Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!
Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.
[00:02] - Świat oczami duszy. Audycja o świadomości na żywo. Zaprasza Sławomir Bączkowski. Witamy bardzo gorąco i serdecznie wszystkich słuchaczy Radia Paranormalium w ten gorący poniedziałkowy wieczór. Przy mikrofonie i za sterami technicznymi audycji jak zawsze Marek Sęk "Ivellios", a po drugiej stronie połączenia internetowego jest z nami jak zawsze gospodarz audycji Świat Oczami Duszy pan Sławek Bączkowski. Dobry wieczór, panie Sławku.
[00:32] - Dobry wieczór, panie Marku. Witam was, kochani, bardzo serdecznie jak zawsze.
[00:36] - Pan Sławek już wie, ale państwo jeszcze nie wiecie. Musiałem chwilowo zmienić mikrofon, bo niestety pies od sąsiada właśnie przed audycją postanowił się uaktywnić wokalnie, więc musiałem zmienić mikrofon na taki bardziej kierunkowy celem odsiania pisków tego zwierzaka z fali dźwiękowej, która dociera do waszych uszu. Tradycyjnie, zanim przekażę głos panu Sławkowi, pozwolę sobie jeszcze przypomnieć kontakty do Radia Paranormalium, nasze numery telefonów. Oczywiście to, czy będzie druga część audycji, w dużej części zależy od państwa. Wy tutaj macie, że tak powiem, władność. Jeżeli będzie dużo komentarzy i będą jacyś chętni do zadzwonienia, to oczywiście druga część audycji dzisiaj będzie.
[01:28] - Z tego, co wiem, to jeden chętny jest.
[01:32] - Dzisiaj drugą część audycji mamy już zapewnioną, zatem warto zapisać sobie numery telefonów Radia Paranormalium. Numer stacjonarny to 32 746 00 08. Komórkowy 53 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radio Paranormalium, na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Można nas także znaleźć na pewnej społecznościówce, która dzisiaj zasłynęła tym, że usuniętych wiadomości wcale nie usuwa, tylko przekazuje je CIA, czyli na Facebooku. Jeżeli ktoś jeszcze nie dostał bana albo nie skasował tam konta z tego portalu, to zachęcamy do śledzenia fanpage'a Radia Paranormalium i fanpage'a pana Sławka Bączkowskiego. Zachęcamy do dołączenia do grupy Radio Paranormalium. Można także nam wysyłać maile na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl.
A tych z państwa, którzy chcieliby z kimś czasem porozmawiać, a stronią od mediów społecznościowych, zachęcamy do dołączenia do naszego forum pod adresem www.forum.paranormalium.pl. A więc, panie Sławku, oddaję panu głos.
[03:06] - Dziękuję, panie Marku. Kochani, jeszcze raz witam was bardzo serdecznie. Mam nadzieję, że was witam, bo zazwyczaj już przed audycją dostawałem od pana Marka różnego rodzaju przywitania na czacie. Dzisiaj nie widzę żadnych, więc mam nadzieję, że to nie świadczy o tym, że jeszcze nikogo tutaj nie ma i zostaliśmy samotni z panem Markiem.
[03:28] - Panie Sławku, to świadczy o tym, że jeszcze nie zdążyłem tych przywitań przesłać.
[03:37] - Oczywiście żartuję, panie Marku, i nie poganiam, broń Boże. Nic z tych rzeczy. Taki sobie pozwoliłem na cotygodniowy suchar prowadzącego. Kochani. Po pierwsze nie zdążyłem w tym tygodniu podpisywać się na wasze komentarze pod poprzednią audycją. Nie zdążyłem. Tak. To słowo klucz. Nie to, że nie chciałem. Nie to, że nie miałem ochoty.
Po prostu nie zdążyłem. Zajęty byłem czymś zupełnie innym, o czym wam za chwilę powiem. Natomiast bardzo mi się podobają wasze takie: 32. minuta, 46. sekunda. Na przykład takie wypunktowywania rzeczy istotnych i ważnych, które pojawiają się w audycji. Ci, którzy audycji nie odsłuchali, zapraszam, bo jest to fajnie tam zrobione przez was, kochani słuchacze. Natomiast zanim powiem, o czym powiem, to powiem wam na początek parę słów o sobie. Był taki apel Adama, żebym coś tam zaczął mówić o sobie, więc powiem. Oczywiście będzie to w kontekście audycji.
Nie będę wam opowiadał swoich przygód z harcerstwa albo z czasów, kiedy byłem nastolatkiem albo młodym, ślicznym kawalerem. Natomiast dotyczy to oczywiście spraw związanych ze świadomością, z podświadomością. Od czasu, kiedy zacząłem prowadzić audycje w Radiu Paranormalium, zauważyłem, zaobserwowałem też dzięki wam, jak dużo jest informacji na temat wszelkiego rodzaju rad, teorii duchowych, wskazówek, prawd, zasad, jacy powinniśmy być. Całe mnóstwo. Zresztą cały czas się na nie napotykam. Jest mnóstwo pomysłów, sposobów mniej bądź bardziej skutecznychCo zrobić i jak zrobić. Natomiast przez większość swojego życia zastanawiałem się, jak się zmienić. Oczywiście we wczesnych latach młodość nie przeszkadzała mi w niczym. Natomiast później z czasem, z każdym kolejnym niepowodzeniem, rozczarowaniem, niektórzy to nazywają skrzywdzeniem przez innych ludzi, ja to nazywam nieporozumieniem. Próbowałem dokonywać różnego rodzaju zmian w sobie, dochodząc do wniosku, że te wszystkie skrzywdzenia, nieporozumienia między ludźmi leżą po mojej stronie, że jednak to ja daję przyzwolenie na pewne rzeczy, że ja ludziom pozwalam, aby mnie tak traktowali bądź nie traktowali.
Pozwalam im na to, żeby robili w moim życiu to, na co oni mają ochotę, a nie to, na co ja mam ochotę. Oczywiście miałem wiele momentów w życiu, w których mówiłem: „Nie, ja się zmienię. Ja już więcej nie pozwolę na to, nie zaufam, nie powierzę swojego losu w czyjeś ręce. Losu w jakimś tam wycinku oczywiście, nie mam tu na myśli mojego życia w sensie fizycznym. W cudze ręce. Będę czujniejszy. Nie będę, że tak powiem, jak to moja mama mawiała: nie pokazuj całego tyłka, więc nie będę tyłka całego pokazywał. Nie będę ludziom dawał wszystkiego tak po prostu, bez żadnego ich wysiłku, wszystkiego tego, co mam”. Całe mnóstwo rzeczy, które ja u siebie zauważyłem, które powinienem zmienić, żeby uniknąć tych wszystkich niefajnych dla mnie sytuacji życiowych. Oczywiście były te momenty takie, kiedy zawšinałem się bardzo mocno w sobie.
Taki byłem czujny, nastroszony, nieufny w stosunku do ludzi. Natomiast okazywało się, że ten stan we mnie trwa stosunkowo krótko. Jakoś szybko zapominałem te niepowodzenia i za chwileczkę wracałem do swojego ulubionego sposobu zachowania, czyli co moje, to twoje. I całą resztę tych fajnych rzeczy, z których ludzie bardzo chętnie korzystają. Przez jakiś okres mówiłem sobie: Sławek, ależ ty jesteś niekonsekwentny, ależ ty jesteś miękki, ale brakuje w tobie wytrwałości, brakuje ci samodyscypliny. Tak było. Tak sobie myślałem o sobie. Mówię: faktycznie, czemu ja tak szybko daję się z powrotem sprowadzić na tą złą ścieżkę, złą dla mnie oczywiście ścieżkę życia? Po tych wszystkich niekonsekwencjach, braku determinacji, wytrwałości i tak dalej, dochodziło jeszcze jedno określenie, że jestem po prostu leniwy. Słowo leniwy w którymś momencie mojego życia stało się bardzo ważnym słowem.
Uświadomiłem sobie, że ja jestem leniwy, że mnóstwo moich działań to jest po prostu zwykłe lenistwo. Od czasu, kiedy zrozumiałem, że tak naprawdę trochę odbiegam swoim zachowaniem, swoim sposobem myślenia od swoich znajomych i że większość tych naszych nieporozumień, nie wynika z tego, że oni czegoś nie chcą, tylko oni po prostu nie rozumieją mojego sposobu myślenia, postępowania, patrzenia na świat i na ludzi. Tego mojego wyidealizowanego świata. Kiedyś myślałem, że im się nie chce, a później zrozumiałem, że jednak nie są w stanie. Wracając do tego lenistwa, stwierdziłem, tak, jest jakaś różnica pomiędzy ludźmi, poszczególnymi jednostkami, pomiędzy mną a niektórymi ludźmi i ona jest i ona być musi. Zapadło takie pytanie: czy ja powinienem się zmieniać? Albo inaczej, czy to ja powinienem się zmienić? Po takim rachunku sumienia oczywiście znalazłem rzeczy, które powinienem w sobie zmienić, aby moje życie było przyjemniejsze, ale też zobaczyłem rzeczy, które jednak są czymś bardziej niespotykanym, ale to nie są złe cechy. Może nie są zbyt popularne, ale jednak nie są złe.Opowiadałem wam kiedyś taką historię, jak po jednej z takich turbulencji życiowych rozmawiałem ze swoim kolegą, takim prawdziwym bandytą. Nie łobuzem, tylko takim prawdziwym bandytą.
I on mi oczywiście powiedział, jaki ja powinienem być. Dał mi mnóstwo rad, takich życiowo użytecznych, oczywiście zgodnych z jego poglądami i jego postępowaniem. I ja mu zadałem pytanie. Mówię: „Słuchaj, a powiedz mi, za co ty mnie lubisz? Dlaczego ty ze mną w ogóle rozmawiasz?” Inteligentny chłopak. Taką robotę miał, natomiast inteligentny chłopak. Chwilę się zastanowił i powiedział mi: „Dobra, już nie pie”. To też mi uświadomiło, że te cechy, które we mnie są, jednak nie są takie złe. Może nie są zbyt popularne, ale jednak nie są złe. Natomiast pozostała dalej ta pula rzeczy, które chciałbym w sobie zmienić.
I mówię: „Dobra, to ja to zmienię. Dlaczegóż by nie?” I pomyślałem sobie znowu o tej determinacji, o tym pamiętaniu, o tej dyscyplinie, o tej pracy nad sobą. I wygrało lenistwo. I zrozumiałem wtedy, że będę szukał takiego sposobu, żeby zmienić w sobie to, co mi przeszkadza, ale jednocześnie, żeby się nie narobić. Ponieważ mi się nie chce codziennie rano wykonywać jakichś ćwiczeń, powtarzać, pamiętać o tym, kontrolować siebie. Mówię: to życie z taką samokontrolą byłoby jeszcze gorsze niż to życie, które mam do tej pory. Więc ja tego nie chcę. I pomyślałem: znajdę sposób, aby zrobić to w sposób szybki, trwały i bezbolesny. I dlaczego, kochani, o tym wam mówię? Ponieważ mogę wam dzisiaj, 18 lipca 2022 roku, ogłosić z dumą, że znalazłem ten sposób.
To znaczy tak, byłem pomysłodawcą, poszukiwaczem, natomiast stworzyliśmy to wspólnie z moją kochaną drugą połówką, którą serdecznie pozdrawiam w tej chwili i też oddaję jej to, co jej. Bo mnóstwo pytań, które mi zadała i też mnóstwo wiedzy, którą wyniosła, swojej takiej zawodowej do tego pozwoliło to zrobić, osiągnąć. Mało tego, sama się zgłosiła do testowania, więc bohaterstwo tym bardziej godne szacunku. Kochani, tak. Wymyśliłem, szukałem, znalazłem i stworzyliśmy technikę, która bezboleśnie, szybko i trwale jest w stanie zmieniać wzorce podświadomości. I z tegoż powodu mógłbym dzisiejszą audycję potraktować jako ostatnią, ponieważ to też będzie o mnie. Ja mówiąc do was, pisząc, udzielając się w jakichś innych formach, zawsze mówiłem: to, o czym ja mówię, mówi cała rzesza ludzi. Ja nie wnoszę tutaj do niczyjego życia niczego nowego, czego nie mogliby dowiedzieć się z innego miejsca. Może forma trochę inna, może przekaz, może głos, ale każdy człowiek jest troszeczkę różny, więc każdy z pewnością znalazłby coś dla siebie. Cóż ja mogę?
Cóż ja nowego wnoszę do tego? Zwłaszcza, że wszyscy mówią, jacy powinniśmy być, a mało ludzi mówi, jak to należy zrobić. Ten proces, jak to należy zrobić. Jak sprawić, żeby ludzie się zmienili? Żeby stawali się lepsi. Żeby przestali ufać tylko tym wzorcom, które są na Ziemi, a zaczęli ufać wzorcom, które pochodzą nie z tego świata, ze świata duchowego. Zwróćcie uwagę, że takich postaci, które próbowały nakłonić i namówić ludzi do tego, aby zaczęli korzystać i żyć wedle tych wzorcówW historii ludzkości było ich mnóstwo. Oczywiście słyszeliśmy o tych najbardziej znanych. Słyszeliśmy o tych najbardziej znanych, typu Jezus, Budda, ale po drodze było całe mnóstwo osób mniej znanych, które namawiały do tego samego, mówiły o tym samym. Tak naprawdę większość religii, większość kultów religijnych, jeżeli nawet nie religii czy kultów filozoficznych, mówi o tym samym.
Człowieku, zmień się. Stawaj się każdego dnia lepszym obrazem samego siebie. Przecież ten najbardziej znany nam w Polsce Kościół katolicki, odczepiając wszystkie te rzeczy, które działają na jego niekorzyść, administracyjne, manipulacyjne otoczki, to wszystko, co ludzi odpycha od Kościoła, nie robił nic innego. Kościół katolicki mówił: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego, nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij”. 2000 lat. Tyle czasu, tyle pokoleń, tyle wcieleń ludzkich. I co? Czy ludzie są dobrzy i kochają bliźniego swego jak siebie samego? Tak, kochają. Tylko traktują bliźniego jak siebie samego, bo z kochaniem to w większości wypadków nie ma nic wspólnego.
