Witamy wszystkich Państwa bardzo gorąco i serdecznie. W poniedziałek, 25 marca 2024 roku, rozpoczynamy kolejną debatę ufologiczną online. Ostatnio może nie za często słyszymy się na żywo, ale pracujemy bardzo mocno nad kontentem na kanałach Radia Paranormalium, na kanale UFO Historie Piotra Cielebiasia oraz na kanale Wehikuł Wyobraźni Marka Żelkowskiego.
Także nie zwalniamy tempa, tak tylko się może wydawać, ale nie zwalniamy tempa, dużo tworzymy dla Was. Także zachęcamy do subskrybowania naszych kanałów i śledzenia, co tam na nich wszyscy publikujemy.
A dzisiaj? Dzisiaj taka audycja podsumowująca to, co działo się w ufologii przez ostatnie kilka miesięcy. Przy mikrofonie i za stramie technicznymi audycją zawsze Marek Sęk Ivellios. Po drugiej stronie połączenia internetowego jest z nami Marek Żelkowski z Bibliotekarium, Arkadiusz Kocik z Warmińsko-Mazurskiej Grupy Ufologicznej oraz prowadzący audycję Piotr Cielebiaś, któremu właśnie teraz oddaję głos.
Piotrze? Witam wszystkich w kolejnej debacie ufologicznej, w której się postaramy podsumować najnowsze wydarzenia z pola ufologii, jak powiedział Ivellios. A zmienia się wiele, bo po fiasku związanym z prowadzeniem ustawy o tak zwanym kontrolowanym ujawnieniu i przedstawieniu raportu AARO, który formalnie miażdży temat UAP-ów, to sprawa ujawnienia disclosure wpadła na mieliznę.
Zniknął nam gdzieś David Grusch. I to tak absolutnie. De facto. Bo może być tylko chwilowy dołek, chwilowa zadyszka, a potem pojawią się nowe, kto wie, czy nie, bardziej kontrowersyjne rewelacje. Panowie, bo my tutaj mówiliśmy o tych tematach już bardzo dużo, nie będziemy się rozdrabniać, nie będziemy mówić, kto jest kim, bo mówiliśmy o tym u siebie na kanałach, na debatach i tak dalej.
Projekt Ujawnienie wystrzelił w czerwcu ubiegłego roku. Nie to, że się wtedy zaczął, ale dostał wtedy mocnego kopniaka, ale zgasł. Na początku tego roku zgasł. Z jakich przyczyn przede wszystkim nie udało się wprowadzić tego kontrolowanego ujawnienia w formie tutaj ustawowej.
Nie brak głosów jednak, że to, co się dzieje teraz, to nie jest żadna zadyszka. To jest symulowany przestój, że tak powiem. Taka uwertura do następnego kroku. Wstępny rozbieg, że tak powiem. Trzeba najpierw przygotować ludzi, by byli w stanie przełknąć następną porcję tak zwanej prawdy.
Oczywiście może być bardzo różnie, bo z Gruschem jest tak jak z Disco Polo, że jedni go słuchają, a drudzy go nienawidzą. Nie wiem, co się z nim teraz dzieje. Do tego jeszcze przejdziemy, ale pamiętacie może, jak na inauguracji tak zwanej Fundacji SOL, takiego przedsięwzięcia, które się miało zajmować UFO, łapami, disclosure, pułkownik Nell przedstawił taki diagram pokazujący, jak może wyglądać proces ujawnienia.
Jak może wyglądać to oswajanie ludzi z problemem łapów istotnie ludzkich. Myślę, że ten diagram był w większości fikcją. Natomiast kiedy się spojrzy na sam początek, tam widać, że przed startem są jeszcze przedbiegi.
Także jeżeli disclosure w ogóle postępuje, jeżeli oni do czegoś ludzi przyzwyczajają, to zobaczcie, że może to się też dziać w trochę inny sposób, niż oficjalnie się o tym mówi. Bo skoro plan ujawnienia kontrolowanego istniał, a mamy do czynienia jednak z agencjami rządowymi, z Pentagonem, z tymi kręgami, które zwykle prawdy nie mówią, to może po raz kolejny się nam odwraca uwagę od niektórych rzeczy.
Nie wyjdziemy w naszej dyskusji, chociaż byśmy bardzo chcieli, poza pewne ramy, poza pewne schematy, my nie powiemy, gdzie leży prawda. Być może tych prawd odnośnie ujawnienia jest bardzo wiele. Arku, czy twoim zdaniem to, co się dzieje teraz z ujawnieniem, to jest chwilowa zadyszka, totalny koniec, czy może przygotowanie na coś ciekawszego?
No to ciężko jest powiedzieć jednoznacznie, dlatego że z jednej strony, tak jak mówiłeś, może to być taka próba sprawdzenia, jak przyjmie to społeczeństwo tego typu informacje pełnoskalowe, łącznie z tym, że kongresmeni widzieli ciała obcych, bo takie informacje też były.
A z drugiej strony AARO, które wszystkiemu zaznaczyło, zaprzeczyło tak naprawdę i ma dopiero za jakiś czas swój pełny raport ogłosić, czyli na jesieni. Przy czym jednoznacznie wypowiadali się, że UFO i UAP-y można wszystkie wytłumaczyć, tylko brakuje chęci, czy odpowiednich środków, czy odpowiednich ludzi, którzy by to opowiadali.
Według mnie ludzi nie brakuje, bardzo kompetentnych, którzy widzieli tego typu statki, mieli kontakt z tym. Nie brakuje kompetentnych ludzi, którzy badali tychże świadków, łącznie z tymi, którzy zostali wzięci.
A zaprzeczanie to tak jest jakby było próbą wygaszenia tego, tego wszystkiego. No ale to co jakiś czas spotykamy się, co 10 lat, gdzieś tak mniej więcej, z próbą ujawnienia i za chwilę potem próbą zatajenia.
To ciekawie się będzie rozwijało. Tylko pytanie pozostaje takie otwarte, co spowodowało właśnie chęć ujawnienia w tym momencie. Znaczy w tym momencie, czyli jakieś około, tylko się ciągnie już ponad rok.
Co było, co właśnie zastymulowało właśnie tą chęć podjęcia tego typu działań w tym właśnie okresie. To jest ciekawe. Dziękuję. Masz rację, Arku. My nawet nie jesteśmy w stanie na chwilę obecną powiedzieć, jaki oni mają cel.
Czy oni wszyscy nie grają do jednej bramki na zasadzie dobry-zły policjant. Bo w mediach przecież pojawiły się, to jest takie przygotowywanie, to co się odbywało od czerwca ubiegłego roku. Że to było takie przygotowywanie ludzi do czegoś.
W mediach się pojawiły przełomowe, sensacyjne informacje i koncepcje o tych istotach nieludzkich, ukrywaniu różnych obiektów, że są na to świadkowie. Starano się przekazać. A tak naprawdę mainstream w ogóle się do tego nie odniósł.
Jakby nie było. Wszyscy patrzyli na to, podchodzili jak pies do jeża, jakby nie było. Oczywiście tak samo było z rewelacjami Gruscha późniejszymi. I to wydaje się, że może być nawet takie zamierzone postępowanie, że to nawet nie jest początek Disclosure, to są przebiegi.
I teraz czas na kolejne kroki. Z drugiej strony, no nawet można wywnioskować, że oni cokolwiek robią ze strony tych wszystkich działaczy, sygnalistów, to oni bardzo skutecznie dawkują informacje. O tym też już mówili.
Często mówię na swoim kanale, Marku, że Disclosure może mieć więcej niż jeden cel. Obliczony jest na wiele lat tak naprawdę. Ma kilka wymiarów, zarówno praktyczny i propagandowy również. Ale sprowadza się to wszystko do takiego jednego wniosku, że tematu UFO nie ożywiono nagle po to, żeby go za chwilę zgasić.
Co sądzisz o tym obecnym stadium tego procesu, projektu? Który się trochę wyciszył? Czy to jest cisza przed burzą? Moim zdaniem w punkt. To jest cisza przed burzą, tylko nie przed taką burzą, jakiej my się spodziewamy.
Ci wszyscy, którzy UFO interesują się, którzy uważają, że jest to zjawisko realne, bez względu na to, jak starają się je tłumaczyć. Już jakby wyjaśniam, o co mi chodzi. I to jest to zjawisko, które jest w stanie wyjaśniać i wyjaśniać, o czym mi chodzi.
Ja od czerwca zeszłego roku podchodzę do tych rewelacji, które były ogłaszane z dużym dystansem. Dlaczego? Dlatego, że... Może dlatego, że jestem czujnym obserwatorem różnego rodzaju teorii spiskowych.
I to powtarzam, nie dlatego, żebym jakoś specjalnie w nie wierzył, ale uważam, że ich obserwowanie dobrze pokazuje, czym w danym momencie mamy się zająć, w sensie my, społeczeństwo. Szeroko bardzo rozumiane.
Bo teorie spiskowe, o ile kiedyś były rzeczywiście tworzone przez samych ludzi, to dzisiaj część z nich tworzona jest w różnych gremiach, które starają się wrzucić nam do debaty publicznej i te tematy, które no może same by się nie wrzuciły.
A tak pojawiają się i... No dobrze, ale żeby skrócić wywód. Otóż ja mam wrażenie, że dzisiaj, kiedy patrzymy na mapę świata i pomyślimy sobie o czerwcu zeszłego roku, to wzdychamy sobie z takim rozrzewnieniem, jaki to był piękny, spokojny świat.
Dzisiaj mamy świat rozedrgany, w którym co rusz mówi się nam o wojnie. O jednej, drugiej... W każdym razie słowo wojna jest odmieniane bez przerwy, praktycznie rzecz biorąc. I teraz według mnie, ja nie będę mówił o tych wszystkich domniemaniach dotyczących ujawnienia, w każdym razie tych początków ujawnienia Gruscha i tak dalej.
