The Monroe Institute Polska. Spotkania online. Wtorek, trzeciego lutego dwa tysiące dwudziestego szóstego roku. Minęła godzina dziewiętnasta przed chwilą na naszym zegarze. To oznacza, że czas najwyższy rozpocząć kolejne spotkanie online The Monroe Institute Polska. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji, jak zawsze, znaczy transmisji na Radiu Paranormalium, jak zawsze Marek Sęk "Ivellios", a po drugiej stronie połączenia internetowego są z nami na Zoomie prowadzący Paweł Byczuk i Dominik Kocięcki.
Dobry wieczór, witam bardzo serdecznie. Dzięki Marku za zapowiedź, jak zwykle profesjonalną i startującą wedle zegara radiowego o godzinie dziewiętnastej. Jesteśmy polską społecznością Instytutu Monroe'a, działającą tutaj, w naszym kraju. Prowadzącymi tą, czy liderami tej społeczności są: Dominik Kocięcki w czarnej koszulce z napisem Monroe Institute. Tak, to ja i Paweł Byczuk. Ten, co mówi. To ja. Dominik jest członkiem rady zajmującej się sprawami trenerskimi i rozprzestrzenianiem informacji dotyczących Instytutu Monroe. I społecznościami, społeczności i trenery, trenerzy. Także mamy bardzo dobre umocowanie, jeśli chodzi o tę naszą społeczność. Ja natomiast jestem trenerem Instytutu. Ups! Paweł, właśnie mówił Paweł, że jest trenerem. A mnie słyszycie? Mnie słyszycie. Ja cię słyszę. Ja też. Radio Paranormalium cię słyszą i widzą.
Oj, ale ktoś ma teraz... To chyba Ewa ma taki głośniejszy ton. Ewa, jakbyś mogła troszeczkę przykręcić mikrofon. Jeśli jesteś w stanie, to by lepiej cię było słychać. Ciekawy jestem, czasami tak jest, że Paweł może jeszcze nie wiedzieć, że go wypięło. Paweł skończył na tym, że jest trenerem. Jest trenerem, prowadzi kursy certyfikowane i niecertyfikowane.
Więc do Pawła można się zapisać na warsztaty. Tutaj mamy przestrzeń tej społeczności. Jest to przestrzeń po to, żeby... Pierwotnie to powstało po to, żeby osoby, które skończyły jakieś kursy w Instytucie i na przykład wracają do, do swojego środowiska, do domu i niekoniecznie mają wokół siebie ludzi, którzy mają jakąś wiedzę, doświadczenie czy też otwartość na te tematy. To ta przestrzeń jest, te przestrzenie, bo tak jakby w większości krajów jest dla danego kraju przez kogoś prowadzona społeczność. To, to jest po to właśnie, żeby się spotkać, porozmawiać, żeby nie było oceny, żeby wiadomo mniej więcej było, o co chodzi. Podobny system wartości. O! I dodam jeszcze, że to, co nas wyróżnia, czyli Instytut, a to bardzo ważne. Paweł, widzę, wrócił. To bardzo ważne to to, że Instytut absolutnie nie stosuje żadnej oceny. Jak ktoś przychodzi na kurs do Instytutu, to zawsze, zawsze jest hasło, żeby samemu sprawdzić, nie wierzyć.
Czyli tutaj nie ma czegoś takiego: uwierz nam na słowo albo my cię przekonamy. Pokażemy ci, jak to działa. To jest przestrzeń, w której na warsztatach, warsztaty polegają na tym, że trenerzy Instytutu dzielą się najlepszymi takimi technikami i metodami do, do osiągania różnych stanów. Zależy, do czego to jest kurs, tak?
I pozwalają, a wręcz znaczy trzeba samemu po prostu spróbować i zobaczyć, jakie się ma doświadczenia. I to nie, w niewielu miejscach to się spotyka, dlatego zwracam na to uwagę. Nietypowe intro, Pawle. Bardzo- Wszyscy już wiedzą, że jesteś trenerem.
Nasz system wartości w Instytucie. A i jeszcze tak dodam, bo to też tak fajnie brzmi, że Instytut poniekąd plasuje się jako taka latarnia morska dla tych, co szukają ścieżki rozwoju. Tak, więc takie zobrazowanie. To nie są warsztaty. Ta przestrzeń to ważne.
Tak. Tak, odpowiadamy na większość pytań, ale nie będziemy tutaj jakichś dużych porcji wiedzy przekazywać. Jak ktoś ma wątpliwości, to jak najbardziej.... Ale tutaj taką kreskę po prostu stawiam. Warsztaty to warsztaty, a tutaj to jak ktoś na przykład ćwiczy, ma wątpliwości, to jak najbardziej na wszystkie pytania odpowiemy. Albo ktoś jest zainteresowany, żeby uczestniczyć, to też zapraszamy. Nie ma głupich pytań, bo to, to też ważne jest. W sumie tu nie ma głupich pytań. Mhm. No to warto rozgraniczyć, to jeszcze podkreślić, że to, co tutaj robimy dzisiaj, we wtorek, to jest społeczność, gdzie, która służy do tego, żebyśmy sobie spotykali się, porozmawiali, spotkali się z osobami, które myślą w podobny sposób. Zazwyczaj jest tak, że- Tak, tak. Że po kursach, że w ogóle na całym świecie te przestrzenie są właśnie po to, żeby przede wszystkim pierwotnie powstały, żeby po kursach, tak?
Mhm. Było z kim porozmawiać, bo nie zawsze mamy w domu. Tak, tak. Tak było, było. Dokładnie, dokładnie. Nie zawsze mamy z kim. A tutaj taką przestrzeń tworzymy, żeby swobodnie o tym porozmawiać, spotkać się. Dobrze, to jak rozumiem, wszystko już powiedziałeś. Jeśli chodzi o warsztaty, to można kierować się do mnie na stronę chemisync.com.pl. Tam są informacje o warsztatach. Najlepiej zapisać się na newsletter, w którym publikuję informacje o terminach, o zapisach na zajęcia. Więc jest to jakby osobna część tej działalności, bo społeczność, tak jak już wyjaśniliśmy, jest przestrzenią do spotykania się tutaj. Dobrze, to zapowiedziałeś Dominik już medytację?
Nie, nie, nie opisuję. Dlatego nie powiedziałem. Tradycyjnie zaczynamy od medytacji, żeby troszeczkę wejść w klimat tej przestrzeni Monroowej, żeby poczuć go. I dzisiaj mamy medytację, która, którą część osób już z pewnością zna, która wprowadza bardzo użyteczne narzędzie. Medytacja nazywa się odnawianie energii. I co?
Zrobimy tradycyjnie test stereo, bo Zoom działa w formie stereofonicznej tylko na komputerach. Także osoby, które- Słuchawki. To już powiedziałeś, czy nie? Nie, nie, nie, nie, jeszcze nie powiedziałem. To trzeba iść.
Światne będą słuchawki, bo najlepiej to działa przez słuchawki w trybie stereofonicznym. Także jeśli chcecie skorzystać z tego jak najlepiej, to zachęcam do założenia słuchawek i odtwarzanie tej medytacji z komputera. Ewentualnie Dominik podał link. Dla urządzeń mobilnych, jeśli ktoś tak nas ogląda. No i wtedy z tego linka można skorzystać właśnie w trybie stereofonicznym, a pozostałe- Pod tym pierwszym linkiem jest dziesięć darmowych medytacji. To też możecie sobie zapisać. One są w pełni działające po polsku i tak niczym nie ustępują innym.
Wyprodukowane zostały w Instytucie Monroe'a, więc. No tak, ale to czasami się wydaje, że darmowe to, to nie. Ale jak najbardziej się nadają do tego na przykład, żeby zacząć sobie ćwiczyć codziennie, regularnie. Już kiedyś wspominaliśmy, regularność ma największe znaczenie, w szczególności teraz jest taki czas, gdzie to może w ogóle nam pomóc psychicznie. I tak. I chwila już minęła.
Mam nadzieję, że większość z Was ma słuchawki. Przynajmniej te osoby, które chcą z nami posłuchać nagrania. I teraz zrobimy test stereo, czyli będzie słychać na zmianę w jednej i w drugiej dźwięk. Kanał lewy. Prawy. Kanał prawy. I to tyle. Jak ktoś słyszał w dwóch, to niedobrze. Wtedy warto przełączyć się na ten link drugi. Żeby z niego skorzystać, to trzeba odłączyć się od spotkania, a później wrócić. O!
I tym samym powoli przechodzimy do właśnie nagrania. Wyłączymy zaraz wszystkim możliwość włączenia mikrofonu. To właśnie robię. Tak, żeby nikt nam nie przeszkadzał. I, i zaczynamy. Dziesięć minut. Medytacja.
Odnawianie energii. Po dziesięciu minutach dajcie sobie może jeszcze chwilę. Jeśli macie jakieś spostrzeżenia, to zapiszcie, zróbcie notatki i wtedy zaczniemy spotkanie. Medytacja odnawiania energii. ... Ułóż swoje ciało w wygodnej pozycji i odpręż się. Skup się na oddychaniu. Podczas wdechu wciągaj świeżą energię do swojego ciała i swojej głowy. Wstrzymaj oddech.
Podczas wydechu wydmuchuj starą, zużytą energię przez usta. Powtarzaj wdychanie świeżej energii i wydychanie energii starej i zużytej do czasu, kiedy powrócę. Oddychaj normalnie i odpręż się. Utrzymuj nową, świeżą energię w swojej głowie.
Stworzysz teraz balon energii rezonansowej, ruchome pole własnej energii, kulę energii wokół siebie, w której się unosisz. Balon energii, który jeśli tego zechcesz, zatrzyma twoje promieniowanie wewnątrz, zachowując twoją wibrującą, osobistą energię oraz utrzymując jej wibracje i dostępność. Ochroni cię on także przed wszelkimi zewnętrznymi, niechcianymi energiami lub wiadomościami docierającymi do ciebie. Jesteś już gotów do stworzenia swojego balonu energii rezonansowej. Niech zgromadzona przez ciebie energia wypłynie przez czubek twojej głowy. A potem skieruje się w dół, w dół wokół ciebie i niech wniknie w ciebie przez podeszwy twoich stóp.
Niech wypłynie z czubka twojej głowy, potem skieruje się w dół. Niech płynie wokół ciebie i wniknie w ciebie poprzez podeszwy twoich stóp. Utrzymuj ten przepływ tryskający z twojej głowy jak fontanna i wracający poprzez podeszwy twoich stóp. Dam ci na to czas.
Oddychaj teraz normalnie i odpręż się. Stworzyłeś wokół siebie swój własny balon energii rezonansowej i znajdujesz się w jego środku. Za każdym razem, kiedy stwarzasz to ruchome pole energii życiowej, spełnia ono dwa zadania. Po pierwsze, utrzymuje w tobie promieniowanie, którym jesteś, dzięki czemu skupiasz swoją własną energię życiową. Po drugie, twój balon energii rezonansowej zabezpiecza cię i chroni przed wszelkimi zewnętrznymi, niechcianymi energiami lub polami energii, które napotykasz. Będzie on spełniał te dwie funkcje, jeśli otworzysz go na własne życzenie i wzmocnisz go oraz uformujesz wokół siebie. Możesz także otworzyć dowolną część tego silnego pola energii znajdującego się wokół ciebie, aby odebrać pożądaną energię lub kiedy chcesz wysłać swoją własną energię i promieniowanie od siebie.
Odpręż się teraz. Odczuj i zrozum siłę i ochronę swojego balonu energii rezonansowej. Dołączę do ciebie, kiedy nadejdzie czas powrotu.... Powrócisz teraz do całkowicie rozbudzonej fizycznej świadomości, kiedy odliczę od dziesięciu do jednego.
Dziesięć, dziewięć, osiem, siedem, sześć, pięć, cztery, trzy, dwa, jeden. Jeden. Otwórz oczy. Weź głęboki wdech, przyciągnij ramiona i nogi. Witaj z powrotem! Powracamy do rzeczywistości fizycznej. Weź głęboki wdech, przyciągnij ramiona i nogi. To już koniec tego ćwiczenia. A my przechodzimy powolutku do naszego dzisiejszego tematu, który jest takim tematem otwartym. Pytania, odpowiedzi to, co się dzieje. Taki update, co się dzieje aktualnie w Instytucie Monroe'a i mamy pierwszą rękę w górze. Maria. Dzień dobry, witam serdecznie. Ja mam takie pytanie.
