The Monroe Institute Polska. Spotkania online. Szanowni Państwo, mamy wtorek, trzeciego marca dwa tysiące dwudziestego szóstego roku. Przed chwilą minęła godzina dziewiętnasta na naszym zegarze, a to oznacza, że czas najwyższy rozpocząć kolejne spotkanie online The Monroe Institute Polska. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji jak zawsze Marek Sęk "Ivellios". Przy sterach oczywiście transmisji w Radiu Paranormalium. A po drugiej stronie połączenia internetowego są z nami jak zawsze prowadzący spotkanie Paweł Byczuk i Dominik Kocięcki. Dobry wieczór. Dobry wieczór. Witamy wszystkich. Witamy wszystkich, którzy są na Zoomie z nami.
Witamy wszystkich słuchaczy Radia Paranormalium. Dziękujemy Markowi za, ee, radiowa, radiową zapowiedź naszego, yy, spotkania. Yy, i na początek, tak jak zawsze przypomnimy, mm, kim jesteśmy, yy, po co się tutaj spotykamy. Jesteśmy polską społecznością Instytutu Monroe, yy, czyli taką grupą ludzi, którzy spotykają się po to, żeby porozmawiać sobie na tematy związane ze świadomością, yy, z, yy, Instytutem Monroe'a, ze świadomością w kontekście Instytutu Monroe'a i pokrewnych, yy, rzeczy. I, ym, jest to taka bezpieczna przestrzeń, gdzie możemy się wszyscy razem spotkać, porozmawiać na, yy, wspomniane tematy. Nikt nikogo nie ocenia.
Yy, jest to też okazja do tego właśnie, żeby, yy, zobaczyć, jak wielu nas jest, yy, kto w tym, yy, bierze udział, jakie osoby się, yy, tutaj spotykają, bo zazwyczaj mamy, yy, ograniczone możliwości w kontaktach, yy, wokół siebie. I tak, Dominik jest, yy, członkiem, yy, rady Outreach, ym, czyli takiego ciała w Instytucie Monroe'a, które zajmuje się, yy, sprawami popularyzacji tej technologii, yy, i idei na świecie.
Yy, dotyczy to- Nie, nie, nie, nie, nie. My się-- my wspieramy wewnętrznie trenerów i liderów społeczności. My się bezpośrednio tak jakby tam popularyzacją. Nie, nie. No wiesz, takim- Ale- Takie wewnętrzne ciało. Sama idea Outreach to jest właśnie, yy, popularyzacja. Natomiast wy jesteście tym ciałem, które tam w instytucie zarządza, prawda?
Ten- Wspiera, bym powiedział, bo, bo w sensie trenerzy mają swo- No dobra, to tak tym razem rozwinę. To też jeszcze dodam, że trenerzy mają swoją osobę, która jest kluczowa. My dodatkowo jeszcze tak jakby, yy, no można powiedzieć, że czasami niektórymi tematami się zajmujemy jako zarządzanie, tak.
Yy, no idea Outreach jeszcze powstała za czasów Roberta Monroe'a. Yy, chciał właśnie dotrzeć do dużej, yy, liczby ludzi na całym świecie. Yy, i no to ostatecznie ukonstytuowało się to w formie właśnie takiej rady i, i tych trenerów oraz, yy, oraz społeczności. Yy, jedną z tych społeczności właśnie my jesteśmy. Takich społeczności na świecie jest, yy, wiele. Yy, mm, są to społeczności, które się spotykają tak jak my, na przykład, yy, mm, wirtualnie. Są takie społeczności, które spotykają się, ym, na żywo. Yy, to ma na celu podtrzymanie i kontaktów i, yy, wzajemne wspieranie się w, w ramach tych grup. I to właśnie tutaj robimy. Yy, natomiast, yy, ja jestem, yy, trenerem Instytutu Monroe'a, zarówno trenerem Outreach, jak i, yy, trenerem, yy, stacjonarnym. Yy, czyli, yy, prowadzę zarówno warsztaty weekendowe, jak i, yy, tygodniowe, które są dostępne w Instytucie. One tutaj oczywiście w naszej, yy, w naszych warunkach są prowadzone po polsku. Yy, i, yy, to tyle, jeśli chodzi o, yy, to, kim jesteśmy, czym jest ta nasza społeczność.
Warto też, yy, rozróżnić tutaj dwie sprawy. Społeczność jaka taka jest tylko to, jako taka jest, yy, tylko grupą ludzi, która się spotyka, po-żeby podyskutować. Nie zajmuje się prowadzeniem, yy, warsztatów. To jest akurat moja domena. Także jeśli, yy, chciałby ktoś, yy, skorzystać, to należy się bezpośrednio ze mną kontaktować. Yy, i, yy, na początek, yy, tak jak zawsze zaczniemy od, yy, medytacji, żeby wprowadzić się w dobry nastrój, yy, żeby zwiększyć, yy, swoją percepcję, otwartość, yy, uważność, no i też, yy, podnieść energię, yy, co z pewnością się przyda w czasie tego, yy, spotkania. Yy, dzisiaj medytację mamy, yy, zatytułowaną "Relaksacja".
Yy, to medytacja, która oparta jest o najnowszą technologię Instytutu Monroe'a, czyli Monroe Sound Science. Jak to Marek, yy, pięknie przetłumaczył na nasze, yy, dźwiękologia Instytutu, yy, Monroe. Yy, i co? Żeby nie przedłużać, żeby nie opowiadać o samej medytacji, po prostu zróbmy tę medytację, no bo doświadczenie jest, yy, na pierwszym miejscu, yy, jeśli chodzi o Instytut Monroe'a. Najpierw doświadczenie, potem teoria. Dobrze.To co, jesteśmy gotowi? Aha Czyli innymi słowy nic nam nie wiesz. Sprawdź. Tak jest. Zrobimy sobie test stereo, bo ta technologia działa najlepiej w trybie stereofonicznym.
Stereo leci. Osoby, które nie mogą skorzystać na-- nie słyszą tego stereo teraz na Zoomie mogą skorzystać z linku, który Dominik opublikował. Na YouTubie jest dostępna ta medytacja. Jest tutaj widzę opisana też.
Dominik się postarał, więc jesteśmy gotowi. Możemy zaczynać. Medytacja relaksacyjna. Zacznij od powtórzenia za mną następującej afirmacji. Dzisiaj sławią swoje ciało fizyczne. Jest ono wspaniałym dziełem. Moje ciało pomaga mi poruszać się po fizycznym świecie. Rozkoszuję się doświadczaniem moich pięciu fizycznych zmysłów.
Moje ciało posiada wiele mądrości. Dziękuję mu za pozwolenie mi na zamieszkiwanie świata fizycznego z taką intensywnością. Dzisiaj przypomnę mojemu ciału, jak się zrelaksować, kiedy znajduje się w niechcianym stresie.
Zaczynając tę medytację, skup się na oddychaniu. Powoli zamknij oczy. Oddychaj spokojnie i głęboko, wypełniając całe płuca powietrzem. Odczuwaj, jak twój brzuch unosi się i opada. Rozpocznij połączenie z dźwiękiem delikatnie płynącej wody. To szum małego strumienia ogrzewanego promieniami słońca.
Ten dźwięk jest pełen uniwersalnych wibracji, których jesteś częścią. W miejscu, które wybierzesz niech ten mały strumień spływa z jednego progu skalnego na drugi. I kiedy tak spada z górnego stopnia, rozpyla się w gęstą mgłę.
Przenieś się na niższy próg i niech ciepła, rozpylona woda spływa po tobie. Delektuj się odczuciem wody spływającej po twoim ciele fizycznym i przepływającej poprzez ciało energetyczne. Odpręż swoją twarz, barki, ramiona. Wszystkie napięcia spływają w dół i odpływają z twojego ciała fizycznego. Poczuj spływające odprężenie, które niesie płynąca w dół woda po i poprzez twoją klatkę piersiową.Brzuch. Biodra. Nogi.
Stopy i palce stóp. Wszystkie napięcia spływają w dół i wypływają z twojego ciała fizycznego. Skup się jeszcze raz na oddechu powolnym i równym. Brzuch porusza się powoli do góry i w dół. Zapamiętaj to uczucie.
Zapamiętaj swoje ciało jako zrelaksowane i migoczące. To jest twój naturalny stan. Jeśli kiedykolwiek zechcesz powrócić szybko do tego stanu relaksu, wykonaj następujące kroki. Weź wdech przez nos. Wstrzymaj oddech.
Przypomnij sobie siedzenie pod wodospadem i odczucia z tym związane. Jakbyś tam był w tej chwili. Wypuść powoli powietrze ustami, układając je jak do zdmuchiwania świecy. Jesteś tam. Jesteś tam w tej chwili.
Używaj tego sposobu, kiedy odczuwasz niepotrzebne napięcie. To jest twój dar dla samego siebie. Przygotowując się do powrotu do normalnej, rozbudzonej świadomości, wyraź wdzięczność i uznanie dla swojego ciała fizycznego za wspaniały sposób, w jaki nosi cię do tej pory po świecie fizycznym. Za jego wrodzoną mądrość, którą napełnia cię każdego dnia.
Powróć teraz do całkowicie rozbudzonej świadomości, odliczając od dziesięciu do jednego. Kiedy doliczysz do jednego, będziesz całkowicie rozbudzony i odświeżony pod każdym względem. Dziesięć. Dziewięć.
