Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!
Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.
[00:03] - Czas snu. Witajcie bardzo gorąco i serdecznie, drodzy słuchacze, w kolejnej części audycji „Czas Snu”. Jak zwykle jakieś problemy techniczne występują. U mnie to chyba już jest standard. Dzisiejsza audycja zatytułowana i numerowana jest jako 045. Jest to „Korona Iluzji. Po drugiej stronie lustra”. „Korona Iluzji” jest oczywiście tytułem iluzorycznym. Nie mieszajcie tego z obecną sytuacją, co się dzieje wokół nas w tej rzeczywistości. Ma to oczywiście jakieś połączenie, powiązanie, ale tutaj głównie o co innego mi chodziło.
Audycja jest retransmitowana w Radiu Paranormalium, w Radiu Dreamtime oraz Radiu Cenzura. Jest bezpośrednia retransmisja w Radiu Paranormalium oraz Radiu Dreamtime na YouTubie, natomiast jako osobna audycja będzie troszkę później dostępna. Z tego względu, że jest tutaj za dużo tych przełączników, tego wszystkiego jest ciężko ogarnąć. Dlatego też postanowiłem, że nie będę streamował tej audycji jako „Czas Snu”, osobny podcast, natomiast zostanie ona później wrzucona już po obróbce w odpowiedni folder na YouTubie. Przypominam również, że Skype do radia dreamtime jest włączony. Radio dreamtime — małe litery. Można się połączyć, ale to dopiero gdzieś za mniej więcej godzinkę, może troszkę mniej. Audycję podzieliłem na dwie, właściwie na trzy części. W pierwszej części będę chciał porozmawiać z moim gościem. Będzie nim Jarek, mój bardzo dobry znajomy, serdeczny przyjaciel, z którym mam dobry kontakt i mniej więcej informuje mnie, co się dzieje w Polsce w dobie tej całej pandemii.
Właściwie zastanawiałem się, jak nazwać tę audycję i może rzeczywiście powinienem ją nazwać „Pandemia Iluzji”, a nie „Koronka Iluzji”, ale w „Koronce Iluzji” chodziło mi troszkę o inny sens zrozumienia. Dlatego też jednak pozostawiłem tę audycję pod takim tytułem. Chciałbym dzisiaj porozmawiać z Jarosławem o tym, co się w ogóle w Polsce dzieje odnośnie tej całej pandemii oraz co się dzieje po tej drugiej stronie lustra. Jak to wygląda, jak my to wszyscy odbieramy, tak zwani czuciowcy, czy też osoby zajmujące się energetyką, wyjść poza ciało. Tak że stricte nie jest to taka audycja tylko i wyłącznie o wyjściu poza ciało, ale to też będzie podsumowanie, połączenie tych wątków. Chciałbym, żeby to wyglądało na zasadzie zwykłej, normalnej rozmowy, nie jako przekazy jakieś, nauczenia, pouczenia, jak to wygląda tam. Tak naprawdę za każdym razem, kiedy ja to mówię, musicie to odbierać w taki sposób, że staram się to przekazać w sposób taki, który nie jest sugestią, nie jest sposobem pokazania dokładnie, jak jest, bo przynajmniej ja tak uważam, że każdy z nas jest prywatną częścią tej cząstki całej, sondą wysłaną w kosmos, czy też świadomością, która podróżuje po tej planecie, czy po innych rzeczywistościach i bada. Tak że w pewnym sensie jesteśmy zbiorem wspólnych doświadczeń, ale też każdy na swoje własne konto zbiera te wszystkie doświadczenia. Oczywiście, które są potrzebne jemu, żeby przetrwać w tej rzeczywistości i funkcjonować na normalnym poziomie. Oczywiście jak sobie tam ustali, ale też z drugiej strony, aby wnosić coś do tej całej puli doświadczeń ogólnej świadomości, nazwijmy to wszechświadomością stwórczą, czy jeszcze jakąś inną świadomością.
Przed chwilką się skończyła audycja. Dość ciekawa audycja, powiem wam szczerze. Przysłuchiwałem się. Zresztą zawsze się przysłuchuję, tylko nie zawsze jestem dostępny na czatach, ale bardzo ciekawe wątki u Sławka były poruszone. Tak że zachęcam, jeżeli ktoś czegoś nie zrozumiał, coś nie dotarło do niego, przesłuchać sobie jeszcze raz tę audycję. Ja przyznam szczerze, że całej audycji nie przesłuchałem, bo zajmowałem się troszkę jeszcze innymi rzeczami wokół mnie. Tak to wygląda. Czekam cały czas na mojego gościa. To tak spokojnie, na luzie posłuchajmy jeszcze muzyczki. Będzie taka przeplatana muzyczka dzisiaj z moimi wypocinami, z informacjami, które chcę wam przekazać.
W internecie możemy spotkać wiele opisów oraz sytuacji, które przedstawiają nam, co się dzieje w Polsce. Są nagrania odnośnie całej tej pandemii, która jest według mnie sztuczną pandemią, ponieważ sam również chodzę po różnych miejscach, odwiedzam różne miejsca tutaj w Wielkiej Brytanii. Jak się okazuje, nie ma jakichś namiotów porozstawianych. Personale medyczne normalnie funkcjonują. Sam przechodząc, idąc do pracy czy wracając z pracy, przechodzę koło szpitala, więc tak z ciekawości nawet zajrzałem tam. Jak się okazuje, wszystko normalnie funkcjonuje. Pandemia cała funkcjonuje, ale w umysłach ludzkich tak naprawdę. Dziękuję. Tu Ivellios mi napisał. Tak naprawdę cała pandemia funkcjonuje w umysłach ludzkich.
Bardzo ciekawy film dzisiaj oglądałem z 2001 roku „Pandemia strachu”. Jest to ciekawy film, prawie 10-letni film, ale gdybyście sobie wzięli na przykład karteczkę i podzielili na dwie części długopisem, zrobili taką przerwę i po jednej stronie napisali na przykład w jednej tabelce „film”, a z drugiej strony na przykład „obecny czas”, czy też „obecna rzeczywistość”. I gdybyście oglądali film i punktowali sobie punkty, które są zawarte w punkcie oraz rzeczywistość, która w tym momencie zafunkcjonowała, to byście właściwie doszli do wniosku, że mamy dokładnie to samo, co jest przedstawione w filmie. Czyli de facto, ponieważ te pewne środowiska iluminackie, to złe słowo, bo iluminacje to jest tylko część jedna z organizacji. Natomiast gdybyście sobie, bardziej tutaj chodzi już o jezuitów oraz powiązania tych wszystkich rycerzy maltańskich, którzy podlegają pod jezuitów tak czy inaczej, oraz całe państwo watykańskie, które zarządza tym wszystkim, które jest przez nikogo niekontrolowalne. Byście doszli do wniosków, że tak naprawdę to, co jest w filmie, a to, co się dzieje w rzeczywistości, jest dokładnie tym samym, co nam przedstawia ten film. Wygląda to śmiesznie, wygląda to dziwnie, ale ponieważ wiemy, że te wszystkie kręgi lubią chwalić się swoimi planami, przedstawiać nam wszystkim rzeczy, które w przyszłości mają się wydarzyć, a się jeszcze nie wydarzyły, ale oni lubią to nam przedstawiać w ten sposób, że to jest tak, jak z tym postawieniem tego słonia przed oczami, że niektórzy tego słonia dostrzegą, niektórzy nie. Kwestia tego, co chcesz dostrzec i co zobaczyć. I tak samo jest z tą iluzją. Tak samo jest z tą bańką iluzji, z tym całym lustrem, o którym dzisiaj będę wam chciał poopowiadać.
Kudłaty na czacie zapytuje tutaj: „Czemu to ma służyć?” No właśnie, czemu to ma służyć? W tych wszystkich kręgach tak naprawdę chodzi głównie o podporządkowanie. Ja zawsze kiedy ze znajomymi swoimi rozmawiam, kiedy dyskutujemy sobie na te wszystkie różne tematy, rzeczy, które nas otaczają, co się w ogóle wokół nas dzieje, często dochodzimy do wniosków, a właściwie ja zawsze w tę stronę prę, że chodzi tak naprawdę o posłuszeństwo. Wszystko działa na zasadzie posłuszeństwa. Może być to nielogiczne, może być niespójne, może w ogóle nie mieć żadnego sensu z punktu normalnego rozumienia człowieka. Natomiast jeżeli wyrażasz na coś zgodę, czyli wykonujesz na przykład jakieś zadania, które nie do końca mają jakiś sens i logikę, ale bierzesz udział w tej grze, pomimo wszystko, że wiesz, że to jest gra, pomimo wszystko, że wiesz, że to jest ściema, że to jest iluzja, że to do niczego nie doprowadzi, nie ma jakichś tam konstruktywnych wniosków, to tak czy inaczej dojdziesz do wniosków, że w momencie, kiedy powiesz, wyrazisz na to zgodę, wszystko jest okej. To tak jak tutaj w Wielkiej Brytanii. Na początku miałem wielki problem z przyzwyczajeniem się do tego, że mogłeś wszystko zrobić, ale jeżeli nie użyjesz tego magicznego słowa „sorry”, czyli na przykład komuś najechałeś wózkiem widłowym. Tak teraz abstrahuję oczywiście, ale kiedy na przykład komuś najechałeś wózkiem widłowym na nogę i pojechałeś dalej, to się robiło wielkie larum, jakieś pisanie skarg, jakieś zgłaszanie, że zostałeś poszkodowany i tak dalej. Ale w momencie, kiedy powiedziałeś „sorry”, poklepałeś jeszcze kogoś po ramieniu i tak to działa, tak powinno być.
W sumie jest w tym logika, ale z drugiej strony, kiedy powiedziałeś „sorry”, to wszystko było okej. Mogłeś kogoś zranić w rękę, na przykład przez przypadek, bo były takie też na przykład w mojej pracy sytuacje, ale jak powiedziałeś „sorry”, to nawet by się krew lała, nie wiadomo jak tryskała i tak dalej. Ale wszystko było okej, wszystko było zaspokojone. Chodziło tutaj właśnie o to tak zwane przyzwolenie, podporządkowanie się pewnym zasadom, pewnym regułom. I tak samo w tej rzeczywistości mamy wszystko podporządkowane pod pewne zasady, pod pewne reguły. Jakimś dziwnym trafem część ludzi, będąc na tej planecie za wszelką cenę chcą być lepsi od innych. To znaczy, że lepszym powietrzem oddychają, a może kupę robią. Sorry za to słowo, ale nie potrafię teraz znaleźć jakiegoś innego określenia. Natomiast zawsze jest tak, że istnieje jakaś kasta, której się wydaje, że jest troszkę lepsza od tej innej i próbuje narzucić swój świat, swój tok myślenia. Zauważcie jedną rzecz, że wszyscy jesteśmy podporządkowani pod pewne zasady, pod pewne reguły.
Problem zaczyna się, kiedy nagle spoglądniesz na to lustro i zobaczysz, że to jest do bani. Coś tu się nie zgadza, że ja nie chcę tak, ja chcę inaczej. Dlaczego ja muszę mieć tak, dlaczego ja muszę żyć Inaczej niż po swojemu prowadzić inną grę. Program, który został nam rzucony i według tego programu żyć. To się trochę nie kalkuluje, bo albo żyjesz dla siebie i przeżywasz swoje życie, albo żyjesz, bo żyjesz. I jeszcze jest o tyle fajny moment, kiedy zdasz sobie z tego sprawę, że tutaj coś nie gra. Natomiast gorzej jest, kiedy sobie tego nie uświadomisz. I tu się zaczynają schody. Swego czasu zrobiłem audycję na YouTubie, bodajże tydzień temu. Audycję „Periscope” numer 10.
Taka audycja trochę na spontanie. Zresztą ja ostatnimi czasy tylko na spontana wchodzę. Jakoś się przyzwyczaiłem do takich audycji rozmawianych z ludźmi. Tu czekam cały czas na Jarka. Jarek się jak na razie nie odzywa, a znając jego, to pewnie mógł nawet zaspać. Wszyscy lubimy spać. To było takie, że tak powiem, na szybkiego nagrywanie mojego gościa dzisiaj, więc jeżeli go nie będzie, to też będzie wszystko okej. Tym bardziej że nie zapowiadałem, że będzie gościu. Natomiast zrobiłem audycję „Periscope” numer dziewięć i numer 10. W numerze dziewiątym przedstawiałem swoje senne wizje, które doświadczałem bodajże z dwa tygodnie temu, może z trzy tygodnie.
Na samym początku, kiedy ta cała pandemia zaczęła startować. Jeszcze pamiętam sytuację na czatach, kiedy pisałem bodajże chyba z sześć tygodni temu, że pewne decyzje zapadły, jeszcze zanim ta pandemia w ogóle zaczęła szaleć. To było gdzieś w połowie lutego, że miałem takie pewne wizje, pewne sny, w których było mi przedstawiane, co się właściwie wydarzy i łączenie pewnych wątków, pewnych snów, pewnych wizji sprzed wielu miesięcy, a właściwie nawet sprzed ostatnich dwóch lat. Jakby splotło się wszystko w jedną całość i ułożyło się w taki jeden wielki sen. No i miałem tą wizję. Napisałem gdzieś w różnych miejscach, że pewne decyzje zapadły. No i teraz zacznie się realizacja pewnych planów, bo raptem nie minął tydzień czasu. Mnie zaczęło rozkładać. Tu miałem też dziwne akcje u siebie w domu, bo właściwie dawno temu miałem takie rzeczy jak na przykład dziwne chodzące cienie po ścianach, gdzie nie powinno być, bo nie ma możliwości, żeby mi taki się cień pojawił. I choć ja jestem już bardziej obeznany z tymi wszystkimi tematami, bo różne akcje się u mnie w domu dzieją.
Czy to spadają mi różne przedmioty z różnych miejsc, z których nie powinny spaść i wiele innych rzeczy. Też mnie tutaj czasami astrali podróżnicy odwiedzają. Oni dobrze wiedzą, że ja wiem. Zawsze ich pozdrawiam, macham. Dużo ludzi się pojawia takich, których nie znam, ale na przykład w mailach dostaję informację, że uczestniczyłem w ich projekcjach. Ja to oczywiście później weryfikuję i po swojemu układam. Takie rzeczy się zawsze działy, więc dla mnie nie są to jakieś takie już zbyt spektakularne. Zawsze to się czuje, zawsze się wyczuwa, że coś jest. Ale to już nie jest to, co za pierwszym razem, jak się coś pierwszy raz próbuje. I tak samo miałem te wizje, które mówiły mi, pokazywały mi, że pewne decyzje zapadły i teraz jest czas na realizację pewnych długosiężnych planów, które w sumie można powiedzieć, że dzieją się od zawsze praktycznie.
