[00:12] - Deny everything. Trust no one. The truth is out there.
[01:19] - Dobry wieczór państwu. Dobry wieczór wam raczej. Przepraszam znowu za drobne kłopoty techniczne, ale już jesteśmy. Dzisiaj przygotowałem temat teorii spiskowych ogólnie. Co wy myślicie na temat teorii spiskowych, w ogóle spisków i tego wszystkiego? Jesteście w audycji „Teoria chaosu”, jak pewnie większość z was wie. W każdy piątek po północy w Radiu Kontestacja. Chciałbym wam przypomnieć, że można dzwonić do audycji pod Skype kontestacja.com, także telefonicznie 222 195 321. Jeśli jesteście poza Polską, to jeszcze prefiks +48. Jest to normalny numer warszawski.
Dobrze. Troszkę podkład dzisiaj. Jeszcze będzie to wszystko niezbyt dobrze skonfigurowane. Jak słyszycie, jeszcze nie mam tego wszystkiego, co chciałbym mieć z przewodów, kabli. Wracając do audycji. Dzisiaj zajmiemy się samymi sobie teoriami spiskowymi. Pogadamy sobie ogólnie o teoriach spiskowych, ale będzie także ciekawostka o rozgrywkach wewnętrznych w Kościele katolickim. Nie wiem, co jest źle ustawione. Czemu tak źle w tym momencie słychać? W webcaście nic nie mam.
Nie mam pojęcia. We wskaźnikach takich jakie dźwięki docierają do komputera mam, że jest wszystko okej. Jest okej, dobrze. Troszkę za głośno jeszcze podkład pewnie jest, przepraszam was, jeszcze nie jest to wszystko tak, jak powinno być. Przechodzimy do tematu. Będziemy mówili ogólnie o teoriach spiskowych. Jak pewnie się orientujecie, spiski istnieją, istniały i będą istniały. Tak samo można mówić o wychwytywaniu tych spisków. To właśnie wychwytywanie spisków można by określić teorią spiskową. Nauka o spiskach na przykład.
Ale zanim jeszcze powiemy sobie ogólnie o tych spiskach i tak dalej, to chciałbym troszeczkę powiedzieć o audycji „Teoria chaosu”. Skąd się wzięła nazwa? Mogę powiedzieć, że nazwa „Teoria chaosu” wzięła się od ojca dyrektora, Martina Lechowicza. On używał tego terminu właśnie na temat takich ścierających się różnych sił w świecie i używał tego typu terminów. Ja to podchwyciłem i też to się przewijało ogólnie w internecie. Też można było wyłapać ten termin i skorzystałem z niego. Z tego terminu. Umieściłem go do podcastu, który dotyczył teorii spiskowych. Na chwilę powiedzmy sobie jeszcze o teorii chaosu. Czym jest teoria chaosu?
Teoria chaosu jest to powstająca pod koniec XIX wieku, na początku XX wieku teoria, czy raczej dziedzina matematyki, która dotyczy badania zjawisk chaotycznych, badania chaosu i wyłaniającego się porządku z tego chaosu. Pewnie niektórzy z was wiedzą, że ta teoria została rozpopularyzowana w połowie XX wieku, czy w drugiej połowie XX wieku, między innymi przez pana Edwarda Lorenza. On właśnie zaproponował wiele różnych ciekawych opisów, tak jak na przykład efekt motyla, że trzepot skrzydeł motyla może wywołać tsunami albo może nie tsunami, ale jakieś tornado na drugiej półkuli. Jest to troszkę mylne, bo to się nie zdarza i się raczej zdarzyć nie może. Jest to wielce nieprawdopodobne, żeby coś takiego się zdarzyło, ale jednak nie jest to wykluczone, że nie może się zdarzyć, bo może, natomiast zapewne się nie zdarzy. Dobrze, to tyle może o nazwie. Wiadomo, że jeszcze chaos się kojarzy z nieporządkiem, ale z matematyki wiadomo, że w chaosie pojawia się porządek. Pojawiają się wyspy porządku w tym chaosie. Przepraszam was, tutaj właśnie patrzę na Skype'a, ale strasznie wiele różnych okienek się otwiera. Nie widzę kto dzwoni.
Mam chyba starego Skype'a. Także próbujcie dzwonić jak chcecie. Jeszcze raz przypomnę, jest to audycja „Teoria chaosu” zajmująca się spiskami, a możecie dzwonić do audycji poprzez Skype'a: contestacja.com oraz numer telefonu 22 195 321. W tej chwili widzę, że nikt nie dzwoni. Także jeszcze poopowiadam sobie. Dalej już może o nazwie nie będę ciągnął, to strasznie nudne jest. O sobie też nie będę mówił, gdyż jest to jeszcze bardziej nudna sprawa. Mogę powiedzieć, że prowadzę nudne życie polskiego emigranta. W wolnym czasie czytam o spiskach, wyciągam dalsze wnioski i sam troszkę różnych rzeczy produkuję, jakichś moich przemyśleń. To może tyle o sobie, bo jest to nudne, jak mówiłem.
Aczkolwiek mogę powiedzieć jedną rzecz o sobie. Coś osobistego może bardziej, co może nie być nudne i co zdarzyło się naprawdę. Ale to opowiem może za chwilkę. Posłuchajcie może jednego utworu, ale widzę, że nie przygotowywałem się odpowiednio. Nie zdążyłem. No nic, dobrze, to jeszcze może ktoś dzwoni, może kogoś odbierzemy. Dobrze, teraz jest okej. Dobrze. To może od razu powiem, bo nie przygotowałem podkładów po prostu, także nie będzie muzyki na razie. Jeszcze chwilę będziecie musieli zaczekać.
