System reklamy Test



Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
AWF - Akademia Wszelkiej Fikcji (dawniej: Bibliotekarium)

AWF - Akademia Wszelkiej Fikcji (dawniej: Bibliotekarium)

Odcinek: Odc. 127
Tym razem w nasze radiowe progi zawitał laureat Nagrody im. Żuławskiego, Wojciech Gunia, a rozmowa dotyczyła jego twórczości, ze szczególnym uwzględnieniem jego nadchodzącej książki pt. "Złe Wszechświaty". Zaprezentowaliśmy również fragmenty wybranych opowiadań jego autorstwa. Uprzedzamy - im dłużej się je czyta, tym dziwniej się robi!

Streszczenie odcinka

Audycja miała formę rozmowy z Wojciechem Gunią, prozaikiem kojarzonym z weird fiction i literaturą grozy o bardziej psychologicznym, egzystencjalnym charakterze. Duża część rozmowy poświęcona była wyjaśnieniu, czym dla autora jest weird: nie jako prosta groza oparta na potworach i przemocy, lecz literatura, która wydobywa poczucie niesamowitości z codzienności, pokazuje pęknięcia w oswojonym świecie i odsłania złudność porządku, w który człowiek wierzy. Gunia podkreślał, że w tym nurcie ważniejsze od samej makabry jest doświadczenie obcości, niepokoju i stopniowego rozszczelniania rzeczywistości. Autor odróżniał swoją prozę od klasycznego horroru nastawionego na intruzję zła i spektakl potworności. Zaznaczał, że interesuje go raczej proces: stopniowe rozpadanie się zwyczajnego świata, w którym bohaterowie tracą pewność co do własnego miejsca, statusu i tożsamości. Tłumaczył też, że jego pisanie wyrasta z potrzeby rozpoznania i oswojenia własnych stanów emocjonalnych, lęków i napięć, a nie z chęci dopasowania się do oczekiwań czytelniczych. W tym sensie jego teksty mają dla niego charakter osobisty i egzystencjalny, nawet jeśli nie są wprost autobiograficzne. W rozmowie szeroko omówiono tradycję literacką, z której wyrasta jego twórczość. Gunia wymieniał jako kluczowe nazwiska między innymi H. P. Lovecrafta, Edgara Allana Poego, Stefana Grabińskiego, Brunona Schulza, Franza Kafkę, Arthura Machena, Stanisława Lema, Samuela Becketta i Fernando Pessoię. Szczególnie mocno podkreślał znaczenie Kafki i Schulza, których uznaje za twórców fundamentalnych dla nowoczesnej prozy grozy i weirdu. Z kolei u Grabińskiego wskazywał nie tylko motyw kolei, lecz także sugestywne opisy technologii wkraczającej w ludzką psychikę. W przypadku Lema zwracał uwagę, że w takich książkach jak Śledztwo, Solaris czy Pamiętnik znaleziony w wannie kryje się nie tylko science fiction, ale także bardzo silny komponent grozy, paranoi i niepewności poznawczej. Istotnym wątkiem była także relacja między fantastyką a literaturą głównego nurtu. Gunia uznał sam podział za sztuczny i bezsensowny, porównując go do taksonomicznego „zombie”, które podtrzymuje się przy życiu mimo braku realnej potrzeby. Jego zdaniem literatura gatunkowa bywa niedoceniana, ponieważ bywa oceniana przez osoby, które jej nie czytają albo czytają ją powierzchownie. Jednocześnie zaznaczał, że we wszystkich gatunkach trafiają się utwory słabsze i schematyczne, ale nie powinno to prowadzić do pogardy wobec całej formy. Podkreślał też, że dobra literatura może być zarazem rozrywkowa i ambitna, a najważniejsza jest uczciwość wobec własnej wrażliwości i czytelnika. Ważną część audycji stanowiły fragmenty prozy Wojciecha Guni, które ilustrowały omawiane wcześniej pojęcia. Zabrzmiał między innymi fragment Kombinatu, opowieści o monumentalnej, przerażającej strukturze przyciągającej ludzi niczym tajemnicza siła, oraz W oczekiwaniu na powrót morza, tekstu o świecie pozbawionym morza, w którym jego brak staje się równie realny i wpływowy jak sama