[00:01] - Audycje o tematyce paranormalnej, ezoterycznej i konspiracyjnej. 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Radio Paranormalium. Paranormalny głos w twoim domu. Poltergeist. Świat duchów audycja Grzegorza Tarczyńskiego. Witam państwa serdecznie już w trzecim odcinku audycji Poltergeist Świat duchów. Dla wszystkich, którzy jeszcze mnie nie zdążyli poznać, się przedstawię po raz kolejny. Nazywam się Grzegorz Tarczyński. Od wielu lat głównie zajmuję się zbieraniem i analizowaniem historii o spotkaniach ludzi ze zjawami i duchami.
W programie Poltergeist Świat duchów będę zajmował się mało znanymi aspektami tego, w sumie jakże ciekawego zjawiska. Dzisiejszy odcinek poświęcimy zagadce nawiedzonych domów. Postaram się opowiedzieć o najbardziej znanych przypadkach ze świata. Historiom z Polski będę chciał poświęcić odrębny odcinek. Także do tego na pewno wrócimy. Drodzy Państwo, dom jest dla każdego z nas ostoją. Jest miejscem, gdzie zażywamy ciszy, relaksu po pracy czy po innych zajęciach. Jest miejscem, gdzie możemy wyciszyć myśli i nerwy. Niekiedy jednak dzieje się tak, że zamieszkuje w nim niewidoczna siła, która burzy cały spokój. Pytanie, co wtedy robić?
Większość z was kojarzy wizerunek nawiedzonego domu jako zwykle stare, często opuszczone rudery, posępne, brzydkie. Ale nie jest tak zawsze. W wielu przypadkach duchy pojawiały się w całkiem nowych budynkach. Na początku musimy jednak odróżnić od siebie dwie sprawy. Większość opowieści o nawiedzonych domach to typowo legendy. Przykładów jest wiele, wiele można znaleźć w internecie. Tak naprawdę, gdybyście popytali, nie znajdziecie nikogo, kto cokolwiek w takim miejscu widział. Często dom uważany jest za nawiedzony tylko dlatego, że jest po prostu opuszczony i sprawia ponure wrażenie. W przeciwieństwie do takich legend i opowiasdek, prawdziwe historie o nawiedzonych domach łączą się typowo z relacjami prawdziwych ludzi. W ostatnich latach o takich domach słyszymy bardzo mało.
Doświadczenie nauczyło mnie i nie tylko mnie, że ludzie wolą nie mówić o swoich doświadczeniach. Często wręcz boją się, że zostaną wyśmiani. A jak mieszkanie lub dom będzie trudno sprzedać, jeżeli będą krążyć o nim dziwne opowieści? Nie czarujmy się, ale taka jest bolesna prawda, że wielu z nas boi się mówić o tych sprawach dalej. Przejdę do tego, co lubicie najbardziej, czyli do przykładów. Zaskoczę was z pewnością, że pierwszą relację o nawiedzonym domu znajdziemy już u żyjącego w I wieku naszej ery Pliniusza Młodszego. Może przytoczę wam fragment tego opisu: „W Atenach był dom obszerny i wygodny, lecz osławiony i niebezpieczny. W czasie nocnej ciszy dawał się w nim słyszeć szczęk żelaza, jeśli pilniej się uważało, brzęk kajdan naprzód z dala, a nareszcie z bliska. Potem ukazywało się widmo w postaci starca wychudłego i nędzą wycieńczonego, z długą, opuszczoną brodą, najeżonym włosem, kajdany na nogach, łańcuchy na rękach dźwigało i nimi wstrząsało. Z tego powodu mieszkańcy smutne i okropne noce w strachu bezsennie przepędzali.
Z bezsenności choroba i coraz bardziej wzmagającej się trwogi śmierć nareszcie nastała. Dlatego dom ten opuszczony, na samotność skazany i całkiem owemu straszydłu zostawiony został. Przybijano jednakże na nim uwiadomienia, ażeby go kto takiej wielkiej nieudogodności nieświadom albo kupić, albo chciał nająć.” Z historii tej, co możemy się dowiedzieć? Dowiadujemy się, że potem z okolic domostwa usunięto ludzkie szczątki i duch starca przestał straszyć. Z antyku zrobimy szybki przeskok w inne miejsce Europy Południowej. Skoczymy sobie do Spoleto leżącego w środkowych Włoszech. Tam miało miejsce jedno z najsłynniejszych nawiedzeń ostatnich lat, które zaznało swój finał w sądzie. Tak, w sądzie. Dokładnie. Wszystko zaczęło się od tego, że pan Gaietto Bastianelli z żoną zakupił dom w Spoleto.