To chodzi o sen. Miałem sen parę dni temu. Niesamowity sen. Zdarza mi się często, że mam jakieś wyraźne sny. Natomiast sen był bardzo wyraźny i szokujący. W ogóle takie rzeczy, które kompletnie z jakiejś troszeczkę innej bajki. Może mi się jakoś tam w głowie coś poukładało, ale posłuchajcie, opowiem wam go, jaki miał przebieg. W tym śnie byłem Azjatą. Może z domieszką rasy białej, kaukaskiej. Trudno mi powiedzieć.
W każdym razie na pewno akcja działa się gdzieś w Azji. Dostałem nagle olbrzymi spadek w postaci firmy. Jedną dwunastą udziałów tej firmy po babci. Była to bardzo duża firma, jakiś olbrzymi koncern chemiczny. Okazało się, że produkował chemię dla oprysków chemicznych chemtrails, znanych z tych sztucznych chmurek. Oczywiście teraz zastanawiam się, czy to jest prawdą, czy nie. Opowiadam wam po prostu tylko sen. Kiedy dowiedziałem się, będąc tym Azjatą, o co chodzi w tym temacie, bo kompletnie wcześniej się nie interesowałem tego typu rzeczami, zszokowało mnie to, że można robić tego typu rzeczy i uczestniczyć w tym. Będąc już współwłaścicielem tej korporacji, byłem współodpowiedzialny za to, co się dzieje. Tak samo jak w czasie okupacji hitlerowskiej Francuzi produkowali gaz do komór gazowych.
Tak samo byli oni współodpowiedzialni. Tak samo tutaj ja, produkując czy będąc współwłaścicielem tej firmy chemicznej. Kiedy się dowiedziałem, zacząłem robić jakieś dywersje. Cały czas podkreślam, że to jest sen. Byłem Azjatą, nie jako ja. Dywersje za pomocą akcji, jakichś mechanizmów. Trudno mi powiedzieć, nie znam się na inwestowaniu. Chodziło w każdym razie o to, że manipulowałem danymi, aby wyprzedawać drogo, tanio skupować, działając na szkodę firmy, a na własną korzyść. Wyprowadzać pieniądze z tej firmy, szkodząc jej. Z drugiej strony stałem się, można powiedzieć, prawdziwym terrorystą.
Robiłem akcje bezpośrednie razem z jakimiś opłacanymi ludźmi czy w ogóle zrobiła się grupa takich działaczy wraz z podkładaniem bomb pod te zakłady, bo tych zakładów było mnóstwo na całym świecie. Dzięki temu akcje spadały. Do tego nawet stało się coś takiego, żeby uniknąć odpowiedzialności, uniknąć aresztowania, posunąłem się do zmiany płci czy przebierania się za kobietę. Trudno teraz mi powiedzieć, bo w śnie wiecie, jak jest. Aczkolwiek to było dosyć wyraźne wszystko. Potem całe pieniądze, które zgromadziłem, wyprowadzając z firmy, zainwestowałem w walkę z nowym porządkiem świata. To taki przytyczek czy raczej może światełko dla tych, którzy chcieli, żebym o rządzie światowym mówił. Tutaj mogę powiedzieć, że takie coś mi się zdarzyło. Dobrze, zaraz wracamy do teorii spiskowych, będziemy mówili, a wy sobie troszeczkę posłuchajcie muzyki. Mamy pierwszy telefon.
Odbieram telefon. Halo? Jesteś na antenie.
[16:05] - To ja again. Tylko tym razem przez telefon.
[16:09] - Cześć.
[16:11] - Chciałem trochę powiedzieć, bo poprzednia audycja, pierwsza „Teorii chaosu” byłbym sceptycznie nastawiony do tego wszystkiego, o czym mówiliście razem ze słuchaczami. Mówiąc szczerze, postanowiłem parę rzeczy sprawdzić i się mocno zdziwiłem. To chciałem wszystkim słuchaczom powiedzieć, że może nie jestem dalej tak optymistycznie nastawiony, ale sprawdziłem parę rzeczy i jest to ciekawe. Po pierwsze sprawdziłem zakazaną archeologię. Nie tylko przeczytałem publikacje w internecie na ten temat, ale też spytałem znajomą koleżankę, która skończyła archeologię. Muszę powiedzieć, że warto, żeby słuchacze się tym zainteresowali, bo to jednak coś jest na rzeczy, a nie takie czcze gadanie. Po drugie, to właściwie takie główne, o czym chciałem powiedzieć i tym jestem, mówiąc szczerze, zszokowany, bo właściwie we własnym domu nie wiedziałem, że takie eksperymenty naukowe toczą o piramidkach. Słyszałem, że ktoś mówił o piramidkach na poprzedniej audycji.
[17:23] - Ja mówiłem. Ja robiłem eksperymenty z piramidką.
[17:26] - Tak.
[17:27] - Tak.
[17:28] - Że ostrzą żyletki.
[17:29] - Tak.
[17:30] - Przypomniało mi się, że mój ojciec ma taką piramidkę w domu. Nie ostrzy on żyletki, ale że jakaś piramidka w domu jest i stoi cały czas na biurku i pamiętam ją ogólnie już chyba z 13 lat temu. Przyszedłem, zobaczyłem, obejrzałem tą piramidkę. Porozmawiałem w ogóle, czy ojciec coś kojarzy i w ogóle skąd to się wzięło w domu. Okazuje się, że z tych samych powodów. Ta piramidka nie ostrzy żyletek, ale została kupiona 13 lat temu jako zapachowa piramidka i od 13 lat ona wydziela zapach.
[18:14] - Ciekawa sprawa. O tym to nie słyszałem. Trzymasz się?
[18:20] - Jako sceptyk taki naprawdę w 100%, że wszystko ewentualnie badam i najpierw chcę zobaczyć, żeby w coś uwierzyć. Ja tą piramidkę pamiętam autentycznie od 13 lat i po tych 13 latach, zakładając, że ojciec mnie nie robi w balona, nie wymienia wkładów, chociaż nie sądzę, żeby się dało w ogóle. Ona faktycznie cały czas, może nie jakoś intensywnie, ale wydziela zapach. Nie wiem. Kretyństwo? Jakaś może substancja, która przez 13 lat się utrzymuje. Cholera wie.
