[00:01] - Teoria chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one.
[00:43] - The truth is out there.
[01:10] - Dobry wieczór wszystkim wam serdecznie. Serdecznie was witam w programie Teoria chaosu, jak zwykle po północy w każdy piątek. Dzisiaj mamy temat fenomenalny. Dzisiaj będziemy rozmawiali o ekonomii, o podstawach ekonomii, czyli pieniądzu, banku centralnym, a także wszystkich rzeczach z tym związanych. Od czego zacznę dzisiaj? Zacznę dzisiaj od takiej sentencji. Nie będę zdradzał, kto powiedział takie słowa: „Pozwólcie mi kontrolować pieniądze państwa, a ja nie dbam o to, kto ustala tam prawa”. To były wypowiedziane przez znaną osobę w tamtych czasach, przed stworzeniem potężnego Banku Centralnego w Stanach Zjednoczonych. Dzisiaj właśnie będziemy generalnie około Banku Centralnego krążyć. W tej chwili chciałbym powiedzieć jeszcze o rzeczy związanej ze spiskami, o aresztowaniu pana Dominika Strauss-Kahna.
Był, ale na razie jeszcze jest szefem Międzynarodowego Funduszu Walutowego, International Monetary Fund, przepotężnej organizacji. To jest chyba jedna z najpotężniejszych organizacji, znacznie potężniejsza niż ONZ i różne inne organizacje razem wzięte. Tak jak przytoczyłem słowa znanej osobistości z XX wieku, najważniejsze są pieniądze. Prawa są po nich. Dlaczego przytaczam właśnie tego pana? Został on zatrzymany i aresztowany w Nowym Jorku. Postawiono mu zarzut o gwałt na pracownicy hotelu. Niestety jest już na wolności. Są równi i równiejsi. Wpłacił milion dolarów, został wypuszczony z aresztu.
Oczywiście ten pan pojawia się na tych tajnych spotkaniach, jak wiecie, Grupy Bilderberg i różnych innych tajnych spotkaniach możnowładców. Został złapany, że był na przynajmniej jednym takim spotkaniu. Teraz, jak jest szefem Międzynarodowego Funduszu Walutowego, to na pewno non stop przebywa na tych spotkaniach. Ale co jest istotną sprawą? To nie jest jakiś jedyny przypadek, że tego typu wydarzenia mają miejsce. Oni się czują bezkarni, ta cała klasa polityczna. Są równi i równiejsi. Natomiast zaczyna się coś troszkę sypać w tym nowym porządku świata i jak wiecie pewnie, są różne frakcje w nowym porządku świata, które chcą przeważyć na swoją korzyść pewne rzeczy. I tutaj właśnie być może został parasol ochronny nad tym człowiekiem zabrany. Oczywiście nie rozpoślarły.
Ja uważam, że jest winien. Tak tylko z analizy psychicznej i tego, jak ten pan wygląda. Jego facjata sama jest tak przerażająca, że łotr z oczu mu patrzy, bym powiedział. Ale sprawiedliwość ma swoje prawa, więc nie możemy go skazać, bo to musi być poprzez uczciwy proces. Natomiast tak jak mówię, jak mi się wydaje. To nie jest jedyny jakiś przypadek. Zresztą są dużo gorsze rzeczy związane z pedofilią, ale o tym nie będę dzisiaj mówił, o tym będzie w przyszłości, bo to jest sprawa już dosyć skomplikowana. Natomiast dzisiaj już przechodzę do tematu audycji. Dzisiaj mamy gościa. Jest nim Coke Man, znany z Kontestacji.
Miał swoich parę programów na Kontestacji. Witaj, Coke Manie. Czy jesteś z nami?
[05:43] - Jestem. Witam wszystkich.
[05:44] - O, super.
[05:46] - Dobry wieczór.
[05:49] - Dzisiaj będziemy rozmawiali o ekonomii, takiej naprawdę ekonomii dla ludzi, bardzo prostej, czyli generalnie o pieniądzach, o Banku Centralnym i co z tego wynika. Może zacznę, że cieszę się, że zgodziłeś się wystąpić, bo jest to bardzo ważny temat, a jednak potrzebny jest ktoś, kto potrafi z jednej strony dobrze przekazywać swoje myśli, a z drugiej strony ma wiedzę ekonomiczną w danym temacie. Chciałbym jeszcze tylko dzisiaj zadać pierwsze pytanie na temat inflacji, ale zanim przejdziemy do tego pytania, może chciałbyś coś powiedzieć słuchaczom na samym wstępie, Kokmanie, i może o sobie troszkę, bo nie każdy ze słuchaczy wie.
[06:56] - Ja jestem współredaktorem Radia Żelaza. Troszeczkę tam nagrywam z Kate Kuzem. W Kontestacji miałem swoją audycję Kontest Kok. Cały czas są wydania na stronie głównej. O inflacji akurat było. Jak wejdziecie na stronę główną Kontestacji, to przejedźcie sobie na dół strony. Jest tam Kontest Kok, jest napisane o podatkach, część pierwsza. Część drugą też muszę zrobić, to już w Radiu Żelaza pewnie będzie. A po tym tekście o podatkach jest właśnie rezerwa cząstkowa i pieniądz bankowy. Tam jest bardzo fajna dyskusja o tym, czym jest pieniądz bankowy, jak działa bank centralny.
Ja dyskutuję z takim panem z poznańskiego UPR-u.
[07:38] - Jesteś ekonomistą, prawda?
[07:41] - Magistrem ekonomii co prawda jestem.
[07:44] - Także znasz się na tych rzeczach, które dzisiaj będziemy omawiali. Oczywiście dzisiaj będziemy rozmawiali o pieniądzu i bankowości centralnej i wszystkich rzeczach, które się z tym wiążą. I przechodzimy może do pierwszego pytania, bo nie widzę, żeby telefony jakieś od słuchaczy były. Przypomnę wam telefon 222 195 321 lub kontestacja.com. Ale zanim ci pierwsze pytanie zadam, chciałbym puścić wstęp do tego pytania. Pytanie będzie o inflację i generalnie co to jest inflacja. Czy ona jest dla nas groźna i dlaczego dużo pieniędzy może być w ogóle groźne? Posłuchajcie, jest to taka bajka, która dosyć, mogę powiedzieć, jest dla każdego zrozumiała i potem wrócę do tego pytania z tobą, Kokmanie. Posłuchajcie proszę tej bajki.
[08:56] - Zagrajmy jeszcze raz. Jestem goły. Całkiem pusto. A ja mam starą gumę. Ale świństwo. Wujaszku, czy możesz nam dać wakacyjny zasiłek?
[09:08] - Powtarzałem wam wielokrotnie, jeśli będę wam dawał za dużo pieniędzy, stracicie dla nich szacunek. Będziecie je beztrosko wydawać i skończycie na ulicy, żebrząc o parę centów. I kto się wami wtedy zajmie?
[09:20] - Ja mogę. Też tam wyląduję.
[09:23] - Zapamiętajcie sobie: w życiu nic nie ma za darmo.
[09:26] - Ale wujaszku!
[09:28] - A dlaczego nie moglibyście tych pieniędzy zarobić? Zrozumielibyście, że trzeba na nie naprawdę ciężko zapracować. Jednego dolara, pod warunkiem, że wyniesiecie się stąd i nigdy nie będziecie mi pomagać.
[09:40] - Zgoda. Widzicie? Opłaca się jednak pracować. Multifalowy podwajacz? Czy to jakiś środek do uprawy roślin?
[09:50] - Nie, to urządzenie, które może podwoić każdą rzecz.
[09:53] - Każdą rzecz? A monetę też?
[09:56] - Jasne. Patrzcie, to urządzenie działa na zasadzie przekształcenia cząsteczek pod wpływem określonego dźwięku.
[10:07] - To się nazywa podwójny zysk z dobrze ulokowanej gotówki. Patrz! Włączcie.
[10:16] - Nie mogę uwierzyć, że ten cudak wymyślił wreszcie coś pożytecznego. Nie pożyczylibyście mi na chwilę tego urządzenia?
[10:24] - No dobrze, ale obchodź się z nim bardzo ostrożnie.
[10:28] - Będę się z nim obchodził jak z jajkiem.
[10:31] - Trzy rożki pistacjowe razem trzy dolary.
[10:41] - Gdzie wezmę ostatniego dolara? Hej, patrzcie, podwoił się sam z siebie.
[10:48] - Abrakadabra.
[10:51] - I co teraz pan powie?
[10:53] - Dwie portmonetki.
[10:54] - Ciekawe, co? To urządzenie Diodaka może podwoić pański majątek równie łatwo jak te portmonetki.
[11:02] - Bardzo mi się to nie podoba.
[11:04] - Co takiego?
[11:05] - Łatwe pieniądze. Ja wierzę tylko w ciężko zarobione pieniądze.
[11:09] - Dzień dobry, to my. Miałeś rację, wujaszku. Zarabianie pieniędzy to wielka frajda. Nawet nie myśleliśmy, że robienie pieniędzy jest takie łatwe. Tak samo jak wydawanie.
[11:20] - To straszne. Tylko mi nie mówcie, że wydawaliście te zdublowane pieniądze.
[11:25] - Owszem, ale co w tym złego?
[11:27] - Jeśli dalej będą się rozmnażać, zniszczą ekonomię.
[11:30] - Jakim cudem?
[11:31] - Właśnie. Dużo pieniędzy może coś zniszczyć? Od kiedy?
[11:35] - Zrozumcie, jeśli każdy ma w bród pieniędzy, ceny idą w górę. Na rynku gromadzi się coraz więcej pieniędzy bez pokrycia i robi się bałagan. Tyle pieniędzy.
[11:49] - Wiesz, wujaszku, jedna guma z automatu kosztuje już 30 dolarów.
[11:54] - Jestem zrujnowany. Mój skarbiec z gotówką jest bezwartościowy. Dorobek całego życia zniszczony przez zabawę moich siostrzeńców.
[12:04] - Jesteśmy z powrotem. Ten filmik chyba jest zrozumiały dla każdego. Bardzo mądra bajka, która pokazuje, czym jest inflacja. Kochmanie, jesteś z nami?
[12:18] - Tak, jestem.
[12:19] - O, wspaniale. Troszkę słyszałeś tę bajkę. Co możesz powiedzieć na temat wujka Scroogea? Kto ma rację tutaj, wujek Scrooge czy ci inni?
[12:32] - Nie słyszałem początku tej bajki. Chodzi o to, że chyba wujek Scrooge. Po prostu były pieniądze i nagle te pieniądze się-
[12:40] - Rozmnażały, tak. Przez Diodaka. Tak się chyba nazywał ten wynalazca, który wynalazł powielacz, który powielał pieniądze i potem one same z siebie się powielały.
[12:53] - I nikomu przez to dobrego nic się nie stało, a tylko i wyłącznie złego.
[12:59] - Wujek Scrooge był zrozpaczony, bo stracił majątek, bo inflacja wyniosła chyba ponad 3000% w przeciągu paru dni.
[13:11] - Wujek Scrooge w tym momencie miał rację. Kto odniósł z tego korzyść? Pierwsi powielacze, którzy przy starych cenach mieli więcej pieniędzy i było ich stać o wiele więcej, ale później ceny wzrosły i każdy na tym stracił. To jest tak, jak z rozprowadzaniem jakichś dragów. Na początku bierzesz pun, ma fajnie, ale potem przychodzi jednak detoks i już nie jest ciekawie.
[13:40] - Dobra, to teraz jakbyś mógł wytłumaczyć w prostych słowach, co to według ciebie jest inflacja?
[13:47] - Według mnie jest to jakikolwiek wzrost ilości pieniądza. Niektórzy się bawili, Mises coś kombinował, Rothbard kombinował, że to jest każdy wzrost pieniądza niemający pokrycia w towarze czy nawet w złocie. Dla mnie to jest każdy, jakikolwiek wzrost ilości pieniądza tak naprawdę, bo skoro wszystko może być pieniądzem i niezależnie, ile tego pieniądza jest na rynku, to on zawsze spełnia swoją rolę. Więc jak jest go więcej, to już mamy inflację, bo wtedy jakość idzie w ilość i odwrotnie — ilość idzie w jakość.
[14:21] - Kolejne mam pytanie. Czyli uważasz, że to może być groźny proces? Inaczej może: czy zawsze inflacja jest niekorzystna dla takich przeciętnych ludzi?
[14:34] - W zasadzie tak. To jest zły proces. Szkoda, że mnie nie zapytałeś o to, czym jest pieniądz.
[14:43] - Do tego dojdziemy.
[14:45] - Właśnie od tego powinniśmy zacząć, bo to jest klucz. Pieniądz to jest środek wymiany. Ja sobie pozwolę wtrącić. Pieniądz to jest środek wymiany. To jest nic więcej. To jest taki towar, który ludzie mają nie po to, żeby go używać. Oczywiście pieniądz może mieć zastosowanie pozamonetarne. Towar, z czego jest wykonany pieniądz, czy to będzie złoto, papier. Nawet dzisiaj z dziesięciozłotówki możesz sobie zrobić samolocik. Ale pieniądz de facto to jest taki towar, który trzymamy nie po to, żeby go skonsumować czy żeby go jakoś zainwestować, ale trzymamy ten towar tylko po to, że możemy się tym towarem wymienić z innymi.
[15:27] - Czyli możemy-- tak?
[15:29] - Więc nieważne praktycznie, ile go jest, bo jak będzie 100 złotych w całej Polsce, to będą nominały najwyżej mniejsze. Tak to rozumieć. I tego pieniądza nie jest potrzebne więcej ani mniej. Może być więcej potrzebne tylko i wyłącznie materiałów do tworzenia tego pieniądza. Czyli może zabraknąć złota, to wtedy się dodaje srebro, miedź i tak dalej.
[15:52] - To już fałszerstwo jest.
[15:55] - Wiesz co, czy fałszerstwo? O tym, czy pieniądz jest właściwy, czy nie, decydują de facto ludzie. Zwykły rynek. Więc jeżeli brakuje czegoś na wymianę, to się dodaje: „A wiesz, ja ci jeszcze dodam trochę tego i tamtego”. Jak dawniej wymieniano się krowami. Tak zaczęto przecież. Pieniądz, pecunia. Tak, szynkami. Zabrakło, to trzeba było czymś innym się wymienić. Jak nie krową, to jakimś mięsem, jajkiem.
Zbożem też się wymieniano, tytoniem. Jak tego surowca brakowało, to zawsze się coś dorobiło. Natomiast nominalnie pieniądza może być stała ilość w całej gospodarce i będzie się znakomicie sprawdzał. Nie potrzeba jest go więcej. Jeżeli jest go więcej nominalnie, to wtedy już jest źle.
[16:52] - Aha. Dobrze. To załatwiliśmy tutaj sprawę pieniądza i może zanim dojdziemy do tych tak zwanych pieniędzy fiducjarnych i tak dalej, to jeszcze powiedzmy o bankowości centralnej. Ja przygotowałem. Przepraszam, że tak troszeczkę ja w tym momencie pogadam troszkę na temat-
[17:21] - Jesteś prowadzący, to gadaj. Ja jestem tylko pomocą.
[17:23] - Na temat banku centralnego. Jak to się generalnie zaczęło? Bo generalnie to się zaczęło tak naprawdę w XX wieku i też nie we wszystkich krajach. Znaczy w XX wieku we wszystkich krajach. Natomiast-
[17:37] - Stop, sorry. Bankowość centralna w XX wieku?
[17:41] - Nie, mówię, że wszystkie kraje przeszły na bankowość centralną, bo od czasu do czasu wiadomo, że i kiedyś w historii, z tego, co wiem, były banki centralne w XIX wieku i tak dalej. Nie wiem, czy dobrze. Czyli były, tak?
[17:57] - Tak. Pierwszy bank centralny, taki nowoczesny, to był Bank Anglii, powstały pod koniec XVII wieku w Anglii. Jak powiedziałeś XX wiek, dlatego chciałem wtrącić. Dobra, wracamy.
[18:10] - Chodzi mi właśnie o tę bankowość, którą mamy dzisiaj. Tam także był bank centralny, to jednak ta bankowość centralna zupełnie inaczej wyglądała. Zupełnie inny pieniądz był, prawda? Bo tam chyba był jednak towarowy pieniądz w tych zamierzchłych czasach.
[18:31] - Pieniądz towarowy. Czy był w zamierzchłych czasach?
[18:33] - Nie wiem, czy to tak mogę powiedzieć, bo to po prostu tak pokryte.
[18:36] - Na początku był barter, czyli ludzie wymieniali się towar za towar. Tak? Bardzo dobrze to tłumaczy Robert Gwiazdowski w niejednym swoim wywiadzie, wykładzie i tak dalej. To było tak, że jak ja miałem zboże, a ktoś inny miał rybę i ja chciałem się najeść ryby, a jemu z kolei chodziło, żeby mieć mąkę, żeby potem chleb wypiec i tak dalej, tośmy się wymieniali. Ja mu dawałem trochę tego zboża, on mi dawał trochę tych ryb. To działało, ale powiedzmy tak: ja chcę mieć rybę, ale on z kolei nie chce mieć zboża. W tym momencie co się dzieje? Ja mam problem, bo nie mogę mieć ryby i gospodarka się troszeczkę załamuje. To co robimy? Dowiadujemy się, że ten, co ma ryby, nasz końcowy produkt, który my chcemy zjeść, on lubi jajka.
Więc my idziemy do jakiegoś farmera, wymieniamy zboże za jajka, a potem te jajka zabieramy i idziemy do rybaka. Po co nam jajka? Do jajecznicy? Nie. Jajka w tym momencie pełnią funkcję pieniądza. Właśnie to jest pieniądz. To jest środek wymiany. To jest tylko i wyłącznie towar pośredni. W ten sposób powstała w ogóle instytucja pieniądza, bo trzeba było coś znaleźć we wspólnocie, co wszyscy lubili i co można było w każdej chwili wymienić, żeby uzyskać jakikolwiek inny produkt. Tylko jajka się nie nadają, bo jajka stłuczesz czy skisną, gdzieś cokolwiek się z tymi jajkami stanie.
Poza tym był problem taki z jajkami, że można było je łatwo powielać. To co za wartość? Może taki farmer wtedy by wszystkim rządził. Poza tym jajka nietrwałe są. Spośród wszystkich takich materiałów, które ludzie mieli dostępne na Ziemi, wybrali po prostu złoto historycznie, bo miało najlepsze właściwości fizyczne, chemiczne, było trwałe, ciągliwe. Ciężkie, to swoją drogą, ale można było jakoś je dzielić, wyrabiać, tworzyć jakieś sztabki, monety i tym podobne. A przede wszystkim, to teraz istotne jest, było go tyle, że nie można go było podrabiać. Jak już raz było, trafiało na rynek, to nie traciło swojej wartości i to było istotne. Tego złota była względnie stała ilość, szczególnie w zamierzchłych czasach. Ile tego złota mogło przybyć?
1, 2, 3% w skali wieku 200 lat. To było nieodczuwalne. Tego złota było non stop tyle samo, więc ta wartość była zabezpieczona poprzez prawa natury, nie poprzez jakieś dekrety. Dlatego złoto było takie dobre i przetrwało tyle czasu. I nadal de facto trwa.
[21:50] - Rozumiem. Dobrze. Mamy telefon. Oskar, witaj, jesteś na antenie.
[21:56] - Cześć.
[21:58] - Masz pytanie do Kokmana?
