Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Teoria Chaosu

Teoria Chaosu

Odcinek: Teoria Chaosu Live 2011-07-01a
UFO III Rzeszy - Igor Witkowski (gość) - cz.1

Streszczenie odcinka

Igor Witkowski, dziennikarz i badacz tajnych projektów technicznych oraz zbrodni III Rzeszy, omawia wiarygodność doniesień o tak zwanym UFO III Rzeszy. Rozróżnia współczesną, spopularyzowaną głównie w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii legendę o niemieckich latających talerzach od udokumentowanych relacji o niewielkich, świecących obiektach obserwowanych przez alianckich lotników podczas II wojny światowej. Według Witkowskiego obiekty określane jako foo fighters miały kształt kul o średnicy około metra, poruszały się pojedynczo lub w formacjach, gwałtownie przyspieszały i często utrzymywały się w pobliżu samolotów. Ich obserwacje odnotowywano nad obszarami kontrolowanymi przez państwa Osi, między innymi nad Niemcami, północnymi Włochami i Japonią, natomiast brak podobnych relacji z terenów takich jak Kalifornia. Badacz wskazuje na setki alianckich raportów, w których opisywano także zakłócenia lub uszkodzenia urządzeń elektronicznych w samolotach. Jego zdaniem szczegółowość i powtarzalność tych relacji przemawia przeciwko naturalnemu albo pozaziemskiemu pochodzeniu obiektów. Nie wiadomo jednak, jaki dokładnie był cel ich konstruowania; prawdopodobnie były zdalnie sterowane. Witkowski podkreśla, że nie znalazł dokumentów potwierdzających istnienie niemieckich latających talerzy napędzanych egzotycznymi technologiami. Nie potwierdza również popularnego kryptonimu V-7 ani związanych z nim opowieści. Jego zdaniem legenda o spodkach zaczęła nabierać współczesnego kształtu dopiero pod koniec lat sześćdziesiątych, między innymi za sprawą numeru niemieckiego czasopisma „Brisant”, poświęconego rzekomym tajnym konstrukcjom III Rzeszy. W publikacji tej pojawiały się określenia i ilustracje, które wskazywały na powojenne pochodzenie materiału. Przykładem miał być „laser” jako nazwa broni, choć w czasie wojny nie funkcjonował on jeszcze w takim znaczeniu. Witkowski ocenia tę narrację jako późniejszą dezinformację. Dopuszcza natomiast możliwość, że Niemcy pracowali nad konwencjonalnymi dyskami latającymi, choć rozwiązania tego rodzaju nie miałyby większego sensu z punktu widzenia aerodynamiki. Osobnym, znacznie poważniejszym wątkiem jest urządzenie o kryptonimie „Dzwon”, którego badacz nie utożsamia bezpośrednio z legendą o latających spodkach. Twierdzi, że w dokumentach i zeznaniach pojawiają się informacje o niemieckich eksperymentach związanych z grawitacją, napędem oraz nietypowymi zjawiskami fizycznymi. Jako możliwy mechanizm wskazuje wiry plazmy, czyli zjonizowanego gazu poddanego działaniu pól elektrycznych i magnetycznych. Szczególnie interesujące miały być wiry, w których linie pola magnetycznego tworzą zamknięte pętle i pozostają odizolowane od otoczenia. Taki układ mógłby — zgodnie z przedstawioną interpretacją — wpływać na grawitację lub prowadzić do jej ekranowania, nie wymagając przy tym niewyobrażalnych ilości energii. Jako analogię Witkowski przywołuje piorun kulisty. Zwykły wir rozgrzanego gazu szybko się rozpada, ponieważ energia i ciśnienie powodują jego rozproszenie. W pewnych warunkach może jednak powstać stabilniejszy wir o zamkniętym polu magnetycznym, który niemal nie emituje energii na zewnątrz i utrzymuje się znacznie dłużej. Zdaniem gościa podobne zjawisko mogło zachodzić wewnątrz „Dzwonu”. Twierdzi on, że pioruny kuliste udało się wytwarzać w kilku laboratoriach, a do ich uzyskania nie są konieczne ogromne źródła energii. Współczesne eksperymenty, o których wspomina, miały również wskazywać na silniejszy, niż wcześniej zakładano, związek między elektromagnetyzmem a grawitacją. W uproszczonym opisie hipotetyczny napęd miałby wykorzystywać urządzenie przypominające akcelerator plazmy. Jony byłyby przyspieszane do bardzo dużych prędkości i wprawiane w ruch wirowy za pomocą pól magnetycznych oraz wysokich napięć. Jako możliwy materiał roboczy Witkowski wymienia rtęć, choć zaznacza, że najważniejsze trudności miałyby charakter technologiczny, a nie energetyczny. Jednocześnie zastrzega, że zachowane dokumenty nie zawierają pełnego opisu działania urządzenia. Odtajniony materiał amerykański ma łączyć pojęcia grawitacji i napędu, ale nie wyjaśnia, w jaki sposób konstrukcja miałaby się unosić. Określenie tego mechanizmu jako wytwarzania „ujemnej grawitacji” pozostaje więc interpretacją