[00:03] - Audycja z cyklu Debaty Ufologiczne. Witamy wszystkich państwa bardzo gorąco i serdecznie w poniedziałek 25 marca 2024 roku. Rozpoczynamy kolejną debatę ufologiczną online. Ostatnio może nie za często słyszymy się na żywo, ale pracujemy bardzo mocno nad kontentem na kanałach Radia Paranormalium, na kanale Ufo Historie Piotra Cielebiasia oraz na kanale Wehikuł Wyobraźni Marka Żelkowskiego. Także nie zwalniamy tempa. Tak tylko się może wydawać, ale nie zwalniamy tempa. Dużo tworzymy dla was, także zachęcamy do subskrybowania naszych kanałów i śledzenia, co tam na nich wszyscy publikujemy. A dzisiaj taka audycja podsumowująca to, co działo się w ufologii przez ostatnie kilka miesięcy. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji jak zawsze Marek „Senki” Belios. Po drugiej stronie połączenia internetowego jest z nami Marek Żelkowski z Bibliotekarium, Arkadiusz Kocik z Warmińsko-Mazurskiej Grupy Ufologicznej oraz prowadzący audycję Piotr Cielebiaś, któremu właśnie teraz oddaję głos.
Piotrze?
[01:21] - Witam wszystkich w kolejnej debacie ufologicznej, w której się postaramy podsumować najnowsze wydarzenia z pola ufologii, jak powiedział Ivellios. A zmienia się wiele, bo po fiasku związanym z wprowadzeniem ustawy o tak zwanym kontrolowanym ujawnieniu i przedstawieniu raportu AARO, który formalnie miażdży temat UAPów, to sprawa ujawnienia disclosure wpadła na mieliznę. Zniknął nam gdzieś David Grusch. I to tak absolutnie. De facto to może być tylko chwilowy dołek, chwilowa zadyszka, a potem pojawią się nowe, kto wie, czy nie bardziej kontrowersyjne rewelacje. Panowie, bo my tutaj mówiliśmy o tych tematach już bardzo dużo. Nie będziemy się rozdrabniać, nie będziemy mówić, kto jest kim, bo mówiliśmy o tym u siebie na kanałach, na debatach i tak dalej. Projekt Ujawnienie wystrzelił w czerwcu ubiegłego roku. Nie to, że się wtedy zaczął, ale dostał wtedy mocnego kopniaka. Ale zgasł.
Na początku tego roku zgasł. Z jakich przyczyn przede wszystkim nie udało się wprowadzić tego kontrolowanego ujawnienia w formie ustawowej? Nie brak głosów jednak, że to, co się dzieje teraz, to nie jest żadna zadyszka. To jest symulowany przestój, taka uwertura do następnego kroku, wstępny rozbieg, że tak powiem. Trzeba najpierw przygotować ludzi, by byli w stanie przełknąć następną porcję tak zwanej prawdy. Oczywiście może być bardzo różnie, bo z Gruschem jest tak jak z disco polo, że jedni go słuchają, a drudzy go nienawidzą. Nie wiem, co się z nim teraz dzieje. Do tego jeszcze przejdziemy. Ale pamiętacie może, jak na inauguracji tak zwanej Fundacji Sol, takiego przedsięwzięcia, które się miało zajmować UFO, UAPami, disclosure, pułkownik Nell przedstawił taki diagram pokazujący, jak może wyglądać proces ujawnienia, jak może wyglądać to oswajanie ludzi z problemem UAPów, istot nieludzkich. Myślę, że ten diagram był w większości fikcją.
Natomiast kiedy się spojrzy na sam początek, tam widać, że przed startem są jeszcze przedbiegi. Także jeżeli disclosure w ogóle postępuje, jeżeli oni do czegoś ludzi przyzwyczajają, to zobaczcie, że może to się też dziać w trochę inny sposób, niż oficjalnie się o tym mówi. Bo skoro plan ujawnienia kontrolowanego istniał, a mamy do czynienia jednak z agencjami rządowymi, z Pentagonem, z tymi kręgami, które zwykle prawdy nie mówią, to może po raz kolejny się nam odwraca uwagę od niektórych rzeczy. Nie wyjdziemy w naszej dyskusji, chociaż byśmy bardzo chcieli, poza pewne ramy, poza pewne schematy. My nie powiemy, gdzie leży prawda. Być może tych prawd odnośnie ujawnienia jest bardzo wiele. Arku, czy twoim zdaniem to, co się dzieje teraz z ujawnieniem, to jest chwilowa zadyszka, totalny koniec, czy może przygotowanie na coś ciekawszego?
[04:46] - Ciężko jest powiedzieć jednoznacznie, dlatego, że z jednej strony, tak jak mówiłeś, może to być taka próba sprawdzenia, jak przyjmie to społeczeństwo tego typu informacje pełnoskalowe, łącznie z tym, że kongresmeni widzieli ciała obcych, bo takie informacje też były. A z drugiej strony AARO, które wszystkiemu zaprzeczyło tak naprawdę i ma dopiero za jakiś czas swój pełny raport ogłosić, czyli na jesieni. Przy czym jednoznacznie wypowiadali się, że UFO i UAPy można wszystkie wytłumaczyć, tylko brakuje chęci czy odpowiednich środków, czy odpowiednich ludzi, którzy by to obserwowali. Według mnie ludzi nie brakuje bardzo kompetentnych, którzy widzieli tego typu statki, mieli kontakt z tym. Nie brakuje kompetentnych ludzi, którzy badali tychże świadków, łącznie z tymi, którzy zostali wzięci.
[06:11] - A zaprzeczanie jest jakby próbą wygaszenia tego wszystkiego. Ale co jakiś czas spotykamy się, mniej więcej co 10 lat, z próbą ujawnienia i za chwilę potem próbą zatajenia. Ciekawie się będzie rozwijało. Tylko pytanie pozostaje otwarte: co spowodowało chęć ujawnienia w tym momencie? To się ciągnie już ponad rok. Co zastymulowało chęć podjęcia tego typu działań w tym właśnie okresie? To jest ciekawe. Dziękuję.
[07:02] - Masz rację, Arku. My nawet nie jesteśmy w stanie na chwilę obecną powiedzieć, jaki oni mają cel. Czy oni wszyscy nie grają do jednej bramki na zasadzie dobry-zły policjant, bo w mediach przecież pojawiły się, to jest takie przygotowywanie trochę, to, co się odbywało od czerwca ubiegłego roku, takie przygotowywanie ludzi do czegoś. W mediach się pojawiły przełomowe, sensacyjne informacje i koncepcje o tych istotach nieludzkich, ukrywaniu różnych obiektów, że są na to świadkowie. Starano się przekazać, a tak naprawdę mainstream w ogóle się do tego nie odniósł. Wszyscy podchodzili jak pies do jeża. Oczywiście tak samo było z rewelacjami Gruscha późniejszymi. I to wydaje się, że może być nawet zamierzone postępowanie, że to nawet nie jest początek disclosure, to są przedbiegi i teraz czas na kolejne kroki. Z drugiej strony nawet można wywnioskować, że oni cokolwiek robią ze strony tych wszystkich działaczy, sygnalistów, to oni bardzo skutecznie dawkują informacje. O tym też już mówili.
Często mówię na swoim kanale, Marku, że disclosure może mieć więcej niż jeden cel. Obliczony jest na wiele lat, tak naprawdę ma kilka wymiarów, zarówno praktyczny i propagandowy również. Ale sprowadza się to wszystko do jednego wniosku, że tematu UFO nie ożywiono nagle po to, żeby go za chwilę zgasić. Co sądzisz o obecnym stadium tego procesu, projektu, który się trochę wyciszył? Czy to jest cisza przed burzą?
[08:49] - Moim zdaniem w punkt. To jest cisza przed burzą, tylko nie przed taką burzą, jakiej my się spodziewamy. Ci wszyscy, którzy UFO interesują się, którzy uważają, że jest to zjawisko realne, bez względu na to, jak starają się je tłumaczyć. Już wyjaśniam, o co mi chodzi. Ja od czerwca zeszłego roku podchodzę do tych rewelacji, które były ogłaszane, z dużym dystansem. Dlaczego? Może dlatego, że jestem czujnym obserwatorem różnego rodzaju teorii spiskowych. I to powtarzam nie dlatego, żebym jakoś specjalnie w nie wierzył, ale uważam, że ich obserwowanie dobrze pokazuje, czym w danym momencie mamy się zająć. W sensie my, społeczeństwo, szeroko bardzo rozumiane, bo teorie spiskowe, o ile kiedyś były rzeczywiście tworzone przez samych ludzi, to dzisiaj część z nich tworzona jest w różnych gremiach, które starają się wrzucić nam do debaty publicznej różne tematy, które może same by się nie wrzuciły. No dobrze, ale żeby skrócić wywód, otóż ja mam wrażenie, że dzisiaj, kiedy patrzymy na mapę świata i pomyślimy sobie o czerwcu zeszłego roku, to wzdychamy sobie z takim rozrzewnieniem, jaki to był piękny, spokojny świat.
