[00:01] - Teoria chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything. No one. The truth is out there.
[01:12] - Witajcie gorąco i serdecznie. To jest Teoria chaosu, audycja o spiskach i rzeczach niewyjaśnionych. W każdy piątek po północy. Dzisiejszym tematem będą komputery, a właściwie urządzenia elektroniczne. Jak radzić sobie z nimi w trudnych chwilach, jakie mamy dzisiaj, w dzisiejszym świecie, gdzie nieustannie jesteśmy kontrolowani, sprawdzani i na każdym kroku jest jakaś kamera, jakaś nagrywajka, można by tak powiedzieć, jakieś mikrofony, które wykorzystują służby specjalne do swoich niecnych celów niszczenia świata. Dzisiaj gościem będzie znany infoanarchista. Zaraz połączę się z Krzysztofem. Natomiast chciałbym tak zacytować, jak zwykle cytatem zacząć tą audycję: „Będziemy szpiegować wszystkich Amerykanów poprzez urządzenia elektryczne”. To powiedział nijaki aktualny dyrektor CIA David Petraeus. Nie wiem, dlaczego przez urządzenia elektryczne, bo może przez żelazka będzie też można szpiegować i pralki.
Kto wie? Dobrze. Posłuchajcie może w tej chwili przerwy. Ja tylko dopowiem, że możecie się zalogować na czata na stronie radionafali.com. Jest czat. Możecie także dzwonić za chwilkę. Za jakieś 10 minut będziemy odbierali telefony na radionafali.com Skype i możecie właśnie tej audycji słuchać w Radiu Nafali i jeszcze chyba w jakichś paru radiach, które retransmitują tą audycję, także pirackich. Także dziękujemy. Ja dziękuję z mojej strony tutaj wszystkim, którzy retransmitują tą audycję i za chwilkę wracamy. Posłuchajcie może tak, żeby troszeczkę zrobić weselszy wstęp utworu sympatycznego pana Vana Morrisona „Moondance”.
Jesteśmy z powrotem. Na linii mamy znanego anarchiste Krzysztofa. Witaj Krzysztofie, czy jesteś z nami?
[03:36] - Witam, jestem z wami.
[03:39] - O, wspaniale. Zanim przejdę do pytań do ciebie na temat infoanarchistycznych, chciałbym się ciebie zapytać, bo udzielasz się na portalu libertarianizm.net.
[03:57] - Tak.
[03:58] - To jest taki portal libertarian, też infoanarchistów, prawda?
[04:03] - Tam jest bardzo dużo info. U nas jest bardzo dużo infoanarchistów.
[04:08] - Jeśli mógłbyś przybliżyć, jeśli chciałbyś oczywiście, swoją osobę i co to jest takiego infoanarchizm, kto to jest infoanarchista?
[04:18] - Generalnie to jest człowiek, który generalnie nie uznaje ani praw autorskich. Generalnie chodzi o wolność. Definicji raczej wikipedycznej nie powiem, ale jak się zobaczy do Wikipedii, w Wikipedii jest hasło „infoanarchizm” i to będzie dokładnie to.
[04:48] - Czyli to, co jest w Wikipedii. Czyli generalnie jak ktoś jest na przykład za prawami autorskimi, nawet takimi ograniczonymi, jak mówił na przykład Janusz Korwin-Mikke, żeby to zminimalizować do 10 lat w stosunku do tego, co jest w tej chwili 70 lat, to już nie można go uznać za infoanarchistę?
[05:05] - To znaczy tu chodzi generalnie o sposób kontroli, bo ja uważam, że do poszanowania praw autorskich wystarczą po prostu zwykłe umowy międzyludzkie, czyli po prostu same cywilne umowy pomiędzy jedną osobą a drugą osobą w zupełności wystarczą do tego, żeby dane dobro, czy na przykład dana audycja radiowa i tak dalej, była rozprowadzana na tych zasadach, na jakich chce autor. Czyli jeżeli słuchacz czy klient dobrowolnie z nim zawrze umowę, to to w zasadzie wystarcza. Tam żadne prawo publiczne, które wchodzi pomiędzy odbiorcę treści i pomiędzy tego, który tą treść produkuje, po prostu nie ma sensu.
[05:59] - Czyli mógłbym powiedzieć, że tutaj właśnie czy audycja Teoria chaosu, czy tutaj nasze audycje w Radiu Nafali mogą być określane jako infoanarchistyczne, bo są na licencji Creative Commons. To znaczy nie wiem, czy to się kwalifikuje.
[06:16] - To jest po prostu półśrodek. Creative Commons czy licencje Fundacji Dokumentacji, bo na takiej licencji też może być audycja radiowa jako dokumentacja do programu, bo oni mają też podobne licencje. Ale tutaj chodzi o jedną rzecz: pełny infoanarchizm będzie polegał na tym, że pogwałcimy nawet te licencje, czyli będzie można pogwałcić wszystkie licencje, tylko że będziemy je honorować na zasadzie dobrowolności. Będzie można się podpisać pod wierszem Tuwima, tylko żaden przyzwoity człowiek na poważnie tego nie zrobi, prawda?
[07:12] - No tak.
[07:14] - Chodzi o coś takiego, że wiemy, co to jest przyzwoitość, co to jest prawda i tak dalej.
[07:23] - Jasne. Czyli chodzi o to, żeby umowy były między ludźmi, a nie umowy tak zwane zbiorowe, państwowe, jakie mamy dzisiaj, bo ten Creative Commons też można by podciągnąć pod umowę państwową, co prawda bardziej liberalną niż te umowy copyright.
[07:43] - O co chodzi. Te umowy powstały tylko i wyłącznie po to, żeby ochronić domenę publiczną. Przyczyną powstania tych licencji Creative Commons i tak dalej-
[08:03] - Żeby nie zawłaszczyli wszystkiego korporacje.
[08:04] - Żeby oni nie zawłaszczyli wszystkiego, żeby oni w pewnym momencie natknęli się na mur. „Tu jest teren prywatny, chroniony przez państwo i my tutaj wejść nie możemy”. Ale to jest na tej zasadzie: to są licencje defensywne, a nie ofensywne. Czyli zawłaszczamy wyniki publicznie znane z ligi bejsbolowej z 70 lat, czy zawłaszczamy sobie na przykład strefy czasowe. Ostatnio była taka sprawa, że astrolodzy domagali się przed sądami, żeby wszystkie bazy danych stref czasowych, która była, ponieważ były zmiany czasu w trakcie wojny, jak przechodziły, czy różne kraje jak się łączyły, to zmieniały strefy czasowe. Ta cała baza danych stanowi własność astrologów, bo oni tą bazę danych opracowali i po wielu latach procesu sąd stwierdził, że niestety panowie nie macie racji, ale wszyscy by chcieli zawłaszczyć nawet informacje, które są publiczne. Czyli tak: rzeka jest niczyja, każdy ma koło rzeki swoją działkę, a tu nagle ktoś wchodzi na tą rzekę i mówi: „Nie, ta rzeka jest moja”.
[09:30] - Znany od wielu lat proces.
[09:33] - Jak już by mógł, to by zawłaszczył wszystko i jeszcze wlazł na cudze, bo też uważa, że to jest jego. Czyli po prostu wejdzie do czyjegoś mieszkania i argumentuje swoimi tymi-
[09:46] - To samo jest z dwuklikiem myszki. Czy w sklepach internetowych różne rzeczy, już nie pamiętam, menu kołowe, zupełnie absurdalne rzeczy, które są patentowane w dzisiejszych czasach. Nie każdy musi używać komputerów, natomiast najgroźniejsze jest to, co się robi w GMO, czyli patentowanie organizmów. Ja opatentuję świnie i niedługo wszystkie świnie będą własnością moją, bo tak naprawdę ja przejmę prawa do genów zmodyfikowanej świni, a potem się okaże, że były podobne świnie niezmodyfikowane do tej zmodyfikowanej i te niezmodyfikowane też podciągnę pod to, że będą moimi świniami. To jest wtedy już bardzo niebezpieczna sprawa, bo jest zawłaszczenie.
[10:38] - Oni po prostu postępują bardzo brutalnie w Stanach Zjednoczonych, jeżeli chodzi o rośliny, bo chodzą inspektorzy i jeżeli na przykład rośliny z GMO same rozplenią się na plantacje, na której nie były, to oni też żądają opłat za korzystanie z tych roślin zmodyfikowanych genetycznie. Na co farmer jest winien, że te rośliny przyniósł wiatr.
[11:11] - Odwrotnie powinno być. To powinni ci, którzy GMO rozsiewają, płacić odszkodowanie.
[11:18] - Powinni płacić odszkodowanie za niszczenie.
[11:21] - Tak.
[11:21] - Ale oni uważają, że to oni inaczej-
[11:23] - Odwrotnie niż nakazuje rozsądek zdrowy.
[11:26] - Jest lepsze. Podobnie zresztą to, co wprowadził Waldemar Trelak ustawą o piractwie nasiennym. W Polsce na przykład rolnik nie może wziąć ziarna pod zasiew. Tego samego, którego jego dziad jeszcze używał i tak dalej. Nie może tego ziarna wziąć, bo to jest tak zwane piractwo nasienne i to podlega grzywnie. Na razie nie zamykają, nie zsyłają na Syberię.
[12:00] - Jeszcze nie, ale zależy gdzie. Wiem, że w Indiach ludzi zamykają za to. Duże problemy ludzie mają w tych krajach mniej cywilizowanych, ostrzej koncerny wchodzą. Okej, dobrze. Proponuję może zmienić temat na bardziej technologiczny. Aczkolwiek wiadomo, prawa autorskie i patenty są bardzo związane, czy z internetem, czy też z komputerami, ale także nie tylko z softwarem, ale także i hardwarem, bo też można patentować różne rzeczy. Natomiast dzisiejsza audycja będzie bardziej taką audycją, żeby wam pomóc troszeczkę dowiedzieć się o różnych technologiach zabezpieczeń, o tym, jakie czyhają na nas zagrożenia, bo generalnie o tym się nie mówi nigdzie, prawda? W mainstreamie na pewno nie. Mówi się może, jak zabezpieczyć przed hakerem, ale nigdy nie zobaczycie żadnego programu w mainstreamie, jak zabezpieczyć się przed państwem. Bo tak naprawdę nie wiem, czy się ze mną zgodzisz, Krzysztofie, że bardziej powinniśmy się obawiać państwa niż jakichś tam hakerów.
[13:08] - Oczywiście. Haker może co najwyżej ukraść nam nasze pieniądze, natomiast państwo po prostu zabierze wszystkim jedną rzecz: wolność. To jest bardzo złe.
[13:26] - A haker nie może wolności nam zabrać?
[13:29] - Wolności raczej nie, może co najwyżej portmonetkę. To znaczy portmonetkę... Po prostu wyczyścić konto bankowe, zrobić długi. Ale dalej pozostajemy ludźmi wolnymi, czyli nie jesteśmy od niego uzależnieni na dłuższą metę.
[13:46] - Nawet może bardziej, bo musimy wtedy wolność w sobie odnaleźć. Natomiast zawsze jak mamy pieniądze, różne rzeczy, to jesteśmy od nich w jakiś sposób też uzależnieni.
[13:55] - Tak, ale rzadko się zdarzyło, żeby hakerzy wyczyścili wszystkich do końca.
[14:07] - Mi się to nigdy nie zdarzyło. Co prawda nie mam za dużo kart czy kont bankowych, ale używałem też różnych osób kart, bo z reguły tak jest, że zawsze korzystam z czyjejś karty kredytowej, bo sam czegoś takiego nie chcę i nie będę miał. I wtedy po prostu im płacę za te pieniądze. Nigdy się nie zdarzyło, żeby ktoś przechwycił jakąś transakcję czy coś. A zdarza mi się przynajmniej raz w miesiącu jakaś płatność, więc nie wydaje mi się to jakimś wielkim zagrożeniem ten cały hacking, o którym się tak mówi, o tych hakerach. Oni chyba bardziej polują na jakieś większe sumy, na większe transakcje, a nie dosyć zwykłych ludzi. Przynajmniej tak mi się wydaje.
[14:52] - Tak. Znaczy na zwykłych ludzi też polują, po prostu masowo polują. Czyli jeżeli się płaciło w jakiejś firmie i oni...
[15:00] - Aha, z firmy całej, czyli na przykład sto kart wyciągną od razu.
[15:04] - Tak, wyciągnie sto kart czy tam parę tysięcy kart i wtedy wszystkich trzepie, ale w granicach rozsądku. Czyli po prostu skubie wszystkich, ale tak, że nim się zorientują, że są wyskubani, to on już może te pieniądze parę razy przelać. Bo on musi jakiś zabieg z tymi pieniędzmi zrobić. To też nie takie proste dla niego. On nie może sobie wziąć i od razu wypłacić, bo system bankowy jest dosyć kontrolowany.
[15:43] - Tak. Mamy pierwszego słuchacza na antenie. Jest z nami Armor Cage. Witaj, Armor Cage.
[15:50] - Witam słuchaczy, witam ciebie, Kot. Witam gościa serdecznie. To może tak. Ponieważ chciałem trochę wrzucić do tematu coś związanego z elektroniką, ale nie do końca, bo trochę też ten plan absence. Wszystko jest jakby połączone poniekąd w elektronice. Jak wspominałeś o tym, że w komputerach też się stosuje takie różne zastosowania. Ja akurat sobie poszedłem jakiś czas temu do takiego sklepu komputerowego zaprzyjaźnionego, że tak powiem, i zacząłem po prostu ze sprzedawcą rozmawiać. Wdałem się w dyskusję. Trochę o laserach zaczęliśmy rozmawiać i tak dalej. Jakie tam technologie się stosuje i o tonerek do drukarek, że nie można też aktualizować sterownika, jak się nowe wkłada tusze, bo wtedy twórca drukarek wie, że są takie zastępcze, więc je blokuje wtedy.
Zaczęliśmy rozmawiać na przykład o tym, co mi powiedział ciekawego, że jak sprzedaje laptopy, to stara się na przykład ludziom proponować gwarancję dłuższą i tak dalej. Wymieniał akurat konkretne nazwy firm, że na przykład sprzedawca jest wtajemniczony i normalnie uruchamia laptopa w trakcie sprzedaży, jeżeli ktoś się zgodzi na przedłużenie gwarancji z dodatkową płatnością i na przykład wkłada pendrive'a, na chwilę nic nie musi robić i BIOS sczytuje dane z pendrive'a i program, który ma po prostu rozwalić komputer, się aktualizuje i już nie rozwali go nam po roku, tylko dopiero po jakimś czasie. Oczywiście co do tego rozwalenia to ludzie mogą pomyśleć, że to jakieś takie bzdury i tak dalej, już nie będę kupował tej firmy, ale rozwalić się mogą różne rzeczy w komputerze. Można podkręcić gdzieś czy energii więcej puścić do pamięci i na przykład pamięć siądzie i potem tylko oryginalną pamięć trzeba wymienić. To nie cały laptop, ale i wydatek jest.
[17:48] - Ja słyszałem o jednej firmie, która właśnie takie praktyki stosowała. Przy czym co najciekawsze, ta firma dawała światową gwarancję na wszystkie swoje wyroby, ale nie stosowała tych praktyk do wyrobów kupionych w Stanach i w Kanadzie. Czyli jeżeli się kupowało w Stanach i w Kanadzie, to o dziwo sprzęt, mimo że się tej dodatkowej gwarancji nie kupowało, sprzęt chodził długo i szczęśliwie.
[18:17] - Właśnie, czyli jednak realny.
[18:19] - Jeżeli się kupowało w Niemczech, to były takie pogłoski. Przy czym oczywiście nie leciały wszystkie, ale leciała część tych rzeczy.
[18:29] - No właśnie. I jeszcze chciałem dodać, bo trochę minęło-
[18:32] - Ale to chyba nie ma problemu, żeby sobie radzić z tym, bo chyba jeszcze nie blokują nam możliwości reverse engineering, tylko takiego hackingu trochę czy crackingu w komputerze. Czyli ulepszanie podzespołów bez wiedzy wytwórcy. Chyba jeszcze tego się nie zabrania, tak mi się wydaje. Jeżeli już na przykład nie ma gwarancji, to chyba już nikt nie protestuje.
[18:59] - To znaczy, jeżeli się robi takie rzeczy, to się traci gwarancję.
[19:03] - Tak.
[19:03] - Kiedyś firma próbowała czepiać się, bo iPhony rotowano, ale okazuje się, że rotowanie iPhone'ów jest legalne.
[19:18] - Jeszcze póki co.
[19:21] - To jeszcze może dodam, bo potem już nie będę przeszkadzał w dyskusji. Zaczęliśmy rozmawiać, zeszliśmy na temat telefonów i on mówi, że ma znajomego, też elektronika i te sprawy. I mówi, że kiedyś z nim rozmawiał. On mówi do niego: „A weź mi podaj swój numer”. I mu pokazał, jak mu dał swój numer, jak bez problemu ma podsłuch, ma podgląd kamerki bez instalowania jakiegokolwiek robala, bez niczego. I zaczęli rozmawiać na ten temat. Mówi: „Ty, jak to w ogóle ominąć?” i tak dalej. Mówi: „Nie da się”, że są instalowane też takie rzeczy podsłuchowe.
[19:57] - Ale to w smartfonach, tak? W tych lepszych telefonach.
[19:58] - Mówił o normalnej komórce. Znaczy tak, w tych lepszych, gdzie już mają kamerki i tak dalej. Już nie mówię o takich całkiem smartfonach, ale już w takich lepszych telefonach, szczególnie potem World Trade Center i tak dalej, to wszystko się też wzmożyło i normalnie są to rzeczy instalowane. Nie trzeba robali, bo rzeczy związane z podsłuchem i tak dalej, gdzie są te wszystkie sklepy, możliwości, to sobie, a państwo też ma takie możliwości gdzieś wejścia czy podsłuchania i te firmy instalują rzeczy sobie.
[20:29] - Ale to nie był jakiś pracownik służb specjalnych czy jakiś haker?
[20:34] - Ten jego znajomy i tak dalej to nie, ale taki gość, powiedzmy, z branży poniekąd.
[20:40] - Znaczy z branży komórkowej, tak? A nie służb specjalnych. Rozumiem.
[20:45] - I zaczęli mówić, że tu jeszcze jest rozwiązanie takie, że wiadomo, można wyciągnąć baterie w komórkach, ale już w takich lepszych iPodach i tak dalej, już osobny jest obieg na to i już tam jest miejsce na to, żeby zamontować dodatkową baterię, która będzie podtrzymywała to, czym nas można śledzić. I jeszcze zaczęli sobie rozmawiać, że może jakbym sobie wymyślił firmę, która będzie na przykład miała zewnętrzny przycisk do blokowania dostępu do kamery i do mikrofonu. Na to mówi: „To jest jakieś wyjście, ale lepiej, żebyś się za bardzo nie reklamował, bo szybko taki biznes zamkniesz albo ciebie najlepiej zamkną w więzieniu”. Na takiej zasadzie była rozmowa.
[21:28] - Ja przypuszczam, że do więzienia za takie rzeczy nie wsadzają. Natomiast zagrożeniem jest jedno: oprogramowanie w telefonach instalowane przez operatorów. Czyli po prostu nie jest zagrożeniem to, co na przykład wypuściła Nokia czy Ericsson, czy Huawei, czy inny producent, czy Samsung. Tylko zagrożeniem jest to, co operator umieścił w tej komórce. Ja zawsze starałem się robić coś takiego, że kupowałem telefon komórkowy nie najnowszy model, ale taki model, co był wypuszczony rok wcześniej czy półtorej roku wcześniej i do tego modelu już było wiadomo, jak go można zhackować. Zanosimy go do serwisu i w serwisie ktoś mi na przykład wpisywał system operacyjny cały z Indonezji albo z jakiegoś innego kraju, zupełnie innego rynku, gdzie ten sam model był sprzedawany. W związku z tym, jeżeli ktoś mnie mógł podsłuchiwać, to wszystko fajnie, ale tylko nie nasi.
[22:46] - A mam jeszcze takie pytanie-
[22:48] - A w przypadku tych maszyn, gdzie jest system operacyjny Linux, to trzeba po prostu wziąć i zerowić urządzenie. Czyli masz roota i znasz wszystko, co po kolei startuje, to jesteś w stanie w miarę kontrolować to urządzenie. Jeżeli nie masz roota, to masz to, co ci oni wgrali i to praktycznie jest ich urządzenie. Jesteś tylko i wyłącznie użytkownikiem tego urządzenia, bo masz dokładnie te rzeczy, które oni ci zainstalowali i tyle. Możesz sobie dołożyć taki program, siaki program, ale to dalej nie jest twoje urządzenie. Czyli masz roota, to w miarę to jest twoje urządzenie, bo jeszcze może być coś zaszyte w innym miejscu, o czym my nie wiemy. Przy czym w zasadzie do takich rzeczy producenci się raczej nie przyznają, bo ja wiem jedno, że kilka firm sprzedaje oprogramowanie agencjom rządowym, czyli kilku producentów telefonów po prostu sprzedaje oprogramowanie agencjom rządowym właśnie do potrzeb tej firmy. Jeżeli chodzi o wyciągnięcie baterii, to w większości urządzeń bateria jest tylko jedna i wyciągnięcie baterii skutecznie wyłącza, a to, co tam jest To jest po prostu podtrzymanie na kondensatorku czy na czymś, co najbardziej samego zegara, samych ustawień początkowych. To ma za małą moc, żeby nagrać coś czy przechwycić obraz z kamery i tak dalej.
[24:37] - To może jeszcze dorzucę jedno pytanie do naszego gościa, bo ja nie jestem specjalistą. Tu chodziło tylko o to, co chciałem przekazać z rozmowy ze sprzedawcą w takim zaprzyjaźnionym sklepie z elektroniką. Czy może zna pan jakieś strony internetowe, do których jest trochę ciężej dotrzeć normalnie poprzez Google, gdzie są różne ciekawostki?