Osiem. Siedem. Sześć. Pięć. Cztery. Trzy. Dwa. Jeden. Jeden. Jeden. Jesteś już rozbudzony, całkowicie przytomny i odświeżony pod każdym względem. Witaj z powrotem. Powracamy do rzeczywistości fizycznej. Weź głęboki wdech, przyciągnij ramiona i nogi. Jesteśmy już z powrotem na spotkaniu, a to nasze spotkanie jest tak jak zawsze takim spotkaniem, gdzie możemy sobie podyskutować, porozmawiać. Zachęcamy do zabierania głosu. Tym bardziej że dzisiaj mamy temat, który może być bliski wielu z was i wielu z was może mieć swoje własne doświadczenia w tym zakresie i miło by było usłyszeć, jak wy to robicie, jakie są to doświadczenia. A chodzi o komunikację ze zwierzętami. I tak może na początek troszeczkę takich informacji, które są efektem i różnych przemyśleń, ale też tego, co Instytut Monroe odkrył, co wybadał. Swego czasu był dostępnyW Instytucie Monroe'a warsztat. W tej chwili już nawet nie pamiętam, czy to był tygodniowy, czy on był troszeczkę krótszy. Nie pamiętam dokładnie ile dni, ale był. Jeszcze jak byliśmy w Instytucie, to on jeszcze chyba był. Jeszcze potem chyba był ze dwa lata, przez jakiś czas. Przez rok, bo, bo potem był ten nieszczęsny czas, gdzie nie można było się poruszać i prawdopodobnie wtedy ten program został skasowany. A z-- i to się nazywało po prostu komunikacja ze zwierzętami, ten program.
I to był jeden z takich programów, które można nazwać programami gościnnymi. Bo był prowadzony przez panią, która była specjalistką właśnie od komunikacji ze zwierzętami i była trenerem gościnnym. Ona nie trenowała, nie prowadziła warsztatów tych standardowych typu Gateway Voyage czy tam Lifeline czy Guidelines, tylko była, miała taki właśnie swój warsztat komunikacji ze zwierzętami, który bazował na technologii Instytutu Monroe'a. Były specjalnie wykonane ćwiczenia, które zawierały właśnie dźwięki Instytutu Monroe'a.
W historii Instytutu takich warsztatów gościnnych było trochę różnych. Do tej pory też są takie, ale żeby tak wymienić, to na przykład Tom Campbell robił swój warsztat w Instytucie Monroe'a. William Buhlman. To była taka troszkę, taki mix, bo w sumie to był oficjalnie warsztat Instytutu.
Natomiast William Buhlman nie był trenerem jako takim, ale prowadził warsztat OB Intensive. Buhlman był trenerem. Nie był, nie był trenerem. No ale ja mam- Trenerem. Trenerem do OB Intensive owszem, tak. Dobra, sprawdzę. Gościnnym trenerem. Mam materiały na ten temat.
Sprawdzę. Był jeszcze taki warsztat szamański parę lat temu, który był prowadzony przez również gościa i właśnie wykorzystywał te szamańskie dźwięki, które w Instytucie Monroe'a też funkcjonują. Także to takie programy, które przychodzą mi pierwsze na myśl, bo było trochę więcej takich warsztatów gościnnych. Gościnnym trenerem był. Okej. Więc, no tutaj warto właśnie to rozróżnienie wprowadzić, że są trenerzy gościnni, czyli którzy prowadzą warsztat w zakresie, który, którym się zajmują i są trenerzy Instytutu, którzy prowadzą warsztaty właśnie z oferty Instytutu. I może być na przykład tak, że tak jak w przypadku Buhlmana, on prowadził warsztat OB Intensive, ale przy współudziale tam niektórych trenerów.
Nie pamiętam, czy to Patty tam mu towarzyszyła, czy... Chyba Patty tak, tak, tak. W każdym razie ja jeszcze z innej perspektywy powiem. Ten tytuł ma znaczenie przede wszystkim. Wpływa na to, czy może, gdzie i jakie kursy trener może prowadzić. O! Jeden z tytułów, to zaraz powiesz pozwala prowadzić w Instytucie, w budynku Instytutu, tam w centrali w ogóle tak jakby jako trener kursy. Jest właśnie możliwość bycia gościnnym, tematycznym trenerem, gdzie po prostu w danym wątku się ktoś porusza. I to jest indywidualne takie chyba tak? Bo to też niby w Instytucie William Buhlman prowadził, no ale on tylko bardzo wąsko działał. Tak, tak.
No właśnie, ten warsztat gościnny polega na tym, że- No jeden kurs może tylko prowadzić. Pewnie jakby opracował więcej, mógłby prowadzić więcej. Ale chodzi o to, że ta tematyka, którą się zajmuje, jest powiązana z technologią. Są opracowywane specjalne ćwiczenia wykorzystujące technologię Instytutu Monroe'a.
Także jest to warsztat autorstwa danego trenera gościnnego, ale wykonywane w Instytucie Monroe'a z technologią Monroe'a. Także to tak to wygląda. I jeszcze, i jeszcze jest. Są te, są trzy chyba możliwości, nie?
Treneru. Trener, outreach i guest. Tak. No to już powiedziałeś. Jeszcze może być czwarta osoba, która ma uprawnienia do korzystania z technologii, czyli dywizja profesjonalna. Wprowadzasz tutaj widzę- No jakaś struktura, żeby jak już o czymś mówimy, no to żeby tak jakby praktycznie- To wiemy, kto jest, kto jest trenerem gościnnym. O trenerach też wspomniałem. To są osoby, które normalnie są wyszkolone w Instytucie, certyfikowane do prowadzenia warsztatów stacjonarnych w Instytucie Monroe'a. Tych, któreZnajdują się w tej głównej ścieżce na przykład właśnie Gateway Voyage, czyli ten najbardziej znany, legendarny, kultowy program sześciodniowy i wszystkie inne pozostałe programy typu Guidelines, Lifeline, Exploration Twenty Seven bądź też MC-- MC Kwadrat. No tak powiem po, po polskiemu. Na przykład warsztat Discovery. To żeby tak wymienić tylko kilka. Niektóre osoby znają ten warsztat, więc dlatego wymieniam. I to są właśnie tacy trenerzy, którzy-- jest to nieduża grupa osób.
Dokładnie nie znam, nie pamiętam liczby trenerów. W każdym razie są to osoby specjalnie przeszkolone do prowadzenia tych sześciodniowych warsztatów stacjonarnych. No i właśnie są jeszcze trenerzy outreach, czyli trenerzy, którzy są rozsiani po całym świecie i prowadzą warsztaty weekendowe. Czyli takie, powiedziałbym, warsztaty bardziej popularyzatorskie, krótsze, aczkolwiek niczym nie ustępujące tym warsztatom stacjonarnym w Instytucie pod względem merytorycznym.
Okej. To chyba wyjaśniłem. Aha, jeszcze dział profesjonalny. To również- Dziś poświęcimy chwilkę temu. Ja tak jeszcze wniosę, bo nigdy z tego co pamiętam nigdy nie mówiliśmy o tym, więc to dziś wspomnimy. To nie jest tak, że off topic, tylko w sumie nigdy nie mówiliśmy o tytułach, a tak się odnosimy do tego. Mhm. Dobrze wiedzieć, bo rzeczywiście pojawiają się takie nazwy, które padają w czasie tych naszych spotkań i może to być niejasne kto za co jest odpowiedzialny, co robi w Instytucie. Jest jeszcze dział profesjonalny i to jest taka, hm, takie stowarzyszenie profesjonalistów przy Instytucie Monroe'a, które-- do którego należeć może każda w zasadzie osoba. Nie musi być trenerem. Chodzi o to, żeby to był praktyk, który wykorzystuje tę technologię Instytutu w codziennych swoich działaniach, w swojej praktyce i prowadzi badania, w jaki sposób ta technologia oddziałuje, jakie skutki przynosi.
Członkowie tego działu profesjonalnego spotykają się raz na dwa lata w tej chwili, żeby wymienić się swoimi doświadczeniami. Przyjeżdżają tam do Instytutu i mają swoje prelekcje, dzielą się swoimi doświadczeniami, mają wykłady. No, jest to takie bardzo ciekawe podejście i każdy, każda osoba, która jest zainteresowana taką współpracą na tym poziomie właśnie badawczym z Instytutem Monroe'a, może być członkiem stowarzyszenia profesjonalnego, może współpracować z Instytutem.
To wiąże się tam z pewnymi przywilejami również. I to chyba tyle, co można o tym dziale profesjonalnym powiedzieć. Chyba że coś jeszcze, Dominik, masz tutaj. Znaczy ciekawe rzeczy tam są, znaczy ciekawe osoby. Jeśli ktoś prowadzi działalność i chciałby korzystać z tej technologii. To jest ciekawa przestrzeń. Ja już mówiłem na, na chyba na ostatnim spotkaniu, że tam na przykład są osoby, które działają w przestrzeni związanej z, na przykład z badaniami i wspieraniem dzieci z autyzmem i na przykład się dzielili, że mają takie wyniki swoich jakichś tam obserwacji i badań związane z tym, jak się przekłada autystyczność na, na, na tą energetyczną, na drugą stronę, tak?