Dzisiaj mamy świat rozedrgany, w którym co rusz mówi się nam o wojnie jednej, drugiej. W każdym razie słowo „wojna” jest odmieniane bez przerwy, praktycznie rzecz biorąc. Ja nie będę mówił o tych wszystkich domniemaniach dotyczących ujawnienia, w każdym razie tych początków ujawnienia Gruscha i tak dalej, w żadnym innym kontekście. Powiem to, co mnie niepokoi. Otóż ten czerwiec zeszłego roku, a właściwie jeszcze wcześniej były różne inne dziwne wydarzenia. Ja mam wrażenie, że wtedy decydowały się losy. Doskonale wiemy, że tak zwane służby, tak zwana dyplomacja, tak zwane rządy, one wszystko wiedzą odpowiednio wcześniej. Ja zastanawiam się, czy ludzkość, czy społeczeństwa Zachodu i nie tylko Zachodu, nie dostały tego tematu ujawnienia, nie dostały tematu z Gruschem w roli głównej tylko po to, żeby się czymś zajęły i nie przeszkadzały w montowaniu czegoś, co nam się jeszcze objawi i będzie dla nas tak po ludzku po prostu niebezpieczne. I to nie będzie niestety nic związanego z kosmosem, związanego z czasem czy z czymkolwiek innym, tylko będzie to po prostu nosiło nazwę, której YouTube nie lubi, więc powiem po prostu W. I ja mam takie nieodparte wrażenie, żeCzęść ludzi zajęła się właśnie sprawami UFO.
Zajęła się sprawami ważnymi, bo to są sprawy ważne i sprawy, które są pasjonujące i które trzeba badać. Ale zaczęło to przeciekać do mainstreamu i mainstream zajął się dyskusjami na temat, czy UFO jest, czy go nie ma i w ogóle. I łypnął to. Myśmy się sami przecież dziwili, że UFO przeniknęło do mainstreamu. Zaczęto w mainstreamie, w gazetach, które wcześniej w ogóle się brzydziły tematyką UFO, nagle zaczęły o niej pisać. Oczywiście w takim tonie: z jednej strony, z drugiej strony, z trzeciej, czwartej i dziesiątej. Niemniej jednak zaczęły pisać. A w tym czasie działy się rzeczy, które doprowadziły nas do marca, czy też prawie kwietnia roku 2024. Dzisiaj już UFO nie jest potrzebne. To właśnie zostaje zwijane przez manipulatorów, takich ogólnoświatowych manipulatorów.
Myślę, że każdy z nas nie ma wątpliwości, że to zjawisko, bez względu na jego wytłumaczenie czy tłumaczenie, gdzieś jest bardzo realne. Ale tych gremiów, które zarządzają bałaganem nazywanym Ziemia, to w ogóle nie interesuje. One już załatwiły swoje wszystkie problemy i dzisiaj wygasza się to, ponieważ nie jest temat potrzebny. Dzisiaj mamy się bać i dzisiaj mamy różne inne rzeczy przeżywać. Mam jakieś takie nieodparte wrażenie, że temat UFO, UAPów został nam wrzucony, żebyśmy się mieli czym pasjonować. A w tym czasie panowie, kiedyś się mówiło w melonikach czy w cylindrach, dzisiaj już się tak dyplomacja nie ubiera. W związku z tym ci panowie bardzo mądrzy, przynajmniej tak o sobie lubią myśleć, zorganizowali już coś, czego istoty tak naprawdę nie znamy, nie wiemy, nie mamy pojęcia o tym. I dzisiaj temat jest niepotrzebny i został wyrzucony przez mainstream, przez te gremia, które decydują, co się przedostaje do mainstreamu, a co nie. Został wyrzucony do kosza i kto wie, czy stąd nie wzięło się to zamilknięcie, zniknięcie Gruscha i tak dalej. Ja jestem pełen najgorszych przeczuć, bo wydawał mi się ten entuzjazm z lata zeszłego roku i późniejszy różnych gremiów na świecie i to, że rząd Stanów Zjednoczonych oraz inne nagle chciały coś ujawnić, to mi się wydawało z jednej strony bardzo atrakcyjne.
Sam chciałbym, żeby tak było, a z drugiej strony nie mogłem pozbyć się wrażenia, że ktoś usiłuje nas przekręcić. Nie mam lepszego słowa, ale ono dobrze, żeby wybrzmiało. Właśnie zrobić przekręt i zagrać tak naprawdę naszym życiem. I to nie ma brzmieć dramatycznie. To raczej tym, jak żyjemy. Nie od razu, że nas zabiją, tylko tym, jak żyjemy, jak to wszystko ma być zorganizowane. Bo ja wcale nie twierdzę, że to tak naprawdę do końca chodzi o UFO. Może chodzi o przebudowanie społeczności tej zwanej zachodnią, ale to dzisiaj z Zachodem nie ma tak wiele wspólnego. Nie zapomnę mojej rozmowy sprzed pół roku, ponad pół roku z pewnym geopolitykiem żyjącym na Tajwanie, który wprost mi powiedział, że Stany Zjednoczone doszły właśnie do wniosku, że demokracja już się zużyła, że jest niepotrzebna, że będą się z tego projektu wycofywać na z góry upatrzone pozycje i po prostu zamierzają dokonać przebudowy społeczeństw, które tak dobrze znamy. Nie chcę w to brnąć dalej, bo ani nie chcę straszyć, ani nie chcę zamieniać tej audycji w audycję o tym, co nam zagraża.
Natomiast ta korelacja, ta zbieżność w czasie wydaje mi się co najmniej zastanawiająca.
[16:41] - Tak, zbieżność była bardzo zastanawiająca, natomiast na początku marca tego roku AARO opublikowało raport, w którym dość jednoznacznie stwierdza, że na podstawie kwerendy archiwalnej i rozmów ze świadkami ustalono po pierwsze, że UAPy nie mają pochodzenia pozaziemskiego. Po drugie, że ludzie brali za UFO obiekty wojskowe. Po trzecie, że wszelkie przecieki od sygnalistów opierają się na jakichś naiwnych przeciekach i pogłoskach. Po czwarte, że gdyby dysponować pełnymi danymi na temat każdej dziwnej obserwacji, pewnie dałoby się ją wyjaśnić. Raport z biura AARO stwierdza, że UFO, przepraszam UAPów nie ma i tyle. Druga część ma zostać opublikowana w listopadzie prawdopodobnie. Natomiast skoro nie ma UAPów, to po co się rozsyła potajemne opisy procedur, jak te obiekty rejestrować, jak je opisywać? Czy raport AARO to próba przekreślenia problemu UFO, UAP, czy raczej próba zwrócenia uwagi na ten problem tylko w inny sposób? Bo o co mi chodzi? Nagle się pojawia raport, który mówi „nie”, co obliguje w sumie te wszystkie grupy związane z Gruschem, żeby powiedzieć i udowodnić, że jednak tak.
Czy ten raport ma na celu sprowokowanie ich do zrobienia jakiegoś głupstwa, na przykład publikacji informacji, które mogą przysporzyć im problemów? Oni się po prostu sami ocenzurują, albo też do tego, żebyPojawili się różnego rodzaju mało wiarygodni sygnaliści. Bo jednak zobacz Arku, że miała miejsce taka sytuacja, iż media mainstreamowe najpierw mówiły o Gruschu, potem mówiły o Gruschu w Kongresie, potem długo nic. Mówię o mediach polskich i nagle w marcu na początku gruchnęła informacja, że UFO jednak nie ma. Koniec kropka i do widzenia. Przepraszam, nie ma UAPów. Dlaczego się tak czepiam akurat tego skrótowca? Ci, którzy oglądali mojego lajta pewnie wiedzą, ale zaraz wam to wyjaśnię. Chodzi o to, że ten raport jest śmieszny i sprzeczny. On wygląda tak, jakby go napisał jakiś praktykant, ale nie trzeba go nawet otwierać, żeby zobaczyć, iż dokonano jakiejś manipulacji.
Otóż sama strona tytułowa zawiera skrótowiec UAP rozwinięty w sposób dość oryginalny. Nie mamy tam do czynienia z niezidentyfikowanymi zjawiskami powietrznymi, lecz z niezidentyfikowanymi zjawiskami anomalnymi. Czyli z czym tak naprawdę? Nie wiadomo, ale dowiadujemy się, że tego nie ma. Dobre. Arku, to już kolejna próba zmierzenia się Stanów Zjednoczonych, przynajmniej oficjalnych czynników, organów z problemem UFO. I okazuje się, że tak naprawdę od kilkudziesięciu lat gadają jedno i to samo. Czy ty wierzysz w to, że funkcjonariuszom AARO udało się podsumować wreszcie całą wiedzę na ten temat, dotrzeć do tajnych archiwów i ustalili w ciągu kilku miesięcy, że żadnego UFO nie ma i to wszystko są pierdoły?
[20:02] - Nie, to zakrawa na jedną wielką kpinę. Jeżeli się przyjrzymy temu całemu ujawnieniu, całemu procesowi, to mieli wyjaśnić pochodzenie tic taców czy jeszcze innych ostatnio zrobionych ujawnionych filmów i zdjęć bezsprzecznie wiarygodnych. Naukowcy z NASA, naukowcy stamtąd. Koniec na tym. Jest AARO, które ma świetne logo, świetną nazwę i głupoty opowiada, dlatego że zaczęli od środka, że tak powiem, tych wszystkich działań, jakie były podjęte w celu wyjaśnienia zjawisk UFO, ale pominęli na przykład wcześniejsze doniesienia. Foo Fightery latały w czasie wojny i były widoczne przez wszystkich i nikt nie wiedział, co to jest. Ani jedna, ani druga strona. Chyba że się wyjaśniło i o tym nic nie wiemy i Amerykanie wiedzą i gdzieś to zakopali. Ukryli zarówno informacje. Mamy informacje jeszcze inne.
