Transkrypcja oparta jest na napisach przygotowanych dla potrzeb wstawienia tej audycji na YouTube. Może się zdarzyć, że transkrypcja nie będzie zawierała oznaczeń wyciętych elementów (np. w niektórych audycjach z relacjami świadków, gdzie osoba wypowiadająca się prosiła o wycięcie czegoś przed publikacją). Jeśli masz taką potrzebę, napisy możesz
[00:17] - If you awaken from this illusion.
[00:20] - Kiedy przebudzisz się z tej iluzji i zrozumiesz, że białe wynika z czarnego, ja wynika z innych. Śmierć wynika z życia, lub mógłbym nawet powiedzieć życie wynika ze śmierci. Wówczas możesz poznać samego siebie nie jako obcego przybysza na tym świecie, nie jako kogoś będącego na okresie próbnym czy kogoś, kto pojawił się tu dziwnym zrządzeniem losu. Lecz możesz zacząć poznawać swoją własną egzystencję jako bezwzględną podstawę. Nie zamierzam przekonywać cię do tego myślenia w sensie nawracania cię. Chciałbym, abyś się tym pobawił. Chciałbym, abyś pomyślał, jakie to daje możliwości. Nie próbuję nic udowodnić. Przedstawiam jedynie jedną z możliwości tego, czym może być życie. Warto o tym pomyśleć.
Tak więc załóżmy, że każdej nocy mógłbyś śnić taki sen, jaki tylko chciałbyś śnić. I dla przykładu posiadłbyś moc śnienia w ciągu jednej nocy snu trwającego 75 lat lub jakąkolwiek ilość czasu, jaką byś zechciał. I kiedy rozpocząłbyś tę przygodę ze snami, chciałbyś oczywiście spełnić wszystkie swoje życzenia. Mógłbyś doznać każdego rodzaju przyjemności, jaką tylko byś sobie wyobraził. I po paru nocach całkowitej uciechy, każdej trwającej 75 lat, mógłbyś powiedzieć: „No dobrze, to było całkiem niezłe. Lecz teraz miejmy niespodziankę. Śnijmy taki sen, który nie jest kontrolowany, w którym przydarzą mi się rzeczy, o których nie będę wiedział”. I mógłbyś pójść tak daleko, że budząc się z niego powiedziałbyś: „Wow, to było zupełnie na krawędzi” i wówczas mógłbyś stać się jeszcze bardziej żądny przygód i ryzykować bardziej i bardziej w swoich snach, aż w końcu mógłbyś zaśnić o tym, gdzie jesteś teraz. Mógłbyś śnić sen o życiu, jakie właśnie teraz wiedziesz. Udając, że nie jesteś Bogiem.
Ponieważ natura bóstwa zgodnie z tą ideą polega na udawaniu, że nim nie jest. Więc w świetle tego każdy jest z założenia ostateczną rzeczywistością. Nie Bogiem w politycznie królewskim znaczeniu, lecz Bogiem w znaczeniu bycia jaźnią, najbardziej podstawową zasadą, jaka tylko istnieje. I wszyscy tym jesteście. Jedynie tylko udajecie, że nie jesteście.
[03:38] - Witajcie bardzo gorąco i serdecznie drodzy słuchacze w kolejnej części audycji „Czas snu”. Przepraszam za lekką obsuwę czasową. Jak zwykle wystąpiły u mnie problemy techniczne, które są związane z przenoszeniem całego systemu na inny komputer. Także nie wszystko tutaj działa jak powinno być, ale po prostu chciałem już tę audycję dzisiaj nagrać, bo tydzień temu miała być audycja. Niestety nie dałem rady. Nie przedłużając w takim razie, bo jest późna godzina nocna, dziewczyny czekają. Także ja się z nimi łączę teraz telefonicznie poprzez Skype'a. Będziecie słyszeć lekki głos, no ale już nic na to nie poradzę. Ja to później oczywiście w audycji wytnę. Halo, halo, dziewczyny.
[04:28] - Halo?
[04:29] - Cześć. Cześć Julia. Monika witajcie.
[04:31] - Halo, halo. Słychać dobrze?
[04:33] - Dobra, teraz słyszę. Coś coś lekko przerywało, ale już powinno być okej. Witajcie w mojej audycji „Czas snu”. Julia i Monika jesteście dzisiaj moimi gośćmi. Jakbyście mogły troszkę poopowiadać. Julia już zresztą była w mojej audycji, więc słuchacze wiedzą. Ale Monika, jakby się mogła tutaj słuchaczom przedstawić i byśmy poopowiadali troszkę o tych warsztatach, które prowadzicie w Warszawie.
[04:57] - Dobra, to cześć. Monika z tej strony. Ja może zacznę od tego. Wiesz, bo tak akurat słuchałam. Teraz usłyszałam, że puściliście Alana Wattsa. Bardzo lubię to, co on mówi akurat w tym.
[05:10] - Też uwielbiam. Zresztą audycję zrobiłem kiedyś o Alanie Wattsie. Chyba bodajże dwie albo trzy części nawet.
[05:16] - No właśnie, to ja może od razu do tego nawiążę, bo u mnie od tego właśnie się zaczęło. Jakby od czego w ogóle u mnie się zaczęło, że ja się właściwie to się właściwie nigdy nie zaczynało, bo to się już zaczęło, jak zaczęłam żyć, czyli jak miałam kilka lat naprawdę. To doszłam dosłownie do tych samych wniosków, o których mówi Alan Watts. To znaczy poczułam, że jestem tutaj sama i że to wszystko się dzieje gdzieś w mojej głowie i mogę nad wszystkim panować. I poczułam się bardzo samotna z tym. I chciałam wrócić do tego momentu, kiedy coś mnie zaskoczy i kiedy ktoś mi opowie jakiś kawał, kiedy będę miała jakąś przygodę, czyli to, co generalnie ludzie nazywają życiem. No i od tego zaczęła się moja przygoda z zaśnianiem, że tak powiem. Wszystkim potem opowiadałam, co mi się śni, ale nikt tego nie chciał słuchać. Aż znalazła się Julia wiele lat później. I tak jesteśmy razem tutaj jako Świadoma Nawigacja i jako ktoś, kto chce przybliżyć innym po prostu ten stan.
[06:26] - No dobra, to w takim razie powiedzcie coś może o tych waszych warsztatach, które prowadzicie, gdzie to prowadzicie, jak was w ogóle można znaleźć i co te warsztaty obejmują?