[22:04] - W zasadzie tak. Z tym że chciałbym powiedzieć, jak ja widzę, ogólnie rzecz biorąc, sprawę inflacji. Wprawdzie nie jestem specjalistą i może tutaj Kokman rozwieje moje wątpliwości, może obali moje tezy, ale ja uważam, że inflacja w niektórych sytuacjach jest całkiem dobra. Weźmy przykład Chin, które specjalnie obniżają wartość swojego pieniądza. Zresztą mi się wydawało, że Stany Zjednoczone podobnie działają ze względu na to, żeby ruszyć eksport. Mi się wydaje, że kraje, które są na tyle duże, że wszystko są w stanie same wyprodukować u siebie i nie potrzebują importu, mogą sobie pozwolić na to, żeby obniżać wartość swojego pieniądza po to, żeby być bardziej konkurencyjnym na rynkach międzynarodowych. Tak mi się wydaje. Oczywiście Polska nie jest w stanie w ten sposób działać, dlatego że Polska nie jest niezależna na rynkach i musi importować bardzo wiele rzeczy. Dlatego też w Polsce raczej inflacja nie jest zbyt korzystna. Zresztą inflacja też na pewno niesie ryzyko utraty majątku przez ludzi, którzy trzymają swój majątek właśnie w pieniądzach.
Zamiast inwestować w konkretne towary, to na przykład trzymają pieniądze na rachunkach bankowych i to jest ryzyko. I w tym inflacja jest groźna, jeżeli chodzi o zagrożenie jakieś dla ludzi i wpływ na jakiś kryzys.
[23:38] - Dobrze. Kokmanie, co ty na to w takim wypadku? Inflacja może być dobra.
[23:44] - To znaczy dobra. Jeżeli jest inflacja, to znaczy, że jest jeden pieniądz w danym kraju i wtedy tak naprawdę to jest dodatkowy podatek. To znaczy, że kto płaci za wspieranie eksportu? Importerzy. Ekonomia to jest taki system naczyń połączonych. Jakakolwiek interwencja to jest przelewanie z pustego w próżne. To nic nie tworzy. Dobra, wspieramy eksport, bo jesteśmy tańsi, zaniżamy wartość własnej waluty, ale przez to ktokolwiek z Chińczyków, a tych Chińczyków jednak jest sporo, będzie chciał kupić coś za granicą, to w tym momencie traci. Tak jak my też możemy zaniżać swoją walutę i dzięki temu więcej Amerykanów kupi polskie produkty. Ale ile my mamy tych polskich produktów?
A nawet jeślibyśmy mieli tyle co Chiny, to kto zapłaci za taką politykę? Politykę taką, że należy wszystko produkować, sprzedawać. Zapłaci za to Polak, który będzie chciał jednak coś kupić w Stanach. To niszczy handel, bo zaburza ceny, jakie występują na rynku. Przecież import, eksport to jest nic innego jak handel i sztuczne zaniżanie ceny. De facto to się nie opłaca. Ty mówisz: „To, co widać”. Widać to, że zaniżamy ceny i jesteśmy tańsi. Ale czego nie widać? Nie widać chociażby tego, że za to płacą obywatele.
Płacą za to, że towary zagraniczne są droższe, towary, ale także surowce zagraniczne są droższe. Chiny są potężne, jak są, ale nie są totalną autarkią ekonomiczną. Są zależne także od innych krajów, więc prędzej czy później to się na nich odbije. Kto jeszcze traci? Traci na tym też obywatel z innego powodu. Takiego, że rząd drukuje te pieniądze, bo ma monopol na taki środek płatniczy w danym kraju i jeżeli drukuje, to rozwadnia ten pieniądz i przywłaszcza sobie część wartości, którą wypracuje chińska gospodarka. A ta wartość powinna trafić do ludzi, a nie do rządu, prawda?
[26:05] - Tak.
[26:05] - Jeżeli chodzi o ten problem inflacji, to tutaj odsyłam do Bastiata. On mnóstwo o tym pisał. To jest taki trik.
[26:19] - Dobrze, Kokmanie, dajmy odpowiedzieć, może jeszcze coś dodać słuchaczowi. Oskarowi, tak, proszę.
[26:25] - Ja chciałbym tylko powiedzieć, że jednak mi się cały czas wydaje, że inflacja może być elementem konkurencji działań, walki rynkowej krajów. Wiadomo, że każdy kraj chce, żeby jego towary, jego produkty były jak najbardziej konkurencyjne na rynku, dlatego że to napędza gospodarkę wewnątrz kraju i to, czy później ewentualnie zdobyte jakieś dobra, które mają mniejszą wartość niż by miały, gdyby tej inflacji nie było. Ale na przykład jakby tej inflacji nie było, to by w ogóle nie można było nic sprzedać.
[27:09] - Jak to nie można było? Można było. Po co w ogóle bawić się w inflację, bank centralny? Zobacz, mamy Chiny, a mamy Amerykę. I teraz Chiny bawią się w te wszystkie zaniżanie cen, dumpingi i dewaluacje i tak dalej. A teraz tak: czym to się różni od tego, jeżeli Chińczycy dogadują się, że zaniżają ceny jeszcze niżej wolnorynkowo, czyli z pięciu juanów do czterech juanów i sprzedają za cztery juany Amerykanom. Przecież jeżeli ty idziesz na targ, to też możesz sobie zrobić cenę o wiele niższą. Jeżeli sprzedasz taniej za produkt, to zarobisz mniej na jednostce produktu, ale przez to będziesz mógł oczywiście mniej kupić. Będziesz miał mniejszy przychód, będziesz mógł mniej kupić za to, co zarobiłeś. Do tego się sprowadza inflacja, że zaniża wartość produktu jako producenta i potem obniża twój dochód, jaki ty masz do dyspozycji jako konsument.
Więc po to się wprowadza inflację.
[28:10] - Nie, ale zysk się wypracowuje obrotem, a nie marżą. Więc automatycznie, jeżeli pieniądz ma troszkę mniejszą wartość, to można osiągnąć znacznie większy obrót na handlu niż gdyby ten pieniądz miał wyższą wartość.
[28:29] - Co to znaczy, że pieniądz ma niższą wartość? To znaczy to, że jakiś przeciętny chiński produkt jest tańszy, prawda?
[28:35] - Tak. Przez to na przykład Ameryka czy Europa już praktycznie nic nie produkuje sama. Bardzo mało rzeczy. A Chińczycy nas zalewają. I oni w momencie, kiedy wyeliminują europejską gospodarkę czy światową gospodarkę w dużym stopniu, dojdzie do takiej sytuacji, że oni te ceny jednak zaczną zrównywać, a w Europie długo nie będzie się opłacało pewnych rzeczy produkować, dlatego że oni będą wtedy właścicielami nowych technologii i tak dalej.
[29:11] - Tak, ja to rozumiem. Tylko mówię ci jeszcze raz. Zwróć uwagę, że po co jest inflacja, kiedy można bez problemu obniżyć cenę jednostkową produktu?
[29:24] - Zgadza się, można, ale ja myślę, że to jest taki element makroekonomiczny troszkę.
[29:31] - Nie, to jest po prostu zbędna technologia, zbędna technokracja, powiem ci, zbędna biurokracja.
[29:39] - Jest to mechanizm wykorzystywany, jeżeli na przykład państwo nie ma możliwości odgórnego sterowania cenami, to może zawsze zrobić inflację.
[29:48] - Inflacja de facto wiąże się z gospodarką centralnie planowaną, chociażby na gruncie polityki pieniężnej. Ja mówię ci, że to, co proponują ci inflacjoniści, czyli wspieranie eksportu. Czyli to jest tak: powiedzmy, nie ma inflacji, jest stała ilość, jakiś tam parytet dolar, juan i tak dalej. Chińczyk sprzedaje i myśli, że jest drogo. Jeśli on wywoła inflację, to jego produkt będzie tańszy. Ale on potem jako konsument, jadący potem do Ameryki, będzie mógł za mniej pieniędzy kupić. Dlaczego? Bo tam taniej sprzeda.
[30:27] - Pod warunkiem, że konsumuje towar sprowadzany. A Chiny jednak sprowadzają, z tego, co ja się kiedyś orientowałem, głównie na przykład złom do hut czy takie rzeczy. A jeżeli są głównym importerem, to też dyktują ceny znowu.
[30:47] - Wiadomo, że jeżeli jesteś nie wiadomo jakim bogaczem, to też sobie możesz pozwolić na jeszcze mniejsze obniżenie cen, żeby ubić konkurencję. To jest normalny mechanizm, tylko mówię ci jeszcze raz, że to jest tak, że ty możesz to zrobić bez polityki państwa. Nikt ci nie broni taniej sprzedawać, nawet poniżej kosztów. Tylko po prostu wtedy mniej zarobisz, będziesz trochę stratny. Czy to zadziała? Nie wiadomo. Prędzej czy później, jeżeli będziesz non stop dumpingował, to zbankrutujesz. Jeżeli obniżysz cenę, po co sprzedajesz? Sprzedajesz po to, żeby mieć utarg, przychód.
[31:28] - Tak, ale właśnie to działa na takiej samej zasadzie jak kiedyś prowadziłem firmę i handlowałem z ludźmi. I była taka sytuacja, że oni na mnie wymuszali niższe ceny. Zresztą ja chciałem też sprzedawać po niższych cenach, żeby ściągnąć klientów. Ale z drugiej strony, czyli to jest ten mój eksport. Ja chcę sprzedawać jak najtaniej, żeby być konkurencyjnym.
[31:51] - Tak, to jest eksport jako producent.
[31:54] - Tak. Natomiast mój import to ja znowu wymuszałem, ponieważ byłem głównym odbiorcą od kogoś, to byłem w stanie wymusić niższe ceny, dlatego, że byłem głównym odbiorcą. Myślę, że Chiny właśnie w ten sposób działają. Oni dumpingują poprzez inflację, żeby cały czas być największym eksporterem na świecie. A z drugiej strony, ponieważ są największymi importerami pewnych niszowych rzeczy, typu na przykład żelazo, to mogą dyktować ceny tego żelaza, tej rudy czy złomu i kupować, pomimo tego, że wartość ich pieniądza jest niska, to mogą kupować za stosunkowo niskie ceny, niższe niż na przykład by to kupowali Japończycy czy Amerykanie.
[32:51] - Dobrze, ale co w tym złego?
[32:53] - Nic w tym złego.
[32:54] - To normalne. Jesteś silniejszy, masz dużo towarów na sprzedaż, a dużo chcesz kupować.
[32:59] - Tylko chodzi o to, że obniżenie wartości pieniądza w takim wypadku nie jest aktualne, bo jeżeli ja obniżę wartość pieniądza swojego kraju i będę sprzedawał swój towar dużo taniej i stanę się wtedy globalną potęgą, oczywiście będę musiał też importować i teoretycznie przez to, że wartość mojego pieniądza będzie niższa, to teoretycznie ja mniej kupię za ten pieniądz. Ale to nieprawda, bo ponieważ ja będę głównym importerem, to będę mógł negocjować znacznie niższe ceny i w efekcie ten bilans wyjdzie wartościowo na plus. Tak mi się wydaje. Myślę, że dlatego Chiny zyskują.
[33:47] - Wiesz co, jeżeli mówisz agregatowo z perspektywy całych Chin versus reszta świata, to można powiedzieć, że zyskują. Natomiast na wewnętrznym rynku chińskim jeden Chińczyk zyskuje kosztem drugiego Chińczyka i to jest przelewanie z prusza do prusza. Powiem, o co jeszcze raz chodzi. Jeżeli jest Chińczyk i on sprzedaje towar, i dla Europejczyka ten towar jest warty 10 euro. I teraz ten Chińczyk chce, żeby ten Europejczyk kupował to za dziewięć euro. To czemu ten Chińczyk nie obniży sam ceny o 10%? Tylko angażuje w to polityków.
[34:36] - Oczywiście, że Chińczyk nie chce, bo Chińczyk wie, że może zarobić na tym więcej, prawda?
[34:41] - Dobrze, ale zobacz, jeżeli Chińczyk zaangażuje w to polityka, to osiągnie ten sam efekt. Jeżeli on jest chętny.
[34:50] - Tak, zgadza się. Tu się zgadzam, że generowanie inflacji przez państwo, bo wiadomo, że tę inflację generują tak naprawdę banki centralne czy rządy, to jest to właśnie odgórne sterowanie gospodarką. Jest to element polityki socjalistycznej.
[35:10] - Tak, to jest właśnie to jest ten socjalizm, że jest centralne planowanie, jeden planista, bank centralny. I teraz jest tak, że taki Chińczyk, który jednak chce taniej sprzedać, on może obniżyć o 10%, tylko potem jak on pojedzie do Europy, to będzie miał mniej pieniędzy na zakupy w Europie, na jakieś francuskie perfumy, powiedzmy, prawda? Ale jednak on woli angażować w to polityków. Przez co na przykład może stracić Chińczyk jakiś, który jednak cholera nie chce obniżać tej ceny dla Europejczyka, bo uważa, że Europejczyk kupi mu za 10 euro. Ale poprzez politykę taki Chińczyk, który jednak nie chce obniżać ceny, jest zmuszony obniżać cenę i przez to potem, jak pojedzie do Europy, też będzie musiał zadowolić się mniejszymi zakupami. Czyli jeden Chińczyk zyskuje kosztem drugiego Chińczyka. I tu jest problem inflacji, że jest to centralne. Jest to narzucona jedna wola centralnego planisty wszystkich. Chiny całościowo oczywiście pewnie jakoś tam zyskują, chociaż nie wiadomo, bo trudno byłoby to porównać. Natomiast widzisz, tu jest problem taki, że jeden Chińczyk Jest zmuszony do czegoś, na co się nie godzi.
Normalnie powinno być tak, że jeden Chińczyk sobie obniża cenę o 10%, przez co Europejczyk ma jego produkty 10% tańsze, czyli powiedzmy 9 euro zamiast 10. A drugi, który nie chce obniżać, niech sobie nawet je podwyższa i Bank Centralny tutaj niepotrzebny do wspierania eksportu. Naprawdę.
[36:40] - Tylko pytanie jeszcze jest jedno moje, czy ogólnie rzecz biorąc da się uzyskać na przykład taki bilans stały, żeby pieniądz ani nie zyskiwał na wartości, ani nie tracił? Bo mi się wydaje, że jak się rozwija gospodarka, to pieniądz się umacnia i może wtedy faktycznie stać się zbyt mocny, żeby można było konkurować na rynku światowym.
[37:13] - Dlaczego zbyt mocny? Co to znaczy zbyt mocny konkurować na rynku?
[37:18] - Na przykład w ten sposób, że siła robocza w kraju staje się zbyt droga, że koszty stają się zbyt duże, żeby po prostu się opłacało eksportować.
[37:31] - Jeżeli pieniądz jest rzeczywiście taki mocny, to znaczy, że przeciętnego robotnika stać na luksusowe zakupy w całej reszcie świata. I co w tym złego? Bo ten pieniądz, niezależnie ile go jest, on się dostosowuje jak najbardziej.
[37:46] - Tak, ale jeżeli przeciętnego pracownika stać na zakupy w całej reszcie świata, to znaczy, że on zarabia więcej, prawda? Że on zarabia znaczącą kwotę w porównaniu z resztą świata.
[37:59] - I czy to jest złe?
[38:01] - I teraz, jeżeli on zarabia taką kwotę, to znaczy, że ktoś mu płaci. Jeżeli ktoś mu płaci, to znaczy, że ponosi koszt większy niż jakby mu płacił mniej. To jest oczywiste. Jeżeli ponosi koszt większy, to znaczy, że automatycznie koszt danego produktu wzrasta. Jeżeli koszt produktu wzrasta, to automatycznie nie da się obniżyć tej ceny tak, żeby eksportować, no nie?
[38:29] - Da się obniżyć zawsze cenę, żeby eksportować, a przede wszystkim pieniądz będzie mocny na takiej zasadzie, że towarów będzie można mnóstwo za niego kupić, za dany pieniądz. Tych towarów będzie cała masa na świecie, czyli będzie dobrze, będzie dobrobyt. Właśnie o to chodzi. I te towary powinny być wtedy jak najtańsze. Mocny pieniądz, mocna złotówka to jest wtedy, kiedy ja za złotówkę mogę kupić pięć kilo cukru, a nie jedną piątą kilograma cukru.
[39:02] - Przepraszam, ja wam przerwę już, bo tak możemy dyskutować do nieskończoności, a jednak chciałbym o takich najprostszych rzeczach, bo już dosyć skomplikowane rzeczy poruszaliście. Ja tylko od siebie tutaj dodam dwie rzeczy. W XIX wieku w Stanach Zjednoczonych była generalnie deflacja, czyli pieniądz był coraz mocniejszy i to tak znacząco mocniejszy, z tego, co się orientuję, i rozwój był dosyć mocny w XIX wieku w Stanach Zjednoczonych. Druga sprawa, którą chciałbym dodać, to jest sentencja Miltona Friedmana, który powiedział, że nie ma darmowych obiadów. I to powinniśmy sobie wziąć do serca, że nie ma darmowych obiadów, czyli dodrukowanie pieniędzy nie wpłynie na rozwój gospodarki. Ja wierzę Miltonowi Friedmanowi. On był noblistą, zresztą też był zwolennikiem banku centralnego.
[39:59] - I tego drukowania też. 2% zawsze to jest połowa wartości.
[40:02] - Tak, ale nawet on mówił, że jednak to jest podatek i inflacja to jest podatek i nie ma darmowych obiadów. Czyli nie możemy sobie drukując pieniądze, polepszyć gospodarki. Dobrze, za wyjątkiem fizyki kwantowej oczywiście, ale to już tylko tak wrzucam. Czy masz jeszcze Oskarze coś do dodania? Tak, żeby już nie przedłużać tematu.
[40:26] - Ja powiem wam tak, że ja odczułem to na sobie, bo ja eksportowałem pewien towar za granicę, na Wschód konkretnie. I w momencie, kiedy się złotówka umocniła i wszyscy się cieszyli, że tak się złotówka umocniła, to ja cierpiałem na tym dlatego, że automatycznie mi się zatrzymał eksport, bo nie byłem w stanie produkując towar, który sprzedawałem z rzeczy polskich, z surowca polskiego, nie byłem w stanie zejść z ceną na tyle, żeby odbiorcy zagraniczni, wschodni byli zadowoleni. I niestety mocno to było odczuwalne w tamtym momencie. Ja już nie siedzę w tym rynku parę lat. Około pięciu lat już nie siedzę, więc po prostu nie wiem, jak teraz sytuacja wygląda. Ale wiem, że tak było i że ci, co kupowali faktycznie komputery, wtedy mocno potaniały telewizory, takie rzeczy, ale jednak obrót spadł wtedy drastycznie i nie byłem zbyt z tego zadowolony, umocnienia się złotówki.
[41:30] - Przepraszam, że jeszcze dopowiem jedną rzecz, ale jednak w dzisiejszej gospodarce wszystko jest sterowane. Nie tylko nawet pieniądz, nawet produkcja jest sterowana. W Unii Europejskiej produkcja cukru jest limitowana, jest odgórnie, mleka i tak dalej. Wszystkiego. Każdym litrem wina po prostu zarządza Unia Europejska. To jest przerażające. Dzisiaj po prostu mamy socjalizm. Dobrze, to dziękuję ci Oskarze.
[41:59] - Ja również.
[42:00] - Dzięki. Zapraszam do dzwonienia 222 195 321, contestacja.com z pytaniami wszelakimi. Dobrze, to o pieniądzu sobie powiedzieliśmy Kokmanie, prawda?
[42:15] - Tak. Następne pytanie.
[42:16] - O inflacji też już mniej więcej.
[42:19] - Banku centralnym teraz miało być.
[42:21] - Teraz banku centralnym, ale właśnie o banku centralnym chciałbym tutaj przedstawić taką historię Powstania tak zwanego Fedu. Po polsku możemy powiedzieć Fed, Federal -- nie pamiętam, jaki to jest skrót od czego, ale to jest po polsku System Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych, który powstał w 1913 roku. Opowiem wam historię, czy przeczytam, bo mam przed sobą, o tym, jak powstawał ten system. Jest rok 1910. Siedmiu nowojorskich bankierów reprezentujących między innymi J.P. Morgana, National City Bank, Banksters Trust and Kahn, Loeb and Co. spotykają się na Jekyll Island. W prywatnym kurorcie należącym do J.P. Morgana i kilku jego przyjaciół panowie reprezentowali około jedną szóstą światowego bogactwa, więc ich wspólna wycieczka wzbudziła uzasadnione zainteresowanie mediów. Jako jej oficjalny powód podawano polowanie.