No różne tego typu zagadnienia. Więc jeśli ktoś działa w takiej przestrzeni, w której chciałby-- jest potencjał korzystania z tej technologii dźwiękowej. To warto. Jeśli byście chcieli więcej dowiedzieć się na temat, co robi dział profesjonalny, to zachęcam do odwiedzenia strony Instytutu Monroe'a. Przewinięcie strony do stopki i tam wejście do archiwum. I w archiwum jest sporo materiałów właśnie publikowanych przez członków profesjonalnych Instytutu. I o, tutaj Dominik wkleił stronę z Instytutu. Natomiast w archiwum są materiały na przykład z takiego kwartalnika, który był wydawany w latach osiemdziesiątych, dziewięćdziesiątych, jeszcze w dwutysięcznych właśnie przez, przez Instytut i zawierał raporty, zawierał wyniki badań profesjonalistów iTeraz, yy, szukam, szukam szybko w pamięci, jak, yy, ten periodyk się nazywał. Yy, ja go również dostawałem, ponieważ jestem członkiem profesjonalnym, yy, Instytutu Monroe'a także. Breakthrough?
Nie, nie, nie, nie, nie. Yy, był TMI Focus, czyli zwykły taki kwartalnik, ale był, yy, journal. Jak on tam się nazywał? Hm. Przypomnę sobie tu, yy, potem. TMI Journal? Albo jakoś tak. Yy. Było coś takiego jak TMI Journal, yy, i to było właśnie, yy, miejsce, gdzie publikowali, yy, profesjonaliści. Także można tam sobie znaleźć różne materiały, wyniki badań, wyniki obserwacji, wyniki, mm, praktyki, yy, tych osób, które, yy, wykorzystywały tę technologię, yy, w swoim zawodzie. Yy, dużo ciekawych materiałów polecam. Tym bardziej że tutaj podkreślamy to już nie pierwszy raz, że obecnie, yy, dostęp do tych anglojęzycznych materiałów nie jest taki straszny, bo to wszystko jest w locie tłumaczone i całkiem dobrze, yy, na język polski, więc, yy, każdy właściwie bez żadnego problemu może sięgnąć do tych materiałów bez znajomości, yy, języka.
I, yy, i to tyle chyba, jeśli chodzi o tę strukturę osób, które z Instytutem pracują, współpracują. Oczywiście jest też ta, yy, grupa osób, która pracuje w Instytucie i to nie są trenerzy, tylko po prostu pracownicy. Ale to już, yy, osobna zupełnie bajka. Yy, i co? Nasze zwierzęta. Nasza komunikacja, yy, ze zwierzętami. Yy, Robert Monroe w, yy, swoich, yy, badaniach, w swoich eksploracjach, yy, odkrył, yy, sposób komunikacji z, yy, systemami energetycznymi, fizycznymi bytami, jakimiś różnymi energiami. Generalnie możemy to nazwać jako systemy energetyczne albo energie. Yy, i odbywało się to na, yy, zasadzie tak zwanej roty, czyli takiego pakietu, yy, myślowego, yy, który zawierał różne elementy, zarówno myśli, jak i emocje, obrazy. Po prostu, ym, takie wielkie bogactwo wszystkiego, co dana istota, yy, wie na temat konkretnej rzeczy, konkretnej sprawy.
Czyli na przykład, jeśli bym chciał wam tu teraz, yy, opowiedzieć, yy, swoje życie ze wszystkimi, yy, detalami, no to by to sporo czasu zajęło i tak by tam wiele spraw było trudnych do zrozumienia, gdzieś przeoczonych i, mm, zapomnianych. Natomiast możecie sobie wyobrazić alternatywną rzecz, że wszystko, co teraz czujecie o swoim życiu, łącznie z tymi rzeczami, które pamiętacie i które nie pamiętacie, pakujecie w taką gęstą od informacji, emocji, wszystkiego kuleczkę.
Przekazujecie to drugiej osobie. Ta druga osoba, yy, to absorbuje i, ee, wie wszystko tak, jak wy wiecie o sobie. To działa w taki sposób. Yy, i, yy, jest to, yy, bardzo efektywny sposób, yy, komunikacji. I właśnie, yy, zwierzęta są mistrzami w odbieraniu takich rot, takich, yy, pakietów, yy, informacji. Dlatego że, yy, one są czyste, one nie, yy, analizują, nie filtrują tego przez analityczny umysł tak, jak to robią ludzie.
Yy, w związku z tym to, w jaki sposób, yy, one odbierają rzeczywistość, jest, yy, takim bardzo bezpośrednim sposobem. I, ee, w-- to, co zostało też jakby odkryte, jest, yy, to inform-- to fakt taki, że do pracy z-ze zwierzętami bardzo dobrze nadają się stany: Focus 12, stan poszerzonej, yy, świadomości i Focus 15, czyli stan poza czasem. Yy, Focus 12 dlaczego? Bo nadajemy tam jakby intencją, yy, promieniujemy tą naszą czy emanujemy naszą energią, naszą informacją, yy, i zwierzęta są to w stanie odbierać. Yy, natomiast w Focusie 15, yy, czyli stanie poza czasem, możemy komunikować się z esencją gatunkową, czyli jakby zupełnie na, yy, innym poziomie z, yy, połączenia, yy, ze zwierzętami.
Nie na indywidualnym, tylko jakby całego, całego gatunku, co jest bardzo też, yy, ciekawym doświadczeniem. Bardzo też, yy, myślę, przydatną informacją może być, no z takiego anali-analitycznego punktu widzenia, bo my lubimy jako ludzie analizować i nazywać rzeczy po imieniuTo jest to, że zwierzęta są cały czas fizycznie w tej rzeczywistości fizycznej. Nam to nie zawsze wychodzi.
Nie zawsze jesteśmy, raczej rzadko jesteśmy w stu procentach w rzeczywistości fizycznej. Czyli tu i teraz. Tu i teraz. Natomiast one są w pełni w tu i teraz, a jednocześnie mają poszerzoną świadomość. Taką właśnie jak w Focusie dwanaście.
W związku z tym, będąc tu i teraz, mogą odbierać te informacje na poziomie poszerzonym, pozazmysłowym. To też może nas naprowadzić na to, w jaki sposób możemy się ze zwierzętami komunikować. Czemu one się tak zachowują?
Dlaczego tak reagują? No na przykład YouTube jest pełen takich filmików z psami czy kotami, które nagle gdzieś zastygają, wpatrują się w jakieś punkty w przestrzeni, których zupełnie nie- Głównie koty, nie? Głównie koty, tak. Których, których nie widać.
A potem się okazuje, że coś się rzeczywiście zaczyna dziać. Nawet tutaj, któregoś razu na warsztatach było takie ćwiczenie, że próbowaliśmy manifestować właśnie energię w znanym nam miejscu. Domu na przykład. Wiele osób po prostu robiło, przenosiło swoją intencję do swojego domu, mimo że warsztat odbywał się w naszym stałym miejscu stacjonarnym, czyli w Tucznie.
I potem miałem informację zwrotną, że rzeczywiście w tej mniej więcej godzinie, kiedy było robione to ćwiczenie, domownicy zauważyli, że zwierzak przeszedł w jakąś taką dziwną fazę. Zaczął się dziwnie zachowywać, patrzeć w takim w jednym określonym kierunku bądź też wyrażać jakby radość z obecności kogoś, kogo zna, a nikogo nie było. Więc tak, jest to. Jest to możliwe i mamy na to potwierdzenia. Natomiast tak, tu mamy, tak jak to działa w tej rzeczywistości fizycznej. I warto jeszcze wspomnieć o tym, że ponieważ to jest wszystko energetyką, mamy tą-- świat, w którym żyjemy, jest zagęzczonym obszarem energii. Natomiast jesteśmy zarówno my, jak i zwierzęta też, istotami wielowymiarowymi. Nawet w kontekście tego, co powiedziałem przed chwilą, że fizycznie zwierzęta są w tu i teraz, a jednocześnie mają poszerzoną świadomość. To już o tym mówi, że, że, że żyją w dwóch wymiarach jednocześnie.
Tak? Warto. Nie wiem, czy wszyscy wiedzą, ale warto też zwrócić uwagę na to, że zwierzęta nie mają takiej percepcji czasu. Znaczy to jest innymi słowami to samo powiedziane, ale, ale do czego zmierzam? Nie mają tej samej percepcji czasu. Nie wiem, czy wszyscy wiedzą, ale na przykład z tego, co ja wiem, to zwierzak, który nabroił w domu, jak przyjdziemy i będziemy, nie wiem, karać go za to. On nie będzie wiedział, o co chodzi, bo on jest tu i teraz. Cały czas.
Więc tylko i wyłącznie można karać tu i teraz. Jeśli widzimy, złapiemy go na gorącym uczynku, tak? No wiadomo, że warto tak jakby motywować do innego działania, a nie karać jakoś w wykryty sposób. Ale, ale jest coś takiego i to się łączy z tym, tak? Mhm. To wiąże się też z takim, taką historią z akurat warsztatów Bruce'a Moena, który był uczniem Roberta Monroe'a i który na bazie swoich doświadczeń w Instytucie Monroe'a stworzył swoją autorską metodę, taką mocno też inżynierską, która duży nacisk kładzie na wyjaśnienie tych kwestii, jak to wszystko funkcjonuje. Także jest to niezwykle wartościowy warsztat właśnie ze względu na to, że zawiera dużą ilość takich praktycznych, praktycznych informacji. I tam na jednym warsztacie kiedyś były u Bruce'a panie, które miały klinikę dla zwierząt, ale nie taką weterynaryjną, tylko raczej gabinet terapeutyczny dla zwierząt.
