Transkrypcja oparta jest na napisach przygotowanych dla potrzeb wstawienia tej audycji na YouTube. Może się zdarzyć, że transkrypcja nie będzie zawierała oznaczeń wyciętych elementów (np. w niektórych audycjach z relacjami świadków, gdzie osoba wypowiadająca się prosiła o wycięcie czegoś przed publikacją). Jeśli masz taką potrzebę, napisy możesz
[00:03] - Cześć! Witajcie bardzo gorąco i serdecznie, drodzy słuchacze w audycji Czas snu 55. Dziś mamy 28 stycznia 2021 roku. Tytuł audycji, jak zapowiadałem, jest „Deja vu: dziwne zjawisko''. Okej, dziękuję. Ivellios mi napisał, że bardzo dobrze mnie słychać. Fajnie, cieszę się. Postarałem się dzisiaj w audycji swoimi słowami oczywiście określić na podstawie śnienia oneirotycznego czy też świadomego śnienia i w sposób duchowy to upleść. Ale oczywiście nie obejdzie się od jakichś definicji naukowych, więc na pewno to będzie. Audycję dzisiaj podzielę, że najpierw będzie część naukowa, następnie będę rozwiewał wątpliwości.
„Śniłem o bliskości z czymś. Duchem czy zjawą chyba była. Gdy się pojawiała, trwała i pocieszeniem obejmowała mnie. Gdy odchodziła, zostawiała chłód i wspomnienie, które miało płonąć jak ostatnia zapałka z mokrego już pudełka.'' Zacznijmy w końcu, bo wiem, że niektórych słuchaczy czasami denerwuje za długie wejście. Jeszcze tak tylko w skrócie. Serdecznie was przepraszam, że ostatnimi czasami nie było audycji Czas snu, chociaż zapowiadałem, że będą w miarę cyklicznie. Niestety dość dużo miałem ostatnimi czasami wyjazdów. To taka forma usprawiedliwienia. I niestety nie mogłem, a też byłem w różnych miejscach. Czasami były to takie dziury, że nie było nawet dostępu do internetu.
Więc za to was, drodzy słuchacze, bardzo serdecznie przepraszam. Natomiast postaram się oczywiście cyklicznie tę audycję robić. I tak jak już wiele razy wspominałem, audycje będą przeplatane z audycją peryskopową. Tutaj będę raczej bardziej od stronie duchowej mówił. Natomiast od strony zarówno duchowej, jak i moje takie lekkie przemyślenia. Natomiast w audycji Peryskop raczej będę starał się sny słuchaczy wpuszczać, w jakimś stopniu to interpretować. Oczywiście też zapraszam was do pozostałych audycji w radiu Dream Time oraz też do Radia Paranormalium i do Radia Cenzura. Dzisiaj Cenzura niestety nie streamuje z tego względu, że nie mogę się połączyć z serwerem. Nie wiem też, czy czasami audycji nie mają, bo z tego, co pamiętam, jak rozmawiałem z właścicielem swego czasu, to do 22.00 miał być audycje, a po 22.00 powinno być poluzowanie, ale nie wiem, czy coś się zmieniło, czy nie. Za dużo tego wszystkiego jest, żebym mógł wszystko ogarnąć.
Jeszcze jedna sprawa, ponieważ ostatnimi czasami bardzo dużo do mnie pisaliście maili o prośby o dostęp do archiwum. Tak jak zapowiadałem wielokrotnie, archiwa google'owskie zostały skasowane. Natomiast alternatywa jest jako dysk Radia Dream Time, wirtualny również. Tam jest kilku administratorów, więc są uzupełniane archiwa. Właściwie są uzupełnione już, ale czasami tam jeszcze jakieś braki. I jeszcze taka krótka informacja. Archiwa, które są na Chomiku będą skasowane, bo mają jakąś rzekomą politykę teraz czyszczenia dysków. I jak sobie przeglądnąłem, bo stworzyli taki specjalny folder, w który wrzucają audycje, które według nich są mało używane, mało ściągane. Może tak. A jak się okazało, są to większość audycji radiowych, więc tutaj od razu dla pozostałych nadających, jeżeli trzymają audycje na Chomiku, niech sobie sprawdzą pocztę, bo zaczyna Chomik wysyłać jakieś takie dziwne, pod przykrywką oczywiście albo słabej ściągalności, albo słuchalności, wysyłać informacje do użytkowników, że będzie usuwać audycje, które zalegają na dyskach, aby oczyścić.
Także z powrotem muszę audycje ściągnąć i pewnie znowu będzie trwało miesiąc czasu uzupełnianie tych dysków, bo nie ma opcji zachowania tego. Oni uznali, że te audycje są Mówię, mało słyszalne czy też pobieralne i masz, człowieku, miesiąc czasu na ściągnięcie sobie tych audycji i wyrównanie. Przepraszam, ściągnięcie i ewentualnie ponowne wrzucenie. Nie wiem, o co tam chodzi dokładnie. Może dyski zmieniałem czy coś. Dobra, nie wnikajmy w to. Także zapraszam was oczywiście do Radia Dream Time. Tam macie archiwa i na pewno będzie wam też chyba szybciej ściągać. Chociaż nie wiem. To tak w skrócie, jeżeli chodzi o archiwa.
I tak jeszcze na samym początku mam nadzieję, że nam nie zerwie transmisji, bo przed samą audycją była dość długa pauza, bo było to związane z tym, że mi się program wysypał. Tak, do Ivelliosa mówię, oni piszą, że niby z Artego, ale to tak dziwne, że jak przeglądnąłem sobie folder, do którego to wszystko wrzucili, co według nich właśnie jest słabo słyszalne czy też pobieralne, są wyłącznie audycje radiowe. Także nie wiem, o co tam kaman. Przejdźmy w takim razie do tego déjà vu. Czym jest to déjà vu i postaramy się jakoś to usystematyzować. Oczywiście na początku nie obejdzie się bez tej głównej Wikipedii. Co tutaj Wikipedia pisze? Według Wikipedii déjà vu oznacza dosłownie z francuskiego „już widziane”, czyli to odczucie, że przeżywana dana sytuacja wydarzyła się już kiedyś w nieokreślonej przeszłości, które są połączone z pewnością, że jest to niemożliwe. Przeciwieństwem déjà vu jest jamais vu, z francuskiego znaczy „nigdy nie widziane”. Jest to anomalia funkcjonowania mózgu przedstawiającego sytuację aktualnie widzianą jako wspomnienie.
Szczegółowa definicja déjà vu. Jest ono zjawiskiem posiadającym następujące cechy, czyli takie cechy jak to, że występuje nagle, trwa jedynie kilka sekund. Osoba, która doświadcza, jest krytyczna wobec swojego odczucia, to znaczy wie, że to, czego doświadcza, jest w praktyce niemożliwe. Inna definicja to to, że osoba, która doświadcza, nie jest w stanie podać, kiedy miało to miejsce wcześniejsze wydarzenie, które jakoby teraz się powtarza. Kolejna definicja déjà vu to wrażenie, które dotyczy nie tylko i wyłącznie widoku pewnego pojedynczego przedmiotu, budynku czy też człowieka, ale całej sytuacji. I osoba taka ma wrażenie, że powtarza się pewna chwila z jej życia. Czasami również pojawiają się przekonania. Przekonanie o możliwości przewidzenia, co się za chwilę wydarzy i naukowo jest to nazywane prekognicją oraz występuje tutaj również często zjawisko dysonansu poznawczego. Déjà vu chyba tak najbardziej rozsławione zostało poprzez film „Matrix”. Z tego, co tak mi się przynajmniej wydaje.
Ale oczywiście filmów jest naprawdę sporo. Jest film z '89 roku, z '90, z 1980 roku. Także tych filmów jest naprawdę sporo. Teraz tak tylko z głowy wam wymieniłem filmy i nazywają się dokładnie „Déjà vu”. Także jeżeli któryś z słuchaczów chciał sobie oglądnąć film albo jakiś dokument, to wystarczy to wklepać i pojawia się mnóstwo filmów i informacji. Wskazano również na kilka odmian zjawiska déjà vu, którym próbowano następnie też nadać odrębne nazwy. I to takie nazwy jak, spróbuję, bo to jest po francusku. Dawno nie używałem francuskiego, więc déjà entendu, „już usłyszane” w tłumaczeniu. Déjà éprouvé, „już doświadczane”. Zgodnie z propozycją Bernarda L'Harrosa oraz Albesa jest to określenie, które miałoby być stosowane dla zjawiska déjà vu w przypadkach niepatologicznych.
Inne znaczenie to déjà fait. Nie wiem, jak to się czyta. Oznacza „zrobione”. Może nie będę wam wymieniał. Nie, dobra, wymienię, bo to Pasuje już być precyzyjnym. Déjà pense – już pomyślane. Déjà raconté – już opowiadane. Déjà senti – już odczuwane. Déjà su – już poznanie, oczywiście w sensie intelektualnym. Déjà connu – już poznane, poznanie osoby.
Déjà dit – już mówione, dosłownie treść mówienia. Déjà goûté – już smakowane. Déjà lu – już czytane. Déjà parlé – już mówione, inaczej w rozumieniu akt mówienia. Déjà rêvé – już śnione. Déjà visité – odwiedzane. Déjà trouvé – już znalezione. Déjà vécu – już przeżyte. Déjà voulu, już pragnienie czy też pożądanie. Déjà arrivé – już wybaczone.
I jedna z ostatnich odmian tego zjawiska, déjà vu. Déjà compté, czyli już liczone, w sensie na przykład jakiegoś zadania matematycznego. Jeżeli chodzi o częstotliwość występowania déjà vu, występuje ono z równą częstotliwością w różnych populacjach. W różnych badaniach uzyskano jednak wyniki niejednoznaczne i w zdecydowanej większości przypadków jest zjawiskiem, które występuje u zdrowych ludzi. Oczywiście mówi o tym nauka. Jeżeli chodzi o historię terminu déjà vu. Tych definicji w historii było wiele i pierwsze definicje lansują się, kiedy to próbowano usystematyzować i w jakiś sposób nazwać. Pojawiło się już w XVIII wieku. Oczywiście nie znaczy to, że to zjawisko wcześniej nie występowało. Za pierwszy można uznać termin użyty w 1873 roku i określało ono déjà vécu przez Paula Verlaine'a w wierszu „Kaleidoscope”.