Może nie od zawsze, ale od bardzo długiego czasu. Kontroluję tylko, czy mam tutaj informację, czy jest ten Jarek, czy go nie ma. No dobra, tak czy inaczej. Okej, sorry. Tak czy inaczej, takie informacje dostawałem i to wszystko się przekładało na moje wizje oraz też wizje innych osób. Bo jak się okazało, osoby, które są czuciowcami, które bardziej wyczuwają ten potencjał energetyczny, mają tą możliwość wpięcia się w ten system. Bo ja już teraz nie mówię, że wchodzę w sen, tylko wpinam się w system. Bo sny jakoś tak, czy też OBE w jakimś stopniu, może nie to, że straciły dla mnie na wielkim znaczeniu, tylko ja sny uważam już jako taki jeden z kanałów wejściowych w tą całą strukturę tego wielkiego systemu, niewidzialnego dla naszych normalnych ludzkich oczu. Natomiast można śnić i można wizje mieć niezupełnie śniąc czy osiągając zjawisko OBE. Bardzo ten stan mi się podoba.
Bardzo szybko w niego wchodzę i nie wiem, czy to jest wyuczenie moje, czy to jest na przykład to, że osiągam to poprzez jakieś zdolności swoje nabyte, wyuczone, przeniesione z tej innej rzeczywistości jeszcze zanim się tu narodziłem, czy też być może po mojej jakiejś Śmierci klinicznej, którą kiedyś jako dziecko doświadczyłem. Natomiast te stany, które obecnie doświadczam, to potwierdza wiele osób, że zmieniło się coś. Niektórzy mówią, że się zmieniło niebo, że to powietrze jest jakoś lepsze, inne, że się spokojniej zrobiło, że przychodzą nagle jakieś 50-tysięczne rodzaje gęstości, gdzie dla mnie to jest w ogóle abstrakcja. Bo tak jest z tej strony, że tak naprawdę mamy tu i tam. Rozumiecie? I teraz kwestia to jest to, co zawsze mówię, czym jest OOBE, a czym nie jest OOBE. Już podkreśliłem to tyle razy, że właściwie czasami jest ciężko już w ogóle na ten temat rozmawiać, ale powiedziałem coś takiego, że OOBE dla mnie to jest snem do pewnego momentu. Ten moment następuje wtedy, kiedy stajesz przed tym lustrem, czy też poza tą bąblą, w której sobie uświadamiasz troszkę jeszcze inne rzeczywistości. Można to oczywiście podzielić na światy wewnętrzne, na światy zewnętrzne. Światy zewnętrzne, ja bym powiedział, że to są takie programy naszej iluzji, gdzie możemy sobie pewne rzeczy przebadać, przetestować.
Mając to środowisko takie, widzicie, to jest bardzo fajne porównanie, mając środowisko wewnętrzne, swój sztuczny świat stworzony przez nasz własny umysł, który jest tylko i wyłącznie narzędziem. A my tą świadomością jesteśmy w stanie przełączać się po prostu między tymi procesami, między tymi chmurami, nazwijmy to chmury. Bardzo dobre określenie. Chmurami. Czyli jesteśmy w stanie podróżować, przełączać się, brać udział jednocześnie w kilku miejscach jednocześnie i tak dalej. Zarówno w światach wewnętrznych, które są zapisami nas, gdzie sięgamy do tych ksiąg, gdzie jesteśmy w stanie odczytać całe pakiety informacyjne z różnych poziomów, jakie sobie tam gdzieś wytworzyliśmy w naszej świadomości, naszej duszy, w tym pokoju operatorskim. To jest niesamowite zjawisko, kiedy na przykład nawiązujesz już ten kontakt z samym sobą. To nie jest moja wiedza, ale wiele osób o tym wcześniej mówiło. Ja się w tę stronę przechylam, że w pewnym sensie my jesteśmy tym statkiem, który gdzieś tam sobie dryfuje w tym morzu świadomości. I operuje tym swoim generatorem, składającym się z różnych elementów przy współpracy innych istot.
Chociaż niekoniecznie muszą być te inne istoty, ale to one nam uświadamiają to, że nie jesteśmy tylko sami w tym całym morzu świadomości. Bardzo ciekawe porównanie u Sławka dzisiaj było o tym surferze, który jest na szczycie tej fali. Też bardzo ciekawe wizje miałem odnośnie tego, bo tak naprawdę miałem wizje takie, które pokazywały mi wielu surferów na szczycie tej fali. Nie tylko tego surfera czy też innych, którzy opadają. Chociaż też miałem takie wizje i to było bardzo dobre porównanie przez jednego z dzwoniących tutaj dzisiaj do audycji, Sławomira. Natomiast miałem właśnie te wizje, które pokazywały mi też kilka świadomości biorących udział w mojej projekcji na różnych poziomach tej fali, ale doświadczających tego samego zjawiska jednocześnie. To jest bardzo intrygujące. Dobra, napisałem tutaj do Jarosława, nie wiem, czy w ogóle dzisiaj będzie. Tutaj mam zapytanie na czacie o ten film. Już poczekajcie w takim razie, ja znajdę linka i podrzucę wam do tego filmu.
Ja go dzisiaj oglądałem i właściwie zakończenie było ciekawe, ale jest dość ciekawe porównanie tego, co się będzie działo. To jest właściwie tak, jakby ktoś wziął scenariusz tego filmu i realizował go dzisiaj na naszych oczach. Tylko jest taki zrobiony ogólnoświatowy „Big Brother”. Poczekajcie sekundkę, ja wam znajdę linka i wrzucę wam na czata. No dobra, to w takim razie wam wrzuciłem linka na czata do pełnej wersji full HD. Oglądnijcie sobie ten film i porównajcie to do tego, co się teraz dzieje. Okej, tu Kudłaty prosił o linka, więc podesłałem tego linka. No dobra, to wejdźmy w takim razie w dalsze wątki. Po tych akcjach, które się zaczęły, kiedy te wszystkie decyzje weszły. Musicie też mnie zrozumieć, że nie chcę też wszystkiego mówić, ponieważ są tu też wątki splecione z moim życiem prywatnym, więc to sobie zachowuję dla siebie.
Natomiast kiedy było to trzepnięcie, mnie też troszkę rozłożyło, ale dzięki chłopakom oraz Zapperowi, czy też gansów, które zostały mi od kapitanatu przysłane w razie czego, gdyby się coś działo. Także mam tutaj takie specjalne fiolki. Przepraszam. Mam takie specjalne fiolki, które posłużą mi w razie czego, gdyby coś się w mojej okolicy działo. Ja oczywiście jedną fiolkę użyłem już i używam cały czas. Piję odpowiednią wodę właśnie specjalnie po to, żeby się chronić przed tym całym koronawirusem. Bo trzeba też zrozumieć, ja zawsze tak mówiłem, koronawirus jest jak najbardziej. Co roku jest taki koronawirus. Jest też bardzo ciekawy film, w którym koleś przedstawia, w jaki sposób się tworzy tak zwane pandemie. Poczekajcie jeszcze sekundę.
Jak już jestem w tym miejscu, to też wam wrzucę tego linka. Jest to przedstawione na zasadzie ziaren ryżu, gdzie koleś kupuje kilogram ryżu, rozrzuca go na blacie i wyjaśnia, na czym polega cały fenomen koronawirusa. Poczekajcie sekundkę. Jeszcze sekundę, znajdę tego drugiego linka i wrzucę wam tu na czata na YouTubie, na Radio Paranormalium. Okej, wrzuciłem wam linka do nagrania na YouTubie. Jest to z polskimi napisami. Nagranie trwa 8 minut 50 sekund. Del Bigtree. To jest z kanału The Health Wire, gdzie przedstawione zostało, w jaki sposób jest stworzona cała ta pandemia. Nie pandemia, a właściwie iluzja tego całego koronawirusa.
Połączcie sobie to z tym filmem, który wam wcześniej przesłałem, z tym linkiem do tego filmu. Tak jak powiedziałem, tytuł oryginalny to „Epidemia strachu” z 2011 roku. Porównajcie sobie, co się dzieje, czego jesteście w tym momencie świadkami. Właściwie odgrywany jest jakiś scenariusz, który został wcześniej napisany. Oczywiście pod tym wszystkim zawsze się kryje coś jeszcze innego. Tak naprawdę ta cała płaszczyzna ma wiele wątków, bo odbywa się to na różnych płaszczyznach. I o tych płaszczyznach jeszcze tutaj porozmawiamy. Jak ktoś chce do mnie zadzwonić, to zapraszam do kontaktu. Skype to radiodreamtime, pisane z małej litery oraz razem. Po tej całej szarpaninie, która nastąpiła w momencie, kiedy ta cała pandemia nastąpiła, sztuczna pandemia, która jest pompowana przez media.
Wiadomo, kto właściwie jest właścicielem tych wszystkich mediów. Jest tylko jedna słuszna linia. Ponieważ jestem osobą, która wyczuwa pewne rzeczy. Każdy z nas wyczuwa, tak? Dzisiaj też były robione u Sławka te linie życia. Tak to się nazywało, jak dobrze pamiętam. Gdzie były pokazywane to, jaką osobą jest. I tak naprawdę osoby, które to wszystko wyczuwały od samego początku, załapały ten peak. Zresztą ten peak również dało się wyczuć na wykresach, choćby nawet fal Schumanna. To były te momenty, kiedy następował taki sprzeciw.
Bo przecież my jako istoty mające świadomości, które pozwalają nam na kreację naszych rzeczywistości, mamy ogromny wpływ na to, co się dzieje wokół nas. Jest taka teoria, jedna z teorii mówiących o tym, że na początku byli kreacjoniści, czyli były to istoty, ludzie, istoty, którzy byli jeszcze czystego pokroju, wychodzące z tego głównego źródła ogólnej wszechświadomości, a później to oczywiście zostało podzielone. Ja jestem za tym, że właśnie jesteśmy tymi sądami, które badają tę rzeczywistość. Niestety na własne życzenie pozbawili się pewnych rzeczy, pewnych aspektów, które pozwalają nam szerzej widzieć tę naszą perspektywę. To też jest taki punkt, gdzie podjęliśmy decyzję, że wchodzimy w tę grę i wyraziliśmy swoją wolę, opinię. Nie opinię, wolę bardziej. Chęć uczestnictwa w tym programie, w tej grze, która się odbywa tu wokół nas. Jest to bardzo ciekawie pokazywane po drugiej stronie lustra, gdzie mamy już szerszą perspektywę. Jesteśmy pozbawieni podświadomości, jakby nie patrzeć, która nam tutaj ciągle bruździ, która jest tylko narzędziem, częścią naszego umysłu, naszego mózgu, gdzie wtłacza nam pewne rzeczy. Tak naprawdę jest to zbieranina tych wszystkich informacji, które zdobyliśmy poprzez całe nasze własne życie.
To, co jakiś czas odzywa się w nas i ciągle nas próbuje wepchać na te niewłaściwe tory, to znaczy, żebyśmy jednak poddali się i uczestniczyli dalej w tej grze bez tej naszej ogólnej świadomości. Natomiast kiedy zdasz sobie sprawę, kiedy zaczynasz łączyć te wszystkie wątki, kiedy zaczynasz łapać te wszystkie elementy, tworzyć, znajdziesz ten swój własny klucz, który pozwala ci na szersze spojrzenie tej rzeczywistości. Kiedy zobaczysz siebie po tej drugiej stronie lustra, kiedy zobaczysz siebie, jaką istotą jesteś, w jaki sposób tworzysz, kreujesz swoją rzeczywistość. Mało tego, jesteś w stanie wpływać na innych rzeczywistość, świecąc nawet choćby swoim własnym przykładem. Oczywiście to też ma swoje konsekwencje, bo zawsze są konsekwencje naszych decyzji. Także nie zawsze wpływanie na czyjeś rozumowanie, logikę, czy też na ogólny kształt rzeczywistości jest słuszne albo też i pomocne. Ale wydaje mi się, że tak czy inaczej, w dłuższej perspektywie czasu to i tak ma jakiś sens i tak ma być, i tyle. My mamy prawo wyboru. My mamy prawo kreacji i jeżeli ktoś nawet nie jest tego świadomy, a mimo wszystko uważamy, że dla ogółu naszej ogólnej świadomości jesteśmy w stanie poprawić to doświadczenie, to jesteśmy w stanie również pociągnąć te inne osoby. Bo osoby, które na początku według tej teorii, którą powiedziałem wcześniej, były kreacjonistami, twórcami tych rzeczywistości, to były czyste istoty, które miały energię bezpośrednio pochodzącą z tego głównego naszego źródła.
To są w stanie też podciągać inne świadomości. Może nie bezpośrednio poprzez energię czy przesyły energetyczne, ale też poprzez swoje zachowanie, postępowanie. W ten sposób funkcjonować i podnosić tą całą ogólną wibrację. I tak to właśnie wygląda. Przypominam, że dzisiaj jest audycja na luzie, tak sobie po prostu rozmyślam. Są to moje myśli, które zebrały się w przeciągu ostatnich dwóch tygodni i są wynikiem obserwacji, jaka się dzieje wokół mnie. Tak naprawdę znając mechanizmy kreacji, jesteśmy w stanie wpływać na to, co się dzieje w naszym środowisku, ponieważ my jako prywatne wszechświaty tworzymy tą naszą rzeczywistość. Nawet ostatnio znajomemu w pracy powiedziałem, bo zaczął się pałować po łbie odnośnie tej całej pandemii i tak dalej. Powiedziałem mu prosto: wiesz co? To jest twój świat.
Mój świat jest zupełnie inny od twojego, więc ja nie mam zamiaru uczestniczyć w twoim chorym świecie. Chcesz, to sobie żyj, pałuj się po łbie. Ja mam to gdzieś, nie? I tak to wygląda. Tworzymy rzeczywistość, ale przynajmniej ja staram się tworzyć rzeczywistość taką, która jest pozytywną energią odbieraną przez wszystkich. To jest bardzo łatwo wyczuwalne, bo wystarczy, że myślimy pozytywnie, tworzymy, rozszerzamy tą swoją bańkę iluzji. Ten twój świat, w którym jesteśmy wytworem. To bardzo fajnie się robi poprzez czyste myśli, gdzie możesz sobie rozszerzać tą bąblę. Ja rozszerzam tą bąblę do 12 metrów. Tak przynajmniej wyczaiłem i też mi inne osoby mówiły, że potrafię dość daleko rozszerzyć swój wpływ swojej energii.