Ja, ja w ogóle muszę powiedzieć, jestem dzisiaj pierwszy raz na, na spotkaniu Zoom, ale tematem interesowałam się już bardzo dawno. Gdzie mogę... Czy możecie podesłać link do kursów i warsztatów? Tak, możemy. Ja zaraz podeślę. Tak.
Super! To wystarczy wejść na stronę. Tam jest możliwość zapisania się na newsletter i w newsletterze jest informuję na bieżąco o terminach i zapisach na warsztaty. W ten sposób. A jaka jest różnica między warsztatami a kursami? Jeszcze się zapytam. No, jeśli chodzi, używamy tego wymiennie generalnie.
Czyli to jest to samo? To jest to samo. Jak online. W Instytucie Monroe'a, to myślę, że warto o tym powiedzieć. Jest pewne takie rozróżnienie, bo warsztatami nazywa się takie krótkie spotkania, jednodniowe, dwudniowe, trzydniowe. To są warsztaty. Dłuższe, takie pięcio, sześciodniowe to są programy.
Natomiast jeszcze są właśnie kursy online. To są takie szkolenia, gdzie treść już jest wcześniej przygotowana i przechodzi się to we własnym tempie, ale one też trwają jakiś określony czas, powiedzmy dwa czy trzy tygodnie. To jest czas na przerobienie tego materiału. To jest kurs online i są jeszcze warsztaty wirtualne.... O! I to są warsztaty, które się odbywają tak jak nasze dzisiejsze spotkanie, właśnie poprzez Zooma, na żywo.
Trwają tyle, co normalne warsztaty stacjonarne. Z tym, że to się wtedy nazywa warsztaty wirtualne, nie online, bo online jest jakby zarezerwowane dla kursów, o których przed chwilą mówiłem. Tak, taki niuans nazewniczy, no ale w ten sposób to się rozróżnia. Tak, rozumiem, rozumiem.
Dobrze, to ja sobie popatrzę na, na linki i ja w sumie właśnie myślałam bardziej o Zoom i online, bo, bo ja nie mieszkam w Polsce, także, także byłoby chyba mi najłatwiej w ten sposób, ale, ale się rozeznam w takim razie. Dziękuję pięknie za odpowiedź. Ja wrzuciłem opisy bez w ogóle rozróżnienia na online, bo to od jakiegoś czasu to jest troszkę starszy opis, ale bardziej tutaj jest podział na certyfikację. I dodatkowo jeszcze moment, to widzisz Pawle, nie? Tak jakby.
Mhm. Paweł, Paweł coś powiedział, czego tu nie ma. No. Dobrze, dobrze. Dziękuję bardzo. Ja sobie popatrzę. Dziękuję. Dziękuję. Dobrze, to skoro nie ma tutaj pytań, które pewnie się pojawią w międzyczasie, to może przejdźmy do takiej aktualizacji tego, co się dzieje obecnie w Instytucie Monroe'a. Bo jest tam coś, co, o czym można by opowiedzieć. Są plany, są rzeczy, które się odbywają. To, co myślę, o czym warto wspomnieć, to to, że od jakiegoś czasu Instytut Monroe bardziej istnieje w przestrzeni internetowej, w ogóle w świadomości użytkowników czy osób, które interesują się rozwojem. I to ma przełożenie na to, że warsztaty w Instytucie są wykupywane na pniu. W tej chwili wszystkie warsztaty do końca 2026 roku już są zapełnione, o ile się orientuję. A przynajmniej ten najsłynniejszy program, czyli Gateway Voyage. Ale myślę, że to też dotyczy pozostałych kursów, bo tutaj z ubiegłego roku pamiętam, że również na wiele pozostałych trudno było się dostać. Także obłożenie jest dosyć duże, więc trzeba to planować z dużym wyprzedzeniem. Natomiast, no, tutaj w Polsce również mamy warsztaty po polsku. Również cieszą się dużym zainteresowaniem i również szybko schodzą, ale ze względu na to, że trochę inaczej zarządzam, to jeszcze są miejsca na odleglejsze terminy, które będę dopiero ogłaszał. Więc tutaj jest taka różnica, że sukcesywnie te terminy ogłaszam.
Okej, to tyle, jeśli chodzi o to, jak to w tej chwili wygląda. Gdyby ktoś chciał się wybrać do, do Stanów, no to trzeba to planować z dużym wyprzedzeniem. Dominik kiwa głową. Co, co? Kiwasz. Kiwasz głową. No kiwam, kiwam, kiwam, bo tak ten.
No, no tak, tak, to ja się wszystko tutaj zgadzam, bo tak jakby razem to przygotowywaliśmy. Te informacje są bezpośrednio od szefowej Instytutu, więc jak najbardziej muszą się zgadzać. Sporo osób pyta o tłumaczenia. Pojawiła się informacja, że brakuje osób w IT, które mogą pchnąć te wszystkie tłumaczenia naraz do przodu. I z tego, co na spotkaniu Alynn mówiła, czyli, czyli właśnie szefowa Instytutu, to już, już gdzieś tam coś działają, uruchamiają. U nas jeszcze nie. Brakuje ludzi, ale zarząd potwierdził zatrudnienie większej ilości osób, więc tematy powinny ruszyć do przodu. Tak jak Paweł wspominał, jest duże obłożenie i ogólnie to jeszcze od siebie mogę powiedzieć, że, że tak w Instytucie taka atmosfera jest właśnie, żeby jak najwięcej osób zachęcić i do eksperymentów, do aplikacji. Niekoniecznie nawet, nie wiem, pilnować, żeby wszędzie tak jakby tam wszystko się zgadzało.
Może być wcześniej, jak tam można troszeczkę obejść jedno, jedno rozwiązanie, ale nie, nie, nie. Robimy po prostu tak, żeby jak najwięcej osób przyszło, więc to pozytywne jest moim zdaniem. Może tutaj, z czego to wynika? Od razu powiem, bo misją Instytutu jest obudzenie jednego procenta populacji do 2030. Celem postawionym!... celem postawionym, bo to postawiony jest taka misja to jedno, ale- No tak, cele postawione, tak. Tak, tak.
Jest obudzenie, ee, jednego procenta populacji do 2032 roku. Stąd też taka ekspansja. I, mm, to wiąże się po prostu z pewnymi zagadnieniami logistycznymi, bo pracuje dosyć duży zespół trenerów, tłumaczy, którzy prze- przygotowują nagrania. Tych nagrań w aplikacji Expand jest dużo i teraz to wszystko, ee, tam w centrali, w Instytucie Monroe'a, inżynierowie dźwięku muszą, ee, opracować, obrobić, przygotować. Jeśli to przemnożymy dziesięć na przykład nagrań zrobionych przez dwanaście języków, to już się robi dosyć dużo pracy.
Potem jeszcze jest kwestia programistów, którzy to wszystko umieszczą w aplikacji. Więc jak widać, jest to dość dużo roboty. W związku z tym nie ma się co dziwić, że brakuje rąk do pracy. A jest jeszcze bieżąca działalność operacyjna, że się tak wyrażę, Instytutu. Warsztaty, które też trzeba cały czas na bieżąco rozwijać, poszerzać ofertę.
Także jakoś siły należy rozłożyć i zawsze tutaj będzie gdzieś możliwość wystąpienia jakiegoś opóźnienia. No, trzeba zaznaczyć, że tu się, tu się sporo dzieje, bo wewnętrznie są uruchamiane jakieś tam projekty, takie, które mają na celu wspierać trenerów i głównie trenerów, ale też i liderów. To też zabiera czas. A przy tym Instytut jest aktywny w GAI. To jest taki kanał GAIA. Jeśli ktoś kojarzy, to, to tam można spotkać na pewno Alen i Luigiego. Do tego jest też Instytut aktywny przy projektach chyba dwóch urządzeń. Ja tak od siebie powiem: te urządzenia to taki wstęp do, do, do poważniejszych tematów.
Jeśli ktoś z Was uczestniczy w tym, to super. Jeśli nie, to trzeba zaznaczyć, że te urządzenia nie mają takiej jakości jak urządzenia stosowane przy tworzeniu nagrań do monitorowania fal. Troszkę niższą, więc tylko daję znać. Ale jak mówiłem, tak jak Paweł wspomniał, został postawiony cel jednego procenta, więc sporo projektów jest takich, które mają na celu w ogóle danie znać, że Instytut istnieje.
Niekoniecznie takie skupianie się na jakości w sensie, jeśli chodzi o partnerstwo, czyli, czyli w ogóle, tak jakby Instytut się troszeczkę otworzył we wszystkich kierunkach. Jak najbardziej w środku technologicznie jakoś zostaje, tak?
Natomiast, natomiast tutaj przy współpracy też, też do różnych innych projektów. Jest planowana rozbudowa Instytutu. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. W ciągu dwóch lat ma być rozpoczęta... Znaczy mają już prace się rozpocząć. Mają trwać osiemnaście miesięcy. Pełna realizacja trzy lata. I to ma rozwiązać w ogóle problem pojemności.
To, to Julia. Julia była, to wie. W sensie, no to, to właśnie tak, jakby tam na prawo, jak się przyjeżdża, to na prawo jest, ma być, ma być w ogóle rozbudowane. Nie wiem, czy się coś zmieniło, czy nie. Widziałem pierwotne plany. Wtedy tam było na prawo. To w ogóle kompleks jakiś tam miał być.
Chyba nie jakiś super high endowy, ale zobaczymy. Będzie chyba ciekawie. No, różnica jest pomiędzy, pomiędzy tymi dwoma kompleksami, tym pierwotnym, oryginalnym, a tym w domu Roberta Monroe'a. To widać, bo to jest jakby moment oddania. To jest różnica ponad dwudziestoletnia jednego i drugiego. Tutaj byśmy mieli trzeci, który jest o następne dwadzieścia- Zupełnie inny kaliber będzie. Tutaj będzie w ogóle już młodszy.
Mhm. To będzie znowu zupełnie coś innego, coś młodszego. Ten pierwotny budynek w ogóle, on powstał w siedemdziesiąt, w latach siedemdziesiątych jeszcze. Potem był rozbudowywany. Także to, co w tej chwili znamy ze zdjęć, osoby, które tam nie były, to jest wersja rozbudowana. Zresztą do tej pory trenerzy, którzy pamiętają tamte czasy, mówią w nowej części. To jest dla osób, które, które tam były.
Ta nowa część, ona jest taka zauważalna, bo są schodki ni z tego, ni z owego w pewnym momencie. I w tej nowej części się mieści i jadalnia, też-... toalety, co było mankamentem tego pierwszego budynku i ta słynna ośmioboczna wieża. Także to jest ta nowa część. Tutaj już myślę, że mając takie doświadczenie z eksploatacji tych budynków przez lata, projektując ten nowy kompleks, już na pewno zadbają o takie detale, jak właśnie odpowiednia ilość toalet dla wszystkich uczestników. To już było zresztą widać też w tym domu Roberta Monroe'a, bo tam jest specjalne dormitorium i tam już ten problem nie występuje. Jak w Hogwarcie.
Słucham? W Hogwarcie też było dormitorium. Tak. No, w końcu to jest Hogwart. W końcu na nagraniu ktoś tam mówi, że to jest jak Hogwart. To już tak jest. A! No, taka ciekawostka, że osoby odpowiedzialne za dźwięk przysiadły trochę i posprawdzały z Zoomem i się pojawiły pewne zmiany odnośnie ustawień Zooma. Nie będę wchodził w szczegóły techniczne, ale daję znać, że troszkę inne ustawienia są. Jeśli ktoś zauważył.
Ja mam włączony ten original sound for musicians. Z testów wyszło, że technologia trochę lepiej działa na tym. Tak. I to sam szef IT sprawdzał. I teraz może jakieś pytania? Właśnie pytania. Pytania, pytania.
Tu się pojawiły jakieś, Pawle. O, są jakieś. To od Marka. Od słuchaczy Radia Paranormalium. O czym będą te kursy czy warsztaty? Hm, generalnie. O! To ja może, Paweł, o szczegółach, a ja powiem inaczej. A ja powiem tak: jak warto spojrzeć w ogóle na Instytut? Warto spojrzeć na te tematy wszystkie w taki sposób, że jest kilka podejść, takich perspektyw. Na pewno jedną, która, która jest taką obok monroowej, to jest podejście szamańskie, gdzie zupełnie inaczej na to patrzymy.