Natomiast jeżeli już pojawia się miłość, to jakość tej miłości jest dokładnie taka sama jak w człowieku, który tę miłość ofiarowuje. Jeżeli jest na niskim poziomie, to i drugiego człowieka będziemy traktowali na niskim poziomie. Natomiast to w dalszym ciągu ma niewiele wspólnego z wzorcami miłości, z wzorcami duchowymi. One znowu mają nakładkę naszej podświadomości. Dlaczego przez tyle tysięcy lat, mimo nawoływań, próśb, gróźb, straszenia piekłem, grzechem ludzie, nie powiem, że się nie zmienili, ale zmienili się tak mało. Dlaczego tak jest? No właśnie. Nie dlatego, że nam się nie chce, kochani. Nie dlatego, że nam się nie chce. Bo często po przeczytaniu pięknej książki, po obejrzeniu fajnego filmu, po obejrzeniu jakiejś sytuacji życiowej, po wysłuchaniu audycji, po pójściu na warsztaty wracamy trochę napompowani, trochę energetycznie i emocjonalnie inni.
Jakiś czas jesteśmy w stanie na tej wyższej, tak zwanej wibracji wytrwać. I później co? I wszystko wraca do normy. Jedna sytuacja jest w stanie ściągnąć nas z powrotem do tego samego bagienka, w którym byliśmy. Wracamy do tak zwanej normalności. Dlaczego tak się dzieje? Kochani, ostatnie kilka audycji bardzo dużo mówiłem o podświadomości, o ich rodzajach, jak one powstają. W ostatniej nawet pokusiłem się o nazwanie naszej podświadomości diabłem czy szatanem. Natomiast problem polega na tym, że mimo że ja i całe mnóstwo osób przede mną i całe mnóstwo osób po mnie powie dokładnie to samo, nikt nie wierzy w podświadomość. To jest mniej więcej tak jak z duszą.
Niby jest, ale o co chodzi? I tak samo jest z podświadomością. To jest fenomen. W którejś audycji mówiłem o różnych technikach. O różnych sposobach, o różnych metodach. I podczas tej drugiej części powiedziałem: nikt mnie nie zapytał, jak to zrobić, jak to zmienić. Ponieważ fenomen ludzkiej podświadomości jest taki, że bez względu na to, co człowiek według tych wzorców podświadomości robi, to wszystko jest dobre i właściwe. Wszystko. Kochani, stworzyłem, tworzę, poprawiam, że tak powiem, afirmację terapeutyczną. Tak ją mogę nazwać.
Jeżeli chcecie mieć swój własny wkład w toTeż chcecie dołożyć do tego cegiełkę? To napiszcie mi jedną cechę swojego charakteru, którą chcielibyście albo wyrzucić, albo zmienić, albo dodać. Jedna rzecz. Jedna cecha, co w waszym przekonaniu może podlegać korekcie. Korekcie, czyli albo wyrzuceniu, albo dodaniu, albo transformacji. Na przykład jest, ale jest jej za mało. Jest, ale jest jej za dużo. Jedną. Usiądźcie teraz, bardzo was proszę i zastanówcie się chwilę nad jedną cechą, którą chcielibyście w sobie zmodyfikować. Dałem wam chwilkę, żeby was nie rozpraszać.
Jaką macie refleksję teraz? Czy to jest łatwe zadanie, żeby odkryć w sobie coś, co w przekonaniu waszej podświadomości należałoby w sobie zmienić? Nie jest łatwe. I w tym tkwi cały problem. My tak naprawdę widzimy skutki w naszym życiu, że nasze życie jest nie takie, jak byśmy chcieli. Natomiast to nie my jesteśmy nie tacy jak trzeba. To nasze życie jest nie takie jak trzeba. Chcielibyśmy, żeby było inne, ale rzadko kto efekty i skutki, które pojawiają się w życiu, łączy z własną osobą. Rzadko kto. I w tym jest problem.
To jest fenomen podświadomości. Dlatego nie pamiętamy. Dlatego nie zdajemy sobie sprawy. Dlatego nie myślimy, bo tak działa podświadomość. Nie wiem, czy to jest właściwy moment, ale chwilę przed audycją, jak odpalałem Messengera i miałem chwilę czasu, wpadłem na artykuł Karola Walczaka o systemie nagradzania i kar. Iwan Pietrowicz Pawłow w swoim słynnym eksperymencie „Psy Pawłowa” pokazał, jak działa odruch warunkowy. Przez pewien czas podawał on zwierzętom jedzenie i jednocześnie używał sygnału dźwiękowego. W ten sposób wytworzył skojarzenie między tymi dwoma zdarzeniami. Kiedy pies zaczyna jeść, tworzy mu się więcej śliny w pysku, aby strawić pokarm. Następnie zdecydował, że użyje tylko dźwięku bez podawania jedzenia.
Psy zareagowały gotowością i nadpobudliwością, a z ich pyska zaczęło toczyć się więcej śliny. Pamiętasz te sformułowania z dzieciństwa? Mięsko zjedz, ziemniaczki zostaw. Jak zjesz brokuły, to dostaniesz deser. Jak posprzątasz biurko, to pójdziemy na lody. Kto pierwszy zje ten król, drugi to szczur. Jeszcze jedna łyżeczka za mamusię, za tatusia, za babusię w domyśle, jeśli kochasz. Dokładnie w ten sposób tworzy się warunkowanie. Gdy zjedliśmy obiad albo zrobiliśmy coś, co podobało się rodzicom, byliśmy nagradzani smakołykami i pysznymi deserami. Teraz jako osoby dorosłe mamy wykształcony nawyk kojarzenia szczęścia z jedzeniem smacznych rzeczy i byciem akceptowanym przez innych.
Ponadto w dawnych czasach wszelkie święta i uroczystości, w tym urodziny, imieniny, hucznie obsypywane były słodkościami. Stąd mamy też silnie zakotwiczoną przyjemność z systemem nagradzania. Jest i dobra wiadomość. Ponieważ samemu możesz tworzyć swój własny system nagradzania i kar, możesz połączyć dowolną nagrodę z czymś, co wymaga od ciebie nakładu pracy czy wytężonego wysiłku. To dotyczyło osób otyłych. To była rada dla osób otyłych. PS. Jeśli jesteś rodzicem, mój skromny apel kieruję w twoją stronę. Przeczytaj chociaż trzy książki o świadomym wychowaniu dzieci. Niech negatywne pokoleniowe wzorce wychowania zakończą się na tobie.
Sam widzisz, jak bezrefleksyjnie powielanie schematów rodzinnych może wywrzeć daleko idące skutki. Oczywiście to nie jest tak do końca idealny przykład, natomiast pokazuje właśnie te wszystkie uwarunkowania podświadomości. Ja, jak za pomocą technologii VR, o czym wam opowiadałem, zobaczyłem, do jakiego stopnia nasza podświadomość decyduje o naszych zachowaniach, łącznie z objawami psychosomatycznymi. Pamiętacie to, co opowiadałem, jak jechałem na rolce, wyskakiwałem w powietrze i miałem ścisk w żołądku? Gro ludzi przy różnego rodzaju tego typu rzeczach miewa również torsje, zawroty głowy, czyli objaw taki typowy, który wynika z błędnika. A tu, będąc w pozycji nieruchomej, mózg wysyłał takie informacje, jakby nasz błędnik po prostu wariował i powodował uściski w żołądku, wymioty, zawroty głowy. Aż wręcz ludzie zrzucali z siebie okulary, nie mogąc wytrzymać tej presji.Więc jak ja to zrozumiałem, to zacząłem się zastanawiać, jak daleko to jeszcze jest zaawansowane. Natomiast my kochani tego nie widzimy. I ważne jest to, jeżeli oczywiście, tak jak każdy z was pragnie zmienić swoje życie, nauczyć się powiązywać konkretne sytuacje życiowe ze swoimi konkretnymi zachowaniami, cechami charakteru, odruchami podświadomości. Żeby was zachęcić opowiem wam historię dość bliskiej mi osoby, która ma w tej chwili 88 lat.
Znaczy za chwilę kończy 88 lat. Osoba ogólnie rzecz biorąc znana mi przez bardzo długi okres czasu. Ogólnie zgorzkniała, inteligentna, ale raczej negatywnie nastawiona do ludzi. Pozbawiona w którymś momencie... Kłótliwa. Uwielbiająca udowodnić swoje racje, niepotrafiąca przyznać się do błędu. Osoba niepotrafiąca okazać miłości. Rzadko kiedy szczęśliwa i zadowolona. Z wiekiem, po przejściu na emeryturę zaczęła coraz bardziej opadać z sił. W zasadzie straciła sens życia.
Słaba fizycznie, bardzo słaba fizycznie. Nie była w stanie pokonać drogi, nie wiem, 300 metrów do sklepu. Wchodzenie po schodach to był po prostu dramat. I zdarzył się cud. Kochani. Straciła pamięć. Straciła pamięć. To znaczy ma jakieś tam skojarzenia odnośnie córki. Czasami, najczęściej córkę poznaje, syna rzadziej. Wnuczków sporadycznie.
„A kto ty jesteś?” Natomiast za każdym razem poznaje mnie. Chociaż nie ukrywam, widujemy się rzadko. I ta schorowana osoba swego czasu z bardzo wysokim nadciśnieniem. Nerwy, emocje, złość. Bardzo wysokie nadciśnienie. Okazuje się, że po stracie pamięci ma idealne ciśnienie. Książkowe. Mało tego, ostatnie badania wykazały całą tą morfologię, te wszystkie rzeczy ma, jak to lekarka powiedziała córce: „Obydwie możemy jej tego pozazdrościć”. Mało tego, stała się osobą pogodną, żartobliwą, uśmiechającą się, lubiącą ludzi. Oczywiście stan fizyczny, przez kilkanaście lat te mięśnie na tyle się, że tak powiem, nie pracowały, że fizycznie jest słaba.
Natomiast żartuje, uśmiecha się, nie złości, nie okazuje złości innym ludziom. Jest życzliwa. Straciła pamięć. Odcięło jej podświadomość. I zdarzył się cud. Tak to, kochani, wygląda. Opowiem wam jeszcze, ponieważ namawiam was, namawiam, namawiam. Czasami możecie odnieść wrażenie, że was przekonywuję. Przekonuję do tego, abyście robili rachunek sumienia, abyście transformowali swoje wzorce podświadomości, abyście zmieniali, abyście usuwali, transformowali, dodawali. Więc nadszedł ten czas, żeby was ostrzec, a może nawet zniechęcić do transformacji swojej podświadomości.
Obiecałem, że będę uczciwy, więc uczciwie wam to powiem. Co ludzi pcha do działania? Co ludzi pcha do działania? Dlaczego ktoś-Wymyślił sobie plan, że będzie miał bardzo dużo pieniędzy. Że chce być najbogatszy w mieście, w województwie, w Polsce, w Europie, może nawet na świecie. Po co mu pieniądze, których nie jest w stanie policzyć, a już z pewnością wydać? Oczywiście można mieć siedem jachtów na siedmiu kontynentach, mieć siedem samolotów, można mieć siedem domów, 70 samochodów i się przesiadać z jakiegoś nieznanego mi powodu. Nie jestem w stanie tego ogarnąć, więc nie będę tego tłumaczył. Dlaczego ktoś chce mieć władzę? Otwierając swoją własną firmę zarabia się pieniądze, owszem, z dużym ryzykiem, ale bez ryzyka tego, że ktoś mnie znienawidzi, że ktoś będzie na mnie źle mówił, że ktoś będzie mnie paluchami wytykał i że za którymś razem w końcu gdzieś po czterech latach czy po iluś tam latach mnie wyrzucą z tego czy z tamtego i nie mogę być sobą.
Mając swoją własną firmę można być sobą. Można chodzić ubranym tak, jak się chce. Można przychodzić do pracy, kiedy się chce. Można jeździć takim samochodem, jakim się chce. Można się upić, zerzygać i spać na ławce. Politykom, celebrytom, osobom znanym tego nie można. Więc po co taki ciężar życia komuś? Po co, żeby osiągnąć sławę czy władzę? Co go pcha do tego, żeby to zrobić? Po co ryzykować zdrowiem, może życiem nawet, dobrem rodziny dla osiągnięcia takich celów?
Co ludzi do tego pcha? Podświadomość. Podświadomość jest motorem napędowym do podejmowania działań przez większość ludzi. Ja się kiedyś swoich córek zapytałem, jakie ciuchy by nosiły, jaki miałyby telefon, jakie miałyby urządzenia w domu, gdyby nie było reklam. Zastanówcie się, czy gdyby jedno dziecko do przedszkola nie przyniosło czegoś, to czy kupilibyście to własnemu dziecku? Imprezy urodzinowe w przedszkolach i w szkołach zaczynają się wtedy, kiedy zrobi to pierwsze dziecko i zaprosi siódemkę czy dziesiątkę innych dzieci. Więc te dzieci, czyli ich rodzice, muszą zrobić takie same imprezy na urodziny i zaprosić to dziecko plus dodatkowo inne, które to inne później robią coś tam. Kto wyznacza to, co jest człowiekowi potrzebne? Jak powinien wyglądać wystrój w mieszkaniu? Czy telewizor 40-calowy jest gorszy od telewizora 60-calowego?
Czy posiadanie 4K jest gorsze od 8K? Czy samochód siedmioletni jest gorszy od trzyletniego? Czy ta marka samochodu jest gorsza od innej marki samochodu? Czy krawat wystający dwa centymetry poniżej paska jest właściwy i czy powinno zapinać się jeden guzik w marynarce czy dwa? Czy można zakładać białe skarpety do sandałów? Czy w tym roku można iść w pastelowej sukience na wesele? Czy można iść drugi raz w tej samej sukience na imprezę do tej samej rodziny? Czy Johnny Walker jest lepszy, czy gorszy od Ballantine's? Czy ta szkoła jest lepsza od tej szkoły i czy ten zawód jest lepszy od innego zawodu? Czy bycie dyrektorem jest bardziej wartościowe dla firmy niż bycie pracownikiem fizycznym?
Czy bycie śmieciarzem jest bardziej uwłaczające niż bycie ogrodnikiem? À propos śmieciarzy. Tata z synem widzi samochód z ludźmi, którzy zabierają śmieci. „O, tato, tato, zobacz śmieciarzy”. „Nie, śmieciarze to my. Oni po nas sprzątają”. Co jest lepsze? Co jest gorsze? Dlaczego dążymy do tego, co jest lepsze według innych? Mówimy „ambicje”.
