[00:25] - Ja chciałbym oficjalnie otworzyć ten czat i powitać Zbyszka Mrugałę, który zgodził się uczestniczyć w naszym spotkaniu i opowiedzieć o swoich eksperymentach, o których Zbyszku żeśmy troszkę mówili wcześniej, czyli o eksperymentach z telepatią. W zasadzie czym jest telepatia? To jest w powszechnym mniemaniu taka swojego rodzaju wymiana myśli bez słów. Ale Zbyszku, jak byś mógł powiedzieć o tym, jak to wygląda z twojej strony i czy udało ci się z kimkolwiek nawiązać kontakt telepatyczny?
[01:04] - Czy telepatia mi się zdarzyła? To znaczy przekazanie na odległość jakichś emocji, ewentualnie myśli. Oczywiście, że tak. Przydarza się nam to wszystkim. Jest to ten moment, w którym napływają w nas pewne skojarzenia i myśli, na które reagujemy jak zwykle. Ach, nam się to należy. Czy jest to myśl, którą wyprodukowałem samemu? Celowo powiedziałem o tym przypadku z siusiakiem, ponieważ wydawało mi się to zabawne, a odejmie to trochę powagi tej dyskusji, ponieważ opowieści i definiowanie tego zjawiska w laboratoryjnych warunkach jest bardzo ciężkie i w zasadzie się nie sprawdza. A więc spójrzmy na to zjawisko troszeczkę inaczej, tak od serca. I może się okazać, że telepatia towarzyszy nam cały czas, tylko nie rejestrujemy tego.
Nie mamy tego narzędzia wbudowanego w siebie. Ewentualnie nie mamy tej wrażliwości, by rozpoznać, która myśl jest nasza, a która jest z zewnątrz. Wiadomo, to może prowadzić do pewnych napięć, ponieważ by rozwinąć to, można było powiedzieć, że w ogóle nie jesteśmy panem siebie i pojawiają się w nas twory, których nie jesteśmy twórcami. Miejmy nadzieję, że rozluźnimy tą sytuację i te przypadki, o których będziemy opowiadać, będą na tyle wesołe, że dotrą do państwa, że przyjmiecie je w miarę tak bez mrugnięcia i wydadzą się wam prawdopodobne. Oddaję na chwileczkę głośnik, bo jeszcze nie wiem, jakie są plany.
[02:22] - Dobry wieczór. Nie wiem, czy mi oddałeś Zbyszku głośnik, ale przechwyciłem twój mikrofon. Ja chciałbym się po prostu zapytać, jakie warunki muszą być spełnione między dwojgiem osób, żeby ta telepatia, ten kontakt niefizyczny zaistniał. Co musi być zrobione?
[02:42] - Witam miło i cieplutko. Tak, słucham Zbyszka i tutaj zadałeś takie pytanie. Widzisz, poprzez sugestię poszczególnego wypowiadania danego słowa czy ewentualnie sytuacji, w której się znajdziesz, a będzie wiadomo, iż takowa sytuacja będzie niewłaściwa w danym momencie, automatycznie otrzymujesz tak zwaną telepatyczną informację, iż ona jest niewłaściwa. Chociażby nawet i tylko wyłącznie wzrokowe porozumienie, co ułatwia też poprzez minę. Ale ja chciałem się zapytać o jedną rzecz pana Zbyszka odnośnie tej telepatii. Czy miał pan możliwość bezpośredniej ingerencji świadomie w porozumieniu się nie werbalnym, ale telepatycznym?
[03:28] - Tak. Zbyszku, tutaj dwa pytania padły, także proszę o odpowiedź, jeśli możesz. Ja jeszcze od siebie pozwolę sobie dorzucić być może jedno pytanie. W zasadzie powinniśmy mówić o tym, jak to działa. Psychotronicy czy też osoby zajmujące się parapsychologią i też psychotroniką od długiego czasu sobie zadawali pytanie: jak to jest? I dochodzili do różnych ciekawych wniosków i to wniosków naukowych. W zasadzie można przyjąć, że coś takiego jak telepatia istnieje i tutaj przede wszystkim być może kogoś zadziwię, ale naukowcy radzieccy mieli duże zasługi na tym polu, aby odkryć, czy też dochodzić przynajmniej do jakichś pewnych wstępnych wniosków związanych z badaniem tego rodzaju komunikacji. I to było w latach 50., 60., 70. Cały czas starano się dojść do pewnych-
[04:38] - Zapisałem sobie te trzy pytania. Kiedy występuje? Czy użyłem świadomie i jak to działa? Ja opowiem wam taką fajną historyjkę, bo będę się starał posługiwać przykładami bezpośrednio, bo wtedy to lepiej trafia do wyobraźni słuchaczy. Wyobraźcie sobie, że w którymś momencie osiągając różne stany świadomości, moja myśl stała się tak głośna, że po prostu wypowiadając ją w wyobraźni czy w umyśle, sam ją słyszałem. Była to rzecz, która troszeczkę, nie mogę powiedzieć, zaniepokoiła. Tym bardziej że odniosłem wrażenie, że ludzie słyszą te moje myśli w ten sposób ugłośnione. To zwykły przypadek ugłośnienia w schizofrenii. A więc można się zastanowić było nad tym, czy może mieć to jakieś znaczenie, jakieś niebezpieczeństwo niesie dla mnie. I pierwszy raz zetknąłem się z pewną panią, która okazało się słyszała to, co ja mówiłem wewnętrznym głosem.
On był bardzo dźwięczny, bardzo klarowny w środku, tak jak w śnie. I wyobraźcie sobie, że pani po prostu reagowała się na mnie. Chichotała się, wręcz uśmiechała się, mówiąc: „Zbychu, ja cię słyszę”. Było to rzeczywiście interesujące. Tym bardziej że ta pani powiedziała, że słyszy więcej tego rodzaju głosów, które się wydobywają z ludzi. Tylko one są mało świadome. One przypominają bardziej bełkot i zdarza się to po prostu spontanicznie i w tym momencie ktoś się do kogoś odezwie. Testowaliśmy to później w paru sytuacjach i rzeczywiście ja miałem potwierdzać, że ona słyszy to, co mnie się udaje, tak jak gdyby wewnętrznym głosem powiedzieć. Miałem jeszcze inną przygodę. Spotkałem jeszcze inną osobę, która mnie słyszała.
Również spotkałem Wolfganga, mojego znajomego przyjaciela, który również mnie słyszał.W momencie, gdy używałem wewnętrznego głosu, coś takiego jest chamstwo, a więc zastanowiłem się, czy z inną formą tej telepatii, coś, co zostało wewnętrznym głosem przeze mnie zrealizowane i było słyszalne przez parę osób. Byłem jeszcze kiedyś na kursie u Bruce'a Moena i byłem też troszeczkę zhipnotyzowany, bo byłem w lekkim transie i postanowiłem ten wewnętrzny głos wykorzystać i powiedziałem do mojego partnera, który stał na zewnątrz: „Idź spać”. To było coś dziwnego. Zauważyłem, że akurat w tym momencie jego ciało astralne położyło się natychmiast na poduszkę, tylko na to polecenie, a jego ciało fizyczne w ciągu dwóch czy czterech sekund natychmiast się położyło również na poduszkę i ta osoba zasnęła. Czyli się okazuje, że coś można zrobić, że telepatią można byłoby nazwać rzeczywiście przekazanie informacji, jak i ewentualnie skonstruowanie jakichś pakietów informacji, które można komuś przesyłać, które mogą zostać odczytane, jak i można bezpośrednio wykonać jakimś wewnętrznym dziwnym głosem pewne polecenie. Zdarzało mi się to świadomie robić. Sprawdzałem, testowałem i wspaniale działa. Jeżeli chodzi, jak to działa, to mamy do czynienia z różnymi zjawiskami. Tutaj niestety nie da się obejść bez ezoterycznych wyjaśnień i tych wewnętrznych planów, o których się mówi, że człowiek się z nich składa i że są jakieś plany astralne, mentalne, przyczynowe czy emocjonalne, ewentualnie intelektualne lub myślowe. Gdy się te kwestie poruszy, zjawisko telepatii wydaje się w miarę proste i ono zahacza o tą całą ezoterykę, łącząc ją we wspólnym zagadnieniu.
To jest bardzo ciekawe. Oddaję głos. Może ktoś coś ma ciekawego jeszcze do powiedzenia. Zanim zajmiemy się, czy przynajmniej postaram się wyjaśnić zjawisko lub przedstawię swoją interpretację tych zjawisk. Czym teleportacja jest, jakie ma następstwo i co można zrobić, by poprawić tą umiejętność odbierania informacji z zewnątrz nad słowem czy wręcz słyszenia ich, to odczuwania.
[08:10] - Zbyszek powiedział o tym, że ty masz więcej czasu niż przeciętny użytkownik. I tutaj widzę, że podnosiły się ręce, ale później opadały, bo twój czas się przedłużał. Także teraz zachęcam wszystkich, którzy mają jakieś pytania do Zbyszka o to, aby zabrali głos.
[08:34] - Prosiłem. Słychać mnie dobrze? Możecie mnie słyszeć? Dobra, słuchajcie, ja bym chciał się zapytać jako amator w tym, czy mogę teraz jakoś doświadczyć tej telepatii, nie znając ty mojego imienia, gdzie jestem, czy po prostu mogę coś się dowiedzieć z tego?