[18:56] - Tego nie wiem. Nie znam się na tym, ale powiem ci, że ostrzy żyletki, bo ja robiłem eksperymenty z ostrzeniem żyletek i naostrzyły się. Możecie mi wierzyć, nie wierzyć, ale nie robiłem żadnych zdjęć ani żadnych innych, bo chciałem sam siebie przekonać. Od tego właśnie momentu, kiedy sprawdziłem, że ostrzy żyletki piramidka papierowa normalna, zrobiona z twardego papieru, już nie było mi do śmiechu. Zauważyłem wtedy, że świat nauki wiele rzeczy po prostu nie wie i wyśmiewa się, zanim zrobi jakieś eksperymenty.
[19:27] - Także naprawdę szczęka mi opadła. Zwłaszcza że to cały czas w domu stało i ja po prostu nie miałem o tym zielonego pojęcia tak przy okazji. To właściwie tyle. To cześć.
[19:40] - Dobrze, dziękuję ci Obława. Trzymaj się. Dzięki jeszcze raz za pomoc. Dobrze. To posłuchajmy może chwilkę muzyki i zaraz wracamy do tematu. Dobrze, jesteśmy z powrotem. Teraz pomówmy sobie troszkę o teoriach spiskowych ogólnie. Także jak słyszeliście, niektórzy sceptycy, chociaż nie uważam Obławy za sceptyka, bo sceptyk to jest taka osoba, która nawet jak widzi eksperyment, widzi, że naostrzyły się żyletki, to i tak stwierdzi, że się nie naostrzyły na przykład. Sprawdzi gdzieś pod mikroskopem elektronowym, będzie robił wszystko, aż się przekona po prostu, że to jest nieprawda. To jest błędne podejście.
A są też tacy, którzy po prostu, pomimo że widzą, że są dowody, to zafałszują, aby stwierdzić, że w nauce wszystko jest okej i zrobić fałszerstwo. Tylko nie wiem, w jakim celu. Żeby zachować profesurę? Nie wiem. Dobrze. Wracając do teorii spiskowych, to przeczytam może definicję z Wikipedii, abyśmy wiedzieli, o czym mówimy. Teoria spiskowa jest to twierdzenie, według którego w utajeniu ktoś działa na szkodę innych osób lub na własną korzyść. Przykładami są twierdzenia dotyczące na przykład dominacji ekonomicznej, politycznej, militarnej. Przykładami takimi z życia na przykład mogą być zabójstwo Kennedy'ego, może 9/11, katastrofa smoleńska, może jeszcze UFO, free energy. Oczywiście nie mamy dowodów, czy to w ogóle były spiski.
Można też powiedzieć, że nawet do JFK nikt nie strzelał. Są teraz ostatnio takie teorie, w zeszłym roku chyba książka wyszła nawet. To już aberacja umysłowa kompletna, że JFK po prostu miał raka mózgu czy tętniaka, który po prostu eksplodował z taką siłą, że rozsadziło czaszkę. To ręce załamywać tylko można. Ktoś mógł to napisać, jeśli nie czytał akt, nie oglądał filmu, nie oglądał analiz profesjonalnych specjalistów z różnych dziedzin, którzy oceniali. Jest to chyba dezinformacja. Ktoś zapłacił za to, żeby taka książka powstała. Jeszcze można powiedzieć, że cechy hipotez spiskowych, można by tak określić, czy teorii spiskowych mają też niektóre miejskie legendy. Jakie na przykład miejskie legendy mogą być bardziej prawdopodobne? Wiadomo, czarna wołga to nie, raczej nie bardzo.
Ale na przykład matrioszki. To też miejska legenda chyba była, można powiedzieć, czy już bardziej teoria spiskowa, ale można by to powiedzieć. Dobrze, przepraszam was, przesterowuję trochę mikrofon. Nie wiem dlaczego, bo u mnie wszystko dobrze nagrywa. Jest po prostu jakiś problem z programem, który emituje. Nie wiem. W tym momencie jakoś spróbuję tak, żeby było okej. Dobra. I pewnie się spotkaliście też z takim określeniem spiskowa teoria dziejów. Ja uważam, że to był termin zrobiony jako dezinformacja, żeby po prostu zdezawuować wszystkich ludzi, którzy poszukują, którzy badają spiski.
Mogę przeczytać też definicję, żeby wiedzieć, o czym mówimy, że spiskowa teoria dziejów jest to jedna z teorii spiskowych, według której od pewnego momentu w dziejach świata większość istotnych decyzji politycznych zapada zakulisowo, a widoczni dla ogółu władcy i przywódcy są jedynie marionetkami, a w najlepszym razie przedstawicielami starających się pozostać w cieniu potężnych grup wpływu, na przykład magnaterii, plutokratów, masonów, iluminatów, Grupy Bilderberg i tak dalej, a nawet służb specjalnych. Uważam, że to jest pejoratywny wydźwięk. To jest oficjalnie mówione, że ma wydźwięk pejoratywny. Jest to, jak mówiłem, żeby zdezawuować ludzi, którzy badają spiski i tylko i wyłącznie jest to zrobione. To też można wspomnieć w takim haśle Żydzi, masoni, cykliści zawsze się pisze, jeżeli ktoś nawet nie pisze głupot, tylko coś tam pisze i ktoś powie, to jest takie łagodniejsze określenie zamiast używać słowa Hitler. Czy ty popierasz Hitlera i tak dalej, to piszesz: „A, ty popierasz Żydów, masonów i cyklistów” czy przeciwko nim walczysz. Jeszcze raz przypomnę, że możecie dzwonić. To jest Skype contestacja.com. Numer telefonu 222 195 321, a audycja to jest „Teoria chaosu”. W każdy piątek po 24.00 w Radiu Contestacja.