W żadnym innym kontekście powiem to, co mnie niepokoi. Otóż ten czerwiec zeszłego roku, a właściwie jeszcze wcześniej były różne inne dziwne wydarzenia. Ja mam wrażenie, że wtedy decydowały się losy, doskonale wiemy, że tak zwane służby, tak zwana dyplomacja, tak zwane rządy, one wszystko wiedzą odpowiednio wcześniej.
I ja zastanawiam się, czy ludzkość, czy społeczeństwa zachodu i nie tylko zachodu, nie dostały tego tematu ujawnienia, nie dostały tematu z Gruschem w roli głównej, tylko po to, żeby się czymś zajęły i nie przeszkadzały w montowaniu czegoś, co nam się jeszcze objawi i będzie dla nas tak po ludzku po prostu niebezpieczne i to nie będzie niestety nic.
Czy związanego z kosmosem, związanego z czasem, czy z czymkolwiek innym, tylko będzie to po prostu nosiło nazwę, której YouTube nie lubi, więc powiem po prostu W. I ja mam takie nieodparte wrażenie, że część ludzi zajęła się właśnie sprawami UFO, zajęła się sprawami ważnymi, bo to są sprawy ważne i sprawy, które są pasjonujące i które po prostu, trzeba badać, ale tak zwany mainstream, zaczęło to przeciekać do mainstreamu i mainstream zajął się dyskusjami na temat, czy UFO jest, czy go nie ma i w ogóle, i w ogóle, i jakby łyknął to.
Myśmy się sami przecież dziwili, że UFO przeniknęło do mainstreamu, zaczęto w mainstreamie, w gazetach, które wcześniej w ogóle się brzydziły tematyką UFO, nagle zaczęły o nim pisać. Oczywiście w takim...
w takim tonie z jednej strony, z drugiej strony, z trzeciej, czwartej i dziesiątej, niemniej jednak zaczęły pisać. A w tym czasie działy się rzeczy, które doprowadziły nas do marca, czy też prawie kwietnia roku 2024 i no dzisiaj już UFO nie jest potrzebne, to właśnie zostaje zwijane przez manipulatorów, takich ogólnoświatowych manipulatorów.
Ono sobie, nie wiem, no myślę, że każdy z nas nie ma wątpliwości, że to zjawisko, bez względu na jego wytłumaczenie, czy tłumaczenie, gdzieś jest bardzo realne, ale tych gremiów, które zarządzają bałaganem nazywanym Ziemia, to w ogóle nie interesuje.
One już załatwiły swoje wszystkie problemy i dzisiaj wygasza się to, ponieważ nie jest temat potrzebny. Dzisiaj, dzisiaj mamy się bać, dzisiaj mamy różne... Inne rzeczy przeżywać. No mam jakieś takie nieodparte wrażenie, że temat UFO u łapów został nam wrzucony, żebyśmy się mieli czym pasjonować, a w tym czasie panowie, kiedyś się mówiło w melonikach, czy w cylindrach, przepraszam, w cylindrach, dzisiaj już się tak dyplomacja nie ubiera, w związku z tym ci panowie bardzo mądrzy, przynajmniej tak o sobie lubią myśleć, zorganizowali już coś, czego istoty tak naprawdę, że nie znamy, nie wiemy, nie mamy pojęcia o tym.
No i dzisiaj temat jest niepotrzebny i został wyrzucony przez mainstream, przez te gremia, które decydują, co się przedostaje do mainstreamu, a co nie. Został wyrzucony do kosza i kto wie, czy stąd nie wzięło się to zamilknięcie, zniknięcie Gruscha i tak dalej.
Ja jestem pełen najgorszych przeczuć, bo wydawało mi się ten entuzjazm, z lata zeszłego roku i późniejszy, różnych gremiów na świecie, wydawał mi się, no i to, że rząd Stanów Zjednoczonych oraz inne nagle chciały coś ujawnić, to mi się wydawało, no z jednej strony bardzo atrakcyjne, sam chciałbym, żeby tak było, a z drugiej strony nie mogłem pozbyć się wrażenia, że ktoś usiłuje nas przekręcić.
Nie mam lepszego słowa, ale ono dobrze, żeby wybrzmiało. Właśnie. Zrobić przekręt i zagrać tak naprawdę naszym życiem. I to nie ma brzmieć dramatycznie, to raczej tym, jak żyjemy, nie od razu, że nas zabiją, tylko tym, jak żyjemy, jak to wszystko ma być zorganizowane, bo ja wcale nie twierdzę, że to tak naprawdę do końca chodzi o W.
Może chodzi o przebudowanie społeczności, tej zwanej zachodnią, ale to dzisiaj z zachodem nie ma tak wiele wspólnego, nie zapomnę mojej rozmowy sprzed pół roku, ponad pół roku, z pewnym geopolitykiem żyjącym na Tajwanie, który wprost mi powiedział, że Stany Zjednoczone doszły właśnie do wniosku, że demokracja już się zużyła, że jest niepotrzebna, że będą się z tego projektu wycofywać na z góry upatrzone pozycje i po prostu zamierzają dokonać przebudowy społeczeństw, które tak dobrze znamy.
Nie chcę w to brnąć dalej, bo ani nie chcę straszyć, ani nie chcę zamieniać tej audycji w audycję o tym, co nam zagraża. Natomiast ta korelacja, ta zbieżność w czasie wydaje mi się co najmniej zastanawiająca.
Tak, zbieżność była bardzo zastanawiająca, natomiast na początku marca tego roku AARO opublikowało raport, w którym dość jednoznacznie stwierdza, że na podstawie, tutaj kwerendy archiwalnej i rozmów ze świadkami ustalono, po pierwsze, że UAPy nie mają pochodzenia pozaziemskiego, po drugie, że ludzie brali za UFO obiekty wojskowe, po trzecie, że wszelkie przecieki od sygnalistów opierają się na jakichś tam naiwnych przeciekach i pogłoskach, po czwarte, że gdyby dysponować pełnymi danymi na temat każdej dziwnej obserwacji, pewnie dałoby się ją wyjaśnić.
Raport z biura AARO stwierdzał, że UFO, przepraszam, UAPów nie ma, i tyle. Druga część ma zostać opublikowana w listopadzie prawdopodobnie. Natomiast tak, no wiecie, skoro nie ma UAPów, to po co się rozsyła po tajemne opisy procedur, jak te obiekty rejestrować, jak je opisywać?
Czy raport z AARO to próba przekreślenia problemu UFO-UAP? Czy raczej próba zwrócenia uwagi na ten problem, tylko w inny sposób? No bo o co mi chodzi? Nagle się pojawia raport, w którym mówi nie, co obchodzi się?
Obliguje w sumie te wszystkie grupy związane z Gruschem, żeby powiedzieć i udowodnić, że jednak tak. Czy ten raport ma na celu sprowokowanie ich do zrobienia jakiegoś głupstwa, na przykład publikacji informacji, które mogą przysporzyć im problemów, a oni się po prostu sami ocenzurują, albo też do tego, żeby pojawili się różnego rodzaju mało wiarygodni sygnaliści.
No bo jednak zobacz, że w tym roku, że miała miejsce taka sytuacja, iż w sumie media mainstreamowe najpierw mówiły o Gruschu, potem mówiły o Gruschu w kongresie, potem długo, długo nic, mówiły o mediach polskich i nagle w marcu na początku gruchtała informacja, że UFO jednak nie ma, koniec, kropka i do widzenia.
Przepraszam, nie ma UAP-ów. Do czego się tak tutaj czepiam akurat tego skrótowca, to ci, którzy oglądali mojego lajta pewnie wiedzą, ale ja teraz wam to wyjaśnię. Chodzi o to, że ten raport jest w ogóle śmieszny i sprzeczny.
Znaczy on wygląda tak, jakby go ktoś napisał jakiś tam praktykant, ale nie trzeba go nawet otwierać, żeby zobaczyć, iż dokonano jakiejś manipulacji. Otóż sama strona tytułowa zawiera skrótowiec UAP, rozwinięty w sposób dość oryginalny.
Nie mamy tam do czynienia z niezidentyfikowanymi zjawiskami powietrznymi, lecz z niezidentyfikowanymi zjawiskami anomalnymi. Czyli z czym tak naprawdę? No nie wiadomo, ale dowiadujemy się, że tego nie ma.
Dobre. Arku, to już kolejna próba zmierzenia się Stanów Zjednoczonych, przynajmniej oficjalnych tutaj czynników, organów, z problemem UFO. I okazuje się, że tak naprawdę to od kilkudziesięciu lat gadają jedno i to samo.
Czy ty wierzysz w to, że funkcjonariuszom AARO udało się podsumować wreszcie całą wiedzę na ten temat, dotrzeć do tajnych archiwów i ustalili w ciągu kilku miesięcy, że żadnego UFO nie ma i to wszystko są pierdoły?
Nie no, to by było, to zakrawa na jedną wielką kpinę. Jeżeli się przyjrzemy temu całemu ujawnieniu, temu całemu procesowi, to zarówno mieli wyjaśnić pochodzenie właśnie tik-taków, czy jakichś tam jeszcze innych ostatnio zrobionych, ujawnionych filmów i zdjęć bezsprzecznie wiarygodnych, naukowcy z NASA, naukowcy stamtąd, stamtąd.
No i koniec na tym. No jest AARO, które ma świetne logo, świetną nazwę i głupoty opowiada. Dlatego, że zaczęliśmy... Pominęli od środka, że tak powiem, tych wszystkich działań, jakie były podjęte w celu wyjaśnienia zjawisk UFO, ale pominęli na przykład te wcześniejsze doniesienia, przecież Fuhajdery latały w czasie wojny i były widoczne przez wszystkich, nikt nie wiedział co to jest, ani jedna, ani druga strona.
No chyba, że się wyjaśniło i o tym nic nie wiemy, i Amerykanie wiedzą i gdzieś to zakopali. Ukryli zarówno informacje. Mamy informacje jakieś jeszcze inne, no przecież to jest całe lata badań przez kilka rodzajów służb.