Dla jakich wartości poświęcamy swoje życie? Ja nie mam nic przeciwko dobrobytowiTylko jaką cenę musimy często za ten dobrobyt zapłacić? „O Jezu, ty masz jeszcze ten stary telewizor 1028 na 760? Przecież na tym się nie da oglądać”. Impreza rodzinna. Ja kupiłem sobie 65 cali. Smartfon się sam łączy, nawet filmy sam nagrywa już teraz. Ja w ogóle mogę oglądać tu wszystko. Podłączam tu dźwięki, tu wysyła sygnał, przywołuje, szczeka jak złodziej podchodzi. Full wypas.
Musisz mieć taki telewizor. Twoje dziecko musi mieć taką zabawkę, bo już większość dzieci ma taką zabawkę w przedszkolu, więc nie zrobisz dziecku krzywdy, bo zaraz go będą wytykali paluchami. Mógłbym napisać na ten temat książkę grubszą od „Panoramy firm”. Kojarzycie taką książkę „Panorama firm”, gdzie były spisywane numery telefonów do wszystkich firm w Polsce? Albo takie żółto-czarne książki telefoniczne. To też była taka książka. Albo bym napisał grubszą niż te dwie razem wzięte do kupy. Widzę czata, coś tam zeszło. Oczywiście wiem, że część z was powie: „Ja tego nie robię. A inni to robią, ludzie są głupi”.
Nie, ludzie nie są głupi. Ludzie mają taką, a nie inną podświadomość i to podświadomość jest siłą napędową do doświadczania. Kupimy sobie 40, 50, 60, 80-calowy telewizor, będziemy oglądać w coraz większej jakości z coraz większą ilością szczegółów i nadal się kłócić w rodzinie, kto ma trzymać pilota i czy oglądamy dzisiaj mecz, czy serial. Choćbyśmy mieli 157-calowy telewizor. Czemu poświęcamy swoje życie? Czemu wakacje we Włoszech są lepsze od wakacji na Mazurach? To głupi przykład. Przepraszam, się wyrwałem. Teraz we Włoszech jest taniej niż na Mazurach, więc już rozumiem, dlaczego wakacje we Włoszech są lepsze od wakacji na Mazurach czy nad morzem. Ale nie wchodząc w szczegóły ekonomiczne.
Czemu chcemy coś zwiedzać? Czemu chcemy coś zobaczyć? Czemu mamy potrzebę oglądania zabytków, bywania w miejscach, z którymi nas nic nie łączy, o których moglibyśmy się dowiedzieć równie dobrze, albo obejrzeć zdjęcia, albo obejrzeć je z kamerki na przykład w internecie już teraz. Ale nie. Wydamy 10 000 złotych, żeby. Egipt? Nie, już nie. Turcja? Turcja nie. Może Dominikana?
Może Kanary? Nie, Kanary już też nie. Może Meksyk? Dominikana. Bali. To jeszcze komuś imponuje. Nie chcę w to wchodzić. Natomiast zastępując te wzorce: musisz, powinieneś, trzeba, należy być takim, mieć to, zachowywać się tak. Wyobraźcie sobie, że tego wszystkiego nie macie. Że wstajecie któregoś pięknego dnia i mówicie sobie: Ja pierdzielę, ja nic nie muszę.
Nie muszę się malować. Nie muszę się zastanawiać, jak mam się ubrać. Nie muszę być na tą godzinę. Nie muszę jechać samochodem. Mogę pojechać rowerem. Mogę założyć krótkie spodenki i adidasy. Mogę mieć rozpuszczone włosy. Mogę się nie ogolić. Mogę się, kurde, nie uśmiechnąć do tego sąsiada, który wczoraj w nocy robił awanturę i rzucał szklankami, i bił swoją żonę. Mogę się do niego nie uśmiechnąć.
Mogę mu powiedzieć: Ty chamie, prostaku. Mogę, jadąc samochodem, przepuścić kogoś na skrzyżowaniu, bo nigdzie mi się nie śpieszy. Mogę puścić dziecko do szkoły, do liceum tu za rogiem, bo biol-chem chce skończyć, więc tu za rogiem jest takie liceum. Mogę puścić tam. Mogę. Nic już nie muszę. Nie muszę być zły na swoją żonę, że nie zrobiła zakupów dzisiaj wracając, bo nigdzie mi się nie śpieszy. Mogę pójść do sklepu i je zrobić, bo sklep mam 100 metrów dalej. Mogę skosić trawnik, ale nie muszę. Mimo że jutro przychodzą znajomi na grilla.Mogę posprzątać, ale nie muszę.
Mogę zadzwonić i zaprosić te osoby, które lubię, a nie muszę zapraszać tych, które mnie wkurzają. Nie muszę zaprosić swojego szefa, który mi nie dał podwyżki tylko dlatego, że wypada. Mogę. Nic nie muszę. Wyobrażacie sobie coś takiego? Że wstajecie rano i wasza podświadomość nic wam nie nakazuje. Co powiedzieć, czego nie powiedzieć? Czy się uśmiechnąć, czy zrobić bardziej skrzywioną minę? Czy powiedzieć komuś prawdę, czy coś przed nim zataić? Czy się ubrać tak, czy się ubrać inaczej?
Czy zareagować na to, jak ktoś wam mówi, co powinniście, a czego nie powinniście, czy to olać? Nic nie musicie. Niby fajne, ale tak naprawdę czy fajne? Kiedyś zadałem takie pytanie: co by było, gdyby któregoś pięknego dnia ludzie zaczęli dostawać wystarczającą ilość pieniędzy? Na przykład po 5000 złotych na osobę. Czyli rodzina z dwójką dzieci dostawałaby 5000+. Wow! Ale mam kotleta wyborczego, może nawet golonkę. 5000+, czyli taka czteroosobowa rodzina dostawałaby 20 000 złotych. Fajnie, nie?
Jak myślicie? Ogólnie rzecz biorąc za to, że są obywatelami tego kraju, dostają po 5000 złotych na głowę miesięcznie. Myślę, że przy 20 000 złotych to już jest taki budżet, że i na wakacje można podjechać, i kredyt wziąć na zmianę mieszkania czy na budowę domu i auto od czasu do czasu zmienić. To już są takie pieniądze. Zresztą dobra, będę takim typowym politykiem. Czego ja wam będę, kochani, żałował? Po 10 000 na głowę. Ze swoich nie płacę. Po 10 000 na głowę, czyli 40 000. Myślę, że to już są takie pieniądze, które nawet tych malkontentów by zaspokoiły.
Tylko pamiętajcie o jednym założeniu. Wszyscy ludzie na świecie by tak dostali. Nie musieliby pracować. Super, nie? Wyobraźcie sobie taki dzień. Wow, pieniądze na konto wpłynęły. Mówicie: „Dobra, idziemy na zakupy”. Sklepik spożywczy nieczynny, bo przecież pan też dostał 10 000 złotych. Nie musi pracować. Dobra, podjedziemy gdzieś dalej.
Zatankujemy. Stacja benzynowa też nieczynna, bo właściciel stacji oraz pracownicy. Właściciel stacji może ma ego większe, więc może by chciał przyjść do pracy, ale nie ma ludzi do pracy, bo jego pracownicy dostali po 10 000+ na głowę i siedzą w domach. No dobra, to się może przejedziemy autobusem. Ale patrzycie, nie ma autobusów, bo kierowcy autobusów siedzą gdzie? W domu, bo dostali 10 000 i nie muszą pracować. Czy rozwijać tę historię dalej? Następnego dnia nie byłoby już w sklepie świeżego pieczywa, ponieważ piekarz z rodziną dostał 10 000+, nie pracuje. Oczywiście w następnym roku nie będzie zboża, więc nie będzie mąki. Przestaną wydobywać ropę.
Wieczorem zabraknie prądu, ponieważ panowie z elektrowni też dostali po 10 000+. Nie będzie mechanika samochodowego. Kurczę, nie będzie nielubianego policjanta. Po co? On siedzi w domu, bo dostał pieniądze. Nie musi pracować. Gdyby to zadziałało tak, że nie byłoby też i polityków, to zaczęłaby mi się ta wizja podobać. Ale oni są tak żądni władzy, że pieniądze mogłyby ich nie zaspokoić. Nie wiem jak duże, żeby tylko móc się popisywać. Więc pewnie byłaby telewizja państwowa i obrady Sejmu.
I wystąpienia byłyby pod warunkiem, że byłby prąd. Oczywiście żart. Kochani, nie byłoby nic. Świat by stanął, ponieważ ludzie straciliby najważniejszy powód zapisany w naszej podświadomości do robienia czegokolwiek. Pieniądze. Więc w momencie, kiedy nie musimy robić nic, kiedy odbieramyPodświadomości władzę nad naszym życiem, robi się pustka. Robi się pustka. I co wtedy? Jaką możecie znaleźć motywację w sobie do tego, żeby coś robić, żeby ruszyć się z miejsca i coś zrobić? Jaki inny wzorzec funkcjonujący i w miarę popularny na Ziemi, jaki bodziec mógłby was do tego zmusić?
Odpowiedzialność? W dupie mam odpowiedzialność. Patriotyzm? Mało chwytliwy. Może strach? O. Ale co ja mogę sam zrobić? Sam nic nie zrobię. Nie ma. Robi się, kochani, pustka.
I dlatego pozostaje, w myśl starej zasady „jak trwoga, to do Boga”, szukanie czegoś w świecie duchowym. I teraz udzielę wam między innymi odpowiedzi. Nie było pytania, więc to będzie taka moja odpowiedź. Dlaczego ja mówiłem w audycjach do tej pory na przemian o podświadomości i o miłości do samego siebie? Ponieważ w momencie, kiedy odbieramy naszej podświadomości władzę nad naszym życiem, to jeżeli nie mam w sobie chociażby miłości do samego siebie, przestajemy mieć motywację do działania, do robienia czegokolwiek. Dlatego te wzorce duchowe w postaci miłości do siebie, miłości do innych ludzi mogą stać się dla nas siłą napędową. Bo wtedy zaczynamy funkcjonować, bo chcemy zrobić coś dobrego, bo chcemy zrobić coś dla innych ludzi. To, co dla siebie mamy już zabezpieczone. Chcemy zrobić coś dla innych ludzi. Z miłości.
Nie z przymusu, nie z odruchu warunkowego, że muszę. Tylko zrobić, bo chcę. Z osobami świadomymi jest jeszcze taki problem, że one, mając w sobie miłość, tak jak dzieci małe, zaczynają robić coś dla innych. Tak po prostu, z miłości. Często zapominając o sobie. Więc warto jest tę równowagę pomiędzy miłością do innych a miłością do samego siebie zachować. Natomiast decydując się na transformację, na zmianę swojej podświadomości, na usunięcie czy zastąpienie tych wzorców lęków, przymusu, obowiązku, odpowiedzialności, warto je zastąpić czymś, co będzie nam dawało motywację do dalszego działania, żebyśmy nie utknęli w martwym punkcie. Żebyśmy nie stali się jak ludzie, którzy w ogóle nie wiedzą, co mają zrobić. Aby zmiana wyszła nam na korzyść. Żebyśmy tracąc przymus robienia tego, co robiliśmy do tej pory, wiedzieli i mieli wizję tego, co chcemy robić teraz.
Aby przestając być tą osobą, którą byliśmy do tej pory, wiedzieli, jaką osobą mamy być po dokonaniu zmiany. Dlatego, kochani, samo grzebanie w świecie duchowym, poznawanie świata duchowego, dowiadywania się o świecie duchowym, sam rozwój świadomości bez transformacji podświadomości nie będzie postępował w takim tempie, jak byśmy chcieli. Ale jednocześnie sama transformacja podświadomości bez rozwijania swojej świadomości może być też dla nas szkodliwa i z pewnością będzie. Dlatego mając do dyspozycji narzędzie, którym będę mógł pomóc wam czy innym ludziom transformować, zmieniać swoją podświadomość, wzbogacać ją o pewne rzeczy, których do tej pory nie było, wprowadzać informacje na temat swojej własnej osoby i na temat świata otaczającego nas do podświadomości, nie zrezygnuję z mówienia i rozwijania, pomagania, rozwijania świadomości. Ponieważ tylko wtedy uważam, że jest to bezpieczne. Także pragnę was uspokoić. Rozwijanie świadomości, wmówienie do świadomości jak najbardziejBędę szedł dalej do momentu, dopóki będziecie chcieli mnie słuchać. Uważam, że pierwszym krokiem do zmiany swojego życia jest transformacja swojej własnej podświadomości i zrozumienia tego kompletnego mechanizmu. Kochani, wam jak najbardziej życzę i zrobię wszystko, żeby jak najlepiej to przekazać, gdyby były jakieś niedomówienia, ponieważ moim pragnieniem i moim marzeniem jest, aby zmiany, do których was namawiam i o których wam mówię, były dla was dobre i szczęśliwe. Czego wam oczywiście i sobie z całego serca, kochani, życzę.
Jak zwykle rozgadując się nadmiernie. Ale tak spojrzę, patrzę, troszeczkę komentarzy jest, więc kochani, robimy krótką przerwę i po przerwie widzimy się w części tej już mniej oficjalnej, gdzie na początku postaram się powiedzieć wam, w jaki sposób zamierzam realizować swój pomysł z transformacją wzorców podświadomości. A póki co zapraszam was serdecznie na śliczny kawałek, który jak zwykle przygotował pan Marek, a my się widzimy po przerwie.
[01:02:30] - A ten utwór to kawałek zatytułowany „Unravel” artysty, który podpisuje się jako Sky White. Ten artysta już parę razy się pojawił w naszej audycji w przerywnikach. Myślę, że wielu z państwa to brzmienie tego utworu się spodoba. A my do audycji „Świat oczami duszy” powracamy już za jakieś cztery minuty z lekkim kawałkiem. Będzie to oczywiście ta część audycji, w której pan Sławek Bączkowski będzie czytał komentarze z czatu i się do nich odnosił. Będziemy także czekać na wasze telefony. Radio Paranormalium, paranormalny głos w twoim domu. Zostańcie państwo z nami. Zagrał nam przed chwilą Sky White z utworem zatytułowanym "Unravel", a my tymczasem powracamy do audycji „Świat oczami duszy”. Do tej części, w której pan Sławek Bączkowski będzie czytał komentarze z czatu i się do nich odnosił.