Teraz chciałbym zaprezentować muzykę. Już akurat udało mi się dodać do playlisty muzykę z gatunku chaotycznego. Jaki to może być gatunek? To was jeszcze potrzymam w niepewności przez parę sekund i zaraz go wyemituję. Co to może być za gatunek muzyki chaosu? Według mnie oczywiście. Posłuchajcie. Jesteśmy z powrotem. Tak, to był jazz. Według mnie muzyka jazzowa jest jak chaos z wyspami porządku pojawiającymi się tu i tam.
Nie wiem, jak wy oceniacie, ale to oczywiście jest moje prywatne zdanie. Dla mnie osobiście troszkę ciężko się jej słucha, ale ma swój klimat i czasami gdzieś na jakiejś prywatce w latach 70. czy 60. królowała tego typu muzyka. Nie wiem, czy ktoś z was myślał, że o taką muzykę mi chodziło. Podejrzewam, że niektórzy myśleli, że może black metal, speed metal czy death metal. To jest chyba najcięższy rodzaj muzyki, jaki istnieje, ale nie jest aż tak chaotyczny jak jazz i tak uporządkowany w pewnych miejscach. Dobrze. Chciałem jeszcze powiedzieć, bo nikt nie dzwoni, o hasłach chaosu i tej audycji, że pierwsze hasło o chaosie, że szukamy wysp porządku w morzu chaosu. I tak właśnie jest i z jazzem, i ze spiskami, że generalnie spiski wydają się chaotyczne, że to niemożliwe, że ktoś steruje czymkolwiek, że to musi być po prostu przypadek.
Wszystko musi być przypadkiem. Natomiast właśnie o to chodzi spiskowcom, żeby to wyglądało jak przypadek. Natomiast od wewnątrz wyglądałoby po prostu tak, jak to zaplanowaliśmy. Oczywiście nie w 100%, ale że pewne rzeczy byłyby przemyślane. Drugie hasło, jakie mam, to jest, że badanie spisków jest jak fizyka kwantowa, gdyż nie ma stuprocentowych odpowiedzi. Nie możemy po prostu znać wszystkiego. I tak jak w fizyce kwantowej mogę powiedzieć, że nie ma stuprocentowych odpowiedzi, a nawet jeśli byśmy mieli tą stuprocentową odpowiedź, nie pamiętamy pytania, na jakie właśnie odpowiedzieliśmy. Tak mi się wydaje, że to jest właśnie dobre porównanie teorii spiskowych do fizyki kwantowej, że zawsze mamy pewną niepewność, zawsze mamy dowody, tak zwane evidence po angielsku, po polsku poszlaki, ale to jest pejoratywne określenie tego słowa, więc nie o to chodzi. Teraz miałbym taką ciekawostkę. Jak myślicie, kto mógł powiedzieć takie słowa?
„U osób, u których doświadczenie tragedii nie idzie w parze...”. Aha, przypomnę, że te słowa padły na pięć dni po katastrofie smoleńskiej, czyli 15 kwietnia 2010 roku. „U osób, u których doświadczenie tragedii nie idzie w parze bądź z zaangażowaniem modlitewnym, bądź ze świadectwem kultury solidarności, natychmiast rodzi się potrzeba znalezienia kozła ofiarnego. Teoria spisku jest najprostszym wyjaśnieniem dla niektórych środowisk. Takie reakcje, niezależnie od tego, czy występują w Ameryce, czy u nas” – w domyśle w Polsce – „są wyrazem głębokich kompleksów”. Jestem bardzo zakompleksionym człowiekiem. Puściłbym wam dżingla osoby, która znała tą osobę, która to powiedziała, ale niestety na razie nie mogę, bo jest zbyt ostry. Może w przyszłym tygodniu, a może i ogólnie, bo to jest taki dżingiel do kontestacji, będzie puszczany, natomiast na razie nie mogę ujawnić. Za tydzień myślę, że jak ojciec dyrektor Hugo zezwoli czy Martin, to wtedy będę mógł ten dżingiel puścić. Natomiast to, co przed chwilą powiedziałem, powiedział arcybiskup Józef Życiński.
Pewnie niektórzy z was znają arcybiskupa, wiedzą kim był, ale może nie do końca. Jeżeli troszeczkę doczytaliście różnych czy publikacji IPN-u, czy sami może szperaliście w tych archiwach, wiecie, że arcybiskup Józef Życiński był tajnym współpracownikiem SB Filozof, czyli spiskował przeciwko społeczeństwu, które walczyło z władzą komunistyczną. I ten człowiek miał czelność coś takiego powiedzieć. Także pokazuje wam, jak dezinformacja cała działa, jak to wszystko jest sprzężone ze sobą, że osoba, która sama spiskowała, mówi o ludziach, którzy badają spiski, że są zakompleksione i są głęboko zakompleksione. Jeszcze może tylko dodam, bo niektórzy może z was też, ale ogólnie się mówi, idiotycznie według mnie, że o zmarłych źle mówić nie można. Arcybiskup Józef Życiński zmarł trzy tygodnie temu chyba. Coś koło trzech tygodni temu zmarł. Natomiast ja uważam, że można mówić i należy, bo nie porównuję oczywiście teraz arcybiskupa do Hitlera czy Stalina, ale czy ktoś mógłby powiedzieć dobrze o Hitlerze czy Stalinie? Należy mówić prawdę. Nieważne, czy jest dobra, czy zła.
