System reklamy Test



Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Teoria Chaosu

Teoria Chaosu

Odcinek: Teoria Chaosu Live 2012-01-13
UFO w Zdanach - Rafał Nowicki (gość)

Streszczenie odcinka

Audycja dotyczy sprawy rzekomego UFO w Zdanach koło Siedlec, przede wszystkim siedmiu fotografii wykonanych 7 stycznia 2006 roku. Gościem jest Rafał Nowicki, który przez kilka lat badał to wydarzenie we współpracy z Fundacją Nautilus, wielokrotnie odwiedzał miejsce zdarzenia, rozmawiał ze świadkami, analizował ich relacje, fotografie oraz warunki terenowe. Jego zdaniem jest to jeden z najlepiej udokumentowanych przypadków obserwacji UFO w Polsce, choć nie przesądza on, czym dokładnie był sfotografowany obiekt. Na zdjęciach widać gładki, metalicznie odbijający światło obiekt przypominający dwie odwrócone względem siebie miski lub aluminiowe czasze połączone rantami. Fotografie wykonano w biały dzień, przy dobrej widoczności i silnym nasłonecznieniu, z odległości ocenianej przeważnie na około 40–60 metrów, choć w niektórych ujęciach mogła ona być większa. Obiekt jest wyraźny, a na jego powierzchni widoczne są odbicia nieba i horyzontu. Według Nowickiego właśnie jakość, ostrość i warunki wykonania zdjęć odróżniają je od większości znanych fotografii UFO, na których obiekty są odległe, rozmazane lub widoczne tylko przez chwilę. Z relacji wynika, że samochód prowadzony przez Macieja Talachę zatrzymał się na trasie Warszawa–Terespol, w pobliżu Zdanów. Kierowca twierdził, że pojazd nagle stracił napęd i zasilanie, a próby uruchomienia go nie przyniosły rezultatu. W czasie gdy sprawdzał samochód, zauważył obiekt, który wcześniej raz przeleciał nad drogą, a następnie pozostawał nad polem po jednej jej stronie. Pasażerowie wysiedli z auta; jeden z nich wykonał serię fotografii. Obiekt miał poruszać się bezgłośnie, zbliżać się i oddalać, a także wykonywać ruchy przypominające ósemki. Przez kilka minut utrzymywał się w podobnej odległości, szacowanej na około 30–60 metrów, po czym szybko oddalił się w kierunku samolotu widocznego na niebie. Od pierwszego do ostatniego zdjęcia miało upłynąć około dziesięciu minut. Na miejscu znajdował się więcej niż jeden świadek, jednak tożsamość części pasażerów nie została ujawniona. Nowicki wyjaśniał, że osoby te zastrzegły sobie anonimowość, a on obiecał nie ujawniać informacji, które poznał podczas prywatnych rozmów. Oprócz poloneza zatrzymał się tam również drugi pojazd, prawdopodobnie starszy samochód dostawczy typu Ford Transit lub Volkswagen Transporter. Jego kierowca i pasażerowie, przypuszczalnie osoby pochodzące ze wschodniej granicy, prosili Talachę o pomoc, ponieważ także nie mogli uruchomić auta. Nie udało się jednak ustalić ich danych ani ponownie z nimi skontaktować. Nie wiadomo, czy obserwowali oni obiekt. Szczególną uwagę poświęcono możliwemu oddziaływaniu obiektu na otoczenie. Samochód Talachy miał nie wykazywać jednoznacznej usterki, a po odlocie obiektu ponownie uruchomił się bez problemów. Z tego powodu Nowicki dopuszcza, że obiekt mógł wpływać na układ elektryczny pojazdu, choć nie uważa tej interpretacji za dowiedzioną. Inne samochody przejeżdżały trasą bez zatrzymywania się, co było jednym z głównych argumentów sceptyków. Gość odpowiadał, że nie wiadomo, w jaki sposób hipotetyczne oddziaływanie mogło działać, i nie można automatycznie zakładać, że obejmowało ono wszystkie obiekty znajdujące się w określonym promieniu. W jednej z relacji pojawia się również informacja, że Talacha odczuwał odrętwienie lub miał trudności z wydostaniem się spod samochodu, jednak można to tłumaczyć zarówno wpływem obiektu, jak i zimnem, strachem lub fizycznym wyczerpaniem. Ważnym elementem sprawy jest rozdzielenie dwóch wydarzeń, które zostały później połączone przez część osób badających przypadek. W grudniu 2005 roku dziennikarze „Faktu” przyjechali do Zdanów, aby odtworzyć historię wcześniejszej obserwacji spodka zgłoszonej przez mieszkańca. Wykorzystali do tego dmuchane balony sklejane taśmą, a całe przedsięwzięcie widziała znaczna