Transkrypcja oparta jest na napisach przygotowanych dla potrzeb wstawienia tej audycji na YouTube. Może się zdarzyć, że transkrypcja nie będzie zawierała oznaczeń wyciętych elementów (np. w niektórych audycjach z relacjami świadków, gdzie osoba wypowiadająca się prosiła o wycięcie czegoś przed publikacją). Jeśli masz taką potrzebę, napisy możesz
[00:05] - Para Radio. Poznajemy nieznane. Serdecznie zapraszam. Arek Paterek. Para Radio. Poznajemy nieznane. Witam wszystkich słuchaczy w kolejnym programie. Na wstępie chciałbym z góry wszystkim podziękować za to, że słuchają dzisiejszego programu, a także chciałbym podziękować za to, że słuchali programu w zeszłym tygodniu. Słuchało was w szczytowym momencie naszej audycji aż 117 słuchaczy, co jest na chwilę obecną rekordem nie tylko Para Radia, ale także Radia Paranormalium. Z tego powodu bardzo się cieszę.
Bardzo wam dziękuję. W związku z tym mam nadzieję, że w tym tygodniu uda nam się pobić kolejny rekord. Od razu wam mówię, że w dzisiejszym programie planujemy mały konkurs. Konkurs z nagrodą oczywiście, ale konkurs zapowiemy na samym końcu dzisiejszego programu. Jakie będzie pytanie dowiecie się niedługo, ale chyba będziecie musieli troszeczkę poszperać. Chyba że ktoś taką wiedzę, której będziemy wymagali w naszym konkursie, już posiada, bo nagrody wygrają trzy najszybsze osoby, które odpowiedzą na nasze pytanie. Zapowiadałem dzisiejszy temat już wcześniej. Dzisiaj pomówimy sobie odrobinkę o New Age'u, a raczej o tym, że New Age to wcale nie jest taka przyjemna i łatwa zabawa, jak może się wydawać. Mojego gościa już znacie. Moim gościem będzie dzisiaj Wojtek, czyli założyciel Esocultusa, który niegdyś był blogiem, a dziś zmienił się już w wydawnictwo.
Witaj Wojtku.
[01:41] - Witam cię Arku.
[01:42] - Z Wojtkiem słyszeliśmy się już w Para Radiu nie raz, ale dzisiaj będziemy mówili właśnie o New Age'u. A dlaczego o New Age'u? A to dlatego, że Wojtek o New Age'u książkę popełnił czy jak kto woli napisał. Książkę, którą czyta się dosyć szybko, przyjemnie. Ja niestety nie miałem czasu, żeby ją dokończyć. Czytałem ją w każdej wolnej chwili, jednak nawał moich obowiązków nie pozwolił mi, żeby ją dokończyć. Książka jak najbardziej przyjemna i dla osób zainteresowanych tematyką New Age jest to lektura obowiązkowa. A co w tej książce? O tym mogą się dowiedzieć między innymi zwycięzcy dzisiejszego konkursu, bo właśnie Wojtek postanowił przeznaczyć trzy pakiety swojej książki „Pierwsza pomoc dla newage'owców” jako nagrody w dzisiejszym konkursie, a także osoby, które książkę oczywiście mogą w internecie kupić. Wojtku, New Age.
Może zacznijmy od tego, czym właściwie ten New Age jest, a czym nie jest.
[02:44] - Całą definicję. Prawda jest taka, że nikt nie wie, czym jest New Age. Sami zwolennicy tej ideologii czy też ruchu definiują New Age przez pryzmat tego, czym nie jest, a nie tym, czym jest. W największym skrócie powiedzmy sobie, że New Age to wielka mieszanka różnych ideologii duchowych, ezoterycznych, ekologicznych, ufologicznych i jeszcze paru innych logosów zmieszana w jednym worku z wielkim napisem: bierzcie z tego wszyscy.
[03:38] - Czy byśmy mogli się pokusić o takie sformułowanie, że New Age to jest takie trochę ezoteryczne disco polo?
[03:45] - Niekoniecznie. Tak naprawdę są dwa rodzaje New Age. Jest New Age jako ideologia, ruch czy też ideologia, która skupia pewne podstawowe ideały: pokój na świecie, miłość, wszyscy są prawi, duchowość jest ważna i tak dalej. To są korzenie New Age. Ta podstawa, na której cały ruch, cała ideologia wyrosła. Mamy też drugi New Age, który tak naprawdę ewoluował. To jest właśnie ten wielki worek ze wszystkim. Wbrew pozorom on nie świeci na różne kolory, chociaż niektórzy by chcieli. Jest bardziej taki czarny, nieprzyjemnie czarny.
[04:33] - A gdybyśmy ciebie poprosili, żebyś napisał taką kilkuzdaniową, jak najkrótszą definicję New Age'u, to jak byś to ujął?
[04:42] - Nie da się.
[04:43] - Nie da się?
[04:46] - Nie, nie da rady. New Age jest tak rozbudowanym pojęciem, że nawet socjolodzy się gubią w definicjach. Nikt nie jest w stanie tak naprawdę zdefiniować tego, czym New Age jest. Najprościej chyba byłoby powiedzieć, że New Age to ideologia, której zarzuca się wartość tradycji i wiedzy. To będzie definicja z mojej perspektywy odnośnie tego New Age'a niefajnego, nieprzyjemnego, młodego, powiedzmy, z ostatnich 30 lat.
[05:23] - Dobrze, jeżeli młody New Age, powiedzmy, to ten z ostatnich 30 lat, to czy jest jakaś data, niekoniecznie rok, ale wiek, w którym ten New Age powstał i który możemy uznawać za początek New Age'u?
[05:40] - Nie da rady takiej daty określić. New Age, zaczynając od tego, że tak naprawdę w New Age, w Nowej Erze nie ma nic nowego. To też jest jakaś forma ewolucji pewnych praktyk, pewnych ideologii. Może niekoniecznie dzisiaj zmieszana w fajny sposób, ale jednak te tradycje, te źródła całego New Age gdzieś tam tysiące lat temu się znajdują. Można by powiedzieć, że jedynie Początek kształtowania się ideologii New Age można ustalić na początek XIX wieku, przełom XIX i XX wieku. Wtedy, kiedy przez różne zmiany społeczne, technologiczne, popularyzację książek, wiedzy i tak dalej, pewna baza wiedzy ezoterycznej, duchowej zaczęła się rozprzestrzeniać wśród normalnych ludzi. Potem poszło to do lat 50., lat 60., kiedy New Age wyrósł na bazie zmian ogólnospołecznych, które są przedmiotem badań i zachwytu dzisiejszych socjologów.