[06:34] - To może ja zacznę, a Julia coś dopowie. Nas można znaleźć na Facebooku jako Świadoma Nawigacja. Mamy też grupę Sny, śnienie, Świadoma Nawigacja. Mamy też stronę www.świadomanawigacja.pl i tam piszemy o naszych warsztatach, które robimy w różny sposób. Robimy przede wszystkim kręgi w Warszawie i one są raz w miesiącu, w każdą pierwszą środę miesiąca. Chcemy po prostu tworzyć taką senną społeczność po to, żeby ludzie mieli gdzie przyjść. Podzielić się swoimi doświadczeniami. Ale także robimy warsztaty dla osób początkujących, zaczynających swoją przygodę ze śnieniem i uczymy tego, jak z tym pracować, co to jest i co ci to może dać, co możesz zrobić, jak to możesz zrobić. Zaczęłyśmy to też wprowadzać do firm. Nazywamy to koniem trojańskim systemu i chcemy pokazać to na szerszą skalę osobom, które teoretycznie nie mają w ogóle żadnego doświadczenia ze snami i nie są nawet zainteresowane specjalnie pracą z tym, ale mają możliwość.
Jeżeli na przykład u nich w firmie ktoś zamówi takie warsztaty, jakiś szalony HR-owiec albo menadżer, to wtedy mają możliwość się przekonać, co to w ogóle jest.
[08:10] - Właśnie.
[08:11] - Tak. I przy tym wszystkim też odczuwamy dużą przyjemność z tego
[08:21] - Julia, strasznie ciebie rwie. Nie za bardzo zrozumiałem nawet, co powiedziałaś. Może jakbyś była bliżej mikrofonu, to może by cię lepiej było słychać. Jeszcze raz jakbyś mogła powtórzyć to, co powiedziałaś.
[08:36] - Okej.
[08:37] - Trudno. Ciut lepiej, ale rewelacji nie ma.
[08:40] - Trzeba sobie kupić słuchawkę.
[08:42] - Słuchajcie dziewczyny, to może ja się z wami rozłączę i połączę się jeszcze raz, dobra?
[08:46] - Dobra.
[08:47] - Bo coś jest z tym. Monikę bardzo dobrze słychać, tylko ciebie, Julia, coś ciężko słychać.
[08:53] - Okej.
[08:53] - To ja się rozłączę i połączę się jeszcze raz z wami. Halo, jesteście już?
[08:57] - Tak.
[08:59] - Teraz dużo lepiej. Także jakbyś mogła, Julia, kontynuuj w takim razie.
[09:06] - Więc mówiłam o tym, że .
[09:13] - Kurczę mać. Nic, rwie cię strasznie, Julia.
[09:18] - Okej.
[09:19] - Wiecie co? To może ja powiem, bo Julia się wyprowadziła teraz do czarnego lasu, więc chronią ją drzewa przed technologią i może to jest kwestia położenia geograficznego. Julia, weź spróbuj coś jeszcze.
[09:38] - Ciebie, Monika, bardzo dobrze słychać. Tylko mówię, tutaj z Julią się coś dzieje. Prawdopodobnie coś z zasięgiem jest u niej i gubi klatki przy segmencie.
[09:46] - Zmieniam pokój. Czy mnie teraz lepiej mnie słychać?
[09:50] - Tak.
[09:50] - Lepiej?
[09:52] - Troszkę lepiej.
[09:54] - Więc zostanę tutaj. Kontynuując, odczuwamy dużą przyjemność z tego, że możemy po prostu też pomóc ludziom, którzy .
[10:28] - Słuchajcie, dziewczyny, bo ludzie też tutaj na czatach piszą, że jest tragiczne połączenie. Zróbmy tak, że ja z Moniką będę tutaj rozmawiał, a ty, Julia, ja połączę się z tobą przez Messengera. Jeżeli byś mogła, to może przez Messengera będzie troszkę lepiej, dobra? Także ja się z tobą połączę przez Messengera, a z Julią będę tutaj rozmawiał, bo to nie ma sensu. Ja w ogóle nie wiem, o czym ty mówiłaś w tym momencie i ludzie też tutaj na czatach piszą, że jest tragiczne połączenie, jeżeli chodzi o ciebie. Może Messenger lepiej wypoziomuje te dźwięki.
[11:01] - Dobra, to ja może wszystko powiem, co Julia chciała powiedzieć. Spróbuję ją przypomnieć.
[11:04] - Czekaj, bo ja muszę w takim razie się rozłączyć z tobą i połączyć się z tobą bezpośrednio.
[11:09] - Dobra.
[11:10] - Okej. Takie technikalia niestety czasami wystąpią. Monika, jakbyś mogła ty w takim razie za Julię, że tak powiem. Okej, jeszcze raz. Julia, jesteś? Halo, dziewczyny, ja was teraz w ogóle nie słyszę. Halo? Jakieś przybicia jeszcze. Halo, halo, dziewczyny. Tragedia.
Co się dzieje w tym momencie? Cały sprzęt wariuje. Halo, halo, dziewczyny, jesteście?
[11:34] - Tak.
[11:35] - Dobra, to kontynuujmy w takim razie. Ale straszne tutaj teraz mam przybicia jakieś na mikserze. Dobrze. Monika, mówcie w takim razie. Julia, mówcie.
[11:45] - Do kiedy mnie było słychać? Bo coś tutaj rzeczywiście technicznie...
[11:49] - Teraz już powinno być okej.
[11:51] - Okej.
[11:52] - Okej. To próbuję trzeci raz powiedzieć. Jak tam? Dobrze słychać teraz lepiej?
[11:58] - Tak.
[11:58] - Teraz w miarę dobrze.
[12:00] - Dobra, więc mówiłam o tym, że same czerpiemy dużą przyjemność z tych osób, które się mną interesują, bo mają świeże spojrzenie, dają cenne wskazówki. I tak w pigułce tyle powiedziałam wcześniej.
[12:13] - Dziewczyny, jakbyście mogły powiedzieć coś o tym waszym projekcie korporacyjnym. Julia wspominała we wcześniejszej audycji o tym, że próbujecie wejść do firm, zainteresować wielkie korporacje świadomym śnieniem. Jaki ten ma cel według was i jakie macie rezultaty?
[12:32] - Okej, dobra.