Faktyczny cel był jednak znacznie mniej trywialny. Opracowanie zarysów nowego systemu bankowego, w którego centrum stanął później Bank Rezerwy Federalnej, czyli tak zwany Fed. Mózgiem operacji był sir Alfred Rothschild, działający poprzez zaufanych sobie Jacoba Schiffa i Paula Warburga. Zdaniem zięcia Rockefellera, senatora Nelsona Aldricha, miało być nadzorowanie procesu legislacyjnego w Senacie. Aldrich, typ apodyktyczny, trudno tolerował tyrady Warburga, słusznie mającego się za największego eksperta w sprawach bankowości w tym gronie, któremu później Federal Reserve Act zawdzięcza większość najważniejszych paragrafów. Jeszcze przeczytam wam o Fedzie. Fed, System Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych jest to system cząstkowy. W 1913 roku po licznych panikach bankowych, runy na banki, które mocno nadwyrężyły system, wprowadzono ustawę tworzącą Rezerwę Federalną. Ustawa została podpisana 23 grudnia 1913 roku przez prezydenta Woodrow Wilsona. Tyle mogę powiedzieć o tym, jak powstał Fed i generalnie bankowość, którą znamy.
Przeczytam wam jeszcze później, też mam informacje na temat jak to wszystko historycznie było, dlaczego doszliśmy od pieniądza pokrytego w złocie, bo na samym początku był pieniądz pokryty w złocie. Natomiast jak wiemy, teraz jest to pieniądz tak zwany fiat czy też pieniądz fiducjarny. Dopowiem jeszcze taką kwestię związaną z pieniędzmi. Dlaczego one są tak potężne? Właśnie kontrola sprawowania nad pieniędzmi. Być może właśnie John Fitzgerald Kennedy, czyli JFK, został zamordowany 22 listopada 1963 roku w Dallas prawdopodobnie przez to, że chciał częściowej likwidacji Fed, a generalnie można by powiedzieć, że likwidacji Fed i systemu, który bardziej dążył do pokrycia go chyba srebrem. Nie pamiętam dokładnie, nie znam się. To by była tak zwana executive order-
[46:02] - 11 110. Już daję linka na czacie.
[46:05] - Tak. To wszystko po audycji będzie w linkach. Tych linków będzie chyba z 10 albo i więcej, także nie przejmujcie się, jeszcze potem raz na spokojnie odsłuchacie, jak umieszczę audycję i zobaczycie sobie wszystkie linki. Dobrze, czyli przechodzimy, Kochmanie, do bankowości centralnej. Bank centralny. Czym jest bank centralny?
[46:34] - Bank centralny jest to emitent pieniądza fiducjarnego na danym terenie. Pieniądza papierowego, złotego. W zasadzie jest to emitent pieniądza. W systemie standardu złota bankami centralnymi byłyby kopalnie złota, tak naprawdę mówiąc.
[46:55] - Później wprowadzili ten Fed. To już bardziej się przesuwała władza nie tylko pieniężna, bo generalnie kto sprawuje kontrolę nad pieniądzem, ten sprawuje kontrolę nad światem. Przeszła w ręce tak zwanych bankierów, karteli bankowych, które tworzyły Fed początkowo. Zresztą do tej pory tak samo jest.
[47:16] - Jasne. To jest de facto emitent pieniądza, bank centralny na danym terenie. Mówimy centralny, bo jeżeli mamy w jednym kraju jeden pieniądz i jest to pieniądz już teraz typowo papierowy, to bank centralny jest tym emitentem. On drukuje te pieniądze jakoś rozwadnie.
[47:38] - Tak. Trzeba powiedzieć, co jest chyba najistotniejsze, że to jest nie tylko centralizacja pieniądza, jest to monopol, bo nie może nikt generalnie stworzyć własnego pieniądza w żadnym państwie.
[47:56] - Wiesz co, ja do końca nie rozumiem, o co w tym wszystkim chodzi. Jeżeli na przykład chodzi o prawny środek płatniczy, z tego, co wiem, to i złotówka na terenie Polski, powiedzmy, weźmy polskie realia, w Ameryce jak jest, to niech sobie będzie. W złotówkach jednak trzeba płacić podatki, nie? Czyli po to musisz te złotówki mieć. Natomiast jak ja dyskutowałem z tym Stasiem Chmielewskim, ja tego nie sprawdzałem, to przepraszam, ale z tego, co wiem, to możesz na przykład z pracodawcą umówić się, żeby on ci płacił nawet i w złocie albo w szpilkach, w pinezkach, w czymkolwiek innym.
[48:36] - Aha.
[48:38] - I wtedy to też jest jakiś pieniądz. Jeżeli ty zaczniesz akceptować tylko albo na przykład nawet w dolarach, albo w euro, albo w jakichś juanach, to to też jest jakiś pieniądz. Natomiast rzeczywiście problem jakiejkolwiek władzy centralnej nie jest sama władza, bo ona zawsze jest, tylko — użyłeś magicznego słowa — jest to monopol. I teraz wyobraź sobie sytuację, że nie mamy banku centralnego w dzisiejszym rozumieniu, tylko mamy teren Polski i jest jedna kopalnia złota, i jest standard złota. Powiedz mi, czy takie coś byłoby złe?
[49:14] - Nie, według mnie nie. Ja też jestem zwolennikiem właśnie takiego standardu złota, tak?
[49:20] - Ale masz monopol.
[49:22] - Aha, monopol. Nie, jestem zwolennikiem, żeby była konkurencja, ale uważam, że taki system byłby-
[49:27] - Nie może być, bo jest jedna kopalnia. Pociągnijmy to. Jest jedna kopalnia złota w całej Polsce i mamy tutaj złote monety i tylko ona dostarcza te pieniądze.
[49:38] - Wydaje mi się, że to jest lepszym rozwiązaniem niż dzisiejszy system, bo jest pokryty w czymś pieniądz i nie mogą sobie wykopać-
[49:45] - Teraz też jest pokryty, w papierze jest pokryty.
[49:47] - Ale papier możesz wydrukować, ile chcesz, jakiekolwiek sumy.
[49:52] - O tym mówię.
[49:52] - A jednak jest ograniczona ilość tego złota. Nie mogą wydobyć ile chcą, bo po prostu tego złota jest bardzo mało. Dlatego jest tak drogie, bo jest to rzadki metal.
[50:07] - Przede wszystkim może go tam być nawet i na nie wiadomo ile kilometrów wzdłuż i wszerz. Przede wszystkim jest ograniczenie takie, że technologia nie pozwala więcej tego wydobyć i puścić tego na rynek. To jest pierwsza sprawa. Po drugie, nad wolą człowieka, który jednak chciałby mieć mnóstwo tego złota, czuwa sama natura. Tak jest Ziemia tutaj skonstruowana — mam na myśli litosferę, skąd wydobywamy te wszystkie metale szlachetne — że nie można tego więcej wydobyć. Jest pewien mechanizm, który chroni ludzi właśnie przed szaleństwem jakiegoś człowieka, który nagle by te pieniądze wypuścił. Natomiast papier się łatwo produkuje. Wystarczy ściąć kawałek lasu, przerobić i już mamy miliony dolarów, złotych i tak dalej. Mało tego, nawet z jednego kawałka papieru można zrobić megainflację. Wystarczy dopisać kilka zer.
I ktoś to zaakceptuje.
[51:07] - Albo kilkanaście. Sorry, kilkanaście jak było w Zimbabwe, to nie wiem, ile tam dopisywali.
[51:12] - Nadal jest. Natomiast na złocie tak nie można, bo w złocie to nie liczą się zera czy jakieś nominały, podpisy. Jeżeli chodzi o złoto, to liczy się przede wszystkim waga, a z tym się nie dyskutuje.
[51:26] - Tak. Dobrze, to w tej chwili właśnie przejdźmy do pytania o pieniądz fiducjarny. Co to jest pieniądz fiducjarny?
[51:41] - Pieniądz fiducjarny to jest pieniądz, który ma pokrycie w tym, że ludzie w to wierzą, a nie dlatego, że ma jakieś właściwości pozamonetarne. De facto każdy pieniądz fiducjarny nie ma właściwości pozamonetarnych, a taki pieniądz towarowy jednak jest jakimś towarem, czyli może mieć właściwość pozamonetarną. Na przykład złoto może być jeszcze biżuterią, jakieś zastosowanie metaliczne. A co zrobić z papierem? Mówię o papierze takim pieniężnym, bo wiadomo, na papierze można pisać, ale na złotówce pisać coś? Na 10-złotówkach, 20-złotówkach? To się nie nadaje do pisania, więc ten pieniądz tak naprawdę jako towar nie reprezentuje nic albo reprezentuje wartość praktycznie byle jaką.
[52:29] - Numizmatyczną czy kolekcjonerską.
[52:31] - Tak. Natomiast de facto nie reprezentuje nic i jego wartość, jaka jest na rynku, bierze się stąd, że po prostu ludzie wierzą, że on jest więcej wart niż normalnie, jakby nie był pieniądzem. Natomiast złoto, jakby nie było pieniądzem, to nadal jest tyle warte, ile jest praktycznie, czyli nie ma żadnej nadwyżki. Ale ciekawostka: w Polsce jedno-, dwu- i chyba pięciogroszówki wagowo jako towar, jako miedź są więcej warte niż nominały. Tylko teraz co ciekawe, Łukasz Korycki, szef łódzkiego kondyku, mówi — ja się widziałem z nim w zeszłą sobotę — że nie wiem, czy wiecie, jeżeli posiadasz jednogroszówkę, dwu- i pięciogroszówkę, to to nie są twoje pieniądze. Gdybyś je zarobił i dostał w wypłacie jako zwrot podatku czy jako co, to to nie są twoje pieniądze. I to się wyraża w tym, że ty tych pieniędzy nie możesz przetopić na miedź i potem sprzedać.
[53:37] - Tak, jest to karalne z tego, co wiem.
[53:38] - Jest to karalne. Więc to nie są twoje pieniądze, bo ty nie jesteś właścicielem, nie rozporządzasz tym we wszelki możliwy sposób. To jest chore, bo nie możesz wziąć własnych pieniędzy .
[53:49] - To jest monopol państwa po prostu.
[53:53] - To jest pokaza- Ja od dłuższego czasu mówię, że jedynym właścicielem w systemie takim państwowym jest de facto państwo, rząd. To, że my mówimy, że jesteśmy właścicielami, to nie jesteśmy właścicielami, tylko jesteśmy dzierżawcami. Prawdziwych właścicieli, licząc czynnikiem ekonomicznym, na całym świecie jest około 200. Czyli 200 właścicieli państw. To rząd jest władcą, a nie my. I rząd jest właścicielem, a nie my. Jeszcze wróćmy do tego pieniądza fiducjarnego.
[54:25] - Tak.
[54:26] - Pieniądz fiducjarny ma wartość większą aniżeli sam towar, z którego jest wykonany. Wartość ma tą tylko dlatego, że po prostu ludzie uważają, że on ma większą wartość. A jako towar nie prezentuje nic. Czy złoto jest pieniądzem fiducjarnym? Sztabka złota? Tutaj byłoby ciężko, bo nagle ludzie przesiadają się ze złota na platynę, ale złoto nadal ma jakąś wartość, biżuteria cały czas jest w cenie i chyba nawet lepiej niż pieniądz. Numizmatyka nie, ale na przykład jakieś zastosowania metaliczne, gdzieś złoto będzie, jak przy przewodnikach. Jak ktoś się zna na elektryce, to wie, gdzie złoto można wykorzystywać. Natomiast nagle standard złota upada czysto wolnorynkowo, neutralnie, bez żadnych dekretów państwowych, Keynesów i innych dziwolągów. I co z tym złotem chcesz robić?
Idziesz i cały czas ta wartość jednak jest. I fiduciarność.
[55:26] - Rzadkość. Tak jak meteoryty, platyna, pallad i tak dalej. Trzymają wartość, bo są to materiały czy substancje rzadkie. Pierwiastki. Dobrze.
[55:39] - Rzadkie. Platyna jest jeszcze rzadsza. Rzadkie, a poza tym jeszcze takie ciągliwe. Łatwo je obrabiać.
[55:50] - Tak, fizycznie.
[55:51] - Nie ulegają korozji. Przecież podstawowa sprawa to jest szlachetne. Nie może być miedź, miedź się dzieje, nikiel — nie jestem dobry z chemii — ale złoto jest takie, że złoto 2000 lat temu wydobyte jest takie samo jak złoto 5 lat temu wydobyte.
[56:07] - Fenomenalna sprawa. Srebro tak samo się nie dzieje. Także też nie jest tak idealne, ale jest dużo tańsze przez to.
[56:15] - Tak.
[56:16] - Dobrze. Zostawię o pieniądzach tych tak zwanych wirtualnych, o których tutaj większość słuchaczy po prostu jest już rozsianych.
[56:27] - Powiedzmy o tych wirtualnych pieniądzach Marka.
[56:28] - Za chwilkę, po przerwie o tym będzie, Coke mene. Natomiast jeszcze teraz chciałbym się ciebie zapytać, bo jak wiemy tutaj — czy też twoi słuchacze z audycji w kontestacji, czy też po prostu jako dyskutanci z tobą — że jesteś wolnorynkowym ekonomistą w sensie libertarianizmu. Więc jaki jest pieniądz preferowany przez ciebie? Jak ty się skłaniasz?
[56:58] - Przeze mnie?
[56:59] - Tak.
[57:01] - Takie pytanie. Ja ci powiem, jaki pieniądz. Nie wiem, w tej chwili to dobrze byłoby mieć jakiekolwiek złoto. Chyba wydawałoby się, że jako mięś to byłoby najlepiej. Natomiast
[57:12] - Nie chodzi mi, co posiadać, tylko o system ogólnie dla całego kraju czy też świata. Jak byś to ty widział?
[57:20] - To jest znowu pytanie bez sensu, bo pytasz libertarianina o jakiś ogólny, holistyczny system. Co ludzie wybiorą, tak będzie.
[57:29] - Tak, o to chodzi.
[57:30] - Jeżeli koło Słupska będą się ludzie wymieniać za srebro, to będzie srebro, a jeżeli koło Elbląga będzie na złoto, to na złoto. Ja nie mogę powiedzieć, że to jest najlepsze, a to jest najlepsze, bo to jest kwestia wartości. Libertarianin zawsze ci powie — taki typowy libertarianin, a nie jakiś zamordysta rewolucjonista, który chce wprowadzić swój porządek bolszewicki-
[57:51] - Kornista czy jakiś inny.
[57:52] - Tak, kornista typowy, tym się różni, który mówi: „Ja wprowadzę swój lepszy porządek, efektywniejszy” i jeszcze nazywa to idiotycznie wolnością. Ja nie potrafię ci dowiedzieć. Mówię, że najlepiej do tej pory sprawowało się złoto i wydaje mi się, że ludzie wrócą jednak do tego złota. Trudno, nie zawrócisz kijem Wisły i te papierki praktycznie powędrują do pieca, do kibla czy gdzieś indziej i po prostu złoto wróci. Jak będzie za mało surowca, to pewnie jakieś srebro, miedź. A czemu nie tryton, a czemu nie trawa, liście, cokolwiek.
[58:31] - Tak.
[58:31] - Jeżeli ludzie będą chcieli się wymieniać na ryby z Bałtyku, bo Bałtyk jest coraz bardziej brudny i tych ryb też ubywa i czy będą się wymieniać na autografy Johna Lennona albo Lady Gagi, cokolwiek, co będzie miało dla ludzi wartość. Tak jak powiedziałem pierwszy przykład z tą rybą. Jaki system byłby? Nie wiem, jaki byłby. Do tej pory było złoto i wydaje się, że złoto. Ale jak będzie, to nie wiem. Ja nie chcę być jakimś kornistą, który będzie narzucał, że: „Dobra, w tej chwili macie wszyscy mieć złoto”. Nie mogę tak zrobić.
[59:04] - Czyli zakładasz najbardziej trzeźwo wolność, że kto sobie co wybierze, ale bez nakazów, bez zmuszania ludzi, tak jak mamy dzisiaj.
[59:17] - Bo jest oczywiście grupka, nawet pewnie wśród austriackich ekonomistów, którzy mówią, że złoto, a jak nie, to od razu będzie jakiś socjalizm albo co innego. Albo że musi być złoto dla wszystkich, bo złoto jest good. To jest taki złoty zamordyzm. Nie można tak mówić. Że złoto-złoto, a na przykład zobacz w Chinach i w Indiach. Nie wiem, czy wiesz, z kolei złoto raczej się nie sprawdziło na przestrzeni wieków, tylko tam bardziej srebro. Przecież Indie miały standard srebra i Chiny też w czasie, kiedy był standard złota, kiedy Indie, czyli bardzo ludne gospodarki, płodne wtedy, miały standard srebra. To też jest ciekawy element, ponieważ złoto im za bardzo świeci po oczach. To też jest ciekawe. Więc ja nie chcę być taki, który mówi, że złoto, dlatego że tak było i tak ma być.
Bez sensu to jest takie gadanie. Co ludzie wybiorą?
[01:00:04] - Tak. Ja tylko jeszcze dopowiem tutaj, że absolutnie się z tobą zgadzam w tej kwestii. Pod koniec jeszcze powiem o książkach, o tym, co najlepiej poczytać w tym temacie, bo ten temat jest naprawdę jednym z najważniejszych.
[01:00:18] - Ja też powiem.
[01:00:18] - Tak, oczywiście do ciebie też. Zapytam się ciebie, ale o Chinach tylko tutaj, bo wspomniałeś też o Chinach, że w średniowieczu i wczesnym renesansie, czyli w dosyć zamierzchłych czasach, to prawdopodobnie właśnie tam, tak jak mówiłeś, że też był ten standard srebra. Natomiast oni wiem, że też mieli ten druk pieniądza, bo jako pierwsi druk wynaleziono właśnie w Chinach.
[01:00:42] - Tak, piekielny wynalazek Hsiena Tsunga. Ja ich cenię za papier, za prochi cenię, fajerwerki, za drukarnie, można drukować, ale pieniądze — z tym im nie wyszło.
[01:00:56] - Tylko chciałem tutaj powiedzieć, że tak jak mówi się, że teraz Chiny są potęgą, to jest bzdura. Kiedyś Chiny były potęgą. Chiny były dużo potężniejsze kiedyś, właśnie w tamtych latach, 600, 700 lat temu, dużo potężniejsze niż cała reszta świata. Podkreślam: cała reszta świata. Nie tylko militarnie, ale naukowo, pod każdym względem. I w tej chwili nawet Stany Zjednoczone nie mają takiej przewagi nad resztą świata, jaką miały Chiny kiedyś. Nie mówię o militarnej, tylko ogólnie jako wielkie imperium. Tylko że oni byli krajem izolacjonistycznym, jeśli dobrze pamiętam.
[01:01:32] - Przyszli Tatarzy i ich obalili.
[01:01:35] - Może tak, oni się właśnie zamknęli. Zresztą oni jako pierwsi do Ameryki dotarli. O tym też będzie kiedyś audycja w Teorii Chaosu, że pierwsi byli wikingowie w Ameryce, drudzy Chińczycy, a dopiero trzeci Europejczycy. Ale dobra, w tej chwili może zróbmy sobie przerwę, bo tyle rzeczy tutaj nam dookoła omówiliśmy, a dopiero jesteśmy w połowie audycji.
[01:02:04] - A potem o bitcoinach, bo Marcin czeka.