W 1876 roku Émile Boirac w artykule tak trudnym do wymienienia nazwy, ale spróbuję: „Correspondances” na łamach czasopisma „Revue Philosophique” użyte zostało omawiane określenie ściśle w odniesieniu do tego zjawiska. Termin ten do języka naukowego wprowadzony był w 1896 roku przez Armando, który to proponował na spotkaniu Towarzystwa Medyczno-Psychologicznego w Paryżu 24 lutego 1896 roku użycie terminu déjà vu na określenie omawianego fenomenu. Słowo to przyjęło się na tyle dobrze, że w języku angielskim, a także w polskim nie ma innych odpowiedników. Déjà vu tak naprawdę odczuwano już w starożytności. Wiązano wówczas ten fenomen z metapsychozą. Pogląd ten również wyznawali pitagorejczycy czy też orficy. Pitagorasa krytykuje w tym momencie Augustyn Aureliusz, który twierdził, że przyczyniają się do tego zjawiska złe i kłamliwe duchy. Na przykład święty Augustyn krytykował poglądy Platona, jakie wypowiadane są ustami Sokratesa w „Dialogach Menona”. Pogląd déjà vu przywołuje wspomnienia z poprzednich wcieleń. Choć nienaukowy, przetrwał on do naszych czasów.
Odwoływano się do niego na przykład już w 1820 roku. Był taki koleś, sir Walter Scott, który mówił o odczuciach preegzystencji. Z angielskiego nazwa to the sense of pre-existence. W XIX wieku mitologicznie też próbowano wytłumaczyć zjawisko déjà vu, które zostało zastąpione przez podejście naukowe. W 1844 roku Arthur Lanbaume Wigram, pomimo tego, że jego wyjaśnienie déjà vu było poparte wiedzą anatomiczną, określał to zjawisko jako poczucie preegzystencji. Prowadził on wówczas ideę podwójnego mózgu, która to pojawiła się w różnych odmianach u innych autorów zajmujących się déjà vu. Twierdził on, że w czasie, gdy jeden mózg funkcjonuje, drugi znajduje się w stanie uśpienia. Oczywiście to później ewoluowało. Teraz są zupełnie inne pojęcia. Nauka troszkę już w inny sposób do tego podchodzi, spróbujemy to później jeszcze bardziej wyjaśnić.
Oczywiście na koniec ja jestem za tym, że déjà vu Przywołuje wspomnienia z poprzednich wcieleń, ale to może troszkę w późniejszej części audycji. Pomimo tego również są odbierane informacje w momencie, kiedy ten drugi mózg znajduje się w stanie uśpienia. Zjawisko déjà vu pojawia się, gdy mózg powraca ze snu uśpienia do stanu normalnego działania i porównuje aktualną percepcję z tą nabytą podczas uśpienia. W latach 80. i 90. XIX wieku to był tak naprawdę okres, kiedy rozwijała się koncepcja zaburzeń oraz modeli funkcjonowania pamięci. I w tym właśnie czasie także zwrócono uwagę na pojęcie paramnezji lub też urojeń pamięci. Na temat oczywiście też déjà vu wypowiadali się różni badacze, na przykład tacy jak James Sully czy Emil Kraepelin oraz James Sully. Rozpoczęto również systematyczne badania właśnie tego zjawiska na gruncie neurologii, psychiatrii oraz psychologii. W 1876 roku na łamach czasopisma "Revues Philosophique" odbyła się debata, która dotyczyła właśnie zjawiska paramnezji.
Głos w niej zabrali kolejno Andre Lalande, Ludwik Dugas, Jacques Lorraine oraz Paul Lapi. Jeżeli chodzi o zjawisko déjà vu w psychiatrii i psychologii, jeżeli chodzi o psychiatrię, zalicza się do szerszej grupy złudzeń pamięciowych, utożsamianych. Te zaś wchodzą w skład jeszcze szerszej grupy paramnezji. Psychologia poznawcza jednak twierdzi, że déjà vu jest skutkiem wystąpienia procesów rozpoznawania bez przypomnienia. Freud twierdził na przykład, że déjà vu pojawia się, gdy aktualna sytuacja budzi pewną nieświadomą fantazję, czyli doświadcza aktualnie sytuacji i budzi pewne wcześniejsze nieświadome życzenia, które jednakże nie jest rozpoznawalne, gdyż nigdy przedtem nie stało się świadome. Uczucie znajomości przenosi się natomiast na otoczenie. Podobne wytłumaczenie przynosi psychologia postaci, wskazując na związki déjà vu z derealizacją i depersonalizacją. Derealizacja pojawia się wówczas, gdy pewna figura jest związana z aktualnymi doświadczeniami i zostaje ona pozbawiona ważnej części w postaci artefaktu. Percepcja ta zatem staje się wówczas obca i dziwna. Natomiast również déjà vu wiąże się też z przyłączeniem do aktualnej percepcji artefaktu związanego z innymi wydarzeniami.
Postuluje się utworzenie continuum zjawisk nieprawidłowego rozpoznania, w którym na jednym końcu będzie znajdowało się déjà vu jako forma najlżejsza i paramnezja powielająca jako najcięższa. Oczywiście kontynuując dalej, wskazuje się też również pewne podobieństwa déjà vu do takich objawów chorobowych jak na przykład chronofrenia, czy też na przykład syndrom Capgrasa. Powtórzę jeszcze raz: chronofrenia oraz syndrom Capgrasa. Oczywiście w dotychczasowych badaniach nie znaleziono tak naprawdę istotnych związków pomiędzy występowaniem déjà vu w swojej klasycznej formie a różnymi objawami chorób psychicznych czy wręcz chorobami psychicznymi. Wskazuje się jednak, że jako objaw chorobowy może być także traktowany w sytuacji, gdy jakaś osoba traci krytyczny stosunek do swojego doświadczenia lub gdy jest zjawiskiem uporczywym. Wówczas wtedy dochodzi w skład urojeń déjà vu, które jest rozpoznawalne jako błędne utożsamianie i może wskazywać na występowanie psychozy. Inne definicje to na przykład w parapsychologii zjawisko déjà vu jest uważane za kontakt ducha człowieka z istotą pozamaterialną posiadającą wszechwiedzę wszechistnienia. Istnieje też również hipoteza, jakoby déjà vu było przypomnieniem sobie wcześniejszego snu, który okazał się fragmentem przyszłego wydarzenia. Jednak istotną rolę odgrywa tutaj kwantowa teoria równoległych światów i znów jako wydarzeń tam zachodzących dla innych wcieleń człowieka. Literatury jest oczywiście mnóstwo, więc nie będę wam tutaj podawał, żeby nie powymieniać tego wszystkiego.
Oczywiście za chwilkę też spróbujemy podać inne definicje déjà vu Zrobić dobrze, to wcale nie znaczy nagiąć się do oczekiwań tych wszystkich ludzi. Robić to, czego inni od nas oczekują, byłoby najłatwiej. Bylibyśmy wtedy powszechnie kochani i szanowani. Tylko z dnia na dzień coraz bardziej nieszczęśliwi, przytłoczeni, degustowani, wewnętrznie zrujnowani. Stracilibyśmy poczucie własnej wartości. Bylibyśmy coraz bardziej i bardziej nieszczęśliwi. Zrobić dobrze, to znaczy zupełnie coś innego. To znaczy pozostać ze sobą w wewnętrznej harmonii. Nie zniszczyć siebie, swojego wnętrza. To znaczy móc spojrzeć sobie spokojnie w lustrze w oczy, uśmiechnąć się i być z siebie samego dumnym.
Dostaję tutaj pytania, ale na te pytania postaram się troszkę później odpowiedzieć. Skończę może tę puentę odnośnie bardziej naukowych podejść. Będę później porównywał już zjawisko déjà vu do swoich doświadczeń jako śniąca osoba. Tutaj jeden słuchacz napisał, że w Matrixie dość ciekawie było ujęte jako błąd Matrixa. Natomiast dzisiaj, zanim planowałem audycję, jak to rozegrać, że tak powiem, rozłożyć na czynniki pierwotne, też miałem w głowie to, żeby nawiązać do Matrixa. Natomiast uznałem, że nie ma sensu za bardzo, wszyscy się na tego Matrixa powołują. Ja bym chciał troszkę z innej strony uderzyć, ale tak naprawdę bardziej według mnie, co nieraz zresztą podkreślałem w swoich różnych audycjach, dla mnie bardziej wartościowym filmem jest Avatar niż Matrix. Ale to oczywiście moja opinia. Oczywiście przejdźmy dalej. Coś mi się tutaj zawiesiło.
Myślałem, że się program już zawiesił, ale jest wszystko okej. Pomimo znacznych osiągnięć współczesnej psychofizjologii, biofizjologii, neurofizjologii, neurologii oraz innych nauk pokrewnych, wciąż jeszcze nie poznano wielu tajemnic psychiki ludzkiej. Jedną z nich tych tajemnic jest zjawisko déjà vu, które może występować w postaci zarówno nagłych odczuć niejasnej znajomości jakiegoś przedmiotu lub osoby, gdy tak naprawdę nie jesteśmy przekonani, czy te osoby wcześniej spotkaliśmy, oraz przedłużających się stanów emocjonalnych, czasami wręcz wielogodzinnych, kiedy na przykład jakaś dana sytuacja lub też odwiedzane miejsca wydają się nam znane, pomimo iż wiemy doskonale, że nigdy przedtem tam nie byliśmy. Chociaż termin déjà vu sugeruje doznania wzrokowe, może się ono również odnosić do każdej innej modalności zmysłowej oraz równie łatwo możemy mieć wrażenie, że słyszeliśmy czy też czuliśmy jakiś zapach lub smakowaliśmy coś przedtem, zdając sobie jednocześnie sprawę z tego, iż to, co doznajemy, jest tak naprawdę nam nieznane. Już dawno zastanawiano się, w jaki sposób powstaje to zjawisko, jakie czynniki towarzyszą jego powstawaniu oraz jaki jest jego przebieg. Jednak pomimo iż wysunięto naprawdę bardzo wiele różnych teorii, zaproponowano również rozmaite wyjaśnienia, a także przeprowadzono wiele pomysłowych badań, które do dzisiaj nie znalazły jednoznacznej odpowiedzi na wiele pytań związanych z tym interesującym zjawiskiem. Oczywiście termin ten, jak powiedziałem wam, pochodzi z języka francuskiego i jak powiedziałem we wcześniejszej części audycji, oznacza, że coś już było widziane, a także głębsze zainteresowanie badaczy, którzy użyli tego terminu nad tym zjawiskiem wpłynęło na to, że stworzyło się wiele definicji tego zjawiska déjà vu. Zasadniczo na sposób myślenia o tym zjawisku wpłynęło także powstanie oraz rozwój psychoanalizy, behawioryzmu oraz psychologii poznawczej. Duże zainteresowanie naukowców tematyką związaną z pamięcią oraz różnorakimi jej zaburzeniami nasiliło się już w XIX wieku, o czym wcześniej wspomniałem. I przeprowadzane były różne badania, między innymi we Francji, w Holandii, w Anglii, w Niemczech, w Stanach Zjednoczonych, a także w wielu innych krajach.