[12:33] - Może oddajmy mi większość, bo jestem chyba trochę przerywana jeszcze, więc nie chcę słuchaczom tutaj szumu robić. Więc jak możesz to mów i najwyżej coś tam będę dopowiadać z rogu jeszcze.
[12:43] - Dobra, więc Skąd się wziął pomysł wejścia do firm z tym? W sumie od czego się zaczęło? Tak najbardziej szczerze, od czego to się zaczęło, to od tego, że uważamy, że to jest niesamowite narzędzie do rozwoju, do samorozwoju, do rozwoju świadomości, jakkolwiek to nazwać. I uznałyśmy, że przyszedł taki czas już chronologicznie, że tak powiem, po to, żeby wyjść z tym do ludzi, żeby jak największej ilości ludzi móc to udostępnić i także, żeby to udostępnić ludziom, którzy nie są tym zainteresowani, bo po prostu nie słyszeli o tym albo nie wiedzieli, że w ogóle coś tam jest, żeby dojść do osób takich nieezoterycznych, że tak powiem, nie z naszego środowiska, żeby móc się z nimi podzielić tym. I stąd zaczęłyśmy robić warsztaty dla firm. A zgrało się to też z takim trendem, że ludzie odchodzą od korporacji, odchodzą od tych systemowych prac i nie mają w ogóle motywacji już do pracy, a jednocześnie jak można ich zmotywować, to dać im coś, co będzie ich łączyło poza pracą. I udało nam się połączyć te dwie rzeczy i dzięki temu zaistnieć w firmach. I fajne jest to, że korporacje, duże firmy, nie chcą poświęcać na to czasu, że oni chcą puścić swoich pracowników na dwie godziny z nami raz na jakiś czas, żebyśmy my poopowiadały im o tym, pokazały im, co robić, jak z tym pracować i oni zaczynają się w to wkręcać. To jest super.
[14:39] - Tak. I wiele z tych osób mówi o tym, że miało sny dziecięce wcześniej, ale jakoś zaczęły je ignorować i zaczęły zapominać o tym, że można w ogóle śnić. Wielu z tych osób wydaje się, że w ogóle nie śpi, ale po czasie są zainteresowani tym, żeby jednak zwrócić większą uwagę do snu, żeby coś z nim zapamiętać i żeby po prostu cieszyć się tym czasem, jedną trzecią doby, którą mamy. Tak jak przy dłuższej praktyce można mieć też sen świadomy, ale to nie jest najważniejsze w tym, bo sama pamięć snu jest już bardzo cennym doświadczeniem. I pytałaś o to, jakie mamy rezultaty. To może powiem, jak to jeden uczestnik warsztatów powiedział, że mu się poprawiła pamięć. To jest też ciekawe, że wpłynęło to też na jego życie na jawie właśnie w ten sposób, przez poprawę pamięci.
[15:32] - A jak tam u was sny ostatnimi czasy?
[15:35] - Ja śniłam nawet przed chwilą, dlatego że ja akurat powróciłam też, żeby trochę się zorientować w tym, jak to jest w tych korporacjach. Od miesiąca pracuję tam właśnie w największym gnieździe korporacyjnym w Mordorze w Warszawie i musiałam się przespać przed, także już się śniło.
[15:59] - Spokojnie, ja dzisiaj spałem 18 godzin, także czasami potrzeba, po prostu organizm potrzebuje tego. Słuchaj, czy wy zajmujecie się promowaniem świadomego śnienia tylko w regionie Warszawy, czy również w innych miejscach?
[16:14] - Nie, w ogóle wszędzie, na całym świecie, że tak powiem. I ja bym chciała też zaznaczyć, że my się nie zajmujemy tylko świadomym śnieniem i w ogóle świadome śnienie to jest promil naszej pracy, dlatego że w świadomym śnieniu jest właśnie tak, jak mówił Alan Watts na początku, że po prostu w pewnym momencie to już jest mega nudne, dlatego że po prostu skoro możesz już zrobić wszystko i nic cię nie zaskoczy, to chciałbyś się schować i znowu się pobawić w to, że nie jesteś wszechmocny i chcesz, żeby cię zaskoczyło coś. Także świadome śnienie to jest naprawdę promil. My jesteśmy wszędzie, gdzie nas zaproszą.
[17:02] - Tak, ale kręgi snów robimy w Warszawie, bo jesteśmy tutaj na miejscu i robimy te kręgi co miesiąc. Spotykamy się właśnie po to, żeby po prostu porozmawiać o snach, wymienić się snami i też zrobić coś, o czym już mówiłam na ostatniej audycji. Też o tym mówiłam wcześniej, że zaczęłam od podcastów. Wróciłam do podcastów po to, żeby na nowo prześledzić, co tam słychać u mojej podświadomości. I ostatnio mam takie sny codzienne. To znaczy, że kładę się spać, czasami mam do tego jakąś intencję, jakąś prośbę, aby sen skupił się na czymś, na jakiejś kreacji, ale czasami po prostu idę spać bez żadnej intencji i często-gęsto następnego dnia zdarzają się pewne elementy z tego snu. Więc od ostatnich trzech tygodni właśnie taki rodzaj śnienia jest dla mnie na czasie, aby obserwować to, jak tkam rzeczywistość we śnie i jak ona wydarza się następnego dnia w rzeczywistości w nieco bardziej zniekształcony sposób. I obserwuję sobie te symbole, jak one przejawiają się w inny sposób na jawie, w inny sposób w śnie, jak ze sobą korespondują.
[18:16] - Ja mam z kolei taki czas skakania pomiędzy różnymi tematami, pomiędzy świadomym śnieniem, pomiędzy progresywnym śnieniem, pomiędzy zwykłym śnieniem. Ale ja powiem wam, że ja najbardziej to chyba lubię mimo wszystko po prostu położyć się spać i zobaczyć, co się będzie działo, bo to jest dla mnie właśnie zawsze największa niespodzianka. A jak u ciebie? Powiedz, co tam ostatnio w snach, bo my uwielbiamy tego słuchać, żeby ktoś nam opowiedział, co ci się śniło ostatnio albo co było najfajniejsze ostatnio w snach.