[25:02] - Generalnie Google po prostu nie blokuje jak na razie takich stron. Ja bym po prostu zaczął od innego. Jeżeli ktoś chciał kupić jakiś nowy gadżet, taki smartfon czy coś takiego, to zacząć przejrzeć forum XDA-Developers. Od tego forum trzeba zacząć, a potem przelecieć sobie o danym urządzeniu i przeczytać, co tam różni ludzie piszą. Najważniejsza informacja, czy to urządzenie da się zrootować, czy nie. Różne takie opinie, bo po prostu zadajesz ludziom pytania i w tym momencie dostaniesz się sam do sedna. Teraz jedna sprawa, że tych urządzeń, które są na rynku, jest bardzo dużo. Był kiedyś taki projekt, który się nazywał Openmoko. To był projekt całkowicie otwartoźródłowego systemu operacyjnego do telefonów komórkowych lub do smartfonów na Linuxie, tylko że wszystko miało mieć otwarte źródła i nic się tam nie dało zainstalować. Niestety samo urządzenie nie jest sprzętowo najciekawsze, jeżeli chodzi o możliwości, bo wyświetlacz jest tam 640 na 480.
Tam jest słaby wyświetlacz, nie ma dobrej sieci Wi-Fi, jest USB tylko 1.1, procesor jest 500 mega. Ma słabe parametry i kosztuje 200 euro, ale za to ma jedną cechę. Tam nie ma żadnego Windowsa. Wszystko jest otwarte źródło.
[27:19] - Dobrze. Chciałem się właśnie pożegnać, bo już nie będę zajmował, więc dziękuję bardzo gościowi.
[27:27] - Dzięki Amurka.
[27:27] - Dzięki, pozdrawiam wszystkich. Cześć.
[27:32] - Cześć, to teraz ja mam pytanie do ciebie Krzyśku o komputer i system. Jaki według ciebie jest najlepszy komputer i system do poczucia bezpieczeństwa w stosunku do państwowych służb, do tych systemów Echelon. Tu mówię o naszych ABW czy też WSI. Jaki system?
[28:06] - Jaki system? Pierwsza sprawa jest taka, to jest takie moje zdanie. Jeżeli ktoś jest raczej słaby w komputerach, lepiej niech wybierze Windows. Zaraz powiem dlaczego. Bo oczywiście jest takie hasło dla wszystkich: „Linux, ja mam Linuxa i wszystko gra”. Dobrze. Tylko większość ludzi niestety nie potrafi pracować z linii komend, a do tego na tym Linuxie za bardzo się nie zna. I jak ktoś nie zna się na Linuxie, lepiej niech po prostu jak chce mieć bezpieczeństwo, to niech wpierw się nauczy Linuxa, a potem dopiero przejdzie na tego Linuxa, a nie na odwrót. Zaraz powiem dlaczego. Po prostu we wszystkich systemach Unix i pochodnych jest coś takiego, że desktop, czyli to, co widzimy na ekranie, jest po prostu robiony z jednego użytkownika.
Wszystkie programy mają mniej więcej podobne regułki na firewallu i tak dalej. Tam wychodzimy na coś takiego, że w przypadku, kiedy chcemy używać takiej sieci jak sieć Tor czy sieć I2P, to wtedy mogą nastąpić wycieki DNS. I to się najczęściej zdarzało. Ostatnio była taka wpadka, że na routerach Gargoyle z oprogramowaniem otwartoźródłowym do routerów, które było na Linuxie, był ustawiony klient sieci Tor. Oczywiście po miesiącu okazało się, że w tej dystrybucji były wycieki DNS. Poprzednio w samym projekcie Tor mieli też wycieki DNS w przypadku komunikatora Pidgin. Natomiast w Windowsie te wycieki nie miały miejsca. Windows jest systemem ukierunkowanym na procesy. W Windowsie zwykły użytkownik nie ma żadnego problemu, żeby jeden program nie miał dostępu do internetu w ogóle, a drugi program mógł korzystać z internetu, ale z jakimiś ograniczeniami, bo on sobie te regułki na firewallu robi. W Linuxie jako użytkownik wszystkie reguły są narzucone wszystkim programom.
Wycieki się zdarzają. Posiadacze Linuxów oczywiście, jak to wirtualne maszyny, my to odpalamy na wirtualnych maszynach. Dobrze, tylko że normalny człowiek nie potrafi takiej wirtualnej maszyny poprawnie skonfigurować. I tutaj zaczynają się schody. Także jak ktoś nie jest zbyt dobry w komputerach, to ja mówię, lepszy będzie Windows. Nie dlatego, że ja preferuję ten system ponad tamten system. Absolutnie nie. Ale widząc to, co ludzie robią, to jeżeli ktoś nie ściąga, nie wchodzi na jakieś strony i ma poprawne zachowania przy komputerze, to Windows dla niego będzie systemem dobrym. Jak to jest kompletny maczo, któremu to trzeba zrobić, bo takie osoby też są, to w tym momencie postawić mu Linuxa i nie dać mu roota. To jest najlepsze rozwiązanie, czyli zainstalować mu system i nie dać mu uprawnień, żeby mógł administrować tym systemem, tylko ma to używać.
Z drugiej strony te osoby, które się znają, one sobie same wybiorą to, co jest dobre. Jeżeli ktoś chce mieć paranoiczne bezpieczeństwo, to system operacyjny nie ma znaczenia, bo znaczenie ma to, co on w danej chwili odpala na wirtualnych maszynach. Jeżeli chodzi o Linuxy, to moje zdanie jest takie, że najlepszym będzie takim Linuxem Arch Linux, czyli A-R-C-H Linux i ewentualnie systemy BSD, czyli PC BSD czy Desktop BSD. Te systemy, jeżeli chodzi o takie darmowe. Natomiast Windows jest jako system operacyjny, moim zdaniem, bardzo dobry i oferuje w miarę przyzwoitą bezpieczność. Jak ktoś żadnych głupot w tym systemie nie robi, nie daje dziecku, żeby instalowało gierki, wkładało pendrive'y, uruchamiało płytki CD i tak dalej, to w tym momencie wszystko jest w porządku.
[33:29] - Ja muszę się tak, może nie tyle pochwalić, ale na komputerach się znam trochę ponadprzeciętnie, to instalowałem też sobie kiedyś i FreeBSD pamiętam parę razy, i Linuxy. Te systemy jednak BSD są bardzo trudne. Dużo różnych rzeczy w nich nie działa. Trzeba po prostu główkować mocno, żeby wszystko w miarę dobrze chodziło. Linux myślę, że jest prostszy i też chyba już nie jest aż tak trudny jak kiedyś. Ja jeszcze pamiętam, z 10 lat temu też instalowałem Linuxy. Dzisiaj to już jest zupełnie inny system, na przykład taki Ubuntu. Warto się podszkolić, jeżeli chcecie zachować dużą wolność z jednej strony i z drugiej obronę przed inwigilacją, to myślę, że nie jest ciężko się podszkolić w tym podstawowym zakresie. A Windowsa używam najczęściej, bo jednak Windows ma najwięcej programów ciekawych i łatwo się konfiguruje to wszystko w taki sposób, żeby dobrze działało, jak już raz skonfigurujemy coś. Natomiast w Linuxie, jak na przykład doinstalujemy jakieś urządzenie dodatkowe, to mogą wystąpić pewne problemy.
Przynajmniej tak mi się wydaje. Okej, to mam takie kolejne pytanie, przykład z życia. Ja nie mówię tutaj o osobach, które łamią prawa autorskie, że chcą tam ukryć, ale na przykład mają jakieś ważne dla siebie informacje, które nie chciałyby, żeby dostały się w niepowołane ręce. Bo często tak jest w Polsce, że władza wysyła różne służby po to, żeby nas nękać. Jeśli na przykład krytykowaliśmy, tutaj nawet mamy przykłady z życia, też ze słuchaczy Radia Nafali docierały do mnie te informacje, że w tej chwili się nęka ludzi inaczej. Nie za pomocą cenzury, że zamkniemy cię, bo nie możesz mówić tego i tamtego. Nie. Wysyłamy do ciebie policję, wysyłamy na ciebie różne rzeczy, żeby znaleźli na przykład jakieś pirackie rzeczy, a to coś tam, a tu może jakąś pedofilię na dysku znajdziemy albo inną pornografię. Przede wszystkim te dwie rzeczy. I tak jest, że jeżeli na przykład nie chcecie, aby wam dograli, bo jaki problem jest dzisiaj, żeby władza wam dograła coś?
To znaczy władza, mówię te służby specjalne czy policja, żeby dograły wam jakąś rzecz na dysk twardy. I wtedy będziecie odpowiadali zupełnie z innego paragrafu. Nie z takiego, że Krajowa Rada Radiofonii was przydybie czy jakaś inna organizacja cenzorska, tylko zupełnie z innych paragrafów, że coś mieliście pirackiego lub właśnie wam podrzucą jakieś różne rzeczy dziwne albo się przyczepią. Na przykład ktoś ma hantai, to anime pornograficzne i to w Polsce już może być uznawane za pornografię dziecięcą. Przynajmniej tak mi się wydaje.
[36:51] - To jest raczej element, moim zdaniem, to nie jest nic podniecającego, tylko to jest raczej taki element pewnej kultury.
[36:59] - Mhm.
[37:03] - Ja przynajmniej nie widzę w tym nic erotycznego czy podniecającego. To jest raczej jakiś kod, element subkultury, a nie jakaś pornografia.
[37:17] - To jest rozpowszechnione w Japonii, mają fioła na tym punkcie. Ale o co chciałem zapytać, czy opłaca się szyfrować dysk twardy? Bo to chyba bardzo spowalnia komputer.
[37:30] - Nie, prawie wcale nie spowalnia. Szyfrowanie procesory bardzo szybko zachowują szyfrowanie całych dysków. Dzisiaj praktycznie nie ma procesora, który by miał jeden rdzeń. Procesory mają albo bardzo mało, albo więcej. Więc z reguły my tego szyfrowania samego procesora w praktyce nie odczuwamy.
[38:03] - Mhm. Nie odczuwa się-
[38:07] - Nie odczuwa się, jak się postawi dwa te same komputery koło siebie i na jednym będzie cały dysk zaszyfrowany, na drugim nie. Poza samym elementem włączania, bo trzeba podać hasło i tak dalej, to w praktyce będą się zachowywały tak samo. Nie będziemy czuć żadnego spowolnienia.
[38:36] - To ciekawa sprawa, bo można bez problemu szyfrować zarówno pod Linuxem i też do Windowsa są tego typu programy do szyfrowania.
[38:45] - Znowuż kolejna zaleta Windowsa, bo te programy, które szyfrowały partycję startową, czyli po prostu cały dysk był szyfrowany, one się pojawiły na Windowsie trzy lata wcześniej niż się pojawiły na Linuxie. Bo w Linuxie niestety taki program to musiał być element jądra. Takie programy na Windowsie, które szyfrowały cały dysk łącznie z systemem operacyjnym, Windows tutaj wyprzedzał o trzy lata Linuxy. Co więcej, jeżeli chodzi o tryby szyfrowania, czyli tak zwane nowsze tryby, obecnie taki tryb nazywa się XTS, bo to jest tryb wiązania oprócz samego szyfru blokowego. Ten tryb szyfrowania mniej więcej na Windowsie wcześniej się pojawił w programach gdzieś rok wcześniej niż na Linuxie. Tutaj sprawa jest taka, że jeżeli chodzi o pewne rzeczy, to pod pewnymi względami Windows wyprzedza Linuxa. Czyli najpierw jest coś fajnego na Windows, a potem dopiero po jakimś czasie jest na Linuxa. Rzadko jest tak, że najpierw jest to na Linuxa, a potem jest pod Windows. Pomijając programy inżynieryjne czy języki skryptowe i tak dalej, jest odwrotna sytuacja. W przypadku takich rzeczy dla ludzi, czyli szyfrowanie i tak dalej, to najpierw mamy tą fajną rzecz na Windowsa, a dopiero później dostają to inni.
[40:33] - Tak, to jest ciekawa sprawa, że prędkość praktycznie się nie zmienia. Ja na przykład nie muszę szyfrować, bo nie żyję w faszystowskim kraju. Żyję w Irlandii, jest generalnie traktowane prawo nakazowe. Żeby wejść do domu, to muszą być naprawdę poważne przesłanki. To nie jest tak jak w Polsce, że wystarczy, że na przykład jakiś kryminalista powie na ciebie „Ty pomagałeś mi mordować” i od razu zamykają takiego człowieka na 10 lat za morderstwo w areszcie. W Polsce ja bym jednak wam radził wszystkim, którzy krytykujecie władzę nawet na jakichś forach, żeby szyfrować dysk. To, co się dzieje w Polsce, to jest naprawdę bonanza wielka. Oni mogą robić, co chcą praktycznie. Prawo nie istnieje, można by powiedzieć w Polsce, niemal nie istnieje. W areszcie możesz siedzieć pięć lat.
[41:34] - Ja bym może dodał tak. Pierwszą rzeczą, którą należy zrobić podczas szyfrowania całych dysków, to należy sobie przygotować system operacyjny albo Linux, albo Windows, w którym będzie dokładnie ten sam program do szyfrowania na taką okoliczność, na okoliczność uszkodzonego dysku. Bo w laptopach czy w komputerach stacjonarnych od czasu do czasu pada dysk. Co w takiej sytuacji, jeżeli mamy dysk cały zaszyfrowany, łącznie z partycją systemową i nagle jest awaria? Co z tego, że serwis powie „Wszystko jest na gwarancji, my wam to wymienimy”, jak my chcemy odzyskać przynajmniej większość danych i nie możemy. Jednym rozwiązaniem są regularne backupy. To jest jedno rozwiązanie, a drugie rozwiązanie jest takie, żeby przygotować na Windowsie system na pendrivie czy na płytce CD. Zresztą są opisy w internecie, w którym można zbudować komputer i można wejść i próbować odzyskiwać dane. Takie dystrybucje zresztą gotowe są, także nie ma z tym żadnego problemu. To waży 300 mega z groszami.
Na przykład Hiren's BootCD się nazywa taka dystrybucja. Ona jest freeware'owa. Legalne to jest, nie ma żadnego problemu. I druga rzecz, którą chciałem powiedzieć przy okazji szyfrowania dysku, żeby brać programy tylko i wyłącznie te, które mają jawny kod źródłowy. Niekoniecznie program musi spełniać kryteria otwartego kodu źródłowego, który można przerabiać, modyfikować, ale kod źródłowy programów do szyfrowania musi być jawny i producent musi umożliwić wgląd w to, co zrobił osobom trzecim, a także skompilowanie tego i porównanie, czy po skompilowaniu dokładnie wyszło mi to samo, co jemu. Te same binarki nam wyszły, co wyszły temu, kto nam ten program dostarczył. Jeżeli tego nie ma, to w takim oprogramowaniu mogą być tylne furtki. Nam się wydaje, że mamy supermocny szyfr, a tutaj niestety producent sprzedaje oprogramowanie, że jednak można tam się włamać. Była taka firma, nie ma jej już w internecie, nazywała się Ritan House i ona robiła klon programu do szyfrowania. Tylko tak źle to zrobiła, że na samym początku umieściła klucze do odszyfrowywania tego programu, tego zaszyfrowanego archiwum.
Nawet nie potrafili dobrze ukryć tego faktu, że zrobili tylną furtkę w programie. Po czym nagle strona tej firmy zniknęła z sieci.
[45:04] - No tak.
[45:05] - Stąd właśnie ja polecam konkretnie te programy, które mają dobrą reputację, czyli na pierwszej pozycji dla Windowsa będzie program Dis Cryptor, który ma otwarty kod źródłowy i jest na licencji GPL. Drugim programem będzie True Crypt. No i trzecim programem, którym niestety nie da się zaszyfrować partycji systemowej, ale można wszystkie tryby szyfrowania stosowane w Linuxach otwierać u Windowsów, to jest program FreeOTFE. To są takie trzy programy, które polecam do szyfrowania dysku.
[45:50] - Ja też z mojej strony polecam, bo spotkałem się już nie z jednym przypadkiem w Polsce, że szczególnie ludzie, którzy udzielają się, krytykują. Kiedyś, pamiętam, były instalowane podsłuchy w ich domach, natomiast dzisiaj często robi się prowokacje na zasadzie, że ktoś, powiedzmy sąsiad w cudzysłowie, daje donos, że macie pirackie oprogramowanie. Oczywiście przychodzą z nakazem, ze wszystkim, zabierają wam komputery i wszystkie nośniki, które macie w domu i jeżeli coś znajdą, to będziecie mieli rozprawę, która będzie się ciągnęła ileś lat. Jeśli nic nie znajdą, będą wam musieli oddać te nośniki. Jeżeli nie oddadzą, to wy możecie ich sądzić i dostać odszkodowanie. A jeśli jest coś zahasłowane TrueCryptem, a wy zawsze macie prawo zapomnieć hasła, to po prostu nie mogą was oskarżyć, bo to nie jest wtedy dowód.
[46:55] - Ja powiem, co oni robią. Oni robią test. Oni w tym momencie straszą, że jest to tak zwane postępowanie w sprawie. W polskim prawie nie można zeznawać samemu sobie. W związku z tym, jeżeli na przykład ktoś nas oskarża w polskim prawie, zmusza do podania hasła, bo my mamy na przykład jakieś dowody przestępstwa. Mówimy: „Przykro mi, ale ja nie mogę zeznawać przeciwko sobie”. No i koniec rozmowy. Wtedy nas nie mogą doszukać, to oni mówią, że jest postępowanie w sprawie. I co należy wtedy mówić? Należy wtedy mówić takie coś: „W tej sprawie to ja nie mam nic do powiedzenia”.
Druga rzecz: „Nie wiem”, bo możemy nie wiedzieć, jakie jest hasło. Możemy nie pamiętać, jakie jest hasło. Czyli: „Nie wiem, nie pamiętam. W tej sprawie nie mam nic do powiedzenia”. A ewentualnie jak zaczną mocniej naciskać, powiedzieć w ten sposób, że na tym komputerze konto użytkownika posiada zarówno mój brat, moja matka, moja narzeczona, moja żona, moje dziecko. W związku z tym nie będę zeznawał przeciwko moim najbliższym. I to ostatnie rozwiązanie jest najlepsze, bo w jednym przypadku wiem, że po takim czymś dali po prostu święty spokój.
[48:23] - Tak, to jest najważniejsze, żeby potrafić się bronić.
[48:26] - Niewiedza i niepamięć nie są karane przez sąd. To jest pierwsza sprawa. „Nie wiem, nie pamiętam. Niewiedza i niepamięć”.
[48:36] - Jeszcze nie.
[48:37] - Póki co niewiedza, niepamięć. Kolejna rzecz, jak zażądają podania na przykład: „Przykro mi, ale na tym komputerze konto ma mój brat, moja siostra, moja matka, moje dziecko, moja żona. Ktoś mi bliski ma też konto na tym komputerze i w związku z tym ja nie będę przeciwko niemu zeznawał”. I w tym momencie mogą nam już tylko paluпуać.
[49:09] - Tak
[49:10] - Ale na to pozostaje jeszcze jedna broń, mianowicie steganografia. Czyli można wchodzić, godząc się na utratę części pojemności dysku na ukryte partycje systemowe i całe ukryte partycje. W związku z tym podajemy im hasło do normalnego systemu. Oni się logują, sprawdzają, faktycznie nic nie ma, ale oprócz tego na tym komputerze jest zupełnie inny system operacyjny, który jest albo przesunięty, albo jest od tyłu dysku zapisany. Troszeczkę wolniej chodzi, bo ta końcówka dysku jest wolniejsza. Albo jest po prostu offsetowany, czyli jest po prostu założony offset, czyli on idzie od połowy dysku dalej. I tam jest zupełnie inny system operacyjny. Wtedy tam są zupełnie inne dane. To wszystko jest tak. I właśnie tymi metodami można się przed nimi bronić, bo na to oni nie mają możliwości.
To jest steganografia. Ze steganografią nie radzą sobie nawet te służby, w których jest obowiązek wydania kluczy. W Wielkiej Brytanii na żądanie policji pod groźbą trzech lat należy wydać klucz, podać hasło do dowolnych zaszyfrowanych danych.
[50:45] - A jak się nie pamięta, to trzy lata, tak?
[50:49] - Nie ma „nie pamiętam”, nie ma „nie wiedzę”, nie ma „nie pamięć”. Trzy lata. Co najwyżej możemy wtedy tłumaczyć, że to nie jest moje urządzenie.
[50:58] - Tak, tak jak tutaj właśnie niektórzy jeszcze twierdzą, że Wielka Brytania, te kraje, które generalnie tworzą NATO, które są w Afganistanie bardzo aktywne, czy też wcześniej w Iraku, czyli przede wszystkim Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, one wprowadziły tego typu rozwiązania, takie antyterrorystyczne oczywiście, które nic nie mają wspólnego z antyterroryzmem, ale uderzają przede wszystkim w zwykłych ludzi, którzy chcą krytykować, mieć prawo do krytyki władzy. Dzieje się coś niedobrego, że z takich krajów bardziej wolnościowych, wydawałoby się kiedyś, stały się jednymi z bardziej zamordystycznych w tym świecie lepszym, w cudzysłowie oczywiście. Polska bardzo od nich nie odbiega, także niedługo będą te same rozwiązania. Plus jeszcze mamy milion gorszych, bo jeszcze jako tako w Wielkiej Brytanii czy w Stanach Zjednoczonych za nami się ktoś może wstawić. Są silne organizacje antyrządowe, natomiast w Polsce jest to wszystko przytłumione i praktycznie tam jeszcze za nami mogą media się wstawić. W Polsce nie ma szans. W Polsce za tobą się nikt nie wstawi, a jeszcze media mogą być przekupione i mogą jeszcze nas pogrążyć. Często tak bywa. Więc to jest zupełnie przykra sprawa. Ja chciałbym jeszcze tylko dodać tutaj w tej sprawie, że dogrywanie różnych rzeczy to nie jest tak, że sobie wymyślam coś, bo to było wiele razy stosowane.