[06:57] - Na samym początku wspomniałeś, że New Age to jest mieszanka wybuchowa wszystkiego. Ty się najbardziej skupiasz na New Age, a jego stosunkiem albo relacją z ezoteryką i rozwojem duchowym. Jak to wygląda w kwestiach New Age?
[07:17] - Jak to wygląda. Wygląda to tak, że mamy masę ludzi, którzy w poszukiwaniu własnego poczucia wartości, podnoszenia samooceny, poszukiwania swojego miejsca na świecie, zaczynają interesować się różnymi praktykami duchowymi. New Age utożsamiamy tak, że o ile część tych osób faktycznie trafia na dobrą tematykę, dobre źródła, dobrych nauczycieli, dobrych ludzi, którzy dzielą się wiedzą i umiejętnościami, o tyle inna część, znacznie większa część ludzi, trafia na tanią literaturę, tanie targi ezoteryczne, fałszywych nauczycieli, guru, manipulatorów i tak dalej. Koniec końców New Age dzisiaj reprezentuje ruch osób, które popadają w ezoteryczne, duchowe problemy właśnie przez fakt, że trafiają na złe źródła wiedzy.
[08:21] - Jak rozróżnić złe źródła wiedzy, a te dobre źródła wiedzy? Bo to chyba jest podstawowe pytanie dla osób, które chcą się czymś takim jak rozwój duchowy czy ezoteryka zająć.
[08:34] - To jest podchwytliwe pytanie.
[08:37] - A jakich się spodziewałeś?
[08:41] - Bez urazy, ale od ciebie właśnie takich.
[08:44] - To chyba podziękuję.
[08:47] - Dobrze, pomyślmy. Jak odróżnić te dobre źródła wiedzy od tych niedobrych? Po pierwsze trzeba powiedzieć, że każdy człowiek ma swoją własną drogę duchową i w całej tej masie różnych tradycji ezoterycznych, tradycji duchowych, bardziej sformalizowanych ideologii czy filozofii, w całym tym gąszczu praktyk, tradycji, czy to buddyzm, taoizm, neopogaństwo, pogaństwo, wielkie religie typu chrześcijaństwo, hinduizm i tak dalej, w całym tym gąszczu praktyk i ideologii można znaleźć coś dobrego dla siebie. Niemniej określać, co z tego jest dobre, a co złe. Jednak w każdej z tych tradycji, praktyk, ideologii istnieje pewien zbiór podstaw, podstawowej wiedzy, a także pewna hierarchia. Hierarchia taka, że ktoś jest ekspertem i nauczycielem, a cała reszta jest poznawcami albo praktykami. Jeżeli chcemy odróżniać ezoteryczne ścieżki dobre od tych złych, należy właśnie popatrzeć na te podstawy i tę hierarchię. Nie chodzi tutaj oczywiście o hierarchię, że ktoś jest ważniejszy, a ktoś mniej ważny. Chodzi o to, żeby ufać nauczycielom, ufać osobom z doświadczeniem, z latami praktyki. W przypadku złych ścieżek ezoterycznych tak naprawdę mamy całą masę ludzi, którzy ogłaszają się ekspertami bez żadnych kwalifikacji, tylko dlatego, że dla przykładu napisali kilka książek.
Trzeba też zwrócić uwagę na wiedzę, którą pewne osoby propagują. Bardzo dobry przykład złej ścieżki ezoterycznej, kiedy pewna bardzo popularna autorka książek obwieszcza całemu światu w jednej ze swoich publikacji, iż pisk w uszach to sekretna komunikacja ze świata aniołów. Nam, przy odróżnieniu dobrej ścieżki od złej, powinna się zapalić czerwona lampka. Najprościej powiedzieć: jeżeli chcemy odróżniać dobre ścieżki od złych, trzeba mieć pewne cechy. Tymi cechami są logika i rozsądek. Nawet fakt, że zajmujemy się sprawami ezoterycznymi, duchowymi nie sprawia, że możemy logikę i własny zdrowy rozsądek wyrzucić do kosza i wynieść na śmietnik. Trzeba te cechy w sobie mieć i się nimi kierować. Tak samo jak pracujemy nad wybitną pracą magisterską albo doktorską, badając źródła, badając renomę tych źródeł, ucząc się od bardziej doświadczonych po fachu, tak samo w naukach ezoterycznych powinniśmy się skupić na badaniu, analizie źródeł, na uczeniu się od bardziej doświadczonych praktyków.
[12:09] - Okej.
[12:10] - To będą chyba najlepsze sposoby. Chęć do nauki i rozsądek oraz logika przy rozróżnianiu ścieżki dobrej od złej.
[12:21] - Tylko teraz pojawia się kolejne pytanie: czy taką ścieżkę idzie łatwo wybrać, kiedy na lewo i prawo, czy to w internecie, czy to na ogłoszeniach w różnego rodzaju czasopismach, czy zynach pojawiają się ogłoszenia od niby nauczycieli, niby wielkich znawców i mistrzów, a często zdarza się tak, że oni swoje tytuły mistrzowskie osiągnęli na jakimś weekendowym kursie. I teraz kolejne pytanie: komu wierzyć, a komu nie? Po raz kolejny.
[12:57] - Tutaj zawsze mówię: popatrzcie na czyny tych osób. Jeżeli ktoś reklamuje się jako wielki znawca praw duchowych i że te prawa duchowe sprawiają, że jego życie jest udane, to trzeba popatrzeć na jego życie. Jakie ma osiągnięcia? Jeżeli jego osiągnięcia są nijakie, to jakim on jest nauczycielem? Prawda jednak jest taka, że to pytanie praktycznie nie istnieje. Tak naprawdę trzeba mieć zdrowy rozsądek w sobie i świadomość, że oszczerstwa różne się zdarzają. Nie powinno się ufać każdemu na lewo i prawo. Trzeba po prostu szukać, a kogo znajdziemy to już różnie bywa. Czy będzie to osoba, czy zła, zależy tak naprawdę od naszej własnej wiedzy, naszego rozróżnienia danych osób. Ciężkie pytanie, to jest bardzo rozbudowany, skomplikowany temat, bo ciężko tutaj tak naprawdę mówić ogólnikami.
Ogólnikami to moglibyśmy stwierdzić, że każdy praktyk duchowy jest nic niewarty. A to można naprawdę bardzo fajne tradycje, praktyki zranić i nie będzie to uczciwe.
[14:38] - Rozumiem, ale chyba można powiedzieć, że jeżeli ktoś chce zacząć bawić się czy zajmować się na poważnie rozwojem duchowym, to w dzisiejszych czasach chyba powinien umieć posługiwać się wujkiem Google.
[14:54] - Wujek Google nie wiele da.
[14:55] - Nie da wiele?