Rytuały, tak? I szamańskie, różne takie z plemion tematy. Fajnie to było w tym, w jednym filmie Marvela o tym, Doctor Strange pokazane. Monroe to jest taka przestrzeń, gdzie się chyba taka-- to jest, najmniej jest takich dodatków. To jest takie... I nie każdy z tym rezonuje i nie każdemu to się podoba, tak? Znam osoby, które wolą takie bardziej rytualne podejście. Monroe się charakteryzuje tym, że stawiamy sami na siebie, tak? Uczymy się poprzez, na kursach, poznajemy siebie od tej strony, której nie znamy, czyli to, czy to zależy, na który kurs pójdziemy. Ale, ale generalnie pracujemy ze sobą, ze swoją energią. Doświadczamy.
Uczymy się tego, jak doświadczamy i czego doświadczamy. Uczymy się w różne stany wchodzić. Te stany nie muszą być związane od razu z, nie wiem, z dotykaniem świata niefizycznego, gdzieś tam wcale nie. To może być tak, że wykorzystamy te stany na przykład do regeneracji, do tego, żeby tutaj lepiej funkcjonować. Jak najbardziej można. I to tak w skrócie tak. Jeszcze są inne podejścia. Nie będę w to wchodził, ale to monroowe jest takie chyba najbardziej też granularne. W sensie, że jak mam do czynienia z innymi, nie wiem, bardziej jakimiś złożonymi kwestiami poza światem fizycznym, to póki co zawsze z tych monroowych technik można to wszystko złożyć samemu. Czyli uczymy się tak jakby od podstaw różnych kwestii związanych z tym, kim jesteśmy poza ciałem fizycznym. No, chyba że chcemy tą bardziej przyziemną wersję, to jak najbardziej.
Natomiast no zazwyczaj tam gdzieś trochę wychodzimy. No i w takim kierunku, który nas interesuje, bo są różne kierunki. No, nie wiem, czy mówić o kierunkach, czy Pawle, ty powiesz? Nie wiem. No, z takich ciekawszych mogę powiedzieć, może kogoś zaskoczy, może coś opowiemy o tym na którymś spotkaniu. To jest na przykład komunikacja ze zwierzętami. Mhm. To, to, co mówisz, to jak najbardziej.
Tutaj warto podkreślić, że Instytut Monroe'a prezentuje takie niedogmatyczne podejście. Wykorzystuje wiele różnych metod i też wprowadził pewne nazewnictwo po to, żeby uniknąć takiego stereotypowego podejścia do pewnych kwestii. To ja może jeszcze troszkę inaczej tę nazwę.
Przepraszam, że ci wchodzę w słowo, ale tak w tym miejscu krótko.... Robert Monroe w ogóle tworząc to wszystko, bardzo mocno unikał na przykład sformułowania podróże astralne i, i tego typu połączeń. On to tworzył.
Jeśli ktoś z Was jest nowy, wchodzi w to. Pewne rzeczy mają swoje odpowiedniki. Natomiast to zostało tak zrobione, żeby nie mieszać, żeby specjalnie, żeby się trochę odciąć od takich różnych kwestii. Gdzie ludzie trochę przekręcają, mieszają i tak dalej, po to, żeby ta przestrzeń Monroe'owa była troszeczkę, no, żeby, żeby ucząc się- Żeby jakby odsiać pewne aspekty, też emocjonalne, chyba tak? No tak, tak, stereotypy, przekonania na temat określonych zagadnień. Jak najbardziej. No, skoro na przykład tutaj mamy takie kwestie, no, tego się nie da uniknąć. Jeśli mamy medytację, no to się w takim przypadku używa metod sugestywnych, autosugestii, autohipnozy. To może kojarzyć się już w określony sposób różnym osobom. Natomiast po prostu mamy tu medytacje prowadzone czy medytacje z lektorem, z instrukcjami, jak kto woli to nazywać, gdzie różnego rodzaju wypracowane już przez i sprawdzone metody zostały zaadaptowane do tego, żeby jak najbardziej wykorzystać potencjał narzędzia, które Robert Monroe tworzył.
I stworzył te narzędzie z myślą o tym, żeby dać słuchaczom czy użytkownikom możliwość poznania swojego prawdziwego potencjału i przeniesienia tej wiedzy do życia, tego naszego codziennego, po to, żeby żyć w sposób bardziej świadomy. Taki był cel. Takie było założenie. Natomiast wszystkie takie dodatkowe efekty w postaci takich spektakularnych doświadczeń są efektem takim pobocznym. To nie jest główny cel, natomiast może być punktem do eksploracji w określonych, podczas określonych zajęć, podczas określonych warsztatów. Także może to tak trochę enigmatycznie mówię, ale powiedzmy mamy warsztat, który nazywa się Guidelines, czyli przewodnictwo i tam eksplorujemy przestrzeń kontaktu z naszymi przewodnikami. I to nie znaczy, że tylko skupiamy się na tym, żeby usłyszeć jakiś magiczny głos wewnętrzny albo nie wiem, głosy z niebios, albo coś jeszcze innego, równie egzotycznego. Po prostu to jest eksploracja różnych sposobów komunikacji między tym światem, między nami samymi a tym właśnie przewodnictwem, które może docierać do nas w bardzo, bardzo różny sposób, włączając w to zarówno takie fizyczne manifestacje, na przykład w postaci jakichś znaków, jakichś zdarzeń, bądź też właśnie doświadczenia wewnętrzne, jakieś olśnienia, intuicje i tak dalej, i tak dalej.
I podczas tego warsztatu, jednego, z w którym brałem udział. Na pytanie, jakie sposoby przewodnictwa ludzie znają? Uczestnicy znają. To na dwadzieścia, bodajże dwie osoby, padły trzydzieści trzy odpowiedzi.
Trzydzieści trzy różne sposoby, jak to przewodnictwo może się objawiać. I to też nie wyczerpaliśmy wtedy tematu. To były takie bardzo szybkie, spontaniczne odpowiedzi. Więc to też pokazuje, jak to jest bogaty i szeroki temat, któremu warto poświęcić cały tydzień eksploracji, żeby poznać te metody. I to jest tylko jeden aspekt, jedna, jedna z możliwości, bo tych warsztatów, tych programów jest znacznie więcej. Na przykład program Lifeline. Jeden z takich też bardzo pożądanych programów, gdzie eksploruje się przestrzeń życia po śmierci i pomagania osobom, które odeszły do, z tego świata, ale gdzieś po drodze się zagubiły. Tak najogólniej i eufemistycznie troszeczkę to wyjaśniając. A żeby się dowiedzieć, jakie są kulisy, jak to się dzieje i w ogóle, co wcale nie jest takie-- tutaj zaznaczę, bo tak może się wydawać, że to takie straszne i w ogóle.
Nie, nie, nie. To, to różne procesy zachodzą i można po prostu je wspierać, nadal będąc tu.... Yy, bo jest to dla nas też doświadczenie, tak? Bo, bo my tutaj tak jakby doświadczamy. Yy, a, mm, a taką jeszcze ciekawostką, żeby mi nie umknęło, to dodam, że w tym wszystkim chyba najważniejsze to jest nasze zrozumienie siebie i doświadczenie siebie.
Często, ja, ja sam różne takie, mm, transformacje przeszedłem. À propos stawianych sobie celów. Yy, tak naprawdę to z tego wszystkiego naj-najcenniejsze jest to, że coś, czegoś doświadczymy, zobaczymy nas samych w działaniu, doświadczymy czego, co my potrafimy zrobić. Mm, jest, jest na przykład taka skrócona wersja, mm, kurs samego wyginania łyżeczek. I to jest naprawdę, mm, nie wiem, czy się coś nie zmieniło, ale, ale jak ja na tym byłem, tam ze trzy, trzy lata temu, yy, to spoon, kurs spoon bending to było tylko kilka godzin i naprawdę można z ulicy przyjść. Eee, przychodzimy na kurs i próbujemy kilku metod wpłynięcia za pomocą naszej energii na łyżeczkę.
I dlaczego o tym mówię? Bo właśnie przy tym wyginaniu łyżeczki, yy, często się pojawia motyw, że chcemy komuś coś pokazać, udowodnić. A tak naprawdę najważniejsze to, to doświadczyć samemu, że ja potrafię. To ja to zrobiłem, bo to my nie będziemy mieć wątpliwości. Tego nie da się przenieść, tak?
Yy, i ja tak zwracam uwagę na to, że, mm, no to, to, to rozwinięcie do wielu różnych, można inaczej, na, na kilka sposobów można o tym powiedzieć, tak? Można powiedzieć, bo najważniejsze jest, żeby iść za, za swoim takim, co nas ciągnie, a nie za tym, mm, co chcemy na przykład komuś pokazać. Ja tak miałem z kursem, yy, komunikowania się ze zwierzętami. W pierwszej chwili, jak się dowiedziałem, to pamiętam, że przez pierwsze dwie godziny chodziłem i wymyślałem, co bym zrobił. No, a później tak dopiero, dopiero później tak sobie pomyślałem: no ta, ale to przecież nie jest moje pragnienie prawdziwe, nie? Mm.
Ten, ten spoon bending, czyli wyginanie łyżeczek. To jest taki dobry przykład, że niekoniecznie, ee, ten warsztat, celem tego warsztatu jest wyginanie łyżeczek samo w sobie, ee, bo to jest warsztat, którego celem jest pokazanie, w jaki sposób my możemy, yy, panować nad energią, kontrolować przepływ energii po to, żeby działała według naszego, ee, według tego, jak, jak my chcemy.
Efektem, yy, za pomocą którego możemy sprawdzić, czy rzeczywiście tak jest, czy, ee, ta kontrola została uzyskana, jest właśnie możliwość zgięcia tej, yy, łyżeczki. Także mimo że warsztat nazywa się spoon bending, to, yy, czyli wyginanie łyżeczek, to cel nie-- celem nie jest samo wyginanie łyżeczek. To jest tylko taki sposób sprawdzenia, czy rzeczywiście, yy, potrafimy, yy, tą energią zarządzać w taki sposób świadomy. To, tak jak już przy tym jesteśmy, to ja też jeszcze poruszę taką... Nie będziemy w to wchodzić, ale taką kwestię jedną, yy, to się szerzej pojawiło w paru miejscach w przestrzeni instytutowej. Mm, mówię o takim rozwinięciu przez osoby, które się zajmują na co dzień badaniami i różnymi kwestiami z energią. Warto pamiętać, że wpływamy na siebie i przy tego, przy tego typu tematach pokazywania komuś czegoś, warto pamiętać, że osoba, która sceptycznie do tego podchodzi, my wchodzimy w jej pole coś pokazać i nagle przestaje działać. Bo to tak nie działa, że przychodzimy komuś pokazać.
Jeśli ta osoba ma negatywne nastawienie, to nie ma właściwego nastawienia na to, żeby wejść w te tematy, żeby doświadczyć tego. I tak to niestety, znaczy stety, niestety tak to działa. Yy, mm, dlatego tak powtarzamy ciągle, że, mm, warto, no, doświadczenie zdobywamy przez próbowanie. Dlatego nawet jeśli mamy, mm, może bardziej trochę sceptyczne podejście, warto je, warto to ćwiczyć. Teraz jest właściwy czas w ogóle, żeby, mm, z przekonaniami pracować, bo, mm, no bo, no bo tak. Bo one właśnie w tej, no, w tej chwili energetycznie się różne rzeczy dzieją z naszymi przekonaniami. Mm.
Tak, warto je na próbę wystawiać. Warto próbować. Ja też wiele razy opowiadałem o różnych takich etapach, które przechodziłem. Yy, gdzie na przykład, jeśli chodzi o, yy, pozwolenie, żeby mnie medytacja prowadziła, to dopiero przez zmęczenie, tak jakby ilością już tych medytacji, które słyszałem, w którymś momencie, yy, właściwy stan osiągnąłem.... Już, już miałem dość i tak odpuściłem i dopiero wtedy zadziałało. Tak, to też jest metoda, jeśli mamy analityczny umysł. Po prostu próbować i się nie przejmować, więc. A przy tym wszystkim jeszcze jedną, często powtarzającą się rzecz wspomnę: wiele osób ma bardzo indywidualną, swoją własną percepcję. Tu zazwyczaj przytaczamy Mike'a z Guidelinesów, bo z Pawłem byliśmy na Guidelinesach, czyli na komunikowaniu się z naszymi, z naszym przewodnikiem. Mike to była osoba, która nie widzi, nie słyszy, tak jakby, ale wie, że się coś dzieje dookoła niego, tak jakby miał jakiś zmysł, którego my tu w ogóle nie mamy. I to jest bardzo ważna kwestia, bo często jest tak, że podświadomie chcemy zobaczyć. Przeczytamy książkę o kimś, kto wychodził z ciała, to chcemy takie same doświad-- znaczy, nastawiamy się na to, że będziemy takie mieć, a tymczasem możemy być zupełnie jakąś inną formą energii, duszy, świadomości, która coś jeszcze inaczej, ma inną specyfikę.
