Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum

Bliskie spotkanie z UFO w radzieckiej bazie rakiet jądrowych w Usowie. Zdarzenie z 1982 roku


Graf. Ivellios/AI/Grok Imagine Image 2
Graf. Ivellios/AI/Grok Imagine Image 2

W 1982 roku w radzieckiej bazie rakiet jądrowych w Usowie miało miejsce zdarzenie, które na stałe wpisało się w historię ufologii. Żołnierze stacjonujący w tej lokalizacji zaobserwowali tajemnicze, zmieniające kształty obiekty na niebie oraz anomalię w działaniu systemu automatycznego sterowania rakietami. Choć relacje świadków sugerują niezwykłe zjawiska, naukowcy wskazują na możliwe wyjaśnienie związane z ćwiczeniami wojskowymi i warunkami atmosferycznymi. Incydent, mimo licznych teorii i spekulacji, wciąż pozostaje nie do końca wyjaśniony, budząc zainteresowanie badaczy i entuzjastów zjawisk paranormalnych.

Jakiś czas temu Internet obiegła niezwykle ciekawie wyglądająca notatka prasowa odnosząca się do domniemanego incydentu z udziałem niezidentyfikowanych obiektów latających. Notatkę, opublikowaną pierwotnie na łamach serwisu 8 News Now, przytaczamy w całości w tłumaczeniu na język polski:

Największe śledztwo ufologiczne w historii nie było programem rządu USA. Uruchomiono je w byłym ZSRR pod koniec lat 70. XX wieku, a jego rezultatem były stosy ściśle tajnych raportów.

Jeszcze we wrześniu [2025 roku] Kongres Stanów Zjednoczonych zapoznał się z informacjami dotyczącymi niegdyś tajnych dokumentów pochodzących z radzieckich programów badań nad UFO. Chodzi o materiały, które w latach 90. trafiły w ręce dziennikarza śledczego George’a Knappa, pracującego [obecnie] dla 8 News Now. Knapp wywiózł je z Rosji, a obecnie stopniowo je upublicznia, zaczynając od dwóch najważniejszych dokumentów.

Akta ujawniają mrożące krew w żyłach incydenty badane w ramach ogromnego, trwającego dekadę programu prowadzonego przez radzieckie Ministerstwo Obrony. Wśród nich znalazło się zdarzenie, które omal nie doprowadziło do wybuchu III wojny światowej.

Czy obiekty UFO mogły rozpętać apokaliptyczną wojnę światową? Niewiele brakowało, aby doszło do tego w październiku 1982 roku w radzieckiej bazie rakiet nuklearnych położonej na terenie dzisiejszej Ukrainy. Jeden z dokumentów zawiera zeznania naocznych świadków zebrane w ramach tajnego programu Ministerstwa Obrony ZSRR. Oryginalny dokument opatrzony jest oficjalnymi pieczęciami jednostki wojskowej oraz nazwiskami świadków, spośród których wszyscy byli wysokimi rangą oficerami. Stacjonowali oni w bazie rakiet nuklearnych niedaleko wsi Usowo [obecnie Usowe w Ukrainie].

Ze zdumieniem obserwowali, jak niebo wypełniły liczne niezidentyfikowane obiekty, które zmieniały kształty i kolory, pojawiały się i znikały, przemieszczały z dużymi prędkościami, a następnie zatrzymywały nieruchomo w powietrzu. Niektórzy oficerowie sporządzili rysunki przedstawiające różne formacje UFO widziane zarówno bezpośrednio nad bazą, jak i na rozległym obszarze wokół niej.

Najbardziej dramatyczna relacja pochodziła od oficera łączności, który z przerażeniem obserwował, jak nagle uaktywnił się system kontroli odpalania rakiet. W niewyjaśniony sposób wprowadzono właściwe kody, które mogły rozpętać nuklearne piekło. Rakiety jądrowe, zdolne w ciągu 25 minut dosięgnąć Nowego Jorku i zmieść go z powierzchni ziemi, były gotowe do startu. Rosjanie zaś nie byli w stanie przerwać procedury.

Gdy tylko nieznane obiekty zniknęły znad bazy, sekwencja startowa została przerwana.

