System reklamy Test



Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
AWF - Akademia Wszelkiej Fikcji (dawniej: Bibliotekarium)

AWF - Akademia Wszelkiej Fikcji (dawniej: Bibliotekarium)

Odcinek: AWF - Akademia Wszelkiej Fikcji - odc. 54 (349)
Trzecie wydanie wakacyjne AWF.

START 00:00:00
Korepetycje filozoficzne - Proklos z Aten 00:01:37
Nieznany Świat - omówienie numeru sierpniowego 00:15:18
Słowne interludium 00:31:38
Filmotekarium - Black Box 00:38:22
Słowne interludium 00:51:01
MAUPA - Tajemnica Marsa. Opowieść o końcu dwóch światów 00:56:46
Słowne interludium 01:15:33
Z archiwum ABW 01:16:02
Słowo na dobranoc 02:01:14

Streszczenie odcinka

Audycję otwiera wykład o Proklosie z Aten, ostatnim wielkim przedstawicielu neoplatonizmu i wieloletnim kierowniku Akademii Platońskiej w Atenach. Urodzony w 412 roku w Konstantynopolu, wychowany w Licji, początkowo studiował retorykę i prawo, zgodnie z planami ojca, który widział w nim przyszłego prawnika. Zainteresowanie naturą rzeczywistości skierowało go jednak ku filozofii, matematyce i astronomii. Studia w Aleksandrii, a następnie pobyt w Atenach ukształtowały jego przekonanie, że świat jest uporządkowaną strukturą, której harmonię można odkrywać podobnie jak prawa geometrii. Proklos traktował filozofię nie jako zawód ani zbiór abstrakcyjnych teorii, lecz jako sposób życia i leczenie duszy. Jej celem miała być przemiana człowieka oraz stopniowe upodobnienie go do boskiego porządku. Najważniejszym pojęciem jego systemu było Jedno — absolutna, przekraczająca ludzkie rozumienie jedność, będąca źródłem wszelkiego istnienia. Filozof uzasadniał jej istnienie, wskazując, że każda znana rzecz jest złożona z wielu elementów, a zatem musi istnieć coś, co nie wymaga dalszego wyjaśnienia przez kolejne części. Różnorodność świata miała powstawać w procesie emanacji. Jedno nie stwarza rzeczywistości aktem woli, lecz świat niejako wypływa z jego doskonałości, tak jak światło emanuje ze słońca. Im dalej od źródła, tym większa wielość i mniejsza doskonałość, nie oznacza to jednak istnienia absolutnego zła. Proklos przedstawiał hierarchiczny obraz kosmosu: najwyżej znajdowało się Jedno, niżej świat boskich inteligencji, dusza świata, dusze indywidualne, a na końcu materia. Chaos nie był dla niego rzeczywistym składnikiem wszechświata, lecz pozornym brakiem zrozumienia jego ukrytego ładu. Matematyka była w tym systemie językiem wszechświata, a nie ludzkim wynalazkiem. Człowiek nie tworzy praw matematycznych, lecz je odkrywa, ponieważ jego umysł uczestniczy w tym samym porządku, który organizuje kosmos. Proklos napisał między innymi komentarz do pierwszej księgi „Elementów” Euklidesa, próbując wyjaśnić nie tylko geometrię, ale także to, dlaczego ludzki umysł jest zdolny rozpoznawać porządek świata. Powrót duszy do źródła nie miał być podróżą w przestrzeni, lecz przemianą wewnętrzną: uwolnieniem od chaosu, egoizmu, namiętności i przypadkowości. Filozofia Proklosa łączyła metafizykę, etykę, kosmologię, teorię poznania, matematykę i religię. Filozof wierzył w bogów, ale uważał ich za różne przejawy boskiego porządku, a nie wyłącznie postacie z mitologii. Był także zwolennikiem teurgii, czyli praktyk mających pomóc duszy w zbliżeniu do rzeczywistości boskiej. Jego poglądy krytykowali zarówno niektórzy filozofowie, jak i autorzy chrześcijańscy. Po zamknięciu Akademii Ateńskiej przez cesarza Justyniana w 529 roku tradycja, której Proklos był jednym z ostatnich przedstawicieli, dobiegła symbolicznie końca, lecz jego dzieła oddziaływały na filozofię bizantyjską, arabską i średniowieczną Europę, między innymi na myśl Pseudo-Dionizego Areopagity, Mikołaja z Kuzy i Marsilia Ficina. W omówieniu sierpniowego numeru „Nieznanego Świata” przedstawiono kilka artykułów poświęconych tematom politycznym, historycznym, paranormalnym i ufologicznym. Jeden z tekstów dotyczy idei rządu światowego. Rozmówcy zauważają, że pojęcie to bywa sprowadzane do teorii spiskowych, choć już wcześniej pisali o nim publicyści, między innymi Juliusz Mieroszewski. Współczesny odpowiednik takiej struktury można ich zdaniem widzieć w nieformalnym wpływie finansistów, gigantów technologicznych i wielkiego przemysłu. Omawiana jest również hipoteza, według której ujawnienie obecności obcych mogłoby stać się pretekstem do utworzenia światowej władzy