[18:48] - To znaczy, wiecie co? To nie chodzi o to, czy najfajniejsze, czy nie. Ja generalnie mam tak, że jak tylko głowę przykładam do poduszki, to automatycznie nie ma pięciu minut i ja już mam wizje pewne, bo ja już nie mówię, ojejku, ale tam coś szumi w tle. Ja nie mam takich normalnych snów, tylko mam już takie jakby wizje. W tym sensie to odczuwam. Natomiast bardzo dużo podróżuję mentalem, szczególnie mentalem. I to jest dla mnie bardziej istotne. Natomiast co mi się śniło od razu? Wiecie co? Nie chcę za bardzo mówić, bo to są prywatne rzeczy.
Czy mnie w ogóle słyszycie?
[19:24] - Nie musisz opowiadać o prywatnych swoich snach, bo wiemy, jak to jest.
[19:29] - Natomiast ja mam taki okres życiowy, że przechodzę pewne etapy kolejnego może nie nawracania siebie, ale weryfikowania swoich doświadczeń, które przez lata zdobywałem. I dużo rzeczy się w moim świecie wewnętrznym dzieje takich, że powodują to, że pewne rzeczy, o których wcześniej mówiłem, zaczynają być wywracane do góry nogami i dostaję może nie kolejnego oświecenia, tylko powrotu do korzeni. Czyli to, co kiedyś myślałem na temat śnienia, czy też OBE, czy innych rodzajów śnienia, jakby z powrotem do mnie zatacza taki krąg i zaczyna wracać tak, abym na nowo zwrócił uwagę na pewne elementy, które gdzieś tam w czasie swojego śnienia wypaliłem i pominąłem pewne rzeczy. W tym sensie takie mam sny na obecną chwilę. Natomiast snów mam bardzo dużo. Dzisiaj to miałem kilka tych snów tak naprawdę i to z różnej płaszczyzny i z różnych klimatów. Natomiast jak mówię, wraca to do mnie powoli. Weryfikacja, pojęcie w ogóle o tym świadomym śnie. To, co kiedyś jeszcze powiedzmy pięć, siedem, 10 lat temu myślałem na ten temat. Zacząłem zmieniać koncepcję.
Zacząłem, na podstawie oczywiście doświadczeń sennych, w inny sposób pojmować świadome śnienie. Natomiast dzisiaj do mnie to wraca i chyba będę musiał znowu kolejne weryfikacje w swoich przemyśleniach zrobić.
[21:00] - My to nazywamy uczeniem się po spirali. Nie wiem, czy sobie możesz wyobrazić taką spiralę, która się rozszerza, że za każdym razem wracasz do tego samego punktu, ale widzisz go z szerszej perspektywy zupełnie.
[21:15] - Tak, to jest bardzo dobry proces uczenia się. Ja na to mówię też, że mysz w kołowrotku. Czyli pędzisz cały czas w tym kołowrotku, gdzieś na chwilę tylko się zatrzymasz, zerkniesz, spróbujesz jakoś to zweryfikować, ale i tak dalej w ten kołowrotek wpadasz i cały czas jednak próbujesz z uporem maniaka brnąć w pewne schematy, pewne pojęcia i tak dalej. Natomiast ja na przykład od pewnego czasu zrezygnowałem w ogóle ze słuchania tak naprawdę o świadomym śnie poprzez innych ludzi właśnie dlatego, że moja podświadomość mi bardzo często podpowiadała. Podświadomość czy świadomość podpowiadały mi i mówiły mi, żebym po prostu przestał słuchać innych rzeczy, tylko bardziej skupił się na sobie, bo te wszystkie informacje mam zawarte w sobie, więc nie ma sensu też tak naprawdę tworzyć jakichś sugestii, autosugestii. Dlatego też między innymi mieliśmy kiedyś taki cykl w radiu „Na Fali”, gdzie opowiadaliśmy sobie sny, ale w pewnym momencie doszliśmy do takich wniosków, że to też nie za bardzo jest dobra forma. Owszem, żeby mieć te świadome sny, dobrze jest też słuchać, ale to też jest do pewnego czasu. Natomiast później dochodzimy do takich momentów, że po prostu jesteśmy jakby zaprogramowani poprzez inne sny i tak naprawdę później, jak przeglądasz czy słuchasz sobie na przykład relacje ludzi, którzy opowiadają różne sny, dochodzisz do tego wniosku, że mamy wszyscy bardzo podobne sny. I pytanie właśnie skąd? Czasami my pewnych informacji świadomie nie odbieramy, ale gdzieś to w naszej podświadomości utkwi.
I to jest właśnie chyba ten punkt, który pokazuje nam, że mamy wszyscy podobne sny. Teraz pytanie dlaczego? Być może właśnie dlatego, że wszyscy słuchamy określonych osób, na przykład jak moje. Moich snów na przykład słuchało tysiące osób, a później nagle pisali mi ludzie w relacjach, czy w mailach, czy gdzieś tam w różnych miejscach, że mają sny takie podobne na przykład jak ja miałem. I teraz pytanie dlaczego? Czy rzeczywiście śnimy wszyscy jedną, jak tutaj Alan Watts powiedział, jedną rzeczywistość, jeden sen? Czy po prostu zaprogramowaliśmy się autosugestywnie na odbieranie takiej, a nie innej rzeczywistości sennej? Okej, to jeśli ja mogę się wypowiedzieć najpierw, to my na przykład nie opowiadamy żadnych dogmatów. My pokazujemy, jak z tym pracować i wymieniamy się doświadczeniami. Ale właśnie najcenniejsza to jest własna praca z tym wszystkim i niesłuchanie się, że tak powiem.
Wiesz, bo to jest taki paradoks w tym ujęty, żeby właśnie nie słuchać tak naprawdę tych nauczycieli, żeby coś tam w nich... Ale potem, żeby to już, że ty lecisz sam w tym wszystkim. Aczkolwiek właśnie odnosząc się do drugiej części twojej wypowiedzi, to jest coś, co nas wszystkich łączy. I dlaczego te sny są podobne? Moim zdaniem to nie jest kwestia tego, że my się programujemy nawzajem, dlatego że to, że to się łączy, my odkrywamy, pracując z ludźmi, którzy nigdy w życiu niczego nie słyszeli na ten temat, albo wręcz przychodzą do nas na zajęcia na przykład, bo ich koleżanka przeprowadziła i oni w ogóle w to nie wierzą, nie wierzą w całe śnienie. I nagle się okazuje, że coś jest podobnego i według mnie osobiście to wynika z takiej zbiorowej nieświadomości, z tego, że my kwimy w czymś na tak zwanego nieświadomca i kwimy wszyscy w tym samym i śnimy ten sam sen w pewnym sensie. Tylko właśnie to jest tak jak z tym Tao. Nie możesz o tym opowiedzieć, bo to już wtedy znika, więc nawet trudno jest o tym opowiadać. Nie wiem, może Julia coś dopowie, bo to jest skomplikowana sprawa, żeby z takim- Julia siedzi jak cicha mysz. Także teraz może Julia faktycznie jakby coś mogła jeszcze wtedy powiedzieć.