[01:02:06] - Oczywiście o bitcoinach, ale troszeczkę musicie jeszcze poczekać. Chwila przerwy i dzwońcie. Przypominam wam numer 222 195 321, contestacja.com. Za chwilę właśnie wracamy do tak zwanego Bitcoin. A teraz posłuchajcie bardzo fajnego utworu. Może nie dla każdego, ale posłuchajcie proszę. Dobrze, jesteśmy z powrotem. Coke Manie, jesteś z nami?
[01:06:45] - Jestem.
[01:06:46] - Super ciebie słychać. Jeszcze chwilkę cierpliwości. Zaraz Coke Man będzie niszczył mity bitcoina. Natomiast w tym momencie chciałbym jeszcze powrócić do bankowości centralnej. Jak to się wszystko kształtowało od XIX wieku na świecie i w Stanach Zjednoczonych, bo jednak Stany Zjednoczone stawały się już pod koniec XIX wieku potęgą, a potęgą już były de facto w 1914 roku, jak zaczęła się wojna światowa i kompletna ruina Europy. Dobrze, zaczynam. 1815-1914. Klasyczny standard złota, arbitralny kurs wymiany walut. Dolar był... Przepraszam, pomyliłem się.
[01:07:48] - 20,78 uncji.
[01:07:50] - Dolar tak, 1 na 20 uncji złota. Coś takiego było.
[01:07:56] - Tak, jedna uncja złota to było 20 dolarów 78 centów.
[01:07:59] - Aha, tak.
[01:08:00] - Czy jakoś koło tego, może inna ilość, ale około 20 dolarów.
[01:08:03] - Funt szterling około jednej czwartej uncji złota. Czyli generalnie to był stały cały XIX wiek, pomijając jakieś wojenne perturbacje i różne, wiadomo, ale mówię ogólnie. Nastąpiło tąpnięcie poprzez wojnę w 1914, a już wcześniej były różne runy na banki i tak dalej, o których wcześniej mówiłem. Te runy oczywiście były inspirowane, możecie sobie poczytać, jak to wyglądało. O tym kiedyś też sobie powiemy. Natomiast dzisiaj mówimy ogólnie, nie o spiskach. Nastąpiło to tąpnięcie, które zwiększyło podaż pieniądza, czyli zmniejszanie się tej relacji złota do dolara. Tak zwane fałszowanie się zaczęło. Potem wprowadzono system waluty dewizowo-złotej od 1926 do 1931. W 1931 był wielki kryzys bankowy w Europie i ogólnie.
Ja mówię tylko tutaj ogólnikami zupełnymi, takie właśnie fazy, które następowały po sobie. Trzecia faza taka, którą możemy tutaj wyznaczyć, to były płynne kursy pustych walut, czyli generalnie podobna sprawa, co mamy dzisiaj. Troszeczkę jednak to się różniło. Było troszeczkę lepiej niż dzisiaj. To było od 1931 roku do 1945. W Europie puste pieniądze były, a w USA zmniejszono ilość złota na dolara. To była jedna do 35 uncji. Czyli mniej złota przypadało na jednego dolara. Potem mieliśmy Bretton Woods i nowy standard dewizowo-złoty, 1945-1968. I wtedy się zaczynał tworzyć Międzynarodowy Fundusz Walutowy.
Te organizacje wszystkie, które były z nim związane razem z ONZ, to wszystko było powiązane ze sobą. Nastąpił rozpad systemu Bretton Woods od 1968 do 1971. Od 1971 do 1973 była tak zwana umowa waszyngtońska, a potem od 1973 roku do dzisiaj mamy płynne kursy pustych walut, czyli państwowe pieniądze bez żadnego pokrycia. Także w Polsce. Uwaga, także w Polsce. Ja jeszcze chciałbym ci zadać taką kwestię techniczną. Może nie będziemy się wgłębiać, bo to nie jest już aż tak prosta sprawa, żeby zrozumieć te konta redyskontowe. Jak to banki sobie nawzajem pożyczają od banku centralnego, jak to bank centralny pożycza bankom pieniądze na procent i tak dalej. Chodzi o te rezerwy cząstkowe. Co to są te rezerwy cząstkowe?
W takich najprostszych słowach, bo wiem, że są różne na świecie, w Polsce inaczej niż w Stanach.
[01:10:55] - Co to jest rezerwa cząstkowa?
[01:10:56] - Tak.
[01:10:57] - To jest tak: jeżeli ty wpłacasz do banku 100 złotych, tak żeby te pieniądze tam leżały w banku i te pieniądze były twoje, żebyś ty mógł w każdej chwili wyjąć, to tak naprawdę zamiast do skarpety, to wkładasz do banku. Ale te 100 złotych w każdej chwili masz prawo wyjąć. To bank stosując, powiedzmy, 10% rezerwę cząstkową, jedna dziesiąta, to nie jest całościowa, czyli 100%, tylko 10%. On wie dobrze, że ty nie przyjdziesz po 100 złotych jutro, pojutrze, tylko ty to zazwyczaj pobierasz po złotówce, po dwa. To on trzyma rezerwę 10 złotych na twoim rachunku, a 90 złotych pożycza. A przecież miał 100 złotych trzymać, prawda?
[01:11:42] - Tak.
[01:11:44] - Jeżeli ty się umówiłeś, bo to miało być w formie depozytu, to miała być twoja taka bezpieczna skarpetka, jakby to mówiąc.
[01:11:54] - Tak. Czyli to zabezpieczenie jest 10-procentowe generalnie, prawda?
[01:11:59] - Tak, tylko 10-procentowe. Na co idzie te 90%? Na kreację kredytu. Czyli de facto tworzymy pieniądz kredytowy. Coraz więcej tego pieniądza jest. Powiem ci tak: przy rezerwie 10-procentowej to nie jest tak, że ty wytworzysz tylko i wyłącznie 90 złotych, tylko de facto tam da się wytworzyć 990 złotych. Powiększysz ilość pieniądza dziesięciokrotnie, a nie tylko o 90.
[01:12:39] - Ja myślę, że tutaj nie wgłębiajmy się w to wszystko, bo-
[01:12:41] - Nie wgłębiajmy się, bo tu chodzi o to, że jest mniejsza rezerwa i tworzy się tego pieniądza o wiele więcej na zasadzie tak jakby piramida finansowa, która się załamuje, bo to wywołuje cykle boomu i recesji. Bez tego by tego nie było w ogóle, w jakimkolwiek pieniądzu, nawet papierowym nie byłoby tego. To wywołuje cykle kredytowe boomu i recesji i potem po prostu jest gorzej, niż było na początku. A to już jest kwestia techniczna, to już trzeba czytać konkretne te-
[01:13:12] - Tak, później na sam koniec powiemy o literaturze, skąd czerpać informacje na ten temat, bo są świetne książki tłumaczące od A do Z. Jeżeli ktoś chce się w ten temat zagłębić. Dobrze, to przechodzimy teraz do tematu bardzo istotnego dla wielu słuchaczy Kontestacji. Którzy się z nami na pewno nie zgodzą, ale zobaczymy po tym, co powiemy. Przechodzimy teraz do wirtualnych pieniądzów, czyli jeszcze coś innego niż pieniądze fiducjarne, bo pieniądz fiducjarny jeszcze jakoś w ręku można potrzymać, prawda? Natomiast mówimy o czymś, co nie istnieje kompletnie, czyli jak Bitcoin czy nawet ten Special Drawing Rights, waluta Międzynarodowego Funduszu Walutowego SDR, którą ten pan przytoczony na początku, ten Dominik, ta gnida z twarzy. Szkoda jego nazwisko mówić. Nie mówmy, bo to naprawdę nie na poziomie człowiek jest, więc nie wymawiajmy jego imienia, bo to wstyd jest. On proponował tę walutę.
[01:14:21] - Ja mam do niego, kurna, pretensje, że on szarga nazwisko kompozytora. Ja naprawdę uwielbiam „Nad pięknym młodym Dunajem”, w „Odysei kosmicznej” super to wyszło i ten człowiek ma takie nazwisko. Jeszcze tego Dżinsuf też szarga nazwisko. Strauss, bardzo fajne nazwisko.
[01:14:39] - Co zrobić?
[01:14:40] - A drugie nazwisko, słuchaj, Kahn, to był bramkarz Bayernu. Też super facet. Długo tam bronił, jeden z najlepszych bramkarzy. I tak można zniszczyć markę. Jak to?
[01:14:53] - Dobrze. W każdym razie nazwijmy go Dominik S. K. To wystarczy. Nie mówię o szarganiu. Możemy tak, żeby nie szargać tym nazwiskiem. Nie będę wymieniał, bo to wstyd jest dla tego człowieka, dla tego Dominika, że tak szarga wielkimi nazwiskami. Dobra, przechodzimy do tematu tych walut. Co sądzisz o tych walutach, które nie tylko nie mają pokrycia w realnym świecie, ale nie istnieją de facto? Brak jest realnej gotówki.
Niektórzy mówią, że jest ta gotówka w przypadku tego Bitcoina, gdzieś tam na jakimś USB się nosi i tak dalej. Może inaczej, zacznijmy może od gotówki. Co to jest gotówka?
[01:15:44] - Co to jest gotówka?
[01:15:45] - Tak. Jak to można by było zdefiniować według ekonomisty?
[01:15:50] - To znaczy, czy jest różnica między gotówką a pieniądzem? Nie zastanawiałem się nad tym. Też nie będziesz ściemniał. To jest pieniądz papierowy, który w każdej chwili masz. Jakiś pieniądz namacalny, konkretny, który przychodzisz, pokazujesz jakiemuś panu i pani, komukolwiek na rynku, na targu, gdziekolwiek. Na Allegro nie, ale jest to jakiś namacalny pieniądz, który pokazujesz i wymieniasz się tym pieniądzem, prawda?
[01:16:22] - Tak.
[01:16:25] - Gotówka to jest to, powiedzmy, w czym ma pokrycie pieniądz kredytowy, bo pieniądz kredytowy też jest jakimś pieniądzem. Na przykład pieniądz kredytowy w postaci weksla, ale na wekslu napisane jest powiedzmy 200 zł, prawda? Ale te 200 zł i ten weksel to jest obietnica zapłaty przez dwustu osób, to jest ta ilość. I prędzej czy później ten papier z Zygmuntem Starym albo dwoma Jagiełłami będzie musiał się pojawić, prawda? To to jest gotówka, czyli ten namacalny pieniądz w zasadzie. Natomiast Bitcoin, co ja o tym sądzę? To, co mówiłem wczoraj u Martina. Technicznie to jest tak, że to ma zabezpieczyć na to, że jak będzie bajzel, to będą te Bitcoiny, bo to jest niby takie inne. Tylko że jak będzie bajzel, to nie wiem, czy ja będę miał internet. Nawet mobilny.
Nie wiadomo, co się będzie działo. Jak był bajzel, to tory rozmontowywali. Przecież będzie wojna, to się rozmontowuje infrastrukturę. Burzy się mosty, jeden się wysadza, a drugi się montuje. I tak samo się będzie robiło z infrastrukturą. Telegrafy się przecina. Będzie się pewnie wysadzało jakieś maszty telekomunikacyjne. Wiadomo, tak jak dawniej w II wojnie światowej jeździły wozy pelengacyjne i niszczyły radiostacje, tak to będzie na infrastrukturzie czy to kablowej, czy komórkowej. Będziemy korzystać zarówno i sojusznik, jak i wróg, więc trzeba najlepiej zniszczyć to wszystko i wrócić do korzeni. Takie będą prawa wojny.
To jest kwestia techniczna. A kolejna sprawa-
[01:18:11] - Poczekaj, jeszcze tylko dopowiem, że nie trzeba wojny. Przecież w Egipcie odłączono internet, odłączono komórki i co? I nie było po prostu. Nie było wojny.
[01:18:21] - I był Bitcoin między Egipcjanami. Nie było Bitcoina. Wrócą. A jak im się nie podobało, to trzeba było na co innego wymieniać. Na piasek na pustyni najlepiej się wymienia. Dobra. I teraz jest jeszcze jedna sprawa. Pieniądz towarowy, czyli złoto, srebro, nawet srebro to było coś, co miało wartość pomimo wartości monetarnej. Potem był pieniądz papierowy. To jest papierek, a tu jest coś namacalnego.
I ludzie wierzą, że ten papierek, mimo że jest wart tyle, ile papierek, realnie pół grosza za sam papier zużyty do wydrukowania 10 zł czy 20, 40 zł iluś tam. On jest warty parę groszy, ale on jest warty te 20, 20, 40, 50 zł, tylko dlatego ludzie wierzą, że on jest tyle warty, bo ludzie wierzą w podpis Maka, Belki, Balcerowicza, Szczytka.
[01:19:18] - W państwo generalnie wierzą, bo za państwo stoi.
[01:19:21] - Tak. Wierzą w to. Ale to jest coś namacalnego. A Bitcoin to jest też jakiś rodzaj pieniądza fiducjarnego. Wierzą, że to ma jakąś wartość i ludzie się wymieniają. Powiem tak: nikt nikogo nie zmusza do tego Bitcoina i to jest istotne. Jest jakaś alternatywa. Jak komuś się to podoba, ktoś w to wierzy, to czemu nie? Ja powiedziałem jeszcze raz: nikt nie broni Algierczykom, Libijczykom czy Egipcjanom wymieniać się za piasek na Saharze i to będzie to samo. Jeżeli wierzę, że dany piasek ma taką, a nie inną wartość, tylko w tym momencie to nie spełnia funkcji pieniądza, bo jeżeli to jest wirtualne, to jest samokopiowalne.
Nie wiem, jak to jest scentralizowane czy zdecentralizowane, ale jest jakiś algorytm.
[01:20:09] - Zaraz do tego dojdziemy.
[01:20:11] - Niech się trafi jakiś agent CIA czy ktoś inny albo jakiś haker-
[01:20:14] - Poczekaj. Wchodzisz już w moje kompetencje. Ja się spiskami zajmuję i tutaj ja chciałbym powiedzieć. Jeszcze ze strony ekonomicznej i pomijając jakiekolwiek spiski-
[01:20:28] - Ze strony ekonomicznej?
[01:20:29] - Tak.
[01:20:30] - To jest takie namacalne. Tak jak mówiłem, to dobry system. Jeśli ludzie w to wierzą i to ma jakiś sens, jeżeli jest to jakiś środek wymiany, czyli ja chcę kupić sobie działkę amfy i nie mogę kupić. Mam dolary, mam euro, mam złoto, ale dany diler w Kolumbii czy gdzieś mówi, że on chce za Bitcoiny, to Bitcoin jest idealnym pieniądzem do tego, żeby kupić amfę albo nie wiem, co jeszcze. Może jakąś broń, może jakiś żywy towar, a czemu nie? Jak się ktoś zgodził być żywym towarem oczywiście, bo ja akceptuję dobrowolne niewolnictwo. Czy jeszcze co innego, to Bitcoin jest idealny pieniądzem na takie sprawy. Ja utożsamiam się troszeczkę z agoryzmą, więc jest to jakaś próba ominięcia tego oficjalnego systemu. Jest to jakiś szary, undergroundowy rynek. To mi się troszeczkę w tym podoba, natomiast na szerszą skalę póki co to jest ciężkie do zaakceptowania, tym bardziej że można internet wyłączyć chociażby, prawda?
I teraz twoje kompetencje. Jak można rozkminić to, żeby tego Bitcoina nie przyrastało w tempie 20 bitcoinów na tydzień czy ile tam przyrasta? To chyba 20 000 niech przyrasta. Bądźmy bogaci, nie?
[01:21:49] - Ja od drugiej strony pójdę. Teraz od strony spiskowej Bitcoin, bo troszkę zrobiłem tutaj malutkie śledztwo, bo na razie się tym na poważnie nie zająłem. Tylko powiem, że też jestem agorystą i zgadzam się z tobą, że miałoby to sens, gdyby to było inaczej rozwiązane. Ale dlaczego? Teraz powiem wam, dlaczego bardzo mi się to nie podoba i uważam, że każdy wolno myślący człowiek nie powinien tylko uważać to za piramidkę jakąś, że to gdzieś tam jest. Ja uważam, że to jest tak zwany backdoor, czyli w języku hakerów jest to tylne wejście do pieniądza ogólnoświatowego, czyli tego SDR, którym miał zostać właśnie ten pieniądz SDR. Jak sobie wpiszecie w internet „SDR”, to zobaczycie, co to jest. To ma być właśnie tak, żeby sami wolnościowcy, którzy nie myślą dalej niż rok do przodu czy pół roku do przodu, żeby sami przyjęli ten pieniądz i dzięki temu nowy porządek świata czy rząd światowy, czy jakkolwiek określamy to, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, te wszystkie organizacje przyjmą Bitcoina jako walutę równoprawną z innymi środkami płatniczymi. Teraz wam podam, dlaczego tak uważam. Pierwsza sprawa: kto wynalazł Bitcoina?
On był już proponowany w latach 90. Natomiast kto stoi za Bitcoinem, tym, który znamy dzisiaj? Jest to niejaki pan Satoshi Nakamoto, Japończyk. Był on założycielem Bitcoina i głównym inicjatorem, czy nie inicjatorem, twórcą klienta programu Bitcoin. Co on o sobie powiedział na profilu peer-to-peer? Że jest z Japonii i tyle o nim wiadomo. Nic więcej nie wiadomo o tym człowieku. To piszą na oficjalnej stronie Bitcoina. To już powinno się każdemu zapalić czerwone światło, kto myśli dalej niż pół roku do przodu. Dodam tylko, że już nie pracuje nad Bitcoinem, tylko zaprojektował te wszystkie mechanizmy i cały system.
Niby jedna osoba, w cudzysłowie oczywiście, gdzieś tam z Japonii. Pracował nad tym od 2007 roku, natomiast teraz chyba już nie pracuje. Chyba tak, chyba już nie. Dobrze. Kolejna sprawa.
[01:24:29] - Czyli jest z Japonii i to wszystko, tak?
[01:24:31] - Tak. To piszą na oficjalnej stronie, że nie wiedzą, co to za gość jest. Nie spotkali się nawet z nim ci ludzie. To jest dla mnie tak śmieszne, że aż żałosne po prostu. Ale dobrze, idę dalej. Głównym algorytmem, który zabezpiecza, bo troszeczkę na kryptografii się znam, napisałem w życiu parę programów kryptograficznych, takich prostych z jakimś tam szyfrem Cezara, z szyfrem Vigenère. Przepraszam za zgoń mi. Jest dużo tego typu, czy DES-a. Ale co chciałem tutaj powiedzieć, co jest istotniejsze, bo generalnie znam tylko zupełne podstawy kryptografii, natomiast wiem, na czym bazuje ten cały Bitcoin. Jest to tak zwany algorytm SHA, czyli w skrócie to jest Secure Hash Algorithm.
Zgadnijcie Kto wyprodukował ten SH? Kto stoi za tą tak zwaną funkcją skrótu? Kto zaprojektował ją? Nijaka organizacja NSA. NSA, National Security Agency. Jeżeli wiecie, co to jest za organizacja, to orientujecie się w tym, że ta organizacja to jest naukowo szpiegowskie ramię NWO. Jeśli siedzicie w spiskach. Dalej.
[01:26:05] - A to jest jakaś federalna agencja?
[01:26:07] - To jest Not Such Agency. Nie ma takiej agencji. To jest tak tajna agencja, dużo tajniejsza niż jakakolwiek inna agencja. Jej ramieniem była Majestic 12 od UFO i tak dalej. To jest po prostu państwo w państwie. To jest strasznie silne. Być może jeśli nie chodziło o zabicie Kennedy'ego, jeśli nie chodziło o pieniądze, czyli o tą ustawę, którą wprowadził, likwidującą FED, to prawdopodobnie go odstrzeliła NSA. Tak zwanego kondora. Jak wiecie, kto to kondor jest. NSA odstrzeliła za UFO.