Stosują tylko i wyłącznie służby natowskie. Nie wiem, czy się odważają to robić służby polskie. Służby polskie na 100% podrzucają narkotyki. Byłem sam świadkiem, widziałem film nagrany, jak podrzucali narkotyki na demonstracji anarchistom i dzięki temu zostali anarchiści uniewinnieni, że policjanci podrzucili narkotyki. Oczywiście żadne media nie wydrukowały tego. Nigdy nie wspomniano w mainstreamie ani razu o tym. Wiele razy, to nie była jednokrotna sprawa. Więc jeżeli podrzucają narkotyki, nie ma problemu, żeby podrzucali pornografię dziecięcą lub jakieś materiały dziwne, przestępcze na twój komputer. Jeśli ty zahasłujesz swój komputer na zasadzie szyfru, to nie jest prosto zrobić, bo wtedy będzie widać, że ktoś dograł jakąś rzecz. Przynajmniej tak mi się wydaje.
Nie wiem, czy dobrze rozumiem.
[53:28] - Tak.
[53:29] - Czyli nie będą mogli dograć przynajmniej nic.
[53:31] - Jeżeli cały dysk jest zaszyfrowany i oni nie są zalogowani do tego komputera, czyli po prostu widzą cały zaszyfrowany dysk, to niestety nie są w stanie nic dograć. Znaczy na siłę są w stanie dograć, ale wtedy napisaliby tam te rzeczy i oni by musieli grać cały system operacyjny, żeby to wiarygodnie wyglądało. Także są bezsilni.
[53:59] - Tak, także to jest naprawdę świetne rozwiązanie. Znam też takie wypadki, że potrafią dogrywać materiały różne, jakieś pornograficzne czy nielegalne do plików. Że na przykład macie jakieś pliki na dysku, że nawet nie jesteście świadomi, jakieś PDF-y czy jakieś różne inne dziwne Worda pliki i tam nagle są dograne jakieś rzeczy. I oni to potrafią zdalnie też robić. Trzeba też uważać, ale to mówię, to robią już służby natowskie. To robią służby poważnych spraw. Nie oczywiście, że krytykujecie jakiegoś polityka, tylko zajmujecie się na przykład przeciwko INDECT, jesteście temu systemowi, który ma inwigilować nas porządniej w Europie, czy też na przykład jesteście przeciwko Frontexowi. Mało kto wie, co to jest. To jest organizacja pograniczników, czy może nie tyle pograniczników, co takiej ściślejszej kontroli imigracyjnej, która jest budowana w Unii Europejskiej, w jakże demokratycznym superpaństwie jest budowane coś takiego. Jak zobaczycie, mają swoje furgonetki, mają różne rzeczy.
To jest mnóstwo służb, które w tej chwili powstaje, o których ludzie czy w Polsce, czy nawet w krajach Zachodu nie mają zielonego pojęcia i które są finansowane przez Unię Europejską. Typowo faszystowskie organizacje, naprawdę typowo faszystowskie, które były w Też na początku organizowane w tych państwach faszystowskich. Od tego się zawsze zaczyna. Ale dobrze, to może to zostawmy. Wiecie już, że warto i koniecznie w Polsce. Ja uważam, że koniecznie trzeba szyfrować dyski. I teraz mam jeszcze pytanie o maile. Czy warto bawić się w szyfrowanie maili, czyli stosować te algorytmy RSA?
[55:52] - Generalnie to jest program, który się nazywa GPG albo GPG4Windows, bo można też używać oryginalnego programu PGP. Ja to zalecam. Tylko że tutaj jest jedna sprawa. Dobrze jest mieć do takich rzeczy normalne konto, które nie jest takim webmailem typowym, tylko konto, które pochodzi z programu pocztowego. Czyli da się skonfigurować ono ma tak zwane POP3 SMTP lub IMAP SMTP. Czyli można normalnie wysyłać te maile i wtedy zainstalować program kompatybilny z PGP do szyfrowania wiadomości i opublikować klucz publiczny. Jak najbardziej jest to rozwiązanie, które jednak bardzo mocno chroni poufność i należy po prostu się tego nauczyć. Nie jest to trudne, bo rozszerzenie Enigma do programu Thunderbird w sumie jest dosyć intuicyjne, dosyć proste w obsłudze i w zasadzie wystarczy do utworzenia klucza własnego, prywatnego, publicznego oraz do takiej komunikacji. To chodzi na wszystkich systemach operacyjnych, zarówno na Windowsie, jak i na BSD, na Linuxie i także na systemach firmy Apple.
[57:26] - Okej, to jeszcze teraz myślę, że zrobimy przerwę, także będzie czterominutowa przerwa i za chwilę wracamy. Okej?
[57:35] - Okej.
[57:35] - Dobra. Jesteśmy z powrotem. To była taka piosenka troszeczkę mocniejsza, aby pobudzić też przede wszystkim i siebie, bo troszkę ze zdrowiem gorzej u mnie. Z nami jest dzisiaj Krzysztof infanarchista. Witaj Krzysztofie, jesteśmy? Coś chyba nie słyszę. Witaj Krzysztofie, jesteś? Niestety Skype coś płata figle dzisiaj. Witaj Krzysztofie, jesteś z nami? Halo, halo?
Przykro mi. Coś się dzieje nie tak. Halo, halo? Krzysztofie, jesteś z nami? Niestety coś się nie tak dzieje. Nie wiem czemu nie słychać Krzysztofa, ale jest Krawiec dzwoni.
[58:41] - To może ja tak szybciutko. Witaj, Claude.
[58:46] - Witaj Krawcze. Coś nie tak się dzieje ze Skypem. Wariuje po prostu Skype dzisiaj.
[58:54] - Dziwne, podejrzane, zważywszy na tematykę audycji. Chciałem tylko powiedzieć słuchaczom, że jeśli któregoś dnia zniknę i źli ludzie powiedzą, że na moim dysku znaleziono obrazki lasek przebranych za chomiki, gołe zakonnice albo Pokemony gołe-
[59:16] - To wszystko prawda.
[59:18] - Nie, to kłamstwo. To nie będzie prawda. Nie, ja zaprzeczam. Nie. Właśnie nie. Ale teraz będą tak mówili, jak powiedziałeś.
[59:26] - Dobrze, zaprzeczymy. Spróbuję jeszcze raz dodać Krzysztofa. Są jakieś wielkie problemy. Halo, Krzysztofie, jesteś z nami?
[59:37] - Jestem.
[59:38] - Były jakieś wielkie problemy. Nie mogłem po prostu ciebie dodać ani odebrać. Ale widzę, że jest już okej.
[59:46] - Nie mogłem dodzwonić.
[59:48] - Właśnie jakoś dziwnie się zawiesza ten Skype, także dzisiaj z przygodami. Ja mam swoje podejrzenia, że zawsze problemy największe są w Skype z ludźmi, którzy są na podsłuchu. Czy ty jesteś na podsłuchu służb specjalnych?
[01:00:06] - Nie, ponieważ ja w ogóle nie używam Skype'a. Ja teraz łączę się z laptopa mojej matki.
[01:00:13] - Wiem, że teoria chaosu chyba jest na podsłuchu.
[01:00:17] - Zarekwirowałem laptopa mojej matce i teraz właśnie korzystam ze Skype'a, bo to nie jest mój komputer ani nie jest mój Skype.
[01:00:30] - Ja może wam tutaj-
[01:00:32] - Wszystkim polecam, żeby zamiast Skype'a używali po prostu normalnego voice over IP. Być może te programy nie są takie zbajerowane jak Skype, nie mają tylu opcji, ale za to łączność jest szyfrowana i większość programów ma otwarty kod źródłowy. I oni w tym momencie nie są w stanie kontrolować tej sieci. Kto się łączy, z kim się łączy, kto kogo wyszyfruje i tak dalej.
[01:01:07] - To na pewno, bo tak mi się wydaje. Mam swoje przypuszczenia, bo zawsze kiedy jest gość lub rozmowa zahaczająca o służby specjalne, inwigilację, a także wywrotowe działania z zupełnie innych stron, na przykład przeciwko GMO, przeciwko różnym takim organizacjom, z ludźmi, którzy organizują różne ruchy społeczne, zawsze są jakieś wielkie problemy z rozmową. Na przykład potrafi zerwać gościa, nie można się potem połączyć. Naprawdę różne dziwne sprawy. A na antenie w tej chwili na linii jest Krawiec. Witaj, Krawcze.
[01:01:48] - Dobry wieczór. Pozdrawiam Claude'a, pozdrawiam Krzysztofa. Chciałem pogratulować fajnego tematu i w ogóle bardzo ciekawa audycja. To jedna z tych audycji chyba, które warto sobie zgrać na twardy dysk i trzymać i odsłuchać sobie, bo tu są dokładne instrukcje, jak można się zabezpieczyć. Sam się nad tym już od dłuższego czasu zastanawiam i chciałbym się w końcu przemóc i sobie wszystko zabezpieczyć, żeby się czuć bezpiecznie. To może być fajne ze względu na komfort psychiczny w ogóle, bo bezpieczniej się czujemy i to nam rzutuje na wszystko. Przyjemniej się pracuje. Pozdrawiamy tych wszystkich, którzy nas słuchają dla przyjemności, jak i tych, którzy nas słuchają z obowiązku.
[01:02:35] - Od tyłu tak zwanych, tak?
[01:02:38] - Tak. Tyłowłazów pozdrawiamy serdecznie. To ja dziękuję i przechodzę na odbiór.
[01:02:46] - Jakieś pytania może?
[01:02:48] - Chyba nie. Dużo się dowiedziałem, ale pytań nie mam. Tylko chciałem powiedzieć, że bardzo ciekawy temat.
[01:02:56] - Dobra, to dzięki Krawcze, to ja miałbym tutaj od razu pytanie takie o-
[01:03:07] - Myśmy przerwali wątek-
[01:03:13] - O mailach, tak.
[01:03:15] - Na szyfrowaniu maila w ogóle.
[01:03:18] - Tak, bo tutaj nawet na czacie zwrócili uwagę słuchacze, że już raczej maili się tak nie wykorzystuje.
[01:03:26] - Oczywiście. Ja może najpierw skończę. Maile się nie wykorzystuje do kontaktu pomiędzy ludźmi, bo teraz są różne albo portale społecznościowe, albo komunikatory. Natomiast maile się jednak wykorzystuje dalej, bardzo często i intensywnie w biznesie. Czyli jeżeli ktoś prowadzi jakąś działalność lub ewentualnie pracuje jako wolny strzelec, ale dla drugiej osoby, to jednak ten e-mail jest bardzo intensywnie wykorzystywany.
[01:04:02] - W biznesie chyba raczej ten podsłuch nie wydaje mi się, żeby był jakiś olbrzymi.
[01:04:09] - Nie, to znaczy nie chodzi o to, wszystko fajnie, dopóki się nie chce uniknąć nadmiernego złupienia zwanego podatkami lub jakieś tam takie rzeczy.
[01:04:28] - Ale to służby specjalne chyba się tym nie zajmują, tylko raczej urzędy skarbowe.
[01:04:31] - Też tak, ale to są służby, które też mają uprawnienia.
[01:04:36] - Zawsze one mi się wydawały na bardzo niskim poziomie takim wiedzy.
[01:04:39] - To i kiedyś. Poza tym oni mogą się przyczepić do zupełnie innych rzeczy. Właśnie kończąc e-mail, a potem zaraz przejdziemy do komunikatorów, to kończąc ten wątek e-maili, to powiem jeszcze jedną rzecz. Co należy robić, żeby w miarę ta poczta nasza, jeżeli tak chcemy, była bardzo bezpieczna. Pierwsza sprawa: jeżeli na przykład jesteśmy w Polsce, to należy wybrać sobie takiego dostawcę poczty, który będzie poza terenem Polski. Wtedy nasze służby, nawet gdyby nas będą śledziły, będą się musiały zwrócić do innego państwa o wydanie jakichś danych, ale będą się musiały zwrócić drogą oficjalną i wtedy zostanie ślad. Jeżeli będą się chciały zwrócić drogą nieoficjalną, czyli tak, gdy nie było wiadomo, kto pyta, czyli żeby się tam lokalne służby zapytały dostawcy poczty, to wtedy jednak taka operacja ich będzie więcej kosztowała. To jest pierwsza sprawa. Druga rzecz w przypadku dalej, jeżeli ciągniemy wątek co z pocztą, to jak już mamy załóżmy założone konto gdzieś w Ameryce Południowej lub w Panamie, lub w jakimś takim miejscu poza zasięgiem naszych służb, ewentualnie w innym kraju, który szanuje prywatność, to należy na tym samym serwerze założyć sobie dwa konta, czyli nie jedno, a dwa konta. Jedno oni wiedzą, że na przykład jeżeli się łączymy połączeniem szyfrowanym, to oni tak naprawdę nie wiedzą, z którym kontem ja się łączę.
Więc oni na przykład mogą się zapytać o Miśka na przykład ja mam taki mail: misiek411@email.com, czyli mail jakiś tam na Yahoo to będzie. Oni się mogą o to zapytać, ale oni nie wiedzą, że ktoś na tym samym Yahoo czy na jakimś tam innym serwerze ma jeszcze inne konto pocztowe. Bo żeby się zapytać o coś, to trzeba wiedzieć, o co się trzeba pytać, prawda?
[01:07:00] - Tak.
[01:07:00] - I tutaj jest problem taki, że dobrze jest, jak już zakładamy konto, to żeby założyć sobie dwa konta, a nie tylko i wyłącznie jedno konto. To jest taki drugi tip, który po prostu pozwoli uniknąć zindeksowania zawartości tej skrzynki. A jeżeli chodzi o taką zwykłą komunikację, bo jednak jeśli wykorzystujemy na co dzień, to czy to przez portale społecznościowe się komunikujemy, czy to przez chat, to zalecam użycie, żeby po prostu nie używać własnościowych komunikatorów, tylko żeby korzystać po prostu z tych komunikatorów, które są na otwartym source, czyli na przykład komunikatory XMPP, Jabber. Nie wiem, czy słyszałeś określenie XMPP Java?
[01:08:00] - X...
[01:08:05] - To po prostu-
[01:08:06] - Jabber?
[01:08:07] - Jabber, tak.
[01:08:08] - Tak, już słyszałem.
[01:08:11] - O co chodzi? Otóż zarówno Facebook, jak i Google używają, jak się tam ma u nich konto, otwartego protokołu XMPP. W związku z tym, jeżeli założymy sobie gdzieś w Norwegii konto, bo jest pełno darmowych serwerów Jabbera, to możemy spokojnie czatować z kimś, kto ma takie samo konto na Google. Tylko że w tym momencie my to robimy na jakimś serwerze. To jest po prostu standard. My korzystamy, bo wszyscy mają na przykład jakiś jeden komunikator na literkę G. Tam wszystkie rozmowy, kto się z kim łączy, są po prostu kontrolowane. Tak samo komunikator, który jest w ramach Wirtualnej Polski, to też jest standard Jabbera. To jest taki standard, że można się komunikować, jak jest @wp.pl to można się komunikować też z innymi serwerami Jabbera i te rozmowy można szyfrować. Jest tak zwany standard, który się nazywa OTR.
Te rozmowy można szyfrować tak samo, jak się szyfruje pocztę. Tak samo można szyfrować rozmowy na komunikatorze i oni tylko wtedy widzą, kto łączy się z kim, ale nie wiedzą, o czym rozmawiają. Jeżeli nasze konto znajduje się poza Polską, to oni wiedzą, że ktoś spoza Polski gada z kimś z Wirtualnej Polski, ale kto to jest, za bardzo nie wiedzą. Jeżeli jest szyfrowane, to oni tego nie widzą. Dobrze jest, jeżeli jedna i druga strona mają założony komunikator, ale poza Polską. W tym momencie jest to szyfrowane i można sobie w miarę swobodnie porozmawiać. To jest pierwsza sprawa. Druga sprawa jest taka, że możemy jeszcze ukryć to połączenie, korzystając z tak zwanych sieci anonimowych, czyli w tym momencie nawet operator serwera Jabbera nie wie za bardzo, kto tak naprawdę się z nim łączy. Ale to jest już inny temat. Jest tak zwana sieć Tor, może później do tego przejdziemy.
[01:10:38] - Tak, bo to będzie jeszcze połączone z innymi ciekawostkami, które w ostatnim czasie były.
[01:10:43] - Zapamiętaj takie hasło, żeby jednak używać komunikatora Jabber. Jabber XMPP wbiła się do głowy, jeżeli chodzi o połączenia do pisania. I druga sprawa, że tam jest takie coś, co się nazywa OTR. Te dwie rzeczy zapamiętaj, żeby starać się tego używać. Kto opanuje, jest już lepiej. A do połączeń głosowych, czyli do rozmów normalnych, jak używamy na przykład Skype'a, to lepiej, żeby używać voice over IP. Komunikatory są całkiem fajne. Wprawdzie nie mają tyle opcji co Skype, ale za to są bezpieczniejsze i służby nie są w stanie tego tak swobodnie podsłuchiwać jak Skype.
[01:11:28] - Ja mam tu jeszcze dwa pytania. Bo ten Jabber ma inne numery. Trzeba sobie wyrobić inne loginy niż w Gadu-Gadu, bo to jest chyba najpopularniejsze w Polsce.
[01:11:39] - To jest po prostu coś takiego, że w Jabberze, jeżeli ktoś ma konto na przykład na Google Mailu, to ma dokładnie adres Jabbera taki sam jak adres konta pocztowego.
[01:11:50] - Aha, rozumiem. Ale jak ktoś ma na przykład numer od Gadu-Gadu, to to po prostu co innego będzie, prawda?
[01:11:57] - To jest co innego. Tylko że to działa w ten sam sposób. Gadu-Gadu jest powiedzmy... Dlaczego ja w ogóle byłem wrogiem Gadu-Gadu od wielu lat?
[01:12:09] - Bo właścicielem jest lewak. To znaczy komunista.
[01:12:13] - Nie, że komuś jest właścicielem. To nie, zupełnie inna sprawa. Pierwsza sprawa była taka, że jakieś 10 lat temu nagle zaczęły ginąć wiadomości. Ktoś przesyłał do mnie wiadomości z takimi ptaszkami oddzielonymi i tak dalej, bo jest cenzura. Facet wziął i wprowadził cenzurę, że jak się wpisywało Unia Polityki Realnej czy KORWin, czy coś takiego, to po prostu wyświetlało: „Proszę nie przesyłać brzydkich słów” i tak dalej. W ten sposób, taka była cenzura, a ja tego komunikatora dosyć krótko używałem. Czyli po prostu rozmowy były cenzurowane. One przechodziły przez centralny serwer, była cenzura. Nie, czegoś takiego nie biorę. Po niecałym miesiącu korzystania z Gadu-Gadu powiedziałem: „Nie korzystam z tej zarazy, bo na hamulcu z komputera nawet nie chcę innego programu z otwartymi źródłami, który będzie umiał się łączyć z siecią Gadu-Gadu”.
Bo po prostu wszystko, co przesyłamy z Gadu-Gadu, to oni wiedzą, kto z kim się komunikuje, kiedy się komunikuje i jeżeli rozmowa nie jest szyfrowana, to wtedy treść tej rozmowy jest dla nich całkowicie jawna. W związku z tym Gadu-Gadu, sorki, ale dziękuję, nie korzystam. Lepiej korzystać z Jabbera, założyć sobie konto na serwerze gdzieś poza Polską, czyli chociażby Norwegia, Szwajcaria czy nawet Chile, Argentyna. Jest wiele fajnych serwerów. Które za darmo umożliwiają rejestrację. Aha, i jeszcze jedno: tam nie ma reklam.
[01:14:09] - Tak.
[01:14:10] - To jest ważne. Nie dość, że mamy komunikator z otwartymi źródłami, to nie ma reklam, bo czasami do tych serwerów idą dosyć duże połączenia, do serwera są szyfrowane. A co najciekawsze, na przykład w Ameryce Łacińskiej najlepiej sobie znaleźć serwer Jabbera, taki co jest na uczelni, bo w tych krajach Ameryki Łacińskiej, nawet jak komuch jest przy władzy, nie trzeba się tym przejmować, bo uczelnie mają tam dosyć dużą eksterytorialność. W większości krajów Ameryki Łacińskiej szanuje się eksterytorialność uczelni, więc tam służby, żeby wkroczyć i zabrać ten serwer, to będzie wielka afera i będą musiały mieć bardzo poważne powody. Mogę tylko powiedzieć tyle, że wiele różnych gangów korzysta z infrastruktury uczelni w krajach Ameryki Południowej, czyli konwoje narkotykowi i zwykli tam banditos. Oni korzystają z infrastruktury, która jest na uczelniach. Tam sobie rejestrują konta i są praktycznie poza zasięgiem władz.
[01:15:26] - Tak. Takie mam drugie pytanie. Ja jeszcze wyjaśnię słuchaczom, że to chodzi o rozmowy tekstowe: Gadu-Gadu, Jabber i pochodne. One chyba jeszcze nie mają funkcji głosowych?
[01:15:45] - Jabber już ma funkcję głosową.
[01:15:46] - Już jest? Aha.
[01:15:48] - Tam na Google jest funkcja głosowa. Ja nie mam konta na Google, ale wiem, że funkcja głosowa jest i to jest tak zwany-
[01:15:54] - Google Talk się nazywa, tak?
[01:15:56] - Google Talk, ale to już niektóre komunikatory Jabbera mają wbudowany Google Talk. Mają kompatybilny z Google Talkiem. Przy czym wtedy można rozmawiać każdy z każdym, czyli można sobie, jeżeli się ma konto na dowolnym serwerze Jabbera, jeżeli komunikator to ma, to można wtedy spokojnie rozmawiać bezpośrednio z każdym.
