[00:01] - Teoria chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one.
[00:43] - The truth is out there.
[01:11] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w ten wrześniowy wieczór. Mamy tak, bo dzisiaj mamy już 2, właściwie 3 września i jak zwykle o tej porze w każdy piątek Teoria chaosu, czyli audycja o spiskach i rzeczach niewyjaśnionych w Radiu Kontestacja w każdy piątek. Dzisiaj będzie może nietypowy temat, ale bardzo ważny ze względu na to, że dotyczył będzie nowoczesnych technologii, komputerów, internetu, a także elektroniki. Takiej, można powiedzieć, już na pograniczu science fiction. Ale zanim przedstawię wam gościa, dzisiaj będzie gość specjalista od tych spraw, to chciałbym tu parę rzeczy tylko powiedzieć na temat tego, co się działo w ostatnich latach. Była taka sytuacja. Może kojarzycie koncern Apple? Na pewno większość z was kojarzy. Koncern Apple w tym roku, w czerwcu 2011 roku zapłacił Koreańczykowi karę za śledzenie go za pomocą iPhone'a. Tak, za pomocą iPhone'a może was koncern Apple śledzić jak tylko chce.
Podstawą do zakładania tego typu spraw, bo więcej osób założyło firmie Apple, było odkrycie przez dwóch programistów komputerowych, że system operacyjny iPhone notuje dokładne koordynaty położenia urządzenia oraz czas. Dodatkową ciekawostkę to są samochody Google, które od 2007 roku zbierają wszystkie dane na ulicach miast polskich. I nie tylko dane zdjęciowe, robią jakieś fotografie i tak dalej, ale także odczytują wszystkie dane dookoła z sieci, na przykład Wi-Fi, a może i zabezpieczonych sieci, bo do tego się na pewno nie przyznają, bo to jest zabronione prawnie. Natomiast z niezabezpieczonych jest to potwierdzone, że zbierali dane. Oczywiście mówili, że to jakiś błąd w systemie był. Tak, błąd w systemie, który sam po prostu dane ściągał z Wi-Fi. Wierzymy na słowo oczywiście koncernowi Google. Dobrze, żeby może już nie przedłużać, bo mamy dzisiaj wspaniałego gościa. Jest nim libertarianin. Mógłbym powiedzieć infoanarchista.
Halo, Krzysztofie, jesteś z nami?
[03:52] - Tak. Witam. Infoanarchista.
[03:55] - Infoanarchista tak jest. Znasz się na rzeczach. Tak mogłem prześledzić, że twoja wiedza jest dosyć spora, bo mało kto wie o tych rzeczach, które tobie wcześniej przesłałem. Tego typu związanych już spiskami. Może chciałbyś o sobie opowiedzieć? Nie wiem, czy nie boisz się, że jacyś agenci abwehry czekają czy coś?
[04:23] - Nic tych rzeczy. Ja po prostu zacząłem się tym zajmować na poważnie gdzieś tak od 10 lat. Starałem się po prostu w tym środowisku, jednak większość libertarian to są infoanarchiści. Starałem się po prostu promować pewne wzorce, które mi się wydają, że są pozytywne. Czyli wzorce zachowań w internecie, w ogóle w stosunku do tych. I oczywiście przede wszystkim przekazywać wiedzę, nie?
[05:13] - Tak cię bym po prostu zapytał ciebie, czy zajmujesz się zawodowo, jeśli chodzi właśnie o-
[05:20] - Zawodowo jestem informatykiem oraz z wykształcenia elektronikiem.
[05:25] - To akurat w pełni, że tak powiem, kierunkowe twoje wykształcenie jest ku temu, żeby badać tego typu rzeczy. Może żeby nie przedłużać, zadam pierwsze pytanie. Natomiast zanim zadam, możecie dzwonić na telefon 222 195 321 albo Skype kontestacja.com. Jest też dostępny czat. Na stronie Kontestacji jest link czat i jak klikniecie możecie po prostu skorzystać i porozmawiać z innymi użytkownikami. Dobrze. Przejdę do pierwszego pytania do ciebie o cenzurę, bo jak pewnie się orientujesz, w tym momencie różne rządy próbują maksymalnie inwigilować internet z jednej strony, a z drugiej chcą wprowadzić cenzurę na ten internet. Chociażby rząd Tuska, skądinąd liberalny. Ostatnio były takie wyroki w Wielkiej Brytanii, które skazywały nie tych, którzy wykonywali różne złe rzeczy, rzucanie koktajlami Mołotowa, okradanie i tak dalej, tylko tych ludzi, którzy pisali różne głupoty na Facebooku czy w internecie. Niby nawoływali do zamieszek.
Co ty możesz powiedzieć? Jak uważasz, w którą to stronę idzie?
[07:03] - To są dwie różne rzeczy. Pierwsza sprawa to jest to, że w Wielkiej Brytanii generalnie nawoływanie do rozruchów jest od wielu lat kategorią prawną i to jest w ich tradycji prawnej. Obojętnie czy ta osoba będzie nawoływała do rozruchów przez internet, czy ona to będzie robiła w inny sposób, i tak bardzo poważne zarzuty takiej osobie się postawi. Tam jest zupełnie inna tradycja, więc tam nie ma czegoś takiego, że ktoś dla żartów sobie nawoływał do rozruchów, bo oni to muszą potraktować poważnie, zgodnie z ich prawem.
[07:48] - Nie, ja rozumiem.
[07:50] - Internet to tylko i wyłącznie medium. A co do tego, że rządy się boją internetu, to jest inny temat. Oczywiście, że się boją.
[08:07] - Tak. Z tym że to jest niewspółmierne, bo uważam, że jednak ten, który wykonuje pewne rzeczy-
[08:13] - Nie. To by trzeba było porozmawiać z prawnikiem w Wielkiej Brytanii, ale oni naprawdę zawsze takie coś zwalczali. Czyli jeżeli dana osoba będzie to robiła przy pomocy rozdawania ulotek czy z megafonem, mimo że będzie bardzo pokojowo i tak dalej, to może być potraktowana przez prawo dosyć poważnie.
[08:45] - Czyli ta Wielka Brytania nie jest-
[08:49] - Ja bym po prostu rozdzielił tę rzecz, bo w naszej tradycji prawnej kontynentalnej to się wydaje śmieszne, prawda? Ale oni mają inną tradycję. Tak że tutaj nie można robić z tego igiełki. Tam po prostu tak jest.
[09:14] - Rozumiem, ale ja bym się nie do końca zgodził z tym. Ja rozumiem, że tak jest w Wielkiej Brytanii, ale można by uznać taką Kontestację czy jakieś inne medium, które też podjudza do jakichś wystąpień.
[09:35] - Ale nie podjudza wprost do zamieszek.
[09:39] - Nie wiem.
[09:41] - Gdyby Kontestacja wprost gadała na przykład: „Chodźcie, zróbmy zamieszki”, i to by było nadawane nawet po polsku, ale z Wielkiej Brytanii do Wielkiej Brytanii, to przypuszczalnie byłaby dokładnie — nawet gdyby to była stacja, która jest piracką stacją na UKF-ie — potraktowana równie ostro.
[10:06] - To powiedzmy, że byłaby tak potraktowana, bo takie rzeczy już miały miejsce na antenie.
[10:12] - Ale ona nie nadawała na teren Wielkiej Brytanii, tylko nadawała na teren Polski, prawda?
[10:20] - W internecie, więc to jest na teren całego świata, a generalnie firma-
[10:24] - Tak, ale nie nawoływała do jakichś rozruchów gdzieś tam w UK.
[10:35] - Aha. Nie w UK, tylko w Polsce.
[10:37] - To ich to nie interesuje.
[10:41] - Dobrze. Tak że widzicie, że różne inne kraje wcale takie wolnościowe nie są, jak się mówi powszechnie tutaj, nawet na antenie Radia Kontestacja. Dobrze, a co sądzisz o cenzurze? Już zostawmy kraje zagraniczne, bo nas powinno obchodzić bardziej, co się dzieje w Polsce. Co w Polsce się dzieje, jeśli chodzi o cenzurę i wolność w internecie?
[11:09] - Tu jest taka sprawa, że nasz kolega, Jacek Sierpiński, z powodu cenzury miał najazd do domu kominiarzy. Siła była kilku kominiarzy w sumie było pięciu policjantów. Chodziło o co? Chodziło o to, że on napisał na początku lat 90. pamflety dotyczące egzekwowania pedofilii. Jeden z tytułów był „Organy płciowe podczas wywozu” i on po prostu naśmiewał się z tej ustawy dotyczącej pornografii i tak dalej. I te artykuły były dwa opublikowane w „Macie Panienkach” i zdaje się dwa były opublikowane w „Najwyższym czasie”. Te artykuły były na stronie internetowej i ktoś oczywiście zrobił donos, że to jest propagowanie pedofilii, pornografii i w ogóle to jest pedofil i trzeba mu zrobić nalot. No i zrobiono mu nalot. Przez cały dzień było trzepane, ponieważ szukali pedofila.
Nie znaleźli pedofila, więc nie postawiono mu żadnych zarzutów. Oczywiście wizyta takich panów w domu nie jest przyjemna. Ale co dalej? Dalej było to, że dostawca usług internetowych dostał telefon, że musi zdjąć tą stronę, czyli że ta strona jest niedostępna. Na szczęście nie skasował tego, tylko wyłączył, więc można było zrobić backup i przenieść stronę na serwer w Stanach. Także tak to wygląda w Polsce. W Polsce nawet nie ma żadnego nakazu sądowego, tylko pan dzwoni do dostawcy, że macie to wyłączyć i dostawca wyłącza daną stronę i koniec. Tak wygląda to. Nie ma nawet żadnego nakazu sądowego czy coś takiego, żadnych odwołań i tak dalej. Tylko telefon od pana z policji czy tam skądś.
[13:37] - Rozumiem. To jest problem, że mamy coraz mniej wolności w internecie. I zakusy. Teraz myślę, że jak Platforma wygra znowu — także uważajcie, jeżeli zagłosujecie na Platformę — to wprowadzi mocną cenzurę na internet. Zresztą nie wiem, czy PiS też przypadkiem nie będzie chciał tego zrobić. To są, wiadomo, te partie Czworga, banda Czworga, która rządzi Polską.
[14:05] - Oni wszyscy się boją internetu.
[14:07] - Tak.
[14:08] - To jest pierwsza sprawa. Oni się po prostu boją internetu, bo to jest jedna z niezależnych mediów.
[14:13] - To znaczy banda Czworga, dodajmy. Te cztery główne partie.
[14:16] - Tak. Oni po prostu sami tego internetu za bardzo nie kontrolują. Pan Radek Sikorski stara się wyskoczyć przed orkiestrę do prokuratury, bo jest obrażany w internecie. Ale ludzie po prostu w internecie piszą to, co myślą. Jest taka pozorna anonimowość, a ci, co chcą, to mają taką anonimowość, że są nie do namierzenia przez wszelkie służby.
[14:56] - Miałem słuchacza, ale nie zdążyłem odebrać go. Także słuchaczu, jeszcze raz spróbuj, to cię odbiorę w tym momencie. Zaraz przejdziemy do następnego pytania, ale tutaj przeczytam taką rzecz z portalu Niepoprawni.pl. Pisał Andrzej, że warto dla własnej zabawy zrobić test. Mając dwa adresy e-mail, przesłać jakąś wiadomość, zupełnie nieszkodliwą, z jednego adresu na drugi, po czym zaszyfrować ten tekst na przykład algorytmem RSA, czyli Pretty Good Privacy i ponownie przesłać. Różnica czasów pomiędzy czasami dojścia tekstu zaszyfrowanego i tekstu jawnego jest czasem, jaki potrzebuje komputer na deszyfrację wiadomości. I tutaj właśnie do bezpieczeństwa internetu przechodzimy i deszyfracji. Czy to jest prawda, co ten człowiek napisał?
[15:50] - To jest prawda, ale to jest bzdura, bo żeby potwierdzić jego tezę, należałoby zrobić coś takiego: wygenerować losowy ciąg o długości tej wiadomości, w którym po prostu nic nie będzie, bo tam będą rzeczy całkowicie losowe i też przesłać z tego konta na to samo konto i zmierzyć czas. I co się okaże? Jeżeli tam nie ma żadnej wiadomości, tylko to były dane losowe, on to powinien robić w nieskończoność, bo tam tego nie ma, ten mail w ogóle nie powinien dojść. Jeżeli takie coś by zrobił, to by to, co on mówił, potwierdził. Natomiast sprawa z technicznego punktu widzenia wygląda zupełnie inaczej. Wszystkie serwisy mailowe mają coś takiego jak filtry antyspamowe. Na przykład Yahoo czy Google, czy inny dostawca, jak się do niego wysyła maila, sprawdza, czy to nie jest spam i musi tego maila przeskanować. Jeżeli to są krótkie słowa pisane tekstem jawnym, jemu to idzie dosyć łatwo. Natomiast jeżeli to jest długi ciąg i on w tym długim ciągu musi wyłowić pewne rzeczy, to ten parser robi to trochę wolno. Jak ten mail przychodzi do serwera, też jest skanowany pod jakimś kątem.
I jak to jest jeden długi ciąg, bo zaszyfrowany mail fizycznie wygląda jak losowy, bardzo długi ciąg znaków, to on też jest skanowany. I to zajmuje troszeczkę więcej czasu, nic więcej.
[17:54] - Stąd się biorą te opóźnienia.
[17:58] - To jest po prostu bzdura to, co ten chłopaczek tam podał.
[18:07] - Rozumiem. A co do tych zabezpieczeń, zawsze mnie nurtowało pytanie i zawsze mi się wydaje, że jednak te organizacje jak NSA i tym podobne mogą mieć na przykład komputery kwantowe czy jakieś komputery, które mogą dekodować.
[18:23] - Do kryptografii należy podejść w ten sposób. Należy podejść do kryptografii tak, że każdą wiadomość można złamać. Tylko kwestia ceny. Czyli jest koszt złamania wiadomości. Jeżeli wszyscy by zaczęli szyfrować wiadomości, to w tym momencie byłoby takich mega słabszych szyfrów niż powiedzmy RSA, bo w RSA tak naprawdę tylko sam klucz symetryczny jest szyfrowany. RSA dalej jest szyfrem symetrycznym. Ale nawet gdyby to był słabszy system, to gdyby wszyscy zaczęli szyfrować wiadomości, to oni by nie mieli pieniędzy na to, żeby po prostu wziąć i odszyfrować chociażby 1%. Do kryptografii należy podejść, że to jest koszt złamania. Teraz jeszcze jest jedna ciekawa rzecz, że z czasem, czyli powiedzmy te rzeczy, które zostały zaszyfrowane bardzo mocnym szyfrem podczas drugiej wojny światowej i nie zostały złamane, dzisiaj przy pomocy zwykłego komputera mogą zostać złamane i w ogóle organizacje wojskowe takie rzeczy, których kiedyś nie mogły łamać, to one nawet 50 lat po fakcie dalej starają się złamać, żeby wiedzieć, co tam było przesyłane.
[19:45] - Mamy słuchacza na antenie. Halo, Albercie, jesteś?
[19:49] - Witam. Słychać mnie?
[19:51] - Tak, słychać ciebie doskonale.
[19:53] - Ja powoli się robię trochę bardzo przerażony tym, co słyszę tutaj. I moje pytanie brzmi: czy jest jakiś sposób, żeby porozumiewać się na przykład z Cloudem? Poza tym, że zamkniemy się w piwnicy izolowanej ołowiem i będziemy rozmawiać bezpośrednio twarzą w twarz. W taki sposób, żeby nikt nas nie był w stanie podsłuchać.
[20:21] - Ale chodzi o sposób internetowy, czy chodzi o sposób fizyczny?
[20:26] - Generalnie chodzi o to, czy w ogóle dzisiaj internet jest w jakikolwiek sposób bezpieczny przed podsłuchem, bo ja ostatnio czytałem, że od kiedy Skype został wykupiony przez Microsoft bodajże, to rząd Stanów Zjednoczonych wydał spore pieniądze na opracowanie systemu podsłuchiwania rozmów w Skype.
[20:57] - Tak, ale to są dwa różne tematy. Pierwsza sprawa: czy są sposoby na to, żeby w internecie była bezpieczna komunikacja? Czyli my sobie rozmawiamy i ktoś tego nie jest w stanie podsłuchać. Zarówno system poczty, jak i komunikatora. Otóż są. Tylko że to są tak zwane sieci. Najlepszą siecią jest sieć I2P, czyli to jest innej grupy. To jest w ogóle niewidoczny internet, prawda? A druga to jest sieć Tor. I teraz tak.
[21:36] - No dobrze, ja może zadam bardziej konkretne pytanie. Wiadomo, w tej chwili rozmawiam na antenie, więc słyszą nas wszyscy. Właściwie cały świat może nas słyszeć, ale gdyby ta rozmowa była prowadzona między mną a panem, tobą, nie wiem, jak się mam zwracać. Powiedzmy panem. Okej, ja jestem Marek. Gdyby ta rozmowa była prywatna poprzez Skype, to czy ktokolwiek jest nas w stanie podsłuchać? I jeżeli pisalibyśmy na czacie w Skype, czy ktoś jest nas w stanie przeczytać to, co my do siebie piszemy?
[22:19] - Czyli już mówię, bo teraz przechodzimy do tematu właśnie Skype'a. Najpierw trzeba wrócić do tego, skąd się wzięła firma, która wymyśliła tego Skype'a. Wcześniej była taka firma, która się nazywała Kaza. Ona zrobiła taki system wymiany plików. On miał jedną wadę. To była pierwsza firma, która na rynek wprowadziła masowo coś takiego jak malware. Czyli po prostu ten program Kaza miał w sobie, to się utrzymywało z tego. Miał głównie szpiegi, które szpiegowały działania użytkownika. Czyli ludzie zainstalowali sobie Kazę, mogli się wprawdzie wymieniać plikami, ale cały czas byli szpiegowani, serwowano im reklamy. Byli inwigilowani.
Także ci ludzie potem wymyślili Skype'a. Stąd powstała firma Skype. Także ich podejście do prywatności użytkownika jest takie, że ja na przykład nie używam Skype'a w ogóle. Ich podejście, podejście tych ludzi jest takie, że oni mają gdzieś prywatność. Oni najchętniej, gdyby mogli, to by szpiegowali każdego. Teraz tak: szyfrowanie Skype'a zostało złamane, a wiadomo, że dla rządów muszą być tylne furtki, bo inaczej by po prostu nie mogli tak sobie się rozepchać na rynku jak obecnie. Żadnego bezpieczeństwa praktycznie w Skype nie ma. Żadnego. Ja się nawet obawiam jednej rzeczy, że ta firma nawet ma takie furtki w oprogramowaniu, bo to jest zamknięte oprogramowanie, że w każdej chwili mogą wsiąść i podczas instalacji na przykład tam się zainstaluje jakiś trojan czy coś takiego.
[24:07] - Znaczy generalnie rozumiem, że- Generalnie rozumiem, że oni są w stanie nie tylko odczytać rozmowę, ale nawet ją odtworzyć później i dodatkowo ustalić IP i miejsce nadawania i tak dalej.
[24:22] - To jest po prostu w tej firmie. Ja już dawno pisałem, jakieś trzy lata temu na naszym forum, że tym ludziom z tej firmy nie należy wierzyć.
[24:36] - Wiesz, dlaczego ja pytam? Dlatego, że Skype ogólnie na rynku komunikatorów uchodzi za komunikator najbardziej bezpieczny. Ludzie są przekonani o tym, że rozmawiając przez Skype'a te rozmowy są stricte prywatne, nie da się ich podsłuchać, nie można wyciągnąć z tych rozmów czegokolwiek. I teraz generalnie, jeśli jest taka sytuacja, że można jednak to złamać, to wygląda na to, że to był zwykły marketing po to tylko, żeby przyciągnąć klientów. A generalnie Skype działa jak każdy inny komunikator, który jest zwyczajnie do złamania.