Każdy z nas na pewno jest unikatem i każdy z nas ma na pewno unikatowe wartości w sobie. I tym tropem warto iść, mimo że kusi bardzo. To nie jest łatwe, bo nasza natura jest inna. Ale tak o tym mówię właśnie, może komuś, może ktoś potrzebuje to usłyszeć. To, to są rzeczy, które potrafią osłabiać nas na tej drodze. Dlatego o tym mówię, żeby-- nie warto. Nie poddawajcie się. Idźcie swoją ścieżką. Tu nie mówię koniecznie mądrą, ale warto.
Warto takie jakby w kierunku medytowania, rozwoju wewnętrznego się rozwijać. Monroe na pewno, tak jakby ja mogę ze swojej perspektywy powiedzieć, że Monroe Institute ma... Ja nie jestem trenerem. Mnie nie zobowiązuje, nie mam zobowiązania żadnego, żeby jakieś, coś mówić czy tak. Paweł też nie ma, ale no Paweł jest trenerem, no to tak jakby większą wiedzę ma i, i ja mogę swoimi słowami powiedzieć, więc mówię: z moich eksperymentów i doświadczeń ta technologia jest najsilniejsza ze wszystkich dźwiękowych. Jak się coś pojawi, to będę na pewno sprawdzał. Na razie nie znalazłem nic mocniejszego, więc nawet jeśli nas nie interesują te tematy niefizyczne, energia, jakieś cuda. Mam osoby w swoim otoczeniu, które w ogóle nie są tym zainteresowane, a korzystają z tych dźwięków do tego, żeby się zrelaksować. Do tego, żeby zyskać ekstra, tak jakby, no, nie wiem, jakieś takie zdrowie psychiczne, wewnętrzne. Mózg się synchronizuje, to jest udowodnione, nie?
Więcej jest. Wiele jest takich zastosowań czysto, czysto fizycznych, typu na przykład poprawa koncentracji, poprawa pamięci, większe skupienie, łatwość uczenia się, właśnie poprawia zdrowia fizycznego. I to nie są jakieś tam magiczne rzeczy, tylko bazujące na sprawach, które już dawno zostały odkryte i udowodnione, że działają. Dodatkowo jeszcze tutaj poparte również badaniami w samym Instytucie Monroe'a. Ja się odniosę też do kilku rzeczy, które tutaj poruszyłeś. O tym, że to jest najmocniejsza technologia. Zdecydowanie, tutaj to- A jeszcze dodam jedną rzecz: Paweł ma wykształcenie takie, że Paweł może też się wypowiedzieć od strony technicznej, to tak wspominam. Dzięki. I to jest technologia, której poświęcono wiele badań i to nie tylko w Instytucie Monroe'a, ale również w uczelniach niezależnych, w jednostkach niezależnych. Nad opracowaniem tych sygnałów, które obecnie są używane, pracowało naprawdę wiele, wiele osób. Spędzono tysiące, dziesiątki tysięcy godzin w laboratoriach, selekcjonując, analizując, selekcjonując dźwięki po to, żeby wybrać te, które są najskuteczniejsze. Więc to nie jest tak, że można sobie po prostu wziąć byle jaki dźwięk z zakresu, który uważamy, że powinien nam służyć i go puścić i będzie okej. Nie, to tak, to tak łatwo nie działa.
Najprostsze dźwięki Hemi-Sync zawierają minimum szesnaście różnych warstw. W związku z tym widać, jak bardzo, jak głęboko jest to opracowane. Mało która osoba posiadająca nawet dość zaawansowaną wiedzę, byłaby w stanie skonstruować taki szesnastowarstwowy dźwięk, a nie mówiąc już o na przykład trzydziesto- albo czterdziestowarstwowym dźwięku, w którym każdy odpowiada za inną aktywność w mózgu, współgra z pozostałymi w sposób harmonijny. Bo były też takie kombinacje dźwięków, które nie działały za dobrze i te zostały odrzucone.
Zostały wybrane tylko te-... które przynosiły najlepsze efekty. Także to, co tutaj Dominik powiedział na temat skuteczności tych nagrań, to jak najbardziej jest poparte wieloletnimi badaniami, wieloletnimi eksperymentami. To nie jest nic przypadkowego. To jest jedna sprawa. Druga kwestia, o której Dominik też tam wspomniał na początku swojej wypowiedzi, odnośnie nastawienia osób, negatywnego nastawienia osób. I dlaczego na przykład nie zadziała chęć popisania się przed kimś takim? To jest dobry przykład tego, jak działa manifestacja albo innymi słowy, jak działa właśnie to zarządzanie energią, ale na tym poziomie, takim negatywnym. Ta osoba, która, która jest sceptyczna, która niejako torpeduje, chce, żeby się nie udało.
Ona po prostu zarządza w taki sposób energią, że to rzeczywiście wchodzi w konflikt z tymi subtelnościami, którymi my sami dysponujemy i przez to nam się nie udaje. Na spotkaniu sekcji profesjonalnej, gdzie są osoby, które na co dzień pracują w różnych obszarach, na przykład medycznych i korzystają z tych technologii, bo jest taka możliwość. Jeśli ktoś nas słucha, kto chciałby korzystać na co dzień w swojej profesjonalnej pracy z technologii instytutowej, z nagrań, to jest taka możliwość. Sekcja profesjonalna i ta sekcja się raz do roku spotyka. I pamiętam, że na jednym właśnie spotkaniu tak była, była mowa o, jedna osoba pracowała z dziećmi w wieku około pięć, chyba siedem. I celem tej, tej pracy było obudzenie na wczesnym etapie zdolności, które my mamy przychodząc tu, tylko o tym zapominamy. I faktycznie, no, były nagrania. To później chyba jeszcze na tym filmie było. W jednym filmie było też pokazywane i faktycznie, no, pokazane były nagrania, gdzie dzieci na przykład grają, rzucają do siebie piłkę, mają zasłonięte w ogóle oczy.
I dużo różnych tego typu rzeczy się dzieje. Faktycznie się dzieje. Ale dlaczego o tym mówię? Bo właśnie ta pani opisywała przypadek, że jeden sceptycznie nastawiony ojciec, wkurzony, przyszedł na takie warsztaty. Negatywnie był nastawiony odnośnie tego, że jego córka chodzi na te zajęcia i jak on przyszedł, to ona nie była w stanie w ogóle korzystać z żadnych tych swoich zdolności.
Tak jakby, tak to działa. To ja tylko się dzielę z góry, że tak to wszystko jest zrobione, że nie tędy droga, żeby komuś udowadniać, tylko że samemu sprawdzić. Tutaj też warto wspomnieć o jednej rzeczy.
Technologia dźwiękowa działa niezależnie od tego, czy chcemy, czy jesteśmy sceptyczni. Ona zadziała. Natomiast jeśli chodzi o wykorzystanie tych subtelnych stanów, w których się znajdujemy, dzięki tej technologii, no, tutaj jesteśmy w pewnym stopniu podatni na oddziaływanie innych osób, tak jak Dominik powiedział.
Natomiast jeżeli na przykład chcemy nagranie na, na koncentrację, to ono będzie działało. Oczywiście, może być bariera psychiczna związana ze sceptycyzmem czy zaprzeczeniem. Wtedy działa to z, jakby z płaszczyzny psychicznej. Blokada psychiczna.
I możemy ten efekt osłabić. Niemniej oddziaływanie tego dźwięku odbywa się na poziomie czysto fizjologicznym. Słuchając tych nagrań, badając za pomocą elektroencefalografu fale mózgowe, możemy potwierdzić, że mózg reaguje na te dźwięki, wchodząc w stan synchronizacji. Ja tutaj jeszcze, Dominik- Pytania mamy, tak?
Słucham? Ja tylko tak wspomnę, że- Dobra, dobra, pytania mamy. Ja tu wrzucam na YouTube, na YouTube, na czat link do YouTube. Właśnie o tych niesamowitych dzieciach, które widzą z zamkniętymi oczami. Także jakby ktoś chciał sobie poczytać, pooglądać, posłuchać, to jest bardzo dobry materiał, który przygotował Frank Elaridi, który jeździ po całym świecie i właśnie dokumentuje takie niezwykłości. Sam zresztą próbował, w jaki sposób to działa. Dobrze, pytania, bo tutaj się pojawiły.
Było... Ja tylko szybciutko wtrącę. Całość nauki w Instytucie jest tak zorganizowana,... żeby finalnie tej technologii nie używać. Też może ktoś o tym nie wie. Będąc na początku, to jest tak zrobione, żebyśmy jak ptak wystrzelili i sobie polecieli, tak?
Ta technologia na różnych tam etapach, jakbyśmy poszli przez wszystkie kursy, to w którymś momencie są kursy, które wymagają, żeby wcześniej coś skończyć i tam już się zaczyna takie po schodkach. W sensie te nagrania już na przykład nie zawierają pełnego prowadzenia, co trzeba robić, tylko już jest w skrótach.
Wymagają doświadczenia z wcześniejszych kursów. Tak. I finalnie gdzieś tam, na którymś etapie w ogóle już ćwiczy się, w ogóle ćwiczy się też na warsztatach, wchodzenie w te stany bez nagrań. To też taka ciekawostka.
To też warto o tym pamiętać, że ta technologia w żaden sposób nas nie uzależnia, ani też nie determinuje. Nie jest stworzona po to, żeby była potrzebna. Tak, ona ma nam pomóc ułatwić uzyskanie tych stanów. Przyspieszyć. Przyspieszyć, potem nie jest już niezbędna, bo takie stany, które się uzyskuje podczas warsztatów w Instytucie Monroe'a czy pracując z tymi nagraniami, są możliwe do uzyskania również bez. Przy czym wymaga to wielu, wielu lat praktyki. Tutaj można to osiągnąć znacznie szybciej. I najlepszym dowodem na to jest taka wypowiedź opata, o ile to tak można nazwać, świątyni buddyjskiej z Kanady, który był na warsztatach w Instytucie Monroe'a, bodajże w dziewięćdziesiątym pierwszym roku i który stwierdził, że to, co tutaj za pomocą tych nagrań się uzyskuje w pięć minut, zajęło mu dwadzieścia lat siedzenia, więc- To niesamowite. To jest niesamowite, że przyszedł gość, który potrafi w te stany wchodzić, tylko że uczył się bez technologii i potwierdził: a ja tutaj zakładam i ja nie muszę nic robić. To, to działa, tak? W sensie, czyli właśnie potwierdził, że to jest poniekąd narzędzie, które pozwala skrócić naukę. To jest szczególnie istotne w tych czasach, kiedy tak mało czasu mamy na, na, na wszystko generalnie. Okej, Remigiusz chce zapytać o coś.
Witam Was serdecznie. Tutaj akurat wspominałeś Paweł o widzeniu pozazmysłowym, czyli bez oczu. Ja ogólnie jestem instruktorem takich właśnie postrzegania pozazmysłowego u dzieci i mogę potwierdzić, że tak jest, że po prostu dzieci mają tak umysł otwarty, nie mają blokad. U starszych jest troszkę inaczej. Ci, którzy nie praktykowali. Natomiast dzieci mają już od urodzenia takie możliwości bardzo szybkiego jakby widzenia bez oczu. Tak, i to jest sprawdzone.
Moja córka to potrafi. Także A to w Polsce? Tak, tak, tak. Jest fundacja Remidium, która tym się zajmuje. Jest bardzo dużo dzieci, które są, już tysiące dzieci zostało jakby uruchomionych i, i, no i to działa, tak? Mimo tego to jest tak, że nawet jak dziecko przyjdzie, czym młodszy, tym lepiej. I na przykład dziecko sześcioletnie, zamykając oczy, po prostu nakładając taką maseczkę sobie. On jest w stanie po prostu od razu wiedzieć. Tam oczywiście się wprowadza takie dziecko. Tak, najpierw się z nim ćwiczy troszeczkę, tak? Dodatkowo, przy niej jest jeszcze taka osoba, druga.