[01:16:24] - Tak. No i masz oczywiście konferencje, prawda? A jeszcze mam pytanie.
[01:16:28] - Jeśli chodzi o takie rozmowy, to właśnie jest ten voice over IP.
[01:16:32] - Właśnie. I czy te voice over IP, te które proponujesz, czy one mają otwarty kod?
[01:16:38] - Mają otwarty kod, właśnie dlatego to proponuję.
[01:16:41] - One mają otwarty kod. No tak, bo właśnie Skype ma zamknięty i podejrzewa się, że twórca Skype'a, Estończyk, był wcześniej twórcą Kazaa. Nie pamiętam nazwiska. W każdym razie on w Kazaa umieścił backdoory, które wykorzystywane były czy przez służby specjalne, czy przez hakerów. Trudno mi powiedzieć przez kogo, ale były wykorzystywane.
[01:17:05] - Ja może powiem, jak to było. To było tak: dawno temu pojawił się taki program Kazaa i ja to zobaczyłem u znajomego. Patrzę, żebym mu przeskanował, czy tam nie ma wirusów. Tak wziąłem z ciekawości patrzę, a tam wirus na wirusie, wirusy tu party. Wraz z instalacją tego programu Kazaa wgrywała się cała chmara różnego rodzaju szpiegów komputerowych. Oczywiście nic za darmo. Program był za darmo, był z dodatkami i to były takie programy, które szpiegowały, zbierały rzeczy, ale głównie dla celów reklamowych. Czy dla agencji rządowych? Tego to nie wiem. Jak ja to zobaczyłem, to w pierwszej chwili to wziąłem i kombinowałem, aż wreszcie usunąłem to wszystko.
Po czym okazało się, że po jakimś czasie pojawił się program napisany w języku rosyjskim, który się nazywał Kazaa Lite. To była dokładnie ta sama Kazaa, tylko tak przerobiona, że nie miała żadnych dodatków i była czysta. Zaraz się okazało, że Google usunęło z wyników wyszukiwania Kazaa Lite. Czyli Kazaa Lite nie było w wynikach wyszukiwania Google.
[01:18:31] - Dziwne to jest, ale wydaje mi się, że jak najbardziej trzeba podejrzewać, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Ja zawsze tak mówię. Oczywiście to jest przesada, bo nie chodzi o Watykan, ale chodzi o służby specjalne, z których służby watykańskie są naprawdę w hierarchii bardzo wysoko, o czym się nie mówi w ogóle, że Watykan ma służby specjalne. Ma naprawdę.
[01:18:54] - Ma służby specjalne wszystkich księży.
[01:18:56] - Na przykład CIA często jest zarządzane przez agentów Watykanu. Marcin Dachtera dużo o tym mówił. On jest bardzo czytanym człowiekiem, dużo wie w tych tematach. Polecam wam poczytać to. Ale o czym chciałem powiedzieć: trzeba założyć, że jednak ten twórca, jeśli zrobił raz taki numer, to zrobił i drugi raz.
[01:19:21] - No właśnie.
[01:19:22] - To jest standardowa sprawa, tylko że drugi raz robi się potężniej. To znaczy bardziej ukrywa się to, a z drugiej strony bardziej chce się na tym zarobić. Więc sądzę, że on sprzedał służbom specjalnym backdoory do Skype'a. Microsoft, jak wiadomo, współpracuje z rządami i być może jest na przykład deal, że Microsoft daje w tej chwili do Skype'a te backdoory państwu generalnie, władzy państwowej poprzez służby specjalne, za to, żeby na przykład promować Microsoft w danym państwie. Być może też taki deal może być zrobiony, bo w tej chwili Skype należy do Microsoftu, z tego, co wiem. I to jest chyba najlepszy program do szpiegowania. Skype jest najbardziej popularny na świecie ze wszystkich chyba. Programów takich czy voice over IP, czy Gadu-Gadu, bo też można w Skype'ie tekstowo tylko wysyłać informacje. Ma bardzo dużo różnych opcji, jest też wideo i tak dalej, konferencje, dobra jakość głosu. Ja bym uważał, że trzeba uważać na ten program.
Wiem, że ostatnio hakerzy tacy, którzy znajdują różne luki powiedzieli, że na 99 czy na 100% jest backdoor w Skype'ie i jakieś dziwne sprawy. Ja nie za bardzo zrozumiałem, o co tam chodzi w tym artykule, tylko prześledziłem, ale została jakaś wykryta, koń trojański czy coś takiego w tym Skype'ie.
[01:21:03] - Tak, ale ja do tego w ten sposób podchodzę. Jeżeli ktoś raz ukradł, to już do końca życia będzie złodziejem. Nie da się tego faktu... Jeżeli raz w ten sposób ci ludzie, którzy napisali Skype'a, wcześniej robiąc Kazaa, postąpili, to do końca im nie należy wierzyć i koniec. Należy nie używać tego albo unikać tego. Teraz inni hakerzy, znaczy chłopcy tacy dobrzy zaczęli robić komunikator kompatybilny ze Skype'em w pełni z otwartym kodem źródłowym. Być może okaże się, że tam to będzie w miarę bezpieczne.
[01:22:01] - Ale oczywiście Google i inne firmy nie będzie można znaleźć tego programu, będzie też obwarowany pewnie.
[01:22:07] - Nie, to jest z otwartym kodem źródłowym i akurat tak to robią, że to będzie całkiem legalne.
[01:22:13] - Najważniejsze by było, żeby można było się łączyć z normalnym Skype'em, prawda?
[01:22:18] - To się będzie mogło łączyć z normalną funkcją Skype'a.
[01:22:21] - Nie wiem, czy to będzie legalne. Teoretycznie oczywiście tak, ale będą wszystko robili, żeby to utrudnić, żeby nie dało się tak zrobić. Przynajmniej Microsoft też ze swojej strony będzie o to zabiegał. Ale zobaczymy, jak będzie. Bardzo fajny, na pewno się na niego od razu przerzucimy. Nawet jak będzie płatny, to i tak będzie się bardzo opłacało.
[01:22:42] - Nie, to będzie z darmowym kodem źródłowym.
[01:22:46] - Bo czasami są też programy z otwartym kodem źródłowym, ale za które się płaci. Są też takie rozwiązania, z którymi się też spotykam.
[01:22:55] - Tak, ale wtedy można wziąć sam kod źródłowy i już potem uwolnić to i już nic nie płacić. A tutaj to będzie w pełni kompatybilny klient ze Skype'em, tak że nie będzie żadnego problemu.
[01:23:10] - To będzie rewolucja. Na pewno rewolucja. Taka mała.
[01:23:17] - Mała, ale jeśli pojawi się choć znacznie lepszą rzeczą byłoby, żeby ktoś napisał komunikator Voice takich kilku firm, który nie będzie kompatybilny ze Skype'em, ale będzie już całkowicie niezależny i w tym momencie mielibyśmy dosyć duże bezpieczeństwo i poufność rozmów.
[01:23:42] - Myślę, że się to prędzej czy później stanie. Dobrze, to ja myślę, że teraz możemy porozmawiać o Torze. Co to jest? Bo zawsze mi się kojarzy Tor z Freenetem, czyli takim wolnym internetem, wolnym od służb specjalnych. A tak czytałem, że w tym Torze właśnie jest najwięcej służb specjalnych, że te służby specjalne tam wchodzą. Nie wiem, co one tam robią, ale coś tam wymieniają ze sobą informacje czy handel jakiś obchodzi.
[01:24:10] - To jest sieć anonimowa. O co chodzi? Tor to jest nic innego jak zwykłe narzędzie do sieci anonimowych, że można się łączyć przez wiele serwerów. I można zarówno uzyskać połączenie do normalnego internetu, czyli przejść przez kilka serwerów pośredniczących i dostać się do normalnego internetu i tam sobie oglądać strony i na przykład wyjść z bramki, czy to w Niemczech, czy to w Kanadzie, czy to w Stanach Zjednoczonych i już jako Amerykanin przeglądać sobie dane strony. To jest jedno zastosowanie Tora. Mamy też dużą anonimowość. Drugie zastosowanie Tora to jest ominięcie cenzury różnych krajów. Czyli dzięki temu, że wiele osób ma klienty sieci Tor, one mogą udostępniać innym mostki do innych krajów. Wtedy, jeżeli ktoś pobierze sobie takie mostki z jakiegoś innego kanału czy przez proxy, to są po prostu adresy IP. Jak on to wprowadzi, to wtedy może się połączyć z klientami sieci Tor, które przekażą jego połączenie do normalnej sieci.
Ostatnim, takim trzecim zastosowaniem, taką funkcją sieci Tor jest to, że wewnątrz tej sieci Tor w domenie onion, czyli jak na przykład mamy polska.pl, .com, .net, to jest takie coś jak .onion i w tej domenie można sobie tworzyć własne strony internetowe. I hostować oczywiście własne strony. Jest to bardzo anonimowe, daje dosyć duże poczucie anonimowości. Jeżeli ktoś to inteligentnie zrobi i odpowiednio pobierze serwery pośredniczące, to jest praktycznie nienamierzalny. Albo jest bardzo trudno namierzalny. O, może w ten sposób. Oprócz tego, że służby mają różne rzeczy, wykorzystują sieć Tor do komunikowania się z agentami. Dyplomaci wykorzystują sieć Tor do tego, żeby bezpiecznie korzystać z poczty. Oprócz tego ta sieć jest wykorzystywana przez różne ciekawe indywidua, czyli przez pedofili, bo ich tam też jest troszeczkę, bo oni tam uciekli do tej sieci i tam są bezpieczni.
[01:26:54] - Handlarzy narkotyków.
[01:26:56] - Oprócz tego są handlarze dobrych rzeczy, czyli handlarze narkotyków, handlarze bronią. To, co terrorysty lubią najbardziej.
[01:27:04] - Czołg można kupić. Nie, żartuję, ale pewnie można. Myślę, że są też tacy handlarze, którzy bronią handlują.
[01:27:15] - Jest problem jak zapłacić. Czołgu raczej nie ma przez sieć Tor, ale to jest na razie taka partyzantka, czyli kończy się na pistoletach maszynowych. Największym hitem, który ostatnio widziałem, ale to nie przez ten sklep Silk Road, parę miesięcy temu było to, że ktoś do Kanady przerzucił partię paru tysięcy sztuk bloków 19 wersji czwartej robionych w Chinach. Chiński produkt na licencji Gloka, chiński pistolet. Oczywiście one były od razu z tak zwanym conversion kit, czyli zestawem do przeróbki na pistolet maszynowy. Czyli to był blok maszynowy. Od razu były już tłumiki, trzy magazynki w zestawie. To było sprzedawane właśnie tam, było parę tysięcy sztuk tych bloków i to były oferty jednego handlarza bronią. Co było najfajniejsze? Że oni wykorzystywali normalnych kurierów, żeby sprzedawać im towar door-to-door, jako płatność wykorzystywali Bitcoin.
O dziwo to działało. Facet miał dosyć dobrą reputację.
[01:28:37] - Ale to chyba nielegalne jest. Z tego, co wiem, to trzeba mieć pozwolenie w Kanadzie na broń.
[01:28:42] - Tam żadnego pozwolenia, po prostu jesteś w Kanadzie, łączysz się z siecią Tor i jest nielegalny sklep, którego nikt nie może namierzyć.
[01:28:50] - Ale nie sprawdzają paczek? Przecież sprawdzają paczki, prześwietlają.
[01:28:53] - Załóżmy, jesteś w Vancouver. Ktoś wykorzystuje i przychodzi lokalna firma kurierska. Przychodzi jakaś dziewczyna czy jakiś Hindus, który mówi, że chce nadać tyle i tyle paczek z takiej i takiej firmy do takiego i takiego. Nadaje te paczki, paczek tysiące chodzą, ewentualnie korzysta z jakiejś innej firmy jednorazowo. Wycofano się.
[01:29:28] - Rozumiem. To chodzi o to, że ta broń już dotarła do Kanady i ktoś z Kanady do Kanady przesyła, tak? Z jednego miejsca-
[01:29:39] - O co chodzi? Jak są broń czy narkotyki, są dwa problemy. Pierwszy problem to jest przerzucenie przez granicę, drugi problem jest dystrybucji na miejscu. Handlarze teraz czy narkotyków, czy broni mają to za nami. Jak już udało im się przerzucić towar do danego kraju i towar już jest w danym kraju, to po prostu korzystają z lokalnego rynku, z lokalnych firm kurierskich, czy nawet miejskie takie firmy kurierskie też są, czy nawet rządowe, które przesyłają paczki czy listy po całym państwie. Korzystają z tej infrastruktury, już rozsyła, ale dalej zachowuje anonimowość i oczywiście transakcje zawierane w anonimowej walucie. Czyli to jest albo Bitcoin, albo coś innego. W związku z tym policja na tym poziomie operacyjnym nie ma kontaktu, bo ona nie widzi tego dealera. Nie ma dealera, który stoi na rogu i u którego można kupić albo trawkę, albo kwasa, albo kokę, albo jakieś inne dobroci.
[01:30:56] - Kwasa to na ulicy ciężko kupić. Sam wiem też.
[01:31:00] - Tak. Nie, to zależy od kraju, bo w jednych krajach kwasy są popularne i rządzi co innego. Zależy w jakim kraju jakie mody są, w jakiej społeczności. Generalnie jest tak, w Irlandii to nie wiem jak jest, ale na przykład w Stanach wiadomo, że rządzi koka. Koka, crack rządzi.
[01:31:26] - W Irlandii też, tu jest to samo. Klimat amerykański.
[01:31:31] - Klimat amerykański. Nie ma już dealera, który stoi zawsze pod danym lokalem czy który stoi zawsze na rogu, tylko ten dealer jest ukryty w internecie. On jest niewidoczny dla policji. Policja nie wie w ogóle, jak się zabrać za jego namierzenie, bo on się łączy przez sześć, raz przez siedem, raz przez osiem serwerów. To jest normalne połączenie, czyli mamy normalną przeglądarkę, możemy z nim chatować, ale nie wiadomo, gdzie on jest. On jest dosyć dobrze ukryty. Ten dealer nam oferuje, jest anonimowa waluta Bitcoin i on nam oferuje sprzedaż na przykład takich, a nie innych towarów. Towary wysyła raz tak, innym razem wysyła tak. Nie może się zbyt często powtarzać i na przykład wysyłać zawsze z tego samego miejsca, z tej samej poczty Tych samych paczek, bo jeżeli na przykład policja zrobi zakup kontrolowany, to w tym miejscu już będą na niego czekali. Więc to musi robić z różnych, losowych miejsc.
No i teraz co? Ma obstawić wszystkie urzędy pocztowe? Policja nie wie, jak się za to zabrać.
[01:32:51] - Tak, muszą faszyzm wprowadzić. Jeżeli wprowadzą faszyzm, to mogą to zamknąć wtedy, ale-
[01:32:57] - Takim zamordyzmem, że tak powiem, na modłę sowiecką.
[01:33:02] - Nie, nawet chyba nie. Myślę, że taki system à la Franco albo system à la Mussolini we Włoszech myślę, że wystarczy, żeby to kontrolować.
[01:33:16] - System Franco czy Mussolini jeżeli chodzi o taką wolność zwykłą, osobistą, to oni byli bardzo liberalni. Za czasów Franco cała literatura zabroniona była dostępna spod lady. Ich interesowało tylko to, żeby-
[01:33:36] - No tak, to też było jak za PRL-u, prawda? Też w PRL-u było łatwiej dostać narkotyki. Nie czepiali się tak niektórych narkotyków w PRL-u jak dzisiaj.
[01:33:44] - One w ogóle nie były zaklasyfikowane prawnie jako narkotyki. To były po prostu zwykłe lekarstwa, więc w większości przypadków one były zwykłe substancje, zwykłe lekarstwa, które nawet nie były zaklasyfikowane jako narkotyki. A za Franco interesowała go tylko i wyłącznie domena publiczna, a nie to, co się dzieje gdzieś tam. Także to nie były takie reżimy, które wkładały nosa wszędzie.
[01:34:15] - Ale jakby miały technikę dzisiejszą, to by było bardziej zamordystyczne niż na przykład Polska dzisiejsza, czyli III RP.
[01:34:23] - Najgorsza sowiecka Rosja, żeby umieli to zablokować. Bo oni by musieli co? Postawić policjanta-
[01:34:33] - Na poczcie, kontrolować wszystkie firmy kurierskie, poczty.
[01:34:36] - No właśnie.
[01:34:37] - Koncesje wydawać im i tak dalej.
[01:34:41] - Nawet jeżeli uda mu się przechwycić część tej broni czy część narkotyków, to przechwycili ile? 5%? 10%?
[01:34:50] - No tak.
[01:34:50] - To nie tak, że oni przechwycą 100%. A jeżeli teraz ten handlarz sprowadza i uda mu się sprowadzić większą ilość broni, to w tym momencie on powie: „Dobram, to oni wezmą 10%, to ja cenę podnoszę o 10, albo 11% i wychodzę na zero”. Jeżeli ktoś nie dostanie i tak dalej, a to jest zaufany odbiorca, to wyślę mu jeszcze jedną sztukę. Niech tam najwyżej jeden na ileś tam mnie oszuka. No trudno, jest to cena kraju.
[01:35:22] - Widzę, że dzięki internetowi wolny rynek może się rozwinąć. Ja mam tutaj takie dwie uwagi do tego. Pierwsza to jest do sprawy wiarygodności, a druga do Bitcoina, bo jeszcze może być wiarygodny z drugiej strony, bo przecież policja może się podszywać. Pamiętam, kiedyś była taka gra komputerowa „Frontier”. Podróżowało się tam po różnych systemach gwiezdnych i też można było handlować różnymi nielegalnymi substancjami, bronią, niewolnikami nawet można było handlować i tak dalej. W niektórych systemach gwiezdnych było zakazane mięso i takie były rzeczy. I była tam taka sytuacja, że były tam dwa nielegalne sklepiki. Jeden był policyjny, a drugi prawdziwy. I czasami można było wpaść na ten policyjny, no i wtedy było się ugotowanym. Oczywiście trzeba było płacić jakieś tam, do więzienia się trafiało.
I tak samo tutaj policja też może się podszywać za sprzedającego i może nas złapać, bo nie będą oczywiście łapali, tak jak dzisiaj to się dzieje, nie łapią bonzów narkotykowych, tak jak tutaj w Irlandii. Ci gangsterzy na najwyższym poziomie, którzy zarabiają ciężkie miliony na miesiąc bez mała, koszmarne pieniądze zarabiają. To nie są oni łapani, tylko łapani są jacyś tacy, w cudzysłowie można powiedzieć, pionki zupełne, płotki.
[01:36:58] - To już mówię. Więc wyobraźmy sobie, że w przypadku tego modelu biznesowego policja się podszywa pod sprzedawcę.
[01:37:07] - Tak.
[01:37:07] - Wszystko fajnie, tylko jest jedna sprawa. Jedna wpadka i policja po prostu jest spalona. Bo przecież wiadomo, że jedna prowokacja policyjna to nie jest tak, że kogoś by musieli po cichu zlikwidować, przejąć jego komputer i następnie napisać na forum: „Tak, fajnie, dostaliśmy broń”. Dostałem broń, daję wysoką reputację temu sprzedawcy. Tak by musieli postąpić, żeby utrzymać dalej to w tajemnicy. Policja po prostu nie ma wyjścia. Po jednej wpadce praktycznie są wyeliminowani, więc policja by musiała sprzedać na przykład 20 sztuk broni, no i dopiero później szukać tej broni. No ale ile by znalazła? 10? I by nagle się okazało podczas sprawy sądowej, że to policja sprzedaje broń, przy czym sprzeda na przykład 50 sztuk broni, z czego 20 sztuk odzyskano z powrotem, a 30 sztuk nie wiadomo gdzie jest.
[01:38:13] - Też myślę, że prowokacja taka, że na zasadzie tak jak na przykład pedofilów łapią czy jakichś innych handlarzy narkotyków, czy właśnie bronią, że robią zasadzki, że nie dochodzi tak naprawdę do sprzedaży tej broni, bo broń zostaje w rękach policyjnych, tylko po prostu gdzieś jadą razem z kurierem czy coś i czekają na delikwenta, aż odbierze paczkę. Jak odbierze paczkę, to wtedy go cabah.
[01:38:41] - W tym momencie ktoś powie Dobrze, ale ja tej paczki nie żądałem. Przyszedł kurier, że mam paczkę.
[01:38:51] - Nie, wtedy już nie ma gadki. Nawet w Wielkiej Brytanii nie można się już wyłgać wtedy.
[01:38:56] - W większości państw w tym momencie można byłoby zamknąć każdego, bo każdemu można wysłać paczkę z bronią. 99% ludzi od kuriera czy od urzędnika pocztowego by odebrało list czy paczkę i w ten sposób każdy by ucierpiał. W każdym kraju, w którym jest łamana przysięga, normalnie takiego coś odrzucono, bo każdego można byłoby zamknąć.
[01:39:22] - W sumie tak jest dzisiaj przecież w Polsce.
[01:39:24] - Nie wiem, czy jest aż tak w Wielkiej Brytanii. Z tego, co ja się orientuję, to w większości krajów sam fakt odebrania paczki nie jest równoznaczny z dowodem. Policja by musiała mieć jeszcze drugi dowód, że ja taką broń zamówiłem. Załóżmy, że ja bym chciał kupić teraz pistolet. Ktoś oferuje mi wysyłkę z Czech do Polski czy ze Słowacji do Polski, czy z Polski do Polski, nieważne. Czy to kałacha w częściach, czy CZ-kę, Glocka, Springera, cokolwiek. Ja nie podaję mojego adresu, podaję albo adres taki, na który nie zawsze mogę odbierać te paczki, albo podaję adres kogoś nieżyjącego, który tam jeszcze mieszkał, do kogo gdzieś przychodzą listy. To jest kolejny numer. Czy podaję adres jakiejś osoby: „Powie pani, że tu przyjdzie do mnie paczka z Niemiec. Czy mogę podać, że u niej jestem zameldowany?” „Tak, może.
