System reklamy Test



Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Mówią Świadkowie

Mówią Świadkowie

Odcinek: Odc. 91 - Przybysze z innego świata. Żywy folklor, wysoka dziwność i nie tylko...
Kolejny raz w swoją podróż wyruszy nasz szalony pociąg, a my biegnąc po torach niezwykłości spróbujemy go dogonić. Z pociągu owego w naszą stronę spadać będą coraz to bardziej zadziwiające i niekiedy mroczne jak muzyka Black Sabbath i mrożące krew w żyłach historie.

91. odcinek podcastu "Mówią Świadkowie" poświęcony będzie tematowi, który zawsze wywołuje gorące dyskusje. Zaprezentujemy bowiem garść mniej lub bardziej wstrząsających ale zawsze prawdziwych relacji o bliskich spotkaniach z istotami o nieustalonej proweniencji. Poznamy zdarzenia z udziałem nie tylko przybyszów z innych wymiarów - które nasuwają oczywiste skojarzenia z żywym folklorem - ale również opisy istot, które mogą przynależeć do domeny kryptozoologii.

Dwie uwagi:
1) OMG OMG 00:01:03 słychać strzały!!!111
(kto się boi, niech zakryje uszy)

2) Kilku rozmówców telefonicznych prosiło o zmianę barwy głosu, warto zatem zaopatrzyć się w słuchawki lub włączyć sobie napisy.

START 00:00:00
Wstęp 00:01:05
Sunęli w ciszy nad drogą. Zakapturzeni "mnisi" pod Poznaniem 00:02:52
Dziecko i dziwna istota w sypialni oraz zdarzenie na górce 00:07:48
Dziwna istota w Parku Grabiszyńskim we Wrocławiu 00:11:03
Małe dziecko i intruz w oknie 00:12:28
Mały chłopiec gubi się w lesie, spotyka zagadkowe stworzenie i doznaje zagubionego czasu 00:14:34
Szwecja, Jezioro Walentuńskie: intruz "skaczący po drzewach" niepokoi turystów 00:17:35
Dzieci i czarne nie-wiadomo-co. Zdarzenie z okolic Jeziora Dwudniaki 00:25:04
"Owłosiony smok wodny w jeziorze" 00:31:14
Coś czarnego mieszka na cmentarzu 00:34:07
Cienisty intruz w mieszkaniu 00:40:17
Złotów: niewidziana istota goni świadka 00:48:32
Złotów: grupa 'duchowych' istot obserwuje dwóch świadków 00:54:20
Latający humanoidalny pies nad Lublinem w 2010 r. 01:00:10
Polski Mothman 01:02:08
Ktoś nas obserwuje! Odwiedziny zagadkowych stworzeń w Hesji (Niemcy) 01:06:58
Rejon Szklarskiej Poręby, 1982 r.: "coś" zagląda do wnętrza domu przez szybę w drzwiach i wprawia mieszkańców w osłupienie 01:12:10
(rozwiń opis)