Natomiast są podobno ludzie, którzy potrafią nawet i do 15 metrów. Ja tego nie potrafię, ale do około 12 metrów potrafię rozszerzać swoją bąblę i to jest bardzo ciekawe. Można to zaobserwować, zobaczyć poprzez to, co się wokół naszego środowiska zaczyna dziać. Kiedy tworzymy pozytywne, kreatywne myśli, to jesteśmy jak taki trochę magnes, który przyciąga innych. To znaczy, że inne istoty i to niekoniecznie człowiek, to też również ptaki czy inne zwierzęta lubią być w tym środowisku. Miałem kiedyś takie doświadczenie, kiedy chodziłem ze znajomym sobie tutaj na klify. I to nie było jedno, dwa czy trzy, tylko tych doświadczeń było bardzo dużo. Kiedy też na przykład siadałem sobie na ławce i wprowadzałem się w medytację z otwartymi oczami, kiedy zatrzymywał swój świat, kiedy nagle wszystko spowalniało. A były momenty też, że ten mój świat się zatrzymywał i nagle widziałem rzeczy, które niesamowicie się materializowały, ale z drugiej strony ja wpływałem na te rzeczy i to właśnie pokazywało mi, w jaki sposób przyciągana jest ta cała uwaga, ta cała energia poprzez inne istoty. I to było też takim zalążkiem do tego, aby w późniejszych czasach próbować medytować czy też wchodzić w stany, które pozwalały mi na osiąganie przede wszystkim lepszego samopoczucia dla siebie.
Dwa, wpływania też na rzeczywistość, która mnie otacza. I trzy, podnoszenie tej ogólnej puli świadomości. I takim założeniem. Okej, sorry za dźwięki, ale dostałem informację od innej osoby, którą też chciałem wciągnąć do rozmowy dzisiejszej. Dobra. I teraz 50 000 komunikatów mi się pojawia i mnie to wytrąca z równowagi. W każdym razie te wszystkie myśli, które kreowałem, tworzyłem i brałem udział też w kreacji, powodowały to, że różne rzeczy zaczęły się wokół mnie dziać. Jak macie pytania jakieś, to zadawajcie. Ja z chęcią odpowiem, jeżeli będę znał odpowiedź. No właśnie, Kudłaty mi tu napisał: ciekawie to przedstawia w tym linku.
I tak właśnie też myśli dużo ludzi, bo to jest plan założony z góry. Dokładnie. W bardzo prosty, łopachtologiczny sposób gościu przedstawia na zasadzie ziarenek ryżu. Czasami trzeba to w prosty sposób przedstawić, a z drugiej strony nie każdy załapie. Natomiast wracając i mówiąc o kreacji, o iluzji, pomyślałem, żeby stworzyć wsparcie energetyczne dla naszej ogólnej świadomości i która poprzez nas… Chodzi głównie o to, aby było jak najwięcej ludzi świadomie myślących i mających pojęcie, co się z energią dzieje i jakie są ubytki energetyczne. Stwierdziłem, że dobrze by było zrobić takie medytacje i bardzo się ucieszyłem, bo dosłownie wszyscy wyczuliśmy te piki. To było widać również na wykresach Schumanna, kiedy można było sprawdzić, co się dzieje właściwie w momentach, kiedy jest robiona medytacja wspólna. Okazywało się, że zaczęło się coś zmieniać. Plany zaczęły się krzyżować.
Jest teraz ogólny problem, bo ci tak zwani twórcy, kreatorzy rzeczywistości, czyli ci narzucacze tego, jak my mamy się zachowywać, zabieracze naszej wolności. Zauważyliście, że w pewnym momencie przyspieszyli nagle zakazy, nakazy wszędzie zaczęły się pojawiać i to właściwie w każdym kraju. Dlaczego to tak robili? Właśnie dlatego, że moment pandemii, moment strachu jest wykorzystywany do realizacji ich celów. Nie naszych, nie waszych, bo przecież każdy z nas chce żyć normalnie, funkcjonować normalnie i przeżywać swoje życie. Natomiast w grę, w którą zostaliśmy wplątani, wtłacza nas się tak, abyśmy wykonywali pewne określone rzeczy według schematu i planu widzimisię innych istot. Już nie mówmy, czy dobrych, czy złych, tylko generalnie istot. To będzie najprostsze. Tak to właśnie wygląda. Dlatego te procesy zostały przyspieszone.
To było też bardzo fajne, widoczne, ponieważ dosłownie w ciągu tygodnia, może półtorej, nagle zaczęły się uaktywniać różne grupy medytacyjne, nie tylko w Polsce, ale też i na całym świecie, między innymi grupy Om chantingowe, gdzie tworzone były grupy wsparcia poprzez medytację energii, wyższej wibracji dla Mamy Ziemi. Bardzo ciekawą zależność zobaczyłem, kiedy zrobiłem bodajże w dziewiątej części periscope. Opisałem, w jaki sposób wpływam na poprawę energetyki ziemskiej i pola całego wokółziemskiego. Pojawiły się też grupy, które mówiły o tak zwanym lushu. To, co mówił Monroe w swoich książkach. Wiem, że różne audycje były na ten temat. Bardzo ciekawe. Odsyłam was oczywiście na YouTube'a. Tam są ciekawe audycje trwające po kilka godzin, mówiące o całym lushu. Więc to nie jest wymysł Monroe w książkach, w której opisywał to, aby w jakiś sposób to ludziom przedstawić albo jakąś chronologię zrobić, znaleźć.
Okej, być może będziemy mieli jeszcze innego gościa. Poczekajcie, ja mu tylko odpiszę. Być może ciekawa osoba się pojawi. Nawet wydaje mi się, że która by miała troszkę więcej do powiedzenia do tego, co się wokół teraz dzieje. No dobra, odpisałem mu. Sorry, przepraszam za takie te. Kudłaty pisze tutaj na czacie: „Rzuciłem okiem na link tego gościa, co podałeś. Ludzie powinni mieć tego świadomość, ale ludzie starsi wierzą tylko wiadomościom w telewizji klepanym na okrągło”. Wiesz co, Kudłaty? No tak, ja jestem już po czterdziestce, już pod pięćdziesiątkę podbijał będę niedługo.
Moi rodzice są troszkę starsi, wiadome. Natomiast mnie też to boli, jak rozmawiam z moimi rodzicami i mówię im, co się dzieje. To są moi rodzice, których bardzo kocham. To są jednak rodzice, którzy mi umożliwili przyjście na tę rzeczywistość, w tę gęstość, jakby to nazwał. Natomiast boli mnie to, że oni jednak partycypują w tym systemie dalej. Wiecie co? Już to wspomniałem w 10. audycji Periscope na YouTubie, kiedy analizowałem, przeglądałem te wszystkie komentarze, to co ludzie piszą, jakimi rzeczami się zajmują w okresie tak zwanej kwarantanny. Problem polega na tym, przynajmniej to są moje ogólne wnioski, że ludzie nie chcą zmian. Ludzie chcą, żeby wszystko wróciło do tego, co było.
Ludzie zrobili zapasy jedzenia i tego wszystkiego tylko po to, żeby przetrwać ten tak zwany Ciężki okres. A tak naprawdę te okresy są zawsze. One się tam cyklicznie co jakiś czas pojawiają. Czy to był wielki kryzys w Stanach Zjednoczonych na początku XX wieku, czy w latach 70. Zawsze się te kryzysy pojawiały. Trwały one jakiś moment, natomiast one później ustępowały i przychodziło zupełnie coś nowego, inna rzeczywistość. Ale ten moment jest zawsze wykorzystywany przez włodarzy tego świata do tego, aby jeszcze bardziej nam ograniczyć nasze prawa wolności. Bo pamiętajcie jedną rzecz, że władza strasznie lubi nakładać kajdany na społeczeństwa, ale nie lubi spuszczać już społeczeństwu tych kajdanów. Czyli przepisy, które zostały uchwalone w czasie właśnie takich stanów wyjątkowych, one już raczej nie powrócą do stanu wcześniejszego. I sobie nikt z ludzi nie zadaje pytania, dlaczego tak jest i właściwie ograniczenia wolności typu na przykład wyjście teraz do lasu, gdzie ludzie sprzeciw taki, to już w ludziach widać, że trochę ruszyło ludźmi.
Tak naprawdę co zmieni? Nic nie zmieni. I co? I epidemia się skończy, jakieś opryski zrobią, ale przepisy pozostaną. Raczej nie sądzę, żeby władza była taka skora do zniesienia tych przepisów. Wiecie co? Największym paradoksem w tym wszystkim jest to, że przepisy swoje, a władza robi swoje. Mówię tu teraz o przypadku akuratnie polskim, ponieważ mamy przecież wypowiedzi choćby nawet Rzecznika Praw Obywatelskich, który jasno mówi i określa, że to, co jest robione, że jest to w sposób nielegalny robione, a mimo wszystko władza robi. Nie mamy wprowadzonych żadnych stanów, a pomimo wszystko te wszystkie przepisy są wprowadzane, jakby nie patrzeć, nielegalnie. I teraz ludzie dostają mandaty za wyjście z domu.
Wiecie co? Tak naprawdę te wszystkie mandaty są nielegalne. Te wszystkie mandaty, które ludzie dostają, wychodząc z domu, są nielegalne, bo one nie są poparte żadnymi przepisami. Właściwie mamy przepisy przecież o stanie klęski żywiołowej, gdzie są gotowe ustawy wpisane, co, jak dany rząd ma się zachowywać, ale to nie zostało wprowadzone, więc tak naprawdę złamane zostały prawa konstytucyjne człowieka do prawa przemieszczania się, prawa unijne, wiele innych różnych praw. Nie wchodźmy w to tak za bardzo, bo nie chcę tutaj zrobić audycji politycznej. A mimo wszystko ludzie to wszystko akceptują. Czyli wszyscy dajemy na to przyzwolenie. Gwarantuję wam, że jak to się wszystko skończy, na pewno świat będzie inaczej troszkę wyglądał. Ale z drugiej strony, kiedy to się wszystko skończy, pójdziecie do sądu o nielegalne ukaranie was, każda jedna sprawa będzie wygrana. To nawet w przedsionku ta sprawa będzie już wygrana.
Przypuszczam, że niedługo powstaną specjalne kancelarie, które będą właśnie w ten sposób żerowały na tym, aby pomagać ludziom wygrać procesy sądowe. Właściwie to ja już mówię, że to będą hurty. Tak mi się wydaje. Tak sobie myślę i analizuję. Więc to będą hurty, które po prostu będą hordom zarabiały pieniądze na naiwności ludzkiej, bo tak to można określić, patrząc tak trochę z boku, z perspektywy troszkę tej dalszej. Oj, tu będzie teraz wiele rzeczy, tu też niedługo będzie fala samobójstw. Okej, być może będziemy mieli innego gościa, Pawła, bo widzę, że Jarek się tutaj nie za bardzo. Przypuszczam, że zaspał. Zdarza się. Przypuszczam, że zaspał, ale będzie Paweł.
Paweł też jest bardzo ciekawą osobą i słucham jego audycji na YouTubie i też ma bardzo ciekawe refleksje. Tak czy inaczej, tak jak powiedziałem, niedługo będą fale samobójstw, też ludzie potracą majątki. Polecam tutaj słuchaczom przyglądnąć się w stronę finansową. To znaczy, co się przez te ostatnie trzy tygodnie działo. Polecam zwrócić tutaj oczy w kierunku organizacji jezuitskich, masońskich, które są pod jezuitami. Przede wszystkim na Watykan. Co się w Watykanie działo. Ja nie chcę tego mówić za bardzo w audycji, bo zaraz będą znowu ataki i tak dalej. A po drugie też jeszcze troszkę chcę tutaj pofunkcjonować. Ale działy się dziwne rzeczy.
Na moją osobę, jeżeli chodzi o stronę astralną, były również nakładane wielkie ataki. Ja już się nauczyłem odróżniać. Wspomniałem kiedyś zresztą, że zrobiłem taką audycję na YouTubie, też chyba w Periskopie, człowiek jako produkt korporacyjny. To znaczy tam wyjaśniłem w kilku zdaniach, wam tylko tutaj słuchacze powiem, że w pewnym sensie jest technologia używana na Ziemi, gdzie mamy wtłaczane myśli. Oczywiście do momentu, kiedy na to przyzwalamy. Jeżeli masz tego świadomość, to po prostu tylko to obserwujesz i się śmiejesz z tego wszystkiego. Natomiast jest coś takiego jak wtłaczanie właśnie tych myśli. I miałem takie sytuacje. Powiem wam, że raz, dwa razy w tygodniu mi się takie rzeczy zaczynają dziać Doświadczam takich stanów. Natomiast mając już i potrafiąc odróżnić te, bo te sny mają specyfikę.
Sny, które my kreujemy, gdzie jesteśmy generatorem tych snów, troszkę inaczej wyglądają od snów, które, nazwijmy to w cudzysłowie, są sztucznymi snami. Mam dla was bardzo dobrą wiadomość, drodzy słuchacze. Jarka chyba nie będzie dzisiaj, więc sobie Jarka odpuścimy, ale tak jak powiedziałem, to było na szybkiego robione, więc prawdopodobnie Jarek zaspał. Natomiast będziemy mieli innego gościa. Będzie nim Paweł. W tym momencie prowadzi inną audycję na YouTubie, ale jak tylko skończy, to dołączy do naszej rozmowy i będziemy sobie rozmawiać. Może być długa audycja. O, jest Paweł. Jak jest to dzwoń. Powiem Pawłowi, żeby w razie czego dołączył do rozmowy, a ja pociągnę ten wątek odnośnie tych snów, które mamy wgrywane, a które są naszą prawdziwą naturą.