Szczególnie ważną rolę w tych naukowych poszukiwaniach odegrała Francja, gdzie w latach 90. XIX wieku zaburzenia pamięci stały się głównym przedmiotem badań wielu naukowców z różnych dziedzin. Jednym z czołowych badaczy zajmujących się tą problematyką był filozof oraz psycholog Théodule Ribot, autor książki „Les maladies de la mémoire”, w której przedstawił teorię dotyczącą procesów pamięciowych opartą na wczesnych XIX-wiecznych poglądach na ten temat. Wydawnictwo Ribot, 1881 rok. Traktował on w tej książce o tym, że zaburzenia związane są z pamięcią jako rodzaj chorobliwego stanu psychiki, który dotyczyć może pojedynczej grupy wspomnień lub też odnosić się do pamięci jako całości. Zainteresowanie zjawiskiem paramnezji oraz innymi zaburzeniami związanymi z zagadnieniami pamięci świetnie ilustruje debata, o której wspomniałem wcześniej. Miała ona miejsce, powtórzę tę nazwę jeszcze raz, jak mi się uda, w Revue Philosophique, czyli w czasopiśmie, które było założone w 1876 roku przez Ribota. Ribot to oczywiście było wydawnictwo. Debatę zapoczątkował francuski filozof André Lalande, który zaprezentował raport podsumowujący kilka różnych punktów widzenia na temat zaburzeń pamięci. W raporcie tym zostało podsumowane między innymi wiele poglądów i jednym z takich poglądów był koleś, który się nazywał Sully oraz koleś, Ribot to jest też nazwisko, oczywiście, jak i wydawnictwo.
Od jego nazwiska nazwa pochodziła. Taine oraz amerykański badacz Burnham. Lalande była zdania, iż poczucie związane z wrażeniem znajomości jest na ogół natychmiastowe, kompletnym zjawiskiem. Natomiast wskazywał również, że zjawisko to nie zawsze ma charakter patologiczny i występuje w przybliżeniu w około 30% populacji. Ja myślę, że każdego, kogo byście zapytali, może nie wszyscy się do tego przyznają, do takiego zjawiska, ale naprawdę sporo ludzi ma to zjawisko déjà vu. Do trwającej wtedy debaty przyłączył się także Taine, który opublikował artykuł dotyczący paramnezji, określając ją jako Erinnerungseinfaschungen oraz Dugas, który twierdził, iż zjawisko déjà vu występuje znacznie częściej wśród młodych ludzi między 20 a 30 rokiem życia, a także, podobnie jak Lalande, wskazywał, że zjawisko to nie musi mieć charakteru patologicznego. Co ciekawe, współczesne nazwiska mówią również, że zjawisko to występuje w większej przypadłości wśród osób o wyższym wykształceniu. Oczywiście mówimy tu o współczesnym. To są badania jeszcze z XIX wieku, bo wcześniej przyjmuje się, iż po raz pierwszy dla opisu tego zjawiska termin déjà vu został użyty w 1856 roku, o czym wspomniałem. Ten termin przez badacza francuskiego Bourrigaa.
Chcąc opisać to zjawisko, Bourriquet użył sformułowania la sensation déjà vue, czyli poczucie już widzianego. Blisko 20 lat po użyciu na łamach tego czasopisma przez Bourrigaa terminu déjà vu odbyła się w Paryżu konferencja Towarzystwa Medyczno-Psychologicznego. Jednym z jej uczestników był francuski uczony Arnould, który zaproponował, aby termin déjà vu wprowadzić też do literatury naukowej, o czym też wspomniałem już wcześniej. Uważał on również, iż chociaż inne określenia, jak na przykład false recognition, false memory czy paramnezja również w jakimś stopniu opisują wspomniane zjawisko, które to miało zbyt szerokie znaczenie i często było nieadekwatnie używane. Jednym z ostatnich, lecz nie mniej ważnych założeń związanych z tą tematyką i zamykających jednocześnie wiek XIX, były sugestie przedstawiane przez Bernarda Laroya Autora jednych z pierwszych badań, które dotyczyły zjawiska déjà vu i w których to zwrócił szczególną uwagę na jego interindywidualne cechy. Pojawienie się terminu déjà vu w literaturze naukowej spotkało się również z dużym zainteresowaniem, oczywiście ze strony badaczy, bo naukowcy to naukowcy, ale głównie badacze się tym zjawiskiem większej rozciągłości zajmowali. Do pierwszych osób, którzy sformułowali teorie wyjaśniające to zjawisko należy zaliczyć Osborna, wspomnianego wcześniej Bernarda Leroya oraz Albesa. Na uwagę również zasługuje teoria zaproponowana przez Freuda, o której również wcześniej wspomniałem. Warte podkreślenia są także założenia holenderskiego naukowca Heermansa, który utrzymywał, iż duże znaczenie dla powstawania zjawiska déjà vu mają procesy związane z uwagą. W 1931 roku Bernard Larson zasugerował, iż należy rozróżniać normalną oraz patologiczną postać zjawiska déjà vu.
Pierwsza z wyróżnionych postaci jest według niego zwykle przelotna, powoduje krótkotrwały wstrząs emocjonalny i jest wynikiem zaburzeń spostrzegania zbliżonych do złudzeń percepcyjnych. Natomiast patologiczna postać zjawiska jest bardziej trwała i często prowadzi do znacznej dezorientacji poznawczej. Wśród najbardziej znanych współczesnych badaczy należy wymienić Chapmana i Menscha, których autorskie badania dotyczyły między innymi związku pomiędzy zjawiskiem déjà vu i marzeniami sennymi. Ja też jestem w tę stronę ukierunkowany, ale rozwinę tę myśl troszkę później. Na uwagę zasługują także badania, które przeprowadzili Richardson i Winocur, Harper, Nipe oraz Snow i Lynchen. To kolesie, którzy się tym zajmowali. Ogromne zainteresowanie badawcze zjawiskiem déjà vu doprowadziło do powstania wielu teorii, które usiłowały wyjaśnić to zjawisko. Jednak z powodu dużej liczby oraz różnorodności tych teorii trzeba było to jakoś rozdzielić. Można skategoryzować trzy grupy. Do pierwszej grupy zaliczyć można mechanizmy mózgowe związane ze zjawiskiem déjà vu, do drugiej grupy mechanizmy psychologiczne czy też psychodynamiczne i psychiatryczne.
Natomiast trzecia kategoria wiązana jest z mechanizmami parapsychologicznymi i paranormalnymi. Jeżeli chodzi o mechanizmy mózgowe, to do tej kategorii należy zaliczyć teorię, która została zaproponowana przez kolesia, który nazywał się Jackson. Według niego zjawisko déjà vu jest jednym z typowych i często spotykanych objawów padaczki płata skroniowego niedominującej półkuli mózgowej. Już na przykład Neumann w 1859 roku opisał zjawisko zbliżone do déjà vu, które to zaobserwował u pacjentki chorej na padaczkę, a wspomniany Jackson w 1888 roku zasugerował istnienie znacznego związku pomiędzy zjawiskiem déjà vu oraz uszkodzeniem położonej w okolicy kości klinowej części prawej półkuli mózgowej. Sugestia ta została potwierdzona później już w badaniach Penfielda w 1955 roku i zjawisko déjà vu zostało po raz pierwszy wywołane w warunkach eksperymentalnych. Także badania jak najbardziej w laboratoriach się odbywały. Powiązanie epilepsji ze zjawiskiem déjà vu też ma jakiś wspólny związek. Przynajmniej jak przeglądałem informacje, przygotowując się do audycji, to również do takich rzeczy docierałem. Powiązaniem się epilepsji ze zjawiskiem déjà vu zajmowali się również tacy badacze jak Hallgren w 1998 roku, Weinstein w 1959 roku oraz Wilson w 1928 roku. Kolejną z teorii odnoszących się do mechanizmów mózgowych jest zaproponowana przez McCurdy w 1925 roku teoria paramnesic rationalization.
To teoria, która wyjaśnia déjà vu poprzez odwołanie się do zaburzeń w działaniu tych obszarów mózgu, które odpowiedzialne są za przebieg procesów pamięciowych. Zaburzenia te polegają na niemożności pełnego rozpoznania danego doświadczenia, co sprawia, iż często jest ono niepełne. W wyniku tego doświadczenie takie zostaje poddane procesom racjonalizacji, które mają na celu pewne dopełnienie danego doświadczenia. Często też zdarza się jednak, iż proces ten jest także przyczyną wielu dalszych zniekształceń pamięciowych, a w konsekwencji również występuje właśnie zjawisko déjà vu. Jedną z najważniejszych teorii, także związanych z mechanizmami mózgowymi, jest zaproponowana przez Elfronda, przepraszam, przez Elfronda w 1963 roku teoria hemisferyczna. I według tej teorii zjawisko déjà vu powstaje w wyniku występowania pewnego opóźnienia w transferze informacji z półkuli dominującej do półkuli niedominującej, co może być spowodowane nawet niewielkimi uszkodzeniami jednej z półkul mózgowych. Jest to bardzo zbliżona teoria do współczesnej teorii, o której troszkę później powiem. Podczas normalnego funkcjonowania mózgu opóźnienie rzędu kilku milisekund nie jest w ogóle dostrzegalne i zauważalne. Jeżeli jednak opóźnienie transferu informacji pomiędzy półkulami znacznie się zwiększy, na przykład do 100 milisekund, kilka sekund lub nawet jednej minuty, spowoduje to dwukrotne otrzymanie tej samej informacji przez półkulę niedominującą. Wtedy człowiek może potraktować obecną sytuację jako uprzednią, mającą już miejsce kiedyś w przeszłości.
Znana jest również grupa teorii, które wyjaśniając zjawisko déjà vu, odwołują się również do rozbieżności w postrzeganiu tego danego zjawiska. Momencik, bo się tutaj pogubiłem w notatkach. Okej. Przykładem może być na przykład również teoria Grassetta z 1904 roku. Według tego autora zjawisko déjà vu jest rezultatem wystąpienia rozbieżności pomiędzy percepcją a związanymi z nią odczuciami. Z kolei Ellis w 1911 roku uważał, iż zjawisko déjà vu powstaje w wyniku chwilowej niemożności odróżnienia obecnych faktów od faktów pochodzących z przeszłości. Według niektórych badaczy ważną rolę w powstawaniu zjawiska déjà vu pełnią także procesy związane z uwagą. Już na przykład Titchener w 1917 roku wyjaśniał to zjawisko jako wynik zaburzenia procesu umysłowego odpowiedzialnego za utrzymanie uwagi na odpowiednim poziomie. Wyjaśnienia dostarczane przez Lalanda w 1893 roku, a także przez Bernta Larssona w 1931 roku również akcentują rolę uwagi na powstawanie zjawiska déjà vu. Życie jest tylko grą pozorów.