opartą na analogiach do współczesnej fizyki, a nie kompletnym odczytaniem niemieckiej dokumentacji. Badacz uważa, że jego wieloletnie analizy dawnych dokumentów, relacji jeńców niemieckich i innych świadków zyskują nowe znaczenie w świetle współczesnych badań nad relacją między grawitacją a fizyką kwantową. Jego zdaniem obie dziedziny, przez długi czas traktowane jako praktycznie rozdzielne, mogą zostać ilościowo powiązane, a rozwiązania uznawane jeszcze niedawno za niewykonalne mogą okazać się prostsze, niż przypuszczano. Zainteresowanie tymi zagadnieniami mieli przejawiać także naukowcy pomagający mu w obliczeniach i interpretacji materiałów. Wspomina między innymi o kontakcie z amerykańskim badaczem Halem Puthoffem, nawiązanym za pośrednictwem brytyjskiego dziennikarza Nicka Cooka. Znaczną część rozmowy poświęcono konstrukcji znajdującej się w Ludwikowicach na Dolnym Śląsku, znanej jako Muchołapka. Jest to betonowy pierścień o średnicy około 32–40 metrów, wsparty na filarach i usytuowany nad niecką lub basenem. Część osób uważa, że obiekt stanowił podstawę chłodni kominowej, jednak Witkowski kwestionuje tę interpretację. Zwraca uwagę na brak śladów dużych rurociągów, instalacji niezbędnych dla chłodni oraz odpowiednich fundamentów. Przy takiej średnicy hipotetyczna chłodnia musiałaby być bardzo wysoka, a jej konstrukcja wymagałaby znacznie solidniejszego podparcia. Wątpliwości budzi także otynkowanie i pomalowanie obiektu farbą maskującą, skoro tynk znajdowałby się wewnątrz konstrukcji, oraz obecność kabli wysokiego napięcia. Witkowski przyznaje, że sam wygląd Muchołapki może przypominać fragment chłodni, ale uważa, że analiza szczegółów technicznych przemawia przeciwko takiemu przeznaczeniu. Na podstawie prowadzonych przez około piętnaście lat kwerend archiwalnych twierdzi, że istnieją dokumenty wskazujące na realizację w tym rejonie nietypowego projektu, choć nie pozwalają one bezspornie ustalić jego funkcji. Odnosi się także do informacji o rzekomym promieniowaniu w obrębie konstrukcji. Wyjaśnia, że pogłoska wywodziła się z niemieckiego wydania książki Reinera Karlscha „Atomowa bomba Hitlera”, w którym powołano się na badania grupy z Darmstadt. Późniejsze badanie elementów obiektu w Centralnym Laboratorium Ochrony Radiologicznej nie wykazało jednak podwyższonej emisji neutronów. W rozmowie pojawiają się również relacje dotyczące okolic Książa. Według przywoływanych świadectw pod koniec 1944 roku mogły tam przejściowo odbywać się prace związane z nieustalonym projektem, a świadkowie opisywali owalne lub beczkowate obiekty unoszące się bezszelestnie nad ziemią albo wydające ciche brzęczenie. Witkowski nie przesądza, czy relacje te dotyczyły „Dzwonu”, ani czy miały związek z urządzeniami obserwowanymi przez alianckich lotników. Podobnie ostrożnie ocenia możliwość produkcji lub testowania foo fighters w Peenemünde. Z dokumentów szwedzkiego wywiadu, sporządzonych po przejęciu tamtejszych obiektów przez Rosjan, ma wynikać, że testowano tam urządzenia przypominające charakterystyką wcześniej obserwowane kule. Nie da się jednak z pełną pewnością ustalić, czy były to te same konstrukcje ani gdzie dokładnie je wytwarzano. Witkowski zaznacza, że informacje o niemieckich eksperymentach technicznych nie powinny być utożsamiane z gloryfikacją nazizmu. Jego zainteresowanie dotyczy przede wszystkim dokumentacji wojskowej, zaplecza naukowego i technologii rozwijanych przez III Rzeszę, a także zbrodni popełnianych przy realizacji części tych projektów. Podstawowym problemem badawczym pozostaje nie całkowity brak danych, lecz trudność ich interpretacji i połączenia w spójny obraz. W jego ocenie materiałów dotyczących UFO oraz tajnych technologii jest dużo, w tym także dokumentacja wojskowa i relacje osób zaangażowanych w powojenne badania, jednak ich znaczenie pozostaje niejednoznaczne. Audycję zamyka dyskusja z rozmówcą podającym argumenty techniczne na rzecz hipotezy, że Muchołapka mogła być elementem chłodni kominowej. Witkowski uznaje te argumenty za fachowe, ale podtrzymuje, że brak rurociągów, właściwych fundamentów i innych elementów instalacji nie pozwala uznać tej interpretacji za przekonującą. Całość rozmowy prowadzi do rozróżnienia między dobrze udokumentowanymi obserwacjami foo fighters, niepewnymi świadectwami dotyczącymi „Dzwonu” i obiektów z Dolnego Śląska a późniejszą, słabo potwierdzoną legendą o niemieckich latających spodkach.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).