Sny, które mamy wgrywane charakteryzują się przede wszystkim inną jakością obrazu, ponieważ my poprzez własny umysł, naszą świadomość jesteśmy w stanie wpływać i kreować, materializować nasze myśli na tym, nazwijmy to, ekranie śnienia. Tego słowa chyba kiedyś pierwszy raz użył Jarek Bzoma. Ja z tą nomenklaturą się zaprzyjaźniłem i jej używam. Poprzez nasze sny, które są naszą kreacją czy też wglądem, charakteryzują się inną jakością przekazów i obrazu. Sny, które mamy z płaszczyzny naszej wewnętrznej są w pewnym sensie snami, które przedstawiają nam nasze zapisy naszych wcześniejszych przeżyć. Nie do końca wcześniejszych, bo możemy wpływać poprzez te swoje mechanizmy wbudowane w nas. Każdy ma takie mechanizmy, ten kluczyk. Ale z drugiej strony poprzez zewnętrzne światy, czyli poprzez kreację tej iluzji, tworzenia tej chmury i spekulowania sobie tych wszystkich wyobrażeń naszych. Na przykład testowania sobie, jak to może wyglądać, gdy zrobimy tak, jaka będzie konsekwencja tych naszych myśli, tych naszych decyzji, jak to wpłynie na całość, jak to wpłynie na mnie, na jednostkę, na kogoś innego. To jest bardzo fajny mechanizm, bo z drugiej strony bez ponoszenia konsekwencji możemy przetestować sobie to, jaki to będzie miało wymiar.
Natomiast to też jest rozdzielenie i jest jakość inna, bo na przykład w tych światach, kiedy sobie wytworzymy te izoloryczne nasze światy, czy poprzez OOBE, kiedy wejdziemy do tego stanu, zaczniemy sobie sprawdzać, testować, mam inną jakość tego snu. Muszę to powiedzieć wam w taki sposób, żeby to było zrozumiałe. Jest to inna jakość snów. Na pewno światy wewnętrzne są bardziej takimi światami, w których mamy przedstawiane w sposób mistyczny. To jest połączenie mistyczne, gdzie wchodzimy w pewne struktury, w pewien sposób wchodzimy w te światy, które znamy, w których byliśmy, do których często wchodzimy, nawet nieświadomie w trakcie snu. Wchodzimy do miejsc, które bardzo dobrze znamy, w których zawsze byliśmy. Natomiast światy zewnętrzne, które są tą naszą iluzją, są to światy, które są już płytsze. Ta struktura snu jest płytsza, jest inna jakość obrazu. Trudniej nam spamiętać te sny, bo światy wewnętrzne są nam w miarę łatwe. Przynajmniej w moim przypadku jest mi łatwiej je zapamiętać.
Natomiast światy, które są izolorycznymi światami, są światami, które są bardzo ciężkie do zrozumienia. W tych płaszczyznach, między innymi w tych światach zewnętrznych, izolorycznych tworzymy sobie pole, w którym możemy nawiązywać kontakty różne. Na tym polu operowane są choćby nawet zjawiska tego typu UFO czy też efekt Oz, który jest spokrewniony z tym. Poczekajcie, bo mam telefon, włączę tylko linię. Już sekundę Paweł, już cię włączam. Halo, halo, Pawle jesteś?
[53:58] - Tak, jestem. Słychać mnie?
[54:00] - Poczekaj sekundkę, bo słabo słyszę. Chyba że ty się możesz u siebie podgłośnić.
[54:05] - Mogę dać głośniej. Teraz jest lepiej?
[54:08] - Dobra. Słyszę cię. Poczekaj sekundkę jeszcze, bo mi się coś dziwnego dzieje, że w Skype, pomimo tego, że daję na 100% jakość mikrofonu, to ciągle mi zmienia na ustawienia automatyczne i nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Nie jestem w stanie, ale w miarę jakoś to chyba ogarniemy. Cześć Pawle.
[54:32] - Siema tobie, siema wszystkim.
[54:35] - Witaj serdecznie w mojej audycji. Dzisiaj miałem audycję sam poprowadzić, ale później porozmawiałem ze swoim znajomym i miał mi dać taką relację, co się w Polsce w ogóle dzieje odnośnie tej całej pandemii. Koronawirusa. Natomiast fajnie, że się pojawiłeś. Napisałem dzisiaj spontanicznie, a ponieważ wiem, że miałeś audycję i teraz jesteś dostępny, więc bardzo się cieszę, że chciałeś wziąć udział w mojej audycji.
[55:06] - Tak, jestem tutaj, także możemy. Temat jest kluczowy w tym czasie, w którym się jest teraz. Bo rozmawiamy w temacie, tak jak powiedziałeś, tej koronki miłości, prawda? Świruska, wiruska i tak dalej. Czyli teraz tego czasu, w którym wszyscy jesteśmy i teraz jest bardzo ważne. Nie wiem, o czym już było powiedziane. Co chciałbyś wiedzieć może ewentualnie co się dzieje w kraju czy ogólnie podejście?
[55:38] - Ja mówiłem tutaj bardziej od strony sennej też, ale słuchaczom przed chwilką przedstawiałem podziały na te światy wewnętrzne, zewnętrzne oraz te iluzje, które są tworzone. Tematem audycji jest dzisiaj oczywiście koronawirus jako ten nie koronawirus, to jest troszkę taka mylna nazwa.
[55:57] - Odbicie, inny punkt widzenia. Odbicie od tego. Inny punkt postrzegania w tym czasie, w którym jesteśmy, w tej projekcji, która została rzucona.
[56:07] - O to chodzi w tym sensie. Bo to wygląda jak projekcja dosłownie. Ponieważ ty jesteś też osobą-
[56:12] - To jest projekcja
[56:12] - ... która takie stany doświadcza i to dość mocno. Zresztą można cię też oczywiście tu na YouTubie znaleźć, wasze audycje wspólne, które są bardzo ciekawymi audycjami, między innymi właśnie te z Adamem. Chociaż Adam . Dobra, nie chcę z tym. W każdym razie rzeczywiście ta projekcja astralna została rzucona. To w sumie też chyba i przez twoją namowę tak naprawdę zrobiłem audycję „Korona Miłości” na Periscope.
[56:40] - Tak, myśmy to tak nazwali, bo wszyscy na tych wszystkich live streamach lecą po prostu na temat tego, co się dzieje. Ja tego oczywiście nie oceniam, ale stwierdzam sytuację i teraz, jeżeli my będziemy słuchać, czym to jest, co nam grozi, jakie prawa już weszły, co oni będą za chwilę mogli. Wiadomo, że to wszystko ma inne dna. Tak naprawdę to, o czym się mówi, jest tego brak. Po prostu stany w tym czasie, kiedy jest zima, osłabienie organizmu i wszyscy dobrze to wiemy. Tylko że w pewnym momencie, jak wpadła globalna projekcja na temat tego, co jest, nadali temu taką otoczkę grozy i powagi, że pozamykali szkoły, wiadomo, granice i to wszystko. Czyli tak jakby stworzyli coś, co jest fizyczne, ale czegoś nie ma. To tak, jakbyśmy mówili, że będziemy budować samochód. Nie, że mamy samochód, który jest i budujemy dla niego drogi. Drogi się budują, ale nie ma samochodu.
I tutaj jest właśnie tak samo z tą koronką miłości. Wszystko jest, ale jej brak. I tyle. I tak to wygląda. I teraz właśnie chodzi o to, że w momencie, kiedy jesteśmy lekko ograniczeni, siedzimy w tych domkach. Jeżeli podejdziemy do tego, mamy naprawdę dużo się dzieje. Ktoś posłucha tego, o czym teraz się powie i ktoś powie: „Chłopie, o czym ty mówisz?” Tutaj faktycznie firmy się gdzieś tam powoli, bo to jest tak naprawdę wyniszczenie ekonomiczne, ale nie tylko ekonomiczne, bo za tą ekonomią idą i rodziny, i tutaj wiadomo to wszystko. Tylko że podejdźmy do tego z innego poziomu postrzegania, bo to wszystko i tak jakby się dzieje, tak naprawdę jest to wynik pewnych naszych bierności, poczynań i tak dalej. To nie jest tak, że na przykład jak ciało jest chore, to znaczy, że ono zachorowało, bo coś. Jest to wynik tego, jak się prowadziliśmy, jak się odżywialiśmy i jak myśleliśmy.
To na kilku poziomach nam się zadziewa. I tak samo leczenie polega na tym, kiedy dostrzegamy to, nie latamy gdzieś za pomocą, a zaczynamy z poziomu właśnie, bo ciało leczy się samo. Albo mu przeszkadzamy, albo nie. Tak samo w tej przestrzeni, w której się przenikamy wygląda to podobnie. I teraz jeżeli my jesteśmy w domu, teoretycznie jeżeli podejdziemy do tego z poziomu postrzegania, że ograniczeni, czyli na takiej wkurzycy i tak dalej, czyli wiemy co wszystko tam już 5G, te wszystkie szczepionki, ustawy to, tamto, policja medyczna i ten. Jak my będziemy tym rezonować, z tym rezonować, czyli wręcz kreujemy tą propagandę strachu, która została narzucona i lęku my zasilamy i materializujemy swoimi myślami tak naprawdę to wszystko. Jeżeli ty, bo ludzie zwróćcie uwagę, niejednokrotnie jest tak, że jak ktoś sobie wpadnie w taką wizualizację tego, że jest policja medyczna, no dobra, tutaj wiemy, że inne dna będą, nie ma tutaj tej koronki miłości, bo tak naprawdę ludzie umierali na grypę i wiele innych teraz tak naprawdę zgonów, które są, a nie ma ich tak jakby więcej niż oni mówią, to tak naprawdę i tak przypisują, że to jest właśnie to. Czy to będzie jakiś zawał, czy to będzie białaczka, czy to będzie nowotwór, czy cokolwiek innego i tak przypiszą, że to jest to. Bądźmy od tego wolni. Jesteśmy w domu i teraz jest bardzo ważne, jak do tego podejdziemy.
Jeżeli podejdziemy tak, jak się powiedziało z poziomu tego strachu, lęku. Wrócę jeszcze do tej wizualizacji. Niech sobie każdy wyobrazi, kto ma rodzinę i dziecko. Jest teraz taka policja medyczna, która zapuka do każdych drzwi i teoretycznie jak sobie każdy teraz weźmie gdzieś wyobrazi, bo zwróć uwagę, każdy jest w stanie sobie to wyobrazić. Ja nie zmuszam do tego, wręcz odwrotnie. Za chwilkę zobaczę. Wręcz odwrotnie. Chodzi o to, że każdy gdzieś tam wpada w taką zadumę, podeprze się o stół i zaczyna sobie wyobrazić, że ktoś puka do drzwi. Gdzieś tutaj wchodzi pielęgniarka, wchodzi, powiedzmy, jeden z tych policjantów. Nie wiadomo, jak to będzie wyglądało, ale już rzucona została projekcja ustawy i w ogóle myśl, że tak będzie.
I teraz, nawet jeżeli tego nie mamy, a później przymusowo, bo znowu się tak zadzieje, będą szczepić jakby wszystkich, to w danym momencie każdy gdzieś tam w taką zadumę wpadnie i wyobraża sobie, jak oni wchodzą. No dobra, jeden z poziomu jakiejś tam agresji będzie z nimi walczył i gdzieś tam nie wiem, wyrzucał. Spacyfikują go. Jeszcze ktoś inny będzie starał się przekupić, jeszcze ktoś inny po prostu przyjmie to z płaczem. Rozumiesz, o co chodzi? Tu lecą na tą projekcję, która została na nas rzucona. Lecą wizualizacje tak naprawdę tego w naszych myślach, co sami w tym momencie kreujemy. Oni nam nie dali tego widoku tak naprawdę, jak to będzie wyglądało, ale my już go stwarzamy. I teraz chodzi o to, że w tym czasie, kiedy jesteśmy, powinniśmy skupić się na tym, czego my tak naprawdę chcemy. Przestańmy dyskutować o tym, co nam, że tak mówię, podstawiają.
Przestańmy gonić króliczka tak, jak on biega, bo jest nam podstawiony. Powiem wam inaczej: jest historia. Jeżeli my o historii różnych sytuacji będziemy rozmawiać, nieważne, dobrych, złych i tak dalej, w teraźniejszości, to my w tej teraźniejszości przedłużamy przeszłość, wplatamy ją nadal w teraźniejszość i tworzymy przyszłość. Jeżeli my tu i teraz, będąc w domu, patrząc w super czyste niebo czy nawet zachmurzone, bez względu gdzie jesteśmy, z poziomu naprawdę spokoju, bo tylko wtedy, kiedy mamy wolny umysł. Bo my chcąc czy nie chcąc, naprawdę powiem, to jest udowodnione naukowo i jakkolwiek: myśl jest twórcza. Myślą oddziałujemy na siebie i w koło. I teraz, jeżeli w tej separacji z poziomu nie agresji, a docenienia tego, że kiedyś, jak byliśmy zapracowani, to każdy myślał: „Jak fajnie byłoby sobie posiedzieć w domu albo gdzieś z rodziną. Jak fajnie by było to czy tamto”. Mamy teraz ten czas. Nawet powiem jeszcze inaczej, trochę chamsko: jeżeli się okaże, że nas jeszcze mocniej docisną, ale bądźmy innej myśli właśnie, że braknie troszkę jedzenia albo mało tego, nawet nie docisną, a już dociskają, że na przykład ograniczenia są z budżetu.
Wiadomo, jak się nie pracuje, to troszkę mniej. Powiedzmy, że zacznie gdzieś brakować jedzenia. Powiem brzydko: jeszcze się z głodu nikt nie to, tamto. Wręcz odwrotnie. Jestem w takich Stanach, gdzie bez jedzenia możemy być długo. Tylko nie chcę, żeby to było źle odebrane, bo jeżeli ktoś w taki sposób nigdy nie próbował, to może być mu ciężko i zrobi sobie krzywdę. Ale były sytuacje takie kryzysowe, powiem o innych: stany jakiekolwiek wojenne, międzywojenne czy nawet wojny, kiedy ludzie stawali przed pewnymi sytuacjami tu i teraz i musieli się znaleźć. My również jesteśmy tutaj. Nie porównujmy tego do tamtego. Przeżyjmy ten czas najlepiej, jak możemy, kreując pozytywnymi myślami.