Jego cena była dość niska i jak zdawało się atrakcyjna. Poprzedni właściciel zostawił w domu niemal całe wyposażenie. Zatem coś było już podejrzane. Później odkryli jednak, dlaczego ktoś z taką chęcią pozbył się tego domu. Już niedługo po wprowadzeniu się właściciel, który zakupił ów dom, obudził się w nocy, widząc parę wydobywających się z łazienki. Okazało się, że kurki z gorącą wodą przekręciły się samoistnie. W kolejnych dniach w domu zdawało się słyszeć dźwięk łańcuchów, dziwne głosy, wybuchały nawet spontaniczne pożary, a tajemnicza siła zaatakowała nawet córkę właścicieli świeżo nabytej posesji. Niebawem na jaw wyszła potworna prawda, że dom był nawiedzony typowo i okoliczni mieszkańcy dobrze o tym wiedzieli. Z przerażeniem wspominali historię z lat 70., kiedy w domu z racji dziejących się w nim dziwacznych wydarzeń dokonano egzorcyzmów na mieszkającej w nim dziewczynce. Zatem idźmy dalej.
Wielu z was kojarzy się zapewne historia z Amityville, wokół której narosło wiele mitów. Opowiem wam jednak o innym, bardzo znanym i chyba najbardziej przerażającym przypadku nawiedzenia ze Stanów Zjednoczonych.Chodzi o przypadek Summerwind w stanie Wisconsin. Dom powstał na początku XX wieku. Historia o jego nawiedzeniu wiąże się z tym, czego doświadczyli między innymi w latach 70. państwo Hinshaw. Właściciele mieli odkryć w domu zagadkowy pochówek. Wkrótce rozpoczęła się przerażająca seria manifestacji ducha kobiety, której towarzyszyły awarie elektryczności i inne dziwne wydarzenia. Co ciekawe, pan Hinshaw zaczął w tym czasie wykazywać pierwsze oznaki psychozy przypominającej opętanie. Jedna z opowieści mówi, jak nocami wysiadywał w nawiedzonym domu, wygrywając na zamontowanych w nim organach przerażające melodie. Oczywiście nie zawsze nawiedzenie ma charakter tak demoniczny.
Ciekawy przypadek w swej książce „W świecie zjaw i mediów” przytoczył Krzysztof Boruń. Opowiada on o Zenonie Tycholskim, polskim pilocie w służbie RAF-u, który w czasie II wojny światowej nocował w starym pensjonacie prowadzonym przez dwie staruszki w Gazenborough. Idącego spać żołnierza właścicielki zapytały, czy lubi muzykę, bo z pewnością usłyszy ją w nocy. Kiedy Tycholski położył się spać, usłyszał dobiegający z ciemności kobiecy głos mówiący: „I play for you”, czyli zagram dla ciebie. Potem odezwały się dźwięki fortepianu. Mężczyzna nie bał się. Rano dowiedział się, że świadkami tego osobliwego nawiedzenia było bardzo wiele osób. Musimy też pamiętać o jeszcze jednej, bardzo ważnej rzeczy, iż w wielu przypadkach nawiedzonych domów rzekome duchy dają o sobie znać w postaci przemieszczających się samoistnie przedmiotów. Niekiedy też ta nieznana nam siła próbuje atakować ludzi. Takie przypadki znane są nam jako aktywność poltergeista, czyli hałaśliwego ducha.
Bardziej znane przypadki demolowania mieszkań przez poltergeisty miały miejsce między innymi w Rosenheim czy w londyńskim Enfield. W Polsce najbardziej znany był przypadek Joasi G. z Sosnowca, o której już państwu mówiłem. Jednak moi drodzy, problem z poltergeistem polega na tym, że nie do końca możemy mówić tu o nawiedzeniu. Hałaśliwe duchy to zwykle przypadki spontanicznej manifestacji zdolności psychokinetycznych i nie mają one wiele wspólnego z życiem pozagrobowym. Do tej ciekawej w sumie i złożonej sprawy wrócimy sobie w przyszłości. Postaram się również dokładnie opisać wam przykłady najsłynniejszych nawiedzeń. Przypominam wam, że możecie pisać do mnie na adres podany na mojej stronie. To jest www.ipi-x.tk. Nie bójcie się.
Podkreślam, anonimowość jest zawsze gwarantowana, bo wiem, że wiele osób się tego boi. Lub też zapraszam oczywiście na profil Facebooka naszej organizacji Idemperidem. Z uwagą na pewno wysłuchamy wszystkich waszych historii o spotkaniach z duchami. Pamiętajcie, nie bójcie się o tym mówić. Ja się nie boję. Mówię o tym otwarcie. Pozdrawiam was ciepło i do usłyszenia w następnej audycji, którą poświęcimy, uwaga, wizjom z łoża śmierci. Także pozdrawiam i do usłyszenia. Produkcja i realizacja: Portal Infra, www.infra.org.pl