I właśnie przy-przybyły na warsztaty Bruce'a Moena z nadzieją, że ta, to, czego on uczy, pomoże otworzyć im swoją percepcję na komunikację ze zwierzętami, co się udało. I potem raportowały właśnie, że dzięki tym nowym umiejętnościom, które nabyły na tych warsztatach, to były w stanie komunikować się ze zwierzętami i rozwiązywaćRóżne problemy, które pojawiały się w domu tych zwierząt. Zazwyczaj to były problemy z właścicielami. To nie były problemy zwierząt, tylko problem z właścicielem.
A to na przykład takie, że pies-- właściciel przychodził, skarżył się, że pies gdzieś tam obgryza meble albo drapie, albo jakieś inne robi dziwne rzeczy. Potem się okazywało, że to nie jest wina psa. On się po prostu nudzi i wyraża swoją frustrację, bo pan go zostawia zbyt dużo, zbyt długo w domu, za mało czasu mu poświęca, więc w jakiś sposób próbuje zwrócić swoją uwagę. Zwrócić uwagę na siebie. No i niby wydaje się to takie oczywiste, nawet z punktu widzenia takiego behawioralnego, że to mogła być przyczyna.
Niemniej wynik, czy ta informacja pochodziła bezpośrednio od psa, który właśnie podzielił się takim, tą swoją frustracją na temat sytuacji, w której się nieszczęśliwie znalazł. Także jak najbardziej jest to możliwe. Bruce Moen zresztą też opisywał swoje, w swoich doświadczeniach, że z kolei w obszarze Focusa27 jest miejsce, gdzie przebywają zwierzęta i tam one posiadają pełną świadomość. Potrafią projektować obrazy do ludzi po to na przykład, żeby pomóc im w żałobie. Także ta świadomość czy kraina zwierząt jest dużo bardziej fascynująca i nieoczywista, niż by się nam wydawało.
Moen tam był, tak? Już w książkach Moena jest to opisane. Dokładnie. Dokładnie. I delfiny tam też miały swoją przestrzeń. Tak, tak. No delfiny to już w ogóle jest osobna historia, bo uważane są za, za zwierzęta. Natomiast no tak, każda inna istota, która nie jest człowiekiem, no musi być jakoś nazwana. Natomiast wydaje się, że niekoniecznie są tak wysoko rozwinięte, ale w rzeczywistości jest to po prostu inna rasa istot inteligentnych na Ziemi. Inna forma świadomości, tak? Inna forma świadomości.
Delfiny są jednymi z niewielu, które, które, które tak jakby mogą inkarnować. To zależy od jakichś tam parametrów u nich, w ich przestrzeni, ale ogólnie zdarza się, że są takie, które inkarnują na zmianę na Ziemi, a na przykład u Bashara na planecie i tak dalej. No tak, przynajmniej z tego, co mi wiadomo, jest. Tak.
Są też właśnie z kontaktów z delfinami, też wiemy, że są takie formy delfinie w innych układach energetycznych, gdzie zarówno delfiny, jak i inne istoty się wcielają w takie formy właśnie delfinopodobne. To jest też ciekawe, że taka forma jak delfin jest dość uniwersalną formą. Podobnie jak nam się wydaje, że ludzie czy ta humanoidalna postać jest taką dość uniwersalną, no to się okazuje, że delfinia postać również. I tam czekaj, z tymi delfinami jeszcze była jedna rzecz.
Kurde, umknęło mi. A! Fajne było to, co Moen. Moen dużo pytań zadawał ciekawych i on się pytał o w ogóle o perspektywę jak delfiny ludzi widzą na planecie. A tam była odpowiedź od tego delfina, szefa tej przestrzeni czy tam odpowiedzialnego za tą przestrzeń, że w ogóle jest mnóstwo delfinów, które nigdy człowieka nie spotkały, więc on zdziwiony był. I faktycznie później jak tak cyfry przeanalizujemy, no to nam się wydaje, że to jest nasza planeta, nie? Mhm. Ale wcale niekoniecznie. No też właśnie prowadząc ten warsztat w Egipcie, gdzie mamy kontakty z delfinami szarymi, to też siłą rzeczy troszkę się tam edukowałem w zakresie w ogóle delfinów, jak one funkcjonują, gdzie. I tak jak Dominik mówi, większość delfinów nigdy człowieka nie spotkała i to, co wiemy o nich, to jest właściwie tylko ułamek tej wiedzy, bo one się też bardzo od siebie różnią.
Chociażby na przykład orki. Orki też są delfinami i zupełnie inaczej zachowują się orki, które rezydują, mieszkają blisko brzegu, a zupełnie inaczej te, które mieszkają gdzieś w głębi oceanu i jeszcze inaczej te, które mieszkają pomiędzy nimi. Więc i to są jakby, patrząc na zachowania tych trzech grup, można by było, nawet gdyby nie wyglądały tak samo, można by było powiedzieć, że to są trzy różne gatunki, a to wynika tylko z tego, na ile one same mają swoją świadomość chcącą kontaktów ze: czy to ludźmi, czy też innymi delfinami. No i w zależności od tego kształtuje się ich później postępowanie wobec zarówno delfinów, jak i ludzi. Także to też jest bardzo, bardzo ciekawy, rozległy temat.Yy, bo my tak zazwyczaj jak myślimy o zwierzętach, o komunikacji ze zwierzętami, to, mm, myślimy o zwierzętach domowych. Ale przecież, yy, jest całe królestwo tych zwierząt dzikich. Naturalnym jakby, mm, odbiorcą kontaktu poza zwierzętami domowymi są właśnie delfiny.
Eee, i, mm, w Instytucie Monroe'a na przykład, yy, zajmują one szczególne miejsce, bo delfiny są uznawane właśnie za te istoty inteligentne. Za istoty, które potrafią, ee, komunikować się z człowiekiem, potrafią, yy, rozumieć człowieka. Potrafią też wykorzystywać dźwięk do różnych celów, między innymi do uzdrawiania, ale też potrafią uzdrawiać energię na poziomie właśnie energetycznym. I jest w Instytucie, mm, Klub Energii Delfina, yy, do którego każdy też może na-należeć. Yy, i w tym klubie Energii Delfina, yy, to, yy, po prostu wykorzystuje się swoje połączenie z delfinem, z jego energią do pomocy, yy, osobom, które, yy, które tej pomocy, yy, potrzebują na przykład w chorobie czy w jakichś, yy, stanach emocjonalnych. Także, yy, to jest, yy, mm, też za tym kryje się pewna, yy, historia. Yy, troszeczkę jej opowiedzenie, yy, czasu by zajęło. To akurat zostawimy sobie na, na warsztaty. Tam jest więcej, yy, miejsca, więcej czasu, yy, na, yy, na te historie.
Polecam też poszukać na stronie Instytutu, yy, informacji o Klubie Energii Delfina. Tutaj Dominik, yy, wrzucił, yy, link i tam też pewnie znajdziecie troszeczkę takich anegdotek, anegdotek związanych, yy, z delfinami.
Yy, wracając z klubu- A wcześniej wrzuciłem jeszcze taki link do Superpower Film do dziesięcioodcinkowej serii, gdzie piąty epizod jest właśnie o komunikacji ze zwierzętami i tam jest to pokazane. To na przykładzie psa, który szczekał na właścicielkę. Chyba z tego co pamiętam. No i taki ekspert. I w Stanach są eksperci, którzy mają tak rozwinięte te zdolności. No i przyszła taka osoba i powiedziała o co chodzi. No i wokół tego tak jakby też było nagranie pokazujące między innymi jak to działa, jak można z tego skorzystać. Yy, pamiętamy z Dominikiem historię, którą usłyszeliśmy. Taką anegdotkę, yy, z czasów, kiedy jeszcze w Instytucie odbywał się warsztat, yy, komunikacji ze zwierzętami.
Yy, trenerka, ta gościnna, która prowadziła te warsztaty, wybrała się na spacer po okolicach, yy, i, mm, tam w Wirginii, mm, w lesie mieszkają różnorakie zwierzęta, jak to zwykle w lesie, ale tam jest troszeczkę ich więcej.
Niektóre są bardziej niebezpieczne niż u nas. Na przykład jakieś jadowite węże, yy, których u nas, yy, nie ma. Yy, i, yy, wracając z tego spaceru, nagle na drogę wyszedł, wypełzną, yy, wąż, mm, który się zatrzymał.
Zauważył tę-- nią, yy, i ona, yy, wykorzystała tę sytuację do tego, żeby nawiązać, yy, łączność, yy, z tym wężem. I się okazało, że tak, że jak najbardziej było to możliwe. Yy, porozmawiali sobie. Wąż, yy, zapytał się, co ona tu robi. A ona, ym, na to odpowiedziała, że, yy, jest tutaj, bo uczy, yy, w Instytucie Monroe'a. A, yy, wąż na to jej odpowiedział: "A tak wiem, tam jest światło." Także nawet, yy, zwierzęta są, yy, świadome tego, co się, yy, dzieje w takich miejscach, gdzie ludzie, yy, pracują ze świadomością. No, no jak my tam-- ja pamiętam, jakie rzeczy my tam robiliśmy.