Ważne, żeby mówić prawdę o tym człowieku. Dlaczego mamy źle nie mówić, jeśli był arcybydlęciem, jak to określa polonika.net, taka strona. Należy mówić po prostu prawdę i nie wstydzić się tego, nie bać się. A jeszcze tutaj taka ciekawostka, że arcybiskup Życiński miał chyba 64 lata jak zmarł, a zmarł w Rzymie, zapewne w Watykanie. Nie mogłem znaleźć dokładnych informacji, czy w Watykanie, czy w Rzymie zmarł. Natomiast zmarł 10 lutego 2011 roku w Rzymie. Stawiam 99%, że w Watykanie. I pytanie jest Czy tu nie było spisku? Czy sam on nie został po prostu zabity w sposób spiskowy? Sądzę, że są duże przesłanki ku temu ze względu na to, że on spiskował w Polsce nie tyle przeciwko społeczeństwu polskiemu jako takiemu.
Pewnie też, ale on przede wszystkim donosił na księży innych, na ludzi związanych z Watykanem. Nie mówię, że niszczył Kościół, bo tego nie wiem. To już muszą sami ludzie z Kościoła ocenić. Natomiast na pewno Watykanowi przysporzył mnóstwo problemów. Nic nie sugeruje tu oczywiście, że został zabity, ale to jest nad wyraz dziwne. To przypomina mi się jak na przykład Bierut, też oczywiście matrioszka, ale który wyjechał do Moskwy i niestety do Polski wrócił w trumnie. W tamtych czasach oczywiście byłoby naiwnością sądzić, że zmarł nagle w jakimś wypadku. I tak samo tutaj mam prawo twierdzić, że niekoniecznie były to sprawy naturalne. Co prawda śmierć nagła, ale że z nazawał serca zmarł. Ale to zostawiam katolikom, niech to osądzą we własnym gronie.
Ja natomiast się zajmuję spiskami i tutaj mamy prawo sobie hipotezy różne stawiać, bo są ciekawe na temat chociażby arcybiskupa Życińskiego, który nas określił głęboko zakompleksionymi ludźmi. A ciekawe, czy wy, słuchacze, nie jesteście zakompleksieni głęboko, skoro słuchacie tej audycji? Zastanówcie się dobrze. Może jakieś telefony. Jeszcze raz przypomnę, jest to audycja Teoria Chaosu zajmująca się spiskami. Możecie dzwonić poprzez Skype'a kontestacja.com oraz 22 2195 321. Prefiks jeśli dzwonicie z zagranicy +48. Jeśli nie ma telefonów, to chciałbym jeszcze troszeczkę rozwinąć temat w sprawie tych teorii spiskowych, bo pewnie wielu z was sądzi, że to jest niemożliwe. Niemożliwe jest zachowanie tajności w spisku. Jeżeli mamy na przykład spisek UFO, spisek tej wolnej, darmowej energii free energy, która obejmuje cały glob, czy tym bardziej jakieś spiski rządu światowego, nowego porządku świata, który jest wprowadzany.
Przecież to niemożliwe, to musiałoby wypłynąć. Oczywiście wypływa tam powoli, sączy się, wypływa od różnych ludzi. Natomiast tajność można zachować. O tym mówi jeden z najsłynniejszych ufologów, Stanton Friedman. Przypominam, który będzie w marcu w Warszawie. Pierwszy raz on będzie w Polsce, także naprawdę jest to wielka gratka dla zwolenników czy maniaków UFO. On jest inżynierem fizykiem. Pracował w tajnych projektach rządowych w latach 40., 50., nawet na początku chyba 60. też pracował w tych ciemnych, tak zwanych black projects. I on mówi wprost, że da się zachować, bo on śledzi prasę.
On jest fizykiem nuklearnym, także z tej dziedziny poczytuje po prostu czasopisma profesjonalne, różne periodyki. I on wprost powiedział, że to, co on wie, nie spotkał się nigdzie z tymi tajemnicami, które przechowuje, bo nie może o nich mówić ze względu na to, że obowiązuje go tajemnica. Nie spotkał się z tym nigdzie. Czyli te tajemnice ma do dzisiaj, które były w latach 40., 50. i początku 60., przypominam. Zachowuje je do dziś i nikt o tym nie wie. Możecie posłuchać, co on mówi, czy to w moim podcaście, czy ogólnie w internecie jest tego naprawdę dużo, czy też gdzieś możecie książkę jego kupić, czy też po prostu posłuchać sobie na YouTubie, czy na jakichś innych kanałach, czy nawet DVD kupić. On mówi wprost, że zajmował się rakietami nuklearnymi na przykład. Czy ktoś dzisiaj słyszał o rakietach nuklearnych? Kompletnie ten temat nie istnieje.
Mówi właśnie o tym, jakie projekty robili i to wszystko jest nieznane do dzisiaj. Oprócz właśnie tych specjalistów, którzy zajmowali się tym w latach 40., 50. i początku 60. Być może to wszystko jest dalej rozwijane w tajnych laboratoriach, ale to jest nieupubliczniane wszystko. To jest wszystko w jakimś tam zamknięciu. Czyli tą tajność możemy zachować. Oczywiście jest dużo trudniej zachować tajność UFO i dlatego co jakiś czas wypływają różne rzeczy. A to część rzeczy jest ujawniana dotyczących UFO na przykład przez rząd brytyjski, przez rząd Francji. Naprawdę porażające materiały, ale generalnie oni biorą pod uwagę, że i tak większość społeczeństwa się tymi rzeczami nie zajmuje, nie będzie tego czytać, więc się nie przejmują w ogóle. Poza tym duża część ujawnianych materiałów jest ocenzurowana.
Na przykład w Stanach Zjednoczonych próbowano troszkę ujawniać, ale w Stanach Zjednoczonych naprawdę bardzo trudno idzie z tym wszystkim. Niektóre strony są w 90% zaczernione. Skoro UFO to jest żart, skoro UFO nie wywołuje żadnych konsekwencji, to są może jakieś zabawy, może nawet niech to będą tajne projekty wojskowe, to po co to wszystko utajniać? Skoro na przykład dokumenty dotyczyły informacji z lat 60. czy 50., a wszystko jest ocenzurowane, jest czarne. Na stronie 50%, 60%, a nawet dziewięćdziesiąt parę procent jest ocenzurowane. Z lat 50. Coś się tutaj nie trzyma kupy. Także należy zadawać pytania. I to nie jest tak, jak się nam wydaje, że nie można zachować tajności.
