obrazy w pewnym momencie.„Do redaktora: jesteś debilem i gadasz bzdury” — pan Ryszard napisał w pewnym momencie, jakoś pół godziny po rozpoczęciu audycji.
[01:07:06] - Bo mam tutaj właśnie, że pan nie zdaje sobie sprawy z tego, co mówi. Zapomniał o projekcie Pokój. No cóż, z chęcią bym poznał, że tak powiem, projekt i teorię pana Ryszarda. Natomiast chyba nie będziemy mieli okazji. Ale pojawił się też przed chwilą, że tak powiem, wpis, że w końcu przestał kłamać. Więc może coś.
[01:07:49] - W każdym razie oczywiście namawiamy pana Ryszarda do podzielenia się swoimi poglądami.
[01:07:54] - Szerzej, jakoś szerzej, żeby można było, że tak powiem, gdzieś podyskutować.
[01:08:00] - Szerzej i w sposób jednak kulturalny. Trochę inny od tego, co pan Ryszard tutaj na czacie pokazał. Nie pierwszy raz zresztą.
[01:08:17] - Tutaj jest ciekawe stwierdzenie: gdyby tylko od naszej świadomości wszystko zależało, to wtedy masz rację, ale nie wszystko zależy od ciebie. To znaczy ja powiem tak: biorąc pod uwagę to, że nasza podświadomość jest naszą podświadomością i nadświadomość, czyli dusza, jest też nasza, więc wszystko, co się dzieje na skutek ich działania, jest jakby nasze. Mamy na to, może wpływ to dużo powiedziane. Poniekąd wpływ tak, bo jeżeli w poprzednim wcieleniu nikogo gdzieś tam nie zamorduję, to nie będę musiał poznawać tej historii jakby z drugiej strony. Więc ten wpływ jest. Tyle tylko, że on jest bardziej długofalowy niż dotyczący miesiąca, roku czy trzech. A my zazwyczaj ograniczamy się w naszych analizach do czego? Do ostatnio, nie wiem, do tego, co pamiętamy, bo nawet nie pamiętamy, skąd się wzięły w nas na przykład przekonania, którymi później przez całe życie próbujemy uszczęśliwić świat. Te, które są zapisane w naszej podświadomości. Pewne postawy, pewne emocje, pewne zachowania powstają na początku naszego życia.
Nie pamiętamy, w którym momencie one powstały. Czasami ludzie wchodząc w sesje regresyjne, próbują sobie właśnie przypomnieć, gdzie i kiedy wypracowali sobie na przykład taką reakcję. Ja będę chciał też oczywiście o takim użytkowym duszu, o wersji użytkowej duszy będę chciał opowiedzieć, czyli czy dusza ma w ogóle jakikolwiek wpływ na nasze codzienne zachowania. Bo wielu ludzi myśli, że to jest tylko taki wątek duchowy, który w żaden sposób nie przenosi się na nasze codzienne życie. Ja oczywiście zrobię, co będę mógł, żeby wszystkich przekonać, że dusza i świadomość z niej płynąca ma bardzo duże przełożenie na wszystkie aspekty naszego życia: na rodzinę, na związki, na pracę, na sukcesy i tak dalej. Akurat do tego nie będzie potrzebne cofnięcie się gdzieś tam zbyt głęboko, ale do tego, czy to, co się dzieje w naszym życiu w danej chwili, jest wynikiem ostatniego miesiąca, ostatniego roku czy ostatnich 300 lat. Gdybyśmy sobie potrafili dokładnie na to pytanie odpowiedzieć, wtedy być może pan Krzysztof by zmienił zdanie. Bo wszystko, co się w naszym życiu dzieje, jest wynikiem czegoś. Nie żadnego, że tak powiem, nie to, że ktoś pociągnął za sznureczek, nie to, że ktoś nas chce wykorzystać. Te pojęcia to są takie pojęcia typowo ziemskie.