część wsi; na miejscu pojawiła się nawet policja. Mieszkańcy zapamiętali właśnie tę głośną akcję. Tymczasem fotografie obiektu wykonane z samochodu pochodzą ze stycznia 2006 roku i według Nowickiego nie mają z tamtą inscenizacją nic wspólnego. Ponieważ niezależni badacze telefonicznie pytali mieszkańców jedynie o to, czy w Zdanach widziano UFO, otrzymywali odpowiedzi odnoszące się do grudniowych balonów i na tej podstawie uznawali styczniową sprawę za mistyfikację. Grudniowe wydarzenie miało własną genezę. Do redakcji „Faktu” trafiła wcześniej fotografia spodka wykonana rzekomo przez dwóch mężczyzn jadących traktorem. Dziennikarze uznali ją za zbyt słabą i postanowili przygotować atrakcyjniejszy materiał, fotografując balony na tle miejscowości. Według rozmówców, do których dotarł Nowicki, mieszkańcy uczestniczący w sesji nie wiedzieli dokładnie, jaki jest jej cel. Późniejsze artykuły „Faktu”, opisujące między innymi rzekome wejście człowieka do wnętrza UFO, miały być już całkowicie zmyślone na potrzeby gazety. Za serię publikacji dotyczących Zdanów redakcja otrzymała antynagrodę ośmieszającą najbardziej nierzetelne materiały prasowe. Zdaniem gościa właśnie te sensacyjne artykuły oraz pomieszanie wydarzeń z grudnia i stycznia w znacznym stopniu zaszkodziły późniejszej ocenie autentycznego, jego zdaniem, przypadku. Nowicki przyznał, że relacje świadków nie od początku były spójne. Pierwsza wersja historii mówiła o podróży z wesela i pasażerze ze Szczecina, który miał wykonać zdjęcia, lecz w toku weryfikacji okazało się, że takie wesele się nie odbyło, a opisywany pasażer nie istniał. Badacz uważa jednak, że nie świadczy to o sfingowaniu samych fotografii. Według niego świadkowie wymyślili tło wydarzenia, ponieważ prawdziwy powód ich podróży był zbyt drażliwy, by ujawnić go publicznie. W trakcie wielokrotnych rozmów, prowadzonych w odstępach nawet rocznych lub dwuletnich, Talacha miał stopniowo wycofywać się z wcześniejszych szczegółów i przekazywać prawdziwszą wersję zdarzeń, pod warunkiem zachowania poufności. Nowicki twierdzi, że osobiście dotarł do nieujawnionego świadka i był na miejscu związanym ze zdarzeniem, ale nie może opowiedzieć o jego tożsamości ani o motywach, które ukrywali uczestnicy podróży. Wiarygodność świadków była przedmiotem ostrej dyskusji. Krytycy wskazywali na zmieniające się zeznania, anonimowość części osób, publikację sprawy przez „Fakt” oraz fakt, że Talacha był postrzegany jako człowiek mało wykształcony i skłonny do picia alkoholu. Nowicki odpowiadał, że cechy charakteru lub status społeczny nie przesądzają o tym, czy ktoś mógł być świadkiem niezwykłego zdarzenia. Podkreślał, że o wartości sprawy powinien decydować nie tylko wizerunek pojedynczej osoby, lecz także całe tło wydarzeń, chronologia, liczba wykonanych zdjęć, zachowanie obiektu oraz możliwość sprawdzenia szczegółów. Jego zdaniem byłoby nieracjonalne, aby świadkowie organizowali skomplikowaną mistyfikację, tworzyli siedem fotografii i przez lata utrzymywali ją w tajemnicy bez wyraźnego motywu ani korzyści finansowej. Zaznaczał jednak, że fotografie same w sobie nie dowodzą, iż obiekt pochodził z kosmosu. Analizy geometryczne miały podważyć hipotezę, że obiekt był niewielkimi miskami lub modelem podrzuconym blisko aparatu. Przyjmując określone przez świadków przedziały odległości oraz wykorzystując widoczne na zdjęciach słupy i elementy krajobrazu, Nowicki oceniał średnicę obiektu na około 80 centymetrów do 2,5 metra, a najbardziej prawdopodobnie na mniej więcej 1,5 metra. Jego zdaniem zwykłe miski o średnicy 20–30 centymetrów z tej odległości byłyby na szerokokątnych fotografiach niemal niewidoczne. Gdyby natomiast użyć dwóch czasz o średnicy około 80 centymetrów lub większej, należałoby je wielokrotnie wyrzucać w powietrze w taki sposób, aby uzyskać siedem kolejnych ujęć wykonanych w ciągu dziesięciu minut. Badacz uważa taki scenariusz, zwłaszcza przy mrozie około minus dziesięciu stopni, za skrajnie nieprawdopodobny. Sceptycy wskazywali, że podobne fotografie można wykonać, podrzucając