Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Mówią Świadkowie

Mówią Świadkowie

Odcinek: Odc. 89 - Duch na Zamku Czocha i inne spotkania z niematerialnymi istotami
Ten odcinek wypełnią w całości relacje o obserwacjach duchów i innych dziwnych niematerialnych postaci. W audycji znajdzie się duży blok z korespondencją tekstową oraz obszerne relacje przekazane drogą telefoniczną. Uprzedzamy, że część rozmówców prosiła o zmianę barwy głosu, warto zatem zaopatrzyć się w słuchawki lub skorzystać z transkrypcji.

START 00:00:00
WSTĘP 00:01:08
Młoda dziewczyna obserwuje w swojej sypialni "mężczyznę o ciemnej karnacji z jednym okiem" 00:02:23
Małżeństwo obserwuje ducha kobiety 00:04:56
Duch Cedrica 00:07:32
Dwa zdarzenia z udziałem dziecka 00:11:11
Słowo wstępu do kolejnej korespondencji 00:14:01
Teatr cieni 00:14:51
Duch w ogrodzie 00:16:53
Mama widzi duchy 00:19:42
Kilka krótkich historii od Słuchaczki 00:21:22
Miałaś rację, życie po śmierci istnieje! 00:23:45
Nawiedzony poniemiecki dom na Dolnym Śląsku 00:26:25
Nocny gość, duch, krewny, mimik? 00:33:15
Starsza osoba obserwuje dziwne zjawy w swoim mieszkaniu 00:40:38
"Byłam pod czyimś władaniem". Dziwny gość z innej epoki 00:43:02
Obserwacja duchów przez dzieci w nawiedzonym mieszkaniu 01:00:17
Dziecko widzi postać w kapturze 01:02:41
Czego Ty ode mnie chcesz? 01:04:47
Luźna dyskusja i garść spostrzeżeń 01:07:00
Duch dziadka 01:13:15
Cmentarz nie tak martwy 01:19:28
Duch na Zamku Czocha 01:25:26
(rozwiń opis)

