deskawpc.pl

WARSAW ADVENTURE



www.pomocdrogowakepno.pl/pomoc-drogowa-bralin/

Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Mówią Świadkowie

Mówią Świadkowie

Odcinek: Odc. 68 - Dzieci i przybysze z innego wymiaru
W tym odcinku poznamy garść niezwykle intrygujących relacji o bliskich spotkaniach dzieci z obcymi istotami. Będą to zdarzenia z różnych kategorii, w tym tzw. bedroom visitors, shadowmeni, istoty przypominające klasycznych ludzi w czerni (men in black), zakapturzone postaci i inne istoty jak gdyby wyjęte z innej rzeczywistości.

00:00:00 START
00:01:05 Wstęp
00:02:24 Bedroom visitors w dzieciństwie
00:07:55 Spotkanie małego dziecka z dziwną "ręką"
00:10:32 Dziecko obserwuje shadowmana
00:12:07 Uprowadzali mnie już od najbłodszych lat...
00:17:19 Siostrzeńca odwiedzają ubrani na czarno panowie bez twarzy
00:20:49 Zakapturzona postać odwiedza nastolatka
00:49:34 Elbląg: bliskie spotkanie małoletniego chłopca z UFO i obcymi istotami
(rozwiń opis)

Streszczenie odcinka

Odcinek poświęcono relacjom z dzieciństwa o kontaktach z istotami uznawanymi za obce, tajemnicze lub nadnaturalne. Wspólnym motywem wielu opowieści było doświadczenie silnego lęku, poczucie obecności „kogoś” w pokoju, wyciszenie otoczenia oraz trudność w odróżnieniu snu od jawy. W kilku przypadkach pojawiały się też ślady na ciele, okresowe nawroty zdarzeń po latach i przekonanie świadków, że przeżyli coś realnego, choć otoczenie traktowało ich wspomnienia jako sen lub dziecięcą fantazję. Pierwsza długa relacja dotyczy mężczyzny, który jako jedenastolatek miał nocne „wizyty” kilku identycznych, niewysokich istot. Opisywał je jako szczupłe postacie przypominające szaraki, pojawiające się przy łóżku połączone z silnym uciskiem na kostkach, nadgarstkach, biodrach i szyi. Świadek nie mógł krzyczeć ani się poruszyć, a po każdym epizodzie na ciele znajdował drobne rany lub strupki, które szybko znikały. Rodzice początkowo uznawali to za koszmary, później szukano pomocy u lekarza i u szeptuchy, jednak bez wyraźnego rezultatu. Zdarzenia miały się powtarzać przez około rok, po czym ustały. Ten sam rozmówca opisał też późniejszy epizod z okresu nastoletniego, gdy podczas pobytu u babci obudziło go intensywne, śnieżnobiałe światło i zobaczył w pokoju te same istoty, które pamiętał z dzieciństwa. Na ciele nie znalazł jednak ran. Wspominał również, że od dawna fascynował się tematyką UFO i próbował porównywać swoje doświadczenia z podobnymi relacjami, ale najbliższe otoczenie reagowało niedowierzaniem. Kolejna historia pochodziła od mężczyzny, który jako kilkuletnie dziecko wracał zimą z rorat i skrócił drogę obok starego domu starszej kobiety. Usłyszał tam dziwny dźwięk przypominający zawodzenie, a potem zobaczył półprzezroczystą rękę wysuwającą się zza ogrodzenia i próbującą go dosięgnąć. Przerażony uciekł, porzucił lampion i przez długi czas nie wracał w to miejsce. Po tym zdarzeniu miał wieloletnie koszmary, poczucie obecności i epizody paraliżu sennego. Następna relacja dotyczyła dziecka, które około siódmego roku życia zobaczyło w nocy na parapecie ciemną, małą postać chłopca z dużymi świecącymi oczami. Postać wydawała się złośliwa i groźna, po chwili sięgnęła w stronę stołu pod oknem, a następnego dnia świadek zauważył brak jednej z rzutki do zabawkowej tarczy. Rodzice uznali opowieść za dziecięcą pomyłkę, ale zdarzenie bardzo mocno zapisało się w pamięci. Jedna z najdłuższych i najbardziej rozbudowanych opowieści dotyczyła mężczyzny, który jako dziecko miał być wielokrotnie zabierany do bazy na Księżycu. Według jego relacji nocą budziło go jasne światło, wychodził na balkon i był „transportowany” promieniem do wnętrza pojazdu, a stamtąd do rozległej konstrukcji wewnątrz Księżyca. Opisywał ciepłe, bladoniebieskie pomieszczenia, spotkania z kobietą przypominającą człowieka, a także grupy dzieci uczone w dziwny sposób, między innymi poprzez wspólne mentalne przekształcanie pionowego promienia w coraz bardziej złożone figury. Mówił, że uczono ich także o Bogu i stworzeniu materii, po czym kazano zapomnieć o doświadczeniach do odpowiedniego czasu. W dorosłym życiu łączył to z lękiem przed nocnym