To wszystko jest wynikiem czegoś, co działo się wcześniej. Tu pan Thomas. Panie Tomku, przemiły słuchaczu. Pytanie o czakrę: czego to jest nazwa? Z przyjemnością odpowiem. Czakra to jest określenie jednego z siedmiu centr energetycznych rozmieszczonych w naszymW naszym organizmie. To jest zresztą bardzo istotny element naszego życia, również duchowego i emocjonalnego, ponieważ każda z czakr odpowiada za inną sferę naszego życia. Więc są czakry takie typowo ziemskie, są czakry emocjonalne i są czakry duchowe. I tak naprawdę równomierny przepływ energii pomiędzy wszystkimi siedmioma czakrami powoduje nasze zrównoważenie. Ponieważ jeżeli któraś bądź któreś z czakr są zablokowane, to pewne sfery życia u nas nie funkcjonują, a jeżeli są zbyt aktywne, to zaczynają dominować.
I tu w zależności od poziomu świadomości, czyli rozwoju naszej duszy, niestety pewne czakry są dominujące. A na przykład u dusz bardzo takich niemowlęcych bądź dziecięcych czakra korony i czakra trzeciego oka jest bardzo słabo rozwinięta. Natomiast u osób z większą świadomością te czakry pracują mocniej na przykład niż czakra podstawy. Tak to wygląda. Czakra to jest określenie jednego z siedmiu centrów energetycznych i ja z chęcią ten temat rozwinę, jeżeli dojdziemy do tematu miłości, bo będzie tak. Jak napisałem pierwszą książkę, to w jednym z ostatnich fragmentów napisałem, że w zasadzie powinno się pisać tylko książki o miłości i że taką książkę chciałbym z chęcią napisać. I plan mam taki, żeby właśnie napisać książkę o miłości. Tylko nie Harlequina, tylko o miłości takiej duchowej, o miłości uzdrawiającej. Temat czakry, zwłaszcza czakry serca, panie Tomku, pojawi się jeszcze mam nadzieję na antenie. Just Me: „Proszę podziękować panu Sławomirowi za odpowiedź.
Niemniej jeśli by mógł w przyszłości, niech rozwinie temat”. Z większą przyjemnością. Obiecuję, że zrobię sobie tak jak po poprzedniej audycji notatki na spokojnie i spróbuję albo wpleść to w tematykę następnej audycji, bądź przygotować, jeżeli będzie to długi temat, audycję na okoliczność. A może w międzyczasie jakiś filmik wrzucę na YouTube'a, jeżeli byłby to krótki temat. Ale dziękuję. Pan Krzysztof tutaj też jeszcze się odezwał: „Nieśmiertelność duszy Weden wiąże się z dalszym tekstem. Drzewo życia to symbol nieśmiertelności duszy. Drzewo dobra i zła to symbol śmierci”. Panie Krzysztofie, muszę się do tego przymierzyć. Bardzo dziękuję za rozwinięcie myśli.
Ja wiem, że to drzewo w różnych kulturach i w różnych religiach różnie było nazywane. Zresztą niektórzy twierdzą, że to był cydr, inni, że winogrono. W Talmudzie jest o czym innym. Tam filozofowie inaczej to... Powiem tak: zgłębię ten temacik, bo nie chcę teraz strzelać tak z pamięci, bo nie chcę tutaj namieszać, ale z chęcią do tego tematu wrócę. Last Week. Panie Tomku, już mówię. Last Week. Pan Tomasz pytał o déjà vu: „Czy ma pan jakieś myśli na temat?” Oczywiście, że mam. Panie Tomaszu.