Najwcześniejsza wzmianka o tym potencjalnie apokaliptycznym incydencie pojawiła się w 1993 roku w wywiadzie z pułkownikiem Borysem Sokołowem, który nadzorował prawdopodobnie największe śledztwo dotyczące UFO w historii świata. Sokołow wysłał do bazy rakietowej zespół śledczy, który rozmontował system sterowania odpalaniem rakiet i dokładnie go zbadał. Ostatecznie doszedł do wniosku, że za przejęcie kontroli nad radziecką bronią atomową odpowiadały obiekty UFO, a całe zdarzenie stanowiło swego rodzaju przekaz.

Tak wygląda cała treść notatki. Przyznacie Państwo, że jest to informacja brzmiąca dość szokująco i sensacyjnie. Przyglądając się bliżej temu przypadkowi, należy zacząć od zaznaczenia, że – wbrew temu, co głoszą niektóre serwisy internetowe – zdarzenie z Usowa wcale nie zostało dopiero teraz upublicznione po raz pierwszy, gdyż już w 1994 roku George Knapp wspomniał o nim na konferencji MUFON-u, w tym też roku sprawę omówiono w jednym z programów nadanych przez amerykańską telewizję ABC. Najbardziej zaś obfitująca w sensacyjne szczegóły wersja tej historii pochodzi z 1997 roku, kiedy to brytyjski The Herald opublikował artykuł poświęcony prezentacji Knappa w Londynie, zawierający właśnie szczegóły odnoszące się do kodów startowych, utraty kontroli nad rakietami czy niebezpieczeństwa wybuchu wojny nuklearnej. Publikacja przedstawiała przy tym wypowiedzi Borysa Sokołowa i wyraźnie umiejscawiała zdarzenie w Usowie na terenie obecnej Ukrainy.

Tyle sensacji, spróbujmy jednak przyjrzeć się faktom i ustalić dokładny przebieg zdarzenia.

Baza rakiet jądrowych w Usowie istniała do 1984 roku. Na zdjęciu to, co współcześnie z niej zostało (źródło: opk.com.ua)

Jak to było naprawdę

Do incydentu doszło 4 października 1982 roku nieopodal niewielkiej miejscowości Usowo na terenie ówczesnej Ukraińskiej SRR. Stacjonujący w znajdującej się tam wówczas bazie rakiet nuklearnych żołnierze i oficerowie radzieckich Wojsk Rakietowych Przeznaczenia Strategicznego zaobserwowali nad bazą i wokół niej obiekty świetlne niewiadomego pochodzenia, odnotowano wówczas również anomalię w wojskowym systemie automatycznego sterowania. Przy tym zachowane dokumenty pokazują jednak obraz mocno odbiegający i dalece bardziej złożony od tego, jaki przedstawia choćby przytoczona na początku tego artykułu notatka. Zdarzenie okazuje się zdecydowanie mniej spektakularne, jest to jednak równocześnie incydent dużo lepiej udokumentowany niż wiele klasycznych historii z annałów ufologicznych.

Usowo – obecnie Usowe w obwodzie żytomierskim w Ukrainie – znajdowało się w rejonie rozmieszczenia jednostek 50. Dywizji Rakietowej. W okolicy tej stacjonował między innymi 181. pułk rakietowy, którego część stanowisk znajdowała się nieopodal Usowa i Nowej Rudni. Na wyposażeniu tych jednostek znajdowały się rakiety balistyczne R-12, na Zachodzie określane jako SS-4 Sandal – pociski średniego zasięgu, zdolne do przenoszenia głowic jądrowych na dystans około 2000 kilometrów, a więc zdecydowanie zbyt krótki by móc jakkolwiek dosięgnąć obszaru Stanów Zjednoczonych. Rakiety te do uruchomienia wymagały całego szeregu czynności przygotowawczych i nie dało się ich wystrzelić jednym wciśnięciem przysłowiowego czerwonego przycisku, co również stoi w sprzeczności z popularną i często powielaną wersją tej historii.

Mimo tych rozbieżności jedno pozostaje pewne – był to jeden z najbardziej wrażliwych militarnie obszarów ZSRR.

Z zachowanych dokumentów wynika, że tajemnicze obiekty w rejonie Usowa obserwowano z różnych miejsc z przerwami przez około dwie godziny. Najwcześniejsze obserwacje miały miejsce około godziny 19:10-19:20, wtedy to wojskowi zauważyli na niebie liczne światła o barwach od żółtej i złotej po czerwonawą. Obiekty układały się w grupy oraz regularne figury – świadkowie wspominali o układach przypominających elipsy, pierścienie i trójkąty.