Ma pierwsze, drugie, trzecie, czwarte dno. Ma nałożone na siebie kolejne maski. Można ściągnąć je po kolei, ale i tak nigdy nie ma się pewności, czy ta przed chwilą zdjęta nareszcie ukazała oczekiwaną prawdę, czy tylko następne pozory. Przejdźmy do drugiej kategorii, bowiem rozdzielone to zostało na trzy kategorie. I druga kategoria to mechanizmy psychologiczne, psychodynamiczne oraz psychiatryczne. W skład tej drugiej z wyróżnionych kategorii wchodzi wiele różnorodnych aspektów zjawiska déjà vu. Jedną z ważniejszych teorii, która wyjaśnia zjawisko, odwołuje się właśnie do tej kategorii i jest to teoria hologramu. Nawiązuje ona w swych wyjaśnieniach do modelu technologicznego. Tutaj też kłaniałby się właśnie film „Matrix”. Hologram jest rodzajem trójwymiarowej topografii, której każda, nawet najmniejsza część zawiera wystarczającą ilość informacji potrzebnych do odtworzenia tej fotografii w całości.
Zgodnie z tą teorią wspomnienia przechowywane są w mózgu jako hologramy, a zjawisko déjà vu powstaje wówczas, gdy jakaś część obecnego doświadczenia jest podobna do części przechowywanego w mózgu hologramu. Przykładem innej teorii jest teoria głowicy nagrywającej i głowicy odtwarzającej, która została zaproponowana przez francuskiego badacza De Nayera w 1979 roku. Wyjaśniając zjawisko déjà vu, posługuje się on analogią do kasety oraz magnetofonu kasetowego. Traktuje on pamięć jako szereg przegródek, z których każda zdolna jest do zapamiętania określonej porcji informacji. Zapamiętanie informacji dokonuje się za pomocą głowicy nagrywającej, podczas gdy odczyt wcześniej zapisanych informacji odbywa się poprzez głowicę odtwarzającą. Według Deniera zjawisko déjà vu powstaje wtedy, gdy występuje pewne zaburzenie koordynacji pomiędzy głowicą nagrywającą a głowicą odtwarzającą. Polegające ono jest na tym, iż zarówno głowica nagrywająca, jak i głowica odtwarzająca znajdują się nad jedną i tą samą przegródką w pamięci. Prowadzi to do jednoczesnego zapisywania danej informacji w pamięci. Tutaj jest mowa o głowicy nagrywającej, jak również do uznania tej informacji za wcześniej zapisaną, a tym samym wcześniejszą. Może wtedy dojść do potraktowania obecnego doświadczenia jako już kiedyś wcześniej występujące w przeszłości.
Równoczesne zapisy oraz odczyt jednej i tej samej informacji Denier w 1979 roku uznał za istotę właśnie zjawiska déjà vu. Są oczywiście też i teorie, które wyjaśniając zjawisko déjà vu, odwołują się również do założeń psychodynamicznych. Janet w 1905 roku utrzymywała, iż zjawisko déjà vu jest jednym z mechanizmów związanych z redukcją lęku. Łączy się to według niego z zaprzeczeniem, przepraszam to kobieta. Zaprzeczeniem prawdziwości istnienia obecności zdarzenia, w wyniku czego dana osoba może mieć poczucie, iż wystąpiło ono już kiedyś w przeszłości. Zastosowanie takiego mechanizmu umożliwia obniżenie poziomu lęku związany z tą nową, często stresującą sytuacją. Zwolennikiem właśnie zbliżonej teorii był Oberndorf w 1941 roku. On także traktował zjawisko déjà vu jako jeden z mechanizmów wpływających na redukcję lęku, dzięki któremu możliwe jest powtórne przeżycie danego doświadczenia z przeszłości i związane jest to z obniżeniem lęku. On również uważał, iż jeżeli już raz doświadczyliśmy danego zdarzenia, to powtórnemu jego wystąpieniu towarzyszyć będzie dużo mniejszy poziom lęku i napięcia. Według niektórych teorii psychodynamicznych zjawisko déjà vu związane jest z tłumieniem, jednym z często stosowanych mechanizmów obronnych.
Freeman w 1976 roku określił tłumienie jako jeden z nieświadomych mechanizmów obronnych, który polega na usunięciu lub wyparciu ze świadomości poglądów lub pragnień, które nie są powszechnie przyjmowane i akceptowane. Według Freuda w 1905 roku zjawisko déjà vu było jednym z mechanizmów, za pomocą którego dochodziło do bezpiecznego uświadomienia tych zagrażających dla ego treści. Aktualnie również doświadczenia, jak gdyby uaktywniają owe nieświadome właśnie pragnienia i dzięki temu mogą się one rzeczywiście wydawać znajome. Często zdarza się, iż dochodzi do uświadomienia pewnych wypartych treści w wyniku podświadomej chęci naprawy danego zdarzenia mającego miejsce wcześniej w przeszłości. Freud w 1905 roku w swoich pierwszych teoriach wyjaśniał zjawisko déjà vu. Także wskazywał on na relacje pomiędzy wspomnieniami i nieświadomymi fantazjami reprezentowanymi przez pragnienie poprawienia obecnej sytuacji. Także Markowitz w 1952 roku jest autorem właśnie takiej zbliżonej teorii, którą nazwał Second Chance, czyli druga szansa. Według niego zjawisko déjà vu jest wyrażeniem pragnienia dotyczącego powtarzania się danego doświadczenia z przeszłości jeszcze raz w celu poprawienia i rozwiązania uprzednich niedociągnięć. Na przykład można tu wymienić poczucie winy. Również Pickow, Pickford w 1940 roku, Arlow w 1959 roku, a także Oberndorf w 1941 roku skłaniali się do twierdzenia, iż zjawisko déjà vu związane jest z obroną ego i może być jednym z mechanizmów obronnych.
Oberndorf w 1941 roku sądził, iż jest to wskazanie na nieprawdziwość, zaprzeczenie realnego istnienia lub też związek z marzeniami sennymi wszystkich wspomnień, życzeń oraz fantazji, które mogą być zagrażające dla świadomości. Aby stłumić źródło występowania silnego wewnętrznego zagrożenia oryginalne doświadczenie z przeszłości jest zastępowane doświadczeniem obecnym. Twórcą oczywiście innej teorii jest Lapierre. Uważał on, iż zjawisko déjà vu jest rezultatem odniesienia aktualnych przeżyć do wcześniej występujących marzeń i fantazji. Odniesienie to może być tak silne, iż osoba jest przekonana, że dane doświadczenie miało już kiedyś miejsce w przeszłości. Związek tego zjawiska z marzeniami sennymi i fantazjami był podkreślany także przez Pickforda w jego pracach z lat 1940, 1942 oraz 1950. I teoria traktująca występowanie zjawiska tego jako rezultatu poszczególnego rodzaju rozszczepienia osobowości zaproponowana została również przez Douglasa w 1894 roku. Podobnie zatem jak Vigan w 1884 roku, także i on początkowo zastanawiał się, czy występowanie zjawiska nie jest związane z określonym rodzajem asynchronizacji pomiędzy obydwoma półkulami mózgu. I doszedł on do wniosku, stwierdził jednak, iż bardziej prawdopodobne jest to, że powstaje ono wskutek rozszczepienia osobowości, a nie w wyniku podwójnego spostrzegania. Skłania się on tym samym do tezy Vigana z 1884 roku.
Ta teza, która została stworzona o przypisaniu półkulom mózgowym odrębnych osobowości tworzących jedną całość. Są to oczywiście też teorie, które w swoich wyjaśnieniach dotyczyły zjawisk déjà vu, wyraźnie akcentując rolę, jaką pełni sen oraz marzenia senne. Według takich autorów jak Ferenczi w 1912 roku, Freud w 1900 oraz Potzel w 1926 roku, przyczyną występowania zjawiska déjà vu mogą być również nieuświadomione przeżycia mające miejsce podczas snu lub występujące w marzeniach sennych. Freud w 1900 roku twierdził jednak, iż zjawisko to nie zawsze musi być rezultatem marzeń sennych, lecz może występować także w trakcie samego snu. Z kolei natomiast Potzel argumentował, że zarówno sny, jak i zjawisko déjà vu mogą być rezultatem przedwcześnie przerwanego zamiaru, czyli na przykład zrobienia czegoś lub też niespełnionych marzeń. Również Ferenczi w 1915 roku uważał, iż na występowanie tego zjawiska mogą mieć zarówno wpływ marzenia senne, jak i koszmary senne, które często związane są z nieuświadomionymi fantazjami dotyczącymi obecnej sytuacji. Podkreślał, iż jego kliniczne doświadczenie pozwala mu na dobitne stwierdzenie, że istnieje wyraźna oraz często występująca korelacja pomiędzy zjawiskiem déjà vu i snem. Sądził on również, iż związek ten zazwyczaj odnosił się do snu, który miał miejsce poprzedniej nocy. Teoria łącząca zjawisko déjà vu z marzeniami sennymi opisywana była także wcześniej przez Sullyego w 1894 roku. Twierdził on, iż zjawisko déjà vu występuje w wyniku przypadkowego związku lub podobieństwa nieświadomych treści sennych z codziennymi wydarzeniami.
Gdy obecna sytuacja podobna jest do nieuświadomionej sytuacji mającej miejsce w trakcie marzeń sennych, dana osoba może mieć wrażenie, iż doświadcza zjawiska déjà vu. Jednym z najbardziej znanych badaczy akcentujących związek pomiędzy zjawiskiem déjà vu a marzeniami sennymi był Zuger. W 1936 roku wskazywał on na dwa możliwe sposoby zrozumienia tego zjawiska i jego powiązania z marzeniami sennymi. Zgodnie z pierwszym sposobem rozumienia zjawiska déjà vu i marzenia senne są zupełnie oddzielnymi zjawiskami. Natomiast drugi punkt widzenia zakładał, iż zarówno zjawisko déjà vu, jak i marzenia senne są częścią jednego i tego samego zjawiska. Istnieją również teorie, według których zjawisko déjà vu ma związek z depersonalizacją i derealizacją. Zależność ta była opisywana przez wielu badaczy, na przykład Nemiak w 1976 roku sądził, iż zjawisko déjà vu oraz depersonalizacja dotycząca zmiany występującej w rzeczywistym spostrzeganiu jest zupełnie odmienna. Jednak déjà vu występuje wtedy, gdy człowiek zaakceptuje obecną rzeczywistość i z kolei depersonalizacja dotyczy czegoś zupełnie przeciwnego, to jest takiego zjawiska, gdzie rzeczywistość pozostaje dla człowieka obca. Natomiast z kolei Wadsworth w 1948 roku uważał, iż źródłem powstawania zjawiska déjà vu jest rozpoznanie bez przypomnienia. Natomiast depersonalizacja ma miejsce w sytuacji odwrotnej.