[08:53] - Oczywiście, że możesz, tylko że prawdopodobnie nic się nie dzieje i mało kto ci coś wysyła, żebyś mógł to coś doświadczyć. Bo teleportacja polega na tym, żeby odebrać, a nie jakoś się przygotowywać do tego, by być czujnym i nasłuchiwać, na coś oczekiwać. Coś, co się nie dzieje. Była też taka uwaga, że raz Wolfgang miał głowę i halucynacja była postrzegana przez innych, a innym razem Wolfgang nie słyszał. To są po prostu różne momenty naszych ostatnich spotkań, a trwało to 20 lat, tak więc zdarzyć się mogło na wszystkie sposoby, różnie i odmiennie za każdym razem. Ale teleportację, żeby zakwestionować, zrozumieć dogłębnie, doszło się do wniosku, że jak w samej definicji wynika, przekazywanie na odległość emocji i uczuć nie dotyczy to bezpośrednio jakichś obrazów konkretnych, tylko może dochodzić nawet do informacji związanych z daną sytuacją, nastawienie do czegoś czy przekazanie komuś emocji na odległość, wysłanie pewnego sygnału, który jest odczytywany. Telepatia polega na tym, że gdy coś takiego przeżywamy, utożsamiamy się z tym. To jest właśnie to, że to coś do nas dociera, staje się po prostu cząstką nas, staje się fragmentem naszych doznań, które są nami, naszymi wyłącznie, które przytrafiają się nam od rana do wieczora. W związku z tym tego jest bardzo ciężko rozpoznać, który element czy która emocja, czy która myśl jest nasza, a która jest z zewnątrz. Inną rzeczą jest także, że rzeczywiście nie wszyscy nadający myśli, nie wszyscy są jednakowo wrażliwi na nie, ponieważ są ludzie, którzy są nastrojeni wspaniale do świata fizycznego.
To są te osoby, które zawsze są czujne, które po prostu trzeźwo działają i będą miały problemy z odczytaniem. One po prostu nie będą zainteresowane tymi wewnętrznymi przeżywaniami. Ale są osoby takie, które siedziały w tylnej ławce i one zawsze zasypiały, nie były zainteresowane przebiegiem lekcji. I te właśnie osoby już od dzieciństwa kształtowały w sobie tą zdolność zapadania się w środku i reagowania na ten świat zewnętrzny, ten paranormalny. Co wiszę? Okej, spokojnie, zaraz wejdę.
[10:56] - Zbyszku, mam do ciebie pytanie takie, bo mnie interesuje mechanizm fizyczny tego. Twoim zdaniem jak to się odbywa? W jaki sposób zachodzi tego rodzaju transkomunikacja, ja bym to nazwał, między jedną osobą a drugą lub między jakąś większą ilością osób, bo przecież takie przypadki też mieliśmy. Jak byś to wytłumaczył z punktu widzenia, że tak powiem, racjonalnego. Na jakiej zasadzie to się odbywa?
[11:32] - Ja może jeszcze raz powtórzę swoje pytanie, bo poprzednio mnie było słabo słychać. Jakie warunki muszą być spełnione między dwojgiem osób, żeby po prostu nastąpiło niewerbalne porozumiewanie się, telepatyczne porozumiewanie się. Zaznaczam, że te osoby nie mogą się widzieć, nie mogą widzieć swojej twarzy ani mimiki, nie mogą się porozumiewać głosowo. Mogą jedynie porozumiewać się właśnie telepatycznie. Więc jakie warunki należy spełnić między tymi dwiema osobami?
[12:04] - Żeby poruszyć to w kwestiach fizycznych, to nie przeżremy się przez ten temat, ponieważ to nie jest zjawisko, które jest mierzalne albo potwierdzone fizycznie. Ono po prostu istnieje i ludzie odczuwają emocje lubPrzetwarzają napływające do nich informacje. Nie doczekamy się żadnej z form interpretacji tego zjawiska fizycznego i jakiegokolwiek wyjaśnienia. Nie da się tego po prostu. Żeby ruszyć o krok do przodu, wykonać to, musimy sobie zdać sprawę, że istnieje coś takiego jak śpiące ciało. To jest nasza podświadomość czy nasz cień, który jest naszym nieodłącznym partnerem. W niektórych okolicznościach on jest samodzielnym partnerem i potrafi w naszym imieniu podróżować przez kosmos, przez przestrzeń, którą nazywamy fizyczną, i wymieniać informacje między sobą. I to jest bardzo szczęśliwe wyjaśnienie, które niestety ma miejsce, a którego się nie da w żaden sposób racjonalny poprzeć, bo wszystkie przejawy występowania tego zjawiska, że ten cień lata, czyli wymienia informacje z naszymi krewnymi, nie jest w żaden sposób możliwe do udowodnienia. Nie można udowodnić naszego śpiącego ciała, tak jak ciała astralnego. Jedynie wiemy, że śnimy i że gdzieś coś się dzieje, ale mało sobie z tego, z tej treści snów wspominamy.
Istnieje jeszcze druga możliwość, o której się mówi. Na to też jest teoria. Nazywają to proton od protonu. Jest to pakiet informacji, który możemy przekazać, który również nie jest rejestrowany w świecie fizycznym, ponieważ są to parametry tego zjawiska takie, które nie mieszczą się w ramach rejestrowania przez urządzenia. Nie da się tego postrzec, ale da się to odczuć i da się postrzec, jakie warunki należy spełnić. Trzeba być zaprzyjaźnionym i należy praktykować to. To są związki między ludźmi. Serdeczność chce się poinformować o tym. Takie coś zachodzi między rodzicami a dziećmi czy najbliższymi przyjaciółmi, którzy informują swojego partnera o tym samym. Wiecie co?
Ja wam opowiem taką fajną historię. Ileś tam dni temu w jednej z kolejnych budowli zobaczyłem dwa fajne serduszka, takie miseczki, które mi się bardzo spodobały i sobie pomyślałem: „Żeby dla żony coś”. Ale wy się ucieszycie, przyniosłem żonie, bo to jest coś wspaniałego. Spotkałem następnego dnia mojego znajomego Wolfganga i on jej pokazuje takie rysunki dotyczące połączeń telepatycznych i tego, co funkcjonuje, ale tak po naszemu, to znaczy niefizycznie z udziałem śpiących ciał, plan astralny i dalej. Ale co jest ciekawe, on skonstruował pewną grafikę, tabelkę, która wyjaśnia to zjawisko, ale narysował dwa serduszka. Co było ciekawe, takie same wręcz, które ja zobaczyłem gdzieś tam na budowie, które mi się bardzo spodobały. I teraz można się zastanowić, jak to działa. Ja powtarzam: fizyczny sposób nie jest możliwy w ogóle, żeby się za to brać, ale możemy, obserwując nasze doznania, nasze emocje, zarejestrować w jakiś sposób i w tym momencie się na nadawcę lub odbiorcę. No właśnie. Słuchajcie, ja już kiedyś opowiadałem o swoim zdarzeniu porozumiewania telepatycznego na pokoju Abella i Sztuka z tą czerwoną miską.
Nie wiem, czy ktoś pamięta tą moją opowieść. Mogę ją tutaj powtórzyć, jeżeli chcecie, bo był gość, człowiek, z którym takie doświadczenie wykonałem i które przekonało mnie, że na pewno taka możliwość porozumiewania istnieje. Więc może tak szybciutko, skoro ten temat jest rozwinięty. Z tym człowiekiem nie spotkałem się nigdy fizycznie, nie widziałem, jak on wygląda. Poznałem się z nim przez czasopismo „Nieznany Świat” i po wymianie listów. Kiedyś nie było tyle komputerów i do internetu nie miałem dostępu. Tak że pisaliśmy do siebie listy, bo interesowaliśmy się zjawiskami paranormalnymi, więc on mi zaproponował wykonanie takiego doświadczenia właśnie w komunikacji niewerbalnej i zaproponował mi to w ten sposób, żeby zrobić. Umówiliśmy się na konkretny dzień, konkretną godzinę. Bodajże była to godzina 22:00 wieczorem. Kazał mi wybrać jakiś przedmiot z przedmiotów, które mam w domu i przez 20 minut wpatrywać się w ten przedmiot.
Powiedział, że przedmiot musi być dobrze oświetlony, ale jednocześnie w tym momencie kazał mi rękę trzymać na liście na jednym z listów, który od niego otrzymałem. Czyli on w tym wypadku był nadajnikiem. Przepraszam, ja byłem nadajnikiem, a on był odbiornikiem. Nie wiem, czy mnie słychać. Mam nadzieję, że tak. I miał za zadanie, że tak powiem, odczytać to, co widzę. I słuchajcie konkretnie wieczorem o 22:00 wziąłem... Nie powiem, co wziąłem, żeby było ciekawiej. Po prostu był to pewien przedmiot. Zrobiłem tak, jak on powiedział.
Jedną rękę położyłem na liście od niego, a wziąłem ten przedmiot, oświetliłem go porządnie światłem, wpatrywałem się w niego intensywnie. Wpatrywałem się w niego przez około 20 minut. No i cóż, gdzieś tak po około dwóch tygodniach otrzymałem od niego list. Na kartce narysował mi, jaką miał wizję. Narysował mi na kartce, jaką on wizję w tym samym czasie odebrał. Narysował mi na kartce kółko, w środku mniejsze kółko. Określił, że to był przedmiot okrągły. Określił, że to był przedmiot około średnicy jednego metra. Określił mi, że to był przedmiot koloru czerwonego. Tylko tyle.
A teraz wam powiem, w co się wpatrywałem w czasie tego eksperymentu. Wziąłem czerwoną plastikową miskę od prania i intensywnie się w nią wpatrywałem przez 20 minut. Tak że możecie sobie to skonfrontować, co ja powiedziałem, co on mi narysował. Po prostu nie napisał mi, że to była czerwona miska do prania, tylko narysował mi to, co on odczuwał. Okrągły przedmiotW środku jeszcze drugie kółko. Powiedział, że to jest czerwone i że to jest okrągłe. Natomiast nie powiedział mi, że to jest z plastiku. Nie potrafił powiedzieć, z jakiego to jest materiału. Uważam, że ten eksperyment był bardzo udany. Zaproponował mi mianowicie odwrotność, czyli żebym on był nadajnikiem, ja żebym był odbiornikiem.
Niestety, tutaj było zupełnie pudło, nietrafione. Zupełnie to, co on mi nadawał, ja nie odebrałem tego. Odebrałem coś zupełnie innego. Także tutaj nie było trafione. Ale to, co ja nadawałem do niego, to on wydaje mi się świetnie zobaczył i uważam ten eksperyment za udany. Koniec. Dziękuję. Ja mam wklejone tutaj takie zdjęcie i opiszę wam pewien eksperyment, który przeprowadziliśmy na forum OBE. Spójrzcie sobie na to zdjęcie, jeżeli macie odrobinę czasu. Polegało na tym, że Herbina koncentrowała się na tym zdjęciu i próbowała grupie eksperymentującej je przekazać.
