System reklamy Test



Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Debaty Ufologiczne Online

Debaty Ufologiczne Online

Odcinek: Zapomniane polskie bliskie spotkania z UFO
Zapomniane polskie spotkania z UFO, także te z ładunkiem "wysokiej dziwności". Pojawi się kilka historii z bogatego archiwum "Nieznanego Świata" oraz liczne ciekawe przypadki z archiwów polskich ufologów.

W audycji udział wzięli:
Piotr Cielebiaś (Nieznany Świat www.nieznanyswiat.pl/ )
Arkadiusz Kocik (Warmińsko-Mazurska Grupa Ufologiczna)
Damian Trela, ufolog z Legnicy
Marek Żelkowski (pisarz, publicysta, autor audycji "Bibliotekarium 2.0", współpracownik "Nieznanego Świata")
Marek Sęk "Ivellios" (Radio Paranormalium, opiekun techniczny audycji)

📢 📰 Czytaj "Nieznany Świat". Szukaj w kioskach i na www.nieznany.pl/ (dostępne również wydanie elektroniczne)

Kontakt:
Piotr Cielebiaś: p.cielebias@gmail.com
Arkadiusz Kocik: arek-kocik@wp.pl
Damian Trela: dam.trela@gmail.com
Radio Paranormalium: radio@paranormalium.pl
(rozwiń opis)

