[ZAMKNIJ REKLAMY]
Kup reklamę w tym miejscu!









Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj

Bliskie spotkania małoletnich świadków z UFO w Toppenish


Dodano: 2015-12-02 16:28:43 | Wyświetleń: 1239 | Przeczytam później
Jeden z obcych widzianych przez Jose Cantu


Jakiś czas temu na łamach naszego serwisu opublikowaliśmy dwa artykuły poświęcone rzekomym bliskim spotkaniom oraz uprowadzeniom małoletnich dzieci przez obce istoty. Dziś chcielibyśmy zaprezentować Państwu kilka innych, nieco już zapomnianych przypadków, pochodzących z małej miejscowości Toppenish w USA. W czasie swoich obserwacji świadkowie mieli po kilka-kilkanaście lat.

Te historie jako pierwsza opublikowała 26 stycznia 1977 roku gazeta "The Toppenish Review", wydawana w Toppenish w amerykańskim stanie Washington. Martha Cantu, mieszkanka miejscowości Harrah, opowiedziała o dziwnym zdarzeniu, jakiego świadkiem tydzień wcześniej był jej syn, dziewięcioletni Jose. 19 stycznia Jose obudził swoją matkę o 6:30 rano, wypytując ją o dziwnego małego "człowieka", którego zobaczył stojącego w pobliżu domu. Kobieta zignorowała jego historię i poszła dalej spać, zmęczona po ciężkiej nocy z młodszym dzieckiem.

Jose nie dawał jednak za wygraną i przygotowując sobie śniadanie, w pewnym momencie wyszedł z domu, aby przekonać się na własne oczy, czy rzeczywiście widział to, co widział. Po powrocie powiedział matce, że widział dwa zielonkawe postaci o wzroście około trzech stóp, które zamiast nóg posiadały jakiegoś rodzaju podstawy, na których obracały się w miejscu. Jose zobaczył również dwa "stalowe" pojazdy, w których siedziały dwie kolejne istoty.

Jose twierdził, że jeden z pojazdów wylądował na podwórku z tyłu domu, drugi zaś - na płaskiej części dachu. Sam Jose, obserwując całe zajście, skrył się za pralką stojącą na podwórku obok szopy.

Z tego miejsca obserwował, jak dwie istoty dołączają do pozostałych dwóch siedzących w pojazdach. Dodał, że same pojazdy były od środka jaskrawo oświetlone, posiadały "proste schody" przypominające rampę, oraz drzwi, które otwierały się "w dwóch częściach, jak krzyż", ukazując wnętrze pojazdu, w którym znajdowały się dwa fotele o bardzo dużych podstawach. Jose stwierdził, że pojazd znajdujący się na podwórku uniósł się i zniknął w czymś, co przypominało chmurę, parę lub dym.

Usłyszawszy całą historię, matka Jose natychmiast wysłała go do szkoły. W Szkole Podstawowej w Harrah, Jose powtórzył całą historię pani Diane Gomez, pomocnicy nauczycielki. W wypowiedzi dla prasy, pani Gomez stwierdziła: "Jose to poważny chłopiec. Nie jest on z tych, co to opowiadają bajki albo kłamią. To, co powiedział, potraktowałam bardzo poważnie".

O godzinie 10:10 Gomez wraz z inną pomocnicą odprowadziła Jose do domu. Tam chłopiec pokazał im miejsca, w których stać miały dwie istoty. W jednym z miejsc w którym, jak mówił Jose, jedna z postaci obracała się na swojej podstawie, Gomez zauważyła odciśnięte w żwirze dwa okrągłe ślady. W innym miejscu, w którym rzekomo miały stać istoty, znajdowały się dwa zestawy potrójnych wgłębień.

Po tym jak pani Cantu odbyła rozmowę z pomocnicami nauczycieli i gdy wróciły one z Jose do szkoły, poprosiła sąsiadkę, panią Irene Sanchez, aby przyszła do jej domu. Sanchez twierdziła później, że obydwie zbadały podwórko z tyłu domu i znalazły w trawie okrągłe wgłębienie o średnicy około 10 stóp, przy czym w środkowej jego części trawa była poskręcana. Prócz tego, kobiety dostrzegły również ślady odkryte przez pomocnice. Jak twierdziła Gomez, koło było łatwo dostrzegalne z okien sąsiedniego domu, dodała też że mieszkający tam jej brat widział to koło z takiej właśnie odległości. Brat mówił później, że w momencie gdy pani Cantu wróciła wieczorem z pracy, koło wciąż były widoczne.

Koło oraz "ślady stóp" były dobrze widoczne również w czwartek, gdy dom państwa Cantu odwiedzili Bill Vogel z Toppenish i David Akres z Seattle, członkowie Centrum Badań UFO (Center for UFO Studies). Akers zbadał okolicę licznikiem Geigera, nie wykrył jednak niczego anomalnego.

W sobotę dom odwiedził reporter gazety "The Toppenish Review", wtedy jednak wyraźnie widoczne były już tylko "ślady stóp" - po odciśniętym kole pozostał już tylko ledwo widoczny ślad.

Ponieważ rodzina Cantu w domu częściej posługiwała się językiem hiszpańskim niż angielskim, reporterowi towarzyszył tłumacz, który do takich tematów był nastawiony niezwykle sceptycznie. Po przeprowadzeniu rozmowy z Jose, który odpowiadał na pytania w sposób poważny i dokładny, a na koniec prosił by pozwolono mu wrócić do zabawy, tłumacz powiedział z przekonaniem: "Uważam, że on naprawdę widział to, co widział".

Podobnego zdania byli Vogel i Akers - w ich opinii, Jose "definitywnie" przeżył doświadczenie bliskiego spotkania z UFO.