Naszym zadaniem było po prostu je zobaczyć, wyobrazić sobie i opisać, co widzimy, w jakich okolicznościach, co się dzieje, jednym słowem wszystko to, co by się nam miało udać wyciągnąć z umysłu. Eksperyment trwał chyba 15 minut. Relacja napłynęła i co ja zobaczyłem? To było bardzo fajne. Na zdjęciu zobaczycie pewną kobietę z takimi kręgami. Chyba się ima jej planów energetycznych. Dokładnie rozumiem sens tego zdjęcia, ale zobaczyłem kobietę stojącą w sukience, kręcącą parasolkę. Obraz był bardzo precyzyjny, bardzo żywy. Zdziwiło mnie to, bo kobieta w parasolce skojarzyła mi się jeszcze z czymś innym. Co było dziwne, ten parasol zamienił się w pewnym momencie na wielkiego, półtorametrowego grzyba czy metrowego grzyba, pęczniejącego jak radzywek, i nabrał ruchu wirowego.
On się kręcił, wirował. Dziewczyna zniknęła, został tylko grzyb. Następnej nocy pojawił się pewien fragment. Wyobraziłem sobie, zrobiły mi się takie krótkie OBE i po prostu latałem gdzieś pod Jaworzinie. Trafiłem na ten obraz, który miałem zgadnąć właśnie w tym momencie i zobaczyłem lewy jego róg. Relację spisaliśmy przez tydzień i później Herbina nam pokazała to zdjęcie. Co się okazało? W sumie na tym zdjęciu można go sobie wyobrazić pod warunkiem, że odwrócimy tą kobietę do góry nogami i okaże się, że rzeczywiście te kręgi w nią wpisane mogą zarówno być parasolem, jak i grzybem. Co było dziwne, ja zobaczyłem rzeczywiście tego grzyba i parasolkę. Zobaczyłem kobietę, która jest ubrana, a nie naga.
I zastanawialiśmy się, jak to jest możliwe. Dlaczego ja ją ubrałem w tym, co ja postrzegam? Okazało się, że ja po prostu gdzieś tam z powodu tego, że jestem żonaty, nie pozwalam sobie na tego rodzaju wyobrażenia, bo gdzieś tam mam jakieś wewnętrzne blokady i wiem, że kocham moją żonę i nie powinienem patrzeć na coś takiego. To wystarczyło, żebym tą wizję Herbiny po prostu w ten sposób zdeformował i ubrał panią. Jeszcze jedna osoba ją zobaczyła. Co jest właśnie dziwne. Co spowodowało taką nadinterpretację tego zjawiska? Dlaczego ja zobaczyłem grzyba, który jak gdyby został wpisany? Eksperyment trwał jeszcze cały tydzień i dałem się prowadzić uwadze. Przez cały tydzień rejestrowałem pewnego rodzaju docierające do mnie informacje i po tygodniu rzeczywiście weryfikacja była fajna i udało nam się sporo z tego odczytać.
[21:39] - Witam. Mówi się tu o telepatii, opowiadamy sobie różne rzeczy. Chciałem zapytać, czy ktoś zajął się tym na poważnie, czy robił doświadczenia, które dały jakieś konkretne wyniki? Są jakieś statystyki tych telepatycznych zdarzeń? W jakiś sposób to się pokrywa? Czy jakieś konkrety są na ten temat?
[22:00] - Ja myślę, że są, bo przez trzy lata młodzi ludzie z forów OBE wspólnie się spotykali. Oni próbowali po prostu się spotykać w świadomych snach. Próbowali gdzieś tam wpadać w trans, w medytację i próbowali nawiązać ze sobą kontakt. Zebraliśmy materiału chyba na tysiąc stron. To są różnego rodzaju opowieści i opisy okoliczności, w jakich te eksperymenty zostały prowadzone. Jest tego bardzo dużo. Ja nawet nie mam odwagi za to się wziąć, bo po prostu nie da rady tego wyczytać. Ale dokumenty są zebrane. Jeżeli ktoś ma ochotę, to po prostu zachęcam. Jeżeli ma cierpliwość, to może się przedrzeć przez ten materiał i zobaczyć, w jaki sposób one przebiegały, co było osiągnięte i co się wtedy działo.
Zaraz troszeczkę je wkleję.
[22:42] - Tak, ale doświadczenia na telepatię nie polegają na zbieraniu stu osób, stron z jakimiś opisami. Taki eksperyment prowadzi się od początku do końca zaplanowany. Są pewne doświadczenia i pewne operacje, które trzeba zrobić i trzeba je zrobić jakąś ilość, opracować wyniki i wtedy można mówić, że to było doświadczenie. Bo to, że ktoś robił medytację i starał się coś tam sobie przekazać i z tego wyszło dużo stron jakichś opisów i nie wiadomo czego. Ważne są wnioski. Ważne są jakieś statystyki, jakieś zestawienia, jakieś konkrety, żeby mówić tutaj o tym, że telepatia działa na zawołanie i w jakiś sposób jest przez nas okiełznana, czy to jest w ogóle coś, nad czym panujemy i czy można o tym mówić jako przedmiocie, który w ogóle można badać.
[23:39] - Z tym będzie rzeczywiście ciężko, ponieważ te osoby, które wykazywały pewne zdolności, nie były zainteresowane współpracą z naukowcami, nie były zainteresowane, by je kontynuować w takiej formie. Robiły to osoby spontanicznie, by same się przekonać, że takie zjawisko istnieje. I to miało jakby większe znaczenie dla nich. To miało znaczenie, by postrzec i zobaczyć, czym oni są, czy są rzeczywiście świadomością, czy nie. W takich sytuacjach osoby te nie były zainteresowane tego rodzaju przebiegiem eksperymentu. Ja również nie jestem zainteresowany, ponieważ wiem, że w warunkach laboratoryjnych jest kicha i po prostu jest to bardzo trudne i ciężkie do przeprowadzenia, ponieważ de facto zaburzenia są zbyt duże. A więc podejrzewam, że przynajmniej moi znajomi nie będą o coś takiego zabiegać. Nie będzie im zależało, byW sposób jakiś uporządkowany przeprowadzać. Wydaje mi się, że to będzie niemożliwe, przynajmniej przez te osoby, które ja znam i z którymi się nam udawało przeprowadzić pewne rzeczy. Jedynie zostaje ta strata.
Pas grow to przefiltrowanie. Jeżeli ktoś ma ochotę, może sobie dodać trud. Jeżeli nie, nie będzie miał możliwości tego w inny sposób zrobić. Bo powtarzam: te rzeczy dzieją się spontanicznie i będzie je przeprowadzić możliwe jest tylko wtedy, gdy te osoby chciały. Gdyby naprawdę z czystego serca pragnęły przeprowadzać te eksperymenty. A za forsę czy w laboratorium jest to niemożliwe. A wtedy jest kicha, bo to po prostu nie działa. Ale takie eksperymenty mogą tylko dowodzić tego, że ta telepatia jest przez nas jakoś zbadana i potrafi ktoś ją używać według własnych potrzeb. Bo ja uważam, że telepatii się nie da na zawołanie uruchomić w człowieku i nawet jakąś medytacją czy za pomocą: „A, siadam i sobie coś tam przekażę drugiemu człowiekowi”. To po prostu tak nie wychodzi.
To działa trochę na innej zasadzie.
[25:29] - Słuchajcie, witam was wszystkich. Ja bym chciała się Zbyszku zapytać, jak to jest, bo jeżeli jesteśmy w jakiejś grupie, która dąży do jednego celu, uczą się tego samego, mają podobne dążenia, mają podobne pragnienia i bardzo często jest w takiej grupie, że wystarczy, że ludzie się spojrzą na siebie i wiedzą dokładnie, o co chodzi. I teraz: czy nazwałbyś to telepatią, czy raczej jest to wynik wspólnoty wspólnego myślenia, że oni wiedzą, co w takiej sytuacji się myśli? Nie wiem, jak to określić najlepiej.
[26:07] - Oczywiście, że upieranie się nad telepatią, by udowodnić, zdobyć jakieś okręty może tam ma sens, ale ja wiem, że żaden z moich znajomych tego nie ma ochoty robić. Nikt nie jest po prostu zainteresowany i cieszę się, że mój przedmówca stwierdził, że nie jest to na zawołanie. Jest to ciężki oręż do stworzenia i w tych już, jak gdyby określił, pewności i okoliczności, w jakich to połączenie następuje. Że dzieje się ma spontanicznie. Nam na tych różnych forach, mówię „nam”, ale mam na myśli rzeczywiście wielkich, mądrych ludzi, którzy wykazali niesamowity zapał i bardzo dużo talentu. Udało się masę rzeczy potwierdzić. To nie są byle jakie osoby. To są osoby wykazujące niesamowicie dużo zdolności. Wiele rzeczy udało masę rzeczy osiągnąć. To jest, przynajmniej nasze osiągnięcia równają się z tymi, które są przeprowadzane w większości krajów i nawet w tych laboratoriach naukowych.
Rozmawiałem z Russellem Ohem, który jest przyjacielem Roberta Monroe'a i weryfikowaliśmy nasze informacje. Był bardzo zaskoczony i zainteresowany tym, co nam się udało na takim głupim forum zrobić i ile osób zaangażowanych, zainteresowanych dało radę wyciągnąć z tych kontaktów telepatycznych. O samej telepatii się mówi, że to po prostu przekaz informacji bez udziału postrzegania zmysłowego. Jest to okrojone, bo coś, co się dzieje, dzieje się wielopoziomowo i dzieje się różnie. Przekazywanie sobie informacji przebiega w różnych planach, zarówno emocjonalnych, myślowych, czy wręcz jakoś jeszcze intelektualnych. Przekazujemy sobie idee, emocje, formy, kształty, całą masę innych rzeczy, na które ktoś reaguje. Wydaje mi się, że komunikujemy się wszyscy, tylko problem polega na tym, że my tego po prostu nie rejestrujemy. Nasza świadomość jest na tyle przytępiona, ta wewnętrzna, że nie rejestrujemy nawet się snów i po prostu nie postrzegamy tak, jak nie pamiętamy naszych snów. Komunikujemy się wszyscy. Oczywiście w czasie pracy tak się dzieje.
