Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Mówią Świadkowie

Mówią Świadkowie

Odcinek: Odc. 28 - UFO i żywy folklor
W 28. odcinku podcastu "Mówią Świadkowie" szykuje się kolejna uczta, tym razem nie tylko dla fascynatów UFO, ale również zainteresowanych tzw. żywym folklorem.

Załączniki do relacji (jedna relacja tekstowa z Hawley, Kent, UK z 2019 r. oraz szkic do relacji z Dolnego Śląska z 2006 r.)

Streszczenie odcinka

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości! Odcinek poświęcono relacjom o obserwacjach UFO oraz, szerzej, zjawiskom z pogranicza tzw. żywego folkloru. W pierwszej części pojawił się zestaw krótkich opisów nadesłanych tekstowo, obejmujących zarówno obserwacje świateł na niebie, jak i doświadczenia interpretowane przez świadków jako bliskie spotkania z istotami niezidentyfikowanymi. Jedna z relacji dotyczyła obserwacji metalicznej, czarnej kuli widzianej z autobusu w okolicach Żerczyc koło Nurca, między majem a czerwcem 1984 roku. Świadkini opisała obiekt jako duży, trójwymiarowy, lekko odbijający światło i wolno obracający się wokół własnej osi. Kula opuszczała się nad lasem i zniknęła za drzewami, sprawiając wrażenie lądowania. Autorka zaznaczyła, że interesowała się UFO już od dzieciństwa i uznała obserwację za dla siebie oczywistą, choć nie miała pewności, czy ktoś jeszcze ją zauważył. W innej relacji świadek opisał obserwację nad Barlinkiem z sierpnia 2020 roku. Po wyjściu na balkon zobaczył na południowej części nieba grupę około trzydziestu świateł ułożonych w łuk, które poruszały się bezgłośnie i przelatywały nad domem w kierunku północnym. Zjawisko nie przypominało według niego ISS, Starlinków ani Perseidów. Osobliwością obserwacji było także samotne światło lecące za grupą w tej samej prędkości i odległości. W relacji z Czarnocina nad Zalewem Szczecińskim, pochodzącej z 1998 roku, świadek jako jedenastoletni chłopiec obudził się w nocy i zobaczył czerwone światło sączące się zza okna. Po uchyleniu okna dostrzegł czerwony, kulisty obiekt wiszący nad koronami drzew, wielkości mniej więcej samochodu względem otoczenia, oddalony o około pięćdziesiąt metrów. W pokoju był z kolegą, którego próbował obudzić, lecz ten nie reagował. Obiekt nie wydawał dźwięków i po chwili nie wydarzyło się nic więcej; świadek uznał, że kiedyś być może uda się to wyjaśnić. Kolejna, bardzo rozbudowana relacja pochodziła z maila wysłanego z Wielkiej Brytanii. Autor opisał doświadczenie, które miało miejsce na polu, gdzie mieszkał w baraku, prawdopodobnie na przełomie lutego i marca 2019 roku. Wspominał o krótkim, urywanym wspomnieniu czarnej, „tafli lodu” i kłębiącej się pary widzianej na wysokości kilku metrów, po czym „urwał mu się” ciąg pamięci. Później, podczas spotkania z urzędnikami socjalnymi, zauważył na zgięciach rąk ślady po nakłuciach podobnych do tych po pobieraniu krwi, co skojarzył z tamtym zdarzeniem. Opisywał też narastający lęk przed nocą, wrażenie śledzenia przez obcych, ból w barku i w prawym oku oraz przekonanie, że mógł mieć coś wszczepione. Dołączył fotografię obiektu widzianego 11 maja 2019 roku o 20:37: prostokątnej bryły ustawionej pionowo, nieruchomej przez około sześć do ośmiu minut. Według niego jasna łuna po jednej stronie była odbiciem zachodzącego słońca. W części poświęconej rozmowie telefonicznej świadek pełniący służbę w wojsku i obsługujący radar opisał obserwację z przełomu czerwca i lipca 2019 roku. Na ekranie