[00:01] - Teoria chaosu.
[01:13] - Dobry wieczór, witam was bardzo gorąco i serdecznie w audycji Teoria chaosu. Dzisiaj bez poślizgu. Udało mi się dzisiaj. Może nie będzie taka audycja super ciekawa, ale dzisiaj oczywiście, tak jak już wcześniej pisałem, audycja będzie dotyczyła Smoleńska i wydarzeń z 10 kwietnia zeszłego roku. Dlaczego mogę powiedzieć, że jest to dosyć nudna sprawa? Ze względu na to, że po pierwsze nie wiemy, czy tam w ogóle był jakikolwiek spisek. Możemy się tylko domyślać lub dalej badać tę sprawę, ale rozwiązanie jej nam nic praktycznie nie da. Dlatego to jest nudne. W tym momencie chciałbym powiedzieć może żart, kawał. Będę przez chwilę takim Karolem Straśburgerem.
Pewnie ten kawał znacie, jest dosyć znany, a że nie umiem opowiadać kawałów, to będę na poziomie pana Karola. Premier Władimir Putin mówi do prezydenta Miedwiediewa: „Słuchajcie, Miedwiediew, dzwonię do przewodniczącego Chin Hu Jintao z życzeniami urodzinowymi, a ten mi mówi oczywiście dziękuję, ale mówi mi, że już były. Potem dzwonię do premiera Tuska z kondolencjami katastrofy w Smoleńsku, a ten mi mówi: «Jakiej katastrofy, towarzyszu? Ot, co u nas bałagan»". Tak. Bardzo śmieszne, nie? Dobrze. Posłuchajcie może jeszcze muzyki i zaraz wejdziemy z pełnym tematem. Dzisiaj będzie dosyć nudno. Mogę powiedzieć, będzie dużo takich informacji, które są standardowe zupełnie i kilka może niestandardowych, natomiast dużo faktów.
Posłuchajcie muzyki proszę. Dobrze, jesteśmy z powrotem. Nie wiem, czemu wcześniej były przesterowania. Coś dziwnego się dzieje, bo w tej chwili mam głośniej mikrofon niż wcześniej i chyba teraz nie powinno być już przesterowań. Nie wiem, czym to jest spowodowane, ale dobrze. To zaczynamy temat Smoleńska Dzisiaj, jak wiecie, temat to przede wszystkim katastrofy, bo nie możemy mówić, że to był zamach, tak jak niektórzy by chcieli bardzo mocno. Tutaj od razu taką ciekawostkę powiem, o której się dowiedziałem całkiem niedawno, ale która jest faktem. To jest taka zbieżność z numerologii. Możemy powiedzieć, że jest taka liczba 7616. Co to oznacza?
Co to oznacza, zaraz powiem. Natomiast teraz możecie dzwonić do audycji „Teoria chaosu” w Radiu Kontestacja poprzez Skype kontestacja.com oraz poprzez telefon 222 195 321. Co to oznacza? To oznacza liczbę dni. Ale jakich dni? Nie będę was trzymał w niepewności, bo pewnie wielu z was wie, co to jest za liczba. Jest to bardzo dziwna sprawa. Jeśli bym nie wierzył w przypadki, to bym musiał znać albo spisek, albo istnienie Boga. II Rzeczpospolita trwała od 11 listopada 1918 roku do 17 września 1939 roku. Niektórzy mówią do 1 września, natomiast przyjmijmy 17 września ze względu na to, że wtedy dwa mocarstwa dokonały rozbioru Polski.
17 września Polska została zaatakowana przez drugiego wroga, przez Związek Radziecki w 1939 roku. I uzyskujemy właśnie tą liczbę 7616 dni. III Rzeczpospolita trwała, teoretycznie trwa nadal. Natomiast zaczęła się 4 czerwca 1989 roku i do katastrofy smoleńskiej 10 kwietnia 2010 roku także minęło 7616 dni. Czy widzieliście o tym? Pewnie tak. Ale to taka dygresja, ciekawostka z numerologii, o którą można by zapytać różnych jasnowidzów czy astrologów, co to właściwie oznacza. Dzisiaj chciałbym troszeczkę zmartwić tych, którzy chcieli, żebym rozmawiał ogólnie o teoriach, co mogło być, co nie. Dzisiaj postanowiłem zarzucić was faktami, ale którymi się w ogóle nie spodziewaliście. Dzisiaj chciałem porozmawiać o książkach, które wyszły właśnie w tematyce Smoleńska.
Także parę filmów wyszło, ale generalnie chciałem się skoncentrować na książkach, bo nie jest się w stanie w godzinowej audycji czy nawet dłuższej, wielogodzinowej wszystkiego przekazać. To jest zbyt dużo informacji i najlepiej dla zainteresowanych poczytać książki. Przyznam się, że czytałem tylko jedną, która okazała się dosyć dobra, aczkolwiek niewyjaśniająca wszystkiego. Także zacznę może od tych książek. Książka, którą przeczytałem, to jest książka „Ostatni lot” Jana Osieckiego, Tomasza Białoszewskiego i Roberta Latkowskiego. Dlaczego ona jest dosyć dobrą książką? Ze względu na to, że pan Robert Latkowski jest profesjonalnym pilotem, który chyba najdłużej latał ze wszystkich pilotów właśnie tutkami, tą 154, jedna z nich się rozbiła pod Smoleńskiem. Tomasz Białoszewski jest dziennikarzem, który zajmuje się tematyką samolotów, a Jan Osiecki jest socjologiem, także dziennikarzem. Mamy pierwszy telefon. Odbiorę pierwszy telefon.
Halo, halo, jesteś na antenie.
[11:03] - Halo?
[11:05] - Halo?
[11:05] - No cześć.
[11:06] - Cześć, cześć. Tutaj jest „Teoria chaosu”.
[11:09] - Nie słyszałem, sorry. A jaki jest temat?
[11:11] - Smoleńsk. Katastrofa w Smoleńsku. Czy słyszałeś o takim wydarzeniu w zeszłym roku?
[11:19] - No pewnie.
[11:20] - Tak? O!
[11:21] - No.
[11:22] - I co myślisz na ten temat?
[11:23] - Nie mieszkam w Afryce.
[11:26] - Nawet nie trzeba w Afryce mieszkać, żeby nie znać. Mam znajomych z Afryki, to słyszeli o tym. Ale dobrze. Powiedz, co uważasz w tym temacie.
