[00:01] - Teoria chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one. The truth is out there.
[01:16] - Witajcie bardzo gorąco, serdecznie w Teorii chaosu. Jest to audycja o spiskach i rzeczach niewyjaśnionych w Radiu Kontestacja, w każdy piątek po północy. Jak pewnie wiecie, dzisiaj niestety nie będzie gościa. Tematem miały być paliwa. Jak w domowym zaciszu wykonać sobie paliwa dużo taniej niż zakupione na stacji benzynowej, w swoim warsztacie, które można wykonać. Niestety jest ten temat przełożony na jakieś dwa miesiące wprzód z troszkę z nieznanych względów gość nie mógł dzisiaj być tutaj z nami. Cieszę się, że wyraził chęć jeszcze w przyszłości, żeby wystąpić. To jest jakaś dziwna sprawa tutaj, że dwóch gości właśnie pod rząd się wycofało z audycji dosyć nagle. Miejmy nadzieję, że to nie są jakieś rzeczy spowodowane jakimiś tam agentami, bo przecież agenci nie istnieją. Czy jakimiś oficerami i innymi różnymi dziwnymi ludźmi.
Czasami tak bywa po prostu, że różne sprawy w życiu człowiekowi wypadają i tak jest. Dlatego dzisiaj porozmawiamy sobie o wszystkim tym, co dotyczy właśnie kryzysu, czy też ogólnie waszego przygotowania do kryzysu. Także proszę, dzwońcie pod telefon 22 295 321 albo Skype kontestacja.com. Bardzo jestem ciekaw, czy w ogóle ktoś się przygotowuje z was, czy w ogóle myśli o czymś takim. A może z drugiej strony ktoś uważa to wszystko za zupełną bzdurę i też chciałby się podzielić tym, że nie ma sensu po prostu siać paniki. Zresztą chyba jest to zagrożone jakoś odsiadką. Co w Polsce nie jest zagrożone? Dobrze, to może tak jeszcze pokrótce powiem, o czym sobie dzisiaj powiemy. Troszeczkę powiemy sobie o katastrofach naturalnych, katastrofach także wywoływanych przez człowieka. Chociażby ta ostatnia katastrofa w Japonii atomowa, gdzie to miało być już na tip top wszystko, a jednak się nie udało.
Jednak człowiek się znowu przeliczył i niestety, już pomijając tam te spiskowe różne wersje, że to ktoś ładunki nuklearne odpalił przy wybrzeżu Japonii, czy też użyto jakiegoś HAARP-a i tak dalej. Tu już pomijamy to, ale jednak fakt jest faktem, że za tym stoi i tak człowiek, bo elektrownie jądrowe są, jakby nie było, wynalazkiem człowieka. Dobrze. To o tym sobie troszeczkę powiemy. Powiemy sobie też jeszcze ogólnie o tym może ja opowiem trochę o sobie, jak ja to widzę, jak ja będę się chciał przygotowywać. A także chciałbym, żebyście bardzo właśnie dzwonili lub pisali na czacie. Tak, zawsze zapominam o czacie, że można wejść na czata. Jest link do czata na stronie głównej kontestacja.com. Możecie się właśnie zalogować. Nie trzeba tam podawać żadnego hasła.
Także jest to dziwne rozwiązanie. Prosi o hasło, ale nie podajcie. Jak nie podacie hasła, to wejdziecie na dowolny tam pseudonim. Ja niestety nie mogę tak za bardzo czytać czata i prowadzić. Jest to bardzo trudne. Natomiast jak będzie chwila przerwy, jakąś muzykę puszczę, to wtedy sobie dokładnie wszystko przeczytam. Także najlepiej dzwońcie. No dobrze, skoro dzisiaj nie o paliwach, co będzie może w przyszłości na pewno bardzo wartościowym tematem przy cenie dochodzącej już ponad pięć złotych za litr paliwa na stacjach benzynowych w Polsce, to bardzo istotny będzie temat, ale dzisiaj powiemy sobie już tak zupełnie luźno o katastrofach i ogólnie o różnych tego typu sprawach. Na początek może chciałbym tutaj przedstawić, troszeczkę was ponudzić Bo skoro jeśli nie dzwonicie, to po prostu mienie z internetu sobie ściągnąłem, bo także nie miałem zbyt dużo czasu, żeby się przygotować do tego, bo troszeczkę w połowie tygodnia ta informacja zaskoczyła, że jednak gość się nie stawi. Chciałbym tutaj przeczytać wam czy powiedzieć ogólnie, podyskutować troszeczkę, oczekując na wasze telefony o naturalnych katastrofach.
Takich naturalnych, bo są jeszcze jakieś kosmiczne, z kosmosu różne rzeczy. Tutaj nie bierzemy pod uwagę tylko to, co na Ziemi się wydarza. Zacznijmy od numeru 10. Co może być według was taką katastrofą? Według internetu, według kogoś, kto w internecie zamieścił, kto ma jako takie pojęcie o tych różnych katastrofach naturalnych, to jest lawina błotna. Przepraszam, mam to wszystko po angielsku. Nie jestem w stanie tego idealnie przetłumaczyć teraz. W każdym razie jest coś takiego jak lawina błotna czy osunięcie się ziemi. W Polsce może nie jest to aż tak częsty problem, natomiast na świecie, w niektórych krajach są dosyć spore problemy z tym. Po prostu całe domy zjeżdżają, całe wioski nawet są razem z tą lawiną zmywane.
Można tak powiedzieć. Błotnowodna chyba to jest lawina. Mniejsza z tym. To jest na numerze 10. Na numerze dziewiątym jest lawina, zwykła lawina śnieżna. Generalnie nie jest to chyba zbyt popularna kwestia i generalnie mało ludzi ginie co roku. Nie wiem, czy to ma jakiś sens mówienie czegoś takiego, że dużo czy mało ginie. Natomiast jest to problem na pewno w rejonach górskich, wysokogórskich, gdzie tego typu problemy są poważne. Natomiast jak ktoś mieszka na nizinnych terenach, czy nawet wyżynnych, to tego problemu nie ma. Susza.
Generalnie w Polsce chyba nie ma problemu z suszą. Ale zanim do tego dojdziemy mamy pierwszy telefon. Halo? Witaj Hubercie, jesteś ze mną?
[08:44] - No cześć. Ja mam takie pytanie, bo od dwóch tygodni nie widzę w ogóle audycji archiwalnych na kontestacji. Gdzie je można znaleźć?
[08:52] - Na kontestacji nie ma archiwalnych audycji? Ale chodzi ci o Teorię Chaosu czy wszystkie?
[08:57] - Nie, o Teorię Chaosu.
[09:00] - Dwa tygodnie temu nie było niestety audycji, bo troszeczkę byłem chory.
[09:04] - Ale tydzień temu była o żywności.
[09:05] - Tak, ale jeszcze nie upubliczniłem jej. Będzie prawdopodobnie w sobotę. Zobaczę.
[09:14] - Aha. Bo te dwa maile, które masz na stronce też są nieaktywne, bo pisałem właśnie w tej sprawie.
[09:22] - Tak, ja też pisałem w tej sprawie już wiele razy do szefostwa. Zabiegani są, nie ma szans.
[09:28] - Na stronce Teoria Chaosu, jak się klika w kontakt, to nie ma odnośnika, a te stare dwa maile, które miałem też są nieaktywne, więc ciężko się skontaktować. Dlatego dzwonię.
[09:41] - Aha, dobrze, dziękuję. Właśnie otrzymywałem problemy, że coś mam dziwnego z mailem, że nie dochodzą maile.
[09:47] - Dokładnie. Tam coś cloud, coś tam. Już nie pamiętam teraz.
[09:51] - Te stare. Natomiast ja powiem tutaj mail: info@teoriachaosu.com.pl. I to jest mail aktualny w tym momencie.
[10:00] - Super.
[10:05] - Także powinny dochodzić. Wiem, że czasami są problemy, także próbujcie cały czas wysyłać. Nie wiem, co jest grane. Napisałem do usługodawcy hostingowego. To po prostu są niepoważni ludzie. Ale tak to jest w dzisiejszym świecie. W spiskach też jest, że miało być, internet miał zwolnić i tak jest, że po prostu wszystko ten internet zwalnia. Nie jest to tak, jak powinno być, jak powinno się to wszystko rozwijać. Jest to z jednej strony cenzurowane, z drugiej to wszystko funkcjonuje, te łącza i tak dalej jakoś zupełnie dziwnie, że maile są blokowane. Nie wiem, może ktoś blokuje.
Nie wiem, dlaczego nie dochodzą. To już wiele razy ludzie mi mówili, że są problemy. Nie wiem, jak ten problem rozwiązać. Jeszcze przemyślę. Może zmienię maila, bo to jest po prostu niepoważna sytuacja.
[10:55] - Okej, w takim razie teraz z technicznych spraw nie przeszkadzam.
[10:58] - Może nie. Może chciałbyś podzielić się o twoich przygotowaniach. Co myślisz w ogóle o kryzysie? Czy w ogóle nadchodzi według ciebie? Czy ma szansę w ogóle nadejść? Czy jakaś katastrofa naturalna może? Nie wiem. A może to bzdury są?
[11:15] - Jestem przekonany co do tego, że na pewno będzie hiperinflacja. To jestem pewien i przypuszczam, że będzie po roku 2012. Wtedy, kiedy będziemy już mieli za sobą Euro 2012. Rzym też budował sobie stadiony na koniec. Znaczy nie stadiony, tylko Koloseum.
[11:32] - Czyli jesteś przekonany, że jednak Euro 2012 będzie w Polsce?
[11:37] - Jestem przekonany, że będzie i będzie gwoździem do trumny. Takie jest moje zdanie.
[11:41] - Czyli jednak się uda.
[11:42] - Te obiekty na pewno zostaną zamknięte i potem rozebrane, a mnóstwo pieniędzy w infrastrukturę poszło. Powiem ci tak: gdyby to było potrzebne, to znalazłby się prywatny przedsiębiorca, który by to sam zrobił. Jak nie ma prywatnego przedsiębiorcy, który w to inwestuje, to oznacza, że to po prostu się nie opłaca. I tyle. Mamy mnóstwo zagranicznych przedsiębiorców, którzy dostrzegają tego typu okazje, dużo większych graczy i oni w to nie inwestują z jakiegoś powodu. Moim zdaniem jest to kwestia taka, że to się nie opłaca i te obiekty nigdy się nie zwrócą, więc jest to gwóźdź do trumny.
[12:20] - Tak, to jest już od dawna znany problem, tak jak w Portugalii czy też Grecji.
[12:24] - Kolejna sprawa to ZUS, który już na dzień dzisiejszy jest zadłużony na poziomie jednorocznego PKB, więc jak oni planują to rozwiązać? Na pewno dodrukują pieniądze, bo tak jest najwygodniej, bo następny rząd będzie za pięć lat i obecny nie musi się tym interesować. Po prostu wydrukuje i tyle. Zapłacimy za to my, czyli hiperinflacją. Innej opcji nie ma. Takie jest moje zdanie i uważam, że na dzień dzisiejszy, kiedy mam mało stałych kapitałów, nie muszę się tym przejmować. Gdybym miał więcej, to na pewno bym inwestował w nieruchomości, w coś trwałego. Jeśli dojdzie do hiperinflacji, jeśli będziemy wiedzieli, że taka hiperinflacja nastąpi, to brałbym kredyty na potęgę, inwestowałbym w nieruchomości albo przewalutowałbym, poniósłbym koszt w postaci jednorocznej spłaty kredytu, a całą resztę po prostu wróciłbym tutaj już na przykład z frankami i wykupił te tanie nieruchomości, które będą. Taki jest mój pomysł.
[13:26] - Ciekawie. Ja myślę, że do tego nie dopuszczą, a jeżeli już wybuchnie ta hiperinflacja, to będzie tak, że jak już będą widoczne symptomy, to tak lawinowo narośnie, że podejrzewam, że nie zdążysz ani kredytu wziąć, ani nic. Że to chyba trzeba troszeczkę zmniejszać z wyprzedzeniem.
[13:45] - Nawet więcej przypuszczam, bo pewnie te warunki dostania kredytu się zaostrzą. Ale na pewno warto zawsze mieć — ja na przykład tak mam, polecam — wyrobić sobie wcześniej jakąś zdolność kredytową, linię na przykład mieć zawsze aktywną i w razie potrzeby mieć jakieś wolne 100 000. I tyle. To nie jest jakieś trudne, skomplikowane. To są narzędzia, które są dostępne dla każdego, więc dlaczego z nich nie korzystać?
[14:15] - Tak. Tylko trzeba mądrze zainwestować, prawda? Nie jakiś sobie samochód kupić.