Nie sądzę, żeby panowie przyszli, pokazali swoją legitymację typu ja jestem za AARO i dajcie mi tutaj dostęp do najtańszych informacji, włącznie z tymi kto przeleciał, jakim tam najnowszym samolotem i co tam był i gdzie tam był, bo ja jestem za AARO.
No wątpię, żeby coś takiego miało miejsce. Poza tym, jeżeli te wszystkie projekty, które były do tej pory, czyli tam projekt Znak, Blue Book i tak dalej, to były setki stron maszynopisu, które trzeba by było zbierać, to w tak krótkim czasie to jedyne co mogli zrobić, to popatrzeć na tytuły.
Stąd też, tak jak powiedziałeś, ten raport o nieistnieniu UAP-ów, czy w zasadzie niezidentyfikowanych statków pochodzenia kosmicznego, bo tak to należałoby chyba bardziej nazwać, jest, no, nie jest to jedyny raport, jest, no, zakrawa na kwinę, no bo to...
I teraz my z jednej strony ten cały projekt ujawnienia ze strony rządu w jakiś sposób wyciął z informacji, która docierała wszystkich tych, którzy działali w oparciu o dziennikarzy, w oparciu o jakieś...
własne preferencje. Zastąpił to właśnie drogą naukowo-badawczą, którą w tej chwili odcina, więc to jest takie, no, obcięcie całego grzyba. Tylko dobrze, znaczy tutaj muszę się zgodzić, muszę i chcę z Markiem, że no właśnie, co jest źródłem tego, że właśnie pokazują, że pokazano nam informacje i badania na temat UFO i właśnie tych Gruschów i innych, tych kilka projektów, które się akurat ze sobą zazębiło, a teraz mówią nam, już jest nie...
to, to, to koniec, to już jest temat wygaszony i nikomu nieprzydatny. Co zatem się stało takiego, że ten temat został wygasiowany, że ten temat został wygasiowany, że ten temat został wygasiowany, że ten temat został wygasiowany, że ten temat został wygasiowany, no, mamy wojnę w Europie, spodziewać się należy wojny gdzieś tam na Tajwanie, mamy wojnę w Izraelu, no i to chyba, chyba ktoś tutaj za bardzo namącił albo już namącił tak, że się nie da więcej.
I wtedy UFO spłynęło na dalszy plan, jako że, no, być może przyda się, jeszcze za jakiś czas do wykorzystania. Jakieś pogłoski były ostatnio również o jakiejś nowej zarazie, która gdzieś tam na południu Ameryki Południowej wystąpiła, więc jeżeli to tak wszystko pododajemy do siebie, no to się chce po prostu z tej ziemi uciekać.
Tylko, że nie ma dokąd. Dziękuję. Tak. Tutaj mamy do czynienia z taką sytuacją, że rzeczywiście dołożone do pieca pojawiły się, spekulacje naprawdę nie z tej ziemi i nagle nie, nie, nie ma, nie ma o czym gadać.
No to jest takie, Marku, typowe, taki typowy zabieg, żeby tylko zwrócić uwagę, skoro bardziej czegoś nie będzie i o tym przekonuje rząd, to to znak, że jednak to coś bardziej jest. Natomiast dlaczego mówię o tym, że się rozsyła opisy procedur w sprawie UAP-ów?
Chodzi o dokument ujawniony na podstawie ustawy o wolnym dostępie do informacji, który, jak cytuję tutaj za portalem UFO na poważnie, w dniu 19 maja 2023 roku przekazano dyrektywie Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Pentagonu do wszystkich zjednoczonych dowództw wojskowych na całym świecie.
Czyli tutaj oczywiście odsyłam na portal UFO na poważnie, tam można o tym poczytać. Nagle się okazuje, że cóż, oni mówią, że żadnych UAP-ów nie ma, z drugiej strony mówią, jak to wszystko raportować. Mamy przedziwną sytuację.
Dodatkowo AARO zdaje sobie tworzyć taką poduszeczkę zabezpieczenia na wypadek kolejnych wystąpień sygnalistów. Warto dodać, że ono też zniechęca nowych potencjalnych sygnalistów, wskazując jasno, że nie będą brani poważnie, że to są wszystko jakieś pogłoski, plotki, nie mówią o tym ludzie, których należy brać na serio.
Z drugiej strony AARO doskonale sobie zdaje sprawę, że to nie koniec ujawnienia. I dlatego każe czekać do jesieni na drugą część tego raportu. Ale wrócę tutaj do tego ciekawego myku odnośnie skrótowca UAP.
Bo zobaczcie, nie chodzi o niezidentyfikowane zjawiska powietrzne, tylko o anomalne. Nie wiemy w sumie o co konkretnie. A sam raport nam też tego nie wyjaśni, bo on mówi o UAP-ach, opiera się o badania na UFO i mówi, że to coś w ogóle nie pochodzi z kosmosu.
Czyli on sobie tworzy w ramach... tej całej grupy zjawisk anomalnych, pewne podkategorie, potem mówi, że tych akurat nie ma i koniec. Skoro tych nie ma, tych nie ma, które badaliśmy, to nie ma żadnych i baj, baj, jakby nie było.
Czy to, Marku, nie jest taka ewidentna już wskazówka co do tego, że to tutaj chodzi na tym polu disclosure, po prostu pewną nie tylko propagandę, ale też sugerowanie, że próbuje się ludzi w jakiś sposób tutaj ukierunkować?
Tak myślę, że rzeczywiście próbuje się ukierunkować. A propos tego, co powiedziałeś na końcu, no to jeszcze pół roku temu to można by się ścieszyć, kiedy nawet usłyszałoby się, że to zjawiska anomalne i nie pochodzące z kosmosu, no to może i jeszcze zderzyłoby się z kilkoma innymi wypowiedziami dotyczącymi przybyszy, że to może rzeczywiście chodzi o to, że to są przybysze z innego wymiaru, innego czasu, o to tak naprawdę chodzi.
Ale minęło już to pół roku i dzisiaj patrzę na to zupełnie inaczej, przynajmniej na to, co jest nam mówione. A propos tej procedury, o której wspomniałeś, no to nie mam nic na poparcie tych słów, ale odnoszę takie niejasne wrażenie, które wspieram powiedzmy danymi historycznymi, że gdyby Amerykanom, dowództwu amerykańskiemu, decydentom amerykańskim naprawdę zależało, żeby jakieś procedury były wdrożone, a nie były jawne, to one nie byłyby jawne.
Choćbyśmy tutaj na głowie stawali. A skoro one przeciekają gdzieś tam na zasadzie dostępu do informacji publicznej, Amerykanie zbyt długo mają ten dostęp do informacji publicznej itd., itd., żeby nie nauczyli się radzić sobie z tego rodzaju niedogodnościami z punktu widzenia dowództw i ludzi sprawujących władzę.
Oni po prostu nauczyli się to omijać. I jeśli to się nie uda, to to jest niebezpieczne. I jeśli coś takiego się pojawia, to ja i tak temu nie ufam. Ale ja mam jeszcze jedną refleksję dotyczącą tego, co się wydarzyło ostatnio, czyli nie ma, nie było i nie przewiduje się, żeby UAPy istniały.
Otóż ja mam takie wrażenie, że przez jakiś czas próbowano właśnie zanęcać, próbowano kusić ludzi tymi informacjami o UFO, UAPach, że to takie fajne i no może nawet prawdziwe. Masa ludzi się tym podekscytowała, bo to jest temat ekscytujący.
No ale poza tymi ludźmi, którzy może tak jak my, a może nawet lepiej to robią, starają się jednak nadać temu wszystkiemu jakiś racjonalny ton, próbują to zrozumieć, próbują jakoś wdrążyć temat, nie wygłaszają, ja już wiem wszystko, to jest proszę Państwa tak i tak.
No bo i są tacy, no właśnie, zaczęli się na całym świecie pojawiać ludzie, którym bliżej jest do guru religijnych, niż do badaczy UFO. I oni wyrośli jak grzyby po deszczu. I nagle na bazie tego, co, ale to się pojawiło, było dlatego, że niby było ujawnienie, próba ujawnienia, był graż, były te wszystkie wachlowania uszami, jak sobie tak to określę, którym podawano jakieś fakty, pół fakty, nie do końca fakty.
I ludzie, którzy chcieli badać coś właśnie na zasadzie analizy danych, jakiegoś racjonalnego podejścia, odrzucenia rzeczy idiotycznych, zostali odcięci tak naprawdę od informacji, że nie podało im się te informacje w ilościach homeopatycznych.
Ale ja mam wrażenie, że ludzie, którzy sterują nastrojami społecznymi, to będzie komuna, że oni znają doskonale psychologię. Oni muszą znać psychologię i to taką psychologię na poziomie społecznym. I oni doskonale wiedzieli, że takie początki ujawnienia, te wszystkie sprawy z Gruschem, to zrobienie takiego szumu, rzeczywiście wyciągnie gdzieś z odmętów guru.
Parareligijny guru, którzy będą mówić, słuchajcie, zaprawdę, zaprawdę powiadam wam UFO istnieje i przylatuje tu po to, żeby nas, i tu możecie sobie Państwo wybrać, albo nas to UFO chce zbawić, albo chce nas pogrążyć, albo ten guru już wie, już wiem proszę Państwa, po co oni tu przylatują.
Oni chcą nam, nie wiem, nie wiem, nie wiem, nie wiem, nie wiem, nie wiem. Chcą nam, nie wiem, ujawnić prawdę, albo nam przekazać światło, albo coś. No, zajrzyjcie się Państwo na świecie takich guru prawie religijnych, naprawdę na bazie tych wszystkich spraw związanych z UAP-ami, pojawiło się troszkę.
I jaki to odnosi efekt? No, poza tym, że rzeczywiście część ludzi do guru lgnie. To naturalne jest, to znowu jest zjawisko animistyczne, tylko społeczne. To naturalne jest, to znowu jest zjawisko animistyczne, tylko społeczne.
To naturalne jest, to znowu jest zjawisko animistyczne, tylko społeczne. Tak się dzieje, zawsze się tak dzieje, że guru, jeśli mają odpowiednią charyzmę, odpowiedni taki image, to oni ściągają do siebie masę, naprawdę masę ludzi.