[25:05] - Tak, wstałam w troszkę ciszę, jako że mnie gorzej słychać i szumi.
[25:10] - Nie ma tragedii. Było gorzej przed.
[25:12] - Dobra.
[25:13] - Myślę, że kiedy zapadamy w sen, to w pewnym sensie tracimy świadomość i wtedy możemy zejść głębiej do tych warstw, które są wspólne, kiedy odrzucamy świadomy umysł, to możemy na warstwie symboli spotkać się wszyscy. Kiedy zdarzy się rozmowa z kimś, kto czasami sam poczuje od siebie, żeby podzielić się jakimś snem, okazuje się, że ten sen jest bardzo podobny do snu lub jest odpowiedzią na sen, który mieliśmy wczoraj czy przedwczoraj. Dlatego warto o tym rozmawiać, bo często sny mogą nawzajem się dopełniać, dawać sobie dodatkowe informacje, spostrzeżenia czy przemyślenia. Dzięki temu to też kręgu. Zachęcamy ludzi do tego, by tworzyli własne kręgi w swoich miastach, na swoich osiedlach. Po prostu rozmawiać o snach i przywrócić znowu zainteresowanie snem, tak jak pewnie większość z nas miała je w dzieciństwie i utraciła na jakiś czas.
[26:22] - Przyglądałyście się kiedyś, dziewczyny, jak ten cały proces wygląda odnośnie wieku życia człowieka? Jak to wygląda? W sensie, że jak jesteśmy mali, jak jesteśmy dziećmi, mamy bardzo dużo snów i jak jesteśmy troszkę starsi, powiedzmy 20-latkowie, 40-latkowie, to sny jakoś nam spadają i później znowu zaczynają wzrastać. Jak myślicie, czym to jest spowodowane i skąd to się bierze?
[26:46] - Myślę, że w czasie nastoletnim, jeżeli spojrzymy na to z poziomu hormonalnego, to może DMT po prostu w inny sposób jest tworzone w ciągu dnia albo ogólne hormony produkują się inaczej, ponieważ potrzebny jest wzrost, a później, kiedy znowu się uspokajamy, kiedy nasze ciała są już w pewnej stabilizacji, to znowu DMT, które pojawia się w snach, może znowu powracać gęściej i częściej.
[27:16] - Tu jest jeszcze jeden element, czyli mózg analityczny, który blokuje takie doświadczenia, tak zwane magiczne i senne, ale one nie są wcale magiczne. To jest tylko wytworzona opinia w naszej głowie. Dzieci mają to naturalnie, ponieważ nie blokują, nie analizują, nie oceniają, że to jest głupie. I też, tak jak Julia mówiła, są bliżej swojej natury. Więcej może tego DMT się wydziela. Potem jest czas kwestionowania tego, wejścia w świat przeżycia problemu, radzenia sobie, szkoła. A potem zaczynamy się stabilizować i też wracać. Nagle odkrywamy, często ludzie około 30, 40 tak sobie myślą: „Kurde, a może to jednak jest coś więcej?” I zaczynają wracać do tego i próbują sami już tym razem odpuścić analityczny mózg, który im mówi, że praca to jakieś problemy i na coś nowego się po prostu otwierają.
[28:28] - Może też szkoła. To, że dzieciaki muszą wstawać z budzikiem rano wcześnie i myślą o szkole, o tym, że będą mieli dalej jakieś przedmioty, to może nie mają tyle czasu, żeby przypominać sobie sny, żeby o nich rozmawiać, bo są zajęte czymś innym. Może też, kiedy już jesteśmy dorośli, to znowu wracamy do takiego kwestionowania wszystkiego, do myślenia o przyszłości. Uspokajamy się, stabilizujemy się, wspominamy i wracamy do śniła.
[29:01] - Okej, dobra, w takim razie tak. Ostatnimi czasami Julia nam powiedziała o różnicach pomiędzy świadomym śnieniem a zjawiskiem OBE. Jakbyś ty, Monika, mogła coś na ten temat powiedzieć. Czym jest dla ciebie jedno i drugie zjawisko?
[29:14] - Dobra, włączyłam mikrofon z powrotem. Czym to jest jedno a drugie? Dla mnie świadome śnienie to jest coś, co następuje w typowej przestrzeni sennej, kiedy idę spać i odzyskuję świadomość bądź też zasypiam, nie tracąc świadomości. Bo jest jeszcze ta druga opcja i jestem w przestrzeni swojej sennej, czyli to jest ta przestrzeń wyobrażeniowa, też urojeniowa. A OBE to jest dla mnie bardziej coś, co jest też podróżą świadomości w rejony, które są zdecydowanie mniej urojeniowe, czyli powiedzmy realne. Chociaż słowo „realne” to też jest coś o płynnym znaczeniu. Nie wiem, czy się w miarę jasno wyrażam w tej kwestii, czy coś doprecyzować. Po prostu świadomy sen to jestem ja z moimi urojeniami bardziej. OBE to jestem ja z tym, co jest w uzgodnionej rzeczywistości. Nie wiem, czy to jest bliskie waszym doświadczeniom.
[30:29] - Tak, myślę, że w podobny sposób też to ostatnio określiłam.
[30:35] - To zdanie mamy podobne w takim razie. Chociaż ja nie słuchałam twojej wcześniejszej audycji.
[30:42] - Okej, Juli, jesteś z nami? Tylko nam głos podasz. Ty się wyciszę na chwilę i ciekawe, czy ma słychać.
[30:51] - Słychać was. Ja musiałem na sekundkę wyjść.
[30:54] - Okej. Myślałam, że przejmujemy mikrofon, więc chciałam jeszcze coś więcej powiedzieć.
[31:00] - Śmiało. Wasza antena, dziewczyny.