[25:19] - Oczywiście. Jeżeli komuś zależy na komunikacji głosowej, to powinien wybrać zwykły komunikator typu SIP, gdzie połączenie jest szyfrowane normalnym SSL-em i tyle.
[25:40] - Dobrze. To jest moje następne pytanie właśnie. Czy jest w ogóle jakakolwiek możliwość porozumiewania się przez internet w taki sposób, żeby nikt tej prywatnej rozmowy nie był w stanie podsłuchać? Bo tak naprawdę może rządy mają interes w tym, żeby łapać mnie za słowa, słuchać tam: Bin Laden, bomba atomowa, Arab, Żyd i tak dalej. Tylko że sorry, że przeklnę, ale ja mam to generalnie w dupie. Jak rozmawiam ze swoją dziewczyną czy ze swoim kumplem o dupie Marynie, to żądam tego, żeby ta rozmowa była między mną a moim kumplem albo między mną a moją dziewczyną i nie życzę sobie tego, żeby ktokolwiek mnie podsłuchiwał. Dlatego właśnie pytam w tej chwili czy jest możliwość porozumiewania się? Proszę?
[26:32] - W zwykłej telefonii było to samo, czyli w zwykłych telefonach stacjonarnych jeszcze nawet za komuny było to samo. Tam były gorsze rzeczy. Tam było nawet coś takiego, że na początku stanu wojennego oni zabronili używania telefonów cyfrowych, takich z wybieraniem cyfrowym w Polsce. Dlaczego? Bo tam było tak, że jak nawet telefon był odłożony, to on był mikrofonem. Bo mechaniczny dzwonek, ten elektromagnes, który powodował taki dzwonienie, bo teraz nie mamy telefonów analogowych, prawda? On był cały czas podłączony do sieci i jeżeli się puściło sygnał wyższej częstotliwości, to on działał jak mikrofon. Więc wszyscy opozycjoniści oczywiście wiadomo, że wyciągali telefony z gniazdka podczas kiedy mieli prywatne rozmowy. Także telefonia zawsze była na podsłuchu. Na początku lat 90.
w Niemczech znajomy powiedział, że wszystkie rozmowy międzynarodowe wychodzące są wyłapywane pod kątem słów kluczowych i tam są elektroniczne urządzenia, rejestratory i jest lista około 300 tysięcy słów kluczowych, które w momencie, kiedy padnie to słowo kluczowe, rozmowa zostaje nagrana. To było na początku, 1991 rok w Niemczech. Już wtedy produkowano takie urządzenia.
[28:19] - Czyli uważasz, że jeżeli teraz zapytam cię na przykład, jak to zrobić, żeby bez możliwości podsłuchu podłożyć bombę jądrową pod Biały Dom w Waszyngtonie, to za chwilę wpadną tu do mnie kominiarze i mnie aresztują, tak?
[28:35] - Tak. Takiej komunikacji głosowej przez internet nie ma. Natomiast jeżeli chodzi o komunikację typu tekstową czy typu mail taki, jaki znamy, to jest to możliwe. Są sieci z najlepszym w ogóle systemem poczty takiej, że ktoś wysyła maila, potem inna osoba w innym czasie czyta tego maila. To jest coś takiego, co się nazywa I2P. Tak się to nazywa.
[29:15] - Poczekaj, żebym ja dobrze zrozumiał i słuchaczy również. Czyli komunikacja głosowa przez Skype'a jest bardziej bezpieczna niż komunikacja tekstowa, tak?
[29:26] - Nie, w ogóle o komunikacji przez Skype'a należy zapomnieć. To jest pierwsza sprawa. I nie ma, że jedno bardziej bezpieczne, drugie, tylko jedno i drugie jest niebezpieczne. Jeżeli ktoś chce komunikacji w miarę bezpiecznej głosowej, to normalny SIP, czyli normalny, typowy protokół się nazywa SIP. To się nazywa Voice over IP, czyli klasyczne połączenie. I to jest bezpieczne, bo to jest w tunelu SSL. Tylko że wtedy wiadomo-
[30:00] - Wiesz, dlaczego ja o tym mówię? Dlatego, że ogólnie panuje opinia, przynajmniej ja się z taką opinią spotkałem, że Skype generalnie jest bezpieczny i nie do złamania i że rząd w Stanach poczynił jakieś inwestycje na program umożliwiający łamanie komunikacji przez Skype'a po to, żeby miał wgląd w tą komunikację. Dla mnie to jest trochę dziwne, ale dobrze
[30:26] - Pierwsza sprawa: to jest zamknięte oprogramowanie. To jest pierwsza rzecz. A druga sprawa, ja mówię tak: jeżeli ktoś raz ukradł, oczywiście nie zrobił tego jako dowcip, to jest po prostu złodziej. Jeżeli ktoś raz prowadził taką politykę w stosunku do klienta, jaką prowadzili ci goście ze Skype'a, to dla mnie to są po prostu zwykłe łachy.
[30:55] - To jest naturalne. Jeżeli ktoś raz popełni jakiś czyn, to jest bardzo prawdopodobne, że drugi raz to zrobi. To oczywiste.
[31:04] - A poza tym oni nie dają kodu źródłowego.
[31:09] - Czyli generalnie, żeby podsumować ten fragment.
[31:12] - Okej, podsumujemy. Słuchaj, dobrze, dajmy szansę innym słuchaczom, Albercie. Bo to sporo czasu już, a mamy tyle pytań jeszcze przed nami. Także dzięki ci Albercie za te pytania, takie szczegółowe. Trzymaj się. Cześć. Dobrze, to wyjaśniliśmy sobie już Skype'a i te połączenia, ale ja bym wrócił jeszcze do tego RSA, SSL, czyli tego kodowania generalnie, bo to jest dosyć istotna sprawa. I tych komputerów kwantowych. Czyli generalnie to, co się używa w internecie, może być złamane. Oczywiście przy jakichś dużych dosyć nakładach finansowych, ale może być złamane przez służby specjalne.
Może też w tym polskie, nie wiem, ale na pewno te zagraniczne, NSA na przykład czy amerykańskie, inne służby.
[32:10] - Ja tutaj powiem tylko taką jedną rzecz. O ile same algorytmy typu RSA i tak dalej są w miarę bezpieczne i wiadomo mniej więcej, jaka długość klucza jest potrzebna, która się przyjmuje, że zapewnia bezpieczeństwo, to problemem jest coś zupełnie innego. Problemem jest protokół, w jakim to zostanie użyte. Bo samo RSA jest używane tylko do ustalania konkretnego klucza dla szyfru symetrycznego. Czyli jeżeli gdzieś tam pisze coś, że to jest szyfrowane RSA, to tak naprawdę sam ten algorytm ustala tylko i wyłącznie klucz symetryczny, który jest używany podczas wysyłania danej wiadomości czy podczas danej sesji. Także dalej idzie algorytm normalnie symetryczny albo to jest AS, albo to jest jakiś inny algorytm, ale RSA jest tylko ustalane do zainicjowania tego, bo to jest po prostu obliczeniowo dosyć problematyczne dla komputera. Wolno by to szło. A jeżeli chodzi o bezpieczeństwo całości, to jest wszystko zawsze w jakimś protokole. Bo to, że algorytm jest bezpieczny, to jest bezpieczny, jak na przykład certyfikaty w internecie są dawane przez urzędy certyfikacyjne, prawda? Jeżeli ktoś przyjmuje, że: „A, bo ja tutaj mam stronkę HTTPS, tam sobie pobrałem coś tam i to jest bezpieczne.” Nie, bo urząd certyfikacyjny funkcjonuje w państwie i w pewnym momencie ktoś mi powie: „No stary, ty masz podpisać to i to.” I co z tego, że algorytm jest bezpieczny, prawda?
[34:12] - Tak. Ważne kto rozdaje certyfikaty, prawda?
[34:15] - Właśnie ważne, kto wydaje certyfikaty. Tych urzędów certyfikacyjnych jest około 600. Takich ważniejszych.
[34:27] - Na całym świecie, tak? 600.
[34:30] - Tak, takich ważniejszych, bo oni jakby mogli, to by nawet gmina Pcim Górny też wystawiała certyfikaty. Jakby to było tylko możliwe. Bo każdy chce być tym wiarygodnym ośrodkiem zaufania.
[34:53] - Ja tu mam dla ciebie, Krzysztofie, pozdrowienia z Łodzi i szybkiego powrotu do zdrowia. Masz od TH. Użytkownika TH.
[35:09] - Dzięki.
[35:10] - Dobrze, to może zostawimy to. Tylko jeszcze tak pomęczę ciebie z tymi komputerami kwantowymi. Co sądzisz, czy mogą mieć? Czyli te komputery, które mogą szybko rozkodowywać pewne algorytmy, które są nie do złamania dzisiaj, niemalże nie do złamania.
[35:28] - Tak, tylko z komputerami kwantowymi jest jeszcze jeden problem. Jest koszt użycia takiego komputera kwantowego. Bo to nie są rzeczy tanie. To jest pierwsza sprawa. A druga sprawa, za każdym razem oni muszą spośród tysięcy różnych rzeczy wybrać tą rzecz, którą chcą rozszyfrować.
[35:50] - Tak, rozumiem. Czyli po prostu musi im się to opłacić.
[35:53] - To nie jest tak, że oni sobie biorą w locie: „O, tutaj połączenie pomiędzy Moskwą i Warszawą. My sobie na bieżąco naciskamy guziczek.” W ten sposób to nie wygląda. Oni po prostu mają wiadomość i łamią tą wiadomość. Jedno, drugie, trzecie. Klucz łamią, bo mają klucz publiczny i starają się złamać. Ale nie jest tak, że oni w czasie rzeczywistym łamią sobie wszystko, co chcą.
[36:25] - Rozumiem. Dobrze, to teraz jeszcze mam pytanie o Tora. Właśnie ostatnio czytałem na forum libertarianizm.net, że policja prawdopodobnie go w jakiś sposób złamała. Ja tam nie do końca zrozumiałem, o co chodziło.
[36:44] - Tam była sprawa taka: ponieważ ta sieć jest dość bezpieczna, jest często używana przez pedofili i różnych innych ciekawych, ale niezbyt przyjemnych ludzi.
[37:00] - Tak, spod ciemnej gwiazdy różnych.
[37:02] - Tylko że oni nie złamali sieci Tor. Oni po prostu się włamali na hosting i to jest tak samo, jakby ktoś włamał się na przykład na stronę WordPressa czy jakąś inną i pobrał hasła użytkowników. Hasła nie, bo są zaszyfrowane, ale pobrał na przykład wiadomości PM-y, które sobie użytkownicy jeden do drugiego przesyłał, bo to jest tekstem jawne i zrobił sobie zrzut bazy danych, bo to coś takiego tam zostało zrobione i w ten sposób oni namierzyli jakichś pedofili, bo dokładnie jak to było, co to było, to nie wiemy. Wiemy tylko, że aresztowano kogoś. Miał 200 000 zdjęć pedofilskich.
[37:56] - Tutaj wiadomo, że nie bronimy absolutnie tych pedofilów, bo to akurat w dobrym kierunku.
[38:01] - Ja do tego podchodzę zupełnie technicznie, prawda?
[38:05] - Tak. Tylko ja tu chciałem powiedzieć, że jeżeli mogą to zrobić, bo ja widziałem film w Polsce nakręcony, gdzie policjant, polski policjant, nie jakiś amerykański, służby specjalne czy abwehrzysta z Abwehry, tylko normalny policjant, który podrzucił narkotyki człowiekowi, ludziom w ogóle na demonstracji. Widziałem ten film i ci policjanci nie byli skazani za to. Tylko uniewinniono tych ludzi, którym groziły duże wyroki za to, że mieli te narkotyki. Takie rzeczy się w Polsce robi, tak że podrzucić komuś pornografię dziecięcą to nie jest chyba jakaś trudna rzecz, prawda?
[38:50] - Tu jest problem, jeżeli ktoś ma zaszyfrowany dysk, bo jeżeli ktoś ma zaszyfrowane wszystkie dyski, to w jaki sposób na zaszyfrowany dysk podrzucić komuś pornografię? Najpierw trzeba go zmusić, żeby ten dysk odszyfrował.
[39:04] - Rozumiem. Czyli możemy się bronić, ale jak się bronić, to myślę, że zrobimy drugą audycję, bo dzisiaj mamy strasznie dużo pytań do rozwiązania. Czyli może powiedzmy tak tylko o Torze ogólnie. Było tutaj pytanie na temat Tora z czata. Właśnie tutaj, przepraszam. Chodziło o to, że... Zaraz, gdzie to jest? Niestety gdzieś mi zginęło. Miałem, ale już gdzieś mi zginęło. Ogólnie może o Torze tak powiedzieć, bo nie każdy wie, co to jest ten Tor, czy można tam bezpiecznie rozmawiać przez tego Tora, używając Skype'a czy jakiegoś-
[39:52] - Jeżeli chodzi o to, co to jest Tor, to jest po prostu sieć. Na początku ona została zrobiona w ogóle na potrzeby wojska. Kto się zajmował tym wywiadem marynarki Stanów Zjednoczonych. Potem tą sieć udostępniono w tym celu, żeby dysydenci z różnych krajów, czyli z Chin mogli obchodzić cenzurę. Oczywiście wiadomo, że przy okazji agenci żeby z tej sieci mogli korzystać w bezpieczny sposób. A później tą sieć oddano w ręce społeczności, czyli po prostu przekazano Electronic Frontier Foundation i oni sponsorowali Tor. Więc można po prostu wejść na witrynę torproject.org i tam po prostu można po polsku wszystko przeczytać, co to jest i tak dalej, bo tam to jest napisane bardzo dobrze. Także ja nie będę się powtarzał. A jeżeli chodzi o bezpieczne korzystanie, można poprzez tą sieć bezpiecznie przeglądać strony normalną internetową. Chodzi to wolno, ale jest to w miarę bezpieczne.
Można korzystać wewnątrz tej sieci, czyli łączyć się z drugim modem przez sześć komputerów przelatuje sygnał, ale można tak zakombinować, żeby nawet przez 20 komputerów różnych połączenie ustawić. Można takie coś zrobić. I wtedy można na przykład bezpiecznie czatować. W tym celu jest komunikator tak zwany Tor Chat. Są też oczywiście serwisy, na których możemy wklejać różne rzeczy lub przesyłać wiadomości, pliki i tak dalej. Jeżeli je zaszyfrujemy i przekażemy drugiej osobie, to wtedy mamy bezpieczny komunikator. Czyli ja na przykład dziś wysyłam tam, zostawiam komuś jakąś wiadomość. Ona jest zaszyfrowana, a ktoś jutro czy za tydzień bierze sobie to, czyta. Takie rzeczy są możliwe. Nie jest to wprawdzie takie wygodne jak normalne komunikatory, jakie są w sieci, ale coś za coś.
Jest to bezpieczne.
[42:26] - Halo, Krzysztofie, jesteś? Halo, halo? Nie mamy połączenia. Dobrze. Zaraz zobaczę, co jest. Freenet może sobie zostawimy na później, bo już dużo mamy różnych innych rzeczy. Zaraz wracamy i rozmawiamy o komórkach, a wy posłuchajcie, proszę, nagrania takiego acid jazzu troszkę. Jesteśmy z powrotem. Już mam połączenie z Krzysztofem. Halo?
Krzysztofie, jesteś z nami?
[47:55] - Tak, jestem.
[47:56] - Wspaniale. Proponuję już zakończyć ten temat. Jeszcze chciałem cię o Freenet pomęczyć, ale to już sobie każdy sprawdzi, jak będzie chciał, bo to chyba nie jest aż tak ważne. Czy się mylę? Ten Freenet.
[48:11] - Freenet jest po prostu siecią pierwszą, która w ogóle powstała, ale niestety ona jest najmniej użyteczna dla zwykłego człowieka.
[48:20] - Aha, rozumiem.
[48:22] - I po prostu stosunkowo wolno się rozwija. Najbardziej rozwija się obecnie sieć I2P i to jest przyszłość.
[48:35] - Mhm.
[48:37] - Sieć Tor jako gotowy produkt jest najlepsza w tej chwili dla zwykłego człowieka. Ale przyszłością, która nadchodzi, są dwie główne technologie. Jedna to jest 2T, ta sieć, a druga też się bardzo mocno rozwija, tylko tego nie widać. Sieć Phantom. Ją będzie strasznie trudno monitorować.
[49:05] - Ciekawe bardzo co mówisz. To przejdź może do komórek, bo to jest też bardzo istotne, bo nie każdy ma internet, ale generalnie dzisiaj ma każdy telefon, komórkę.
[49:12] - Komórki to wszyscy mają.
[49:14] - Tak, praktycznie wszyscy. Może zacznę od cytatu ze strony jakiegoś „specjalisty" z davidike.pl. Ktoś napisał: „Uświadomiłem sobie, że nawet starsze modele Nokii S60V3, sam posiadam 6120C, co jakiś czas wysyłają lub pobierają informacje bez wiedzy użytkownika. Odkryłem to, gdy telefon położyłem obok głośnika przy komputerze usłyszałem specyficzny dźwięk, jak przy połączeniu, tylko regularny. Najpierw pomyślałem, że to jedna z zainstalowanych aplikacji. Zacząłem sprawdzać, wyłączać i deinstalować niektóre z nich, ale nie dało to rezultatu. Do tej pory nie udało mi się ustalić, co powoduje włączanie się w tle internetu w moim telefonie. Mimo tego nie pobiera środków z konta. Dla mnie jest to co najmniej dziwne." O co tutaj w ogóle chodzi? Czy on mówi, że go inwigilują przez internet?
[50:12] - Sprawa jest taka: jeżeli chodzi o telefony komórkowe, to telefon komórkowy zawsze musi być aktywny, żeby się łączyć z bazą, żeby mówić, gdzie ja jestem. Bo on musi mniej więcej powiedzieć, gdzie on jest. Jeżeli ktoś będzie chciał zadzwonić, to nie jest tak, że na przykład w całych Stanach Zjednoczonych się rozgłasza, że abonent o takim i takim numerze jest poszukiwany, ma dać głos. Tylko jest to w tym miejscu, w którym ostatnio się logował w tej sieci. W tych kilku stacjach bazowych. Więc każdy telefon komórkowy zawsze jak jest wyłączony, on odpowiada, że: „Ja jestem tu i tu" i podaje swoją lokalizację.
[50:58] - I to słychać w głośniku, takie pykanie.
[51:01] - W głośniku nie. W głośniku najpierw się przyłoży na przykład do radioodbiornika czy do dowolnego niezaekranowanego urządzenia i to słychać.
[51:10] - Tak. A tutaj jeszcze mówił o internecie, że sam włącza się w tle internet w moim telefonie, że internet mu się w telefonie włącza w tle, a nie pobiera środków.
[51:25] - Tutaj mówimy o kilku rzeczach. Kolejna sprawa jest taka z telefonami, że ludzie tam sobie wgrywają różne aplikacje i te aplikacje same mogą dzwonić, same mogą podsłuchiwać, same mogą nawet z kamerki zdjęcia robić czy z aparatu, mogą przejąć kamerkę. To jest normalna aplikacja, która jest wgrana na telefon i ona ma kontrolę nad tym telefonem. Jeżeli ktoś by wgrał coś na ten telefon, to coś robi to, do czego zostało przeznaczone. To jest kolejna możliwość. Następna możliwość jest taka, że każdy producent telefonów, żeby wejść na dany rynek, żeby dostać tam certyfikat, musi dać jakieś kody serwisowe, żeby w razie czego służby mogły oczywiście ten telefon wykorzystać. Stąd tak oni pilnują, żeby na przykład koniecznie nie wolno zmieniać numerów IMEI, czyli tych numerów rejestracyjnych, bo to jest święte. Bo o co chodzi? Dla każdego modelu, dla każdej innej firmy są furtki do kontrolowania telefonu. Można na przykład gdzieś kupić telefon, ja miałem przez dłuższy czas telefon z Indonezji i jeszcze zmieniłem IMEI na jakąś Nokię, a to wcale nie była Nokia.