I jeśli im jeszcze mówią, wierzcie mi, ja wiem jak jest, wiem, ja wam powiem jak jest, jest tak i tak, to oni zyskują poglask u jednych, a u drugich, którzy chociaż odrobinę starają się analizować rzeczywistość, myśleć po prostu, to wzbudza u tych drugich poczucie zażenowania, to w najlepszym wypadku, albo nawet ucieczki, panicznej ucieczki, bo jak zamiast prób pozyskania wiedzy dostajemy formację parareligijną, no to przestaje być atrakcyjne, przynajmniej dla części ludzi.
Dla mnie na przykład przestaje to być atrakcyjne. Jeśli mi ktoś mówi, że nie ważne czy tam coś jest zgodne z faktami czy nie, ważne, że oni tu przylecieli i co prawda nic nie wiem, ale czuję, że tak jest, że oni dobro nam niosą, na przykład i tak dalej, i tak dalej. To jest moim zdaniem zjawisko niezwykle niebezpieczne, które tak naprawdę zamienia całe zainteresowanie UFO w jakiś taki, w taki krikoland troszeczkę, religijny krikoland, neoreligijny krikoland, w którym wszystko zmieszane jest ze wszystkim, wszystko nakłada się na wszystko i wszystko da się wytłumaczyć na każdy sposób, jaki sobie Państwo życzycie.
To moim zdaniem nie jest dobra droga, a tą drogą od pewnego momentu świat zaczął podążać. No może nie cały świat, a ludzie zainteresowani, albo ludzie zaintrygowani, to chyba nawet lepsze określenie, zaintrygowani UAPami, UFO, zaczęli, część z nich, tych ludzi zaczęła podążać właśnie tą drogą i to moim zdaniem nie jest dobre zjawisko.
Tak, do tego sobie jeszcze może przejdziemy za chwilę. Natomiast od początku roku nam dosłownie zniknął David Grusch. On przez kilka miesięcy, jak pamiętacie, był jednym z najgorętszych nazwisk, no na tym polu ufologicznym.
W mediach też, pojawiał się nie tylko w tych mediach, kanałach mainstreamowych, gościł też u takich YouTuberów, że tak powiem, rozrywkowych, prywatnych, czasami nawet tam coś bąknął ciekawego. W występach Gruscha charakterystyczne było to, że on dawkował informacje, coś tam zapowiadał.
W styczniu tego roku w Nowym Jorku wygłosił ciekawy wykład dla grona osób, a potem zniknął. Zniknął też ze strony Fundacji SOL, której był członkiem. Nic nowego o nim nie słyszymy. Czy stało się to tak?
Dlatego, że on się boi kontynuowania swojej działalności, że go zastraszano, jak wcześniej zastraszano go już. A może on odlicza dni do kolejnego wystąpienia, bo przecież zapowiedział, że wyda w Nowym Roku jakieś specjalne prasowe oświadczenie.
A tutaj faceta nie ma. Arku, czy Grusch będzie jeszcze kogokolwiek obchodził, jeżeli się będzie ograniczał tylko do tych swoich wielkich, urwanych w połowie zdań? Bo on moim zdaniem coraz bliżej, albo inaczej, on balansuje na krawędzi takiej bardzo niebezpiecznej, że cokolwiek teraz powie, to może działać na jego szkodę.
Bo ludzie będą namagali się nie półsłówek, jakichś tam sugestii, tylko konkretów. Konkretów, a w dzisiejszych czasach konkret oznacza jedno. Albo naprawdę ważne, sprawdzone informacje. Albo materiał. Albo materiały wizualne.
Zdjęcia i tak dalej. Dlaczego twoim zdaniem Grusch zniknął i czy kolejne jego pojawienie się, kolejna jego odsłona, jego serialu będzie dla niego in plus, czy raczej na minus? Przede wszystkim David Grusch jest człowiekiem służb.
Więc jeżeli miał takie zadanie, poopowiadać o tym. O UFO i o całym tym fenomenie, który jest. No to zrobił to bardzo skutecznie. No i tyle. Ale jeżeli się przyjrzymy o tym, co on mówił, no to w zasadzie jest to, co on powiedział.
Obojętnie gdzie. To jest scenariusz filmu z archiwum X z niektórych odcinków. Nic więcej. Ale też i nic mniej. I tylko tamto. Pojawił się tak praktycznie znikąd. Nikt go wcześniej nie znał. Jedyne co wiadomo, to to, że leczył się psychiatrycznie.
Co może być dla niego na korzyść, że tak powiem, w momencie kiedy by przekroczył jakąś granicę. I faktycznie coś wyszedł przed szereg i chciał powiedzieć o czymś, czy wskazać coś. O czym miałby nie powiedzieć.
Wydaje mi się, że on jest bardzo skutecznie ukierunkowany. I to jego zniknięcie jest takim właśnie jednym z efektów działań. No w tej chwili nie ma takiej potrzeby, żeby on cokolwiek więcej powiedział.
Są zainteresowani tam bodajże dwóch senatorów, którzy tam coś tam próbują w tym zakresie robić. Sytuacja doszła do tego, że temat był rozdmuchany tak dosyć dobrze i wydawało się spontanicznie. Zgłaszali się coraz to nowe osoby z zeznaniami, które te osoby otwarcie o tym mówiły.
Mimo tego, że mogły się liczyć z konsekwencjami swoich działań. Mimo tego, że mogły się liczyć z konsekwencjami swoich działań. No bo wystarczy, żeby w klauzuli zatrudnienia kogokolwiek w wojsku była klauzula, że w przypadku ujawnienia danych tajnych zabiera mu się emeryturę i ubezpieczenie.
No i się okazuje, że gościu jedyne co może zrobić to po prostu chodzić i żebrać. Nic więcej, no bo nikt go do pracy nie przyjmie z takimi referencjami w cudzysłowie. Więc tutaj nagle ci ludzie nie obawiali się.
Coś tam próbowano zrobić w ujawnieniu w zakresie prawnym, no ale to też tak nie do końca wyszło. A jeżeli się przyjrzymy od momentu kiedy to się zaczęło, no to już w momencie kiedy Hillary Clinton próbowała zostać prezydentem Stanów Zjednoczonych.
Już biegała z... Biegała z książkami o UFO i pokazywała to. Był tam Podesta i tak dalej, inni politycy, którzy próbowali coś takiego zrobić albo na tym ugrać coś. No i po kilku latach udało się, tylko nie z tymi osobami, które akurat wydaje mi się zaczynały.
Pojawił się Elizondo, który ma przez cały czas jakieś tam swoje... swoich... Wielbicieli co do przekazania. Jest przez cały czas w mediach, także on to w jakiś tam sposób ciągnie. I wydaje się, że Grusch za jakiś czas, jeżeli będzie taka potrzeba oczywiście, znowu wypłynie, znowu jakieś informacje przekaże.
Oczywiście informacje będą niesprawdzalne, dowodów żadnych nie będzie, no ale będzie Grusch, który będzie mówił. No i ciężko będzie zaprzeczyć temu, co on powiedział. No bo jak można udowodnić, że na Księżycu nie chodzą koty?
No trzeba być na tym Księżycu i nie zobaczyć kota. Więc jest bardzo ciężko do udowodnienia coś, że czegoś nie ma. No i na tej zasadzie chyba to się opiera. A jeżeli wracając do... do... do... właśnie różnych guru, którzy...
No i na tej zasadzie chyba to się opiera. A jeżeli wracając do... do... do... właśnie różnych guru, którzy... No i na tej zasadzie chyba to się opiera. A jeżeli wracając do... do... do... właśnie różnych guru, którzy...
próbowali założyć niemalże swoje sekty i wyznania, no to jest tego multum. No i na tej zasadzie chyba to się opiera. No i na tej zasadzie chyba to się opiera. W naszym kraju też były, było swego czasu, sekta, a nie... greedy.
No to jest tego multum, w naszym kraju też były, było swego czasu... no to jest tego multum, w naszym kraju też były, były swego czasu... bo była sekta Antrowis w tej chwili, znaczy jakiś czas temu, chyba z 10 lat temu albo coś koło tego.