[31:03] - Wiesz co? Dla mnie też poziomem trudności to się różni, dlatego że wydaje mi się, że OBE jest o wiele bardziej trudne do osiągnięcia i też do rozróżnienia tak naprawdę, że w świadomym śnie generalnie wiesz, co się dzieje. Chociaż też to bywa płynne, dlatego że część rzeczy jest zadecydowana przez ciebie, część pochodzi, jakieś decyzje się odbywają spoza twojej świadomości. A OBE to jest dla mnie poziom wyżej, szczerze mówiąc, dlatego że tam są- W ogóle, żeby się zorientować tak naprawdę, że jesteś w OOBE, to czasami dużo zajmuje, bo nie wiesz właściwie, co się dzieje i w ogóle, żeby to przejść, żeby przejść te początki, żeby przejść ten strach związany z tym, jak to wygląda.
[32:00] - To znaczy według mnie oczywiście, ja tam sprostuję troszkę Monikę, bo chyba troszkę nie za bardzo powiedziałaś dobrze. Świadome śnienie rzeczywiście jest wejściem we wnętrze swoje światy też, czyli kreacje, które twój umysł tworzy poprzez nagromadzone doświadczenia oraz inne rzeczy, które widzisz w tej rzeczywistości. Natomiast OOBE jest jakby wejściem już w inne światy. To jest w pewnym sensie sen we śnie. Natomiast po przekroczeniu pewnej granicy rzeczywiście wchodzisz już w inną sferę astralną i w tym momencie wchodzisz w zasady, które funkcjonują w tym świecie zewnętrznym i w tym momencie nie za bardzo możesz kombinować. Możesz co prawda coś tam zmieniać, dodawać. Straszny pogłos słyszę i szumy. Nie wiem, co się dzieje. Natomiast jesteś w stanie kreować, jesteś w stanie też tworzyć różne rzeczy, natomiast musisz się poddać regułom, które istnieją już w tych światach zewnętrznych. Próbujesz coś za bardzo tam nachachmęcić, to po prostu bardzo szybko zostaniesz zawrócony.
[32:58] - No właśnie i to jest ten moment, gdzie dla mnie osobiście, bo ja mówię oczywiście tylko o swoich doświadczeniach, ciężko jest czasami oddzielić te rzeczywistości, dlatego, że w śnie, gdy wiem, że latam i że mogę latać, to jest dla mnie oczywiste, że jest to świadomy sen. Natomiast w OOBE mogę się zgubić zupełnie dlatego, że przede wszystkim to jest sen w śnie, który często u mnie przez jakąś taką incepcję się odbywa, a potem nie ma tej orientacji. Przynajmniej ja mówię o swoich doświadczeniach, które z OOBE nie są jakieś obszerne bardzo.
[33:39] - Tak. I jeszcze zauważam, że kiedy jest już OOBE, to też to, o czym rozmawialiśmy przed chwilą, gdzie w szerszy sposób pokrywają się nasze doświadczenia, że odczuwam, że mogę tam się połączyć z kimś, z kimś skontaktować bezpośrednio na tym poziomie śnienia. A kiedy wyjdzie się, tak jak mówiliśmy przed chwilą o tym, że kiedy ludziom różnie śnią się podobne rzeczy, to jest to z poziomu snu nieświadomego i o tej historii rozmawiałam później. W OOBE można te historie widzieć jednocześnie i utrzymywać się jeszcze na tym świadomie.
[34:18] - Dobrze dziewczyny, to w takim razie ja was poproszę jeszcze, jakbyście się mogły troszkę od wiatraczków odsunąć, bo lekkie słyszenie wiatraka słychać. Tutaj mi słuchacze piszą na czacie. Ja wam teraz zadam pytanie i po tym pytaniu zrobimy sobie krótką przerwę. Puszczam przerywnik muzyczny i będziemy kontynuować zaraz po przerywniku. Pytanie moje brzmi takie: a wy oczywiście się możecie zastanowić, macie 3 minuty 26 sekund. Dziewczyny, czy świadome śnienie oraz OOBE jest niebezpieczne? Takie moje pytanie jest. Dziewczyny, jakie są różnice pomiędzy świadomym śnieniem, znaczy nie różnice, tylko obawy, lęki. Kurde, aby to sprecyzować. Czy mamy się czego bać w ogóle?
[35:02] - Julia, chcesz polecieć pierwsza?
[35:05] - Mamy Julię.
[35:06] - Julia, masz zmutowany mikrofon.
[35:08] - Cześć, cześć, już jestem.
[35:10] - Okej.
[35:11] - Czy są jakieś zagrożenia w związku z nieśnieniem? Myślę, że tak, ponieważ myślę, że można w pewnym momencie przestać odróżniać sen od rzeczywistości, czego sama doświadczyłam jako dziecko. Dlatego też warto mieć osobę, z którą można o tym rozmawiać, która tego doświadcza. Jest to taka kotwica bezpieczeństwa, która pomaga się uziemić, która pomaga też nazwać to, co się wydarza w nas w środku i porównać to z tym, co mówi ktoś inny, albo po prostu to wypowiedzieć, być przez kogoś wysłuchanym. I jest to duża pomoc wtedy, kiedy już dużo śnimy i kiedy chcemy przejść jakiś etap lub kiedy chcemy właśnie jakoś ustabilizować z tym śnieniem.
[35:55] - Ja jeszcze tylko wspomnę dla słuchaczy tutaj informację, że jeżeli ktoś chce do naszych dziewczyn zadzwonić, to Radio Dream Time pisane z małej litery na Skypie i może do nas zadzwonić i zadawać pytania dziewczynom. Proszę Monika.
[36:07] - Okej, jest taki film „Incepcja”, który niby jest filmem hollywoodzkim, ale on też sporo jednak mówi o tym, jak jest w śnieniu i tam ten bohater, właściwie jego żona zagubia się w tym i już nie odróżnia, która rzeczywistość jest która. I jest w tym według mnie ziarenko prawdy. Z tym, że ono jest połączone z każdymi, Boże, to chyba nie po polsku jest, ale ze wszystkimi stanami poszerzonej świadomości. Każdy, kto pracuje gdzieś tam nad tym albo po prostu tego doświadcza dla zabawy, każdy z nas pewnie ma gdzieś w gronie jakiegoś takiego przyjaciela, który troszeczkę za bardzo odleciał. I to jest właśnie to niebezpieczeństwo dla mnie. Czy to są jakieś medycyny, czy to się robi naturalnie, jakkolwiek, czy to się robi przez sen. Jest taki moment, w którym po prostu z nadmiaru informacji tudzież źle przeprocesowanej informacji można odlecieć. I dlatego właśnie warto jest mieć jakiegoś przyjaciela lub nawet dwóch, z którymi można po prostu zweryfikować, czy jesteśmy jeszcze nadal na tej planecie.
