[00:00] - INFRA Fakty. Program o zjawiskach anomalnych i niezwykłych. Zapraszamy do słuchania. Witam w INFRA Faktach. Mówi Michał Kuśnierz. Razem ze mną jest Piotr Elibiasz. Witaj, Piotrze.
[00:23] - Witam.
[00:24] - Jest 4 sierpnia 2013 roku, a dzisiaj powiemy o trzech niezwykle interesujących sprawach. Parę słów o tym, co znaleziono w toniach Zatoki Perskiej, o pewnym dziwnym stworze. Powiemy też parę słów o najnowszym filmie, który można obejrzeć w polskich kinach, horrorze „Obecność”, który opiera się na faktach, oraz o książce, która już niebawem ujrzy swoje światło dzienne. Książce Arkadiusza Miazgi, naszego kolegi z Podkarpacia. Piotrze, ostatnio dotarły do nas wieści, że żołnierze irańscy w wodach Zatoki Perskiej odkryli pewne dryfujące ciało, które jest po pierwsze monstrualne, ogromne, a po drugie nie przypomina żadnego żywego zwierzęcia. Na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że przypomina ogromnego krokodyla, ale jest strasznie zdeformowane i w zasadzie trudno określić, cóż to może być za zwierzę. Pierwsze reakcje, jakie pojawiły się w sieci mówią o tym, że jest to po prostu ciało zdechłego wieloryba. Co możemy powiedzieć o tym znalezisku irańskich żołnierzy?
[01:45] - Mówimy o tym dlatego, że na pierwszy rzut oka ten dziwnie wyglądający stwór nasuwa skojarzenia z jakimś wymarłym pragadym. To coś wygląda po prostu jak zdechły plezjozaur albo coś pokrewnego. Przypomina to również historię tak zwanej padliny z Ui-Omaru z roku 1977, kiedy japoński kuter wyciągnął z wody coś, co wyglądało rzeczywiście jak wymarły morski gad. Tamta padlina miała długą szyję, miała bardzo charakterystyczne przednie płetwy. Wiele osób myślało, że jest to dowód na to, że dinozaury, a przynajmniej niektóre, były w stanie przeżyć w głębiach oceanów i to one odpowiadają za spotkanie z tak zwanymi potworami morskimi. Jak jest w przypadku tych zwłok z Zatoki Perskiej? Trudno powiedzieć dlatego, że zdjęcia, które są pokazane, prezentują to ciało w wodzie. Ja pamiętam jeszcze jeden taki przypadek. Zdjęcia tej istoty były nawet w „Nieznanym Świecie”. Niestety nie pamiętam już, kiedy to coś znaleziono, ale ten przypadek był równie tajemniczy, bo tam z kolei w tym przypadku, o którym pisał „Nieznany Świat”, znaleziono istotę, która miała na grzbiecie tak jakby wystające kolce.
Ale powróćmy do sprawy z Iranu. Wydaje mi się, że będzie duży problem z ustaleniem, do kogo tak naprawdę należą te zwłoki. Problem sprawia to, że stopień rozkładu tego zwierzęcia jest bardzo daleko posunięty. Niektórzy mogą pamiętać przypadki, kiedy podobne ciała zostały wyrzucane na brzeg. Kryptozoologia nazywa taką zgniłą, niezidentyfikowaną padlinę zwierząt morskich kojarzoną czasem z jakimiś kryptydami, potworami morskimi globsterami. Ów zdeformowany twór pływający w Zatoce Perskiej również jest globsterem, tylko takim, który pływa w morzu. Najczęściej są to oczywiście wieloryby lub duże ryby, takie jak długoszpar lub inne gatunki rekinów. Prawdopodobnie, jak powiedziałem, nigdy chyba nie dowiemy się, czym było to zwierzę, kiedy żyło.
[04:12] - Tak. Zdjęcia tego zwierzęcia czy też stwora, istoty można obejrzeć na naszym forum. Ja się natknąłem na taką opinię doktora Gary'ego Grigsa z Uniwersytetu w Kalifornii, który stwierdził z całą pewnością, że jest to ciało walenia, znaczy jego zwłoki. Ale oczywiście, tak jak podkreśla doktor Griggs, stan tych zwłok jest bardzo trudny do określenia z punktu widzenia tego, jaki to jest gatunek. Tymczasem na ekranach polskich kin pojawił się film „Obecność”, a oryginalny tytuł to „Conjuring”. Opowiada on historię, która wydarzyła się naprawdę. Dotyczy rodziny Perronów, która nabyła dom na farmie w Harrisville i tam zaczęły się dziać dziwne rzeczy, typowe właśnie dla nawiedzeń. Czyli pojawiały się dziwne głosy w tym domu, przesuwały się przedmioty i tym podobne. Przerażona rodzina Perronów musiała wytrzymać z tym kilka lat i w końcu się z tego domu wyprowadziła. A film właśnie opowiada tę historię.
Ty, Piotrze, z tego, co wiem, byłeś na tym filmie. Jakie są twoje wrażenia?