[11:42] - Trochę dziwne jest. Wszyscy zaczęli się tym interesować. Zaczęła się wielka afera. Co jeszcze tam dodać?
[11:56] - Aha. Czyli uważasz generalnie, że katastrofa, ale dziwna?
[12:02] - Trochę.
[12:03] - Czyli ktoś mógł pomagać, może nie tyle zamach, co po prostu chcieli przeszkodzić. Nie wiem, nie chcę cię tak-
[12:11] - Może jakaś zazdrość albo coś takiego.
[12:18] - A masz jakieś typy, kto mógł się przyczynić? Może nie tyle, że chciał doprowadzić do katastrofy, tylko kto mógł się przyczynić do tego?
[12:31] - Moim zdaniem PO.
[12:33] - Całe PO? Przecież tam wielu posłów PO zginęło.
[12:36] - Nie całe, tylko najważniejsi. Tusk, ktoś taki.
[12:42] - Kolegów też jednak mają na sumieniu w takim wypadku, prawda? Halo, słyszysz mnie?
[12:53] - Tak, słyszę.
[12:54] - Dobra. Czy czytałeś jakieś książki na ten temat? Bo teraz wyszło mnóstwo książek na temat Smoleńska.
[13:04] - Nie. Tylko w telewizji słyszę ostatnio, że rocznica jutro się odbędzie.
[13:11] - To są bzdurki takie zupełne, bo wszystko najciekawsze jest w książkach. Tam mamy czas, żeby się skupić na różnych faktach, żeby dowiedzieć się, jak to naprawdę było. Bo w telewizji to jest informacja kompletnie zmanipulowana, którą możemy się codziennie przekonywać. Widać to jak na dłoni i słychać. Dobrze, czy jeszcze masz jakieś pytania, jakieś sugestie? Chciałbyś o coś zapytać?
[13:45] - Przepraszam, kolega mnie rozśmiesza. No mam takie pyta- Japa.
[13:53] - Co wy tam palicie, towarzyszu?
[13:57] - Nie, nic nie ma. Zero promili.
[14:00] - Aha, czyli coś bierzecie, tak? Jakieś tam kokainę, amfetaminę? Nie chcę wiedzieć, nie mów. Ja wiem. Nie mów.
[14:06] - Ja się dzieciom nie sprzedaję nawet.
[14:08] - Tak, na pewno. Dobrze.
[14:10] - Mam takie pytanie. Co do tej sprawy, Smoleńsku to Zapomniałem. Co ci jest?
[14:32] - Dobra, będę ciebie zrzucał. Jak przypomnisz sobie pytanie, to zadzwoń jeszcze. Troszkę koledzy przesadzili ze środkami niedozwolonymi, ale to nie jest niestety już nasza wina, że niektórzy nie umieją racjonalnie korzystać z dobrodziejstw natury. Dobrze. Wracając do książki, o której mówiłem, „Ostatni lot”. Jest to książka dosyć ciekawa ze względu na to, tak jak już podkreślałem, że jest współnapisana przez pilota, który zna się bardzo dobrze na tych samolotach. Co prawda jest już emerytowanym pilotem, natomiast zna się bardzo dobrze na tym. I chciałem tu jeszcze powiedzieć, ta książka została wydana w 2010 roku. O tej książce parę zdań podsumowujących. Na podstawie analiz zebranych informacji udało się nam odtworzyć nie tylko ostatnie chwile lotu prezydenckiego Tu-154M.
Śledztwo dziennikarskie doprowadziło nas do zaskakujących odkryć. Jesteśmy w stanie z dużym prawdopodobieństwem nie tylko podać przebieg katastrofy, ale jej przyczyny. Muszę powiedzieć, że ciekawie jest napisana, dużo dla fanów lotnictwa, żeby się dowiedzieć. Natomiast z drugiej strony nie ma tła politycznego praktycznie omówionego i jest pod względem socjologiczno-politologicznym uboga i jedynie pod względem technicznym zawiera wiele rzeczy, natomiast na wiele rzeczy nie odpowiada. Jeszcze pod koniec, jak będę omawiał książkę, chciałbym do niej powrócić, mam ją przed sobą, więc mogę parę rzeczy przeczytać, takich mitów, które są często przytaczane w internecie czy gdzieś w różnych rozmowach ludzi, które rozwiewają profesjonaliści. Dobrze. Przechodzimy do kolejnych trzech książek, których absolutnie nie polecam. To jest moje subiektywne zdanie, bo ich nie miałem w ręku, nie czytałem ich, ale domyślam się, na jakim są poziomie intelektualnym. Pierwsza to jest „Smoleńsk 10 kwietnia 2010” Piotra Kraśko. Tak, tego znanego dziennikarza, co zaczynał swoją karierę w 5-10-15.
Kolejna książka to jest „12 rozmów o miłości. Rok po katastrofie” Joanny Racewicz. I ostatnia książka, której też nie polecam, to jest „96 końców świata. Gdy runął ich świat pod Smoleńskiem” Jerzego Andrzejczaka. Dlaczego ich nie polecam? To może przez chwilę omówię. Pierwsza książka Piotra Kraśki. Wiecie, co to jest za dziennikarz i jaki poziom prezentuje, co on dokonał. Chociaż jest bardzo pracowity, jak tutaj widać, bo wydał książkę w czerwcu 2010 roku, czyli dosłownie dwa, dwa i pół miesiąca po samej katastrofie smoleńskiej. Mogę tę książkę opisać tak, jak mi się wydaje.
Mogę skrzywdzić pana Piotra, natomiast raczej nie wydaje mi się. Według mnie ta książka jest Jak relacja Mariusza Maxa Kolonko z i o USA. Czyli po wysłuchaniu którejś tej relacji pana Mariusza Maxa, nie Mariusza tylko Maxa, wiemy mniej niż zanim wysłuchaliśmy tej relacji. I tak samo jest z tą książką, że będziemy wiedzieli mniej po przeczytaniu niż przed. A dlaczego mniej będziemy wiedzieli? Myślę, że ta książka jest odzwierciedleniem poziomu dziennikarstwa pana Kraśko. Zresztą możecie się przekonać, jak to wszystko recenzuje, ale żebym nie był gołosłowny, to przeczytam, co pan Piotr Kraśko pisze na temat tej książki: „To opowieść o tym, co wydarzyło się w Smoleńsku tuż po katastrofie, gdy biegliśmy w stronę szczątków samolotu, wierząc, że jednak ktoś przeżył. O tym, co działo się tam przez kilka następnych dni. O tysiącach Rosjan, którzy dzień i noc przychodzili, by złożyć biało-czerwone kwiaty. O wciąż zadawanym pytaniu: jak to możliwe?