To będzie taka paczka, wie pani, taka duża. Jak przyjdzie, to będzie dla mnie”. „Tak”. „Ja też mam sąsiadkę”. Można wysłać to na zupełnie inną osobę, na jakiś adres, na który można dostarczyć, czy na jakąś firmę, gdzie się na przykład odbiera te paczki. W tym momencie oni są bezsilni. A w przypadku narkotyków to są z reguły małe przesyłki typu list, czy to wygląda jak materiały reklamowe jakiejś firmy. Przecież co chwilę dostajemy, mamy w tych skrytkach pełno różnych katalogów firm i tak dalej. Zawsze te skrytki są zawalone tymi reklamami. Większość jest roznoszona, ale część jest adresowana i jest rozsyłana.
Tego są takie ogromne ilości, że nie sposób stwierdzić, że akurat w tej liście ten list akurat był adresowany, a ta przesyłka akurat z narkotykami.
[01:41:43] - Mhm.
[01:41:45] - Oni są tutaj bezsilni. Musieliby obserwować daną osobę i tak dalej. Musieliby mieć więcej dowodów na to, że to jednak ta osoba zamówiła tą broń, narkotyki i tak dalej.
[01:42:03] - Myślę, że tak.
[01:42:06] - Może, jak się okazało w ten sposób, że oni obserwują jakieś kupno narkotyki i obserwują przez tydzień, po czym wpadają, ale okazuje się, że osoba skonsumowała te dopory i oni są na zerze.
[01:42:25] - Zgadza się. Nie jest to takie proste. Okej, teraz do drugiej kwestii podejdziemy, a potem jeszcze skomentuję, bo teraz ostatnio z Gazem Wyborczym, czy przecież szczuliwie zwanym Gazetą Wyborczą, historia, do której zaraz powrócimy, o Bitcoinie. Kiedyś na audycji, to był chyba odcinek 13, prawie rok temu, z Koukmanem była audycja ekonomiczna i tam trochę skrytykowaliśmy tego Bitcoina, a teraz widzę, że ma pewne plusy ten Bitcoin, pomimo pewnych minusów. Tak jak było w filmie „Miś”, żeby plusy nie przysłoniły minusów. Ale tym plusem niewątpliwie Bitcoin ma, że-
[01:43:06] - Że plusy dodatnie większe niż plusy ujemne.
[01:43:10] - Dokładnie. Że ma plus niewątpliwy wielki jego anonimowość. Jednak można dzięki niemu zrealizować te transakcje internetowe w dobry sposób. Tylko też trzeba uważać, bo może on mieć backdoora od służb specjalnych pochodzący. Tylko nie mówię tych polskich czy nawet natowskich, tylko takich wyżej, na przykład NSA.
[01:43:39] - Nie, Bitcoin raczej nie.
[01:43:42] - Ale może być.
[01:43:43] - Ja to wykluczam.
[01:43:46] - Okej, czyli nie ma się co bać.
[01:43:48] - Bitcoin jest bezpieczny. Zbyt dużo ludzi analizowało kod źródłowy Bitcoina. Zbyt dużo ludzi w ogóle się zajmowało profesjonalnie chociażby tym miningiem. I to właśnie dzięki tym ludziom, którzy robili to przy pomocy PGA czy przy pomocy kilku kart graficznych, łamali i wydobywali te Bitcoiny, pisali te programy przede wszystkim do tego. Ci ludzie na tyle zanalizowali zarówno algorytm Bitcoina, jak i kod, że w zasadzie można powiedzieć, że Bitcoin kryptograficznie jest walutą bezpieczną.
[01:44:25] - Ale nie jest bezwzględnie bezpieczną, bo nikt nie udowodnił, że jest bezwzględnie bezpieczny. Jest szansa, że może nie być.
[01:44:34] - Zawsze jest szansa.
[01:44:36] - Nie, nie zgodzę się. Jest na przykład ten XOR tak zwany, czyli one time pad i on jest bezwarunkowo bezpieczny. Także są takie...
[01:44:49] - Oczywiście, ale Chodzi o to, że jest wystarczająco bezpieczny. Należy podejść do tego w następujący sposób: każdy szyfr, każdy algorytm, wszystko można złamać, tylko to jest kwestia ceny. W pewnym momencie jest tak: jeżeli na przykład koszt podrobienia banknotu stuzłotowego będzie wynosił 20 złotych, to ludzie te stuzłotówki będą podrabiać. Natomiast jeżeli koszt podrobienia tej setki będzie wynosił załóżmy 150 złotych, to nie będzie to podrabiane. Tutaj akurat zaleta bitcoin jest taka, że koszt jego podrobienia jest bardzo duży, więc się nie opłaca go podrabiać. Przynajmniej dzisiaj. A jeżeli chodzi o przejęcie, czyli włamanie, to jedyne co, to wstawić komuś wirusa lub zhackować komputer i po prostu ukraść, opróżnić portmonetkę. To jedyne, co dzisiaj można zrobić z tym bitcoinem. Jest to waluta moim zdaniem bezpieczna. Tylko mówię: to nie jest pieniądz do tego, żeby robić nim jakieś lokaty.
[01:46:09] - Tak, tylko do konkretnego działania, do tak zwanego Silk Road, tych szopów, Silk Road Bazaar.
[01:46:16] - To jest akurat jedna z wielu witryn, które tam działają.
[01:46:22] - Tak, ja widziałem, jest ich mnóstwo. To cieszy, że wolny rynek się rozwija.
[01:46:27] - To, co ja mówiłem od samego początku: inwestowanie w bitcoin, bo tam ludzie od nas mówili takie hasła, że należy inwestować w te bitcoiny.
[01:46:40] - Przeanalizowaliśmy z Kochmanem, także to absolutnie.
[01:46:43] - Inwestuj w bilety. To jest tak, jakby inwestować w bilety komunikacji miejskiej lub w znaczki pocztowe. Jeżeli na przykład będzie podwyżka cen biletów, to co myśmy zarobili na tych biletach? Tak należy to traktować: jako bilety komunikacji miejskiej lub znaczki pocztowe. A to, że to ma taką cechę, że można wykonywać transakcje na całym świecie, to bardzo dobrze. Dzięki temu na przykład jakiś Hindus czy jakiś Tamil z Sri Lanki, który siedzi w dżungli, za tanie pieniądze można u niego kupić illegalne- On na przykład fajnie stronę zrobi czy napisze jakiś program w jakimś języku programowania, który nam jest potrzebny. Dzięki temu możemy szybko dokonać transakcji. To jest wygodne, obejmuje cały świat i to jest fajne. Jeżeli chcemy na przykład intensywnie robić interesy, to bitcoin jest fajną walutą, ale żeby tam lokować pieniądze, to jest po prostu głupota.
[01:48:01] - Tak. Z ciekawości sobie sprawdzę, jak to działa tutaj w Irlandii z tymi bitcoinami i z tym Silk Roadem. Czy to dobrze działa.
[01:48:14] - Namówić jakiegoś znajomego i po prostu zrobić mu paczkę, żeby tam na przykład przyszło albo parę nasionek- Nie, nasionka są nawet legalnie, ale żeby na przykład przyszło pięć gramów suszbachi czy jeden gram odskoki i zobaczyć, jaki to jest efekt.
[01:48:40] - Z takimi narkotykami w Irlandii nie ma problemu. Niepsychodelicznymi, czyli powiedzmy kokaina, amfetamina, heroina. Jest tego masa na ulicy.
[01:48:56] - W Polsce jest jedna rzecz: ceny od tego no wieki były. Ceny wydają się 20 razy niższe niż normalnie. Bo facet jest bezpieczny. On nie musi się opłacać policji, on nie musi brać cyngli z bronią maszynową, którzy jego będą ochraniali. On nie musi się dzielić z tym, z tamtym, z siamtym. Tylko on działa bezpośrednio i pomija cały łańcuszek pośredników. W związku z tym ceny: kupujemy detal w cenie hurtowej. W przypadku narkotyków czy broni to są rzeczy, na których są bardzo duże przebity, bo facet chce zarobić 10%, 20% i to się tak składa w całym łańcuszku, że to jest kilka razy drożej niż w rzeczywistości. A jeszcze do tego dochodzą policje, którym się też trzeba opłacać. A tutaj nagle wszystkie ogniwa są usunięte i narkotyk, który przez to, że jest ogólnodostępny, że jest pięciu dilerów, jeden na rogu, drugi zaraz po krzakach i tak dalej.
Mamy pięciu dilerów po drodze, którzy nam się nawet kłaniają i my ich doskonale znamy. Jeżeli my możemy mieć ten sam towar z dostawą do domu anonimowo, bo ci dilerzy o tym nie wiedzą, tylko wie na przykład ktoś z UK czy z Holandii, ta osoba i ten towar jest po prostu kilka razy tańszy. Mało tego, mamy ten towar taniej niż diler płaci temu, co jest od niego o ogniwo wyżej.
[01:50:36] - Ja mam czasami takie wrażenie, że rządy dlatego walczą z internetem, już nawet nie o cenzurę chodzi, tylko przede wszystkim o wolny rynek. Że rządy wszystkie nienawidzą wolnego rynku, bo może się wtedy okazać, że może tak naprawdę te rządy nie są potrzebne, jeżeli będziemy mieli tę wolność, prawda?
[01:50:53] - Nie tylko rządy, elity rządzą. Pani Thatcher nie należała do elit rządzących, a jednak starała się i chciała wolny rynek. Była akurat z drugiej strony. To nie rządy chcą, to chcą rządzące elity. Nauczył się mieć cały czas za darmo, nauczył się cały czas kombinować.
[01:51:28] - Ale z drugiej strony, czy Thatcher zrobiła wiele, żeby ten wolny rynek był?
[01:51:33] - Wiele jednak zrobiła.
[01:51:37] - Minimum. Jakbyśmy wzięli wolny rynek rozpisali, to może 10% z tego, co powinna przynajmniej z 90 zrobić.
[01:51:45] - Ona zrobiła to, co się więcej i tak nie dało wtedy zrobić.
[01:51:48] - Nie, dało się. Zawsze się więcej daje, tylko trzeba zrobić ostro.
[01:51:52] - Oczywiście ona miała straszne opory wewnętrzne. Ją nie usunęła opozycja, tylko ją usunęła jej własna partia.
[01:52:04] - Tak, bo musi być więcej ludzi chętnych do tego i nie banie się, nawet siłą przejęcie pewnych rzeczy, bo czasami nie ma wyjścia. Okej, zbaczamy z tematu. Chciałbym ten kazus Gazety Wyborczej, bo ostatnio, parę dni temu Gazeta Wyborcza zamówiła poprzez Silk Road Bazar narkotyki, heroinę chyba, z tego, co pamiętam, po bardzo korzystnej cenie. Za pomocą bitcoinów zapłacili za to i przesyłka z Holandii dotarła do Polski. Zgłosili to oczywiście na policję szybciutko, że co to za substancja do zbadania. Okazuje się, że heroina, policja wszczęła śledztwo.
[01:52:53] - Bardzo dobrej jakości.
[01:52:54] - Podobno bardzo dobrej jakości. Oczywiście Wyborcza, wymowa trochę artykułu była taka, typowo polska według mnie, że jak to możliwe, że tak, tu policję mamy wszystkie służby, a można sobie legalnie narkotyki kupić. Nie wiem, chyba sami byli zaskoczeni też, ale tak trochę czułem z tego artykułu, że policja powinna więcej zrobić w tym przypadku, że powinna coś zrobić. Tak nie może być.
[01:53:31] - Policja jest bezsilna i się cieszy.
[01:53:33] - Na szczęście.
[01:53:35] - Prześwietlanie listów, skanowanie listów mają na razie tylko chyba w jednej poczcie w Poznaniu. W Rosji mają na tyle mocną infrastrukturę, że jak przesyłka przychodzi, to wszystkie przesyłki są w stanie idealnie przeskanować z tego, czy tam jakaś narkotyków nie było. A tak, skoro doszło, to znaczy, że policja jest bezradna i niech się teraz martwią.
[01:54:06] - Tak.
[01:54:06] - To jest przyjemny news, bo to jest tak, jak policjant bierze przypadkowego mężczyznę, spówa go i kopie go po twarzy, jak ten leży na ziemi, a jest jeszcze skuty i jeszcze ten mężczyzna zostaje oskarżony, że bije tego policjanta, to normalny człowiek ma bezsilność wobec policji, bo wiadomo, że im się nic nie da zrobić. Co więcej, sąd zawsze przyzna policjantowi rację. A tu jeden przypadek, że psy są bezsilne. I dobrze tak.
[01:54:41] - Pozytywny news na początku 2022 roku.
[01:54:44] - Niech oni poczują to uczucie bezsilności, które my czujemy często, kiedy mamy z nimi kontakt.
[01:54:50] - Tak. Ja myślę, że to wariactwo, które dookoła się odbywa, przecież 100 lat temu nie było czegoś takiego, że nielegalna roślina była. Nie było takich sytuacji. Dopiero zaczęło się chyba tuż przed czy tuż po I wojnie światowej, te wariactwa na świecie.
[01:55:10] - To znaczy to zaczęły związki zawodowe. W ogóle jeżeli chodzi o narkotyki, to jedynym lobby, które było przeciwko narkotykom, tym pierwszym lobby, to po prostu była czerwona zaraza w związkach zawodowych. Przyczyn motywowano w Stanach Zjednoczonych w ten sposób, że chińscy robotnicy — my tu chcemy wprowadzić ośmiogodzinny dzień pracy, a przez to, że jest ta heroina, czy przez to, że są w ogóle palarnie opium, chińscy robotnicy dzięki paleniu opium potrafią pracować 18 godzin na dobę. W związku z tym są tak wydajni, że biały człowiek nie jest tak wydajny, nie jest w stanie na przykład przekopać tunelu, bo to byli górnicy, którzy kopali tunele kolejowe czy jakieś tam inne. Trudna robota, ciężka fizyczna, żmudna praca. Oni chcieli wprowadzić ośmiu czy 10-godzinny dzień pracy i tutaj palarnie opium im przeszkadzały, bo w małych ilościach osoba ogłupiona tym opium mogła pracować wydajnie 16, 18 godzin na dobę, wykonując nudne prace fizyczne.
[01:56:27] - Szaleństwo się zaczęło.
[01:56:28] - Związki zawodowe, ta zaraza doprowadziły do delegalizacji narkotyków. To był zdaje się rok 1912, 1913 w Stanach Zjednoczonych. To jest 10 lat walki i propagandy, kłamstw tej czerwonej zarazy, która nie została wybitą wcale. Od razu jak był pierwszy strajk, to należało pójść i szeryfa, wziąć kilku zastępców szeryfa Z Winchesterami. I po prostu rozwiązanie ostateczne. Jest to przykre, to jest klasyczny moment, przykra sprawa.
[01:57:05] - Dzisiaj 700 000 czy 800 000 w samych Stanach siedzi za marihuanę. 700 000.
[01:57:10] - Tak, i to jest tak, że ile teraz przez to, że szeryf miał dobre serce i uronił łezkę i odmówił strzelania do Czerwonych Kołotów, to teraz mamy 300 000 czy 400 000 Amerykanów siedzi za narkotyki. Dzisiaj właśnie przez to, że się wtedy nie wystrzelało 200 czy 300 znawców i byłoby to brutalne, ale mielibyśmy wolność. Następna fala przyszła w roku 1934. To była nagonka na marihuanę, ale tu chodziło o zupełnie inną rzecz. Koncern DuPont opracował nylon, który był potrzebny do spadochronów wojskowych i do innych rzeczy, który był porównywalny jakość-cena z płótnem zrobionym z konopi. Tylko że tu się okazało, że w międzyczasie firmy, które zajmowały się obróbką konopi, opracowały technologię, że jest znacznie tańsze płótno z konopi, które się nadaje na spadochrony, które mają tylko jedną wadę. Jest trzy razy cięższe, ale za to jest kilka razy tańsze. W tamtym czasie nikt by tego nylonu nie chciał kupić w takich ilościach od koncernu DuPont. Oczywiście oni lobbowali od początku lat 30. różnych senatorów, posłów i tak dalej, że to czarna dzicz, czyli Murzyni, negry, które palą marihuanę nałogowo, notorycznie gwałcą białe kobiety.
Dlatego należy zabronić marihuany. Oczywiście nie było czegoś takiego, że marihuana nie powodowała żadnych plag gwałtów, plag na Południu, że Murzyni na Południu, którzy palili marihuanę, masowo gwałcili kobiety. Takie zjawisko w ogóle nie występowało, ale jednak posłużyło do tego, żeby w 1934 zabronić tej dobroci.
[01:59:28] - I do dzisiaj jest bardzo zwalczana. To jest szok to, co się dzieje w Stanach.
[01:59:34] - To jest bardzo dobre i bardzo wydajne włókno. Bardzo użyteczna roślina jako taka.
[01:59:41] - Nie tylko dla ludzi do palenia.
[01:59:45] - Nie. Materiały, mundury wojskowe bardzo dobre są z konopi. Bardzo trwałe, znacznie lepsze niż bawełna. Obróbka konopi jest dzisiaj tak dopracowana, że praktycznie w dotyku konopie są tak samo przyjemne jak bawełna.
[02:00:05] - Zobaczymy. Myślę, że się skończy ten faszystowski reżim, który otacza nas zewsząd, bo ludzie są coraz bardziej może nie tyle mądrzy, ale świadomi tego, jakie gówno mamy dookoła. I to się ludziom już zaczyna nie podobać, bo nawet już propaganda nie działa. Jak na przykład ludziom puszczam Billa Hicksa w Polsce, gdzie w Stanach on był cenzurowany, gdzie tam oprócz niego byli naprawdę bardzo mocni komedianci, to w Polsce jest to niewyobrażalną sprawą, żeby gdzieś to w ogóle w mainstreamie było puszczone. Natomiast tak jak tutaj promujemy Billa Hicksa w Radiu Na Fali, też często zdarza mi się go puszczać i nie wywołuje już to jakiegoś szoku. Ludzie uważają, że to, co on mówi, jest bardzo fajne i mądre. Także myślę, że się propaganda kończy, mainstream się kończy. Oni to wszystko widzą, dlatego do internetu przechodzą, ale nie mają szans. Myślę, że zakończmy temat Thora. To jest kolejna rzecz, która pokaże klęskę elit i klęskę tego, co oni nam w tej chwili…
Tusk, Kaczyński, oni są siebie warci. I te całe elity rządzące w Polsce.
[02:01:27] - I Palikot też.
[02:01:28] - I Palikot, tak. Bo Palikot oczywiście jest za, ale tylko marihuaną, a reszta już powinna być ostro surowo karana.
[02:01:35] - Nie, on jest za marihuaną pod jednym warunkiem, że to wypali krasnal, którym on będzie naciskał. On oczywiście nie weźmie tego do gęby. Kalisz zajumał 25 kilo koksu i nie odpowiedział za to. Z kimś to musiał powciągać, sam Grubas tego nie powciągał.
[02:01:55] - Tak, zgadza się.
[02:01:59] - Chociaż Grubas mógł to wciągnąć. 25 kilo to już dawno musiałby kupić.
[02:02:10] - Takie historie polityczne Polski. Ja myślę, że teraz jeszcze chwilkę byśmy mogli porozmawiać o komórkach. Jaki według ciebie jest najbezpieczniejszy telefon komórkowy?
[02:02:24] - Nie ma czegoś takiego, moim zdaniem nie ma.
[02:02:25] - A takie stare, takie naprawdę stare sprzed 10 lat?
[02:02:29] - Takie stare sprzed 10 lat są w miarę bezpieczne. Tam można w nich wyłączyć, bo one przede wszystkim mają słaby procesor, nie mają zbyt wielu funkcji. One mają jedną cechę, można wyłączyć baterię. Najbezpieczniejszy telefon to jest po prostu taki, którego nie mamy ze sobą. Im telefony są nowsze, bardziej złożone, bardziej zaawansowane, to tym jest większe prawdopodobieństwo, że ten telefon Ten telefon będzie użyty przeciwko wam.
[02:03:07] - Myślę, że to nie jest problem, że nagrywają rozmowy, bo to robią i sami do tego przyznają. Rozmowy i SMS-y. Ale chodzi o to, że możemy być inwigilowani, w sensie, że na przykład może nas śledzić z punktów triangulacyjnych. Oni mogą wiedzieć dokładnie, gdzie przebywamy w danym miejscu, jak mamy przy sobie telefon.
[02:03:27] - Wszystko można łatwo. Niektóre telefony mają wejście na zewnętrzną antenkę, inne telefony, jak się otworzy, to można tam podpiąć zewnętrzną antenę i wtedy można użyć anteny kierunkowej i skierować ją na konkretną stację, która jest daleko. Wtedy oni nas namierzają. Mogą sobie namierzyć. Powodzenia.
[02:03:58] - Nie będzie to wtedy takie łatwe.
[02:04:00] - Jeżeli do telefonu będzie podłączona antena kierunkowa i będzie skierowana w konkretną stację bazową, która jest odpowiednio daleka, to nasz telefon będzie widziany tylko w tej stacji i zupełnie słabo, czyli cała triangulacja weźmie w łeb.
[02:04:18] - Tak, ale jednak będą mogli zobaczyć linię, na której możemy gdzieś być.
[02:04:23] - Nie, bo oni z drugiej strony też nie mają anten kierunkowych, tylko mają anteny kierunkowe. Oni zobaczą taki trójkącik, czyli my będziemy w takim trójkącie. Jeżeli ta stacja będzie w Polsce, na przykład dwa kilometry dalej, to skąd oni mogą wiedzieć, czy kilometr dalej, czy dwa kilometry dalej? To jest szukanie po obszarze półtora kilometra kwadratowego czy dwóch kilometrów kwadratowych w terenie zabudowanym. Chyba że nie.