Mam też informację, co tam się mniej więcej dzieje. No to ja to sobie tak wyobrażam, że od strony energetycznej to tam ciągle błyska i jakieś rozbłyski i się różne rzeczy dzieją. Pewnie kolorowo jest, no bo tam z tym kryształem non stop jest, yy, albo zabawa, albo praca, albo jakieś ćwiczenia, testy, próby. Mm, cały czas ludzie przyjeżdżają, ćwiczą, tak?
Yy, no to i to od lat. I to od ilu lat. I ten kryształ przecież to też, yy, kumulować może energię, tak? Więc- Tak, tak. ... miejsce i otoczenie i no. Stąd, stąd światło, tak? Yy, to jeszcze tak, żeby uzupełnić, yy, ten obraz. Może, yy, taka, yy, też ciekawostka. Z kolei Dolores Cannon, która, mm, bada-badała, yy, ludzką świadomość za pomocą regresji, yy, hipnotycznej, zdobywając informacje od, yy, swoich pacjentów wprowadzanych właśnie w ten stan, yy, pomiędzy wcieleniami, można powiedzieć, i nie tylkoDość dużo badań przeprowadziła na temat samych zwierząt, tego, jaką rolę pełnią.
Okazało się, że w wielu przypadkach zwierzęta domowe to są często ochotnicy. To są jakieś istoty, które pełnią określoną rolę w relacji ze swoim panem, właścicielem czy jak to tam sobie nazwiemy. I zdarza się, że są to na przykład ludzie, osoby, które spotkaliśmy wcześniej w tym życiu, bądź w poprzednich życiach i one z jakiegoś powodu zgodziły się tutaj, czy też podpisały w cudzysłowie, podpisały kontrakt z nami na swoją obecność po to, żeby w jakiś sposób nam pomóc, w jakiś sposób nas prowadzić, w jakiś sposób nas wspierać w danym życiu. I to nie są odosobnione sytuacje.
Co nie znaczy, że każde zwierzę jest taką wcieloną istotą, ale okazuje się, że dość dużo właśnie jest takich ochotników, którzy poprzez to, że zwierzęta dają, natura zwierząt daje te takie czyste podejście w wyrażaniu emocji, w wyrażaniu energii, to korzystają z tych możliwości po to, żeby nas, ludzi wspierać na naszej ścieżce, w naszym rozwoju. Ja tutaj chciałabym tylko właśnie dodać po pierwsze, że mówi się, że psy uczą nas bezwarunkowej miłości, a koty na przykład stawiania granic. I jeszcze à propos tej samej komunikacji, to wiecie co, ja mieszkam na wsi i siłą rzeczy otoczona jestem zwierzętami i pracuję ze zwierzętami. I może ja nie miałam takiego dosłownego, można powiedzieć, kontaktu telepatycznego. Natomiast rzeczywiście jestem w stanie zinterpretować intencje i takim, taką niezwykłą historią, która mi się przydarzyła, no to tak jak na wsi przyplątał się pies. Przyszedł do naszej bramy. Słuchajcie, ogromny żółty pies. Widać było, że młody.
Szczekał naprawdę takim grubym szczekiem. No robił ogromną wraże-, ogromne wrażenie. I ja postanowiłam, tak jak już wcześniej nie raz, przygarnąć tego psa. No ale coś jakoś trzeba go było, można powiedzieć, tutaj przyciągnąć do nas.
Więc z moim młodszym synem stwierdziliśmy, że weźmiemy jakieś tam kiełbaski, paróweczki czy tam cokolwiek i ruszyliśmy w stronę tego psa. I on tak się nas, on się nie nastroszył, ale tak obniżył. A przestało cię być słychać.
Nie? Już. O, okej. No w każdym razie wyszliśmy do tego psa z tymi parówkami, kiełbaskami czy tam cokolwiek to było. I on tak bardzo szczekał do nas. Słuchajcie, obcy, wielki pies szczeka niemiłosiernie i w pewnym momencie, słuchajcie, ja zrozumiałam, że on nam nic nie zrobi. Nawet powiedziałam do mojego syna młodszego: "Słuchaj, możesz śmiało do niego podejść. Daj mu tą kiełbaskę, on za nami pójdzie, bo on się nam skarży." On opowiadał nam swoją historię. Jaki to on był biedny, jaki był porzucony, że on się tutaj błąkał i on naprawdę nie chciał nam zrobić krzywdy. I osoba taka, można powiedzieć, postronna, no w życiu by nie podeszła czy inaczej by zinterpretowała. Natomiast no dla mnie to był tak jasny przekaz wtedy od niego, od tego psa, że tak jak mówię, no wysłałam swojego młodszego syna pierwszego i powiedziałam: "Śmiało mu daj, on za nami pójdzie, on nam nic nie zrobi." To było absolutnie, to była... I zresztą pies jest z nami tutaj do dziś. A jeszcze jak jest przestrzeń, to jeszcze jedną historię opowiem. A mianowicie słuchajcie, no ja mam konie. No i kiedyś przyjechał do mnie nowy koń, kompletnie no dwa dni u mnie. W związku z powyższym ja tam nie za wiele mogłam o nim powiedzieć.
Ja mam tam za stajnią takie w lesie padoki. Wyszedł tam z innymi. Akurat to był wałach, wyszedł z klaczami na tamte padoki, a ja się tam jakoś tam kręciłam wokół tej stajni i nagle słyszę, że on rży i leci do takiej bramki w stronę właśnie tej stajni. I rży i afera. I słuchajcie, ja nawet nie musiałam się odwracać, żeby wiedzieć, co on wrzeszczy, bo on wrzeszczał: "Proszę państwa, że te klacze uciekły!" No i rzeczywiście porwały ogrodzenie, przelazły tam te dwie klacze, tam do sadu poszły i tyle. I on, słuchajcie, był tak przerażony, że one uciekły. Ja też. Naprawdę. To było, słuchajcie, to była niesamowita historia. Także rzeczywiście, słuchajcie, zwierzęta cały czas mówią do nas naprawdę cały czas różnymi sposobami. One trochę inaczej postrzegają świat niż my. I to jest właśnie też bardzo ważne, co ty, Dominik powiedziałeś, że one rzeczywiście są w tu i teraz. I rzeczywiście, jak się reaguje-Do jakiegokolwiek zwierzaka to trzeba reagować na sytuację, która się w tej chwili dzieje.
Naprawdę. Także no ja takich historii jak to mam oczywiście dużo więcej. No ale z życia wziętych tutaj. No ale to takie były, wydaje mi się najbardziej takie ciekawe. Mhm. No jak jesteś przy koniach, to się mówi nie wiem. Potwierdź albo zmodyfikuj, że z tego, co ja wiem, to się mówi, że konie to mają, są jak mniej więcej pięcioletnie dzieci. Coś takiego? Tak, tak, tak na poziomie takim podobnym.
Wiesz co, konie mają bardzo różne charaktery. Okej, ale chodzi mi- Tak, tak, tak. Ale właśnie. No właśnie. Bo rzeczywiście większość jest jak małe dzieci. Ale są też konie, z którymi się gada normalnie, jak z dorosłym człowiekiem. I są takie konie. Naprawdę. To są absolutnie niesamowite stworzenia. Co jest jeszcze niesamowite też to konie, tą energię serca mają ogromną. I między innymi słuchajcie, dlatego- Jakiej wielkości mają serce? Od razu powiedz. No dużo większe niż nasze. No bez przesady, ale. Nie, nie. Chyba bardzo duże. Wiesz co, no nie wiem, ile to można powiedzieć tak w liter powiedzieć. Sprawdź. Właśnie może w ten sposób. Natomiast energię serca mają ogromną i między innymi też dlatego, słuchajcie, konie są używane.
Konie mają terapeutyczną moc w ogóle dla ludzi. I jak się jeździ konno, to człowiek taki, który rzeczywiście chce się nauczyć i poznać zwierzę, tak skupia się bardzo na, na tym dialogu z koniem, że zapomina się o bożym świecie. I też są używane dla dzieci z niepełnosprawn- niepełnosprawnościami.
Także zwierzęta są naprawdę częścią nas, słuchajcie. Serce człowieka przeciętnie waży zero dwadzieścia pięć do zero trzydzieści pięć kilograma. Mhm. Ile waży serce konia? Pewno z pięć. Cztery, pięć, a czasami nawet dziesięć. No. To, to można porównać, nie?
Mhm. No to dlatego mówię. Tak. Także rzeczywiście. Słuchajcie, my się bardzo dużo uczymy i uważam, że powinniśmy bardzo korzystać, obserwować, bo zwierzęta absolutnie nas uzupełniają. No i to dokładnie potwierdza to, o czym wcześniej tutaj mówiliśmy. Tak. O tym, jaką rolę pełnią zwierzęta, zwłaszcza właśnie te domowe zwierzęta. Z kolei na przykład delfiny.
Jak się obcuje z delfinami, zwłaszcza takimi na wolności, to też jest to swego rodzaj, swego rodzaju terapia. Tak jak mamy tutaj konio-hipo-hipoterapię to się nazywa, tak? Tak. No dobra, ale to nie swego rodzaju. Są ośrodki, które w ogóle dla dzieci autystycznych mają i jest w ogóle koleżankę wysłałem tam. Jest w Polsce jakaś, jakieś stowarzyszenie czy fundacja, która się tym zajmuje i wysłali ją normalnie do tam, do gdzieś tam Egipt coś takiego z synem i są, są delfiny, które są szkolone pod pomaganie dzieciom z autyzmem. Więc tak jakby w sensie, że są też takie profesjonalne, udokumentowane medycznie, pomagające, tak?