Podobne zdarzenie przeżyła 20 lat wcześniej Barbara Brost, również mieszkanka Toppenish. W tamtym czasie mieszkała na ranczu na wschód od Blackfoot na południu stanu Idaho.

Pewnego letniego ranka około 6:00 Barbara i jej wujek siodłali konie, i gdy wyszli ze stodoły tylnymi drzwiami, w odległości około pół mili zauważyli obiekt "koloru szarawo-białego, wielki jak wagon towarowy". Oszołomieni widokiem, obserwowali obiekt przez około minutę. Zawołani przez nich ciotka Barbary oraz Earl [brat?] wybiegli z domu, Earl jednak spóźnił się i nie zdołał dostrzec obiektu w kształcie cygara, który wydawał się unosić z powierzchni ziemi, wydając przy tym dźwięk - jak to ujęła Barbara - "przypominający wymiatanie powietrza". Obiekt oddalił się na tyle szybko, że Barbara nie była w stanie określić, w którą stronę odleciał. Później wspominała: "Gdy widzę w telewizji startujące rakiety, myślę sobie: wtedy to musiało być coś innego!".

Inny mieszkaniec Toppenish, mężczyzna pragnący zachować anonimowość, w 1969 roku dokonał podobnej obserwacji nad polem kukurydzy w Toppenish. Wraz ze swoją żoną, synem i córką zobaczył z odległości około ćwierć mili od ich domu "ogromny" obiekt.

Mężczyzna ocenił rozmiary obiektu na podobne do trzech wagonów towarowych. Obiekt unosił się nad ziemią i sporadycznie wystrzeliwał promień światła tak jaskrawy, że mężczyzna patrząc na niego musiał mrużyć oczy. Mężczyzna opisał obiekt jednemu z pracowników Boeinga, który stwierdził z całą stanowczością, że obiekt nie przypominał żadnego konwencjonalnego pojazdu powietrznego i że w najlepszym razie mógł to być helikopter. Na tę sugestię świadek odpowiedział: "Ja wiem, co widziałem".

Świadek posiadał wówczas w swoim domu aparat Polaroida z filmem, jednak w czasie zdarzenia nie myślał o nim. Jak mówił, incydent wywołał u niego "ciarki na plecach".

Jeszcze inna obserwacja miała miejsce jesienią roku 1958 lub 1959, gdy Ron Gardner z Toppenish mieszkał poza miastem. Gardner miał wówczas około 14 lat. Siedział wówczas w pokoju dziennym, plecami do okna, oglądając telewizję. Nagle cały pokój wypełniło jaskrawe, błękitnawo-fioletowe światło. W pierwszej chwili pomyślał, że to "światło z łuku elektrycznego".

Obróciwszy się w stronę okna, ujrzał podwórze skąpane w purpurowawym świetle oraz obiekt przelatujący jakieś 10 stóp od okna. Jak wspominał świadek, obiekt unosił się jakieś trzy stopy nad powierzchnią ziemi. Miał wysokość około siedmiu stóp "licząc od zwężenia w dolnej części", był otoczony przez światło, a jego górna część mierząca jakieś cztery stopy zniknęła za budynkiem. Gardner opowiedział o całym zdarzeniu swojemu ojcu, który jednak zbył relację syna, stwierdzając że ten za dużo napatrzył się na komiksy z Flashem Gordonem. Dlatego też świadek nigdy nikomu nie opowiadał w szczegółach o tym zdarzeniu, w wypowiedzi dla prasy stwierdził jednak: "Wiem, co zobaczyłem, i od tamtej pory nie widziałem niczego podobnego".

Vogel, który w tamtym czasie zbierał wszystkie relacje o UFO pochodzące z Toppenish, w wypowiedzi dla prasy mówił, że w okresie od maja 1976 do stycznia 1977 roku pojawiło się wiele doniesień o obserwacjach jaskrawych świateł w okolicy Harrah. Również w nocy przed opisaną wcześniej obserwacją Jose Cantu, radioamatorzy poprzez CB Radio informowali się wzajemnie o obserwacjach jaskrawego światła nad Harrah.

Podobny świetlisty obiekt zaobserwowała nad Wzgórzem Toppenish pani Stan Johnson, również mieszkanka Toppenish. Świadek zdecydowała się ujawnić swoje nazwisko pomimo renomy, jaką cieszyła się w społeczności miasta (w 1974 roku została mianowana Człowiekiem Roku). Johnson podzieliła się swoim doświadczeniem z mieszkającą w tej samej miejscowości przyjaciółką, Judi Farquharson. Obie panie zgłosiły obserwację światła do miejscowej policji, która z kolei poinformowała Vogela - badacz obserwował światło do momentu aż zniknęło nad Przełęczą Union.

Państwo Johnsonowie, którzy zajmowali się rolnictwem, często obserwowali takie światła. Po jednej z takich obserwacji, na swoim polu buraków cukrowych znajdującym się na południe od Harrah odkryli ułożone w rzędzie trzy dziwne otwory o szerokości sześciu stóp, głębokie na około cztery stopy.

Na podstawie doniesień prasowych gazety The Toppenish Review, przedrukowanych przez ufoevidence.org
Opracowanie: Ivellios

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!
    Tagi
    Inne artykuły
    o podobnej tematyce
    SŁUCHAJ NAS
    SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
    NEWSLETTER
    RAMÓWKA NA DZIŚ
    ARCHIWUM AUDYCJI
    WESPRZYJ
    RADIO PARANORMALIUM
    POLECANE KSIĄŻKI
    NAJNOWSZE FILMY
    MY lubimy ICH, ONI lubią NAS - nasi partnerzy, współpracownicy i zaprzyjaźnione serwisy
    Copyright © 2004-2018 by Radio Paranormalium