Przecież to są całe lata badań przez kilka rodzajów służb. Nie sądzę, żeby panowie przyszli, pokazali swoją legitymację typu ja jestem z AARO i dajcie mi tutaj dostęp do najtańszych informacji, łącznie z tymi, kto przeleciał, jakim najnowszym samolotem i co tam był i gdzie tam był. Bo ja jestem z AARO. Wątpię, żeby coś takiego miało miejsce. Poza tym, jeżeli te wszystkie projekty, które były do tej pory, czyli projekty Znak, Blue Book i tak dalej, to były setki stron maszynopisu, które trzeba by było przeczytać. W tak krótkim czasie jedyne, co mogli zrobić, to popatrzeć na tytuły. Stąd też tak jak powiedziałeś, ten ich raport o nieistnieniu UAPów czy w zasadzie niezidentyfikowanych statków pochodzenia kosmicznego, bo tak to należałoby bardziej nazwać, zakrawa na kpinę. Z jednej strony ten cały projekt ujawnienia ze strony rządu w jakiś sposób wyciął z informacji, która docierała wszystkich tych, którzy działali w oparciu o dziennikarzy, w oparciu o własne preferencje. Zastąpił to drogą naukowo-badawczą, którą w tej chwili odcina. Więc to jest takie obcięcie całego grzyba.
Tylko muszę się zgodzić. Muszę i chcę z Markiem, że co jest źródłem tego, że pokazano nam informacje i badania na temat UFO i tych Gruschów i innych tych kilka projektów, które się akurat ze sobą zazębiło, a teraz mówią nam: „To koniec. To już jest temat wygaszony i nikomu nieprzydatny”. Co zatem się stało takiego, że ten temat został wygaszony? Mamy wojnę w Europie. Spodziewać się należy wojny gdzieś na Tajwanie, mamy wojnę w Izraelu i to chybaChyba ktoś tutaj za bardzo namącił albo już namącił tak, że się nie da więcej. I wtedy UFO spłynęło na dalszy plan, jako że być może przyda się jeszcze za jakiś czas do wykorzystania. Jakieś pogłoski były ostatnio również o nowej zarazie, która gdzieś na południu Ameryki Południowej wystąpiła. Więc jeżeli to tak wszystko pododajemy do siebie, to się chce po prostu z tej ziemi uciekać. Tylko że nie ma dokąd.
Dziękuję.
[25:03] - Tak. Tutaj mamy do czynienia z taką sytuacją, że rzeczywiście dołożono do pieca. Pojawiły się spekulacje naprawdę nie z tej ziemi i nagle nie ma o czym gadać. To jest takie, Marku, typowe. Taki typowy zabieg, żeby tylko zwrócić uwagę, skoro czegoś nie będzie i o tym przekonuje rząd, to znak, że jednak to coś jest. Natomiast dlaczego mówię o tym, że się rozsyła opisy procedur w sprawie UAPów? Chodzi o dokument ujawniony na podstawie ustawy o wolnym dostępie do informacji, który, cytuję za portalem ufonapowaznie.pl: „W dniu 19 maja 2023 roku przekazano dyrektywie Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Pentagonu do wszystkich zjednoczonych dowództw wojskowych na całym świecie”. Oczywiście odsyłam na portal Ufo na poważnie, tam można o tym poczytać. Nagle się okazuje, że oni mówią, że żadnych UAPów nie ma, a z drugiej strony mówią, jak to wszystko raportować. Mamy przedziwną sytuację.
Dodatkowo AARO zdaje sobie sprawę, tworzy taką poduszeczkę, zabezpieczenie na wypadek kolejnych wystąpień sygnalistów. Warto dodać, że ona też zniechęca nowych potencjalnych sygnalistów, wskazując jasno, że nie będą brani poważnie, że to są wszystko jakieś pogłoski, plotki. Nie mówią o tym ludzie, których należy brać na serio. Z drugiej strony AARO doskonale sobie zdaje sprawę, że to nie koniec ujawnienia i dlatego każe czekać do jesieni na drugą część tego raportu. Ale wrócę do tego ciekawego myku odnośnie skrótowca UAP, bo zobaczcie, nie chodzi o niezidentyfikowane zjawiska powietrzne, tylko anomalne. Nie wiemy w sumie, o co konkretnie, a sam raport nam też tego nie wyjaśni, bo on mówi o UAPach, opiera się o badania nad UFO i mówi, że to coś w ogóle nie pochodzi z kosmosu. Czyli on sobie tworzy w ramach tej całej grupy zjawisk anomalnych pewne podkategorie, potem mówi, że tych akurat nie ma i koniec. Skoro tych nie ma, które badaliśmy, to nie ma żadnych i bye, bye, jakby nie było. Czy to, Marku, nie jest taka ewidentna wskazówka co do tego, że to tutaj chodzi na tym polu disclosure po prostu o pewną nie tylko propagandę, ale też sugerowanie, że próbuje się ludzi w jakiś sposób tutaj ukierunkować?
[27:49] - Tak myślę, że rzeczywiście próbuje się ukierunkować. À propos tego, co powiedziałeś na końcu, jeszcze pół roku temu można by się cieszyć, kiedy nawet usłyszałoby się, że to zjawiska anomalne i niepochodzące z kosmosu. To może jeszcze zderzyłoby się z kilkoma innymi wypowiedziami dotyczącymi przybyszy, że to może rzeczywiście chodzi o to, że to są przybysze z innego wymiaru, innego czasu. O to tak naprawdę chodzi. Ale minęło już to pół roku i dzisiaj patrzę na to zupełnie inaczej, przynajmniej na to, co jest nam mówione. À propos tej procedury, o której wspomniałeś. Nie mam nic na poparcie tych słów, ale odnoszę takie niejasne wrażenie, które wspieram danymi historycznymi, że gdyby Amerykanom, dowództwu amerykańskiemu, decydentom amerykańskim naprawdę zależało, żeby jakieś procedury były wdrożone, a nie były jawne, to one nie byłyby jawne, choćbyśmy tutaj na głowie stawali. A skoro one przeciekają gdzieś tam na zasadzie dostępu do informacji publicznej, Amerykanie zbyt długo mają ten dostęp do informacji publicznej i tak dalej, i tak dalej, żeby nie nauczyli się radzić sobie z tego rodzaju niedogodnościami z punktu widzenia dowództw i ludzi sprawujących władzę. Oni po prostu nauczyli się to omijać i jeśli coś takiego się pojawia, to ja i tak temu nie ufam. Ale ja mam jeszcze jedną refleksję dotyczącą tego, co się wydarzyło ostatnio.
Czyli nie ma, nie było i nie przewiduje się, żeby UAPy istniały. Otóż ja mam takie wrażenie, że przez jakiś czas próbowano właśnie zanęcać, próbowano kusić ludzi tymi informacjami o UFO, UAPach, że to takie fajne, może nawet prawdziwe. Masa ludzi się tym podekscytowała, bo to jest temat ekscytujący. Ale poza tymi ludźmi, którzy może tak jak my, a może nawet lepiej to robią, starają się jednak nadać temu wszystkiemu jakiś racjonalny ton, próbują to zrozumieć
[30:30] - Jakoś drążyć temat. Nie wygłaszają: ja już wiem wszystko. To jest, proszę państwa, tak i tak. No bo i są tacy. Właśnie. Zaczęli się na całym świecie pojawiać ludzie, którym bliżej jest do guru religijnych niż do badaczy UFO. I oni wyrośli jak grzyby po deszczu. Ale to się pojawiło dlatego, że niby było ujawnienie, próba ujawnienia, był Grusch, były te wszystkie wachlowania uszami, jak sobie tak to określę, którym podawano jakieś fakty, półfakty, nie do końca fakty. I ludzie, którzy chcieli badać coś właśnie na zasadzie analizy danych, jakiegoś racjonalnego podejścia, odrzucenia rzeczy idiotycznych, zostali odcięci tak naprawdę od informacji. Podało im się te informacje w ilościach homeopatycznych.
Ale ja mam wrażenie, że ludzie, którzy sterują nastrojami społecznymi, to będzie komuną, że oni znają doskonale psychologię. Oni muszą znać psychologię i to taką psychologię na poziomie społecznym. I oni doskonale wiedzieli, że takie początki ujawnienia, te wszystkie sprawy z Gruschem, zrobienie takiego szumu rzeczywiście wyciągnie gdzieś z odmętów guru, parareligijnych guru, którzy będą mówić: słuchajcie, zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, UFO istnieje i przylatuje tu po to, żeby nas, i tu możecie sobie państwo wybrać: albo nas to UFO chce zbawić, albo chce nas pogrążyć, albo ten guru już wie. Już wiem, proszę państwa, po co oni tu przylatują. Oni chcą nam ujawnić prawdę albo nam przekazać światło. Zajrzyjcie się państwo na świecie. Takich guru prawie religijnych, naprawdę na bazie tych wszystkich spraw związanych z UAP pojawiło się troszkę. I jaki to odnosi efekt? Poza tym, że rzeczywiście część ludzi do guru lgnie, to naturalne jest. To znowu jest zjawisko nie animistyczne, tylko społeczne.
Po prostu tak się dzieje. Zawsze się tak dzieje, że guru, jeśli mają odpowiednią charyzmę, odpowiedni image, to oni ściągają do siebie masę ludzi. I jeśli im jeszcze mówią: wierzcie mi, ja wiem, jak jest. Wiem, ja wam powiem, jak jest. Jest tak i tak. To oni zyskują poglas u jednych, a u drugich, którzy chociaż odrobinę starają się analizować rzeczywistość, myśleć po prostu, to wzbudza u tych drugich poczucie zażenowania. To w najlepszym wypadku. Albo nawet panicznej ucieczki. Bo jak zamiast prób pozyskania wiedzy dostajemy formację parareligijną, to przestaje być atrakcyjne, przynajmniej dla części ludzi. Dla mnie na przykład przestaje to być atrakcyjne, jeśli mi ktoś mówi, że nieważne, czy tam coś jest zgodne z faktami, czy nie, ważne, że oni tu przylecieli i co prawda nic nie wiem, ale czuję, że tak jest, że oni dobro nam niosą na przykład.