Streszczenie odcinka

Odcinek składa się z szeregu relacji o spotkaniach z duchami, zjawiami i innymi niematerialnymi postaciami, pochodzących zarówno z korespondencji tekstowej, jak i z rozmów telefonicznych. Wspólnym mianownikiem większości opowieści jest doświadczenie nagłej obecności czegoś „po drugiej stronie” oraz silny lęk albo poczucie obcości w miejscu, które wcześniej wydawało się zwyczajne. Pierwsza z historii opisuje dwa dawne zdarzenia z życia kobiety, która jako nastolatka zobaczyła nocą w swojej sypialni ciemnoskórego młodego mężczyznę z jednym dużym okiem pośrodku czoła. Postać była nieruchoma, patrzyła prosto na nią, a kiedy próbowała się ukryć pod kołdrą, coś zaczęło ściągać ją z nóg. Autorka łączy to wspomnienie z poniemieckim blokiem, w którym mieszkała. W drugim zdarzeniu ta sama osoba zobaczyła w przedpokoju kobiecą postać w dużej chuście. Widziała ją razem z mężem; oboje opisywali ją tak samo, a zjawa po chwili rozmyła się i zniknęła. Dopiero później zaczęła podejrzewać, że w mieszkaniu mogła dziać się podobna aktywność także wcześniej. Kolejna relacja pochodzi z Londynu. Autorka, zafascynowana opowieściami o nawiedzonych miejscach, odwiedziła ze znajomymi The Grenadier Pub, kojarzony z duchem żołnierza Cedrica. Po powrocie do domu zaczęła odczuwać niepokój, a w nocy miała wrażenie dotyku na plecach i rękach. Gdy położyła się na plecach, zobaczyła nad sobą białą, beztwarzową postać z długimi włosami i rozłożonymi rękami. Po modlitwie zjawisko zniknęło. Następnego dnia na jednym ze zdjęć z pubu brat zauważył przezroczystą, białą sylwetkę w tle, a próby wysłania fotografii do osób zajmujących się paranormalnością kończyły się niepowodzeniem, co autorka odebrała jako opór ze strony zjawiska. W kolejnej historii mężczyzna opisuje doświadczenia z dzieciństwa i młodości związane z miejscem zamieszkania w Krakowie, na terenie dawnego getta. Jako kilkuletni chłopiec obudził się i zobaczył wysoką postać mężczyzny w ciemnych spodniach i brązowym swetrze; po latach rozpoznał tę samą twarz na zdjęciu w aptece Pod Orłem. W innym zdarzeniu poczuł nad sobą cień, po czym na łóżko spadły talerze i ciężkie pudło ze sztućcami wyrzucone z pawlacza po drugiej stronie pokoju. Mężczyzna wspomina również o innych spotkaniach z duchami w rodzinie. Następna korespondencja zawiera kilka krótszych relacji, przede wszystkim z dzieciństwa. Jedna z nich dotyczy „teatru cieni”: chłopiec, bawiąc się dłońmi przy nocnej lampce, zauważył, że na ścianie pojawiają się zwierzęce cienie, których nie tworzyły jego ręce. Cienie poruszały się dalej mimo tego, że złożył dłonie i przestał nimi poruszać. W innej historii podczas wakacji na Dolnym Śląsku wykonano zdjęcie w ogrodzie poniemieckiego domu; na negatywie i odbitce pojawił się wysoki, dymny, półprzezroczysty słup z zarysem kobiecej twarzy. Dorośli próbowali to zbagatelizować, lecz w prywatnej rozmowie przyznali, że na zdjęciu rzeczywiście „coś” jest. Ten sam korespondent opisuje także nocne spotkanie matki z duchem dziadka widzianym w parku naprzeciw bloku oraz sytuację, gdy matka zobaczyła na ulicy zmarłą sąsiadkę, choć według informacji od sąsiadki kobieta już wtedy nie żyła. Inna kobieta opowiada o doświadczeniach swojej matki w starej przedwojennej kamienicy. W domu samoczynnie przesuwała się kapa, obrazy spadały ze ścian, kwiaty w wazonie podskakiwały, a drzwi wejściowe zamykały się same na zamek. Raz na cmentarzu kobieta zobaczyła ciemną postać w szarym płaszczu z kapturem i stojące obok dziecko; gdy spojrzała na koleżankę, obie sylwetki zniknęły. Wszystkie te zdarzenia łączyła z ciężką atmosferą starego domu i miejsc pamięci. W jednej z najmocniejszych relacji matka opowiada o wydarzeniu po pogrzebie kolegi z sanatorium. Nocą, leżąc w pokoju gościnnym, zobaczyła u stóp łóżka zmarłego mężczyznę. Była sparaliżowana, a postać miała przemówić w jej myślach, potwierdzając wprost, że życie po śmierci istnieje. Duch przesunął się nad nią i przeniknął w ścianę, po czym kobieta odzyskała ruch i głos. Całość została przedstawiona jako bardzo osobiste i przełomowe doświadczenie religijne. W kolejnym bloku audycji pojawia się obszerny materiał o domu na Dolnym Śląsku, w którym po wojnie mieszkała rodzina korespondenta. Miejsce od lat budziło niepokój, a poprzednia mieszkanka opowiadała o nocnych dotykach, uczuciu obecności i o kołdrze zjeżdżającej sama z łóżka. Po czasie zaczęła widywać nocnego gościa w mundurze, którego uznano za dawnego oficera SS, który popełnił samobójstwo w pokoju używanym potem jako sypialnia. Zmiana ustawienia łóżka miała zakończyć zjawiska. W tym samym domu pojawiały się kroki na schodach, trzaskanie