[37:24] - Czy doświadczyłyście dziewczyny takiego zjawiska jak właśnie w „Incepcji”, że potrafiliście żyć, funkcjonować w kilku światach jednocześnie? I czy dochodziliście do takich momentów, że mieliście czasami problem z odróżnieniem, która rzeczywistość jest którą? Czyli tak zwany sen we śnie.
[37:40] - Ja jak najbardziej takie doświadczenia miałam. Ja w ogóle mam takie doświadczenia, które nazywam incepcją, że wybudzam się na kolejnych poziomach snów, ale to jest krótkotrwałe i to akurat niezbyt jest związane z tym, o czym ty mówisz. Ale to się dzieje też, kurczę, bo to też jest, wiesz, akurat to jest też znowu, nie ma tutaj prostej odpowiedzi na to pytanie. To jest trochę skomplikowane, dlatego że to niekoniecznie wynika z samej zabawy ze śnieniem, pracy ze śnieniem, bo to też jest kwestia tego, jak nasz mózg pracuje. Dlatego, że na przykład nasz mózg, jeżeli jesteśmy zbyt zmęczeni, potrafi sobie nadrabiać fazę REM, której nie mamy wtedy w nocy, nadając nam ją w ciągu dnia i na przykład wtedy potrafi ci się mylić rzeczywistość ze snem. Ale generalnie to jest znowu tak jak na tej spirali. Im bardziej się w to zagłębiasz, to widzisz i to po prostu postrzegasz potem już też z innej strony. Czyli jest taki moment, kiedy zaczynają ci się mylić te dwie rzeczywistości i odbierasz to jako niebezpieczne, a potem pojawiasz się jakby na kolejnym okrążeniu, szerszym, z szerszej perspektywy widzisz, że to tak naprawdę właściwie jest to samo. Więc ty się tak naprawdę nie gubisz, będąc w tych dwóch rzeczywistościach i potem znowu z kolejnej. Także ja nie potrafię tak jednoznacznie odpowiedzieć na twoje pytanie.
[39:11] - Może Julia coś?
[39:13] - Mogę tylko dopowiedzieć, że też o tym traktuje joga śnienia, by uczyć się utrzymywać świadomość na różnych poziomach, niezależnie od tego, co się teraz dzieje, czy jest się w śnie, czy jest się na jawie, to potrafić odnaleźć się w tej nowej sytuacji, gdziekolwiek się jest.
[39:30] - Może wystąpić takie zjawisko, o którym wspominał Jarek Bzoma, zresztą z tego, co wiem, wy dość mocno promujecie Jarka, a przede wszystkim czerpiecie informacje od Jarka. Natomiast jest takie zjawisko, które może wystąpić, ono jest znane z epilepsji i jak dobrze pamiętam nazwę, to ono się nazywa deprawacja sensoryczna czy coś tego typu. To jest taki pewien moment, w którym możemy również doprowadzić nasz umysł do tego stopnia, że jesteśmy w stanie w rzeczywistości naszej tu teraz podpinać się, podłączać, wchodzić w jakieś takie dziwne sfery, które są troszkę połączone też ze śnieniem. Każdy z nas to pewnie ma, że idziesz sobie drogą i w pewnym momencie dostajesz takiego zawieszenia mózgu, na kilka sekund wchodzisz w taki stan medytacji i po prostu się zawieszasz. O ten stan mi chodziło.
[40:26] - Wiesz co? To wynika z tego, że poziom śnienia istnieje nie tylko w śnie, tylko on istnieje też na jawie.
[40:36] - Generalnie na jawie też medytujemy tak naprawdę. Cały czas medytujemy.
[40:40] - Dokładnie. Adam Bykow powiedział coś takiego, będę teraz parafrazować, bo nie wiem, jak dokładnie on to powiedział, że możesz sobie zdać sprawę z tego, że śnisz w każdym stanie świadomości, a szczególnie we śnie. Więc takie zagubienie się może być początkowo trochę problematyczne, jeżeli sobie zdasz sprawę, że ten poziom śnienia i snu istnieje nie tylko wtedy, kiedy idziesz spać i kiedy załączają ci się na jawie takie rzeczy i ty to nazywasz zawieszeniem, to rzeczywiście na początku można się tego przestraszyć. Dlatego my się też nazywamy Świadoma Nawigacja, bo możesz się nauczyć nawigować w tym i użyć tego dla swojego... nie zysku, tylko... Boże, jak to się nazywa? Brakuje mi słowa w tym momencie.
[41:36] - Dobra, miej się z tym. Dopowiesz, jak sobie przypomnisz.
[41:39] - Ja wiem, o co chodzi, tylko nie mam tego słowa. Po prostu używać tego w ten sposób, żeby-
[41:44] - Dla swoich celów
[41:44] - ... żeby ci to przynosiło korzyść. Tak, dokładnie. Żeby z tego korzystać, a nie żeby ci to przeszkadzało.
[41:51] - Tak, żeby jakoś poszerzyć tę percepcję o jakieś nowe odczucia zmysłowe. W ciągu dnia też zauważamy różne synchroniczności, różne symbole i one w taki sam sposób mogą do nas mówić jak w śnie, jeżeli tylko będziemy chcieli przez ten pryzmat to postrzegać i przez ten pryzmat to rozumieć.
[42:10] - Słuchajcie, powiedzcie mi, jeżeli chodzi o zjawisko OOBE, w jaki sposób osiągacie to zjawisko? Czy bezpośrednio wchodzicie w stan OOBE, czy raczej robicie to na przykład z pozycji obserwatora? Jaka jest różnica pomiędzy jednym a drugim?
[42:24] - Aha, bo widzę, że już taka tradycja się zrobiła, że ja mówię pierwsza. Ja właściwie nie chciałabym się za bardzo wypowiadać o OOBE, dlatego że to jest taki teren, którego ja mało doświadczam świadomie to eksplorując, dlatego że nie leży tak bardzo w obszarze moich zainteresowań. Więc może niech Julia coś powie na ten temat.
[42:50] - Mnie przerwało. W ogóle was nie słyszałam teraz. Nie wiem, czy tak?
[42:54] - Słychać cię.
[42:56] - Przepraszam. Mówiliście o OOBE, ale nie usłyszałam do końca.