Gdy zespół jest zgrany, ludzie się potrafią zrozumieć bez słowa i rozpoznają intencje swoich partnerów na zewnątrz. Wystarczy po prostu, że ktoś wykona jakiś dziwny ruch i wszyscy dookoła wspaniale reagują i wykonują jakąś bardzo trudną do zorganizowania w pracy czynność. To samo dzieje się w świecie zwierząt. One tak samo to robią. I właśnie tak to leci. Teraz wyjaśnienie i próba zdefiniowania telepatii okaże się bardzo ciężka, ponieważ mamy z wieloma autorami pewnych jawisk do czynienia. Mówimy o rzeczach, które są jeszcze nierozpoznawalne, a więc posługiwałbym się przynajmniej w tych kwestiach tematami czy wyjaśnieniami charakterystycznymi dla-
[28:40] - Aha, witam. Chciałem się przede wszystkim przywitać. Jestem tutaj nowy, ale mimo to mogę później się pochwalić moimi niezwykłymi doświadczeniami paranormalnymi na temat właśnie telekinezy. Dobrze, na razie oddaję głos. Za chwilę wam powiem jak to było naprawdę, jakie wizje miałem.
[29:02] - Nie, to było bardzo śmieszne. To było naprawdę rozrywkowe. Też się chcę przywitać. Mam niemałe doświadczenia z telepatią w swoim życiu i zaraz o nich opowiem. Na razie tylko się witam. Dzień dobry.
[29:16] - Ja też bardzo serdecznie witam wszystkich nowych użytkowników i tylko proszę was o zachowanie pewnej kolejności zadawania pytań do Zbyszka. Zbyszek oczywiście jak zwykle, za co go niezmiennie podziwiam, bardzo ciekawie mówi, ale też dajcie Zbyszkowi szansę na to, aby odpowiadać na każde pytanie wasze. Także może Zbyszku jakbyś mógł teraz zabrać głos. Tu jeszcze widzę, że tak powiem, ścieżka jest wolna. Zbyszku, parę słów o to, o co pytały te osoby, które przed chwilą. Proszę jeszcze raz o pytanie, bo w trakcie prywatnej korespondencji się zagapiłem i nie słyszałem. Proszę o powtórkę.
[30:05] - Przepraszam w takim razie, że się powtarzam. Ja nie wiem, może ty mi na wszystko nie odpowiedziałeś nawet czy nie, bo mnie zaraz wywaliło. I właśnie pytałam, jak to jest z tym takim porozumieniem się w jakiejś społeczności, powiedziałabym. Ja na przykład jak jestem ze swoją siostrą, to my wcale nie musimy mówić, żeby wiedzieć, co druga myśli. Czy to jest telepatia, czy to są wyniki wspólnego przebywania dłuższy okres czasu ze sobą i wspólnej kultury? To było moje pytanie.Bo rzeczywiście jak jestem z osobą śląską, to ja z nią nie muszę rozmawiać. Ja dokładnie wiem, co ona myśli i wiem, co ona chce zrobić i robimy to właściwie bez słów.
[30:41] - By chwycić w ogóle to zjawisko telepatii, dobrze byłoby zwrócić uwagę na proste rozeznania, które się w nas pojawiają, pewne umiejętności naszego umysłu, jak to, jak przemieszcza się przez nas uwaga, w którym miejscu, na jakim temacie koncentrujemy nasz umysł, czy biegniemy w jakieś miejsce myślą. Te rzeczy, które są tak bagatelizowane, okazuje się, że mają bardzo duże znaczenie, bo właśnie one są tą płaszczyzną, tym planem, w którym powinny się obserwować te zjawiska telepatii. I teraz jest tak, że ta grupa eksperymentująca wbrew uprzedzeniom i przekonaniom i opowieściom wszystkich na zewnątrz zajęła się właśnie autorekspekcją. Chciała być tym ekspertem u siebie w głowie, własnymi wewnętrznymi doznaniami. Stwierdziła, że nie martwi się tym, że jest układ nerwowy, że jest mózg, że powstały w wyniku ewolucji różne masę rzeczy. Po prostu zaczęli obserwować te delikatne wewnętrzne zjawiska, które w nich zachodziły. I okazało się, że uwaga skoncentrowana na jakimś przedmiocie niesie coś w sobie. Za tym się kryje pewna siła, pewne działanie, które jest niewidoczne dla nas, ale które powoduje i wywołuje zmiany w świecie fizycznym. A więc to jest ciągle ta sama kwestia jako obserwator rozrywa w świecie fizycznym. Czy to w ogóle on jest taki?
Jaki jest jego stosunek do jaźni? Czy w ogóle jest jakaś duchowość w środku? Czym jest dusza? Czym jest duch? A więc to były te przedmioty i tematy, których poszukiwali, które badaliśmy, analizowaliśmy, starając się wykorzystywać wszystkie środki, jak i telepatię, czy świadome śnięcia, a nawet OBE. Bez znajomości tych zjawisk nie jesteście w stanie zrozumieć wyjaśnień dotyczących telepatii, bo każdy z was by prawdopodobnie chciał konkretnej: to i to zostało przeprowadzone, to i to dało takie efekty, to i to tak się dzieje w takich okolicznościach. Tylko żeby zrozumieć, co się rzeczywiście działo, trzeba zająć się sobą przez jakiś czas i zobaczyć, co się dzieje, gdy się koncentruję na jakiejś idei. Gdy sobie przypominam jakieś zdarzenia, które mnie bolą albo są dla mnie radosne. Ten moment, w którym pojawia się wspomnienie tego zdarzenia. Czym on jest?
Taki błahy, bez znaczenia, czy ma jakiekolwiek większe znaczenie? Co się w tym czasie dzieje poza mną, w tym tak zwanym świecie duchowym? Oczywiście dla nas w większości to są po prostu błahostki. Przedmiot czy temat niewarty w ogóle obserwowania. Ale właśnie tam znajdziemy wyjaśnienie telepatii i tam znajdziemy wyjaśnienie naszej duchowości. Trzeba dużo zacięcia i wzięcia, żeby to zrobić. Jak się zagadam, zapomniałem jak zwykle znowuż, o co pytałaś Eli. Ona pytała o połączenia, które następują między nami i czym jest to ukierunkowane, czym jest ta przyjaźń, która nas z sobą łączy. Co powoduje właśnie ten moment, który nas łączy z kimś? Ta przyjaźń.
Wewnętrznie dzieją się bardzo skomplikowane zjawiska duchowe, za którymi kryje się cała telepatia. Ale żeby o tym mówić, to bym się znowuż musiał zapaść w środku i zacząć wyciągać swoje spostrzeżenia, które dotyczą tych wewnętrznych planów, a to podejrzewam, woła protest, bo dotyczył on będzie pracy z ideą i budowania wyobrażeń, myślokształtów i przesyłanie ich na zewnątrz. Nie wiem, czy będziecie chętni i skorzy takie opowieści słuchać.
[34:01] - Zbyszku, ja nie wiem, czy skończyłeś mówić, czy czas się skończył. Nie zauważyłaś. Dalej mówisz, więc jakby coś mi się odezwij jeszcze.
[34:08] - Wiecie co? Ja sobie polecę na chwileczkę, sobie przerwy pójdę zapalić. Warmina, jakbyś mogła coś ciekawego powiedzieć o swoich doświadczeniach, bo ty właśnie jesteś osobą, która przekroczyła wszystkie granice w tym zjawisku i szkoda. Pamiętasz, jak rozmawiałaś z dziwnymi pytaniami, wewnętrzne głosy w środku słyszałaś, ich obecność odczuwałaś i opowiadałaś nam wielokrotnie na forach, wywołując wielką sensację. Jakby dała radę coś ze swoich doznań opowiedzieć. Wiem, że będzie ciężko, bo pojawią się strażnicy tak zwanego zdrowego rozsądku, ale proszę, zatrzymajcie się jeszcze od sceptycznych uwag. Lepiej posłuchajcie ją, bo interesujące jest to, jak ona może to zrobić i co opowie. Oddaję głos i Warmina, proszę, powiedz coś. Wygląda na to, że Warminy nie ma. Ale nie ważne.
Ja po prostu zrobię sobie minutę przerwy, ale zaraz się dołączę. Jak się rozeznaję jakoś w temacie, to spróbuję bardziej konkretami mówić, bo by wyjaśnić to zjawisko, to muszę się przemieszczać w tak subtelnych planach i przypomnieć sobie pewne wnioski, które po prostu nie wyłażą tak jak umiejętność pisania piórem czy rąbania drewna. Zapalę fajkę i zaraz wracam.
[35:17] - Zbysiu, prosta sprawa. Po co teoria? Lepiej zrobić eksperyment. Pomyśl o czymś, skoncentruj się na czymś takim. Czymś takim ogólnym. Tak, że jak jest jakaś wiedza specjalistyczna, to ja nie znam tych terminów, nie. Ale takim ogólnym, na które każdy może wpaść. Ale na czymś konkretnym. Ja ci za dwie minuty powiem, o czym myślałeś albo na co patrzyłeś.
[35:45] - Wiesz co, zrobimy tak: ja zrobię sobie przerwę, pójdę zapalić i pogadaję, dobrze? Zobaczymy, czy to wykryjesz. Oczywiście mam negatywny stosunek do takich eksperymentów, ale jak masz ochotę, to i tak nie będziemy mieli co robić na zewnątrz oprócz palenia papierosa, więc przyjdę za parę minut.