obecność. Pojawił się też fragment Pokoju Anny z Domu wszystkich snów, ukazujący dom jako przestrzeń rozszczepionej tożsamości, snu, przemian i rodzinnych wariantów rzeczywistości. Te fragmenty dobrze pokazywały charakterystyczny dla autora sposób budowania nastroju: poprzez obraz, rytm, powtarzalność, sugestię i stopniowe narastanie niepokoju. Gunia opowiadał także o książce Złe wszechświaty, która ma łączyć tekst i fotografię. Wyjaśniał, że to albumowa forma, zawierająca ponad sto zdjęć korespondujących z miniaturami prozatorskimi. Teksty w tym tomie są w większości krótkie, afabularne, medytacyjno-poetycko-filozoficzne i budowane na swobodnych skojarzeniach. Autor traktuje ten projekt jako próbę wyjścia poza dotychczasowy idiom i jako połączenie dwóch swoich pasji: pisania oraz fotografowania. Podkreślał, że po Domu wszystkich snów poczuł potrzebę nowej formy wypowiedzi, aby nie stać się niewolnikiem własnego stylu. Rozmowa dotyczyła również nagrodzonego wcześniej Domu wszystkich snów. Gunia mówił, że nagrody były dla niego przede wszystkim źródłem satysfakcji i radości, ale nie zmieniały jego sposobu pracy. Tłumaczył, że ta książka miała trudną drogę wydawniczą, a mimo pozytywnego odbioru środowiskowego nie zyskała szerokiej widzialności medialnej. W jego ocenie została doceniona dlatego, że była uczciwie napisana, bez kalkulowania pod gust odbiorców. Wskazywał też, że dom w tej książce nie jest azylem, lecz przestrzenią, w której człowiek pozostaje sam ze sobą i z własnym bagażem lęków, konfliktów i nierozwiązanych spraw. Autor mówił otwarcie o swoich lękach, szczególnie o obawach związanych z ojcostwem, zdrowiem bliskich, kruchością bezpieczeństwa i możliwością utraty podmiotowości. Wskazywał, że właśnie te lęki wkłada do swoich tekstów, zgodnie z przekonaniem przypisywanym Thomasowi Ligottiemu, że dobry horror musi wyrastać z własnego horroru autora. Zaznaczał jednak, że nie interesuje go pisanie wprost o strachu, lecz o opresji, kontroli, rozpadzie porządku i destabilizacji codzienności. W jego ujęciu świat jest zjawiskiem tylko częściowo poznawalnym, a wiele naszych przekonań o rzeczywistości to jedynie użyteczne projekcje, które w pewnym momencie mogą zderzyć się z czymś, czego nie umiemy nazwać. Dużo miejsca poświęcono także praktyce pisarskiej. Gunia przyznał, że nie ma stałych rytuałów i że najważniejsze jest dla niego odpowiednie nastawienie psychiczne oraz otwartość na przypadek. Pomysły często rodzą się z przypadkowych obserwacji, scenek zasłyszanych w tramwaju, zobaczonego budynku czy obrazu, który nagle zapala wyobraźnię. Przyznał również, że czyta bardzo dużo literatury naukowej, filozoficznej i literaturoznawczej, a beletrystykę wybiera raczej selektywnie. Regularnie wraca do Kafki, Becketta, Pessoi, Lema i kilku innych autorów, natomiast unika wielotomowych sag fantastycznych, które go odrzucają. W końcowej części rozmowy Gunia opowiadał o swoich planach: o dokończeniu tłumaczeń, powrocie do powieści Merkuriusz opartej na motywie pustej Ziemi i podziemnych światów, o książce dla młodzieży pisanej z Barbarą Mikulską oraz o zbiorze nowel science fiction. Zapowiadał też kolejny zbiór opowiadań weirdowych, tym razem jeszcze bardziej psychologicznych. Na pytanie o stosunek do własnego pisania przyznał szczerze, że jest pisarzem, który nie lubi samego procesu pisania, choć ceni efekt końcowy. Cała audycja pokazała go jako autora bardzo świadomego tradycji, a zarazem konsekwentnie budującego własny, rozpoznawalny sposób mówienia o lęku, świadomości i kruchości świata.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).