bo była sekta Antrowis w tej chwili, znaczy jakiś czas temu, chyba z 10 lat temu albo coś koło tego. zabłysnęła pani Rajska właśnie swoją legendę, algunos przecittad bo nie ma tego tajemnika Come Sure swoimi informacjami o przybyciu Federacji Kosmicznej i tak dalej, więc to jest takie jeżeli się patrzy właśnie przez szkiełko i oko i tak normalnie na to no to nie wygląda to za dobrze, że tak powiem a wręcz karykaturalnie i śmiesznie dziękuję Marku, czy Grusch ma szansę odbudować zaufanie które w okresie od czerwca 2023 do stycznia 2024 trochę mu tam chyba że tak powiem posłabło cytując filmografię polską, pytanie jest tendencyjne a odpowiadając wprost mogę odpowiedzieć tylko za siebie dla mnie te wszystkie zwody, które są wykonywane przez Gruscha albo otoczenie Gruscha od początku nie budowały wokół jego postaci zaufania a teraz kiedy nagle dowiadujemy się no bo to nagle się stało, nagle nam ogłoszono że to wszystko bzdura, on tam sobie coś gadał od zeszłego roku ale to wszystko nie ma żadnego znaczenia, w związku z tym powiem tak jeśli ta druga część raportu ma się pojawić w listopadzie to jakie on ma w tej chwili wyjście tak naprawdę no może powiedzieć znowu zaprawdę, zaprawdę powiadam wam dobrze, może też powiedzieć nie, nie, oni coś knują i kryją, ale przecież on nigdy, nigdy w ten sposób nie mówił on raczej odwoływał się do, tu cudzysłów postawmy i to ogromny, twardych danych ani one nie były twarde no z danymi to powiedzmy miały trochę wspólnego on raczej opowiadał opowiadał o tym, że on ma w tym wyjściem pewną historię, tworzył narrację którą która została podchwycona i to właściwie wszystko więc pytanie o to czy on ma może odbudować zaufanie no w moim przypadku ale to podkreślam, ja może jestem przypadkiem klinicznym ale w moim przypadku on nie może nic odbudować bo on jeszcze pierwotnie nic nie zbudował, mojego zaufania w ogóle nie miał, opowiadał rzeczy które no chętnie nie słuchałem ale też bardzo mocno filtrowałem bo to właśnie było takie opowiadanie o czymś co chcecie usłyszeć ale dowodów na to nie przedstawię no ktoś powie, dobrze, dobrze no to jeszcze raz było tak że rzadko kto przedstawiał dowody jeśli w ogóle ktoś tak, to prawda natomiast tu programowo była mowa o tym, że nie no, się nie da no może coś państwo ujawni to albo może głębokie państwo albo państwo amerykańskie może coś ujawni, może nie ujawni no okazało się, że nie tylko nic nie ujawniło ale w dodatku autorytatywnie stwierdziło że nie ma, nie było i nie będzie i się nie przewiduje żeby zjawiska które nazywane są dawniej UFO, a teraz UAP one w ogóle miały coś wspólnego z przybyszami stąd czy skądinąd nieważne w każdym bądź razie to powoduje że przedmiot czy też zagadnienie zagadnienie zaufania do David'a Gruscha według mnie nie istnieje być może go krzywdzę być może to człowiek, który rzeczywiście chciał coś ujawnić ale te jego wszystkie powiązania to nie buduje, poza tym ja od początku gdzieś można sięgnąć do archiwalnych audycji ja cały czas żyję w takim dysonansie poznawczym bo jeżeli ktoś chce coś ujawnić i ma takie parcie ogromne na to chce wreszcie zerwać z kłamstwem to myślę, że decyduje się na ścieżkę, na drogę o której doskonale wie, że nie będzie łatwo i mówienie o tym właśnie, czy też jakby zgadnienie się tym, że on może utracić ubezpieczenie prawdziwe, to wszystko jest prawdziwe ubezpieczenie, czy też czy też inne profity, które czerpie z racji tego, że był zatrudniony tak, to prawda, to może przestraszyć zwykłego człowieka, który coś widział no, ale nie zależy mu za bardzo żeby tam ujawniać, nigdy w życiu nie chciał niczego ujawniać był przypadkowym świadkiem, no skoro zakazali o tym mówić, to o tym nie mówi ale jeśli już ktoś wchodzi w gremia takie bardzo wysokie jak Grusch, czyli gdzieś tam się ociera o jakieś rządowe czy jakieś takie agendy które, czy agencje czy, no w każdym razie gdzieś tam blisko gremiów decyzyjnych to on doskonale przecież wiedział, że lekko nie będzie i że nie będzie mógł tak kłapać ozorem jak będzie chciał, w związku z tym myślę, że jeśli był człowiekiem poważnym to wliczył to w ryzyko i nagle przestraszył się spłonił się jak wcześniej chorza, a teraz już nieco zabłąkana dziewica i uciekł, nie ma go bo może by coś powiedział albo może by powiedział trochę za dużo to raczej wskazuje, że rzeczywiście wypełnił swoją misję no a ponieważ ktoś zdecydował, że koniec już tej zabawy, już nie będziemy opowiadać wam o tym, co tam na niebie widzicie, bo już nam jest to niepotrzebne, już wszystko jest zorganizowane i koniec tego tematu, bo on teraz was rozprasza bo teraz, teraz to szanowni państwo, powinniście się zająć geopolityką, polityką światową i tym jak bardzo nie lubicie tych na Pacyfiku co tam czyhają na Tajwan albo tych innych co tam w Europie na coś czyhają i tym się macie teraz państwo zająć, a nie jakimiś tam ułapami ułapami się zajmiemy my a wy się już przestańcie tym interesować, naprawdę mam takie głębokie przekonanie, że jesteśmy tak rozgrywani, że aż mi jest przykro ja myślę, że to się wszystko jeszcze nie skończyło i będziemy mieli jeszcze okazję o tym opowiadać, ale panowie coraz więcej słychać o tym, że zjawiskiem ułap chce się zająć Unia, albo próbuje się zająć Unia temat ten podnosił niedawno deputowany Guerreiro czy Unia nie posiadając armii ma jakiekolwiek szansę by mówić o tym zjawisku i je badać? Ja tylko dodam, że deputowany Guerreiro od jakiegoś czasu próbuje zwracać na to uwagę Ursuli von der Leyen między innymi ona się spotyka z aktywistami, z naukowcami i zadaje dość ciekawe pytania trudno powiedzieć, czy coś będzie z jego projektów, z jego zabiegów. Formalnie istnieje Agencja Unii na ds. Bezpieczeństwa Lotniczego istnieje także system nadzoru i śledzenia obiektów kosmicznych, zatem wiecie tak no jakby nie było śledzenie ułapów w ramach Unii się odbywać może tylko czy fakt, że mamy taką sytuację jaką mamy i brak armii unijnej nie sprawia, że po prostu wymusza się współpracę z NATO?
Dlatego Unia może robić coś tylko w wymiarze cywilnym, ewentualnie takim na jaki pozwalają istniejące realia. Arku czy Guerreiro twoim zdaniem no cóż chce się medialnie wybić, czy jego klan ma jakieś szanse powodzenia?
W każdym państwie Ministerstwo Obrony Narodowej jest zarządzane przez cywilów i oni zarządzają tak to wojskiem. Podobnie może być w Unii Europejskiej. Może to mieć fajny wydźwięk i fajne działanie. Z tym, że Unia i wszyscy ci, którzy dostali się do Parlamentu Europejskiego są naprawdę bardzo no można powiedzieć bardzo często inteligentnymi ludźmi, ale w tym tłumie postępują jak jakby to określić bardzo mało inteligentnie.
Jeżeli się zapyta kogoś z tych właśnie inteligentnych o zielony ład i o zawartość dwutlenku węgla w atmosferze ziemskiej, niektórzy potrafią powiedzieć nawet, że to jest 20%. Także nie bardzo widzę tam osób, które by były w stanie w ogóle w ogóle sformułować nawet poza paroma osobami, które i tak tym nie będą zainteresowane, sformułować potrzeb, jakie wynikają z chęci rozpoczęcia takiego przedsięwzięcia.
W każdym państwie zapewne, no w każdym poważnym państwie zapewne z tą mniej lub bardziej zorganizowaną, zorganizowane badania właśnie zarówno statków niezidentyfikowanych powietrznych, jak i podchodnych.
Po prostu to wynika z chęci obrony swego kraju przed wtargnięciem w przestrzeń powietrzną, czy wodną, jeżeli chodzi o Skandynawów zwłaszcza. Więc takie coś miałoby jak najbardziej racjonalne podstawy do tego, żeby cała Unia, gdzieś tam to gremium takie skonsolidowane działanie było.
No niemniej jednak czym innym jest działanie pojedynczego inteligentnego człowieka, czym innym jest tłum. On raczej nie działa za bardzo normalnie i tutaj nie widzę czegoś takiego. Do Parlamentu Polskiego, żeby trzeba o tym też powiedzieć, starał się dostać Janusz Zagórski właśnie z taką z takim pomysłem, żeby stworzyć w Polsce właśnie komisję, taką, która by badała, zajęła się badaniem UFO.
No niestety nie dostał się do naszego Parlamentu, więc podejrzewam, że podobnie będzie też i z z Parlamentem Europejskim, chyba, że ktoś zobaczy, że taka komisja, gdyby była, warto się do niej dostać, wyjazdy po całej Europie za free, no i obojętnie co się napisze, to i tak będzie fajnie.
No i na tej zasadzie, jeżeli coś powstanie, no jakoś szczerze powiedziawszy, to nie widzę takiej możliwości, żeby to było konstruktywne działanie. Ale może... Dziękuję. Tak, pod względem chyba takim oficjalnym, nie wiem jak to powiedzieć, byłoby to trudne do wyobrażenia sobie, aby jakiś czynnik unijny mógł nagle mieć dostęp, tak jak AARO miało sobie dostęp do wszystkich tajnych informacji, i to nie tylko od służb cywilnych, zajmujących się bezpieczeństwem lotów, ale też od wojska, także wydaje mi się, że tutaj te dwa ośrodki, o których mówiłem, czyli to ten system kontroli obiektów kosmicznych i unijny Urząd ds. Bezpieczeństwa Lotów, mogą się ewentualnie łapami zająć w jakimś tam wąskim zakresie, ale Marku, czy oni tam będą mierzyć kąty i krzywizny tych obiektów, który się klasyfikuje jako UFO, a który nie, no bo ja na chwilę obecną nie widzę możliwości przy tej sytuacji, która w Europie jest, abyśmy mieli, nie wiem, jakiś unijny Urząd, który się łapami zajmuje, no bo co on by robił? Co on by robił? Jakie on by miał możliwości?
Co zakazałby łapom latać? Czy co? No przecież każdy Urząd zajmujący się bezpieczeństwem w locie zbiera informacje o powietrznych intruzach. Zatem, no fajnie byłaby kolejna instytucja zajmująca się zjawiskami łap, tylko czy by miała w ogóle jakiekolwiek podstawy do istnienia i do, do działania.
Piotrze, Piotrze, Ty jesteś optymistą. Naprawdę. Bo można Unię Europejską lubić, można jej nie lubić. Różne są zapatrywania. Natomiast jedno pozostaje faktem. Unia Europejska jest, to jest struktura urzędnicza z najgorszymi naleciałościami, jakie struktura urzędnicza może mieć. To znaczy gremia decyzyjne w Unii Europejskiej mielą, mielą, mielą tony dokumentów. Głównie tym się zajmują.
Rzeczy liczą się bardzo praktyczne. Czyli, nie, nie, nie przesadzajmy, że praktyczne tak naprawdę, tylko czy coś zostało zapisane na formularzu tam N158 łamane przez EU? Czy też nie zostało zapisane? I tak dalej, i tak dalej.