On chciał ujawnić informację UFO dla siebie, chciał dowiedzieć się, o co chodzi z tym UFO. Niedługo przed jego śmiercią od NSA. Natomiast odmówili mu i nie mogli już dłużej chyba odmawiać. Był taki problem, bo on wiedział, że istnieje organizacja Majestic 12, ale nie można było tych materiałów Kennedy'emu, bo Kennedy by to ujawnił społeczeństwu, więc go odstrzelili. Jak poczytacie sobie, jest dużo na ten temat. Ale dobrze, wracamy do tematu.
[01:27:16] - Najlepszy demokrata Partii Demokratycznej w XX wieku. Kennedy był spoko.
[01:27:24] - Tak. Ale zostawmy już Kennedy'ego, bo o tym będzie też osobny-
[01:27:28] - Jeszcze powiem, bo ja tu wrzucałem executive order 11 110 na blogu Dwa Grosze cynika9, jeśli się kojarzy. To najlepszy blog libertariański. Oczywiście go polecam, bo jak już puściłem na czacie, nic nie mówiłem, to teraz mówię, go polecam. Tu jest bardziej wyjaśnione, co zrobił Kennedy i dlaczego FED mógł stać za tym, że go zabili. Natomiast jeżeli ty mówisz, że to mogło być też UFO, tak, najbardziej. Też ma to jakiś sens. Tutaj ten executive order, są podane właśnie banknoty oparte na srebrze, które zostały wypuszczone wtedy za czasów Kennedy'ego.
[01:28:06] - Do dzisiaj ludzie mają te banknoty, prawda? Niektórzy.
[01:28:09] - Mają.
[01:28:10] - Dużo warte są. Dobra, jeszcze tylko o Kennedym. Jak już jesteśmy, tak się rozgadaliśmy. Chciałem powiedzieć, że jeszcze niektórzy mówią, że być może stało za tym, że chciał zrezygnować z wojny w Wietnamie, ale jest to chyba mało istotny powód. Myślę, że tutaj były albo UFO, albo likwidacja FED-u. Dobrze, wracając do tej sprawy. Jak wiecie co to jest NSA, jak nie wiecie, to doczytajcie o tej organizacji, bo jak wiecie jest taki echelon, system podsłuchu internetu, to za tym stoi właśnie NSA. Generalnie to wszystko trafia do tej organizacji NSA, która ma siedziby także, o dziwo, w Europie. Nie tylko w Stanach, ale ma swoje komórki różne tajne na całym świecie. Dobrze.
I jak wiecie, czy tak tajna agencja, to jest dużo tajniejsza i dużo potężniejsza niż CIA. Czy ona upubliczniłaby jakieś funkcje szyfrujące, które byłyby niedostępne dla innych? Przecież na logikę to weźmy. Ona tylko wypuszcza te, które jest w stanie odkodować. To jest dla każdego, kto się zajmuje spiskami czy też różnymi tajnymi rzeczami, czy szpiegostwem nawet, czy zwykłymi szpiegami. To jest jasne jak słońce. Weźmy jeszcze kolejną sprawę dla tych geeków komputerowych. Pytanie, czy wiecie co to jest komputer kwantowy? Jeśli nie, to doczytajcie. A ci, co wiedzą, to jeżeli wiecie co to jest komputer kwantowy.
Komputer kwantowy umożliwia odkodowanie w czasie wielomianowym bardzo szybko, nawet jeszcze szybciej, jeżeli mamy dostęp do wielu równolegle pracujących komputerów kwantowych. W bardzo szybkim czasie możemy tą funkcję odkodować. Zwykłym komputerem nie jesteśmy w stanie tego zrobić. Jest to bardzo skomplikowane. Bazuje to na liczbach pierwszych, natomiast komputer kwantowy to robi jak masełko. Jak ciach, ciach. I jak wiecie ze spisków, ja wiem ze spisków, komputer kwantowy istnieje. Właśnie ta organizacja NSA go posiada. Dlatego między innymi upubliczniła tą funkcję skrótu. Tak samo potrafi RSA.
Wszystkie funkcje szyfrujące, które znane są matematyce oprócz jednej. Oprócz jednej. Tak zwany one time pad. Tego nie jest w stanie rozkodować, ale jest to funkcja, którą trudno użyć w internecie. Bo jak wiecie one time pad, czyli musimy mieć klucz wielkości hasła. Stosuje to wojsko. One time pad jest nie do złamania. Oczywiście poza metodami szpiegostwa psychicznego, ale o tym też kiedyś sobie powiemy, co to jest szpiegostwo psychiczne. Drugą jeszcze kwestią jest, że istnieje w fizyce, w kryptologii, w kryptografii istnieje nie do złamania jeden kod, jeden sposób kodowania. Jest to kryptografia kwantowa.
Tego też nie jest w stanie, podejrzewam, NSA złamać, bo ze spisków wynika, że komputer kwantowy nawet tam Po prostu próba odczytu tego uniemożliwia. Zresztą jak poczytacie o kryptografii kwantowej to wszystko wam się-- nie będę tutaj o tym mówił, bo znam tylko podstawy. Nie chcę palnąć jakiegoś głupstwa. Natomiast ten SHA NSA to sobie po prostu rozkodowuje jak masełko. Jak masełko. Więc nie jest to żadnym zabezpieczeniem, dopóki nie będzie kryptografii kwantowej użytej albo one time pad, który jest niedostępny w Internecie, nie jest w stanie zrobić. Dobrze, to tyle od matematycznych zabezpieczeń.
[01:32:03] - Dobrze, mam takie pytanie. Czyli jakiekolwiek zabezpieczenie jest nawet 128-bitowe na stronach Inteligo.
[01:32:08] - Nie ma znaczenia. Może być i milion.
[01:32:10] - Jeżeli jest to NSA i ktoś ma komputer kwantowy, to może mnie rozszyfrować?
[01:32:13] - Tak, tak.
[01:32:15] - Moją kartę płatniczą, kredytową?
[01:32:17] - Tak, wszystko są w stanie zrobić. Tak. I mają komputer kwantowy.
[01:32:21] - Aha, dobrze.
[01:32:23] - Wyjaśniło się. Wiesz, ludzie jak nie czytają, nie są w spiskach, to nie mają o tym pojęcia, że coś takiego ktoś może mieć. I dlatego oni upublicznili te wszystkie DES-y, nie DES-y, szukają pożytecznych idiotów, którzy będą rozpropagowywali wiedzę, która jest 10, 20, 30 lat do tyłu, bo NSA dysponuje wiedzą 50 lat do przodu. Dobrze, kolejna sprawa. Jest taki mit, że inflacja nie może być centralnie planowana. Ale jeżeli NSA ma dostęp do kodów do rozszyfrowywania SHA, to niestety może to robić i robić w taki sposób, że nawet nie będziemy świadomi tego zupełnie. To może tyle o tym, bo ty ekonomicznie to bardzo ładnie przedstawiłeś. Tu już nie mam nic do dodania. Martin tak samo w swoim programie ekonomicznie to załatwił. Ja tu od strony zabezpieczeń, że to jest kompletnie niezabezpieczone.
Zresztą-
[01:33:22] - Martina już nie ma, nie wiem czemu nie był. Mógłby zadzwonić.
[01:33:26] - Tak, tak, ale mówię o programie Martina wczoraj, który to ekonomicznie zrobił. Ja tu technicznie. Jeszcze jest jedna sprawa, że da się jakoś to podejść. Czytałem ostatnio na stronie jednego autora znającego się na kryptografii, który opisał, że można to zrobić omijając, nie posiadając komputer kwantowy, że też da się robić jakieś triki z bitcoinem całym. Idea jest fajna, nie powiem, że nie. Mi się podoba, ale niestety wykonanie spowoduje, że będziemy zniewoleni i nam wszczepią chipy. Ja powiem może o trzech fazach. Troszeczkę jeszcze o spiskach chciałem tu powiedzieć, bo to jest bardzo ważna rzecz, którą będę maglował wielokrotnie. Trzy fazy, które chcą wprowadzić, które umożliwią im wprowadzenie roku 1984. Czyli nawet nasze myśli będą kontrolowane w tym świecie.
I jest to możliwe. To jest zrealizowanie nowego porządku świata. Pierwsza faza to jest wprowadzenie pieniądza ogólnoświatowego, a przynajmniej takiego jak SDR, czyli coś takiego, że mamy oczywiście dolary inne, ale powstaje taki pieniądz, że w każdym kraju banki i tak dalej normalnie wpłacają pieniądze. Generalnie wszystkie banki centralne będą podlegały pod taki pieniądz we wszystkich krajach, w większości krajów, które stanowią Międzynarodowy Fundusz Walutowy.
[01:35:01] - To jest do wykonania tylko wtedy chyba jak bank centralny, znaczy Międzynarodowy Fundusz Walutowy czy Bank Światowy będzie bankiem centralnym banków centralnych, czyli jeszcze wyższa instancja. Już w zasadzie coś takiego działa.
[01:35:17] - Ale jeszcze nie do końca. To nie jest jeszcze tak.
[01:35:20] - Jeżeli Międzynarodowy Fundusz Walutowy wsparł Europejski Bank Centralny w zeszłym roku, to to już była interwencja, prawda?
[01:35:31] - Aha. Może. Ty znasz się na ekonomii.
[01:35:34] - MFW to nie jest ekonomia, to jest jak to działa instytucjonalnie. Banki centralne bankami centralnymi, ale na przykład jest zawsze IMF, który wspiera. Bo to było tak, że to bogaci wspierali biedne państwa. Czyli na przykład wpłacamy na IMF, Stany Zjednoczone wpłacają, Europa wpłaca, Ruskie wpłacają, Chiny oczywiście ostatnio też sporo. I dzięki temu na przykład finansujemy kraje trzeciego świata. Przecież oni też mają banki centralne, prawda? A ostatnio na przykład rok temu IMF wsparł swoim udziałem takie biedne państwa jak strefa euro.
[01:36:14] - Ciekawa sprawa. A wiesz, w jakim kraju nie było w ogóle Międzynarodowego Funduszu Walutowego? W Afryce na przykład.
[01:36:22] - W Libii. Dlatego tam trzeba było interwencji.
[01:36:25] - Już jest Międzynarodowy Fundusz. Teraz mniej krajów jest poza systemem.
[01:36:31] - Ja myślę, że nasza dzika prywatyzacja po 1990 roku, pomimo naszej słabości klasy politycznej, którzy sprzedali Polskę za bezcen, to myślę, że przy czyim udziale były największe wałki?
[01:36:43] - No tak.
[01:36:44] - Z kim się nomenklatura postkomunistyczna układała? Z ruskim wywiadem? Z niemieckim wywiadem? To były myszki, oczywiście. A za MF-u tacy panowie, na przykład Jeffrey Sachs chociażby. To jest taka kanaria, co wchodziła i praktycznie odwrotny do Kazimierza Wielkiego. Przychodzi i zastaje gospodarkę murowaną, wychodzi i jest drewniana.
[01:37:08] - Ale to tak, to już się nie liczymy. Należymy do Unii Europejskiej. Ale chciałem powiedzieć o tych fazach, bo one są ważne. Czyli pierwsza faza mówi, że już jest prawie że zrealizowana. Tutaj chcą tego Bitcoina backdoorem wprowadzić, żeby jeszcze to ułatwiło, wszystkich wolnościowców przekonało, żeby pójść za tym jednym pieniądzem. To jest pierwsza faza. Drugą fazą to już jest faza, którą muszą wprowadzić, komputerowy system. To właśnie tego Bitcoina, że nie będzie gotówki. To jest drugi system. Bo pierwszy właśnie, żeby ta centralizacja była.
Drugi to jest brak gotówki, czyli mamy tylko elektroniczny pieniądz. To Bitcoin właśnie umożliwia tą drugą fazę.
[01:37:53] - Tak samo jak było odejście od towaru na rzecz papierowej gotówki. W pewnym momencie wprowadzono gotówkę i wszyscy mówili: „O, jak fajnie, papierek, papierek. Po co teraz już nie będzie złoto, to już nie muszę dźwigać tej sakiewki. Teraz będzie papierek”. A teraz to już nawet po co papierek? Wszystko jest elektronicznie.
[01:38:11] - Elektronicznie. I to jest druga faza. A trzecią fazą jest faza typowo ze spisków. Zresztą te dwie też, bo o tych rzeczach generalnie mało kto ma pojęcie. Trzecią fazą jest chip RFID. Pewnie słyszałeś. Wszczepiany do każdego człowieka.
[01:38:31] - Tak, zamiast karty będziesz przykładał palec.
[01:38:35] - Tak, palec, bo to ma być albo w głowę, ale prawdopodobnie będzie pod dłoń, gdzieś koło dłoni.
[01:38:44] - Ja chcę środkowy palec mieć jako użyty.
[01:38:47] - Nie wiem. Dużo na ten temat było. Oczywiście będzie jeszcze niejedna audycja na temat chipów RFID, RFID-ów po polsku możemy powiedzieć. Natomiast to jest trzecia faza. Oczywiście ta trzecia faza, żeby była wprowadzona, to nikt nie przyjmie dobrowolnie. Natomiast jak już będzie pieniądz wirtualny, czyli nie będzie gotówki żadnej, będzie tylko elektroniczny, taki że musimy mieć jakąś kartę, coś tam, czyli tylko na różnych kontach. Być może to będzie zrobione jak bitcoin, tak sprytnie, że nawet na pamięci USB może gdzieś być ukradkiem, żeby to troszkę było niby rozproszony system, potem jakaś centralizacja będzie. A jak sobie ludzie już wszczepią te RFID, pomimo że pieniądz będzie rozproszony, na przykład bitcoin będzie rozproszony, to wtedy nastąpi megacentralizacja, bo nawet wasze myśli będą kontrolowane, więc nie będziecie mogli nic zrobić, jak wszczepią wam te RFID.
[01:39:39] - Jak myśli można kontrolować?
[01:39:42] - Można. Szpiegostwo psychiczne i różne techniki manipulacyjne, programy MK-Ultra, Artichoke albo programy Monarch. Mnóstwo było różnych programów. Można, nie mówię, że w 100%. Natomiast jeżeli wszczepiasz sobie elektroniczne układy, które do układu nerwowego są doczepione, to jest pięćdziesiąt do przodu nauka. Nie wiem, jak to jest robione. Natomiast są ludzie, którym wszczepiano, świadkowie tego, więźniowie. Najczęściej w Stanach Zjednoczonych więźniom wszczepiano różne rzeczy do mózgu. Oczywiście bez ich wiedzy. Oni zaczynali głosy słyszeć, zaczynali mieć jakieś myśli różne.
To już jest od dawna, to są lata 70., 80. To nie są dzisiejsze czasy, tylko ludzie o tym po prostu nie mają pojęcia. Ale dobra, zostawmy to. Nawet jeżeli nie będzie tego sterowania myślą za pomocą RFID, to i tak to jest bardzo groźne przez to, że wtedy nastąpi megacentralizacja samego pieniądza. Bo ja wcześniej mówiłem o bankach. Centralizacja banków ma nastąpić. To już, jak mówiłeś, że już jest, to powiedzmy, że już to nastąpiło. Natomiast drugi etap, ten bitcoin czy jakaś inna waluta, która nie ma gotówki, nie ma pokrycia nawet w papierze albo ma jakieś fikcyjne dosyć pokrycie. I trzecim będą te chipy RFID. Oczywiście większość ludzi nie będzie chciała tego przyjąć.
Będą nowe ataki terrorystyczne i ludzie sami przyjmą, bo jeżeli zatruje się jeszcze resztki gotówki, jak będzie, bo być może nie uda im się wprowadzić na zasadzie takiej, jak się nam wydaje, prostej. Oni tak prosto myślą, natomiast będą musieli łączyć różne systemy i zatrują gotówkę. Nie wiem, czy na przykład przed tym, żeby wprowadzić tego bitcoina, czy po tym, ale zrobią właśnie takie manewry. Zresztą różne są scenariusze, natomiast to jest bardzo groźne. Dlatego bitcoin jest bardzo groźną walutą.
[01:41:50] - Dobra, ale wiesz co, tak zapytam, bo to wszystko się wiąże jednak z pewną infrastrukturą, jakimś jednym centralnym komputerem. Niech to będzie ten kwantowy. Jakimiś innymi komputerami, siecią oczywiście megaprzesyłową, żeby te dane z chipów RFID były przesyłane do jakiejś centralnej sieci w Polsce, w Stanach, gdziekolwiek indziej. No ale dobra, jak nie ma sieci, to co? Widzę, że w takim razie, jeżeli wszystko będzie tak scentralizowane elektronicznie, to jakieś takie zadupia, Kamczatki, Czukotki, Kołymy czy jeszcze gdzieś indziej, jakaś Bostwana albo Uganda. Zresztą w Bostwanie to mówił Janek Fijor z Kamilem, że tam jest nawet już niezła infrastruktura. Gdzieś indziej, powiedzmy Czad albo południe Libii, tam z kolei nie ma infrastruktury, tam psy dupami szczekają, to tam będzie oaza wolności, bo infrastruktura RFID nie będzie dochodzić i narodzi się coś nowego, prawda? Jakaś sekciusia.
[01:42:54] - Niezupełnie. Być może będą mieli na pewno więcej wolności niż my, ale z drugiej strony zauważ, że oni niewiele co produkują. Wszystko, cywilizacja, te rzeczy najwyższej wagi, tak jak prymitywne plemiona. Oni na przykład haczyki, jakieś różne rzeczy dostają od naszej cywilizacji w zamian za złoto czy jakieś paciorki, za jakieś cenne rzeczy dla nas z tamtej dżungli. Minerały, diamenty, bo też takie rzeczy oni mają różne ciekawe. Wymieniają za haczyki, za jakieś rzeczy grosze warte dla nas, a wymieniają rzeczy dla nich nie aż tak warte, czyli jakieś kamienie szlachetne i tak dalej. I tak samo będzie z nimi, że pomimo że oni będą poza systemem, to będą musieli na zasadzie wymiany jakiejś z nami, bo nie będzie już dolarów, nie będzie tych papierowych pieniędzy, więc będą musieli nam dawać jakieś cenne rzeczy za Nie wiem, będzie barter z nimi. Za broń im będziemy dostarczać jakieś inne rzeczy, żeby oni się tam wytłukli w końcu, a będą nam dawali złoto i jakieś inne cenne dla nas rzeczy, prawda?
[01:44:08] - Czyli jak już wykończymy ich wszystkich, oni będą mali, my będziemy duzi.
[01:44:11] - Tak jest, bo jeżeli jest wielka dysproporcja, oni nie potrafią wytworzyć komputera. Tamte cywilizacje oparte o dzidy czy jakieś lepianki i tak dalej, są na dużo niższym poziomie technologicznym, poziomie nawet naukowym, intelektualnym. Nie mówię duchowym, bo często oni bardzo wyprzedzają naszą cywilizację. Nasza cywilizacja jest w tym momencie, uważam, na najniższym poziomie duchowym w historii świata niemalże całego, bo uważam, że nawet małpoludy na niewiele odbiegającym od nas poziomie były.
[01:44:48] - A co znaczy poziom duchowy? Co to znowu za jakieś interpretacje niematerialistyczne w ogóle? Co to w ogóle jest?
[01:44:54] - Ja nie wyznaję materialistycznej.
[01:44:57] - Ja jestem materialistą dialektycznym, jestem marksistą i po prostu ja nie wiem, co to znaczy.
[01:45:00] - Dobra.
[01:45:02] - Puste hasełka.
[01:45:05] - Tak, puste hasełka. Najgorzej, jak przeżyjesz śmierć kliniczną i zobaczysz co jest po drugiej stronie. Dobra.
[01:45:12] - Co za różnica, ale o co chodzi z tym duchowym poziomem i co to jest? Powiedz tak krótko, co to jest w ogóle tak konkretnie?