Można, bo można ludzi zastraszyć. Jeżeli na przykład kogoś nie możemy zastraszyć, to zastraszamy, że zabijemy twoją rodzinę i tak dalej. Ktoś doskonale sobie zdaje sprawę. Jeżeli na przykład wie, że taki spisek istnieje, UFO wie o tym spisku, to wie, że oni mogą się posunąć do zabójstwa. Ich to zupełnie nie będzie robiło wrażenia, że zabiją kogoś za utrzymanie dalej tego spisku. Jest też z drugiej strony sprawa absurdalności niektórych spisków. Są takie absurdalne spiski. Według mnie jest takim absurdalnym spiskiem na przykład moon hoax, czyli że po prostu nie wylądowaliśmy na Księżycu nigdy, a to było zrealizowane przez Stanleya Kubricka, może jakiegoś innego reżysera. W każdym razie, że były to sprawy oszustwa. Jest to bardzo mało prawdopodobne, bo nie ma ani jednego, znaczy są jacyś, ale mówię o takich bezpośrednich.
Nie ma ani jednego whistleblowera, czyli takiego świadka spisku, który by mówił o tym. Nawet ludzie, którzy współpracowali z Kubrickiem, mówili o tym, że oni by to ujawnili. Ostatnio zmarł chyba w zeszłym roku czy dwa lata temu scenarzysta do „Odysei 2001”, który robił scenografię. Mówił, że on by to ujawnił, jakby to była prawda. Ale niestety, on mówi, że Kubrick nie kręcił tego. I się nie bał, bo czuć było, że ten człowiek po prostu mówi prawdę. A zobaczmy na UFO. Teraz whistleblowerów jest mnóstwo. Teraz większość astronautów, którzy żyją, którzy byli na Księżycu, mówią o tym, czy widzieli UFO. Do Polski nie dociera ta wiedza.
Natomiast jeżeli sobie wejdziecie w internet czy posłuchacie zagranicznych stacji, to zobaczycie, że tego jest mnóstwo. Po prostu ci ludzie zaczynają mówić o tym, co widzieli, mówić o kosmosie, o kosmitach, ale nie mówią wszystkiego, co wiedzą. Tak jak na przykład najwięcej mówi Edgar Mitchell, człowiek, który najdłużej był na Księżycu ze wszystkich ludzi żyjących oficjalnie. I on właśnie mówi otwarcie o UFO, ale nie wszystko, co wie. To czuć nawet, jeżeli słuchamy jego, że nie może on jednak, boi się pewnych rzeczy ujawniać. Wie dużo więcej. Natomiast Buzz Aldrin, słyszałem, kiedyś mówił, zaprzeczał kompletnie, że widział kiedykolwiek UFO, a teraz już mówi, że widział UFO, że nie raz, mówi o obiektach na Fobosie, na księżycu Marsa, które są jakieś dziwne i mówi, że to należy zbadać i sam z chęcią mówi, żeby poleciał. Zaczyna mówić o takich rzeczach kompletnie. Niektórzy mówią: „A, demencja starcza”. Uważam, że nie.
Po prostu im starszy jest człowiek, tym mniej się boi ujawniać rzeczy, bo wie, że już się zbliża jego koniec, śmierć, więc ma coraz mniej do stracenia. I jeszcze tutaj ostatnia, taka trzecia rzecz. Chciałbym powiedzieć o dezinformacji, dezinformatorach. Możecie stwierdzić: „To jest jakaś bzdura. Nie ma dezinformacji, nie ma dezinformatorów. To jest jakieś wymyślone przez zwolenników teorii spisku ludzi”. Ja mogę wam powiedzieć tak, że sam się spotkałem właśnie z tym, że dziwne rzeczy po prostu się odbywają gdzieś tam za plecami człowieka. Nigdy tak wprost się nie spotkałem, to muszę też otwarcie powiedzieć. Natomiast za plecami różne rzeczy, że jacyś ludzie zostali zastraszeni czy coś, potem nie chcą ze mną rozmawiać. Jakieś dziwne po prostu wydarzenia się sprawiają.
Nigdy wcześniej, zanim na przykład nie prowadziłem podcastu czy tej audycji, nie wydarzało się coś takiego. Natomiast teraz widzę, że są tego typu pewne wydarzenia. Natomiast pomyślcie o takiej, zejdę z tego UFO, z tego wszystkiego na ziemię tutaj. Pamiętacie może taki film „Trzech kumpli” o trzech przyjaciołach, o Bronisławie Wildsteinie, Stanisławie Pyjasie oraz ich trzecim koledze. Choroba, wypadło mi teraz jego nazwisko. W każdym razie miał pseudonim Ketman ten trzeci kolega. Zaraz sobie może przypomnę. Natomiast co było istotne w tym, że wystarczyło tylko rozmieścić paru różnych współpracowników SB, żeby wiedzieć prawie wszystko o ruchach organizacji oraz destabilizować ich działanie. I ta osoba właśnie, Kettman. Lesław Maleszka, przypomniałem sobie.