Będziemy także czekać na wasze telefony. Wiem, że co najmniej jeden słuchacz zadeklarował, że będzie dzisiaj do nas dzwonił. Jeszcze tylko przypomnę kontakty do nas, do Radia Paranormalium. Można do nas dzwonić na nasze numery telefonów stacjonarne 32 746 00 08. Komórkowy 530 620 493. Skype radio.paranormalium.pl. Można także do nas pisać na GG pod numerem 36 08 80 02. Jesteśmy także na czatach Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl oraz na czatach towarzyszących naszym transmisjom na YouTube. Można nas także spotkać na pewnej społecznościówce, której ostatnio bardzo nie polecam i każdy dzień, właściwie każda godzina przynosi jeszcze więcej powodów do niepolecania, ale jeżeli ktoś korzysta, to można nas spotkać na Facebooku, na fanpage'ach Radia Paranormalium i pana Sławka Bączkowskiego. Na grupie Radio Paranormalium, do której również można dołączać.
Można także nam wysyłać e-maile na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl. A jeżeli ktoś chciałby z kimś czasem pogadać, podyskutować, a stroni przy tym od mediów społecznościowych, to zachęcamy do dołączenia do naszego forum pod adresem forum.paranormalium.pl.
[01:09:07] - Dziękuję panie Marku. Kochani, tutaj przeleciałem szybciutko, bo w ostatniej chwili wpadłem na audycję. Oczywiście na początek przywitania. Tutaj część naszych stałych słuchaczy: Quintinio, Szuruburu, Wojowniczka o prawdę, Nowy Nik, Sabina23, Łukasz vs Stefan, Gorol, X No Name, Freska. Freska się pojawiła. Alama, Robert Nóżka, Jakub Jakub. Podaliście mi tutaj, dziękuję wam bardzo za to, że podzieliliście się cechami charakteru czy rzeczami waszej osobowości, które w jakiś sposób chcielibyście zmienić. Już mówię dlaczego dziękuję. Ponieważ tworzę cały czas listę wzorców, które są największą bolączką ludzi. Ja oczywiście swoje typy już do tej afirmacji wprowadziłem.
Natomiast oczywiście każdy z nas boryka się z czymś troszeczkę innym, dlatego nie będę czytał tego, o czym napisaliście. Natomiast Jakub Jakub, X No Name, Alama, Łukasz, Szuruburu z chęcią napisali, więc ja to oczywiście z wielką przyjemnością zanotuję i do swojego programu będę włączał na bieżąco. Kochani, ponieważ dość długo mówiłem. Łukasz pisze tak: „Gdyby ktoś wymyślił tabletkę, która resetowałaby pozostawiając tylko dobre wspomnienia i stan nieustającej euforii, to byłby bogatym człowiekiem.” Szuruburu pisze: „Może już jest Łukasz.” Pamela się pojawiła. X No Name pisze: „Czy taką tabletką nie można by określić telewizji i mediów? W pewnym sensie są to rozpraszacze odwracające uwagę od tego, co złe i zasypują nas kolorowymi obrazami, wesołymi muzyczkami, wyprodukowanymi emocjami.” Dobrze, tu się wywiązała dyskusja. Kochani, jeszcze kiedyś z Adamem prowadziliśmy takie rozmowy na temat technologii zamierzam wykorzystać do swojego pomysłu transformacji. Nawet stworzyłem taką grupę: rozwój świadomości, transformacja wzorców podświadomości, bo jak powiedziałem, dla mnie te dwie rzeczy są bardzo istotne. Natomiast pierwszą rzeczą, którą w moim przekonaniu każdy powinien zrobić dla samego siebie, to jest zmienić swój sposób myślenia o samym sobie. Czyli to, o czym było w ostatnich audycjach, o tym wszystkim, co popchnęliśmy w niepamięć, o tym wszystkim, co zapamiętaliśmy, co w dzieciństwie mówiono o nas, co mówiono do nas i o naszych szansach, naszych możliwościach, o tym, jak powinniśmy żyć i jak powinniśmy postępować.
Moim zdaniem resetowanie to nie jest właściwy kierunek. To właśnie z Adamem, jak rozmawialiśmy, padł taki tekst: czy to nie jest zabawa w Boga? Bo jednak też tutaj X No Name pisze, że te doświadczenia mają nas czegoś nauczyć i jak najbardziej one powinny zostać w naszej pamięci. Natomiast sposób oceny tych doświadczeń przez pryzmat nowego spojrzenia na samego siebieTo jest moim zdaniem ten kierunek, w którym powinniśmy zmierzać. Ja dlatego też nie chcę za pomocą tej techniki, tej metody niczego likwidować. Jedyne, co chciałbym, to dać człowiekowi możliwość spojrzenia na siebie i na to, co dzieje się w jego życiu z innej perspektywy. Z perspektywy „nie muszę, ale mogę dokonać wyboru”, jak na przykład się zachować, jak postąpić, jak zareagować. Dograć do podświadomości to, czego w niej do tej pory nie ma, pozostawiając człowiekowi wolną wolę na to, aby mógł podążyć tą ścieżką bądź tą ścieżką. Aby świadomie dokonał wyboru, jakim człowiekiem chce być, ale żeby miał tę możliwość. Natomiast sam proces dodawania jest już terapeutycznie uzdrawiający, ponieważ przestajemy myśleć o sobie jako o złych osobach.
Przestajemy być przekonani o tym, że jesteśmy źli, że wybraliśmy jedyne słuszne rozwiązanie i że w związku z tym na przykład nie zasługujemy na to czy na tamto, ponieważ postąpiliśmy tak czy inaczej w swoim życiu. Zresztą reszta rzeczy będzie z pewnością przeze mnie modyfikowana. Natomiast ja to widzę tak i tu już jest, kochani, apel. Chcę organizować weekendowe warsztaty dla ludzi w grupach, powiedzmy 10, 15 osób, gdzie te warsztaty będą dwudniowe, czyli jeden dzień będą warsztaty, rozmowy, opowiadania, tłumaczenia, a drugi dzień będą indywidualne sesje z afirmacjami zmieniającymi i dodającymi nowe wzorce podświadomości za pomocą technik jak najbardziej medytacyjnych, oddechowych, ale jednocześnie przy użyciu najnowszych urządzeń technologicznych, przy wykorzystaniu najnowszych osiągnięć medyczno-terapeutycznych. Urządzeń, które poprzez swój sposób działania mają dziesięciokrotnie większą skuteczność zmieniania i dodawania połączeń neuronowych w naszym mózgu. Oczywiście cała sesja będzie nagrywana i po zakończonej sesji osoba, która w niej weźmie udział, dostanie nagranie z tego, żeby mogła to sobie jeszcze samodzielnie obejrzeć, przeanalizować. Ponieważ wszystkie zmiany mimiczne w twarzy będą świadczyły o tym, że jakiś głębszy problem w jakieś na przykład dzień życia. Reakcje odruchowe i tak dalej. Do tego wszystkiego, ponieważ nie ukrywam, że jest to dla mnie ważne wydarzenie, będę chciał też zachęcać was, kochani, tych, którzy będą chcieli, do współpracy w tym projekcie, czyli będę chciał, abyśmy tworzyli warsztaty dla osób, które będą chciały za pomocą tej techniki pracować w swoich, że tak powiem, okolicach. Ja nie wszędzie jestem w stanie na tą chwilę dotrzeć, a poza tym być może niektórzy będą potrzebowali jeszcze jednej, drugiej, może jeszcze jakiejś sesji sczepionki przypominającej, więc też będę chciał robić warsztaty dla osób, które tę technikę będą chciały dalej propagować, używać i w ten sposób pomagać innym.
To tyle. Wszystkich zainteresowanych oczywiście proszę o kontakt. Wszystkich, którzy mają możliwości w swoich miejscach zamieszkania zorganizowania, powiedzmy, tych 10, 12, 15 osób max. Ze względu na to, że sesja będzie trwała około pół godziny, 40 minut plus zgranie, plus chwila rozmowy, więc gdzieś koło godziny. Tak zakładam przy dobrej organizacji. Więc zapraszam. Działajmy, róbmy dobro i tyle. A ja wracam do czytania komentarzy. Łukasz napisał: „Dążymy do tego, co lepsze, bo czujemy wewnętrzny lęk przed brakiem akceptacji”. Przepraszam was, kochani, na moment.
[01:19:16] - Halo Radio Paranormalium czy się słyszymy? Widzę, że tutaj mamy dzisiaj telefon. Halo halo.
[01:19:24] - Tak w miarę słychać. Witam wszystkich z tej strony X No Name Victor.
[01:19:30] - Pana Sławka chwilowo nie słychać, ale mamy nadzieję, że zaraz do nas ponownie dołączy. Musiał na chwilę odejść od komputera i mikrofonu, ale zobaczymy. Halo, halo, panie Sławku, czy się słyszymy? Na to wygląda, że pana Sławka chyba jeszcze przez chwilę nie będzie.
[01:19:55] - To trochę szkoda, bo mam pytanie do pana Sławka. Nie wiem. Poczekać?
[01:20:02] - Poczekać, poczekać. Przepraszam najmocniej, ale mój pies bardzo nie lubi jeży. Ponieważ go ignorują i się w ogóle go nie boją dlatego musiałem zainterweniować, bo już po szczekaniu słyszałem, że jeżyk przyszedł. Przepraszam najmocniej. Kto tam się do nas dodzwonił?
[01:20:22] - Victor się do nas dodzwonił.
[01:20:23] - Victor.
[01:20:25] - Cześć, cześć, cześć. Przepraszam.
[01:20:26] - Można powiedzieć pies próbuje oznajmić jeżom: nie ignorujcie mnie, kiedy ja was...
[01:20:37] - Kiedy ja na was szczekam.
[01:20:38] - Coś pokręciłem.
[01:20:42] - Przepraszam, ale by się tam zaszczekał bidulek, więc musiałem zainterweniować. Witaj Victorze. Przepraszam najmocniej.
[01:20:50] - Chciałem powiedzieć: nie ignorujcie tego, że ja was nie ignoruję.
[01:20:56] - To jasne.
[01:20:58] - Próbował być groźny, tak?
[01:21:00] - Tak jest.
[01:21:02] - Najpewniej się zgłaszam, jeśli chodzi o te warsztaty .
[01:21:09] - Dobrze.
[01:21:09] - To bardzo chętnie wezmę udział. Właśnie chciałam się odnieść i troszeczkę dopytać, bo na czacie rozwinęła się między mną a między innymi Łukaszem rozmowa na temat różnych doświadczeń, różnych wzorców. To był ostatni komentarz, jaki jeszcze widziałam przed telefonem. Napisał Łukasz: „Jeśli potrafimy je zrozumieć, to podnoszą rozwój. Ale co, jeśli tkwimy w przeszłości?" Sławku, bardzo często mówisz o tym, że nie pytamy jak. Nie pytamy jak ruszyć, co zrobić. Jak się oderwać od tej przyszłości? W jaki sposób zamknąć przeszłość jako przeszłość?
[01:21:53] - Tu jest właśnie kwestia właściwej interpretacji doświadczeń, przez które przechodzimy. To jest właśnie jeden z bardzo ważnych wzorców podświadomości, który w pierwszej kolejności powinien być zmodyfikowany. Ponieważ w naszej podświadomości niepowodzenia są traktowane jak nauczki, a nie jak nauka. To jest następny wzorzec podświadomości. Za wszystko to, co wydarzyło się złego, co my zrobiliśmy źle, nawet jeżeli byliśmy przez kogoś skrzywdzeni, ale w naszej podświadomości jest wzorzec pod tytułem: ale z ciebie ciapa, nie potrafisz sobie poradzić z prostymi sytuacjami, to w naszej podświadomości powstaje wzorzec wymierzenia sobie kary. Trzymanie się przeszłości to jest pewnego rodzaju forma wymierzania sobie kary samemu sobie. Dlatego ten wzorzec kary i nauki, która jest właśnie doświadczeniem, które ma nam pokazać, czego nie powinniśmy robić w przyszłości, jest w pierwszej kolejności do modyfikacji.
[01:23:26] - Masz na myśli to, że modyfikacja powinna polegać na samym spojrzeniu na te wydarzenia nie jako: to oznacza, że jesteś w taki sposób albo taki złą osobą, tylko to już było doświadczone i należy z tego doświadczenia nauczyć się, jaki jest potencjalny efekt danego zachowania?
[01:23:51] - Przyjacielu, jeżeli patrzysz na to z poziomu świadomości, to tak. Rozumiem, że stało się to i to. To już było, to minęło i tak to rozumiem. Natomiast jest to działanie mentalne, a podświadomość jest bardziej emocjonalna i będzie nam podsuwać przykre emocje. W ten sposób ta kula śnieżna będzie się tylko nakręcać.
[01:24:30] - Z tymi emocjami.
[01:24:35] - Emocje są wytwarzane przede wszystkim w naszej podświadomości, w naszym mózgu. Tak jak pamiętasz jedną z naszych rozmów, ja powiedziałem: świadomość jest bezemocjonalna.
[01:24:50] - Tak.
[01:24:51] - Świadomość jest taka podszyta miłością, jednocześnie też dużą dawką zrozumienia, że pewne rzeczy się musiały wydarzyć, że pewne rzeczy są po prostu naturalnym procesem, że i tak przyjdzie czas, kiedy to wszystko się samo wyjaśni. Więc świadomość jest bezemocjonalna. Wszystkie nasze emocje płyną z naszego mózgu, z naszej podświadomości i mentalnieŚwiadomościowo sobie możemy pewne rzeczy tłumaczyć, rozumieć, ale emocjonalnie, jeżeli nie zmienimy naszej podświadomości, to wzorzec cierpienia, wzorzec kary, wzorzec obniżania swojej samooceny będzie nadal w nas tkwił. Dlatego tak ważna jest zmiana podświadomości. Możemy ją zmieniać na dwa sposoby: albo świadomie transformując, albo idąc w kierunku prawdziwej miłości. Miłość do samego siebie czy miłość do ludzi potrafi transformować i rozpuszczać wszystkie traumy. To jest możliwe. Albo jedna metoda, albo druga, a najlepiej obydwie.
[01:26:11] - Najlepiej obydwie. To fakt.
