Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Mówią Świadkowie

Mówią Świadkowie

Odcinek: Odc. 90 - Korespondencja od słuchaczy i czytelników
Ten odcinek "Mówią Świadkowie" będzie znacząco odmienny od wcześniejszych, a to dlatego, iż całą audycję wypełni korespondencja tekstowa. Będą to relacje, które z różnych względów nie trafiły do odcinków tematycznych, a niektóre będą wyciągnięte z wielkich głębin naszej skrzynki emailowej. Poznamy historie, które można przypisać do różnych kategorii, i jedne będą bardziej wstrząsające, inne mniej - z pewnością jednak co najmniej część z nich zostawi Was z mnóstwem trudnych pytań.

START 00:00:00
Wstęp 00:01:00
Telepatia bliźniaczych dusz 00:02:40
Cztery niecodzienne relacje z pogranicza 00:09:50
Doświadczenie na metalowym mostku - dziwne odczucie obecności 00:17:16
Duchy i klątwy 00:28:53
Duchy, prekognicja i poltergeisty 00:34:03
Paranormalna spowiedź ze szczególnym naciskiem na wydarzenia z dzieciństwa 00:37:23
Zdarzenia na granicy snu i jawy 00:50:10
Poławiacze 00:55:10
Kilka relacji o poltergeistach i OOBE z okresu dzieciństwa 01:03:05
(rozwiń opis)

