Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Debaty Ufologiczne Online

Debaty Ufologiczne Online

Odcinek: 80. Debata Ufologiczna Online: Czy żyjemy w symulacji?
Od wieluset lat ludzkość uważa, że nasza rzeczywistość to iluzja. Mowa o tym m.in. w hinduizmie, gdzie istnieje koncepcja mayi, w filozofii Berkeleya, a także panteizmie. Czy przekonanie, że żyjemy w czyjejś kreacji bierze się z tego, że nasza rzeczywistośc jest nieologiczna?

Nick Bostrom doszedł do wniosku, że możemy żyć w tzw. symulacji przodków. Chodzi o to, że nasi odlegli potomkowie mogli jeszcze raz puścić w ruch maszynę stworzenia. Po co? I jak traktować argumentację, którą przedstawił człowiek będący "ojcem" hipotezy symulacji?

Twórcami symulacji moga być też superzaawansowane istoty z innego wymiaru. Czy to, że hipoteza ta zyskuje zwolenników wynika z tego, że nadal nie wiemy, jak narodził się wszechświat i jaki jest cel jego istnienia?

Inny teoretyk hipotezy symulacji, Hans Moravec, mówi, że jeśli nasi kreatorzy chcieliby pozostać anonimowi, nigdy by się nam nie objawili. Idąc tą drogą można dojść do wniosku, że żyjemy w koszmarnym śnie jakiegoś nieudolnego demiurga. Czy ludzkość jest na dobrej drodze do stworzenia podobnych wirtualnych rzeczywistości, w których nie sposób odróżnić rzeczywistości od iluzji i dobra od zła?

Temat symulacji zyskał wielu zwolenników, w tym Elona Muska, który aktywnie dopingował uczonych do znalezienia dowodów na to, że żyjemy w czyjejś kreacji. Dlaczego twórcy Tesla Motors aż tak bardzo na tym zależy?

Kim byliby dla nas twórcy symulacji? Stwórcami, Bogami... a może największym przekleństwem?

Jak uczeni starają się znaleźć dowody na to, że jesteśmy mieszkańcami czyjegoś komputera? Co w naszej rzeczywistości może wskazywać na takie rozwiązanie?

Oprócz teorii o hipotezy o kosmosie-symulacji, istnieje też koncepcja holograficznego wszechświata. Na czym polegają subtelne różnice między nimi?

Ray Kurzweil powiedział, że zakładając, że nasz wszechświat jest symulacją, wydaje się on dziełem nastolatka, który zaprojektował go jako pracę domową zgadzacie się z jego wnioskiem?

W audycji udział wzięli:
Marek Żelkowski, pisarz science-fiction, współgospodarz "Bibliotekarium"
Piotr Cielebiaś, Nieznany Świat, współprowadzący audycję
Marek Sęk "Ivellios", Radio Paranormalium, współprowadzący i opiekun techniczny audycji

W trakcie audycji połączyła się z nami telefonicznie również bardzo zasłużona dla polskiej ufologii Pani Emma Popik.
(rozwiń opis)