pojawiły się trzy punkty tworzące trójkąt równoramienny, które przemierzały wzdłuż wybrzeża od strony Szczecina po Gdańsk. Według relacji obiekty pojawiały się i znikały, ale poruszały się z prędkością, której nie można było przypisać żadnym znanym jednostkom pływającym ani wojskowym czy cywilnym statkom powietrznym. Świadek podkreślał, że nie powiadomił o tym nikogo w pracy, ponieważ obawiał się reakcji i utajnienia sprawy. Na radarze obiekty miały być większe niż kontenerowiec, a ich ślad sugerował lot bardzo nisko nad powierzchnią morza. Ten sam rozmówca opisał też drugie zdarzenie, już z lata 2020 roku, kiedy podczas nocnej przerwy na balkonie zobaczył obok Gwiazdy Polarnej światło, które stopniowo narastało, aż stało się jaśniejsze od niej i wywołało wrażenie rozbłysku. W pewnym momencie świadek „stracił” kwadrans czasu: po odzyskaniu świadomości papieros był już wypalony, a on sam spojrzał na zegarek i stwierdził, że minęło o piętnaście minut więcej, niż powinno. Zdarzeniu towarzyszyła całkowita cisza i wrażenie, że w tym ułamku sekundy otoczenie zamarło. Świadek łączył to z możliwością abdukcji, choć nie wyciągał ostatecznych wniosków. Kolejna relacja pochodziła z Holandii i dotyczyła obserwacji nad Goudą pod koniec lata 2020 roku. Świadek początkowo wziął widziany obiekt za satelitę, ponieważ obserwował już wcześniej przelot satelitów Starlink. Tym razem jednak, obok białego punktu poruszającego się prostoliniowo, dostrzegł kształt trójkąta z delikatnymi czerwonymi światełkami na dolnej części bryły. Obiekt był duży, porównywalny z samolotem odrzutowym, ale nie wydawał żadnego dźwięku i przeleciał bardzo szybko, jakby celowo był ledwo dostrzegalny. Świadek wykluczał zwykły samolot, a drona rozważał tylko jako odległą możliwość, choć sam był sceptyczny wobec takiego wyjaśnienia. Ostatnia, najbardziej niezwykła relacja dotyczyła zdarzenia z lipca 2006 roku na Dolnym Śląsku, w małej wsi koło Żmigrodu. Dwóch młodych ludzi spędzało noc w namiocie rozstawionym w ogrodzie. Około późnego wieczora usłyszeli silne uderzenie w drewniany płot od strony północnej, a po nim serię drobnych, wyraźnie dwunożnych kroków na suchej trawie. Po chwili pojawiły się mechaniczne, powtarzalne dźwięki przypominające syczenie, wciąganie lub wypuszczanie sprężonego powietrza, dobiegające z kilku punktów wokół namiotu. Świadkowie byli przekonani, że po ogrodzie poruszały się trzy niskie postacie, które zbliżały się stopniowo w ich stronę; żadna z nich nie była widoczna wzrokowo, lecz po odgłosach sądzili, że mogą przypominać niewysokie, „szaropodobne” istoty, być może w kombinezonach. Sytuacja trwała około pół godziny, po czym dźwięki ustały, a po ostrożnym wyjściu z namiotu obaj pobiegli do domu. Następnego dnia nie znaleźli żadnych śladów ani uszkodzeń płotu. Świadek sugerował, że mógł to być kontakt z czymś nieznanym, a nie zwykła zwierzyna czy żart, i wspominał także o możliwości, że w pewnym momencie mogło dojść do przerwy w pamięci. Całość odcinka tworzyła zestaw historii oscylujących wokół obserwacji nietypowych świateł, obiektów o trójkątnym kształcie, możliwych zaników czasu oraz doświadczeń interpretowanych przez świadków jako kontakt z czymś nieznanym. Wspólnym motywem była cisza, brak jednoznacznego wyjaśnienia i silne przekonanie opowiadających, że widzieli zjawiska wykraczające poza codzienne doświadczenie.
(rozwiń streszczenie)
Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).