To jest dziecko najlepiej, która pokazuje, że to jest, że to, że to daje radę. Wtedy jakby to dziecko, które jest wprowadzane, widzi, że jeżeli tamte dziecko inne potrafi, no to ja też będę potrafiła. I, i jakby te umiejętności te dzieci mają. Także widzą, jak się na przykład rzuci kostkę i wypadnie jakiś tam numer, to, to, to praktycznie na dziesięć razy, osiem razy te dziecko odgaduje, tak? Jaki to jest numer na tej kostce. Tak samo, jak na przykład pokaże się kartę z numerem, to też od razu wie te dziecko. Na przykład, jak się rozstawi kubki i się każe wskazać odpowiedni kolor, to też to, to widzi bez oczu czy na przykład kostkę pod kubkiem też będzie wiedziało, gdzie jest, co nie? Także dzieci mają to jakby od urodzenia. Czyli tak jak tutaj Paweł wskazy-- mówił, że po prostu nie mają tych blokad jeszcze, tak? Czyli w głowie, które po prostu i przekonań, tak, które mówią, że no, nie da rady, tak?
Nie wchodzi po prostu tam umysł analityczny i no chyba też ego też nie wchodzi. Po prostu one wiedzą. One nie wiedzą, że nie potrafią, że może się coś, że się nie da. No. Także, także tak, tak, jest tego dużo. Dzieci jest sporo aktywowanych przez Fundację Remidium. Ja ogólnie jestem takim instruktorem, który ma certyfikat.
Potrafię to uruchamiać. Sam uruchamiałem ki-... kilka dzieci, tak, bo certyfikat to niedawno uzyskałem jakiś miesiąc, w tym, w tym, w tym jakby miesiącu. Także potwierdzam, jest to prawda całkowita. Wow! Wiesz co? Ale ja na pewno się zainteresuję. Poczytam o tym.
Super, fajnie, że jesteś. Super, bardzo Ci dziękujemy za to też potwierdzenie, bo wiadomo, że można być sceptycznym wobec tego, co jest publikowane w internecie, że to mogło być wyreżyserowane i tak dalej. Natomiast tu, mając już takie potwierdzenie od Ciebie- Nie, to jest nieprawda. Ja widziałem, przepraszam, że przerwę. Widziałem ten program w TVN24.
Te dziewczynki potrafiły to robić całkowicie. Później też widziałem różne programy, które mówiły, że to był jakiś fałsz. Nieprawda. Dzieci po prostu potrafią to robić, tak mają naturalnie. Z wiekiem oczywiście to zanika i już wymaga jakby częstszych, częstszych ćwiczeń, żeby to uruchomić. Ale każdy z nas, każdy człowiek ma po prostu to w sobie, tak? Tak, dokładnie. Tutaj osoby, które wejdą na ten link, który podałem i poeksplorują sobie, potem mogą trafić też na taki materiał ze szkoły sztuk walki gdzieś w Kolorado, o ile dobrze pamiętam. Gdzie pierwotna właśnie ta szkoła sztuk walki, wykorzystując nauki związane właśnie z tym wewnętrznym spokojem, tym, tymi technikami, które pozwalają na większe skupienie, nazwijmy to tak.
Odkryli, że można tych, że można uczyć osoby niewidome, jak poruszać się bez laski. I taki trening bodajże tam chyba od trzech miesięcy do sześciu, od trzech do sześciu miesięcy trwa. Także osoby niewidome po prostu zyskują swobodę ruchu, mogą się poruszać zupełnie bez laski. I to też jest- Tak, potwierdzam to. Tak, tak, potwierdzam to. Ta Fundacja Remidium i Michał, i tam jego dzieci po prostu próbowali, próbowali od lat po prostu wejść właśnie w pomoc takim osobom. Natomiast nasze środowisko niestety jest troszkę pozamykane.
No i, no i trudno się jakby tutaj z tym wszystkim przebić. Dużo jest organizowanych takich ćwiczeń, po prostu plenerowych dla dzieci, jako zabawa, jako zabawa i... No i jak rodzic starszy, jak dziecko robi, to nieraz mówi, no, on nie wierzy, no nie, że to po prostu potrafi. Dziecko ma naprawdę to w naturze, a osoby starsze i niewidome to też, to mogą bez problemu się nauczyć. Nie wymaga to wielomiesięcznych praktyk, nie? No i fundacja się tym też zajmuje, także jakby polecam. Też mają dużo filmów, też takich nagranych. Teraz Michał z fundacji napisał książkę o postrzeganiu zmysłowym.
Daje ją za darmo całkowicie, który omawia po prostu jak to, jak to działa. Mhm. No super, dobrze wiedzieć, że taka fundacja istnieje u nas, że można z tego skorzystać, że można też dzieci swoje wysłać, żeby się tego nauczyły.
Myślę, że- Ja jestem zaskoczony, kurczę. Tak, myślę, że to jest w ogóle dobry pomysł dla rodziców, żeby dzieci w jakiś sposób wyszkolić w tej materii, bo dzięki temu ta umiejętność pozostanie i na pewno będzie bardzo przydatna w późniejszym życiu. Także bardzo Ci dziękujemy za- Dziękuję bardzo. Mam pytanie, czy... Bo to też się z tym spotykałem.
Ciekaw jestem, czy coś się pojawiło w Twojej przestrzeni na ten temat? Czy masz, czy gdzieś tam coś u Was się pojawiło na temat w ogóle neuroróżnorodności? À propos tego, czym jest autyzm, ADHD i różne inne takie, bo to też się pojawiło znaczy w tej normowej przestrzeni. Tam przy okazji tych dzieci tam coś się pojawiło. Tylko ciekaw jestem. Mhm, mhm. Znaczy tak, jeżeli chodzi o autyzm i takie te choroby z tym związane, to dużo mogą być te choroby po prostu ze względów wywołane, że te dzieci są bardziej sensytywne, one mają, one są bardzo sensytywne. Czyli jakby te sygnały energetyczne, bardziej emocjonalne i tak dalej, bardziej z przestrzeni odbierają i, i nieraz mogą być niewłaściwie leczone.
Ale, ale jakbym w autyzm, takie, takie choroby inne ja nie wchodzę. Po prostu my uruchamiamy no, dzieci, które, które no, wszystkie dzieci, które po prostu są, bo wszystkie dzieci naprawdę można uruchomić.
Oczywiście ja jak widzę, czym starsze, tym gorsze i czym bardziej osoba sensytywna, tym, tym, tym łatwiej po prostu to, to zrobić, tak? No to jakby to działa. Tutaj nie ma, to nie jest jakby szósty zmysł albo cokolwiek.
Ta informacja idzie z przestrzeni bez udziału jakichkolwiek zmysłów. Tak, tak. Tylko ja tak dodam, że z mojej perspektywy i wiedzy-... to niekoniecznie to są choroby. Tak, znaczy, tak nazwałeś to, wiesz. Znaczy, tu dużo, tu dużo chorób, jakie występują, to przeważnie to są kreacje, które sami jako my, ludzie tworzymy. I później w nie wierzymy, tak? Ja miałem- Dużo możemy- Ja miałem na myśli te neuroróżnorodne, inaczej działający mózg, tak? No, generalnie w tej chwili już oficjalnie nauka dąży do tego, żeby tego nie nazywać schorzeniami w ogóle. Więc ja tak tylko tutaj się w tej kwestii odzywam, bo to, no, no to ma znaczenie, tak?
W sensie osoby, które to mają, to, to nie są schorzenia, tylko oni trochę inaczej ich mózg działa, inaczej przetwarzają informacje. No, ale okej, tak jakby- Może być tak, może być tak. Ja wiem, jak jest! Trzeba to badać, że po prostu oni mają jakby kontakt bardziej ze swoją świadomością i może, i tego- Dobra, to ja, bo zgadujesz. To ja powiem, co ja wiem.
Ja wiem, że z tej też profesjonalnej, z sekcji profesjonalnej, tam też, tak jak wy właśnie się dzielili tym. To, co ustalili, to to, że ja byłem ciekaw, czy, czy masz jakieś informacje na ten temat? Nie? W sensie, bo to zawsze jest ciekawe, takie jakby krzyżowanie tego. To, co ja wiem, to to, że to jest to zjawisko związane między innymi, tam było przytoczone odnośnie autyzmu spektrum, gdzie autyzm to jest różne. To nie znaczy, że nie można się z kimś w ogóle komunikować, jak ma autyzm.
To może być nawet niewidoczne dla niektórych. Przy autyzmie to jest za duża ilość energii w ciele i ciało nie daje rady. To takie jakby takie wyniki badań wychodziły. A z tego, co wiem, to inne neuroróżne, neuroróżnorodne cechy typu ADHD. To jest związane z innym przetwarzaniem informacji, ale to, i to jest związane... To, to jest temat, który jeszcze będziemy pewnie odkrywać. To jest chyba związane po części z tym, co wybieramy i kim tam jesteśmy i jak tam postrzegamy rzeczywistość, ale to szczegóły jeszcze się będą pewnie odkrywać. O, tak tylko się dzielę. Byłem ciekaw- No właśnie. -czy macie jakieś, wiesz... Raczej były, były, były jakby omawiane te choroby tutaj. Nie choroby. Dobra, no to powiedzmy tutaj takie- Cechy. - cechy były omawiane, natomiast no, ja nie wchodziłem jakby już głęboko w ten temat.
Tutaj nie, nie, nie tego. Natomiast były omawiane. No, natomiast tutaj się, tutaj u was jestem pierwszy raz, tak? Ogólnie program widzę, widziałem już nie raz, natomiast ja osobiście bardzo jestem ciekawy tych stanów właśnie OOBE. Też próbuję coś zrobić, natomiast, no, jeszcze miałem jedno takie zdarzenie, ale krótkie. Faktycznie pojawił się troszkę tam na samym początku lęk, jak mi chyba ręka znikała. No i na tym, na tym się skończyło.
Natomiast jakby nie potrafiłem ponownie wejść w ten, w ten stan. No, ciekawy jestem, jak to właśnie jest. Natomiast zaczynam to próbować od niedawna, więc może. Ja tak standardowo powiem, że to nie jest łatwe, bo właśnie po to ta cała technologia jest z ciałem związana, żebyśmy tu byli. Dodam też tylko krótko, że często wychodzenie z ciała na początku jest porównywane do takiego wrażenia, jakbyśmy umierali, więc to tak trzeba wiedzieć, na co się piszemy. W sensie, że to może być wyzwanie dla nas, po prostu zaakceptować takie, takie doświadczenie.
W sensie no, no tak, to trzeba też wiedzieć o tym. Tak jakby niektórzy na przykład właśnie nie idą w tym kierunku, przez to. Nie chcą tego doświadczać. No i tak, jeśli tego bardzo chcesz- jasne. Natomiast to dosyć wysoka poprzeczka jest. Aha, czyli chodzi o to, że po prostu żeby się, poprzeczka, żeby się przełamać, tak?
Do tego. Czy- Czy uruchomić po prostu to, uruchomić. Tylko w większości przypadków to wymaga dużo energii i zaangażowania, żeby się tego nauczyć. Jest taki standard, taka klasyka. To jest, to jest trener z Instytutu William Bulman, który opowiada właśnie o tym, że z jego doświadczeń, on cały czas się od młodości się zajmował tym OOBE. Z jego doświadczeń każdy jest w stanie doświadczyć tego stanu, bo to tak naprawdę niekoniecznie jest wyjście poza ciało. To jest zmiana częstotliwości i tak dalej.
No, rzucał hasło, tak? Gdzie, gdzie, no z czym można się spotkać.... Potocznie tak nazywamy to wyjściem z ciała i każdy może tego stanu doświadczyć, jeśli spróbuje przez trzydzieści dni, dzień w dzień, różne metody próbując.
Metoda cztery plus jeden jest najbardziej znana, czyli po czterech godzinach się budzimy. Jeszcze trochę nam się chce spać i próbujemy. I to jest bardzo trudne. Przez trzydzieści dni na przykład, dzień w dzień.
No tak. I fizycznie, i, i psychicznie, i no, i tak. Przy tym jest dużo różnych innych kwestii, tak? Że można się trochę wystraszyć. No, jest to, ja krótko mówię, że to jest dosyć wysoko postawiona poprzeczka. Tak, niektórzy od razu doświadczają tego na warsztatach.
Tak, niektórzy mają pewne łatwości w tym. Spróbować warto. Natomiast też warto wiedzieć, że dla większości to jest spore wyzwanie. A pytanie, bo ta muzyka, która jest, którą wy tutaj oferujecie z Instytutu Monroe, to ona pomaga w tym, żeby w tym stanie, czy lepiej mieć po prostu ciszę i spokój? To znaczy dużo. I tutaj ci powiem właśnie już to, o czym wspomina..., tym kluczem, o którym wspominaliśmy. Generalnie warto, żebyś sam się zastanowił, jak ci lepiej. Paweł też prowadzi kursy Bruce'a Moena, który był kolegą Roberta Monroe'a, założyciela Instytutu. I Bruce Moen taką odnogę zrobił.