[36:01] - Skorzystam może z tej przerwy na papierosa i zapytam się was, ponieważ wpadłam trochę później, czy możecie mi powiedzieć, czy była jakaś poruszona definicja telepatii? Ponieważ poprzez eksperymenty, któreśmy prowadzili w pokoju eksperymentów różnego typu, powiem wam szczerze, że ja osobiście już nie mam definicji telepatii, choć według mnie telepatią można nazwać bardzo różne sytuacje i możliwość porozumiewania się między ludźmi.Dlatego chciałam zapytać, czy była jakaś ogólna definicja. Ten, kto był od początku, pewnie będzie wiedział. Nie wiem, kto może na to pytanie odpowiedzieć. Szkoda. Albo włącz mikrofon, albo nie wiem, co tam się u ciebie dzieje. Może masz niepodłączone słuchawki. Mnie się tak często zdarza, że zakładam słuchawki, które są niepodłączone. Tutaj czytam, że nie było definicji na temat telepatii. Do czego można przyrównać coś takiego?
Robiliśmy eksperymenty. Jedna osoba myślała o czymś intensywnie, przygotowywała. Nie wiem, Warmina czy była przy tym, ale Patryk był. Zadaniem innych osób było opowiedzenie tego, co widzieli, co ta osoba stworzyła, mimo że byliśmy tak daleko od siebie. Czasami było fajnie, bo widzieliśmy dokładnie wszyscy jakieś szczegóły z tego, co ta osoba stworzyła, a czasami było tak, że nie widzieliśmy nic, co ta osoba stworzyła, ale wszyscy widzieli to samo. I teraz jest takie pytanie: czy to też jest telepatia? Bo jest to jakiś rodzaj porozumiewania się. Jeżeli ktoś wysyła jakieś informacje od siebie, a inni to zgadują. Nie wiem, jak to powiedzieć.
[37:42] - Dobry wieczór. Definicję telepatii przesłałem wam wszystkim telepatycznie.
[37:48] - Powiem, do czego doszliśmy. Telepatia, czyli odczuwanie emocji, uczuć innych na odległość. Z Wikipedii. I tyle doszliśmy wniosków.
[38:07] - Sprawdzę.
[38:08] - I ogólnie to, co mówiłaś, że jeżeli znasz się, jesteś z nią blisko. Myślę, że ogólnie nie można odczuwać. Żeby odczuć kogoś innego, trzeba być z nim blisko.
[38:23] - Zbyszku, wracaj z tego papierosa, bo naprawdę już wiem, o czym myślałeś, i chcę ci to powiedzieć. Chcę, żebyś powiedział, czy trafiłem w sedno, czy gdzieś po bokach. Ciekaw jestem twojej reakcji.
[38:39] - Posłuchajcie, coś tam sobie odbierałem w ogródku rzeczywiście. Opis wysłałem komuś innemu. Szansy RTE. Pomyliłem się. Muszę wysłać jeszcze szybko ktoś temu. Zanim gdzie on jest. Czekajcie. Zaraz mu wyślę. Zadzwonię jeszcze na forum. Okej, proszę, oddaję głos i powiedz, co w takim razie mogłeś mieć.
[39:10] - Nie skupiałem się przez całe bite trzy minuty, ale to, o czym mogłeś myśleć, to było tak, że na początku nie wiedziałeś, o czym pomyśleć. Spojrzałeś się na biurko, na biurku była jakaś lampa. Wyszedłeś. Stała też herbata. Jak wróciłeś, ją sobie popijałeś. Wyszedłeś na balkon, popatrzałeś się na księżyc. Było ciemno i utkwiła… Jakieś jeziorko to wiadomo, bo tam miałeś zdjęcie z jeziorkiem, ale zwróciła moją uwagę jakaś figurka bociana. Jakiś biało-czarny ptak taki ze smoku. Czy to był bocian, czy pelikan.
Coś takiego. Później wróciłeś i o jakiejś herbacie jeszcze pomyślałem przez moment. Niedopitej. Coś takiego.
[39:56] - Trochę się nie trafiłem, ponieważ ja wyszedłem na ogródek. Oglądałem najpierw gwiazdy. Później skoncentrowałem się na takim małym stawiku, okrągłym, gdzieś półtora metra, w którym była woda, mała choinka i żółwik. Jakbyś powiedział, że widziałeś bociana, to byłoby zabawne, ибо jakiś związek między nimi był, zwłaszcza między tą żabą. Herbatę oczywiście mam przy sobie, ale to żaden wyczyn, bo herbatę mam zawsze. Nie mam balkonu. Byłem bezpośrednio w ogródku. Ciemno było, bo nie było posiedziałem.
[40:29] - Właśnie to mówiłem. Było ciemno, nie było jakichś znaków charakterystycznych. Właśnie tak kojarzył mi się księżyc. Księżyc się odbija w wodzie i jakiś pomnik czy taki postument ptaka w rodzaju bociana. Coś takiego. Później wróciłeś. Jakaś herbata na stole, coś takiego. Nic takiego charakterystycznego poza tym ptakiem i ciemnością, i księżycem. To wiadomo, ostatnio jest moda na księżyc.
[41:02] - Słuchaj, tego bociana to ja ci podesłałem.
[41:05] - Młotek, to, co teraz ty powiedziałeś, całkiem coś nowego. Zbyszek, jak możesz tak kłamać jeszcze? To trochę jest wadne.
[41:15] - Młotek. Mogę tak kłamać, ponieważ nie płakałem po papierze, nie płakałem po piśmie i nie głosuję ani na PiS, ani na PO, dlatego tak kłamię.
[41:25] - Patrz, przez 15 sekund teraz bardzo intensywnie będę myślał o jednym przedmiocie, więc zobaczymy, czy zgadniesz.
[41:33] - Słuchajcie, dajcie spokój z tymi eksperymentami, bo chodzi najczęściej o klapę. Do tego trzeba atmosfery, trzeba się wczuć w siebie. Przynajmniej obiekt powinien być w jakimś lekkim transie, żeby miał możliwość usłyszenia tego, co do niego dociera. Z głową, z pełną świadomością jest bardzo ciężko i zdarza się rzeczywiście tylko osobom, które się dobrze znają, bo przesłać informację do kogoś jest bardzo ciężko, jeżeli się kogoś nie zna. Ja opowiadałem na początku tą historię z pomarańczą, co dziwne było. Ja w ogóle jej nie znałem, znałem ją tylko po nicku na forum. A więc zwróćcie uwagę, że rzeczywiście miało to miejsce po jakimś tam głupim nicku Pomarańcza udało mi się dotrzeć do osoby i dostawałem od niej potwierdzenie telefoniczne, że połączenie telepatyczne następuje. A więc można się zgodzić, że rzeczywiście takie coś ma miejsce. Można się z kimś łączyć znając tylko jakiś tam po prostu śmieszny, pokręcony synonim czy jakieś imię dziwnie wymyślone. Ale mówimy o telepatii, która częściej się zdarza.
To są rodzaje połączeń osób, które ze sobą są blisko zżyte. I ja pamiętam, że jednym z takich ciekawszych ćwiczeń, jakie przeprowadza się u nas na forum, to po prostu staraliśmy się o sobie myśleć.I po prostu ta druga osoba ma właśnie nam się kłania. Wielu osobom to wychodziło, wielu nie. Były osoby, które w ogóle nie rejestrowały czegoś takiego. Mieliśmy sobie utrudnić troszeczkę to ćwiczenie, a jednocześnie żeby nadać jakiejś takiej sensacji, wyobraziliśmy sobie coś innego, że na przykład ktoś kogoś ciągnie za pewną rękę. Na przykład dwie osoby ciągną kogoś za rękę w wyobraźni. Co się okazało? Że wiele osób rzeczywiście rozpoznawało te części ciała. To jedne z najciekawszych ćwiczeń na zlotach OBE były właśnie takie ciągnięcia kogoś. Siadały osoby naprzeciwko siebie i każda gdzieś tam starała się po prostu wczuć w to ciało wyobrażane i złapać kogoś gdzieś, jakoś się chciała szarpnąć, wyciągnąć czy nawet głowę oderwać czy rękę i po prostu czekaliśmy na reakcję.
Okazało się, że 70% było trafnych, a były osoby, które za każdym razem rozpoznawały to coś. Okazało się później, że żeby tego rodzaju zjawisko postrzec, potrzebny był rzeczywiście dobry nadawca. Osoba, która całkowicie się koncentruje, ma w sobie taką energię, jakby się odcinała od bólu. I ona rzeczywiście miała wiele potwierdzeń. Osoby rozlazłe, które wykazywały jak gdyby mało zaangażowania, tylko chciały, żeby to zjawisko wyszło, miały lipę. Nie udawało im się. I się okazało, że właśnie taka jasna wola jest zjawiskiem determinującym w ogóle powstawanie tego rodzaju zjawisk. To nie czy to była telepatia, ciągnięcie kogoś za rękaw. Po części tak, ponieważ to zjawisko przypisujemy zachowaniu się naszego świadomego ciała, naszej podświadomości, która gdzieś tam coś jakimś tam swoim ciałem, sobą, tworem po prostu dokonuje te ruchy, które są odczuwalne. Co było ciekawe, ktoś nie zgadywał, że jest ciągnięty za pewną rękę, tylko on odczuwał, że jest ciągnięty za tą rękę.
To wszystko z imienia, ponieważ nie był to zwykły przekaz myśli telepatii, tylko dokonywało się coś tam gdzieś w planie śnienia i dowody były rewelacyjne. Było bardzo dużo potwierdzeń i takie ćwiczenie bardzo łatwo się udaje i można to w grupach przeprowadzić. Potrafię sam opuszczać się, bo się po prostu udaje. Całe zjawisko telepatii można w bardzo prosty sposób wytłumaczyć zdolnością nadawania i odbierania fal mózgowych, które są faktem badanym, analizowanym i tak dalej. Można na ten temat się rozwodzić godzinami, ale nie ulega najmniejszej wątpliwości, że na poziomie podprogowym komunikujemy się świadomie lub nieświadomie, bardziej nieświadomie niż świadomie, ponieważ świadomie zjawisko to jest raczej jeszcze nieokiełznane, niepodlegające naszej woli. I to wszystko. Nic więcej. Podprogowa komunikacja nadawania i odbierania fal mózgowych. Cóż więcej powiedzieć?