Deja vu. W zasadzie to już prawie sam by pan sobie mógł odpowiedzieć na pytanie. Bo sytuacje, które tworzymy w danym życiu wynikają z sytuacji, które tworzyliśmy w poprzednich wcieleniach. Więc déjà vu może być na przykład obrazem historii. Oczywiście tej wizji takiej emocjonalnej historii, którą już raz przerabialiśmyCzęsto jest tak, że dusza czeka na kolejną inkarnację po to, żeby móc spotkać się z ludźmi, czyli duszami, z którymi w jakiś sposób miała interakcje w poprzednich wcieleniach. Po to, żeby móc tą relację w jakiś sposób naprawić albo zrozumieć. Bo chodzi o to, że podświadomość rzuca nam wyzwania, czyli podpowiada, jak mamy zrobić, a my ze strony duchowej powinniśmy się zachować w inny sposób. Jeżeli zachowamy się w taki sposób, jak dusza od nas tego oczekuje, a o tych sposobach też powiem, wtedy zaliczamy lekcję. Do momentu, dopóki tej lekcji nie zaliczymy, ta historia będzie się powtarzać. Więc déjà vu to może być po prostu sytuacja, która już nam się faktycznie przydarzyła i dotyczyła konkretnych miejsc, konkretnych osób.
I może być też ostrzeżeniem: „Nie zrób drugi raz tego samego błędu. Nie zrób dokładnie w ten sam sposób. To nie tędy droga”. Aczkolwiek czasami dusza też potrafi się z nami komunikować w ten sposób, żeby nam podpowiedzieć rozwiązania. Więc déjà vu to jest na pewno efekt komunikacji z naszą duszą. Natomiast sama sytuacja zależy od tego, panie Tomku, jak ta sytuacja wygląda. Może czasami być na przykład informacją, dlaczego żeśmy się znaleźli na przykład w takiej sytuacji. Bo i takie przypadki znam, kiedy pewna historia się powtarzała po to, żeby człowiek mógł zrozumieć, dlaczego za chwilę spotka go to, co go spotka. Nie wiem, czy pan Tomek jest teraz usatysfakcjonowany. Jeżeli nie, to panie Tomku, proszę pisać, będę temat znał.
Mister Treehouse: „Czy to prawda, że rytuał chrztu katolickiego ma za zadanie zamknięcie czakry trzeciego oka?” Ciekawe sformułowanie. I powiem szczerze, biorąc pod uwagę zapędy Kościoła katolickiego do wyłączności na kontakty z Bogiem, może tak być. Może tak być, aczkolwiek pierwszy raz o tym słyszę. Ale coś mi mówi, że może tak być. Panie Łukaszu. O podziale świadomości na 15 poziomów autorstwa Jarosława Bzomy. Łukaszu, nie wiem, nie znam człowieka, nie znam wydawnictwa. 15 poziomów świadomości. Nie wiem skąd ta cyfra. Ja wiem o siedmiu poziomach, więc powiem tak: jeżeli znajdę chwilę czasu i gdzieś się w to wgłębię, z chęcią ci odpowiem.
Ale na tą chwilę nie jestem w stanie się do tego ustosunkować. Przykro mi. Panie Tomku, nie wiem, w czym pana wyprzedziłem, ale cieszę się, bo od tego tutaj jestem. Powiem tak: jeżeli kogoś tutaj gdzieś pominąłem przy przerzucaniu... Pan Krzysztof mnie zapytał: „Czy mózg tobie podpowiada życie po śmierci czy dusza?” Mózg raczej ani mój, ani żadnego człowieka raczej życia po śmierci nie zaznał, więc raczej nie może podpowiadać. Nie może też mieć zdania na ten temat. Jeżeli już, to mogłoby to wynikać gdzieś z mojej podświadomości, przekonań, wzorców, które ktoś mi zapodał.Natomiast nie, to nie ma nic wspólnego z rozumowym podejściem, racjonalnym. To płynie zdecydowanie z duszy i z pewnych doświadczeń moich także. Noosfera. Gdzie jest zlokalizowana pamięć duszy?