Streszczenie odcinka

Odcinek ma formę przeglądu nadesłanej korespondencji i skupia się na osobistych relacjach słuchaczy o zjawiskach z pogranicza: przeczuciach, duchach, paraliżach sennych, OOBE, dziwnych snach, telepatii i spotkaniach z niewyjaśnioną obecnością. Łączy je wspólny motyw doświadczeń trudnych do racjonalnego wyjaśnienia, często silnie zapamiętanych mimo upływu lat, oraz próba zrozumienia ich znaczenia. Pierwsza obszerna relacja opowiada o burzliwym związku mężczyzny z Olą, z którą łączyła go bardzo silna więź emocjonalna i wyczulenie na jej stan nawet wtedy, gdy nie byli razem. Autor opisuje, że wielokrotnie czuł niepokój, gdy działo się z nią coś złego, a w dniu jej śmierci miał szczególnie silne złe przeczucia. Wspomina też symboliczne zbiegi okoliczności, takie jak napisy spod kapsli napoju sugerujące przeznaczenie. Po śmierci Oli pojawiały się kolejne osobliwe sygnały: znaleziony przy schodach przybrudzony pies, poczucie obecności zmarłej oraz dziwny sen wspólnego znajomego, który widział dwie kobiece postacie, z których jedna przypominała Olę. Narrator odbiera te zdarzenia jako możliwą próbę kontaktu i nie potrafi ich jednoznacznie wyjaśnić. Następny zestaw wspomnień dotyczy kilku indywidualnych epizodów z życia jednej osoby, zapisanych w tonie ostrożnej autodiagnozy i z próbą racjonalnego podejścia. Pierwsze doświadczenie miało charakter paraliżu sennego: po gwałtownym wybudzeniu przy łóżku pojawiła się wysoka biała zjawa o czarnych oczach. Drugie wiązało się z próbą symbolicznego rytuału inspirowanego magią sympatyczną i voodoo, po którym ojciec narratorа doznał skręcenia kostki dokładnie w czasie wykonywania rytuału. Trzecia historia rozgrywa się podczas samotnej wędrówki po Laponii, gdzie po noclegu w pobliżu leśnego cmentarza śniący widział dwie czarne kobiece postacie, z których jedna przyłożyła mu strzykawkę do kciuka; tydzień później skaleczył się dokładnie w lewy kciuk przy otwieraniu paczki. Czwarty epizod, osadzony w beskidzkiej chacie, opisuje paraliż senny z wizją czarnych postaci w kapeluszach i czerwonych oczach. Narrator uznaje je za demony, wspomina telepatycznie usłyszane słowo i zauważa, że od tamtej nocy nie doświadcza już podobnych zjawisk. Kolejna relacja dotyczy jednorazowego, ale bardzo silnego wrażenia obecności na metalowym mostku nad potokiem. Dwóch krewnych, siedząc w ciągu dnia i rozmawiając, równocześnie poczuło, że ktoś ich obserwuje z tyłu. Doświadczenie było tak intensywne, że obaj bez sugestii spojrzeli w to samo miejsce, lecz nie zobaczyli nikogo ani niczego, co mogłoby tłumaczyć lęk. Mimo braku jakiegokolwiek widzialnego źródła, odczucie groźnej obecności utrzymywało się jeszcze przez chwilę i dopiero oddalenie się od miejsca je osłabiło. Po latach autor nie przesądza, czy była to obecność zmarłego, czy coś nieludzkiego, ale uznaje to za najintensywniejsze w życiu doświadczenie tego typu. W następnej części pojawiają się rodzinne opowieści przekazywane przez kobietę mieszkającą w Szwecji, obejmujące kilka pokoleń. Pierwsza z nich dotyczy domu stojącego blisko torów wiodących do Treblinki, gdzie podczas zabaw dzieci z szafy samoistnie wysypały się ukryte papierosy i serwetki, co wzbudziło strach i długo zniechęcało do odwiedzin. Druga opowieść mówi o tajemniczej babce rzekomo potrafiącej rzucać uroki, o szkatułce pilnie strzeżonej przed wnukiem i o jej zawartości przypominającej pierzasty ogon. Po wrzuceniu go do pieca rozległ się huk, a piec pękł na pół; sama babka miała później poprosić, by pustą już szkatułkę włożyć do trumny. Trzecia historia dotyczy dziadka uczestniczącego w kampanii wrześniowej, który w obozie jenieckim jadł mięso padłego konia bez żadnych następstw. Na końcu autorka opisuje własne doświadczenie z domu na sprzedaż w Szwecji: w kuchni i piwnicy czuła ciężką atmosferę, lodowaty podmuch i obecność skrzyni z kluczem. Ostatecznie zrezygnowała z zakupu, interpretując doznania jako ostrzegawcze. Kolejny korespondent opisuje serię zjawisk w swoim domu, zaczynając od powtarzającego się w dzieciństwie znaleziska czarnego kota w łóżeczku. Po śmierci dziadka miał sen, w którym zmarły prowadził go ku białemu światłu, a matka odwiedzała grób dziadka, by prosić go, żeby zostawił chłopca w spokoju. Autor twierdzi, że od tamtej pory miewał silne przeczucia, które czasem się sprawdzały, a także sny ostrzegawcze, między innymi o śmierci bliskiego kolegi. Wspomina też zjawiska widziane przez żonę, takie jak latające po mieszkaniu świetliste kule, oraz nocną wizję postaci zbudowanej z piorunowej energii, stojącej przy łóżeczku córki. W domu pojawiały się również typowe oznaki „nawiedzenia”: kroki na strychu, gasnące światło, pukanie do drzwi, dziwna obecność dziewczynki i klapek rzucony w plecy bez widocznego sprawcy. Inny autor przywołuje serię wspomnień z dzieciństwa, których znaczenie zrozumiał dopiero po latach, słuchając audycji o zjawiskach paranormalnych. Opisuje przeżycia senne i półsenne, w tym uczucie