[02:04:50] - A tak to mogą bardzo dokładnie, prawda? Co do centymetrów chyba, czy nie wiem, jak to jest.
[02:04:57] - Aż tak dokładnie nie, ale dość dokładnie są w stanie namierzyć. Wystarczy użyć zwykłej anteny kierunkowej podłączonej do telefonu komórkowego i skierować na jakąś oddaloną od nas stację, tego BTS-a, to wtedy oni mogą nas namierzać. Oni są bezsilni.
[02:05:30] - Wcześniej rozmawialiśmy o iPhone'ach, smartfonach. Czy łatwo jest usuwać aplikacje, które nas szpiegują z tych telefonów? Bo mówiłeś, że jednym rozwiązaniem jest, żeby kupować na przykład z Indonezji telefony i wtedy jest to rozwiązane.
[02:05:48] - Jest jedna sprawa. Pierwsza sprawa, jeżeli to jest system operacyjny Linux czy podobny, dokładnie Android, to jeżeli telefon nie jest zrootowany, czyli my nie mamy roota, wtedy nie jesteśmy w stanie nic usunąć. Musimy mieć root. To jest pierwsza sprawa. Druga sprawa, jeżeli nawet telefon jest zrootowany, czyli my już kontrolujemy wszystkie programy, które nam się ładują, my i tak nie wiemy, bo nie możemy mieć niewiedzy o niewiedzy, prawda? Czy tam jeszcze coś nie jest w czymś ukryte, a my nawet nie wiemy, że to jest. Dlatego ja zawsze mówię, żeby kupić telefon. Jesteśmy gdzieś na wycieczce, ktoś jest w Hongkongu czy w jakiejś strefie wolnocłowej, gdzie są te gadżety dosyć tanie i tam kupić telefon. Tam kupić ten sam gadżet, który chcemy mieć, przywieźć go do Polski i tu go używać. Na pewno nie będzie sprowadzony przez jakąś tam sieć, czy Plus, czy Orange, czy Era, czy Play.
Wtedy praktycznie jak to nie przeszło przez te łapki, to tam się te rzeczy nie znalazły. Moje zdanie jest nawet takie, że jeżeli chcemy mieć zwykły zamek w drzwiach, który będzie w miarę taki, żeby służby policyjne nie miały w zestawach wytrychu, żeby go otworzyć, to jeżeli jesteśmy w jakimś egzotycznym miejscu, czyli na przykład w Ameryce Południowej, Azji czy gdzieś, tam kupimy zamek, który ma zupełnie inny kształt, zupełnie inną zasadę działania. Najlepiej, że ma takie kuleczki z magnesikami. To są najlepsze zamki. Takie kulki tam latają, a w zamku są magnesy.
[02:08:09] - Mamy słuchacza Koukmana, ale nie wyłączył radia. Radio komputera nie wyłączyłeś.
[02:08:20] - Nie, wyłączyłem.
[02:08:21] - Wyłączyłeś? Aha.
[02:08:24] - Cześć Krzysiu.
[02:08:25] - Cześć.
[02:08:28] - Fajnie, właśnie wyszedł temat. Powiem tak, tutaj bardzo dobre rady mówicie o tym rootowaniu. Poza tym taka jeszcze jedna ciekawostka co do rootowania albo nawet wgrania dobrego kernela. To będzie też temat, może poruszę też ten plan obsolescencyjny, co nam sprzedają, a co możemy mieć. W przypadku takiego smartfona, miałem Galaxy S, teraz mam S2, to sprzedają nam telefon, którego bateria wytrzymuje przy średnim użytkowaniu jeden dzień
[02:09:04] - Przy większym użytkowaniu pół dnia. Poza tym chodzi to jeszcze w miarę wolno, bo mnóstwo aplikacji od Samsunga albo nawet operatorów jest w tle i to nie jest zrootowane. W momencie, gdy wgrywamy normalny kernel, który jest stabilny, okazuje się, to nagle telefon przyspiesza dwukrotnie, chodzi jeszcze bardziej stabilnie niż ten stockowy i jeszcze bateria chodzi co najmniej dwa razy dłużej. Mówię to z własnego doświadczenia, tak to wygląda.
[02:09:35] - Czyli mogą być programy tam wgrane, które na przykład nagrywają coś, przesyłają jakieś dane, jakieś dziwności?
[02:09:44] - To znaczy one nie tyle nagrywają. To nie jest tak, że programy nagrywają. One po prostu szpiegują, zachęcają na przykład do kupna, do skorzystania z jakiejś ura-bura oferty, żebyśmy w jakimś sklepie kupowali muzykę, której nie chcemy. Wiadomo, że muzyka jest za darmo.
[02:10:04] - Tak. Wiesz co, powiem wam na przykład, że warto sobie czy kupić, czy w Android Markecie, to się teraz nazywa Google Play, czy normalnie sobie ściągnąć z jakiegoś black marketu. Są takie rzeczy. Taki program to się nazywa AutoStart i zobaczcie ludzie, ktokolwiek ma telefon z Androidem, zobaczcie, ile wam się rzeczy odpala przy starcie. To jest masakra. Nawet jeżeli wgrywamy niebrandowany ROM, czyli bezpośrednio od Samsunga w tym wypadku, to mnóstwo dupereli się odpala przy starcie i to trzeba potem pokasować. AutoStart najlepiej to usuwa i w ten sposób system się odpala o wiele szybciej, i nie ma tych procesów w tle gdzieś. Poza tym przy głupim evencie, na przykład połączenie z siecią mobilną 2G, 3G i tak dalej, też nagle odpala się mnóstwo innych programów. Ten system jest otwarty, jest fajny, prawda? Natomiast mnóstwo rzeczy się tam odpala.
A czy w iPhonie jest lepiej? Nie jest lepiej, bo jak gadam z ludźmi, tam im bateria trzyma, jak patrzę, jak to chodzi, to też różnie jest z tym. Dlatego rootowanie jest bardzo istotne, ale nawet także wchodzenie w jakieś skrypty, jakieś kernele. Dlatego tutaj mówiłeś XDA-Developers, ale jak ktoś nie zna angielskiego, to jest jeszcze forum Androida. Tam ludzie jakieś duperele odwalają, codziennie jakieś nowe ROM-y. Są tacy maniacy, co codziennie sprawdzają nowe ROM-y. Nie przesadzajmy, prawda? To już jest sztuka dla sztuki, prawda? Jeżeli już kupujemy telefon, to naprawdę lepiej dać więcej pieniędzy, 100, 200 złotych więcej albo pokombinować, kupić jakąś taniochę na Allegro, ale kierować się także w kupnie telefonu tym, jak ten telefon może być modyfikowany, jak on jest szperany przez ludzi. Na przykład jak ja kupowałem S-kę, mogłem kupić coś tańszego.
Mówię: „Nie, kupię sobie S-kę”. Nie dlatego, że to jest, kurwa, szybkie. To też jakieś znaczenie, ale dlatego, że przynajmniej przy tym będę mógł pogrzebać, będę się czuł bezpiecznie i widzę, że ten telefon ma wsparcie nie tylko od producenta, ale też od ludzi, którzy się tym zajmują. Takie telefony kultowe, prawda? A nie to, co nam operator wciska. Są bardzo dobre, stabilne kernele, a potem jeszcze można undervoltować. Na przykład jak ja powiem, że S2 trzyma trzy, cztery dni, to ludzie robią takie gały. Przy normalnym użytkowaniu, jak hardcorowo używam, to ponad dzień może wytrzymać. Poza tym jeszcze jest fajna sprawa, że telefon może mieć włączone nagrywanie rozmów. Nie to, że nas nagrywają, ale że to my nagrywamy.
Się przydaje przy różnych spamerach czy coś. Albo powiedzmy ktoś grozi czy coś. Weźmy, przypuśćmy. Ale to też może być tak, że oni będą nam wciskać, że my żeśmy coś zrobili. Będą nas próbowali wrobić w jakąś fake rozmowę, a my będziemy mieć nagranie, że takiej rozmowy w ogóle nie było. Jestem na linii w ogóle jeszcze?
[02:13:13] - Tak, jesteśmy. Jesteśmy na linii.
[02:13:17] - Nawet jak mamy system stabilny, co nam szkodzi raz na parę dni, nawet co ładowanie ten telefon zrestartować? Bo nawet jeżeli jakiś proces działa w tle, a warto monitorować te procesy, jest programów do tego mnóstwo, to jak włączymy i wyłączymy, to nic się z tego nie stanie, a przy okazji dodatkowe jakieś zabezpieczenie, prawda?
[02:13:41] - Tak. To jest świetny pomysł. Ja osobiście nie kupiłem z Androidem telefonu, tylko taki zwykły. Jak to się mówi, ze zwykłym systemem Samsunga. Pewnie też są jakieś rzeczy. Wiem, że odblokowałem go, trochę mi pousuwali rzeczy, ale jeszcze nie wszystko. Trzeba się trochę znać, żeby oczyszczać ten telefon z tego wszystkiego.
[02:14:02] - Albo kupić telefon, na którym siedzi mnóstwo świrów geeków.
[02:14:07] - Mogą to zrobić. Jasne. Dobrze. Dzięki Koukmie, bo straciliśmy Krzyśka. Niestety chyba coś-
[02:14:14] - Straciliśmy Krzysia?
[02:14:15] - Jestem.
[02:14:16] - A, jesteś. Super. Bo tu się jakieś dziwne rzeczy wydarzają. Jakbyś dzwonił cały czas do mnie. Nie wiem, na jakiej zasadzie to jest.
[02:14:26] - A wiesz co, Tomek, jeszcze odnośnie bezpieczeństwa to można zapytać, Krzysiu będziesz wiedział, dlaczego czasami forum libertarian pada? Wchodzę i nagle-
[02:14:36] - Forum libertarian pada z zupełnie innego powodu. To jest po prostu wina skryptu, który się wiesza z dodatkami. To znaczy gdyby to forum wychodziło na Simple Machine czy na jakimś innym skrypcie, to ono by się nie wieszało, a ono się po prostu wiesza. Teraz już nie będziemy zmieniać silnika, bo ktoś by musiał znowu przenosić wszystkie posty, wszystkie wątki. Po prostu nikomu się nie chce tego robić.
[02:15:17] - Mhm.
[02:15:18] - To nie jest działalność komercyjna, to jest takie zwykłe forum. Mamy na to bardzo mało czasu. Sami się na to zrzucamy, więc każdy by chciał, żeby jak najmniej czasu poświęcić na administrowanie, bawienie się tym forum. Co innego, gdyby to był jakiś poważniejszy projekt, to wiadomo, w tym momencie by nie padało.
[02:15:44] - Mhm. Czaję.
[02:15:46] - Ale to jest wina dwóch rzeczy: skryptu i dodatków.
[02:15:51] - Aha, o to chodzi.
[02:15:52] - Okej, dobra.
[02:15:53] - Czyli to nie są żadne służby?
[02:15:54] - To nie są żadne służby, żadne UFO, żadni kosmici. Nic z tych rzeczy.
[02:16:02] - Niestety. Kokmanie, to ja mam do ciebie jeszcze pytanie o Bitcoina. Jak się zapatrujesz w takim wykorzystaniu Bitcoina, o jakim mówiliśmy, z jakiego korzystała Gazeta Wybiórcza w celu zakupienia heroiny?
[02:16:17] - Co myśmy wtedy rozmawiali o tym Bitcoinie? Ja bardziej mówiłem wtedy o tej-
[02:16:21] - O ekonomicznej stronie.
[02:16:22] - Były jakieś backdoory, bo ten Japończyk to nie wiadomo kto, co to jest, jak on to zrobił.
[02:16:29] - Ale to już wiadomo, bo są teraz alternatywne klienty Bitcoina, które są napisane w innych językach programowania czy to w Javie, czy w tym. Nie ma obowiązku używania już tego samego klienta. Kryptografia Bitcoina została już dawno rozpracowana. Już wszystko wiadomo, że jednak ten Bitcoin jest czysty, nikt się do tego nie przyczepił i teraz zostaje po prostu coś zupełnie innego. Teraz w zasadzie pozostaje tylko jedna rzecz: korzystać.
[02:17:00] - Tak. Wiem, że były na przykład jakieś krachy na tym Bitcoinie, że nagle komuś zniknęło tych Bitcoinów sporo i nagle cena spadła ze stu paru dolarów.
[02:17:09] - Nie. Było coś takiego, ale to tylko dlatego, że komuś z portmonetki, ktoś po prostu nie miał bezpieczeństwa na własnym komputerze i ktoś przejął jego komputer i z portmonetki mu ukradł pół miliona dolarów.
[02:17:27] - Tak. Jak najbardziej to wykorzystanie alternatywne, cokolwiek jest alternatywnego, ciekawego, to ja nie mam nic przeciwko. Co ja mogę zresztą mieć? Natomiast na kryptografii to też się aż tak bardzo nie znam. To właśnie wtedy, podczas tej audycji bardziej ty o tym gadałeś, prawda? Wcześniej oczywiście Martin się z tego naśmiewał.
[02:17:46] - Tak, ale Martina poziom wiemy, jaki jest, więc nikt go poważnie nie traktuje.
[02:17:52] - Tak. Jak najbardziej ciekawe. Natomiast może zapytam z ciekawości, czy można na przykład na Silk Road kupić kałacha? Ile by to kosztowało na Bitcoinie ewentualnie?
[02:18:08] - Teraz już Bitcoin, ponieważ miał bardzo duże obciążenie, więc Bitcoin się podzielił i obecnie to się nazywa tylko do handlu z bronią. Bitcoin wydzielił Armory. Bo kiedyś broń była na Bitcoinie, a teraz to jest po prostu całkiem osobna strona, która się nazywa Armory i tam jest tylko i wyłącznie. Można jeszcze kupować przez forum, przez Silk Road Forum też można znaleźć sobie partnera i można kupić. Jeżeli chodzi o to, tylko nie przez Silk Road, a przez inne sklepy z bronią. Kiedyś było oferowane, ponad rok temu, to była wysyłka kałacha z Czech do Polski. Z Czech do Polski. Znalazłem oferty na wysyłkę kałacha, Skorpiona z tłumikiem. Tam mieli tak: Skorpion z tłumikiem 9 mm, znaczy 9 Parabellum.
[02:19:25] - Bardziej poręczny.
[02:19:27] - Co?
[02:19:28] - Skorpion chyba nawet lepszy, bardziej poręczny, nie tak bardzo razi.
[02:19:32] - Tylko że tam leci, jak w Skorpionie strzelasz, to ci leci przez linię celowniczą. Tutaj te łuski tak nie lecą, ale to może być. Mieli Skorpiony, mieli kałachy. I to mieli różne kałachy, bo mieli kałachy i czeskie, i serbskie w części. Jeszcze mieli pistolety CZ i pistolety Zastava. To były rzeczy, które były przeznaczone, znaczy sprzedawcy godzili się wysłać to do Czech, do Polski i do Słowacji. Na te kraje to po prostu mógł ten towar wyjść.
[02:20:11] - Mhm. Mniej więcej jaki to byłby wydatek?
[02:20:15] - W przeliczeniu na euro czy złotówki?
[02:20:19] - W przeliczeniu to nie. Wtedy Skorpion wychodził około 3000 złotych z tłumikiem.
[02:20:28] - Mocno.
[02:20:28] - Z tłumikiem i dodatkowym magazynkiem.
[02:20:30] - 3000 złotych?
[02:20:32] - Tak. Skorpion z tłumikiem, z magazynkiem.
[02:20:35] - Jednym.
[02:20:35] - Z drugim magazynkiem. Dwa magazynki Skorpion 9 mm plus kombi.
[02:20:42] - Ale to jest przecież konkretnie. 3000 to aż tak dużo nie jest.
[02:20:46] - W sumie nie, jak biorąc pod uwagę, że to jest karabin maszynowy.
[02:20:49] - Nie jest dużo. Normalnie grasz ostrygo rock'n'rolla. Tylko że Czesi, od razu mówię, takie opinie są, że mają słabą amunicję, bo ta ich amunicja po prostu dużo dymu robi. Tę amunicję to najlepiej kupować z Finlandii.
[02:21:09] - Tak, ale jeżeli by się coś szykowało-
[02:21:10] - Nie robi tyle dymu. Poza tym chodzi o to, żeby pociski były w miarę cięższe, bo wtedy znowuż nie robią tyle huk.
[02:21:23] - Ale to już jest raczej karabin na wojnę.
[02:21:27] - Do pistoletu szturmowego mejor lepiej mieć pociski te z subsonic, żeby na nich pisało.
[02:21:32] - Tak, ale jakby się coś się szykowało, to jest lepiej wokół czegoś takiego się bawić, a nie jakieś pistolety na gaz.
[02:21:38] - Pistolety na śrut.
[02:21:40] - Nie, śruty... Powiedzmy tak-
[02:21:45] - To jest bardzo cenna wiedza. Jak przyjdą te zmiany.
[02:21:50] - Gdybym ja nie prowadził tego działu w forum, bo na pewno jestem awansowany i tak dalej, czyli nie udzielałbym się w internecie, to na pewno bym sobie takie coś kupił. To ci to gwarantuję. Niestety mam tego pecha, że jestem znany, więc muszę się pilnować. Ale gdybym siedział sobie cicho w swojej norze i się nie wychylał w ogóle politycznie, nie udzielał się na żadnych forach, wiedząc, co to jest sieć Tor i tak dalej, to bym sobie na pewno coś kupił, parę granatów, a może bym sobie nawet RPG kupił.
[02:22:32] - Tak, tylko z drugiej strony jeszcze w pojedynkę-
[02:22:34] - Nie wiem, jak oni to dostarczą. Nie wiem, jak dostarczają takie rzeczy.
[02:22:39] - To ciężko.
[02:22:40] - Ale to jest ich problem. Ty płacisz, ale problem jest do nich. On przynajmniej wie jedno: że ma pewnego klienta.
[02:22:50] - Tak. Tylko samemu kupować bazookę czy karabin maszynowy i robić z siebie desperado, to też...
[02:23:01] - Do obrony własnej.
[02:23:03] - Do obrony własnej tak. Do pierwszej fali frontu. Jak będzie wojna, to i tak trzeba się zjednoczyć, kurwa. Pojedynczy karabin nie zwolni-
[02:23:15] - Kołk, słuchaj, lepiej być sądzonym niż niesionym.
[02:23:18] - Zgadza się, ale trochę mnie przeraża, że nie ma jednak czołgów, nie ma wozów opancerzonych. Tego nie można kupić.
[02:23:26] - Na razie nie ma, ale bitwy muszą się spopularyzować i te sklepy muszą się spopularyzować i będą te rzeczy.
[02:23:35] - Obawiam się tego, że „Wojsko Polskie” zrobi coś takiego, że podzieli się, jak będzie krach, zakładając taką sytuację. Może się podzielić i wtedy będą tak zwane bandy wojskowych i oni będą rządzić, bo będą mieli czołgi. Więc żeby się z nimi bronić, społeczeństwo musi być uzbrojone, bo oni będą bardzo niebezpieczni dla społeczeństwa.
[02:24:07] - Przede wszystkim popatrzeć na to, jaką taktykę stosują Talibowie, bo Talibowie stosują skuteczną taktykę. Czyli przede wszystkim robić mini pułapki. Małe koszty, duże efekty. A później, jak już wyleci coś w powietrze, to potem można złupić i zabrać.
[02:24:30] - Oni mają teren do pułapek. A gdzie te pułapki zrobisz? Na Kielecczyźnie nie zrobisz, tutaj nie zrobisz w Łodzi.
[02:24:36] - W mieście też. Pod supermarketem. Są tereny tak zwane zbyteczne pod urzędami różnymi i tak dalej. W tamtych okolicach spokojnie robisz. To możesz traktować jak Pszczynię, że tam wyleci jakiś urząd w powietrze.
[02:24:53] - Ja uważam, że są prostsze bronie na taki czołg. Butelka z benzyną czy jakiś napalm. Można też zrobić w domowych warunkach, więc to jest bardziej niebezpieczne dla nich.
[02:25:04] - Tak, to jest bardziej niebezpieczne.
[02:25:06] - Dla nich, nie dla nas oczywiście. Dla takiego kogoś, kto w czołgu siedzi.
[02:25:11] - To znaczy jedna butelka to mu tam nic nie zrobi.
[02:25:15] - Zgadza się, ale już ileś set litrów wykończy cały.
[02:25:22] - Jak ktoś dobrze zrobi, to może ich ładnie-
[02:25:26] - Oczywiście, to nie będzie na zasadzie CP. Musi być zmodyfikowana trochę. Ale tak, to już mówię science fiction, tu mówimy political fiction.
[02:25:35] - Weszliśmy w tematy bardzo bojowe.
[02:25:38] - Bardzo bojowe, ale taka nasza trójka jest troszeczkę bardziej bojowa. Ja nigdy w policjantów nie rzucałem niczym, nawet butelką z benzyną też nie rzucałem, ale muszę wam powiedzieć, że mam znajomych, co rzucali butelkami z benzyną w policjantów. Także w doborowym towarzystwie byłem. Ja bym się chyba nie odważył, bo to niebezpieczne jest jednak, można zabić człowieka. Nie byłem nigdy tak zdesperowany. Chyba też nie rzucaliście nigdy takimi rzeczami, prawda? Tak, jednak trzeba walczyć o swoje. Nie wolno się poddać, nie wolno się zamknąć do więzienia. Trzeba z faszystami walczyć ich metodami, bo wtedy już nie ma rozmowy. Jeżeli ktoś używa wobec ciebie broni, przemocy, trzeba się bronić.
Nie ma wyjścia. A w tej chwili coraz bardziej się to wszystko zacieśnia. Zwiększanie podatków maksymalne.