I tak dalej. To jest moim zdaniem zjawisko niezwykle niebezpieczne, które tak naprawdę zamienia całe zainteresowanie UFO w taki troszeczkę religijny cricoland, neoreligijny cricoland, w którym wszystko zmieszane jest ze wszystkim, wszystko nakłada się na wszystko i wszystko da się wytłumaczyć na każdy sposób, jaki sobie państwo życzycie. To moim zdaniem nie jest dobra droga, a tą drogą od pewnego momentu świat zaczął podążać. Może nie cały świat, a ludzie zainteresowani albo ludzie zaintrygowani. To chyba nawet lepsze określenie. Zaintrygowani UAP, UFO. Część z tych ludzi zaczęła podążać właśnie tą drogą. I to moim zdaniem nie jest dobre zjawisko.
[35:07] - Tak, do tego sobie jeszcze może przejdziemy za chwilę. Natomiast od początku roku nam dosłownie zniknął David Grusch. On przez kilka miesięcy, jak pamiętacie, był jednym z najgorętszych nazwisk na tym polu ufologicznym. W mediach też pojawiał się nie tylko w tych mediach, kanałach mainstreamowych. Gościł też u takich youtuberów, że tak powiem, rozrywkowych, prywatnych. Czasami nawet tam coś bąknął ciekawego. W występach Gruscha charakterystyczne było to, że on dawkował informacje, coś tam zapowiadał. W styczniu tego roku w Nowym Jorku wygłosił ciekawy wykład dla grona osób, a potem zniknął. Zniknął też ze strony Fundacji SOL, której był członkiem. Nic nowego o nim nie słyszymy.
Czy stało się to tak dlatego, że on się boi kontynuowania swojej działalności? Że go zastraszano, jak wcześniej zastraszano go już? A może on odlicza dni do kolejnego wystąpienia, bo przecież zapowiedział, że wyda w nowym roku jakieś specjalne prasowe oświadczenie, a tutaj faceta nie ma. Arku, czy Grusch będzie jeszcze kogokolwiek obchodził, jeżeli się będzie ograniczał tylko do tych swoich wielkich urwanych w połowie zdań? Bo on moim zdaniem coraz bliżej, albo inaczej, on balansuje na krawędzi takiej bardzo niebezpiecznej, że cokolwiek teraz powieTo może działać na jego szkodę, bo ludzie będą domagali się nie półsłówek, jakichś tam sugestii, tylko konkretów. A w dzisiejszych czasach konkret oznacza jedno: albo naprawdę ważne sprawdzone informacje, albo materiały wizualne, zdjęcia i tak dalej. Dlaczego twoim zdaniem Grusch zniknął i czy kolejna jego odsłona jego serialu będzie dla niego in plus, czy raczej na minus?
[37:13] - Przede wszystkim David Grusch jest człowiekiem służb, więc jeżeli miał takie zadanie, by poopowiadać o UFO i o całym tym fenomenie, który jest, to zrobił to bardzo skutecznie. I tyle. Ale jeżeli się przyjrzymy temu, co on mówił, to w zasadzie jest to, co powiedział obojętnie gdzie. To jest scenariusz filmu z archiwum X z niektórych odcinków. Nic więcej, ale też i nic mniej, tylko tamto. Pojawił się tak praktycznie znikąd. Nikt go wcześniej nie znał. Jedyne, co wiadomo, to to, że leczył się psychiatrycznie, co może być dla niego na korzyść, że tak powiem, w momencie, kiedy by przekroczył jakąś granicę i faktycznie wyszedł przed szereg i chciał powiedzieć o czymś czy wskazać coś, o czym miałby nie powiedzieć. Wydaje mi się, że on jest bardzo skutecznie ukierunkowany i to jego zniknięcie jest takim właśnie jednym z efektów działań. W tej chwili nie ma takiej potrzeby, żeby on cokolwiek więcej powiedział.
Są zainteresowani tam bodajże dwóch senatorów, którzy coś próbują w tym zakresie robić. Sytuacja doszła do tego, że temat był rozdmuchany dosyć dobrze i wydawało się spontanicznie. Zgłaszały się coraz to nowe osoby z zeznaniami, które to osoby otwarcie o tym mówiły, mimo tego, że mogły się liczyć z konsekwencjami swoich działań. Bo wystarczy, żeby w klauzuli zatrudnienia kogokolwiek w wojsku była klauzula, że w przypadku ujawnienia danych tajnych zabiera mu się emeryturę i ubezpieczenie. I się okazuje, że gościu jedyne co może zrobić, to po prostu chodzić i żebrać. Nic więcej, bo nikt go do pracy nie przyjmie z takimi referencjami w cudzysłowie. Więc tutaj nagle ci ludzie nie obawiali się, coś próbowano zrobić w ujawnieniu w zakresie prawnym, ale to też tak nie do końca wyszło. A jeżeli się przyjrzymy od momentu, kiedy to się zaczęło, to już w momencie, kiedy Hillary Clinton próbowała zostać prezydentem Stanów Zjednoczonych, już biegała z książkami o UFO i pokazywała to. Był tam Podesta i tak dalej, inni politycy, którzy próbowali coś takiego zrobić albo na tym ugrać coś. I po kilku latach udało się, tylko nie z tymi osobami, które akurat wydaje mi się zaczynały.
Pojawił się Elizondo, który ma przez cały czas jakieś tam swoich wielbicieli co do przekazania, jest przez cały czas w mediach. Także on to w jakiś sposób ciągnie i wydaje się, że Grusch za jakiś czas, jeżeli będzie taka potrzeba oczywiście, znowu wypłynie, znowu jakieś informacje przekaże. Oczywiście informacje będą niesprawdzalne, dowodów żadnych nie będzie, ale będzie Grusch, który będzie mówił. I ciężko będzie zaprzeczyć temu, co on powiedział, bo jak można udowodnić, że na Księżycu nie chodzą koty? Trzeba być na tym Księżycu i nie zobaczyć kota. Więc jest bardzo ciężko do udowodnienia coś, że czegoś nie ma. I na tej zasadzie chyba to się opiera. A jeżeli wracając do różnych guru, którzy próbowali założyć niemalże swoje sekty i wyznania, to jest tego multum. I w naszym kraju też były. Swego czasu sekta Niebo, była sekta Antrowis.
Jakiś czas temu, chyba z 10 lat temu albo coś koło tego zabłysnęła pani Rajska swoimi informacjami o przybyciu Federacji Kosmicznej i tak dalej. Więc jeżeli się patrzy właśnie przez szkiełko i oko i tak normalnie na to, to nie wygląda to za dobrze, że tak powiem, a wręcz karykaturalnie i śmiesznie.
[42:40] - Dziękuję.Marku, czy Grusch ma szansę odbudować zaufanie, które w okresie od czerwca 2023 do stycznia 2024 trochę mu chyba osłabło?
[42:58] - Cytując filmografię polską: pytanie jest tendencyjne. A odpowiadając wprost, mogę odpowiedzieć tylko za siebie. Dla mnie te wszystkie zwody, które są wykonywane przez Gruscha albo otoczenie Gruscha, od początku nie budowały wokół jego postaci zaufania. A teraz, kiedy nagle dowiadujemy się, bo to nagle się stało, nagle nam ogłoszono, że to wszystko bzdura. On tam sobie coś gadał od zeszłego roku, ale to wszystko nie ma żadnego znaczenia. W związku z tym powiem tak: jeśli ta druga część raportu ma się pojawić w listopadzie, to jakie on ma w tej chwili wyjście tak naprawdę? Może powiedzieć znowu: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam”. Dobrze. Może też powiedzieć: „Nie, nie, oni coś knują i kryją”. Ale przecież on nigdy w ten sposób nie mówił.
On raczej odwoływał się do, tu cudzysłów postawmy i to ogromny, twardych danych. One nie były twarde. Z danymi to miały trochę wspólnego. On raczej opowiadał pewną historię. Tworzył narrację, która została podchwycona i to właściwie wszystko. Więc pytanie o to, czy on może odbudować zaufanie? W moim przypadku, ale to podkreślam, ja może jestem przypadkiem klinicznym, ale w moim przypadku on nie może nic odbudować, bo on jeszcze pierwotnie nic nie zbudował. Mojego zaufania w ogóle nie miał. Opowiadał rzeczy, których chętnie słuchałem, ale też bardzo mocno filtrowałem, bo to właśnie było takie opowiadanie o czymś, co chcecie usłyszeć, ale dowodów na to nie przedstawię. Ktoś powie: „Dobrze, dobrze.
Do tej pory było tak, że rzadko kto przedstawiał dowody, jeśli w ogóle ktoś”. Tak, to prawda. Natomiast tu programowo była mowa o tym, że się nie da. Może coś państwo ujawni, albo może głębokie państwo, albo państwo amerykańskie może coś ujawni, może nie ujawni. Okazało się, że nie tylko nic nie ujawniło, ale w dodatku autorytatywnie stwierdziło, że nie ma, nie było i nie będzie, i się nie przewiduje, żeby zjawiska, które nazywane są dawniej UFO, a teraz UAP, one w ogóle miały coś wspólnego z przybyszami stąd czy skądinąd, nieważne. W każdym razie to powoduje, że przedmiot czy też zagadnienie zaufania do Davida Gruscha według mnie nie istnieje. Być może go krzywdzę. Być może to człowiek, który rzeczywiście chciał coś ujawnić, ale te jego wszystkie powiązania. Poza tym ja od początku, gdzieś można sięgnąć do archiwalnych audycji, cały czas żyję w takim dysonansie poznawczym. Bo jeżeli ktoś chce coś ujawnić i ma takie parcie ogromne na to, chce wreszcie zerwać z kłamstwem, to myślę, że decyduje się na ścieżkę, na drogę, o której doskonale wie, że nie będzie łatwo.