Kursy, odpowiednik tych kursów lifeline związanych z duszami, które mogą odzyskiwaniem dusz. Nie wchodzę w to, w szczegóły. Powiem o czym innym. Powiem o tym, że na tych kursach Bruce'a Moena w ogóle nie ma nagrań. I to jest fajne. Aha.
Też skończyłem. To naprawdę jest fajne i to faktycznie ma znaczenie, do czego się przyzwyczaimy. Bo faktycznie, jak na początku próbowałem nagrania z Instytutu do tych ćwiczeń związanych z tym kursem Bruce'a Moena, no tak, coś mi nie grało, tak? Natomiast w późniejszym czasie to wzmocniło. Ale warto tak jakby po prostu się zastanowić, co, w co nam ciepło. Tak jak mówiłem o tym szamanizmie, tak? Znam osoby, które, którym ciężko tam z nagraniami, ale lubią sobie jakieś tam rytuały porobić.
Więc jeśli nagrania ci grają, to tak. I tak samo słuchanie, ćwiczenie, nawet, nawet z tymi krótkimi nagraniami to jest ćwiczenie naszego mózgu we wchodzeniu w te różne stany. I najcenniejsze dla każdego będzie regularne ćwiczenie.
Mhm. I regularność. Nie to, że w weekend zrobię pięć godzin, tylko codziennie będę robił, a w weekend może trochę dłużej. Jakieś dłuższe nagranie na przykład. To jest dużo, dużo wartościowsze podejście. Zazwyczaj. I znowu ja tutaj zaznaczam, no, my się dzielimy tym, co gdzieś tam widzimy, że działa. Ja i ja, tam centralnie, trochę więcej. Z innej trochę perspektywy patrzę, tam słucham, co się dzieje w innych krajach. Paweł jest trenerem, ma olbrzymie doświadczenie, bo bardzo długo już te kursy robi.
Więc tak jak rozmawiamy i tak jak od Pawła wiem, jaką Paweł ma perspektywę, no to najważniejsze jest. No, szukać swojej ścieżki, nie? W ogóle. Mhm. No właśnie, bo też mówię, że ten, przełamanie się ten pierwszy jakby raz jest trudny, bo, bo może, może człowiek się wystraszyć, a z tego, co sobie tam wyczytałem, to chodzi o lęki po prostu, jakie ktoś nosi w sobie, tak? I to jest temat rzeka. Temat rzeka. To jest temat rzeka. Ja tylko takie hasło rzuciłem- Mhm.
-i mogę tak powiedzieć: ostrożnie z rzucaniem się za bardzo na to. No, warto na spokojnie różne rzeczy próbować. Nie wszystko na raz, bo jakby ci się udało wyjść na przykład znienacka, to warto, żebyś, żeby to nie było tak zupełnie na spontanie, gdzieś, gdzie nie jesteś przygotowany mentalnie. Bo można się wystraszyć i zablokować.
Mhm. No właśnie, Bo z tymi zdolnościami, nie? One znikają po jakimś czasie, jak ich nie używamy, to tak samo tutaj. Jak się przegnie, to można z kolei odwrótny efekt uzyskać, bo się tak wystraszymy. Wiesz, to zależy znowu kto jest jaki. Są osoby, które się wystraszą, a są osoby, które się nie wystraszą. Więc ja tylko zwracam uwagę na pewne kwestie.
Staram się wyposażyć wszystkich, którzy nas słuchają i Ciebie w jakieś takie hasła, o czym warto pamiętać, tak? Warto się przede wszystkim przygotować. Warto się przygotować, właśnie popracować z emocjami, popracować z przekonaniami i dopiero wtedy startować do tego tematu. Nie tak z marszu, nie tak z biegu, bo może się okazać, że po prostu jesteśmy nieprzygotowani do takiego rodzaju doświadczenia. Może się wydawać, że a co tam, sobie dam radę, a w praktyce jakieś przekonania bądź też emocje będą na tyle silne, że będą nam mocno przeszkadzały. No więc nie wiadomo, co z tobą jest, tak?
Mhm.... opowiedzieliśmy o różnych rzeczach. Ja jakby doznawałem jakby takie sny, które były takie prawdziwe i nawet miałem taką możliwość, jakby w tym śnie uczestniczyć. To takie, takie, takie coś miałem, natomiast nie miałem nigdy takiego faktycznego wychodzenia z ciałem. Natomiast pewnego, jakiś czas temu, trzy lata temu, otrzymałem taką jakby zdolność. Nie będę opowiadał historii, jak to się odbyło, ale że jakby nie musiałem jakby w nocy spać po prostu. Czyli jakby leżałem w takiej, powiedzmy, medytacji, tak? I ja mówię tak, no to sobie to włączałem, powiedzmy, jakąś tam sobie audiobooka w ten, w, na słuchawkach. Ja po prostu mogłem przez całą noc leżeć i mówię tak: kurczę, mówię, w ogóle nie spałem, no nie?
A zegarek, który tam miałem, co mi pokazuje, w jakim ja jestem stanie, czy tam alfa, czy tam beta i takie tam inne rzeczy, pokazuje mi, że ja normalnie spałem osiem, dziewięć godzin. A ja mówię: no, w życiu nie spałem. No i taki stan jakby potrafię utrzymywać nadal i tak dalej. Czuję po prostu potężne jakby wibracje w całym ciele, tak jakby, nie wiem, wszystko wibrowało. Po prostu jakby takie atomy po prostu wibrowały, po prostu w ciele, w każdej, każda komórka. Natomiast jeszcze nie umiem właśnie tego procesu, jakby opuszczenia po prostu ciała zrobić, no nie?
Ciekawe, bo ten stan, co opisujesz, to tak brzmi, jakby to był, jakbyś już jedną nogą był gdzieś tam. Tak myślę. W tym kierunku. Tak, tak, ale wibracyjnie ten cały, ale ten stan wibracyjny to ja mam po prostu... Nie to, że minął te dwie, po prostu cały czas, w ciągu dnia mam, czuję po prostu, jakby mi po prostu te atomy, po prostu, no, tak jakby tak wibrowały, całe ciało, nie?
Ja tak krótko powiem. Pewnie później, Paweł, jeśli będziesz miał coś, to uzupełnisz. Jednak ja mam mniej pewnie do powiedzenia. No, mi to się kojarzy jednoznacznie z tym stanem, do którego się dąży, czyli do stanu, w którym ciało jest uśpione, a świadomość obudzona.
Znaczy dobrze to brzmi, bo to nie jest, nikt nie jest w stanie tego stwierdzić, tak? Ale, ale brzmi dobrze. Wygląda jak ten stan i wygląda tak, jakby, jakbyś być może faktycznie miał potencjał, żeby pójść dalej z tym. Pytanie, czy chcesz? Bo to wiesz. No właśnie, to warto tak jakby cały czas na każdym etapie szukać.
Mhm. No. A i jeszcze ja mam jeszcze takie doświadczenie, że nie zawsze to jest... Warto też pamiętać, że czasami jest taka sytuacja, że może nam to trochę jeszcze zaburzyć jakieś doświadczenia, które są przed nami. No, ja- A to co znaczy doświadczenia? No, że- Ale co masz na myśli? No, że możesz zaburzyć. Myślę, że, że uzyskanie, uzyskanie tych stanów i wychodzenie i wyglądanie tam, tak jakby te doświadczenia mogą wpłynąć i zaburzyć to, co jeszcze jest przed tobą, żeby tu doświadczyć.
Może też coś takiego być. Ja takie gdzieś tam miałem w którymś momencie historię. No, to tylko się dzielę, że takie różne są. Tak jak na regresję, jak na regresji się komuś zdarzyło, na przykład, że przewodnik powiedział, że nie, nie będzie regresji, bo, bo nie, bo to by tak jakby zaburzyło zaplanowane przez tą duszę doświadczenia, więc nie będzie tu.
To jest ciekawe. No, mówi się, że niby nasz świat jest wirtualnym światem i renderowane po prostu jest obraz. Tak, ale co z tego? Jako awatar. Ale to jest nasz, ale my tu po coś przychodzimy i teraz- No, dla doświadczeń, tak. No tak. Nauki, pewnie lekcji. Ale my nie wiemy po co. Znaczy rodząc się, nie wiemy i cała, cała zabawa polega na tym, że niekoniecznie wiedząc wszystko, być może coś sobie zaplanowaliśmy takiego, co się, czego nie osiągnęlibyśmy. No i są różne istoty, które na przykład pomagają w tym, żeby tak się nie stało.
Co nie zmienia faktu, że to nieprawda, że ja też tak jakby takie różne teorie zgłębiałem i szukałem nawet poza Instytutem, po twierdzy, w różnych źródłach, to, to nie, to nieprawda, że jesteśmy niewolnikami. Teoretycznie jak się uprzeć, to da radę nawet te kontrakty pozmieniać. Tak, da się. Skrócić życie. Tylko po co? W sensie, no po co? I czy naprawdę?
Robert Monroe z tego, co wiem, to, to sobie trochę skrócił, bo już trochę zmęczony był. Aha, tym obecnym, tak? Znaczy on powiedział, że miał znoszone ciało. Chciał po prostu już, już ten, już pójść w tą, tą. No, ja, ja z tego, co ja po prostu tutaj doświadczam, to uważam, że życie jest najważniejsze, że trzeba przeżyć to z miłością i zgodnością do samego końca i jak najdłużej. Po prostu jest nam przepisane, tak? Że nie powinniśmy w ogóle nawet mieć takich myśli o takim czymś ze względu na to, że później-... my jako świadomość, czyli istoty, istoty świadomościowe po prostu. Później możemy staż z tych lekcji i możemy te lekcje później powtarzać ze względu na to, co byśmy zrobili, no nie? No, ale jeżeli chodzi o nasze ciało, które się rodzi, to też różnego tam się zgłębiałem w tą całą filozofię i tak dalej. No to mamy astrologię, mamy numerologię. Ona określa tak naprawdę predyspozycje i lekcje, które są związane z awatarem, czyli z naszym tam ciałem. Natomiast świadomość jest rzeczą odrębną całkowicie, czyli tak zwaną, jak tutaj mówią wszyscy, dusza, powiedzmy.
I ona, ona jakby jest, ona ma po prostu troszkę inne wyzwanie. I to faktycznie pytanie jakie? No to już trudno, jakby sobie To, co ważne, to, co ważne, to ja tak tylko. To jest bardzo ważne. Ja to tylko tak dodam i zamknę, że opowiadasz o swoich doświadczeniach.
Tak, tak, tak, doświadczenia. Dodać zawsze. I tak z mojej perspektywy używasz takich mocnych łączników, na które bym zwrócił uwagę, że trzeba, musisz i tak dalej. Okej. Z mojej perspektywy nic nie trzeba. Tak, tak. Ale zgadzam się z tym, co powiedziałeś, że, że tak jakby czasami gubimy, można, interesując się tymi tematami, zgubić to, że my w ogóle przychodzimy tu, żeby być tu, tam. Tak. Jak się skończy to doświadczenie i tam będziemy dużo więcej niż tu. To tu jesteśmy.
To tu jest tak, jakby... to jest taki paradoks trochę, ale to tu jest niesamowicie według tego wszystkich różnych przekazów. I ciekawie. Nie zawsze lekko, ale to tu się uczymy i doświadczamy tego, po co przyszliśmy, a nie tam. I tyle. W sensie tak jakby warto o tym pamiętać, że chcieliśmy i jesteśmy, nie? I- No tak, liczy się tu i teraz.
Dokładnie, bo czasu nie ma. Liczy się tu i teraz. Dokładnie tak, jak teraz rozmawiamy. To się liczy tu i teraz. Warto tak o tym pamiętać. Ja tylko zwracam uwagę na też na wyrazy. W sensie, bo one kreują różne później przekon... No, różne rzeczy mogą z tego wynikać. Tak, tak, to ci przyznam rację, Dominik, że faktycznie nikt nic nie musi. Każdy ma jakby wolną wolę, nikomu nic nie można narzucać jakkolwiek. I każdy jakby ma swoją opinię, każdy ma swój poziom świadomości, każdy ma swoją drogę. To jest prawda. Jedynie tylko słownictwo może tutaj. Tak. Dlaczego?