[01:45:19] - Poziom duchowy to jest to, co czyni nas istotami, które odróżniają się w jakiś sposób od zwierząt. Wszystkie inne rzeczy generalnie możemy... Bo nawet zwierzęta jakąś taką prymitywną cywilizację potrafią wytworzyć, bo na przykład matka uczy swoje dzieci różnych rzeczy, które nie były genetyczne. Jest to potwierdzone przez naukę. Więc jakieś tam zaczątki, oczywiście na prymitywnym poziomie, ale jednak są. Duchowy natomiast rozwój jest związany ze świadomością tego.
[01:45:56] - A to pies też ma świadomość czy kot.
[01:45:59] - Ma, ale jest na innym poziomie. Są teorie, że i kamień może mieć świadomość czy woda. Doświadczenia Masaru Emoto. Doświadczenia przeprowadzał z wodą, że woda też ma na jakimś tam poziomie świadomość, ale nie chcę się wgłębiać w te tematy. Natomiast mówię tutaj o duchowości, że nie jesteśmy po prostu ciałem fizycznym. Oprócz tego istnieje coś poza tym. Coś, czego nawet nauka nie potrafi dojść. Coś, co tak naprawdę czyni nas istotami duchowymi. Nie mówię, że zwierzęta nie mają, bo tego nie wiem, ale my możemy po prostu to stwierdzać już jako ludzie, doznawać różnych doznań mistycznych w każdej religii. I nie możemy tego przekreślać.
Nie możemy powiedzieć, że jesteśmy tylko kupą mięsa i ciałem, które potem zamienia się w parę kości i popiół.
[01:47:00] - Wszystko jest materialne, obiektywne, a nie ma rzeczy niepoznawalnych. Są po prostu rzeczy jeszcze niepoznane, które będą odkryte.
[01:47:10] - O, widzisz.
[01:47:11] - Poznane za pomocą nauki i praktyki. Ale to jest tak, że nie ma rzeczy takich totalnych, niepoznawalnych. Wczoraj czytałem artykuł Józefa Stalina, opowiadał, co mówił o tym Marks. I to jest prawda. Jesteśmy tak jak zwierzęta i nie ma co tu filozofować, bo nawet jak zfilozofujemy, to nic tego nie zmienimy. I ja uważam w ogóle, że cały ten libertarianizm i wolnościowiec to jest nic innego jak kolektywizm gatunkowy, ale to wynika z czynników technicznych, takich, że nie możemy się z innymi gatunkami dogadać. Więc powiedzmy, ludzie się dogadują między sobą, a potem to możemy dyskutować, jak ze zwierzętami się dogadujemy, a to jest naprawdę kolektywizm gatunkowy. Ja przyjmuję to.
[01:47:53] - No dobrze.
[01:47:54] - Dobra, to teraz wracajmy do pieniędzy chyba.
[01:47:57] - Wracamy do pieniędzy. Ja potem ci podeślę te linki do forum, na którym sobie poczytasz. Może zrozumiesz mój punkt widzenia. Zresztą to nie jest tylko mój, ale miliardów ludzi, którzy stoją za tym punktem, że człowiek nie jest tylko mięsem. Dobra, wracając do tematu pieniędzy. Tutaj może chciałem jeszcze tak na koniec powiedzieć, jak już jesteśmy przy tych spiskach, którzy też wyznają pewną teorię spiskową, projekty, które próbują rozwiązać jakoś ten problem w inny zupełnie sposób niż tak, jak to chcą zrobić libertarianie. Mówię tu o Venus Project czy The Zeitgeist Movement. Czy możesz coś o nich powiedzieć? Co o nich sądzisz? To są projekty, które chcą zlikwidować pieniądze, jak i własność prywatną.
[01:48:44] - Tak, własność prywatną. Ostatnio wchodzę na jakieś forum socjalistów czy gdzieś i się pytam, jak własność prywatną można zlikwidować. Nie da się. To są takie utopijne projekty tak jak, kto tam był w Ameryce i zakładał komunę socjalistyczną? Chyba Saint-Simon albo Robert Owen. Chyba ten drugi. To jest na zasadzie takiej, że będzie fajnie, bo będzie fajnie. Własności prywatnej nie można zlikwidować, bo własność prywatna polega na tym, że ludzie zauważyli, że dobra są rzadkie. Czyli że dóbr nie jest wystarczająco na tyle, aby zaspokoić ludzkie potrzeby. Mało tego, niektóre potrzeby są sprzeczne, więc nie można zaspokoić wszystkich dokładnie tak, jak chcą komuniści, czy to po równo, czy też każdemu według potrzeb.
Oczywiście komunizm to fajna sprawa, fajny ideał, żeby każdy miał tyle, ile chce i tak dalej, ale to jest niewykonalne, ponieważ dobra są rzadkie. Jeżeli dobra są rzadkie, to zawsze ktoś musi rozporządzać danymi dobrami, prawda? Bo ktoś jednak musi być wykluczony, czyjaś potrzeba musi być niezaspokojona.
[01:49:55] - No tak.
[01:49:56] - To się wynika z rzadkości.
[01:49:58] - W tych projektach właśnie mówią, że to będą maszyny wszystko robiły.
[01:50:02] - Nie, jeżeli byłaby osobliwość technologiczna, czyli żeby cywilizacja była już tworzona tylko i wyłącznie przez samą technikę, to może by to dało radę. Póki co tego nie da rady. To są takie utopijne wizje science fiction i to się jeszcze kończy jakimś strasznym kataklizmem. Poza tym sprawa jest taka, że własność prywatna będzie jednak wbrew pozorom.
[01:50:28] - Równi i równiejsi, prawda?
[01:50:29] - Tak jest, równi, równiejsi i płascy przede wszystkim. Wszyscy będą płascy, a jeden będzie szczytował. Tak zazwyczaj jest w tych utopijnych wizjach osób, które chcą ograniczyć własność prywatną. Na tym cały ten komunizm, marksizm uwala, bo oni też chcą zlikwidować własność prywatną. Nie da się, niestety nie da się. Natomiast kwestia pieniądza. Oni w ogóle pomijają problem kalkulacji ekonomicznej. Na stronie Misesa polskiej był omawiany ten Venus Project, właśnie się tam o tym dowiedziałem. To jest po prostu taki czysty socjalizm, że wszystko jest wspólne, jakieś tam maszynki są, piękne zdjęcia i w ogóle gospodarka oparta na zasobach. Ale dobra, zasobami kto będzie rozporządzał?
Jakiś człowiek. Czyli znowu centralne planowanie. Przede wszystkim problem socjalizmu, pomijając to, że jest utopijny, jeżeli chodzi o własność prywatną, to jest taki problem, że trudno jest w ogóle kalkulować ekonomicznie. Trudno jest się wymieniać. Przecież powiedziałem jeszcze raz, po co był ten pieniądz. Zlikwidujemy pieniądz, dolary, euro, złoto i tak dalej. Za chwilę znowu pojawi się coś takiego i po paru latach znowu ludzie dojdą do złota. Będzie tak, że jeden będzie miał niezaspokojoną potrzebę, drugi też będzie miał niezaspokojoną potrzebę i będą musieli się dogadać, ale jednemu nie będzie pasowało to, co ten drugi ma i odwrotnie. Będą musieli iść do trzeciego, żeby pobrać jakiś produkt tylko po to, żeby się wymienić. I ten trzeci co zaoferuje, to ten produkt tego trzeciego to będzie już pieniądz.
I już się Venus Project załamuje, bo ekonomia zaczyna się od nowa.
[01:52:12] - Odradzać.
[01:52:14] - Tak. To jest takie śmieszne. To się wywala na kwestiach fundamentalnych. Kolejne. Jakiś jest projekt demokracji uczestniczącej. W ogóle te projekty socjalistów fajne, są takie utopijne, kombinują ludzi, jakby tu jeszcze przekonać do nie wiadomo jakich wizji. Tylko że podstawowa sprawa: oni mówią tylko i wyłącznie o nadbudowie, a ja się koncentruję na bazie. Bez bazy nie ma nadbudowy i tyle.
[01:52:46] - Tak jak mówił Marks.
[01:52:47] - Tak. I nawet Marks mówił: „Nie róbmy rewolucji. Sprzeczności same wyjdą w tym systemie państwowym kapitalistycznym i wtedy nadejdzie socjalizm”. Więc nie ma sensu bawić się w Venus Project, rewolucje komunistyczne, jakieś tam inne, tylko po prostu to się prędzej czy później zamknie. I to jest prawda oczywiście, bo to działa. I wtedy może ten socjalizm nadejdzie. Oczywiście, jeżeli kapitalizm wytworzy tyle dóbr, będzie taki dobrobyt — ostatnio Korwin tym straszy, nie wiem, co jest w tym złego — że będzie tyle dóbr, że wszyscy będą bogaci, że nawet klasa niska nie będzie miała motywacji, żeby się bogacić, bo już będą mieli wszystko, to rzeczywiście wtedy nadejdzie socjalizm, bo każdy będzie miał według potrzeb.
[01:53:29] - Zgadza się. Dobrze, to kolejne pytanie, tak zwane science fiction pytanie.
[01:53:35] - Powiedz mi, czy jesteśmy na antenie? Bo nie widzę w ogóle, żeby ludzie dyskutowali na czacie o nas.
[01:53:41] - Już patrzę. Nie wiem. Według mnie jesteśmy, ale mówię, dzisiaj jakieś rzeczy dziwne się wydarzały po prostu i chyba jesteśmy.
[01:53:50] - RSN zmutowało.
[01:53:51] - Ale wszystko się nagrywa, także nie ma problemu, więc na pewno usłyszycie, o czym teraz mówimy. To kolejne pytanie science fiction. Jak myślisz, jaki system ekonomiczny mogą mieć kosmici będący na wyższym poziomie niż cywilizacja ludzka? Mówię pierwszego typu, drugiego, trzeciego w skali Kardaszewa. Nie będę teraz mówił, co to jest, ale wyobraź sobie, że tacy, którzy tu docierają. Jaki system oni mają u siebie?
[01:54:16] - Skala Kardaszewa. My jesteśmy poniżej jedynki. Jedynka to kiedy jest? Kiedy jest osobliwość technologiczna?
[01:54:23] - Za 100 lat będzie. Jedynka za 100 lat gdzieś.
[01:54:26] - Jedynka za 100 lat. Wiesz, jeżeli jest osobliwość technologiczna, to już może być socjalizm, prawda? Bo wtedy technika wszystko wytwarza, a człowiek jest tylko konsumentem. Bo osobliwość technologiczna jest taka, że praktycznie człowiek już nie tworzy cywilizacji, nie napędza jej, tylko technika sama siebie napędza. Pojawia się sztuczna inteligencja i w tym momencie mamy tak, że roboty wszystko robią, komputery, a człowiek sobie tylko leży i kwiczy. To jest tak jak w tym filmie... Nie leży i kwiczy. Leży i jest fajnie. Tak jak w tym filmie „WALL-E”.
[01:55:00] - Myślałem jak „Terminator”, że leży i kwiczy. W „Terminatorze” była sztuczna inteligencja.
[01:55:04] - Na przykład oglądałeś „WALL-E”, że Ziemia jest cała w śmieciach i ludzie wywalili do jakiejś innej galaktyki. Żyją sobie, totalny luz. Wszystko roboty za nich robią. To już jest wtedy taki kapitalizm, że wszyscy mają tyle, czego dusza zapragnie. Jeszcze jakby ludzie byli nieśmiertelni, to hoho. To już nawet chyba preferencja czasowa byłaby niezachwiana. To byłby socjalizm, ale póki co to zawsze ten kapitalizm jednak będzie. Przynajmniej wolny rynek.
[01:55:42] - Ja się chyba z tobą nie zgodzę do końca, że będzie ten socjalizm, bo jest taka kwestia. Być może cywilizacja drugiego czy trzeciego typu, już jakieś odjechane Star Treki i w ogóle, ale zawsze potrzeby ludzi będą większe, bo dzisiaj nie potrafimy sobie wyobrazić potrzeb przyszłych ludzi. To, co będzie, to mogą być jakieś kosmiczne rzeczy, jakieś sfery Dysona, statki kosmiczne do innej galaktyki.
[01:56:11] - Masz rację.
[01:56:12] - Może być większe wymagania od życia, że komputer, smartfon i jacht gdzieś czy własna wyspa to już niewystarczające rzeczy dla ciebie.
[01:56:23] - Ciekawym projektem jest minimalizm, czyli w drugą stronę. To jest inna sprawa. Tak się wydaje. 200 lat temu ludziom się wydawało, że chałupa i coś do żarcia i można żyć, nie umierać. I oczywiście piwko, jakieś winko, cokolwiek. I to wystarczy. I to się kręci wokół tego.
[01:56:43] - Dzisiaj bez prądu ludzie nie potrafią żyć, prawda? Bez prądu.
[01:56:46] - To się wydaje. Generalnie potrzeby wzrastają. To dzisiejsze gadżeciarstwo, jakieś smartfony, laptopy, książki. To prawda, ale czy to się pojawi, czy nie, czy u wszystkich? Jeżeli to się pojawi, to technologiczna osobliwość, czyli roboty mogą zapewniać realizację tych potrzeb jak najbardziej. Czyli będą ci kopiowały z pamięci fotograficznej, hologramowej dzieła Szekspira i będziesz mógł sobie czytać. Podstawowa sprawa. Na początku ludzie, nadal tego brakuje. Ludzie muszą oddychać, muszą jeść, a cały czas jest głód i muszą się rozmnażać. Czyli musi być seks.
To się wszystko wokół tego kręci. Podstawowe pożywianie, oddychanie, rozmnażanie, a potem są wyższe potrzeby. Jeżeli będą zrealizowane potrzeby fizjologiczne, a potem jakieś te wyższe, to już mówię, niech będzie ten socjalizm czy inny. A jeżeli nie będą zaspokojone jakieś potrzeby, czyli będzie jakieś wykluczenie, jakaś wymiana będzie konieczna, to już będzie wolny rynek albo coś. Nie wiem, czy tam jest jakiś tyran. Zastanawiam się, czy oni mają, jak mrówki umysł kolektywny, bo jeżeli mamy umysł kolektywny i on działa bardzo efektywnie, to wtedy załamuje się argument Hayekowski przeciwko socjalizmowi. Pozostaje jeszcze ten Misesowski, czyli że może być problem z kalkulacją. Ale umysł kolektywny, jak by to działało? Ja się nad tym zastanawiałem. To też jest jakaś furtka niby do socjalizmu.
[01:58:28] - Tak. To o tym pogadamy już kiedy indziej, bo to jest temat zupełnie inny. Ja tylko chciałem jeszcze dodać. Mamy w tej chwili Oskara na antenie, za chwilę Oskar zadasz pytanie. Natomiast chciałem jeszcze powiedzieć, jak to jest z kosmitami, bo troszeczkę wiadomo o nich ze spisków. To jest niepewna wiedza. Spiski to jest nic pewnego, natomiast dużo przesłanek jednak za tym jest, że jest. Dosyć prawdopodobna. W każdym razie, że kosmici wymieniają się tak jak z rządem Stanów Zjednoczonych, którzy uznali, że jednak jest hegemonem. Rząd Stanów Zjednoczonych i też ukryte różne siły ONZ-owskie związane z NATO przede wszystkim wymieniły się technologicznie, dały jakieś prymitywne technologie nam, czyli te nasze haczyki, które my dajemy prymitywnym jakimś tam plemionom.
Haczyki, jakieś lepsze ostrza do dzid i tak dalej. A oni zaklepali sobie pozwolenie na to, żeby nas porywać, ludzi w celu pobrania materiału genetycznego, jakichś testów, implantowania. Trudno powiedzieć jakich rzeczy. To jest po prostu poza naszą wiedzą. To jest ileś tysięcy, a może milionów nawet lat do przodu oni są w stosunku do nas. Ale dobrze, to już na inny temat zostaje. Czyli też się wymieniają, prawda? Jest coś za coś, jakiś taki barter, bo nasze pieniądze dla nich są nieistotne. Czyli my dajemy pozwolenie, żeby tutaj sobie eksperymentowali na ludziach, a oni dają jakieś tam ubogie technologie dla nas, na przykład nitinol. Halo?
Jesteś, Oskarze? Dobrze. Chcesz pytanie zadać czy ogólnie jakoś do tematu?
[02:00:15] - Chciałbym zwrócić uwagę na jedną rzecz. Mi się tak wydaje, może się mylę, ale jednak odnoszę takie wrażenie, że pomimo tego, że teoretycznie w ciągu iluś tam lat ludzie się wzbogacili, to tak naprawdę ten bilans jest jednak w miarę równy. Polskie społeczeństwo nie jest jakoś szczególnie dobrym przykładem, bo tutaj pewne perturbacje mamy majątkowe, ale myślę, że na Zachodzie też to jest widoczne. Ogólnie rzecz biorąc, ludzie może dawniej nie mieli na przykład samochodów, komputerów, prądu, światła czy telewizji, ale jednak mieli dużo więcej na przykład ziemi. W tym momencie posiadanie ziemi jest bardzo takim prestiżem, można powiedzieć, czy nie wiem, jak to nazwać. To już jest bogactwo, jak się ma ziemię. Jednak ludzie się wysprzedają tej ziemi po to, żeby mieć telewizor, samochód i tak dalej. Ci, co są biedniejsi w tych rzeczach, a mają jeszcze gdzieś tam pozostałości po przodkach, jakieś posiadłości ziemskie, to się ich pozbywają. To jest jedno. Natomiast jeszcze jest kwestia inna.
Zobaczcie na to w ten sposób, że dawniej ludzie mieli zapasy.
[02:01:53] - W tym momencie się zapasów żadnych nie gromadzi. Ludzie nie są zabezpieczeni w ogóle na przypadek wojny czy czegokolwiek. Tak jak ludzie w miastach, w zasadzie prądu braknie w mieście i ktoś, kto mieszka w bloku na którymś piętrze, to nawet wody w ubikacji nie spuści, bo pompy nie będą działać i w zasadzie życie z dnia na dzień staje się praktycznie rzecz biorąc niemożliwe. Trzeba będzie uciekać z miasta. To bogactwo jest bardzo iluzoryczne mi się wydaje i nierealne na dłuższą metę. To jest takie wygodnictwo, taka wygoda chwilowa, skuteczna w tym, a nie innym momencie. Ale w ogólnym bilansie to jest wręcz zbiednienie. Ludzie byli bardziej samowystarczalni dawniej, mogli sobie radzić, byli zabezpieczeni na przyszłość, a w tym momencie tak nie jest. To wszystko to też kwestia tego, co jest bogactwem, co jest uznawane za dobro. Bo w zasadzie wiadomo, że dobrem jest bezpieczeństwo przyszłości i posiadanie pewnego zabezpieczenia.
[02:03:28] - Ja się z tym nie zgodzę. A jak ty, Coke Manie? Halo, Coke Manie, jesteś?
[02:03:36] - Jestem, ale ciężko mi się w tym momencie tu wypowiedzieć.
[02:03:41] - To ja może. Dlaczego się nie zgadzam? Po pierwsze dzisiaj żyjemy, zwykli ludzie, tacy, którzy zarabiają 1200 złotych miesięcznie, żyją tak, jak kiedyś żyli królowie. Na tym poziomie.
[02:03:57] - A no i jest źle, bo kto inny ma lepiej, nie?
[02:04:01] - Tylko że z drugiej strony nam państwo zabiera 90% tego, co moglibyśmy mieć, gdyby nie było takiego obciążenia i pieniężnego, i podatkowego, i całego. Byśmy mieli dwa razy tyle niż mamy co najmniej. Według mnie.
[02:04:19] - Ja na przykład jak byłem w Irlandii pięć lat temu czy ileś.
[02:04:25] - Halo?
[02:04:27] - Co by się stało, gdyby kosmici chcieli wprowadzić nam swoją walutę i jaka to by była?