[14:57] - Będzie to dobry początek, faktycznie, ale dobrze byłoby też wspomóc się zwykłymi książkami i czymś, co wiele osób dzisiaj zapomniało. Czymś, co nazywa się rozmowa z ludźmi. Bardzo dużo można się dowiedzieć, kiedy faktycznie się ludzi słucha, a nie tylko próbujemy zamknąć ich usta, bo my się znamy, a oni się nie znają. A tak to czasem też w new age'u bywa.
[15:25] - Ja mógłbym to pytanie zamknąć takim stwierdzeniem, że zależy też, na jakich ludzi trafimy, bo możemy trafić na kogoś, kto jest zapatrzony w swojego guru i będzie go reklamował jak stos złota, a także książki, na które się trafi, też mogą być, krótko mówiąc, nic niewarte. Ale już nie będziemy się w to zagłębiali, bo to jest zjadanie własnego ogona.
[15:49] - Prawda jest taka, że jest to bardzo szeroki temat i ja zawsze zalecam, żeby ludzie nie byli ślepi. Chodzi też o to, że na przykład kiedy czytałem książkę o ezoteryce, o praktyce duchowej, warto porównać tę wiedzę z tej książki z innymi tradycjami albo zapoznać się z różnymi punktami widzenia na temat danej wiedzy z tej omawianej książki. Tymi dobrymi punktami widzenia i tymi złymi. Warto skonsultować się z ilością osób, które w danej dziedzinie się orientują, niech się wypowiedzą na dany temat. Tak samo jak teraz ktoś słucha tej audycji i mnie wypowiadającego się. Warto też nie brać wszystkich moich słów na poważnie, nie ufać im w 100%, tylko faktycznie samemu zacząć drążyć temat. To jest najlepszy sposób, drążyć temat. Nie robić tak, że bierzemy pierwszą lepszą książkę albo wypowiedź jakiegoś nauczyciela duchowego i zaczynamy mu ufać w 100%. Tak się po prostu nie da. Trzeba odnaleźć własne prawdy, własną ścieżkę duchową.
A to można osiągnąć tylko przez wiele lat praktyki, wiele lat studiowania teorii i przez własne doświadczenia. Nigdy tylko i wyłącznie przez ufanie innym ludziom, ufanie wiedzy przekazywaną książkami, bo tak naprawdę w książkach można wszystko przekazać.
[17:24] - Uznajmy temat startu w ezoterykę za zamknięty. Ja od razu mówię, że jeżeli chodzi o ezoterykę i rozwój duchowy, to nie jest to moja mocna strona. Właściwie nie jest to żadna moja strona, bo nigdy w życiu żadną z tych rzeczy się nie parałem. Przeczytałem może kilka krótszych publikacji. Oczywiście zacząłem czytać i prawie mi się udało skończyć czytać twoją książkę. I właśnie co do twojej książki, niestety nie dokończyłem jej z braku czasu. Ale tak to już czasem bywa, kiedy człowiek bierze sobie za dużo na głowę. Ale z twojej książki zapadło mi w pamięć między innymi to, że ludzie, którzy zaczynają parać się tym new age'em, bardzo często biorą po różnych praktykach z różnych źródeł i mogą przez to sobie narobić bałaganu.
[18:22] - Tutaj można wyróżnić dwa problemy. Problem wynikający z ignorowania podstaw. Na każdej ścieżce duchowej, w każdej praktyce, w każdej tradycji jest pewien zakres podstawowych i praktyk podstawowych, które to dzisiaj wiele osób postanawia sobie zignorować, ponieważ praktyki te i nauki nie wydają się zbyt atrakcyjne i przydatne do osiągania stawianych przez tych ludzi celów. Robi się takie wielkie miksy. Bierze się trochę z buddyzmu, bierze się trochę z nauk duchowych Indian Ameryki Północnej, bierze się trochę z okultyzmu europejskiego. Robi się wielką papkę i potem się dziwimy. Tymczasem dobieranie pewnych rzeczy polega właśnie na tym: „A, to jest fajne. A to jest fajne. O, to nie jest fajne. To ja to odrzucam, to tego nie będę praktykował.
A tamto jest jeszcze fajne, to tamto sobie wezmę”. I jeżeli w tej wielkiej papce będą same dobre rzeczy, to może się w pewnym momencie okazać, że nie nauczyliśmy się absolutnych podstaw, przez co pakujemy się w niebezpieczeństwa, o których tak naprawdę nawet nie wiemy. To jest pierwsza kwestia. Druga kwestia jest taka, że jeżeli przyjąć, iż w różnych praktykach ezoterycznych, duchowych czy magicznych, czyli w sumie jest jedno i to samo, ogólnie mówiąc, jeżeli przyjmiemy, że każda praktyka operuje na jakimś zakresie energii, konkretnych wibracji, to też trzeba przyjąć, że te energie magiczne są różnej jakości. To jak z chemikaliami. Dwie różne substancje osobno są całkiem bezpieczne. Można bardzo dobrze, łatwo, bezpiecznie praktykować, ale kiedy je zmieszamy, robi się ładne bum, jak na amerykańskim komiksie. To też jest problem, którego nie są świadome osoby wchodzące w różne praktyki ezoteryczne. Nie wszystkie szkoły, nie wszystkie praktyki, nie wszystkie techniki i energie ze sobą współgrają.
[20:49] - Opowiedz może, co takie komiksowe bum może nam zrobić.
[20:58] - Może narobić tak zwanego burdelu w energetyce.
[21:02] - I czym to skutkuje w życiu codziennym?
[21:05] - Różnie. W chorobach, w przeziębieniu. Ktoś może się raka dorobić, ale zazwyczaj będzie to jakiś miesiąc, dwa miesiące poważnego osłabienia, braku motywacji. Może się zakończyć niefajną depresją. To przy takich mniejszych przypadkach. Przy tych gorszych czasem różne byty astralne i duchowe, niefajne, mogą podchodzić, mogą się podpinać, mogą dokonywać opęta. Można od jakiegoś bóstwa oberwać. Nie jest podoba nasza praktyka, która nie oddaje wystarczającej czci danemu bóstwu. To tak czasem przy runach jest, aczkolwiek raczej się nie spotkałem, żeby bogowie germańscy kogoś tam poharatali. Nie ukrywajmy, że jeżeli ktoś się bawi runami i nie okazuje tym symbolom odpowiedniego szacunku, a także pamięta o pewnych zasadach, nazwijmy to zasadami BHP run, to można się w kłopoty z bóstwami wpakować.
Jest taka możliwość.