Streszczenie odcinka

Audycja była zbiorem relacji słuchaczy i korespondentów o spotkaniach z istotami oraz zjawiskami trudnymi do racjonalnego wyjaśnienia. W wielu opowieściach powtarzał się motyw czarnych, cienistych lub zakapturzonych postaci, a także doświadczeń, które świadkowie interpretowali jako kontakty z czymś spoza znanego porządku rzeczywistości. Pojawiały się też przypadki, które bardziej przypominały obserwacje z obszaru kryptozoologii niż klasycznych opowieści o duchach. Jedna z najobszerniejszych historii dotyczyła mężczyzny, który w 2001 roku wracając nocą do domu w okolicach Poznania zobaczył na odludnej drodze zakapturzone postacie przypominające mnichów. Za drugim razem istoty były już bliżej: pięć lub sześć czarnych sylwetek unosiło się nad jezdnią, bez widocznych nóg i bez kontaktu z podłożem. Jedna z nich miała jakby przekazać świadkowi myśl, że ma w sobie moc i powinien ją dobrze wykorzystać. Od tego momentu mężczyzna zaczął wiązać swoje życie z obecnością duchów i licznych anomalii: samoczynnym poruszaniem się przedmiotów, zapalaniem świateł, spadkami temperatury, zakłóceniami elektroniki oraz dziwnymi zjawiskami w pracy. Z czasem zjawiska osłabły, ale nie zniknęły całkowicie; świadek do dziś budzi się regularnie około trzeciej w nocy, łącząc to z tak zwaną godziną duchów. Kolejne relacje skupiały się na pojedynczych, bardzo sugestywnych zdarzeniach z dzieciństwa. Jedna ze świadkiń opisała doświadczenie paraliżu i pojawienie się półprzezroczystej, fioletowej, ludzkiej postaci w swoim pokoju, otoczonej czarnymi okręgami i towarzyszonej przez pulsujący, przenikliwy dźwięk. Po kilku sekundach zjawa zniknęła, a kobieta do dziś odmawia modlitwę o niewidzialność dla siebie i rodziny. Ta sama osoba wspomniała też o zimowym zdarzeniu, gdy jej kolega jadący na sankach wbrew logice nagle uniósł się i wylądował na murku, jakby został w niepojęty sposób przeniesiony. Relację tę interpretowała jako możliwą interwencję opiekuńczą, choć sama nie umiała jej wyjaśnić. W nowszych zgłoszeniach pojawił się obraz niewielkiej, małpopodobnej istoty widzianej nocą w Parku Grabiszyńskim we Wrocławiu. Świadek opisał niską, jasnobrązową postać poruszającą się na dwóch nogach, pomagającą sobie łapami i znikającą w krzakach bez poruszenia roślin. Uznał, że wcześniej widziany blask mogły stanowić jej oczy. W kolejnym przypadku mężczyzna opisał dziecięce wspomnienie postaci kobiecej lub wiedźmowatej, której cień, widoczny z okna na piętrze, unosił się przed domem i pukał do szyby. W dzieciństwie bał się potem zasypiać przez wiele lat. Inna relacja z okolic Olsztyna opowiadała o spotkaniu w lesie z wysoką postacią w zielonym płaszczu z kapturem, pozbawioną widocznej twarzy, która „płynęła” przez drogę i zniknęła, pozostawiając po sobie wrażenie utraconego czasu i całkowitej dezorientacji. W części poświęconej dziwnym stworzeniom wodnym świadek z Lubuskiego opisał spotkanie w Niesulicach z owłosionym obiektem przepływającym tuż obok nóg. Nie potrafił dopasować go do żadnego znanego zwierzęcia. Podkreślał, że stworzenie miało sierść, ale nie przypominało bobra ani suma, a jego ruch był zbyt szybki, by dobrze je rozpoznać. W innym opowiadaniu padła relacja o czarnej, wielkiej postaci w jeziornej zatoczce w Szwecji, której jedynym wyraźnym śladem był gwałtowny huk w koronach drzew, jakby coś bardzo szybko przeskakiwało po gałęziach. Świadek nie widział samej istoty, ale słyszał jej błyskawiczny, nieludzki ruch po drzewach i uznał, że musiało to być coś znacznie większego niż ptak. Duża grupa relacji dotyczyła czarnych, cienistych postaci. Jedna z nich mówiła o obserwacji na cmentarzu, gdzie wraz z kolegą świadek zauważył ciemną masę zmieniającą kształt, po czym z ziemi wyrosła wysoka, czarna sylwetka o wyciągniętych rękach. Obaj uciekli w panice, a później porównywali swoje wspomnienia, uznając, że widzieli dokładnie to samo. Inna historia z Mazowsza opisywała podobne, całkowicie czarne i jakby skondensowane zjawisko, które w sypialni nachylało się nad leżącym świadkiem i wywoływało wrażenie chłodnego dmuchnięcia w policzek. Mężczyzna wykluczał paraliż senny i uważał, że miał do czynienia z fizyczną, choć niewytłumaczalną obecnością. Podobne wrażenie obecności towarzyszyło także świadkowi z Niemiec, który czuł, że jest obserwowany przez coś za wielkimi oknami pokoju ciotki. Później usłyszał relację o białych postaciach widzianych nocą przez sąsiada, częściowo „zanurzonych” w ziemi, co rozmówca powiązał z dawną drogą zmarłych i historycznym cmentarzyskiem z czasów epidemii cholery. W audycji pojawiły się także relacje przypominające obserwacje latających istot. Świadek z Lublina opisał przelatującego nad blokami, bardzo owłosionego, przypominającego psa humanoida. Inna historia z okolic Rybnika mówiła o małej postaci o czerwonych oczach, przypominającej skrzydlate, nietoperzopodobne stworzenie, które usiadło na gruszy i zlało się z cieniem drzewa. Świadek odczuł, że istota niejako komunikowała mu, by jej nie widzieć, a sam wspominał o mieszance strachu i współczucia. Tego typu obraz skojarzono z ludowym wyobrażeniem Mothmana lub podobnych, skrzydlatych bytów. Jedna z najbardziej niezwykłych relacji dotyczyła spotkania na stacji PKP w Złotowie. Świadek z kuzynem, siedząc po alkoholu i rozmawiając o zjawiskach paranormalnych, miał nagle zobaczyć wokół siebie grupę istot lub ludzi, z którymi wszyscy rozmawiali i którzy wzbudzali w nich poczucie przyjaźni i dobra. W pewnym momencie, kiedy kuzyn zawołał policję, wszystko zniknęło jednocześnie, a obaj uznali, że mieli identyczne doświadczenie. Rozmówca podkreślał, że nie uważa tego za zwykłą halucynację, bo oba przebiegi zdarzenia pokrywały się w szczegółach. W jego interpretacji alkohol mógł raczej otworzyć percepcję niż wywołać fałszywe widzenie. Audycję zamknęła historia z rejonu Szklarskiej Poręby z 1982 roku. W domu w górach kilka osób zobaczyło przy drzwiach wejściowych małą, czarną, bardzo owłosioną, dwunożną istotę, która zaglądała przez mleczną szybę. Kiedy próbowano otworzyć drzwi, stwór odszedł po schodach w dół i zniknął bez śladu na świeżym śniegu. Świadkowie zwracali uwagę na brak odcisków, zadrapań i innych fizycznych śladów, mimo że wszyscy mieli wrażenie kontaktu z czymś realnym. Relacja została później potwierdzona przez podobne opowieści zasłyszane od innych osób, co dodatkowo wzmacniało przekonanie, że chodziło o byt niepasujący do zwykłego świata zwierząt czy ludzi.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).