One potrafią jakieś tam dźwięki wydawać. A oprócz tego można też tak jakby to, co mówisz, tak? Właśnie przebywanie w towarzystwie delfinów, zwłaszcza jak jest ich tak, właśnie są na wolności, mogą dzielić się tą swoją energią radości, tą wolnością. To się bardzo udziela i to świetnie widać właśnie na tych rejsach z delfinami, na których prowadzę warsztaty Serce Delfina. Widać, że ta przestrzeń serca delfinów jest również niesamowita, bo właśnie ona odmienia ludzi. Tam z reguły jest tak, że na te delfiny przybywają osoby, które chcą się z nimi spotkać. I jest to jakiś rodzaj, rodzaj fascynacji. A mimo wszystko po tych dwóch, trzech dniach, kiedy się z tymi zwierzętami tam przebywa po parę godzin dziennie, to następuje wyraźna przemiana, wyraźna zmiana w energii grupy, która może być czasami taka dość niezrównoważona na początku wyjazdu. Ale to się wszystko potem właśnie normuje, co też jakby z takiego analitycznego punktu widzenia mogłoby się wydawać dość dziwne, bo jesteśmy na statku zamknięci na stosunkowo niedużej przestrzeni, kilkanaście osób.
Czyli teoretycznie mogłoby to prowadzić raczej do konfliktów niż do, do harmonii, a jednak prowadzi właśnie w kierunku harmonii.I tutaj niewątpliwie to oddziaływanie delfinów ma swoje znaczenie. Mm, dobrze, to co? Yy, jeszcze może parę rzeczy, które-- dzięki Julia za podzielenie się. No to widzisz, masz zdolności komunikacji z, ze zwierzętami. Bo to też nie jest tak, że, mm, my ze zwierzętami rozmawiamy, że tak powiem, głosem duszy. To się odbywa w taki sposób zazwyczaj, że po prostu przychodzi. Przychodzi my swoim, swoją energią, tym, czym emanujemy, przekazujemy zwierzętom informacje. One to świetnie potrafią odczytać. To, co mówiłem na początku. Dzięki tej poszerzonej świadomości, w której się znajdują przez cały czas, są w stanie, yy, odbierać te informacje, które my często w sposób zupełnie nieświadomy wyrzucamy z siebie. Tutaj bardzo takim wymownym obrazem jest to, co Robert Monroe opisywał w swoich książkach, zanim nauczył się tej komunikacji, zanim nauczył się w ogóle kontroli energii, to, yy, właśnie bardzo często przeciekał. Tam było takie użyte określenie, że z tej jego formy energetycznej po prostu wypływały w sposób niekontrolowany jakieś wrażenia, odczucia, emocje, energie. Także my to robimy na co dzień, ponieważ nie potrafimy w naturalny sposób kontrolować takiego przepływu energii.
Dlatego też zwierzęta mogą wyczuć znacznie więcej, niż nam się wydaje. I tu też bardzo ciekawa rzecz, bo krążymy teraz w obszarze, który badała Dolores Cannon i ona z kolei odkryła, że zwierzęta, mm, że niektóre istoty czy też dusze przechodzą przez królestwo zwierząt po to, żeby uczyć się emocji i interakcji.
To nawet jest tak, że to niekoniecznie jest etap niższy od naszego. W sensie takim, że te zwierzęta są na niższym poziomie i w związku z tym dają mniej możliwości doświadczania, bo okazuje się, że nawet to są stare dusze, które po prostu jakiegoś tam, jakiś element mają do jeszcze nauczenia się, do przećwiczenia. Albo, yy, korzystając z tych możliwości, jakie daje zwierzę, mogą służyć jako przewodnicy dla nas. Tylko ja tak chciałbym dodać przy tym temacie dusz w ciele zwierząt, że to tak inna percepcja jest i tak dalej. Nawet jeśli istnieje taka możliwość, to to jest trochę inne doświadczenie. I to nie jest tak, że tak sobie pogadamy na przykład jak z drugim człowiekiem. Trzeba mieć świadomość, że to może tak jakby jakaś intencja przez zwierzę przemawiać i w ogóle. Myślę, że w całej tej wiedzy, którą mam, to tak, to jest po prostu inne doświadczenie, tak? To tak by trzeba powiedzieć troszeczkę. Zawsze tak.
Zawsze warto mieć w świadomości to, że to, o czym my tutaj mówimy, używając języka, to jest pewne przybliżenie. To, jak czujemy, to jak rozumiemy. Natomiast jedynym sposobem na to, żeby rzeczywiście dowiedzieć się, jak to w rzeczywistości funkcjonuje, jest swoje własne doświadczenie, które może się okazać takie, że potem powiecie: a ten Paweł to gadał głupoty, tak?
Ale akurat miał takie doświadczenie. W taki sposób potrafił to wyrazić, dlatego też tak opowiedział. Natomiast wasze doświadczenie może być inne i warto o tym pamiętać właśnie. Zwłaszcza w-- no tutaj, na tych spotkaniach, kiedy mówimy o obszarach nie fizycznych i zawsze to jest zabarwione własną subiektywną oceną, subiektywnym odbiorem, filtrami, które na to nakładamy. Każdy z was będzie miał swoje własne doświadczenie. To co?
Może wrzucę instrukcję, jak według Moena się komunikować. No nie będzie. Nie mieści się. Będzie wstęp. A instrukc-- a instrukcja się nie mieści? A ledwo. Dobra. Dobra, to może tak, żeby tu nie odciągać uwagi, to może zreferujesz to w paru słowach? To ty możesz zreferuj, bo to ty jesteś-- Paweł jest również trenerem metody Bruce'a Moena. To tak jakby bardziej, bardziej myślę, że krótko zwięźle.
No bo może takNie będziemy teraz się tego uczyć. Nie jest celem też, yy, tak jakby uczenie się. Bardziej to jest takie poglądowe, tak? Mm. Staramy się, żeby jak najpraktyczniej było, więc z tego coś da radę ulepić. Generalnie metoda Bruce'a Moena opiera się na kilku takich, yy, krokach, które są uniwersalne. Niezależnie od tego, czy będziemy się komunikować ze zwierzęciem, ze zwierzęciem, czy ze zmarłym, czy z żyjącą osobą na odległość. To przede wszystkim, yy, na początek jest wyrażenie intencji, co my chcemy w ogóle zrobić. Yy, to jest bardzo silna rzecz, która ustawia całe doświadczenie. Potem, yy, relaksujemy się i nastawiamy się na odbiór. Uwagę skupiamy na odbiorze, przy czym ten odbiór może być bardzo różny. Nie należy tego skupienia uwagi traktować jako takiego wąskiego spojrzenia. Wręcz przeciwnie.
Mamy taką uważność. Oczy i uszy. O! Rączka mi tu wyskoczyła. Yy. Oczy i uszy naokoło głowy. Bo odbiór może być w dowolnej, że tak się wyrażę, strony, w dowolnej formie. Yy, i co jest ważne, to każda istota ma swój odcisk energetyczny. Yy, to jest jedna rzecz, a druga jest też taka, że jakby, mm, różne gatunki mają swoje zakresy częstotliwości, więc ze-ze zwierzętami będziemy musieli się dostroić troszeczkę inaczej niż do człowieka. To tak jak trochę jak w Instytucie Monroe'a mówi się o dostrajaniu pasma, yy, na przykładzie radia. Teraz już rzadko takie radia się spotyka ze skalą i pokrętłem, gdzie wskazówka się na skali, yy, przesuwa. Tak samo jest metoda windy. Mhm. Do fokusów.
I po prostu na tym, na tej skali radiowej są pasma, gdzie nadają różne, yy, różne stacje. To tak samo jest w przypadku świadomości. Tutaj nadają ludzie, to nadają zwierzęta, tam nadaje jeszcze ktoś inny, a my swoją uwagą, pokręcając tym pokrętłem, dostrajamy się do tej częstotliwości. No to troszeczkę trzeba by praktykować. No i kiedy będziemy dostrojeni, to też łatwiej będzie nam te informacje, yy, uzyskiwać. Łatwiej będzie się komunikować. No i język komunikacji.
Mówiliśmy o rocie wcześniej. To jest najefektywniejszy sposób. Najmniej efektywny to jest próba użycia języka mówionego, sekwencyj-sekwencyjnego. Aczkolwiek, ponieważ jesteśmy do takiego języka przyzwyczajeni, to też odbieramy informacje w postaci głosu, bo to jest po prostu interpretacja tej informacji w takiej właśnie formie. Ona może przychodzić inaczej tylko ze względu na nasze przekonania, na to jak, jak my funkcjonujemy. Automatycznie jest to przetwarzane na ciąg słów.
Także no generalnie to wygląda w ten sposób i działa. Ten sam mechanizm działa zarówno do kontaktów ze zmarłymi, do kontaktów telepatycznych z żywymi, do kontaktów ze zwierzętami. Tutaj wspomniały, wspominałem wcześniej o tej historii pań, które miały kozetkę psychoterapeutyczną dla zwierząt i były u Bruce'a Moena na warsztatach właśnie po to, żeby te umiejętności swoje doskonalić.