[22:19] - Ty mówisz tak dosyć otwarcie o tych bóstwach, o tym, że one mogą nam coś zrobić. Ale powiedz, jeżeli trafi się osoba, może nie taka jak ja, bo ja jestem całkowicie do bóstw nastawiony sceptycznie, ale jeżeli trafi się osoba, która chce się zająć rozwojem duchowym i tą ezoteryką, a o tych bóstwach wie tyle co nic i ignoruje je, tak jak ja nie uznaję ich istnienia i ona zacznie się bawić runami, to myślisz, że osoba, której wiara jest mała, może też oberwać rykoszetem?
[22:59] - Powiem tak: jeżeli ktoś zaczyna się zajmować praktykami duchowymi, to absolutnie musi brać pod uwagę, że istnieją różne byty, różne istoty duchowe. Czy są to bóstwa, czy są to duchy, czy są to jakieś inne istoty, to jest kwestia danej tradycji, danej ideologii. Ale absolutną podstawa jest fakt, że w każdej tradycji, w każdym miejscu świata spotkamy się z wiedzą, ze świadomością, że te istoty istnieją. Pod różnymi nazwami. I jeżeli ktoś zajmuje się runami, tak absolutnie podstawowo powinien mieć świadomość, że może to powodować jakiś kontakt z jakąś duchową istotą. Nie musi absolutnie wierzyć, że będzie to jakieś bóstwo germańskie. To pierwsza rzecz. Druga rzecz taka, że jeżeli ktoś się zajmuje runami wywodzącymi się z tradycji germańskiej, ja osobiście uważam, że to taki szacunek dla tej mitologii, dla tej, jakby nie było, religii, żeby brać pod uwagę fakt, że te bóstwa są prawdziwe. To tak trochę ciężko Nie wierzyć w Jezusa Chrystusa, nie wierzyć jednocześnie w Boga i pewną gromadkę różnych istot z panteonu chrześcijańskiego, prawda?
[24:33] - Zgadza się.
[24:33] - Jeżeli w jakąś tradycję wchodzimy, to bierzemy ją, akceptujemy ją w 100%, a nie tylko kawałek po kawałku. Zwłaszcza, że chcemy tę tradycję praktykować.
[24:46] - A co będzie, jeżeli ktoś weźmie sobie z każdej tradycji po trochu, tak jak mówiliśmy na początku i uzna możliwość i istnienie tych bytów, istot i uzna możliwość takiej interakcji, to czy może mu się oberwać właściwie z każdej strony?
[25:04] - Zrobi taki mix. Oberwie na pewno od samego miksu. Może już nie od bóstw i nie od istot, ale jeżeli energie, jeżeli te wibracje energetyczne nie będą ze sobą współgrać, to może się to źle skończyć choćby dla zdrowia i samopoczucia tej osoby.
[25:23] - Okej, wróćmy już do tej nowej ery i do tego głównego tematu. Powiedz może, jakie są współczesne problemy tego new age'u, tej nowej ery, o której właściwie ten program dzisiejszy jest.
[25:40] - Tych problemów jest bardzo dużo.
[25:44] - Zacznijmy od tych największych i może o nich powiedzmy, bo gdybyśmy mieli mówić o wszystkich, to nagrywalibyśmy bodaj dziś bardzo długo.
[25:51] - O wszystkich to nawet książki jeszcze nie napisałem. Pierwsza pomysł dopiero wsadziłem. Absolutnie największym problemem new age jest zbyt wielka wiara i zbyt mała wiedza. To tak naprawdę od tego wszystko się zaczyna. Zacznijmy może od tej wiedzy. Ten temat się cały czas przewija. Jeżeli ktoś zaczyna praktykować pewne rzeczy i dobiera sobie różne praktyki z różnych tradycji, to już widocznym jest brak wiedzy, że nie wszystko do siebie będzie pasować. Jeżeli ktoś zaczyna kontaktować się z bytami, będąc przekonanym, że to tylko siła jego umysłu, to też widać brak wiedzy, że te byty faktycznie istnieją. Brak wiedzy przejawia się też w całej masie innych, pomniejszych problemów. To się nowo przeplata ze zbyt wielką wiarą.
Kiedy wierzymy w każdy bubel, każde słowo napisane przez jakiegoś pseudautora w książce. Ciekawym przykładem jest rozwój trendu miłości w środowiskach new age'owych, kiedy jest to fajna idea. Miłość, pokój na całym świecie. Kochać wszystkich ludzi, kochać wszystkie stworzonka i tak dalej. Tylko, że osiągnięcie tego faktycznie na poziomie duchowym zajmuje bardzo długo. A to, co przedstawiają osoby w ruchach new age'owych, to jest bardziej takie zaślepienie, które wynika z tego, że gdzieś kiedyś przeczytały sobie, że trzeba wszystkich kochać. I pakują ten program „kochaj wszystkich” do swoich mózgów i próbują w oparciu o ten program funkcjonować w środowisku. Tymczasem jeżeli to zostało wymuszone na nich, to będzie generować pewne niefajne emocje, które w pewnym momencie wybuchają. Ja taki wybuch miłości nowej ery widziałem już niejednokrotnie. Ten mord w oczach na mój widok czy ta agresja na forach internetowych, aż czasem się łeb kręci, jak tą miłość się widzi.
A wynikło to tak naprawdę z jednego mieszanki, kiedy pod koniec wieku XIX Hinduscy wprowadzili koncepcję „kochaj guru swego, ponieważ ma rację”.
[28:54] - Kochaj guru swego bardziej niż siebie samego.
[28:58] - Też. Chodziło o to, że u wielu guru, manipulatorów, bo oczywiście guru to bardziej rozbudowany termin. To nie jest tak, że każdy guru jest zły. Mówimy tutaj bardziej o takich manipulatorach, którzy chcieli sobie tworzyć własne gromadki wyznawców. Dla nich ten element filozofii hinduskiej był sposobem obrony. Kochaj guru swego, to nie będziesz kwestionował jego widzimisię, jego wiedzy i pomysłów, które nie zawsze były zdrowe.
[29:32] - Nawiązując do tej-
[29:33] - Potem od książki do książki przeszło do 50., 60., 70. Mieszało się z huną, z prawami huny o miłości i tak dalej. Dzisiaj to tak naprawdę wszędzie, bez konkretnego zrozumienia, czym ta miłość tak naprawdę jest.
[29:48] - Nawiązując do tej miłości, to chyba możemy powiedzieć, że hipisi pojechali po bandzie z nową erą.
[29:57] - Szczerze ci powiem, nie badałem i nie analizowałem wpływu ruchu hipisów na new age. Ciężko mi się wypowiedzieć.
[30:08] - Wydaje mi się, że już poruszyłeś ten temat. Mi się wydaje troszeczkę również po lekturze twojej książki, że takim problemem i to nie tylko nowej ery, ale naszego społeczeństwa są guru.