[14:20] - Mówię inwestycje, nie o pasywach. To jest jedyna forma radzenia sobie z kryzysem. Wtedy, kiedy będziesz miał pieniądze w innej walucie, to wrócisz tutaj jako pan. Tak samo było z Pewexami wtedy, że dało się kupować tylko i wyłącznie sensowne rzeczy za dolary. I podobnie będzie w Polsce. Tylko że tutaj ludzie nie będą mieli co jeść, co pić i te wszystkie jakieś tam nieruchomości pójdą za bezcen.
[14:45] - Za komuny, bo żyłem za komuny, to trochę orientuję się w tej sytuacji. Była troszeczkę inna sytuacja wtedy ze względu na to, że dolar był niedoszacowany, czyli zaniżona wartość była dolara i walut, bo był niewymienialny. I najgorzej zrobili ci, którzy trzymali dolary po prostu. Czy na koncie, czy też trzymali w kieszeni dolary. Nie wydawali tych dolarów. Zrobili największy błąd, bo najwięcej stracili. Pamiętam, mój ojciec kupił za 600 dolarów działkę. Teraz jest bardzo dużo warta. Setki tysięcy dolarów jest teraz warta ta działka. Zobacz sobie, jaka jest różnica.
A tylko generalnie tam dołożył parę rzeczy, ogrodził ją czy coś. A to 600 dolarów kiedyś za komuny to były naprawdę potężne pieniądze. Natomiast dzisiaj co to jest 600 dolarów? Już pomijając inflację, to i tak najwięcej właśnie stracili ci, którzy trzymali w zagranicznych walutach. Ale to był inny problem. Dzisiaj jest zupełnie inaczej, bo mamy wolną wymianę walut, nie tak jak kiedyś.
[15:44] - Wydaje mi się, że jeśli to nie zostanie zablokowane, to nawet jeśli byśmy mieli przeczekać i mieć pieniądze w innej walucie, to opłaca się to zrobić. Bo jeśli nie jesteśmy w stanie sobie pozyskać tego kapitału, to warto wziąć nawet się zadłużyć, wziąć kredyt, bo jeśli będzie hiperinflacja, to będziemy obciążeni pieniędzmi po hiperinflacji. Czyli na przykład banknotem na dzień dzisiejszy 100-złotowym spłacisz kredyt o wartości 10 000. Więc opłaca się zadłużyć nawet w przyszłości. Nie wiem, jak to będzie wyglądało. To jest wszystko pisane palcem po piasku. Na pewno hiperinflacja będzie mniejsza bądź większa i tutaj nie ma co się zastanawiać nad tym. To jest fakt oczywisty.
[16:27] - Jeśli mogę tylko-
[16:27] - Jedynie pytanie, jak to wykorzystać dla siebie, bo ja uważam, że zawsze trzeba patrzeć w ten sposób, że to jest szansa, a nie problem.
[16:36] - Ja tylko od siebie z wiedzy spiskowej tutaj wam podpowiem, żeby absolutnie żadne dolary, żadne euro, żadne inne waluty. Jest jedna waluta.
[16:42] - Wydaje mi się, że frank.
[16:43] - Frank szwajcarski, tak. Dokładnie. Tacy ludzie nawet — to już mówię o takich legendach.
[16:50] - Masz jakiś ranking? Ja na przykład prowadzę swój ranking.
[16:52] - Nie ranking. To jest wiedza ze spisków.
[16:56] - Wydaje mi się, że na pierwszym miejscu postawiłbym franka, na drugim ewentualnie funt brytyjski, potem długo nic. Ewentualnie pomyślałbym nad jakimiś walutami, nie wiem, nad dolarem nowozelandzkim.
[17:10] - Ja myślę, że silny może być też juan chiński.
[17:15] - Tak, ale oni na dzień dzisiejszy mają najwięcej dolarów. Więcej niż Stany Zjednoczone. Więc w momencie, kiedy oni nie będą mieli jak upłynnić tych dolarów, staną się posiadaczami tak naprawdę papieru, a nie pieniędzy, więc oni też będą mieli problem.
[17:30] - Zgadza się, ale oni mają potężną gospodarkę produkcyjną, która będzie w przyszłości-
[17:35] - Ale oni to sprzedają głównie na eksport. Czyli komu będą to sprzedawać? Nikomu.
[17:41] - Tak, ale żebyśmy my kupili, to musimy coś im dać sensownego, prawda? Dolarów nie przyjmą, euro też nie przyjmą.
[17:47] - Patrz, na dzień dzisiejszy mają dolary, które tak naprawdę tracą z każdym dniem na wartości i na dodatek, jeśli dojdzie do hiperinflacji — mnie się wydaje, że najpierw dojdzie do hiperinflacji euro, a dopiero w późniejszej fazie do hiperinflacji dolara — to w tym momencie W tym momencie ten dolar jest nic niewarty. Jeśli Chiny są głównym importerem głównie do Stanów i do Europy i nawet mają duży kapitał i silną gospodarkę, to ta gospodarka i tak się zawali z powodu tego, że oni są importerem. Oni tego nie produkują dla siebie, tylko są importerem. Owszem, oni i tak dużo lepiej będą się mieli niż my, ale i tak dostaną swoje.
[18:30] - Ale przepraszam, oni są eksporterem, prawda? Eksportują chyba Chiny.
[18:35] - Przepraszam, są eksporterem.
[18:38] - Ja się nie znam na ekonomii, naprawdę. Ja tylko z wiedzy spiskowej o frankach wiem, że ludzie, którzy żyją bardzo długo, kilkaset, a nawet więcej lat. Ja wiem, że to jak legenda teraz brzmi, ale są tego typu wypadki. Oni się nie afiszują kompletnie, na pewno z was nikt nie dotrze. Ja też nie, ale są ludzie, którzy dotarli do tych ludzi i oni trzymają wszystko, co mają, swój majątek w Szwajcarii.
[19:09] - Ja uważam, że jeśli już trzymać w formie pieniężnej, pamiętaj o tym, to chyba było w twojej audycji, że pieniądz to tak naprawdę jest towar. Miałeś takiego gościa ekonomistę. Bardzo fajna audycja, polecam innym słuchaczom. Archiwalna. I czekam na tą kolejną. Przeglądam kontestacje i nie ma.
[19:31] - Na żywo najlepiej, dlatego polecam wam na żywo.
[19:33] - Tak, ale nie zawsze ktoś ma czas siedzieć.
[19:36] - Nie zawsze mam czas, żeby to wszystko powrzucać i tak dalej. Też mam limity na Internet.
[19:42] - Czekam z niecierpliwością. W każdym bądź razie moim zdaniem najlepiej jest wrzucić w nieruchomości, bo co by się nie działo, to zawsze jest. To jest raz. Dwa, że to nie podlega inflacji, tylko zyskuje mniej więcej na wartości 4% rocznie.
[19:57] - Chyba że bańka jest spekulacyjna, prawda? Bo tak jak w Stanach, że dużo potracili na nieruchomościach, to chyba trudno tak stwierdzić, prawda?
[20:06] - Tak, ale w Stanach jest zupełnie inna sytuacja niż u nas. Pamiętaj o tym, że zupełnie inaczej wygląda rynek nieruchomości w Europie. Tutaj jest ciasno. W Stanach masz przeogromne obszary, gdzie ta ekspansja może się odbywać. Masz zawsze jakieś mise na ziemie. Te domy są tanie. Poza tym tam wszystko jest oparte na autostradach. Tam wszędzie dojedziesz samochodem. U nas wszyscy skupiają się praktycznie w centrach. Rzadko kogo stać na to, żeby mógł mieszkać na obrzeżach, bo tutaj wchodzi taki koszt jak paliwo.
Na przykład mój znajomy mieszka w Kobiórze. To jest miejscowość oddalona mniej więcej 30 kilometrów od Katowic i codziennie praktycznie dojeżdża tutaj załatwić sprawy biznesowe. I on wydaje mi się, że ście na paliwo 1600 złotych. Bardziej opłacałoby mu się tutaj wynająć mieszkanie na Dębowych Tarasach. To jest jedno z bardziej luksusowych osiedli. Wynająłby sobie mieszkanie 50 metrów i by zaoszczędził. Więc widzisz, to jest taka kwestia, że u nas w Europie bardziej opłaca się wynająć mieszkanie w centrum czy nawet kupić i ono nie będzie traciło na wartości, bo paliwo chociażby jest droższe od tego niż koszty wynajmu.
[21:21] - Tak, a będzie jeszcze gorzej z paliwem.
[21:23] - Z paliwem będzie jeszcze gorzej. Nikt się nad tym nie zastanawia, ale cena paliwa wpływa na koszt nieruchomości. Im paliwo droższe, tym nieruchomości bardziej idą do góry. A tutaj praktycznie masz gwarant tego, że koszt paliwa będzie zawsze rósł.
[21:39] - Ja myślę, że w niedługim czasie o 100% wzrośnie, także jeszcze być może pod koniec tego roku albo w przyszłym roku razy dwa pójdzie cena paliwa.
[21:47] - Następna bariera psychologiczna to już 10 złotych. Piątkę przekroczyli, więc teraz będą bili do dziesiątki. Tak mi się wydaje. Jak to będzie postępowało, to nie wiem, ale nie będzie wesoło z tym paliwem. Nie będzie wesoło z tym paliwem. Ja myślę, że warto zacząć myśleć nad jakimś alternatywnym źródłem napędu. Na przykład ja osobiście zgłębiałem temat sprężonego powietrza. Powiem ci, że to jest bardzo ciekawe zagadnienie.
[22:17] - Słyszałem o tym, ale jest trudne dosyć. To muszę powiedzieć z tego, co drążyłem.
[22:22] - Czy ja wiem. Ja osobiście myślałem nad tym silnikiem, miałem podobny kiedyś skonstruowany i to nie jest jakaś zaawansowana technologia. To jest bardzo proste, tylko to jest znowu mity. Tam mnóstwo jest mitów. Tak naprawdę przy dłuższym dystansie jedynym problemem jest zamarzanie jednostki napędowej. Nic więcej. Tam nie ma więcej problemów. I kompresja tego powietrza, jak je przewozisz. Ale dzisiaj w epoce karbonu możesz sobie stworzyć zbiornik, jaki tylko chcesz, jakiej wytrzymałości, więc dałoby się to zrobić.
[22:53] - Powietrze jest bezpieczne, prawda?
[22:56] - Tak. Co najwyżej dojdzie do rozerwania, rozszczelnienia zbiornika, ale nic nie wybuchnie.
[23:00] - Tak. To jest duży plus, ale słyszałem, że to jest jednak na krótkie dystanse 100 kilometrów, troszeczkę ponad 100, żeby było jednak dobrze.
[23:06] - Ale potrzebujesz więcej. Wyobraź sobie, że miał być skuter, który pokonuje na sprężonym powietrzu dziennie 100 kilometrów i to w zupełności wystarczy. Może nie w Polsce, bo w Polsce mamy zimę, ale na przykład w Wielkiej Brytanii jeździsz cały rok. Codziennie możesz poruszać się po mieście na swoim pojeździe, który tak naprawdę jest napędzany powietrzem. A jeszcze co do tego możesz to kompresować na przykład za pomocą technologii ostatniego twojego gościa. Jednego z, który wspominał na przykład o kolektorach słonecznych. I pozyskujesz energię słoneczną, która napędza kompresor, który kompresuje ci powietrze, więc w 100% zielone i darmowe, co najważniejsze.
[23:45] - A jak rozwiążesz, bo wiesz, idiotyczne przepisy w Polsce, że w dzień trzeba na światłach jeździć, prawda? To troszeczkę energii czerpie jednak takie światło.
[23:55] - Możesz sobie zainstalować lampki na baterie z roweru i po problemie.
[24:00] - Bo muszą być dosyć mocne, bo to homologowane.
[24:02] - Nie ma regulacji co do mocy tych świateł. One mają być włączone.
[24:07] - Znaczy w samochodzie na pewno są. Na pewno nie możesz żarówek.
[24:10] - Światowe żarówki, które są takie same jak w rowerze. Niczym one się nie różnią.
[24:15] - Aha, czyli na diodowych. Tak, bo on dużo mniej wtedy czerpie. Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że jest jakaś homologacja, że musi być pewna moc, bo co innego rower, co innego skuter, co innego motor, co innego samochód czy ciężarówka. Tak jak wszystko, tak zbiurokratyzowane jest, że każdy ma 10 różnych odnośników do wszystkiego.