Jeszcze dopowiem właśnie fajną historię à propos takiej, yy, wykorzystania takiej metody. Wyobraźcie sobie, że w sporcie jeździeckim coraz bardziej popularne jest korzystanie właśnie z osób, które komunikują się w ten taki, no nazwijmy to, telepatyczny sposób ze zwierzętami, konkretnie właśnie z końmi, żeby na przykład dowiedzieć się, dlaczego koń nie chce czegoś zrobić albo w jakimś tam obszarze pracy nie chce współpracować z jeźdźcem. I słuchajcie, naprawdę niesamowite rzeczy wychodzą typu tam nie wiem, siodło niedopasowane albo ten jeździec jakoś krzywo siedzi albo coś tam. Naprawdę różne, różne rzeczy, ale w większości są naprawdę bardzo skuteczne. To znaczy, że te, mm, informacje, które płyną od tego zwierzaka, naprawdę, yy, można powiedzieć, powodują to, że jeździec może coś zmienić, żeby ta współpraca między nimi się inaczej układała. I jest to naprawdę bardzo efektywne. Także i bardzo popularne. Na przykład jak jeździec miał dwa siodła do tego konia, to ten koń powiedział: "Nie, tego to siodła to ja nie lubię, bo gdzieś mnie tam gniecie. Jeździj tylko w tym." No i jeździł tylko w tym. I się nagle okazało, że elementy świetnie jakieś tam zaczął robić, czy tam nie wiem, skakać wyżej wszystko jedno.
No w każdym razie, yy, bardzo tak jak mówię, polepszyło to komunikację. Tak, taką współpracę właściwie między człowiekiem a koniem.No to świetny, praktyczny przykład jak wykorzystać komunikację ze zwierzętami. Także warto się tego uczyć, warto rozwijać, warto się otworzyć. Tutaj możemy nazwać to telepatia. Możemy to empatia jako sposób komunikacji ze-ze zwierzętami. Wszystkie te rzeczy można wykorzystać, otworzyć się właśnie na tą poszerzoną świadomość, w której zwierzęta funkcjonują. Dzięki Julia. Może ktoś chciałby się swoimi doświadczeniami podzielić? Może ktoś umie komunikować się ze zwierzętami i ma takie doświadczenia?
Julia. Tu ktoś się pyta, czy można się dostrajać dźwiękami mis tybetańskich. No z mojej wiedzy tak. Tylko że misy tybetańskie to też trzeba wiedzieć jak ich się słucha, z jaką intencją, co one robią i tak dalej. I tak ja zaczynałem od mis tybetańskich, jak byłem nastolatkiem.
Mam poczucie takie, to jest moje subiektywne, że tak jakby te nagrania z Instytutu są bardziej ukierunkowane. Mnisi tybetańscy to pewnie znają te metody tybetańskie i tak dalej. Natomiast no ja miałem nagrania mis tybetańskich bez opisu, takiego stricte ukierunkowania, na co nas nastrajają te dźwięki, nie?
Czemu to sprzyja, jaka jest intencja i tak dalej. No więc. Móc to można moim zdaniem i z mojego doświadczenia różne stany osiągać, bo też różne stany osiągałem. No, a warto też zweryfikować te z Instytutu. Tu jeszcze może tak, jeśli Was interesuje ten temat, to są osoby, które zajmowały się zwierzętami bądź też w jakiś sposób zastanawiały się nad tym, jak świat zwierząt funkcjonuje. Tutaj na, od razu na myśl przychodzi chociażby Rudolf Steiner, który twierdził, że zwierzęta nie mają indywidualnego ja na planie fizycznym.
Ich ja znajduje się na planie astralnym. Dlatego komunikacja z nimi wymaga wejścia w, właśnie w tą sferę astralną, co w kontekście tego, co było wcześniej powiedziane o tym focusie dwanaście jak najbardziej jest spójne. Z kolei Jung widział w zwierzę-zwierzętach żywe symbole archetypów i komunikacja ze zwierzętami to dla Junga był kontakt z własną, instynktowną i czystą naturą, która nie została skażona jeszcze przez cywilizacyjne ego. No to też w kontekście tego, tej czystości zwierząt, tego bycia tu i teraz, nieoceniania, nieanalizowania jak najbardziej rzuca światło na to, w jaki sposób my możemy się z tymi zwierzętami komunikować. Właśnie odnaleźć tę naturę właściwą dla komunikacji z tym typem istot. Z innych osób, które warto by było sobie gdzieś tam poszperać. Rupert Sheldrake udowodnił naukowo, że psy wiedzą, kiedy ich właściciele wracają do domu. To tak zwana telepatia dystansowa. Myślę, że tam więcej będzie informacji, bo on zajmował się teorią pól morficznych, więc tutaj też to jest tylko jeden taki aspekt. Myślę, że właśnie te informacje o tych polach morficznych może nam rzucić wiele światła na komunikację ze zwierzętami.
Penelope Smith, pionierka to jest pionierka współczesnej komunikacji telepatycznej. Uczy, że kluczem jest cisza wewnętrzna i przejście do na dawania obrazami i uczuciami. No, właściwie z naszej perspektywy nie jest to nic wielce odkrywczego. Właśnie to robimy w Instytucie Monroe'a, ale dzięki właśnie swoim badaniom jakby potwierdza to, że taki rodzaj komunikacji ze zwierzętami będzie skuteczny. I Martha Williams napisała książkę Learning Their Language, czyli nauka ich języka. Ona z kolei skupia się na weryfikowalnym, zdalnym postrzeganiu w kontakcie ze zwierzętami. To też jest bardzo ciekawa perspektywa, bo można umiejętności z takiego warsztatu jak remote viewing w Instytucie Monroe też wykorzystać do komunikacji ze zwierzętami. Zresztą sam Joe McMoneagle. On mówił o tym, że te zdolności, które on posiada zdalnego postrzegania, też wzmocniły jego zdolności telepatyczne do komunikacji na odległość. TakżeYy, to wszystko się ze sobą pięknie łączy. No dobrze. Yy, pytanie. Może ktoś chciałby jeszcze się podzielić swoim doświadczeniem ze zwierzątkami? Tutaj ktoś napisał komentarz: raczej bardziej własny i odpowiedzi herce. Yy, herce to nie jest coś, co, mm, w przestrzeni monroowej jest definiowane. Technologia jest bardziej złożona.
Tak uzupełniająco to dodam tylko, że tutaj chodzi o te misy tybetańskie, bo nie wszyscy muszą wiedzieć o co, o co kaman w tym komentarzu. Znaczy, no to ja ogólnie mówię, że w ogóle tak jakby, no właśnie. No chciałem coś powiedzieć. Dostrajanie misami raczej to nie chodzi o dostrojenie się do herców, tylko bardziej o wejście w odpowiedni stan świadomości. Yy, natomiast jakby dostrojenie do konkretnej częstotliwości fizycznej, ee, tutaj nie jest tym czynnikiem decydującym, że powiedzmy, nie wiem, weźmiemy misę pięćset trzydzieści dwa czy tam pięćset ile herców i to nam przez to, że to są takie herce, spowoduje, że na tej częstotliwości dostroimy się do nadawania przez zwierzęta. No tutaj właśnie o częstotliwości, yy, pyta użytkownik z YouTube'a: na jakiej częstotliwości odbierają zwierzęta? No tego chyba się nie da tak- Nie, nie, absolutnie. W taki radiowy sposób określić, prawda? Nie, nie, nie, nie, to nie. Mówimy o wibracjach.
Natomiast, no to jest wibracja energii. Moglibyśmy pewnie jakąś tam miarę zastosować. Z tym, że to raczej nie będzie to taka miara fizyczna z tych, które znamy. Dostrojenie się, yy, jest takim chyba najbliższym określeniem do tego procesu, który się odbywa po to, żeby nawiązać komunikację ze zwierzętami. To jest tak, yy, ja podawałem ten przykład z, mm, z tą skalą radiową, ale to jest tylko model. To nie jest tak, że tam jest konkretna częstotliwość, taka fizyczna, nie wiem, sto pięćdziesiąt megaherców czy coś takiego. To po prostu na takiej zasadzie działa. Może inaczej.
To tak, jakbyśmy na przykład stali sobie i teraz mamy wzrok skupiony na ekranie monitora, patrząc tutaj na to, co się dzieje na naszym spotkaniu. I teraz jakbyśmy się chcieli dostroić do innej częstotliwości, na przykład do tego, co się dzieje w, w drugim pokoju, to albo odwrócimy, odwrócimy głowę i dostroimy się wtedy naszą uwagą do tego, co się dzieje w tamtym pokoju.
Albo po prostu wyciągniemy uszy, żeby wysłyszeć, co tam się w tym drugim pokoju dzieje. To jest, to jest właśnie takie dostrojenie. No dla mnie- Ale wiesz co, Paweł, ty coś ciekawe, ciekawą perspektywę rzuciłeś.
Jest takie zjawisko, że-- bo tak mówi się, że osoby z ADHD mają wielowymiarowe myślenie. Coś takiego gdzieś tam się spotkałem już x razy, a jednocześnie przy ADHD jest takie zjawisko, że osoby z ADHD, ich mózg nie wycisza. Nie wiem, jak jesteśmy w restauracji i z kimś rozmawiamy. Nie wycisza tła, wszystko słychać. I teraz to ciekawe. Wielowymiarowe myślenie. I teraz tak jakby przy ADHD zestrojenie z wieloma częstotliwościami.