[01:26:17] - Wiadomo, że to, co się wydarzyło w naszym życiu, było dla nas przykre. Wywiera bardzo silny stempel emocjonalny. On cały czas w nas jest.
[01:26:34] - Właśnie. Najtrudniejsze jest to, żeby w pewnym sensie te silne, ciężkie emocje, to, co ty nazwałeś stemplem emocjonalnym, nieraz zaciera logiczne myślenie na temat danego wydarzenia. Tutaj chodzi o to, w jaki sposób wychwycić to, żeby myśleć o tym świadomie w momencie, kiedy te emocje są naprawdę silne.
[01:27:04] - Dlatego najlepiej jest zmieniać i transformować te wzorce, które już są w podświadomości. Człowiek się zakochuje. Wszyscy koledzy, koleżanki, rodzina mówią: „Zostaw, to nie jest dla ciebie, to jest zła kobieta” albo: „To jest zły facet, to nie jest dla ciebie. Oszuka cię, skrzywdzi”. Człowiek zakochany w ogóle tego nie widzi. Postrzega to przez inny pryzmat. Wiem, czym się zajmujesz. Natomiast wyobraź sobie, że bierzesz swoje zwierzątko na rękę i dajesz większości ludzi do pogłaskania. Znasz ich reakcje.
[01:28:06] - Raczej niepewność, trochę strach.
[01:28:10] - Teraz możesz mówić człowiekowi: „Nie bój się. Zobacz, ja mam, nic się nie dzieje. Nie bój się”. Mówisz człowiekowi: „Nie bój się”, ale mentalnie nie jesteś w stanie zmienić zachowań emocjonalnych emocji drugiego człowieka. Tak samo jak mentalnie nie jesteś w stanie zmienić swoich emocji. Człowiek, który jest wściekły, roztrzęsiony, bo na przykład przypomniałeś sobie traumę, a ktoś ci mówi: „Nie denerwuj się”.
[01:28:42] - Nic to nie da.
[01:28:45] - To, co emocjonalne, trzeba zmieniać w miejscu powstania tych emocji. Tam to trzeba modyfikować. To tak jakbyś na dysku twardym chciał zmienić dane, zapisując coś na płycie albo mówiąc przez mikrofon na przykład: „Zmieniam dane”. Nie. Musisz wejść fizycznie na ten dysk, wykonać czynność, która te dane usunie, zmieni albo coś dopisze w tym miejscu, w którym one są zapisane. Musisz dostać się na dysk twardy, a nie grzebać przy obudowie. Dotarcie, zrozumienie, w którym miejscu się to stworzyło i w którym miejscu to należy modyfikować i zmieniać, to jest podstawa. Drugą rzeczą jest to, żeby znaleźć sposób, jak zrobić to skutecznie. Dlatego wszystkie metody zmiany podświadomości są nieskuteczne. Zwróć uwagę, dzieje się coś w twoim życiu.
Są dwa sposoby do tej pory istniejące i mi znane na zmianę emocji i wzorców podświadomości. Jeden to jest powtarzalność, czyli codziennie sobie powtarzasz: „Jestem fajny”. Aż nadpiszesz. W swojej podświadomości stworzysz nowe połączenie neuronowe, które będzie mówiło: „Jesteś fajny”. Drugim sposobem są silne emocje. Na przykład robisz coś fajnego. Tak jak ty na przykład się zajmujesz swoimi rzeczami i robisz fajne rzeczy. Sprzedajesz trzy w tygodniu, cztery w tygodniu, pięć w miesiącu i mówisz: „Robię fajne rzeczy”. Aż w którymś momencie ktoś trafia na twoją stronę internetową czy dociera do ciebie, bo obejrzał twój produkt i mówi: „Słuchaj, musisz przyjechać i zrobić wystawę swoich produktów w galerii w Turynie albo w Paryżu”.
[01:31:13] - To jest wtedy bardzo silny bodziec pozytywny. Coś, co wywołuje pozytywne emocje.
[01:31:19] - Robisz dokładnie to samo, co robiłeś przedtem. Robisz te same rzeczy, nie robisz nic nowego.Ale silny bodziec emocjonalny. Wstajesz następnego dnia rano po przeżyciu tych wszystkich emocji mówisz: „Kurde, ale ja chyba faktycznie jestem fajny”. Bo silny bodziec emocjonalny zmienił zapis w twojej podświadomości. Zmienił twoją opinię na swój temat. Nie na skutek tego, że zrobiłeś coś nowego, że do tej pory produkowałeś ołówki, a teraz wyprodukowałeś pióro. Nie. Dalej robisz ołówki. Przez cały czas, kiedy robiłeś ołówki, byłeś fajny, ale w to nie wierzyłeś. Dopiero silny bodziec emocjonalny pod tytułem ktoś to zobaczył, ktoś to docenił, ktoś powiedział: „To jest super, przyjedź, będziemy robić wystawę, będziemy to pokazywać światu”, spowodował, że ty uwierzyłeś, że to jest fajne.
Taki mechanizm. I od tego dnia już będziesz sobie myślał: „Kurde, ale jestem fajny”. W tym, co robię. Niektórzy zrobią jedną rzecz i myślą, że we wszystkim są fajni, ale to już jest insza inszość, nie?
[01:32:46] - Są takie jednostki na pewno.
[01:32:50] - I inaczej się nie da. To jest tak, że ludzie nie chcą pewnych nawyków zmienić, aż pójdą na przykład do lekarza, aż stracą zdrowie, aż zdarzy się wypadek. I w tym momencie potrafią o 180 stopni na skutek emocji zmienić swoje nawyki, których nie byli w stanie zmienić przez 20 lat. Zaczynają się odżywiać, zaczynają biegać, zaczynają uprawiać sport, dbać o siebie i tak dalej. Chociaż wielokroć próbowali to zmienić w międzyczasie. Więc albo powtarzalność. To, co ja mówiłem. Mi się to nie podoba. Jestem za leniwy, żeby codziennie rano pamiętać o tym, że powiedzieć, zrobić. Każdy z nas byłby w stanie zmienić swoją podświadomość, gdyby na przykład codziennie rano poświęcał pięć minut czasu, siadał, głęboko wdychał i mówił: „Jestem zajebisty, jestem zajebisty”.
I codziennie by to robił.
[01:33:55] - Wymagałoby to codziennego pamiętania o tym. Są przypominajki, ale codziennego przyłożenia do tego uwagi i wymagałoby też codziennie tych samych mniej więcej warunków. A człowiek nie jest jednolity. Jednego dnia czuje się lepiej, innego dnia nie ma na to siły. I wtedy powtarzalność się .
[01:34:15] - Dlatego wszystkie te metody, bo jeżeli powiedziałeś sobie tysiąc razy, nawet nie powiedziałeś sobie, bo to się nie odbywa świadomie. Jeżeli w twojej podświadomości powstał wzorzec: jesteś do niczego. I to wytworzyło się w twojej podświadomości. I ty teraz, robiąc każdą rzecz w swoim życiu, oceniasz to właśnie poprzez pryzmat, że jesteś do niczego. I za każdym razem, kiedy coś ci nie wyjdzie, utrwalasz ten wzorzec. „Bo jestem do niczego”. Oczywiście to nie jest proces świadomy, to jest proces psychologiczno-mózgowy. Tam przelatuje taki: „Aha, zgadza się. Odhaczone. Znowu się nie udało.
Pyk. Zgadza się”. I to się w twojej podświadomości utwierdza.
[01:35:21] - Czyli w pewnym sensie świadomie można by było obrócić ten pryzmat i patrzeć pod kątem tego, co się tym razem udało.
[01:35:30] - Tak, ale musisz powtórzyć to o jeden raz więcej, to, ile razy w życiu pyknęło, że jesteś do niczego. Musisz to zrobić o jeden raz więcej.
[01:35:45] - Każdą rzecz w swoim życiu.
[01:35:47] - A tymczasem mamy drugiego słuchacza na naszym numerze, na naszym telefonie stacjonarnym. Słuchacz, który pisał tutaj już wcześniej drogą SMS-ową. Pan Szymon z żoną. Zgłaszam, że zadzwonię. A więc chyba się słyszymy, panie Szymonie, prawda?
[01:36:03] - Tak mnie się wydaje. Jak mnie słychać?
[01:36:07] - Jest okej. Witam cię serdecznie.
[01:36:11] - Witam ciebie, Sławku i panie Marku i drogie słuchaczki i słuchaczy. Nie wiem jak słychać, bo akurat mam na głośnomówiącym, bo żona jest ze mną, więc żeby to razem współ.
[01:36:31] - Jasne. Witamy w takim razie małżonkę. Małżonka ma na imię.
[01:36:35] - Witam serdecznie. Czy dam nasz mężowi dojść do głosu?
[01:36:40] - Powstrzyma-
[01:36:41] - Witam serdecznie. Udało mi się w końcu, ale witam serdecznie. Agnieszka mam na imię.
[01:36:47] - Witaj Agnieszko.
[01:36:49] - Pierwszy raz słyszałam audycję. Mąż mnie tutaj zachęcił. Podobało mi się. Bardzo wartościowa.
[01:37:00] - To chciałem usłyszeć. Czy ci się podobało? Bo to jest dla mnie najważniejsze.
[01:37:08] - To już wiemy, że dzisiejsza audycja spodobała się co najmniej trzem słuchaczom, którzy postanowili zadzwonić, bo cały czas jest z nami także Wiktor.
[01:37:18] - Właśnie nie wiem, czy nie robi się troszeczkę za dużo chaosu dla mnie, bo trochę słabo zaczęłam słyszeć, kiedy jest więcej ludzi, to może ja się wycofam troszeczkę.
[01:37:30] - Wiktorze, kończąc, oczywiście masz tę sytuację, że możemy to jeszcze sobie przegadać, ale mam nadzieję, że wyjaśniłem ze swojej strony w miarę jasno, jak ten mechanizm działa.
[01:37:49] - Może Wiktor zostać na linii i ewentualnie się włączyć, jak będzie taką potrzebę czuł, jak skończą wypowiedź nasi słuchacze.
[01:38:03] - To może zrobię tak, że w takim wypadku przejdę na słuchanie audycji, żeby słyszeć dobrze, żeby wiedzieć, co się dzieje. Jeżeli będę mieć taką potrzebę, to najwyżej zadzwonię jeszcze raz, ale chyba będę się żegnać, bo mam co przetwarzać, co przerabiać po tym, jak rozmawialiśmy i w takim wypadku ja na razie bardzo dziękuję. Do usłyszenia i zgłaszam od razu, że proszę uważać pod nogi, bo jest sezon młodych królowych mrówek. Chyba nie bardzo każdy chce je deptać. Jest ich mnóstwo, tak że warto zerknąć pod nogi.
[01:38:44] - Zawsze patrzę, ale dzięki za ostrzeżenie.
[01:38:46] - Dzięki również.
[01:38:47] - Jest ich teraz multum. To miłego. I przechodzę na odsłuch.
[01:38:53] - Dziękujemy. Pozdrawiam serdecznie.
[01:38:57] - Pozdrowionka. Pa, pa!
[01:38:58] - Pa. Już kochani jestem dla was i słuchacze są dla was. Agnieszko, z małżonkiem twym szanownym mam okazję od czasu do czasu porozmawiać, więc wykorzystam ten moment, że jesteś ty i chciałbym porozmawiać z tobą o twoich odczuciach i przemyśleniach.
[01:39:20] - Oczywiście, jak najbardziej. Zacznę od początku. Co mi się tak rzuciło w trakcie audycji, to poruszona została kwestia dzieci, rodziny i wzorców. Myślę sobie i tak stwierdziłam podczas swojej wypowiedzi, swojej audycji, że my chyba jesteśmy taką nietypową rodziną, bo jakby nie patrzymy na to i też wychowujemy tak nasze córki, żeby nie zwracały uwagi na presję otoczenia, przede wszystkim na to, jaka jest moda i żeby były sobą. My nie mamy telewizora w ogóle. Jakieś tam mamy, prawda?
[01:40:04] - Trzynastoletni telewizor i chyba 180p.
[01:40:10] - Nie znam się, na chwilę się tam nie wisi jakiś telewizor.
[01:40:17] - Ale możemy mieć lepszy. Możemy mieć.
[01:40:19] - Tak.
[01:40:22] - To bardzo ważne. Bardzo ważna deklaracja. Będę o tym pamiętał.
[01:40:29] - Kwestia wyboru, a nie przymusu. Moglibyśmy sobie kupić najnowszy telewizor najnowszej generacji, ale nie mamy takiej potrzeby po prostu. I takie wzorce przekazujemy dzieciom. Jestem ciekawa też, jak to wygląda w innych rodzinach słuchaczy. Czy też mają takie wzorce w wychowywaniu dzieci? Bo my na przykład nie stosujemy nagród i kar i bardzo często w systemie szkolnym tego nie rozumieją. Zdecydowanie. Ale mamy taki przykład u naszej starszej córki, gdzie jesteśmy dumni z tego, że nie powiela schematów. Nie jest pod linijkę, jak to mówią. Jest sobą.
Myśli samodzielnie, nie ulega presji. Bardzo często w przedszkolu na przykład moje dzieci przez to, że nie oglądały bajek, nasze dzieci przepraszam.
[01:41:35] - Reklam.
[01:41:36] - Bajek i reklam w ogóle. Nie wiedziały, co się dzieje. Co to jest za zabawka, o czym dzieci mówią w przedszkolu i często przychodziły do nas i mówią: „Mamo, a co to jest jakaś bajka?” Nie wiem. Jak chcesz, to sprawdzę, co to jest. Czy chcesz obejrzeć, czy to w ogóle warto. A na przykład jak przychodziliśmy w odwiedziny do dziadków i był telewizor, to dzieci w reklamy były wpatrzone jak w obrazek, bo dla nich to było w ogóle coś niesamowitego. Dla takiego małego dziecka. Nie ulegają presji, nie mają PlayStation, nie mają takiej potrzeby, żeby to mieć. To jest fajne, że nie mają takich powielonych schematów i potrzeb, że muszą mieć najnowszy smartphone. Córka bardziej by chciała mieć najnowsze pisaki czy farby, żeby lepiej pomalować czy narysować.
Nie ulegają modzie i presji tiktokowej, instagramowej i tym podobne. I to jest moja pierwsza refleksja.