Dlaczego ludzie nie pamiętają poprzednich wcieleń? Czy to dlatego, że po prostu to nie jest nasza pamięć? Droga drogi Noosfera. Pamięć duszy. Powiem tak: czytałem nie wiem na ile poważne opracowanie jakichś neurologów, którzy ustalili, że w przednim płacie czołowym mamy zapisane jakieś informacje z duszy. Natomiast nie wiem na ile to jest wiarygodne i prawdziwe, a na ile jest to teoria. Natomiast niepamiętanie poprzednich wcieleń jest całkiem słuszne. Jest całkiem słuszne, ponieważ gros ludzi nie byłoby w stanie udźwignąć tej wiedzy. Powiem tak: pamięć poprzednich wcieleń istnieje w nas samych cały czas. Tylko po pierwsze my jej nie traktujemy poważnie.
Ponieważ pamięć poprzednich wcieleń objawia się w naszej świadomości i ona cały czas funkcjonuje. Ona się też objawia w pewnych emocjach, które towarzyszą nam w różnych sytuacjach. Na przykład lęk przed pająkami, prawda? Czy tak jak na przykład u mnie olbrzymia niechęć do mrozu, do zimna. Czy lęk przed zamkniętymi pomieszczeniami. Czy na przykład dziwna sympatia do danej osoby. Czy na przykład dziwna niechęć do innej osoby. Czy na przykład chęć odwiedzenia jakiegoś miejsca na ziemi, bądź jakaś sympatia na przykład do języka. Czy dobre samopoczucie w określonych miejscach. To są wszystko emocje związane z poprzednimi wcieleniami.
Tyle tylko, że my nie zastanawiamy się nad tym, nie pochylamy się nad tym, ponieważ nasza podświadomość kwalifikuje to zjawisko jako coś normalnego. A ponieważ nie jest w stanie niczego do tego przypisać, to natychmiast to odrzuca. Natomiast faktycznie, żeby wejść, przypomnieć sobie dokładnie pewne sytuacje z poprzednich wcieleń, trzeba tą podświadomość wyłączyć, czyli wejść w sesję regresingu i przy pomocy kogoś, kto się na tym zna, zagłębić się w tą swoją duszę, w tą pamięć poprzednich wcieleń i sobie tam powędrować, pogrzebać. Natomiast to nie jest tak, że ona jest niedostępna. Świadomość w zetknięciu z ciałem fizycznym za każdym razem tworzy inną osobowość. Ciekawe stwierdzenie. Tutaj wchodzimy w bardzo ciekawe informacje. Wchodzimy w bardzo ciekawą tematykę. Widzę, że tutaj się dyskusja rozgorzała. Bardzo się cieszę.
Świadomość w zetknięciu z ciałem fizycznym za każdym razem tworzy inną osobowość. Oczywiście, że tak. Znaczy nie od razu, ale tworzy inną osobowość, ponieważ każdy człowiek ma inną podświadomość, więc siłą rzeczy nie da się powtórzyć. Dlatego też nie ma dwóch takich samych egzemplarzy ludzkich. Więc oczywiście, że tworzy nową. Natomiast nie zgodzę się z tym, że to jest jednorazowy program. Muszę się z tym nie zgodzić, panie Łukaszu. NatomiastNatomiast co wpływa na to, jacy jesteśmy? Może spróbuję to poruszyć w następnej edycji, bo to chyba będzie dobry moment, żeby porozmawiać o tym, co tak naprawdę tworzy nasz obraz, to jacy jesteśmy. Myślę, że tutaj też może się parę rzeczy wyjaśnić.