[02:26:33] - To miało sens, to społeczeństwo też musi być uzbrojone.
[02:26:36] - Tak, zgadza się. Ale społeczeństwo ruszy, jeżeli oni będą zabierali zboże, będą zabierali wszystko. To jakie masz wyjście? Albo się poddać, albo walczyć o swoje.
[02:26:44] - 20 lat temu była niby ta jedność. Ruch społeczny podobno dziesięciomilionowy i nagle przyszła zima. Może dlatego chociażby i wzięto za mordę i nic się nie stało.
[02:26:59] - Parę lat później jakby to zrobili, to już by społeczeństwo ruszyło. Już nie byłoby tak prosto. Po prostu jeszcze było coś w sklepie, jeszcze coś było. Jeszcze można było chleb kupić.
[02:27:08] - Parę lat później to też były przecież protesty. W 1988 przecież były protesty i niewiele.
[02:27:14] - Ale się podzielili. Jakby się nie podzielili, jakby Jaruzelski nie oddał władzy, to by go powieszono na drzewie. Nie miał wyjścia.
[02:27:20] - Nie. Jaruzelski akurat odkręcił śrubę na tyle dobrze, że Nie został. Na Śląsku było coś takiego, że za Jaruzelskiego wielu ludzi, którzy miało niemieckie korzenie, mogło na stałe lub czasowo wyjechać do Niemiec i nie miało z tym żadnych problemów. Także cały rok '80, od roku po stanie wojennym wszyscy, którzy chcieli, mieli niemieckie korzenie, mogli bez problemów opuścić Polskę, wyjechać sobie do Niemiec. To jest pierwsza rzecz. To zostało rozładowane między innymi w ten sposób. Kto wyjechał, wyjechał. Wyjeżdżały przede wszystkim najbardziej operatywne jednostki. Nie wyjeżdżali niewolnicy, mentalni niewolnicy na pewno nie wyjeżdżali, a mentalny niewolnik jest większym wrogiem wolności niż największy zamordysta.
[02:28:25] - Dużo jednak zostało takich naprawdę zadymiarzy ostrych, chyba nawet większość, bo wyjeżdżali tacy średniacy według mnie, którzy nie bardzo chcieli walczyć z tym systemem, nie wiadomo jak.
[02:28:37] - Nie, oni po prostu mieli swoje plany, mieli swoje życie.
[02:28:40] - Tak.
[02:28:40] - To jest coś takiego. Jeżeli normalna młoda osoba ma jakieś plany, ma jakąś wizję samego siebie i chce jakoś to życie spędzić, to po prostu nie będzie walczyła dla idei. Ona będzie walczyła, tylko że uwaga, ta sama osoba, która jak ty każesz walczyć dla idei, będzie w sytuacji, że będzie musiała walczyć, tylko będzie najlepszym zabójcą. Takie osoby są najlepszymi zabójcami. To wynika ze zwykłej statystyki.
[02:29:17] - Wszystkiego musi być, kurwa, wróg.
[02:29:19] - Im większe IQ, tym lepszy zabójca i tym większe szanse w przeżyciu. Po to Amerykanie w ogóle wymyślili testy na iloraz inteligencji IQ. Ten współczynnik IQ, to tam wyłącznie chodziło o armię. Żeby brać jak najlepszych do armii, żeby wygrywali. Po to właśnie zostały zrobione testy IQ.
[02:29:49] - Okej, dobra, proponuję zamknąć, bo to zupełnie inny temat, rewolucyjny . Ten temat zakończymy. Także dzięki ci Kaukmenie za ten telefon.
[02:30:01] - Spoko. Dzięki. Trzymajcie się. Siema, Krzysiu. Na razie.
[02:30:06] - Cześć. To był telefon Kaukmena. Ja jeszcze miałbym parę pytań do ciebie, Krzyśku, na temat drukarek i takich urządzeń. Kiedyś już tu byłeś raz w Theory House i mówiłeś o all in one, czyli takich drukarko-skanero, jakichś faksów, coś takiego, podłączanych do internetu.
[02:30:36] - Ja w ogóle nienawidzę tych urządzeń. To jest pierwsza sprawa.
[02:30:40] - One szpiegują, tak? One wysyłają jakieś dane przez internet.
[02:30:45] - To nawet producenci sami się przyznają, że dane urządzenie ma wbudowaną technologię. Jeżeli byśmy chcieli kopiować na przykład jakieś banknoty i tak dalej, to ono w tym momencie nam to uniemożliwi i co więcej, skomunikuje się z firmą. Te urządzenia są strasznie wredne, bo z drugiej strony są popularne. Ludzie je bardzo lubią. Dlaczego? Bo ma funkcję faksu. Niestety większość jest taka, że po to, żeby raz w miesiącu wysłać jedną kartkę na faksie, to kupi takie urządzenie, że tu włoży kartkę, naciśnie i ma drogi kserograf i za jednym kliknięciem jest w stanie skserować kartkę. Ta jedyna funkcja powoduje to, że te urządzenia są w dużych ilościach kupowane do biur, do domów i tak dalej. To są bardzo wredne urządzenia. To już nie jest tak jak ze zwykłą drukarką.
To jest dosyć zaawansowany komputer w środku. Ten komputer nie tylko drukuje, tylko on będzie się chciał łączyć z siecią, będzie chciał się aktualizować i jeżeli może robić takie rzeczy, to może szpiegować. Przy czym my nad tym komputerem w tej skanero-drukarce, nad tym urządzeniem nie mamy praktycznie żadnej kontroli.
[02:32:32] - No tak, to jest niebezpieczne. Szczególnie, że ona się łączy przez sieć i może też do komputera wgrywać różne rzeczy. Sterowniki są, prawda? Też sterowniki, które ładujemy do Windowsa, więc mogą być też zaszyte jakieś backdoory, bo jeżeli informują o skanowaniu pieniędzy, to mogą jeszcze inne rzeczy robić, o których tak naprawdę nie wiemy.
[02:33:02] - Oczywiście, dlatego ja mówię jedną rzecz. Kiedyś użerałem się z takim urządzeniem z czystej ciekawości, bo chciałem zobaczyć, do jakich wniosków doszedłem. Użerałem się specjalnie z takim urządzeniem i chciałem zobaczyć, na jakiej zasadzie to urządzenie pracuje. To znaczy, z których portów korzysta i tak dalej. Jak się łączy. Więc tak, jeżeli chodzi o sterowniki Większość tych urządzeń działa bez żadnych sterowników do nadrukować, bo sterowniki są raczej potrzebne po to, jak na przykład chcemy sprawdzić, jaki jest poziom toneru, czy jaki jest poziom płynów w tych kartridżach i tak dalej. Dokładnie kontrolować te urządzenia, po to te sterowniki są potrzebne. Normalnie większość tych urządzeń na uniwersalnych sterownikach gdzieś spokojnie działa. Także to nie jest żaden problem. Natomiast problemem jest to, że te urządzenie potrafi się łączyć z internetem.
Ja uważam, że ja takiego urządzenia nie chcę. Po prostu, które robi sobie coś, co uważa za słuszne, a nie robi tego, po co zostało poproszone. To jest tak samo, jakbyś kupił samochód, który w pewnym momencie nagle ci mówi: „Sorry, ale jedziemy tankować na tą stację benzynową, którą ja chcę”.
[02:34:34] - Tak. Wypijesz piwko i samochód mówi: „Nie pojadę, bo nie zapiąłeś pasów to raz, a dwa, że wypiłeś piwko. Niestety nie możesz”.
[02:34:44] - Dlatego ja takich urządzeń nienawidzę. Po prostu nie wiem, jak te urządzenia dokładnie działają. Raczej mniej więcej zasadę znam, ale nie wiem dokładnie, co w danej chwili robi, jak działa i nie jestem w stanie przejąć nad nim pełnej kontroli. W związku z tym, skoro jest takie coś, to jego należy potraktować po prostu jak wroga. Optymalnie jest go wyciąć z tej sieci. Tak właśnie zrobiłem u jednego znajomego, że puściłem to urządzenie tylko i wyłącznie przez... On miał jej serwer i na osobnej karcie sieciowej ono się łączyło tylko i wyłącznie z tamtym serwerem. W związku z tym wrzucało to do serwera. Wszyscy skany mogli sobie ściągnąć tylko i wyłącznie albo po FTP, albo po sieci Windowsa. Mogli sobie to ściągnąć na swoje komputery, ale to urządzenie widziało tylko i wyłącznie jedną maszynę i nie widziało nic więcej.
Tak mi się udało, ale to nie jest prosta sprawa, żeby takie świństwo całkowicie zneutralizować, żeby ono było bezpieczne. To jest po prostu zaraza. Jeżeli na przykład takie urządzenie ma kabel USB, a drukujemy tylko i wyłącznie z jednego komputera w domu, to po prostu podłączyć go pod kabel USB, a nie puszczać go do sieci.
[02:36:11] - Tak.
[02:36:13] - A jeżeli już jest w sieci razem z innymi komputerami, na przykład mamy router, na routerze możemy wziąć i jeżeli wiemy, z czym się to urządzenie łączy, po prostu zablokować ten adres i się nie łączy.
[02:36:30] - Także tak, da się zabezpieczyć w jakiś sposób. Ja jeszcze mam pytanie odnośnie tych drukarek takich, które drukują rzeczy, których nie widać na papierze.
[02:36:40] - Nie, wracając do tego. Producent będzie jeszcze sprawdzał takie rzeczy. Czy kupujemy oryginalne kartridże, czy kupujemy oryginalny toner.
[02:36:48] - A, takie rzeczy.
[02:36:50] - On może po prostu sobie różne rzeczy. On nawet może sprawdzać, co my drukujemy. Takie urządzenie to już jest komputer. Mało tego, tam można nawet pliki przechowywać w tym. To jest normalny komputer z własnym systemem operacyjnym. Tam możemy też nawrzucać plików, możemy tam jechać. Tylko że niestety nie mamy nad nim kontroli. Dlatego ja takich urządzeń nie lubię. Ja wolę taką sytuację, w której jest jakaś kontrola, ale przynajmniej wiem, w jakim zakresie. Dobra, a teraz pytanie co do tych kropeczek.
To było w zasadzie cztery lata temu.
[02:37:35] - To pewnie chyba wcześniej, bo to wykryto wtedy, a to mogło być już wcześniej też.
[02:37:39] - Nie, to było wcześniej, ale cztery lata temu jeden z hakerów, bo oni badali te tajemnicze kropeczki znacznie wcześniej. A cztery czy pięć lat temu jeden z hakerów, który współpracuje z Electronic Frontier Foundation, wziął i dokładnie analizując te kropeczki powiedział, jak to jest zakodowane i jak ten system działa. Czyli jakie informacje są w tych kropeczkach pokazywane. Później zrobiono proste urządzenie bazujące w zasadzie na jednej diodzie LED, że jeżeli się weźmie kartkę papieru, to można sobie te kropeczki zobaczyć, bo jeżeli się zasłoni i kartka będzie oświetlona tylko światłem z jednej diody, to wtedy te kropeczki będą ładnie widoczne. Czyli się okazało, że tajemnicze kropeczki to nie jest żadne UFO, to nie są żadni Marsjanie, tylko te tajemnicze kropeczki naprawdę są. Producenci się przyznali. Wiadomo nawet, jakie drukarki stosują te kropeczki, jakie kody mają i jakie informacje są pokazywane. Po co to jest? Wiadomo, po to, żeby na przykład zrobić sobie wydruk, żeby można było stwierdzić, że to było drukowane na drukarce takiej i takiej firmy tego i tego dnia.
[02:39:15] - Taki model też.
[02:39:17] - Taki model, tak. Czyli model drukarki, numer seryjny nawet. Dokładnie już nie pamiętam, jakie informacje, ale chyba nawet numer seryjny. No i data, godzina. Straszne.
[02:39:30] - Ale właśnie, bo to mnie zastanawia. Po co te znaczki taka firma umieszcza? Jaki ona ma cel w tym? Przecież zawsze pyta się, kto zyskuje na tym. Co oni z tego mają?
[02:39:44] - Wrócę się może do czasów dawniejszych. Za komuny z każdej maszyny do pisania była zbierana próbka tekstu do porównania, która maszyna do pisania napisała ten, żeby jak na przykład ktoś napisze coś na maszynie, żeby można było ustalić właściciela tej maszyny do pisania. To było za komuny. Później kserografy identyfikowano w ten sposób, bo trzeba było wiedzieć, na którym kserografie jest odbijana dana kartka, broszura czy ulotka. Kserografy identyfikowano po bębnie. To było za komuny. Obecnie czasy poszły do przodu.
[02:40:48] - Ale metody te same.
[02:40:51] - Metody zostały. Tylko że teraz jak zastosować te metody? Okazuje się, że wszyscy chcą szpiegować wszystkich. Rządy, jak tylko mogą, to by chciały szpiegować wszystko, co się tylko da.
[02:41:03] - Przepraszam, przerwę ci. Ja widzę pewną różnicę, bo to były państwowe firmy, które robiły różne... Znaczy nie państwowe, esbecja po prostu zbierała te rzeczy i to ustalała. Natomiast w dzisiejszych czasach są prywatne firmy. One nie są przecież związane z rządami. Jaki to ma cel?
[02:41:20] - Ale one to robiły na zlecenie rządu.
[02:41:22] - Ale to jak? To rząd musiał płacić im, przecież za darmo nie robiły tego.
[02:41:27] - Rządy płacą takim firmom pośrednio. To są przede wszystkim duże korporacje. Korporacje istnieją dzięki temu, że przede wszystkim nie ma wolnego rynku. A brak wolnego rynku polega na tym, że są patenty. My wam damy na przykład to, że wymusimy, żeby w kraju B, C, D były stosowane patenty i wtedy wy tam wejdziecie albo nawet nie wejdziecie, to i tak będziecie mieli ileś tam milionów dolarów co roku wam te firmy będą płaciły. Różne rzeczy mogą być. Problem jest taki, że gdyby to była prywatna firma, to by ta sprawa nie była taka prosta. W przypadku korporacji menedżerzy, którzy zarządzają cudzymi pieniędzmi, bo to nie są ich własne pieniądze, to są cudze pieniądze, zachowują się, tak szybko mówiąc, jest godzina trzecia, jak cioty prysznicowe. Oni bez mrugnięcia okiem idą na współpracę z rządem. Mało tego, to jest dla nich dobra współpraca, bo dzięki temu jeszcze mogą mieć jakieś kontrakty.
A może rząd kupi od nas ileś tam drukarek do armii czy do czegoś, jakieś tam inne rzeczy.
[02:42:57] - Czy zwolnienia podatkowe, tak jak w Polsce też to stosuje się.
[02:43:01] - To może być. Ja dokładnie nie znam. To może być nawet ta decyzja, że firma czy korporacja nic z tego nie będzie miała. Tylko członkowie zarządu będą mieli z tego benefity. Czyli firma to zrobi, że tak powiem za darmo, to i tak w większości przypadków pieniądze tych menedżerów w zarządzie, którzy reprezentują, oni dzięki tej umowie z rządem będą mieli jakieś osobiste benefity, że rząd tam przymknie oko, że pan sobie wdycha kokę czy coś takiego. Różne rzeczy mogą być. Trudno powiedzieć. W każdym razie większość firm poszła na współpracę. Co mają zrobić Japończycy? Co ma zrobić japońska firma?
Tu pływają koło wyspy lotniskowce supermocarstwa, bo pamiętają Hiroszimę, pamiętają Nagasaki, więc nie mają wyjścia.
[02:44:12] - Z tego, co wiem, to w Japonii jest troszeczkę inaczej, że jest szpiegostwo wewnętrzne. To znaczy Amerykanie przekupują czy urzędników, czy też pracowników tych korporacji, a z drugiej strony wpuszczają amerykańskich szpiegów. To się zmienia teraz, bo Japończycy chcą się bardziej uniezależnić od Stanów Zjednoczonych. Nie jest to łatwe, bo też jeszcze w niektórych miejscach chyba stacjonują Amerykanie, jeśli dobrze pamiętam. Mają swoje bazy dookoła Japonii, więc to nie jest proste. Poza tym cały czas tam jakieś statki trzymają, lotniskowce różne inne. Ja myślę, że to do tej pory są na wydrukach i też różnych drukarek, bo może są w zupełnie inny sposób robione. Powiem tylko jedną rzecz. Jak na przykład Iluminaci robili w czasach Związku Radzieckiego, już końcówki, są dokumenty, w których Iluminaci podpisywali się na dokumentach KGB w taki sposób, że na przykład tylko jeden znaczek, gdzieś kropka i ona jest nie zwykłą tylko kropką, bo jak ją powiększymy, to wtedy zobaczymy, że w środku tej kropki będzie znak iluminacki, a wszystko inne jest tak jak normalny dokument KGB. To po prostu był znak na to, kto stoi za tym dokumentem KGB, kto stoi za, nie mówię całą organizacją, ale za pewną częścią, a przynajmniej tym dokumentem.
Kto ustalał. Tak samo masoni robią czy inne organizacje skazane wąską-
[02:45:59] - Nie, masoni robią zupełnie inaczej. Masoni, z tego, co ja zauważyłem, signują dokument. Przy czym kod masoński jest jawny, można przeczytać na ten temat w internecie. To jest kod takich krzyżyków, jak gra w kółko i krzyżyk. To jest taki krzyżyk, że są takie kwadraty z kropeczkami. Kod masoński jest bardzo prosty, to jest taki typowy kod podstawieniowy, plus jeszcze tam parę takich-
[02:46:42] - Nie, bo chodzi troszeczkę o symbolikę. Nie w sensie, żeby kodować dokument, bo ten dokument KGB był oczywiście-
[02:46:49] - Nie, nie.
[02:46:50] - Tylko umieszczanie pewnych symboli, żeby było wiadomo, kto za czym stoi, prawda?
[02:46:55] - Masoni robią to zwyczajowo. Oni używają tego kodu, bo najpierw, żeby wpisać jakieś znaki, żeby signować dokument, na przykład inicjałami, to oni tego nie robią inicjałami bezpośrednio, tylko robią tym kodem. Najpierw to kodują według tego kodu, po czym w odpowiednim miejscu jeszcze wpisują odpowiednio te literki, ale w tym kodzie. To są takie kwadraciki, tylko nie wszystkie boki tego kwadratu są użyte i kropki. Te znaczki masoni umieszczają, ale ten kod i sposób podpisywania tych dokumentów jest po prostu znany. To nie jest tajemnica, to jest znane od ponad 200 lat i nie jest to żadna tajemnica.
[02:47:52] - Tak, ale mówisz chyba bardziej o takich oficjalnych dokumentach, że każdy jak patrzy, to będzie wiedział, że to są masoni. Natomiast tutaj chodziło o to, żeby to ukryć. Trzeba po prostu wiedzieć. Jakby ktoś nie wiedział, to by nie zauważył tej zmienionej kropki, bo tego nie widać. Musisz pod mikroskop to wziąć, więc tego nie było widać.
[02:48:11] - To jest steganografia. Wracając do tematu.
[02:48:17] - Czy właśnie mogą te korporacje coś takiego robić? Drukarki mają teraz dużą rozdzielczość, więc mogą na przykład jakiś nawet znaczek zmienić tak, że z daleka widać jak zwykły znaczek, a jak się przypatrzysz pod mikroskopem, to widać różnicę.
[02:48:33] - Nie, oni to robią tak, żeby to się dało szybko i tanio zrobić. To może być w ten sposób zrobione, że pewne fonty w pewnych miejscach będą ciut inaczej ścięte, jakieś zakola i tak dalej. Tak że jak ktoś dokument wrzuci do zwykłego skanera, prostym programem przerobi, zeskanuje i się okaże, że tam jest zakodowana informacja. Bo na przykład są urządzenia, które są czarno-białe i tam też trzeba zostawić informację w czarno-białym urządzeniu o numerze seryjnym, dacie i godzinie.
[02:49:23] - Tak.
[02:49:25] - Tak że sposobów, metod steganograficznych jest wiele i od czasu tych kropek te wydruki są badane przez wielu ludzi. Jak ktoś coś odkryje, to dowiemy się.
[02:49:38] - Tak, dowiemy się. To tak, jak było kiedyś fotografowanie kropek. Inaczej, odwrotność właśnie, że przesyłano kropkę, która zawierała bardzo dużo zdjęcia. To kiedyś szpiedzy stosowali.
[02:49:54] - Dlatego jak ktoś jest paranoikiem, to nie instaluje żadnych sterowników od producenta. Czy artık Linuxa, czy tam to. I tak sterowniki są z otwartymi źródłami, tam gdzie są, niech tylko i wyłącznie z tego korzysta drukując. A jeżeli chce mieć jakąś większą anonimowość, to niech cały wydruk, czyli to, co chce wydrukować, najpierw wrzuci do pliku o tej samej rozdzielczości, typu PNG, żeby najpierw sprawdzić, potem wydrukować sam obrazek graficzny, a jeszcze najlepiej do góry nogami. Jeszcze jeżeli urządzenie ma coś takiego jak datę, to po prostu przestawić czas. Jeżeli w tym urządzeniu można ustawić datę, godzinę, coś takiego, to ustawić jakiś idiotyczny czas. To zależy, ja bym chciał widzieć to urządzenie, bo z każdym urządzeniem trzeba postąpić inaczej, ale trzeba na to uważać i trzeba być tego świadomym.
[02:51:07] - A słyszałeś, jeszcze tak na koniec tematu drukarek, bo to jest jednak dosyć ważna sprawa, bo różnie może też być z internetem. Ja sądzę, że będzie potworny atak na to wszystko w tym roku, jeżeli się faktycznie zacznie coś dziać czy z Iranem, czy taki będzie konflikt potężniejszy niż Irak i Afganistan razem wzięte. Czy wtedy na przykład, czy już teraz są ludzie, którzy modyfikują te urządzenia all in one czy drukarki? Bo to będzie dosyć ważne, aby te urządzenia były dosyć sprawne, których nie dałoby się wyłączyć, bo być może są takie w nich funkcje, które będą potrafiły wyłączyć taką drukarkę poprzez system. Czy są ludzie modyfikujący je tak, że one będą działały dokładnie tak, jak chcą?