zamknięcia w przezroczystym, niebieskawym kokonie w swoim pokoju, przy jednoczesnym wrażeniu oglądania całej sceny z zewnątrz. Wspomina także hipnotyzujące działanie światła ulicznej latarni przebijającego przez zasłony, które utrudniało mu zasypianie. Z opowieści bliskich wynika, że jako dziecko intensywnie lunatykował, biegał po domu i wykonywał dziwne ruchy, nie dając się obudzić. Szczególnie zapamiętał powtarzający się koszmar związany z eksploracją wraku na morzu i odliczaniem, które zawsze urywało się na trójce. Gdy pewnego razu udało mu się „dojść do zera”, większość tych stanów ustała. W tej samej relacji pojawiają się też bardziej przyziemne, ale nadal niepokojące obserwacje: chwilowy spadek napięcia, przygaszone żarówki i telewizor, bardzo odległe światło nad lasem przypominające reflektor samolotu, a także obserwacja krążących po niebie świateł, które jeden z domowników brał za UFO. Autor wspomina również słyszane z drogi wołanie „hej”, które okazało się pozorne, bo na podwórku był tylko pies. W dalszej części opisuje sny z szarakami, kosmicznymi scenami i strzelającymi pojazdami, a także bardzo silne paraliże senne z uczuciem szarpania ciała. Wspomina nawet rodzinne opowieści o białym niedźwiedziu na strychu i sam przyznaje, że część zjawisk można tłumaczyć zwyczajnie, ale inne pozostają dla niego niejasne. Następna obszerna relacja pochodzi od osoby, która po pierwszym roku studiów wróciła do rodzinnego domu i przez długi czas nie mogła normalnie zasnąć. Najpierw śniło jej się, że niewidzialna siła chwyta ją za kończyny i rzuca po pokoju; matka początkowo nie wierzyła, ale później sama widziała podobne zdarzenie. W szpitalu także dochodziło do kolejnych epizodów, aż lekarze wezwali księdza. Potem autor doświadczył stanu przypominającego paraliż senny, w którym widział trzy jasne skośne pasy światła rozmawiające ze sobą, a następnie zarys obcej twarzy bardzo blisko własnej. Postać nakazywała mu wypowiedzieć swoje imię, a odmowa wiązała się z nasilającym się bólem całego ciała. Wszystko ustało po wejściu matki do pokoju. Autor wiąże te zdarzenia z rozpadem rodziny i późniejszymi awariami sprzętów domowych. Kolejny temat to pochodzące z 2024 roku rozważania o „poławiaczach”, czyli istotach widzianych w przestrzeni publicznej, które korespondent interpretuje jako byty z innego wymiaru lub aspekty duchowej rzeczywistości. Opisuje okres życia na ulicy, samotność w centrach handlowych i przy dworcach oraz stan psychicznego wyczerpania, który mógł sprzyjać nietypowym percepcjom. Twierdzi, że niektóre postacie w tłumie wyglądały, jakby były zbudowane z innej materii, a niektórzy ludzie mogli rozmawiać z takimi bytami, po czym nie pamiętali tych rozmów. Poławiacze jawią się jako przerysowani starcy z niematerialnymi narzędziami przypominającymi wędki, za pomocą których wyciągają z ludzi „nić życia” i zwijają ją w kłębki. Autor zastanawia się, czy są to technologia i siły obce człowiekowi, czy może tylko symboliczne ujęcie oszustów i drapieżnych relacji społecznych. Wspomina także widziany tuż po przebudzeniu geometryczny pojazd unoszący się przed blokiem, który zniknął po pełnym wybudzeniu. Na końcu pojawia się rozbudowana, osobista relacja kobiety, która od wczesnego dzieciństwa doświadczała całej serii zjawisk: wysokiego piszczenia w uszach, poczucia obecności, spontanicznych OOBE, snów o znaczeniu symbolicznym i dużego zainteresowania książkami Roberta Monroe. Wspomina, że jako małe dziecko próbowała telepatycznie porozumiewać się z matką, a nocami budził ją dźwięk przypominający wybieranie numeru w starym telefonie, tyle że pochodzący jakby z wnętrza głowy. Z czasem dźwiękowi towarzyszyły szmery i niezrozumiałe głosy, a później wyraźne kroki przemieszczające się po mieszkaniu. Jednej nocy także siostra usłyszała i zobaczyła to samo, co autorka, co było dla niej przełomem, bo do tej pory nikt jej nie wierzył. Po tym zdarzeniu w mieszkaniu zapanowała cisza. Autorka opisuje też obecność cienistych ludzi, których uznaje za nieszkodliwych, oraz sen o szarym pokoju z niebieskim portalem w podłodze, z którego wyłaniała się naga męska postać o czarnych oczach. Postać przekazała, że „już nikt tutaj nie przyjdzie”, po czym portal się zamknął, a w mieszkaniu zniknęły nocne kroki. Sama kojarzy te doświadczenia albo z planem astralnym, albo z UFO, i próbuje zrozumieć, skąd brały się dźwięki, głosy, paraliż i zimne odczucia budzące ją w nocy. Całość odcinka tworzy wielowątkowy zbiór relacji, w których powracają podobne motywy: wyczuwana obecność, sny i półsny o wysokiej intensywności, rodzinne i osobiste przeczucia, doświadczenia interpretowane jako kontakt z czymś nieludzkim oraz próby znalezienia języka do opisu zjawisk balansujących między psychiką, wspomnieniem i tym, co nadprzyrodzone. Wspólnym mianownikiem pozostaje przekonanie autorów, że przeżyli coś realnego i ważnego, nawet jeśli nie umieją tego ostatecznie wyjaśnić.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).