I właśnie ten Kettman był tak cenny, że prawdopodobnie właśnie przez to zabito Staszka Pyjasa, że on po prostu coś podejrzewał. Prawdy się pewnie już nigdy nie dowiemy. Natomiast w tym programie możemy otwarcie mówić o tych hipotezach. Zostawiamy jako hipotezę, że być może został zamordowany po prostu przez to, że podejrzewał Lesława Maleszkę o współpracę z SB. Lesław Maleszka, jak możecie sobie obejrzeć ten film „Trzech kumpli” jest bardzo wyrachowanym człowiekiem, to od razu widać i możecie się przekonać, kto pracuje na przykład w „Wyborczej”. To są właśnie ludzie tego typu pokroju. Nie mówię o wszystkich, mówię o tych wyżej postawionych, bo on był już wyżej postawionym pracownikiem, Lesław Maleszka. Chociaż „Wyborcza” to zaprzecza, natomiast nawet w tym programie „Trzech kumpli” widać, że dzwonili do niego i on ustalał po prostu, jak mają wyglądać artykuły, co gdzie ma być, w którym miejscu. Także był wyżej postawionym pracownikiem, pomimo że oficjalnie nie był już aż tak wysoko. I chodzi o to właśnie, że dezinformacja i dezinformatorzy są wszechobecni.
Ale to nie jest tak. Współpracowników SB na przykład w Kościele katolickim co dziesiąty ksiądz był współpracownikiem. Teraz nie znam statystyki wśród zwykłych ludzi, ale podejrzewam, że trochę mniej. Może był co piąty, co szósty, co siódmy. Nie co piąty, przepraszam, co dwudziesty. 5% po prostu. Co dwudziesta osoba była tajnym współpracownikiem, jeśli chodzi o wszystkich ludzi. Być może. Trudno mi powiedzieć, ale tak załóżmy. I to po prostu esbecji wystarczało, żeby otrzymywać informacje z różnych miejsc.
Najważniejsze było, kim był donosiciel. Tak jak Lesław Maleszka był w centrum tej grupy, która się tam tworzyła, tych różnych protestów, tych różnych organizacji, które się zawiązywały, jak STS. I co jakiś czas byli jeszcze inni też tajni współpracownicy. Możecie o „Trzech kumplach” bardzo fajny film sobie obejrzeć. Polecam bardzo serdecznie. I co mogę po prostu powiedzieć? To wystarcza władzy, żeby się zapoznać z całością. Najważniejszy jest po prostu kto donosi oraz że musi być trochę tych donosicieli. A myślicie, że teraz na przykład nie ma, prawda? Że donosicieli nie ma.
Donosicieli teraz jest więcej, tylko że nieoficjalnych. Takich, którzy anonimy wysyłają, tacy, którzy nogi podkładają ludziom i tak dalej. Tych jest więcej. Natomiast takich zarejestrowanych, którzy już są zarejestrowani, gdzieś tam donoszą, to podejrzewam, że jest niewiele mniej, a może i tyle samo co za komuny. Ze względu na to, że w tej chwili może nie potrzeba aż tylu, bo mają lepszą technologię służby specjalne, natomiast na pewno jest duża liczba tych osób. Sam się spotkałem. Może nigdy do mnie akurat nie przyszli ze służb specjalnych, natomiast poznałem ludzi, do których właśnie oni próbowali uderzyć. Uderzają, wiadomo, do środowisk takich alternatywnych, do środowisk bardzo nastawionych antyrządowo. To musicie się przygotować, że będzie próba infiltracji, tak jak tu w Kontestacji. Zapewne albo były już próby, albo będą próby zinfiltrowania całej tej struktury.
Natomiast najgłupszą rzeczą, którą można zrobić, to podejrzewać kogokolwiek o współpracę czy coś tam. Trzeba się zachowywać z drugiej strony normalnie, jak by było. Z drugiej strony, jeżeli ktoś podejmie się takiej współpracy, to warto by było, żeby go zastraszono czy coś. Warto po prostu wtedy ujawnić, nawet po cichu ujawnić, że jest się w kręgu najbliższych jakichś tam i mówić, dlaczego się to zrobiło. Nawet niekoniecznie dlaczego, ale po prostu powiedzieć. To jest uczciwe. Natomiast jak się nie powie, jest to wtedy zachowanie się Maleszki, gdzie do końca on zaprzeczał, a nawet zaprzeczał, jak już to wszystko wyszło na jaw. Potem się już przyznał, ale do końca, jak mógł tylko, to zaprzeczał temu wszystkiemu. I dezinformacja jeszcze jest na innym poziomie, jest na poziomie mediów. To jest dużo groźniejsze.
Co prawda Kontestacja Radio Kontestacja jest medium, natomiast nie jest mainstreamowym medium. Służbom specjalnym zależy na mainstreamowych mediach. I uwaga, oni umieszczają w mediach nie tajnych współpracowników, których też trochę jest, ale oficerów. Trzeba odróżnić agenta, oficera służb specjalnych od tajnego współpracownika, który jest takim małym pionkiem w grze, który jest donosicielem. Natomiast nie jest taką jednostką, która sama wykonuje zadania i która nie musi się już kontaktować za bardzo. Jej zadaniem jest robienie tego, co służby chciałyby, żeby robiła. Takich dziennikarzy gwarantuję wam, że jest mnóstwo w polskich mediach. Wystarczy sobie włączyć zagraniczne media i od razu posłuchać, jaka jest różnica pomiędzy polskimi a zagranicznymi mediami. Tylko to wystarczy, żeby stwierdzić, że przesiąknięte są służbami specjalnymi. Ale o tym miałem nie mówić, bo to jest niebezpieczny temat, tak że może to na kiedy indziej zostawimy.
Natomiast wierzcie mi, że dezinformacja istnieje, istniała i będzie istniała, czy to właśnie w postaci różnych tajnych współpracowników, agentów w mediach, czy ogólnie gdzieś umieszczonych, czy też z drugiej strony na zasadzie zastraszania, a nawet eliminacji ludzi, zabijania. Także za takie wydawałoby się bzdury jak UFO czy free energy. O UFO mogę powiedzieć, że jest ewidentna próba infiltracji, natomiast nie przez polskie służby, a przez służby natowskie. Może o tym powiedzieć trochę pan Janusz Zagórski, który też działał w NZS, takiej studenckiej organizacji. Też chyba w innych organizacjach działał. W każdym razie działał w strukturach nieprzyjaznych PRL-owi w latach 80. i może powiedzieć, jak to dzisiaj wygląda i że środowisko ufologiczne też jest infiltrowane. Też są próby. Zresztą są ludzie, którzy się przyznali do tego, że współpracowali ze służbami czy współpracują. Myślę, że kiedyś o tym będzie, bo mam też i swoje materiały i myślę, że jeszcze z panem Januszem uda mi się niejeden wywiad przeprowadzić, bo jest naprawdę osobą bardzo ciekawą w świecie ufologii.