Czyli teraz odstawmy te wszystkie strachy na lachy, które słyszymy i zacznijmy myśleć tak, jak byśmy chcieli, żeby było. Czyli teraz tworzymy przyszłość. Powiedzmy jeszcze inny przykład, żeby bardziej zwizualizować, o czym się mówi. Jeżeli w danym momencie człowiek ma diagnozę jakiegokolwiek stanu chorobowego, czyli wie, że jest to i to, czyli nie mówi, że kiedyś będę zdrowy, bo to jest przyszłość. Kiedyś będę bogaty, bo to jest przyszłość. Ty w tym momencie świadomie przywołujesz przyszłość do teraz. Jestem zdrowy. Czyli w tym momencie, jeżeli wiemy, że tak leczymy i jeżeli to ktoś akceptuje ten przykład, to tak samo jest w tym przykładzie, w którym teraz jesteśmy. Teraz tak naprawdę tworzymy przyszłość. I tu chodzi o to, żeby jak największa ilość takich świadomości, jakimi tutaj jesteśmy, zaczęła jednolicie myśleć.
Tak jak te ławice ptaków i ryb w pewnych momentach, kiedy w jednym ułamku sekundy potrafią naprawdę myśleć jednolicie. I my też bądźmy teraz, w tym momencie, w tej teoretycznie separacji, bądźmy tak naprawdę w jedności. W jedności takiej myślowej, że tworzymy to lepsze jutro, obojętnie jak ktokolwiek pomyśli. To nie muszą być jakieś medytacje zbiorowe, gdzie myślimy tak, jak ktoś mówi, bo my nawet wyobrażając sobie to lepsze jutro, a powiem inaczej-
[01:04:40] - Medytacje są dobre, bo te piki jednak widać mimo wszystko, choćby nawet na wykresach Falce Schumana, więc one mają jakiś wpływ. Natomiast tak, zgadzam się-
[01:04:47] - Ja tego nie neguję. Tak, ale tego właśnie nie neguję. Próbuję powiedzieć, że medytacją jest każda chwila, w której my jesteśmy. Rozumiesz? To nie są tylko te wybrane godziny, dziesiątki, kwadransy. To jest takie bardziej umówione, skupione, ale my i w rozproszeniu każdego dnia, w każdej chwili medytujemy. I teraz bez wiedzy o tym lub z wiedzą o tym, że kreatorem się jest. Czyli te nasze myśłówki, te chaosy, te projekcje, które na nas oddziałują i odciągają nas od tego, co byśmy chcieli, właśnie powodują, że my się zapętlamy albo zatrzymujemy w pewnych sytuacjach. Mało tego, gramy w to, co oni chcą. Zacznijmy grać w to, co my chcemy.
Właśnie teraz powiedzmy stop i zaczynamy to, co chcemy. Tutaj może tak naprawdę zrobić się tak zwany przeskok świadomości, gdzie tak jak zwany jest, ja to powtórzę jeszcze raz, tak jakby dzisiaj tego jeszcze nie było, to będzie tutaj coś innego, gdzie tak zwany jest efekt Mandeli i o tym się wie. Na pewno wielu z was słyszało. Podam jeden prosty przykład: ten znaczek Volkswagena, który pamiętam, że był w całości, dzisiaj jest z przerywnikiem, prawda? Nigdzie po drodze nie było zmiany logotypu i wręcz przeciwnie, wszyscy mówią, że zawsze taki był, jak jest teraz. Ale ja pamiętam inny i grono innych osób tylko dlatego, że zrzeszeni gdzieś właśnie w internecie mówią głośno, że też pamiętają i wiele innych sytuacji. Wyobraźcie sobie, że teraz ta separacja poprzez to, co się powiedziało, czyli to wyobrażenie sobie, wykreowanie tego, jak chcemy, żeby było, nie było. Jak chcemy, że już jest dla nas tak naprawdę. Czyli już świadomie używam pewnych zwrotów. Może być przy większym ogóle przeskokiem świadomości, że co niektórzy będą pamiętali właśnie to wszystko, co się teraz dzieje, a co niektórzy bez pamięci o tym będą mieli nie restart świadomości, ale będą bez pamięci.
Czyli można powiedzieć, że te elity i ci wszyscy inni mogą nagle stracić pamięć tych scenariuszy, które tak naprawdę chcieli kreować. Rozumiesz, o co mi chodzi? Taki efekt Mandeli, ale tylko dzięki właśnie skokowi i pewnej masie świadomości. W tym kierunku, w którym się chce. Niektórzy twierdzą, że my tutaj przyszliśmy i z góry nasze losy są przeważone i film, w którym jesteśmy, został już napisany. Troszeczkę ich zdziwię z poziomu mojego czucia, że jest troszeczkę inaczej. Film trwa i to od nas zależy tak naprawdę, jak on się skończy. Teraz, w tym filmie, który trwa i scenariusze zostały napisane z wyprzedzeniem, tak można powiedzieć, to my właśnie w tym momencie jesteśmy w stanie je zmieniać. Mało tego, my je zmieniamy. My je zmieniamy każdorazowo.
Zwróćcie uwagę, ile razy miała być trzecia wojna albo wiele innych scenariuszy. Właśnie one są rzucane jako projekcje na ogół i w zależności od tego, jak ogół rezonuje i dopuszcza myślowo, to tak się dzieje. Brak zgody, świadome powiedzenie sobie „brak zgody”. Dyslajkowanie albo nawet nielajkowanie fajnych, fantastycznych filmów, gdzie pokazane są nam scenariusze, jak może być, a my ładunkiem emocjonalnym, wychodząc z kina, jaramy się na przykład, że tak powiem: „O, jakie fajne, jak fajnie by było” czy cokolwiek. Właśnie chodzi o to, że my bez świadomości o tym, że my na każdym etapie, nawet mówi się, że myśl i słowo, uważaj, co myślisz i mówisz, bo się zadzieje. Właśnie jest to, że my jesteśmy tutaj bez instrukcji poruszania się. Rozumiesz, o co chodzi? To jest bardzo ważne.
[01:08:12] - Dlatego jedna rzecz, Pawle, jest to, co przesłałem ci parę minut temu, żebyś sobie później w wolnym czasie oglądnął.
[01:08:19] - Mam tutaj na CD.
[01:08:20] - Te dwa filmy. Film jeden sprzed dziesięciu paru lat, a drugi odnośnie tego, w jaki sposób jest tak naprawdę tworzona pandemia. Oglądnij sobie to w wolnym czasie i to, co powiedziałeś przed chwilką, ten film, który tam jest prawie sprzed 10 lat, jest taką instrukcją dla umysłu, bo wszystko polega na tym, że wrzuca się takie pewne zalążki informacji. I później ludzie to w kinach oglądają, zaczynają sami kreować rzeczywistość, zaczynają sami zastanawiać się, myśleć i tworzyć. Oczywiście oglągnie ten film później 100 000 ludzi czy milion ludzi i my swoją myślą, kreacją, bo kreatorzy tego systemu doskonale wiedzą o tym, w jaki sposób nasze umysły pracują. Mieli na to tysiące, jak nie miliony lat zbierania informacji, czy też tych tajnych baz i tak dalej, gdzie to wszystko jest zbierane. Więc oni doskonale nasze umysły znają. Oni nam tylko podrzucają jakieś pakiety informacyjne, a my poprzez nasz umysł kreujemy inną rzeczywistość.
[01:09:28] - Podrzucają projekcje. Tak, dokładnie tak. Nazwałeś ich kreatorami. To my jesteśmy kreatorami. Projekcja jest rzucona i bez nas-
[01:09:38] - Skąd jest ta pandemia i tak dalej? To tak naprawdę my tworzymy tę pandemię.
[01:09:43] - Mało tego, bo właśnie to się nie stało teraz, te ileś tygodni. Teraz, że to tak się stało, to był scenariusz, który trwał. Mało tego, to jest jeden ze scenariuszy równolegle, który po prostu jest początkiem kolejnych, które będą wchodzić po kolei. Teraz od nas zależy, na ile to się będzie udawało. Jeżeli ktoś tak naprawdę, bo możemy tutaj mówić o programowaniu wody myślą, możemy mówić o wielu innych naukowych przykładach, żeby utwierdzać. Ci, którzy podejrzewam, są tutaj na czacie, wiedzą o tym wszystkim, więc nie trzeba tutaj nikogo przekonywać. Ale możemy inaczej zrobić sobie takie założenie, że jeżeli dotychczasowy film, który oglądaliśmy, mało nam się podobał, a masz teraz taką wiedzę, że bierzesz udział w tym filmie, czyli fizycznie możesz zmieniać scenariusz, to pobawmy się w coś takiego dla tych, którzy teoretycznie mało w to wierzą, czyli jeszcze nie wiedzą, bo wiara i wiedza to jest zupełnie ten. Czyli oni mogą się pobawić. Powiedzmy, że fantazja jest od tego, żeby bawić się na całego. Czyli bawimy się, nie oglądamy filmu, tylko bierzemy w nim udział.
I teraz bawimy się w coś takiego, że od teraz przestajemy na chwilkę, bo cały czas na przykład bawiliśmy się tak, jak chcieli, czyli baliśmy się i podążaliśmy za tym klimacie. Od teraz bawimy się-
[01:11:06] - Pawle, przerwę ci na sekundkę, jeżeli mogę. Wiesz co, dwa tygodnie temu miałem takie dziwne wizje, gdzie była ingerencja. Nie wiem, czy masz taką wiedzę i taką informację, w jaki sposób też wtłaczane nam są sny, myśli. Natomiast miałem taką informację, miałem wtłaczane pewne wizje w swój umysł i oczywiście byłem wtedy w bardzo głębokiej hipnozie. To nie był sen, to nie było OBE, to nie było LD albo tego typu rzeczy, tylko bardziej taka hipnoza w czasie rzeczywistym. To jest coś takiego jak na przykład po spożyciu kwasu czy LSD, gdzie jednocześnie jesteś w innych rzeczywistościach, ale też jesteś w swoim ciele i możesz obserwować z różnych perspektyw bardzo ciekawe doświadczenia. Natomiast miałem wtłaczane sny, które ktoś mi wtłaczał, abym przeżywał te sny. I cały paradoks polegał na tym, że do pewnego momentu dawałem pozwolenie, jakby uczestniczyłem w tym śnie. Obserwowałem też z innych perspektyw ten sen, ale w pewnym momencie był taki dość silny nacisk, ponieważ sny ja uważam, że są nasze. My też jesteśmy kreatorami, twórcami snów, ale też możemy mieć w jakimś sensie poprzez technologie wgrywane te sny i było widać ingerencję z zewnątrz pewnych środowisk okultystycznych i tak dalej, bo oni też tą drogę wykorzystują do tego, aby osobom, które trochę więcej mówią o tej rzeczywistości, którzy już połapali te klucze, w jakiś sposób próbują wpływać poprzez swoje jakieś tam mechanizmy.
I było widoczne to w moim śnie i Zabawa trwała do tego momentu, kiedy w pewnym momencie nie chciałem brać udziału w dalszej projekcji i pomimo wszystko na siłę dalej wtłaczane były mi te myśli. Jedyną opcją, ponieważ nie chciałem brać udziału w czyjejś grze, w projekcji, było po prostu wyrzucenie tego, przebudzenie się. „Dobra, spadówa, nie biorę w tym udziału” i tak dalej, bo nie miałem na to wpływu. Ale też miałem świadomość tego, że jest to sztuczna, wytworzona kreacja w moim śniącym umyśle. To jest to, co właśnie powiedziałeś wcześniej, że jest to też wzięcie odpowiedzialności dla siebie za swoją kreację, za niesienie tego terroru, tego strachu i wpływanie na rzeczywistość troszkę w inny sposób. Przecież tak naprawdę, jeżeli nie chcesz brać udziału w tej grze, to mówisz po prostu: „Nie, wychodzę, dziękuję, do widzenia” i w tym momencie nikt nie jest w stanie wpłynąć na twoją kreację.
[01:13:49] - Dopowiem ci do tego, co powiedziałeś, bo przypomniało mi się i kilka razy miałem takie zdarzenie senne. Ja ogólnie mało śpię. Jak jestem jeszcze bez jedzenia, w tym stanie, to w ogóle mniej śpię i tak dalej. Dodam tutaj do tego, co powiedziałeś i to będzie bardzo podobne. Powiem to od końca, ale początek jest bardzo ważny. Dwa takie pytania: kim jestem i po co tutaj jestem? Jak sobie odpowiesz, kim jesteś i po co tutaj jesteś, to tak naprawdę cała reszta leci i ten film, który już nie tylko oglądasz, ale wiesz, że bierzesz w nim udział z poziomu obserwacji i tak dalej. Powiem do tego snu, powiem wam, że miałem kilka razy, bo najlepsze jest to, że my tutaj na jawie też, tak jak powiedziałem, uważaj, co myślisz i mówisz, a już nie mówiąc o tym, co robisz, bo to wszystko fizycznie ma tutaj odcisk. To się tutaj zadziewa. Ale mało tego, w tamtej płaszczyźnie, o której powiedziałeś, czyli sennej, również oddziałowujesz.
Nawet jeżeli w snach źle czynisz i tak dalej, to tak jakby ładunek, usłyszałem kiedyś i potwierdzam to, z ciebie. To tak, jakbyś czyniąc złe rzeczy, mówiąc złe rzeczy, myśląc złe rzeczy, ale nie tylko tu na jawie, ale i tam, to tak jakby pomniejszasz swój ładunek, który jesteś. Ale wracając do tego, co mi się przydarzyło kilka razy. Zauważyłem, że poprzez sen były wejścia do mnie. Wiesz, w jaki sposób? Na przykład klepałem, tak jakbyś był na ślubnym kobiercu, tylko tam chodziło o intronizację pewnej istoty i centralnie było tak, że tak jak jesteś na ślubnym kobiercu, ktoś tam ci mówi i ty powtarzasz za kimś słowa, czyli walisz taki jakiś cyrograf, rozumiesz? I w momencie, kiedy padały słowa „intronizacja” i tam już miało być kogoś, ja się budziłem z takim słownym brakiem zgody na takie ruchy bez świadomości, którą mam w uśpieniu. Rozumiesz, że ja nawet podczas snu, będąc w pieczy, jak odpowiesz sobie, kim jesteś, a później po co tutaj jesteś, to ja tego nie nazwiem, bo każdy może te stany i to źródło, przestrzeń, stwórcę, absolut, kosmos, pole energoinformacyjne z różnych poziomów. Jeżeli ty wiesz, kim jesteś, cząstką czego i tak dalej i po co tutaj jesteś, to nawet w stanie snu, jeżeli dochodzi do takich kodów, gdzie ktoś próbuje jakiś cyrograf słowny, żebyś ty się tam podpisał słowem. Bo to były słowa za słowami, takie regułki, w których ja brałem udział.
