wino półsłodkie

MEGACENNIK Myślenice



Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Mówią Świadkowie

Mówią Świadkowie

Odcinek: Odc. 67 - Przybysze z innej rzeczywistości. Bliskie spotkania z dziwnymi istotami
Patrząc na zawartość tego podcastu, można zaryzykować stwierdzenie, że jest to jeden z najmocniejszych odcinków w historii cyklu "Mówią Świadkowie". Dużym echem odbił się odcinek sześćdziesiąty, w którym poznaliście Państwo kilka relacji o bliskich spotkaniach z dziwnymi istotami. Dziś usłyszycie kolejną garść historii o spotkaniach z przybyszami z innej rzeczywistości.

Uwaga: warto poszukać słuchawek lub włączyć sobie napisy, ponieważ niektórzy z rozmówców prosili o zmianę barwy głosu.

Lista rozdziałów:

00:00:00 START
00:01:05 Wstęp
00:03:00 Dziwna istota o wyglądzie leniwca z twarzą człowieka
00:05:36 Osobliwi intruzi w Starym Worowie
00:14:28 Nieumarła z Boszkowa
00:34:10 Bliskie spotkanie z WiB-em w Myślenicach
00:47:16 Bliskie spotkanie dwóch małych dziewczynek z wilkołakiem i kilka innych zdarzeń
01:06:22 "Nie bij nogami". Wysoce zsocjalizowany hominoid
(rozwiń opis)