Dlaczego o tym mówię? Bo na przykład ktoś słuchając, wiesz, w sensie i wejdzie mu to w podświadomość. Okej, rozumiem. Nie dodamy tutaj. No to jest takie zjawisko, że potrafi wejść czasami komuś gdzieś coś bardzo głęboko i później siedzieć. Później się nad tym pracuje, żeby to wyciągnąć. To tutaj to mam na myśli, że warto tak jakby zwracać uwagę, bo sami się programujemy, mówiąc o tym.
Wiesz, jak o tym opowiadasz ileś razy- Tak. -to w pewien sposób też sobie dajesz znać. Dobra, ja już nie wchodzę, bo to już tyle rzeczy dzisiaj poruszyliśmy, ale to jakieś tam później w różnych miejscach wychodzi, nie? W sensie język, którym w ogóle się porozumiewamy, nie?
Tak. Ważne, żeby szukać w sobie, tak? To, co najważniejsze, jest poszukiwanie. Słuchać siebie. Przede wszystkim odnajdywać w sobie prawdę całkowitą, nie gdzie indziej. Jeżeli z nami coś nie rezonuje, to po prostu w to nie wchodzić całkowicie.
Także wszystko jest w nas. No i od tego, od tego bym zaczął. Od się, od siebie, od siebie. Po prostu, nie? No. Fajnie, fajnie, to w ogóle to jest bardzo ciekawe. To, co powiedziałeś, że w Polsce i w ogóle.
Ja tutaj jeszcze raz tylko tak się powtarzam, ale... Tak, tak, te postrzeganie pozazmowe. Ja ten kurs zacząłem w tamtym roku. On trwał trzy miesiące i, i mam córkę, która ma dziesięć lat. Już nie raz swoje jakby pokazywała wśród znajomych i tak dalej. I ludzie nie, nie dowierzają po prostu. Nawet była taka sytuacja, że tak: jest mój brat. Mówię: to ja ci coś pokażę. No nie, słuchaj. I tam moja córka zamknęła oczy. Takie są opaski czarne. Założyła tą opaskę i, i jest tam dziesięć, dwanaście kostek i w tych dwunastu jest jedna czarna kostka, no nie? I mówię do brata: weź tam, weź, tam jej jakby potrząśnij kostki i rozstaw na stole tak, jak tam chcesz i tą czarną włóż sobie tam, gdzie chcesz. On mówi, on patrzy na ten, dobra i mówi: a, to tą kostkę schowam za kubek. No nie, tak dalej troszeczkę. I tak moja córka siedzi z tymi zamkniętymi oczami. Nagle odwraca się, patrzy na niego, bo on stanął sobie po cichu z lewej strony, ale oczywiście nie patrzyła, bo miała zamknięte oczy, tak jakby go czuła.... uśmiechnęła się i tak ręką wskazała palcem: tam ta kostka jest, no nie? Po prostu to z pola, z pola jest odczytywane, są te informacje przez, przez każdego z nas. Natomiast dzieci nie mają praktycznie żadnych blokad, tak?
Raczej żadnych. No, to też zależy od wychowania dziecka, bo jeżeli- Im jest łatwiej to uruchomić, bo jeszcze nie mają naleciałości, nie mają tak blokowanego. Tak, dokładnie. Czy młodsze dziecko. Natomiast to jest dla dzieci są wiele, wiele, bardzo dużo plusów. Od później lepszej nauki, poprzez koncentrację, poprzez lepszą pamięć, poprzez to, że na przykład on, oni będą wyczuwali energię, że na przykład ktoś może ich okłamać, na przykład. One będą to czuły. No, wiele jest plusów takich, które po prostu dzieci to, to, to później mogą jakby skorzystać z tego sobie na przyszłość. Natomiast moja córka jeszcze, bo my trochę tak mało z tym ćwiczymy, tam dziesięć minut, raz na tydzień, taką jakąś tam zabawę, bo to dla dzieci to takie nudne, takie powtarzalne, te wszystkie te takie zabawy. Natomiast w internecie jest dużo, jakby dużo różnych filmów nagranych, jak na przykład też dzieci czytają z zamkniętymi oczami książkę. I to jest prawda.
Normalnie czyta, jest zamknięte oczy i czytają tekst w książce. Też to jest prawda. Tak dzieci robią. Tak i to jest, to jest prawda. To nie jest żadne fałsz. Żadne dziecko nie udaje. Także- Może tak: sceptyków nie przekonamy, bo nie, w ogóle nie po to tutaj jesteśmy. I w ogóle nie taka jest rola Instytutu i pojawiamy się czasami też. Tutaj jakby nikt nie chce nikogo przekonywać do czegokolwiek.
Tu chodzi o to po prostu, jakie, jakie ja, jakie ja mam doświadczenia. Opisuję po prostu swoje doświadczenia, jakie po prostu mam. A też te doświadczenia są związane z moją rodziną, więc tutaj jakby- Dzisiejsza rozmowa ma raczej potencjał, że ktoś do Was trafi zainteresowany tym na przykład od nas. To, że my się dowiedzieliśmy i tak dalej. Ja tylko zaznaczyłem, nie przekonujemy nikogo, ale fajne to, co robicie, bo przygotowujecie na ciąg dalszy. Tak, już tysiące dzieci zostało uruchomionych w Polsce. No, dzięki po prostu temu, że Fundacja Remidium, ona jest jakby złożona z Michała, taty i, i dzieci, które mają wysoki poziom już postrzegania pozazmysłowego. Oni nawet jeżdżą na rowerze z zamkniętymi oczami, więc jest to kwestia wyćwiczenia. Nie, to jest kwestia już później praktyki, tak? Jak normalnie chodzenie na siłownię.
Mięśnie rosną. Wszystko jest po prostu praktyką. Każdy z nas ma takie zdolności. Każdy z nas ma. Z tym wychodzeniem z ciała to też znam osoby. Podejrzewam, że tak. Trenerów, którzy, którzy mówią, że no, wieczorem sobie mówię, że chcę wyjść z ciała i sobie wychodzę. No, jeżeli macie jakieś pytania jeszcze w związku z tym, to bardzo chętnie odpowiem na to. Natomiast jest o tym postrzeganiu pozazmysłowego wydana jest darmowa książka. Ona wyszła teraz w styczniu, przez Michała napisana, także może ktoś się zapoznać z tą książką.
Jaki tytuł, jaki autor? Bo mówisz Michał. Może bardziej konkretnego, żeby było wiadomo. Zaraz, zaraz, to bym musiał sobie... Postrzeganie pozazmysłowe i małpy w swetrach. Tak się nazywa. Autor Michał Reissner. Wróćmy jeszcze do pytań. Nie, mówię tylko bardzo, bardzo dziękuję za udostępnienie mi głosu. A my też dziękujemy. Super!
Super jest to, co robicie. Dzięki. Super temat, bardzo się też łączy z tym, o czym my tutaj mówimy. I tak, wiele wątków tutaj było w tej rozmowie. I mamy takie, takie pytanie: w książce "Podróże poza ciałem" czytałem o wychodzeniu z drugiego ciała astralnego.
Nie bardzo to zrozumiałem i proszę o coś bliższego na ten temat. Najogólniej, najogólniej mówiąc, właściwie to tam wszystko było wyjaśnione w, w książce. Robert Monroe opisał, że w momencie, kiedy opuszczał ciało, to pojawiał się w takiej formie humanoidalnej i mógł poruszać się po tym obszarze fizycznym, w którym przebywało jego fizyczne ciało. Natomiast żeby odbyć dalszą podróż, jakby po raz drugi wychodził z ciała. Z tym, że w tym przypadku już z tego właśnie, które pierwotnie opuściło ciało fizyczne. To chyba więcej nie ma co wyjaśniać. To tylko tyle.
Jeśli chodzi o to opuszczenie drugiego ciała. To było takie pytanie: jak przekonać do spróbowania, jeśli większość się obawia, że będzie przez te nagrania zmanipulowana? Na przykład moja przyjaciółka. To chyba wina teorii spiskowych. Nie chodzi o to, żeby kogokolwiek przekonywać. Instytut bardzo o to dba. W sensie to jest- Znijmy od tego. Druga sprawa yyy-... Jeżeli chcesz przekonać kogoś, wskazać, że to jest wartościowe, to warto sięgnąć do archiwum Instytutu Monroe'a, sięgnąć do badań, podeprzeć się tym, że to jest udokumentowane, przebadane.
Poza tym warto też mieć świadomość, że ta technologia została opracowana w Stanach Zjednoczonych i gdyby tylko była jakaś wątpliwość co do uczciwości, co do jakichś ukrytych treści, to już dawno byłyby procesy, dawno byłyby odszkodowania i ta technologia by się w ogóle nie rozwinęła, bo prawdopodobnie zostałaby przez prawników zniszczona. O! Coś, czego, coś, czego Paweł nie powie, a ja mogę właśnie powiedzieć dzięki temu, że we dwóch jesteśmy. Trenerzy są w Instytucie bardzo mocno szkoleni z różnych sytuacji nietypowych. Bo naprawdę różne rzeczy się mogą zadziać. Jakieś tam, coś energetycznie się komuś zadzieje i fizycznie później nie ogarnie. Tak mówiąc potocznie. Stany Zjednoczone też są znane z tego, że jest bardzo duża odpowiedzialność za to, co się robi, co się daje. Mogę powiedzieć, że Instytut ma mocno, tak jakby dosyć długi proces, zanim nagrania trafiają do ludzi. Jest też kurs Discovery, gdzie jest to testowane. I one też nie mają, nie mają być za mocne. To nie jest tak, że to jest maks tej technologii. Te nagrania mają być takie o pewnej określonej mocy, więc mogę powiedzieć, że technologicznie, teoretycznie da radę.
Pewnie. Znaczy na pewno są nagrania mocniejsze, ale właśnie po to, żeby ludzie nie mieli negatywnych doświadczeń. Tak to jest, a nie inaczej zrobione. No i to jest przemyślane bardzo. A na koniec dodam, że warto parę haseł rzucić tego typu, to, co my się dzielimy i zostawić, bo jak ktoś nie będzie chciał, to po co go przekonywać? W sensie.
No, to też trochę błąd czasami popełniamy. Chcemy dać od siebie jak najwięcej. Nie wiem, może ktoś ma jakieś zdolności i tak dalej. Fajnie by było rozwinąć, ale nie da się. Kolejne pytanie, czy można wpływać na wolę innych osób? Jest wiele sposobów, w jaki można to zrobić, niekoniecznie za pomocą energii, ale tak, można to zrobić.
Z tym, że wiąże się z tym duża odpowiedzialność za taki czyn. I chyba tyle. Myślę, że na tym zakończę. Nie warto. Nie warto. Nie warto. Na pewno nie warto. Natomiast, no, znamy z życia wiele przykładów, gdzie robi się to w sposób czysto taki, powiedział, powiedziałbym, socjotechniczny, ale zawsze z tym jest powiązana energia, więc to nie jest takie oderwane jedno od drugiego. No i nie warto. W poprzednich wcieleniach nadużywałem zdolności. Nie warto. Jeszcze tutaj tak przeglądam. No, już chyba nie widzę.
Wszystkie. Wszystkie pytania. A tutaj Mirra Lunaj3247. Przejrzałam swoje otoczenie i nie znalazłam żadnej osoby nadającej się do obudzenia. A ty? Przecież najważniejszą osobą dla ciebie jesteś ty. A po co kogoś budzić?
Siebie. To, co możemy zrobić dla siebie, dla wszystkich, to pracować nad sobą przede wszystkim. My jesteśmy najważniejsi dla nas. W sensie, no po to tu przychodzimy. No, różnie można do tego podejść, tak? Ja nie lubię porównania do Matrixa. Raczej, jeśli już, to jakaś tam forma symulacji, która jest tym, czym jest. I my tu jesteśmy. I ona ma jakiś cel i my po coś przychodzimy. I ja mogę powiedzieć, że raczej nikt nie przychodzi tu ratować innych, o! Tylko różne inne są cele. Więc tak, tak mogę to ubrać.
Mówię pierwotnie z tej nadzwyczajnej perspektywy, że nikt tak nie przychodzi. Raczej tutaj wspierać tak, pomagać tak, ale, ale to wsparcie polega nie tylko na takim przekonywaniu. No dobrze, to co? Mamy jeszcze jakieś pytania, na które moglibyśmy odpowiedzieć?
Masz coś tam, Dominik, w zanadrzu? Chyba nie. A, dobra, wiem! Ciekawostkę mogę rzucić jeszcze jedną à propos tego, że medycznie, à propos tych kwestii w ogóle związanych z ciałem, ze zdolnościami. Jak ktoś chce szukać, jest sceptyczny i chce szukać, grzebać w różnych medycznych rzeczach, to polecam mu poszukać przypadku wielorakiej osobowości.... Jest wiele takich medycznie udokumentowanych przypadków.