I w momencie, kiedy była końcówka, ja się za każdym razem budzę i powiem, że tego było na różnych poziomach. Tak jakby próba nawet właśnie w tej sferze sennej, to tak, jak teraz bym ci mówił, że robimy choćby podejście do tego ślubu albo czegokolwiek, albo podpisujesz fizyk. To samo działo się w śnie. Ja jestem w takiej pieczy i na takiej czujce, że w danym momencie się budzę ze świadomością tego, co tam się działo, mówiąc, jak łapię świadomość, że brak zgody na to. Rozumiesz, o czym mówię? To jest to, co ty właśnie powiedziałeś, tylko tak troszeczkę w tym samym kierunku, ale troszkę inaczej, że na nas są nawet podejścia co do nas właśnie nawet podczas snu, że bardzo ważne jest, co my robimy tu, ale i tam. Jesteś? Aha, okej, rozumiem. Jesteśmy w tym momencie sami. Czyli właśnie bardzo ważne jest, żeby być jednak świadomym tego, kim się jest.
I tutaj powiem to jeszcze raz, że jeżeli ze słuchających czy tutaj ty nawet, każda istota w pewnym momencie, jeżeli sobie zdamy sprawę, kim jesteśmy, odpowiemy sobie na to pytanie. Ale to powiem tak, że ta odpowiedź, bo na pewno to pytanie też sobie zadawałeś, prawda? Kim jestem? Po co tutaj jestem? I to pytanie przychodzi. Najlepsze jest to, że jak się łapie taki kontakt z wnętrzem, nie z poziomu takiego rozumu, czyli tutaj tego oprogramowania, tego komputera i tych wszystkich programów typu ego i tak dalej, bo tutaj tak naprawdę tylko łapiesz kontakt, to tak naprawdę zadając pytania myślowe, otrzymujesz odpowiedzi w różnych miejscach i w czasie różnych czynności. To może być podczas pracy, jazdy samochodem, nawet w toalecie. Po prostu lecą ci odpowiedzi. Mało tego, lecą odpowiedzi, a ty wiesz, że to jest odpowiedź na twoje zadane pytanie wcześniej. Łapiesz taki kontakt i poruszanie się tutaj po prostu coś świetnego to jest.
I wtedy nie jesteś naiwny na większość tych wszystkich. Zwróćcie uwagę, jak ludzie zareagowali na projekcję, która padła z mediów. Jeżeli ta projekcja, czyli ta tak zwana koronka miłości, padłaby raz na dzień albo raz na tydzień lub na miesiąc, to nikt by nawet o tym nie pamiętał. Ale jeżeli oni zaczęli tym bombardować co godzinę w każdych wiadomościach na świecie, że tak powiem, to ludzie zostali obłożeni tym. Ale to jest właśnie coś takiego, że- Mogą te informacje płynąć, ale nie każdy sobie z tym radzi. Jedni to przyjmują, mało tego, wierzą. Ci ludzie już będą gotowi i czekać będą na te szczepionki, które i tak gdzieś tam teoretycznie się produkują. Tu bez straszenia, nawet źle, że to mówię. Chodzi o to, że są tacy, przez których to przeleci, będąc obojętnym, ale są też tacy, którzy przyjmują to i konwertują, czyli przerabiają. Wiesz, o co tu chodzi?
[01:19:28] - Paweł Kudłat, 11 000 zapytał się: „Okej, zgoda, ale trudno jest utrzymać ten spokój i odlecieć od świata i rodziny, nie wiedząc, co będzie jutro”.
[01:19:43] - To właśnie są te kotwice. To są właśnie te haczyki, w których się jest. Jeżeli jesteś w systemie, w tej projekcji, to cię utwierdza. Wiem, że teraz, jak się powie: „Nie myśl o rodzinie”, to nie o to chodzi. Jest takie powiedzenie, że jeżeli odrzucisz wszystko i wszystkich, chociaż na chwilę, to zaczynasz zupełnie postrzegać wszystko z innego poziomu. Teraz wyobraź sobie, że wewnątrz ciebie jest iskra, światło, pochodnia i ty idziesz przez ciemny las. I w momencie, kiedy — to, co powiedziałeś — zaczynasz martwić się o innych. Jeżeli ty jesteś czysty, wiesz, co możesz i kim jesteś, to rozumiesz w koło. Nawet sobie nie zawracasz gitary, że coś takiego jest. W tym momencie twój wewnętrzny ogień, ta iskra jest przygaszana globalnie.
Rozumiecie, o co chodzi? Tu chodzi o to, żebyśmy w tej przestrzeni, którą powiedzmy zwizualizować w jakimś mroku, żeby te iskierki, płomienie nawet nie obok w skupisku, ale w różnych miejscach się zaświeciły. I to jest właśnie to, żeby ten przeskok świadomości zrobić naprawdę w kierunku, w jakim się chce. To jest bardzo ważne. Ja powiem tak: mam rodzinę, mam dwójkę dzieci. Powiem wam, że mógłbym w ten sam sposób myśleć. Teraz możecie to różnie zrozumieć. Powiem tak: my się różnimy wszyscy. Moja definicja tego wszystkiego jest taka, że wszyscy i wszystko w tej wszystkości to jest ten jeden stwórca, źródło, przestrzeń, absolut, pole energo. Jak ktokolwiek do kogokolwiek pasuje, tak sobie to powie.
To wszystko w podzieleniu, to źródło w tej swojej wszystkości, w podzieleniu na wszystko i wszystkich bez pamięci, kim jest. Taka definicja, która do mnie przyszła: bez pamięci, kim jest, tutaj doświadcza. I teraz to nie jest to, że ci źli i ten. To jest ten sam ładunek. Możecie to odebrać, jak chcecie. I w momencie, kiedy my rozmawiamy, tak jak rozmawiamy tutaj właśnie teraz między sobą, to jest to, że zaczynamy łapać pamięć właśnie tego jednego, tego źródła, tej przestrzeni. Jeżeli ty łapiesz tę pamięć, czyli informację posługiwania się tutaj i tak dalej, to zaczynasz wiedzieć, nie wierzyć w to czy w tamto. Właśnie chodzi o to, żeby pewnych egregorów się pozbywać, pewnych zlepków, uwarunkowań, pewnych strachów i lachów, bo to są programy, które zaniżają właśnie tę wibrację, ten wewnętrzny płomień. Podam wam przykład z własnego doświadczenia. Jest ich wiele, ale podam jeden.
Będąc małym oglądałem horrory. Trochę lat mam. „Wilkołak” i tak dalej. Nabyłem takiego lęku, że bałem się po prostu siedzieć. Jeszcze wtedy były wersalki albo cokolwiek, że mnie coś łapnie za nogę. W momencie, kiedy będąc dorosłym mężczyzną, idąc spać, zawsze opatułałem stopy kołdrą, żeby mnie coś tam właśnie nie złapało. Na tym się zatrzymam. Moment, kiedy ten lęk, bo to jest program, który nabyłeś w wyniku czegoś i ja wiem dokładnie kiedy, w tym momencie stajesz się obserwatorem tej sytuacji. I teraz co ty możesz z tym zrobić? Właśnie chodzi o to, że jeżeli ty program złapałeś czy projekcję, która teraz pada i wiele innych ich jest.
Ale wróćmy do tego strachu. Jeżeli złapałem projekcję tego strachu i wiem, że to jest to, wykładam na przekór wszystkiemu nogi na zewnątrz. Nie mówię, że za pierwszym razem się udało, bo to jest proces. Od każdego zależy, ale tak naprawdę z ręką na sercu to nie jest tak, że ktoś mówi i to już, i tak się dzieje, bo każdy ten proces musi przejść sam. Jeżeli przyjął ten wdruk, ten strach, ten lęk czy cokolwiek innego, ten program, to jeżeli go przyjąłeś, jesteś w stanie go zdeprogramować i każdy zrobi to sam. Nikt nie zrobi tego za kogoś, tylko samemu należy to zrobić i wtedy na 100% jesteś wolny od tego. To są te zlepki uwarunkowań, tych strachów, tego wszystkiego, tych programów. Mało tego, my na tę wibrację ciała, jaką mamy teoretycznie z pięcioma zmysłami, w momencie, kiedy łapie się harmonię umysł, ciało, dusza, zaczynamy poruszać się zupełnie inaczej. Łapiemy zupełnie inne poziomy odczuwania i dobrze wiemy o jasnowidzeniu, słyszeniu. Samo chodzenie boso powoduje, że chodzenie po tak zwanych kamieniach, trawie i różnych płaszczyznach nam zmysł czucia zupełnie inaczej się poszerza.
Możemy nawet biegać po nierównych kamieniach, gdzie wcześniej byśmy szli jak poparzeni, połamani, my później naprawdę bez myślenia i patrzenia pod nogi jesteśmy w stanie inaczej się poruszać. Zmysły, kurczę, to jest za szerokie, tego jest tak dużo i zupełnie inaczej odczuwamy. Naprawdę. Bycie bez jedzenia. Zobaczcie, byłem na przykład 115 dni bez jedzenia, 2 tygodnie, 2 miesiące i tak dalej.
[01:24:35] - Bo ty byłeś wegetarianinem.
[01:24:36] - Dokładnie. Pozbywam się metek, wiesz? Pozbyłem się dawno temu metek. Cieszę się, że jestem tu, gdzie jestem, ale patrz, na przykład ludzie, którzy słuchali kiedyś muzyki, metal, disco polo, cokolwiek, punk i tak dalej, naparzali się między sobą ze względu na te idee. Nigdy nie utożsamiałem się z tą czy inną muzyką. Tak samo jest teraz. Czy to jest wege, czy wegetarianin, czy weganin, czy bretarianin i tak dalej. Nie ma czegoś takiego. W pewnym momencie zrezygnowałem z mięsa i z wielu innych na przykład Pokarmów, które spożywałem, z intensywności i tak dalej. Był proces, kiedy doszedłem, bo to był proces.
Najlepsze jest to, że naszą uważność często tak się zdarza, że ciało wymusza do tego, żebyś się zatrzymał i zadał sobie pytanie-
[01:25:25] - Czujesz w sobie, że coś powinien zmienić.
[01:25:27] - Tak. Ale są objawy, gdzie zaczynasz latać po lekarzach. Teoretycznie oni nie pomagają, bo efekty są dalej, a przechodzisz wszystkie testy. Jeździsz gdzieś do Wrocławia na przykład, bo chodziło o skórę, o tak zwany gluten, o wiele innych rzeczy. Ja się od iluś lat kąpię w zimnej wodzie, biegam boso po śniegu. Zresztą na kanale widać, wiele różnych ciekawych lub dla mnie ciekawych rzeczy wykonuję. O wszystkim tutaj tak jakby się nie zdąży powiedzieć. I teraz jeżeli chodzi o to jedzenie, to właśnie zobaczcie. Nauka mówi, że bez jedzenia ileś tam można wytrzymać, bez wody również. To są właśnie wdruki, które my przyjmujemy.
To jest tak samo jak z zębami. Zwróćcie uwagę, że nam mówią od maleńkości, że są pierwsze mleczaki i drugie zęby, a są takie miejsca, gdzie rosną trzecie i tak dalej. Właśnie to jest to, że my mamy ogromne programy, które od małego żeśmy przyjęli. Tak samo zwróćcie uwagę, jest udowodnione naukowo, że jak ktoś ma amputowaną kończynę, to czuje uczucie bólu w tym miejscu, gdzie nie ma już kończyny. Rozumiesz, o co chodzi? Tutaj właśnie jest tak, że my naprawdę jesteśmy istotami, które przyjęły instrukcję poruszania się, wszelkiego rodzaju scenariusze typu wiara. Zwróć uwagę, jakbyś się urodził gdzieś, powiedzmy, w Indiach, przyjąłbyś taką wiarę czy te wierzenia, tą szkołę. Gdzieś na przykład Izrael czy Ameryka i jeszcze w różnych epokach. To właśnie jest to, że to są wdruki. Nie chcę mówić, że to jest wirtualna przestrzeń czy jakakolwiek, ale wyobraźcie sobie, że zaczynamy grać w grę Eurobiznes albo jakąkolwiek inną, GTA czy cokolwiek innego.
To tam jest po prostu napisany jakiś scenariusz. Nie scenariusz, instrukcja posługiwania się. Grasz w Monopol, rzucasz na przykład kostkami, kupujesz państwa, miasta, jeździsz w koło, gdzieś tam w więzienie jak trafisz, to idziesz na przysłowiową kawę czy coś. Ale co by było, gdybyś przestał rzucać? Właśnie to jest w momencie to, co się teraz mówi. Jeżeli ty zaczynasz być obserwatorem i może wiedzieć, nie wierzyć, a właśnie wiedzieć z obserwacji, że tak jak z tym niejedzeniem i tym wszystkim można, to nagle się okazuje, że ty przestajesz rzucać kościami. Fakt, ktoś powie: „No tak, jesteś w systemie, masz kredyt, masz...” Tak, ale jesteś w stanie być i tu, i tu. I coraz bardziej system odłączasz, nawet w nim uczestnicząc, ale jesteś tam, gdzie zaczynasz czuć, kim jesteś. I najlepsze jest to, że przestajesz rzucać kościami i wyjeżdżasz z tej planszy. Rozumiesz?
Czyli wyjazd z planszy to jest odrzucenie. W jakiś sposób oczywiście nikogo nie namawiam. Sam odszedłem od wszelkich przekonań, jeżeli chodzi o religię. Byłem akurat jako chrześcijanin, katolik tutaj ta gruby zaliczka, ale-
[01:28:12] - Wszyscy jesteśmy włączeni w ten system od urodzenia właściwie. Polska, góra i katolicyzm.
[01:28:17] - Tak, ale zobacz. Najlepsze jest to, że dużo ludzi chodzi z różnych powodów. Ja nie neguję tu ani jednej, ani drugiej wiary. Ja pamiętam, jak chodziłem do podstawówki. Tam była koleżanka ze Świadków Jehowy. To się na przykład tak zwani katolicy, czyli moi koledzy, śmiali: „kici, kici” miał i było dużo docinek, czy ten był taki, czy był inny i tak dalej. Mnie to nigdy nie bawiło. Mało tego, to, czy do kościoła chciałem chodzić, czy nie chodziłem, czy już jak byłem pełnoletni i miałem swoją rodzinę, czy nadal uczęszczałem. No nie. W pewnym momencie zacząłem się interesować, co by tu zrobić, bo każdy gdzieś jakiś proces miał.