I mówienie o tym właśnie, czy też kierowanie się tym, że on może utracić ubezpieczenie. Prawdziwe, to wszystko jest prawdziwe, że ubezpieczenie czy też inne profity, które czerpie z racji tego, że był zatrudniony. Tak, to prawda. To może przestraszyć zwykłego człowieka, który coś widział, ale nie zależy mu za bardzo, żeby to ujawniać. Nigdy w życiu nie chciał niczego ujawniać. Był przypadkowym świadkiem. Skoro zakazali o tym mówić, to o tym nie mówi. Ale jeśli już ktoś wchodzi w gremia takie bardzo wysokie jak Grusch, czyli gdzieś tam się ociera o jakieś rządowe agendy czy agencje, w każdym razie gdzieś tam blisko gremiów decyzyjnych, to on doskonale przecież wiedział, że lekko nie będzie i że nie będzie mógł tak kłapać ozorem, jak będzie chciał. W związku z tym myślę, że jeśli był człowiekiem poważnym, to wliczył to w ryzyko i nagle przestraszył się. Spłonił się jak wcześniej hoża, a teraz już nieco zabłąkana dziewica i uciekł.
Nie ma go, bo może by coś powiedział albo może by powiedział trochę za dużo. To raczej wskazuje, że rzeczywiście wypełnił swoją misję. A ponieważ ktoś zdecydował, że koniec już tej zabawy, już nie będziemy opowiadać wam o tym, co tam na niebie widzicie, bo już nam jest to niepotrzebne. Już wszystko jest zorganizowane i koniec tego tematu, bo on teraz was rozprasza. Bo teraz to, szanowni państwo, powinniście się zająć geopolityką, polityką światową i tym, jak bardzo nie lubicie tych na Pacyfiku, co czyhają na Tajwan albo tych innych, co tam w Europie na coś czyhają. I tym się macie teraz państwo zająć, a nie jakimiś tam UAPami. UAPami się zajmiemy myA wy się już przestańcie tym interesować. Naprawdę mam takie głębokie przekonanie, że jesteśmy tak rozgrywani, że aż mi jest przykro.
[49:00] - Ja myślę, że to się wszystko jeszcze nie skończyło i będziemy mieli jeszcze okazję o tym opowiadać. Ale panowie, coraz więcej słychać o tym, że zjawiskiem UAP chce się zająć Unia albo próbuje się zająć Unia. Temat ten podnosił niedawno deputowany Guerreiro. Czy Unia nie posiadając armii ma jakiekolwiek szanse, by mówić o tym zjawisku i je badać? Ja tylko dodam, że deputowany Guerreiro od jakiegoś czasu próbuje zwracać na to uwagę Ursuli von der Leyen. Między innymi ona się spotyka z aktywistami, z naukowcami, zadaje dość ciekawe pytania. Trudno powiedzieć, czy coś będzie z jego projektów, z jego zabiegów. Formalnie istnieje Agencja Unii do spraw Bezpieczeństwa Lotniczego, istnieje także system nadzoru i śledzenia obiektów kosmicznych. Zatem jakby nie było, śledzenie UAP-ów w ramach Unii się odbywać może. Tylko czy fakt, że mamy taką sytuację, jaką mamy i brak armii unijnej nie sprawia, że po prostu wymusza się współpracę z NATO?
Dlatego Unia może robić coś tylko w wymiarze cywilnym, ewentualnie takim, na jaki pozwalają istniejące realia. Arku, czy Guerreiro twoim zdaniem chce się medialnie wybić? Czy jego klan ma jakieś szanse powodzenia?
[50:33] - W każdym państwie ministerstwo obrony narodowej jest zarządzane przez cywilów i oni zarządzają de facto wojskiem. Podobnie może być w Unii Europejskiej. Może to mieć fajny wydźwięk i fajne działanie. Z tym że Unia i wszyscy ci, którzy dostali się do Parlamentu Europejskiego, są naprawdę bardzo często inteligentnymi ludźmi, ale w tym tłumie postępują bardzo mało inteligentnie. Jeżeli się zapyta kogoś z tych właśnie inteligentnych o zielony ład i o zawartość dwutlenku węgla w atmosferze ziemskiej, niektórzy potrafią powiedzieć nawet, że to jest 20%. Także nie bardzo widzę tam osoby, które byłyby w stanie w ogóle sformułować nawet, poza paroma osobami, które i tak tym nie będą zainteresowane, sformułować potrzeb, jakie wynikają z chęci rozpoczęcia takiego przedsięwzięcia. W każdym poważnym państwie zapewne są mniej lub bardziej zorganizowane badania zarówno statków niezidentyfikowanych powietrznych, jak i podwodnych. Po prostu to wynika z chęci obrony swego kraju przed wtargnięciem w przestrzeń powietrzną czy wodną, jeżeli chodzi o Skandynawów zwłaszcza. Więc takie coś miałoby jak najbardziej racjonalne podstawy do tego, żeby cała Unia, gdzieś tamto gremium, takie skonsolidowane działanie było. Niemniej jednak czym innym jest działanie pojedynczego inteligentnego człowieka, czym innym jest tłum.
On raczej nie działa za bardzo normalnie. I tutaj nie widzę czegoś takiego. Do parlamentu polskiego, trzeba o tym też powiedzieć, starał się dostać Janusz Zagórski właśnie z takim pomysłem, żeby stworzyć w Polsce komisję, która by zajęła się badaniem UFO. Niestety nie dostał się do naszego parlamentu, więc podejrzewam, że podobnie będzie też i z Parlamentem Europejskim. Chyba że ktoś zobaczy, że taka komisja, gdyby była, warto się do niej dostać. Wyjazdy po całej Europie za free. I obojętnie co się napisze, to i tak będzie fajnie. I na tej zasadzie, jeżeli coś powstanie. Jakoś szczerze powiedziawszy, to nie widzę takiej możliwości, żeby to było konstruktywne działanie. Ale może chcę się mylić po prostu.
Dziękuję.
[54:19] - Tak pod względem chyba takim oficjalnym, nie wiem, jak to powiedzieć, byłoby to trudne do wyobrażenia sobie, aby jakiś czynnik unijny mógł nagle mieć dostęp, tak jak AARO miało sobie dostęp do wszystkich tajnych informacji i to nie tylko od służb cywilnych zajmujących się bezpieczeństwem lotów, ale też od wojska. Także wydaje mi się, że tutaj te dwa ośrodki, o których mówiłem, czyli ten system kontroliObiektów Kosmicznych i Unijny Urząd do Spraw Bezpieczeństwa Lotów mogą się ewentualnie UAPami zająć w wąskim zakresie. Ale Marku, czy oni będą mierzyć kąty i krzywizny tych obiektów, które się klasyfikuje jako UFO, a które nie? Bo ja na chwilę obecną nie widzę możliwości przy tej sytuacji, która w Europie jest, abyśmy mieli unijny urząd, który się UAPami zajmuje. Bo co on by robił? Jakie on by miał możliwości? Zakazałby UAPom latać czy co? Przecież każdy urząd zajmujący się bezpieczeństwem w locie zbiera informacje o powietrznych intruzach. Zatem fajnie, byłaby kolejna instytucja zajmująca się zjawiskami UAP. Tylko czy by miała w ogóle jakiekolwiek podstawy do istnienia i do działania?
[55:46] - Piotrze, ty jesteś optymistą, naprawdę. Bo można Unię Europejską lubić, można jej nie lubić. Różne są zapatrywania. Natomiast jedno pozostaje faktem: Unia Europejska to jest struktura urzędnicza z najgorszymi naleciałościami, jakie struktura urzędnicza może mieć. To znaczy gremia decyzyjne w Unii Europejskiej mielą tony dokumentów. Głównie tym się zajmują. Liczą się rzeczy bardzo praktyczne. Nie przesadzajmy, że praktyczne tak naprawdę, tylko czy coś zostało zapisane na formularzu N158/EU, czy też nie zostało zapisane. I tak dalej. Coś, co nie zostało zapisane na formularzu, to nie istnieje w ogóle.
Skąd takie z mojej strony przepuszczanie przez zęby struktury urzędniczej, którą jest Unia Europejska? Może to jest niesprawiedliwe, ale całkiem niedawno miałem okazję rozmawiać z politykiem średniego szczebla, polskim politykiem, ale takim już wybijającym się do mainstreamu. Czasami gdzieś tam błyszczy w telewizji albo coś. Zadałem pytanie, takie bardzo lajtowe, dotyczące zainteresowania związanego z UFO i tak dalej. Musielibyście państwo to zobaczyć. On popatrzył na mnie. Do tej pory, zanim zadałem to pytanie, myślał, że rozmawia z jakimś wyborcą, którego nie szanuje oczywiście, ale przynajmniej nie uważa za kompletnego idiotę. Natomiast w momencie, kiedy zadałem pytanie o tak nieprzyzwoite rzeczy jak UFO, spojrzał na mnie i widziałem w tym spojrzeniu, że jestem w jego oczach kompletnym, ale to kompletnym jakimś, nie wiem. Właśnie straciłem miano Homo sapiens z całą pewnością. Więc taki jest mniej więcej stan świadomości.