[45:22] - Tak, ale my tu rozmawiamy na temat telepatii, żeby lepiej to zrozumieć i być może w jakiś sposób się tego nauczyć. A jeżeli chodzi o te eksperymenty, nawet mieliśmy taką sytuację właśnie ze Zbyszkiem, że mój chłopak sobie wyobraził, że pociągnął Dziewczynkę za ucho, a ja odczułam, że ktoś mnie ciągnie za ucho. Więc to też może jakoś telepatycznie odbierałam jego myśli. Jeżeli chodzi o telepatię, to ja coś się spotkałam z czymś takim właśnie z własnego doświadczenia, że często odbierałam przekazy telepatyczne. I tutaj takie moje pytanie, bo zauważyłam, że takie przekazy telepatyczne łatwo mi się odbiera, gdy jestem senna. Czy twoim zdaniem, Zbyszku, ma to jakiś związek? Czy są sytuacje, kiedy lepiej to odbieramy?
[46:04] - Ale co ty powiedziałeś, to jest nad życie, bo mózg ma pewną określoną częstotliwość fal. Ale to nie jest tak, że my wysyłamy tą częstotliwość fal tak jak na przykład karabin biorąc pocisk, tylko one po prostu pomiędzy neuronami oddziaływują neuroprzekaźniki. Na płaszczyźnie elektrycznej można mówić o pewnej częstotliwości, ale my nie jesteśmy po prostu jakąś taką anteną, która wyrzuca z siebie te fale. Nie ma po prostu pomiędzy nami jako przedmiotem a innym przedmiotem komunikacji oprócz komunikacji werbalnej. W różnych religiach i ezoteryce mówi się o tak zwanych niefizycznych ciałach. Są to plany każdego z nas, gdzieś tam duplikaty dziwne, z dziwnych substancji składające się, zawierające nas, stanowiące jak gdyby część naszej osoby. Jest to trudna rzecz do wyjaśnienia, ale jeżeliby się tak troszeczkę zagłębić w tym głębiej, dowiedzieć się i zrozumieć, czym one są, można by im przypisać pewne funkcje. I to coś, co się mówi, że na przykład obniżony próg, troszeczkę ktoś zasnął czy zmienił stan świadomości. Okazuje się, że te plany są wtedy aktywne. One jak gdyby działają w imieniu człowieka.
Ja tak powiem po prostu z grubej rury. Nie będę owijał tego i próbował jakoś to rozsądnie wyrazić. Jestem przekonany, że za telepatię odpowiedzialne są ciała astralne i mentalne i przyczynowe, które po prostu niezależnie od jaźni potrafią po prostu nadawać, komunikować się. To coś, co nazywamy neuroprzesunięciem. Jest to pojęcie sformułowane przez Darka. Jest to moment, w którym wybieramy z siebie po prostu jedno z naszych elementów, jedno ciało i ono po prostu gdzieś tam lata sobie i komunikuje się w naszym imieniu. Co nie znaczy, że w międzyczasie możemy rejestrować pewne zmiany w układzie nerwowym, ponieważ w momencie, kiedy sobie coś wyobrażamy, jednocześnie pewne neurony iskrzą. Iskrzą się również tak zwane lustrzane neurony. A więc dzieje się równocześnie od tego, że coś gdzieś tam w tych planach astralno-mentalnych również zachodzi. Wszystko jest proste, wiem, jakie oczywiście korale się spotkam, bo może być trochę wrzasku.
Może ktoś powiedzieć: „Olo, no znowu się zaczyna tej historii o różnych ezoterycy” i tak dalej. Ale plany są wspaniałe, można to sprawdzić, można się doszukać ich. I właśnie tym się zajmowaliśmy na OBE, szukając tych wewnętrznych planów, przypisując planom emocjonalnemu, myślowemu, intelektualnemu, jak gdyby niezależne od siebie pewne plany, które w całości stanowią jego całość.Ciężki temat. Nie jestem w stanie teraz tego wyjaśnić, ale dzięki właśnie tym ciałom zachodzi całe to połączenie, jakie jesteśmy w stanie rejestrować zarówno w świecie fizycznym, jak i umysłowym wewnątrz nas. Oddaję głośno. Ja byłbym daleki i powściągliwy w doszukiwaniu się zachodzącego zjawiska, o którym mówimy w jakichś światach astralnych czy innych. Zjawisko telepatii to jest, tak jak powiedziałem, zjawisko odbierania i nadawania podprogowego fal mózgowych, których częstotliwość zależna jest od stanu emocjonalnego nadawcy i odbiorcy. Jeżeli stan emocjonalny nadawcy i odbiorcy jest podobny, a więc częstotliwość drgań pracy mózgu jest podobna, to wtedy komunikacja jest o wiele łatwiejsza. Ale na przykład ktoś może być pod wpływem silnego wzburzenia i jego sygnał może być na tyle silny, że odbierany przez innych lub przez wyjątkowo wrażliwe na tego typu sygnały uczucia. Ja bym się tutaj nie rozwodził nad jakimiś nadnaturalnymi zjawiskami, tylko szukałbym przyczyn tego zjawiska telepatii właśnie w naturalnych, naszych umysłowych właściwościach naszego umysłu.
[50:05] - Powiem tak: zgadzam się z tobą w 100%. To, o czym mówisz, nazywasz to mózgiem. To dostrojenie się do odpowiednich fal mózgu, do tych fal, do tej częstotliwości może powodować odbiór tej częstotliwości. To jest naturalne i ogólnie nie da się tego inaczej odebrać. To jest fizyczne wytłumaczenie. Dla mnie to jest super wytłumaczenie i mi wydaje się, że właśnie na takiej zasadzie się to odbiera i na takiej zasadzie się to odbywa. Tylko kwestia jest tego, jak wprowadzić mózg w taki stan, żeby on to odbierał. Jak wyciszyć, jak ustawić mózg do tych częstotliwości.
[51:13] - Ja rozumiem, co ty chciałeś powiedzieć, ale chciałam się odnieść do tych fal, o których kolega mówił. Oczywiście wszystko jest falą, wszystko jest wibracją. Nasze myśli, nasze słowa, to jak się poruszamy, wszystko jest jakąś falą. Jest tylko kwestia odebrania tej fali przez innych. Na przykład znam taką osobę, która ma otwarte trzecie oko. To jest na przykład jeden ze sposobów, w jaki ona postrzegała innych ludzi. Ta osoba, rozmawiając z inną, doskonale wiedziała, o czym ona myślała. Ona mi opowiadała, że te myśli, które człowiek ma w głowie, są wokół niego widoczne. Pojawiają się nad jego głową w postaci obrazu dla tej osoby. I ona doskonale wiedziała, o czym ten człowiek myśli.
Mogła na ten temat z nim rozmawiać. Na YouTubie był taki człowiek, który zajmuje się telepatią i gdzie go nie wezmą, zupełnie obce, nieznane sobie osoby, on im mówi, o czym one myślą. Też ciekawa sprawa.
[52:22] - To znaczy wydaje mi się, że oprócz słowa „telepatia” telepatii nie ma, tak jak oprócz słowa „szklana góra” szklanej góry nie ma. Żeby jeden mózg odbierał fale, częstotliwość drugiego mózgu, trzeba by te mózgi po prostu połączyć neuronami. I tyle. Stosując metaforę, można powiedzieć, że pomiędzy dwoma kablami, które przewodzą prąd, nie ma przewodnictwa, jeżeli jest izolator, a izolatorem jest powietrze, czaszka i tak dalej. Także jedna osoba nie może odbierać żadnej częstotliwości. Ktoś tam mówił o przekazie podprogowym. Odsyłam do takiej książki Zimbardo o psychologii, która poświęca cały rozdział temu, że nie ma czegoś takiego jak przekazy podprogowe. To wszystko jest wymysł lat 70. i reklam. Jeżeli ktoś ma takie umiejętności, to mogę po prostu sobie pokazać i pomyśleć o jakimś przedmiocie i udowodnić, że nie zgadnę tego przedmiotu.
A jestem człowiekiem uczciwym i powiem, że podam ten przedmiot, o którym myślałem. To jest prosty eksperyment i jestem przekonany, że zupełnie weryfikujący i falsyfikujący to, co ktoś mówi.
[53:49] - Ciekawie się rozmowa rozwija, bo pojawiają się też koncepcje fizyczne. Osobiście jestem zawsze przeciwko tego rodzaju eksperymentom, ponieważ żeby brać udział w eksperymencie, który może mieć powodzenie, to trzeba po prostu przynajmniej wykazywać jakieś zdolności, jakieś doświadczenie w tej kwestii. Jak ktoś się pojawi i powie: „Słuchaj, ja mam książkę, odczytaj mi tytuł tej książki”, ja tego nie udowodnię, że telepatii nie ma, bo nie ma miejsca dla niej na ziemi. To wszystko blaga bzdura. Jeszcze raz powtarzam, że rzeczywiście telepatia nie następuje za każdym razem, wszędzie i w każdych okolicznościach. Muszą być pewne warunki spełnione. Jeżeli ktoś chciałby się jej nauczyć, warto byłoby się zastanowić, jak ewentualnie ona jest możliwa. I teraz popuśćmy sobie w takiej razie dyskusję, że jest czy jej nie ma, tylko zastanówmy się, co zrobić, żeby ewentualnie ją w sobie rozwinąć, biorąc pod uwagę, że ona w ogóle jest możliwa. Bo tak skończymy całą dyskusję na temat możliwe-niemożliwe, mózg tropiczny czy układ nerwowy się łączy z sobą i tak dalej. Mam znajomego, który zajmuje się na Florydzie tak zwanym śpiącem neuronowym.
Zajmował się analizą mózgu iWspaniałe rzeczy odkryto i okazało się, że to, co właśnie odkrył, wcale nie dyskwalifikuje istnienia ciał niefizycznych. Ale nie będę o tym opowiadał. Oddaję głos i się wycofam, bo ciągnie się znowu i zaklepię ezoterykę na pierwszą stronę. Drogi Hugh, a pomiędzy anteną-nadawcą telewizyjną a anteną-odbiorcą twojego telewizora jest jakiś kabel? Przecież mówię wyraźnie, że fala mózgowa to jest coś, co jest transmitowane na odległość, a umysł ludzki, mózg jest i anteną nadawczą, i anteną odbiorczą. Natomiast na pytanie mojego przedmówcy, głównego bohatera naszego spotkania, czy jesteśmy w stanie nad tym zapanować, to jest bardzo długi proces. My jesteśmy na razie na etapie wykrywalności tego zjawiska, ale na pewno jeszcze daleko nam do tego, żeby w pełni tym zjawiskiem podprogowej komunikacji, która jest absolutnym, niewątpliwym faktem, sterować. To tyle. I mówienie na temat, że podprogowa komunikacja jest wymysłem, to jest właśnie próbą zatuszowania teorii Hugh. Ale ja ci wysłałem konkretne książki konkretnego psychologa.