[30:30] - Tak i nie. Trzeba najpierw zdefiniować, o jakich guru tak naprawdę mówimy. Guru jest ogólnie dość poważnym i chyba można powiedzieć, że świętym terminem z kultury hinduskiej, aczkolwiek na Zachodzie jest utożsamiany z liderem sekty wyznającej szatana. Zazwyczaj tak to wygląda. Dzisiaj, w XXI wieku, rolę guru przejęli nauczyciele duchowi i zgromadzeni wokół skomercjalizowanej Nowej Ery. To są autorzy książek, kursów, twórcy różnych metod rozwojowych i tak dalej. Oczywiście nie każdy z nich jest zły. Wielu z nich stworzyło bardzo dużo fajnych metod, ale to też jest tak, że dzisiaj takim liderem ezoterycznym może zostać każdy. Wystarczy napisać kilka książek, które będą się wkomponowywać w trendy Nowej Ery. Dlatego mi guruostwo raczej nie grozi, bo ja jestem nielubiany w pewnych środowiskach.
Nie wpisuję się w te trendy. Kilka książek napiszemy, zrobimy kilka wykładów, wymyślimy nową technikę, opowiemy o miłości, o aniołkach, o przyjemnych tęczowych energiach i już zostajemy wielkim nauczycielem New Age. A potem to już idzie równo.
[32:06] - I równo idzie na konto.
[32:08] - Zazwyczaj w kierunku komercji.
[32:09] - I równo idzie na konto.
[32:11] - Tak, równo idzie na konto. Oczywiście ja tam do zarabiania nic nie mam. Zresztą nikt nie powinien nic mieć, tylko kwestia taka, na jakiej bazie te pieniądze się robi. Bo jeżeli to będzie wciskanie ludziom kitu, to trochę nie fair.
[32:32] - No tak.
[32:34] - Bo jeżeli ktoś oferuje dobre usługi, dobrą wiedzę, to ja nie widzę żadnego problemu. Masa takich osób na świecie jest. Ja nie widzę żadnego problemu. Jeżeli ktoś otwarcie, świadomie okłamuje ludzi, to jest świństwo. Jeżeli ktoś nieświadomie okłamuje ludzi, to już jest mały problem i trzeba by takiej osobie chyba pomóc. Ale to zupełnie inna kwestia.
[33:01] - Muszę ci powiedzieć, że dziś jestem zaskoczony tym, że jesteś niesamowicie grzeczny i miły, nawet kiedy mówisz o tych świńskich guru.
[33:11] - Bo wiesz, człowiek się też rozwija i ewoluuje.
[33:16] - Rozwój duchowy.
[33:18] - Słuchaj, to też nie chodzi o to, żeby wskazywać palcem, mówić: „Ta kobita to nic kompletnie nie wie, a tamta okłamuje klientów” i tak dalej. Tu chodzi o to, żeby wskazywać na problemy, które w środowisku istnieją, na które osoby zainteresowane poważnym rozwojem duchowym na swoich ścieżkach powinny zwracać uwagę.
[33:37] - I bardzo podoba mi się takie podejście. Wojtku, zacząłeś już mówić o tej miłości wszechobecnej. Mamy tutaj kolejny punkt, czyli miłość, kontakty z duchami, czyli channeling i amatorzy. Coś może więcej co do tego zagadnienia. O miłości już parę słów powiedziałeś, teraz co o tych kontaktach z duchami?
[33:53] - Channeling jest bardzo fajnym zagadnieniem. To mniej więcej wygląda tak: zaczyna się interesować rozwojem duchowym, popraktykuje trochę, powinien mieć zasady BHP. Spotyka na swojej drodze byt duchowy, jakąś istotę, niekoniecznie przyjemną, niekoniecznie fajną, a raczej taką, która szuka sobie żywicieli, którzy podeszlą jej energię duchową, energię życiową, aby ta istota mogła lepiej funkcjonować. I ta osoba, która weszła z bytem w kontakt, ma wizję, czy tam na jawie, czy we śnie i ta istota duchowa się z tą, powiedzmy szerzej, z autorem, bo ta osoba zaraz napisze książkę, ta istota z autorem się kontaktuje, przekazuje boską wiedzę duchową, którą leży absolutnie przekazywać ludzkości, bo zbliża się zagłada i trzeba ludzkość ratować.
[34:52] - Oczywiście za odpowiednią cenę.
[34:55] - Tak, bo ten channeling, czyli tę wiedzę przekazaną zaraz się spisze. Dlatego już mamy autora i trzeba to opublikować. I mamy kolejnego wielkiego nauczyciela duchowego, który ma małe takie, nie tyle opętanie, co bardzo niefajne podpięcie. Channeling jest też skomplikowanym terminem. Ogólnie chodzi o kontakt z duchami, z bytami, z istotami duchowo-energetycznymi i channeling również może być dobry, jak i zły, bo w momencie, kiedy komunikujemy się z całkiem fajną istotą duchową, bo też takie są, to również mamy do czynienia z channelingiem. Aczkolwiek te fajne istoty zazwyczaj mówią: „Słuchaj stary, będzie zagłada świata, ty będziesz moim mesjaszem. Wiesz, że coś nie tak”. Zazwyczaj tak właśnie ten channeling wygląda. Do autora podchodzą wierni czytelnicy, fani, którzy bardzo szybko zamieniają się nawet nie tyle w wyznawców, co sam fakt, że się zachwycają danym autorem i bytem, który posiadł wiedzę duchową rzekomo scchannelingował już sprawia, że ten byt dostaje dawki energii i ma darmowy jadłopalnik. I przez takie channelingi różną wiedzę się przekazuje.
Zazwyczaj jak tak sobie czytałem na grzbiecie mojej książki. Zazwyczaj ta wiedza jest nastawiona na zagładę, na budowanie strachu, na Poczucie zagrożenia, frost stop. Co zazwyczaj daje najlepsze dawki energii dla channelingu, channelowanego bytu. I to bardzo popularny trend. Uderza, jakby nie było, w osoby o słabej woli, które chcą służyć społeczeństwu albo znaleźć się w centrum zainteresowania, bo to wynika z niskiego poczucia własnej wartości, z niskiej samooceny. A takie astralne czy duchowe byty po prostu szukają takich osób naotwieranych na różne wpływy, ogólnie na świat duchowy. Podpinają się, a potem to już się kręci.
[37:19] - A co o tych amatorach powiesz? Kim są ci amatorzy i co oni-
[37:22] - Powszechnie, ezoterycznie to spora grupa osób w środowiskach ezoterycznych, które przeczytały kilka książek, popraktykowały sobie przez pół roku, przez rok jakieś techniki duchowe i już nagle uważają się za wielkich autorów i wielkich praktyków duchowych, wielkich nauczycieli i zaczynają nauczać innych bardzo często bez tej podstawowej wiedzy.