drzwiami, znikające i przesuwające się przedmioty, lodowato zimne klucze, lewitująca plastikowa miska, krzesła przestawione przy stole, a nawet przedmioty pojawiające się znikąd. Jedną z najbardziej niepokojących scen było samoistne odłączenie i spadnięcie żyrandola, przy równoczesnym precyzyjnie przeciętym przewodzie elektrycznym. Następnie pojawia się relacja mężczyzny mieszkającego w domu, w którym wcześniej było w czasie wojny niemieckie kwaterowanie. W latach 2024 opisywał on nocne pukania do drzwi, kroki po schodach, odgłosy w domu i obecność czegoś, co wchodziło do jego pokoju i wypowiadało do niego imię dawnego kolegi z liceum, po czym składało mu życzenia. Mężczyzna odczuł to jako całkowicie realne, był przerażony i uciekł na piętro do krewnej. Wcześniej, w tym samym domu, widział czarną postać z kapturem, która wchodziła do pokoju dzieci i przyczyniała się do ich płaczu; odczuwał wtedy, że istota przychodziła głównie do niego. Po tych doświadczeniach poddał się badaniom lekarskim, ale nic nie wykazały. Opowiadał także o innym incydencie, gdy poczuł fizyczne pukanie w ramię, widząc kątem oka wchodzącą do pokoju postać, której ostatecznie nie było. Po wyprowadzce z domu tego typu zjawiska ustały. Ten sam rozmówca wspomina jeszcze nocne doświadczenia babci po śmierci dziadka: pojawiający się na ścianie świetlisty portret młodego dziadka, ciemną postać w drzwiach, a potem kobietę z małym dzieckiem, która powiedziała: „Przyszliśmy was odwiedzić”. Następnie słuchaczka telefoniczna opisała nocne przebudzenie po „rozkazie” w głowie, po którym zobaczyła w pokoju postać przypominającą pirata z dawnych czasów. Odniosła wrażenie, że była zmuszana do patrzenia na brutalną scenę z obozu koncentracyjnego w Majdanku, a istota czerpała satysfakcję z jej strachu. Po zakończeniu wizji w pokoju wyczuła jeszcze intensywny, spalony zapach, który okazał się dochodzić z ceramicznego domku zapachowego, który nagle stanął w ogniu. Zwracała uwagę, że zapach i odczucie obecności pojawiały się też wcześniej w tym starym domu, który w czasie wojny miał służyć niemieckim żołnierzom. W dalszej części audycji mężczyzna opisuje kilka doświadczeń z Anglii. W wynajmowanym mieszkaniu regularnie słyszał pukanie do drzwi i odgłosy kroków po piętrze. Pewnego ranka otworzył drzwi podczas pukania, ale nikogo nie było. Innym razem zobaczył czarną postać z kapturem, która weszła do pokoju dzieci, po czym kołderka sama zarzuciła się dziecku na twarz, a drugie dziecko również zareagowało płaczem. Mężczyzna przestraszył się na tyle, że zaczął sprawdzać stan zdrowia, robić tomografię i konsultować się z psychologiem, choć badania niczego nie wykazały. Po wyprowadzce z tego mieszkania zjawiska zniknęły. W innym epizodzie poczuł fizyczne pukanie w ramię, widząc kątem oka wchodzącą do pokoju postać, ale po odwróceniu nikogo nie było. W tej samej rozmowie pojawia się jeszcze opowieść o duchu dziadka widzianym przez wnuka po jego śmierci. Krótka, sekundowa obserwacja w przejściu między przedpokojem a sypialnią pozwoliła rozpoznać zmarłego po charakterystycznej kurtce i czapce, co potwierdziła później babcia. Następnie słuchacz opisał cmentarną sytuację, w której wraz z matką usłyszał zbliżające się biegnące kroki, jakby ktoś pędził w ich stronę, choć nikogo nie było widać. Oboje byli przekonani, że dźwięk był realny i że coś rzeczywiście „biegło” po cmentarzu. Mężczyzna mówił też o tym, że podobne doświadczenia skłaniały go do pytań o Boga, Biblię i interpretacje religijne zjawisk paranormalnych. Odcinek zamyka relacja o noclegu na zamku Czocha w 2023 roku. Autor wraz z przyjaciółką nocował w niewielkiej komnacie na zamku po całym dniu zwiedzania i spacerów w okolicy. Wcześniej przyjaciółka miała niepokojące przeczucie, że to zły pomysł. W nocy mężczyzna obudził się w stanie przypominającym paraliż senny i zobaczył, jak przez okno do pokoju wsuwa się gęsta, mlecznobiała mgła o nieregularnych kształtach. Mgła była zawieszona mniej więcej półtora metra nad podłogą, tak gęsta, że zasłaniała widok na ściany, a jednocześnie nie przypominała zwykłego dymu ani zewnętrznej mgły. Nie czuł żadnego zapachu, a jego przyjaciółka spała i niczego nie zauważyła. Kiedy odzyskał władzę w ciele, obudził ją i oboje następnego dnia uznali, że chcą opuścić zamek jak najszybciej. Po rozmowie z pracownikiem recepcji usłyszał jedynie, że w nocy czasem spadają obrazy i same zamykają się drzwi, ale bez większego zainteresowania. Autor był przekonany, że przeżył coś rzeczywistego i że w zamku Czocha dochodzi do zjawisk, których nie sposób łatwo wyjaśnić.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).