[52:58] - Halo, mamy słuchacza. Coke Manie, coś u ciebie strasznie słychać w tle. Co to się dzieje?
[53:04] - Narzeczona się zachwyca, że ułożyła kostkę Rubika, taką trudniejszą. Pogratulowałem jej.
[53:11] - Też gratulujemy. Pytanie masz może jakieś?
[53:14] - Odnośnie telefonów komórkowych. Czy jest prawdą, że jeżeli telefon jest wyłączony, a bateria wciąż w nim jest, to czy on nadal może wysyłać jakieś dane odnośnie swojego chociażby położenia? I nawet jak nie ma karty SIM.
[53:33] - Może wysyłać. Każde urządzenie elektroniczne, nad którym nie mamy kontroli pełnej, bo tak naprawdę nie myśmy pisali systemu operacyjnego i tak dalej, póki ma zasilanie, stanowi zawsze potencjalne zagrożenie. Więc jeżeli chcemy bezpiecznie rozmawiać, to trzeba wyciągnąć baterię z telefonu i wtedy to jest w miarę bezpieczne.
[53:56] - A przepraszam, ja tutaj-
[53:57] - Telefon nam nie zagrozi.
[53:58] - Mam taką uwagę. Czy na przykład nie mogę zrobić, bo wiem, że można taki trik zrobić, żeby w metalową obudowę wrzucić telefon i chyba wtedy też on nie będzie się bezpośrednio łączył z czymś tam.
[54:12] - Można tak zrobić, ale czy jest sens? Bo o co chodzi? Jak się wrzuci telefon w metalową obudowę, to się bateria szybko rozładuje, bo wtedy sam zwiększy moc. „Ja nie słyszę stacji bazowych, więc ja podkręcam moc" i on w tym momencie zaczyna nadawać mocniej, jak ma słabszy sygnał.
[54:36] - I się bateria wyładuje.
[54:37] - I się szybciej bateria rozładuje. To zależy od modelu, ale tak może być.
[54:46] - Bo jeżeli de facto nie chcemy rozmawiać, to automatycznie jesteśmy już namierzani i zawsze między jakimiś trzema nadajnikami jesteśmy i trzy punkty są. Tak jakby były na przykład trzy wozy patrolowe, już wiadomo, gdzie taki ktoś się znajduje. Ale mnie to zaskoczyło, że nawet jeżeli telefon jest wyłączony i niekoniecznie musi mieć wskaźnik GPS, jakaś stara Nokia 3310 może wysyłać dane o położeniu, to dziwne.
[55:16] - Proszę?
[55:17] - Na przykład jakaś stara Nokia 3310 i tam nie ma GPS-a czy coś. Tylko że zauważyłem, że w każdym telefonie na przykład przeciętne napięcie po naładowaniu jest chyba 4,30 czy tam 4,40 V, a po rozładunku już, jak jest zero procent baterii, to jest nie zero woltów, tylko 3,60, czyli zawsze jakiś potencjał nadal jest. Ale czy nawet jak już taka Nokia całkowicie rozładuje i wyłączy, taka stara i tam nie ma GPS-a, to czy ona nadal jest zagrożeniem?
[55:57] - Sprawa jest taka: ja bym to musiał dokładnie widzieć, żeby cokolwiek powiedzieć. Ta stara Nokia, ja tego modelu dokładnie nie znam, bo nie siedzę w telefonach, ale generalnie zasada jest taka, że każde urządzenie elektroniczne, które ma zasilanie włączone, stanowi potencjalne zagrożenie.
[56:29] - To rozumiem.
[56:30] - Oczywiście jest prawdopodobieństwo wykorzystania tego. Tam jest stara bateria. Nie wiem, czy ona w ogóle będzie w stanie połączyć z stacją bazową, ale ktoś weźmie przenośnego BTS-a i przejdzie za ścianę. To taki sprzęt można kupić.
[56:47] - Tak, ale jak nie widzi nas nadajnik, stacja bazowa jakaś, to wtedy chyba nawet ciężko będzie nas połączyć.
[56:54] - Przecież można sobie zrobić przekaźnik. I teraz nie lada problem jest. Sprzęt taki, że normalnie ktoś idzie zaraz koło klienta, nie się ba, nie zepsuje i teraz on jest stacją bazową, jest pewnie dwa czy trzy metry, a on się łączy i przekazuje tę rozmowę dalej, więc oczywiście się deszyfruje.
[57:18] - A wiesz, ja mam jeszcze takie pytanie. Wiem, że na przykład mogą nas podsłuchiwać, ale i tak wszystkich naraz nie mogą podsłuchać, tylko podsłuchują jakoś tam wyrywkowo po jakichś keywordach. Natomiast tak: podsłuchują, nagrywają. A co ciekawe, czy są jakieś przypadki, że kogoś podsłuchali, nagrali i skazali? Oraz drugie pytanie, czy możliwe jest tak, że podsłuchali, nagrali, nie było dostatecznych dowodów, ale chcieli gościa praktycznie uwalić, to nagranie troszeczkę przerobili i dopiero wtedy skazali?
[57:54] - Nie. W Polsce ja akurat nie słyszałem o sprawach takich, że po prostu bierze się rozmowy telefoniczne, daje się jako dowody. Generalnie działa to w ten sposób, że na podstawie rozmów telefonicznych oni po prostu zbierają na daną osobę różnego rodzaju haki, przy czym łapią go na coś zupełnie innego. I w tym momencie facet jest zatrzymany przez przypadkowy, nie wiem, jedzie samochodem, jedzie swoją BMW czy tam Audi i jest zatrzymany przez rutynową kontrolę policyjną, która przy okazji znajduje kilogram kokainy i dwa pistolety maszynowe.
[58:43] - Aha, czyli jakąś świnię podkładają.
[58:44] - W ten sposób to działa. To nie działa w ten sposób, gdyby oni po prostu zaczęli robić dużo rzeczy i powoływać się na podsłuchy, które robią i na metody operacyjne, to w tym momencie doszłoby do tego, że ludzie zaczęliby się przed tym bronić i nic by z tego nie wyszło.
[59:08] - Dobrze. Ja na przykład boję się tego, że czasami ktoś może zadzwonić z urzędu czy ktoś może grozić albo o czymś zapomnę i ja mam tak w telefonie, że ja wiem, że mnie mogą nagrywać, to ja mam z kolei włączone nagrywanie i jestem czysty. Ja sobie zbieram dowody, więc ja mam nagrane swoje rozmowy, jak ktoś do mnie zadzwoni czy ja do kogoś zadzwonię, a potem to usuwam. To też jakaś taka forma. Najlepszą obroną jest atak.
[59:37] - No tak.
[59:38] - Ale o tym, jak sobie radzić, to jeszcze będzie na pewno audycja. Także dzięki ci, Coalmanie, za te pytania.
[59:43] - Jeszcze nie rozłączajmy, bo odnośnie telefonów komórkowych powiem, że-
[59:49] - To szybciutko
[59:50] - ... ja wykombinowałem coś takiego, że na Allegro patrzyłem, jakie telefony są z podsłuchem, a jakie bez. I wydaje mi się, że system Android, który jest otwarty, można modyfikować i on ma otwarte źródło. Wiadomo, on jest oczywiście pod kontrolą Google'a, ale mimo wszystko ma otwarte źródło. I po prostu zobaczyłem, że telefony z Androidem nie mają wersji z podsłuchem, podczas gdy wszystkie inne praktycznie są. Na przykład jakakolwiek Nokia jest z podsłuchem, więc możliwe, że tam podsłuch nawet domyślnie wszędzie jest, bo normalnie na Allegro możesz kupić i wersję z podsłuchem, i bez. Natomiast na Androidzie nie masz wersji z podsłuchem.
[01:00:30] - Ja trochę nie wiem, o co chodzi. Nie znam się na komórkach.
[01:00:33] - Patrz, wchodzisz na Allegro, wchodzisz w telefony komórkowe i na przykład bierzesz sobie ocenę od najwyższej i masz ten I po prostu widzisz jakie telefony są z podsłuchem, a jakie nie. I na przykład porównywałem jakieś Nokie, Samsungi czy coś. Nie wiem, czy iPhone może mieć wbudowany podsłuch, czy nie.
[01:00:56] - I to mam właśnie pytanie.
[01:00:57] - Większość Nokii takich standardowych ma.
[01:00:59] - Dobrze.
[01:00:59] - Natomiast patrzymy Androida, nie da rady podsłuchiwać rozmów.
[01:01:03] - Okej, Coke-manie, dobrze. To dzięki ci za pytania, zaraz to sformułuję tak, jak tutaj mam. Trzymaj się. Cześć, Coke-manie.
[01:01:12] - No powodzenia.
[01:01:16] - Krzysztofie, tutaj mam właśnie pytanie o tego iPhone'a. Tak jak Coke-man próbował tutaj powiedzieć na temat Androida i iPhone'ów, bo iPhone'y mają Androida z tego, co się orientuję.
[01:01:30] - Tak.
[01:01:30] - I tu mam właśnie pytanie, że dużo ludzi, czy też przeczytałem w internecie, że wiele aplikacji Androida właśnie zbiera dane i wysyła je przez internet bez wiedzy użytkownika.
[01:01:42] - To jest w ogóle wszystko na tej zasadzie, że oni mają sklep z aplikacjami, prawda? I te aplikacje przez ten sklep z aplikacjami nad wszystkim nie mają kontroli. Prawda jest taka, że był jeden projekt, który zakładał, że telefon będzie miał całkowicie otwarte źródła. Open Moko to się nazywało. No i niestety projekt padł. Wyprodukowali telefon, mieli potem problem ze sprzedaniem tego telefonu. Telefon był strasznie drogi. To był taki smartfon, taki fajny. Ale on miał z zasady, z założenia miał mieć całkowicie otwarte źródła. Niestety to padło.
Co do Androida. Ludzie hakują tego Androida tak czy inaczej, ale trzeba powiedzieć jedno: dalej Android nie jest naszym telefonem. To znaczy ja uważam tak, że mój telefon będzie wtedy, kiedy ja nie tylko będę miał źródło do systemu operacyjnego, który tam wyświetla, ale będę miał źródło do wszystkiego, że będę w stanie napisać aplikację, w której zmienię sobie numer IP. Znaczy ten numer nie IP, tylko numer kontener ID telefonu. Będę w stanie modyfikować sobie dowolną, że tak powiem, rzecz. Tak jak normalnie to robię na komputerze.
[01:03:10] - Rozumiem. Oj, słuchaczu, halo, halo, co się dzieje? Mamy słuchacza. Halo, słuchaczu, jesteś z nami? Jestem, jestem. Musisz coś poprawić, bo strasznie ciebie słabo słychać. Teraz też? No ujdzie. Proszę, jakieś pytanie masz może do gościa? Pierwsze co chciałem...
Dobra, niech Krzysiek dokończy. Halo, halo, słuchaczu?
[01:03:43] - No ja słucham, czekam na pytanie.
[01:03:45] - No czekamy na pytanie. Okej, dobra. Wiem, w czym problem. Chyba słuchał nas w radiu, a tam jest półminutowe opóźnienie, także nie da się tak rozmawiać z półminutowym opóźnieniem, bo on słucha nas z półminutowym opóźnieniem. Więc po prostu zawsze trzeba słuchać w Skype. Jak dzwonicie, to zawsze słuchajcie właśnie w Skype albo w telefonie. Nie słuchajcie przez internet, bo jest zbyt duże opóźnienie. Dobrze, to ja tu mam tylko takie uściślenie, bo ja za bardzo nie rozumiałem, o co Coke-manowi chodzi. I tylko jeszcze powiem, że twierdzi, że iPhone'y mają iOS, a nie Androida. No dobrze, to tam szczegóły są.
Może faktycznie nie. Przepraszam.
[01:04:32] - Nazywa się iOS.
[01:04:34] - Czy mógłbyś wytłumaczyć słuchaczom, o co chodzi? Bo ja nie rozumiem.
[01:04:37] - To jest system wywodzący się z Linuxa, ale to jest system całkowicie zamknięty.
[01:04:43] - To znaczy nie, przepraszam. Chodzi mi o to, co mówił Coke-man na temat tego, że są telefony z podsłuchem i bez podsłuchu. Dla mnie jakaś zupełna nowość.
[01:04:55] - To znaczy na Androidach, w telefonach z tym systemem operacyjnym jest trudniej założyć podsłuch, taki prymitywny podsłuch, że wysyła się aplikację, no i aplikacja będzie tam grzecznie SMS-y przekazywać pod wybrany numer i tak dalej. To jest po prostu trudniejsze i więcej.
[01:05:21] - Rozumiem. No dobrze, jeszcze tu mam pytanie o służby specjalne, bo wiadomo, że to jest bardzo dla nich łakomy kąsek komórki. Czy łatwo jest dla nich podsłuchiwać komórki nasze i czy ważne jest, czy to są nowe komórki z jakimiś super systemami, czyli tak zwane smartfony, czy te stare na przykład komórki jest łatwiej?
[01:05:42] - Tutaj jest dobre pytanie, bo to by trzeba tak trochę... Dlaczego? Żeby mówić w ogóle o podsłuchach, to trzeba się trochę wrócić do historii. Ja taką dygresję historyczną zrobię. Więc tak: kiedyś była taka firma, która się nazywała Ericsson. Jeszcze nie było Sony Ericsson, tylko samo Ericsson. Ona miała fabryki. Jak upadł zaraz blok wschodni, to założyli fabryki tam w Estonii i w tych krajach przybałtyckich, gdzie składano telefony komórkowe. Pewnego dnia do jednego z dostawców, który sprzedawał kondensatory tantalowe, bo to była jedna z niewielu firm, która używała kondensatorów tantalowych, przyszło FBI. To był facet, Kanadyjczyk, który był miliarderem, który był jednym z największych dostawców Części elektronicznych, czyli oporniki, kondensatory i tak dalej, układy scalone do różnych firm.
No i zaproponowano mu daną ofertę nie do odrzucenia. Albo bierzesz kredyt i my ci mówimy, co masz robić, a jak nie, to masz kontrolę — ponieważ firma była w Stanach — to z Urzędu Skarbowego kontrolę. Co zrobił? Zgodził się. Zaraz potem skupił za kredyt wszystkie kondensatory tantalowe, jakie były na rynku na trzy miesiące do przodu nawet. Cenę tych kondensatorów skoczył dziesięć razy. Firma Ericsson musiała zamknąć fabryki, bo nie była w stanie kupić komponentów. Musiała zamknąć fabryki w Polsce. Fabryki stały. Naciśnęli na tą firmę.
Albo będziecie współpracować, albo nie. No i grzecznie firma Ericsson musiała się połączyć z Sony i zaczęła dalej grzecznie produkować telefony. Tylko że później, kilka lat potem urządzenia, które były w Grecji, te instalacje bazowe, które pochodziły właśnie z firmy Sony Ericsson, były użyte do podsłuchiwania rządu greckiego. Taka afera była. Tak mniej więcej to jest w takim skrócie. Taką bajeczkę opowiedziałem, ale tak mniej więcej to się dzieje. Więc są w stanie podsłuchiwać. Na przykład jest transakcja tego typu, że firma Siemens sprzedaje dział telefonów komórkowych firmie BenQ tajwańskiej i sprzedaje go, uwaga, nie za milion dolarów, nie za miliard dolarów, tylko dopłaca do tej transakcji 150 milionów dolarów. Czyli robi coś zupełnie odwrotnie. Tu coś jest nie tak.
Sprzedaje dział telefonów komórkowych i do tego jeszcze dopłaca. Po czym się okazuje, że chodzi o to, że to jest duży kontrakt urządzeń dla operatorów telefonii komórkowej, które mają iść do Chin. I nagle okazuje się, że nadmiar informacji, który jest przekazywany między stacjami bazowymi, bo to już jest 3G, to już jest trochę lepsze. Nadmiar informacji jest dwa razy większy, niż jest potrzeby, niż normalnie w normalnych urządzeniach konkurencji. Coś tutaj jest nie tak. Normalny człowiek, który skojarzy te informacje, które są ogólnie dostępne w internecie, to wie, że coś jest nie tak. Zaraz, ja sprzedaję fabrykę samochodów i jeszcze do tego daję komuś pieniądze? O co tu chodzi?
[01:10:02] - Tak.
[01:10:04] - To jest dziwne. Zaraz, ja sprzedaję tobie statek i jeszcze cena jest ujemna, czyli ja dopłacam tobie za to, że ty kupujesz ten statek. Coś tu jest nie tak. Ja rozumiem, że tam są jakieś toksyczne rzeczy i tak dalej, ale to jest dział telefonów komórkowych. To są normalne maszyny do elektroniki, normalne technologie, normalne patenty, urządzenia, które można po prostu rozebrać na części i sprzedać z zyskiem. Więc tu jest coś nie tak, bo firma tajwańska BenQ kupuje, a potem te urządzenia trafiają do chińskich operatorów telefonii komórkowej. Ciekawe. Takie dziwne rzeczy w ogóle są. A najfajniejsze jest to, że ilość informacji — bo to jest ważne — ilość informacji, czyli jak na przykład korzystamy z internetu, z takiego nowoczesnego telefonu, to nie wygląda to tak, że to idzie do jednej stacji bazowej połączenie między jedną stacją bazową, tylko to jest więcej tak, że to połączenie z telefonu trafia do kilku stacji bazowych i ono jest rozproszone, po czym to jest gdzieś tam składane i z tego jest robione normalne połączenie takie, które mamy. Tylko ilość tej informacji jest dwa razy większa niż naprawdę jest potrzebna dla tego standardu.
Tam niecałe dwa razy i tak dalej. To jest po prostu coś nie tak. To zaraz, to całe urządzenie należy wyrzucić albo kupić u innego dostawcy, prawda?
[01:11:48] - Tak. Dobrze, ja jeszcze tak, bo będziemy już tutaj powoli zamykali temat komórek. Zawsze sobie wyobrażałem, że komórki mogą mieć dodatkowe zasilanie. Trochę mówię z mojego braku wiedzy w tym temacie, że oprócz zasilania bateryjnego mogą być jakieś specjalne kondensatory, które mogą gromadzić odpowiednią ilość energii, nawet jak wyjmiemy baterię, żeby po prostu wysłać jakieś ważne informacje. Czy istnieją tego typu komórki z czymś takim?
[01:12:25] - Nie ma problemu. Naprawdę z technicznego punktu widzenia nie ma problemu, żeby wstawić nawet niewielki kondensator, bo dzisiaj zrobienie rekordera, który nagra na przykład rozmowę i będzie kondensatorem, to jest wielkości pewnych czterech główek od zapałek. Tam będzie i mikrofon, i kondensator, i pamięć, i jeszcze cały przetwornik i tak dalej. To wszystko, co nagra rozmowę, to technicznie takie coś jest wykonalne. Technicznie zrobienie takiego urządzenia jest wykonalne. A później, jak ta bateria będzie włączona, to wrzesień na przykład wyśle i przekaże albo pod jakiś adres, albo coś z tym zrobi. Tak to zostało zaprogramowane.
[01:13:21] - Na koniec audycji podam linki wszystkie, także będziecie mogli sobie wszystko przejrzeć. Ale czy producenci robią tego typu rzeczy standardowo? Czy to są specjalne, zmodyfikowane urządzenia, jak widzieliśmy we „Wrogu publicznym”, że podmieniali wszystko?