Próbka jest mała, to prawda, przyznaję, ale dużo wcześniej robiłem podobne podchody pod polityków lokalnych i oni wszyscy, mówiąc krótko, nie chcę się wyrażać na YouTubie, gdzie mają problemy związane z UFO i tym podobnymi zjawiskami. To jest klasa polityczna, której nic nie interesuje poza, i tu zostawmy, bo wejdziemy w politykę, nie ma sensu, więc nie bardzo się interesuje tymi zagadnieniami. Mamy klasę urzędniczą w Unii Europejskiej, która tak jak powiedziałeś, Piotrze, skłonna jest mierzyć tę przysłowiową krzywiznę banana albo zajmować się różnymi innymi bardzo praktycznymi rzeczami czy tematami. Natomiast coś takiego jak UFO i tu powiem złośliwie, złośliwość jest zamierzona i jak najbardziej à propos: gdyby to UFO wydzielało dużo dwutlenku węgla, to wtedy Unia by się może zainteresowała. Może. Ale ponieważ nie ma na ten temat badań, to się Unia tym nie interesuje. Koniec wyzłośliwiania się nad Unią Europejską. Podsumowując, Unia Europejska moim zdaniem, wbrew tym szumnym zapowiedziom palcem nie kiwnie w tym kierunku, bo Unia Europejska ma teraz tyle problemów sama ze sobą w różnych obszarach, bo to tak się u nich ujmuje, obszar taki, śmaki i owaki, więc w różnych obszarach ma tyle problemów. W dodatku jest sytuacja w Europie taka, jaka jest. W dodatku nagle przyspieszamy z ratowaniem planety i tak dalej.
Nie chcę wchodzić, bo to są zupełnie osobne dyskusje. Nie o to chodzi. Chodzi o to, że moim zdaniem Unia Europejska w ogóle się UFO nie interesuje. Nawet się nie załapała na ten amerykański projekt odciągnięcia uwagi ludzi od spraw naprawdę ważnych w kierunku UFO, bo po prostu ostatnio współpraca pomiędzy Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi przestała być taka płynna, jak to drzewiej bywało. W związku z tym nawet się na to Unia Europejska nie załapała. Nie wierzę w jakiekolwiek realne działania ze strony Unii Europejskiej, działania dotyczące UFO. Absolutnie. Moim zdaniem to tych państwa z Brukseli w ogóle nie interesuje.
[01:01:01] - Mam podobne zdanie. Wydaje mi się, że to nie byłoby w żaden sposób miarodajne, bo oni by musieli sobie określić obszar tych zainteresowań, nie mieliby dostępu do wszystkich informacji. Takie badania byłyby na samym początku zdyskwalifikowane. Tak mi się wydaje.
[01:01:26] - One by nie były, Piotrze, bo one by w ogóle nie zaczęły się, ponieważ dla gremiów decyzyjnych Unii Europejskiej nie istnieje taki problem. To jest fikcja. To jest literatura SF, a nie poważne polityczne zagadnienie. Nawet nie polityczne, jakiekolwiek zagadnienie to nie jest egzystencjalne. Nie jest to zagadnienie związane z bezpieczeństwem, z niczym. W związku z tym, skoro nie jest, to się tym nie będziemy zajmować. Mamy szereg ważniejszych problemów i już.
[01:02:00] - Panowie, a co jeżeli główną kartą przetargową w ujawnieniu coś jest, tylko my na razie jeszcze nie wiemy co? Szok poznawczy to już wszyscy wiemy. Oni się wszyscy na to powołują, że lepiej najpierw ludziom powiedzieć, niż potem by mieli się strasznie zdziwić. Miałyby paść wszystkie religie i tak dalej. To żeśmy przerabiali. Ale takie rzeczy jak energetyka przyszłości czy tajne technologie, tutaj już nam się sprawa robi ciekawsza, bo kiedy spojrzymy na to z tej perspektywy, jak powiedziałem, na disclosure można patrzeć z naprawdę wielu stron. Spójrzmy z perspektywy nowych technologii i energetyki przyszłości. Amerykanie zagrywają kartą: „Mamy coś takiego”. Czekają na ruch Chin, Rosji. Nikt się nie odzywa.
Formalnie się nikt do tej pory nie odzywa, więc się wycofują. Zatem Arku, czy ta akcja z UAP była taką bajką napisaną na potrzeby propagandy, która się już nam przeterminowała? A może jednak gdzieś tam w głębi nadal wierzysz w to, że doszło do sytuacji takiej, że nie da się już więcej i dłużej ukrywać prawdy, że trzeba wreszcie coś powiedzieć, bo prędzej czy później sytuacja stanie na ostrzu noża z tymi UAP, z istotami nieludzkimi, że to już jest naprawdę dobry moment, żeby to ujawnić, bo może to trochę wstrząśnie też całą Ziemią.
[01:03:28] - Jeśli przyjmiemy, że UFO było, jest i zostawia swoje ślady na innych planetach naszego systemu słonecznego. To znaczy, jeżeli chodzi o Mars, Wenus czy choćby nasz księżyc czy księżyce Marsa, to jeżeli zostawili cokolwiek, to w momencie, kiedy jest ten wyścig rozpoczęty, nowy wyścig kosmiczny, gdzie Chiny wysyłają i coraz bardziej pężą się w tym swoim kosmicznym dążeniu. Potrafiły Chiny zrobić i działa satelita, który obiega przez cały czas dookoła księżyc. Stąd mamy między innymi łączność, nie my, a Chińczycy, z tym jadoidowym królikiem, czyli tym, co miał bardzo szybko zamarznąć, a okazuje się, że chodzi i robi różne zdjęcia. Podobnie sytuację miałaby się mieć z Fobosem, czyli księżycem Marsa. Podobnie coraz to ciekawsze zdjęcia odkrywają różni internauci, jeżeli chodzi o powierzchnię Marsa. Jeżeli dorzucimy do tego to, że w te miejsca wybierają się coraz to nowe kraje i coraz to nowe nawet prywatne korporacje. Prędzej czy później, jeżeli coś takiego jest, to wyjdzie i się pokaże. I wtedy będzie pytanie: „Dobra, drogie NASA, wy tam byliście wcześniej, czemu o tym nic nie powiedzieliście? Daliśmy taką kasę, a skoro to sprzeniewierzyliście, bo nic na ten temat nie wiemy, to oddajcie tą kasę”, bo tak by było w Stanach Zjednoczonych zapewne.
I tego podejrzewam, boją się kolejne rządy Stanów Zjednoczonych. Ujawnienia takiego drobnego szczegółu przez inne kraje. Obojętnie, że to będzie Rosja, czy to będą Chiny, czy to będą Indie, które też próbują lecieć, czy nawet jakiś satelita wystrzelony z Izraela ni stąd, ni zowąd. Zobaczmy, że rozpoczęcie procesu ujawnienia zaczęło się w sumie od tego, że Chiny zaczęły latać w kosmos skutecznie dosyć. Wtedy lekko przestraszone Amerykanie zaczęli powoli proces ujawnienia. Jeżeli w tym momencie Chiny wiadomo, że już nie ujawniają bezpośrednio zdjęć z Księżyca, skończył się ich projekt ujawnienia amerykański. Można i w ten sposób na to patrzeć. Coś jest takiego, co tamte kraje zatajają również. Prawdopodobnie chodzi o to, że właśnie ta technologia, która stoi za wszelkimi pojazdami, które potrafią troszeczkę dalej i inną energetykę wykorzystywaćSą naprawdę łakomym kąskiem dla wszelkich krajów, zwłaszcza tych, które starają się o to, żeby być numerem jeden na świecie i które chcą wprowadzać swoją własną wizję świata na inne kontynenty. Czy to będzie Rosja, czy to będą Chiny, czy to będzie Ameryka, czy jakikolwiek inny kraj.
To jest głównym stymulatorem działań w zakresie badania tego. Przynajmniej tak mi się wydaje, tak powinno być. Natomiast jak jest, to pewnie wyjdzie za jakiś czas, bo takie technologie w tej chwili będą ujawniane. Nie jesteśmy zdziwieni, jeśli wylatuje jednocześnie w przestrzeń powietrzną i pokazuje nam coś tysiące dronów, które oświetlając się pokazują jakieś Myszki Miki czy coś takiego w powietrzu. Nie dziwi nas projekt wyświetlania na chmurach, o którym kiedyś mówiono, Blue Beam, czy tak dalej, laserami jakieś tam obrazy. Do tych technologii się zbliżamy i te technologie coraz bardziej nas wciągają. Ile osób wie, w jaki sposób dzieje się to, że dotykając smartfona potrafimy się połączyć z kimś i nikt więcej poza nami tej rozmowy nie słyszy? A przecież tyle jest telefonów i tak dalej. Ta technologia, którą mamy obecnie, już w zasadzie przekracza możliwość bezpośredniego naszego pojmowania, jeżeli się w to nie zagłębimy. Technologia obcych też będzie taka i podejrzewam, że może nam po prostu uciec z pola widzenia, ale patenty i wszystkie inne rzeczy.
Za te patenty będziemy płacić. I chyba tu jest właśnie pies pogrzebany. O to się toczy walka.
[01:09:26] - Dziękuję. Jak mówiłem, istnieje wiele możliwych wyjaśnień ruchu disclosure i tego procesu i na pewno był to swego czasu dobry okres, by wyciągnąć UFO z lodówki i z kapelusza. Można do tego wszystkiego podchodzić na dwa sposoby, że to wszystko jest miks, dezinformacja w celach okołowojennych. Ale druga opcja mówi, że coś w tym jest i że prawdy się dłużej nie dało zatrzymać, więc trzeba powoli wydobywać ją na światło dzienne dla różnych celów tak naprawdę, od tych politycznych przez ekonomiczne. Ja na przykład na swoim kanale mówiłem o kwestii wolnej energii i tym, jak jest disclosure w tym osadzone. Uważam, że jeszcze nie tyle prawda odnośnie ujawnienia, bo tej się pewnie jeszcze nie dowiemy przez długi czas, ale kolejne zwroty w tej sprawie nas jeszcze zaskoczą. Marku, czy twoim zdaniem prawdziwy cel tego ujawnienia, bo my się dowiadujemy od różnych źródeł, że czasami są to bardzo daleko idące założenia, że pomoc ludzkości, że przeniesienie nas na nowy poziom i tak dalej. Czy przypadkiem nie odwraca się tymi wszystkimi koncepcjami, wypowiedziami uwagi od prawdziwej natury tego procesu? A może jest tak, że to wszystko jednak rzeczywiście wykracza trochę dalej niż nam się wydaje i to, że to wcale się jeszcze nie skończyło?