O niezwykłym milczącym pożegnaniu prezydenta na pustym lotnisku i o tłumach stojących na trasie przejazdu konduktu z Okęcia do Pałacu Namiestnikowskiego. O ludziach, którzy byli tam także potem, gdy miasto zamierało, patrząc na dziesiątki kolejnych trumien. O tym, jak po kilku godzinach od zapalenia pierwszej świeczki na Krakowskim Przedmieściu zapłonęło ich tam tysiące. O pogrzebach, które okryły żałobą tyle polskich miast. Nikt nie wie, co w nas zostanie z tych niezwykłych dni. Czy będziemy lepsi? Czy będziemy inni? Ale na pewno warto te dni pamiętać”. Dobrze, to koniec tej laurki czy epitafium pięknie napisanego. Jeszcze chciałem powiedzieć, że pan Piotr Kraśko z każdego egzemplarza książki jeden złotych oddaje na rzecz Fundacji 10 kwietnia, która wspiera rodziny ofiar katastrofy w Smoleńsku.
Także nie jest to interesowna sprawa, tylko bardzo bezinteresownie pan Piotr to robi. Oczywiście możecie wiele faktów tam znaleźć. Żartuję oczywiście. Kolejna książka to jest „12 rozmów o miłości. Rok po katastrofie” Joanna Racewicz. Jest to książka, która wyjdzie dopiero 10 kwietnia około. Przeczytam może, o co chodzi w tej książce. „Joanna Racewicz, dziennikarka, której mąż oficer BOR-u, szef ochrony prezydenta, porucznik Paweł Janeczek zginął w katastrofie smoleńskiej. Racewicz rozmawia z kobietami, których bliscy także zginęli w Smoleńsku, między innymi z Małgorzatą Sekułą-Szmajdzińską, Barbarą Stasiak, Magdaleną Protasiew”. Ja uważam, że lepiej poczytać miłosny kryminał niż tego typu lekturę wspominkową, z której kompletnie nic nie wynika.
I ostatnia to jest „96 końców świata. Gdy runął ich świat po Smoleńsku” Grzegorza Jędrzejczaka. Wspominkowy charakter ma. O tych ludziach wyszła ta książka 15 marca 2011 roku. Wydaje mi się, że to kompletna strata czasu dla człowieka, który chce się rozwijać w jakikolwiek sposób i dowiadywać się jednak ciekawych rzeczy. Dobrze, mamy kolejny telefon. Znowu ta sama osoba. Pan Marcin. Halo, halo? Jesteś na antenie, proszę.
[22:17] - No jestem. Cześć, cześć.
[22:19] - Cześć. Czy pamiętasz już to pytanie?
[22:23] - Pytanie? Aha, sowa ci zdechła? Oj kurwa.
[22:30] - Tutaj widzę, że się pan ładnie przedstawił przed milionami słuchaczy. Może milionów nie ma, natomiast kultura jest ta sama, która była w Radiu Maryja. Niestety niektórzy nie potrafią używać z kulturą i ogładą środków niedozwolonych, co boleję, bo niektórzy po prostu całe życie nie dorastają do rzeczy materialnych, prawda? Bo jednak tydzień temu była audycja o tych rzeczach niedozwolonych i jednak okazuje się, że nie dla wszystkich one są. Dobrze, wracajmy do kolejnych książek. Proszę, może dzwońcie. Jest Skype contestacja.com Możecie dzwonić też przez zwykły telefon 222 195 321 i proszę dzwońcie, jak macie jakieś pytania czy uwagi, chcielibyście o Smoleńsku po prostu pogadać. A teraz o kolejnej książce. Przepraszam, że was może zanudzę, natomiast ja uważam, żeby dalej dyskutować o Smoleńsku, bo postaram się zaprosić niektórych ludzi właśnie, którzy wydali te książki, jeśli mi się uda. I wtedy fajnie by było, jeżeli ktoś po prostu sięgnie do tych książek, przeczyta coś, żeby potem móc o tym dyskutować.
O ciekawych rzeczach. Kolejną książką, którą chciałem tu już przedstawić, wydaje mi się, że jest to ciekawa propozycja „Kto naprawdę ich zabił?”. Autorem jest Piotr Nisztor z „Rzeczpospolitej” i pan Krzysztof Galiński z Telewizji Polskiej. W swojej publikacji autorzy przedstawili między innymi siedem błędów, jakie popełnili polscy śledczy wyjaśniający sprawę katastrofy. Książka jest z grudnia 2010 roku. Kolejną książką jest „Katastrofa smoleńska. Dzień po dniu, godzina po godzinie”. Jest to książka anonimowa. Być może autorem jest zakonnik. Przeczytam, co o niej się pisze.
Jest taki portal niezalezna.pl. Napisała, że jej autor nie tylko ukrywa się pod pseudonimem, ale sugeruje nim, że jest zakonnikiem. Do uwiarygodnienia zawartych w niej prorosyjskich tez wykorzystano także autorytet Jasnej Góry. Tutaj dodatkowa jeszcze jest rzecz na ten temat, którą można przeczytać też w internecie: „Podpisana przez ojca Henryka Pietraszewicza, jednego z jasnogórskich paulinów. Przeor Jasnej Góry, ojciec Roman Majewski, w specjalnym oświadczeniu jednoznacznie odciął się od tej książki, podając, że pod pseudonimem ojca Pietraszewicza ukrywa się pewien znany krakowski historyk”. Może być to ciekawa pozycja. Polecam wam ze względu na to, że jeśli ktoś pisze, że jest dzień po dniu, godzina po godzinie, po prostu mamy w jednym miejscu opisany z odnośnikami przebieg tej katastrofy i co się działo przed i po. Kolejna książka to jest „Smoleński upadek” Tadeusza Świętochowicza, wydawnictwo Fronda. Szef wydawnictwa Fronda, Michał Jeżewski, którego nakładem, tak jak już mówiłem, ukazała się ta książka, uważa, że jest to pierwsza obiektywna książka na temat tej katastrofy, która przedstawia wszystkie teorie, jakie się na ten temat pojawiły. Sądzę, że w jednej takiej książeczce mamy obiektywną książkę, która wszystkie rzeczy tutaj nam wyjaśnia.
