System reklamy Test



Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Mówią Świadkowie

Mówią Świadkowie

Odcinek: Odc. 40 - Żywy folklor
Kilka miesięcy temu bardzo żywo zareagowaliście Państwo na odcinek poświęcony spotkaniom z żywym folklorem. Dziś poznamy kolejną garść historii o spotkaniach z dziwnymi istotami, jak gdyby żywcem wyjętych z legend i podań ludowych. Szczególnie dużo będzie dziś opisów spotkań z ciemnymi zakapturzonymi postaciami, usłyszymy też mrożący krew w żyłach opis obserwacji zjawy psa z łańcuchem, który pojawił się znikąd, wskoczył do płytkiej rzeki i... znikł.
(rozwiń opis)

Streszczenie odcinka

Audycja poświęcona jest relacjom o spotkaniach z „żywym folklorem”, czyli doświadczeniach interpretowanych jako zetknięcia z istotami i zjawiskami znanymi z ludowych podań. Dominują opowieści o zakapturzonych, wysokich postaciach kojarzonych z planetnikami lub chmurnikami, a także o skrzatach, leszym, wodniku czy zjawach związanych z rzeką, lasem i dawnymi siedliskami. W wielu relacjach pojawia się motyw nagłej grozy, uczucia cudzej obecności oraz zachowań zwierząt i pojazdów, które jakby reagowały na niewidzialną siłę. Pierwsza obszerna korespondencja przynosi serię osobistych wspomnień z dzieciństwa i młodości autora. Opisuje on m.in. widywanie w ciemnym pokoju świecących, żółto-zielonych „robaczków” układających się w różne formy, a także sytuację z jazdą rowerem nocą, gdy wraz z matką odczuł nagłe, niewytłumaczalne obciążenie, jakby ktoś próbował „przejechać się” razem z nimi. W innym epizodzie wspomina paraliż senny połączony z widzeniem postaci w kapturze przy łóżku oraz serię snów, które wracały latami i dawały mu poczucie niezwykłej swobody ruchu. Kolejne zdarzenie z tej relacji dotyczy nocnego powrotu ze świetlicy, gdy cała grupa usłyszała kroki w zmarzniętym śniegu, choć nikogo nie było widać w świetle latarni. Później autor opowiada o przejściu obok starej chaty i ogrodu rodzinnego, gdzie zobaczył wysoką postać w płaszczu i kapeluszu, przypominającą klasycznego „czarnego pana” z ludowych opowieści. Podobny opis usłyszał później od znajomego i od jego żony, co tylko wzmocniło przekonanie, że nie był to przypadek odosobniony. W tej samej korespondencji pojawiają się też inne doświadczenia: powracające problemy z działaniem elektroniki w pobliżu autora, dziwne zachowanie motoru, który odmawiał posłuszeństwa i „ożył” dopiero po decyzji, że jazda na kąpielisko jednak się nie odbędzie, a także wrażenie, że podczas pływania ktoś łapał go za nogę w wodzie. Autor łączy to z możliwą obecnością wodnika lub topielca. Wspomina również spotkanie ze „skrzatem” przy gospodarstwie oraz drugiego, maleńkiego, poruszającego się niemal pośród miedzy, a także własne doświadczenia leśne: uczucie czyjejś obecności podczas zbierania grzybów, odgłosy biegnącego przez chaszcze dużego stworzenia oraz późniejsze przekonanie, że mógł to być leszy. W kolejnym roku, podczas nocnego wyjazdu do lasu w noc Kupały, nie zdołał wejść głębiej w las z powodu narastającego niepokoju, a w świetle samochodu zobaczył tuż nad ziemią świetlistą, chmurowatą poświatę. Dużą część audycji zajmują także opowieści rodzinne z okolicy brodka, miejsca kojarzonego z dawnym brodem i niewielkim bagienkiem. Pada tam historia dziadka, który jako chłopiec, idąc późną nocą po znachora, zobaczył na środku mokradła kobietę na biało, machającą do niego i wzywającą go do siebie. Uciekł i schronił się w bruździe, trzymając przy sobie modlitewny wisiorek. Druga relacja z tego miejsca mówi o podróży wozem, podczas której