[37:57] - Dobra. Słuchaj, mamy kolejne zagadnienie. Wydaje mi się, że bardzo ciekawe, bo chodzi o to, że ten cały rozwój duchowy i ezoteryka według ciebie, i na pewno nie tylko ciebie, to nie jest sprawa dla każdego. Na przykład czy taki ja, który za bardzo w kwestie ezoteryczne nie wchodzi i nie czuje, że to może być dla niego czymś dobrym, a szczytem, powiedzmy, mojego rozwoju duchowego jest posłuchanie sobie dobrej muzyki, relaksując się na kanapie. Dlaczego to nie jest dla każdego, ten rozwój duchowy i cała ezoteryka?
[38:36] - Może inaczej. Ja lubię mówić, że każdy człowiek ma w sobie potencjał do rozwoju duchowego i do odnalezienia w sobie Buddy i do oświecenia.
[38:50] - Czyli ze mnie też dałoby się coś wykrzesać.
[38:52] - Dałoby się. Warunek jest taki: czy chciałbyś.
[38:57] - Okej.
[38:57] - Jeżeli byś chciał poświęcić pracy nad sobą. Nie ukrywając, że jest to ciężka praca, ale daje bardzo fajne efekty. To dałoby się coś, nawet całkiem sporo wydobyć.
[39:10] - Dobra. To powiedz już, skoro zacząłeś, to powiedz, jakie fajne efekty może dać taka praca nad sobą, rozwój duchowy i ezoteryka.
[39:23] - Z mojej perspektywy praktyka duchowa może dać szczęście.
[39:32] - Ale szczęście jest bardzo względną sprawą.
[39:35] - Jest, ponieważ każdy człowiek ma inne poglądy na szczęście. Jedni wielką willę i kilka firm, a jeszcze inni chcieliby po prostu święty spokój w małym domku w lesie. Ale wszystko to da się osiągnąć przez odpowiednie praktyki duchowe. Jest ta perspektywa, która wynika z praktykowania reiki i zainteresowania huną i jeszcze inni praktycy ezoteryczni. Chociaż w ogóle dziś ezoteryka to brudne słowo. Przedstawiciele innych tradycji, innych szkół pewnie będą mieli inne poglądy. Trzeba po prostu różne osoby pytać, zadawać to samo pytanie: co ezoteryka im daje?
[40:24] - Okej.
[40:25] - Mnie daje wewnętrzny spokój, możliwość zajmowania się zawodowo tym, co uwielbiam i daje mi dużo wolnego czasu, żeby po prostu sobie siedzieć i leżeć na kanapie, słuchać dobrej muzyki.
[40:41] - Okej. Wróćmy do pytania właściwego, czyli dlaczego to nie jest dla każdego?
[40:49] - To nie jest dla każdego, ponieważ... Może inaczej. Podstawowe techniki są dla każdego. Ponieważ na przykład dobra medytacja czy pewne prawdy duchowe są obowiązkowe i każdemu przyniosą konkretne rezultaty. Nie dla każdego będą bardziej zaawansowane praktyki, które są związane z magią, z kontaktem z bytami, z duchami, z istotami duchowymi. Praktyki czarnej magii, praktyki szamańskie, egzorcyzm też nie będzie dla każdego. W takich przypadkach bardziej poważnych praktyk trzeba mieć wolę. Trzeba mieć poczucie, że nadajemy się do tego. Trzeba mieć zaparcie. I żeby to tak ujmę, trzeba też mieć po prostu twardą dupę.
[41:56] - Czyli stary, dobry Wojtek wrócił i nazywa rzeczy po imieniu.
[42:02] - Tutaj mogę zrobić wyjątek. Trzeba mieć tą twardą dupę, bo prawda jest taka, że ezoteryka i praktyki duchowe wymagają naprawdę silnego umysłu i czasem bywają niebezpieczne i trzeba umieć sobie z tym poradzić w taki sposób, że pokonamy trudności, wstaniemy, otrzepiemy się i dalej będziemy tą ścieżką podążać. W momencie, kiedy ktoś praktykuje coś, napotka trudność, jakiś byt astralny się przyczepi Jak ktoś nagle się poddaje, to oczywiste jest, że dla niego na ten moment ezoteryka jest dobrą ścieżką.
[42:40] - Czyli ktoś, kto rozpłacze się, dlatego, że wypisał mu się długopis, lepiej niech się trzyma od rozwoju duchowego z daleka.
[42:48] - Może nie tyle od rozwoju duchowego, co od bardziej rozbudowanych praktyk ezoterycznych.
[42:52] - Okej.
[42:53] - Ponieważ nie ukrywajmy, rozwój duchowy, modlitwa do Boga w tradycji chrześcijańskiej jest jakąś formą praktyki duchowej. Jednak nie jest to dla każdego. Tak samo medytacja jest techniką rozwoju duchowego, też jest dla każdego. Praktyki oczyszczające też są dla każdego. Jest dużo praktyk, które każda osoba świadoma może wykonać, może z nimi pracować. Tylko warunek jest taki, że nie chodzi o to, żeby robić wszystko samemu, ogłaszać się wielkim guru. Czasem po prostu trzeba mieć trochę pokory w sobie i usłyszeć od swojego nauczyciela czy przewodnika duchowego, że to jest praktyka dla ciebie, możesz praktykować, ale cała reszta, już się do tego nie nadajesz.
[43:46] - A powiedz mi, czy sektom łatwo się rozwijać pod płaszczykiem new age'u?
[43:52] - Bardzo łatwo. Ciężko mi się tutaj wypowiadać, ponieważ sekty to jest bardzo rozbudowany problem natury psychologicznej i socjologicznej. Ja ani psychologiem, ani socjologiem nie jestem. W mojej książce ten temat tylko lekko uzyskamólnąłem. Najczęściej wynika to z poczucia własnej wartości dla mnie osób, które jest po prostu zaniżkie. Te osoby szukają swego miejsca na świecie. Zazwyczaj trafiają do grup, gdzie czują się dobrze nie dlatego, że praktykują coś, co pozwala im zmierzyć się z własnym życiem, ale czują się dobrze, bo ktoś inny ich wspiera. A cała reszta, czyli manipulacje, chęć zawładnięcia danego manipulatora, grupy to znacznie bardziej rozbudowane kwestie, w których po prostu nie czuje się kompetentny.
[44:56] - Dobra. Słuchaj, zacząłeś już mówić trochę o tym trudzie i o tym, że ten rozwój duchowy to nie jest łatwa sprawa, ale to jest jedno z naszych, może nie końcowych, ale jesteśmy już dalej niż na półmetku dzisiejszej audycji. Trzeba coś powiedzieć chyba o tej wiedzy, którą trzeba przyswoić, o trudzie i o tym, jak to nazwałeś, ezoterycznym BHP, czyli jak dobrze podchodzić do tych ezoterycznych praktyk.