[05:37] - Oprócz tego, że widziałem ten film, to jeszcze napisałem artykuł dla „Strefy tajemnic” poświęcony prawdziwym wydarzeniom, jakie miały miejsce w domu w Harrisville. Moje wrażenia są, mówiąc szczerze, troszkę inne niż większości widzów, którzy się tym filmem podniecają. Według mnie on był po prostu słaby, nie miał żadnego klimatu. Przede wszystkim nie miał klimatu. Była taka nawalanka, typowo amerykańska. Tam brakowało tylko, żeby w pewnym momencie pojawiła się Godzilla i zjadła ich wszystkich. Albo żeby spadł na nich taki wielki odważnik zrzucony przez ducha. Ale nieważne. W każdym razie film sam w sobie był bardzo luźno oparty o te wydarzenia. Tak naprawdę „Obecność” opowiada historię Perronów, ale z tej historii zaczerpnięte zostały chyba tylko imiona i nazwiska.
Działo się to wszystko w roku 1970. Właściwie zaczęło się w roku 1970, kiedy Carolyn Perron dla swojej licznej rodziny nabyła dom w Harrisville. To był XVII-wieczny parterowy dom z poddaszem, taki dość długi. Na filmie jest on pokazany jako dom piętrowy i dużo większy. Naprawdę tak nie było. Jej mąż, biznesmen Roger, zgodził się na zakup tego domu. Wkrótce, na początku 1971 roku, oni się tam wyprowadzili i już pierwszego dnia te córki zauważyły, że ktoś stoi w rogu. Dokładnie ta sprawa wyglądała tak, że w tym domu pakował się jeszcze poprzedni właściciel. I kiedy te dziewczynki przechodziły, zobaczyły, że stoi tam on i jego syn, ale stoi ktoś jeszcze. Osoba, której nie znały.
Kiedy zapytały się matki, kto to, ta im powiedziała, że przecież tam nikogo nie ma. Nie ma tamtej trzeciej osoby. Był to pierwszy znak, że w tym domu dzieją się dziwne rzeczy i to stopniowo się intensyfikowało. Dochodziło do dantejskich scen, ale nie aż tak przerażających, jak zostało to pokazane w filmie, gdzie duch rzuca dziećmi za włosy, strzela z pistoletu. Tam po pierwsze nękana była przede wszystkim jedna dziewczynka, Cindy. Tak miała na imię. Ona twierdziła, że w nocy w jej pokoju pojawiają się dziwne zapachy, dziwne postacie, a przede wszystkim szepty. I te szepty do niej mówiły, właściwie w kółko powtarzały, że ktoś pochował w ścianach siedmiu żołnierzy. Dlatego, że ten dom był bardzo stary. Miał już chyba wtedy około 250 lat.
Ta historia toczyła się tak dalej, że zaczęły pokazywać się również zjawy. Przy czym pani Carolyn Perron widywała pewną zjawę najczęściej. Była to postać utkana z mgły, która zamiast głowy posiadała coś w rodzaju kokonu czy plątaniny jakiejś dziwnej substancji. Oni nie mogli sobie poradzić z tym, co się tam działo, dlatego, że ta siła próbowała opętać panią Perron. Coraz częściej nękała też dzieci. Okazało się, że ktoś z ich znajomych, bowiem Perronowie rozważali oczywiście wyprowadzkę z tego domu, tylko problem był taki, że już nie mieli pieniędzy, żeby się stamtąd wyprowadzić. Ktoś z ich znajomych przekazał tą sprawę małżeństwu Warrenów. To byli tacy słynni demonolodzy. Inni nazywają ich badaczami zjawisk paranormalnych. Natomiast Warrenowie w tym filmie zostali pokazani w bardzo dobrym świetle.
Tak naprawdę historia ich działalności jest dużo bardziej kontrowersyjna i to w złym znaczeniu. Warrenowie oskarżani byli o zbytnią indoktrynację religijną tych wszystkich przypadków, którymi się zajmowali, jako że oni wierzyli, że mają do czynienia z demonami i to wszystko odbywało się w bardzo katolickiej opoczce. Wielu ludzi im zarzucało to, że napędzają niektóre historie po to, żeby móc następnie je sprzedawać. I niestety chyba tak było, bo słynna historia z Amityville, gdzie jej bohaterowie po latach przyznali się, że właściwie oni sobie to wymyślili, według Warrenów była prawdziwa i oni stali na tym stanowisku właściwie do końca. W filmie „Obecność” widzimy również, jak Warrenowie wypędzają owego ducha z domu Perronów, a w rzeczywistości tak nie było. Oni się zjawili, odprawili tam jakieś swoje rytuały, ale po pewnym czasie w tej prawdziwej historii doszło do jeszcze większej eskalacji przemocy tych niewizualnych bytów w domu w Harrisville i nawet doszło do takiej sytuacji, że pan Perron wygnał po prostu z domu owych demonologów. Ostatecznie rodzina wyprowadziła się stamtąd około roku 1980. Co ciekawe, do dziś w tym domu mieszkają ludzie. Nowi właściciele twierdzą, że rzeczywiście tam się coś dzieje, natomiast nie w takim natężeniu, jak jest przedstawione na filmie i opisane w książce Andrei Perron, córki Carolyn i Rogera, na podstawie której częściowo powstał film „Obecność”.