No to tam była tak zwana dechrystianizacja trzech świadków, te sprawy, góra Ślęża, tam każdy opisywał to po swojemu. Ja po prostu mam miejsca, gdzie na stronie widać jest siedem źródeł w lesie wypływających, wybijających. Tak sobie powiedziałem, że tam pójdę. Taki zwykły kod myślowy, bo to wszystko są programy. Zrozumcie, że to są programy tak jak jedzenie i wiele tych innych programów i wdruków, które przyjęliśmy. Jeżeli ty w danym momencie nie potrzebujesz świadków ani nikogo, to dla systemu ty potrzebujesz to zrobić. Dla siebie jako wolna istota jesteś w danym momencie sam sobie stwierdzić to i to, i tego się trzymać. I tak po prostu jest. Rozumiesz? To jest takie proste, a zarazem takie trudne.
[01:29:32] - Pozwoliłem sobie umieścić linki do twojego kanału na YouTubie w radiach, więc słuchacze będą mogli prześledzić twoje nagrania.
[01:29:44] - Tam są nasze wspólne, z różnymi ludźmi. Ale tutaj tak jakby też bez oceniania tego, bo tam czasami, tak jak też zauważyłeś, czasami jest chaos. Ale chaos wynika z tego, że w dyskusjach biorą różnego rodzaju osoby na różnym poziomie postrzegania, rozumiesz? Czyli jest słoń i mrówki. I teraz każda mrówka siedzi w innym miejscu tego słonia. Każda go opisuje, ale zarazem mówi o czymś innym. I teraz to jest tak w tych rozmowach właśnie. Mamy różnego rodzaju postrzegania. Każdy mówi o tym samym, ale z różnego punktu widzenia. I tutaj nie chodzi o to, żeby się sprzeczać, tylko łapać te puzzelki i łapać całość, rozumiesz?
I tam czasami właśnie emocjonalnie się podchodzi, czasami ciekawie to jest, ale są takie dość tematyczne w każdym temacie rozkminy.
[01:30:29] - Informacja jest rozsiana po różnych kontach. Kwestia tylko teraz tego zebrania i w logiczny dla siebie sposób oczywiście ułożenia, bo każdy ma swoją prawdę, każdy jest, jak mówimy tutaj, kreatorem swojej własnej rzeczywistości i niekoniecznie musimy wszystko brać na poważnie i akceptować wszystko. Jak sobie tam poukładasz, ułożysz ten swój kluczyk, dopasujesz do swojego pojmowania rzeczywistości, to tak będziesz miał po prostu. Dokładnie.
[01:31:02] - Najpierw zaczynamy od siebie. To nie jest tak, że zmieniamy kogoś. Zaczynamy od siebie, jak się już żywie.
[01:31:09] - Uważam, że najpierw od siebie, a dopiero później... Tak naprawdę zmiana siebie spowoduje wpływ na pozostałych, bo jesteśmy wszyscy połączeni tym jednym systemem Connectic. To bardzo łatwo można wyjaśnić w ten sposób, że jak wejdziesz do ciemnego pomieszczenia, wystarczy mała iskra i rozświetla to pomieszczenie.
[01:31:33] - Dokładnie tak. A co by było, gdybyśmy jako te iskierki rozbłyśnieli w różnych miejscach jednocześnie? Właśnie to jest ta zabawa, o którą jakby się poprosiło. I wiem, że w tym czasie, w którym jesteśmy, mając tak wiele czasu, zobaczcie, wiecie co jest jeszcze wynikową tego, że tak się dzieje? Na pewno spotkaliście się z czymś takim. Niektórzy mówili tak: „Nie wiem, co się ma stać, żeby się w końcu coś zmieniło. Najlepiej jakiś meteoryt”. I to są klątwwy, które ludzie bez świadomości rzucają. Jakiś meteoryt, żeby walnął albo jakiś krach finansowy, albo jakaś wojenka, bo tak to się nic nie zmieni. To zobaczcie, gdzie my jesteśmy.
Jest globalna pauza i teraz jest kwestia tego, co my z tym zrobimy. Nie myślcie o tych scenariuszach, które gdzieś się szykują, bo to jest właśnie ich kreacja. Zobaczcie, rozgłaszanie tej tak zwanej pandemii, czyli tego wszystkiego poprzez media, to była czyjaś myśl. To jest właśnie kreacja. To była czyjaś myśl, później słowo i się dzieje. To jest naprawdę czyjaś kreacja. I teraz właśnie powinniśmy stworzyć własną. To nie jest takie proste, bo wyobraźcie sobie na przykład scenariusz taki: jak chcielibyście, żeby przestrzeń, w której jesteście wyglądała od jutra?
[01:32:52] - Ja to właśnie robię.
[01:32:56] - Na tym to polega. Mało tego, to co jeszcze się opowiedziało, że energię z każdego dnia, nie wiem, czy już mówiłem, siadając w pracowni, przeznaczam każdego dnia od lat. Energię z każdego mojego dnia pracy przeznaczam w intencji. Teraz od was zależy w jakiej. Jeżeli ty biegasz, wyobraź-
[01:33:15] - To jest dobry pomysł.
[01:33:16] - A ja tak świadomie kreuję, czyli kierunkuję ładunek energetyczny, który podczas pracy używam. I zobaczcie, to jest naprawdę świadome poruszanie się. Jeżeli ty biegasz, zwizualizować, to znaczy, że się męczysz i wytwarzasz tą energię, czyli ją tracisz i tak dalej. Tak samo jest podczas każdej czynności, którą robisz. Ty możesz tą energię świadomie przeznaczyć dla siebie, na zdrowienie, na cokolwiek, jakkolwiek chcesz. Dla kogoś albo globalnie. Ale właśnie chodzi o to, że ty chcąc czy nie chcąc i tak tą energię tracisz. Więc jeżeli ty świadomie nadasz jej kierunek w intencji miłości, równości, jedności, wolności, czegokolwiek chcecie, przebudzenia globalnego, czy choćby w tym miejscu, w którym jesteśmy, nadacie jej kierunek. Do tego jeszcze my tą intencję emocjonalnie często wspieramy. Zwróćcie uwagę, jakie emocje towarzyszą wam choćby teraz, w zależności od tego, jak tą projekcję przyjęliście.
Zwróćcie uwagę, że niejednokrotnie, jak się rozmawia choćby w tych tematach, a jesteście z poziomu takiego, że się wystraszyliście, że takie rozmowy was męczą. Zwykła rozmowa potrafi być męcząca, wy tracicie energię.
[01:34:27] - Ze swojej strony mogę podać przykład, ponieważ wiem, o co ci chodzi, ale tak, żeby mieć też większy obraz, to jeszcze przykład podam. Swego czasu mieszkając ze znajomym, byłem ciągle bombardowany dzień w dzień. Nie dość, że w pracy, to jeszcze po pracy. Właśnie odnośnie tej całej pandemii, kiedy to wszystko startowało i tak dalej. I po dwóch, trzech dniach miałem już naprawdę dość. Wręcz nawet mówiłem mojemu znajomemu, żeby już przestał w mojej obecności o tym mówić, bo to jest dla mnie męczące. Ale wiadomo, co jakiś czas jeszcze dochodziły mnie jakieś informacje. Właściwie nie musiałem czytać internetu, tylko dowiadywałem się z ust od niego, co się w ogóle dzieje i tak dalej. I w pewnym momencie ten mój znajomy nie wytrzymał. Pojechał do Polski.
Jasne, rozumiem to. Rodzina, dzieci i tak dalej. „Dobra, spoko stary, jedź, ja ci tu wszystko przypilnuję, pozałatwiam”. Pojechał i w ciągu dosłownie dwóch, może trzech dni przechorowałem. Było to wynikiem tego, że ja, pomimo tego, że nie chciałem, to i tak mimo wszystko moja podświadomość te informacje zbierała i tak dalej.
[01:35:42] - Byłeś ładowany tym cały czas.
[01:35:43] - Byłem cały czas tym bombardowany. W momencie, kiedy zwieracze puściły, kiedy ta informacja przestała płynąć, kiedy zacząłem normalnie funkcjonować i tak dalej, nagle rozpoczął się wewnętrzny bunt, ta walka pomiędzy podświadomością a świadomością. I w tym momencie jakby mnie coś chwyciło, pomimo tego, że nic się nie działo tak naprawdę. Tak przynajmniej ja to w tamtym momencie odbierałem. To miało wpływ na mnie poprzez to, że ktoś jakieś programy we mnie wtłaczał, pomimo tego, że nawet tego nie chciałem, albo czasami też byłem tego po prostu nieświadomy. Pomimo tego, że na przykład w słuchawkach sobie leżałem, muzykę słuchałem czy coś, to zawsze jakaś informacja do mnie dotarła. I to jest właśnie to, co powiedziałeś, że to wpływa na nas w taki sposób, że bierzemy udział w kreacji tej całej.
[01:36:36] - To powiem ci podobny przykład. Moja żona i teściowa, czyli mama mojej żony. Ja myślę tak jak słychać, więc żonka też jest spokojna. Nieraz ona mówi: „Ty tam działaj, a ja i tak mam dobrze”, czyli w taki sposób. Ale teściowa bardzo mocno przyjęła ten program i na przykład telefon związany z pracą przechodził akurat na tamten temat. Więc moja żona po każdym takim telefonie była zmęczona troszeczkę i rozdygotana, mimo że prosiła, żeby z początku Mało w to wierzyła. Jeszcze starała się mówić o przykładach, że to jest jednak projekcja, że to jest fikcja i tak dalej. Później już nawet przestała mówić, tylko prosiła, żeby po prostu przestała już o tym jej mówić, tylko skupiała się na tym, o czym mają rozmawiać, czyli praca. Mało tego, po każdej rozmowie z teściową ja wysłuchiwałem praktycznie przez ileś tą treść, czyli zobaczcie jak to idzie, jaki łańcuszek się robi. Tylko że na mnie się on kończył i w pewnym momencie teściowa, słysząc ode mnie, ale ode mnie bardzo mało, od żony, później w aptece, nawet stojąc w kolejce, gdzie ci ludzie też tak poprzejmowani, aptekarze nawet posłuchajcie, mówią, że to jest fikcja, żeby ludzie przestali się bać i tak dalej.
I teściowa słyszawszy to ode mnie, od żony przede wszystkim dość dużo tu, gdzieś w aptece, tam gdzieś ta wibracja strachu maleje. Rozumiecie? Tu chodzi o tą świadomość, żebyśmy zaczęli naprawdę sobie pomagać. Ta ręka na ramieniu dużo robi.
[01:38:05] - Są Pawle nagrania na przykład ludzi. Tutaj akurat jestem w Wielkiej Brytanii, jak ludzie pokazują, porównują to na przykład z medialnymi przesłankami, gdzie w telewizji mieli pokazywane, jak wielkie te obozy stoją, jakieś laboratoria przed szpitalami i tak dalej. No więc ludzie po prostu biorą kamery, wychodzą i sprawdzają, a tam nic nie ma. Ja sam przecież codziennie przechodzę, idąc do pracy koło swojego własnego szpitala. Tam nie ma żadnego chaosu. Chaos jest tylko w środkach komunikacji miejskiej, czyli w autobusach, w sklepach, gdzie staniesz pięć centymetrów od punktu, gdzie ktoś ci tam zaznaczył i już masz zrąbanie.
[01:38:43] - Tak, tak.
[01:38:43] - Zrąbanie, bo się nie podporządkowujesz pod jakiś ten. Tak naprawdę ci ludzie, którzy biorą w tym udział, oni są już straceni. Tak mi się wydaje.
[01:38:52] - To jest właśnie fizyczna otoczka grozy do scenariusza, którego brak. To jest właśnie to. A ja ci powiem, że jeżeli łóżka pokazują, a ktoś tam kameruje, że ich nie ma, to one bardzo szybko mogą tam stanąć. Wyjdźmy tylko fizycznie na ulicę, zróbmy jakąś rozróbę taką, do której ktoś chciałby. Tam tylko czekają, bo są przygotowani na te kwestie. Ale powiedz mi, jeżeli będzie stał na przykład wojskowy, obcojęzyczny, jaki chcecie, z bronią wycelowaną w ciebie, ale ty po prostu idziesz z uśmiechem za rękę z kimkolwiek. Czy on do ciebie strzeli albo cokolwiek zrobi, jeżeli nawet on będzie do ciebie krzyczał, a ty z uśmiechem. Wiecie, o co chodzi w takich momentach? Zwróćcie uwagę, co tak najbardziej decyduje o tym, że będąc w domu, w tym ograniczeniu albo nawet wyjdziesz na miasto i ktoś do ciebie podejdzie i powie ci, że zrób to albo tamto. Co tak naprawdę o nas decyduje?
Często ego. Program pierwszy wychodzi przed szereg i zaczyna. Jak ci ktoś powie jakoś, to ty się zaczynasz niby irytować. Jak się irytujesz, to zaczynasz grać, odbijać ping ponga. Wiesz, o co chodzi z tym kimś tam i tylko dajesz jakby pretekst do tego, żeby zadziało się tak, jak wcale nie chcesz. Jeżeli programy odłożymy na bok, rozumiesz, o co chodzi? Pójdziemy z poziomu czucia sercem. To tak jakby mogą do ciebie celować, teoretycznie straszyć, robić inne rzeczy, a ty z uśmiechem odbijasz to. To w tobie nie rezonuje, nie zatrzymujesz tego. Programy ego nie są czymś takim, czego mamy się pozbyć.
To jest po prostu zauważenie go, czyli zaobserwowanie, że to on przeważnie wychodził. A od teraz to ty decydujesz, czy go dopuszczasz do wyjścia przed szereg. O to tutaj chodzi. Tu chodzi o zupełnie inny poziom postrzegania. Dlatego ktoś tutaj nawet tą rozmowę może odebrać, że o czym ty mówisz? Ale jak sam zacznie patrzeć na te same rzeczy zupełnie inaczej, to powie kurczę, no też tak kiedyś miałem albo teraz na przykład. Rozumiesz, o co mi chodzi? Właśnie to jest bardzo ważne.
[01:40:46] - Rozumiem. Ja zawsze każdą rozmowę zaczynam, staram się zaczynać z uśmiechem i z żartem. To jest bardzo ciekawe. Zupełnie inaczej się to rozumie.