Coś, co nie zostało zapisane na formularzu, to nie istnieje w ogóle. Skąd takie, takie z mojej strony przepuszczanie przez zęby struktury urzędniczej, którą jest Unia Europejska? No, może to jest niesprawiedliwe.
Ale całkiem niedawno miałem okazję rozmawiać z politykiem, no powiedzmy średniego szczebla, polskim politykiem. Ale takim już gdzieś tam wybijającym się do mainstreamu. No już tak czasami gdzieś tam błysznie w telewizji albo coś.
No ja zadałem pytanie, takie bardzo lajtowe, dotyczące tego właśnie zainteresowania związanego z UFO i tak dalej. Musielibyście Państwo to zobaczyć. On popatrzył na mnie, do tej pory, zanim zadałem to pytanie, myślał, że rozmawia, no z jakimś tam wyborcą, którego nie szanuję oczywiście, ale no przynajmniej nie uważa za kompletnego idiotu.
Natomiast w momencie, kiedy zadałem pytanie o tak nieprzyzwoite rzeczy jak UFO, no to spojrzał na mnie i widziałem w tym spojrzeniu, że jestem w jego oczach kompletnym, ale to kompletnym jakimś, nie wiem, właśnie straciłem straciłem miano Homo Sapiens.
Z całą pewnością. Więc taki jest mniej więcej stan świadomości. Krótka jest mała, to prawda, przyznaję, ale wcześniej, dużo wcześniej, robiłem podobne podchody pod polityków lokalnych i oni wszyscy, mówiąc krótko, nie chcę się wyrażać na YouTubie, gdzie mają problemy związane z UFO i tym podobnymi zjawiskami.
To jest klasa polityczna. Klasa polityczna, której nic nie interesuje, poza, i tu zostawmy, bo wejdziemy w politykę, nie ma sensu, więc nie bardzo się interesuje tymi zagadnieniami. Mamy klasę urzędniczą w Unii Europejskiej, która, tak jak powiedziałeś, Piotrze, skłonna jest mierzyć tę przysłowiową krzywiznę banana, albo zajmować się różnymi innymi bardzo praktycznymi, naprawdę bardzo praktycznymi rzeczami, czy tematami, natomiast coś takiego jak UFO, i tu powiem złośliwie, złośliwość jest zamierzona i jak najbardziej a propos, gdyby to UFO wydzielało dużo dwutlenek, dwutlenku węgla, to wtedy Unia by się może zainteresowała, może, ale ponieważ nie ma na ten temat badań, to się Unia tym nie interesuje.
Koniec wyzłośliwiania się nad Unią Europejską. Podsumowując, Unia Europejska, moim zdaniem, wbrew tym szumnym zapowiedziom, palcem nie kiwnie w tym kierunku, bo Unia Europejska ma teraz tyle problemów sama ze sobą, w różnych obszarach, bo to tak się u nich ujmuje, obszar taki, śmakiejowaki, więc w różnych obszarach ma tyle problemów, w dodatku jest sytuacja w Europie taka, jaka jest, w dodatku nagle przyspieszamy z ratowaniem planety i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. Nie chcę wchodzić, bo to są zupełnie osobne dyskusje.
Nie o to chodzi. Chodzi o to, że moim zdaniem Unia Europejska, w ogóle się UFO nie interesuje, nawet się nie załapała na ten amerykański projekt odciągnięcia uwagi ludzi od spraw naprawdę ważnych w kierunku UFO, bo no po prostu, ostatnio współpraca pomiędzy Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi jakby przestała być taka płynna, jak to drzewiej bywało, w związku z tym nawet się na to Unia Europejska nie załapała.
Nie wierzę, po prostu nie wierzę w jakiekolwiek, realne działania ze strony Unii Europejskiej, działania dotyczące UFO. Absolutnie. Moim zdaniem to tych państwa z Brukseli w ogóle, ale to absolutnie w ogóle nie interesuje.
No mam podobne zdanie. To znaczy, wiesz, wydaje mi się, że to po prostu nie byłoby w żaden sposób miarodajne, no bo oni by też musieli sobie określić, jak AARO obszar zainteresowań, nie mieliby dostępu do wszystkich informacji.
No więc takie badania byłyby na samym początku już w jakiś sposób zdyskwalifikowane. Tak mi się wydaje. One by nie były, Piotrze, bo one by w ogóle nie zaczęły się, ponieważ dla gremiów decyzyjnych Unii Europejskiej nie istnieje taki problem.
To jest fikcja, to jest literatura SF, a nie poważne polityczne zagadnienie. Nawet nie polityczne, jakiekolwiek zagadnienie to nie jest. Nawet egzystencjalne. Nie jest to zagadnienie związane z bezpieczeństwem, z niczym. W związku z tym, skoro nie jest, to się tym nie będziemy zajmować. Mamy szereg ważniejszych problemów i już.
Panowie, a co jeżeli główną kartą przetargową w ujawnieniu coś jest, tylko my na razie jeszcze nie wiemy co. No dobra, szok poznawczy to już wszyscy wiemy. Oni się wszyscy na to powołują. Że lepiej najpierw ludziom powiedzieć, niż potem by mieli się strasznie zdziwić, miałyby paść wszystkie religie i tak dalej. Też byśmy przerabiali.
Ale takie rzeczy jak energetyka przyszłości, czy tajne technologie, no to tutaj już nam się sprawa robi ciekawsza. Bo kiedy spojrzymy na to z tej perspektywy, jak powiedziałem na disclosure można patrzeć z naprawdę wielu stron, to spójrzmy z perspektywy nowych technologii i energetyki przyszłości.
Amerykanie zagrywają kartą mamy coś takiego, czekają na ruch Chin-Rosji, nikt się nie odzywa. Formalnie się nikt do tej pory nie odzywa. Więc się wycofują. Zatem Arku, czy ta akcja z pułapami była taką nie wiem, bajką napisaną na potrzeby propagandy, która się już nam przeterminowała, a może jednak gdzieś tam w głębi nadal wierzysz w to, że doszło do sytuacji takiej, że nie da się już więcej i dłużej ukrywać prawdy, że trzeba coś powiedzieć, bo prędzej czy później sytuacja stanie na ostrzu noża z tymi ułapami, z istotami nieludzkimi, że to już jest naprawdę dobry moment, żeby to ujawnić, bo może to trochę wstrząśnie też całą Ziemią.
Jeśli przyjmiemy, że UFO było, jest i zostawia swoje ślady na innych planetach naszego systemu słonecznego, to znaczy jeżeli chodzi o Mars, czy choćby nasz Księżyc, czy Księżyce Marsa, to tutaj, jeżeli zostawili cokolwiek, to tutaj w momencie, kiedy jest ten wyścig taki rozpoczęty, nowy wyścig kosmiczny, gdzie Chiny wysyłają i coraz bardziej prężą się w tym właśnie swoim kosmicznym dążeniu, potrafili, potrafiły Chiny, zrobić i działa satelita, który obiega przez cały czas dookoła Księżyc, stąd mamy między innymi łączność nie my, a Chińczycy, właśnie z tym jadoidowym królikiem, czyli tym, co tam miał bardzo szybko zamarznąć, a okazuje się, że chodzi i robi różne zdjęcia.
Podobnie sytuacja miałaby się mieć z Phobosem, czyli tam Księżycem Marsa. Podobnie jest coraz to ciekawsze zdjęcia odkrywają różni internauci, jeżeli chodzi o powierzchnię Marsa. Teraz, jeżeli dorzucimy do tego to, że w te miejsca wybierają się coraz to nowe kraje i coraz to nowe nawet prywatne korporacje, prędzej czy później, jeżeli coś takiego jest, to wyjdzie i się pokaże.
I wtedy będzie pytanie, dobra, drogie NASA, wy tam byliście wcześniej, czemu o tym nic nie powiedzieliście? My daliśmy taką kasę, a skoro to sprzeniewierzyliście, bo nic na ten temat nie wiemy, no to oddajcie tą kasę, bo tak by było w Stanach Zjednoczonych zapewne.
I tego podejrzewam, boją się rządy, kolejne rządy Stanów Zjednoczonych, właśnie ujawnienia takiego drobnego szczegółu przez inne kraje, czy to obojętnie, że to będzie Rosja, czy to będą Chiny, czy to będą Indie, które też próbują lecieć, czy nawet jakiś satelita wystrzelony z Izraela, ni stąd, ni zowąd.
Zobaczmy, że jeżeli rozpoczęcie procesu ujawnienia zaczęło się w sumie od tego, że Chiny zaczęły latać w kosmos. Lecznie dosyć. Wtedy lekko przestraszone Amerykanie zaczęli powoli proces ujawnienia. Jeżeli w tym momencie Chiny, wiadomo, że już nie ujawniają bezpośrednio zdjęć z Księżyca, skończył się i projekt, właśnie ujawnienia amerykański.
Można i w ten sposób na to patrzeć. Coś jest takiego, co tamte kraje zatajają również. Prawdopodobnie chodzi o to, że właśnie ta technologia, która stoi za wszelkimi pojazdami, które potrafią troszeczkę dalej inną energetyką wykorzystywać, są naprawdę łakomym kąskiem dla wszelkich krajów.
Zwłaszcza tych, które starają się o to, żeby być numer jeden na świecie i które chcą wprowadzać swój własną wizję świata na inne kontynenty. Czy to będzie Rosja, czy to będą Chiny, czy to będą Ameryka, czy jakakolwiek inny kraj.
Więc to jest głównym takim stymulatorem działań w zakresie badania tego. Przynajmniej tak mi się wydaje. Tak powinno być. Natomiast, jak jest, to pewnie wyjdzie za jakiś czas. No bo takie technologie w tej chwili będą ujawniane.
Nie jesteśmy już zdziwieni, jeśli wylatuje jednocześnie w przestrzeń powietrzną i pokazuje nam coś tysiące dronów, które oświetlając się pokazują jakieś myszki, miki, czy coś takiego w powietrzu. Nie dziwi nas projekt wyświetlania na chmurach, o którym kiedyś mówiono o Bluebeam, czy tak dalej.