Jest to przypomnienie sobie czegoś bez rozpoznania. Przeprowadzane badania wskazują również na relację pomiędzy depersonalizacją i zjawiskiem déjà vu. Harper w 1969 roku wskazał, iż u osób, które doświadczają depersonalizacji, częściej występuje także zjawisko déjà vu. Również Pickford w 1942, 1944 i w 1950 roku opisywał przypadki występowania zjawiska déjà vu w połączeniu z łagodną postacią depersonalizacji. Oczywiście jakie są też mechanizmy parapsychologiczne oraz paranormalne? Jest to ta trzecia kategoria. Myślę, że jeszcze nawiążę do tego przed kolejnym utworem muzycznym. Jednym z bardzo często spotykanych w literaturze wyjaśnień zjawiska déjà vu, odwołującym się do mechanizmów parapsychologicznych, jest reinkarnacja. Zwolennikami takiego wyjaśnienia byli na przykład Pitagoras oraz Arystoteles. Sam Arystoteles już 350 lat p.n.e.
twierdził, iż zjawisko déjà vu należy powiązać z uprzednim istnieniem, z wrażeniem albo z przekonaniem wręcz, że wcześniej się gdzieś żyło. Również filozofia hinduizmu, w której istnieje powszechna wiara w reinkarnację, wyjaśnia w ten sposób to zjawisko. Obecnie także można spotkać wyjaśnienia zjawiska déjà vu odwołujące się do reinkarnacji. Na przykład Ouspensky w 1931 roku utrzymywał, iż zjawisko to jest dowodem na prawdziwość istnienia uprzedniego życia, a tym samym reinkarnacji. Także i Myers w 1895 roku był zdania, iż zjawisko déjà vu jest związane z reinkarnacją, a także może być wynikiem wspomnień związanych z okresem sprzed narodzin człowieka. Takie opinie są jednak obecnie uważane za wysoce nieprawdopodobne. Ciekawe wyjaśnienie zaproponowane zostało przez Charvi'ego w 1932 roku, które za pomocą terminu takiego jak telepathic paramnesia usiłował wyjaśnić większość rzekomo występujących przypadków reinkarnacji. Uważał on, iż zjawisko déjà vu ma związek z poznaniem na podświadomym poziomie. Przykładowo zdarzenie, które zostanie zarejestrowane tylko na podświadomym, a nie na świadomym poziomie, może być zinterpretowane jako zjawisko déjà vu, jeżeli kiedyś, na przykład w przeszłości, wystąpi jakieś zdarzenie do niego podobne. Parapsychologiczne mechanizmy wyjaśniające zjawisko déjà vu obejmują aspekty związane z wyjściem poza ciało, czyli z out of body experience, czyli też z poczuciem przebywania poza własnym ciałem.
Opis jednego z takich doświadczeń został zaprezentowany przez Penfielda w 1955 roku i dotyczył on pewnego pacjenta, który miał subiektywne przekonanie, iż przeżył doświadczenie związane z przebywaniem poza własnym ciałem. Chciałem coś jeszcze wtrącić, ale może to odrzucę na razie i wspomnę troszkę później w audycji. Pacjent ten cierpiał na ostrą postać padaczki skroniowej i miał skłonność do przeżywania zjawiska déjà vu bezpośrednio przed wystąpieniem ataku padaczkowego. Doświadczenie związane z przebywaniem poza ciałem fizycznym, a także łączące się z tym występowanie zjawiska déjà vu opisywał już wcześniej Carrington w 1931 roku. Według niego w pewnych szczególnych okolicznościach, do których zaliczyć można na przykład chwilową utratę przytomności oraz zaburzenia związane z prawidłowym funkcjonowaniem mózgu, może dojść do poczucia, iż przebywa się właśnie poza ciałem fizycznym. Podaje on takie wyjaśnienie, gdyż uważa, iż w pewnych okolicznościach trudno inaczej jest wyjaśnić zjawisko déjà vu. Omawiając zagadnienia związane ze zjawiskiem w kontekście zjawisk paranormalnych, należy także wspomnieć o prekognicji, z angielskiego precognition oraz o snach prekognicyjnych. Prekognicja jest to rodzaj ogólnej wiedzy na temat przeszłości, która ma z reguły nielogiczny charakter. Często zdarza się, iż prekognicja ma miejsce podczas snu Nazywane są one wtedy snami prekognicyjnymi lub proroczymi. Zjawisko déjà vu powstaje w tym przypadku w wyniku nagłego przypomnienia sobie danego snu z przeszłości w konkretnej sytuacji, która jest z reguły do niego podobna.
Jednym z pierwszych badaczy, którzy byli zdania, iż prekognicja oraz sny prekognicyjne mają bezpośredni wpływ na występowanie zjawiska déjà vu, był Radestock w 1879 roku. Poddał on analizie swoje notatki dotyczące snu i doszedł do wniosku, iż bez trudu zidentyfikować można te sny, które stały się najprawdopodobniej przyczyną występowania u niego zjawiska déjà vu. Wielu również współczesnych badaczy, do których zaliczyć należy na przykład McCarty'ego z 1921 roku, Carringtona z 1931 roku, Charlie'ego z lat 1932-34 także sugeruje, iż sny prekognicyjne mogą mieć wpływ na powstawanie zjawiska déjà vu. Taki krótki, przedstawiony przeze mnie tutaj rys historyczny oraz najważniejsze teorie, które usiłują wyjaśnić zjawisko déjà vu, pozwalają nam na stwierdzenie, że zainteresowanie badaczy tym zjawiskiem znacznie wzrosło w XIX i XX wieku. Nie można oczywiście jednoznacznie też stwierdzić z przekonaniem całkowitym, iż istnieje jedno ogólne wyjaśnienie tego zjawiska, bo osoba, która zajmuje się snami, będzie inaczej to interpretowała. Osoba, naukowiec czy badacz będzie zupełnie inaczej to interpretował. Jednak wielu badaczy sądzi, iż związane jest ono z mechanizmami mózgowymi, ale też obecnie coraz częściej zwraca się uwagę na mechanizmy psychologiczne. Najmniejsza grupa badaczy wskazuje na związek tego zjawiska z mechanizmami parapsychologicznymi. Mimo iż jest wiele teorii przedstawionych dzisiaj przeze mnie usiłujących wyjaśnić zjawisko déjà vu, jednak zdecydowana większość z nich nie jest empirycznie potwierdzona. Konieczne jest również podejście do tych badań, gdyż liczba niewiadomych dotyczących tej problematyki jest wciąż duża, wręcz przewyższa to, co już wiadomo na ten temat.
Podjęte być również powinny próby opracowania narzędzi pomiarowych, które uwzględniałyby określone zmienne związane z tym zjawiskiem. Subiektywizm bowiem zjawiska déjà vu jest przyczyną wielu trudności w jego naukowym poznaniu. Jednak bez pojęcia, próby ograniczenia tych trudności zjawisko to wciąż pozostaje nieznane. To by było oczywiście z grubsza takiej teorii, którą gdzieś tam sobie przygotowałem. Ale wstąpmy może na polskie poletko, bo zapewne, drodzy słuchacze, pamiętacie film „Dzień Świstaka”. Bohater jedzie do małego miasteczka w tym filmie, by rezerwować święto Dzień Świstaka. Jest 2 lutego, a dla reportera ten dzień nie jest jakiś szczególnie udany. Kiedy jednak budzi się on w tym filmie następnego dnia i kolejnego ranka okazuje się, że nadal jest 2 lutego i wszystkie wydarzenia się powtarzają. Jest to właśnie klasyczny przykład polskiego filmu, który przedstawia właśnie déjà vu. Próba oczywiście tego zjawiska, jak powiedziałem wcześniej, była czyniona już w starożytności.
Zajmował się tym Platon, Arystoteles. Tłumaczono to też również reinkarnacją. Tłumaczono to również reinkarnacją, że jakoby przychodzimy na świat nie jeden raz, ale w zakamarkach pamięci pozostają resztki i tkwią one, te właściwie zdarzenia z przeszłych naszych minionych żyć, czy też z poprzedniego życia, które nagle nam się przypominają, choć nie mamy świadomości tego poprzedniego wcielenia. W dobie rozwoju fizyki i astronomii, a przede wszystkim rozwoju literatury fantastyczno-naukowej, czy też powieści, filmu fantasy, niektórym przychodzi do głowy myśl, że to może być też kwestia przenikania się światów równoległych. Hipotez jest co prawda niemiara, ale żadna nie jest na tyle wiarygodna, a co więcej nie da się udowodnić. Tak więc déjà vu ciągle jest zjawiskiem niewyjaśnionym ze sfery parapsychologii, chociaż niektórzy badacze skłonni są uznać je za fenomen psychologiczny. Dziękuję za taką słuchalność. Właśnie Ivellios mi pisze, że jest 106 słuchaczy na samym tylko Paranormalium. Wiecie, ja jak staram się mówić, to staram się skoncentrować na przekazie. Dlatego czasami, jak się coś dekoncentruję, to słychać to w moim głosie.
Obiecałem, że postaram się odnieść do komentarzy, bo mam komentarze, ale to troszkę później. Laik niekoniecznie może pojąć ostatnie odkrycia psychologów na temat przyczyn déjà vu. Na przykład Akira O'Connor, ta słynna piosenkarka, zapewne ją znacie, drodzy słuchacze, zajmowała się tym zjawiskiem i twierdziła... Przepraszam, pomyliłem. Nie, to nie ta. To koleś, Akira O'Connor zajmował się tym zjawiskiem i twierdził on z dużym prawdopodobieństwem, że to mózg sprawdza właśnie w taki sposób pamięć i wysyła sygnały, jeśli istnieje rozbieżność między tym, co naprawdę przeżyliśmy, a tym, o czym myślimy, że przeżyliśmy. Nie stwierdza jednak, czy déjà vu jest dowodem na sprawność pamięci, czy wręcz przeciwnie. Czy oznacza to, że z pamięcią naszą są jakieś problemy. Faktem jednak jest, że déjà vu przydarza się właśnie młodym ludziom, a według najnowszych badań również osobom, i to oczywiście nie umując nikomu, które są troszkę bardziej wykształcone. Natomiast u starszych ono prawie że w ogóle nie występuje, mimo że w młodym wieku mogły właśnie te osoby starsze doświadczać tego zjawiska.