[45:29] - Po pierwsze ezoteryka jest problem. To jest ten pierwszy punkt, który trzeba powiedzieć. Mamy cały natłok różnych dziwnych energii, różnych dziwnych bytów i w końcu cały natłok różnych dziwnych ludzi, całkiem banalnych, którzy też lubią nam przeszkadzać. Przede wszystkim jednak w praktyce ezoterycznej, w praktyce pracy ze sobą najtrudniejsze jest chyba zmierzenie się z własnym wnętrzem. Mamy przecież w sobie, nosimy, zamiatamy pod dywan różne lęki, niefajne przekonania, traumy z dzieciństwa, złe wspomnienia i tak dalej. I czasem trzeba to na drodze rozwoju duchowego wyciągać i przerabiać. I to zazwyczaj jest najtrudniejsze, żeby się zmierzyć z samym sobą.
[46:23] - Ale to już troszeczkę też zalatuje psychologią.
[46:28] - Bo tak naprawdę nauki duchowe, a psychologia to są bardzo zbliżone do siebie. Nawet można by się odwołać do kilku książek opisujących podstawy buddyzmu czy wiedzy z buddyzmu tybetańskiego z punktu widzenia zachodniej psychologii. Jest bardzo dużo podobieństw. Rozwój duchowy jest to naprawdę kwestia naszego umysłu i tak jak psychologia będzie nad tym umysłem pracować, tak samo rozwój duchowy będzie nad umysłem pracować. Jedyna różnica jest taka, że praktyki duchowe według różnych tradycji stosują różne techniki.
[47:24] - A to powiedz może, jak do tych praktyk najbezpieczniej podejść?
[47:30] - Najbezpieczniej jest podnieść swoje poczucie własnej wartości, swoją samoocenę, aby praktyka duchowa nie była ucieczką od świata i aby nie była sposobem na szukanie rekompensaty poczucia własnej wartości. Żeby tego sobie nie rekompensować, że sobie siedzimy w ezoteryce, to my już jesteśmy cool. To podstawa. A druga podstawa to mieć w sobie trochę pokory, żeby pytać osoby, które są bardziej doświadczone, które czasami są faktycznie nauczycielami duchowymi, pytać te osoby, jak zacząć. I nie bać się tego pytania w momencie, kiedy przepraktykujemy sobie 10 lat w oparciu o dziwne książeczki ze sklepów new age, bo może się okazać, że faktycznie zapomnieliśmy o pewnych absolutnych podstawach. Nie ma tak naprawdę konkretnego BHP dla wszystkich tradycji ezoterycznych. Zależnie od tego, w jaką tradycję, na jaką ścieżkę wchodzimy, to będziemy mieli inne praktyki i nauki podstawowe, które pomogą nam być bezpiecznym na tych ścieżkach.
[49:00] - Wydaje mi się, że w swojej książce poruszyłeś ten temat i to przewija się praktycznie przez całą książkę. Jak bezpiecznie podchodzić, jeżeli ktoś już będzie chciał się pobawić tą ezoteryką.
[49:12] - Tak. Omawiają pewne aspekty, głównie tego rozsądnego podejścia, badania źródeł, poszukiwania różnych źródeł wiedzy, rozmawiania z nauczycielami, praktykowania pewnych podstawowych rzeczy, które jednak, na przykład te podstawy BHP, które opisałem w swojej książce „Podstawy ezoteryczne”, wynikają z mojej praktyki opartej o taoizm i trochę o europejskie tradycje ezoteryczne. Ale też te BHP nie jest kompletne i nie będzie akceptowane przez wszystkich. Jeżeli ktoś wejdzie na ścieżkę, która ma inną terminologię czy inne praktyki, czy inne napisy, też będą inne podstawowe zasady. Też w sumie się to sprowadza do pokory. Nie myślę, że jesteśmy wszechmogącymi bogami i ze wszystkim sobie poradzimy, bo czasem naprawdę znajdzie się grubsza ryba i trzeba będzie szukać pomocy u, nazwijmy to, ezoterycznych ekspertów. Wiesz, w dawnych czasach tak to wyglądało. Byli kapłani i byli szamani, i było całe plemię, czyli grupa wiernych zgromadzonych w świątyni. Ci kapłani też się czymś zajmowali. Tą praktyką duchową, która była przeznaczona dla bardziej zaawansowanych osób.
Praktyka, której trzeba było poświęcić bardzo wiele lat, żeby pewne rzeczy opanować. Nie mógł sobie pozwolić zwykły rolnik czy cieśla.
[51:01] - Więcej o niebezpieczeństwach na pewno znajdziecie w książce Wojtka. Wydaje mi się, że cena 19 zł to nie jest wygórowana cena jak za taką porządną pigułkę wiedzy.
[51:14] - Za e-booka. Bo wersja papierowa to 39.
[51:19] - Czyli wersja papierowa już też wyszła. 39, czyli taka normalna cena. Wydaje mi się, że jeżeli ktoś by chciał takiego e-booka sobie przeczytać, to wystarczy nie kupić sobie dwóch drinków albo czterech piw w mieście. Dla młodszych słuchaczy nie kupić pięć dużych paczek chipsów i już macie fajnego e-booka do poczytania. Ja chciałem się ciebie, Wojtku, jeszcze zapytać o dwie rzeczy. Pierwsza to taka: czy ty czujesz się i czy uważasz się za nauczyciela?
[51:56] - Duchowego czy reiki? Bo to różnica.
[51:59] - Duchowego.
[52:01] - Duchowego nie.
[52:02] - A reiki?
[52:06] - Dla pierwszych dwóch stopni myślę, że tak.
[52:09] - Jakich nie spełniasz wymagań, żeby nazwać się nauczycielem duchowym?
[52:18] - Za mało doświadczenia i jeszcze nie osiągnąłem oświecenia.
[52:21] - A, widzicie. I to jest człowiek, który nie chce nauczać dla pieniędzy, tylko twierdzi, że ma za mało doświadczenia i nie osiągnął tej nirwany, czy jak zwał, tak zwał.
[52:31] - Widzisz, też fajny temat poruszyłeś, bo też pewnych rzeczy można nauczać, ale właśnie w schemacie takim: ja coś przepraktykowałem, dla mnie zadziałało i ja zrozumiałem, o co w tym wszystkim chodzi, to o tym trochę ponauczam, bo trzeba się dzielić wiedzą, jeżeli już się ją zdobyło i faktycznie przynosi efekty.
[52:52] - A czy twoja książka nie jest elementem nauczania?
[52:57] - Jest elementem nie duchowego, raczej takiego nauczania BHP i zdrowego rozsądku.