Laserami jakieś tam obrazy. Więc do tych technologii jak gdyby się zbliżamy i te technologie coraz bardziej nas wciągają. Ile osób wie, w jaki sposób dzieje się to, że dotykając smartfonów, smartfona potrafimy się połączyć z kimś i nikt więcej poza nami tej rozmowy nie słyszy.
A przecież tyle jest telefonów i tak dalej. No więc ta technologia, którą mamy obecnie już w zasadzie przekracza możliwość bezpośredniego naszego pojmowania, jeżeli się w to nie zagłębimy. Więc technologia obcych też będzie taka i podejrzewam, że może nam po prostu uciec z pola widzenia, ale patenty i wszystkie inne rzeczy za te patenty będziemy płacić. I chyba to jest właśnie, że tak powiem pies pogrzebany. To o to się toczy walka. Dziękuję.
Jak mówiłem istnieje wiele możliwych wyjaśnień ruchu disclosure i tego procesu i na pewno był to swego rodzaju dobry czas, swego czasu dobry okres, tak to powiem, by wyciągnąć UFO, z lodówki i z kapelusza.
Można do tego wszystkiego podchodzić na dwa sposoby, że to wszystko jest mit, dezinformacja w celach powiedzmy okołowojennych, ale druga opcja mówi, że coś w tym jest i że prawdy się dłużej nie dało zatrzymać, więc trzeba powoli wydobywać ją na światło dzienne dla różnych celów tak naprawdę, od tych politycznych przez ekonomiczne.
Ja na przykład na swoim kanale mówiłem o kwestii wolnej energii i tym jak jest disclosure, w tym osadzone. Uważam, że jeszcze nie tyle prawda odnośnie ujawnienia, bo tej się pewnie jeszcze nie dowiemy przez długi czas, ale kolejne zwroty w tej sprawie, one nas jeszcze zaskoczą. Marku, czy twoim zdaniem prawdziwy cel tego ujawnienia, bo my się dowiadujemy od różnych tam źródeł, że czasami są to bardzo daleko idące tam założenia, że pomoc ludzkości, że przeniesienie nas na nowy poziom i tak dalej, ale czy przypadkiem nie odwraca się tymi wszystkimi koncepcjami, wypowiedziami uwagi od prawdziwej natury tego procesu?
A może jest tak, że to wszystko jednak rzeczywiście wykracza trochę dalej niż nam się wydaje i to, że to wcale się jeszcze nie skończyło? Piotrze, to są dwa różne zagadnienia, bo to, że zjawisko UFO, UAP istnieje, jest jakimś problemem, który należałoby badać, rozkminiać i jakby zająć się nim na poważnie, dla mnie jest oczywistą oczywistością.
Ale to jest jedna część zagadnienia. Druga część to, że zostało, wiem, to zabrzmi bardzo nieprzyjemnie, ale zostało to wszystko instrumentalnie wykorzystane. To od niecałego roku mamy okazję śledzić w mediach.
Czysto instrumentalnie wykorzystano zainteresowanie, niekłamane zainteresowanie świata tym zjawiskiem, jakim jest UFO, UAP, takie emocjonalne. Ludzie naprawdę chcieliby poznać, jeśli nawet nieprawdę, to co na razie wiadomo na ten temat.
Ale nie. Mówię, czysto instrumentalne wykorzystanie. A zauważcie Państwo, że w tej chwili miejsce w masowej wyobraźni zamiast UFO, UAP zaczyna zajmować po raz pierwszy zresztą Elon Musk. Bo co czytamy całkiem niedawno, to są świeże doniesienia, że Elon Musk, który ma lecieć na Marsa, któremu co jakiś czas tam coś się nie udaje jednak z tymi jego potężnymi statkami kosmicznymi, właśnie ogłosił, wcześniej ogłosił sprawę z połączeniem mózgu ludzkiego z technologią komputerową.
Tak to ogólnie powiedzmy. Ale ostatnio czytamy, że on już planuje wyprawę na Alpha Centauri. Jeśli ktoś się interesuje tymi zagadnieniami i w dodatku jeszcze mówi, że to jest całkiem realne i że ten następny jego statek to jak najbardziej, tam pyk i poleci.
Jeśli ktoś się interesuje zagadnieniem i wie, jakie na razie prędkości osiągają statki kosmiczne, jakimi silnikami, jakimi rodzajami napędu dysponujemy, to wie, że wyprawa do najbliższej gwiazdy, Alpha Centauri, małej gwiazdki takiej tam, ale jednak to w obecnym stanie to statek pokoleniowy trzeba zbudować, żeby tam w ogóle dolecieć i to jest w ogóle bardzo romantyczne marzenie i bardzo fajne, ale tak naprawdę niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.
I tu nagle wyskakuje Elon Musk, że on tu zaraz poleci do tej Alpha Centauri. Czyli znowu mrugamy do publiki okiem i mówimy, ale tu gdzieś mam taki napęd, co państwa z butów wyskoczycie, wyrzuci was z butów, bo to jest taki napęd, co on jest ileś tam razy, chybszy niż to, co w ogóle państwo do tej pory myśleli, że jest. I znowu będą spekulacje, a skąd on ten napęd ma, a skąd on go wymyślił i czy w ogóle go ma tak naprawdę.
Mam wrażenie, że w tej chwili będziemy w miejsce ułapów pasjonować się, no przynajmniej niektórzy z nas, tym, co Elon Musk wymyślił i że leci do Alpha Centauri. No ja przyznam państwu, że odkąd przeczytałem trylogię Borunia i Trepki, gdzie między innymi mowa jest o tym, że wyprawa z Ziemi rusza do Alpha Centauri, a to zawsze marzyłem, żeby taka wyprawa się odbyła i tu nagle na moich oczach, na moich uszach spełniają się marzenia.
Elon Musk wyruszy do najbliższej gwiazdy. Nie wiem jak państwo, ale ja czuję się jednak w jakiś sposób manipulowany, bo dzisiaj mogę to państwu powiedzieć, że to jest absolutnie nieprawda, bo gdyby było tak, jak jest ogłaszane, to może by on jednak na tego Marsa wreszcie doleciał, tak jak deklarował wcześniej.
W ogóle zrobił coś, co obiecywał, bo wszystko to odbywa się na takim wysokim PR-ze. To wszystko niby jest, no patrzcie, macie państwo Tesla chociażby. I to jest argument główny. Zrobił Tesla, zrobił kilka innych fajnych rzeczy, no w związku z tym zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, wierzcie mi, że na Marsa polecę i do Alfa Centauri też polecę.
Po co ja to tak eksponuję w tej chwili? Bo moim zdaniem znaleziono inny, fajniejszy, przynajmniej zdaniem tych, którzy to ogłaszają, temat. Już nie UFO, tylko wielkość człowieka, który podąża ku gwiazdom.
Odwieczne marzenie ludzkości i tak dalej, i tak dalej. Specjalnie popadam w patetyczne tony. Naprawdę, jestem przekonany, że UFO to jest temat, który trzeba badać, ale odnoszę wrażenie, że gremia decyzyjne naszego świata w ogóle nie są zainteresowane, żeby informować o tym czarych obywateli, czyli nas wszystkich.
Oni oczywiście te sprawy badają. Oni oczywiście, jeśli to jest możliwe, to ciągną technologię stamtąd właśnie, albo przynajmniej coś tam podpatrują, to jest temat, ale dla nich. Dla grup wybranych, dla elit, ale nie dla nas, szarych ludzi.
Dlatego moim zdaniem Grusch i cały ten projekt ujawnienie właśnie na naszych oczach w sposób spektakularny się rozsypał. Moim zdaniem nie wróci. Temat UFO wróci, to oczywiste. Za jakiś czas, jak będzie potrzebny.
Ale niniejszym, moim zdaniem, skończącym, skończyło się okienko na ten temat. I powoli zostanie to wygaszane. Zajmiemy się innymi, ciekawymi sprawami. Jest mi przykro, bo ja uważam, że warto byłoby temat drążyć, ale nie ja podejmuję decyzję.
Są więksi, poważniejsi i tacy bardziej nadziani gracze. Arku, gdzie twoim zdaniem dalej podąży ten projekt? Czy on już utknął w martwym punkcie na Amen i dotarł do szczytu twoich możliwości? Czy może będzie tak, że kolejna wiosna, nowe otwarcie?
Czy możemy się czegoś spodziewać, twoim zdaniem, wreszcie? Bo do tej pory były tylko słowa. Najlepszym sposobem na to, żeby wejść na nowy szczebel jest pokazanie czegoś, co utrze wszystkim. Nie do wierką nos.
Czy takie coś wreszcie się pojawi, twoim zdaniem? Pewnie, pewnie pojawi się, ale tak będzie dozowane jak tak bardzo małych, bardzo małych dawkach. Przez cały czas w programach typu tam Discovery będą leciały jakieś programy typu właśnie Rancho Skinwackera, jakieś tam tego typu rzeczy i na ich wzór będzie właśnie robiony m.in.
tak mi się wydaje, jakiś tam projekt ujawnienie. Zresztą coś takiego jest aktualnie chyba też. Więc to nie zniknie bezpośrednio, nie będzie wymazane z przestrzeni informacyjnej. Natomiast będzie to, tak mi się wydaje, zamiatane gdzieś tam na bok, dopóki nie zostanie znowu potrzebne.
Kiedy już się uspokoi i wszystko nie będzie takiego, nie będzie potrzebne, żeby zadymiania jakichś tam bardzo ważnych, dziwnych rzeczy, to wydaje mi się, że to wróci za jakiś czas. Wydaje mi się, że na nowe otwarcie to jednak trzeba będzie poczekać te 10 lat, bo mniej więcej takie są interwały między poszczególnymi ujawnieniami.
No ale tu wydaje mi się, że będzie to wszystko podtrzymywane stale i tak będzie co oglądać, będzie czego słuchać. Być może pojawią się jakieś całkiem nowe rzeczy, o których jeszcze nie słyszeliśmy. No i tego w zasadzie należałoby sobie życzyć.