Chociaż déjà vu może mieć też do czynienia praktycznie każda osoba na Ziemi, a zjawisko to może występować nawet w przypadku kompletnie zdrowej osoby, to można jednak właśnie wyodrębnić pewne stany, w których to czasie zauważalne są specyficzne skłonności do zjawiska, jakim jest déjà vu. Gdy mamy na przykład do czynienia ze zjawiskiem déjà vu, musimy zdawać sobie również sprawę, że jest ono ogólnie związane ze schorzeniami neurologicznymi. złudzenia pamięciowe, do których dochodzi, mogą być też elementem aury migrenowej, jak również stanowić jedno ze spektrum zaburzeń, które są związane z napadami padaczkowymi. Może to też być ściśle związane właśnie z padaczką skroniową, o której często wspomina właśnie na przykład Jarosław Bzoma. Co ciekawe, badania nad tym zjawiskiem oraz jego przyczynami, jak wspomniałem, zajmował się Freud również i w tej jego teorii mechanizmami psychologicznymi mogącymi doprowadzić do tej paramnezji mogą być właśnie występowanie u pacjenta nieświadomych wcześniej życzeń, czy też to, że dana sytuacja, w której człowiek się znalazł, może w nim wywołać jakiegoś rodzaju fantazję. Tak samo, jak ze snami. Mówię o świadomych snach. Tutaj jest bardzo ważna, istotna fantazja. Im bardziej jesteście marzycielscy i śniący, wyobrażający sobie różne wyobrażenia czy też własne pragnienia, tym właśnie łatwiej wam osiągnąć sny świadome. I tak samo Freud zresztą właśnie podobnie uważał.
Naukowcy już dawno temu też starali się właśnie natrafić na korelację ich występowania z cierpieniem przez pacjentów na różnego rodzaje choroby psychiczne. Jednak z czasem badania pokazały to, że nie ma jednoznacznego związku pomiędzy czy to schizofrenią, czy też zaburzeniami lękowymi a zjawiskiem déjà vu. Na polskim gruncie badaniami nad zjawiskiem déjà vu zajęło się sporo osób, ale jedną z takich osób był doktor Marcin Małecki. Był on psychologiem, znaczy doktor Marcin Małecki, psycholog z Uniwersytetu Humanistycznego SWPS. I w swoich badaniach doktor ten skupił się na grupie 200 osób, a z przeprowadzanych testów wynikało, że wystarczy jeden znany nam element, by odczucie déjà vu odnieść do całej sytuacji. Badacze posłużyli się na przykład przykładem wycieczki na Bora Bora. Mianowicie wchodząc po raz pierwszy do hotelowego pokoju na wyspie Na której nigdy nie byliśmy. Może nam się wydawać, że jednak kiedyś już to miejsce odwiedziliśmy. Skąd to się może wziąć? Może się to wziąć z tego, że na przykład gdzieś w rogu tego pokoju stoi lampa, która łudząco podobna jest do tej, którą miała dana osoba w swoim mieszkaniu.
Wręcz może być nawet identyczna. Albo na przykład, którą posiadała nasza babcia lub też podobny jakiś obrazek, który też gdzieś wcześniej kupiliśmy czy widzieliśmy u kogoś. Bardzo zbliżone wnioski przyniosły również badania Elizabeth Marsh z Duke University i Alana Browna z Southern Methodist University. Naukowcy wykazali, że informacje, które rejestrujemy nieświadomie, są w stanie powrócić do nas później w postaci déjà vu. Naukowcy przeprowadzili swe badania wśród studentów. W czasie ich trwania pokazywali im fotografie, na których w ciągu jednej tylko sekundy mieli znaleźć czarny lub biały krzyż. Czas, który dostali badani był zbyt krótki, by uczestnicy tego badania zdążyli przyjrzeć się zdjęciom dokładnie, choć przecież ich mózg zarejestrował widoczne w tle krajobrazy i budynki uniwersyteckie. Po tygodniu studentom pokazano zdjęcia kampusów, które to umieszczone były w tle pokazywanych wcześniej zdjęć z krzyżami. Studenci doświadczali uczucia, że już kiedyś tam byli, rozpoznawali je, czyli doświadczali de facto déjà vu, choć przedstawiono im tylko fotografie budynków uniwersytetów, na których przecież ani nie studiowali i których nawet wcześniej nie odwiedzili. Oczywiście zapomniałem dziś powiedzieć , więc teraz ogłaszam konkursik malutki.
Powiedzmy, że do następnej audycji, czyli za dwa tygodnie. Albo może nie, bo to będzie za łatwe. To zróbmy tak. Do końca dzisiejszej audycji proszę mi podać odwrotne zjawisko do déjà vu. Nazwę. Ja już tą nazwę dzisiaj wymieniłem. A nagrodą będzie książka związana ze zjawiskiem déjà vu. Na prośbę słuchacza mogę zasponsorować wybraną książkę. Ewentualnie jeżeli słuchacz nie wybierze, to ja wybiorę jakąś ciekawą książkę jednych z autorów, których dzisiaj wymieniłem. Więc pominę to, bo miałem wspomnieć o tym zjawisku odwrotnym do déjà vu.
Ale skoro ogłosiłem konkursik, niech się coś troszkę dzieje również i w audycji „Czas snu”. Déjà vu, a paramnezja powielająca. Paramnezja powielająca jest to postrzeganie wszystkiego wokół siebie jako kopii istniejącego już gdzieś idealnego, realnego świata. Mówiąc inaczej, osoba chora myśli, że żyje w świecie, w którym najbliższa rodzina wydaje się podmienionymi klonami, a mimo użycia jak najbardziej racjonalnych argumentów niemożliwe jest jakiekolwiek złagodzenie tego przeświadczenia. Czy wam to coś nie przypomina z naszego podwórka alternatywnego? Ja myślę, że pan Marek Podlecki był właśnie w takim oto stanie, czyli paramnezja powielająca. Bardzo podobnymi zaburzeniami funkcjonowania mózgu są zespół Capgrasa, w którym to osoba, która jest przez nas dobrze znana, jest postrzegana przez nas jako ktoś zupełnie obcy, ale ma wręcz identyczny wygląd oraz zespół Fregoliego objawiający się tym, że pacjent odbiera nieznaną osobę za znajomego, choć w zupełnie zmienionym wyglądzie. Każdy z opisanych wyżej zespołów występuje częściej w przebiegu wirusowych zapaleń mózgu i opon mózgowych, uszkodzeń płatów skroniowych, częściej bardziej chodzi o płat prawy czy regionów czołowo-oczołodolnych kory mózgowej. Déjà vu oraz inne podobne zaburzenia. Oprócz samego déjà vu istnieją również bardzo inne, lecz bardzo podobne zjawiska dotyczące zaburzeń wspomnień i są nimi między innymi błędna atrybucja, czyli zjawisko polegające na prawidłowym rozpoznaniu sytuacji przy jednoczesnym błędnym przypisaniu jej do miejsca lub do osoby.
Oraz drugie zaburzenie wspomnień to nieświadomy plagiat, czyli przypisywanie sobie danej sytuacji jako swojej, bez świadomości, że została ona stworzona przez inną osobę. Zapewne też wielu z was interesuje, jak się ma zjawisko déjà vu do osób niewidomych. Z początku naukowcy byli przekonani o tym, że zjawisko, jakim jest déjà vu, jest ściśle związane z naszym wzrokiem, który jest w rzeczywistości niezbędny do tego, by dana osoba mogła odczuwać efekt déjà vu. Z pierwszych teorii naukowych wynikało, iż déjà vu miało powstawać na skutek nieodpowiedniego, nierównego w czasie wychwytywania przez nasz mózg bodźców, które to docierały do naszych oczu. Będąc dokładniejszym, nasz mózg, będąc w stanie nieświadomym, miał rejestrować obraz z jednego oka, a dopiero po kilku sekundach, następnych milisekundach z oka drugiego, co w efekcie mogło powodować to odczucie, że coś już wcześniej widzieliśmy. W skrócie, jakby nie było takiej synchronizacji pomiędzy jednym a drugim okiem. Wymieniony wcześniej badacz Akira O'Connor obalił tę teorię, wskazując na pewien przypadek niewidomego mężczyzny, który miał styczność ze zjawiskiem déjà vu dzięki zmysłom węchu, dotyku oraz smaku. Usłyszany przez mężczyznę dźwięk zapinanego suwaka przywołał w jego myśli fragment słyszanej kiedyś muzyki, a dzięki trzymanemu talerzowi w stołówce fragment rozmowy. Przedstawiona sytuacja pozwoliła zatem psychologowi na wysnucie hipotezy mówiącej, że dzięki zjawisku déjà vu nasz mózg jest w stanie sprawdzić, jak działa nasza pamięć, bez względu na to, czy jesteśmy zdolni do wykorzystywania własnych zmysłów. Natomiast jak ma się zjawisko do farmakologii?
Z biegiem lat badania dowiodły, że niektóre leki brane osobno lub też w kombinacji zwiększają ryzyko występowania déjà vu u osoby je zażywającej. Naukowcy w 2001 roku opisali przypadek zdrowego mężczyzny, który zaczął odczuwać intensywne i nawracające odczucia déjà vu po zażyciu razem amantadyny i fenylopropanolaminy oraz amantadyny w celu złagodzenia objawów grypy. Uznał to doświadczenie za tak interesujące, że ukończył pełny cykl leczenia i zgłosił je psychologom, aby spisali je jako studium przypadku. Ze względu na działanie dopaminergiczne leków oraz wcześniejsze wyniki stymulacji elektronowej mózgu, badacze spekulują, że déjà vu występuje w wyniku działania hiperdopaminergicznego w mezalnych obszarach skroniowych mózgu. Bardzo ciężka nazwa. Okej, przepraszam, bo mi się tu przesunęła jedna sprawa. Także te badania, jak widzicie, do tej pory są prowadzone jak najbardziej płodnie i obficie. Dowiadujemy się coraz więcej nowych rzeczy i zobaczymy, czy to kiedyś doprowadzi do czegoś. Nie sądzę, ale być może rzeczywiście coś tutaj jeszcze z tego wyjdzie. Powoli będę odnosił się do komentarzy i parę słów jeszcze coś tam od siebie powiem.