Uważam, że jednak to jest jakieś samochwalenie i promocja, bo ktoś powinien spoza Frondy jednak to omawiać, a nie człowiek, który jest redaktorem naczelnym Frondy i o tym mówi. Tak że niekoniecznie polecam, ale jeszcze raz mówię, nie jestem pewien po prostu co i jak. Dobrze, mamy kolejny telefon. Odbierzemy. Halo? Jesteś na antenie. Halo, halo?
[27:13] - Czy jestem na antenie?
[27:14] - Tak, jesteś na antenie.
[27:17] - To mowa o Smoleńsku, tak?
[27:18] - Tak, jest mowa o Smoleńsku, aczkolwiek dzisiaj jest wstęp do dyskusji. Ale można zadać pytanie. Ja nie gwarantuję, że dam radę odpowiedzieć, ale może masz pytanie jakieś czy uwagi?
[27:34] - Chciałem powiedzieć, że ja uważam, że nigdy się nie dowiemy, czy Smoleńsk był zamachem, czy też wypadkiem.
[27:44] - Tak, jest to wielce prawdopodobne, tak jak było z katastrofą Sikorskiego w Gibraltarze w 1943, jeśli dobrze pamiętam. Tak samo z Kennedym. Z Kennedym to wiemy, że był zamach na 100%. Ale tak, to jest bardzo prawdopodobne.
[28:05] - Myślę, że z tego powodu snucie jakichś teorii spiskowych nie ma większego sensu, ponieważ prawda jest tutaj nieosiągalna dla nas. Za dużo w tym jest polityki.
[28:19] - Dlaczego nie? Ja uważam, że oczywiście, że trzeba wysnuwać tego typu rzeczy, bo dlaczego nie? To jest ciekawe, jeżeli kogoś oczywiście interesuje Smoleńsk, polityka bieżąca. Tu generalnie zajmujemy się w Teorii Chaosu tematami UFO, free energy, rząd światowy, czyli rzeczy nieporównywalnie głębsze i większe. Nawet zakładając, że to był zamach, to jest i tak maleńka sprawa w porównaniu do tych innych. Ale uważasz, że nie powinno się, tak? Nie ma sensu.
[28:58] - Nie, przynajmniej nie w tej kwestii, nie w sprawie tego zamachu to nie ma sensu myślę.
[29:06] - A jakie masz zdanie na ten temat? Jaka katastrofa to była? Kto był odpowiedzialny? Czy w ogóle ktoś był?
[29:15] - Właśnie myślę, że tego się nie dowiemy. Myślę, że to mógł być zamach, ale równie dobrze mógł być to wypadek.
[29:23] - Aha.
[29:25] - Dlatego takie jest moje zdanie właśnie.
[29:27] - Czyli zostawiasz sobie furtkę, prawda? Nie zamykasz żadnych drzwi. Bardzo słusznie.
[29:32] - Tak, dokładnie. Dziękuję.
[29:35] - Chciałbyś jeszcze zadać jakieś pytanie?
[29:38] - Nie, posłucham dalej.
[29:40] - Dobrze. Dzięki za telefon. Do zobaczenia. Cześć. Dobrze, jesteśmy z powrotem. Bardzo rozsądnie słuchacz podchodzi do tej kwestii. Nie zamyka sobie żadnych drzwi i stwierdza, że nie wie do końca, jak to mogło być. Bo najpierw trzeba po prostu poznać fakty, zakulisowe rzeczy jakieś. Przynajmniej jeżeli nawet samemu śledztwa nie przeprowadzać, to przeczytać te książki, gdzie ci ludzie przeprowadzali jednak jakieś śledztwo i wykonali jakąś pracę za nas. Możemy za niewielką sumę kupić.
Oczywiście nie wszystkie książki, tylko te, które są sensowne. Kolejna książka, którą chciałem może nie tyle polecić, co zaproponować, to jest „Smoleńsk. Zapis śmierci” Michała Krzymowskiego z „Wprost” i Marcina Dzierżanowskiego z National Geographic. Przeczytam może, co „Wprost” pisze: „Ma ona ujawnić wiele nieznanych faktów związanych z katastrofą Tu-154”. Ale nasz dziennik za to ripostuje: „Fragmenty książki opublikowane w tygodniku «Wprost» pozwalają domniemywać, że jest to swobodna beletrystyka, często bez umocowania w materiale procesowym. Dochodzi tu do pomieszania informacji ze śledztwa z innymi ustaleniami autorów lub stworzoną przez nich fikcją. W mojej ocenie publikacja ma na celu przede wszystkim budowanie napięcia i sensacji, a informacje w niej zawarte nie wnoszą moim zdaniem nic nowego do śledztwa”. Mocno środowiska propisowskie, patriotyczne są jednak negatywnie nastawione do tej książki. Nie wiem, zostawiam wam wybór. Jest kolejna książka, to jest „Cała prawda o Smoleńsku.
Rekonstrukcja zdarzeń” Piotra Bugajskiego i Ryszarda Kubraka. Są to dziennikarze „Faktu”. To samo za siebie raczej świadczy. Gazeta Fakt, tutaj dwie rzeczy: Gazeta Fakt i jego dziennikarze to nieźli żartownisie, bym powiedział, bo książka ma 150 stron, a w tytule jest „Cała prawda o Smoleńsku”. Na 150 stronach trochę żenująco to wygląda. Ale przeczytam, co sam „Fakt” o tym pisze: „Znalazły się w niej dotąd niepublikowane zdjęcia, rysunki, schematy obrazujące, jak doszło do katastrofy. Bugajski i Kubrak na podstawie wszystkich dostępnych dokumentów i relacji próbują ze szczegółami odtworzyć przebieg wydarzeń z 10 kwietnia”. Kolejną książką jest książka „Mgła” Joanny Lichockiej, Marii Dłużewskiej. Joanna Lichocka to była dziennikarka Telewizji Polskiej, kiedyś też w Polsacie pracowała. Jest to tak jakby rozszerzenie filmu.