[01:13:40] - Sprawa jest taka: ludzie oczywiście, jak to ludzie, bo ludzie są ciekawscy, więc rozbierają wszelkie urządzenia. Ja kiedyś też miałem taką manię, że zanim kupiłem pierwszy komputer, jakiś Commodore 64, to pierwsze co zrobiłem, to rozebrałem komputer, a potem dopiero go włączyłem. I działał. Tak że wielu ludzi po prostu rozbiera te wszystkie gadżety, które kupuje, żeby zobaczyć, co jest tam w środku. To ciekawe. I takie rzeczy od czasu do czasu zostają wykryte. Tylko że przy dzisiejszej technice wykrycie urządzenia to jest wpadka dla jakiejś firmy, więc oni starają się to robić tak, że robią to w górę. Tego fizycznie nie widać, bo dalej są układy scalone takie same, jakie są. Czyli to wszystko wygląda tak samo, tylko jest troszeczkę inne oprogramowanie, więc tego nie widać. A w zasadzie mało ludzi ma na tyle samozaparcia, żeby zrobić inżynierię wsteczną oprogramowania, które jest w telefonie i które jest zamknięte.
A takie coś może być.
[01:15:03] - Może być, tak.
[01:15:03] - My tego nie wiemy. Ja przypuszczam, że Ameryka zrobiła kilka furtek, przy czym jeżeli rząd poprosi, to jeden rząd dostanie taką furtkę, drugi rząd dostanie taką furtkę, trzeci rząd dostanie taką i każdy dostanie.
[01:15:16] - Za wielkie pieniądze, bo to nie za darmo oczywiście.
[01:15:19] - Nie ma nic za darmo. To jest zawsze układ. Tak samo jak na przykład z firmą Microsoft. Systemy operacyjne firmy Microsoft są zamknięte. Natomiast rządy, opłacane oczywiście z naszych pieniędzy, mają dojście do źródeł systemu Microsoft. To rząd jest takim lepszym klientem, któremu się daje wgląd w źródła, jak to jest wszystko zrobione, a wy, maluczcy, macie kupować to tak, jak jest i koniec. Wam nie wolno. Nie dla pieska kiełbaska.
[01:15:59] - Dobrze, to może żeby zamknąć już komórki, bo jeszcze mamy sporo do omówienia innych rzeczy, takich bardziej spiskowych, że jak się dowiedziałem, że przez dwa lata muszą firmy telekomunikacyjne w Polsce — mówię o Polsce — przez dwa albo rok, przepraszam, nie sprawdziłem tego.
[01:16:18] - Dwa lata.
[01:16:18] - Dwa lata. Wszystkie firmy komórkowe w Polsce mają obowiązek przechowywać bilingi rozmów i SMS-ów chyba nawet też.
[01:16:27] - SMS-ów chyba tak.
[01:16:28] - Dla służb specjalnych, czyli dla tej tak zwanej, nie będę już brzydko mówił, bo to nieładnie. Abwehra, nie będę tak mówił.
[01:16:38] - Abwehra.
[01:16:39] - To była w Niemczech, a nie w Polsce, prawda? Ale mniejsza z tym.
[01:16:42] - W Polsce też jest.
[01:16:43] - Tak. I nie tylko to, bo jeszcze jest wiele innych służb, może równie beznadziejnych albo jeszcze gorszych. I ja mam tu takie pytanie do ciebie: dokąd ten absurd będzie zmierzać? Po prostu jesteśmy inwigilowani jak w kraju totalitarnym. Także to, co Rydzyk powiedział w Brukseli, uważam, że jest- Tak?
[01:17:06] - To nie my. To nie tylko, że my w Polsce, bo w zasadzie cała cywilizacja zachodnia jest inwigilowana przez tych typów. Czyli nawet takie firmy dostawcy poczty w Stanach też są naciskani, bo tam jest oczywiście Patriot Act, są naciskani w innych krajach. Jest różna ta retencja, różne są przepisy. Jedyne wolne kraje na razie to jest wiele krajów Ameryki Południowej jest całkowicie wolnych. Tam w ogóle nie ma czegoś takiego jak retencja danych, cenzura i tak dalej oraz część krajów afrykańskich.
[01:17:46] - Czyli Cejrowski miał rację, tak powiem.
[01:17:49] - Ale z drugiej strony to wcale nie jest tak, że tam nie ma żadnego podsłuchu, bo w takiej Afryce to okazuje się, że oni korzystają z kont pocztowych i ze wszystkich serwisów internetowych, które są poza Afryką. Czyli na przykład jedna z największych francuskojęzyczna Afryka korzysta z francuskiej poczty, czyli z francuskich dostawców poczty, więc wszystkie maile z całej Afryki francuskojęzycznej, znaczy 99% maili, nawet 90, skrzynek pocztowych jest po prostu we Francji. Reszta tam korzysta z Google'a, z Yahoo, czy ewentualnie serwisów, które są ulokowane w Republice Południowej Afryki. Ale większość, na przykład w Afryce nie ma tej cenzury, ale oni i tak tam nie mają serwerów pocztowych na miejscu, nie mają żadnych Facebooków lokalnych i tak dalej. Mają tam co najwyżej drobne stronki firmowe, gazetki drobne i tak dalej. Takie rzeczy tam u nich są. Nie ma Żadnych serwisów internetowych, tylko to wszystko idzie pod Afrykę. Jedynie wolność taka duża jest w Ameryce Południowej. Tam faktycznie jest bardzo duża wolność. Tam jest anarchia praktycznie.
Tylko że niestety my ani hiszpańskiego, ani portugalskiego nie znamy w większości.
[01:19:24] - Też nie znam. Dobrze, to zamknijmy może już temat komórek. Przypominam, że możecie dzwonić. Telefon 222 195 321. Skype: kontestacja.com. Jest też czat dostępny, na który możecie wejść i podyskutować na różne tematy. Dobrze, to teraz przechodzimy do innych tematów. Na sam koniec zostawiam sobie oczywiście tak zwane chipy, które pewnie wszyscy wiecie, tak zwane RFID. Ale w tej chwili zacznijmy od takiej rzeczy, żeby trochę ciebie zaskoczyć, o Bitcoinie. To jest pytanie od słuchacza z czata: czy wystarczająco jest to dobry pomysł do realizacji infoanarchizmu?
[01:20:21] - Wiem, o co chodzi. Jak każda kryptowaluta ma i dobre strony, i złe strony. Generalnie ona jest taka, jaka jest. Ja bym wolał, żeby była troszeczkę inna. Ale to nie jest problem. To jest dopiero pierwsza taka kryptowaluta, która wchodzi na dużą skalę. Ja przypuszczam, że wiele osób dzięki tej kryptowalucie uniknie podatków. Czyli dobrze. A jeżeli widzi się ofertę tego, co jest w sprzedaży, to fajnie. Na przykład w Kanadzie jest wysyp chińskich Glocków, czyli najbardziej tam towarem takim ciekawszym jest chiński Glock, który masowo jest sprzedawany i kupowany.
Chińskie po prostu na licencji pistolety Glocka. I oczywiście cały rynek narkotyków, czyli ekstazy, heroina, kokaina, crack, wszystko. I oczywiście marihuana, haszysz.
[01:21:36] - Tak.
[01:21:36] - Ten rynek jest. Poczekamy, jak się to rozwinie. Jak zacznie coraz więcej ludzi handlować, przyjmować zapłatę w Bitcoinie i sprzedawać, wtedy to będzie dobry pomysł. To jest na razie początek.
[01:21:55] - Tak.
[01:21:56] - A ja uważam, że Bitcoin ma pewne wady i przydałaby się jakaś taka troszeczkę inna kryptowaluta, żeby można było robić zupełnie innego rodzaju transakcje. Bo generalnie infoanarchizm to jest coś takiego, trzeba wejść na Wikipedię i poszukać w internecie, co to znaczy hawala. To jest po prostu takie słowo klucz, ale to jest coś takiego jak transfer pieniężny oparty na słowie honoru. To, co się wzięło z Indii, z krajów arabskich, gdzie większość transakcji wygląda w ten sposób, że ja znam tego, ty znasz tego, ty znasz tego. Jeden dzwoni do drugiego: „Przelejesz tam pieniądze?” „Tak”. I w tym momencie nagle ktoś wpłaca, daje jakiemuś biznesmenowi w Stanach czy w UK gotówkę i nagle po paru godzinach już jego rodzina dostaje minus prowizje, dostanie wypłacone pieniądze, przy czym prowizje są niższe niż jakby to miało iść przez banki. Nie ma żadnych formalności, to jest tylko na słowo zrobione. Jeżeli Bitcoin po prostu zastąpi hawale, to w tym momencie ta waluta będzie wystarczająca.
[01:23:34] - Rozumiem. Dobrze, to zostawmy Bitcoina, bo już troszeczkę z Kookmanem ten temat analizowałem. Też chyba Martin o tym w swoim programie mówił. Zresztą jest wiele różnych audycji i dopiero się rozwija ten temat, także po prostu zobaczymy w przyszłości, jak to się rozwinie, bo ja też nie jestem pewny tego, co powiedziałem, czy to akurat tak jest. To są różne niepewności. Ale mamy słuchacza. Przejdźmy do pytań od słuchacza. Witaj, Krawiec jest z nami.
[01:24:04] - Cześć Claude.
[01:24:05] - Witaj.
[01:24:05] - Witaj Krzysztofie. Pozdrawiam też całą biomasę na czacie i niewolników ZUS. Chciałem powiedzieć o takich swoich różnych przypadkach dotyczących właśnie między innymi inwigilacji.
[01:24:20] - Proszę.
[01:24:21] - Może nie powinienem mówić o takich sprawach, ale tak sobie postanowiłem, że lepiej jest jednak takie rzeczy nagłaśniać. W każdym razie mówić o tym otwarcie, bo jak któregoś dnia na przykład zniknę czy mnie aresztują, to będziecie mieli naświetlony temat dość dobrze. Jeden mój dobry kolega skumał się ostatnio z jedną partią polityczną. To znaczy skumał się, chcieli go po prostu wziąć pod swoje skrzydła, ale w końcu dał im odpowiedź odmowną, ponieważ kiedy spytał się wprost — przypuszczał, że tak będzie, bo słyszał o tym wcześniej — spytał się, czy będzie miał telefon na podsłuchu. I polityk w tym momencie z rozbrajającą szczerością odpowiedział, że niestety tak. Rozwaliło mnie po prostu to, że jest to tak pewne już, że będzie miał Ktoś, kto stara się pozyskać kogoś do swojej partii mówi wprost, że będziesz miał telefon najprawdopodobniej na podsłuchu i jest to bardzo prawdopodobne, bo tak się dzieje zwykle. W ogóle trochę się boję, że w tej chwili mną i moją firmą może się ktoś interesować. Nie wiem dokładnie kto.
[01:25:47] - Masoni.
[01:25:49] - Nie.
[01:25:50] - Żartuję. Reptilianie.
[01:25:53] - Reptilianie też nie. Nie, reptilianie to oczywiście, że się mną interesują, bo ja się nimi interesuję.
[01:25:58] - Oczywiście.
[01:26:00] - Takie wstępne rozeznanie, żeby zbadać człowieka i zacząć zbierać na niego haki. A skąd te przypuszczenia? Jakiś rok temu dostałem zapytanie ofertowe od MSWiA na przykład. I to zapytanie było dziwne, wymyślili sobie coś takiego dziwnego, że potrzebują. Jakby ktoś nie wiedział, działam w branży IT.
[01:26:26] - Halo? Krawcze jesteś?
[01:26:32] - Projektowanie serwisów www. Halo? Słychać mnie?
[01:26:35] - Tak, coś przerwało na chwilkę.
[01:26:38] - Może coś dziwne, że przerywa nam. Proszę, przyszło zapytanie od MSWiA, a myślę, że mogą się interesować, bo wiele z naszych produkcji ma zabarwienie społeczne i polityczne. Mamy też portal, który się zajmuje tą tematyką, strony typu dla KGHM czy generatory komiksów politycznych. Pamiętam też, że swego czasu wyśmiewałem się i wyszydzałem niejakiego Misiaka.
[01:27:16] - Pan Misiak. Na stoczniach się troszkę dorobił. Tak. Znany pan.
[01:27:25] - Cały czas coś za nim.
[01:27:25] - Usunęli go z PO. Słyszałeś? Jak z PO usuwają, to już musi być naprawdę niezły przekrętas. Tak jak Piskorski. Piskorski ma zresztą osoby na swoim sumieniu. To nie jest tylko, że kradł. Dobra, nie będę o tym mówił, bo zaraz też jeszcze tutaj przyjadą do mnie specjalnie za granicę. Kontynuuj Krawcze. Sorry, że przerwałem.
[01:27:45] - Nie, spoko. To było tak, że ja robiłem takie satyryczne okładki, że to wyglądało jak książka czy komiks, czy kryminał. I tam był właśnie Misiak i tytuł był: „Misiak: TPSA to za mało". To była akurat afera związana z TPSA i Misiak coś tam grzebał. Potem znowu coś było i tych okładek były chyba dwie, dotyczące dwóch spraw. I potem się zaczęły telefony takie nagle, że kim my jesteśmy właściwie, „ja was tu zniszczę, a coście za jedni” i tak dalej. Co tam jeszcze? Jak pewnie niektórzy wiedzą, bo też się z tym jakoś specjalnie nie kryję, byłem aresztowany za posiadanie marihuany. Podobnie jak ostatnio muzyk Still Ah. Też głośna sprawa, nie?
[01:28:39] - Złapali go?
[01:28:40] - Być może dostanie osiem lat na przykład.
[01:28:43] - Kto? To znaczy ty dostaniesz osiem lat?
[01:28:47] - Nie, ten muzyk Still Ah.
[01:28:49] - Muniek Staszczyk?
[01:28:50] - Nie.
[01:28:51] - Inny.
[01:28:52] - To jakiś basista jest, ale taki, co z nimi tylko gra chyba. Nie jest to jakaś topowa postać.
[01:28:58] - Dlatego nie wybroni się.
[01:29:03] - I w każdym razie majstrowali przy moim telefonie i to przy mnie. Podłączali do telefonu jakieś takie dziwne urządzenie, coś tam nie wiem, czy instalowali, czy ściągali. Ja pozbyłem się potem tego.
[01:29:18] - Przepraszam, oni rozbierali telefon czy tylko z zewnątrz?
[01:29:25] - Z zewnątrz. Gość, który mnie przesłuchiwał, jeden z tych wpiął do telefonu na kablu coś do tego telefonu i coś tam pstrykał, grzebał.
[01:29:35] - Zgrał po prostu całą zawartość telefonu.
[01:29:39] - Aha, tak myślałem, że mogło w sumie.
[01:29:41] - Przepraszam, to nie jest wbrew prawu, bo to są prywatne rzeczy, prywatne dane. Przecież to dotyczy narkotyków. Rozumiem.
[01:29:51] - Generalnie sprawa jest taka, że w Polsce policja po prostu może wszystko, a przesłuchiwać zawsze może w sprawie. Czyli przesłuchuje się na przykład kogoś, kto jest wezwany w sprawie takiej i takiej. On nie jest podejrzany, bo jako podejrzany to może zawsze odmówić, prawda? Tylko on jest przesłuchiwany w sprawie jakiejś takiej. To jest pierwsza ich strategia. A druga strategia to jest taka, że jeżeli na przykład szukają narkotyków, nie podłożyli tych narkotyków i nie znaleźli tych narkotyków, to sprawdzają, czy zapłacił abonament za telewizor, bo jakiegoś haka muszą znaleźć.
[01:30:38] - Tak, jak za komuny.
[01:30:39] - Żeby wykazać sens swojego istnienia i żeby tą osobę dognębić. Także jak już nic nie znajdą w tej sprawie, to szukają w innej sprawie. To nie są Stany Zjednoczone, gdzie jak wchodzą przy okazji na przykład morderstwa i znajdują coś tam, to w tym momencie nie robią sprawy, bo oni tylko weszli tutaj w sprawie morderstwa, nie? Także w Polsce po prostu policja może wszystko zawsze, wszędzie i zawsze ma na to jakieś takie wytłumaczenie.
[01:31:14] - Ale myślę, że niedługo ludzie mądrzy, młodzi dorwą się do władzy i zablokujemy to jako tutaj Trzeźwo myślący ludzie, wolno myślący ludzie zablokujemy im tego typu możliwości, że jednak powinien sąd orzekać różne rzeczy, a nie dowolność działania. Policja ma prawo na przykład zatrzymać komórkę, ale nie ma prawa grzebać tam, wyciągać różnych rzeczy i tak dalej. Musi czekać na orzeczenie sądu. Tak samo jak jest, żeby przeszukać mieszkanie. Też nawet za komuny musieli mieć nakaz. Co prawda nakaz był prokuratorski, podpisany od razu in blanco, ale musieli mieć. Także nie wyobrażam sobie czasów, znaczy wyobrażam sobie, bo to pewnie będzie za jakiś czas, że policja będzie wchodziła do jakich chciała mieszkań, będzie robiła sobie co chciała i to będzie już oznaczało, że żyjemy w państwie typowo faszystowskim. Niczym się już to nie będzie różniło od państwa Mussoliniego na przykład, czy jakichś innych tego typu państw.
[01:32:20] - Mi się wydaje, że żyjemy już w takim i to tym bardziej-
[01:32:23] - No prawie
[01:32:23] - ... tak od strony jak to powinno wyglądać albo jak prawo stanowi. Ale wiesz, mi grozili na komisariacie, że pobiją mnie. Tylko nie ujmowali tego tak ładnie jak ja to mówię. Używali trochę innego języka.
[01:32:40] - Ja myślę, że dobrym pomysłem jest po prostu nagrywać. Teraz nagrywajki są takie malutkie, że mogą nie zobaczyć je i jeżeli to się uda wtedy nagrać ich coś takiego. A zresztą w Polsce to chyba ludzie są na tyle ciemni, że to nie ma znaczenia, bo wiem, że jeden człowiek nagrał to i tak nic z tego nie było potem. Policjant do człowieka mówi: „Zaraz ci te okularki zbiję” czy coś tam. No i co? I dalej pracuje przecież w tym samym komisariacie. Nic się nie dzieje. Nic.
[01:33:12] - Nie no, w polskiej policji wygląda to tak, że oni biorą bandytę i bandytę: „Albo pójdziesz siedzieć za to, albo bierzesz i temu po prostu dzioba obijesz”. I on nie ma wyjścia. Tak to wygląda mniej więcej w Polsce.
[01:33:29] - Tak.
[01:33:29] - Policjanci sami mają oczywiście czyste rączki. Taki jest obecny system w Polsce, że nasyłą po prostu na człowieka zwykłych bandytów i zwykły chuligański napad i tak dalej.
[01:33:42] - Tak jak na Pejasa. Przepraszam, na Pejasa też tak nasłano po prostu w taki sam sposób. To niczym się nie różni od komuny.
[01:33:49] - Metody się nie zmieniły. Kiedyś była taka teoria konwergencji i te metody sowieckie nawet są coraz częściej stosowane i w Stanach, i w Wielkiej Brytanii, gdzie to była kiedyś oaza, że tak powiem, praworządności i tak dalej. Te metody sowieckie zaczynają w całej cywilizacji zachodniej są stosowane. Nasyła się bandytę na normalnego człowieka, jak na niego nie ma haka, bo jest niewygodny i tak dalej. Także sytuacja jest nievesoła, a młodzi nic nie zrobią, bo młodzi będą po prostu też szantażowani. Ja się obawiam jednej rzeczy, że w momencie, kiedy muzułmanin będzie u bram, to wtedy zaczną trochę inaczej się zachowywać. Kiedy muzułmanin będzie-
[01:34:49] - Pludem szedł
[01:34:51] - ... w Europie powyrzynał gardła i będzie blisko, to wtedy oni będą musieli się inaczej zachowywać. No bo co? Bo wtedy ludzie powiedzą muzułmanie: „Wyzwolcie nas tutaj”. Wyzwolcie nas tutaj i koniec. Nie wiem, czy pójdą z deszczu pod rynnę, czy nie, ale ja nie wierzę w to, że młodzi przyjdą do polityki i coś tam wygłosują, bo to jest po prostu system. Ten system tam będzie bronił.