[01:42:45] - Jeżeli chodzi o TikTok, bo nasza córka ma TikToka i zrobiła jakiś film na TikToku i muszę się przyznać, pochwalić, że miała pół miliona wyświetleń jakiegoś filmu. Co zrobiła? Skasowała go, bo uznała, że to jest za przeproszeniem gówno.
[01:43:11] - Tak.
[01:43:14] - Powiedzcie mi kochani, bo dla mnie to jest istotne i w zasadzie chyba najistotniejsze, bo ta starsza jest chyba nastolatką już, nie?
[01:43:25] - Dokładnie.
[01:43:27] - Jak wasze dzieci się z tym czują?Bo jednak mówimy tutaj o postawach mało popularnych. Nie mówię złych, dobrych, tylko mało popularnych. Jak one się w tym odnajdują? Jak to emocjonalnie na nie wpływa? Jak na relacje z rówieśnikami wpływa?
[01:43:53] - Dzięki temu wybierają sobie wartościowe osoby, wartościowych przyjaciół, mają fajne zainteresowania i dążą w kierunku swoich celów. Od początku są tak wychowane i w takiej atmosferze, że pieniądz nie jest najważniejszy. Konsumpcjonizm nie jest najważniejszy. My bardziej inwestujemy w doznania, a nie w rzeczy. W doświadczenia. Wolimy wyjechać sobie gdzieś i czegoś doświadczyć, na jakiejś motorówce czy gdzie my byliśmy? Co to było?
[01:44:35] - Wielu miejscach byliśmy.
[01:44:35] - Ten taki, co płynie na prąd.
[01:44:38] - Katamaranem takim.
[01:44:39] - Na katamaranie na przykład. Sobie opłynąć jeziora. To jest coś zupełnie co innego, niż mieć PlayStation na przykład i grać na tym PlayStation przez całą noc. Od początku już mają takie wartości i krzewimy w nich to, żeby były sobą. Żeby myślały samodzielnie. Ja cały czas mówię, jak mantra: myśl samodzielnie. Wiem, że to jest taki wiek, gdzie się ulega presji rówieśniczej, ale tutaj tego nie ma. Nie ma tej presji.
[01:45:14] - Niekoniecznie. To też jest taki pewien oklepany pogląd. Przed 10 rokiem życia bardziej dzieci ulegają presji niż później nastolatkowie. Nastolatkowie już dążą do indywidualności, tylko trzeba im na to, źle tak powiem, pozwolić.
[01:45:37] - Tak. Nie zauważyliśmy żadnego buntu. Jak to mówią, że jest błąd nastolatka. Bunt też z czegoś wynika. A tutaj przeciw czemu ma się buntować, jak ma wszystko dobrze? Dużo rozmawiamy i to jest fundament naszego funkcjonowania jako rodzice i związku też. Myślę, że podstawą tego wszystkiego jest to, o czym też mówiłeś, czy ktoś musi, czy może. Cały czas żyjemy w takim przekonaniu, że to wszystko, co robimy, to możemy. My nic nie musimy. My nawet nie musimy być razem.
My możemy być razem.
[01:46:27] - To jest podstawa związku.
[01:46:29] - Tak. Mimo że jest sformalizowany, bo wiadomo, żyjemy w Polsce, do tej Polski wróciliśmy.
[01:46:37] - Jakbym coś mógł dodać, jakąś dygresję. Ja wiem, że te kwestie psychologiczne Junga i tak dalej, ja kompletnie odbieram to z przymrużeniem oka. Ale spróbujcie introwertyka z ekstrawertykiem, gdzie coś tam gra, ale kompletnie te wszystkie kwestie introwertyczne, ekstrawertyczne, flegmatyk, melancholik. Niech zwał się, jak zwał. Między słowami czytajmy klasycznie. To wszystko i tak jest splątane moim skromnym zdaniem.
[01:47:25] - Każdy ma cechy i tak, i tak.
[01:47:29] - Uczymy się od siebie, gdzie dookoła środowisko, jak widzi nas i ma do czynienia z nami, nie zna nas albo krótko nas zna. Przecież wy nie będziecie razem. To się nie uda. To się kompletnie nie uda. To jest jak plus i minus, gdzie białe i czarne.
[01:47:59] - Dobrze plus i minus, to się przeplata.
[01:48:02] - Źle powiedziałem?
[01:48:06] - Widać, kto odpowiada za dyscyplinę w tym związku.
[01:48:10] - Zderzenie z dwoma różnymi światami. I tyle.
[01:48:16] - Ucz się od żony.
[01:48:20] - Ja się uczę od żony i od dzieci.
[01:48:22] - Ja widzę tu, Agnieszko, że jednak taką osobą, która ma bardziej na to, że tak powiem... Tutaj się komentarz pojawił: bycie alternatywą na siłę to też nie jest wyjście. Ty to robisz, bo tak czujesz, że to nie jest żadna postawa, żadne „zrobię coś inaczej, bo nie podoba mi się to, co było”. Ty bardziej to robisz z potrzeby własnego serca i własnych poglądów. Natomiast tutaj małżonka musi troszkę przypilnować, bo on jednak jeszcze patrzy na tych ludzi, jak oni to odbierają na zewnątrz, jeszcze trochę to przeżywa. Jeszcze nie jest mu to takie obojętne. Ucz się, ucz, przyjacielu.
[01:49:22] - Sławek, powiedz mi, daj mi osobę, która chodziła do żłobka. Tak, że śmigam po przeszłości teraz.Do żłobka, przedszkola.
[01:49:35] - Więc zaraz cię, że tak powiem, dostaniesz reprymendę.
[01:49:41] - Do tego przedszkola nie dotarła. Nie dotarła do niego.
[01:49:46] - Tak, mój mąż pierwsze bagary miał w przedszkolu.
[01:49:51] - Tam bujałem się po dzielnicy, po osiedlu, kilkuletni.
[01:49:58] - Uciekałeś od systemu po prostu.
[01:50:01] - Tak. Coś w tym jest.
[01:50:04] - Ja to wszystko robię z wewnętrznej potrzeby serca. Też jakąś drogę przeszłam, niełatwą. Rzeczywiście przyznam się, że nie było tak wspaniale, jak jest. Nawet komentarze widziałam, były takie, że żeby był rozwój, potrzebna jest zmiana. U mnie tych zmian było bardzo dużo. Dużo przeszłam, żeby być w tym miejscu, co jestem i żeby mieć taki związek, taką rodzinę, takie dzieci. Ale robię to z potrzeby własnego serca i nikt mnie do tego nie przymusza. Jestem szczęśliwa. Prowadzę swój biznes. Super mi to wychodzi i nie robię tego, bo ktoś mnie do tego zmusza.
[01:50:52] - Powiem ci, że ja wyłapuję takie słówka z rozmów. To strasznie wkurza niektórych ludzi w rozmowach ze mną. Natomiast jeżeli padają takie słowa w rozmowie pod tytułem, że najważniejsza jest rozmowa. Jeżeli mówisz o dzieciach, że najważniejsza jest rozmowa i mówisz to mimochodem, jeżeli ktoś potrafi tak zawartościować relację z własnym dzieckiem, czyli wie, że najważniejsza jest uważność i rozmowa, to ja już zasadniczo więcej pytań nie mam.
[01:51:34] - To jest ciągła rozmowa, a czasami to dzieci nas wyjaśniają. Cytuję mojego męża. On ma takie fajne sformułowanie, że dziecko nas wyjaśniło, bo ma tak trafne komentarze i riposty i w ogóle pytania i spostrzeżenia. I nie tylko ta starsza, ale ta młodsza też, która ma siedem lat. Więc to jest dla nas sukces, że potrafią rozmawiać i potrafią rozmawiać nie tylko z nami, ale też z innymi dorosłymi. I to jest rozmowa na naprawdę fajnym poziomie. Do tego stopnia, że w szkole starsza córka często, właściwie ona chyba codziennie dostaje uwagi i my już nie zwracamy na to uwagi, że te uwagi są, bo po prostu ma tak cięte riposty albo pytania takie szczere, nawet nie z braku szacunku do kogoś, tylko z czystej ciekawości. Widzę tutaj komentarz: „Z potrzeby własnego serca, a dzieci”. Po to jest rozmowa. Tutaj pan Zdzichu Sław napisał.
Po to jest rozmowa z dziećmi, żeby wyczuć to i żeby wiedzieć, czy one robią to z potrzeby własnego serca, czy nie. To nie jest tak, że starsza córka nie ma telefonu. Ma telefon dość fajny, kontaktuje się ze światem, ma media społecznościowe i tak dalej. Nie jesteśmy zupełnie odcięci, tylko o to tutaj chodzi, że my robimy to wszystko z umiarem i z głową. Nie jesteśmy w tym ascetyzmie i nie chłoniemy tego. Robimy to z rozsądkiem. Przecież wiadomo, że nie będziemy mieszkać, póki co jeszcze nie, w lesie, w domku i tyle, i odcięciu od świata. Dzieciaki też potrzebują. „Dzieci znają alternatywę”. Znają.
Też widzę tutaj komentarz. Mają wybór. To nie jest tak, że coś jest im narzucone. Chociaż taki przykład: nasze dzieci nigdy nie jadły w McDonaldzie, bo uważamy, że to jest świństwo i gówno. Przepraszam za wyrażenie. Nie wiem, czy mogłam.
[01:53:47] - Mogłyby mieszkać spokojnie.
[01:53:49] - Jest okej.
[01:53:53] - Masz mikrofon.
[01:53:54] - Córka starsza przecież wychodzi, nastolatka ze znajomymi i może zjeść w tym McDonaldzie. Może na wycieczce szkolnej przeważnie dzieciaki, przynajmniej u nas w szkole, jedzą w McDonaldzie. Córka powiedziała, że nie będzie tego jadła, bo nie chce tego jeść, bo wie, co to jest za świństwo. Tak że wybór mają i mają tą alternatywę. To nie jest tak, że są zupełnie odcięte.
[01:54:20] - Że mają zakaz na przykład. Nie możesz jeść.
[01:54:25] - Absolutnie. Nie ma zakazu. U nas nie ma kar, nagród, zakazów jako takich. Jest po prostu mądra rozmowa i pokazywanie rozwiązań. I konsekwencji danej decyzji. Pokazujemy, co może się wydarzyć, jeżeli taki wybór padnie na przykład. Dużo rozmawiamy i one też dużo widzą. Widzą, jak my rozmawiamy z innymi ludźmi i tyle.
[01:54:49] - Dla mnie zawsze najlepszą odpowiedzią na różnego rodzaju moje dylematy, wątpliwości, czy zamiast zadawania pytań są dzieci. Dlatego ja zadałem to pytanie, które jest w zasadzie najważniejsze. Co dzieci robią, jakich dokonują wyborów, jak się zachowują. To jest trochę tak, jak mój przyjaciel powiedział mi: „Ja wiem wszystko, co się dzieje w życiu mojej córki” na przykład.
[01:55:26] - Nie mogę.
[01:55:29] - Wiedzieć, co się dzieje-
[01:55:31] - Nie ma.
[01:55:32] - W życiu dziecka to jest jednoA wiedzieć, co się dzieje w jego emocjach w takich sytuacjach, to jest rzecz zupełnie drugorzędna. Więc jeżeli wiecie, a zakładam, że tak, tak wywnioskowałem z rozmowy, jak wasze dzieci to czują wewnętrznie, jak to odbierają. Jeżeli tutaj jest okej, to znaczy, że jest okej.
[01:56:02] - Wiemy, co się dzieje w ich życiu, bo przychodzą do nas i zadają pytania i mówią o swoich problemach.
[01:56:10] - Dzieciary przychodzą do nas i grzebią w naszej lodówce. Już nie wiem, w Oświęcimiu jak będą, to nie wiem.
[01:56:17] - Wiemy, które dziecko w okolicy co lubi, że jedna lubi chleb z serem i keczupem. Musi mieć ser i keczup. Tak to jest.
[01:56:30] - Żebyśmy się dobrze zrozumieli. Ważne jest, żeby wiedzieć o wydarzeniach ważnych w życiu dziecka. Na przykład miało ważną klasówkę, przychodzi ze szkoły, to nie pytamy: „Jak tam w szkole?” Tylko: „Jak ci poszła ta klasówka, którą przeżywałaś?” Wykonujemy taki gest, że pokazujemy dziecku, że pamiętamy o ważnych rzeczach w jego życiu. Albo to, co lubi, czego nie lubi. To jest fajne. Pokazujemy, że poświęcamy dziecku uwagę i że o nim pamiętamy. Ale jest jeszcze następny krok, żeby wiedzieć, co dziecko czuje w takich sytuacjach.
[01:57:23] - To ja już odpowiadam. U nas jest tak, że córka przychodzi ze szkoły i mówi: „Mamo, jestem wściekła”, bo coś tam. Więc my nawet już nie musimy pytać, bo ona sama przychodzi i zaczyna temat, że: „Mamo, a to czy tamto”. Więc tak, wiemy. Albo jak nie zdąży, to my się pytamy. Zresztą to widać. Wystarczy spojrzeć na dziecko i widzimy, jakie są emocje i co czuje.
[01:57:56] - To jest dla mnie, przyznam się szczerze, najwyższy poziom wtajemniczenia rodzicielskiego. Znać na tyle swoje własne dziecko, żeby wiedzieć, jakie emocje się w nim dzieją w danym momencie. Nie tylko to, o czym mówi, ale to, co się w nim dzieje. To jest dla mnie na tą chwilę najwyższy poziom wtajemniczenia, jeżeli chodzi o relacje. Wiem, że one są możliwe. Może dlatego, że sam je w wielu sytuacjach z własnymi dziećmi przerabiałem i na razie jeszcze nie znalazłem niczego, co by było ponad to. Także bardzo się cieszę, bardzo gratuluję. Zresztą mam też przyobiecane, że być może będę miał okazję poznać was osobiście i też wasze dzieci. Mi powiedziałem, że to sprawdzę.
[01:58:59] - Kurczę, wiesz co? Trochę się pozmieniało.
[01:59:03] - Plany się wam pozmieniały?
[01:59:05] - Tak, pozmieniały. Wiesz, jak to jest. Dlatego rozmawialiśmy o tym, że planowanie to jest planowanie, a rzeczywistość, wiesz...