[01:11:08] - Piotrze, to są dwa różne zagadnienia, bo to, że zjawisko UFO, UAP istnieje, jest jakimś problemem, który należałoby badać, rozkminiać i zająć się nim na poważnie, dla mnie jest oczywistą oczywistością. Ale to jest jedna część zagadnienia. Druga część to, wiem, to zabrzmi bardzo nieprzyjemnie, ale zostało to wszystko instrumentalnie wykorzystane. To od niecałego roku mamy okazję śledzić w mediach. Czysto instrumentalnie wykorzystano zainteresowanie, niekłamane zainteresowanie świata tym zjawiskiem, jakim jest UFO, UAP. Takie emocjonalne. Ludzie naprawdę chcieliby poznać, jeśli nawet nie prawdę, to to, co na razie wiadomo na ten temat. Ale nie. Mówię, czysto instrumentalne wykorzystanie. A zauważcie państwo, że w tej chwili miejsce w masowej wyobraźni zamiast UFO, UAP zaczyna zajmować, nie po raz pierwszy zresztą, Elon Musk.
Bo co czytamy całkiem niedawno? To są świeże doniesienia, że Elon Musk, który ma lecieć na Marsa, któremu co jakiś czas coś się nie udaje jednak z tymi jego potężnymi statkami kosmicznymi, wcześniej ogłosił sprawę z połączeniem mózgu ludzkiego z technologią komputerową. Tak to ogólnie powiedzmy. Ale ostatnio czytamy, że on już planuje wyprawę na Alfa Centauri. Jeśli ktoś się interesuje tymi zagadnieniami i w dodatku jeszcze mówi, że to jest całkiem realne i że ten następny jego statek to jak najbardziej tam pyk i poleci. Jeśli ktoś się interesuje zagadnieniem i wie, jakie na razie prędkości osiągają
[01:13:21] - Statki kosmiczne, jakimi silnikami, jakimi rodzajami napędu dysponujemy, to wie, że wyprawa do najbliższej gwiazdy Alfa Centauri, małej gwiazdki, to w obecnym stanie statek pokoleniowy trzeba zbudować, żeby tam dolecieć. I to jest bardzo romantyczne marzenie i bardzo fajne, ale tak naprawdę niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. I tu nagle wyskakuje Elon Musk, że on tu zaraz poleci do tej Alfa Centauri. Czyli znowu mrugamy do publiki okiem i mówimy: „Ale tu gdzieś mam taki napęd, co państwa z butów wyskoczycie, wyrzuci was z butów, bo to jest taki napęd, co on jest ileś tam razy lepszy niż to, co państwo do tej pory myśleli, że jest”. I znowu będą spekulacje, skąd on ten napęd ma, skąd on go wymyślił i czy w ogóle go ma tak naprawdę. Mam wrażenie, że w tej chwili będziemy w miejsce UFO pasjonować się, przynajmniej niektórzy z nas, tym, co Elon Musk wymyślił i że leci do Alfa Centauri. Ja przyznam państwu, że odkąd przeczytałem trylogię Burunia i Treпки, gdzie między innymi mowa jest o tym, że wyprawa z Ziemi rusza do Alfa Centauri, to zawsze marzyłem, żeby taka wyprawa się odbyła. I tu nagle na moich oczach, na moich uszach spełniają się marzenia. Elon Musk wyruszy do najbliższej gwiazdy. Nie wiem jak państwo, ale ja czuję się jednak w jakiś sposób manipulowany, bo dzisiaj mogę to państwu powiedzieć, że to jest absolutnie nieprawda, bo gdyby było tak, jak jest ogłaszane, to może by on jednak na tego Marsa wreszcie doleciał, tak jak deklarował wcześniej.
W ogóle zrobił coś, co obiecywał. Bo wszystko to odbywa się na takim wysokim PR-ze. To wszystko niby jest. Patrzcie, macie państwo Teslę chociażby. I to jest argument główny. Zrobił Teslę, zrobił kilka innych fajnych rzeczy. W związku z tym zaprawdę powiadam wam, wierzcie mi, że na Marsa polecę i do Alfa Centauri też polecę. Po co ja to tak eksponuję w tej chwili? Bo moim zdaniem znaleziono inny, fajniejszy, przynajmniej zdaniem tych, którzy to ogłaszają, temat. Już nie UFO, tylko wielkość człowieka, który podąża ku gwiazdom.
Odwieczne marzenie ludzkości i tak dalej. Specjalnie popadam w patetyczne tony. Naprawdę jestem przekonany, że UFO to jest temat, który trzeba badać, ale odnoszę wrażenie, że gremia decyzyjne naszego świata w ogóle nie są zainteresowane, żeby informować o tym szarych obywateli, czyli nas wszystkich. Oni oczywiście te sprawy badają. Oni oczywiście, jeśli to jest możliwe, to ciągną technologię stamtąd właśnie. Albo przynajmniej coś tam podpatrują. To jest temat, ale dla nich, dla grup wybranych, dla elit, ale nie dla nas, szarych ludzi. I dlatego moim zdaniem Grusch i cały ten projekt ujawnienie właśnie na naszych oczach w sposób spektakularny się rozsypał. Moim zdaniem nie wróci. Temat UFO wróci, to oczywiste, za jakiś czas, jak będzie potrzebny.
Ale niniejszym, moim zdaniem skończyło się okienko na ten temat i powoli zostanie to wygaszane. Zajmiemy się innymi ciekawymi sprawami. Jest mi przykro, bo ja uważam, że warto byłoby temat drążyć, ale nie ja podejmuję decyzję. Są więksi, poważniejsi i tacy bardziej nadziani gracze.
[01:17:39] - Arku, gdzie twoim zdaniem dalej podąży ten projekt? Czy on już utknął w martwym punkcie na amen i dotarł do szczytu twoich możliwości? Czy może będzie tak, że kolejna wiosna, nowe otwarcie? Czy możemy się czegoś spodziewać twoim zdaniem wreszcie? Bo do tej pory były tylko słowa. Najlepszym sposobem na to, żeby wejść na nowy szczebel, jest pokazanie czegoś, co utrze wszystkim niedowiarkom nos. Czy takie coś wreszcie się pojawi twoim zdaniem?
[01:18:12] - Pewnie pojawi się, ale będzie dozowane w bardzo małych dawkach. Przez cały czas w programach typu Discovery będą leciały jakieś programy typu właśnie „Ranczo Skinwalkera”, jakieś tam tego typu rzeczy i na ich wzór będzie właśnie robiony między innymi, tak mi się wydaje, jakiś tam projekt ujawnienie. Zresztą coś takiego jest aktualnie chyba też. Więc to nie zniknie bezpośrednio, nie będzie wymazane z przestrzeni informacyjnej, natomiast będzie to, tak mi się wydaje, zamiatane gdzieś tam na bok, dopóki nie zostanie znowu potrzebne. Kiedy już się uspokoi wszystko, nie będzie takiego
[01:19:11] - Nie będzie potrzeby zadymiania bardzo ważnych, dziwnych rzeczy, to wydaje mi się, że to wróci za jakiś czas. Wydaje mi się, że na nowe otwarcie jednak trzeba będzie poczekać te 10 lat, bo mniej więcej takie są interwały między poszczególnymi ujawnieniami. Ale wydaje mi się, że będzie to wszystko podtrzymywane stale i będzie co oglądać, będzie czego słuchać. Być może pojawią się jakieś całkiem nowe rzeczy, o których jeszcze nie słyszeliśmy. I tego w zasadzie należałoby sobie życzyć. Pokazanie czegoś, o czym jeszcze do tej pory nawet w filmach fantastycznych czy książkach nie było. I tyle.
[01:20:04] - Marku?
[01:20:06] - Moim zdaniem właściwie Arek powiedział, tylko moim zdaniem będzie gorzej. Ci, którzy chcą interesować się sprawami UFO, UAP, będą się interesować i będą ściągać różnego rodzaju informacje. Ale zamknięte moim zdaniem zostało okienko zainteresowania mainstreamu. To powoli zacznie być wygaszane i moim zdaniem już niedługo znowu będziemy spotykać się z reakcją: „UFO? Jakie UFO? Co za bzdury”. Mainstream przestanie się tym interesować. Zostaną ludzie z autentyczną pasją, którzy doświadczyli czegoś niesamowitego, którzy otarli się o to zjawisko, którzy mają w sobie pasję, to zainteresowanie, czują, że jest w tym jakaś tajemnica. Ci oczywiście pozostaną temu wierni. Natomiast moim zdaniem niniejszym skończył się czas, kiedy UFO, UAP to wszystko było wałkowane na mainstreamowych portalach internetowych.