Możesz sobie przeczytać. U tego psychologa są jeszcze odnośniki, także możesz sobie przeczytać w literaturze angielskojęzycznej. Z tą podprogową komunikacją to było tak, że na początku jeden badacz, zresztą nieuczciwie, zrobił eksperyment i pokazywał podczas seansu filmowego puszkę czy butelkę z Coca-Colą i ludzie później wykupowali tą colę. Później z popcornem był podobny eksperyment, ale z próbą podwójnego błędu i tak dalej. Różnie te eksperymenty przeprowadzano. No nieważne, nie czas o tym mówić tutaj. W kręgu stworzenia nie ma czegoś takiego. A to, co ty stosujesz pomiędzy anteną i odbiornikiem, to jest zwykła metafora. Dlaczego mam przyjmować tą metaforę? A może przyjmę taką metaforę po prostu, że umysł nie jest niczym innym, tylko po prostu jak rybki w akwarium pływają sobie i poza ten akwarium nie mogą wyjść.
Dlaczego mam przyjmować twoją metaforę, a nie moją? Jeżeli potrafisz odgarnąć to, ja podam ci konkretny przykład. Ja o czymś pomyślę, a ty to odgadniesz i zobaczymy. Mogę podać jakiejś osobie trzeciej, o czym będę myślał, żeby nie było żadnej kłamstwa i sprawdzimy to. Oczywiście wszystko można sprawdzić. Ja właśnie dostaję masę spamu tutaj na prywatne wiadomości nie wiadomo skąd. Nagle się uaktywnili, ale nie będę o tym mówić. W każdym razie ja chciałem tylko powiedzieć o tym, że w latach 60. i 70. w Związku Radzieckim, jeszcze wtedy, w dzisiejszej Rosji, myślę, że takie badania są kontynuowane, otóż właśnie prowadzono różnego rodzaju eksperymenty.
Robił to między innymi profesor Puszkin i były takie prace i w zasadzie one nawet są dostępne, jeśli ktoś jest zainteresowany tym. Pisał o tym dosyć szeroko pan Krzysztof Boruń, niestety już nieżyjący, bardzo wybitny badacz wszelkich zjawisk anomalnych i niezwykłych, czyli w zasadzie można powiedzieć nasz swego rodzaju patron, ale właśnie o tym pisze. I z tego, co wiem, Amerykanie również prowadzili badania w tym kierunku, a szczególnie koncentrując się na osobie Goswama. Pewnie Zbyszek wie, o czym mówię.
[59:17] - Ja bym chciała zwrócić się do pana, do Hugh. Ty twierdzisz, że nie istnieje coś takiego jak komunikacja podprogowa. Ty uważasz, że mózg to nie jest fala. Twierdzisz, że jest metafora. Wiesz, ja ci powiem szczerze, że jeżeli fale mózgowe są dla ciebie metaforą, to ja nie bardzo rozumiem, dlaczego encefalograf istnieje. On między innymi bada fale mózgowe i dlatego stwierdzić można spokojnie, że mózg wysyła fale mózgowe, fale różnego typu i przyjmuje. Na podstawie tych fal określa się, czy człowiek jest zdrowy, czy człowiek jest niezdrowy. Poza tym powiedziałeś, że praktyczysta kłamie. Praktyczysta nie kłamał. Praktyczysta próbował wyczuć, co ewentualnie widzi czy co przeżywa, czy co myśli Zbyszek.
Że mu się to udało połowicznie, nie znaczy to, że on był kłamcą. On powiedział to, co próbował zobaczyć. Także wydaje mi się, że to jest właściwe podejście do tego wszystkiego.
[01:00:21] - Albo ja się źle wyraziłem, albo mnie nie zrozumiałaś. Ja nie zanegowałem tego, że mózg ma fale i że te fale można mierzyć. Zanegowałem tylko to, że mózg jest nadawcą i ktoś może odbierać pewne fale. Tak jak kolega użył takiej metafory jak z anteną. Powiedziałem, że tak może być tylko wtedy, kiedy dwa mózgi się połączą neuronami. Wtedy te mózgi mogą się komunikować za pomocą tych fal. Nie mogą się inaczej komunikować, ponieważ właśnie nie działają tak, jak tutaj kolega powiedział, że jest nadawca, a kilometr albo dwa kilometry dalej jest odbiorca. To, o czym wy mówicie, to jest zwykła empatia
[01:01:09] - Jeden człowiek się wczuwa w uczucia drugiej osoby. Koń nawet to potrafi. Był kiedyś taki znany koń. Ludzie myśleli, że on potrafi mówić. Okazało się, że ma zwierzęcą empatię. To, co kolega mówił, tatuzysta, to było nic inne. Właśnie tutaj widać zwykły fałsz, bo on nawet nie potrafił odgadnąć myśli, tylko sobie przeprowadził taką sherlockowską dedukcję, że Zbyszek wyszedł na papierosa i wyszedł na balkon. Nawet nie próbował wejść w jego umysł, tylko zahaczył się, że on wychodzi na papierosa i próbował z tego punktu wydedukować, o czym on może myśleć. Ja powiedziałem, że ja mogę skupić się na przedmiocie.
[01:01:49] - Słuchaj, ale na studiach humanistycznych albo historycznym, nie mając w ogóle pojęcia o fizyce, nie nauczą cię w szkole fizyki, czym jest w ogóle człowiek. Wiesz, kim jest w ogóle człowiek? Tak, spojrzeć na ciało fizyczne, że musi pobierać kalorie, energię z pożywienia i że musi to pożywienie przez pracę, którą wykonuje, zamieniać na energię. Stąd tą energię czerpie i dzięki temu człowiek żyje. A ci ludzie, tacy aspyrocy i inni ludzie uważają, że jednak czym wyższa, czym bardziej subtelna energia, tym rzadsza energia. I uważają, że mimo wszystko człowiek zamknięty w ciele fizycznym potrafi odebrać energię, potrafi wyczuć energię innego człowieka albo po prostu wsłuchać się w jego głos. I już w tym momencie zmienia się jego profil energetyczny.
[01:03:04] - Cześć wam, wygląda na to, że ja teraz mam mówić. Ja się na tym zupełnie nie znam, ale podejrzewam, że telepatia to, tak jak ktoś tu mówił o antenach, musi być chyba ta sama długość fali, bo w częstotliwościach telewizji czy radia też nie można odbierać wszystkich stacji, tylko jedną. I podejrzewam, że w tych sytuacjach trzeba się zastanawiać nad tym, czy ludzie tak samo myślą. Bo ja na przykład z żoną mam takie sytuacje, że myślimy o tym samym, w tym samym momencie i mówimy w tym samym momencie, coś wypowiadamy, takie same słowa i się nad tym łapię. Nie wiem, czy to jest już telepatia, czy jakoś to można inaczej nazwać. W każdym razie na pewno ciekawy temat. Myślę, że coś nas chroni jednak przed tym, żeby inni nas po prostu nie odbierali, bo człowiek raczej woli myśleć i żeby nikt nie wiedział o tym, co myśli. A ja nie wiem właśnie, jak to jest z tym udostępnianiem komuś swoich myśli. Oddaj mikrofon.
[01:04:27] - Teraz jestem ja. Chciałam się odnieść do tego, co powiedział wcześniej, już nie pamiętam nicka kolegi, że słuchaj, ty odbierasz telewizję bezprzewodową i podobnie można przyjąć również fale mózgowe przypuszczalnie. Jeśli ja rozmawiałam z osobą, która powiedziała, że ona te fale widzi i dosłownie z tych fal tworzą się dla niej obrazy i ona może powiedzieć drugiej osobie, o czym ona myśli. Była to osoba w 100% wiarygodna. Zastanawiałabym się, co powodowało, że ona to widzi, mimo że niepołączone były komórki jej mózgu z mózgiem innej osoby. Więc coś musi być, bo ona to widziała. Nie jest to też jedyna osoba, która to potrafi na świecie. Dlatego może nie negujmy tak od razu wszystkiego, tylko zastanówmy się, co to mogłoby być. Kiedyś też nie wyobrażaliśmy sobie, że wystarczy bezprzewodowo coś włączyć. Przecież w powietrzu jest całe mnóstwo elektronów, atomów różnego typu.
Słuchajcie, może one są tymi nośnikami? Nie mam pojęcia.
[01:05:35] - No cóż, Ali, na przykład w zakładach psychiatrycznych jest wiele osób, które rozmawiają z bogami, które same są jakimiś postaciami historycznymi i nic z tego nie wynika. Kompletnie nic. To, co powiedział Paweł Bawaria, że niektóre osoby myślą o czymś tym samym. Ten mechanizm jest taki, że te osoby są czymś związane. Na przykład załóżmy, że jest mąż i żona. Jest godzina 14:00 i obydwoje myślą o dziecku. Wcale nie ma w tym nic dziwnego, bo to dziecko ich w pewnym sensie łączy i myślą, czy to dziecko jest zdrowe, czy jest chore, a może jest głodne, a może to, a może tamto. Tak samo jak dwóch studentów, które idzie na egzamin. Myślą na przykład tego samego wieczoru, jaki humor będzie miał pan profesor, który ich będzie egzaminował. To nie jest żadna telepatia, tylko wspólne sprawy społeczne mogą to tak nazwać.