Przypominam o trwającym konkursie, który wyłonił się w trakcie trwania audycji. Jak nazywa się odwrotność déjà vu? Do wygrania jest książka o tematyce déjà vu i słuchacz ma możliwość wyboru książki, jaką by chciał. Ewentualnie jeżeli wygra, a nie poda, to ja wybieram książkę dla słuchacza. Oczywiście dobrze by było, żeby to było w trakcie trwania audycji, bo do końca audycji jest ten konkurs i informacji oczywiście prosiłbym o przesłanie albo na Paranormalium, albo na Radio Cenzura, albo na Radio Dream Time. Ja teraz postaram się odnieść do komentarzy. Widzę, że już dwie godziny audycja. Które przesłaliście na Radio Paranormalium. Z godziny 22:29 Radek pisał: „Witam! Widzę, że temat déjà vu.
Ze swojej strony uważam, że déjà vu jest przypomnieniem naszego planu duszy, który oglądaliśmy, zanim wcieliliśmy się w ciało fizyczne. Taka była tam teoria, a tutaj jest praktyka. Wspominałem o tym elemencie reinkarnacyjnym. Z mojej strony uważam, że coś w tym rzeczywiście jest i w tę stronę bym bardziej uderzał, ponieważ dla mnie zjawisko déjà vu jest bardzo podobne do zjawiska OBE. Czy tak jak przytaczałem wcześniej przykłady, że na przykład przed samą padaczką ludzie dostawali również takie zjawiska. Sam mam brata, który od dziecka leczył się na padaczkę, więc pamiętam rozmowy, jak z nim rozmawiałem, co on odczuwał, kiedy dostawał padaczki. Co prawda teraz jako dorosły mężczyzna ma to wyleczone, ale wiadomo, że do końca życia może kiedyś to się jeszcze mu przydarzyć. Natomiast opowiadał, kiedy rozmawiałem ze swoim bratem, on bardzo podobne rzeczy opisywał mi, jak na przykład ja doświadczałem i doświadczam dalej w zjawisku OBE. Jest to bardzo podobny element. Zjawisko déjà vu generalnie, tak jak wspomniałem dzisiaj w audycji, bardzo dużo ludzi doświadcza wbrew pozorom, tylko nie każdy się tym zjawiskiem dzieli.
To tak jak z snami, że jedni chcą się dzielić, drudzy nie. Jedni wysyłają sny, a inni nie. Zatrzymują to raczej w sobie, uznając, że to jest ich prywatna sprawa i nie widzą potrzeby dzielenia się choćby nawet snami. Co oczywiście rozumiem jak najbardziej. Sam przecież pamiętam, kiedy zanim zacząłem opowiadać sny, na początku w radiu Na Fali, potem w Radiu Paranormalium, później założyłem swoje radio, gdzieś tam czasami zadzwoniłem. To też przecież pamiętam. Na samym początku miałem opory, ale to jest taka sprawa, że często potrzebujemy się wygadać. Później, kiedy się wygadamy, jest ten element wyparcia albo może nie wyparcia, ale mówię na to taki moralniak. W sensie, że zastanawiamy się, czy rzeczywiście dobrze zrobiliśmy, że komuś swoje przemyślenia czy też swoje sny opowiedzieliśmy. Ale z drugiej strony uważam, że to jest też oznaka zdrowia psychicznego.
Przykłady są znane. Przecież kiedy to Indianie na przykład siadali przy ognisku i było normalną rzeczą przy śniadaniu czy po śniadaniu opisywanie sobie swoich marzeń sennych i próby opowiedzenia tych snów. Ja ostatnimi czasy mam wysyp. Nawet wczoraj miałem OBE. Dzisiaj miałem świadomy sen, wczoraj miałem OBE. Chociaż to według mnie już określiłem w swoich audycjach, że to jest właściwie to samo, tylko rodzaj inny i też odczucia są trochę inne. Ale uważam, że OBE jest elementem świadomego snu. Zajęło mi to parę lat, zanim to zrozumiałem, ale oczywiście to jest moje doświadczenie. Tak jak zawsze mówię, zrozumienie jest poprzez doświadczenie, więc żeby to zrozumieć, trzeba tego też doświadczyć. Wiele razy w swoim życiu prywatnym doświadczałem zjawiska déjà vu.
I też tutaj jakbym się ukierunkowywał w tę stronę, o której tutaj słuchacz powiedział, że OBE jest elementem reinkarnacyjnym czy też przypomnieniem sobie czegoś, co gdzieś musieliśmy wcześniej doświadczyć. Uważam też w pewnym sensie, że mamy takie zdolności i coś takiego jest. Przypuszczam, że to w planie duszy jest jakoś też chyba zawarte, że schodząc tu na płaszczyznę ziemską, jedni pamiętają więcej, drudzy mniej. Oczywiście zawsze będziemy próbować to upleść w jakieś badania naukowe, próby wyjaśnienia, ale wygląda to dla mnie tak, jakby Bóg badał siebie. Przecież nie raz to podkreślałem i tak uważam, że jesteśmy cząstką Boga, jakby nie patrzeć. Więc jesteśmy też takim małym bogiem przez małe b. Bóg pod mikroskopem bada siebie, także próbujemy jakoś wpływać, zmieniać się i tak dalej. Ale mimo wszystko mamy jakieś te elementy w sobie. Wydaje mi się, że to jest chyba nawet dobre, bo one też nas ukierunkowują i trzymają nas w ryzach, żebyśmy czasami nie zapomnieli o sobie, o naszych zdolnościach, o tym, co posiadamy. Każdy ma różne zdolności i może déjà vu jest też takim elementem wstrząsu profilaktycznego dla nas, żebyśmy chwilkę stanęli, zatrzymali się I przestali biec tylko za bogactwem tego świata, za pieniążkami i tak dalej, wierząc, że jest tylko jedna jedyna rzeczywistość i tak dalej.
A być może jest naprawdę coś innego i być może to są te resztki z wyższego naszego poziomu astralnego, z poziomu duchowości i ducha, który gdzieś tam te ślady nam zostawia. Albo takie małe kamyczki, które podnosimy z ziemi i one nas też próbują uwarunkować, przypomnieć, że: „Ej, człowieku, idziesz dobrą stroną. Pogubiłeś się nagle i pasowałoby ci coś przypomnieć”. Takiego nie mówmy plaskacza, ale takiego kukszańca w plecy dać ci, żebyś czasami sobie coś przypomniał. Ja mam takie chyba bardziej podejście i pewny jestem, że przynajmniej z moich doświadczeń i z moich analiz, przemyśleń życiowych, dochodzę do takich wniosków, że to może być właśnie to déjà vu. Te zjawiska są naprawdę bardzo podobne do siebie. I tak jak wspomniałem parę minut temu, mając brata, który rzeczywiście doświadczał też epilepsji i stanów epileptycznych, oczywiście po zastrzyku penicyliny dostał takiego czegoś i musiał się wiele lat później leczyć. Więc po tych rozmowach z nim, po moich własnych doświadczeniach z marzeniami sennymi czy też właśnie OOBE, czy też rozmowach z różnymi, wieloma ludźmi, do takich wniosków dochodziłem. Tutaj kolejny komentarz. Przesunę sobie słuchacza.
Tutaj słuchacz opisuje 22:40, Sławomir Wardach: „Jeden moment, jedna chwila, jak błysk flesza. Widok starego domu z wielkimi okiennicami w parku. To było ze 20 lat temu, a tak mocno się wryło i pozostawiło wrażenia”. Ten sam słuchacz sześć minut później, 22:40: „Czy déjà vu może być ciągiem wydarzeń, ludzi, miejsc? Jak długo może to trwać?” To drugie pytanie, jak długo może to trwać, wydaje mi się, że już coś w audycji dzisiaj opowiedziałem o tym. Według badań naukowych i relacji badaczy w wieku powiedzmy starczym to zjawisko już bardzo rzadko występuje, prawie że w ogóle. Natomiast występuje w bardzo młodym wieku i w grupach społecznych na troszkę wyższym poziomie wykształcenia. Tak pokazują badania. Natomiast czy déjà vu może być ciągiem wydarzeń, ludzi, miejsc? W gruncie rzeczy jest to trudne pytanie, bo mając kilka razy déjà vu w życiu, to déjà vu jest bardzo podobnym zjawiskiem właśnie do marzeń sennych, które doświadczałem, gdzieś tam sobie zapisywałem, nagrywałem.
Dalej zresztą to robię. I to jest tak jak z tymi snami właśnie proroczymi czy prekoginicją, gdzie często mamy wrażenie albo na przykład wydaje nam się wręcz, że śnimy sny latami, te same sny i mamy jakby tylko po trochu za każdym razem kurtynę podniesioną i widzimy powiedzmy metr dalej. Ja mam masę takich snów, gdzie sny mi się śnią latami. I to jest tak, jakbym z rokiem na rok odkrywał kolejne znaczenie danego snu. To takie trochę prorocze sny, które otwierają nam tę bramkę i furtkę. I porównałbym to też właśnie do takiego déjà vu. Tylko że déjà vu mamy właśnie coś takiego, że mamy na live. Mamy na live w sensie, że świadomością jesteśmy w tej rzeczywistości, a nie w objęciach Morfeusza. Więc jest tylko ta różnica, gdzie tę uważność naszej świadomości w déjà vu mamy tu, w rzeczywistości, a w marzeniach sennych ta świadomość, uważność świadomości jest w innej rzeczywistości. Pytanie teraz, gdzie te sny się odbywają?
Czy w naszej głowie, czy poza ciałem, poza naszą fizyczną powłoką? Delfinaci, 22:47: „Kiedy miewam ten stan, mam wrażenie, że wiem, co się zaraz stanie, ale po chwili okazuje się, że jednak nie bardzo”. No właśnie. To takie przeczucie. A może to jest po prostu to, że ktoś jest bardziej sensytywny i odkryty też na wrażenia. Albo inaczej, ma mniej przyblokowane pewne zmysły, postrzeganie, wyczuwanie, przeczucie, podszepty własnej duszy, która nam jakby- Przypomina, podpowiada, albo też i ostrzega w różnych sytuacjach, że coś może być dalej nieprzyjemnego bądź przyjemnego. Coś, co gdzieś kiedyś już mogliśmy przeobserwować i tak dalej. W snach to jest często tak, że nasza podświadomość nam trochę psoci. Ja ją nazwałem kiedyś takim małym draniem, nie wiem, czy to było akurat niedobre określenie, ale podświadomość nam tutaj trochę mąci. To jest takie kłócenie się między tą prawą a lewą półkulą, między umysłem binarnym a analogowym.