Ciekawe. To być może też tak jakby coś zmienia to w komunikacji ze zwierzętami. Ciekawe. Może tak być. Powiem tak w momencie, kiedy jesteśmy, mamy tą uwagę niepodzielną, taką mocno skupioną na jednym punkcie i w momencie, kiedy jest ona skupiona na jednym punkcie, to tak z mojej perspektywy teraz już tak spekuluję.
Odcinamy się po prostu od innych bodźców, skupiając całą uwagę w jednym punkcie. Natomiast, tak jak ty tutaj wspomniałeś o tym spektrum różnych sygnałów, które docierają w przypadku ADHD. Jest się świadomym tych sygnałów, ale przy pewnej dyscyplinie przypuszczalnie nie wiem, czy to, yy, mogę w ten sposób powiedzieć. Możesz któryś z tych sygnałów wybrać, żeby więcej uwagi na nim skupić. Ja myślę, że nie warto w tym kierunku iść, bo to zaczyna się trochę kłócić też z taką wiedzą medyczną, nie? W sensie po prostu osoby, które nie mają tej cechy, bo to jest cecha neurologiczna, to ich mózg wycisza, a jak mają, to nie wycisza. I teraz różne rzeczy można robić i różne osoby. Tylko ja już bym dalej nie wszedł, nie szedł w tym kierunku, nie? W sensie- Ale prawdopodobnie noTak, to ogólnie każdy troszkę inaczej to będzie miał. Już bym to zostawił.
Mhm. Nie będziemy tego tematu rozciągać. Pytanie może ktoś wie? Reinkarnacja jest prawdą, ale skąd się wzięło to, co reinkarnuje? A, no nic. Znaczy to nie ma żadnego wpływu na to, że reinkarnuje. No właśnie, dokładnie.
To jest najważniejsze. Warto sprawdzić. Mhm. Dokładnie. Tym bardziej że autentycznie są, naprawdę są różne perspektywy i Instytut, no akurat Instytut bardzo granularnie podchodzi do tych tematów, czyli przede wszystkim skupia się na, na naszej percepcji, na tym, żebyśmy się jej nauczyli. Na metodach. Nie na interpretacji, nie na nazywaniu.
Pewne rzeczy są nazwane, ale no takie, tam była bardzo duża uważność na to, co jest, jak nazywane, co jest nazywane. Tu jest nacisk przede wszystkim właśnie na naukę, tak? Naszą własną. I faktycznie na te rzeczy można różnie spojrzeć, bo są dusze, które.
Jak ktoś się tym interesuje, jak ktoś chce odpowiedzi, to ja w ogóle polecam Michaela Newtona. To jest taki fajny wstęp, taka ciekawa perspektywa i przegląd. Tak? To się skupia faktycznie na, na, wokół, wokół reinkarnacji, wokół duszy. To jest związane też. Jest mocno fajnie zakorzenione, bo to jest z hipnoterapią związane. On też był sceptykiem. No, Instytut to jest takie ćwiczenie. No ćwiczenia tak, bardziej ćwiczenia i troszkę wytrwałości też. No to tak à propos. A temat reinkarnacji to w ogóle struktura.
Kim jesteś? Jak na to patrzysz? To pogadamy. No w sensie serio. To są dusze, które tutaj stąd są. Są takie, które gdzieś tam są starseedami i w ogóle. Kurde, no. Więc dużo, bardzo informacji. Od czegoś trzeba zacząć. Z czym najlepiej? Z czym rezonujemy? Co nas interesuje? Tak, od tego zacząć i wtedy. No dobrze. To myślę, że temat komunikacji ze zwierzętami. A jeszcze o jednej rzeczy nie powiedzieliśmy. O tym nagraniu, które, mimo że warsztatu już nie ma. Dałem. Tak?
To jeszcze tylko przypomnę, że na chemising.com jest takie ćwiczenie, taka medytacja, wizualizacja właśnie, gdzie można sobie popraktykować komunikację ze zwierzętami. Poza tym są jeszcze takie ćwiczenia z komunikacji z delfinami, konkretnie z konkretnym zwierzęciem.
To jest dostępne na przykład, tak jak powiedziałem w Klubie Energii Delfina, ale też w Expandzie są medytacje, gdzie wykorzystuje się energię delfinów w Expandzie, czyli w tej aplikacji na telefon z Instytutu Monroe. Expand to jest aplikacja na telefony z Monroe Institute. Jeśli ktoś by nie wiedział. O inkarnacjach raczej nie będziemy rozmawiać, bo Instytut się tym nie zajmuje stricte, bo pojawił się temat, czy można taki temat. My się nie zajmujemy stricte inkarnacją i tym.
I to może wprowadzać w błąd nawet przegląd tego, bo to nie ma tak jakby, nie wiem jeszcze, może się zastanowimy, ale no raczej nie ma takiego punktu zaczepienia, żeby to coś komuś w ogóle dało. A trzeba zaznaczyć, że bycie słuchaczem nie ma nic wspólnego z budowaniem własnych doświadczeń i mniejszość osób coś robi, a większość słucha. No to tak powiem tak: słuchanie na przykład naszych spotkań to jest wstęp, znaczenie przy budowaniu własnego doświadczenia na to, co jest dalej. Sama wiedza nic nie zmienia. Znaczy może nazwiemy to inaczej.
To jest informacja, tylko to nie jest wiedza. Tak. Wiedza to jest to, co się wie. A dobra, no tak. Natomiast to, co my tutaj mówimy, to może być wiedza dla nas, nasza własna, natomiast dla was jest tylko informacją, bo to po prostu my przekazujemy nasz punkt widzenia. Dopóki się tego nie doświadczy, to się nie stanie wiedzą.
Dobrze, jeśli nie ma tutaj osób, które chciałyby się swoimi doświadczeniami z komunikacji ze zwierzętami podzielić, to będziemy powolutku zmierzać do końca dzisiejszego spotkania.Yy i, mm. No i to tyle.
Tutaj to znaczy. To znaczy wchodzi się w pole elektromagnetyczne zwierzaka. Można też tak mówić, jak koniecznie chcemy tutaj używać terminologii- Ale to niekoniecznie tak jest, no to można przecież ten NVC, czyli Nonverbal Communication, ee, nie wymaga wchodzenia w pole.
Oczywiście, że nie. Natomiast, yy, te techniki, powiedzmy fizyczne z tego świata, one mają bardzo słabe przełożenie na rzeczywistość niefizyczną, więc, yy, możemy się posługiwać jedynie modelami jakimiś, które są bardzo dużymi przybliżeniami tego, co się dzieje. No bo jeżeli chcemy coś wyjaśnić, to musimy się po prostu odnieść do czegoś, co znamy. Yy, i znajdujemy po prostu jakieś najbliższe znaczeniowo, ee, określenia, które i tak w pełni nie oddają tego, ee, jak to wszystko funkcjonuje i z czym się spotykamy, eksplorując świadomość, yy, właśnie w tych obszarach, w innych wymiarach.
Zresztą, yy, to żeby, mm, troszeczkę jeszcze tak zburzyć ten, yy, światopogląd taki materialistyczny. Mm, są systemy, w których prawa fizyki są zupełnie inne niż tutaj. Yy, wydaje się, że fizyka obowiązuje taka sama w całym wszechświecie. Otóż nie.
Są różne fizyki w różnych układach, więc, ym, nie możemy nawet porównać tego, co jest w tak zwanych światach materialnych między sobą, a co dopiero między tym światem a światem nie fizycznym. Dobrze, yy, dziękuję- Tutaj ten słuchacz na YouTubie się zwrócił uwagę na określenie elektromagnetyczne. To był chyba taki lapsus językowy, prawda? Energetyczne.
Znaczy w komentarzu, w pytaniu było energetyczne. Paweł powiedział elektromagnetyczne. To, to okej. To tu nie chodziło konkretnie o wyraz. Tak, pomyłka. Pomyłka. Pomyłka. No, ale się jakoś tak pojawiło mi się przed oczami z jakiegoś powodu elektromagnetyczne. Okej, yy, to co? Na dzisiaj to już będzie koniec. Bardzo dziękujemy wam za uwagę, za wasz czas, że spędziliście go z nami. Zachęcamy do komentowania, do przemyśleń na temat komunikacji ze zwierzętami, yy, i też do brania czynnego udziału w kolejnych spotkaniach. Yy, temat- A kolejne spotkanie odbędzie się siódmego kwietnia. Siódmy kwietnia.
Aha. Super. Świetnie. To już, już się cieszymy. To co? Mówimy dzisiaj dobranoc. Dziękujemy za waszą obecność. Dzisiaj w waszych domach obecni byli Dominik Kocięcki. I Paweł Byczuk. I Marek Sęk "Ivellios". Marek Sęk "Ivellios". I mamy sześćdziesiąt dwóch słuchaczy Radia Paranormalium, którzy do teraz są z nami. Dzięki, że jesteście. Bądźcie zawsze. Bądźcie już za miesiąc.
Do zobaczenia. Do usłyszenia. Do zobaczenia. Było to comiesięczne spotkanie online The Monroe Institute Polska. Zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej Polskiej społeczności The Monroe Institute pod adresem www.tmipolska.pl.