Około godziny 19:10 major W. Lipieckij dostrzegł w rejonie Usowa pięć grup żółto-czerwonych świateł, wspominał też o dziwnym zachowaniu się prowadzonego pojazdu ZAZ – według niego, kierownica i przednie koła pojazdu zaczęły drżeć w niewytłumaczalny dla niego sposób.

Inny świadek, podpułkownik N. Bałaniow, obserwował zjawisko w rejonie Usowa między 19:20 a 19:40. Według niego, na niebie pojawiły się liczne migoczące punkty świetlne barwy przechodzącej od bladożółtego do ciemnoczerwonego, tworzące kilka oddzielnych grup.

Żołnierz W. Pożychajłow około godziny 19:30 zaobserwował dwa złociste układy składające się z sześciu do ośmiu świateł, przypominające pierścienie. W pewnym momencie od jednego z tych układów oddzielił się jeden świecący punkt.

Mniej więcej w tym samym czasie kapitan A. Duman obserwował konfigurację świetlnych punktów, która miała zmieniać swój kształt, później zaś dostrzegł większy układ przypominający przechylony okrąg.

Choć wielu świadków uznało obserwowane fenomeny za coś niezwykłego, niektórzy byli przeciwnego zdania – przykładowo, podpułkownik W. Powar, widząc cztery lub pięć złocistych świateł, rozważał możliwość, że mogą to być światła śmigłowca. Widowisko trwało jednak dalej.

Po godzinie 20:00 kapitan A. Kowalenko dostrzegł układ świateł początkowo przypominający trójkąt, a następnie elipsę złożoną ze złocistych punktów świetlnych. Obserwacji nie towarzyszył żaden dźwięk.

Około 20 minut później podpułkownik W. Zinkowskij zauważył eskadrę świetlnych punktów znajdujących się około 20-30 stopni nad horyzontem. Jak twierdził, światła były nieruchome lub poruszały się bardzo powoli.

Około godziny 20:40 Pożychajłow ponownie dostrzegł grupę 6-8 świateł w układzie eliptycznym i również tym razem od większej konfiguracji oddzielił się jeden obiekt. Wszystko wyglądało jak jeden duży obiekt, który najpierw się zniżył, a potem zatrzymał.

Interesującej obserwacji, na dodatek połączonej z zakłóceniami pracy radia, dokonał również starszy porucznik W. Kobyljanskij. Aż do około godziny 21:00, podróżując na trasie Żytomierz-Korosteń-Białokorowicze, obserwował on skupiska czerwonawych świateł.

Jak zatem widzimy, zjawisko nie było pojedynczym błyskiem ani krótkotrwałą obserwacją poczynioną przez pojedynczego świadka.

Na podstawie zachowanych zeznań świadków trudno określić, czy był to jeden duży obiekt czy też grupa niezależnych świateł. Część świadków mówiła o grupach punktów świetlnych bez określania kształtu, inni natomiast uważali je za elementy większej struktury o kształcie pierścienia, elipsy lub trójkąta. Z uwagi na powtarzające się konfiguracje oraz wzmianki o pojedynczych obiektach oddzielających się od reszty, wydarzeniem zainteresowały się radzieckie służby odpowiedzialne za badanie zgłaszanych nietypowych zjawisk atmosferycznych.

Zagadkowe widowisko nie było jednak jedynym dziwem, jaki stał się udziałem radzieckich wojskowych tamtej nocy.

Mapa rejonu, w którym doszło do zdarzenia (źródło: opk.com.ua)

Papieżowa godzina i dziwna anomalia

Opis tego, co zdarzyło się niedługo później, sporządził major Michaił Dawidowicz Katsman, starszy pomocnik szefa łączności jednostki wojskowej nr 52035, odpowiedzialny za systemy automatyczne i urządzenia komputerowe. Tu należy zaznaczyć, że późniejsze publikacje prasowe oraz internetowe fakty podawane przez Katsmana traktują dość wybiórczo, pomijając elementy mogące nie pasować do przyjętej przez ich autorów sensacyjnej narracji o tym, jak to UFO mogło uruchomić rakiety atomowe i tym samym wywołać III wojnę światową.