Kiedy miałem sny, czy w ogóle na przykład po spożyciu jakichś substancji, to zawsze mi to było mówione, żebym nie walczył z tym ciemnym wilkiem. Tak bym to określił. Czy większość ludzi jest epileptykami? Nie pamiętam, kto to powiedział, więc nie powiem tego nazwiska, ale jeden z polskich bardzo znanych obonautów tak właśnie kiedyś powiedział. 23:21, Sławomir Warda: „Jak ma się déjà vu do ludzi? Nieraz spotykamy nowych ludzi i czujemy, że się długo znamy i łatwo się bardzo z nimi rozmawia. Czy to jest tylko mózgowa reakcja?” Może po prostu wyczuwasz, odczuwasz. Może nadajecie na tej samej fali i jakoś aminokwasy, czy jak to tam nazwać, w jakiś sposób się bardziej z sobą zaprzyjaźniają. Może jesteśmy w stanie rezonować na tej samej fali wibracji. To tyle pytań.
Sprawdzę jeszcze, czy gdzieś coś na czatach jest. Nie ma. Po prostu jestem mega zaskoczony. 116 słuchaczy na samym Radiu Paranormalium. U mnie kilkanaście osób. W Radiu Cenzura dzisiaj nie nadaje, plus YouTube. Ciekawie się tutaj wszystko lansuje. W takim razie mam jeszcze dwa utwory muzyczne, ale powiem szczerze, jestem zmęczony, bo też dzisiaj byłem w dość dalekiej podróży, więc dosłownie przyszedłem przed audycją, musiałem się chwilę zdrzemnąć, a oczy mi się już normalnie szczypią. Więc zróbmy tak: jeszcze na koniec puszczę wam jeden utwór muzyczny. Po audycji puszczę ze dwa, trzy kawałeczki.
A ponieważ nikt nie odpowiedział na pytanie, więc odpowiem sam na to pytanie. Sam sobie odpowiem. Więc odpowiedznikiem déjà vu w obliczu badań naukowych jest jamais vu. Podkreślam nazwę: jamais vu. Jest to zjawisko, które polega na błędnym rozpoznawaniu sytuacji w czasie trwania, których nasz mózg traci dostęp do informacji mówiących mu, że zetknął się z nią już wcześniej. Jamais vu według naukowców działa jak atak. Z tym że nasza pamięć zostaje ograbiona z jednego bardzo ważnego elementu, którym są osobiste doświadczenia. Powoduje to, iż nie zdajemy sobie sprawy z tego, że z daną osobą, czy też sytuacją, czy też faktem kiedyś się już zetknęliśmy. To pewnego rodzaju zanik pamięci. Zjawisko jamais vu sprawia, że wszystko, czego doświadczamy w czasie jego trwania, jest nam obce.
Przykładowo na przykład osobie cierpiącej na jamais vu może się wydawać, że jej stały partner jest osobą, którą widzi po raz pierwszy. Jej własne dzieci wydawać jej się będą po prostu jakimiś dziećmi, a własny dom jakimś domem. Ludzie z tym specyficznym zaburzeniem nie pamiętają też, że coś już wcześniej zrobili, widzieli, kupili, czy też że komuś się już przedstawili lub też daną osobę o czymś już wcześniej poinformowali. Według przeprowadzonych badań udało się stwierdzić, że zjawisko jamais vu ściśle związane jest z nieprawidłowym pobudzaniem płatów skroniowych, które to znajdują się po obu stronach głowy, tuż za uszami. Utrata pamięci związana jest ze zjawiskiem jamais vu bardzo często i występuje w przypadku osób zmagających się z epilepsją. Oprócz tego przy jamais vu doświadczyć można również uczucia przewlekłego zmęczenia. Wynika z tego, że jeśli mimo usilnych starań nie możemy przypomnieć sobie na przykład znaczenia jakiegoś słowa, które przecież dobrze znamy, to może być to właśnie zjawisko jamais vu, które wskazuje nam, byśmy po prostu skorzystali z odpoczynku. To tak w skrócie o tym zjawisku. W takim razie audycja dobiega końca. Ja jeszcze tak w skrócie przypomnę, drodzy słuchacze, troszkę zmieniłem na stronie radiodreamtime.com zakładki, więc lekka modyfikacja była.
Ciekawie tu zrobiłem, bo macie taki specjalny folder, bo bardzo często wypytujecie się mnie o utwory muzyczne, które puszczam, a wiem, że miałem kiedyś pisać pod audycjami, ale naprawdę prowadzenie radia to też jest sporo roboty, więc czasami nie wyrabiam z tym. Więc zrobiłem zakładkę „Muzyka”, gdzie macie różne gatunki muzyczne, których akurat ja słucham i są puszczane w audycji „Czas snu”. Zapraszam was na stronę i możecie sobie wybierać, przesłuchać. Macie również utwory muzyczne, które ułatwiają zasypianie czy też muzykę leczniczą specjalnie skomponowaną w odpowiednich częstotliwościach, aby jakoś też wspomagać samoleczenie poprzez na przykład muzykę. Do tego jeszcze zachęcam was również do dołączania. Macie zakładkę „Społeczność” i macie kanały w tej społeczności, do których możecie dołączyć, aby na przykład wysłać sen, który będzie później publikowany w audycji „Periscope”. Oczywiście macie tu wszystko opisane co i jak zrobić, jak zainstalować, jak spolszczyć, żeby było po polsku. Zalecam do tej komunikacji się przekonać, bo Radio Dreamtime jest na Telegramie, nie na Signale. Z tego, co wiem, to Signal ostatnio serwery zablokowali. Teraz się też przygotowują do blokowania ambasad w Australii Facebook oraz Twitter.
Także mamy ciekawe dzisiaj czasy. Zachęcam was tutaj do dołączania się, do opisywania snu, bądź też nagrywania się jako audio i te audycje będą później puszczane w audycji „Periscope”. Za tydzień powinna być audycja „Periscope” w czwartek, a we wtorek powinna być audycja „W punkt”. Ostatnio nie było, bo niestety nie dałem rady i nie miałem też możliwości skomunikowania się, żeby poinformować, więc za to was, drodzy słuchacze, przepraszam. To chyba tyle. Zapraszam was oczywiście też na kanał YouTube'owy. Tam widzę, że coraz mocniej, lawinowo wręcz rośnie liczba subskrybentów, co akurat ja do tego nie przywiązuję uwagi. Ale fajnie jest, jeżeli coś się komuś tam zaczyna podobać i słucha i jakoś ta popularność rośnie, ale jakoś ja nigdy specjalnie do tego uwagi, a szczególnie na YouTube'a nie przywiązywałem. Wynikiem tego było też to, że Radio Dreamtime dorobiło się swojego serwera, więc mamy swój fizyczny serwer. Jest kilku administratorów, którzy zarządzają tym serwerem.
Zachęcam was tam właśnie do wchodzenia i zerkania do archiwów. Tam macie usługę Plex oraz usługę wirtualnego dysku. W usłudze Plex polecam zarejestrować się, bo wtedy macie pełne spektrum możliwości. Natomiast oczywiście można oglądać również z troszkę ograniczonymi możliwościami. Jest to usługa bardzo podobna, może nie do końca jak YouTube, bo jednak to YouTube jest bardziej rozbudowane, ale można wszystko. Można sobie transkodować również materiały na live w różnych rozdzielczościach, więc jest to ciekawe. Co prawda 4K nie mam, bo serwer by mi wyrobił, bo jest na tyle nowy, że by wyrobił, ale akurat tej opcji mam niewłączonej. Również łatwiejsze jest ściąganie z dysku wirtualnego, bo możecie tam ściągać już pełne archiwa. Co prawda wcześniej archiwa są spakowane w pakowarkę i ściągacie na przykład cały folder, powiedzmy „Czas snu” czy „Periscope”, czy „W punkt”, czy jakieś inne audycje z Radia Paranormalium, które są taką kontrą, może nie kontrą, ale takim dodatkowym backupem w razie czego, gdyby tam się coś w Radiu Paranormalium podziało, jak i również Radio Cenzura. Także tam też was zachęcam.
Widzę, że też ostatnimi czasy Trójka Westerника pobija rekordy. Fajnie, jest takie dopingujące i podnoszące na duchu, że coś, co się robi, jest naprawdę ciekawe dla was. Chyba tyle chciałem powiedzieć na dzisiaj. Także zapraszam w najbliższy piątek na Teorię Chaosu, czyli w sumie już dzisiaj, za niecałe 24 godziny. Może mi się na tygodniu coś uda nagrać z tego Ricka Strassmana w końcu. Ostatnimi czasy zacząłem robić tłumaczenia, które gdzieś tam mi zalegały w moich archiwach, więc te tłumaczenia może dokończę, żeby już mieć to z głowy i przyspieszyć troszkę materiały, które mam pogromadzone, a nie zawsze mam czas, żeby to zrobić. Także na dzisiaj to tyle. Temat déjà vu jest bardzo ciekawym zjawiskiem, dla mnie również i często nawet na ten temat rozmyślam. Aczkolwiek, jak już wiecie, moją działką są sny bardziej, choć to nie znaczy, że tylko snami się zajmuję. Mam też różne zainteresowania.
Akurat sny wpłynęły na moje prywatne życie tak, że postanowiłem się tym zajmować. I przynajmniej według mnie, według mojego doświadczenia, zaczynam rozumieć, oczywiście w jakimś stopniu, te sny, czym są i co one nam mówią i podpowiadają. Oczywiście teorii, jak ze wszystkim, jest wiele, więc absolutnie nigdy się z nikim nie wykłócam, bo ktoś może mieć zupełnie inne doświadczenie i inaczej odbierać, postrzegać rzeczywistość. Pozwólmy ludziom żyć, jak to zawsze moja znajoma koleżanka kiedyś powtarzała. Dobra, to tyle na dzisiaj. Ja wam serdecznie dziękuję za przyjście, za tak liczną liczbę osób słuchających radia na różnych platformach, co na czwartek jest naprawdę niespotykane. Na koniec wam puszczę jeszcze jeden utwór, bo tak sobie zaplanowałem, a lubię być do końca spełniony i tę cytrynę wycisnąć. Życzę wam wszystkiego najlepszego, zdrowia, odporności. Pijcie sok z kiszonej kapusty! Ja ostatnio to pijam od trzech tygodni i rewelacyjnie się czuję.
To tyle. Do usłyszenia, do następnego tygodnia. Zdrowia, świadomych snów, no i déjà vu. Trzymajcie się. Cześć.