[24:37] - Poza tym co do tego paliwa, to jeszcze mam taką inną kwestię, że Polacy po prostu są za wygodni i to jest ich problem, a nie problem kwestii paliwa. Bo jeżeli patrzy się na miasta, to one są zakorkowane nie dlatego, że ktoś ma problem z komunikacją.
[24:59] - Halo?
[25:00] - Halo, halo?
[25:01] - Tak, teraz tak.
[25:02] - Problem nie jest w tym, że ludzie nie chcą się przesiąść do komunikacji miejskiej, tylko że u nas samochody wyznaczają pewien status społeczny. I oni będą jechali nawet w korku, będą stali godzinę. Tak jest w Warszawie, że on godzinę stoi w korku, wracając z pracy, zamiast przesiąść się na jednoślad, bo jego status społeczny by zmalał.
[25:22] - Ale jednoślad jest problematyczny w Polsce. Wiesz, zimno w zimie.
[25:27] - Oczywiście, że nie. Nie zgodzę się, bo akurat jestem użytkownikiem.
[25:30] - Ja też byłem. Jak deszcz pada, nie jest zbyt przyjemnie.
[25:34] - Jeśli kupisz sobie kurtkę normalną, to gwarantuję ci, że tego nie odczujesz.
[25:38] - Jednak samochód jest dużo wygodniejszą sprawą.
[25:40] - Ja nie mówię, że nie. Zimą na pewno tak. Czy jesienią, ale w ciągu tego półrocza, które jest teraz, czyli wiosna, lato, bez problemu możesz się poruszać jednośladem i aura nie jest problemem, bo nawet jak pada też możesz się poruszać. Ewentualnie kwestia bezpieczeństwa. Wtedy musisz kupić jednoślad z ABS-em, ale to jest wszystko. I tyle. Moim zdaniem nie stoisz w korkach, płacisz za 100 kilometrów pięć litrów albo trzy, a nie 10. Jak masz diesla to pięć, załóżmy, ale stoisz w korkach, więc to na jedno wychodzi. To jest kwestia podejścia. Ludzie po prostu są za wygodni, dlatego im się nie chce.
[26:23] - Ja prawdę mówiąc wolę więcej zapłacić i samochodem, pomimo że sporo motocyklem jeździłem. Nie jest to superwygodna sprawa, szczególnie dla ludzi starszych. To jest fajne jak jest pogoda, ale jak nie ma pogody to nie jest tak. Poza tym z drugiej strony ta komunikacja publiczna nie jest w zbyt dobrym stanie w Polsce i jest niebezpiecznie. Co tu dużo ukrywać. Ja wiele razy korzystałem i różne sytuacje widziałem, szczególnie wieczorem. Także nie jest to bezpieczna kwestia.
[26:57] - Nie wiem, żyję, więc jest w porządku.
[27:00] - Tak, ja też żyję, ale niefajnie się człowiek czuje, jak widzi jakieś dziwne sytuacje i nikt nie reaguje. Nie dziwię się, bo nikt nie ma broni, więc tu nie ma się co dziwić. Dobrze, czy jeszcze chciałbyś coś dodać?
[27:16] - Może tylko i wyłącznie mam prośbę do ciebie, żebyś wrzucał te odcinki wcześniej, bo po prostu na nie czekam. Przypuszczam, że jest jeszcze parę innych osób, które czekają, że myślą, że coś się zepsuło i nie ma.
[27:28] - Dobrze, najlepiej przez RSS-a. Jak się wejdzie, to po prostu się automatycznie nam pojawi.
[27:32] - Ewentualnie jeszcze co polecam to wrzucajcie to na iTunesa, bo większość osób, które to słuchają, słuchają za pomocą jakichś tam MP3 playerów.
[27:41] - Nie wiem właśnie jak to. Dobrze, dziękuję ci za telefon. Trzymaj się.
[27:45] - Nie ma za co. Cześć.
[27:46] - Cześć. Halo? Mamy kolejnego słuchacza.
[27:52] - Tak, chciałem się do Klauda dodzwonić.
[27:57] - Tak. Halo? Jesteś na linii w tym momencie.
[28:01] - Jesteśmy na linii? O kurde, to muszę zdjąć słuchawki z radia. Przepraszam cię bardzo. Słuchaj Klaud, pierwsze szybko chciałem ci strasznie podziękować za tę audycję, bo mi przypominasz mojego kuzyna, który mi tak siał ferment w swoim czasie Danikenem, kosmitami i takimi rzeczami w głowie. Po prostu gdzieś tam unosił. Bardzo przyjemnie się słucha, że masz odwagę o takich rzeczach mówić. A po drugie wracając do tematu, którym jest chyba taka sytuacja kryzysowa. Tak mi się nasuwa, że takie bardzo naturalne, że na przykład jeżeli chodzi o drugą płeć, jednak dziewczyny oczekują pewnej stanowczości. Z jednej strony, jeżeli w dzisiejszych czasach jesteś kimś, kto dba o zbieranie surowców czy zbieranie doświadczenia w takich kwestiach jak sytuacja totalnie kryzysowa, to tak naprawdę dziewczyna cię wyśmieje. Mógłbym to mówić na przykładzie swojej dziewczyny, która praktycznie by mnie nie zrozumiała, jeżeli bym się w taką rzecz bardziej zaangażował.
Prawdopodobnie by mnie zostawiła. Ten świat nie jest nastawiony na głębszą formę przetrwania, tylko jest skupiony na codziennych potrzebach i to jest strasznie trudne. Myślę, że należy się duży szacunek takim osobom, które próbują dojść do przetrwania kryzysu w momencie, kiedy może ich praktycznie nikt nie szanować. Oczywiście, jeżeli przyjdzie kryzys i zabraknie surowców i oni będą mieli 50 konserw, dwa noże i świetne latarki jeszcze jakieś dwie w szufladzie, to będą bohaterami i potem dziewczyny się będą po nich rzucały. Ale dzisiaj ludzie uważają ich za szaleńców, za świrów.
[30:32] - Wiesz co? Przepraszam, że ci przerwę. Ja uważam, że nie ma co się przejmować ludźmi. Jest taka zasada, czy oni na przykład jakbyś był w biedzie, by się tobą przejęli? Na pewno nie. Nie mówię już o rodzinie, ale o takich ludziach jak znajomi i tak dalej. Trzeba robić, bo najważniejsze jest może nie tyle przeżycie, ale życie w zgodzie z sobą i bycie szczęśliwym. Twoja szczęśliwość nie wymaga tego, żeby inni ciebie akceptowali czy żeby tobą mizgali i tak dalej. Po prostu szczęśliwość można sobie samemu zbudować w relacji z innymi ludźmi. Zawsze się kogoś znajdzie.
Zawsze można takich ludzi znaleźć, którzy się przygotowują do tego. Są fora, już widziałem. Bardzo dużo ludzi się rejestruje na takich forach, dyskutują. Także nie jesteś sam dzięki między innymi internetowi. Widziałem, tam też dziewczyny są. Dobrać sobie taką dziewczynę, aby akceptowała ludzi, którzy zajmują się kryzysem dziwackim.
[31:47] - Tak, tylko my to chcemy traktować poważnie. Jeżeli sprzedasz coś takiego, przynajmniej nie wiem, jak u ciebie to przechodzi.
[31:59] - Kiedyś ciągnęli trasę.
[32:01] - Jak ja mówię o czymś takim, to słyszę śmiech. Kłóci się to jakoś. Trzeba jednak chyba wiedzieć o tym, że dziewczyny nie mają jakiejś dłuższej perspektywy przetrwania. Mają ten swój cykl reprodukcyjny, którym są zainteresowane, a jednak nie potrafią gdzieś dalej poza to wszystko wysunąć się.
[32:32] - Wiesz, musisz po prostu, nie wiem-
[32:34] - Nie chciałbym tak kategoryzować, oczywiście. Tylko mniej więcej tak naturalnie. One mają pewne funkcje i są na to zaprogramowane, a to jednak dość mocno przeszkadza w takim poglądzie, żeby ogarnąć to wszystko, żeby pracować na to, żeby być przygotowanym na kryzys, bo chyba o tym jest dzisiaj, tak?
[33:00] - Tak. Oczywiście tak, o tym. Ja bym to tak powiedział, że trzeba wybrać jakiś priorytet. Czy traktujemy te przygotowania na poważnie? Jeżeli na poważnie, to wiadomo, że miłość to jest silne uczucie. Natomiast jeżeli druga osoba nie potrafi zrozumieć tego, że możemy mieć jakąś rację w tym, to można przecież zmienić osobę, z którą się jest. Tak wiem, że zrobił gość.
[33:36] - Dobra, to w miarę możliwości możemy sobie kiedyś zmienić rasę ludzi na jakichś tam.
[33:46] - Przecież nie jedna dziewczyna jest, nie jeden chłopak na świecie, naprawdę są nas miliardy. Nie można się ograniczać do jednej osoby, jeśli nie jesteśmy w jakimś tam-
[33:59] - Czyli jednak aktywnie sobie też szukać kogoś, kto też czuje tą wolę przetrwania w trudnych czasach.
[34:08] - Jeżeli czujesz to, wiesz, ja do niczego tutaj nikogo nie zmuszam. To jest program informacyjny, żeby ludzie mieli możliwość wyboru jakiegoś. Żeby wiedzieli, że są też tacy ludzie, którzy się przygotowują i że czują, już pomijając spiski. Osobiście powiem, że też się przygotowuję i moja połówka średnio to akceptuje, ale jakoś tam.
[34:35] - Właśnie też mi się tak wydaje. I właśnie to mnie tak bardzo interesuje. Ten konflikt, który z jednej strony blokuje, a z drugiej strony motywuje do tego, żeby się temu przeciwstawić. To jest tak, jakby dziewczyny chciały zagłady.
[34:52] - To znaczy-
[34:54] - Jest to ciekawe, bo działają przeciwko-
[34:57] - Sobie.
[34:58] - Przeciwko sobie.
[35:00] - Tak jest niestety. Na wojnie działają kobiety może lepiej, mądrzej niż mężczyźni, natomiast w sytuacjach kryzysowych są kompletnie bezradne, tak jak mówił gość od domowego survivalu. I on właśnie o tym mówił, że kobieta sama sobie nie poradzi. Nie ze względu na warunki fizyczne, bo to nie o to tutaj chodzi, tylko o psychikę, że w takich kryzysowych sytuacjach bardzo trudno sobie kobiecie poradzić w sytuacji nagłej, nagłego wielkiego stresu i nagłego chaosu. Szczególnie jak jeszcze ma dziecko, sama wychowuje, to już jest-
[35:45] - To już mówimy o czymś innym. Jak ktoś ma dziecko, to już chyba się w inny sposób zupełnie zachowuje.
[35:53] - Tak, ale wtedy ma-
[35:54] - Nie ma co podważać, bo to jest już instynkt. Z instynktem się nie rozmawia, trudno.
[36:02] - Tak, ale ja tak myślę jednak, że najistotniejsze jest, jeśli da się przekonać, to myślę, że ciebie w jakiś sposób kocha. Jeżeli nie, to wydaje mi się, że to już od ciebie zależy. Ja tu nie mogę doradzać co i jak, ale ja osobiście bym zrobił-
[36:19] - Nie, to nie. To chyba trzeba wypracować po prostu. Myślę, że Przekonywać możesz.
[36:26] - Trzeba zaproponować, czy woli mieszkać w bloku gdzieś w Warszawie, czy woli mieszkać w domu z pół hektarową posesją, z trawnikiem, z pieskiem i tak dalej. Można różnie to zrobić. Kwestia wyboru.
[36:42] - Piesek uratuje.
[36:46] - Każdy, kto w bloku będzie mieszkał, będzie miał bardzo to...
[36:50] - Tak, to nie ulega wątpliwości, że to będzie bardzo trudny moment, kiedy ktoś po prostu nie ma-
[36:58] - Mieszkanie w bloku praktycznie nic nie da. Wskazujemy się wtedy na 90% mniejsze szanse od razu mamy, jak tylko w bloku mieszkamy.
[37:10] - Tak, tylko nie chcę się zapętlać, tylko mówię, znowu to się kłóci na przykład z pewną sytuacją ekonomiczną, że jednak nie ma co budować tego domu, nie ma co brać kredytu i cała ta trasa. A na koniec się tak okaże, że na przykład za pięć lat zrobi się wielki kryzys i to mieszkanie na wsi i mienie, żeby mieć te dwa, trzy hektary ziemi, żeby coś sobie tam wsadzić, to będzie szczyt marzeń. I wtedy staczka nie na głowy i chyba się zmieni wzorzec faceta męski znowu na rolnika bohatera.