reprezentującej całą ludzkość. Kolejny tekst dotyczy niezwykłych zmian pogodowych w Iranie po atakach na tamtejsze i sprzymierzone z nim instalacje. Przez wiele lat kraj zmagał się z suszą i problemami z dostępem do wody, a po rozpoczęciu działań wojennych pojawiły się opady. Zbieg tych wydarzeń doprowadził do powstania teorii, że niektóre instalacje radarowe lub inne obiekty mogły wpływać na pogodę. Autor artykułu nie przesądza o prawdziwości tej hipotezy, lecz wykorzystuje ją do pokazania różnicy między korelacją czasową a związkiem przyczynowo-skutkowym. Zwraca uwagę, że atrakcyjne teorie spiskowe często rodzą się z dostrzeżenia jednoczesności wydarzeń, bez wystarczających dowodów na ich wzajemną zależność. Sam fakt, że nie znamy mechanizmu, nie dowodzi ani prawdziwości, ani fałszywości danej teorii, dlatego potrzebne są mocne poszlaki i możliwość weryfikacji. Omówiono także paranormalne aspekty pierwszej wojny światowej. Artykuł Marcina Stachelskiego przypomina legendy o aniołach z Mons i zaginionym batalionie Norfolk, ale skupia się również na społecznych konsekwencjach ogromnej liczby ofiar i osób zaginionych. Wojna wywołała wzrost zainteresowania mediami spirytystycznymi, ponieważ rodziny chciały nawiązać kontakt z poległymi. Pojawiło się także zapotrzebowanie na psychometrów, którym przypisywano zdolność lokalizowania zaginionych za pomocą pozazmysłowych umiejętności. W numerze znalazł się również artykuł Damiana Treli o języku w relacjach dotyczących UFO i bliskich spotkań. Problemem nie jest wyłącznie hipotetyczny język obcych, lecz także ograniczenia ludzkiej mowy. Świadkowie często nie potrafią opisać wyglądu obiektu, zachowania istot, zmian w otoczeniu ani nietypowych stanów świadomości. Podobne trudności dotyczą przekazów przypisywanych UFO, które mogą mieć formę niepełnych komunikatów, obrazów lub telepatii. Pojawia się pytanie, czy odbiorca jest w stanie poprawnie zinterpretować taki przekaz i na ile jego opis zostaje zniekształcony przez możliwości ludzkiej percepcji oraz języka. W audycji wspomniano także esej Pawła Siedlara „Między Wawelem a Walhallą”, rozpoczynający cykl łączący historię, legendy i nieoczywiste związki kulturowe. Tekst dotyczy między innymi kopca Kraka, możliwych związków Krakowa z przybyszami z północy oraz nietypowych nazw krakowskich ulic. Drugim omawianym wydarzeniem jest festiwal Mężowie Czynu, postrzegany jako spotkanie ludzi zainteresowanych tajemnicami świata, zjawiskami niezwykłymi i swobodną wymianą poglądów. Szczególną uwagę zwrócono na atmosferę imprezy, brak hierarchicznego dystansu między uczestnikami oraz możliwość prowadzenia rozmowy bez konieczności uzgadniania wszystkich stanowisk. W „Filmotekarium” oceniono film „Black Box”, przedstawiony jako produkcja łącząca horror, science fiction i tematykę UFO. Akcja rozpoczyna się na pokładzie samolotu lecącego z Seattle do Nowego Orleanu. Jeden z pasażerów umiera po gwałtownym ataku choroby, a wkrótce u kolejnych osób pojawiają się niepokojące objawy, między innymi krwawienie z uszu. Jednocześnie wokół samolotu zaczynają pojawiać się kolorowe światła, które z czasem przypominają raczej obiekty niż zjawiska atmosferyczne. Film początkowo korzysta z konwencji found footage, lecz później przechodzi do klasycznej narracji. Rozmówcy uznają, że „Black Box” nie jest arcydziełem, ale ma wyraźny początek, rozwinięcie i zakończenie, a jego fabuła konsekwentnie prowadzi od zagadki do rozwiązania. Atutem jest krótki czas trwania i względna spójność historii, choć scenariusz pozostawia zbyt wiele niedopracowanych wątków, a efekty specjalne i sceny akcji mogłyby zostać zrealizowane lepiej. Początkowo nie wiadomo, czy za wydarzeniami odpowiadają obcy, choroba czy jeszcze inne zjawisko. Pod koniec okazuje się, że istoty pozaziemskie nie tylko pojawiły się przy samolocie, ale od dawna ingerują w ludzką rzeczywistość i świadomość, sprowadzając ludzi do roli marionetek. Film wykorzystuje kilka znanych motywów kina grozy i science fiction, lecz mimo niedostatków pozostaje możliwą do obejrzenia, przeciętną rozrywką. W osobnym słownym interludium omówiono eksperyment literacki Georges’a Pereca. Jego powieść „Zniknięcie” („La disparition”) z 1969 roku została napisana bez użycia litery „e”, najczęściej występującej w języku francuskim. Technika ta, zwana lipogramem, polega