niebem, poczuciem bycia obserwowanym przez okno oraz niejasną blizną nad brwią. Inna historia opisywała siostrzeńca, który jako dziecko miał kontakt z postaciami nazywanymi przez rodzinę „panami ubranymi na czarno”. W czasie transu lub półsnu chłopiec patrzył w ścianę i mówił o obecności tych istot. Później twierdził, że rozmawiają z nim i każą rodzinie wyprowadzić się z mieszkania, ponieważ chcą pomóc. Z czasem pojawiła się kolejna, wyraźnie zła postać, która wywoływała paraliż senny i straszyła dziecko. Podczas tych stanów chłopiec miał otwarte oczy, patrzył w oczy matce i wykonywał nad jej głową dziwne ruchy rękami, jakby coś sprawdzał. Rodzina była bezradna, a całe zjawisko miało się nasilać. W rozmowie telefonicznej mężczyzna opisał zakapturzoną postać, która odwiedziła go w wieku trzynastu lat, gdy ciężko chorował i leżał w nocy w łóżku. Postać stała bardzo blisko, była odziana w habit przypominający strój mnicha, miała opuszczoną głowę, a twarzy nie było widać – wewnątrz kaptura panowała jedynie czerń. Świadek podkreślał, że wyraźnie czuł obecność tej istoty, ale jednocześnie doświadczał niezwykłego spokoju, jakby postać telepatycznie go uspokajała. Twierdził, że usłyszał od niej słowa o tym, że „to nie ten czas i nie ten moment”, a także przekaz związany z jego zdrowiem i późniejszym piciem alkoholu. W późniejszych latach miał jeszcze kilka podobnych epizodów, w tym we śnie i po silnym upiciu się, co interpretował jako ostrzeżenie, by przestać pić. Rozmówca zwracał uwagę na brak dźwięku podczas pierwszego epizodu: krzyczał, ale nie słyszał własnego głosu, a domownicy nie reagowali, mimo że drzwi były otwarte. Dopiero po zniknięciu postaci jego krzyk stał się słyszalny. Opisywał też zjawisko wyciszenia otoczenia, które przypominało mu ufologiczny „efekt Oz”, oraz wrażenie, że pokój stawał się większy lub mniejszy. Zastanawiał się, czy postać była opiekunem, czy czymś innym, i podkreślał, że nie odbierał jej jako złowrogiej, lecz raczej jako dziwnie uporządkowaną i „czystą” wizualnie. W dalszej części audycji przytoczono relację z Elbląga z początku lat siedemdziesiątych. Jako kilkuletnie dziecko świadek bawił się z innymi dziećmi na osiedlu pełnym hałd piasku i materiałów budowlanych, gdy zza wieżowca wyłonił się ogromny, srebrny obiekt przypominający sterowiec, ale znacznie większy od Hindenburga. Obiekt leciał bardzo powoli i wydawał głęboki, przejmujący dźwięk, który świadek zapamiętał na całe życie. Po chwili otoczenie jakby się zmieniło: zniknęły inne dzieci i ruch wokół, a niebo przybrało bordowoczerwony odcień. W tym momencie ktoś dotknął chłopca w ramię; po odwróceniu zobaczył wysoką kobietę w srebrnym kombinezonie, z blond włosami i hipnotycznymi niebieskimi oczami. Usłyszał od niej słowa „nie bój się”, po czym urwał mu się „film” i obudził się w swoim łóżku. Świadek później powtarzał, że jako małe dziecko mówił babci o „łódkach latających po niebie” i o tym, że odprowadziła go jakaś pani, ale rodzina traktowała to jako sen. Zastanawiał się, jak mógł znaleźć się z powrotem w domu bez pamięci o powrocie. Podkreślał też, że w tamtych latach UFO nie było jeszcze popularnym tematem, więc nie miał skąd czerpać takich wyobrażeń. Na końcu rozmowy ten sam świadek opowiedział o jeszcze jednym, osobnym doświadczeniu z dzieciństwa: o narastającym przed snem odczuciu wibracji i „brzęczenia” z tyłu głowy, przy jednoczesnym wrażeniu, że pokój kurczy się do rozmiarów pudełka zapałek. Uważał, że mogło to mieć związek z tym samym typem zjawisk, choć z czasem osłabło i zanikło. Wspomniał także, że podobny efekt wystąpił u niego po wdychaniu oparów kleju w młodości, co wywołało u niego jeszcze większy niepokój i pytania o naturę tych doznań. Cały odcinek buduje obraz dziecięcych kontaktów z czymś nieznanym, pojawiającym się zwykle nocą, w stanie pomiędzy snem a jawą, często z elementem wyciszenia otoczenia, braku kontroli nad ciałem i późniejszych luk w pamięci. W relacjach powraca motyw istot humanoidalnych, lecz nie w pełni ludzkich, oraz przekonanie świadków, że wydarzenia te miały realny, a nie wyłącznie senny charakter.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).