[37:56] - Co będzie, to będzie. Jakby to za pięć lat było, to fajnie by było, ale sądzę, że mamy troszeczkę mniej czasu niż pięć lat. Dlatego też zająłem się tymi sprawami, bo jednak poznawanie ludzi, dowiadywanie się różnych ciekawych rzeczy, to jest istotna sprawa. Tego sami nie jesteśmy w stanie nawet w internecie znaleźć, bo jak możemy coś znaleźć, jak nie wiemy, czego szukać, prawda?
[38:21] - Tak. Nie wiadomo, gdzie to jest pochowane. To jest najciekawsze w tym wszystkim.
[38:27] - Myślę, że to kolejne stadium ewolucji, że silniejsze jednostki, nie w sensie oczywiście fizycznym, tylko w sensie umysłowym, że się potrafią do czegoś przygotować, przeżyją, natomiast słabsze jednostki sobie nie poradzą. To było zawsze.
[38:45] - Tutaj masz 100% racji. Jeżeli źle na to wszystko patrzymy, to nic. Taki jest nam los pisany i tyle. Dobra, dzięki wielkie za-
[38:58] - Dzięki za telefon
[38:59] - ... audycję i za piękne telefonu. Hej.
[39:04] - Trzymaj się, cześć. Dobrze. Widzę, że się rozdzwoniliście dzisiaj. Bardzo dziękuję, że taki odzew jest. Proszę, dzwońcie. Telefon 22 165 321, kontestacja.com. Dzisiaj, jak już mówiłem, nie mamy gościa ze względów niewyjaśnionych do końca. Wracam do tematu, tak już tutaj po kolei, jak mówiłem o kataklizmach naturalnych, które mogą nas zastać w jakiś sposób. Skończyłem na suszy. Susze raczej w Polsce nie grożą, na pewno w Afryce, w różnych rejonach trzeciego świata szczególnie są problemem.
Aczkolwiek słyszałem, że w Polsce brakuje wody i może coś być na rzeczy. Jeżeli się temperatura jeszcze podniesie Ziemi w Polsce chociażby i tej wody będzie coraz mniej, to mogą być tego typu problemy. Pożary. W Polsce chyba też za bardzo nie ma problemów z pożarami. To generalnie dotyczy wielkich lasów w Rosji, w Australii czy jeszcze w innych krajach. Także pożary lasów to też nie. Powodzie. Już jesteśmy przy punkcie szóstym, przepraszam, bo nie mówiłem. Punkt szósty to są powodzie. Powodzie oczywiście w Polsce są, będą, będą może coraz mocniejsze ze względu na to, że człowiek głupio reguluje rzeki w taki sposób, że powoduje zwiększanie się powodzi, a nie zmniejszanie.
Ta regulacja rzek, wiem, że to na całym świecie jest zupełnie idiotyczne postępowanie ludzi, które powoduje zwiększanie się ilości powodzi, a nie zmniejszanie. Czy to w Australii, czy w innych krajach. Właśnie o tym słyszałem, o tym problemie. I wiem, że w Polsce jest to samo. Jak uregulują rzekę w cudzysłowie, powoduje to większe problemy. To tylko tyle, co gdzieś wyczytałem czy wysłuchałem różnych rzeczy. Nie sprawdzałem tej informacji, a czy tak jest, trudno powiedzieć. Na pewno powodzie w Polsce są dużym problemem. Tutaj widzę na miejscu szóstym na świecie. Tsunami, numer piąty.
Tsunami myślę, że też w Polsce za bardzo nie grozi, ewentualnie gdzieś może na północy kraju. Są, jak wiecie, olbrzymie zniszczenia powoduje tsunami. Nawet Japonia nie dała rady w tym roku z tsunami, które nie było tak wielkie. Trzeba sobie od razu powiedzieć, że mogło być znacznie gorsze. To nie jest maksymalne, które wystąpiło w przeciągu 100 lat na Ziemi, były większe. Oczywiście nie było małe, ale spowodowało wielkie problemy. Między innymi przez to, że w Japonii mają elektrownie nuklearne, które są nieodpowiednio zabezpieczone, w takim miejscu budować je jest jak rosyjska ruletka. Wiadomo, że kiedyś coś się zdarzy, tylko pytanie kiedy. Kolejna sprawa to są wulkany. W Polsce jak zwykle nie grożą raczej.
Przynajmniej nie słyszałem, żeby groziły. Na świecie są to problematyczne sprawy. Wiem, że wulkany mogą oddziaływać na cały świat. Także jak wybuchłoby parę albo jeden wielki superwulkan, bo są też takie superwulkany o wielkości znacznie większe od tych wulkanów, które standardowo, jak Etna, jak ten Eyjafjallajökull na Islandii i to może spowodować, że nie będzie lata. Czyli będziemy mieli przez cały rok zimę lub przynajmniej taką wiosnę. Wtedy jak ktoś nie zgromadzi zapasów, może być duży problem. To się już w historii wydarzało wielokrotnie cywilizacji nawet ludzkiej, bo też i człowiek prehistoryczny przeżył wiele właśnie takich poważniejszych wybuchów wulkanów niż mamy dzisiaj. Z tym że teraz jest to bardziej problematyczne, bo nas jest dużo więcej. Nie mamy jednego człowieka na hektar, tylko jest jeden człowiek na znacznie mniejszy obszar, a przede wszystkim w miastach są ludzie zagęszczeni kompletnie, więc sobie już w ogóle nie poradzą z taką całoroczną zimą. Dojdą do tego jeszcze inne sprawy.
To jest miejsce czwarte. Miejsce trzecie: tornado. W Polsce chyba raczej nie ma tornad. Przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo. W Stanach Zjednoczonych są bardzo problematyczne i potrafią zniszczyć nawet miasteczko. Jedno tornado nawet, a pojawia się czasem nawet wiele różnych tornad. Jest to dosyć tajemnicza sprawa, bo dosyć ładnie wygląda to zjawisko, natomiast jest bardzo niszczycielskie w tym, czego ono dokonuje. Drugie miejsce to są trzęsienia ziemi. Trzęsienia ziemi są bardzo dewastacyjne i bardzo dużo ofiar powodują trzęsienia ziemi. W Polsce raczej nie ma.
Chyba maksymalnie była skala 6 w skali Richtera, jeśli dobrze pamiętam. Maksymalna oczywiście generalnie nie przekracza chyba trzech czy czterech. W Japonii mieliśmy dziewięć. To jest jeszcze skala logarytmiczna, więc tutaj w Polsce nie możemy się spodziewać czegoś takiego. I na pierwszym miejscu huragany. Jak widać było na przykład huragan Katrina, jak spustoszył wybrzeże amerykańskie, jak zniszczył miasto całe, Nowy Orlean. W Polsce chyba od czasu do czasu są, ale to są naprawdę takie dosyć przewidywalne i mogą dach zerwać czy coś, ale nie zniszczyć całe miasto raczej. Także generalnie Polska jest bardzo dobrym miejscem do spędzenia kryzysu naturalnego. Grozić mogą jedynie powodzie, susze i generalnie raczej nic więcej się tutaj nie będzie działo. Nawet może jakieś trzęsienia ziemi, czasem coś może się wydarzyć, ale raczej nie wydaje mi się.
W każdym razie naprawdę jest to miejsce bardzo bezpieczne na świecie. Jedno z bezpieczniejszych podejrzewam. Więc może to taka złośliwość rzeczy martwych, czy też boska złośliwość, że historycznie cały czas problemy są tutaj w tym rejonie, jeśli chodzi o Europę. Wojny rozgrywają się na terenach Polski, jak były zabory, jak były non stop różne wojny z różnymi nacjami. W jedną stronę armie się przetaczały, w drugą stronę. Historycznie bardzo to były napięte tutaj rejony. Natomiast jeśli chodzi o te naturalne katastrofy, Polska może być bardzo bezpiecznym rejonem i takim dosyć rolniczo zasobnym, czyli dużo produkującym żywności, zapewniającym potrzeby ludziom. Tak bym tu powiedział, że te naturalne kwestie zrobiliśmy. Może posłuchajcie muzyki. Ja w tym czasie przejrzę czata i też będę oczekiwał na wasze telefony, także dzwońcie na audycję, a w tej chwili posłuchajcie proszę utworu Hypnotics zespół, takie mroczne reggae.
Posłuchajcie proszę.
[48:37] - Darkness are losing their mind and soul. Name of the game is survival. Survival is a sign of the time. Name of the game is survival. Survival is a sign of the time. You work hard and get underpaid. No salary fit to feed you. Hopeless prevail everywhere. Solidarity became a rare word. Name of the game is survival.
Survival is a sign of the time. Name of the game is survival. Survival is a sign of the time. Proving peace are the sad reality. Tolerance has been killed by the forces of darkness. Madness taking place instead of creativity. Man, what a pity. Man, what a pity. Name of the game is survival. Survival is a sign of the time.
Name of the game is survival. Survival is a sign of the dawn.
[56:06] - Jesteśmy z powrotem po tej może przydługiej przerwie. Skończyliśmy na katastrofach naturalnych. Chciałbym już nie za bardzo rozwijać tego tematu, bo mały mam o nim pojęcie, a warto by było, żeby ktoś wypowiedział się kompetentny, jakiś geolog czy klimatolog. Ja tutaj pomijam dzisiaj spiski, które wiemy, że są i próbujemy je zbadać, które mogą wpłynąć bardzo istotnie na życie, bo są pewne elity, które chcą zawłaszczyć Ziemię dla siebie i nie potrzebują takiej liczby ludzi do służenia im czy wytwarzania dla nich dóbr, bo z drugiej strony wszyscy inni ludzie też chcą konsumować pewne rzeczy i nie za bardzo chcą się tymi zasobami naturalnymi dzielić. W tym momencie przypomnę, że możecie dzwonić. Jeszcze jest ostatnia chwilowa szansa. 222 155 321, kontestacja.com. Dzisiaj rozmawiamy o katastrofach i różnych rzeczach. Jak wy widzicie te katastrofy? Jeszcze na koniec powiem o tym, jak ja planuję się przygotowywać do tych możliwych katastrof czy możliwego kataklizmu.
Natomiast teraz jeszcze chciałbym powiedzieć o tych rzeczach, które od nas wynikają, które my powodujemy, czyli katastrofy, za które jesteśmy odpowiedzialni jako ludzie. Generalnie najpoważniejszymi rzeczami, tak tutaj na szybko wypisałem sześć różnych problemów. Pierwszy taki problem to są elektrownie jądrowe. Jeżeli zacznie coś się dziać w naturze, to widzieliśmy, co w Japonii się działo. Nie możemy zakładać, że w Polsce czy gdzieś indziej nie wydarzą się podobne wydarzenia, bo mogą się wydarzyć. Wiemy, że w historii świata się wydarzały na każdym terytorium wielkie kataklizmy i wtedy powoduje to zwielokrotnia całą katastrofę, bo samo tsunami nie wywołało poważnych skutków. Natomiast elektrownia jądrowa w Japonii wywołała dużo poważniejsze, które będą oddziaływały na lata na ludzi ze względu na to, że człowiek w sobie kumuluje zanieczyszczenia, pierwiastki promieniotwórcze wbudowuje w swój organizm i one od wewnątrz niszczą każdy organizm. Jest wielka propaganda pro elektrowniom atomowym. To nie jest tak, jak wam wmawiają. Wystarczy pojechać sobie i pogadać z ludźmi do Czarnobyla, ale z ludźmi, którzy tam mieszkali, którzy teraz mieszkają w innych miastach i pogadać z nimi, zobaczyć, jakie oni mają problemy zdrowotne.
Takich problemów w Polsce nie ma nawet. Jak oni w cierpieniach umierają. Mam znajomego, który robił reportaż tam i byłem przerażony. Myślałem, że nie jest aż tak źle. Natomiast jest gorzej niż gdziekolwiek mówią. Po prostu to jest tak zatuszowane wszystko. Teoretycznie tam nie wiem, ile zginęło osób. Tysiąc osób mówią, a podejrzewam, że można by było się naliczyć ze 100 000. Biorąc pod uwagę oczywiście ludzi, którzy umarli na przykład 20 lat później na jakąś chorobę popromienną, bo tego się już nie uwzględnia. Ktoś umarł 20 lat później.
A co z tego, że 10 ostatnich lat żył z jakimś poważnym rakiem czy z poważnymi chorobami? Bo to nie tylko o raka chodzi, zupełnie jakieś zwyrodnienia kości, zupełne nieznane sprawy. Także to jest taka propaganda. Oczywiście teraz już jest tam spokojnie, bo co już ludzie mieli wchłonąć, to wchłonęli, ale już jest dużo lepiej niż było. Natomiast ci ludzie, którzy zginęli, naukowcy mówią, że to najbezpieczniejsza energia. Oczywiście jakby nie doszło do wybuchów, może i byłaby w miarę bezpieczna, ale niestety dochodzi. Już dwa poważne mieliśmy, a było jeszcze wielokrotnie więcej. Dobrze, pomijam ten temat, bo to jest temat rzeka. Pewnie większość z was się nie zgodzi ze mną. Natomiast tutaj muszę powiedzieć, że Polska jest wzorowym krajem.