na celowym pominięciu określonej litery lub liter. Ograniczenie wymusza poszukiwanie nietypowych konstrukcji zdań, synonimów i rozwiązań stylistycznych, a tym samym pobudza kreatywność autora. Perec należał do grupy Oulipo, czyli Warsztatu Literatury Potencjalnej, której członkowie traktowali narzucone reguły jako sposób tworzenia nowych form artystycznych. W jego powieści brak litery wiąże się także z tematyką nieobecności, utraty i pustki, dzięki czemu formalna zasada staje się metaforą treści. Następnie omówiono książkę „Tajemnica Marsa. Opowieść o końcu dwóch światów”, napisaną przez Grahama Hancocka, Roberta Bauvala i Johna Grigsby’ego. Publikacja z 1998 roku łączy astronomię, geologię, archeologię i historię, próbując przedstawić alternatywne interpretacje dziejów Czerwonej Planety. Autorzy wracają do dawnych wyobrażeń o zamieszkanym Marsie, kanałach obserwowanych przez dziewiętnastowiecznych astronomów, a także do twarzy i innych formacji w regionie Cydonii. Zastanawiają się, czy Mars mógł w przeszłości posiadać rozwinięte życie, atmosferę i cywilizację, która została zniszczona przez gwałtowny kataklizm, na przykład uderzenie komety. Książka przywołuje wyniki misji Viking, badania meteorytów pochodzących z Marsa oraz spory naukowe dotyczące możliwości istnienia tam dawnych mikroorganizmów. Jej zaletą ma być zestawianie danych z różnych dziedzin i przedstawianie zarówno argumentów zwolenników, jak i przeciwników poszczególnych hipotez. Szczególnie dużo miejsca poświęcono Cydonii, choć nowsze zdjęcia podważyły interpretację tamtejszych formacji jako pozostałości sztucznej budowli. Rozmówcy przyznają, że wiele tez książki nie zostało potwierdzonych i przez środowisko naukowe traktowanych jest jako spekulacja lub pseudonauka, podkreślają jednak jej wartość jako punktu wyjścia do samodzielnej analizy i dyskusji. Zwracają też uwagę, że dane dotyczące geologii, atmosfery i wody na Marsie znacznie się zmieniły, natomiast pytania o możliwość dawnego życia i naturę niektórych zagadek wciąż pozostają otwarte. Końcową część stanowią trzy opowiadania. W „Roku 1985” Marka Myszograja dwaj bezwzględni androidzi uciekają skradzionym pojazdem kosmicznym i natrafiają na tajemnicze obiekty wystrzeliwane przez małą planetę. Okazują się nimi monety, przemieszczające się wskutek nieudanego eksperymentu teleportacyjnego prowadzonego przez Janka, chłopca zafascynowanego elektroniką. Próba przeniesienia radzieckiej monety w przestrzeni nie uwzględnia ruchu obrotowego Ziemi, jej obiegu wokół Słońca i ruchu galaktyki, przez co przedmioty pozostają w przestrzeni kosmicznej, a planeta oddala się od nich. Opowiadanie łączy humor science fiction z realiami życia w Polsce lat osiemdziesiątych. „Przełamał się” Bartosza Paszkowskiego to krótka, ironiczna historia łyżwiarza próbującego przełamać własne ograniczenia na lodzie. Tekst prowadzi do dosłownej i absurdalnej puenty, w której lodowa tafla kończy się razem z bohaterem, a jego wyczyn zostaje skomentowany jak nieudana recenzja literacka. „Obietnica niewarta życia” Przemysława Kubisiaka rozpoczyna się w fantastycznym mieście, gdzie aptekarz i alchemik Żelimus zostaje wezwany do chorego księcia Mezamira. Rozpoznaje zatrucie wilczą jagodą i stwierdza, że jedynym ratunkiem jest wywar z mandragory oraz opium. Korzeń mandragory rośnie w dolinie strzeżonej przez Światogora, glinianego golema stworzonego przez bogów. Żelimus i jego syn Witosz wyruszają po lekarstwo. Światogor początkowo przedstawia się jako niezdarny olbrzym, który prowadzi ogród i handluje magicznymi roślinami, lecz szybko ujawnia prawdziwe oblicze: przetrzymuje ludzi zmuszonych do pracy i żąda Witosza w zamian za mandragorę. Ojciec próbuje użyć magii, ale zaklęcie odbija się od golema. Witosz wpada wtedy na pomysł, by obiecać Światogorowi przemianę w człowieka. Przekonuje go, że potrzebna jest do tego energia burzy, a Żelimus może ją przywołać. Podczas rytuału piorun uderza w uniesiony przez golema miecz i rozbija jego glinianą postać. Ojciec i syn zdobywają mandragorę oraz inne zioła, lecz po powrocie odkrywają, że książę został już uznany za zmarłego. Opowieść kończy się refleksją, że obietnica i podjęte ryzyko mogą nadać sens działaniu nawet wtedy, gdy jego bezpośredni cel okazuje się nieosiągalny.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).