[11:11] - Właśnie to jest ciekawe, bo przecież tam cały czas żyją ludzie, którzy tak jak wspomniałeś, być może narzekają na jakieś tam niedogodności, ale jednak nie cierpią na jakieś straszne Makabryczne rzeczy, tak jak to było w przypadku Peronów. Czy twoim zdaniem być może tego typu zjawiska mogą być wywoływane przez konkretne osoby?
[11:38] - Możliwe, że tak jest. Nie umiem powiedzieć, dlatego, że to jest kwestia, której chyba nie da się do końca rozstrzygnąć. Mnie najbardziej interesuje pewien dziwny fakt, bo właściwie wszystkie nawiedzenia, takie najcięższe, z najbardziej kolorowymi szczegółami, rozgrywały się zawsze w Ameryce. I ja sobie zawsze zadaję takie pytanie, czy te historie są po prostu troszkę ubarwiane, żeby sprzedać książkę i tą historię potem przemysłowi filmowemu? Czy rzeczywiście jest to jakaś taka specyfika tamtejszej kultury, takie inne postrzeganie duchów. Natomiast ja pamiętam takie historie z Polski, tylko że u nas to wszystko wygląda trochę inaczej, bo wiadomo w Polsce, kiedy coś dzieje się w domu, nawet jeżeli to jest jakieś nawiedzenie, to ludzie zwykle nie mogą sobie pozwolić na przeprowadzkę. Słyszałem co najmniej kilka opowieści, w tym słynną historię o nawiedzeniu z Niewieścina, na której podstawie właściwie też możesz nakręcić horror. I tam po kilku epizodach, i to nawet takich przedziwnych, kiedy właściciel był już tak znerwicowany obecnością chodzącego po gospodarstwie cienia, że wymierzył do niego z pistoletu, odprawiono pewien rytuał i to wszystko w zasadzie ucichło. Przestało nękać mieszkańców tego domu. Zatem możliwe, że to jednak działa.
Tylko że takie historie, przynajmniej w naszym kręgu kulturowym, bo to też dotyczy innych krajów Europy, to takie troszeczkę inne podchodzenie do nawiedzeń, też się zdarzają, tylko trudniej na nie trafić.
[13:27] - Ja tylko przypomnę, że na naszej stronie www.infra.org.pl znaleźć można kilka bardzo interesujących właśnie historii podobnych do tych, które spotkały rodzinę Peronów. Ale tymczasem Piotrze, może powiedzmy parę słów o książce. My żeśmy o tym wspominali wcześniej, ale już być może myślę, że tak na końcu lata, początku jesieni się ukaże, czyli książce Arkadiusza Miazgi, którą też mieliśmy przyjemność w jakiś tam sposób redagować i pomagać Arkowi właśnie w doprowadzeniu do wydania jej w końcu.
[14:13] - No właśnie. Książka „UFO nad Podkarpaciem” będzie taką kroniką ufologicznych wydarzeń, którymi zajmował się od początku swojej działalności ufologicznej w latach 90. Arkadiusz Miazga. Będzie to pierwsza od właściwie kilkunastu lat książka zawierająca przypadki, właściwie same przypadki spotkań z obiektami UFO i ich pasażerami. Ona będzie podzielona na dwie części. W pierwszej części, która ukaże się miejmy nadzieję gdzieś tam w połowie września w formie PDF, będą opisane najciekawsze przypadki spotkań z UFO z Rzeszowa i okolic, a także z innych rejonów Podkarpacia, gdzie do tych manifestacji dochodzi dość często. Będą tam również zdjęcia. Będzie to książka bardzo ciekawa pod tym względem, że Arek zawarł tam często niepublikowane wcześniej zdjęcia, które otrzymywał od ludzi. Niektóre są bardzo ciekawe. Znajdziemy tam też historię podrzeszowskich piktogramów.
Znajdziemy tam również historię tego słynnego, jak to powiedzieć, gorącego punktu UFO na Baranówce, dzielnicy Rzeszowa. Znajdziemy tam też historie lotników i pilotów, którzy obserwowali te zjawiska, a nawet kilka spraw bardzo zamierzchłych, udowadniających, że UFO to fenomen, który towarzyszy nam od bardzo, bardzo dawna.
[15:43] - Tak jest. Miałem okazję przeczytać tę publikację. Jest fascynująca i myślę, że może będzie też taką zachętą dla innych, którzy zajmują się tematyką UFO, aby też szerzej publikować relacje, dokumentacje i swoje spostrzeżenia na temat tego zjawiska. Piotrze, dziękuję ci bardzo za udział.
[16:10] - Ja również dziękuję.
[16:12] - Do usłyszenia w kolejnych INFRA Faktach. Produkcja i realizacja Portal Infra www.infra.org.pl