model lub miskę blisko obiektywu, a także wykorzystując zdalnie sterowaną konstrukcję z wirnikami. W audycji pojawiła się również hipoteza, że mógł to być niewielki bezzałogowy dron albo sonda, niekoniecznie pojazd załogowy. Nowicki dopuszczał możliwość istnienia obiektu bezzałogowego, lecz zwracał uwagę, że na zdjęciach nie widać śmigieł ani innych elementów aerodynamicznych, a świadkowie nie słyszeli żadnego dźwięku. Jeden z rozmówców argumentował, że w obiekcie o średnicy około 1,5–2 metrów nie musiałby mieścić się pilot, ponieważ wystarczyłyby elektronika, zasilanie, czujniki i system zdalnego sterowania. Ostatecznie w audycji nie rozstrzygnięto, czy obiekt mógł być tajną konstrukcją wojskową, bezzałogową sondą, modelem, czy technologią nieznanego pochodzenia. Rozważano także możliwość komputerowego spreparowania zdjęć. Nowicki podkreślał, że współczesne programy pozwalają przygotować niemal każdą manipulację, ale analiza może wykazać ślady ingerencji, nie zaś bezwzględnie potwierdzić autentyczność fotografii. W przypadku Zdanów nie znaleziono, według niego, oznak fotomontażu ani innych manipulacji. Zwracał uwagę, że ewentualny fałszerz musiałby przygotować nie jedno, lecz siedem spójnych zdjęć, zachowując zgodność perspektywy, oświetlenia i kolejności ujęć. Przez sześć lat nikt nie przedstawił autora ani wiarygodnej rekonstrukcji całej serii. Pojawiały się próby wykonania podobnego zdjęcia z podrzucanym modelem, ale zdaniem Nowickiego pokazywały one jedynie, że można uzyskać pojedyncze podobne ujęcie, a nie odtworzyć wszystkie cechy fotografii ze Zdanów. W drugiej części rozmowy omówiono wizję Krzysztofa Jackowskiego dotyczącą sfotografowanego obiektu. Jasnowidz miał określić go jako rodzaj świdra lub urządzenia przypominającego wiertło, co powiązano z doniesieniami o tajemniczych, regularnych dziurach pojawiających się w ziemi w miejscach obserwacji UFO. Na rancie obiektu dostrzeżono charakterystyczny uskok, który mógł przywodzić na myśl element świdra. Próby znalezienia podobnej dziury w okolicy Zdanów nie przyniosły jednak potwierdzenia tej hipotezy. Nowicki zaznaczał, że wizja była przeprowadzona bez wcześniejszego ujawnienia Jackowskiemu, czego dotyczą przekazane materiały, ale sama interpretacja nie została potwierdzona fizycznymi dowodami. Odwoływano się również do teorii, według której niektóre obiekty UFO mogą pobierać próbki roślin lub substancji z gleby, jednak w odniesieniu do Zdanów pozostaje to jedynie spekulacją. Nowicki uważa, że Fundacja Nautilus i on sam byli jedynymi osobami, które przeprowadziły w tej sprawie pogłębione badania terenowe i bezpośrednio rozmawiały ze świadkami. Krytycznie oceniał badaczy, którzy ograniczyli się do telefonów do mieszkańców i na tej podstawie uznali przypadek za mistyfikację. Twierdził, że spór wokół Zdanów stał się również konfliktem środowiskowym, ponieważ część ufologów podpisała dokumenty podważające rzetelność Fundacji Nautilus, zanim dokładnie zbadała sprawę. Jego zdaniem przeciwnicy nie chcieli później przyznać się do błędu. Krytykował także wzajemne prowokacje i próby ośmieszania się przez badaczy UFO, uznając, że zamiast takich działań środowisko powinno wspólnie weryfikować relacje i dokumentację. W podsumowaniu Rafał Nowicki stwierdził, że fotografie ze Zdanów są autentyczne, a samo zdarzenie rzeczywiście miało miejsce. Nie twierdził jednak, że zdjęcia dowodzą obecności kosmitów. Dopuszczał wyjaśnienie, że był to tajny obiekt wojskowy, bezzałogowa sonda lub inna ziemska konstrukcja, ale osobiście skłaniał się ku tezie, że nie był to wytwór znanej ludzkiej techniki. Podkreślał, że UFO nie musi mieć kształtu klasycznego spodka ani rozmiarów umożliwiających przewożenie załogi. Jego zdaniem obiekty o różnorodnych kształtach i rozmiarach mogą pojawiać się w wielu miejscach, a sprawa Zdanów pozostaje przede wszystkim dobrze udokumentowanym przypadkiem obecności niezidentyfikowanego obiektu latającego, którego pochodzenia nie udało się ustalić.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).