Kończy się to wałkowanie, zaczną się inne, tu cudzysłów oraz sarkazm, poważniejsze tematy. Niestety. Żałuję, ale tak jak Arek powiedział, może za 10 lat będzie kolejne podejście, tylko kolejne podejście manipulacyjne. Ja bym chciał, żeby za którymś razem temat UFO nie był przywoływany, bo jest akurat potrzebny, żeby coś przykryć. Tylko został przywołany dlatego, że naprawdę pojawiła się wola ujawnienia albo przynajmniej przekazania informacji, którymi dysponują różnego rodzaju gremia rządowe i tak dalej. Doskonale państwo wiecie, co mam na myśli. Ja cały czas odnoszę wrażenie, że z niczym takim nie mamy do czynienia. I te mniej więcej co 10 lat przywoływane ujawnienia, czasami troszeczkę dłużej trwa niestety, to one właśnie pełnią taką instrumentalną rolę. Coś wam rzucimy, jakiś ochłap, chwilę się tym zajmiecie, a później wam powiemy, że to i tak nieprawda była. Moim zdaniem według takiego sposobu działania gremiów rządowych my się właściwie kręcimy i nic dobrego z tego nie przychodzi.
Mamy odrobinę satysfakcji, odrobinę tego, że przez jakiś czas ludzie nie traktują sprawy UFO jako kompletnego idiotyzmu, tylko idiotyzm częściowy. Przeginam, wiem. Ja to specjalnie przeciągam w taki absurd, ale zdajmy sobie sprawę z tego, że mainstream rządzi się swoimi prawami i jeśli nie pokażemy, jeśli my jak my, jeśli pewne gremia decyzyjne, pewne gremia rządowe nie pokażą choćby cienia dowodu, to dopóty zawsze będzie tak: „UFO, UFO. Tak, UFO”. To, o czym możemy poważniejszym porozmawiać, to tak mniej więcej to wygląda. I naprawdę żałuję, powtarzam się, ale żałuję, że według mnie kończy się ten dobry czas, kiedy o UFO dyskutowano na szerokim świecie. Szkoda.
[01:24:08] - Moim zdaniem może być różnie. Myślę, że to nie jest koniec. Wiele osób z tego, co zauważam w mediach, nie potrafi wyjść poza takie schematyczne rozumowanie tego zjawiska, że jest tylko jedna odpowiedź i tyle. Ja mówię, w disclosure nie jest tak, że mamy do czynienia z jedną prawdą. Ich jest kilka. Tak samo jest ze zjawiskiem UFO. Interpretacji jest wiele, możliwości też jest wiele. To jest coś, co wykracza poza nasze rozumowanie. Natomiast każdy chce mieć odpowiedź podaną na tacy. Myślę, że to będzie niemożliwe z wielu powodów.
O niektórych tutaj powiedzieliśmy. Z tego powodu też będą popularne takie ruchy mistyczno-ezoteryczne, które powiedzą tak: „My znamy prawdę i wam powiemy, jaka ta prawda jest. Powiemy, jak się nazywa ich planeta” i tak dalej. Nie, tak nie będzie. I to bez względu na to, której opcji jesteście zwolennikami. Czy wierzycie w to, że oni tam rzeczywiście mają porozbijane UFO w hangarach i tak dalej, czy jesteście zwolennikami opcji, że to jest jakaś siła, która się z nami bawi, czy może, że to są po prostu kosmici, którzy nas sondują. My jesteśmy na pozycji, w której musimy się domyślać, jak to jest.Nikt nam nie napisze w podręczniku, która prawda jest tą obowiązującą. Musimy się przyzwyczaić do tego, że na rozwiązania będziemy musieli jeszcze poczekać. Wiele osób nie jest w stanie tego zrobić. Chcą odpowiedzi już.
Zauważyłem takie podejście, że są osoby, które zaczęły się interesować UFO na przykład teraz od sprawy Gruscha i uważają, że w zasadzie to, co było do tej pory, nie istnieje. Wystarczy się cofnąć, jak Arek powiedział, do lat 90., żeby zobaczyć, że to, co mówi Grusch, cała sytuacja z Gruschem i tak dalej, to już było. Teraz mamy nową formę. Historia toczy się kołem. Tak samo historia toczy się kołem w przypadku ujawnienia. Tak jak mówię, jest presja, jest nacisk i może Ruch Disclosure też sam wpadł w swoje szpony, że obiecał coś, a tych obiecanych informacji nie ma. Cały czas jakieś dane nam spływają, mamy wypowiedzi ludzi związanych z tym ruchem, tylko że one się już obijają, tak jak Marek z kolei powiedział, w bardzo wąskim medialnym zakresie. I co? Nic. Co pozostaje?
Czekać. Czekać, jaki będzie kolejny krok. Myślę, że coś się zmieni, może nawet w tym roku. Tylko że nie teraz. Teraz wszyscy są zajęci czym innym na świecie, szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Myślę, że jeżeli się coś zmieni, to po wyborach prezydenckich, ewentualnie tuż przed. Będziemy mieli jakiś wyskok, jakiś wystrzał ze strony ruchu Disclosure, potem po wyborach może będzie kontynuacja. Na razie świat jest zbyt zajęty, żeby znowu zwracać uwagę na UFO, ale też nie ukrywajmy, że UFO było jakimś takim tematem number one, czyli że to był jakiś odwracacz uwagi. Nie. Wydaje mi się, że nie.
To był taki dodatkowy temat. Natomiast on, żeby się przebić znowu tam, gdzie był, potrzebuje chwili wyciszenia medialnego, kiedy znowu będzie o tym wszystkim głośno. Bo zobaczcie to, o czym mówił Daniel Sheehan. To, o czym była mowa, że kongresmeni mieli widzieć filmy z ciałami obcych. To przeszło zupełnie bez echa. Także może to też jest czas do dostosowania nowej strategii. Nie oczekujmy, moim zdaniem, żadnych odpowiedzi wprost. Może ich po prostu nie ma. Może nie ma jednej odpowiedzi wprost. Tak to wygląda.
Panowie, bardzo wam dziękuję za udział w dzisiejszej debacie. Cóż, zapraszam na kolejne. Co jeszcze możemy dodać? Czekamy na wasze relacje. Jeżeli przeżyliście coś dziwnego, to oczywiście wiecie, że możecie pisać do Ivelliosa na adres Radia Paranormalium. Z tego potem montowane są bardzo ciekawe odcinki programu „Mówią świadkowie”. Ich jest sporo. Jeżeli ktoś ich jeszcze nie słyszał, ktoś tego formatu nie zna, a stał się on takim wiodącym na kanale, to serdecznie zapraszam. Zapraszam też na kanał swój „UFO Historie”. Zapraszam na kanał Marka Żelkowskiego „Wehikuł Wyobraźni”.
Zapraszam na stronę WMGU Warmińsko-Mazurskiej Grupy Ufologicznej. Cóż, drodzy państwo, do usłyszenia w kolejnych debatach. Dziękuję panowie.
[01:29:08] - Dziękuję. Do usłyszenia.
[01:29:10] - Dobrej nocy.
[01:29:11] - A mówił do państwa przed chwilą prowadzący rozmowę Piotr Cielebiaś z Nieznanego Świata, autor kanału „UFO Historie” na YouTube oczywiście. Byli z nami także Marek Żelkowski z Bibliotekarium, autor kanału „Wehikuł Wyobraźni”, również na YouTube. Bardzo serdecznie zachęcamy do subskrybowania i śledzenia obydwu kanałów. Warmińsko-Mazurska Grupa Ufologiczna, której reprezentantem jest Arkadiusz Kocik, jeszcze u nas tutaj obecny, też z tego, co wiem, jest aktywna na YouTube. Tak więc zdecydowanie jest co subskrybować, jest co śledzić. Dużo ciekawego kontentu dla fascynatów tematyki paranormalnej, ufologicznej i nie tylko. Audycję od strony technicznej obsługiwał Marek Sęk „Ivellios” Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Dziękujemy za uwagę, dobranoc i do usłyszenia ponownie w kolejnych naszych audycjach, których zapowiedzi wypatrujcie na www.paranormalium.pl oraz na naszych profilach społecznościowych, na Facebooku, Instagramie i oczywiście na YouTube. Dobranoc i do usłyszenia ponownie już niedługo.
[01:30:24] - Bardziej niż nieprawdopodobne, niemożliwe, niewiarygodne. Radio Paranormalium. Paranormalny głos w twoim domu.
[01:30:38] - UFO Relacje. Polska baza relacji o obserwacjach UFO. www.ufo-relacje.pl. Podziel się już dziś swoją obserwacją. Czekamy na relacje współczesne oraz z lat ubiegłych. Wszystkim świadkom zapewniamy pełną anonimowość. UFO Relacje. Polska baza relacji o obserwacjach UFO. www.ufo-relacje.pl. Pisz artykuły, rozmawiaj z czytelnikami, moderuj komentarze i poczuj się jak redaktor.
Załóż bloga na Paranormalium. Więcej dowiesz się w dziale blogi na www.paranormalium.pl.
[01:31:18] - Archiwum Radia Paranormalium.
[01:31:23] - Pełne archiwum audycji najbardziej paranormalnego radia w polskim internecie.
[01:31:29] - Setki gigabajtów wciągających paranormalnych mp3 czekają na ciebie.
[01:31:34] - Słuchaj zawsze i wszędzie, o każdej porze dnia i nocy.
[01:31:38] - Dziel się nagraniami ze swoimi znajomymi i pokaż im świat, o jakim boją się nawet pomyśleć.
[01:31:44] - Archiwum audycji Radia Paranormalium znajdziesz w zakładce „podcasty” na www.paranormalium.pl. Nieograniczona przestrzeń do nieskrępowanej dyskusji na tematy paranormalne, ezoteryczne i nie tylko. Forum Radia Paranormalium. Dołącz do nas na forum.paranormalium.pl. Rozmawiaj z prezenterami i innymi słuchaczami na żywo. Wejdź na naszego czata z dala od Facebooka na www.paranormalium.pl.