[02:51:52] - Właśnie i tu jest problem, że nie ma. Cochran nie miał żadnych problemów, żeby do swojego Samsunga, który miał, wgrać inne jądro systemu i tak dalej. Cochran nie miał z tym żadnych problemów, czyli po prostu się da. Są ludzie, którzy piszą oprogramowanie do routerów, to jest OpenWrt, takie najpopularniejsze, ale też jest wiele innych zespołów ludzi, czy panów, którzy piszą oprogramowanie do routerów. Tymi urządzeniami, takimi drukarkami to ja słyszałem, żeby ktoś się zajmował, żeby właśnie do tych urządzeń pisał niezależny soft. Te urządzenia po prostu nie są hackowane, a są szynbowerskie. Tych urządzeń jest tyle samo co routerów, a jeśli chodzi o routery, to jednak nie ma problemu, żeby kupić taki router, który będzie miał otwarte oprogramowanie. I to jeszcze, jeżeli się wybierze z jakiegoś Netgeara czy jakiegoś popularniejszego, to można co najmniej wybrać sobie kilka różnych.
[02:53:18] - Zobaczymy jak to będzie. Myślę, że nie uda im się tego w taki sposób zorganizować, jak to zrobili z Egiptem, że w jeden dzień wyłączyli cały internet na parę tygodni.
[02:53:32] - Pierwsza sprawa, jeżeli chodzi o wojnę z Iranem, to Iran po prostu odrobił lekcję i Iran jest przygotowany. To jest moje zdanie. Poza tym Persowie to jednak są w miarę inteligentni ludzie, to nie jest jakiś dzicz. I ja się obawiam, jeszcze biorąc pod uwagę, jakie oni tam mają góry, że tam są dwa potężne pasma górskie w Iranie. To nie jest tak prosto. Przykładowo z tych pasm górskich, zarówno te góry Zargos, jak i te drugie Elbrus mają powierzchnię większą od Polski. To nie jest tak, że tam Amerykanie grzecznie wejdą i wjadą sobie wszędzie czołgami. Oni tam będą mieli kilka razy... To jest tak, jakby wziąć cały Afganistan, Irak i pomnożyć kilka razy. Takie problemy będą mieli tam Amerykanie.
To nie jest bułka z masłem. Z Iranem to już będzie bardzo poważna wojna. A nie sądzę, żeby im się udało tak nagle wziąć wszystko wyłączyć i tak dalej.
[02:54:50] - I tu mam ostatnie pytanie, ale jeśli nawet, to przecież można reaktywować. Ja sam znam się, bo się trochę bawiłem, tak zupełnie amatorsko, nie jestem aż taki obczajony, ale modemami. To jeszcze pamiętam w połowie lat 90. sam się bawiłem tym modemem. Duże rachunki były, bo wtedy byłem w czasach liceum, ale miałem internet w domu za pomocą modemu i z drugiej strony packet radio, czyli bezprzewodowy internet. Bardzo wolny oczywiście, ale nawet IRC-a można odpalić, można odpalić naprawdę fajne rzeczy. Nawet chyba były próby głosowego przesyłania przez packet radio, ale takiej bardzo słabej jakości naprawdę, cyfrowo. Czyli takie coś jak Skype, ale naprawdę bardzo słabej jakości.
[02:55:39] - Jeżeli chodzi o to, to teraz tak: jak wyłączą internet, to CB będzie zapchane, więc trzeba będzie lecieć-
[02:55:50] - Modemem, tak?
[02:55:52] - CB będzie zapchane i jeszcze będzie zapchane te kolejne sześć czterdziestek, czyli te kanały, które są niby nielegalne, ale na których ludzie sobie czasami nadają. Jak wyłączą internet i wyłączą telefony, to te kanały będą zapchane. A modem ma tylko wtedy sens, jeżeli chcemy tak wolno puścić, tylko na jakąś dużą odległość puścić. I teraz potrzeba mocną stację, bo wszystkie te CB, które mamy, to one mają 5, 10 wat.
[02:56:32] - Nie, tu już nie myślę o CB, bo CB nie nadaje się do tego praktycznie. To muszą być wyższe częstotliwości z tego, co wiem.
[02:56:43] - Nie, oczywiście, ale-
[02:56:44] - 140 MHz, 400 MHz nawet też są chyba takie.
[02:56:47] - Do tego jest potrzebny normalny transceiver.
[02:56:50] - Tak, oczywiście profesjonalny. Ja widziałem, za 5000 złotych można naprawdę kupić porządny. A w czasach kryzysu, gdy będzie kryzys, on będzie warty 10 albo 100 razy tyle. Bo przecież nie wyprodukują nie wiadomo ile tego nagle, tych transceiverów, a samemu zrobić coś takiego też nie jest takie hop-siup, bo to jest potężne urządzenie.
[02:57:09] - Ja kibicuję tym, którzy robią sieci mesh, czyli robią te sieci kratowe i starają się stworzyć niezależną sieć, niezależne ruchowanie, niezależne całkowicie od tego internetu. Czyli spiąć to wszystko albo przy pomocy ogólnodostępnych technologii, czyli Wi-Fi, albo przy pomocy kabli. I nawet się mówi o tym, żeby nadawać w dziurach pomiędzy kanałami telewizyjnymi. Czyli jeżeli są kanały telewizyjne, to między kanałami są takie odstępy i w tych odstępach próbować nadawać. Na tym też się-
[02:58:04] - Tak, im wyższa częstotliwość nadawania, tym więcej informacji można przekazać. Czyli możemy mieć wtedy szybsze łącze.
[02:58:12] - Jasne. Były nawet próby przesyłania przy pomocy laseru i okazało się, że tam, gdzie jest czyste niebo, czyli gdzieś w Arizonie czy w miejscach, gdzie jest w miarę czyste powietrze, przy pomocy zwykłego trzymatowego lasera można przesłać z przyzwoitą szybkością na jakieś 27 kilometrów.
[02:58:43] - To już wyższa technologia.
[02:58:48] - Nie, to nie wyższa technologia, trzymatowy laser czy pięciomatowy laser to nie są jakieś super drogie.
[02:58:59] - Ale musi być odbiornik, prawda? Trzeba napisać oprogramowanie do tego. Wiadomo, że częściowo jakieś jest już napisane, ale musi być do tego odbiornik, jakaś fotodioda, trzeba to oprogramować. Natomiast packet radio kupuję i działa dzisiaj. To już działa, to jest wszystko napisane. Można oczywiście jakieś dodatki dopisać. Natomiast to już są dla geeków mega rzeczy.
[02:59:21] - Nie. Ci ludzie teraz to robią, po to żeby stworzyć coś transnacionowego. Wszyscy teraz, znaczy nie wszyscy, ale powiedzmy myślą o tym, żeby stworzyć własny internet, przynajmniej w ramach miasta czy w ramach jakiejś społeczności, który będzie w całości niezależny od dostawców, od pasma, czyli będzie zależny od ludzi pomiędzy węzłami.
[02:59:50] - Tak słyszałem właśnie o satelicie, że satelitę chcieli. Czy Anonymous albo Pirate Bay chcieli wystrzelić własnego satelitę, żeby mieć własny internet też po części.
[03:00:06] - Ale to jest raczej głupi pomysł. Pierwsza sprawa, Amerykanie wyślą rakiety i strącą, kto im tego satelitę wyniesie?
[03:00:16] - Wynieść to myślę, że za kasę wyniosą, jakby zebrali.
[03:00:18] - Za kasę wyniosą, ale-
[03:00:21] - To też nie tak prosto chyba zestrzelić.
[03:00:27] - Nie jest nic. Są bronione. Przecież jeżeli odłamki, które latają w kosmosie Amerykanie zestrzeliwują laserami, mają co najmniej kilka ośrodków, czyli te resztki, co zostały po satelitach, co krążą po orbicie wyłącznie po to, żeby kolejne misje kosmiczne mogły uniknąć zderzenia przypadkowego z jakimś odłamkiem, to oni te małe kawałki, które krążą po orbicie, spalają laserem. Dziś taka technologia jest, więc nie byłby żadnym problemem, żeby zastrzelić w ten sposób całego satelitę. Naprawdę. Załóżmy, bo to duży satelita to nie jest jeden strzał laserem, a na przykład tysiąc strzałów laserem. Rozpadłby się najpierw na mniejsze kawałki, a potem te mniejsze kawałki by już były niegroźne. Bądź ewentualnie posłać tam rakietę. Jak można wynieść satelitę, to można wynieść kilka razy mniejszą rakietę i powiedzieć: „Nie, bo wprawdzie w internecie nie ma ropy, ale my tu rządzimy”. Raczej jestem takiego zdania, że w przyszłości jestem, jak ludzie sami zrobią infrastrukturę.
[03:01:45] - Czyli będzie ten internet drugi, nie taki, który robią korporacje, bo w tej chwili właśnie korporacje robią ten Internet 2.0, który uważam, że jest dużym bardzo zagrożeniem. Tak jak się mówi, ja spiskami się interesuję, ale też się dużo mówi o tym. Na przykład Alex Jones dużo o tym mówi, już od 10 lat. Nawet jeszcze w latach 90. o tym wspominał, ale wtedy był mniej zainteresowany internetem, bo wtedy generalnie to było w powijakach wszystko, że chcą zrobić po prostu, żeby nie było domen, żeby się podłączać pod jakieś duże domeny. Czyli na przykład mamy yahoo.com i będzie Radio Na Fali dopiero pod Yahoo. A nie będzie tak, jak teraz mamy, że każdy może sobie mieć domenę, że jest taka wolność. To chcą zlikwidować.
[03:02:32] - Oni chcą zrobić coś zupełnie innego. Sieć będzie powoli traciła neutralność. Czyli będzie coś takiego, że jeżeli się kupi załóżmy internet od jakiegoś AOL czy załóżmy, że nie wiem, jak wypadło Yahoo, to w tym momencie pasmo od nich do nas razem z ich telewizją i tak dalej, to może wynosić 100, 200 czy nawet 1 giga takie pasmo. Ale jak będziemy chcieli wyjść dalej, to się okaże, że to pasmo spadnie. A jak jeszcze będziemy chcieli skorzystać z sieci BitTorrent, to w tym momencie nagle się okaże, że ta sieć ledwo, ledwo tam przechodzi przez nich. Oni są zainteresowani tym, żeby dostarczać swojego treściaka. Czyli nie będzie dostarczania do domu internetu, tylko te firmy nagle będą chciały dostarczać wartość dodaną razem z tym internetem, czyli dawać swojego treściaka, czyli swoje durne seriale, swoją durną papkę.
[03:03:47] - Nie będzie można reklam wyłączyć i tak dalej. Takie po prostu-
[03:03:50] - Nie, reklamy zawsze. Ja zawsze używam tego AdBlock Plus.
[03:03:56] - Zgadza się, zawsze będzie walka z tymi reklamami. Ale po co mamy walczyć? My po prostu tego nie chcemy. Jeżeli tego nie chcę Ja nie chcę, żeby mi ktoś to przesyłał, więc chcę sobie sam wybrać providera internetowego i w dzisiejszych czasach internet jest naprawdę wspaniale zorganizowany. Tu nie potrzeba zmian. Może technologiczne zmiany, ale nie w sensie, że ja mam się do tych zmian dostosować, tylko te zmiany muszą przyjść na to, co klienci chcą, a oni chcą to zrobić od tyłu. Oni chcą zmusić ludzi do przejścia na ten internet drugi właśnie w taki sposób, że będą odłączali huby, będą psuć je. To z tajnych różnych dokumentów i różnych takich prikazów mówi Alex Jones. Nie wiem, na ile to jest wiarygodne, ale sądzę, że on ma mocnych whistleblowerów, że mają to robić i niedługo to będzie. Oczywiście od Stanów się zacznie, że będzie się po prostu sypał ten internet przez to, że nie będą naprawiali i oni wtedy nam powiedzą: „O, zobaczcie, mamy ten internet drugi, dużo szybszy, 10, 100 razy szybszy.
On jest wspaniały, nie psuje się nic, a tutaj ledwo wam wszystko chodzi”. I ludzie po prostu przejdą na to, bo nie będą mieli wyjścia, bo albo będzie źle działał im internet, albo do tego internetu drugiego wejdą. Nie wiem.
[03:05:13] - Aż tak nie będzie, bo tak mam drugą sprawę. Prędkość internetu dzisiaj to już nie jest argument. Jedyne, czego my potrzebujemy w tym internecie, to ci, co potrzebują dużego pasma, to potrzebują po prostu po to, żeby albo korzystać z anonimowej sieci, albo samemu udostępniać treści. Oni są zainteresowani tym, żeby wcisnąć nam jakiegoś takiego, ja to zawsze mówię treściach, bo to nie jest treść, tylko to jest taka papka. O ile na YouTube czy na innych serwisach my sobie wybieramy te filmy. Oni oczywiście nazywają to sztuką niską i tak dalej, o tyle jeżeli komuś wrzucą 10 czy 20 kanałów, to w tym momencie ktoś będzie miał nawet 200, 400 kanałów, to będzie miał tylko te 400 kanałów, ale nie będzie mógł dodawać własnych treści i tak dalej. Oni w tą stronę cisną, czyli połączyć telewizję z internetem, ale żeby nie było samego internetu. W Irlandii inny znajomy też miał problem, że kupił internet i zaraz włącza, a tu BitTorrent mu nie działa. Tego samego dnia oddał, zrezygnował z tego internetu i się okazało, że normalny BitTorrent nie działa, mimo że wtedy dawali całkiem niezłe pasmo za przyzwoitą cenę.
[03:06:53] - Ja się też z tym spotkałem, że blokują niektóre strony. Ja mam w sieci O2 internet komórkowy i blokują niektóre strony, właśnie spiskowe. I tam mówią, że treści jakieś są niesłuszne i nie można dalej wejść.
[03:07:12] - Ale oni to blokują na jakimś poziomie, na poziomie DNS?
[03:07:16] - Nie, na poziomie serwera tego, do którego ja się podłączam. Tego O2. Parę razy mi się zdarzyło to.
[03:07:26] - Tak, tylko o co chodzi? Blokowanie jest na kilka sposobów. Blokowanie strony polega na tym, że albo blokują to na DNS-ie, czyli wystarczy, że ustawi się inne serwery DNS i wtedy strona będzie działać. Drugie blokowanie polega na tym, że blokują adresy IP i tak na przykład Telekomunikacja Polska zablokowała kiedyś 6000 adresów IP. Potem tą blokadę znieśli akurat. Te blokady są generalnie na różne sposoby lub na same protokoły. W przypadku kiedy oni rozpoznają połączenie BitTorrent lub coś takiego, to wtedy oni starają się zrobić coś takiego, tak złośliwie, że pakiety zmieniają. Czyli ten pakiet, co wyszedł później, on wychodzi wcześniej i wtedy ten protokół nie za bardzo chce działać. Oni robią różne kombinacje, żeby ludzie pewnych technologii nie używali.
[03:08:42] - Tak. Ja myślę, że to jest robione, po prostu nie ma konkurencji tak naprawdę w internecie.
[03:08:50] - Próbowałeś przez sieć TOR na przykład strony działają?
[03:08:59] - Przez proxy chyba to idzie. Ja nie pamiętam, czy robiłem przez proxy, ale wydaje mi się, że działają przez proxy.
[03:09:07] - Przez proxy działają. Program TOR jest właśnie doskonałym narzędziem do obchodzenia takich blokad.
[03:09:17] - Ale ja myślę, że tutaj właśnie brak wolnego rynku totalnie jest, bo nikt nie może sobie robić. Trzeba mieć koncesję nawet w takiej Irlandii, żeby założyć firmę telekomunikacyjną i robić sobie co się chce, instalacje w domach i konkurencja przyniosłaby wielkie obniżki internetu. I oczywiście nie są tym zainteresowane korporacje czy rząd, którzy opłacają wszystkich, żeby nikt nowy nie wszedł na rynek. Bo jak będzie, jak ktoś zaproponuje dwa razy tańszy internet, zrobi sieć nawet w jakimś mieście taką szkieletową, do której się będą domy jakieś podłączały i osiedla, to po prostu wtedy internet będzie bardzo tani i to bardzo uderzy w te korporacje, które dzisiaj funkcjonują. Zresztą w Polsce chyba jest o tyle łatwiej, że prawo było bardziej liberalne. Teraz może się to zmieniło.
[03:10:10] - Znaczy nie, w Polsce było prawo W Polsce prawo było takie, że przez chwilę były luki i ludzie zdążyli skorzystać, ale-
[03:10:21] - Że małe firmy mogły wchodzić, prawda? Ja zrobię sobie blok, internet z telekomunikacją, podpiszę umowę i już jest firmą i działa. Do tej pory działają te firmy.
[03:10:32] - Do tej pory działają. W Czechach czy na Słowacji jest bardziej liberalne prawo. Ale co robią w ogóle ludzie? Ludzie teraz tworzą własną sieć szkieletową, czyli alternatywę dla obecnego internetu od podstaw.
[03:10:51] - To fenomenalna sprawa.
[03:10:52] - To będzie sieć kratowa. Każdy się będzie łączył z kilkoma węzłami, będzie przekazywał także połączenia innym. Ale rząd i korporacje nie będą miały nad tym żadnej kontroli. Czyli moc w ręce ludu. Tylko teraz jest jedno pytanie: czy oni zdążą?
[03:11:23] - Obawiam się, że nie, ale przynajmniej tyle, co będą mieli, to będzie duży plus, bo już będzie jakaś wiedza, prawda?
[03:11:29] - Polecam linka, który podeślę teraz, bo to jest na Reddicie. Meshnet.
[03:11:41] - Kratowy ten internet. Fajna sprawa. Myślę, że o tym można by osobny odcinek zrobić, a ja dzisiaj proponowałem-
[03:11:49] - Ja już jestem troszeczkę zmęczony.
[03:11:51] - Ja też strasznie. Także myślę, że zakończmy na tym, że ludzie budują, ale możemy jakoś pomóc, prawda?
[03:12:00] - Ja tego linka podeślę. To się nazywa Darknet Plan. Tak się w ogóle to nazywa.
[03:12:10] - Słyszałem. To jest też określane Freenetem, tak?
[03:12:15] - To nie jest, bo Freenet to jest zupełnie inna sieć, która już działa. Anonimowa. Darknet Plan to jest to z tym routowaniem. Freenet to jest zupełnie inna sieć, która działa. Ale to już może innym razem byśmy skończyli, bo ja już po prostu padam ze zmęczenia.
[03:12:43] - Zgadza się. Także ja sobie poczytam o tym i myślę, że w przyszłości jakbyś chciał oczywiście zrobić jeszcze audycję i bardziej się na internecie skupić, w sensie tych zabezpieczeniach konkretniejszych i co możemy zrobić. Bo dużo też jest osób, które się znają na rzeczy i mogłoby to, myślę ich zaciekawić, jakie rzeczy w internecie, cuda można robić. I o internecie drugim też pogadać. Tym, który korporacje tworzą oczywiście, bo to jest bardzo ciekawa sprawa.
[03:13:15] - Ja przypuszczam, że ta nazwa „internet drugi”, co tworzą korporacje, to na razie oni sami nie wiedzą, jak są ludźmi doić. To jest pierwsza-
[03:13:22] - Ale to już oni od dawna, z 16 czy 18 lat to tworzą. Także to jest bardzo stara inicjatywa.
[03:13:27] - Oni jeszcze sami nie wiedzą, co to będzie, tylko na razie już wiedzą, jak to będzie się nazywało i na razie mają już barierę dla głupich klientów. Ale dokładnie co to będzie, to sami by chcieli wiedzieć. Ja przypuszczam, że tak jest. Czyli oni już wyliczyli sobie, ile zarobią, wyliczyli sobie, jak ludzie tam, powiedzmy, występują tak, ale jeszcze do końca sami nie wiedzą, co tak naprawdę mogą zaoferować. Bo nic nie mają do zaoferowania. Podkręcić pasmo tego internetu też można. Puścić protokół IP6 też można. I co więcej mogą dać?
[03:14:07] - Jasne.
[03:14:07] - Więcej muszą wcisnąć coś, czego my nie chcemy, bo inaczej to padnie.
[03:14:16] - Jak to się brzydko mówi, ale bardzo pasuje, że zapakować gówno w piękny papierek i dać, i jeszcze na nim dużo zarobić.
[03:14:26] - I jeszcze dużo zarobić. Najprawdopodobniej coś takiego będzie.
[03:14:31] - Nie uda im się, myślę, ale o tym chyba w następnym odcinku. Także ja dziękuję ci, Krzyśku za fenomenalne informacje, które dzisiaj przekazałeś, bo sam dużo skorzystałem wiedzowo w tym temacie. Także dzięki jeszcze raz i życzę nam powodzenia we wszystkim.
[03:14:49] - Ja również życzę. Cześć.
[03:14:51] - Cześć, cześć. I my też już kończymy utworem standardowym Maxa Wavesa. Dziękuję, że byliście tutaj w audycji „Teoria Chaosu” przez ten dosyć długi czas ponad trzech godzin. Za tydzień nie będzie „Teorii Chaosu”, będzie „Tajemnice trzeciej RP” z Janem Waluszką, znanym anarchistą. Także zapraszam też. Będę współprowadził tę audycję. A dzisiaj mówię już do usłyszenia i będzie lepiej w przyszłości. Cześć.
[03:16:23] - Behind every star. To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you know the story? Are you lonely like me? When all the world around you crumbles. Do you build a new one inside you to see? Have you found the things you once dreamed? Suddenly lost or imagined gleaned.
Did you play with the piper? When he came for his fee. Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees?
Do you know the story? Behind every star. To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story?