Niewiele krajów jest, które nie mają elektrowni atomowej. Polska nie ma i dzięki temu, że jest zacofana technologicznie, jeżeli będzie jakaś katastrofa, z której potem mogą wyniknąć większe problemy, może to uchronić Polskę od tych problemów. Wszędzie obudowana jest Polska elektrowniami, to niech oni mają problemy u siebie. Polska może będzie czysta pod tym względem. Brak prądu to jest bardzo prawdopodobne. W tej chwili nawet zwykła lekka nadaktywność Słońca potrafi wyłączyć prąd. Wiem, że w stanie Quebec chyba, z tego, co pamiętam, w Kanadzie były tego typu problemy, że odcięło prąd. Te energetyczne cząstki ze Słońca spowodowały poważną awarię w elektrowni i ludzie nie mieli prądu. Wyobraźmy sobie, że to przez rok będzie trwało coś takiego. Takie bombardowanie Ziemi ze Słońca.
Wiemy, że w historii takie rzeczy bywały i to oczywiście nie szkodziło specjalnie neandertalczykom czy naszym przodkom. Natomiast dzisiaj bardzo nam zaszkodzi, bo to może zniszczyć linie przesyłowe czy infrastrukturę do wytwarzania prądu. To jest wielki problem i na to trzeba się przygotować. Trzecia sprawa to wojna. Raczej tutaj bym nie widział tego typu rzeczy jak wojna. Chyba jeszcze nie teraz. Jeśli już, to gdzieś poza Europą. Nie widziałbym raczej wojny w Europie. Chyba że Polska się włączy w tą wojnę. Znając nasze bardzo mądre władze, jako pierwsi staną obok Amerykanów, czy może kogoś innego tym razem.
Kto wie, może Chińczyków? Czwarta sprawa to hiperinflacja, o której mówiliśmy, czyli pieniądz fiducjarny. Do tego musi dojść. Od tego się zacznie. Kto pierwszy powie „sprawdzam”, że już dosyć, nie będzie chciał finansować tego wszystkiego, tak jak na przykład Chińczycy. To jest trudna sprawa przewidzenia, kiedy to nastąpi. Wiadomo, że nastąpi, ale pytanie kiedy. To jest współzależny problem z zasobami. Im bardziej zasoby będą się ograniczały, będą coraz bardziej ograniczone, tym ta hiperinflacja będzie bardziej poważna. Nie tyle poważna, co szybciej nastąpi.
To bardzo było wyraźnie widać przy tym kryzysie paliwowym w latach 70. Wtedy już dolar był także fiducjarny chyba. Albo był jakoś związany ze złotem. Trudno mi powiedzieć. Już nie pamiętam dokładnie, jak to było. Czy to było przed kryzysem, czy po zerwali ze złotem. Chyba przed. Dobrze, nie chcę powiedzieć jakieś tam sprawy. Piąta sprawa to jest koniec ropy czy koniec zasobów różnych. I to jest duży problem, bo to nie chodzi o to, że się skończy ropa, tylko że ropa będzie coraz droższa.
Tak naprawdę będzie jej coraz mniej na rynku. Bo jeśli zapotrzebowanie mamy na stałym poziomie albo niewiele rośnie, to wystarczy, że delikatnie będzie spadała podaż. Spowoduje to bardzo wielkie perturbacje. Szóstym problemem jest brak żywności, czy też, że żywność będzie dużo bardziej droga niż jest dzisiaj. Czyli kilo jabłek będzie kosztował 100 złotych w przeliczeniu na dzisiejsze pieniądze. To tak troszeczkę, żeby was postraszyć, że dużo jest tych problemów. O żywności tylko tutaj jeszcze dopowiem, że to może być spowodowane przez GMO i także z jednej strony prawa autorskie, z drugiej wkodowywanie w ziarna, niemożliwość zbierania ziarna. Czyli że tylko musimy kupować ziarno od kogoś i jesteśmy zależni w 100% od tego kogoś. W domyśle firmy inżynierii genetycznej, takiej jak na przykład Monsanto. Z ropą to wiecie, jak jest, prawda?
To są ograniczone zasoby i to bardzo. Już prawdopodobnie przeszliśmy peak oil, czyli ten tak zwany szczyt wydobycia ropy i już będzie jej coraz mniej. Niektórzy twierdzą, że to już było w 2005 roku. Nie wiem, jak jest, ale wydaje mi się, że to jest bardzo prawdopodobne, że tak już nastąpiło kiedyś właśnie, ten szczyt wydobycia. Także jest trochę tego, że może nas czekać nie za ciekawe czasy. To znaczy one będą ciekawe, tak jak Chińczycy mówili, przekleństwo rzucali: „Obyś żył w ciekawych czasach”. Będą ciekawe, natomiast czy będą takie jak dzisiaj? Na pewno nie. Dojdą jeszcze inne rzeczy. Podejrzewam, że będą się zazębiały z innymi, z ujawnianiem tych tak zwanych technologicznych osobliwości jak free energy, jak UFO.
To wszystko będzie ze sobą zazębiane i właśnie ciekawie, jak to się wszystko rozegra, bo szachownica jest w grze. Nawet jeżeli wierzyć w te wszystkie NWO, to nie jest tak, że oni sobie coś potrafią zaplanować. To jest zbyt skomplikowane nawet dla tych elit jakichś tam, już nawet spoza Ziemi czy już nawet biorąc pod uwagę, że tylko ziemskie tutaj są elity, co jest najbardziej prawdopodobną sprawą. Ale nawet oni nie są w stanie rozegrać tej partii, jak chcą. Nawet jeśli mają media całe, mają nawet kontrolę dużą nad internetem, mają kontrolę nad władzami państw. A jeżeli nie, to tak jak oni zapowiadali już pod koniec lat 90., że będą niszczyli wszystkie rządy, które nie chcą im służyć, nie chcą brać udziału w tym, to będą albo przywódcy Niszczeni albo kraje będą niszczone, w zależności jak. To już było zapowiedziane. Także podejrzewam, że być może wypełniają swoje groźby wobec tych krajów, które chcą być bardziej niezależne. Myślę, że im się nie uda to wszystko zrealizować, bo ludzie teraz zachowują się troszeczkę inaczej niż oni myślą, że powinni się zachowywać, bo wydawało im się, że ludzie nie są w stanie się budzić. Dzisiaj ludzie zaczynają powoli jednak troszkę budzić, zaczynają inwestować w złoto, w jakieś inne rzeczy i to widać w cenach złota, jak rośnie ta cena zatrważająco.
Jaka przyszłość jest? Zobaczymy. Na pewno będzie ciekawie. Nie wiem, czy będzie łatwo. Pewnie nie. Podejrzewam, że będzie coraz gorzej. W tej chwili ze spisku mogę wam powiedzieć, bo pewnie nie wszyscy czytacie te wszystkie rzeczy spiskowe, że NWO w tej chwili dąży do tego, żeby zrównać życie trzeciego świata z naszym światem, czyli podciągnąć trochę życie trzeciego świata, a nasz zdołować mocno. Nie mówię tylko o Polsce, tylko o krajach Zachodu i tak dalej. Do tego im są potrzebne sztuczne kryzysy bankowe. W ten kryzys oni pompują pieniądze.
Troszeczkę im nie udaje się z tą walutą światową i myślę, że z tym mogą mieć duży problem. Muszą jakieś akty terrorystyczne wprowadzić, żeby to łatwiej im poszło. Na razie jakoś nie widzę, żeby coś robili. Może coś kombinują z różnymi bakteriami, kto wie. Natomiast na razie tego nie widzę, żeby była ta jedna waluta. Na razie się rozsypuje, euro się rozsypuje. Być może zaproponują coś plus akty terrorystyczne i to wtedy przyjmiemy i będą mieli ten plan zrealizowany w jakimś stopniu. Zobaczymy jak to się rozegra. Wiem, że Szwecja jest takim pupilkiem, jeśli chodzi o elity NWO, bo nawet są propozycje już w Szwecji, żeby zdelegalizować gotówkę, czyli żeby był tylko pieniądz czysto wirtualny. Gotówki nie możemy czysto wirtualnym pieniądzem nazwać, bo jednak trzymam go w ręku, prawda?
Mam pieniądz. Natomiast jeżeli mamy tylko zapisy na kontach w komputerach, to już jest pieniądz wirtualny, bo niektórzy nie rozróżniają pieniądza wirtualnego od pieniądza fiducjarnego. To jest szalona różnica. Gotówka to jest co innego, bo gotówki nie mogą mi zabrać. Jak mogą mi zabrać? Jedynie mogą zwiększyć podaż pieniądza, czyli mogą troszeczkę zmniejszyć wagę jego. Dobrze, mamy kolejny telefon. Halo, słuchaczu?
[01:10:27] - Witam. Słucham. Nie wiem, czy wspominacie o tym od początku czy nie, bo mówiłeś o tym, że nie bardzo zagroża Europie wojna w najbliższym czasie.
[01:10:36] - Nie wiem, mogę się mylić, ale tak mi się wydaje.
[01:10:43] - Chciałbym wspomnieć o islamizacji Europy. Taki problem islamizacji. Jak się na coś takiego zapatrujesz?
[01:10:59] - Na islamizacji?
[01:11:01] - Jakie masz dane na ten temat?
[01:11:03] - Ja myślę, że to trochę wydumany problem, że to jest nakręcenie.
[01:11:08] - Okej, problem może się wydawać wydumany, ale nawet na dzisiejszy czas jest parę faktów, które mimo wszystko przeświadczają o tym, że coś takiego grozi. Może ktoś by mógł powiedzieć, że to w ogóle nie jest problem, że w ogóle tacy sami ludzie, ale jednak kultura jest inna. Zawsze kultura ma wpływ na politykę i na sytuację społeczną. W tym momencie mimo wszystko żyjemy w jakimś takim kręgu w ramach kultury łacińskiej. Czyli na przykład nie możesz mieć 10 żon, bigamia jest niedozwolona i tak dalej. W tym momencie, gdyby świat islamski opanował Europę, ta kultura mogłaby być zmieniana. Chodzi o to, że im bardzo zależy na tym, żeby była demokracja. Demokracja spowoduje to, że im będzie więcej islamistów, wyznawców islamu, tym będzie większy wpływ na politykę, bo im więcej ludzi, tym więcej ludzi będzie wybierało tych własnych klatkich. I to nie są jakieś wyssane z palca słowa, bo wystarczy na przykład sobie sprawdzić, kto jest burmistrzem Rotterdamu dzisiaj. Burmistrzem Rotterdamu jest człowiek z Maroko dokładnie, o ile mi wiadomo.
Jeżeli jedna kobieta muzułmańska dzisiaj rodzi ośmioro dzieci, a białe kobiety chrześcijańskie mają ujemny przyrost naturalny, to jest to mimo wszystko zagrożenie mi się wydaje. Oczywiście w dłuższej perspektywie.
[01:12:53] - Do niej nie dotrwamy już. Ja uważam, że do tej perspektywy nie dotrwamy, że te kryzysy zaczną się wcześniej, więc to jest perspektywa 15 lat, o której mówisz albo i więcej.
[01:13:04] - My mamy szansę, w ogóle Europa Środkowa ma szansę jakoś to ominąć.
[01:13:09] - Na pewno, przecież tu nie ma obcokrajowców w Polsce praktycznie. Wietnamczyków chyba najwięcej.
[01:13:15] - Jasne.
[01:13:16] - A Wietnamczycy są spokojni. Słucham? Przepraszam.
[01:13:19] - Francja.
[01:13:20] - Tak.
[01:13:20] - Francja to jest taki przykład, mi się wydaje najbardziej dzisiaj barwny, jeżeli chodzi o ten temat, bo tam co było niedawno z Cyganami. Tak samo jak ten cały ich Sarkozy pogonił te wszystkie wioski cygańskie, bo oni też wybierają takie kraje, gdzie jest większy socjal. Im większy socjal, tym ich tam więcej ciągnie. I tak się koło w sumie zamyka. A wiadomo, że tam będzie większy socjal, gdy jest większa demokracja. Im więcej demokracji, tym większy socjal. Im więcej islamistów, tym więcej ich u władzy. I to faktycznie za jakieś 20 lat może zmienić losy Europy i cały kulturowy krąg władzy Europy Zachodniej.