[01:35:24] - Dobrze, Krawcze, coś chciałeś powiedzieć jeszcze?
[01:35:26] - Tak. Chciałem jeszcze dodać, że ja myślę, że u nas to milicja jest w sumie, bo służy państwu oczywiście, a nie nam obywatelom. I ta milicja może wszystko. Ja znam wiele takich przypadków, że na przykład naspidowani dragami gliniarze wpadali do znajomych do domu, którzy nie chcieli im drzwi otworzyć, bo jakaś tam była im impreza czy coś i za głośno byli. Nie chcieli otworzyć drzwi. Ci gliniarze są tak przekonani o swojej bezkarności, że poszli sobie, naspidowali się, wrócili naspidowani i pobili bardzo ostro tych biesiadników za to, że nie chcieli otworzyć drzwi. Jest bardzo wiele takich przypadków, kiedy na przykład gliniarze wpadają do nie tego mieszkania co trzeba i łamią komuś czy kręgosłup, czy robią coś innego, jakąś tam krzywdę. Nic ich za to nie-
[01:36:22] - Pani Glidowa to jest też jedna z dziennikarzy Lewicy. Też sama się zastrzeliła. Pułkownikowa sama się chłostaja. Po prostu żyjemy w takim świecie. Co zrobić?
[01:36:36] - Tak, ale trzeba walczyć o większą wolność. I myślę, że jeżeli się-
[01:36:39] - No trzeba
[01:36:41] - ... jest coraz więcej ludzi wolno myślących, wolnościowo myślących i tego po prostu się nie zatrzyma. Bo wolność jest rzeczą taką, którą tak jak Tischner kiedyś ładnie powiedział, że człowieka wolnego właśnie niewolnik spotyka wtedy, czy dobrze powiedziałem? Już kurczę, spaliłem chyba. Ale wtedy właśnie się niewolnik spotyka z wolnością, kiedy spotyka człowieka wolnego. O tak. I tych ludzi jest coraz więcej i oni zarażają wolnością po prostu. Tak Tischner powiedział, że niewolnik wtedy wie, co to jest wolność, kiedy spotyka drugiego człowieka wolnego. I myślę, że wolność po prostu jest jak wirus. Także niech się oni mają na baczności.
My się nie boimy, bo i tak w końcu wygramy. Tak jak powiedział Gandhi, że na końcu... Czy to chyba Nietzsche, czy Schopenhauer? Mniejsza z tym. Gandhi w każdym razie sparafrazował te jego słowa, słowa filozofa. Dobrze. Czy Krawczu masz jeszcze jakieś pytanie?
[01:37:48] - Nie jestem takim optymistą w ogóle jak ty, jeśli idzie o to, co powiedziałeś teraz, bo uważam, że w tej chwili właśnie się toczy ostateczna walka o to, czy odbierze się nam tą wolność, czy nie. A jeśli się państwo bierze za odbieranie tej wolności, to jest to noga wstawiona w drzwi, której już się nie da potem odstawić. Jeśli państwo wprowadzi ten zamordyzm raz, to on już będzie po wsze czasy. Chyba że rewolucję zrobimy jakąś. Tego się nie da cofnąć, moim zdaniem. Wydaje mi się, że rządy chcą sobie ludzi podporządkować, ale chcą to zrobić sprytnie, poprzez zanęcenie jakimś poczuciem większej wygody czy bezpieczeństwa. To są te rzeczy, na którym zależy takiemu zwykłemu, szaremu człowiekowi. Już nie chcę mówić „motłoch”. Ale jak można powiedzieć o człowieku, który ma na przykład syndrom niewolnika już i który łyka wszystko, co serwuje mu taki TVN czy Polsat, czy mainstream? Jak można takiego człowieka nazywać?
To już jest taki człowiek trochę zombie, nie?
[01:39:09] - Ale on nic nie zmieni w życiu, rozumiesz? Świat należy do tych aktywnych, bo taki człowiek jest nieaktywny. Natomiast ludzie aktywni, którzy mogą zarażać innych, to są właśnie często ludzie, którzy myślą wolnościowo i ich jest coraz więcej, tak jak ja obserwuję. Także jest duża szansa. A ja na przykład się nie boję polskiego rządu, bo to jest śmieszne po prostu. Państwo polskie jest śmiesznym państwem, nawet nie ma z kim tu walczyć. Natomiast boję się bardziej tych elit natowskich na przykład czy rządu światowego, który według mnie istnieje i zacieśnia pewne kręgi, że jeżeli będziemy chcieli coś zmienić we własnym kraju, to nam to uniemożliwi zewnętrzna siła. I tego się bardziej, uważam, należy obawiać niż władzy wewnętrznej, która jest bardzo słaba tak naprawdę. Dobrze, to już może zrzucę ciebie, Krawcze.
[01:40:06] - A mogę tylko na koniec jeszcze przedstawić newsa ciekawego dla wszystkich spiskowców, co?
[01:40:13] - Proszę bardzo. Dawaj.
[01:40:16] - Dostałem właśnie jakieś dwie godziny temu info o tym, że ruszają beta testy do gry Secret War. Dlaczego mówię o tym? To jest gra multi massive online RPG, czyli taki wirtualny świat, w którym może przebywać duża ilość graczy. Gra opowiada o walce współczesnych templariuszy, Illuminati i smoków. To są takie trzy siły, w które można się wcielać tam. Wszystko się dzieje we współczesności, a świat, który tam jest przedstawiony, to jest taki świat, który wszystko to, o czym ty mówisz w audycjach, stało się nagle realne i namacalne wokół nas. I różne teorie spiskowe się tam sprawdziły i urban legend też są do tego dorzucone i legendy też różne. Fantastyczna to jest sprawa. A najciekawszy był test, który musiałem przejść, aby przystąpić do tych beta testów. To był taki test, który miał niby mnie przyporządkować do jednej z tych trzech grup.
Tutaj dodam nawiasem mówiąc, że te smoki to nie są jakieś tam smoki, tylko to są takie humanoidalne jaszczury.
[01:41:34] - Tak, tak. Gadu ludzie.
[01:41:36] - Wiemy, że coś się dzieje. I ten test był bardzo mroczny. Tam cały czas się pojawiały symbole, które są powszechnie uznawane za jakieś symbole Illuminati, masońskie symbole, tego różne. Wszystko, co ma związek ze spiskiem. I były na przykład pytania: „Co dla ciebie przedstawia ten symbol?” Była jakaś tam sowa czy coś. Nie pamiętam już dokładnie, ale mrocznawe to było. Mi wyszło, że templariuszem jestem.
[01:42:13] - Czyli rycerzem. To najlepszy rycerz.
[01:42:19] - Ucieszyłem się, ale coś w tym chyba jest, bo w innej grze z kolei mnie przyporządkowało do klasy inkwizytor z kolei.
[01:42:27] - Wesoło. Halo, Krzysztofie, jesteś dobrze. To dziękujemy ci, Krawcze.
[01:42:33] - Dziękuję, do widzenia.
[01:42:33] - Cześć. To może przejdziemy do następnego pytania, bo jeszcze mam trochę pytań, a już jest dosyć długo. Nie wiem, czy jesteś zmęczony mocno.
[01:42:43] - Nie, nie jestem zmęczony.
[01:42:45] - Dobrze, to szybko teraz weźmiemy jeszcze dwa pytania, a potem przejdziemy do tak zwanych RFID, czyli RFID-ów możemy po polsku powiedzieć, które są najbardziej dla nas najciekawsze. Ale najpierw jeszcze powiedzmy o takich przyziemnych sprawach, jak chociażby może o tych drukarkach powiedzmy. Czytałem kiedyś właśnie, że wykryli hakerzy, mogę tak określić tych ludzi, którzy badają te sprawy.
[01:43:13] - Amerykański haker, no.
[01:43:16] - Wykryli, że niektóre drukarki drukują niewidoczne znaczki gołym okiem. Jakieś numerki czy jakieś znaczki, żeby można było-
[01:43:24] - To znaczy nie. Na wydrukach po prostu są takie żółte kropki, bo to jest niewidoczne, w których jest zakodowany model drukarki, data, godzina i wszystko
[01:43:40] - Rozumiem.
[01:43:42] - Oczywiście jak to najlepiej wykryć? Po prostu niebieska dioda LED i oświetlić to w ciemnym pomieszczeniu, taki wydruk niebieską diodą LED i tam się zobaczy elegancko ten wydruk. Tam nawet jest dokładny opis, jak to należy rozkodować, jak to należy zinterpretować, jakie informacje zawierają te kropki.
[01:44:01] - Dobrze. Czy możesz nas postraszyć? Czy masz taką wiedzę, jakie to drukarki są? Czy to domowe jakieś?
[01:44:06] - Oczywiście, że wiadomo, bo to jest na stronie internetowej. Nawet na starym forum daliśmy link na tą stronę. Jakie to drukarki, jak się nazywa ten haker, gdzie jest jego strona i tak dalej. To chyba dalej jest, zaraz to znajdę.
[01:44:24] - Dobrze, to chyba najlepiej ja umieszczę to potem po audycji, jak umieszczę audycję w internecie, to wszystko będzie.
[01:44:30] - Electronic Frontier Foundation trzeba znaleźć i potem tam „printer” wpisać w wyszukiwarce i pewnie wyskoczy ta strona. Ale o co chodzi? Sytuacja jest taka, że oni chcą wiedzieć, jak ktoś na przykład drukuje z drukarki, to jaka to jest drukarka, kto to zrobił, kiedy i gdzie, żeby każdą osobę namierzyć.
[01:44:57] - To jest absolutnie absurdalne.
[01:45:00] - Ale jest jeszcze gorsza rzecz, bo ostatnio modne są takie urządzenia, których ja strasznie nie cierpię. To są takie urządzenia drukarko-kopiarki. To jest taka drukarka, która jest od razu kopiarką, która się łączy do sieci, prawda?
[01:45:15] - Tak.
[01:45:15] - To są takie bardziej zaawansowane urządzenia, takie kombajny biurowe. I te kombajny biurowe, pierwsze co zrobiłem, jak zobaczyłem z czym się taki kombajn znajomego łączy, to się łączy ze swoją witryną. Czyli on się łączy ze swoją stroną. Praktycznie my nie mamy kontroli nad urządzeniem, a urządzenie wprost się podaje, że urządzenie będzie tym skanerem. W przypadku wykrycia pieniędzy, czyli skanowania waluty, on oczywiście to zgłasza.
[01:45:55] - Samo urządzenie. Niezłe.
[01:45:57] - Tak. Dlatego ja mówię, że te urządzenia, jak tylko widzę gdzieś u znajomych, to po prostu wyciąłem z sieci. To znaczy one są dalej w sieci widoczne, ale one są widoczne tylko w sieci lokalnej. Żadnego pakietu nie są w stanie do internetu wysłać ani przyjąć z internetu. Ja to zrobiłem, tak sieć skonfigurowałem u nich, za darmo zresztą, bo to znajomi byli, ale te urządzenia są znacznie bardziej niebezpieczne, bo to jest dosyć zaawansowane technicznie urządzenie, nad którym ludzie praktycznie nie mają kontroli.
[01:46:36] - Tak. Jak słyszycie, trzeba uważać na wszystkie nowości. Nawet nie nowości, nawet stare różne rzeczy, które nawet same mogą się łączyć z systemami, przesyłać rzeczy.
[01:46:48] - Ja mówię tak: jak ktoś chce robić anonimowo na przykład wyroki śmierci drukować na drukarce lub wezwania do zapłaty lub tego typu rzeczy, to niech to robi na drukarce po pierwsze, która jest offline. Po drugie, niech to robi albo na trampancówce, która jest podłączona do linuksowej najprostszej, najtańszej, takiej, którą się w jakimś Media Markcie kupi za sto parę złotych, taki najtańszy model. Albo niech zrobi to na starej czarno-białej laserówce. Ale nie robić tego na jakimś kombajnie, bo od razu zostaniesz, człowieku, zidentyfikowany. Czyli zrobiłeś wydruk i już nie jesteś anonimowy. Tak samo jest z aparatami fotograficznymi czy nawet z tymi lustrzankami. Oczywiście wszyscy mówią: „Ja usunę dane EXIF, czyli ten nagłówek usunę i już to zdjęcie jest anonimowe”. To nieprawda, bo każda matryca, czy to będzie matryca CCD, czy to będzie matryca CMOS, która jest stosowana w kamerach, ma wady produkcyjne. Ona nigdy nie ma idealnie wszystkich pikseli tak samo. Niektóre piksele troszeczkę gorzej chodzą i tak dalej.
Nawet jeżeli ktoś usunie ze zdjęcia pewne rzeczy charakterystyczne dla aparatu, to i tak będzie jeszcze musiał usunąć coś, co po prostu świadczy o tym, że ten egzemplarz jest inny, bo on jest unikalny. Czyli będzie musiał te ślady zatrzeć. I tutaj jest też cała szkoła, jak to zrobić. Opis jest w internecie, w sieci Tor. Tylko że to jest opis zrobiony niestety przez pedofili dla pedofili, jak mają robić filmy porno, żeby nie zostać zidentyfikowani. Straszna rzecz, ale oni to zrobili.
[01:49:10] - Tak. To jest przerażające, że my musimy tak się ukrywać jak pedofile. Zwykli ludzie musimy się ukrywać. Nie, ja mówię w sensie takim, żeby być anonimowym. Że musimy na tym poziomie abstrakcji funkcjonować. To jest absurdalne według mnie. Tak nie powinno być.
[01:49:31] - Człowiek normalny w dzisiejszym świecie chce zachować prywatność i nie popełnia żadnych przestępstw. Musi stosować te same techniki operacyjne, które stosują pedofile Służby specjalne i tak dalej, którzy się ukrywają w internecie i dzielą się tam swoimi tymi różnego rodzaju przestępcy. Czyli normalny człowiek musi uważać, tych samych technik operacyjnych co przestępcy. To jest wynikiem właśnie tego, że państwo i policja te same techniki operacyjne, które stosuje w stosunku do przestępców, stosuje do wszystkich obywateli. Także to jest po prostu druga strona tego medalu.
[01:50:15] - Tak.
[01:50:16] - To jest trudne.
[01:50:18] - Dobrze, zamknijmy ten temat drukarek, aparatów i mam tu teraz takie równie przyziemne, ale już troszeczkę bardziej wychodzące w kosmos, bo też zahacza i o satelity. Ten Echelon, jakkolwiek wymawiać, globalna sieć wywiadu elektronicznego. Jak to jest właśnie z tym systemem? On działa globalnie, prawda? W Polsce też. Czyli nie uciekniemy od tego systemu.
[01:50:50] - Tak. Tylko dokładnie co ten system robi? Oprócz tego, że wiemy, gdzie on ma swoje siedziby i tak dalej, żadnych przecieków na temat, co jest w środku, my po prostu nie wiemy. Równie dobrze może to wyglądać tak, że stoją sobie piękne biura, piękne tereny ogrodzone, które nas straszą.
[01:51:22] - I takie kopułki piękne.
[01:51:26] - Na pewną sprawę śledzeni jesteśmy w zupełnie inny sposób, prawda? My nie wiemy dokładnie, co tam jest, co się mieści w tych, bo to są tajne instalacje.
[01:51:40] - Właśnie to mnie tak zastanawia, bo wszyscy mówią o spiskach, że nie można w ogóle zachować jakiejś tajemnicy i tak dalej. To pokażcie mi zdjęcie wewnątrz takiej kopułki, jak to wszystko wygląda, prawda? Pokażcie mi zdjęcie w internecie czy coś, jeżeli nie da się zachować. Przecież tam tysiące ludzi pracują. Dlaczego nie ma ani jednego zdjęcia nawet tego? To jest właśnie pytanie do tych, którzy mówią, że nie da się zachować tajemnicy. Absolutnie da się zachować tajemnicę i to nawet im większy spisek, tym tak na dobrą sprawę łatwiej, bo obejmuje mniej osób i jest bardziej nieprawdopodobny. Ale to już na inne tematy zostawię. Jeszcze tutaj mamy tego Echelon, bo faktycznie może być to jakaś podpucha i tak dalej, ale czy w Polsce jest ci znane, gdzie może być? Bo ja kiedyś byłem, zrobiłem nawet zdjęcia w Psarach Kątach w świętokrzyskim, tych takich Satelitarnego Centrum Telekomunikacji i wiem, że zamknięto je 31 lipca zeszłego roku.
Natomiast oficjalnie zamknięto, ale czy działa nadal i czy tam ma tą siedzibę Echelon w Polsce, czy coś ci jest wiadomo na ten temat?
[01:52:47] - Nie interesowałem się tym w ogóle.
[01:52:50] - Obiecuję, że w październiku będę, to postaram się tam pojechać i zrobię troszeczkę wywiadu. Mam nadzieję, że mi nie zamkną, a jak zamkną, to będę wiedział, jak służby działają. Także polecam tutaj słuchaczy takich z drugiej strony, nasłuchujących też w słuchawkach w naszych tutaj służbach polskich, żeby uniemożliwić mi, bo wtedy się dowiem, że jesteście dobrzy. Ale jak nie, to nie. Zobaczymy dalej. W każdym razie to jest ciekawe. Ja czytałem dużo, że w Warszawie też jest jakiś budynek dziwnej firmy, która inwigiluje, zajmuje się też, współpracuje z tym Echelonem. Faktycznie bardzo mało na ten temat wiadomo i są tylko jakieś zupełne spekulacje. Także też nie chcę tu się wymądrzać, bo nie wiem, jakie są ogólnie tylko te główne siedziby w Wielkiej Brytanii czy w Stanach Zjednoczonych, gdzie ten Echelon ma swoje główne siedziby w krajach anglosaskich przede wszystkim i anglojęzycznych, ale także i w Niemczech. Możecie sobie oglądać, są te tak zwane kopułki.
Charakterystyczny widok. Czy coś chciałbyś jeszcze dodać na temat tego systemu Echelon? Czy to już zamykamy?
[01:54:08] - Nie, po prostu ja nie mam wiedzy w ogóle na ten temat, więc nie mogę.
[01:54:13] - Tak, to jest bardzo trudno zdobyć tą wiedzę.
[01:54:15] - Mogę tylko spekulować.
[01:54:17] - To jest trudno zdobyć tą wiedzę i niby internet jest, do milionów ta wiedza niby może dotrzeć, a tak na dobrą sprawę to nikt nie wie. Dobrze, to teraz przejdziemy do RFID-ów, ale zanim przejdziemy, to posłuchajcie. Może już muzyki nie będę wam puszczał, natomiast przygotowałem dla was taką prezentację, którą kiedyś umieszczałem w podcastach. Ona wyjaśni dokładnie, o co chodzi z RFID-ami, z rządem światowym, z NWO. Jak to jest wszystko połączone? Tam jest wszystko. To jest fragment książki Jana Udo Holeja. On pisze pod pseudonimem Jan van Helsing. Taką książkę napisał między innymi, jego chyba jedną z najpopularniejszych „Ręce precz od tej książki”. To jest fragment jego rozmowy z iluminatem wysoko postawionym.
Natomiast nie wiem, czy to jest prawdziwa rozmowa, bo on tego nie nagrał, on tylko to opublikował. Natomiast jest bardzo ciekawy. Ja to udźwiękowiłem. Czyli to, żeby ktoś nie zrozumiał, że to po prostu jest manipulacja. Nie, to jest udźwiękowiony fragment książki. Także posłuchajcie, proszę. Ja tylko tutaj właśnie szukam, gdzie ją dodałem. O rany, przepraszam was, bo chyba nie mam. Dobrze, to najpierw może posłuchajcie utworu, a potem po tym utworze posłuchajcie od razu tej prezentacji. Utwór będzie trwał około sześciu minut.