Oczywiście jeszcze są inne różne wydarzenia dziwne, nawet jeżeli ktoś bada rządu światowego, NWO. Także są różne dziwne wydarzenia, jeżeli ktoś się tym na poważnie zajmuje. Dobrze, to już może koniec przynudzania, bo już troszeczkę przedłużyłem, a audycja ma godzinę trwać. Może ktoś chce zadzwonić, ale akurat nie widzę, żeby ktoś dzwonił. Jeszcze raz przypomnę: skontestacja.com do Skype'a, 22 295 321 jeśli z zagranicy chcecie dzwonić. +48 jest to numer warszawski. Dobrze. To może na koniec jeszcze posłuchajcie sobie muzyki chaotycznej. Przepraszam tych, co nie lubią jazzu, ale czasem tak musi być, że różne rodzaje muzyki. Dzisiaj jest muzyka typowo chaotyczna, jeśli można by to tak powiedzieć.
Posłuchajcie proszę. Jesteśmy z powrotem. Troszkę tej chaotycznej muzyki na koniec dałem, a teraz podsumujemy temat. To chyba dosyć chaotyczna audycja dzisiaj. Niestety dzisiaj nie było żadnego gościa, nie przygotowałem też materiałów, bo generalnie co można przygotować o teoriach spiskowych? Jakie materiały? Można o jakimś konkretnym spisku, natomiast o teoriach spiskowych to materiałów nie jest za dużo. Jedynie dezawuujące sensowność badania jakichkolwiek spisków. Dobrze, może jakieś telefony? Ktoś chce porozmawiać?
Chyba dzisiaj nie za bardzo. Jeszcze podsumowując, nie powinniśmy od razu myśleć, że wszystkie spiski są nieprawdziwe, jak i z drugiej strony nie powinniśmy myśleć, że wszystkie spiski są prawdziwe. Należy czytać, dowiadywać się różnych rzeczy i wyrobić sobie własne zdanie na ten temat. Oczywiście doświadczenie jest bardzo istotną sprawą i dlatego jestem zainteresowany urządzeniami free energy czy UFO, bo UFO widziałem sam, także zrobiło na mnie to duże wrażenie. A z drugiej strony badałem, tak jak już mówiłem wam, tą piramidkę i widzę, że coś jest nie tak. Są rzeczy, których w książce fizyki nie wyczytacie, a nawet z książki fizyki dla studentów końcowych lat studiów także nie wyczytacie, a które może zbadać sześciolatek. Dlatego przede wszystkim musi być tutaj praktyka, bo nie można mówić o teorii, jeśli mamy jakieś doświadczenie, gdzie coś działa albo mamy UFO, to jak możemy mówić o teorii, wykorzystując książki na przykład fizyki czy historii, czy innych? Wyciągać informacje na temat spisku. Są to kompletnie jeszcze nienapisane książki. Oczywiście w ufologii już tego typu rzeczy powstały.
W piramidkach też książek trochę jest. Natomiast to są pobijaki. To, co tylko możemy uzyskać z danych Eksperymentalnych w sensie obserwacji UFO czy obserwacji ostrzenia się żyletek w piramidce. Dlatego tak jak mówię, należy zachować zdrowy sceptycyzm, który generalnie nie istnieje w nauce. W nauce istnieje tylko kompletna ignorancja nowych zjawisk i dzięki temu, tak jak mogę powiedzieć tutaj bez żadnych zahamowań, że energię wydobywamy czy uzyskujemy tak, jak to robiło się metodami znanymi z końca XIX wieku. Tu się naprawdę nic nie zmieniło. W elektrowniach atomowych jest to samo. Tak samo prąd się wytwarza. To nikogo po prostu nie dziwi. Ja nie rozumiem tego.
To jest dziwne. W Stanach są już naukowcy, może nie dla mainstreamu, ale ludzie, którzy kończą świetne uczelnie, młodzi ludzie, którzy zaczynają się zajmować tego typu rzeczami, nowymi możliwościami pozyskiwania energii. A z drugiej strony też jeszcze muszę powiedzieć dotyczących na przykład poruszania się, samolotów, samochodów. To się praktycznie też nie zmieniło, powiedzmy od końca lat 40., początku 50. Generalnie jest to wszystko to samo. Silniki odrzutowe i spalanie paliwa. Niczym się to po prostu nie różni. A jeśli istnieje antygrawitacja, gdzieś można wykorzystać latanie tak, jak spodki latają. To jeszcze dopiero przed nami. Dobrze, już przynudzam, więc będę kończył, a nie widzę, żeby ktoś dzwonił, więc jak mogę powiedzieć, zawsze na koniec puszczam standardową muzykę.
Trzymajcie się wy, sporządków w morzu chaosu. Nie ufajcie autorytetom. Najpierw sprawdźcie to wszystko, bo może nie mają racji. Zatem trzymajcie się ciepło i do usłyszenia za tydzień w Radiu Kontestacja po 24:00. Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you travelled too far? Do you know the story?
Do you know the story? Are you lonely like me? When all the world around you crumbles. Do you build a new one inside you to see? Have you found the things you once dreamed? Suddenly lost or imagined clean. Did you play with the piper when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story?
Behind every star. To find what is near. Have you travelled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you travelled too far? Do you know the story?