Filmu nie widziałem, książki też nie czytałem, nie miałem w ręku, ale znając panią Joannę Lichocką i cały warsztat, który posiada, musi być to naprawdę na bardzo wysokim poziomie. Kolejną książką jest „List z Polski”. Tak samo wygląda sytuacja jak z „Mgłą”. Jest to też rozszerzenie. Jest książka jest kontynuacją filmu pod tym samym tytułem. Jest to książka Artura Dmochowskiego i Mariusza Pilisa. Mariusz Pilis jest reżyserem filmu „List z Polski”. Widziałem ten film, jest dosyć nudnawy, aczkolwiek jest tam parę smaczków, które jednak zadają jakieś ciekawe pytania na ten temat. I teraz dochodzimy do najciekawszych pozycji. Ostatnio wyszła, czy ma wyjść 10 kwietnia książka pod tytułem „Zamach w Smoleńsku”.
To jest na pewno książka dla was najciekawsza, dla słuchaczy Kontestacji. Ze względu na to, że autorem tej książki jest pan Leszek Szymowski. Jest on dziennikarzem „Wprost”, „Angory”, a także „Najwyższego Czasu”. Jest to chyba najbardziej libertariański dziennikarz mainstreamowy, jeśli można tak określić tego dziennikarza, ale pojawiał się on także w telewizjach, na przykład Superstacji mogliście pana Leszka Szymowskiego oglądać. Naprawdę chciałbym, żeby takich dziennikarzy było więcej. Jest to jeden z moich bardziej ulubionych dziennikarzy. Z tego, co słyszałem, jak się wypowiada dla Superstacji, czy też jak pisze artykuły, naprawdę na wysokim poziomie. Nie wiem natomiast, jak pod względem merytorycznym. Czy nie oszukuje, czy zbiera te wszystkie rzeczy skrupulatnie, nie manipuluje informacjami, to trudno stwierdzić. Natomiast tak jak się wypowiada bardzo rozsądnie i ma ten człowiek dużą elokwencję, którą w dzisiejszych czasach bardzo rzadko można spotkać.
Przeczytam wam może o tej książce, czym ona jest, bo polecam ją, żeby się z nią zapoznać, bo może być to bardzo ciekawa pozycja. Książka „Zamach w Smoleńsku” to wynik śledztwa znanego dziennikarza śledczego Leszka Szymowskiego, który od 10 kwietnia 2010 roku prowadził dochodzenie w sprawie przyczyn, które doprowadziły do rozbicia samolotu rządowego Tu-154M. Autor przytacza przemilczane wypowiedzi specjalistów cywilnych i wojskowych. W poszukiwaniu prawdy dociera do osób ze służb mundurowych i wywiadu, które nie ujawniając swoich danych, dzielą się wiedzą na temat tragicznego wydarzenia. Anonimowe wypowiedzi są na pewno interesujące, jednak anonimowymi pozostają. W książce znajduje się między innymi ekspertyza ABW na temat strzału filmu nakręconego tuż po katastrofie, gdzie polskie służby potwierdzają, że jest to huk broni palnej i słychać także przeładowania broni. Autor próbuje odpowiedzieć na pytanie, komu Lech Kaczyński i towarzyszące mu osoby mogły tak bardzo przeszkadzać, że doszło do zamachu. Tu jeszcze mam taką ciekawą sprawę dwóch ostatnich książek, które są bardzo ciekawe. Ale może najpierw odbiorę telefon. Halo, słuchaczu?
[36:45] - Halo, halo?
[36:47] - Halo?
[36:48] - Halo, tutaj w sprawie Smoleńska.
[36:51] - Tak.
[36:53] - To Ruscy mgłę zrobili naszym zdaniem. Tak żeśmy stwierdzili.
[36:59] - Bardzo słusznie. Dobrze. Jeszcze jakieś pytania?
[37:03] - Mają nawet taką maszynę do robienia mgły. Widziałem na internecie.
[37:09] - Jeszcze do tego wrócimy w audycji. Dobrze.
[37:14] - Dobrze. Będziemy czekać. Zadzwonimy.
[37:20] - Tak jak zwykle dzisiaj słuchacze bardzo weseli, korzystają z dobrodziejstw przyrody. Do dwóch ostatnich książek teraz przechodzimy. „Zgred” to jest książka Rafała Ziemkiewicza. Autor też znany na pewno słuchaczom Kontestacji, a być może także i słuchaczom Teorii Chaosu ogólnie. Jest to książka beletrystyczna. Jest to beletrystyka, która ma wyjść w maju 2011. Chyba w miarę luźno powiązane fakty z tym, co się wydarzyło, będzie miało to odzwierciedlenie, bo jak pewnie wiecie, Rafał Ziemkiewicz jest popularnym autorem political fiction, czy także science fiction, ale generalnie political fiction. Jeszcze jest taka ciekawa książka „Pola laska”. Tak się nazywa książka. Jest to seria, natomiast chyba jedna z pierwszych książek z tej serii ukazała się 2 lipca 2009 roku i w tej właśnie książce z 2 lipca 2009 roku, „Pola laska” pod tytułem, autorem tej książki jest Aleph Stern.
Opisuje on rzeczy, które są frapujące, bardzo dziwne, dziwnym językiem się posługuje. I dla wszystkich, którzy są zainteresowani katastrofą smoleńską, powinni do tej pozycji dotrzeć. Jest trochę problematyczna, bo druk został wstrzymany i nie ma teraz tej książki chyba, z tego, co się orientuję. Natomiast można kupić używaną tę książkę na pewno i do końca sobie sprawdzić, jak to było, bo książka na pewno była wydana jeszcze w 2009 roku, a opisywała rzeczy dosyć porażająco zbieżne z tym, co się wydarzyło. To tyle może o książkach, bo już tak przynudziłem was, że pewnie śpicie. Ale Smoleńsk to jest właśnie taka, powiedziałbym, nudna sprawa, nudna jak placki z olejem, gdzie rozwiązanie tego nam naprawdę nic nie da. Bo jak doskonale wiecie, Polski już nie ma. Polska już nie istnieje od początku zeszłego roku, gdzie podpisaliśmy traktat unijny. Polski po prostu już nie ma i te prawa, które teraz wprowadzamy, niestety przyjmujemy z Unii i nie mamy prawa głosu. A jak będziemy podskakiwali, to wejdą tu wojska NATO czy Europolu niedługo i się skończy zabawa.