[01:14:04] - Ja nie jestem takim optymistą, że 20 lat to nie dotrwa. Ja sądzę, że w przeciągu dwóch, trzech lat się Unia Europejska rozpadnie. Także już nie mówimy o perspektywie 20 lat.
[01:14:15] - Miejmy taką nadzieję.
[01:14:18] - Myślę, że tak, bo ten kryzys, który teraz jest, to jest nie do zatrzymania. Co się dzieje w Grecji, w innych krajach, to jest tylko ładowanie pieniędzy ostatnim rozpędem tych krajów dużych: Niemcy, Francja, którzy chcą utrzymać tą Unię, którzy chcą taki silny blok socjalistyczny utrzymać. To się wymyka spod kontroli, bo już nawet społeczeństwa takie przytępione, troszeczkę przytępione są te społeczeństwa niemieckie, francuskie. Nie chcą już płacić na Grecję, na Portugalię.
[01:14:53] - Oni zaczynają się budzić trochę. Faktycznie strefa euro to jest taki pieniądz wirtualny, który nie ma zabezpieczenia. Tak jak mówiliśmy wcześniej o frankach. Frank to jest waluta, która ma jednak zabezpieczenie w złocie. Jak wiem, nie znam się na ekonomii, ale to jest standard złota cały czas i ta waluta jest przeliczana na złoto. A jak wiemy, złoto nigdy nie traci na wartości. Złoto zawsze w jakimś stopniu drożeje i to jest najlepsza gwarancja. A euro jest takim pieniądzem... Tak jak patrzymy, to głównie jednak strefa euro się wali. Te kraje, w których nie ma waluty euro, to jakoś tam sobie radzą.
[01:15:36] - Dolar według mnie też się wali troszkę. To nie tak, że-
[01:15:39] - Dolar tak. Ja w tej chwili mówiłem tylko o Unii Europejskiej. Miałem na myśli Unię Europejską.
[01:15:43] - Podejrzewam, że inne waluty, też jakieś małe, mogą się też walić, bo nie tylko kraje walą się w strefie euro. Dużo jest tych socjalistycznych krajów. Polska może jakimś cudem jeszcze jakoś zipie, bo gospodarka dobrze wygląda, bo ludzie są bardzo pracowici, bardzo przedsiębiorczy i to ratuje ich. Cała biurokracja to tak niszczy kraj, że to się w głowie nie mieści. Ale jednak jak przegną rządzący w Polsce, to i może być w Polsce też nieciekawie. To nie ma tak, że to akurat w strefie euro.
[01:16:21] - Tak samo u nas może być ten problem, który był na przykład na Węgrzech, że władze ukrywały stan gospodarki i później jak zmieniły się rządy, to nagle okazało się, że wcale nie jest tak różowo, jak jest. Jeszcze jest takie zagrożenie. Dobra, nie będę może tutaj zabierał anteny. Może jeszcze ktoś pod koniec będzie chciał coś powiedzieć. Pozdrawiam wszystkich. Spokojnej.
[01:16:43] - Dziękuję ci za ten głos.
[01:16:44] - Spokojnej nocy.
[01:16:46] - Też. Nawzajem. Trzymaj się. Cześć. Dobrze. Także słyszycie, są jeszcze inne zagrożenia, których ja już nie wymieniłem, czyli demograficzne, społeczne. Natomiast ja tak się do końca nie zgadzam, że to są jakieś poważne zagrożenia, bo czy też islamiści przejmą Niemcy? To ja uważam, że chyba jednak z islamistami... Z Hitlerem łatwiej byłoby się dogadać czy z islamistami? Tak pomyślmy teraz.
Nie jest takie proste, prawda? Bo przecież nie ma gwarancji, że jakaś tam Erika Steinbach czy ci inni jacyś tam... Naprawdę faszystów w Niemczech, to jest jak mrówków. To jest tylko kwestia pięciu lat kryzysu i będzie nowy Hitler w Niemczech. Także być może nawet podziękujemy, że tych islamistów Turków jest trochę, bo jakoś może z nimi, jeżeli taki scenariusz tutaj damy, że będzie pięć lat kryzysu, potem znowu Hitler jakiś powstanie w Niemczech, a to jest naród dosyć przytłumiony intelektualnie, to może być nieciekawie. Może być nieciekawie, bo gospodarkę mają potężną na militarnie, podejrzewam, że być może już mają nawet ukrytą broń jądrową, może się przygotowują jakoś po cichu. Kto wie? Niemcy są naprawdę często nieobliczalni i potrafią sobie dobrze zrobić. Także nie przeceniałbym tutaj, że oni są jacyś tacy pacyfistyczni czy coś i że Europejczycy to najlepiej. Bo II wojnę światową to nie zrobili islamiści.
Zniszczyli pół świata. To zrobiliśmy my, Europejczycy, tutaj nasi sąsiedzi, a nawet też Polacy, bo przecież Polacy też w Wehrmachcie służyli. Jak wiemy. Czy też współpracowali z hitlerowcami, już nie mówiąc o Ukraińcach czy różnych innych narodach. Także tutaj nie mówmy po prostu tylko, że islam to jest najgorsze zło i tak dalej. Tak nie można. Ja uważam, że zależy od sytuacji, że może i być taka sytuacja, że islamiści nas uratują, w sensie, że się z nimi jakoś dogadamy i Niemcy te hitlerowskie takie, które się odrodziły jakoś od wewnątrz rozbijemy. W taki political fiction w tej chwili się tutaj wdałem. Dobrze, to tutaj chciałbym teraz już... Bo będę kończył już, troszeczkę audycja dosyć długo.
Dzwońcie jeszcze, jak chcielibyście pogadać na każdy temat, bo tutaj dzisiaj na każdy temat. Oczywiście bardziej w temacie kryzysu i waszych przygotowań do tego kryzysu. Natomiast jak chcecie rozmawiać o czymś innym, też nie ma problemu. Kontestacja.com to jest Skype 222 195 321. Oczywiście Skype teraz przejął Microsoft, także jest wszystko tutaj nagrywane. Nie tylko ja nagrywam, ale i służby specjalne i Microsoft. Także nic tutaj nie zginie. Nie musicie się obawiać, że coś zginie. Dobra, to o moich przygotowaniach troszeczkę powiem. Planuję zakupić dom z ziemią za jakiś czas, żeby mieć bazę, która jest niezbędna do przeżycia w dzisiejszym świecie.
Można i w lesie mieszkać, ale jak długo się pożyje, to nie wiadomo. Tu jeszcze taką dygresję chciałem zrobić do tego programu o żywności, że nie możemy ufać wszystkiemu, co medycyna oficjalna mówi, że to jest wszystko zło, bo to jest nieprawda. Troszeczkę się medycyna oficjalna zagubiła. Nie docenia pewnych rzeczy, które są kultywowane nawet w prymitywnych kulturach. Natomiast z drugiej strony nie możemy negować wszystkiego, co jest w medycynie, bo jest bardzo dużo istotnych rzeczy. Leki działają, większość leków działa. Oczywiście mają też negatywne skutki uboczne. Natomiast przede wszystkim naprawdę leczą i uważam, że trzeba znać umiar. Oczywiście korzystać z tego, co z natury dobre, pomimo że w tej chwili jest wielki atak. O tym też będzie program o ziołach i naturalnych preparatach.
Co się teraz dzieje z Codex Alimentarius. To się w głowie nie mieści. Ludzie nie mają pojęcia o tym, a niedługo będzie tak, że będzie trzeba pozwolenie mieć, żeby pietruszkę u siebie w ogródku robić. Naprawdę. Że trzeba będzie mieć certyfikaty na czosnek. To są teraz śmieszne rzeczy, ale za chwilę nie będą śmieszne i wtedy nie będzie do śmiechu zupełnie. Tak jak mówiłem, trzeba znać umiar tego wszystkiego, bo to jest istotna kwestia. Wam powiem, dlaczego tak mówię i dlaczego uważam, że tak jest. W XIX jeszcze wieku, XVIII to normalne było. Zakazali naukowcy, medycy tacy znani używania warzyw.
Nawet wiem, że były historie, że zakazali marynarzom, że nie mogli kapusty kiszonej czy coś takiego zabierać, czy cytrusów nawet w podróż, bo uważali, że to zabobon, że to pomaga na przykład przy szkorbucie czy różnych innych. Tak było. Nie żartuję. Oczywiście, jeżeli się znacie, wiecie, że to absolutnie nie, bo to pomaga. Witaminy są niezbędne do życia, jak i jedzenie. Przestali na wiele lat zabierać marynarze i przez to umierali masowo na szkorbut. To był holokaust w wykonaniu naukowców. O tym nikt wam nie powie dzisiaj z naukowców, bo nauka tylko mówi o pięknych rzeczach, natomiast nie mówi wam o zbrodniach, których dokonywali, nie mniejszych niż zbrodnie hitlerowskie. Właśnie w imię nauki i walki z zabobonami. To były zabobony.
Dzisiaj wiemy. Oczywiście w XX wieku już wiemy, co to są witaminy i wiemy, że absolutnie są konieczne do przeżycia i zakazywanie brania warzyw czy owoców, czy kapusty kiszonej, która ma wiele witamin, to była zbrodnia. Dzisiaj ktoś w więzieniu wylądował za takie rzeczy. Natomiast kiedyś to uchodziło i to uważano za zabobon. Ale jak zdarzały się szkorbuty marynarzom na przykład, to nie potrafili wyleczyć. Misjonarze także nie potrafili europejscy wyleczyć, ale potrafili to zrobić Indianie. Prymitywni Indianie z plemion łowiecko-zbierackich, koczowniczych potrafili leczyć różnymi roślinami, które właśnie zawierały witaminy. Dzisiaj dla nas to jest oczywista wiedza, natomiast w tamtych latach, w XVIII, XIX wieku i we wcześniejszych. We wcześniejszych to jeszcze Europejczycy w renesansie nie byli aż tak jednostronni, z klapkami na oczach. Tak bym to powiedział.
Dzisiaj jest to samo, że nie podchodzi się do organizmu człowieka jako całości, tylko że się leczy tak: tutaj lek na to, lek na to, lek na to. Wielki atak na homeopatię. Uważam, że homeopatia ma prawo działać, bo placebo nawet działa. Wiem, że udowodniono, że placebo działa, ale sądzę, że są jeszcze pewnie niepoznane mechanizmy, które dzisiaj są nieznane, natomiast w przyszłości będą znane i okaże się, że to miało sens. Ale dlaczego medycyna chce to zakazywać wszystko? Dlaczego nie chce dać wyboru ludziom? Jeżeli homeopatia nie szkodzi, dlaczego chce ją zakazać? Mam prawo, prawda? Powinienem mieć prawo używać. No dobrze, to tak się troszeczkę rozgadałem z tą medycyną, że dzisiejsza medycyna nie mówię, że bardziej szkodzi, natomiast to od różnych lekarzy trzeba brać na wzgląd, jak jaki lekarz się zachowuje.
Czy po prostu bierze łapówki i przepisuje wszystkim jak leci jeden lek, żeby tylko pojechać na wycieczkę gdzieś na Bahamy, czy też podchodzi całościowo, zajmuje się pacjentami i podchodzi całościowo do organizmu człowieka. Że wie że jak się daje jakiś lek, to on też szkodzi, prawda? Antybiotyk chociażby czy inny. Często jest tak, że dają antybiotyk, nie mówią, że trzeba osłonowe leki brać, że to może być niebezpieczne dla układu trawiennego czy w ogóle układów w ciele człowieka. Takich rzeczy nie mówią. To jest zbrodnia. To jest po prostu zbrodnia. Ale tak jest dzisiaj. Po prostu pieniądz rządzi i nic nie możemy zrobić. Ale także mówię, też nie negować do końca, bo dużo dobrego przecież medycyna zrobiła i robi nadal.
Także tylko trzeba do wszystkiego podchodzić z głową. W jedną stronę, w drugą. Oczywiście prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży, ale to trudno powiedzieć, gdzie leży, więc trzeba to tak umiejętnie wypośrodkować, żeby słuchać mądrych ludzi. Tak mogę tylko powiedzieć. Czytać, słuchać mądrych ludzi, trochę testować na sobie. Ja tak robię i swoje wiem po prostu. Dobrze. To teraz powiem tutaj już tak na koniec o tym, jak ja się przygotowuję. Jak już tu mówiłem, planuję kupić ziemię z jakimś tam domkiem już gotowym w razie co i tam po prostu się przygotowywać. Parę jeszcze innych rzeczy też w planach, żeby mieć zaplecze zarówno leków, żywności, poduczyć się, jak się uprawia ziemię, przygotować się do produkcji bimbru, zapasy zrobić.