na moście pojawiło się dwóch ogromnych, nagich mężczyzn siedzących po przeciwnych stronach drogi i siłujących się ze sobą; po minięciu ich koń nagle ruszył bardzo żwawo, a przerażona pasażerka prosiła o zatrzymanie, bo ze strachu nie zapanowała nad sobą. W rodzinnych opowieściach przewijają się też diabły i „kozy” ciągnące wózek przez rzekę, a także inne obrazy niewidzialnych sił związanych z wodą, drogą i nocą. Jedna z najbardziej osobistych historii z rodzinnego kręgu dotyczy bardzo krótkiego, lecz wstrząsającego zdarzenia w budynku gospodarczym, gdzie dzieci bawiły się w sklep. W dawnej chlewni zobaczyły ogromną, śmierdzącą stertę flaków, która jakby zawisła pod sufitem i wypełniła pomieszczenie. Gdy pobiegły po babcię, a po chwili wróciły, wszystko zniknęło niemal bez śladu; pozostała tylko tłusta plama, resztki na ziemi i kilka zabrudzonych kartek. Babcia najwyraźniej rozumiała, że nie było to zwykłe zdarzenie, i zabroniła dzieciom wracać do tematu. Wśród nadesłanych wspomnień pojawia się też relacja o krasnoludku widzianym w polu zboża w okolicach Troksu koło Olkusza, oraz o dziwnych snach z dzieciństwa, w których pojawiały się diabły, czarciki, żołnierze i partyzanci. Autorka tej relacji wspomina, że mogła to być wyłącznie dziecięca wyobraźnia, ale dla niej samej miejsce to pozostaje dziwne i „energetycznie” odmienne. Z kolei inna słuchaczka opowiada o wysokim mężczyźnie w długim płaszczu i kapeluszu, obserwującym ją przez okno w nocy; podobnego widziały również jej siostra i córka koleżanki. W tej samej wiadomości pojawia się również opowieść o grubym, czarnym płaszczu mokrym od wody, co narrator uznał za spotkanie z planetnikiem. Kolejna relacja pochodzi od mężczyzny, który przechodził nocą przez leśny odcinek drogi w okolicach Włocławka i dostrzegł niską, zgarbioną postać przemieszczającą się tuż przy granicy lasu. Początkowo uznał ją za starą kobietę, lecz nie pasowała do ludzkiego wyglądu ani do żadnego znanego zwierzęcia. Jeszcze inny list przywołuje historię z czasów wojny i wcześniejszych lat, gdy na odludziu widziano zakapturzonego mnicha sunącego bez nóg nad ziemią. Opowieść ta łączy się z historią rodziny z pogranicza dzisiejszej Białorusi i Ukrainy oraz z przemianami granic po wydarzeniach politycznych początku XX wieku. W końcowej części audycji wybrzmiewa zapis rozmowy z dziadkiem jednego ze słuchaczy. Starszy mężczyzna opowiada przede wszystkim o zjawy psa z łańcuchem, która po śmierci sąsiada pojawiła się nocą, wbiegła do płytkiej rzeki i zniknęła w miejscu, gdzie woda nie powinna mieć głębiny. Przerażony świadek wrócił do domu w szoku, nie mogąc zebrać myśli, i modlił się za duszę zmarłego. W rozmowie pojawiają się też inne dawne relacje o dziwnych światłach, postaciach na drogach, wózkach ciągniętych przez „diabły”, nagłych odgłosach na strychu i niezwykłych zachowaniach przedmiotów. Dziadek interpretuje wiele z tych zdarzeń w duchu wiary i tradycyjnych przekonań, podkreślając, że dawniej ludzie częściej spotykali się z takimi opowieściami i byli bardziej na nie wyczuleni. Cała audycja tworzy obraz świata, w którym granica między codziennością a ludową wyobraźnią wydaje się cienka. Powracają motywy zakapturzonych istot, istot z lasu i wody, nagłych zjawisk świetlnych, niewidzialnej obecności oraz reakcji zwierząt i maszyn na coś, czego nie da się łatwo wyjaśnić. W centrum pozostaje jednak nie sensacja, lecz pamięć świadków i ich rodzin, dla których te doświadczenia były realne i na długo pozostawiły ślad.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).