[01:40:54] - Powiem wam o 5G. To 5G. Słyszeliście na pewno takie jakieś tam ktoś fantastyczne rzeczy opowiada, nie? I teraz tak możemy. Nie chodzi o to, żeby to negować lub też nie negować czy cokolwiek robić. Jest wiele teorii. Najlepsze jest to, że te wszystkie kwestie, którymi my operujemy, to my na ten temat mało wiemy. Nawet jeżeli ktoś tam faktycznie zbada jakieś natężenie tego promieniowania i tak dalej, to my wszystko i tak bierzemy na wiarę. Zgadza się, my to gdzieś usłyszeliśmy i klepiemy o tym i zobaczcie klepiemy nie sprawdzając się.
[01:41:24] - Nie każdy weźmie czytnik, nie każdy będzie latał. Po pierwsze jest to drogie, a po drugie jednak też nie wszystko musimy wiedzieć. Tak, jednak opieramy się na tych specjalistach, których mamy i tak dalej, i tak dalej. Ale to jest bardzo ciekawa zależność Pawle, bo wczoraj wrzuciłem właśnie na Facebooku takie trzy mapki. Jedna mapka była to mapka z informacją odnośnie ilości zachorowań w Polsce na dzień piątego kwietnia. Druga mapka była to mapka z rozmieszczeniem nadajników przez sieć. Akuratnie tutaj sieć Play w technologii właśnie 4G i 5G oraz trzecia mapka była mapką, która pokazywała nam rozmieszczenie jakby zaludnienia w danych regionach. I wyobraź sobie, że wszystkie mapki jakbyś nałożył one się jakby no, właściwie największe te skupiska, skupiska tych osób, które mają, które zostały zarażone niby tym wirusem, właśnie znajdowały się w tych miejscach. Czyli te trzy mapki jakby się na siebie nakładały, były dokładnym odzwierciedleniem tego. Tego właśnie, dlaczego to się dzieje.
Także technologia 5G w jakimś stopniu na pewno ma jakiś wpływ na to, co mamy teraz też nie. Najwięcej zachorowań jest osób właśnie blisko nadajników tych nadajników 5G.
[01:42:42] - To ja odpłynę troszeczkę inaczej do tego, co powiedziałeś wrócę, ale w tym temacie jakby powiem. Wiesz, wyobraźcie sobie, że o 5G mówi się od grubo roku w tych wszystkich takich youtuberskich, większych i mniejszych telewizjach, tak? Tutaj internetowych. I teraz tak mówi się wszyscy mówią, co to będzie, co to jest, jakie skutki będą i tak dalej, prawda? Czyli byliśmy bombardowani tymi informacjami od bardzo dawna. Ja powiem tak jeżeli ktoś daje informację Że coś takiego ma być okej, bo mówi nam to po to, żebyśmy wiedzieli, ale jeżeli obok nie da rozwiązania, jak sobie z tym radzić i tak dalej, to tylko wprowadza chaos i straszy niby w dobrej mierze. W dobrej mierze jest powiedzenie o tym powiedzmy raz, czy tam gdzieś powtórzy o tym, ale nie bombardowanie tym non stop, tak jak koroną miłości. Zwróćcie uwagę, że od przynajmniej roku, odkąd tam zaczęli mówić, bo nie chcę tutaj telewizjami youtuberskimi mówić i tak dalej o tym informują co gość, to każdy mówi niby to samo i co jeden to mówi jeszcze coraz to nowsze informacje, co tam się będzie działo, będziemy się gotować, będzie to wszystko i tak dalej. Wyobraźcie sobie, że teraz zielone światło, bo przyjęliśmy w cholerę programów. Przepraszam, że tak mówię, ale zostaliśmy zaprogramowani.
I teraz tak zielone światło te 5G już są u nas i już właśnie startnęły. To wyobraź sobie, ile ludzi z automatu, który przyjęli właśnie to, co im się będzie działo, im się już zaczyna dziać. To zaczyna działać jak placebo. Najlepsze jest to, że to, co powiedziałeś o 5G i tych wszystkich innych statystycznie mapkach, to wczoraj słyszałem taką kwestię, gdzie poruszono, że 5G jest tak naprawdę tylko w Warszawie i to chyba jeden, bo pokazywali mapę tych nadajników z 5G w Europie i w Polsce i w Polsce okazuje się, że jest tylko w Warszawie i tylko jeden. Jeżeli chodzi o 5G. Natomiast są mapki pokazane gdzie są wszystkie te nadajniki, ale tej telekomunikacji, której mamy i można to mylić z tym, że to jest niby 5G. Oczywiście one zostaną na pewno wykorzystane do tego, żeby to zamontować i tak dalej, ale z tego, co mówią, jest na razie testowo w Warszawie jedna. I teraz z tymi mapami jest tak, że było kiedyś pokazywane na temat tego, jak były problemy u nas z kopalniami, jak kopalni trochę się teraz pozbyliśmy teoretycznie i ktoś je, inne kraje wziął, ale to już nie wchodźmy w to. Chodzi mi o mapkę, która była pokazana. Była pokazana mapa Polski i teraz tak im bardziej brunatny, taki bordowy wręcz kolor to było, że jest skażenie tym węglem.
I wiecie co jest najlepsze? Że w tych parkach Białowieża i tak dalej były największe kolory tej czerwieni, że tam jest najbardziej właśnie palenie węglem i tak dalej. Czyli zobaczcie jaka propaganda. Ja akurat tam byłem, po tych puszczach latałem.
[01:45:42] - Czasami była też na przykład taka akcja, że widzisz samochodów jest mniej na ulicach, a pomimo wszystko w wielkich miastach, w Krakowie czy w Warszawie dalej był problem ze smogiem.
[01:45:54] - Ale to jest wszystko nagłaśniane. Tam są zawsze inne dna. Mamy pozbywać się, a nie wchodźmy w takie scenariusze, tylko bądźmy otwarci. Ja wiem, że może być tak, ja mogę nawet celowo czasami mówić inaczej. Powiem jeszcze z innego punktu postrzegania. Czy jesteś w stanie lub jesteście w stanie założyć, że jeżeli masz inny stan świadomości i wibracje swojego ciała i teraz powiedzmy, że pewne kwestie, którymi straszą, ty sobie dajesz taki program, że na ciebie to mało działa. Jesteś w stanie założyć coś takiego? I pośród wszystkich tych, którzy przyjęli, im się coś dzieje, ty jesteś jakby wolny. Czyli to jest inny poziom świadomości. Teraz powiem ci inaczej.
Można by powiedzieć, że nasze ciało nas uziemia, ogranicza nasze możliwości i tak dalej. Tak, bo jeżeli jesteś pełen programów, to właśnie rezonujesz tak, jak jesteś zaprogramowany. W momencie, kiedy łapiesz naprawdę umysł, ciało, duszę, taką harmonię jako jednostki, nie jako ciało osobne albo jeszcze ciało rozgraniczysz na jakieś tam cząstki i to za to odpowie. Ty traktuj ciało jako jedną komórkę. Mało tego. Dokładnie i tak dalej. I bądź wolny od tych programów. Deprogramuj, obserwuj. Jeżeli masz jakąś wewnętrzną kontemplację, która cię jakoś ogranicza z poziomu strachu lub lęku, to tak długo prowadź dialog ze sobą wewnętrzny do tego momentu, aż przestaniesz zadawać pytania, dlaczego się czujesz tak, jak się czujesz. I właśnie to jest uważność, bycie w uważności i przede wszystkim właśnie w tym.
I wyobraź sobie, że nawet jeżeli teoretycznie ktoś przyszedłby ze szczepionką i ci fizycznie jakąś niby trutkę w ciebie wbił, to ty jesteś w stanie tak zrobić, że to tak, jakbyś jakąś sól fizjologiczną czy cokolwiek w siebie władował i nic ci nie będzie naprawdę. Powiedzmy, że wiem, co mówię, a niekoniecznie ktoś musi w to wierzyć. To jest tak jak z tymi projekcjami umysłowymi, których jest brak, a ty je przyjmujesz na słowo i zaczynasz z poziomu choćby tego, jak się czujesz. O tym rozmawiając, wiesz, ścisk na sercu gdzieś jakieś myślotoki, takie projekcje rzucane, nawet ty zaczynasz je kreować. Jeżeli ty już masz wizję tego, że do ciebie ktoś puka i coś będzie robił z twoimi dziećmi czy coś, to znaczy, że przyjąłeś bardzo mocno i kreujesz właśnie te wszystkie takie myślowki z takim wizualizowaniem wręcz obrazów. Przecież każdy sobie jest w stanie odpowiedzieć, czy właśnie zastanawiając się nad pewnymi rzeczami, których się boi, albo nawet nie, nawet marzy, że gdzieś tam będzie na wakacjach. Czy on sobie nie wyobraża siebie gdzieś tam w tym miejscu? Przecież to jest wizualizacja rozłożona w czasie.
[01:48:35] - Okazuje się, że kurde, ja już gdzieś to widziałem.
[01:48:39] - No ale właśnie tu o to chodzi. Ja nie chcę tu nikogo zachęcać do niczego, wręcz każdy niech zrozumie albo poczuje, i przede wszystkim zacznijmy czuć naprawdę z poziomu serca. To nie są jakieś takie czcze gadania, ale naprawdę poczujmy bardziej. Poczujmy po prostu. Nie chcę tego opisywać mocniej. Poczujmy. Nie myślmy czasami zbyt wiele, tylko po prostu czujmy.
[01:49:04] - Dobrze Pawle, myślę, że będziemy kończyć. Wystarczy ponad dwie godziny audycji.
[01:49:08] - Tak jest.
[01:49:09] - I tak sporo słuchaczy, bo było ponad 100 osób na linii na live. Niestety nikt nie zadzwonił dzisiaj, ale ostatnimi czasy nikt nie dzwoni nigdzie albo przynajmniej do większości audycji radiowych. Takie mamy dzisiaj czasy, że ludzie wolą słuchać niż zadawać pytania i rozmawiać. Nic na to nie poradzimy. Może jakieś jeszcze?
[01:49:35] - Powiem ci, że jutro idę do pracy. Raczej dzisiaj. Mam własną pracownię, pracuję u siebie. Pewna liczba lub intensywność dzwonienia wynikać może z tego, że każdy odsłucha sobie, bo pracuje lub ma obowiązki, które jeszcze się toczą. Ilość i tak jest dość fajna, zadowalająca.
[01:49:57] - Jak na poniedziałek to jest naprawdę mega.
[01:50:00] - I na tą godzinę.
[01:50:02] - Pawle, dziękuję ci bardzo za to, że chciałeś dołączyć do mnie do rozmowy. Myślę, że jeszcze nie raz tutaj porozmawiamy w audycjach radiowych.
[01:50:10] - Ja również dziękuję.
[01:50:12] - W takim razie wyśpij się, abyś jutro w miarę normalnie kontrolował swoje życie ziemskie. Dużo zdrowia przede wszystkim w tych ciężkich czasach.
[01:50:25] - Jasności umysłu.
[01:50:26] - Jasności umysłu, tak. Wszystkiego najlepszego. Bądź pozdrowiony. Trzymaj się.
[01:50:31] - Dziękuję. Trzymajcie się. Pozdrawiam. Siema.
[01:50:39] - Tak to właśnie wygląda. Dobra, w takim razie będę kończył audycję. Myślę, że Paweł troszkę rozjaśnił pewne wątpliwości, które występowały. Sam Paweł potwierdził, że jesteśmy kreacją, kreatorami swoich własnych rzeczywistości. On to też stosuje i przenosi to na swoje życie dotychczasowe. W audycji było ponad 100 osób w pewnym momencie, więc naprawdę jak na poniedziałek jest to dużo. W takim razie ja będę kończył audycję. Zapraszam was oczywiście do innych audycji odbywających się w Radiu Paranormalium, w Radiu Cenzura. Są również audycje, gdzie zaczął udzielać się z powrotem Kapitan. Pozdrawiam chłopaków również z Radia Cenzura.
Może jutro jakąś audycję zrobię periskopową. Dziś sobie już odpuszczam. Postaram się bardzo szybko tę audycję udostępnić. Zapraszam was do kanału Pawła. Przesłałem wam linki na czacie. Momencik, bo tu jakieś komentarze. Pewnie tak. To pewnie ja od ciebie to skopiowałem, Kudłaty. Odnośnie tych mapek. Tak, bo tam były dwie mapki.
Ja dołożyłem jeszcze jedną mapkę, bo gdzieś w komentarzach ktoś rzucił i wrzuciłem jako swój post, ale to pewnie był twój post. Czy to ma znaczenie? Ważne, że informacja taka jest i że ludzie dostali taką informację. Dobrze kochani, Jarek miał być, nie było. Pewnie zaspał, nie odezwał się. Znając życie to pewnie tak. Albo gdzieś pewnie poszedł. Nie wiem. Dobra, mniejsza z tym. Puszczę wam jeszcze ostatni utwór muzyczny na koniec i zamykam audycję, a audycję w ciągu dwóch, trzech dni postaram się udostępnić.
Jakbyście chcieli, to jeszcze na Facebooku informację wrzucam oraz na forum Radia Paranormalium. Tam wrzucam informację, gdyby jakieś audycje się odbywały. Następna audycja będzie chyba za dwa tygodnie. Cykl dwutygodniowy jest dla mnie cyklem odpowiednim, chociaż czasami powiem wam szczerze, że nie chce mi się. Wolałbym sobie coś innego porobić, ale to radio jest zaraźliwe i wciąga. Lubię nadawać w radiu. Dobra kochani, trzymajcie się, bądźcie zdrowi, myślcie pozytywnie. Nie wpadajcie w te wszystkie obłudy i paranoje. Takich pandemii było wiele razy i jakoś ludzkość dalej istniała, istnieje i dalej będzie istniała. Czy inna rzeczywistość będzie?
Nie wiem. Ciągle nas tu bombardują. Mówią, że po tej pandemii będzie coś innego, ale wydaje mi się, że raczej bym kierował myśli w lepszą stronę, że będzie lepiej. Macie teraz czas, aby posiedzieć w domu z własnymi myślami, z rodziną, z własnymi dziećmi, więc jak najbardziej uważam, że to by było najlepsze. Kończę w takim razie audycję. Jeszcze raz na koniec utwór muzyczny i słyszymy się za dwa tygodnie. Bądźcie zdrowi, trzymajcie się, nie poddawajcie się temu wariactwu. Cześć!