Można. Powiedziałem prosty eksperyment. Jest to mailing otwarty. Ja o czymś myślę, ktoś to odgaduje. Dlaczego się boicie tak tego sprawdzenia? Mówić to można o wielu rzeczach. Poza tym ja już myślę intensywnie, naprawdę od chyba 15 minut, odkąd tutaj jestem, o różnych rzeczy. Może ktoś zwykłej takiej, może ktoś powie, o czym.Pewnie myślisz o kobiecie i bliskości z tą kobietą, przy której to kobiecie doznałbyś tego, o czym mówił któryś z poprzednich przedmówców, który się na tych sprawach nie zna. Bardzo słusznie zauważył, że z własną kobietą nawiązuje niewypowiedziany kontakt i myślą wspólnie to samo. Właśnie to jest to, o czym mówił Eli, o czym ja mówię.
To jest taki podprogowy kontakt, który jest jak na razie dla nas nieokiełznany, swobodny, powiedziałbym nawet spontaniczny, ale istnieje realnie, namacalnie, jest zauważalny i będący w tej chwili, w naszych współczesnych czasach tematem badań czysto naukowych i to bardzo specjalistycznych. To jest fakt.
[01:07:47] - Widzę, że przed chwilą statykiem dużym mówi o tym, że nic dziwnego, że mąż i żona myśleli o dziecku, bo jest na przykład chore i mieli wspólne myśli. Opowiem taką sytuację, która mi się zdarzyła osobiście. Leżałam sobie w łóżku, psychodelicznie zasypiałam i takie myśli mnie napływały, że poczułam rozmowę w głowie jakby ze sobą, a wiedziałam, że to są czyjeś inne myśli kogoś innego. I tak faktycznie trwało to przez parę minut. Taka była rozmowa, taka konwersacja, jakby jedna osoba pytała, druga odpowiadała i tak odwrotnie. A rano kolega napisał mi SMS-a: „Fajnie mi się z tobą rozmawiało”. Jestem ciekawa i w ogóle faktycznie nie mieliśmy kontaktu, w ogóle nie rozmawialiśmy, tylko leżałam sobie w łóżku i poczułam dialog w głowie. Jestem ciekawa, jak teraz to oceniasz.
[01:08:35] - No właśnie, może ja nie mam akurat takiego przeżycia, ale bardzo często tak się zdarza, że jestem oddalona od swojego syna bardzo, powiedzmy 10-15 kilometrów i jeżeli on wysyła jakiś silny sygnał, że na przykład jest albo bardzo szczęśliwy, albo bardzo nieszczęśliwy, to tylko w takich sytuacjach się dzieje. Skoro wiem, że coś się dzieje, wiem, w jakim on jest nastroju. Ja wiem, czy on jest przygnębiony, czy jemu się dobrze dzieje. Jeżeli nie ma połączenia między dwojgiem ludzi, powiedzmy zdalnego połączenia, to ja nie rozumiem dlaczego. Wiem dlaczego. Bo ja wiem, że ja dzwonię do swojego syna i on mi potwierdza, że to, co czuję, jest słuszne. Więc jakieś połączenie być musi, mimo że nie mamy połączonych mózgów żadnymi neuronami.
[01:09:20] - Kolega mówił, że myślałem o kobiecie. Oczywiście o kobiecie myślałem. Trudno mi powiedzieć, jakiego słowa użyć. Użyję słowa: nie zgadł. Później powiedział, że są prowadzone badania. Ja nie neguję tego, że są prowadzone badania. Neguję to, że te badania mają jakieś wyniki. Kiedyś były badania, jak to pan Galton modlił się za to, czy lepsza gospodyni ugrzązkę wyrośnie, czy nie. Oczywiście modlitwa nic nie pomogła. Także nie neguję samych badań.
Neguję ich wyniki. To, co koleżanka mówiła o tym, że rozmawiała z jakimś chłopcem, można bardzo łatwo wytłumaczyć. Jest to tak, że zapamiętuje się rzeczy, które były pozytywne. Na przykład właśnie zapamiętałaś tą rozmowę, którą trafiłaś. Natomiast nie zapamiętuje się rzeczy, które się nie sprawdzają. Na przykład gdyby ci takiego SMS-a nie wysłał, to byś na pewno tego nie zapamiętała. Zresztą to nie jest żaden dowód, bo dowodem by była jakaś cecha charakterystyczna. Na przykład gdybyś mu powiedziała: „Bardzo mi się podobają aligatory czerwone” i on, nawiązując do tej rozmowy waszej, powiedział, że mówiłaś o aligatorach. Tak, koleżanka mówiła o aligatorach faktycznie. Ale teraz wróćmy może do rzeczy, dlatego, że mówimy o czymś, co jest, jakby nie było, fizycznym faktem i chyba na tym powinniśmy się skupić.
Zbyszka chyba nie ma, bo Zbyszek się oddalił. Ale miałem zadać takie pytanie, ale to też bym zadał do jednej z pań, które tutaj się pojawiały. Która właśnie mówiła o tym, że to jest pewien taki związek między dwiema osobami i powiedzmy, że to jest kobieta i mężczyzna i coś się zaczyna między nimi dziać i być może zachodzi właśnie taka reakcja, która być może owocować właśnie swego rodzaju związkiem telepatycznym i naści. To chyba Eli mówiłaś o tym, także jeśli byś mogła odpowiedzieć na to pytanie. Słuchaj kolego, z tego, co mówisz ogólnie, wszystko opierasz na empatii. Empatia, czyli odczuwanie emocji innych. To jest właśnie telepatia. Myślę, że jesteś o krok od telepatii. Myślę, że naprawdę, jeżeli umiesz współczuć i spojrzeć na kogoś i wczuć się, nie ocenić emocji innych, a wczuć się w emocje innych, czyli ta empatia, czyli to odczuwanie, to właśnie to jest ta telepatia mijając odległość, jakąś tam odległość z wojerą. I teraz tak
[01:13:06] - Być może problem w tobie. Problem w tobie. Dobra, zbierzmy fakty do jednej kupy. Mamy fakt, że ludzie na poziomie podprogowym czy jakimkolwiek innym potrafią współodczuwać lub odczuwać jedno i to samo. Ba, nawet widzieć te same obrazy, odczuwać i posiadać te same emocje. A często zauważamy, że jedna osoba przekazuje te emocje i te obrazy innej osobie. A więc tutaj Eli dobrze zauważyła, że musi być węzeł, jakaś substancja, jakiś ośrodek, który jest transmiterem tychże fal lub tego czegoś, co przekazujemy sobie nawzajem. To jest fakt i możemy nad tym się rozwodzić i pewnie jeszcze wiele rzeczy przed nami będzie tajemnicą. Ale to jest fakt udowodniony i ludzie, którzy mają ze sobą bliski emocjonalny kontakt, na pewno potwierdzą to i potwierdzają zresztą, że taki kontakt telepatyczno-falowy istnieje. I teraz musimy się zastanowić, na jakiej zasadzie właśnie to się odbywa.
Czy to jest fala, która przez jakiś ośrodek przechodzi i jest transmitowana, czy coś innego? Ja jestem właśnie za tym, że to jest fala mózgowa transmitowana na odległość do kogoś i odbierana przez kogoś innego. I tyle.
[01:14:33] - Tam Pepe wymyślał dwa terminy. Telepatia, jak ja rozumiem, to jest zdolność komunikacji pozazmysłowej. Natomiast empatia, jak ja rozumiem, jest wczuciem się po prostu w to, co drugi człowiek chce nam przekazać właśnie za pomocą zmysłów. Musimy z tym drugim człowiekiem mieć jakiś kontakt zmysłowy, jeżeli się z nim komunikujemy albo mieć jego ideę w głowie, jak to powiedział Hume, jeżeli na przykład o nim myślimy. To jest to kontakt zmysłowy. Natomiast telepatia jest komunikacją, czyli pewną rozmową pomiędzy ludźmi bez zmysłów. Ja nie neguję empatii. Empatia wiadomo, że jest, neguję tylko telepatię. A to, co powiedziała druga osoba, to też jest niezrozumiałe, bo z tego, co wiem, to hipokamp jest miejscem, gdzie się wytwarzają uczucia i one albo się sprzęgają z naszymi myślami, albo po prostu z jednymi, albo z innymi i tyle. Nic się nie dzieje pod progiem, bo gdzie jest ten próg?
Co określić? Nie wiem, co to znaczy w ogóle. To jest jakaś freudowska podświadomość, czy co to jest to podprogowe coś tam? Rozumiem, że to jakiś przekaz duchowy.
[01:16:02] - Ja jeszcze szybko powiem. Mam takiego kolegę. On mi kiedyś opowiedział coś o swoim życiu, że jakiś tam problem i rzadko kiedy rozmawiamy, tak sporadycznie. I trzy razy mi się zdarzyło: czytam tekst, ostatnio dzisiaj rano, czytam tekst o ego. Nagle czuję, że ten kolega by potrzebował ten tekst. Ja mu dałem ten tekst i on był w szoku. Mówi: „Słuchaj, znowu dałeś mi ten tekst w tym momencie”. On dla mnie szukał innego tekstu i myślał o mnie. Tyle że to już się trzy razy zdarzyło. I ta sama sytuacja.
Kiedyś jeden artykuł dałem i też wkleiłem go na Skypie z myślą o nim. Tak czułem, że on ten tekst powinien zobaczyć, nie wiem dlaczego, ale miałem takie silne przekonanie wewnętrzne. I on mówi, że właśnie myślał, że potrzebował tego i o mnie myślał. I trzy razy nam się to zdarzyło. Jak to racjonalnie? Bo wiadomo, takie przypadki pojedyncze często w życiu mamy. Mamy przypadki matki względem dziecka telepatyczne, kiedy przeczuwa niebezpieczeństwo, różne rzeczy. Rosjanie w łodziach podwodnych nawet robili takie badania. Wiemy, że jakieś skutki są nawet bardzo ciekawe, pozytywne tych badań. Także czy na pewno nie ma telepatii?
Ja bym bardzo wątpił, ponieważ ciężko jest. Ja bym powiedział, że może nie jesteśmy w stanie tego udowodnić.
[01:17:32] - Ja dziękuję wam bardzo za udział w dzisiejszym czacie. Było bardzo interesująco i ciekawie, także dziękuję i zachęcam do udziału w naszych przyszłych spotkaniach. Zapraszam do odwiedzania stron www.infra.org.pl, jak też oczywiście wolnemedia.net. Dziękuję i do usłyszenia.