Myślę, że w tym roku może mi się to uda. Zobaczymy. Trzymam za to kciuki, żeby się to udało. Nie jest jakiś to nie wiadomo jaki koszt, ale warto coś takiego zrobić, bo nawet kosztem tego, że sprzedamy mieszkanie i tam osiądziemy, czy też kosztem, żeby nie kupić sobie nowego samochodu, czy nie kupić sobie jakiegoś super hiper mieszkania w bloku, tylko żeby wynajmować na przykład mieszkanie, sobie tam kupić coś, żeby to sobie jakoś tam nawet czekało na nas na jakąś chwilę i w wolnych chwilach żebyśmy sobie tam ogródek robili. Żeby mieć taki ogródek pracowniczo-wypoczynkowy i rekreacyjny. I żebyśmy mogli tam sobie uprawiać i z jakimś takim domkiem, ewentualnie do zamieszkania. Oczywiście z możliwością poprawienia tego domu czy postawienia na nowo. Ale jak wiecie, w Polsce jest takie prawo budowlane, że największe koszty to są po prostu pozwolenia różne, dostosowywanie się do całości. Telefonów nie widzę od was. To o tych przygotowaniach, że ja się po prostu przygotowuję.
Nie to, że wierzę w to, bo nie wiem, jaka będzie przyszłość. Nikt z nas nie zna przyszłości, ale nie chcę być w sytuacji idioty, który wie o czymś i dalej z maniackim uporem twierdzi, że są bzdury i tak dalej, i nic nie robi w tym kierunku. A jeżeli to się zdarzy, to wyjdę po prostu na megakretyna, bo nie dość, że wiedziałem o czymś, to wyśmiewałem to i nic nie zrobiłem w tym kierunku. Bo inaczej jest, jak ktoś nie ma o tym pojęcia, żyje sobie w swoim świecie. To jego to zaskoczy, ale nie będzie sobie pluł w brodę, że coś mógł zrobić, bo nie wiedział o czymś. Natomiast jak się już o czymś wie, to już po prostu od nas zależy, w którą stronę pójdziemy. Ale sądzę, że to jest dobry krok. Nie mówię, można sobie nawet ogródek kupić taki pracowniczy w mieście. Są tego typu. Wiem, że nawet ludzie tam domy sobie budują w takich ogródkach i jest jakaś tam szansa dużo większa.
Oczywiście to trzeba potem będzie ogrodzić, zabezpieczyć odpowiednio. O tym była już audycja o domowym survivalu. I tu przypomnę wam jeszcze raz ostatnie pięć minut, które jeszcze możecie wykorzystać na zadzwonienie. Kontestacje.com, 222 195 321. Mamy kolejny telefon. Halo, słuchaczu, jesteś na antenie.
[01:29:49] - Ja tylko chciałem jedno powiedzieć, bo mówisz o lekach. Mówię tutaj z pierwszej i z drugiej ręki. Jeżeli ktoś przepisuje leki, warto jest po prostu zwrócić mu uwagę, że są tańsze leki albo wcześniej jeszcze zorientować się, bo tak naprawdę tutaj wszędzie we wszystkich zakładach rządzi tylko przekup. Rządzi przekupywanie lekarzy. Dobrze powiem. Także po prostu trzeba się dowiedzieć, bo leki są co najmniej pół razy, 50% z tego, co są te, które są rekomendowane przez lekarza, są z tym samym składem. Można sobie kupić i wyzdrowieć sobie dwa razy taniej. I tyle. Dzięki.
[01:30:39] - Aha, przepraszam, znasz to z praktyki?
[01:30:43] - Nie z praktyki, bo nie jestem lekarzem, ale mówię z drugiej bardzo bliskiej ręki.
[01:30:48] - A, z bardzo bliskiej. Dobra. Dobrze. To dzięki za uwagę.
[01:30:51] - Po prostu wiem, jak to wygląda.
[01:30:54] - Aha. Dobrze. Czyli uważajmy na to. Dobra.
[01:30:58] - No tak.
[01:30:58] - Dobrze, dzięki. Dzięki za telefon. Tak. Także jak słyszeliście, trzeba uważać na to właśnie, żeby nie zostać naciętym przez lekarzy, że są tańsze leki do dostania. Uważam, że leki są w ostateczności, że najlepiej po prostu brać naturalne rzeczy, dobrze się odżywiać, oczyszczać organizm i dopiero w ostateczności korzystać z leków, bo leki wiadomo, że pomagają, natomiast też o tym lekarze nie mówią, że szkodzą i to też trzeba zawsze mieć na uwadze. Dobrze, o przygotowaniach waszych tak dużo się nie dowiedziałem. Mam nadzieję, że w komentarzach coś napiszecie, jak tam wasze przygotowania, czy coś już planujecie w tym kierunku, czy jednak uważacie, że to jest bezcelowe. Naprawdę to nie są duże pieniądze, żeby ziemię kupić dzisiaj można wydać z 10 000 zł. Ja nie mówię, że to musi być ziemia pierwszej, drugiej klasy, niekoniecznie. W trzeciej, czwartej klasie także coś tam wam urośnie.
Poza tym nie musicie kupować iluś hektarów, wystarczy pół hektara, nawet mniej. Nie musi być tam od razu żadnego domu, bo żeby dom kupić, to jest jakieś kilkadziesiąt tysięcy złotych. Gotowy dom się kupuje do zamieszkania, nawet do 100 metrów można kupić dom gotowy, ocieplony, taki ulepszony, powiedzmy letniskowy domek z ogrzewaniem i tak dalej możemy sobie tam podłączyć. To są rozwiązania kanadyjskie, też tam mają zimy potężne, jak i w Polsce, więc wiedzą, jak to budować. Mamy kolejnego słuchacza. Halo, słuchaczu.
[01:32:52] - Witam, Michał z tej strony. Ja pod nickiem Libertariatu czasem się pojawiam. Chciałem zwrócić uwagę na jedną rzecz odnośnie robienia zapasów. Jeżeli ktoś robi zapasy, to trzeba wziąć dwa czynniki pod uwagę. Po pierwsze, jeżeli będzie jakiś kryzys, zapaść ekonomiczna, ktoś może przyjść i nam ukraść. Po drugie, jeżeli mamy wojnę albo stan wyjątkowy, to przyjdzie wojsko i skonfiskuje, bo takie są procedury.
[01:33:21] - Tak, ale o tym było już mówione w audycji surwiwalu, że trzeba pochować to wszystko.
[01:33:27] - Właśnie.
[01:33:28] - W piwnicy zrobić sobie podkop najlepiej. Oczywiście to jest jasne.
[01:33:33] - Kiedyś trafiłem na taką książkę po angielsku „How to Hide Anything”, czyli „Jak schować cokolwiek” i tam było dużo ciekawych zaleceń na ten temat. Polecam ze swojej strony.
[01:33:45] - Dzięki.
[01:33:47] - Tyle miałem do powiedzenia.
[01:33:50] - A czy przygotowujesz się? Tak zapytam ciebie. Do czegoś?
[01:33:54] - Ja tak na razie na tyle, na ile mogę, na ile mi finanse pozwalają. Na pewno odnośnie jakichś zapasów, żeby mieć choćby na dwa tygodnie takie podstawowe produkty. Oprócz tego interesuję się surwiwalem. Głównie czytam książki, mało praktyki jak na razie, ale myślę więcej coś.
[01:34:20] - Ale tu chyba będzie chodziło troszeczkę o inny surwiwal, prawda? Nie taki w dżungli, tylko taki domowy, gdzie to jest zupełnie coś innego.
[01:34:27] - Dokładnie tak.
[01:34:29] - Z bronią i tak dalej. To wszystko trzeba sobie przemyśleć. To nie jest proste, ale najważniejsze według mnie, od czego trzeba zacząć, to raczej nie tyle zapasy, bo zapasy zawsze można sobie kupić jeszcze, póki co. Ale myślę, że ziemia i niekoniecznie domek, ale żeby ziemię jakąś mieć, kawałek. Możemy sobie kupić taki domek letniskowy, w przeciągu paru dni nawet mogą nam przywieźć go i zamontować. Nie wiem, czy to tydzień trwa, czy coś. Jak już dojdzie do czegoś, to wtedy jesteśmy stanąć. Natomiast później jest to bardzo trudne, jak już coś się zacznie. Jak nie mamy ziemi, to już ciężko będzie ją kupić.
[01:35:15] - Ja mieszkam na wsi praktycznie, na przedmieściach, więc mam na pewno lepszą sytuację niż ktoś mieszkający w centrum miasta.
[01:35:24] - Zależy, w jakich przedmieściach.
[01:35:26] - Wydaje mi się, że bym się musiał przemieszczać na przykład.
[01:35:30] - Ile masz ziemi, powiedz, na przedmieściu?
[01:35:34] - W sumie niedużo. Przydałaby się jakaś działka na pewno.
[01:35:38] - To znaczy z 10 arów chociaż? 10 arów?
[01:35:42] - Jedną działkę pod dom w zasadzie i tyle.
[01:35:47] - Zależy jakiej wielkości, bo jeżeli chodzi o te osiedla amerykańskie na przedmieściach, że masz tam malusieńki ogródeczek, że tam tylko możesz coś wsadzić.
[01:35:56] - Nie, tu jest praktycznie wiejski krajobraz dookoła.
[01:36:00] - To nie jest tak źle, bo najgorsze właśnie-
[01:36:06] - Jeszcze jedna rzecz, którą chciałem powiedzieć, jeśli można, zmienię temat. Jak chodzi o sieć energetyczną, bo jednak tutaj jest dużo więcej możliwości, że coś się zepsuje niż jakaś burza słoneczna. To nie jest moje zdanie. To jest zdanie osoby, która pracuje w energetyce. Mój kolega jeden i on twierdził, że w zasadzie wszystko jest od czasu Gierka praktycznie tylko łatane i praktycznie nie zastępuje się starych urządzeń działających od iluś tam dekad niczym nowym, tylko łata się to, co się zepsuje. Na przykład sieci wysokiego napięcia większość już idzie na pełnych obrotach i tam wystarczy, że coś się gdzieś zepsuje i nagle ciach, jedna czwarta kraju nie ma prądu.
[01:36:57] - Czyli wystarczą lekkie burze słoneczne czy jakieś inne zjawiska, że może być problem. Halo?
[01:37:07] - To tyle chciałem powiedzieć.
[01:37:09] - Dobrze. Dziękuję ci za telefon, za te uwagi. Trzymaj się. Cześć.
[01:37:15] - Na razie.
[01:37:20] - Tak. Dzisiaj się bardzo rozdzwoniliście. Dziękuję wam bardzo za telefony. Troszeczkę temat zszedł na nasz temat. Musiałem zmienić z paliw. To był bardzo ciekawy temat, ale do niego jeszcze na pewno wrócimy. Podejrzewam, że co najmniej jeszcze ze trzy miesiące, cztery mamy czasu do jakiegoś poważniejszego kryzysu, jeśli chodzi o Europę. Bo niektórzy już mówią, że w czerwcu ma się zacząć w Stanach poważny kryzys, tak zwany inside job. Kolejny oprócz 9/11. Troszeczkę może teraz o spiskach powiedzmy sobie.
Co może być? 9/11 kolejny, tylko że dużo gorszy. Różne są wersje, że w Chicago, że znowu w Dallas czy gdzieś jeszcze znowu w Nowym Jorku. Różne są podawane miejsca. Natomiast że już z użyciem broni jądrowej coś będą planowali oczywiście terroryści, bo to nie będzie tak, że to inside job, tylko to będą terroryści, będą filmy Al-Kaidy. Oczywiście już Osamy bin Ladena nie będzie, tylko będą inni przywódcy. To będzie kolejna sprawa, kolejny atak, kolejne zaostrzenie. Teraz już się raczej nie obędzie tak jak kiedyś to było jeszcze za 9/11, że nie bardzo zmniejszono wolność ludzi. Troszkę na lotniskach wprowadzono rozbieranie się do majtek, czego nawet Hitler nie stosował. Chociaż wobec niektórych nacji Żydów czy Cyganów, czy ludzi, którzy do obozu, to stosował, ale tutaj się stosuje wobec wszystkich ludzi, którzy podróżują samolotem.