Dlatego nie ma to znaczenia. Dobrze, to co jeszcze można powiedzieć o tej kwestii? Mówiłem, że jeszcze powrócimy do tej książki „Ostatni lot”, którą przeczytałem i takie wam rozwieję kilka pytań, bo nie dzwonicie. Dzwonią tylko palacze nałogowi. Nie wiem, może do odwagi trzeba troszeczkę coś wypalić, ale to nie ta audycja. Chciałem wam powiedzieć tutaj o sztucznej mgle. Tak jak właśnie tutaj koledzy raczyli zapytać, czy stwierdzić, że Ruscy mogli stworzyć. Tutaj, w tej książce jest odpowiedź na to pytanie. W książce „Ostatni lot” trzech autorów. Odpowiadają ci autorzy na pytanie, czy mgła mogła być sztuczna.
Niemożliwe. Wojsko jest w stanie wytworzyć sztuczną mgłę, jednak nie na takim obszarze. Smoleńsk leży na wzgórzach nad Dnieprem, a w okolicy, w tym na dnie parowu, nad którym leciał Tupolew, płyną liczne strumyki łączące się z rzeką. Takie ukształtowanie terenu sprzyja powstawaniu mgieł. Dlatego też mgła jest częstym oraz długo utrzymującym się zjawiskiem w tamtych okolicach. Autorzy podczas swojego śledztwa w Smoleńsku trafili na bardzo podobną, także w relacji świadków, mieszkańców Smoleńska, pogodę jak 10 kwietnia 2010 roku. Mgła spowijała miasto, okoliczne łąki i pola od dalszej do bliższej radiolatarni, lotniska oraz samo lotnisko. To było zdecydowanie naturalne zjawisko atmosferyczne. Trudno zresztą uwierzyć, żeby Rosjanom chciało się produkować taką mgłę specjalnie dla nas, autorów. Zwłaszcza że przyjechaliśmy do Rosji na podstawie wiz turystycznych i niespecjalnie afiszowaliśmy się z naszym śledztwem.
Kolejna sprawa to jest sprawa radiolatarni. Czy załoga mogła zostać zmylona nietypowym rozstawieniem radiolatarni NDB przed lotniskiem w Smoleńsku? Absolutnie nie. Na karcie, schemacie podejścia, który otrzymali przed lotem dokładnie pisano, w jakiej odległości od progu pasa są ustawione obie radiolatarnie. Kolejne pytanie: czy ktoś mógł przeżyć tę katastrofę? Czy wszyscy jednak zginęli w momencie uderzenia o ziemię? Najprawdopodobniej tak. W momencie uderzenia wystąpiło gigantyczne przeciążenie około 100 g. Ponadto maszyna uderzyła górnym poszyciem kadłuba o ziemię i została zgnieciona przez ciężar centropłatu skrzydła z paliwem i zawartością luku bagażowego. Głowy oraz korpusy pasażerów zostały zmasakrowane.
Chyba tylko cudem niektóre ciała przetrwały tę katastrofę nieuszkodzone. „Stanisław Komorowski wyglądał po prostu, jakby spał. Maria Kaczyńska nie miała tyle szczęścia. Do jej identyfikacji bardzo przydała się obrączka, którą przy niej znaleziono” mówi osoba, która zajmowała się rozpoznawaniem ciał w Moskwie. Dlaczego koła Tupolewa były ubłocone, skoro samolot dachował? Właśnie, dlaczego? Tutaj odpowiadają autorzy: „Z tego samego powodu co ciała. Samolot, uderzając w ziemię, podniósł w górę duże ilości błota. Teren upadku samolotu jest podmokły. Do tego jeden z fragmentów centropłatu z wózkiem podwozia urwał się i sunął przez chwilę po ziemi, rozbryzgując dodatkowo błoto”.
Jeszcze tutaj mam kolejne pytanie, żeby was już kompletnie zanudzić. Dlaczego nawigator tak dziwnie podawał wysokość w czasie lotu poniżej 100 metrów nad ziemią? Ze stenogramu wynika, że zanim skończył jedno słowo, zaczynał już następne. Mogło to być spowodowane tym, że ostatnia faza lotu miała bardzo dynamiczny przebieg. Nawigator podawał kolejne wysokości jedna po drugiej bez przerwy. W stenogramie prawdopodobnie zaznaczone są jego przerwy na oddech. Mogło to brzmieć tak: „43, oddech, 30”. Jeszcze: czy mogła się zdarzyć awaria w czasie lotu lub przy podchodzeniu do lądowania? Jest to raczej pewne, że nie. Załoga samolotu nie zgłaszała kontrolerowi żadnego problemu na pokładzie.
W przypadku awarii piloci mają takie procedury zarówno załóg wojskowych, jak i cywilnych. Piloci wojskowi trzymają się sztywno tej procedury, czasem aż za bardzo. Znany jest przypadek podchorążego, słuchacza Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych, meldującego przez 48 sekund awarię iskry, którą leciał. Przez to katapultował się zbyt późno i zginął. To takie mocne troszkę były uderzenia. Tu wiele jeszcze więcej pytań jest, natomiast nie odpowiedzieli na podstawowe pytania w tej książce, chociaż uważam ją za całkiem dobrą. Nie odpowiedzieli na przykład na pytanie, gdzie są skrzynki, gdzie jest wrak całego samolotu. Skrzynki, proszę ja was, są w Rosji. Nigdy nie dotarły do Polski, tylko mamy nagrania na płytach CD i innych nośnikach. Z tego, co wiem.
Może to się zmieniło, bo nie jestem specem od Smoleńska. Orientuję się tylko tyle o ile. Ale wiem, że pod koniec zeszłego roku jeszcze nie było ich w Polsce. Może się mylę. Pierwsza sprawa była skrzynki. Druga sprawa wrak samolotu. Tak samo jest w Rosji. Nie wiem, czy jakieś kawałki do Polski dotarły. Na pewno dotarły, bo wiem, że w obraz Maryi na Jasnej Górze były wpinane fragmenty samolotu. Jest to dosyć przerażająca kwestia, ale niektórzy lubią właśnie taką martyrologię.