Natomiast ostatnio słyszałem, tak jakby coś, co jeszcze rozszerzyło, tak jakby to to, co już wiedziałem. A mianowicie są udokumentowane przypadki wielorakich, a wieloraka osobowość to jest jak w jednym ciele jest kilka osobowości. To tak w skrócie.
Jak ktoś się chce więcej dowiedzieć, to, to, to jest znane medycznie zjawisko. I wyobraźcie sobie, że medycznie jest udokumentowane. Są przypadki udokumentowane, gdzie jedna osobowość miała raka, pozostałe nie. Jak się wyłączała osobowość, która ma raka, rak znikał. Ale to jest jeszcze nie wszystko. Jest udokumentowany medycznie przypadek ślepoty korowej, czyli, czyli tak jakby coś w układzie nerwowym było nie tak i ta osoba nie widziała. I jedna osobowość w danym ciele była, była, właśnie miała ślepotę korową, a pozostałe nie. I to jest esencja. Trochę się tutaj z tym, co Remigiusz tutaj opowiadał, łączy. My po prostu jeszcze nie mamy do końca świadomości o, jakby to nazwać, możliwościach swoich. Nie do końca jeszcze wszystko odkryliśmy. No, siła umysłu, nazwijmy to, jest po prostu- A tak przyziemnie podsumowując.
Podobno. Ja mogę tak zasugerować: nasz dialog wewnętrzny to jest bardzo ważna kwestia. To właśnie z tym poniekąd łączy się to wszystko. Tych, ja już, ja już nie będę przeciągał, ale jest więcej przypadków medycznych z tym, z tymi wielorakimi osobowościami, gdzie różne schorzenia, które nam się wydaje, że ojej, one nie są ojej.
I z niektórymi można coś zrobić za pomocą właśnie pracy ze sobą, z myślami, z energią. Tutaj Włodek, mogę zadać jedno pytanie odnośnie tego? Tak. Cześć w ogóle. Cześć wszystkim. Jestem pierwszy raz na spotkaniu. Pawle, dziękuję ci od razu, bo ja cię męczyłem trochę mailami odnośnie, z pytaniami jak zacząć, gdzie zacząć? Także, że tak powiem, będę to eksplorował. Będę to eksplorował. Natomiast mam pytanie, bo też tutaj mam podesłany mail odnośnie, czy użycie dudnień różnicowych to było przez osoby niesłyszące. I tutaj tak jest nawiązanie w tym mailu. Rozumiem, że można też przez dudnienie różnicowe, z racji tego, że nerw słuchowy ma, ma takie znaczenie w organizmie człowieka, że można też, czy ja dobrze rozumiem? Też można bezpośrednio wpływać na, na narządy konkretne. Już nie mówię tutaj po prostu na razie o psychosomatyce, tylko na przykład o słuchaniu przez głośniki przy odpowiednio dobranej muzyki. Czy można wpływać na przykład na, na stan zdrowia? Może bym powiedział taki, no, fizyczny jakichś konkretnych.
Dobrze, że pytasz. Znaczy fajnie, że pytasz. Paweł ma wykształcenie, przypomnę, w kierunku medycznym, z tym związane, techniczno-medycznym, tak? I tak można, ale to Paweł więcej powie. Można to wykorzystać. Zresztą słuchanie tych nagrań to nie tylko przez słuchawki jest możliwe. Te dźwięki, które się wydobywają z głośników, one też w powietrzu się mieszają, więc zachodzi taka interferencja tych fal. Dzięki temu wytwarzają się odpowiednie fale dźwiękowe w pomieszczeniu, które wpływają na całe ciało. I mieliśmy, lata temu robiliśmy warsztaty, gdzie słuchaliśmy tych nagrań poprzez głośniki i naprawdę efekty były zdumiewające. Bardzo sobie to wiele osób chwaliło właśnie, że w takiej, w takiej formie, a nie przez słuchawki. Zresztą też w Instytucie były prowadzone takie badania, które potwierdzały to, że poprzez skórę, poprzez receptory na skórze, ta percepcja dźwięku, właściwie pulsowania tych fal, tych dudnień różnicowych, ma wpływ na całe ciało. Także może być nawet tak, że słuchając w taki sposób szybciej się uzyska efekt niż ten zamierzony, niż poprzez słuchawki, no bo odbieramy całym ciałem. Ale to jest temat do zbadania.
To jest tylko takie przypuszczenie, bo nie mam takiego badania porównawczego na tym samym nagraniu. Mhm. Okej. Ja mogę powiedzieć, że ja mam taką percepcję, że nie zawsze potrzebuję słuchu, żeby wiedzieć, nie wiem. No, zdarzyło mi się, powiedzmy, w samochodzie być, mieć głośną muzykę na słuchawki. Nie polecam. Nie, nie, nie propaguję wcale. Nie mówię, że to dobre. I usłyszeć karetkę. Usłyszeć w ogóle, co się dzieje. No-... tego typu doświadczenia, więc to dla mnie na przykład osobiście, to gdzieś to tam potwierdza, że te wibracje to, to, to wszystko to działa, tak? A, a, a właśnie na kursach kiedyś Paweł głośników używał i też działało, więc. Ja z kolei przy łóżku sobie głośniki kiedyś postawiłem i, no i też działało. Okej, dzięki. A, bo jak ktoś, bo właśnie parę osób nowych jest. Są takie słuchawki, które się nazywają sleep phones. Jak ktoś by chciał, można z tym spać. Te sleep phones to jest opaska.
One są materiałowe, przez to nie, nie wtykamy nic do uszu, bo to niezdrowo spać z wtykniętym do uszu. Nie są też takie na, mm, polecam na kablu, mm, jakby ktoś nabywał. I jeśli chodzi o nagrania, to najnowsze są w aplikacji Expand wypuszczonej przez Instytut. Natomiast do spania mimo wszystko bym polecał ze sklepu chemi-synths.com. Wrzucę zaraz ten. Jakby ktoś chciał do spania dźwięki, to z tego sklepu chemi-synths.com. Są dwie ścieżki dźwiękowe, które można zapętlić i słuchać przez noc. My z Pawłem sprawdzaliśmy. Działa.
To taka inspiracja, jak ktoś chce w tym kierunku. A że tak działa, a co się kryje pod działa? Jakie miałeś plusy, że tak powiem? Naprawdę, to wiesz. Znaczy, ja nie miałem takich jakichś nie wiadomo jakich namacalnych. Na pewno, na pewno. Chyba lepiej spałem.
Ja znaczy w tej chwili na przykład nie śpię z tymi dźwiękami, ale właśnie tak sobie pomyślałem, że to jest dobry moment, żeby wrócić. Wydaje mi się, że lepiej spałem. Już tak nie pamiętam dobrze, ale to na pewno sprzyjało. No. No, generalnie ogólne odczucia po prostu były dobre. Tak, sen jest głęboki, taki wyrównany, to, to mogę potwierdzić. No bo głównie to miałem. Tak jakby nie miałem problemów ze spaniem, ale wiem, że mam, mam, mam w otoczeniu znajomą, która u syna wyregulowała cykl spania. Znaczy, no inaczej. Miał problemy ze spaniem i, i słuchawki były u niego grane i były grane u niego głośniki i on dosyć mały był, jak to się zaczęło, takie eksperymenty i pomogło. I to też są w tym chemi-synths.com ścieżki z takim lekką linią melodyczną i wplecioną tą technologią, która, no bo nie padło w sumie hasło. Generalnie w bardzo dużym uproszczeniu ta technologia działa w ten sposób, że w jakiś tam sposób prowadzi nasz mózg, żeby w pewne stany wszedł, żeby pewne częstotliwości uzyskać w mózgu. No i to tak samo może pomagać w spaniu i utrzymaniu snu, tak? Wspierać.
To nie jest technologia typu jakieś substancje. To nie zadziała, jeśli będziemy uparcie myśleć o czymś, będziemy bardzo, na przykład, nie wiem, mamy jakiś psychologiczny problem, nerwica czy coś, z czego się jako laik wypowiadam o tym. Z góry mówię, ale jeśli będziemy mieli jakiś medyczny mieli taki problem, no to niekoniecznie ta technologia nam pomoże.
Warto próbować, ale to nie jest substancja, tak? I to nie jest, dodam jeszcze, że na pewno to nie jest zamiennik leków. O, to tak. Na pewno. Tu mówimy o jakimś rozwoju, wspieraniu procesu. Być może. Być może uda nam się na przykład coś wyleczyć i tak dalej, ale na pewno nie jest to zamiennik i nie po to zostało stworzone stricte, żeby tak być dawanym jako remedium na coś konkretnego w medycynie. Ale pomaga. W sensie są badania, tylko, tylko znowu trzeba odpowiednio do tego podejść, tak? No.
Niestety mało jest na stronie aktualnie informacji o tym. Kiedyś było dużo więcej, kiedyś były informacje. Na przykład ciekawy był przypadek pana w takiej tubie zamkniętej. To w ogóle nie mógł, jakiś był przypadek, że ktoś nie mógł już w ogóle wychodzić normalnie z tej hiperbarycznej chyba komory czy coś takiego. I dali mu nagranie i w skrócie wyszedł z tego. Ale mówię, no do tego trzeba mieć też pewną otwartość. Wtedy zadziałało, więc potencjał jest.
Jest nawet nagranie na raka. Tylko znowu, to nie znaczy, że od razu zadziała u każdego. Na pewno tak się da, ale to... no. Powiem może w ten sposób, że no właśnie, to, co tutaj zaznaczyłeś, że to nie jest żaden środek, który zastępuje terapie medyczne. A z drugiej strony, właśnie w kontekście tego, co było powiedziane o tych osobowościach wielorakich, tutaj jeszcze Maria to potwierdza, że pracując na- Oddziale psychiatrycznym.
-spotkała przypadek osobowości wielorakiej, gdzie zmieniał się kolor oczu nawet. Teoretycznie nie powinno być możliwe w ogóle, no. Tak. Więc przy odpowiednim-... nastawieniu, nazwijmy to, jest możliwe praktycznie natychmiastowa, yy, zmiana aktualnego stanu, yy, nie- niezależnie od tego, jaki, jaki jest, tylko, mm, zazwyczaj jest wiele przeszkód, które, yy, uniemożliwiają, mm, takie działanie.
Choćby na przykład, yy, nasze emocjonalne podejście do, yy, sprawy, jeśli- W dużym skrócie: lata życia z niewiedzą o tym często są po prostu przyblokowują, tak? No i trochę wymaga później pracy, żeby to odblokować. Każdy ma inaczej, nie? Więc, no, są przypadki, że ktoś jedzie do instytutu na pierwszy wstęp, kurs i nagle ma wyjścia z ciała. No, są, ale to trzeba zaznaczyć, że to są przypadki.
Okej, to co? Będziemy powolutku, yy, kończyć, bo to już nam się dwie godziny piętnaście minut, yy, zrobiło. Yy, bardzo wam dziękujemy za dzisiejsze spotkanie, za wasz czas, za wasze pytania, mm, i udział w dyskusji.
Zapraszamy do, yy, na kolejne spotkania. Zapraszamy też na kolejne dyskusje. Przygotowanie pytań ewentualnie, na które chętnie odpowiemy. Yy, nasze kolejne, yy, spotkanie będzie w marcu. Konkretnie- Trzeciego marca, jeżeli dobrze patrzę.
Tak. Trzeci marzec. Yy, i no, postaramy się też przygotować jakiś ciekawy, mm, temat. Mam nadzieję, że ten dzisiejszy, yy, był dla was interesujący. Yy, i to, to co? To wszystko na dzisiaj. Zapraszamy na kolejne spotkanie. Dobranoc. Mówi Paweł Byczuk.
Dominik Kocięcki i... I Marek Sęk, oraz pięćdziesięciu słuchaczy, którzy słuchają. Jeszcze słysz- słuchali przynajmniej w szczytowym momencie dzisiejszej transmisji, no i oglądali nas na YouTube. Yy, przypominam, Marek, przynajmniej u mnie się nie ruszałeś, bo Marek tam jakieś miał techniczne wyzwania.
Marek już- Nie rusza, to, to właśnie z tego powodu. Normalnie się rusza. Tak jest. Dzięki i do zobaczenia, tak? Dzięki. Dobranoc. Dzięki. Było to comiesięczne spotkanie online The Monroe Institute Polska. Zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej Polskiej Społeczności The Monroe Institute pod adresem www.tmipolska.pl.