Streszczenie odcinka

Audycja była poświęcona mniej znanym polskim przypadkom bliskich spotkań z UFO, ze szczególnym naciskiem na relacje z archiwów ufologicznych i „Nieznanego Świata”. Rozmówcy podkreślali, że wiele takich historii nigdy nie trafiło do szerszego obiegu, bo zostały opisane tylko fragmentarycznie, zaginęły w archiwach albo nie doczekały się ponownego opracowania. W centrum dyskusji znalazły się zdarzenia określane przez uczestników jako przypadki „wysokiej dziwności”, czyli takie, w których poza samą obserwacją obiektu pojawiają się też nietypowe postacie, luki w czasie, dziwne oddziaływania psychiczne i inne elementy trudne do jednoznacznego wyjaśnienia. Najmocniej wybrzmiał przypadek z Człuchowa z 1979 roku. W opowieści pojawił się obiekt obserwowany nad jeziorem, początkowo brany za łódź, a następnie bezszelestnie przemieszczające się dwie małe, identyczne postacie o niezwykłej sylwetce: złączonych nogach, przyklejonych do tułowia rękach i czymś przypominającym osłonę w miejscu oczu. Świadek ruszył za nimi, a psy najpierw je goniły, po czym gwałtownie się zlękły i uciekły. Postacie weszły w zarośla, po czym pojawił się większy obiekt unoszący się nad drzewami i odlecąjący pionowo. W rozmowie przywołano podobieństwa do klasycznego przypadku Pascagouli, a także dodatkowe relacje z tego samego rejonu, m.in. o świetlnych zjawiskach nad jeziorem i innych obserwacjach z lat 80. Człuchów przedstawiono jako miejsce wyjątkowo bogate w takie sygnały, choć słabo udokumentowane. Drugim ważnym wątkiem był warszawski Czerniaków z 1982 roku. Opis dotyczył porannej obserwacji obiektu o jajowatym kształcie, który zbliżył się do okna świadka, a następnie „otworzył” z boku jakby rolowane drzwi. Z wnętrza wyszły dwie postacie wyglądające jak ludzie: jedna w garniturze, druga w mundurze przypominającym wojskowy, w relacji określony nawet jako amerykański. Świadek, zamiast uciec, zachowywał się spokojnie i włączył się w dialog, w którym postacie pytały go o konstrukcję techniczną pojazdu i sugerowały, by przy następnym kontakcie myślał o nowinkach technicznych i przekazał je telepatycznie. W zamian obiecywano mu poprawę zdrowia, co według relacji rzeczywiście miało się później stać. Rozmówcy zestawiali ten przypadek z teoriami o „dystorsji” percepcyjnej, sugerując, że w takich zdarzeniach świadomość może mieszać elementy rzeczywiste z podsuwanymi przez umysł, ale nie wykluczali też, że świadek zapamiętał faktycznie coś niezwykłego. Kolejny szeroko omawiany przypadek dotyczył Góry Świętej Anny z 1997 roku. Była to seria nocnych obserwacji, które zaczęły się od oglądania świetlnych kul i innych zjawisk na niebie przez grupę osób przyjeżdżających tam specjalnie z myślą o obserwacji. W pewnym momencie dwóch uczestników zniknęło na około godzinę, choć mieli wrażenie, że minęło tylko kilkanaście minut. Pojawił się też motyw spotkania dwóch postaci w mundurach, które zachowywały się mechanicznie, niemal jak klasyczni „ludzie w czerni”, i nakazywały nie zajmować się sprawą. Następnej nocy świadkowie relacjonowali monstrualne, cygarokształtne obiekty o długości liczonej w setkach metrów oraz kule przekształcające się w humanoidalne postacie. Zjawisko miało się zakończyć po oświetleniu terenu przez przejeżdżający motocykl, gdy istoty miały z powrotem zmienić się w kule i wlecieć do obiektu. W audycji pojawiły się jednak także zastrzeżenia: część rozmówców uważała tę historię za fascynującą, ale nadmiernie rozbudowaną i trudną do zweryfikowania, zwłaszcza że brakuje pełnej dokumentacji oraz niezależnych materiałów. Ważne miejsce zajęły również dwa przypadki z Dolnego Śląska, związane z górą Chełmiec i zjawiskami opisywanymi przez ufologów w latach 2000. W pierwszym z nich świadek z Wałbrzycha, Ryszard Finster, miał obserwować obiekt przypominający busa lub pojazd z wystającymi skrzydłami, z którego wyszły trzy postacie. Dwie wyglądały jak zwyczajnie ubrani ludzie, a trzecia miała mundur wojskowy i teczkę. W czasie próby dogonienia jednej z postaci obiekt zaczął pionowo startować; świadkowi udało się zrobić zdjęcie, opublikowane później w prasie lokalnej. W drugim zdarzeniu, także w okolicy Chełmca, Finster obserwował obiekt stojący nad łąką, z którego wydobywały się błyskawice i dziwne wyładowania. Gdy podszedł bliżej, poczuł mrowienie w dłoniach i widział postać kobiety w obcisłym kombinezonie, która zdawała się nakazywać mu oddalenie się. Po latach świadek miał nadal ślady na rękach, których lekarze nie potrafili wyjaśnić. W dyskusji podkreślano, że takie opisy łatwo łączą się z teorią, iż świadek interpretuje anomalię przez pryzmat bliskich, znanych sobie schematów – mafii, munduru, busa, zwyczajnych ludzi – co korespondowało z przywoływaną teorią dystorsji José Antonio Caravacy. Osobny blok poświęcono historii ze Sztumu z 1979 roku. Dwóch mężczyzn przebywających na działkach ogrodowych zostało, według własnych relacji, wciągniętych w gęstą, mlecznoróżową mgłę, której towarzyszył wysoki pisk i silny nacisk psychiczny. Wrażenie było takie, jakby znajdowali się wewnątrz obiektu lub w całkowicie odrealnionej przestrzeni, gdzie zanikało otoczenie, a pozostawały tylko ściany mgły i wrażenie kontaktu. Jeden z nich zadawał pytania i miał otrzymywać odpowiedzi telepatyczne, m.in. że „materia jest przenikliwa”, a także że nic nie wie o półprzewodnikach. W relacji pojawiały się też obrazy i pojęcia „wpychane” do umysłu oraz wrażenie, że jeden ze świadków widzi Sztum z lotu ptaka. Rozmówcy uznali ten przypadek za wyjątkowy, bo nie przypominał klasycznego spotkania z „latającym talerzem”, lecz raczej wejście w stan kontaktu z czymś, co działa poza zwykłą percepcją. W dalszej części audycji Arkadiusz Kocik przypomniał kilka przypadków z północno-wschodniej Polski, zwłaszcza z Mazur. W jednym z nich, ze Starych Juch, świadkowie obserwowali nocny przelot kulistych obiektów nad domem i jeziorem, przy czym obiekty reagowały na sygnalizowanie im światłem latarki. W rozmowie o tym regionie pojawiła się hipoteza, że takie miejsca mogą mieć związek z dawnymi punktami kultowymi, jak ołtarz Jaćwingów, a także z sąsiedztwem poligonu wojskowego. W innym przykładzie z tego samego obszaru wspomniano o relacji z 2009 roku opisującej dzienną obserwację ogromnego trójkąta nad jeziorem Głęboczek. Świadek, były zawodowy żołnierz obrony przeciwlotniczej, opisał go jako płaskie, lustrzane, nieruchome zjawisko w kształcie wielkiego trójkąta równobocznego, odbijające światło słoneczne i chmury. Rozmówcy uznali ten przypadek za wyjątkowy, bo należy do nielicznych dziennych obserwacji tego typu w Polsce. Wspomniano też o wcześniejszej historii z Janowic z 1974 roku, gdzie świadek w pobliżu szkoły obserwował ciemny, pionowy obiekt z tęczowymi, elektrycznymi rozbłyskami i trzaskami, który unosił się i odleciał po łuku. W relacji ważny był element ciszy oraz ludzkiej reakcji: świadek rzucił portfel na ziemię, jakby zabezpieczał ślad na wypadek zniknięcia. Ta historia została uznana za szczególnie charakterystyczną dla wczesnych polskich relacji UFO, kiedy jeszcze samo pojęcie UFO kojarzono głównie z dyskoidalnym obiektem na niebie, a nie z bardziej złożonymi zjawiskami i kontaktami. Na końcu Piotr Cielebiaś przywołał relację z Siemiatycz, dotyczącą zjawiska przypominającego „gwiezdną galaretę” lub star jelly. Według świadectwa z okresu przedwojennego po gwałtownym huku i krótkiej, zupełnej ciemności na łące pojawił się wysoki kopiec galaretowatej substancji, z którego krowy zaczęły jeść, a wiejscy mieszkańcy nie potrafili znaleźć wyjaśnienia. Substancja była twarda, słona, topniała powoli i zostawiała mokry ślad. Rozmówcy zestawili tę opowieść z innymi anomaliami atmosferycznymi i materialnymi, zastanawiając się, czy takie zjawiska można wiązać z UFO, zjawiskami naturalnymi albo czymś jeszcze innym. W zakończeniu zapowiedziano, że kolejne spotkania będą poświęcone m.in. polskiej „Tungusce” w Jerzmanowicach, a cała audycja została domknięta refleksją, że polskie archiwa ufologiczne są znacznie bogatsze, niż zwykle się sądzi, i wciąż kryją wiele niewyjaśnionych, niedokończonych relacji.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).