Streszczenie odcinka

Audycja była wielowątkową rozmową o hipotezie symulacji, prowadzącą od filozoficznych źródeł sceptycyzmu po współczesne spekulacje ufologiczne i fizyczne. Uczestnicy podkreślali, że pytanie o to, czy żyjemy w symulacji, nie narodziło się wraz z erą komputerów, lecz ma bardzo długą historię. Wskazywano na starożytnych sceptyków, na Pirrona z Elidy, na Kartezjusza i jego wątpienie w pewność poznania, a także na Berkeleya i tradycję idealizmu, wedle której świat może być bardziej wytworem umysłu niż niezależnej materii. W tym kontekście hipoteza symulacji została przedstawiona jako współczesna wersja dawnych pytań o granice poznania i o to, czy zmysły rzeczywiście dają nam dostęp do obiektywnej rzeczywistości. Dużo miejsca poświęcono indyjskiej koncepcji mayi, rozumianej zarówno jako zasłona przesłaniająca prawdziwą naturę świata, jak i jako sama pozorna rzeczywistość, w której żyjemy. Zestawiano ją z platońską jaskinią, z tradycją gnostycką oraz z późniejszymi próbami opisu świata jako czegoś pośrednio poznawalnego. Rozmówcy wracali do myśli, że nasze zmysły nie pokazują rzeczywistości „samej w sobie”, lecz jedynie jej obraz przetworzony przez mózg. Na tym tle pojawiło się też porównanie do snu, złudzenia i hologramu, a także do przekonania, że rzeczywistość, którą widzimy, może być jedynie warstwą nakładaną na głębszy porządek, którego bezpośrednio nie potrafimy uchwycić. Istotnym punktem audycji była koncepcja Nicka Bostroma o symulacji życia przodków. Omawiano ją jako najbardziej znaną nowoczesną wersję hipotezy, w której zaawansowana cywilizacja tworzy realistyczne symulacje swoich dawnych dziejów i swoich przodków. Rozmówcy podkreślali, że sama idea jest filozoficznie pociągająca, ale nieweryfikowalna, jeśli rzeczywiście znajdujemy się wewnątrz takiej symulacji. Zwracano uwagę na trzy możliwości zarysowane przez Bostroma: że cywilizacje wysokiego rzędu tworzą takie symulacje, że sami jesteśmy ich częścią, albo że rozwój technologiczny nie prowadzi do ich powstania. Padało też pytanie, czy sens całej koncepcji nie jest zbyt „bajkowy”, zwłaszcza jeśli zakłada, że całe kosmiczne środowisko powstało po to, by odtworzyć losy samych twórców. Audycja mocno łączyła hipotezę symulacji z tematyką ufologiczną. Rozmówcy wielokrotnie wskazywali, że jeśli istnieją byty bardzo zaawansowane technicznie, mieszczące się w wyobrażonych skrajnych poziomach skali Kardaszewa, to z naszej perspektywy byłyby właściwie bogami: wszechmocnymi w obrębie stworzonej przez siebie rzeczywistości, zdolnymi do ingerowania w materię, życie i prawa fizyki. W tym ujęciu UFO, zjawiska anomalne, a nawet dawne mity i podania mogłyby być śladami obecności takich istot albo efektami kontaktu z czymś, czego jeszcze nie umiemy opisać. W rozmowie padło porównanie do „trickstera” z ufologii, czyli inteligencji celowo zwodzącej obserwatorów, a także sugestia, że niektóre anomalia mogłyby być odpowiednikiem błędów w programie, zakłóceń, wirusów albo ukrytych warstw systemu. Silnie wybrzmiewał sceptycyzm wobec możliwości bezpośredniego dowodu. Marek Żelkowski podkreślał kilkakrotnie, że jeśli rzeczywiście jesteśmy częścią symulacji, to jako jej mieszkańcy nie mamy narzędzi, by wyjść poza nią i sprawdzić ją z zewnątrz. Możemy co najwyżej szukać poszlak, analogii i pośrednich wskazań, ale nie pewności. W tym sensie hipoteza symulacji została zestawiona z klasycznymi „dowodami” na istnienie Boga, które nie są dowodami w ścisłym sensie, lecz rozumowymi konstrukcjami wskazującymi pewną możliwość. Rozmowa wielokrotnie wracała do motywu, że ludzki umysł potrafi zbudować obraz świata tak spójny, iż zaczynamy go traktować jak rzeczywistość, choć może być tylko interpretacją danych zmysłowych. Ważną częścią debaty była dyskusja o fizyce kwantowej i o tym, czy współczesna nauka może wskazać „rusztowanie” symulacji. Przywołano badaczy, którzy próbują szukać śladów ograniczeń, błędów albo granic narzuconych przez ewentualnych projektantów rzeczywistości. Pojawiły się odniesienia do najgwałtowniejszych zjawisk kosmicznych, do energii, do struktury materii i do subtelnych problemów związanych z tym, że makroskopowa