[01:59:15] - Ale jak wejdziemy w okolice, to na pewno damy znać.
[01:59:18] - Tak.
[01:59:18] - Zmieniliśmy kierunek.
[01:59:20] - Tak.
[01:59:22] - Trochę.
[01:59:23] - Myślałem, że żartujecie z tym, że jak powiedziałem, że was sprawdzę, to powiedzieliście, że zmieniliście plany. Myślałem, że to żarta faktycznie.
[01:59:32] - Powiedz coś.
[01:59:34] - Nie, ale nie będę. Zmieniliśmy kierunek zupełnie. Stwierdziliśmy, że powinniśmy zmienić.
[01:59:41] - Tam była jakaś bardzo ważna konferencja żony i-
[01:59:52] - Dobra, zostawmy to.
[01:59:55] - Szczegóły.
[01:59:57] - Na prywatne uzgodnienia.
[02:00:02] - Wiem jedno, że jeżeli będziemy gdzieś w okolicach Warszawy, to naprawdę mam na uwadze, żeby uścisnąć sobie rękę. Dlaczego? Bo osobiście uważam, to jest moje zdanie, że jest wiele szkół, takich nieobowiązkowych szkół przyszłości. Z tym że szkoła to od razu mi gra Pink Floyd i „Kolejna cegła w murze”. Jak to zbije, to zbije. I te audycje, które tutaj stworzyłeś, moim skromnym zdaniem to są nieobowiązkowa szkoła przyszłości, w której nie ma systemu oceniania. Kiedy chcesz zacząć, to zaczynasz. Kiedy chcesz skończyć, to chcesz skończyć. Sam możesz ją modyfikować. Chcesz brać w niej udział.
To jest jak gdyby jedność, kolektywnie trochę.
[02:01:25] - Mi się spodobało to „nieobowiązkowa szkoła przyszłości”, to sobie zapamiętałem.
[02:01:31] - Dziękuję. Ale naprawdę tych szkół jest już dużo, a ty jesteś jedną z wielu osób, które to prowadzi.Przeżyło jakiś kawał życia i rozumie pewne zależności. I te zależności, które rozumie, które nie pasują, je modyfikuje. I co jest najważniejsze, ja robię w trochę mniejszej skali, dzielę się tym. Dzielę się z moją rodziną i z gronem najbliższych przyjaciół. A ty się dzielisz przez radio Paranormalium i dzielisz się w szerszym zakresie, naprawdę tutaj ma tysiąc osób. Ja takiego zakresu nie mam. Ja w ogóle nie mam zakresu dzielenia się tym, co się dzieje w mojej komórce rodzinnej.
[02:02:32] - Ale wy robicie najważniejszą- Nie. Nazywając rzeczy po imieniu, to wy robicie, tak jak każdy, kochani z was, którzy tu czy gdzie indziej słuchają różnego rodzaju audycji, to tworzenie drugiego człowieka odbywa się nie poprzez gadanie, tylko poprzez dawanie przykładu. Ja mógłbym gadać i nie zrobię tyle z emocjonalnością i z waszymi dziećmi, co możecie zrobić wy. Więc to, co ja robię, jeżeli chodzi o skuteczność, może zasięg jest większy, natomiast jeżeli o skuteczność, to każdy rodzic ze swoimi dziećmi może zrobić zdecydowanie więcej, ponieważ ma możliwość pokazania swoim postępowaniem, danie przykładu. Tak się wychowuje dzieci. Nie gadaniem, tylko przykładem. Więc to wy robicie tą robotę, nie ja. Tu nie chodzi o zasięg, tu chodzi o skuteczność.
[02:03:54] - Z tym się absolutnie zgadzam z tobą, ale pomiędzy słowami też się dzieją fajne rzeczy, tak?
[02:04:02] - W relacji dziecko-rodzic pomiędzy słowami dzieje się tylko obserwacja i nic więcej. I obserwacja znaczy więcej niż słowa. I jestem przekonany, że gdyby dzieci nie miały przykładu, to samo gadanie nie zmieni ich, nie da takich postaw i takich zachowań.
[02:04:26] - To, co powiedziałem. Nie wiem, czy mnie słuchałeś. Pomiędzy słowami dzieją się fajne rzeczy.
[02:04:32] - Ja cię nie zawsze rozumiem. Bo ja akurat zrozumiałem to trochę-
[02:04:35] - Dziękuję.
[02:04:37] - Zrozumiałem to trochę inaczej, bo tak trochę jednak czasami tak wiesz, na ukrętkę to tłumaczysz.
[02:04:42] - Pomiędzy słowami dzieją się fajne rzeczy. Dlatego wiesz co? Moim prawem-
[02:04:47] - Ale pomiędzy czyimi słowami? Może tego mi zbrakło.
[02:04:52] - Wiesz co, powiem tobie? Dobra, bo będę wkręcał w filozofię. Ale tak naprawdę nie oszukujmy się, słowa są słowami i są też bardzo ważne, żeby je wypowiedzieć. Osiem miliardów ludzi i te myśli, które przetwarzają, które są fajne, sympatyczne i takie od serca, zostają właśnie w głowie. Zostają niewyrzucone, gdzie niewyrzucone pomysły. Dziękuję.
[02:05:34] - Dzięki za podpowiedź, bo już się zacząłem zastanawiać, jak mam to zinterpretować.
[02:05:41] - Dlatego jest żona, żeby mnie-
[02:05:45] - Za tłumacza robi.
[02:05:47] - Tak, często tak rozwodzi.
[02:05:50] - Słuchaj. Rozwód jakiś?
[02:05:55] - Nie.
[02:05:55] - Słuchaj, 20 lat, więc to wiesz, to już się nauczyła moja kochana.
[02:06:02] - To i tak podziękuj, bo ja 20 lat z tobą bym nie wytrzymał.
[02:06:15] - Ej, fajnie, dziękuję za szczerość.
[02:06:20] - Nie, bo faktycznie czasami takie zakręty robisz. Tak wpadniesz na to rondo i tak się kręcisz, blokujesz ruch, kierowcy trąbią i się zastanawiają, o co chodzi. Ale dobrze, widzę, że wznosimy się.
[02:06:36] - Najważniejsze, że-
[02:06:38] - Idzie kule przodu.
[02:06:39] - Moja druga rozumie. To, że ty nie rozumiesz, to mnie nie obchodzi.
[02:06:44] - I bardzo słusznie.
[02:06:46] - Nasze dzieci ostatnio mówiły, że one nie wiedzą, jak to działa, że my się na siebie spojrzymy i nie wypowiadamy słów i po prostu tylko przez spojrzenia rozmawiamy ze sobą. Ja mówię: „Dziecko, też dojdziesz do takiego momentu, gdzie będziesz miała kogoś, kto będzie się z tobą rozumiał bez słów”.
[02:07:09] - Nie wiadomo, może być.
[02:07:10] - Mam taką nadzieję.
[02:07:11] - Jakiś tam przykład jest, ale co się wydarzy, to się wydarzy. Tego nie jesteśmy w stanie przewidzieć.
[02:07:20] - Ale odrobina optymizmu jeszcze nikomu nie zaszkodziła. I dobrych życzeń.
[02:07:25] - Jasne. Oczywiście.
[02:07:26] - Trzeba dzieciom dobrze życzyć, utwierdzać ich w przekonaniu, że wszystko będzie dobrze. Nie zasiewać takich wątpliwości, bo jeszcze w to uwierzą. Mają dobry przykład, to niech się cieszą tą radością. Wszystko przed nimi. Zobaczymy, jak tam tatuś zacznie wybierać zięciów, to zobaczymy, co tam się wydarzy.
[02:07:50] - Już kręci.
[02:07:51] - Myślę, że już mi przeszło.
[02:07:53] - Wczoraj przez balkon.
[02:07:56] - Ale widziałem fajne Iwo i spoko, bo wczoraj porozmawialiśmy.
[02:08:02] - Pożyjemy, zobaczymy.
[02:08:04] - Imionami nie musisz, ale masz tutaj kolegę.
[02:08:08] - Na wieś pojechał. Z miasta na wieś pojechała. Znaczy pojechał, pojechała.
[02:08:14] - No i mąż tutaj.
[02:08:15] - Sama sobie załatwiła transport, wszystko i teraz.
[02:08:19] - Z balkonu patrzyłeś na rozwój sytuacji.
[02:08:22] - Patrzyłem przypadkowo.
[02:08:23] - Przypadkowo.
[02:08:27] - A wszyscy w to uwierzyli.
[02:08:30] - Ode mnie to to czy ja cokolwiek, to cała nasza jak gdyby-
[02:08:41] - My dwoje możemy powiedzieć, przekazać.
[02:08:44] - Co się wydarzy, to się wydarzy. To już jest inna sprawa.
[02:08:49] - Tak jest. Nie ma co snuć scenariuszy na przyszłość. Natomiast jeden projekt się toczy, drugi się zakończył i będzie wcielany w życie. Przede mną jeszcze trzeci projekt pod tytułem „Świat oczami dziecka”, który też mam nadzieję uruchomić i doprowadzić do stanu tego, żeby zaczął żyć, bo bardzo mi się ten pomysł podoba, więc mam nadzieję, że tam też będziecie chcieli zabrać głos. Bo takich przykładów, dowodów, że się da na przykład przeżyć z nastolatkami bez buntu nastolatek, to właśnie ludziom potrzeba. Ja też przeżyłem bez buntu nastolatek i wiem, że się da.
[02:09:45] - Trzeba słuchać przede wszystkim. Wejdę w słowo, przepraszam. Znam jeden taki fajny projekt dla dzieci, gdzie są tacy fajni ludzie, którzy pomagają dzieciom w trudnych sytuacjach po próbach samobójczych. Bardzo fajna akcja i bardzo fajne rzeczy robią i pokazują właśnie ten świat oczami dziecka. Nie będę tutaj mówiła na forum, może później prywatnie powiemy, o co chodzi, jak to się nazywa, ale bardzo fajnie pokazują ten świat oczami dziecka i edukują też rodziców, w jaki sposób zobaczyć i w jaki sposób zauważyć i w jaki sposób zobaczyć i poczuć dziecko, żeby nie przegapić tego drastycznego momentu.
[02:10:50] - Dobrze, że dodałaś, że edukują rodziców, ponieważ ja jak słucham, że dziecko po traumatycznych przejściach, po próbach samobójczych, to od razu jedna rzecz, która mi przychodzi do głowy, jest taka, żeby na wszelki wypadek może zabrać to dziecko od tych rodziców, zanim oni nie zrozumieją, w czym jest problem, zanim ich się nie nauczy, nie wychowa i nie powie, co mają zrobić. Dzieci nie robią tego, bo mają kaprys. Dobrze, że dodałaś, że jest też pomoc rodzicom, bo to jest terapia. Jeżeli to nie jest terapia dla całej rodziny, to dziecko swój świat doskonale rozumie, wie, jak wygląda świat jego oczami. Natomiast najczęściej dzieci zastanawiają się, dlaczego rodzice, którzy też byli kiedyś dziećmi, tego nie pamiętają, że ten świat oczami dziecka wygląda troszeczkę inaczej niż świat widziany przez dorosłych. Moje dzieci taki jeden z fajniejszych komplementów, jakie powiedziały nam jako rodzicom, to to, że cieszą się, że mają rodziców, którzy nie zapomnieli tego czasu, jak byli dziećmi. Bardzo uradowało to moje serce, że dajemy po sobie poznać, że faktycznie tak jest. Nie, że gadamy, że pamiętamy, tylko że nasze dzieci to widzą, że my to pamiętamy i nie zgrywamy się na takich: „Kiedyś to byłem głupi, a teraz to jestem mądry. Teraz to już wiem, że tego nie można. Jakbym kiedyś był taki mądry, to też bym tak nie robił.
Więc ty nie rób, bo teraz jestem mądry, a ty jesteś głupi”. To w ogóle karygodne postawy i godne potępienia w moich oczach.
[02:13:02] - Ale ono takie często niestety też w naszym otoczeniu, prawda?
[02:13:07] - Zgadza się. Często to słuchamy i jak tutaj reagować? Człowiek się czasem subtelnie, a czasem być bezpośredni.
[02:13:23] - Nawet jak będziesz bezpośredni, to nie jesteś w stanie pomóc, jak ta osoba sobie nie da pomóc i nie chce zrozumieć.
[02:13:30] - Później i tak będzie w tej komórce, która ją wychowuje.
[02:13:38] - Właśnie zmiany należy zaczynać w rodzinie. Czyli zaczynać od rodziców. Kiedyś to było ostatnie zebranie w gimnazjum, na jakie poszedłem. To, co już wam mówiłem, jak na zebraniu powiedziałem, że trzeba leczyć rodziców, a nie dzieciPóźniej jeszcze córka prosiła, że mnie ona się będzie niedobrze uczyć, tylko że już mam zebrane.
[02:14:05] - Za to często chodzimy na rozmowy z nauczycielami.
[02:14:11] - Staramy się jak najczęściej razem chodzić.
[02:14:14] - Tak, ale są zaskoczeni czasami, prawda?
[02:14:19] - Tak. Szczególnie jak się podzieliłem tym, jak moja córka, nie wiem, która to była piąta klasa.
[02:14:28] - Na lekcji religii.
[02:14:30] - Na lekcji religii wychowawczyni. Ręka do góry, kto chodzi na nieobowiązkową lekcję religii. Nie dlatego, że chce, tylko dlatego, że rodzice im każą. Ach, dobre chłopy.
[02:14:43] - Tak. A później pani na rozpoczęciu roku się pytała, kto nie będzie chodził na religię, czy jakoś tak, bo jakaś lista była i się też pół klasy zgłosiło. Stwierdziła, że to rodzice muszą zadecydować, a nie oni.
[02:14:57] - Najlepsze jest to, że dzieci były również z rodzicami, bo na zebraniu, nie miały co zrobić z dzieciakami, to były na zebraniu, gdzie już wyrażały, że religia nie chcą.
[02:15:16] - To osobny temat.
[02:15:19] - Tak.
[02:15:21] - Myślę, że połączenie religii ze szkołą to jest bomba wybuchowa, bomba atomowa, więc faktycznie może nie brnijmy w ten kierunek.
[02:15:35] - Tak. Exactly.
[02:15:36] - Zupełnie. Nie ma o czym dyskutować.
[02:15:40] - Dobrze. Co?