Jeszcze jest wiele innych niewyjaśnionych kwestii, tak jak ten film z tymi strzałami i tak dalej, jakieś niezorganizowane. Pytań jest mnóstwo. Na pewno o tym zrobię program, tylko uważam, że lepiej, jak kogoś zaproszę, jakąś osobę, która napisała książkę. Może uda się pana Leszka Szymowskiego. Bardzo bym był wtedy zadowolony, jeśli by się coś takiego udało. Ale nie obiecuję, bo to nie jest temat priorytetowy według mnie. Jest dużo więcej tematów, które powinniśmy przerobić. Za tydzień będzie niesamowity temat, ale o tym dowiecie się za jakiś czas. Nie wiem, co was na temat Smoleńska nie dzwonicie. Nie macie pytań?
Nie chcielibyście porozmawiać, jak to mogło być? Ja uważam, że dlaczego zamach jest mało prawdopodobny? Bo jak już mówiłem, Polski już nie było. To co? Pokazanie, żeby zabić Lecha Kaczyńskiego czy innych ludzi? Może Skrzypek był celem? Nie wiem. Jest to dosyć śmieszna sprawa ze względu na to, że jak Polski nie ma, to jakie znaczenie ma wtedy prezydent Kaczyński? Zresztą sam on podpisał. Jak mu kazali, tak podpisał traktat unijny, więc tutaj nie ma żadnych takich kwestii, że nie podpisałby i wtedy mógłby być w jakiś sposób szantażowany.
Być może. Też są filmiki o Międzynarodowym Funduszu Walutowym, który groził Polsce Ludzie z funduszu, wysoko postawieni grozili Polsce. Nie widzę tego. Cui bono? Zawsze trzeba sobie zadawać pytanie. Przyjmujemy, że był zamach. Cui bono? Kto na tym zyskuje? Jedyny wyraźny beneficjent to są na pewno służby specjalne polskie, które są przesiąknięte obcymi agentami. Generalnie chodzi o WSI.
To najpodlejsze służby specjalne polskie, bym powiedział. Nie chcę nikogo oceniać, rzeczywistość wszystko pokaże, kto jest kim. Myślę, że jeszcze za naszego życia wszystko będzie. Posłuchajcie może muzyki, która jest związana ze Smoleńskiem. To żart oczywiście, nie jest związana ze Smoleńskiem. Jest to muzyka, mroczne reggae, ale związane z NWO i tego typu klimatami. Posłuchajcie, proszę. Tak, jesteśmy z powrotem. Słuchacie Teorii Chaosu o Smoleńsku w Radiu Kontestacja, ale to jest przyczynek do dyskusji. Można powiedzieć wstęp do dyskusji, bo jeszcze generalnie dzisiaj mało telefonów było.
Myślę, że jak będzie jakiś gość, który będzie miał coś ciekawego do powiedzenia na ten temat, to będzie wtedy znacznie więcej. Tutaj w podsumowaniu trudno mi powiedzieć wszystkie wersje komu mogłoby być na rękę, czyli qui bono, kto zyskiwałby. Owszem, Rosjanie by trochę zyskali, ale niewiele. Najwięcej zyskałyby służby specjalne, polskie służby specjalne z tego, co mi się wydaje. I tak z logiki, bo bardzo zwalczał te służby specjalne, szczególnie właśnie WSI. Zresztą chyba nawet nie wiem, czy nie rozwiązał Lech Kaczyński. Na pewno PO na tym by skorzystało. Kto jeszcze mógłby skorzystać? Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Owszem.
To jest bardzo mało znana sprawa z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Ale to generalnie chyba o Skrzypka chodziło. On po prostu bronił złotówki przed pogłębieniem się problemów finansów państwa polskiego. A potem oczywiście jak zmarł Skrzypek, następca od razu potem wszystko popodpisywali, ładnie poszło. Także te kredyty z Międzynarodowego Funduszu Walutowego zrealizowane zostały z kolejnych zadłużenia. To jest też taka ciekawostka o Libii. Pewnie słyszeliście. To był jeden z niewielu krajów, który nie miał nic wspólnego z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Mało tego, nie miał w ogóle on wstępu do tego kraju, nie był zadłużony. To jest też ciekawostka.
Ale to już niestety jest, bo teraz jak Kaddafiego gdzieś wysiadają, to niestety będzie coraz mniej krajów wolnych, ale to i tak się załamie i tak. Wracając do tematu, bo bardzo odbiegam. Co można powiedzieć? Generalnie wydaje mi się, że to była katastrofa. Z tym że była katastrofa dodatkowo wynikała też z bałaganu i utrudnień, że specjalnie chcieli skompromitować Kaczyńskiego zarówno Tusek, jak i Putin. Niestety wyszło to spod kontroli, im się to wymknęło i niestety można powiedzieć, że są współodpowiedzialni za to przekładanie terminów, przekładanie lotniski i tak dalej. To jest duża opowieść. Ja nie jestem w tym temacie aż tak biegły. Znam tylko podstawy. Tyle co przedstawiłem wam takie ciekawostki, smaczki, gdzie dalej szukać informacji.
Ale już powoli, żeby kończyć, to powiedziałem wam teraz co myślę na ten temat. Że to była katastrofa, z tym, że inspirowana. Ten cały bałagan na tym lotnisku w Smoleńsku także nieodpowiedzialne zachowanie generała tego Błasika i tak dalej. Nie chcę nikogo obciążać, bo to już nie ma sensu. Natomiast zdarza się taka, jak ktoś wierzy w Boga, to może powiedzieć, że taka wola Boża, że tak. Ja nie rozpaczam z tego powodu. Było tam paru naprawdę zacnych ludzi Chociażby Anna Walentynowicz, którą poznałem. Jest to naprawdę zacna osoba. Natomiast z drugiej strony to, co ona o gospodarce myślała, wprowadzanie jej pomysłu na gospodarkę naprawdę mogłoby się skończyć rzeczą jeszcze gorszą niż mamy. Gorszą?
Niewiele lepszą w każdym razie. Jest to taki socjalizm z ludzką twarzą. Nie ma co mitologizować wszystkich, cały ruch Solidarności i tak dalej. Ale znowu odbiegam od tematu, bo co możemy zrobić? Stało się, więc się nie odstanie. Ja myślę, że większości z tych ludzi nie znałem. Praktycznie nikogo, tylko panią Walentynowicz jako tako. Byłem na paru spotkaniach z nią. To jest taka kwestia, że trudno, to się stało. Uważam, że to była katastrofa.