Katsman jest autorem jednego z najważniejszych dokumentów odnoszących się do tego incydentu, sporządzonego zaledwie dwa dni po wydarzeniach. Jak głosi jego treść, o godzinie 21:37 w wojskowej aparaturze automatycznego systemu sterowania wystąpiła dziwna anomalia – w urządzeniu oznaczonym jako 1S9343 samoczynnie zapaliły się wszystkie lampki i wskaźniki na pulpicie. Przypominało to procedurę testową, podczas której przy uruchamianiu aparatury celowo aktywowano komplet sygnalizatorów. Równocześnie rejestrator systemu zapisał automatycznie informacje oraz kodogram kontrolny, nie było to więc tylko wrażenie operatora. Doszło do wystąpienia czegoś rzeczywiście nietypowego i potencjalnie niebezpiecznego.

Sprawdzenie aparatury po incydencie nie wykazało żadnych uszkodzeń ani odchyleń od normy. Mając to na względzie, Katsman podejrzewał, że za anomalię mógł być odpowiedzialny silny impuls oddziałujący na system zasilania. Jak zauważył, podobna aparatura była podatna na problemy związane z wahaniami napięcia, zaś kilka miesięcy wcześniej podczas burzy doszło do awarii układu zasilającego.

Kontrola techniczna nie wykazała również usterek w działaniu pozostałych urządzeń łączności.

Szkic ukazujący bazę rakiet jądrowych pod Usowem (źródło: opk.com.ua)

Bo fantazja jest od tego…

Jak wspomnieliśmy wcześniej, publikacje odnoszące się do zdarzenia z Usowa bardzo wybiórczo traktują fakty zawarte w raporcie Katsmana, a jakby tego było mało, niektórych autorów wyraźnie poniosła fantazja, kierując ich narrację na mocno sensacyjne tory.

Według najbardziej sensacyjnych wersji wydarzeń – w tym również według wersji głoszonej przez George’a Knappa – na pulpicie aparatury miały pojawić się kody startowe, obsługa utraciła możliwość zatrzymania procedury, a świat znalazł się zaledwie o kilka sekund od wybuchu globalnej wojny nuklearnej.

Tymczasem w raporcie Katsmana nie ma ani słowa o automatycznym przygotowaniu rakiet do startu. Nie ma żadnych wzmianek o przesłaniu prawidłowych kodów bojowych, rozpoczęciu sekwencji startu ani też o utracie kontroli nad rakietami przez obsługę bazy.

Wcześniej wspominaliśmy o parametrach rakiet, które – wbrew sensacyjnym doniesieniom – nie były w stanie dosięgnąć Stanów Zjednoczonych ze względu na ograniczony zasięg wynoszący maksymalnie 2000 kilometrów. Wizja globalnej wojny atomowej wywołanej przez UFO pozostawała więc wyłącznie w sferze koszmarów sennych ufologicznych publicystów.

Próby wyjaśnienia

Zdarzenie z Usowa było jednym z wielu incydentów, jakie Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich pieczołowicie badał po 1977 roku, kiedy to doszło do głośnego zdarzenia nad Pietrozawodskiem. Uruchomiono wówczas program zbierania i analizowania doniesień o niezidentyfikowanych zjawiskach atmosferycznych.

Jak się okazało, próba zaprezentowania jakiegoś racjonalnego wytłumaczenia zdarzenia z Usowa wymagała poczynienia wysiłku intelektualnego co najmniej równego temu, jaki wykonali fantaści snujący ponure wizje jądrowego końca świata. Według wyjaśnienia przedstawionego przez badaczy Jurija Płatowa i Borysa Sokołowa, światła obserwowane 4 października mogły pochodzić od lotniczych bomb oświetlających używanych podczas ćwiczeń wojskowych na poligonie znajdującym się na terenie Białorusi. Opadając na spadochronach z dużej wysokości, bomby takie przez kilka minut emitowały intensywne światło, zaś kilka flar zawieszonych jednocześnie w atmosferze mogło tworzyć pozornie regularne układy. Mogłoby to być odpowiedzialne za obserwowane przez wojskowych pojawianie się, znikanie i przemieszczanie poszczególnych punktów.