[02:15:46] - Nie będziemy już więcej dyskutować. Możemy tak do rana. Nie będziemy zatracać czasu.
[02:15:51] - Przyznam się, że nie ukrywam, że mam takie poczucie, bo fajnie, chociaż córka, powiem tobie, że córka słyszała tą audycję chyba nie wiem ile, 50 minut.
[02:16:08] - Była tutaj.
[02:16:09] - I przy 50 minutach mówi, że on nie umie gadać. On nie umie gadać, ale z czasem, rozwojem i jak gdyby piąta, 10, 15, 20, 25 już się nie wypowiadała.
[02:16:33] - Już była zainteresowana.
[02:16:33] - Już była zainteresowana i mówi: „On gada podobnie jak ty”.
[02:16:42] - Coś jest na rzeczy.
[02:16:44] - Miło z twojej strony.
[02:16:48] - Też powiedziała: „Ten pan mówi tak jak tata”. Ja mówię: „Tak, te same klimaty”.
[02:16:54] - Wiesz co, ja chciałem powiedzieć, dlatego to powiedziałem, bo nie wiadomo, o co chodzi. Więc czasami jest tak, że trzeba wysłuchać do końca, bo mając szczątkowe jakieś tam 5, 10, 15 minut to naprawdę odrzuca.
[02:17:18] - Znaczy ja powiem tak-
[02:17:20] - Łączy się w całość i super.
[02:17:23] - Nie, proszę was, przecież ja mówię do ludzi dorosłych. Przecież gdybym mówił do dzieci, mówiłbym to w zupełnie inny sposób.
[02:17:32] - Moja żona mówi, że ma trójkę dzieci. Sławek mówi, że ma trójkę dzieci i myślę, że jesteś w stanie w to uwierzyć.
[02:17:44] - Że co? Jeszcze raz.
[02:17:46] - Że moja żona mówi, że ma trójkę dzieci.
[02:17:50] - Że razem z tobą?
[02:17:53] - Tak. Nie chcę uciekać.
[02:17:56] - Liczyłem. A bierze na ciebie 500+?
[02:18:01] - Co? Jeszcze raz.
[02:18:03] - Czy 500+ na ciebie bierze?
[02:18:05] - Dobra. Właśnie będziemy musieli to-
[02:18:08] - Weźcie to zgoście gdzieś, bo za darmo się tak będziesz użerać?
[02:18:15] - Ale dałeś mi teraz do myślenia. Kurczę!
[02:18:18] - Widzisz?
[02:18:20] - Razem dzieckiem, a że dużym to co.
[02:18:26] - Podobno jest taka teoria na temat mężczyzn, oczywiście w kategoriach żartu, żebyście sobie tutaj miłe panie nie brały tego do serca, że mężczyzna się rozwija do szóstego roku życia, później już tylko rośnie.
[02:18:42] - Takie już to było feministyczne.
[02:18:45] - Ale to tutaj akurat też ciekawy aspekt taki, że pewne rzeczy też potrzebują równowagi. To, co się dzieje na przykład w tym ogródku, to też to, że rodzina to jest mama i tata, i zaangażowanie mamy i taty, a nie tylko mamy, która jest takim trochę w cudzysłowiu, to się oczywiście zmienia. Przykładem takim, że jest w garach, piecze i tak dalej, a stary zasuwa i wraca zmęczony z roboty i musi być obiad.
[02:19:27] - Ale to czyje to są wzorce? Dzieci?
[02:19:30] - Nie dzieci. To jest ogólnie ogródka Rzeczpospolitej Polskiej, trochę takie szowinistyczne.
[02:19:39] - Ale ty oderwany od rzeczywistości jesteś. Już dawno tak nie jest.
[02:19:43] - Nie, nie jest tak.
[02:19:46] - To powiedz mi, po co to przekopiowywujesz? Co ty mówisz?
[02:19:52] - Okej.
[02:19:54] - Ale autentycznie pokolenie moich córek, dzieci 20 parę, 30 parę lat, które mają dzieci.To gdybyś wypowiedział coś takiego w ich towarzystwie, to by spojrzały na ciebie jak na nie wiem.
[02:20:12] - Dobrze, ja tak nie myślę, ale nie oszukujmy się, patrząc globalnie świat jest męski, w większości jest męski, nie ma równowagi. I teraz zobacz, widziałaś w przedszkolach halo? Słuchasz mnie?
[02:20:34] - Tak, tylko nie bardzo wiem, do czego zmierzasz.
[02:20:41] - Do czego? Na podstawie zobacz żłobka w Polsce. Ogródku, bo ja mam też ogródki w różnych krajach obrobione w żłobkach, przedszkolach i w szkołach. I teraz tak, w szkole z moją córką idziemy i mówimy sobie-
[02:21:02] - Dobra, ale po co ty o tym mówisz? Przepraszam bardzo, bo zaczynamy wchodzić w tematy omawiania, że tak powiem, innych ludzi, innych ogródków, żłobków.
[02:21:16] - Nie.
[02:21:17] - Bo ja nie za specjalnie wiem, że tak powiem.
[02:21:19] - Jestem w rondzie.
[02:21:21] - Tak, jesteśmy w rondzie.
[02:21:23] - Jestem w rondzie, to przepraszam. Chodzi o komórkę i ogólnie pojęte wychowanie dzieci.
[02:21:32] - Ale słuchaj, nie. Masz swoje dzieci?
[02:21:36] - Tak.
[02:21:37] - Masz swoje dzieci? Masz żonę, masz swoją komórkę?
[02:21:40] - Tak.
[02:21:41] - Masz? To sprzątaj w niej. To zajmij się nią. Jak zaczynają się pojawiać tematy innych ludzi, zaczynają się uruchamiać te podświadomości oceniania co robią, czego nie robią, co powinni robić. To ja sorry, ale zaczynam się czuć, jakbym nie prowadził audycji o świadomości, tylko Wiadomości w Polsacie. Kochani, powtarzam tyle razy, każdy z nas ma swoje własne życie.
[02:22:19] - Ja próbuję zrozumieć, co autor miał na myśli i szczerze mówiąc do ocen nam daleko, bo zawsze patrzymy przez pryzmat własnych doświadczeń. Z reguły tak jest. Ale co autor miał na myśli, Szymon?
[02:22:34] - No.
[02:22:36] - To, że postawy-
[02:22:38] - Z twoich obserwacji
[02:22:39] - Z moich obserwacji, pracując w różnych krajach, chociażby ostatnio w duńskim kraju zaobserwowałem, że w przedszkolu jest mniej więcej wyrównany podział osób, które się zajmują dzieciakami, czyli są przedszkolanki, przedszkolanki, przedszkolankowie? Nie wiem, jak to nazwać.
[02:23:03] - Opiekunowie.
[02:23:05] - Opiekunowie, tak? Okej. Czasem jest więcej facetów niż kobiet. O to chodzi, że na początku podświadomościowym w żłobkach, przedszkolach. I nie chodzi o to po i jak, tylko mówię o rozkminianiu, że mój ogródek to jest mój ogródek.
[02:23:34] - Reasumując, chodzi sobie o to, że na początku edukacji-
[02:23:37] - Że dzieciaki na początku mają kontakt tylko z kobietami. Od czasu żłobka, od czasu przedszkola tylko z kobietami. Co zaobserwowałem w Danii, tego nie ma. Jest wyrównanie, nawet jeżeli dzieciak idzie do komórki żłobkowej, przedszkolnej.
[02:24:00] - Dobrze, okej. To ja zadam takie proste pytanie. I co w związku z tym mamy zrobić?
[02:24:06] - Właśnie mówię, jaki wniosek?
[02:24:08] - W związku z tym mamy zrobić, że to może wpływać na-
[02:24:13] - Może wpływać, ale co my mamy zrobić? Co my możemy zrobić? Możemy zaproponować ustawę, możemy założyć koło obywatelskie, które będzie to zmieniać. Bo wiesz, tak to możemy opowiadać o norweskim kraju, w którym na przykład facet w ogóle nie ma dostępu do dzieci i spotyka się z synem na osiemnastce, kiedy robi z niego mężczyznę.
[02:24:42] - Ja nie chcę rozkminiać tego, czy należy to zrobić, czy nie należy zrobić. Kompletnie jako ciekawostkę.
[02:24:50] - Dobra. Ja generalnie rzecz biorąc kochani, staram się prowadzić audycje, w których rozmawiamy o sobie i o tym, co możemy my ze swoim życiem zrobić. Odcinam się od rozmów, co inni robią. I bardzo proszę, żeby jednak nie wkręcać mnie w rozmowy na temat świata i innych rzeczy, bo ja po prostu nie mam ochoty na ten temat rozmawiać i nie będę na ten temat rozmawiał. Bardzo podobała mi się rozmowa na temat waszych dzieci, waszych relacji, tej sytuacji. Natomiast jak zaczynamy wchodzić już do cudzego ogródka, to już nie, to ja mówię nie.
[02:25:39] - Dlatego lepiej zostać we własnym i pokazywać te wzorce i mężczyzna i kobieta we własnym ogródku.
[02:25:47] - Chociażby ostatnio dawno nie widziałem takiego szczęścia u mojej starszej córki jak stara sztaluga. Dziadek wyciągnął z garażu starą sztalugę i wcisnął. ZawieźliśmyNa działkę i Majka rozłożyła podobrazie i rysowała sobie. To po prostu coś pięknego. Ten obraz jest po prostu mistrzostwem.
[02:26:22] - I o takie rzeczy, kochani, mi chodzi.
[02:26:25] - To jest już tak wgryzione. Wiesz jak? Nie wiem. To zostanie już do końca. To szczęście, ten uśmiech, ta radość. To zostanie zapisane.
[02:26:39] - Fajnie. I właśnie dawajmy przykłady. Dawajmy, że tak powiem, pomysły co my robimy, czym możemy się podzielić z innymi, że mogliby to skopiować, jeżeli by chcieli naśladować. Pokazujmy rzeczy, które działają, które się sprawdzają, które przynoszą dobre efekty, które wzbudzają radość dziecka właśnie z takiego zachowania, a nie z innego. Do takich rozmów zapraszam i do takich rozmów namawiam. Oki?
[02:27:21] - Oki. Wielkie oki. I bardzo dziękuję.
[02:27:24] - Super.
[02:27:25] - Tobie.
[02:27:28] - Dziękujemy bardzo.
[02:27:29] - Dziękujemy Tobie.
[02:27:30] - Dziękujemy.
[02:27:32] - Szymon się rozłączył.
[02:27:34] - Nie wiem, bo czas już chyba. Nie wiem jaki.
[02:27:38] - Czas zjechać z ronda.
[02:27:41] - Dobra.
[02:27:44] - Już nie rondo.
[02:27:46] - Tak, już się zakręcił.
[02:27:49] - Czas zjechać z ronda.
[02:27:51] - Czas zjechać z ronda. Dobrze. Dziękujemy bardzo.
[02:27:55] - Całuski dla dziewczynek. Pozdrowienia serdeczne. Dziękuję wam za ten telefon, za te wszystkie informacje. I mam nadzieję, że przy następnych projektach i przy następnych tematach będziemy mieli okazję jeszcze sobie pogawędzić.
[02:28:20] - Obiecuję, że będziemy w pobliżu. Ja mam zapisane i gdzieś tam dzwonię, gdzie będziemy w pobliżu, żeby się zobaczyć tak fizycznie.
[02:28:37] - Dobra, ale zostawmy to na prywatne rozmowy. Dajmy słuchaczom odpocząć od naszych prywatnych spraw i ustaleń. Ja oczywiście jak najbardziej trzymam kciuki i jestem w gotowości. Telefon mam zawsze naładowany.
[02:29:00] - Dobrze. Dziękujemy bardzo. Do usłyszenia.
[02:29:02] - Do usłyszenia.
[02:29:03] - Dziękujemy. Dobrej nocy życzę. Wszystkiego dobrego.
[02:29:07] - Również.
[02:29:14] - No dobrze kochani, dziękuję wam bardzo za te telefony. Zrobiła się godzina 23, więc najprawdopodobniej ciężko mi będzie przebrnąć przez te komentarze i zrobić z nich jakiś sensowny wątek. Zwłaszcza że tematów też się pojawiło kilka. Zróbmy tak. Ja oczywiście przejrzę te wszystkie komentarze tak jak zawsze i spróbuję coś na następną audycję dla was przygotować. Dzisiaj zostawiam was z tymi przemyśleniami, które pojawiły się w dzisiejszej audycji. Jakbyście mieli jeszcze ochotę coś z tych cech charakteru dorzucić oprócz tego, co się pojawiło w audycji, to jak najbardziej. Pytania odnośnie pomysłów, współpracy, warsztatów jak najbardziej też proszę kierować bezpośrednio już do mnie. I co? Dziękuję wam bardzo za dzisiejsze spotkanie.
Życzę jak zawsze wszystkiego dobrego. Korzystajcie z lata, korzystajcie z wakacji, korzystajcie ze słońca. I cóż, słyszymy się za tydzień. Dziękuję panu Markowi jak zawsze za obsługę, piękną muzykę i przemiłe towarzystwo. Jeszcze raz wszystkiego dobrego, dobrej nocki i do usłyszenia za tydzień. Dzięki. Pa.
[02:30:46] - A mówi te słowa do Państwa jak zawsze gospodarz audycji „Świat oczami duszy” pan Sławek Bączkowski. Tradycyjnie nieustająco zachęcamy do sięgnięcia po książkę pana Sławka „Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza?”. Książka dostępna jest w wersjach drukowanej, elektronicznej oraz jako audiobook. Zachęcamy także do zasubskrybowania i śledzenia kanału pana Sławka na YouTube o tytule takim samym jak nasza audycja, czyli „Świat oczami duszy”. No i cóż, dzisiaj już kończymy. Dziękujemy za komentarze, dziękujemy za telefony i idziemy powolutku spać. Znaczy kto idzie, ten idzie. Ktoś jeszcze tę audycję musi odpowiednio przygotować, wrzucić na YouTube i tak dalej. Ale jakby coś to dziękujemy za uwagę. Dobranoc i do usłyszenia ponownie oczywiście już za tydzień na żywo w poniedziałek krótko po 20:00 na antenie Radia Paranormalium.
Produkcja i realizacja Radio Paranormalium. www.paranormalium.pl