Część z was może uważa, że to był spisek, ale pokażcie mi. Po prostu nie ma jasnych na to dowodów. Jakiś wybuch bomby, strzały, podmieniony samolot. Oni są gdzieś w łagrach radzieckich. Jeszcze tylko UFO brakuje. Nie spotkałem jeszcze w internecie teorii z UFO, że UFO wciągnęło samolot prawdziwy, wypuściło jakiś, bo kosmici działają w porozumieniu z Putinem i z nowym porządkiem świata. To wszystko połączyć. Niezły fajny bigos by wyszedł. Ale czy to ma sens? Uważam, że to jest równie prawdopodobne.
Teoria UFO, które spowodowało katastrofę, jak i to, że Putin wysadził samolot. Naprawdę nie żartuję. Według mnie jest to ten sam poziom, bo jak słuchacie tej audycji, to wiecie, że tutaj się zajmujemy takimi sprawami. Nie wyśmiewamy się z kosmitów UFO, bo to są jak najbardziej realne sprawy. Dobrze, będziemy kończyli powoli. Chciałem was zaprosić za tydzień. Będzie gość. Będzie naprawdę mocna sprawa. Jeśli interesujecie się pogodą, chcielibyście być niczym zaklinacz deszczu, to może to was bardzo zainteresować, bo za niewielkie pieniądze możecie stać się magami dla dzisiejszej nauki, bo dzisiejsza nauka tego typu rzeczy nie uznaje. Myślę, że to jest bardziej istotne od tego typu spisków, które bardzo trudno w tej chwili wyjaśnić.
Za mało czasu minęło, za mało wiemy, za mało ludzi nie puszcza pary, jak to się mówi, że dopiero ludzie muszą zacząć puszczać parę. Jest owszem, tutaj dużo dziwnych spraw, jest dużo śmierci. To też w następnych odcinkach na temat Smoleńska o tym sobie powiemy. Chociażby pan archeolog, który miał pojechać, nie pojechał. Dobrze, może odbiorę jeszcze ostatni telefon tak na ostatni rzut na taśmę. Halo, halo, jesteś na antenie? Halo? Nie ma niestety. Ostatnia szansa. Halo?
[01:04:58] - A teraz? Przepraszam za włączony mikrofon.
[01:05:02] - Dobra, nie ma sprawy, jakoś to potem pousuwam. Co uważasz na ten temat?
[01:05:12] - Mało uważam na ten temat. Według ciebie samolot spadł z przyczyn naturalnych, takich jak czyjś błąd?
[01:05:26] - Tak uważam. Tylko że też chcę podkreślić, że to było wiele czynników. Utrudnianie przez polską stronę rządową, jak i rosyjską. Próba skompromitowania Kaczyńskiego w sposób, żeby utrudnianie mu wylądowania w Smoleńsku. Po prostu oni myśleli, że on będzie kołował. Tak mi się wydaje. A on po prostu nie dał rady i się rozbił. Oni tego nie planowali.
[01:05:57] - Ja osobiście na temat Smoleńska nic nie sądzę, bo nie grzebałem w artykułach czy naukowych pracach, więc nie mogę rzucać osądami.
[01:06:12] - Ale jak ci się wydaje? Zawsze jest coś takiego jak przeczucie.
[01:06:19] - Przeczucie. Chyba jednak spadł sam z siebie. Po prostu nie bardzo widzę kogoś, kto miałby cel. Najbardziej prawdopodobnie wyglądają te kredyty z Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
[01:06:41] - To jest ciekawa sprawa, ale z drugiej strony i tak Polska jest tak zadłużona, więc to ma jakieś mocne znaczenie. Podpisała traktat lizboński. Czy to się nie nazywał lizboński? Dobrze mówię, tak?
[01:06:55] - Dobrze.
[01:06:55] - Tak, także podpisał Kaczyński, jak miał podpisać. Więc naprawdę ma dosyć małe znaczenie. Poza tym teraz będą duże zmiany na świecie, więc mi się to nie wydaje. Zresztą moje pierwsze odczucia, jak widziałem Putina. Wiadomo, to jest kagiebista, to jest człowiek o bardzo niskim morale, bydlę sowieckie można by powiedzieć. Tu otwarcie mówię, bo dla mnie takim człowiekiem jest. I jak patrzyłem na niego, to wydawało mi się, że on jest zaskoczony. Nie mogę po prostu powiedzieć, to są moje odczucia, ale widziałem Putina pierwszy raz zaskoczonego, bo on zawsze tak jak z Litwinienką, ze wszystkimi, to idealnie widać, że on wie, o co chodzi. Oczywiście taka lodowata twarz. Natomiast tutaj przy tym to on był po prostu naprawdę zaskoczony tym wszystkim, że to nie ich robota.
I być może jeżeli był zamach, to na przykład zobaczyli Ruscy, że to był zamach i się bali, żeby to nie wyszło, bo oni wiedzieli, że to nie oni, więc musieli to tak ukryć, aby po prostu nie wyszło to, że był zamach, prawda?
[01:08:22] - Raczej gdyby oni chcieli zrobić zamach, to zrobiliby go wszędzie, tylko nie w Rosji.
[01:08:30] - Też mi się tak wydaje. Może nawet w Rosji, ale nie w taki sposób, bo to bardziej wygląda na działalność NWO, jeśli był to zamach. Bo generalnie właśnie się stosuje tego typu numerologię i tak dalej, o której wspominałem wcześniej. Chciałbyś jeszcze może? Masz jakieś przemyślenia na ten temat?
[01:08:55] - Nie, nie mam.
[01:08:56] - Dobra, to dzięki bardzo za telefon, Feliksie. I będziemy powoli kończyli, bo jest to ten temat dosyć nudny. Dobrze, to podsumowaliśmy to, co może być, co mogło być, a co nie, jest to trudno powiedzieć, prawda? Ale nie widzę tego. Wielu z was na pewno też nie widzi tego. Dobrze, to będziemy kończyli jak zwykle tym samym utworem. Do usłyszenia za tydzień w Radiu Kontestacja w Teorii Chaosu. W piątek po północy. Obiecuję, że za tydzień nie będzie tak nudno, bo będzie gość i będziemy zajmowali się pogodą, a przede wszystkim rozproszeniem chmur. Trzymajcie się ciepło i do usłyszenia.
Cześć! Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far?
Do you know the story?