Z tym wyjaśnieniem istnieje jednak pewien poważny problem, ponieważ poligon, na którym miały odbywać się ćwiczenia, znajdował się około 400 kilometrów od obserwatorów, w związku z czym przy normalnych warunkach punkty świetlne powinny znajdować się poniżej linii horyzontu.

Jednak również i na to Płatow i Sokołow znaleźli wytłumaczenie, odwołując się do zjawiska bardzo silnej refrakcji atmosferycznej, zwanej krótko superrefrakcją. Refrakcja powoduje zakrzywianie promieni światła w atmosferze, zaś w szczególnych warunkach światło może podążać wzdłuż zakrzywionej powierzchni Ziemi na znacznie większą odległość niż normalnie.

Mogło więc być tak, że wysoko położone źródła światła znajdujące się daleko za normalnym horyzontem stały się widoczne w okolicy Usowa. Aby to jednak było możliwe, musiałyby wystąpić bardzo szczególne warunki atmosferyczne.

Nie wyjaśnia to również opisywanego przez niektórych świadków wrażenia, że obserwowane obiekty znajdowały się znacznie bliżej. Świadkowie wspominali o widocznych zmianach konfiguracji, ruchach poszczególnych punktów świetlnych, a nawet wrażeniu zbliżania się całej struktury. Pamiętajmy jednak, że właśnie ocena odległości obiektów znajdujących się na nocnym niebie potrafi być bardzo zawodna, ze względu na brak punktów odniesienia.

Mimo niewątpliwie intrygującej zbieżności czasowej, zaobserwowana anomalia działania aparatury sterującej systemem rakietowym uznana została za całkowicie niezależne zdarzenie, niepowiązane z obserwacjami świetlnych obiektów. Według tej interpretacji, światła były efektem ćwiczeń wojskowych i warunków atmosferycznych, aparatura zaś uległa awarii na skutek problemów z zasilaniem.

Mimo to, Usowo łatwo wpisało się w tradycję przypadków ufologicznych, w których NOL-e miały przelatywać w pobliżu obiektów nuklearnych i powodować przy tym różnego rodzaju usterki. Według radzieckich badaczy, nie wystąpił tu jednak związek przyczynowo-skutkowy między pojawieniem się świateł a dziwnym zachowaniem aparatury sterującej.

Sprawa incydentu z Usowa jest unikalna ze względu na stosunkowo obszerną dokumentację sporządzoną niemal natychmiast po zdarzeniu. Relacje świadków – a byli to wojskowi różnych rang – spisywano 5 i 6 października 1982 roku, rejestrowano je więc praktycznie na świeżo, a nie z wieloletnim poślizgiem. Przytoczone przez świadków opisy nie są identyczne, to jednak działa na korzyść autentyczności dokumentacji, gdyż nie wygląda to jak jedna historia powielona wiele razy.

Świadkowie widzieli różne liczby punktów świetlnych, w różnych układach, niektórzy brali pod uwagę śmigłowce, inni zaś uznali zjawisko za coś absolutnie niezwykłego. Wspólne zaś było przekonanie, że tego wieczoru na niebie zaobserwowali coś nietypowego.

Pomimo jednak dobrego udokumentowania całego zdarzenia, brakuje podstaw by uznać, że UFO zainicjowało procedurę uruchomienia radzieckich rakiet jądrowych ani też, że wystąpił jakiś związek przyczynowy między pojawieniem się świateł a awarią systemu. Nie udało się też ustalić z absolutną pewnością, czym tak naprawdę były obserwowane światła.

Mimo upływu ponad czterech dekad, wydarzenia z Usowa nadal należą do najbardziej interesujących epizodów w historii radzieckich badań nad niezidentyfikowanymi zjawiskami powietrznymi.

Radio Paranormalium

Osoby znające język rosyjski mogą zapoznać się z raportem zawierającym oryginalne zeznania oraz szkice sporządzone przez świadków.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.

Ponieważ cenimy sobie uczciwość, pragniemy poinformować, że przy opracowaniu niniejszej publikacji korzystaliśmy z narzędzi opartych o AI, w następującym zakresie:

- korekta redakcyjna
- tworzenie ilustracji

Oświadczamy, że przed publikacją cały materiał został przejrzany i - w razie potrzeby - skorygowany przez redaktora.

Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.
Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).