rzeczywistość nie zawsze współgra z intuicjami płynącymi z mechaniki kwantowej. Padały przykłady splątania cząstek, czarnych i białych dziur oraz pytanie, czy nauka nie operuje czasem językiem, który z zewnątrz wygląda niemal magicznie, a mimo to uznawany jest za ścisły. Z tego wynikał wniosek, że granica między nauką, metafizyką i spekulacją bywa bardzo płynna. W audycji pojawił się także wątek Raya Kurzweila, Elona Muska i współczesnej fascynacji możliwością odnalezienia „błędu w Matrixie”. Musk został pokazany jako symboliczny reprezentant ludzi z kręgu technologii, którzy wierzą, że da się wykryć ślady symulacji lub skłonić uczonych do ich poszukiwania. Rozmówcy interpretowali jednak te działania bardziej jako wyraz autokreacji i intelektualnej prowokacji niż realną nadzieję na sukces. Podkreślano, że ewentualni twórcy symulacji mogliby pozostawać całkowicie anonimowi, tak jak człowiek nie rozmawia zwykle z mrówkami ani z postaciami ze swojej gry. Jednocześnie zaznaczono, że sam akt kontaktu z „wyższą” inteligencją, gdyby do niego doszło, zmieniłby fundamentalnie naszą sytuację poznawczą. Dużo miejsca poświęcono też analogiom z gier komputerowych. Symulacja była porównywana do świata gry, w którym twórca narzuca fizykę, reguły i ograniczenia, a postaci wewnątrz nie mają dostępu do kodu źródłowego. W tym ujęciu ludzie mogliby być jak bohaterowie gry, którzy próbują zrozumieć świat, w którym żyją, nie wiedząc, że jest to tylko część większego projektu. Rozważano nawet możliwość, że twórcy takiej symulacji wbudowali w nią algorytmy reagujące na rozwój inteligencji albo pozwalające na kontakt dopiero wtedy, gdy cywilizacja osiągnie odpowiedni poziom. Pojawił się też motyw „hakowania” rzeczywistości poprzez praktyki umysłu, jak wizualizacja czy huna, rozumiane jako próby wpływania na otoczenie i zmieniania reguł gry od środka. Interesującym i wyraźnie odrębnym wątkiem była wypowiedź telefoniczna Emmy Popik. Zamiast traktować symulację jako komputerowy program, zaproponowała ona wizję wszechświata jako wielkiej, kosmicznej inteligencji i energii światła, w której zanurzone są myśli, emocje, idee i wszystkie istoty. Nawiązywała do pojęć Boga, światła, ducha, materii, kobiecości i męskiej zasady nazywania świata. W jej ujęciu ludzie nie są małymi, marginalnymi bytami, lecz uczestnikami ogromnego, inteligentnego procesu, w którym idee rodzą się z materii, a rzeczywistość jest polem splątania myśli i energii. Ten głos zbliżał dyskusję do koncepcji zbiorowego umysłu, globalnej świadomości i idei, że człowiek współtworzy świat, w którym żyje. W rozmowie kilkakrotnie wracano do podobieństw między nowoczesną hipotezą symulacji a dawnymi religijnymi i filozoficznymi obrazami świata. Zauważano, że w różnych epokach ludzie posługiwali się innym słownictwem, ale opisywali zaskakująco podobne intuicje: iluzoryczność świata, istnienie wyższej rzeczywistości, byt nadrzędny, który ogarnia całość, oraz ograniczoność ludzkiego poznania. W tym sensie symulacja została przedstawiona jako współczesny język dla bardzo starej potrzeby znalezienia sensu, porządku i źródła wszystkiego, co istnieje. Jednocześnie uczestnicy nie ukrywali, że żaden z tych modeli nie jest rozstrzygający, a człowiek może najwyżej poruszać się między kolejnymi hipotezami, których wspólnym mianownikiem pozostaje niepewność. Na końcu audycji rozmowa zeszła jeszcze na teorię holograficznego wszechświata Michaela Talbota, odróżnianą od hipotezy symulacji, ale blisko z nią spokrewnioną. Holograficzny model kosmosu został przedstawiony jako koncepcja wyjaśniająca zjawiska takie jak telepatia, przeczucia czy przeżycia mistyczne, przy założeniu, że rzeczywistość ma naturę bardziej umysłową niż materialną. Marek Żelkowski odnosił się do tej teorii z dystansem, ale przyznawał jej atrakcyjność i zdolność do porządkowania wielu pozornie odległych zjawisk. Cała debata pozostawiła odbiorcę z obrazem świata jako konstrukcji nieprzezroczystej, wielowarstwowej i prawdopodobnie niepoznawalnej do końca, w której nauka, filozofia, religia i ufologia stale ocierają się o te same fundamentalne pytania.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).