Także macie czas, żeby przygotować sobie herbatę czy zjeść ciastko. Dobra.
[02:02:39] - W marcu 2003 roku spotkałem się w Amsterdamie z wielkim mistrzem pewnej belgijskiej loży i długo z nim rozmawiałem. Mogę więc zapewnić, że cel, do którego się dąży, zostanie wkrótce osiągnięty. Dlaczego dążycie do nowego ładu świata?
[02:02:54] - Panie Holej, przecież pan widzi, że właściwie mamy już ten nowy ład. George Bush senior proklamował go oficjalnie w 1990 roku. Cały świat dowiedział się o tym z telewizji. Teraz nie jest to już żadną tajemnicą, ale już wcześniej wszelkie drogi prowadzące do nowego ładu były utorowane. Istniały też ustawy, które go zapowiadały. Nowy ład świata nastanie. Zresztą innego wyjścia nie ma. Sam pan pisał w swoich książkach, wszyscy je znamy, o obcych cywilizacjach, które pojawiły się i nadal pojawiają na naszej planecie, a my sprzysięgliśmy się z nimi za coś, czego tamci przybysze potrzebowali z naszej planety. Otrzymywaliśmy technologie, a ludzie się dziwią, że w latach 50. rozpoczęła się rewolucja w technice.
Ale tego nie można ludziom powiedzieć. Jeszcze nie można. Z kim te bardzo inteligentne istoty, które nas odwiedzają, miałyby tutaj rozmawiać i pertraktować? Z arabskim szejkiem? A może z raczej bujającym w obłokach niż chodzącym po ziemi buddyjskim mnichem? Z anatolijskim Turkiem? Z Meksykaninem z getta w Mexico City? Z sycylijskim Włochem? Czy może z alpejskim góralem? Oni nie są reprezentantami naszego świata.
Już w latach 50. zasiadali w naszych gremiach przedstawiciele innych światów i trafili nawet do Pentagonu i wszędzie udzielali nam poparcia, gdy wyrażaliśmy chęć przyspieszenia działań na rzecz utworzenia rządu globalnego przy pomocy ONZ. Środki, jakie stosujemy, żeby osiągnąć ten cel, nie zawsze są chwalebne. Każdego, kto będzie stawiać opór, zniszczymy. Przyszłością rodzaju ludzkiego jest kosmos. Współpraca z jego mieszkańcami będzie możliwa dopiero wtedy, gdy staniemy się jednym światem. Wtedy nie powinna już wybuchnąć żadna wojna. Dlatego właśnie narzucamy światu ten rodzaj rządu globalnego, a ludzie będą musieli do niego przywyknąć. Poinformowaliśmy rządy wszystkich państw o naszych zamiarach i o tym, że są dwie możliwości: albo dobrowolne współdziałanie, albo wymuszenie. Te państwa, które będą się opierać, czeka wojna.
Albo rozpętamy w tych państwach rewolucję, albo wykończymy ich gospodarkę. Chyba nie sądzi pan, że przybysz z Wenus zechce, by jakiś muzułmanin objaśniał mu Koran? Pojawi się wtedy jeszcze jeden problem. Przybysze z innych światów rozumieją boskość inaczej niż narody tego świata. Nie znają oni Mojżesza ani Jezusa czy Buddy. Oczywiście zdążyli się dowiedzieć o ich istnieniu i respektują te religie, ale tylko o tyle, o ile sprzyjają one pokojowej komunikacji. Wiara izolująca tych przybyszów z obcych światów albo uznająca ich wręcz za wrogów nie może w tym świecie przetrwać. Przygotowujemy zatem ten świat do stałego kontaktu z całym kosmosem. Niejedna grupa naszych partnerów pochodzi spoza tego Układu Słonecznego i wyglądają te istoty inaczej niż my. Czy sądzi pan, że byłyby one skore do dyskusji z fanatykami religijnymi?
Dobrowolne odżegnanie się od fałszywych wierzeń nie nastąpi. Przekonały nas o tym rozmowy z przedstawicielami różnych orientacji religijnych. Będziemy więc musieli tych ludzi zdemoralizować.
[02:06:03] - Ale dlaczego ma to dotyczyć także dzieci? Przecież to wasze media celowo ogłupiają ludzi, utrzymują ich na niskim poziomie intelektualnym, dostarczając taniej rozrywki.
[02:06:12] - Oczywiście, ale ludzie mogą przecież wybierać ten czy inny kanał. My zapewniamy nie tylko pozbawiającą duchowości pornografię, ale również spektakle teatralne i koncerty. Czy sądzi pan, że obejrzałem choćby jeden talk-show? To jest coś dla ludzi na najniższym poziomie umysłowym. Chcemy tę hałastrę czymś zająć, żeby nie robiła jakichś innych głupstw. Za kilka lat wszyscy ci ludzie będą mieli chip pod skórą i wtedy już nie narozrabiają. Będą odgórnie kontrolowani. Czy sądzi pan, że moje dzieci i dzieci z innych rodzin w naszym środowisku dostosują się do trendów, które akceptuje większość młodych ludzi? Bynajmniej. Nasze dzieci są zadbane i eleganckie.
Chodzą do elitarnych szkół, władają różnymi językami i myślą globalnie. Wychowujemy przyszłych przywódców, wpajamy im dumę i każemy trzymać się prosto. Niech pan się przyjrzy młodzieży pochylonej, nieumiejącej spojrzeć prosto w oczy ani nawet przyzwoicie uścisnąć ręki czy rozmawiać w zrozumiały sposób. Przyznaję, my kusimy młodych ludzi, ale każdy musi sam zdecydować, czy ulegnie pokusie. Każdy sam za to odpowiada.
[02:07:21] - Tak, ale pewną rolę odgrywają też wasze programy telewizyjne. Oprócz tego kłamstwa i zafałszowania historii, którymi ludzie są dziś atakowani przez wasze środki masowego przekazu.
[02:07:31] - To nie tak, mój młody przyjacielu. Czyż pan sam nie dotarł do prawdy? Czy nie otrzymał pan wszystkich książek i innych tekstów, których pan poszukiwał? I czy nie znalazł pan w nich potwierdzenia tego, co pan przeczytał albo może przeżył wcześniej? Czyż nie odkrył pan samodzielnie niejednej tajemnicy tego świata? Kto szuka, ten znajduje. Ale większość ludzi wcale nie chce szukać. Dlatego właśnie nie traktujemy ich inaczej niż zwierzęta, bo te również niczego nie szukają. Czy to jasne? Kto nie korzysta ze swego rozumu i nie walczy o wolność osobistą, ten nie odczuwa jej braku.
Wiedza jest przecież dostępna, jest wszędzie, ale kto tego nie chce dostrzegać, ten widzieć nie będzie. Pan przecież wie, że my się nie ukrywamy. Właściwie nigdy się nie ukrywaliśmy. Nasza symbolika jest widoczna na znakach firmowych i emblematach. Za pośrednictwem artykułów prasowych i telewizji mówimy ludziom, że dążymy do stworzenia państwa nadzorującego, a oni się nie sprzeciwiają. Zgoda. Przyznaję, że długo usypialiśmy ich czujność, ale mimo wszystko teoretycznie mogli coś zmienić. My jednak nie możemy pozwolić, by coś nam przeszkodziło. To jest niedopuszczalne. Nie pozwolimy też na to, żeby pan nam przeszkodził, panie Holej.
Potrafię zrozumieć, o co panu chodzi. W pewnej mierze jest to nawet uzasadnione z pańskiego punktu widzenia. Ale czy pan potrafi zrozumieć nasz sposób myślenia? Pan sam dojrzał tylko czubek góry lodowej. Albo może trochę więcej. A ja wiem o takich rzeczach, które gdyby je pan poznał, skłoniłyby pana na pewno do zmiany sposobu myślenia o Nowym Ładzie Świata. Tak samo jest w filmie „Matrix". Istnieją masy, ponad 95% ludzi niemających o niczym, w ogóle o niczym pojęcia. Oprócz nich jest 5%, albo może nawet nie tyle, takich, którzy czują się ludźmi z przyszłości zmuszonymi do życia w świecie anachronicznym. Panie Holej, my dysponujemy taką technologią, która już dziś jest na tym poziomie, który uświadamiamy ludziom poprzez hollywoodzkie filmy z gatunku science fiction.
Odwrotu nie ma. Być może kiedyś stanie pan po mojej stronie i przyzna mi rację.
[02:09:43] - Pozbawicie świat gotówki. Kiedy to nastąpi?
[02:09:45] - Zależy to od wpływu, jaki wywrą pewne inne czynniki. Będą kolejne zamachy terrorystyczne, bo dzięki nim udaje nam się zastraszyć masy. Ludzie na całym świecie będą nas prosić o to, żebyśmy uczynili świat bezpieczniejszym dla nich, a my uczynimy go takim, stosując naszą istniejącą od dawna technologię. Gotówka zniknie, ale odbędzie się to równocześnie z czymś, o czym niestety nie mogę panu nic powiedzieć. Gdybym to ujawnił, nie mógłbym pana wypuścić dzisiaj do domu. Oczywiście nie pozostawimy też państwom arabskim ostatnich złóż naftowych aż do 2012 roku.
[02:10:24] - A jak przedstawia się sprawa free energy, czyli wolnej, darmowej energii?
[02:10:28] - Ach tak, ta energia się pojawi. Sami wykorzystujemy ją od kilkudziesięciu lat, zwłaszcza w naszych instalacjach podziemnych. Jeden z jej rodzajów napędza nasze transformatory kosmiczne. Zresztą i w tym uzyskaliśmy pomoc ze strony Niemców, którzy jako pierwsi odnieśli sukces, gdy zajęli się antygrawitacją. Wolna energia pojawi się, ale pozostanie pod naszą kontrolą.
[02:11:05] - Halo, halo! Witajcie. Jesteśmy z powrotem. Tyle minut mieliście możliwość wysłuchać tego audioteatrzyku, który zaprezentowałem wam właśnie. Dobrze, już się widzę mieszam. Człowiek jest trochę zmęczony i po całym dniu pracy i jeszcze teraz audycji. Od razu przechodzę. Krzysztofie, jesteś z nami?
[02:11:31] - Jestem.
[02:11:32] - Wspaniale. Dobrze. To teraz przechodzimy do tych chipów RFID, ale zanim przejdziemy do nich, to zacytuję znany wam fragment. Księga Objawień, rozdział 13, werset 16-18: „I sprawia, że wszyscy mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i wolnicy otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło i że nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia imienia bestii lub liczby jej mienia. Tu jest potrzebna mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę bestii przeliczy. Liczba ta bowiem człowieka, a liczba jego sześćset sześćdziesiąt sześć”. To jest cytat z Biblii. Nie wiem, czy dobrze to wszystko zapisałem i przeczytałem, Martin zarzuca mi, że jestem ignorantem, jeśli chodzi o Biblię. Ma rację, ale tę wiedzę mam z internetu i zakładam, że coś takiego jest w Biblii.
Może pierwsze pytanie do ciebie: czy uważasz, że ten fragment może mieć coś wspólnego z RFID? Z RFID, tymi chipami, Krzysztofie?
[02:12:42] - Może, może nie musi. Jest to dosyć prawdopodobne, ale z drugiej strony ja nie wierzę za bardzo w przewidywanie przyszłości, więc po prostu zawsze, jeżeli się powie jakąś rzecz niezrozumiałą, to zawsze będzie można to dopasować do teraźniejszości. Czyli w XIX wieku, gdyby ktoś ten sam fragment Pisma odczytał, to można byłoby to skojarzyć z zupełnie innym zjawiskiem, które wtedy było znane, bo wtedy jeszcze nawet nikomu się nie śniły czipy RFID. Wiele fragmentów, czy to Nostradamusa, czy to Biblii zawsze ludzie odnosili do rzeczywistości i zawsze to inaczej interpretowali.
[02:13:36] - Ja powiem tak: czy znasz taki konkretny przykład z historii? Bo to można jednak konkretnie. Ja zaraz podam przykłady, dlaczego konkretnie, ale to na koniec może, bo najpierw konkretne jakieś pytania, jeżeli chodzi o spiski, to na koniec o nich powiem. RFID można porównać, dokładnie jest napisane: czoło, ręka i tak dalej. Znamie, kupowanie, bez czego nie można, bo w przeszłości nie było chyba takich możliwości, żeby po prostu sterować gospodarką pojedynczego człowieka czy ekonomią pojedynczego człowieka, prawda?
[02:14:12] - Nie było takiej możliwości, ale to z zupełnie innego powodu. Z powodu ilości wytwarzanych dóbr. Bo wtedy jednak ludzie musieli ciężko pracować na swoje utrzymanie i oni nie mieli możliwości kontrolowania tego wszystkiego. Postęp poszedł do przodu i dzisiaj 3% populacji jest w stanie wyżywić całą resztę.
[02:14:48] - Tak.
[02:14:49] - Pracujące 3% jest w stanie wyprodukować wystarczającą ilość żywności, odzieży i tak dalej, żeby zaspokoić potrzeby egzystencjalne całej reszty populacji.
[02:15:05] - Tak. I chyba też możliwości kontroli, chodzi mi bardziej od strony władzy, dzisiaj są nieporównywalnie większe niż to, co mogli władcy kiedyś. Kiedyś nie mogli podsłuchiwać każdego człowieka, jakby chcieli. To było bardzo trudne i kosztowne.
[02:15:22] - Ale z drugiej strony to jest tak, że ludzie się dali podsłuchiwać, bo to nie jest tak, że większość ludzi poszła po jednej linii oporu, czyli po prostu na zasadzie wygody, a reszta nie rozumie tego świata. Jak na przykład można wytłumaczyć coś technicznego człowiekowi, który nie jest w stanie zrozumieć wiadomości z telewizji, które już i tak są w ten sposób formułowane, żeby taki najgłupszy matołek zrozumiał. Więc on tej techniki nie rozumie. On się może jej bać albo może ją ignorować. Albo może żyć w ten sposób, że zakłada, że takie coś istnieje.
[02:16:18] - Dobrze, zostawmy może te rozważania filozoficzne. Natomiast teraz zadam ci konkretne pytania. Zacznę może od najbardziej konkretnego i najbardziej przerażającego pytania dla słuchaczy, którzy mieszkają w większości w Polsce. Wiem, że nie jesteś jasnowidzem. Oczywiście nie porównuję cię do Krzysztofa Jackowskiego na przykład, ale tak się pokuśmy o takie stwierdzenie. Kiedy będą obowiązkowe szczepienia w Polsce? W sensie wszczepiania RFID obowiązkowe na świecie, ale ogólnie nas najbardziej interesuje w Polsce. Jak myślisz? Trudne pytanie.
[02:17:06] - Nie wiem, czy w ogóle do tego dojdzie. Nie wiem, czy do tego czasu nie będzie rozpadu Unii Europejskiej i wojny z Arabami i tak dalej, że rządzącym nie przyjdą takie pomysły do głowy.
[02:17:27] - Czyli że nie zdążą po prostu tego zrobić.
[02:17:30] - Mogą po prostu nie zdążyć tego zrobić.
[02:17:34] - To nie jest też takie proste, żeby to uczynić, bo musiałoby być właśnie tak, jak ten iluminat mówił, więcej zamachów terrorystycznych, więcej jakichś-
[02:17:43] - Ale przecież widać, że zamachy terrorystyczne zaczynają powodować skutki odwrotne. Zamachy terrorystyczne na Białorusi. Ja przypuszczam, że na pewno było to z pomocą zewnętrzną. To nie jest robota ani białoruskiej opozycji, ani nic z tych rzeczy. Po prostu robota zewnętrzna. Ludzie tym bardziej razem są z prezydentem Łukaszenką. Ten zamach terrorystyczny na Białorusi nie wywołał żadnej opozycji, żadnych rozruchów i tak dalej. Tam dalej jest cisza, spokój i ludzie z tego powodu, tego zamachu, nie popadną w panikę czy coś takiego. Ludzie po prostu zaczynają reagować zupełnie inaczej. Weźmy pod uwagę te ostatnie szczepienia obowiązkowe, które miały być, że tam jakaś świńska grypa.
Nakupiono tych szczepionek, ale ludzie się nie chcieli szczepić. Czyli ludzie już coraz bardziej tej władzy nie ufają. Ich plany mogą pewnego dnia lec w gruza. Poza tym oni nie przewidują jeszcze paru innych rzeczy. Im się nigdy nie udało tak naprawdę przejąć władzy. Zawsze po drodze był jakiś zamach stanu, jakaś wojna, jakiś Napoleon się pojawił i historia świata poszła zupełnie innym torem.
[02:19:30] - No tak, nie da się przewidzieć.
[02:19:33] - Zrobili we Francji rewolucję, ale potem pojawił się Napoleon, nałożył sobie na głowę koronę cesarza i rewolucjonistów rozesłał w różne dziwne zakątki świata. Część po prostu się pozbył. Historia świata potoczyła się zupełnie inaczej, czyli ich plany zostały odłożone.
[02:20:02] - Czyli uważasz, że jednak tego czipowania nie będzie?
[02:20:07] - Do globalnego czipowania ludzi nie dojdzie. Globalne czipowanie bydła już ma miejsce, bo Unia Europejska bydło Gadające maszyny to nie ludzie, więc to jest tak, jak nałożenie tablic rejestracyjnych na samochód. Bydło i zwierzęta są chipowane, natomiast na razie ludzie nie są chipowani i obawiam się, że do tego nie dojdzie. Przynajmniej nie będzie coś takiego, że będzie obowiązek chipowania, będą łapali tych ludzi i będą szczepiali im gdzieś chipa. Do czegoś takiego, moim zdaniem, nie dojdzie. Natomiast mogą wykorzystywać RFID w zupełnie inny sposób. Po co chipować człowieka, jeżeli i tak każdy ma telefon komórkowy, który ma swój numer IMEI? Można mu wstawić kilka chipów. Najmniejsze znaczniki, tagi krótkiego zasięgu RFID, w przekroju włosa mieści się ponad 50 sztuk. Takie malutkie tagi.
To są takie malutkie urządzenia, niemalże mniejsze od ziarenka piasku. Co to za problem gdzieś to do ubrania dać i tak dalej? Tak, to będzie miało krótki zasięg, ale będzie można zidentyfikować daną osobę.
[02:21:41] - Ja rozumiem. To jest coś podobnego, o czym ty teraz mówisz do micro RFID, czyli mikro RFID?
[02:21:48] - Jeżeli mówimy o RFID, to jest cały wypas różnego rodzaju technologii o różnego rodzaju gabarytach, które pracują na różnych zasadach, bo jedne nawet działają przez kontener, czyli metalowy, żelazny czy stalowy ekran nie stanowi dla nich żadnej zapory. Bo to są fale magnetyczne. To by trzeba było grubą warstwą miedzi ekranować, żeby odizolować to. To jest zrobione tak, żeby przechodziło przez kontener, bo to służy do identyfikacji towarów, które są w kontenerach. Takich standardowych kontenerach na statkach, kontenerowcach. One zostały specjalnie zaprojektowane. To jest cała gama różnego rodzaju technologii. Pierścieniami. To należy podejść, zawsze mówię, historycznie, jakie były założenia projektowe przy tym. Na przykład chipy, znaczy identyfikacja radiowa była stosowana dawno na kopalni do identyfikowania, gdzie są górnicy.
Był zawał i teraz ratownicy szukają górników. Gdzie jest ten biedny górnik, którego chcą uratować? Czy on jest tu, czy on jest tam, gdzie mają kopać? Były takie urządzenia, które były podłączone do lampek górniczych. One były przy akumulatorkach w lampkach górniczych. Już wtedy ci górnicy nie byli chipowani, ale mieli przy sobie znacznik radiowy, który umożliwiał lokalizację. Późniejsze technologie, które były, to było stosowane w państwie Izrael, gdzie chipowano naprawdę ludzi. Tylko że to nie były takie chipy RFID, jakie są w sklepach, tylko tu chodziło o znajdywanie żołnierzy i szpiegów, którzy są na terenie wroga, żeby ich odbijać. Czyli chodziło o coś takiego, bo porwali ich naszego człowieka i gdzie on jest? Albo tu jest jakiś pilot i muszą go znaleźć na jakimś obszarze kilku kilometrów kwadratowych.