[02:04:33] - Jeszcze raz jak możesz powtórzyć, bo urwało pytanie.
[02:04:36] - Co by się stało, jakby nam kosmici chcieli walutę wprowadzić i jaka to by była waluta?
[02:04:42] - Są teorie, że niektórzy właśnie chcą tą walutę zupełnie wirtualną, tak zwani reptilianie. To jest daleko idące i to jest śmieszne, ale-
[02:04:52] - Wiecie co? Waluta kosmitów to nie wiadomo, czy byłaby złoto, bo tego złota w kosmosie może być sporo i znowu będzie to samo co pięć lat temu. Ale jeżeli byłoby tego złota sporo, tak jak sporo złota było w Ameryce w stosunku do Starego Świata, czyli Europy i była inflacja nawet w standardzie złota. I teraz jeżeli przyjadą kosmici i znowu tego złota nam napakują tutaj, to standardowo też będzie inflacja.
[02:05:16] - Deflacja ze spisku.
[02:05:17] - I mogłoby się jeszcze okazać w ogóle, że bylibyśmy w takiej samej sytuacji jak Indianie, czyli Amerykanie rdzenni, że tak naprawdę my jesteśmy z czegoś grabieni, bo mamy coś, czego nie wiemy.
[02:05:30] - Dokładnie. Tak by było.
[02:05:32] - A oni by nam wciskali jakieś medaliki, prawda?
[02:05:36] - Nie, wciskają nam nawet nie medaliki. Jeżeli wierzyć tym wszystkim spiskom, tym reptilianom, to oni nam wciskają walutę wirtualną, nawet nie papierki, po prostu walutę wirtualną, a oni to złoto sobie zabiorą, bo potrzebują go do chronienia atmosfery swojej planety. Jakieś tam legendy krążą i tak dalej. Wiem, że śmieszne, ale po to właśnie to jest, że nam nawet papierków nie dadzą.
[02:06:00] - A jak możemy się temu przeciwstawić inaczej niż zatrudniając Bruce'a Williamsa, Sylvestra Stallone, Chucka Norrisa i Schwarzeneggera?
[02:06:09] - Nie ma innego wyjścia. Trzeba ich zatrudnić.
[02:06:13] - Ale to tak troszkę jak z tym długiem publicznym naszym, który w zasadzie te pieniądze, które nam pożyczają, to one są takie trochę wirtualne, a jednak całkiem realne będzie trzeba oddawać nas, nie?
[02:06:30] - Weź, Claude, puść jakiś dżingiel, proszę.
[02:06:33] - Dobrze, to zrobimy małą przerwę.
[02:06:36] - Halo? Tak. Szczęść Boże wszystkim kontestatorom. Działo się dużo w tym tygodniu. Posłuchałem trochę tego radia Kontestacja i może pierwsze nasze opinie na temat tego medium były zbyt pochopne. Widać, że jest tam także bardzo wielu takich, którzy myślą po katolicku i po polsku. Myślą ojczyzną. Tak, jest Jan Pietrzak. Posłuchałem sobie audycji, gdzie zaproszeni byli ojcowie, którzy piękne i wartościowe rzeczy mówili. I oczywiście od razu pojawiły się wściekłe, ordynarne ataki.
Na szczęście okazało się, że to jest jedna i ta sama osoba. Ten cały krawiec. To jest wszystko grubymi nićmi szyte. Nikt tego człowieka nie zna, nikt go nie widział. Nie wiadomo, jak się nazywa. Niby na pierwszy rzut oka sprawia on wrażenie lekko opóźnionego. Zadzwoni, zabełkocze coś, ale to może być tylko taka taktyka. Ja nie chcę tutaj nic mówić, ale to może być człowiek nasłany przez kogoś, przez pewne siły. Niektórzy ludzie lubią się pośmiać z takiego błazna. Zdobędzie sobie zaufanie części słuchaczy, a potem w odpowiedniej chwili uderzy, zacznie psuć, dzielić.
Podobnie ten jego kolega Kraut, Klut czy tam Glut. Przepraszam, nie pamiętam dokładnie. To już się w ogóle ociera o szatanizm. To właśnie o to chodzi, aby wprowadzić chaos w głowach. Jakaś mieszanka New Age, magii, narkotyki, kosmici jacyś. To o to chodzi, aby ludziom zrobić teorię chaosu w głowach i zatruć to radio. Może ci ludzie są po prostu w zmowie, ale na szczęście w kontestacji są także porządni, mądrzy ludzie znający historię, którzy budują kontestację na skalę i robią obławę na takich jak ci, co atakują i niszczą. Oni powinni być kompasem dla innych, a nie jacyś narkomani z kosmosu. Myślę, że rodzina Radia Maryja, która już nie raz wspomagała darem serca kontest dzieła, nie zapomni o tym radiu. Ja tylko tyle chciałem powiedzieć.
Alleluja i kontestować tę medialną papkę serwowaną przez „Gazetę Wyborczą” i inne. Samą kontestację kontestować w katolickim duchu i usuwać to, co szkodliwe, ale usuwać z miłością, bez nerwów, agresji. To tyle. Dziękuję, przepraszam i szczęść Boże.
[02:11:16] - Jesteśmy z powrotem. Troszkę audycja się przedłużyła, natomiast ona jest bardzo istotna, więc tutaj jeszcze mam parę pytań do Kokmana. Kokmanie, jesteś z nami?
[02:11:28] - Jestem, jeszcze nie śpię.
[02:11:30] - Wspaniale. To teraz przejdziemy do pytań czysto kryzysowych, czyli takich właśnie: co zrobić, gdy ten kryzys — nie taki, jak był w Irlandii czy Polsce, jaki jest teraz, tylko prawdziwy kryzys. I tutaj do ciebie pytanie, Kokmanie: czy czeka nas w najbliższych latach kryzys finansowy lub co gorsza kompletne załamanie się walut — dolara, euro, a może i złotówki?
[02:12:02] - To znaczy, to jest cały czas, mnie się wydaje, kwestia otwarta. W związku z tym, co zdecydują możni tego świata. Ben Bernanke, czyli szef amerykańskiego banku centralnego, cały czas wali swoją nową, keynesistowską, że należy pobudzać ten popyt agregatowy, bezrobocie i tak dalej. I te pieniądze drukuje i ten dolar się jakoś osłabia. W szczególności w stosunku do takich walut typu dolar australijski, frank szwajcarski. Tam to widać idealnie. Ale z drugiej strony mamy 60% oszczędności chyba, czy tam ileś tych rezerw w ogóle wszystkich właśnie w dolarach, więc co z tym dolarem będzie? Ja uważam, że on upadnie jako ostatni. Jeżeli najwięcej ludzi ma pieniędzy w dolarach, to upadek dolara nie jest im na rękę. Euro — widzisz, na tej chwili w Hiszpanii są protesty i za chwilę to euro też może upaść.
Grecja, Włochy, pewnie zaraz Belgia się dzieli. Poza tym nie wiem, co zdecydują Francuzi. Czytałem na takim blogu tam chodziło też o to, że ze Strauss-Kahnem to chodziło o władzę polityczną we Francji, a nie o żadne waluty. Też jakaś teoria. Co jeszcze? I będzie ten kryzys. Jeżeli dalej będą drukować jak idioci, to w pewnym momencie najwięksi możni się zdecydują, że dobra, to my uciekamy w złoto, w srebro, w wódkę, w jakiekolwiek bitcoiny nawet i uciekamy z dolara. I wtedy rzeczywiście ten kryzys będzie. Jeżeli się opamiętają, to może z tego jakoś wyjdziemy. Będzie jakaś to ostra nauczka.
Oczywiście będzie niezła dewaluacja. Czy będzie- Czy będzie to kryzys? Wydaje się z drugiej strony, że ten kryzys jest już z nami od dwóch lat, od kiedy w ogóle rozpoczął się kryzys, bo wcześniej to był kryzys derywatów i tak dalej. Natomiast od momentu, kiedy zaczynamy dyskutować w ogóle o agresji, to jest już kryzys długu publicznego, czyli finansów publicznych, prawda? Ten kryzys już jest, że są te długi, nie ma jak tego spłacić, nie ma jak wyjść z tego, nie ma jak wyjść z tej spirali zadłużenia emerytalnej czy fiskalnej i tak dalej. Więc Grecja, teraz Hiszpania, parę innych. Stany pewnie też to czeka, bo Stany będą miały problem, żeby zwiększyć swój dług, a Republikanie nie pójdą na zwiększenie długu. To co? Trzeba będzie dalej drukować te pieniądze. Ale czy będzie światowa hiperinflacja?
Jest to jakaś opcja. Ja uważam, że mimo wszystko dolar upadnie jako ostatni, więc jak będzie światowa hiperinflacja dolara, to dotknie się pewnie też euro, złotówek. Nie wiem, co się będzie działo z juanem.
[02:15:03] - Czyli chińską walutą, tak?
[02:15:05] - Tak, chińską, bo ona jest troszeczkę uwolniona. Więc to zależy od poszczególnych polityk banków centralnych. Trudno to powiedzieć. Najgorsza opcja byłaby taka, że wszystkie waluty mają hiperinflację na całym świecie, czyli praktycznie money dies everywhere. I co wtedy zrobić? Jak się przed tym zabezpieczyć? Bo jeżeli tego by nie było, to zawsze będzie jakaś waluta stabilna, tak? I wtedy do tej waluty ludzie uciekną, ta waluta będzie rezerwowa, czyli powiedzmy juan będzie stabilny, to wtedy wszystko się załamuje, dolar, euro i tak dalej. Ludzie uciekają w juany. A jeżeli jest totalna hiperinflacja i coś trzeba zrobić, to co?
Chwilowy powrót na barter. Możliwe, że złoto. Tylko że złoto — nie wiadomo gdzie to złoto jest. Podobno już to oficjalne złoto trzymane w skarbcu Rezerwy Federalnej to nie jest fałszywe złoto, tylko to jest wolfram pokryty pozłacanym. To prawdziwe złoto już dawno gdzieś się rozproszyło po świecie. Nie wiem. W początkowej fazie może srebro, miedzi jest sporo. A tak to coś można wymienić na coś konkretnego. Nie wiem, wódka jest czymś dobrym, bo to oczywiście ma wartość jako towar, słuszną wartość i można się tym wymieniać. Wczoraj Martin właśnie mówił, co należy robić.
Dywersyfikować.
[02:16:34] - Tak, do tego zaraz dojdziemy. Na razie tylko chciałem o tym kryzysie.
[02:16:40] - Dywersyfikować. Tak praktycznie.
[02:16:42] - Dobrze, to kolejne pytanie: jak zabezpieczyć się ekonomicznie na czas kryzysu? Pozbywać się pieniędzy, kupować rzeczy materialne, a może kupować obligacje, akcje, fundusze emerytalne czy też fizyczne złoto, srebro?
[02:16:56] - Wiesz co, tak. Złoto, srebro pewnie tak. O ile masz je, prawda?
[02:17:00] - Tak. Fizycznie. Czyli fizycznie, tak?
[02:17:04] - Tak, fizycznie. Żadne kurna future, obietnice. Starczy już tych obietnic. Obietnice były tysiące lat. Koniec z obietnicami. Ja chcę mieć fizyczne złoto, to, co mówiłeś — gotówkę.
[02:17:14] - I nie wolfram pokryty warstwą złota.
[02:17:18] - Żaden, tak. Wiesz co, na „2 grosze” jest napisane, jak to się sprawdza. Można to jakoś badać. Czyli ma być fizyczne złoto. Kolejna sprawa — jeżeli nie to, to wtedy możesz złoto kupić u jubilera. Tam na pewno będzie konkretne. Przetapiać i tak dalej, ale nawet wymieniać się, powiedzmy, brączkami kupionymi w lombardzie, czemu nie? Monetami.
[02:17:46] - Ale można kupić monety, które mają gwarancję też.
[02:17:50] - Można. To też jest jakaś opcja. To też jest jakiś rodzaj pieniądza i może ludzie na to pójdą. Czy jakieś klejnoty, takie duperele. Na wojnach często ludzie się tym wymieniali. Jak zobaczysz na przykład, oglądasz to, poza walutą ludzie się też wymieniają.
[02:18:06] - Za chleb złote pierścionki oddawali.
[02:18:08] - Tak, bo to jest normalne, to się wtedy działo. Co jeszcze działa? Ta wódka oczywiście, bo alkohol jednak od razu się nie psuje. Nie musisz w lodówce trzymać. To jest alkohol, może leżeć rok w szafce, w banku gdzieś i jest spoko.
[02:18:26] - Pół litra nie doniosę. Słyszałeś to, że pół litra nie doniosę do domu?
[02:18:31] - Dobra, ja doniosę nawet i litr.
[02:18:34] - Musi być duży.
[02:18:36] - No dobra. Tak. Trzeba się wymieniać. Gdzieś na wsi to oczywiście można jakimś zbożem czy czymś innym, to będzie jakaś barterowa. I to będzie trwało dotąd, aż z powrotem złoto się nie upowszechni albo może coś innego, czego będzie więcej. Czy złoto, srebro? Zależy gdzie. Mówię, jak się ludzie dogadają, tak będzie okej. Natomiast żadnych obietnic, żadnych fiducjarnych. Będzie kryzys, to kryzys się rozpoczyna chociażby z tego, że jest kryzys zaufania.
Kryzys dotyczy rynków finansowych, czy to finansów czysto korporacyjnych, jak to jest w giełdzie, czy to państwowo-korporacyjnych, jak to jest na przykład w budżecie państwa, w podatkach, w obligacjach wyborczych. Żadnych obietnic. Starczy już tej wiary i duchowości, i tak dalej. Ma być fizycznie, materialnie złoto u mnie czy wódka u mnie ma stać, leżeć i to będzie prawdziwa wartość i takie jest zabezpieczenie.
[02:19:36] - Dobrze, tu jeszcze tylko takie pytanie. Czyli żadnych obietnic, żadnych obligacji, pieniędzy papierowych i tak dalej. Ale akcje na przykład. Czy akcje mogą być sensowne?
[02:19:48] - Akcje.
[02:19:49] - Czyli że stajesz się właścicielem przedsiębiorstwa.
[02:19:52] - Nie. Też nie. Dlatego że kryzys to jest jeden wielki bałagan i nigdy nie wiadomo, co z tego wyniknie. Jak też inwestować, zabawiać się w czasie kryzysu, to nie na jakiejś akcji. Jak jest kryzys, to jest jeden wielki short. Chyba że jest hiperinflacja, to akcje, jak firma przetrwa Kupiłeś akcje Coca-Coli. W tej chwili Coca-Cola kosztuje około 70 dolarów za akcję. Kupujesz te za 70 dolarów. Jeżeli ta Coca-Cola przejdzie w czasy kryzysu, nic tam nie będzie znacjonalizowane, wykombinowane i tak dalej, to wychodzisz na swoje. Ale to też jest ryzyko, bo kryzys to jest czas rewolucji, zamieszek i tak dalej i w pewnym momencie nawet zabraknie ci pieniędzy.
Może być tak, że będzie hiperinflacja i ta cena mimo spadku wartości przedsiębiorstwa spowodowanego zmniejszoną popytem, zamieszkami i tak dalej. Bo jak się ludzie biją, to nie piją coli, tylko nawpieprzają się i wystarczy im woda z kranu.
[02:20:57] - Albo bimber.
[02:20:58] - Albo bimber, tak, żeby lepiej się strzelało, bardziej pewnie, prawda? W tym momencie presja będzie na spadek akcji jak najbardziej z powodu zamieszek, ale z powodu hiperinflacji będzie presja na wzrost akcji. Jak na tym wyjdziesz? Nie wiadomo. Natomiast w przypadku takich towarów typowych — wódka, herbata, jakieś materialne rzeczy, tam nie ma presji na spadek cen. Tam będzie jeden wielki wzrost. Jeśli chodzi o zwykłą inflację — nie mówię o hiperinflacji — to zauważ, gdzie jest inflacja i deflacja najbardziej zauważalna na rynku. Na którym rynku, gdzie jest najlepiej zauważalna?
[02:21:41] - Ja nie mam pojęcia.
[02:21:43] - Ja ci powiem gdzie. Na giełdzie. Jeżeli rząd czy bank centralny drukuje pieniądze, to przede wszystkim najpierw wrzuca je do banków i na rynki finansowe. I te wszystkie hossy na giełdzie to jest inflacja, to jest typowe świadectwo inflacji. Przecież jakby nie było inflacji, to by indeksy były raczej na stałym poziomie, bo indeks to jest coś agregatowego, prawda? A to, że te indeksy wzrastają non stop, to widać, że to jest efekt drukowania. A w momencie spada zaufanie i jest wtedy krach.
[02:22:12] - Wiem, że teraz wzrasta chyba giełda polska. Czyli co? Drukują pieniądze?
[02:22:17] - Wiesz co, drukują, mało drukują, bo widzisz, te 3000 na WIG20 chyba nie mogą się przebić. Z tego, co wiem, wiele mniej drukują. Porównaj sobie wykres Dow Jones’a czy S&P 500, czy jakichś innych indeksów w porównaniu do polskiej giełdy, to będziesz widział, że jakieś wzrosty jednak minimalne są. Na tym to polega. Właśnie mówię, że tutaj widać, rynek akcji od rynku pieniądza jest strasznie uzależniony i jest to ryzykowne. Podczas hiperinflacji powinny wszystkie kursy akcji walić do góry, ale niektóre firmy mogą upaść chociażby. I co z tego, że będziesz miał akcje po 2000 dolarów za spółkę Citibank. 2000 dolarów za akcję, jak w tej chwili akcja kosztuje chyba 4 dolary. Jak za chwilę bank taki może upaść w pewnym momencie i co będzie po takim majątku? Oczywiście nie będzie majątkiem.
Więc akcje nie, materialnie najprościej.
[02:23:13] - Materialnie, tak jest. Dobra. Kolejne pytanie, bardzo istotne: gdzie najlepiej przechowywać cenne dla nas rzeczy, kosztowności, złoto, pieniądze w czasie dużego kryzysu? Nie takiego jak dzisiaj, tylko takiego porządnego. W banku, w domu, gdzieś zakopać?
[02:23:30] - Tak samo — koniec z zaufaniem. Kryzys to jest kryzys zaufania, to jest bajzel. Zadam ci pytanie. Dobra, jest wojna. Gdzie broń trzymasz? W depozycie broni, w składzie amunicji czy trzymasz w szafie?
[02:23:45] - W domu, w szafie. Nie w szafie, przy sobie.
[02:23:48] - Tak, przy sobie. Śpisz jak James Bond. Zawsze lufa musi być. Lufa ma być przy pasie i już. Bo jak jest wojna, to trzeba czuwać. Masz odpowiedź na pytanie. Trzymasz broń przy sobie, kasę trzymasz przy sobie, bo to jest kryzys, wojna jest, bałagan jest. Zupełnie inaczej jest niż jak jest normalnie. To jest taki ekonomiczny survival, nie?
[02:24:16] - To jest bardzo istotna sprawa wbrew pozorom, bo jak już mówiłem, ekonomia, pieniądze są najistotniejszą sprawą. Jak mamy pieniądze, to możemy sobie wolność kupić zawsze. Natomiast jak mamy pieniądze w sensie towaru, bo nie chodzi mi, że będę miał dolary czy euro, które będą nic niewarte, w piecu napalić będę mógł sobie nimi. Ale jak będę miał w towarach złoto, srebro, kosztowności jakieś, żywność, wódkę, bimber, to wtedy tak, to jest dużo warte wtedy, prawda?
[02:24:50] - Mówię ci, że baza jest najważniejsza. To są siły wytwórcze, stosunki produkcji, czyli kasa. Kasa, kto co ma, kto ile ma, jak, dlaczego. To jest baza. A to, co nad tym jest, to już mówię, jakaś nadbudowa, to już jak kto chce.