Streszczenie odcinka

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości! Odcinek gromadzi kilka relacji o spotkaniach z istotami uznawanymi przez świadków za nienaturalne, pochodzące jakby spoza zwykłej rzeczywistości. Wspólnym motywem jest tu zderzenie z czymś, co łączy cechy ludzkie, zwierzęce i całkowicie niewytłumaczalne, a także poczucie, że świadkowie natknęli się na coś wyjątkowo rzadkiego, trudnego do sklasyfikowania i wywołującego silny lęk lub zdumienie. Pierwsza historia dotyczy opowieści zasłyszanej od mieszkańców okolic Wydartowa. Według relacji przy drodze miała się pojawić niewielka istota przypominająca wyprostowanego leniwca z twarzą podobną do ludzkiej, o zielonkawo-szarej sierści lub skórze. Stworzenie szło poboczem drogi, nie reagując na ludzi ani na otoczenie, jakby zmierzało do konkretnego miejsca. Według opowieści po jakimś czasie zostało potrącone, a na miejsce mieli przyjechać specjaliści, którzy zabrali zwierzę na sekcję. Sam narrator zachowuje wobec tej historii sceptycyzm, ale wskazuje na możliwe związki czasowe z innymi dziwnymi obserwacjami w tej samej okolicy. Kolejna relacja pochodzi ze Starego Worowa i dotyczy nocnej obserwacji dwóch humanoidalnych sylwetek na pastwisku. Świadek, pasjonat astronomii, wracał nocą do domu i podczas mgły dostrzegł dwie postacie, które miały na sobie czołówki. Z jego perspektywy zachowywały się tak, jakby były związane z bezszelestnym pojazdem przypominającym elektryczny quad albo jakiś prostokątny, podświetlony obiekt. Istoty poruszały się po terenie, który świadek uznał za wyjątkowo podmokły i trudny do przejścia, a mimo to następnego dnia nie znaleziono żadnych śladów ani odgniotów w grząskim gruncie. Cała scena skłoniła narratora do przypuszczenia, że mogło to być zjawisko o charakterze ufologicznym. W relacji z Boszkowa-Letniska świadek opowiada o zimowym poranku na promenadzie przy jeziorze, kiedy wraz z kolegą natknął się na biegnącą z naprzeciwka kobietę. Postać była ubrana cała na czarno, kulała i przez długi czas nie reagowała na nadjeżdżające skutery. Najbardziej wstrząsający element stanowiły jej oczy: świadek i jego kolega mieli widzieć zamiast nich dwie czarne kule, bez białek i bez źrenic. Kobieta sprawiała wrażenie jakby nie dostrzegała ludzi ani pojazdów, aż do momentu, gdy świadek zwrócił się do niej słowami „dzień dobry”. Narrator wiąże tę historię z miejscową opowieścią o czarnym płaszczu i śmierci młodej dziewczyny w jeziorze, ale sam nie potrafi wyjaśnić, kim była napotkana postać. Najbardziej osobisty, a zarazem najbardziej „domowy” przypadek dotyczy nocnej wizyty młodej kobiecej postaci w sypialni świadka z Myślenic. Mężczyzna obudził się z uczuciem ciężaru na piersiach i zobaczył przy sobie dziewczynę około dwudziestodwuletnią, uśmiechniętą, z czarnymi włosami i w śnieżnobiałej sukience w czerwone wzory, stylizowanej na modę z lat trzydziestych XX wieku. Postać wzbudzała raczej zaciekawienie niż grozę, jednak jej oczy były całkowicie czarne i nieludzkie. Świadek odczuwał ją jak materialny, ale zarazem nienaturalny „hologram”, który można było jakby napierać i wyczuwać fizycznie, choć ostatecznie sam się oddalił i rozpłynął. Mężczyzna podkreśla, że nie towarzyszył mu strach, lecz przekonanie, że była to świadoma próba kontaktu. W kolejnym wspomnieniu, przekazanym przez kobietę pochodzącą z przygranicznej miejscowości połemkowskiej, pojawia się wilkołak lub istota bardzo do niego podobna. Jako dziecko, razem z kuzynką, otworzyła drzwi starego wychodka i zobaczyła ogromną, owłosioną postać stojącą na dwóch nogach. Miała wilczy pysk, umięśnione ciało i ludzkie oczy, z którymi na moment spotkał się wzrok dziewczynki. Kuzynka, która widziała tylko część sylwetki, określiła to jako wielkiego goryla. Po latach świadkini uznała, że mogło to być coś w rodzaju materialnego, ale nie do końca fizycznego bytu, związanego z miejscem obciążonym historią wysiedleń, dawnych wierzeń i opowieści rodzinnych. W relacji pojawia się także motyw klątwy, energii związanych z terenem oraz komentarz miejscowej szeptuchy, że dziewczynka „widziała klątwę”. Ostatnia i najdłuższa historia wyróżnia się najbardziej nietypowym charakterem. Kierowca ciężarówki, świeżo po badaniach psychotechnicznych, opisał spotkanie na parkingu przy niemieckiej drodze L271, między Langenen, Slingen i Altheim. W pewnym momencie wyczuł czyjąś obecność, a potem zobaczył niewielką, około 140–150 centymetrów wzrostu, silnie owłosioną istotę o ciemno-bursztynowych oczach. Zamiast zwykłej mowy pojawiła się telepatyczna komunikacja, w której istota poprosiła o jedzenie, uprzedziła, by nie bić jej nogami, i mówiła o głodzie oraz ucieczce przed innymi. Świadek dał jej chleb, owoce, wędlinę i słodycze, a stworzenie zabrało wszystko z wyraźnym zrozumieniem i ostrożnością. Opisywał je jako fizyczne, harmonijnie zbudowane, przypominające w pewnym stopniu małpę i człowieka zarazem, z ludzkimi dłońmi, stopami, paznokciami i pewnymi oznakami „wstydu”. W jego ocenie było to coś w rodzaju zhumanzowanej hybrydy, a nie zwierzę, duch czy zwykły pustelnik. Świadek wyklucza zmęczenie lub omamy i zaznacza, że po rozmowie jego relację pośrednio potwierdził znajomy policjant, nie dostrzegając w niej kłamstwa. Cały odcinek prowadzi do wniosku, że zgromadzone historie, choć bardzo różne, łączy motyw istot stojących na granicy znanego i nieznanego: od dziwnej postaci przy drodze, przez kobiece widmo z czarnymi oczami, po wilkołaka z połemkowskich terenów i telepatycznego, owłosionego „hominoida” proszącego o jedzenie. W każdym przypadku świadkowie podkreślają realność przeżycia, jego osobliwy wpływ emocjonalny oraz poczucie, że spotkali coś, czego nie potrafią dopasować do żadnej zwykłej kategorii.
(rozwiń streszczenie)
Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).