[53:05] - Właśnie ja to odebrałem jako taki przewodnik, jako taki krok po kroku, co robić, zanim zaczniemy się uczyć.
[53:12] - Tak. Bo to też nie chodzi o to, żeby przeczytać moją książkę i wziąć słowo. Chodzi o to, żeby uruchomić szare komórki i samemu pomyśleć. Tak naprawdę z każdą nauką duchową też trzeba samemu mózg uruchomić.
[53:32] - Mam jeszcze ostatnie pytanie, którego nie wiem, czy się spodziewałeś. Pytanie może zabrzmi banalnie. Wojtku, co u ciebie słychać? A raczej nie u ciebie, a w Ezokultusie, bo zmieniło się wiele od naszej ostatniej rozmowy w ParaRadio.
[53:46] - A co słychać? Książki wydaliśmy, artykuły piszemy, audycje darmowe udostępniamy i kręci się.
[53:55] - Jakie to książki wydaliście? Bo Ezokultus był blogiem, przypomnijmy, a teraz już jest wydawnictwem działającym pełną parą.
[54:04] - Może nie tyle wydawnictwem, co wydajemy książki. Oprócz „Pierwszej pomocy dla newage'owców” wydaliśmy jeszcze „Runy dla początkujących”. Tu zwracam uwagę, iż chodzi o ezoruny, czyli o współczesne zastosowanie starosłowiańskiego runicznego pisma z jawną informacją, żeby nie kombinować z praktyką magii runicznej, bo to nie jest bezpieczne. I wydaliśmy jeszcze „Drogę reiki. Podręcznik do pierwszych dwóch stopni”. Wydaliśmy również- Fajny romans fantasy. To zachwalam, bo mnie się podoba. Jak mnie się podoba romans fantasy, to musi być dobry.
[54:48] - Skoro facetowi podoba się romans fantasy, to chyba naprawdę musi coś w nim być.
[54:51] - Taka jak „Rzeźbiarze istnienia” Agnieszki Czupak. Polecam. Szykuje się jeszcze „Podręcznik tarota”, o ile autorka się wyrobi i szykuje się książka o klątwach, o ile autorka się wyrobi. Szykuje się książka o szamanizmie, o ile autor się wyrobi. Myślę, że w ciągu kolejnego półrocza kolejne trzy książki będą dostępne.
[55:20] - A ja cały czas czekam na książkę o tych Ghostbusterach, o ile autor się wyrobi.
[55:28] - Autor ma za dużo rzeczy do zrobienia, ale dalej się pisze książka, więc może w przyszłym roku pod koniec.
[55:41] - Ale będę czekał, bo tam na pewno troszeczkę byś się przejechał po różnych przeróżnych tak zwanych metodach słoikowych i tak dalej.
[55:52] - Oj tak.
[55:54] - Właśnie. Wojtku, ja tobie bardzo dziękuję, bo wydaje mi się, że jako taki wstępniak do tego new age'u dzisiejsza audycja jest bardzo fajnym materiałem do posłuchania.
[56:06] - Słuchacze ocenią.
[56:08] - Słuchacze ocenią. Mam nadzieję, że słuchało ich więcej niż w zeszłym tygodniu. Jeżeli nie, to również nic się nie stało, bo my chociaż dla jednego słuchacza byśmy tutaj nagrywali, ale wydaje mi się, że fajna audycja nam wyszła. Podajemy adres do wydawnictwa, a także do całego kombajnu, że tak powiem, Wojtka, EzoCultusa, czyli ezocultus.eu. Tam możecie poczytać więcej o książkach, możecie poczytać artykuły, dowiedzieć się więcej, co to jest Ezocultus, z czym to się je, a także poczytać wiele fajnych artykułów, chociażby o Halloween, czyli o święcie, które za dwa dni, bo przypominam, my nagrywamy w poniedziałki. Dziś jest 29 października 2012 roku. W związku z tym za dwa dni mamy Halloween. Chcieliśmy nawet z Wojtkiem porozmawiać krótko o Halloween przed nagraniem dzisiejszego programu, ale Wojtek stwierdził, że on się w ogóle na tym nie zna, w co mu nie uwierzyłem.
[57:11] - Trzeba być skromnym.
[57:13] - Trzeba być skromnym. Dobrze, niech będzie, że jesteś skromny. Ale Wojtek obiecał dla naszych słuchaczy. Co, Wojtku, obiecałeś dla naszych słuchaczy?
[57:21] - Podaruję nagrody.
[57:23] - Tak, Wojtek obiecał nagrody z okazji Halloween. Jak ktoś chce, to niech nazwie to świętem. Jakie to będą nagrody, Wojtku?
[57:33] - To będzie e-book „Pierwsza pomoc dla new age'owców” dla trzech pierwszych osób, które odpowiedzą na pytanie, które bodajże ty masz zadać.
[57:40] - Tak, mam już dla was pytanie. Wojtek, jak powiedział, przygotowuje trzy pakiety e-booka „Pierwszej pomocy dla new age'owców”, bo tam się znajduje PDF, EPUB i jeszcze bodajże MOBI, tak?
[57:55] - Tak, dokładnie.
[57:56] - Czyli trzy takie pakiety dla trzech najszybszych osób, które na adres para-radio@wp.pl prześlą nam odpowiedź. Może nie tyle na pytanie, bo pytanie nie jest do końca sformułowane. Wiadomo, że Halloween powstało z wielu różnych składników. Jest mieszanką praktyk, tradycji, które niegdyś były praktykowane w różnych częściach świata. Ja poprosiłbym naszych słuchaczy, aby nadesłali mi na adres, który podałem, jeszcze raz go powtarzam: para-radio@wp.pl, z jakiego najbardziej swojskiego, czyli polskiego, podpowiem słowiańskiego, święta czerpało Halloween. Między innymi oczywiście. Z jakiego najbardziej polskiego, czytaj słowiańskiego, święta czerpało, między innymi oczywiście, Halloween. Tych świąt było sporo, ale pytamy o te najbardziej słowiańskie. Wojtek na pewno zna odpowiedź. Ja znam odpowiedź.
Jeden polski wieszcz również zna odpowiedź. Jedynie takie podpowiedzi wam daję. Jak wy tych nagród nie wylosujecie, to tragedia. Wojtku, ja tobie bardzo dziękuję za dzisiejszy program. Bardzo miło było znów z tobą porozmawiać.
[59:28] - Również dziękuję.
[59:29] - Mam nadzieję, że jeszcze się usłyszymy nie raz w ParaRadio. A ja niestety wracam do takiej informacji ciężkiej dla was. Nie wiem co za tydzień, ale będę was na bieżąco informował. Z tego miejsca bardzo wam dziękuję. ParaRadio Poznajemy Nieznane. Dobranoc.