Pamięć duszy jest całkowicie wymazywana. Nie wiem. Noosfera. Czyli wychodziłoby na to, że pamięć nie jest kasowana, bo nasza pamięć nie jest pamięcią naszego „ja”, tylko pamięć duszy. Właśnie tutaj cały czas widzę, że jest problem z tak zwanym oddzieleniem i to jest też problem ludzkości. Problem ludzi, że czują się właśnie jakby oddzieleni od Boga, oddzieleni od wszechświata. Tu nie ma czegoś takiego jak ty, ja, ona, on. Ponieważ dusza i ciało to jest jedność. To jest pewnego rodzaju fenomen. Powiem tak: w książce poruszam temat ewolucji i też z przyjemnością się podzielę z wami tymi spostrzeżeniami, bo ja uważam, że tak naprawdę czymś, co powoduje, że ewoluujemy w sensie mentalnym, emocjonalnym, świadomościowym, tym elementem jest dusza.
Świadoma energia i dusza to jest ten element, który powoduje naszą ewolucję. Gdyby pamięć była kasowana, kręcilibyśmy się w kółko, żylibyśmy dalej na drzewach albo w jaskiniach. Takie jest moje zdanie. Umysł ludzki jest gwarantem ewolucji technologicznej, czyli poszukiwania rozwiązań, żeby sobie życie uprościć, ułatwić. Ale można upraszczać i ułatwiać życie, budując coraz lepsze maszyny wojenne, żeby zdobywać coraz większe tereny, żeby zabijać jak największą ilość ludzi i tak dalej. Ten etap też już przerabialiśmy. Natomiast z jakiegoś powodu ta ewolucja poszła troszeczkę w innym kierunku. I to też musimy przegadać. Jeszcze tutaj mam noosferę. Jeśli wszystko jest ustalone przed narodzeniem, to gdzie jest miejsce na naszą wolną wolę?
Noosfero, odpowiem tak: to, że jest coś ustalone, to nie znaczy, że my musimy to zrobić. To jest nasza wolna wola. I dlatego dusza nie weźmie nas na kolano i nie da nam klapsa, nie zaciągnie nas na siłę do kościoła albo do knajpy. Ona nam podpowiada i stwarza sytuacje. Natomiast który wariant i które rozwiązanie wybierzemy jest właśnie wyborem naszej wolnej woli. I tutaj właśnie miłosierdzie polega na tym, że możemy tych prób podejmować ile będziemy potrzebowali. I po to też jest stwarzany proces reinkarnacji. Po to jest też dana człowiekowi dusza, żeby wszystkie te doświadczenia były zapisywane, żeby żadne z tych doświadczeń nie poszło na marne. Także wolna wola funkcjonuje cały czas i nikt tej wolnej woli człowiekowi nie podważa i nie próbuje nawet zabrać. To tak z mojej wiedzy.Dobrze, jeszcze tutaj jedno się pojawiło: skoro po śmierci dusza pamięta wszystkie wcielenia, to co powoduje lub kto zmusza albo czy świadomie dusza z doświadczeniem innych żyć wybiera następne ciało, żeby nie pamiętać?
Troszeczkę, panie Tomku, nie do końca jest to dla mnie jasne. Natomiast z tego, co ja zrozumiałem, to broń Boże nie chodzi o to, żeby nie pamiętać. Owszem, podobno jest teoria regresingu newtonowskiego, że dusze są podzielone po tamtej stronie na grupki i pewne rzeczy. I też w zależności od ilości inkarnacji dostępne są tylko niektóre rozwiązania do wyboru dla duszy. Ona nie ma pełnego wachlarza, tylko tak jak w klasach. Ja się tam nigdy nie dostałem. Zresztą nigdy tam nie chciałem dotrzeć w swoich, że tak powiem, podróżach. Nigdy tam nie chciałem dotrzeć, więc ja tego ani nie zaneguję, ani nie potwierdzę. Natomiast znam osoby, które tak twierdzą i które tego doświadczyły, że dusze są też podzielone po tamtej stronie. Nie wiem, natomiast na pewno nie chodzi o to, żeby nie pamiętać.