Komandosi muszą uderzyć w konkretny obiekt, zlikwidować kobiety i dzieci, wszystko, co tam jest i zabrać tego zakładnika z powrotem. Taka technologia też. To są też chipy RFID, tylko technologia działa troszeczkę inaczej, bo taki chip nie może się odezwać zawsze, bo w tym momencie ci, co porywają, by namierzyli szpiegów. Więc on musi odpowiednio dostać zakodowany sygnał, żeby się odpowiednio odezwał. Bo inaczej to, co było w filmach palestyńskich, od razu by namierzył wszystkich, którzy mają wszczepione różne chipy. Czyli by wszystkich szpiegów namierzył. Taka technologia była stosowana w Izraelu. Ludzie byli zachipowani. Tak samo podczas wojen o Falklandy. Wojsko w ogóle wykorzystuje te technologie, tylko to są technologie dalekiego zasięgu.
Bo tu chodzi o to, gdzie znajduje się pilot, gdzie znajduje się taka osoba, to wszczepia się różne rzeczy różnym ludziom w różne części ciała. To jest jedna rzecz. Co innego jest na przykład identyfikacja zwierząt, bo tutaj wystarczy, że mniejsze urządzenie przykłada do ucha zwierzęcia czy gdzieś. Ta krówka i tak dalej, to ma paszport cały wprowadzony. Wiadomo.
[02:26:27] - Według mnie też to jest absurdalne. Sorry, że tak ci przerwę, ale to, co się teraz dzieje, to Hitler chyba zaczął, nie wiem, czy jako pierwszy, ale na pewno zaczął kolczykowanie zwierząt. Nie znam się na historii, ale wiem, że on na pewno to robił i to samo robi Unia Europejska czy inne kraje. Wiadomo, że to wszystko się po świecie rozlewa.
[02:26:49] - Hitler nie kolczykował.
[02:26:51] - Tak, ale znakował bydło, w takim sensie, że kolczykowanie.
[02:26:59] - Znakował ludzi.
[02:27:01] - Nie mówię ludzi, mówię o krowach.
[02:27:04] - Technologię tatuażu, oznaczania ludzi nawet od dziecka poznano w Papui Nowej Gwinei czy gdzieś w Afryce. Też znakuje się rytualnymi tatuażami członków danego plemienia i tak dalej. Więc jak znajdą gdzieś dziecko, to powiedzą: „A, bo to jest dziecko stamtąd. Bo tu ma taki tatuaż”. Także Indianie też. Samo oznaczanie ludzi ma tradycję nawet, ja przypuszczam, sprzed naszej cywilizacji. Sprzed czasów roku zerowego. Także z dobrowolnym oznaczaniem czy zwyczajowym to ja bym nie walczył, bo to nie ma sensu. Rządy próbują zaczipować, strasznie się zaczipują ludzi, ale z drugiej strony za niedługo będą mieli całą bazę DNA od populacji. Więc po co mają czipować ludzi?
Wystarczy rekord w bazie danych.
[02:28:26] - To prawda. Ja na koniec powiem, dlaczego uważam, że to jest dla nich bardzo korzystna technologia, bo jest parę takich rzeczy. To nie chodzi o inwigilację, ale to później. Ja akurat wyjaśnię od strony spisku, bo tą stroną się interesuję bardziej. Nawet chyba zaskoczę cię paroma faktami, które wiem i które prześledziłem dotyczącymi RFID. Ale jeszcze jesteśmy przy ważnym pytaniu, bo wejdźmy konkretnie, nie o historię i tak dalej, ale o tych do jedzenia. Czytałem, że są RFID dodawane do jedzenia. Tylko nie wiem, czy one są w opakowaniu, czy po prostu jeszcze dodatkowo. Dla mnie to zupełnie absurdalne rzeczy.
[02:29:09] - One nie muszą być w żadnym opakowaniu, bo one są wydalane.
[02:29:14] - Aha, czyli je połykamy. Rozumiem.
[02:29:17] - Człowiek sobie nie prawi. Możemy sobie zjeść troszeczkę piasku i ten piasek nam nie wpłynie do krwi, tylko zostanie wydalony.
[02:29:25] - Tak, to są takie bardzo małe RFID. Malutkie.
[02:29:31] - Nie ma sprawy. Można dać komuś do zjedzenia i to już w tym osobniku będzie, aż przejdzie przez cały układ pokarmowy i zostanie w pewnym momencie wydalone. Owszem, może gdzieś tam zostać w kiszce czy w jakimś zahamaczka.
[02:29:56] - Zdrowe to nie jest, na pewno. Tyle powiem od siebie.
[02:29:59] - Nie, ale nie jest to szkodliwe, bo to jest równie szkodliwe co piasek. To jest krzem. Tam nie ma zbyt wielu związków, które są w stanie zaszkodzić zdrowiu człowieka.
[02:30:15] - To znaczy może tak, w tych małych ilościach.
[02:30:17] - Mamy bardziej szkodliwe rzeczy. Endoprotezy, mamy różnego rodzaju implanty, które są bardziej szkodliwe niż taki malutki czip.
[02:30:28] - Rozumiem. Ale w tym momencie w niektórych płatkach śniadaniowych, w niektórych rzeczach jest. Ja nie wiem dokładnie jakich, ale czytałem, że już się dodaje tego typu rzeczy. Nie wiem, czy słyszałeś o tym coś.
[02:30:41] - Ja nie słyszałem. Poza tym to by trzeba było znaleźć jeszcze jedno. Nawet jakby się dodaje, to by trzeba było znaleźć tego, który ma skaner.
[02:30:50] - Tak, bo to ciężko wykryć.
[02:30:53] - Ja zamówię sobie garść z jakiejś fabryki czipów RFID i będę różnym ludziom dodawał. To musi mieć wtedy jakieś użyte, ktoś musi skanować tych ludzi, prawda?
[02:31:10] - Właśnie ja nie rozumiem tego. To jest jakieś absurdalne, bo czemu to służy?
[02:31:13] - Po co mamy ludzi, jeżeli ta informacja nie będzie niczym służyć?
[02:31:19] - Właśnie nie rozumiem, po co jest to dodawane. Eksperymentalnie czy zupełnie dziwna sprawa?
[02:31:26] - Ja o tym nie słyszałem, nie wiem za bardzo, ale jeżeli ja na przykład dodam czipy RFID do jedzenia po to, żeby to przechodziło przez cały przewód pokarmowy, to musiałyby być jeszcze gdzieś umieszczone jakieś skanery, które by skanowały tych ludzi. Ile oni zjedli sałatki, ile zjedli hamburgera, ile zjedli ciasteczek.
[02:31:56] - Tak, pewnie eksperymentalnie gdzieś to stosują. Mniejsza z tym.
[02:32:04] - Moim zdaniem dla organizmu nie jest to szkodliwe. To tak samo szkodliwe jak na przykład zjedzenie piasku z plaży.
[02:32:13] - Ja potem powiem, że to może być szkodliwe, ale to za chwilę do tego dojdziemy. I jeszcze takie pytanie mam ostatnio do ciebie na temat RFID. Czy mogą one stanowić zagrożenie dla zdrowia? Nie mówię teraz o tych małych, ale o tych większych, bo czytałem, że one zawierają lit i jeżeli on się wydostanie, na przykład będziemy-
[02:32:37] - O co chodzi? Jeżeli mówimy o RFID, to mówimy o zupełnie różnej gamie technologii.
[02:32:46] - Tak.
[02:32:47] - Jeżeli tam ma być jakiś akumulatorek lub kondensator lub coś, co magazynuje energię i to trochę większą energię, to jest szkodliwe. Jeżeli tam jest lit, jeżeli tam jest coś, co jest płynne, nie jakaś tam elektrolit, kondensator i tak dalej, to wiadomo, że to będzie szkodliwe. To wiadomo, że to będzie szkodliwe, ale to jest zupełnie inna technologia, bo to jest wielkości takiej tabletki żelu. To jest zupełnie inny gabaryt i tak dalej, i takie rzeczy na pewno są szkodliwe. A takie zwykłe chipy RFID, które nie mają żadnego zasilania, to jest tylko na krzemie zrobione i to tylko służy do identyfikacji, ma krótki dystans, szkodliwe nie jest. Tam nie ma żadnego litu. W zasadzie to jest tak, jakby jeść piasek.
[02:33:52] - Tak.
[02:33:53] - Bo RFID to jest cała gama różnych technologii.
[02:33:59] - Tak, kojarzę.
[02:34:00] - To może być kawałek takiej folii, na której jest jakaś antenka napylona i to będzie chip. To też będzie RFID.
[02:34:11] - Rozumiem. Jeszcze tylko chciałem powiedzieć, że ja mam nadal kurtkę zimową narciarską i tam miałem tego RFID. Przeciwko lawinom.
[02:34:24] - Po to, żeby nie wnieśli do sklepu.
[02:34:28] - Nie. Oczywiście są takie, ale ja miałem w kurtce tak zwany rescue system czy tam eco system, coś takiego. System, że jak na przykład zasypałaby mnie lawina, to wtedy da się mnie łatwiej znaleźć w takiej kurtce, bo ten RFID. Takie coś.
[02:34:43] - Ale to jest troszeczkę inne urządzenie, bo to jest po prostu z znaczników radiowych.
[02:34:52] - Ale oparte o RFID.
[02:34:54] - Tak, to jest RFID, ale to jest troszeczkę inne urządzenie.
[02:34:59] - Dobrze. Mamy Krawca na antenie. Halo, Krawcze, jesteś?
[02:35:02] - Witam ponownie, jeszcze raz.
[02:35:04] - Proszę, szybciutko, bo zbliżamy się już do trzech godzin. Ja jeszcze chciałem chwilkę opowiedzieć o spisku. Masz pytanie w temacie RFID.
[02:35:13] - Ja chciałem w zasadzie sprostować, ponieważ to, o czym my konkretnie mówimy, czyli o chipowaniu, to dotyczy tak zwanego biochipa. Nie wiem, czy ta nazwa w ogóle tu pojawiała się. Biochip to jest coś, co już jest testowane i to jest konkretnie ten właśnie chip, który miałby być wszczepiany na czole lub na dłoni, ponieważ on jest zasilany poprzez ciepło naszego ciała. Ci, którzy to konstruowali, doszli do wniosku, że to są optymalne miejsca. A ja tylko chciałem jeszcze dodać-
[02:35:52] - Naczytali się Biblii.
[02:35:54] - Tak. Jak dla mnie osobiście to są takie samospełniające się przepowiednie, ponieważ zawsze można powiedzieć, że oni się naczytali, ale dziwnym trafem to się sprawdza jednak. Ten komputer Beast cały. Też ktoś się naczytał i nazwał sobie dla jaj, prawda? Tutaj też się naczytali i też jakoś dziwnym trafem są właśnie te miejsca. Nie wiem, skąd tyle tych zbieżności. A jeśli mowa o zbieżnościach, to tym, którzy wiedzą, co to gematria, proponuję zamienić na liczby słowo „Visa”, czyli ten najpopularniejszy system płatności elektronicznych. I wyjdzie liczba 666. I przypuszczam, że ten system będzie właśnie pod opieką Visy. I tak to się skończy, że faktycznie się sprawdzi Apokalipsa świętego Jana i wszyscy powiedzą wtedy, że to przypadek taki śmieszny.
I tyle.
[02:37:01] - Czyli jeszcze miałbyś coś do dodania, Krawcze?
[02:37:05] - Nie, dziękuję. Słucham z zainteresowaniem dalej.
[02:37:07] - Super, dzięki za tę ciekawą uwagę. Krzysztofie, to teraz może ja troszeczkę. Będziesz miał chwilę odpoczynku, jak chcesz i zaraz powrócimy dosłownie na parę minut. Chciałem tutaj powiedzieć o RFID. Jesteś z nami, tak?
[02:37:26] - Tak, cały czas jestem.
[02:37:27] - Super. Chciałem powiedzieć od strony spisku, bo pewnie wielu rzeczy już się dowiedzieliście o RFID, ale wielu jeszcze nie wiecie. Był niejaki taki whistleblower. To ciężko przetłumaczyć na polski. To jest taki świadek spisku. Tak to nazwijmy, uczestnik spisku, który zaczął sypać. Nazywał się William Pawelec czy Pawelek. Nie wiem, jak to po angielsku przeczytać, ale polskie nazwisko, wydaje się. Był on specjalistą komputerowym, elektronikiem w US Air Force. Zmarł w 2007 roku i on w 2001 roku nagrał taki tajny wywiad z niejakim ufologiem, ale także takim poszukiwaczem spisków, doktorem Stevenem Greerem, który robił Disclosure Project.
Możecie go znać. W 2001 roku. I właśnie powiedział, że nie może tego ujawnić. Steven Greer nie może ujawnić tego wywiadu, który nagrał z Williamem Pawelecem, dopiero jak on umrze. I właśnie został ten wywiad odtajniony. Możecie sobie w internecie zobaczyć. Doktor Steven Greer, William Pawelec. Wszystko potem w linkach będziecie mogli zobaczyć. Co on takiego powiedział, ten William Pawelec, który podkreślam, pracował dla Black Project, czyli takich tajnych projektów, ściśle, czasami nawet above top secret, czyli to jest więcej niż ściśle tajne, te czarne projekty. To jest taki program, którego istnienie jest w ogóle utajnione, nawet nie ma żadnej dokumentacji jawnej.
Jak tylko nazwa takiego projektu się gdzieś pojawia, to w ogóle taki dokument jest ściśle tajny. A to jest poziom above top secret, czyli coś jest czarnym projektem. Tak jak kiedyś wam przedstawiałem Stantona Friedmana, ufologa, który pracował dla ściśle tajnych i tajnych projektów, ale żaden z nich nie był black, czyli nie był właśnie takim czarnym projektem. Trudno trochę przetłumaczyć, bo chyba czarny projekt to jest dobrze powiedziane, bo to jest taki właśnie above top secret, więcej niż ściśle tajne. Umbra, można to określać magic poziom. Dobrze, w każdym razie są różne poziomy. To jeszcze tylko wam powiem, że są różne poziomy tych czarnych projektów, bo niektóre są właśnie na poziomie magic, który jest najwyższym poziomem. Być może są jeszcze jakieś inne, ale o którym gdzieś jakiś whistleblower wspominał kiedykolwiek, to jest najwyższy poziom magic. Mniejsza z tym, zostawmy te terminologie wszystkie. Co on powiedział takiego?
Powiedział ciekawą rzecz, że rząd światowy, który jest określany właśnie w tych tajnych kręgach jako czterech jeźdźców Apokalipsy, generalnie jest to określenie rządu światowego. Zamówił miliardy RFID, tych biochipów, o których Krawiec mówił. Czyli nie tych mikro, czy tych do kurtek, czy tych do metek, do zabezpieczania towaru, tylko czystych, do wszczepiania właśnie ludziom. Ludziom, może zwierzętom, trudno powiedzieć. W każdym razie ich były miliardy. On właśnie był odpowiedzialny za kupno tych RFID następujących, między innymi dla agencji CIA, NSA, NRO, to jest National Reconnaissance Office, to jest część Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych, US Department of Defense. Sam on twierdził, że pracował właśnie nad tymi chipami, pomagał je robić, bo w ogóle zrobienie tych chipów było też utajniane. Nie tylko samo kupno, ale było objęte poziomem tajności też firmy, które to wytwarzały. Mówił, że te chipy, między innymi te, nad którymi pracowano, że istnieją chipy już od dawna. On już podkreślam, w 2007 roku zmarł, więc to było gdzieś pod koniec lat 90., początek lat 2000, że pracował nad chipami, bo tego wywiadu podkreślam udzielił w 2001 roku, czyli to musiało być wcześniej.
Pracował nad chipami, które mają zasięg półtora kilometra. Czyli jak wszczepicie sobie takiego chipa, to z półtora kilometra da się odczytać dane z takiego chipa. Nie wiem, jakimi technologiami. Nie pytajcie się mnie, on był whistleblowerem. Możemy tylko wiedzieć, że on faktycznie służył w tych tajnych projektach, służył w wojsku jako naukowiec wojskowy w Stanach. Tyle możemy wiedzieć, ale czy to jest prawdą? Nie wiemy, ale jest bardzo ciekawe.
[02:42:14] - To jest bardzo prawdopodobne, bo ja już wcześniej, przepraszam, że ci przerwałem, mówiłem jak pierwsze te technologie były stosowane do celów wojskowych, czyli do namierzania żołnierzy poza liniami wroga.
[02:42:33] - Rozumiem, tylko to jest pytanie. Sześć miliardów tych chipów ewidentnie jest przygotowane.
[02:42:37] - Znaczy sześć miliardów to-
[02:42:39] - Nie, przepraszam, nie sześć miliardów. Nie było chyba tam podanej liczby, nie pamiętam, ale chyba podał, że bilions. To były miliardy. Tak to podał.
[02:42:49] - Znaczy ja w takie cuda nie wierzę, bo wyprodukowanie czegoś takiego bez żadnego śladu i zamówienie. Tym bardziej jest jeszcze jedna rzecz, że jeżeli zamówili jakieś chipy, załóżmy w 2001 roku i w 2002 roku te chipy dostali w takiej ilości, to dzisiaj mamy już, powiedzmy, 10 lat jesteśmy dalej i po prostu ta technologia to już jest złom, to już jest zabytek.
[02:43:22] - Nie zgodzę się z tobą, że to jest złom. Nie zgodzę. To jest kilkadziesiąt lat do przodu rozbudowane.
[02:43:26] - Z technologicznego punktu widzenia do wyrzucenia, bo dzisiaj już technologia jest zupełnie inna.
[02:43:33] - Nie zgodzę się z tobą ze względu na to, że czarne projekty, tak jak Stanton Friedman, wiesz, ja z nim rozmawiałem. To jest taki ufolog numer jeden na świecie. Rozmawiałem też z nim. On mi mówił i też w wywiadach, które można sobie posłuchać. On pracował w latach 50. nad technologiami nuklearnymi. Samoloty nuklearne, silniki nuklearne, rakiety nuklearne. I on mówi, że do tej pory na uczelniach nigdzie nie znajdziesz tych rzeczy, które on tam badał, pracował. I to nie był ten tak zwany Black Project. To były po prostu tylko ściśle tajne projekty.
On do tej pory nie może ujawniać pewnych faktów i mówi, że są do tej pory utajnione pewne rzeczy z tych napędów nuklearnych. I mówił, że do tej pory naukowcy, którzy na uczelniach pracują, nie mają pojęcia w ogóle o tych rzeczach, nad którymi on pracował w latach 50. Także naprawdę to są tak rozwinięte rzeczy. Ja to mówię jako taki fan spisków. Nie gwarantuję. Ja wierzę na przykład Stantonowi Friedmanowi, że tak jest, bo on jest fizykiem nuklearnym. Pracował faktycznie dla secret i top secret tych projektów, ale jak mówię, one nie były czarne, nie były takie bardzo tajne. Ale dobrze. Ja się z tobą nie zgodzę, że ta technologia była wysublimowana i dużo lepsza niż te chipy, które teraz możesz dzisiaj kupić, bo to nie były te same chipy, które sobie kupujesz teraz. Bo można się zaczipować, jak wiecie, że jest taka możliwość.