Także biznesmenów, uczciwych ludzi, którzy nie popełnili żadnego przestępstwa i są rasowo odpowiedni dla władz amerykańskich. Muszą zdejmować. Nie wiem, czy majtki też muszą zdejmować. Wiem, że tam bobasom do pupy podobno zaglądają. Nie wiem, ile w tym prawdy jest, ale to są jakieś przerażające rzeczy. Chyba sobie ktoś to wymyśla, bo nie wierzę, że ktoś może po prostu zaglądać małym dzieciom w pupę czy coś. Mi się to w głowie nie mieści, ale jeżeli wiecie o czymś takim czy że to jest prawda, to dajcie znać, bo wydaje mi się, że to po prostu przesadzone, jakieś tam na spiskowych tych takich, ten TSA ta cała organizacja, oni tam robią, że takich rzeczy nie robią po prostu. Ale kto wie, jak jest. W każdym razie będzie już poważne zagrożenie. Zrobią pewne zony, rozdzielą Stany Zjednoczone.
Już to są przygotowane sprawy w tych wewnętrznych wojskowych jednostkach. Jest to rozlokowane, jest to wszystko już rozpisane. Podzielą się stany i nie wiem, co będzie robione oprócz tego. Przygotowywane są te trumny, które mogliście sobie zobaczyć. Porozstawiane są obozy, przygotowywane tak zwane obozy FEMA. FEMA camps to jest organizacja taka do czasów kryzysowych czy kryzysowa. Nie wiem, jak to przetłumaczyć. Nie pamiętam dokładnie, jaki to był skrót, w każdym razie dotycząca właśnie sytuacji kryzysowych. I oni się przygotowują, te obozy mają. Tam są pociągnięte pociągi, które nie kursują w ogóle, wagony są przygotowywane.
Możecie sobie oczywiście o tym zobaczyć. Jest to publiczna wiedza. Wieże są, można sobie zobaczyć wieże strażnicze. To wszystko jest już gotowe, jest przygotowane. Mam nadzieję, że w Europie tego nie ma przygotowane. Chyba że wykorzystają do tego obozy, które są już hitlerowskie, bo zarówno w Niemczech, jak i w Polsce są te obozy i mogą z całej Europy zwozić do nas. Jak byli Talibowie, to teraz mogą być Hiszpanie czy Grecy, czy Irlandczycy, czy Brytyjczycy. Mogą tu zwozić, jest dużo miejsca. Kto wie, jak będzie. Mam nadzieję, że Polska jednak nie będzie krajem, więzieniem Europy, że nie zrobią tego, że trzeba się przeciwstawić.
Jak dojdzie do czegoś takiego, to trzeba wyjść na ulicę, bo to jest po prostu już za daleko z tym polecą. Tak samo jak na przykład kontrole się zaczną takie TSA co są w USA, przecież to się w głowie nie mieści, że albo się napromieniujesz rentgenem, albo po prostu musisz się rozebrać do majtek. I to się dzieje, i to się dzieje na każdym kroku. Mnie Stany co prawda nie obchodzą w ogóle, więc tam może się to dziać. Nie będę tam przy ambasadzie cały czas protestował, bo ile można? Już tak swoje oprotestowałem się. W każdym razie trzeba powiedzieć dosyć temu i to jest po prostu ze spisków, co się wyłania bardzo przykre rzeczy, które mogą nastąpić i to będą ewidentnie nie jacyś tam terroryści. Wiadomo, że teraz większość Polaków wierzy w terroryzm. 99,99 ludzi wierzy w terroryzm. To tylko jacyś albo psychopaci, albo jacyś schizofrenicy czy ludzie jacyś zupełnie bym powiedział już paranoicy w stylu prowadzącego tej audycji nie wierzą w terroryzm, a reszta ludzi wierzy.
I tym razem jak się wydarzy coś poważniejszego, bo jednak powiedzmy sobie zniszczenie dwóch budynków, powiedzmy Pentagonu i jeszcze innych, owszem, było sporo ofiar, natomiast to nie jest to, co ma ruszyć tą lawinę tego zniewolenia. To będzie znacznie coś poważniejszego i oby się to nie wydarzyło, ale trzeba się na to przygotować, bo wtedy może tylko nas uratować, że ludzie powiedzą: „Dosyć, koniec” i przejmą władzę. Powiedzą dosyć tej władzy, bo tak dalej nie może być. Ale to musi całe społeczeństwo, bo to nic, że my wyjdziemy na ulicę. Wojskowi będą dalej za tymi idiotami stać i będą strzelać, tak jak za komuny. Też dużo wojskowych wiedziało, że ten system jest zły, ale mieli rozkazy i strzelali do ludzi. Generalnie to policjanci zmechanizowani, to ZOMO strzelało. To już takie paramilitarne oddziały, już dosyć z wojskiem powiązane. Ale podejrzewam, że i wojsko mogłoby strzelać do Polaków. Jakby Rosjanie na przykład wjechali do Polski, nie wiem, co by się działo.
To różnie mogłoby być, trudno powiedzieć. Ale to historia. Natomiast dzisiaj, jakbyśmy widzieli, jeżeli część, powiedzmy 10% ludzi nie wierzyłoby już w ten terroryzm i stwierdziłoby, że to jest inside job, że to jest wszystko robione, nawet w Polsce czy w Europie te ataki przez nas samych, w sumie nie nas samych, ale nasze władze, przez elity i wojskowi tego nie kupią, a podejrzewam, że nie kupią, to będą po prostu do nas strzelać. I wtedy szybko się to zakończy. Nie wiem, 10 000 osób zginie w Polsce, powiedzmy, czy 5000 z takich ludzi właśnie jak my tutaj, paranoików, ludzi, którzy nie kupują tej bajki elit. I to też tak naprawdę nic nie da. To musi być duża część społeczeństwa przekonana. Jest to bardzo trudne. Dlatego sam nie wiem, jak to będzie i w jaką stronę pójść, ale uważam, że najlepiej po prostu o samego siebie zadbać, czyli przenieść się na wieś, uspokoić trochę życie. Już nie walczyć z tym systemem.
On i tak się zawali, już nie ma szans. Tylko po prostu zależy to od ludzi. Trzeba uświadamiać innych ludzi dookoła nas. Właśnie w radiu informować ludzi, że taka audycja jest, że są inne audycje w Radiu Kontestacja. Są też inne media, bo to nie tylko o Radio Kontestacja chodzi. Natomiast jest to takie radio najpotężniejsze, jeśli chodzi właśnie o ten sprzeciw wobec tego, co się dzieje w Polsce, w bezkarności władzy i z zagarnianiem naszej wolności. Także informujcie, wpłacajcie pieniądze, żeby się to radio rozwijało, utrzymywało się na Radio Kontestacja, bo to jest naprawdę bardzo cenna rzecz. W Ameryce dużo jest takich stacji. Tam w Stanach mówią o takich rzeczach, że w Polsce to by ABW przyjechało i zamknęło wszystkich od razu. Oni się nie boją o takich rzeczach mówić, tylko że tam jest trudniejszy problem, bo do ludzi jeszcze tak to do końca nie dociera.
Oni są zbyt patriotyczni, nie wierzą w to, że rząd mógłby zabić swoich obywateli, że mógłby wykonać tak zwany inside job, że mógłby to spreparować coś. Dobrze, ale to w Stanach. Natomiast w Polsce mamy dużo mniejszą wolność słowa, natomiast władza jest mniej faszystowska niż tam, jeśli chodzi o ten taki, bym powiedział, imperializm rozwijania też na świecie, ale także i coraz bardziej do wewnątrz. Po prostu nie ma takich możliwości. Chciałaby oczywiście nasza władza, Tusk i Kaczyński i Szmajdziński, przepraszam, Szmajdziński nie żyje, ale Napieralski i Pawlak. Oni chcieliby takiej władzy i chcieliby być tak potężni, ale wiedzą, że nie mają możliwości ani technicznych, ani zasobów finansowych, żeby taki faszyzm zrobić właśnie w kraju, żeby jeszcze bardziej ludziom zmniejszyć ilość wolności, żeby zwiększyć nie podatki, tak jak teraz trzy razy większe niż za Hitlera mamy, tylko żeby były pięć razy większe niż za Hitlera. To już nie mają takich możliwości, tylko mogą być trzy razy wyższe. Dobrze, przepraszam, rozgadałem się troszeczkę, ale musimy się obudzić. Jeśli nie damy rady, to przynajmniej zadbajmy o siebie, zadbajmy o swoje rodziny i nie przejmujmy się, że ktoś się śmieje z nas. Nie gadajmy po prostu z tymi ludźmi.
Jak ktoś się z nas śmieje, to po prostu z nim nie gadajmy. Skreślmy go z listy naszych znajomych. Po co nam taki znajomy, co się z nas śmieje, prawda? Niech się śmieje, ale skreślamy go i potem absolutnie nie ma możliwości, żeby on do nas powrócił, jak zacznie być kryzys czy coś. Bo to w jedną stronę działa. Więc zadbajmy o siebie, o swoje rodziny. Myślę, że wasi partnerzy, wasze partnerki czy żony, mężowie zrozumieją to, że to jest dosyć ważna sprawa, bo jest jednokierunkowa. Jeżeli to się wydarzy, to nie ma innej możliwości. Dobrze, widzę, że nikt nie dzwoni. Ostatnio, przepraszam, nie mogłem czytać czata, bo jak prowadzę, jest to bardzo trudne.
Natomiast przeczytam go później i się jakoś tam może ustosunkuję. Natomiast w tej chwili już powoli chciałbym kończyć tą audycję. Dziękuję wam, że byliście dzisiaj w tej audycji tutaj, pomimo że nie było gościa, pomimo że zupełnie inny temat niż miał być początkowo. Przepraszam, nie wiem dlaczego tak wychodzi, że ludzie boją się po prostu, czy coś im wypada, czy coś, cokolwiek. Są jakieś problemy z tym wszystkim. Chciałbym tutaj skończyć, że pewnikiem Pascala, jeśli chodzi o Ten kataklizm czy pewnik Pascala, zakład Pascala, że nic nie stracimy na tym, że przygotujemy się do kryzysu czy częściowo nawet przygotujemy. Jak mówiłem, podstawą jest ziemia i nawet domu nie musi być, ale ziemia jest podstawą, żeby mieć jakiś kąt, żeby móc sobie już jakieś warzywa uprawiać. W tej chwili jeszcze jest szansa, żeby coś tam posadzić, ale już nawet nie o to chodzi, żeby posadzić, żeby się nauczyć nawet jak robić, jak sadzić, jak pielęgnować coś. To będą bardzo ważne umiejętności w przyszłości. Tego w szkole się nie nauczycie.
I w tym zakładzie Pascala chodziło o to, że lepiej jest wierzyć w Boga niż nie wierzyć, bo nic się nie traci. Jeśli Boga nie ma, a my wierzymy, to co stracimy? Parę godzin z naszego życia czy więcej, że pójdziemy sobie na mszę. Z drugiej strony też wiara przedłuża życie. To zostało udowodnione jakiś już czas temu, można było sobie przeczytać w różnych naukowych periodykach. Ale właśnie chodzi o to, że jak Bóg istnieje, to wtedy wygramy życie wieczne. W każdej wierze inne są nagrody. Tak jak u muzułmanów jest nagroda harym z hurysami. I tak jest właśnie z kryzysem, że nic nie stracimy na tym, a możemy zyskać pomimo śmiechu, śmiechów, straconych trochę pieniędzy. Ale jeśli będzie to prawdą, że to nam się przyda, to co będą oznaczały te pieniądze tak na dobrą sprawę?
Ale mamy dalsze życie. Możemy uczestniczyć tak, jak mawiał Lech Wałęsa, że mógł mieć ludzi do pracy, ludzi rozdysponować, żeby pracowali wszyscy, a on wszystkim zarządzał w Solidarności. Dobrze, ale pomijamy legendy. Chodzi tutaj, że lepiej w czymś uczestniczyć. Jeżeli będziemy mieli te możliwości, będziemy potrafili coś wyprodukować, będziemy mieli tą ziemię, domek, będziemy producentem, będziemy kimś. Natomiast jeśli będziemy mieszkali w bloku, to nie będziemy mogli nic zrobić. Kompletnie nic. Będziemy uzależnieni od innych, od podwyżki szefa. Czy nawet będziemy mieli własną firmę, ale kto wtedy nam coś kupi? Jeżeli nie zajmujemy się rolnictwem, nie zajmujemy się produkcją wódki, nie zajmujemy się jakimiś rzeczami istotnymi, produkcją komórek czy rzeczami do kontaktu osobistego i tak dalej.
Nie wiem, co będzie w czasach kryzysu potrzebne. To trzeba też prześledzić. Na pewno żywność, alkohol. I warto sobie taką furtkę zostawić. Czego wam życzę. Dziękuję jeszcze raz za to, że byliście i trzymajcie się ciepło. Za tydzień o tej samej porze w piątek o godzinie 24:00. Cześć.