[02:25:04] - Narzędzie i te inne sprawy potem są, bo zawsze możemy nawet w czasie kryzysu kupić różne rzeczy, tylko trzeba mieć tę bazę finansową, prawda?
[02:25:13] - Tak, masz kasę, to masz władzę de facto. A jak masz władzę, to jesteś wolny, bo wolność i władza to to samo praktycznie.
[02:25:24] - Dobrze. Dzwońcie jeszcze. Jest ostatni taki dzwonek, żebyście dzwonili 222 195 321, żeby jeszcze troszeczkę pomęczyć Kaukmena, bo troszkę już jest zmęczony, więc go będzie łatwiej pomęczyć. Na razie nie widzę żadnych telefonów. Chyba ludzie już pospali, troszkę się zmęczyli audycją.
[02:25:46] - Walter, jakiś ten Niesiołowski coś kombinuje. Nie wiem, kto to jest Niesiołowski.
[02:25:50] - Też nie, ale powiem ci, że na czacie o tej porze nigdy nie było tyle osób.
[02:25:55] - By Title jest, fajnie, że jest. Pawcio ostatnio tam się czepia.
[02:26:00] - Pozdrawiamy wszystkich, którzy na czacie słuchają na żywo. Oczywiście także tych, którzy słuchają już potem offline. Ta wiedza może wam uratować w przyszłości życie, którą dzisiaj zdobyliście. A ja mam do ciebie jeszcze takie przedostatnie pytanie. Osobiste właśnie. 99 ekonomistów w Polsce związanych jest z ekonomią serwowaną nam przez system.
[02:26:24] - 99% ekonomistów.
[02:26:26] - Nie wiem, tak rzuciłem. Nie robiłem statystyk, ale podejrzewam. Jak to się stało, że zainteresowałeś się tak zwaną szkołą austriacką, czyli ekonomią wolnorynkową, libertariańską?
[02:26:39] - Studiowałem ekonomię i na pierwszym, drugim roku widzę, że jest tam jakiś keynesizm, monetaryzm i mikroekonomia, makroekonomia, ale wrzucali we mnie jakieś równania matematyczne i czy to się sprawdza, czy nie. Widzę równania matematyczne — jedno, a ojciec ma firmę — i to drugie. I troszeczkę się to nie zgadzało. Przyjechał Korwin, byłem na trzecim roku. Przyszedł Korwin do Skierniewic, zrobiłem z nim wywiad z perspektywy takiego monetarysty, bo mnie trochę tam kręciło, to bardziej wolnorynkowe jest. Wolny rynek, bardziej byłem do niego przekonany. To było bardziej logiczne.
[02:27:14] - Tak.
[02:27:16] - Z domu rodzinnego wyniosłem taką niechęć do socjalizmu, że to się nie sprawdza. I zapytałem Korwina: „Proszę pana, ja studiuję ekonomię i ja bym chciał się czegoś dowiedzieć. Gdzie, jakie nazwiska?” Powiedział mi: Mises, Hayek, Friedman. A potem już dalej kombinowałem po swojemu. Poszedłem, poszukałem i się na to załapałem. Potem to już było tak, że studia swoją drogą, ja tam sobie coś zaliczam, robię, zdobywam ten tytuł, dyplom piszę. A wiedzę, proszę bardzo — obserwuję świat, życie oraz czytam te publikacje wolnościowe i oczywiście staram się konfrontować to z rzeczywistością i z innymi też publikacjami, niekoniecznie wolnościowymi. Trochę też historii gospodarczej trzeba było znać. Na przykład jest fajna książka — o książkach potem powiemy.
[02:28:13] - O książkach tak. To jest właśnie kolejne pytanie. Widzę, że tutaj często goście łapią w teorii chaosu telepatię, która będzie następcą internetu, ale to już inny rozmówca.
[02:28:27] - Korwin podał mi nazwiska i dzięki temu panu troszeczkę tam podchwyciłem.
[02:28:32] - Dobrze, to powiedz o książkach. Może ja, bo dwie przeczytałem — jedną nie do końca, bo była za trudna. Zacznę od łatwiejszej. „Złoto, banki, ludzie. Krótka historia pieniądza” — z niej do audycji też dużo czerpałem. Bardzo dobra książka Murraya Rothbarda. Polecam wszystkim, można kupić u Jana Fiora. Tutaj audycje ma w środy. Znacie go doskonale. W jego czy w jakiejś innej księgarni.
Druga książka: „Tajniki bankowości”. Właśnie o tym wszystkim, żeby zrozumieć bankowość centralną. Wszystko jest wyjaśnione. Ja nie zrozumiałem jej do końca. Murraya Rothbarda książka — wolę kryptografię, jest dużo prostsza niż ta książka dla mnie, ale dla kogoś może być prostsza akurat ta książka ekonomiczna. Jak chcecie zrozumieć ekonomię, to „Tajniki bankowości”. Jak chcecie zrozumieć pieniądze — „Złoto, banki, ludzie. Krótka historia pieniądza”. Obie Rothbarda, geniusza ekonomicznego. Dobrze, teraz ty może jakieś masz do polecenia książki.
[02:29:32] - Dobrze, ja powiem tak: nie to, że ja odbieram klientów Fiorowi, natomiast ja uważam, że jak można mieć coś za zero złotych, to można mieć za zero złotych, a nie dawać Jankowi. Janka można sponsorować oczywiście. Natomiast krótko — tu jest link, trzeba go podać. Jest na mises.pl książka Rothbarda praktycznie do wydrukowania. 70 stron do przeczytania, bardzo prosta książka. Można przeczytać w godzinę.
[02:30:02] - Mogę coś powiedzieć? Tu nie chodzi nawet o to, że coś za darmo można. Jak ktoś chce, to okej.
[02:30:09] - Tak, jak ktoś jest w promocjankach, nie wspomnimy o nim.
[02:30:10] - Ja bym kupił książkę. Wiesz dlaczego? Weź sobie wydrukuj taką książkę. Masz jakieś wydruki, jakieś szmaty takie, kartki gdzieś tam latają. Ja wolę mieć książkę taką normalnie, ładnie wydaną.
[02:30:23] - Bindujesz. Ja mam mnóstwo książek drukowanych.
[02:30:26] - Bindowane — już wyszedłem z tego. Stać mnie na książki, więc kupuję normalne. Polecam wam, żeby kupić, jak was stać. Jak was nie stać, to róbcie, co uważacie. A jak was stać, to kupcie. Macie książkę wtedy na półce, możecie się pochwalić znajomym, pożyczyć komuś do przeczytania. Polecam wam, bo naprawdę świetną robotę robi Jan Fior z tymi książkami. Ja generalnie właśnie zdobywałem wiedzę.
[02:30:46] - Jego książek mnóstwo czytałem. Znaczy nie jego, tylko jego wydawnictwa. Jego trzy książki też.
[02:30:51] - Dobra, już nie przerywam ci.
[02:30:53] - Dobra, jeszcze książka. „Tajniki bankowości” — tam jest troszeczkę szerzej o problemach bankowości, jak działa bankowość depozytowa, kredytowa, na czym polega bank. Tam o ekonomii głównie nie ma, tam jest tylko o rynku pieniężnym, o bankowości. I jak ktoś rozumie taką księgowość prostą, tam jest łatwo wyjaśnione. Potem jest fajny rozdział o historii gospodarczej i bankowości w Stanach Zjednoczonych — jak ta Rezerwa Federalna się tworzyła, co tam było wcześniej. Czy tam wcześniej też były banki centralne i jeden prezydent zaorał bank centralny, potem znowu był bank centralny, drugi prezydent to zaorał. To jeszcze ciekawsze. Jak ktoś chce jeszcze głębiej wejść w temat, to jest książka Jesusa Huerta de Soto „Pieniądz, kredyt bankowy i cykle koniunkturalne”. Tam jest jeszcze szerzej opowiedziane. To jest też o cyklu koniunkturalnym.
To jest w ogóle o problemach ekonomii związanych z pieniądzem. Tam jest jeszcze o cyklu koniunkturalnym, o tym, gdzie się monetaryści i keynesiści gubią, o prawie bankowym, jak to wyglądało w innych systemach prawnych, na przykład w Rzymie, w Bizancjum, u tych moneteuszy, jak działa Bank Anglii, Bank Amsterdamski, parę innych banków. W jaki sposób ta rezerwa cząstkowa się tworzyła? I potem jakiś plan naprawy, żeby wrócić do jakiejś starej rezerwy. To nie do końca mi się podoba, ale to jest już taka książka stricte naukowa, bardzo poważna. Chyba lepszej o tym nie ma, jeżeli mówię o problemach inflacji, bankowości, pieniądza i tak dalej. Ogólne książki dla ekonomii. Co by tu powiedzieć? Nudkie „Działanie” to jest inna bajka. To jest ogólna teoria ekonomii.
Tam jest za dużo filozofii niepotrzebnej. Prosta książka Murray'a Rothbarda „Ekonomia wolnego rynku” — trzytomowa plus „Władza i rynek” taki suplement. To są trzy książki razem. To ma chyba 1500 stron. To się bardzo łatwo czyta. Spoko książka jest. To jeżeli już kogoś interesuje ekonomia w ogóle, nie tylko rynek pieniężny. Natomiast Martin mówi, że „When Money Dies” o inflacji w Niemczech 1923. Muszę poczytać, co to za książeczka jest. Natomiast jest książeczka Henry'ego Hazlitta pod tytułem „Inflacja wróg publiczny nr 1”.
Nie wiem, czy to czasami też nie FIR wydawał.
[02:33:27] - Tak, chyba tak.
[02:33:29] - To jest taka fajna książeczka. Po prostu co to jest inflacja, jakieś tam dane, jak to się ma do rzeczy. I problem Niemiec z 1923 też jest tam omówiony. Jeżeli ktoś nie ma tego „When Money Dies”, to jest po prostu taka książeczka naukowa Henry'ego Hazlitta. Hazlitt to też przyjaciel Rand, Misesa w latach 40. Bardzo dobry wolnorynkowy ekonomista. On chyba jeszcze napisał coś takiego jak „Ekonomia w jednej lekcji”. Ja tego nie czytałem. Wstęp do ekonomii. Natomiast właśnie jest książka „Inflacja wróg publiczny nr 1”.
To jest książeczka warta doczytania, jeżeli kogoś interesuje ten temat. I teraz jeszcze coś w ogóle nieekonomicznego, ale sama historia gospodarcza. Super książka, chyba najlepsza, jaką czytałem. Znaczy najlepiej mi się to czytało. Żadne tam Misesy, Rothbardy, Randy i tak dalej, tylko po prostu czysta historia gospodarcza. Książka Petera Bernsteina „Historia złota. Dzieje obsesji”. Jak ten standard złota się w ogóle kształtował? Kto to w ogóle wymyślił? Co stało pożyteczności?
Kawał historii praktycznie monetarnej. Można się dowiedzieć na przykład troszeczkę o Izaaku Newtonie, nie w kontekście jego teorii grawitacji i prawa powszechnego ciążenia, bo standard złota zawdzięczamy w dużej mierze też temu człowiekowi. Pełno takich ciekawostek. Książka naprawdę bardzo szybko się czyta, mnóstwo ważnych rzeczy. Jest oczywiście omówiony też ten mechanizm Fed-u. I co jeszcze? I później jak to się odbywało na poziomie banków centralnych, konsultacje między na przykład panem Moreau, szefem banku centralnego Francji i Hjalmarem Schachtem, prezesem Reichsbanku, o tym, co robił Montagu Norman, czyli prezes Banku Anglii, co robił Benjamin Strong. Kawał historii gospodarczej. Super sprawa. Lekcja historii pokazująca, że wszystko się de facto kręciło wokół pieniądza.
[02:35:30] - No tak, i o tym bankierzy doskonale wiedzą. A tu już wam powiem nazwisko tego człowieka, o którym mówiłem na początku.
[02:35:42] - To Nathaniel Rothschild jest przecież. W 1816 to powiedział.
[02:35:45] - No proszę, ty wszystko wiesz.
[02:35:47] - Ja to wiem.
[02:35:48] - Wszystko wiesz, tak. Nathan Rothschild. Wszystko Rothschildowie i Rockefellerowie trzymają w garści, ale nie tylko jeszcze rodziny królewskie.
[02:35:55] - Ty powiedz mi, czego ludzie chcą, cholera, od cyklistów? Ja uwielbiam jeździć na rowerze. Jeżdżę na rowerze. Ja też jestem winny czemuś? Ja nie wiem.
[02:36:04] - Wiesz, to jest po prostu taka propaganda. Ja powiem tak: poputiczków, czyli tych pożytecznych idiotów jest więcej niż tych teoretyków spisku czy ludzi, którzy badają to przez całe swoje życie. Ja nie mówię, że ja badam. Ja po prostu korzystam z wiedzy ludzi, którzy całe życie poświęcili tym różnym spiskom i doszli do takich przerażających wyników na przykład. O tym, co Jordan Maxwell mówi. Tak wiele jest tego, tylko trzeba znać angielski, po pierwsze.
[02:36:41] - Dużo, ja rozumiem. Tylko tak: Żydzi okej, bo to Rockefellerowie i Rothschildowie i jakieś tam Morganowie to były rodziny żydowskie.
[02:36:47] - To ty powiedziałeś. Ja nic nie mówię takiego. Będzie to i tamto i Krajowa Rada zaraz nas zamknie. Ale jak chcesz to mów, proszę, mów.
[02:36:58] - Co mi tam zamknie? Przecież my pod nią nie podlegamy. Natomiast kolejna sprawa. Potem co? Co w tym złego? Zaraz. Ogarnęli, mieli interes, zrobili coś konkretnie.
[02:37:10] - Nie, ja ich trochę podziwiam, bo po prostu wiesz...
[02:37:12] - Potrafili się zorganizować, co ty gadasz.
[02:37:14] - Lud, tępy lud po prostu do zerowania.
[02:37:17] - Lud był głupi też. Natomiast masoni też jakieś tam mają swoje kombinacje, być może z Żydami okej. Natomiast cykliści, cholera, jazda na rowerze. Co robi jazda na rowerze złego dla ludzi?
[02:37:29] - To musiał jakiś poeta wymyślić, poeta związany z masonerią. Teraz to się PR-owiec nazywa taki, żeby coś tak zrobić, żeby tak wyszło na śmieszno, fajno i tak dalej. I cyklistów dodał. Wtedy jest okej, prawda? Czyli Żydzi, masoni, cykliści i zbieracze znaczków. To już ja dodaję.
[02:37:49] - Aha.
[02:37:50] - Dobra, będziemy kończyć, bo już naprawdę trzy godziny bite. Ponad trzy godziny rozmawiamy.
[02:37:56] - Trzy godziny bite, ale muszę te pozycje książek ci przesłać na Skype'a, żeby to było gdzieś w komentarzach.
[02:38:03] - Tak, wszystko umieszczę w opisie audycji, tak że wszystko będzie. Dziękuję ci bardzo, Kochmanie, że się zgodziłeś, bo twoja wiedza jest fenomenalna w tym temacie i myślę, że rozwałkowaliśmy temat Bitcoina. Na pewno nie wszystko, bo ja się zajmę tym tematem, bo to jest dla mnie bardzo istotna sprawa. Jest najważniejszą sprawą, ważniejsza niż UFO, niż free energy, bo najpierw są pieniądze, a dopiero potem jest free energy, a jeszcze potem UFO.
[02:38:30] - Czyli najpierw baza, potem nadbudowa.
[02:38:32] - Tak jest, dokładnie. Trzeba z marksizmu brać to, co jest dobre, bo nie wszystko głupie, co wymyślał Marks, to jest nieprawda. Było dużo mądrych rzeczy, które wymyślił.
[02:38:43] - Podobnie jak nie wszystko mądre, co mówi Korwin, nie?
[02:38:45] - Oczywiście. Trzeba znać złoty środek i wiedzieć, gdzie leży prawda, a gdzie kłamstwo. Dobrze, dziękuję ci. Chciałbyś jeszcze coś powiedzieć słuchaczom?
[02:38:57] - Co ja chciałbym powiedzieć? Nie wiem. Dziękuję w ogóle, żeście mnie wysłuchali. Może się będę częściej pojawiał. Nie wiem, czy u Grzesia Cisowskiego w kontekście, ale czy nie, bo swego czasu bywałem. Ktoś mnie pytał o Radio Żelaza czy podatki. Radio Żelazo może coś nagram, nie wiem. Na razie nie mam chyba tematu. Jak wy chcecie coś nagrać, macie pomysł coś fajnego, takiego libertariańskiego, to nagrajcie, wyślijcie mi czy Geldhuzowi jakimś kanałem i wtedy to pójdzie. Natomiast o podatkach też muszę wynajdę trochę czasu, bo ostatnio trochę nie mam.
Wolę się udzielać tutaj, przyjść na jakieś spotkania, pójść i ogarnąć. Zrobię tę drugą audycję o podatkach i pewnie ukaże się to na Radiu Żelazo, jakiś link pójdzie. Natomiast książki za chwilę wyślę do Claude'a-
[02:39:48] - Dobrze, z książkami porozumiemy się.
[02:39:49] - Które wymieniłem i polecam posłuchać. Liczę na jakieś fajne komentarze, dyskusje. Jak będzie sporo komentarzy, to można ponownie zrobić dyskusję gdzie indziej. Jak będzie masa komentarzy, to nie wiem, może nawet poprosimy Hugo Martina, żeby o 22.30 reaktywować Contest Kochmana na dwa, trzy tygodnie.
[02:40:14] - Zobaczymy. Trzymam kciuki. A chciałbym tutaj powiedzieć, że jednak książki to jest nadbudowa. To jest najistotniejsze, bo tam jest ta wiedza zgromadzona, którą się nie da przedstawić nawet w pięć godzin, bo to trzeba przeczytać. To zajmuje parę dni, żeby to ogarnąć wszystko, a nawet czasami miesięcy, żeby zrozumieć, co jest tam napisane. I to jest ta nadbudowa, która jest najistotniejsza. Tutaj możemy tylko wam pokazać kierunki, w których-
[02:40:39] - To jest interpretacja. Nadbudowa to jest już kultura, prawo i tak dalej. To, co ty mówisz, to jest zwykła interpretacja.
[02:40:49] - Tak, ale mówię o książkach jako bazie. Książka jednak daje ci jakieś podstawy, bo są opisane zjawiska i tak dalej. Jest to cenne. Tak że dziękuję ci bardzo.
[02:41:01] - Tak, ja też dziękuję, że zaproszono mnie i mogłem się wypowiedzieć.
[02:41:05] - Telefonów jakoś było mało. Ludzie się chyba ciebie przestraszyli, bo taką masz wiedzę, że zmiażdżyłbyś ich. Bali się ciebie, nie dzwonili.
[02:41:12] - Przecież ja nie oram nikogo.
[02:41:14] - Ja wiem, ale jednak ludzie się po prostu troszeczkę tego przestraszyli. Dobra, dziękuję ci jeszcze raz bardzo i do usłyszenia.
[02:41:27] - Do usłyszenia. Dobranoc wszystkim.
[02:41:30] - Okej, ja tutaj już utwór końcowy. Co chciałbym wam powiedzieć na sam koniec? Dziękuję bardzo, że byliście. Troszeczkę w paru miejscach może się wzburzyłem niesłusznie, troszkę jakoś tak emocjonalnie. Natomiast pieniądze to jest najistotniejszy temat w dzisiejszym świecie. Zapraszam was za tydzień, będzie o żywieniu. Dla niektórych to będzie istotniejszy znacznie temat. Trzymajcie się ciepło. Cześć.
[02:44:04] - When all the world around you crumbles, do you build a new one inside you to see? Have you found the things you once dreamed suddenly lost all imagined gleam? Did you play with the piper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near, have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star?
To find what is near, have you traveled too far? Do you know the story?