Być może też pewne rzeczy są odsuwane na dalszy plan, a na pierwszy plan są wysuwane te najistotniejsze. Ja tego mechanizmu też do końca nie śledziłem, powiem szczerze, bo przyznam się wam, że mnie bardziej cały czas interesuje strona ziemska tutaj, bo póki co z nią się tutaj w większości borykamy i to ona stwarza nam więcej problemów niż strona duchowa. Więc postanowiłem skoncentrować swoją uwagę na tym, żeby nasze ziemskie sprawy wyjaśnić od strony duchowej. Tutaj pan Łukasz: w tamtej sferze, pan Ryszard, nawet płeć nie istnieje. Tak, to prawda. Dla duszy podobno, że bo dla niej nie ma czasu. Obserwuje ona, jak sobie radzę i zbierają doświadczenia. Tak. To, o czym żeśmy, że tak powiem, już rozmawiali w poprzednim odcinku. W związku dodam jeszcze, że istnieje w tej chwili takie troszeczkę przyspieszenie, jeżeli chodzi o proces rozwoju świadomości, ponieważ jak pewnie wszyscy wiecie, pewien etap na Ziemi się kończy, zaczyna się następny.
I żeby umożliwić wszystkim duszom chętnym przeskoczenie i załapanie się na ten następny etap, dano taką możliwość, że dusza może się inkarnować na przykład w kilku ciałach naraz, żeby przyspieszyć proces zdobywania doświadczenia. I faktycznie to się tam później wszystko sumuje. Także tu się z panem Łukaszem zgadzam. Dobrze, panie Marku, widzę, że tutaj się chyba na czacie... A nie, jeszcze nie.
[01:41:51] - Jeszcze piszą.
[01:41:55] - Dobrze. Ja też, panie Tomku, bardzo dziękuję. No dobrze. Ja już tu sobie zapisałem trzy tematy chyba na następne audycje i zastanawiam się, co będzie istotniejsze. Czy ruszylibyśmy temat ewolucji, żeby być w ciągu, czy zacząć już różne poziomy świadomości? Czy może jeszcze pociągnąć kalendarz Majów? Może kochani, zróbmy tak, że jest troszeczkę czasu. Jeżeli słuchacie tego, może po prostu rzućcie temat, który chcielibyście, żeby w następnej kolejności poruszyć. A ja spróbuję się do tego przygotować.
[01:42:59] - Tutaj już pan Tomek, pan Tomasz napisał, że uprzedził, że ma dużo pytań, ale zostawi je na następny raz.
[01:43:07] - Super. Bardzo się cieszę w takim razie. To może co, panie Marku? Może będziemy powoli finiszować, bo-
[01:43:19] - Dzisiaj faktycznie wydłużyliśmy bardzo.
[01:43:23] - Prawie dwukrotnie. A poza tym to też nie możemy słuchaczy umęczyć, bo może jutro do pracy idą. To, co nasłuchałem mają jutro, że tak powiem, niemiło rano wspominać. Także ja ze swojej strony bardzo dziękuję. Jest mi bardzo miło z tej ilości pytań. Mam nadzieję, że przynajmniej część słuchaczy czuje się usatysfakcjonowana odpowiedziami. A jak nie, to zapraszam do słuchania następnych audycji i postaram się to wszystko gdzieś mówić, opowiadać, jak to widzę, jak to czuję.
[01:44:12] - Dzisiaj powolutku kończymy. Oczywiście zachęcamy do zostawienia komentarzy zarówno w archiwum na naszej stronie internetowej www.paranormalium.pl, jak i pod zapisem audycji na YouTube. Był z nami dzisiaj oczywiście pan Sławomir Bączkowski, autor wideobloga o tytule takim samym jak audycja „Świat oczami duszy”. Audycję jak zawsze obsługiwał od strony technicznej Marek Sęk "Ivellios" Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy wam wszystkim za uwagę. Dobranoc! I do usłyszenia oczywiście w kolejnym odcinku naszej audycji już za tydzień.
[01:44:56] - Dobranoc!
[01:45:02] - Produkcja i realizacja Radio Paranormalium, www.paranormalium.pl.