Jak ktoś chce, to może. Zresztą pogromców mitów tam były między innymi tego typu rzeczy, że się ci pogromcy mitów chipowali. Oczywiście to propaganda była, żeby ludzie też się chipowali, ale na szczęście im nie wyszło. Jeszcze tak na koniec powiem, że ten William Pavel stwierdził, że można wpływać na organizm ludzki dzięki tym chipom. Czyli że nie tylko one służą do przechowywania danych różnych, ale także mogą monitorować i w pewny sposób wpływać na organizm ludzki. Dokładnie nie wyjaśnił jak, ale w przyszłości podejrzewam, że będzie trochę coraz więcej takich whistleblowerów. Oczywiście nie będą się bali mówić, bo większość ludzi się boi i nie dziwne. Tak samo on się też bał, żeby ujawniać po śmierci dopiero. Co chciałem jeszcze ważne rzeczy powiedzieć o tych chipach RFID? Według mnie dlaczego jest to największe zagrożenie na świecie, jakie istnieje?
Ze względu na to, że rząd światowy, jeśli istnieje i uda mu się zaszczepić ludzi, przynajmniej większą część ludzkości, to będzie mógł sterować ekonomią w 100%. Dzisiaj jest to niewykonalne, natomiast w przyszłości będzie mógł, bo nie będzie gotówki.
[02:46:12] - To też nie będzie wykonalne.
[02:46:13] - Słucham?
[02:46:15] - Też nie będzie wykonalne.
[02:46:16] - Nie w 100%, ale będzie prawie. Bo w sensie takim, że tak jak dzisiaj możesz kupić broń, ale jest to bardzo trudne. Nie jest prosto kupić broń i jesteś cały czas jako przestępca, gdzieś boisz się, uciekasz. Tak samo będzie w przyszłości, że jak będziesz korzystał z gotówki czy jakiegoś złota, innej wymiany barterowej, będziesz po prostu przestępcą, bo każą ci podatek zapłacić, a podatku nie zapłacisz, bo będziesz musiał mieć konto wirtualne. I to się wszystko tak nakręca. Ale co chciałem powiedzieć, że będą mogli na przykład zerować konta, dodawać konta za pomocą wzorów matematycznych, bo każdemu człowiekowi będą mogli dodawać, odejmować pieniądze jak będą chcieli. Bo w tej chwili nie mogą ci gotówki zabrać. Muszą dodrukować pieniądze gdzieś w bankach, a to wpłynie na całą gospodarkę. Natomiast jak będą sterowali gospodarką, ekonomią jednego człowieka, to mogą takiego człowieka na przykład zniszczyć w sekundę, bo wyzerują konto.
[02:47:18] - Ja cię przepraszam jeszcze raz, że tak ci przerwam. Nie rozumiem, jaki to ma związek z chipami RFID.
[02:47:26] - Ten chip będzie miał zapisane informacje o tobie, o twoim koncie bankowym. Będzie, powiedzmy, bank. Będziesz musiał mieć konto w banku, bo tylko będą wirtualne pieniądze. Nie będzie pieniędzy, gotówki. Tak jak wiem, że Szwecja planowała zrobić, ale na razie nie wyszło. Próbuje, być może za 10 lat jej się uda. Oby nie. Będą tylko wirtualne pieniądze, czyli już nie będzie kompletnie żadnych pieniędzy. Wszystko będzie zdelegalizowane, czyli złoto, gotówka, jakiś barter. To wszystko będą próbowali albo opodatkować, albo w jakiś sposób kryminalizować i będziesz musiał mieć takie konto.
Ja mówię w takim znaczeniu, wiadomo, że to w 100% im się nie uda, bo będzie czarny rynek, będą ludzie handlowali ze sobą na zasadzie barteru, złota, gotówki i tak dalej, sztucznych jakichś pieniędzy. Ale tak jak wiesz dobrze, w Stanach-
[02:48:13] - Ja jeszcze dalej nie rozumiem jednej rzeczy. Dlaczego ten chip RFID jest w tym procesie niezbędny?
[02:48:23] - Ze względu na to, że-
[02:48:25] - Do tego, żeby zidentyfikować danego człowieka. Tu chodzi o proces identyfikacji w stosunku do systemu, czyli do jakiegoś skanera. Żeby człowiek miał RFID, musi podejść do jakiegoś skanera i który stwierdzi: „Tak, ten RFID to jest akurat ten”. Ale z drugiej strony mamy przecież tysiące charakterystycznych cech biometrycznych typu siatkówka, DNA, odcisk palca.
[02:48:56] - To jest dużo prostsza technologia, dużo mniej kosztowna. Te wszystkie inne technologie, karty płatnicze i tak dalej. Nie znam się aż tak na tym, może karty płatnicze są dosyć prostą technologią. Co jest najważniejsze w tych RFID? Jest dosyć prosta technologia, zdalna. Nie trzeba mieć jakichś tam portfeli, tak jak na kartę. Gdzieś się zgubi kartę, nie masz karty, nie możesz nic kupić, a tak zawsze masz przy sobie. Zawsze masz pieniądze, masz na ręku, na czole czy gdzieś i jesteś zawsze happy i nigdy nic nie zgubisz. Ale co jest jeszcze istotną sprawą, o czym właśnie mówił ten William Pavel. Nie tylko on, bo też więcej osób, więcej whistleblowerów jest w temacie RFID.
Mówił, że można wpływać na człowieka, na jego samopoczucie, na jego fizyczność, tak jak się wpływa za pomocą na przykład różnych substancji chemicznych, leków czy jakichś substancji psychoaktywnych. To na razie science fiction jest, co ja mówię, ale to mówią whistleblowerzy, czyli ci, którzy tam gdzieś pracowali, zaczęli trochę puszczać pary. I uważam, że to służy tym dwóm głównym celom. A przy okazji jeszcze ta inwigilacja troszkę też się może przydać. Nie jest taka zła. Natomiast te dwie rzeczy są najważniejsze, czyli sterowanie ludzkimi emocjami, samopoczuciem i właśnie sterowanie ekonomią. I dzięki temu nie będą musieli więcej nic wprowadzać, żadnych ustaw, bo jak kontrolują pieniądze twoje, to tak jak mówił to Nathaniel Rothschild w XIX wieku: „Dajcie mi sterować pieniędzmi. Nie dbam o to, kto ustala prawo w danym kraju”. I to RFID-y mogą właśnie umożliwić. Dobrze, to chyba wyjaśniłem dokładnie, dlaczego to jest wielkim zagrożeniem.
Niektórzy jeszcze w to nie wierzą. Ja sądzę, że prędzej czy później będziemy zaczipowani.
[02:50:54] - Ja też należę do optyków.
[02:50:56] - Że nie będziemy zaczipowani. Czyli do optymistów należysz?
[02:50:58] - Nie. Ja uważam tak: to jest coś takiego. Nie są zagrożeniem. Ja dalej tak uważam. Chipy RFID nie są żadnym zagrożeniem. Zagrożeniem są ludzie, bo to jest tak samo-
[02:51:13] - Oczywiście, to jest technologia
[02:51:14] - ... jakbyśmy mówili pistolety są złe, noże są złe. Nieprawda.
[02:51:19] - Nie, zgadzam się. Oczywiście.
[02:51:21] - Nie ma czegoś takiego jak brudne pieniądze czy coś takiego. Pieniądz nigdy nie śmierdzi w definicji, prawda? To ludzie śmierdzą.
[02:51:29] - A drukowane pieniądze są dobre według ciebie?
[02:51:33] - Obojętnie.
[02:51:36] - Bez pokrycia.
[02:51:37] - Jeżeli ktoś daje na nie stuprocentowe pokrycie, są-
[02:51:40] - No to wtedy tak. Jasne.
[02:51:42] - Ja uważam jedno: dopóki mamy swobodę wybierania dowolnych pieniędzy i zawierania w dowolnych pieniądzach transakcji, mamy tą swobodę, to w tym momencie każdy jest dobry. Czyli jeżeli ludzie się dzisiaj godzą dobrowolnie zawierać transakcje przymusu bitcoina, robią to całkowicie dobrowolnie, to bitcoin jest dobry. Jeżeli natomiast zostaną zmuszeni do bitcoina, to będzie to rzecz bardzo zła. Tak samo jak zmusić kogoś do tego, że ma zawierać transakcje w złocie czy srebrze i tak dalej. Ludzie sami powinni wybierać sobie środki płatnicze. A wracając do RFID, jest to w dużej mierze demonizowanie. To jest pierwsza rzecz. A druga sprawa jest taka, że wszystko zależy od ludzi, bo nie tak, że jakaś technologia jest zła, tylko tak naprawdę źli są ludzie.
[02:52:46] - Zgadza się, technologia sama w sobie nie jest zła, ale jak widzimy na przestrzeni ostatnich 10, 20 lat generalnie coraz bardziej technologia jest wykorzystywana, żeby nas tłamsić. Jedyną technologią, której władza nie potrafiła wykorzystać, jest internet. Dzięki internetowi mamy dużo większe możliwości działania niż władza i będą chcieli ten internet nam odrąbać. Jak mówił Cyrankiewicz za czasów PRL-u: odrąbią nam rękę trzymającą internet, bo to jest dla nich największe zagrożenie. Ale to już jest off topic kompletnie. Pewnie się zastanawiacie, jak wprowadzą te chipy RFID, bo ja uważam, że nie wprowadzą ich na zasadzie przymusu, tylko ludzie sami dobrowolnie pójdą po nie. Ale jak to jest, to wytłumaczyłem mniej więcej w moim podcaście „Teoria chaosu”, do którego odnośnik jest na stronie teorichaosu. Odsłuchajcie sobie na temat wprowadzenie do rządu światowego, odcinek trzeci bodajże, i tam wyjaśniłem, jak to zrobią, że ludzie dobrowolnie to przyjmą. Ale oczywiście to jest scenariusz pesymistyczny. Być może to wszystko, tak jak mówiłeś, Krzysztofie, wcześniej upadnie.
I oby tak się stało, bo jak ja obserwuję ten świat, on nie może funkcjonować. To jest dystopiczny świat, w którym teraz żyjemy. Z roku na rok jest coraz gorzej i musi się to zawalić, żeby cywilizacja zyskała większą możliwość rozwoju niż ma.
[02:54:31] - Tutaj ja uważam jedną rzecz: im tak na dobrą sprawę nigdy nie udało się przejąć żadnej władzy. Nigdy. Jedno to oni sobie wykrakali holocaust, bo oni sobie po prostu wzięli i wykrakali sobie holocaust i to ich kiedyś spadnie na głowę. Po czym znowu będzie sytuacja taka, że z niedobitków odrodzi się ta zaraza i to tak trwa. Tak jak fortuna kołem się toczy. I tak samo oni też mają okresy, gdzie triumfują i będą mieli okresy, gdzie upadają. Ja za bardzo się nie przejmuję, czy to wstawią mi RFID, czy nie, tylko najlepiej i dobrze jest popularyzować pewne zachowania, które spowodują to, że ich działania będą bezskuteczne. To jest tak samo — stoi policjant z radarem, ale teraz jest nakaz jazdy na światłach. Ale jak jeszcze nie było tego nakazu jazdy na światłach, kierowcy jeździli i stał policjant z radarem, którzy się nawzajem ostrzegali. W związku z tym tamci walnęli i stał sobie z tym radarem, jednego, drugiego, dwie osoby złapał za wniótkę i wszyscy sobie grzecznie jeździli.
Także w ten sposób należy robić tak, należy takie wzorce zachowań promować, żeby ich działania były bezskuteczne. Czyli jak oni wymyślą coś, to w tym momencie skuteczność jest zero. Na przykład w Syrii blokowali internet. To jest właśnie teraz przykład Syrii. W Syrii blokowali internet, blokowali to, blokowali tamto, blokowali nawet sieć Tor. I tak ludzie wychodzili z Syrii. Zresztą nawet ja czytałem wypowiedź Syryjczyka, jak należy obchodzić zabezpieczenia, bo Syryjczycy jak chcieli, to sobie po prostu wyszli.
[02:56:48] - No tak.
[02:56:50] - Nie jest tak, że władza jest zawsze stuprocentowa, wszechmocna i tak dalej. Uf, uchwalą sobie fajnie, wydadzą rozkaz i wszystko będzie się działo tak, jak oni chcą.
[02:57:06] - Oczywiście, ja się zgadzam z tobą, tylko że musi być świadomość ludzi, a tego dzisiaj najbardziej brakuje. To jest wyjątkowe. Zobacz, w internecie, gdzie dziś jesteśmy, o chipach RFID nie mówili w żadnej audycji mainstreamowej w Polsce. O tych rzeczach mówili jedynie gdzieś tam w wiadomościach rzucili, wiadomo, na zagranicznych jakichś stacjach. Nie oglądam telewizji, ale z tego, co tak śledzę, gdzieś tam coś się w internecie pojawia, to nie było żadnej tego typu audycji i o pewnych rzeczach się nie będzie mówiło i ludzie zostaną zaskoczeni pewnymi rzeczami i to przyjmą. A tak ostatnie pytanie do ciebie, my potem już będziemy podsumowywali to wszystko, o czym dyskutowaliśmy dzisiaj. Czy w ogóle przyjąłbyś chipa na przykład za 100 000 dolców?
[02:57:55] - Żeby mi wszczepili?
[02:57:57] - Tak.
[02:57:58] - Nie.
[02:58:00] - Ale co? Boisz się?
[02:58:02] - Nie, nie boję się. Ja po prostu nienawidzę władzy i koniec.
[02:58:07] - Ale proponowaliby ci pieniądze.
[02:58:08] - No i co z tego?
[02:58:12] - Ja sądzę, że jakby proponowali tysiąc zł, to by się kolejki ustawiły.
[02:58:18] - Ja wiem, że jest pełno idiotów. Ja bym prędzej nerkę dał sprzedać niż zaczipować.
[02:58:29] - Czyli jednak się boisz tej technologii?
[02:58:32] - Nie, nie boję się.
[02:58:33] - Jak rząd się śni. Racja.
[02:58:37] - Ja tak bardzo nienawidzę władzy, że ja tym ludziom nawet ręki nie podaję.
[02:58:44] - No tak. Dobrze, to może skończmy czymś pozytywnym. Ja od siebie dodam, że podoba mi się twoje podejście. Mówisz, że sceptyczne. Ja uważam, że optymistyczne. Patrzeć bardzo optymistycznie, że to się w ogóle wszystko im rozsypie dużo wcześniej niż nawet oni myślą. Też uważam, że jest duże prawdopodobieństwo, że tak będzie.
[02:59:15] - Jak się popatrzę na historię różnego rodzaju bytów, to nawet imperium Aleksandra Macedońskiego, które wtedy zajmowało cały cywilizowany świat, to wszystko się rozpadło. Jego generałowie podzielili sobie to i każdy sobie rzepkę skrobił i to pewnego pięknego dnia zniknęło. Także nie ma nigdy czegoś takiego, że jeden organizm może zająć całą dostępną czasoprzestrzeń i funkcjonować. Muszą być jakieś obrzeża gdzieś. Tak samo jak było, jak był Rzym, to tutaj na ziemiach, gdzie jest teraz Polska, to nie było tak, że tu nie było nic. Tutaj właśnie wykuzano te miecze, tutaj robiono całe to żelazko dla Rzymu, tutaj była produkcja i tak dalej. To nie było w ten sposób. Tutaj ludzie żyli swobodnie poza cywilizacją, bez stresu, a tam mieli uroki życia w cywilizacji, czyli raz rząd tyrana, raz rząd idioty, ale w zamian za to mieli igrzyska marmowe i chleb.
[03:00:39] - Zgadza się. Są plusy i minusy tego wszystkiego. Dobrze, czy chciałbyś jakoś podsumować? Jakiś apel do słuchaczy? Bo ja jeszcze tylko zareklamuję, jak obiecałem na koniec, forum, dzięki któremu się poznaliśmy. To jest forum libertarianizm.net dla wszystkich libertarian. Dyskusje, codziennie mnóstwo różnych tematów, także polecam. Często wchodzę, czytam. Też tam udzielasz się aktywnie.
[03:01:07] - Tak.
[03:01:08] - Znaczy ja się nie udzielam. Ty się udzielasz.
[03:01:10] - Ja się udzielam akurat. Jeżeli można podsumować, ja najchętniej chciałbym zrobić coś takiego, żeby zrobić audycję w dowolnych odstępach czasu na temat poszczególnych technologii, bo myśmy tu dzisiaj pomieszali tysiące różnych rzeczy i przeciętny słuchacz może z tego nie za bardzo użyć.
[03:01:43] - Tak, bo ja proponuję audycję jeszcze w przyszłości zrobimy na temat rozwiązań konkretnych, bo dzisiaj tylko tak przedstawiliśmy wachlarz wszystkiego.
[03:01:52] - Jak zrobić na przykład coś takiego: jest grupa ludzi i chce się komunikować w taki sposób, żeby na przykład nikt ich nie podsłuchiwał. Albo chce na przykład zrobić to. A co zrobić, jak na przykład to. Albo jak oszukać takie urządzenie.
[03:02:11] - Tak, na pewno będzie audycja na ten temat.
[03:02:14] - Tego typu, żeby było tylko w jakimś danym temacie i w tym momencie, żeby była większa interakcja tematyczna z czatem. To by było o tyle ciekawe, bo wtedy to by dało też, że ludzie by mogli pewne technologie, żeby pewne zachowania popularyzować. Bo jeżeli komuś się to spodoba i mówi: „To jest fajne” i spyta się tamtego: „To jest skuteczne?”, to sprzeda to następnej osobie, następnej, następnej i tak to chodzi.
[03:02:50] - Tak. Myślę, że jest taka audycja w Radiu Kontestacja. Polecam wam „Geek Cloud” i audycja „Mobilnych”. Tam dużo na temat technologii bardzo szczegółowo omawianej. Myślę, że możemy z nimi jakoś, Krzysztofie, współpracować. Może będziesz chciał też gościem być. Tam już bardzo szczegółowe są pytania różnych rzeczy. Ja tam się w ogóle nie łapię, nie wiem, o co chodzi w większości audycji. Natomiast tutaj musi być spisków, troszkę niewiadomych, bo to jest taka audycja wieczorna, gdzie troszkę postraszyć ludzi.
[03:03:29] - Bogobojnych trzeba postraszyć, bo na przykład przeciwnych Amerykanów, bogobojnych, to trzeba ich postraszyć, żeby wreszcie wybrali właściwych rządzących.
[03:03:42] - Tego się trzymajmy, żeby w Polsce też podobnie wybierać, żeby nie wybierać tej bandy Czworga, bo jak chcecie mieć chipy, to głosujcie na bandę Czworga. Ale chyba nikt się nie odważy takiego hasła wyborczego przygotować.
[03:03:55] - Zaczipują was jak krówki, jak świnki.
[03:03:58] - Zaczipujemy was jak psy i taki Tusek z Kaczyńskim. Dobrze, dziękuję ci jeszcze raz. Wielkie dzięki, że wystąpiłeś.
[03:04:09] - Zapraszam pięknie.
[03:04:12] - Na pewno się jeszcze usłyszymy w przyszłości. A w tej chwili kończymy. Już jest trzy godziny audycji, a także kończymy znanym utworem. Dzięki bardzo wam serdecznie, że wytrzymaliście te trzy godziny. To chyba najdłuższa audycja, jaką kiedykolwiek udało mi się zrobić w Teorii Chaosu, ale naprawdę dzisiaj był fenomenalny temat. Mnóstwo szczegółów, które mogliście usłyszeć. Co mogę powiedzieć? Zrobię jeszcze w przyszłości z Krzyśkiem jeden odcinek szczegółowy. Za tydzień będzie Igor Witkowski i o Bin Ladenie, o zamachach terrorystycznych pogadamy. Trzymajcie się.
Cześć, miłego weekendu.
[03:05:12] - Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you travelled too far? Do you know the story? Do you know the story? Are you lonely like me? When all the world around you crumbles. Do you build a new one inside you to see?
Have you found the things you once dreamed? Suddenly lost or imagined clean. Did you play with the piper? When he came for his fee. Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you travelled too far?
Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you travelled too far? Do you know the story?