Pokazanie czegoś, o czym jeszcze do tej pory nawet w filmach fantastycznych czy książkach nie było. I tyle. Marku? Moim zdaniem, właściwie Arek powiedział, tylko moim zdaniem będzie gorzej. To znaczy ci, którzy chcą interesować się sprawami UFO, UAP, będą się interesować i będą ściągać różnego rodzaju informacje.
Ale zamknięte mniejszym moim zdaniem zostało okienko tej takiego mainstreamu, zainteresowania mainstreamu. To powoli zacznie być wygaszane i moim zdaniem już niedługo znowu będziemy spotykać się z reakcją UFO?
Jakie UFO? Co za bzdury. Mainstream przestanie się tym interesować. Zostaną ludzie z autentyczną pasją, którzy doświadczyli, którzy czegoś niesamowitego, którzy gdzieś otarli się o to zjawisko, którzy mają w sobie pasję, to zainteresowanie, czują, że jest w tym jakaś tajemnica.
Ci oczywiście pozostaną temu wierni. Natomiast w moim zdaniem mniejszym skończyłoby się to, że w moim zdaniem mniejszym skończyłoby się to, że w moim zdaniem mniejszym skończyłoby się to, że w moim zdaniem mniejszym skończyłoby się to, że w moim zdaniem mniejszym skończył się czas, kiedy UFO, UAP, to wszystko było na mainstreamowych portalach internetowych wałkowane.
To właśnie kończy się to wałkowanie, zaczną się inne, tu cudzysłów oraz sarkazm, poważniejsze tematy. Niestety, to żałuję, ale i tak jak Arek powiedział, może za 10 lat będzie kolejne podejście, tylko właśnie, kolejne podejście, kolejne podejście manipulacyjne.
Ja bym chciał, żeby za którymś razem temat UFO nie był przywoływany, bo jest akurat potrzebny, żeby coś przykryć, tylko został przywołany dlatego, że naprawdę pojawiła się wola ujawnienia, albo przynajmniej przekazania informacji, którymi, którymi dysponują no, różnego rodzaju gremia rządowe i tak dalej, i tak dalej.
Doskonale Państwo wiecie, co mam na myśli. Ja cały czas odnoszę wrażenie, że z niczym takim nie mamy do czynienia i te mniej więcej co 10 lat przywoływane ujawnienia, to czasami troszeczkę dłużej trwa, niestety, to one właśnie pełnią taką instrumentalną rolę.
Coś Wam rzucimy, jakiś ochłap, chwilę się tym zajmiecie, a później Wam powiem, że to i tak nieprawda była. To moim zdaniem według takiej, takiego, takiego sposobu działania gremiów rządowych my się właściwie kręcimy i nic dobrego z tego nie przychodzi.
Mamy odrobinę satysfakcji, odrobinę tego, że przez jakiś czas ludzie nie traktują sprawy UFO jako kompletnego, idiotyzmu, tylko idiotyzm taki częściowy. Przeginam, wiem, wiem, ja to specjalnie przeciągam w taki absurd, ale zdajmy sobie sprawę z tego, że mainstream rządzi się swoimi prawami i jeśli nie pokażemy, jeśli my jak my, jeśli pewne gremia decyzyjne, pewne gremia rządowe nie pokażą choćby cienia dowodu, to do puty zawsze będzie tak, no UFO, UFO, no tak, UFO.
Tak, no to o czym możemy poważniejszym porozmawiać, to tak mniej więcej to wygląda. I no trochę żałuję, naprawdę żałuję, powtarzam się, ale żałuję, że właśnie według mnie kończy się czas, ten dobry czas, kiedy o UFO dyskutowano na szerokim świecie.
Szkoda. Moim zdaniem może być różnie. Myślę, że to nie jest koniec. Wiele osób z tego, co zauważam w mediach nie potrafi wyjść poza takie schematyczne rozumowanie tego zjawiska, że jest tylko jedna odpowiedź i tyle.
Ja mówię, disclosure nie jest tak, że mamy do czynienia z jedną prawdą. Ich jest kilka. Tak samo jest ze zjawiskiem UFO. Interpretacji jest wiele, możliwości też jest wiele. To jest coś, co wykracza po prostu poza nasze rozumowanie.
Natomiast każdy chce mieć odpowiedź podaną na tacy. Myślę, że to będzie niemożliwe z wielu powodów. O niektórych tutaj powiedzieliśmy. Z tego powodu też będą popularne takie ruchy mistyczno-ezoteryczne, które powiedzą tak, tak, my znamy prawdę i wam powiemy, jaka ta prawda jest, powiemy, jak się nazywa ich planeta i tak dalej.
Nie, tak nie będzie. I to bez względu na to, której opcji jesteście zwolennikami. Czy wierzycie w to, że oni tam rzeczywiście mają porozbijane UFO w hangarach i tak dalej? Czy jesteście zwolennikami opcji, że to jest jakaś siła, która się z nami bawi?
Czy może, że to są po prostu kosmici, którzy nas sądują? My jesteśmy na pozycji, w której musimy się domyślać, jak to jest. Nikt nam nie napisze w podręczniku, która prawda jest tą obowiązującą. Musimy się przyzwyczaić po prostu do tego, że na rozwiązania będziemy musieli jeszcze poczekać.
Wiele osób nie jest w stanie tego, tego zrobić. Są odpowiedzi już, tak? Ja zauważyłem takie podejście, że są osoby, które zaczęły się interesować UFO na przykład teraz od sprawy Gruscha i uważają, że w zasadzie to, co było do tej pory, to nie istnieje, tak? Wystarczy się cofnąć, jak Arek powiedział, do lat dziewięćdziesiątych, żeby zobaczyć, że to, co mówi Grusch, cała sytuacja z Gruschem i tak dalej, to już było. Teraz mamy po prostu nową formę. Historia się toczył, kołem. Tak samo się historia kołem dotyczy w przypadku ujawnienia i tak jak mówię, no jest presja, jest nacisk i może Ruch Disclosure też sam wpadł w swoje szpony, że obiecał coś, tak?
A tych obiecanych informacji nie ma. Cały czas mamy jakieś tam dane nam spływają, mamy wypowiedzi ludzi związanych z tym ruchem, tylko, że się już obijają, tak jak Marek z kolei powiedział, w bardzo tutaj wąskim, medialnym zakresie. No i co?
Nic. Co pozostaje? Czekać. Czekać, jaki będzie kolejny krok. Myślę, że tak, coś się zmieni. Może nawet w tym roku, tylko, że nie teraz. Teraz to są wszyscy zajęci czym innym na świecie, szczególnie w Stanach Zjednoczonych.
Ja myślę, że jeżeli się coś zmieni, to w wyborach prezydenckich, ewentualnie tuż przed będziemy mieli jakiś wyskok, jakiś wystrzał ze strony ruchu Disclosure, potem po wyborach może będzie kontynuacja.
Na razie po prostu świat jest zbyt zajęty, żeby znowu zwracać uwagę na UFO, ale też nie ukrywajmy, że UFO było jakimś takim tematem number one, czyli, że to był jakiś tam odwracacz uwagi. Nie, nie. Wydaje mi się, że nie.
To był taki dodatkowy temat, natomiast on, żeby się przebić znowu tam, gdzie był, potrzebuje chwili takiego wyciszenia, medialnego wyciszenia, kiedy znowu będzie o tym wszystkim głośno, bo zobaczcie, to o czym mówił Daniel Sheehan, to o czym była mowa, że kongresmeni mieli widzieć ciała, filmy z ciałami obcych, to przyszło zupełnie bez echa. Także może to też jest czas do dostosowania nowej strategii. Nie oczekujmy moim zdaniem żadnych odpowiedzi wprost. Może ich po prostu nie ma, może nie ma jednej odpowiedzi wprost. Tak to wygląda.
Panowie, bardzo Wam dziękuję za udział w dzisiejszej debacie. Cóż, zapraszam na kolejne. Co jeszcze możemy dodać? Czekamy na Wasze relacje. Jeżeli przeżyliście coś dziwnego, to oczywiście wiecie, że możecie pisać do Iweliosa na adres radiaparanormalium.
Z tego potem montowane są bardzo ciekawe odcinki programu Mówią Świadkowie. Ich jest sporo. Jeżeli ktoś ich jeszcze nie słyszał, ktoś tego formatu nie zna, a stał się on takim wiodącym na kanale, to serdecznie zapraszam. Zapraszam też na kanał swój, UFO Historie.
Zapraszam na kanał Marka Żelkowskiego Wehikuł Wyobraźni. Zapraszam na stronę WMGU, Warmińsko-Mazurskiej Grupy Ufologicznej. No i cóż, drodzy Państwo, do usłyszenia w kolejnych debatach. Dziękuję, panowie.
Dziękuję. Do usłyszenia. Dobrej nocy. A mówię te słowa do Państwa przed chwilą prowadzący rozmowę Piotr Cielebiaś z Nieznanego Świata, autor kanału UFO Historie. Na YouTube oczywiście. Byli z nami także Marek Żelkowski z Bibliotekarium, autor kanału Wehikuł Wyobraźni.
Również na YouTube bardzo serdecznie zachęcamy do subskrybowania i śledzenia obydwo kanałów. Warmińsko-Mazurska Grupa Ufologiczna, której reprezentantem jest Arkadiusz Kocik. Jeszcze u nas tutaj obecny też z tego co wiem jest aktywna na YouTube.
Tak więc zdecydowanie jest co subskrybować, jest co śledzić. Dużo ciekawego kontentu dla fascynatów tematyki paranormalnej, ufologicznej i nie tylko. A audycję w stronie technicznej obsługiwał Marek Sęk Ivellios, Radio Paranormalium, Paranormalny Głos w Twoim Domu.
Dziękujemy za uwagę. Dobranoc i do usłyszenia ponownie w kolejnych naszych audycjach. Których zapowiedzi wypatrujcie na www.paranormalium.pl oraz na naszych profilach społecznościowych na Facebooku, Instagramie i oczywiście na YouTube. Dobranoc i do usłyszenia ponownie już niedługo.