[43:00] - Chodziło mi o to, że jeżeli doświadczasz OOBE, to jakie są różnice pomiędzy świadomym śnieniem a OOBE i jakie są niebezpieczeństwa związane z tym? Czy bezpośrednio osiągasz zjawisko OOBE, czy raczej osiągasz to z pozycji obserwatora? Coś podobnego jak w świadomym śnie, bo tak naprawdę generalnie świadomy sen a OOBE to są tak naprawdę bardzo podobne zjawiska. Zresztą metody, które stosujemy przy osiąganiu świadomego śnienia również są identyczne jak przy osiąganiu zjawiska OOBE, więc de facto OOBE jest również snem, ale tak już nieraz podkreślałem do pewnego momentu. Natomiast przychodzi taki pewien moment, gdzie przechodzisz pewną granicę, bańkę. Ja na to mówię bańka i w tym momencie troszkę inna już jest jazda.
[43:48] - Dla mnie taką bańką są wszelkiego rodzaju przejścia, jakie tylko sobie wymyślę. Moim ulubionym przejściem jest na przykład lustro i przyjrzenie się temu lustru lub wejście w obraz. Ale żeby to robić, to muszę mieć na to intencję, że ja w ogóle chcę pracować z OOBE, bo to nie jest często, to nie jest też szczególnie obszar, którym się interesuję. Ale tak jak mówiłam ostatnio, to wracam sobie do źródła. Wracam do początków, żeby zauważyć te subtelne różnice pomiędzy tymi różnymi stanami, których doświadczałam wcześniej. I też tak jak mówisz o tej pozycji obserwatora, to jest dla mnie ciekawy stan, ale nie wiążę tego raczej z OOBE, ponieważ ten stan obserwatora przede wszystkim występuje u mnie wtedy, kiedy mam do snu jakieś pytanie i chcę ujrzeć daną sytuację z perspektywy, z którą nie jestem na tyle związana, by być swoim ciałem. Wtedy doznaję takiej perspektywy obserwatora i te sny wtedy często na przykład dzieją się w takim rodzaju wyświetlania tego ekranu śnienia, gdzie wszystko wydaje się być jak w kreskówce. Są bardzo żywe kolory, jest duża abstrakcja, ruchy są szybkie, symbole są takie, jakby to powiedzieć, wszystko dzieje się w przyspieszonym tempie i jest bardzo kontrastowe, wyolbrzymione. Żeby dojść do pozycji obserwatora zauważyłam też często, że wcześniej pojawia się jakiś rodzaj ukazania przejścia tego stanu snu. Może pojawić się jakiś na przykład strażnik, z którym muszę porozmawiać na przykład, żeby tę pozycję obserwatora zdobyć.
Albo pojawia się pewien rodzaj niebezpieczeństwa Jakieś walki i kiedy taką walkę pogodzi się, kiedy podejdzie się do tego w spokojny sposób, to wtedy dość szybko przechodzi się na tę, czy ja przechodzę na tę pozycję obserwatora, która często już jest osadzona w innej rzeczywistości sennej. Właśnie tak jak wspomniałam o takich wyrazistych kolorach, bardziej komiksowej. I wtedy też wiem właśnie, że jeżeli mam pytanie do snu, bo to też się dzieje oczywiście w snach takich codziennych, kiedy nie mam żadnych pytań, tradycyjnych snach, to wtedy zdaję sobie sprawę z tego, że mogę spojrzeć na daną sytuację bardziej z góry. Zresztą też tak to często wygląda w snach.
[46:20] - Julia, wspomniałaś tutaj, że u ciebie jest elementem najczęstszym lustro. W moim przypadku jest to akurat woda. Wszelkie zbiorniki wodne typu ocean, jezioro, stawy, jakieś takie rzeczy, rzeczki. Zresztą o tym też bardzo dużo pisał choćby nawet Carlos Castaneda. Tutaj ktoś napisał na czasie, Julia, że masz bardzo ładny głos i powinnaś w radiu nadawać.
[46:38] - Bardzo mi miło. Dziękuję.
[46:40] - Słuchajcie, jeszcze jedna sprawa, bo w sumie audycja jest dzisiaj o świadomym śnieniu, więc rzeczywiście może na te tematy OOBE nie wchodźmy za bardzo. Natomiast jeszcze jedną rzecz tutaj dopowiem. Generalnie jeżeli chodzi o zjawisko OOBE, tak żebym ja już też był dopełniony co do waszych wypowiedzi. Zjawisko OOBE jest takim stanem, rzeczywiście czasami można się czegoś przestraszyć. Chodzi o to generalnie, że najlepiej by było podać się za przykładem i dlatego zadałem wam to pytanie, czy robicie to z pozycji obserwatora, czy raczej tak bezpośrednio wchodzicie? Chodzi mi generalnie o to, żeby to całe zjawisko zrozumieć, to też trzeba sobie to ułożyć na ten sposób, że na przykład kiedy wchodzimy w zjawisko OOBE, najlepiej jest sobie wyobrazić to, że jesteśmy w samochodzie i w tym momencie, kiedy jesteśmy z pozycji obserwatora, jest nam bardzo łatwo wtedy korygować, weryfikować tę całą sytuację. To jest jedna rzecz. Jesteśmy w takiej bezpiecznej pozycji, bo przecież w każdym momencie możemy wrócić. Z drugiej strony w zjawisku OOBE też może nastąpić coś takiego jak próba przyjęcia nas, naszej energii poprzez jakieś inne byty, istoty i najczęściej odbywa się to w sposób nieświadomy, bo czasami możemy rzeczywiście nawet nie wiedzieć. Dlatego czasami się wybudzić możemy na przykład bardzo zmęczeni na następny dzień.
Może być to dla nas męczące zjawisko. Natomiast tutaj istotną rzeczą jest to, aby też w sposób się zabezpieczać. Ja takie zabezpieczenia stosuję poprzez bezpośredni kontakt ze swoją własną duszą i bardzo często poddaję się prowadzeniu mojej duszy. Też zresztą, kiedy mam problem jakiś, za bardzo coś jest nachalne, za bardzo ciężki jest dany sen czy coś, to wtedy zawsze się zwracam do swojej duszy i ona mnie tam po prostu prowadzi w określone sfery, w moje wymyślone światy, gdzie jestem w stanie się zgenerować i tak dalej. Przykładem takim jest na przykład plaża, na której bardzo często siadam sobie na leżaku i często mam jeszcze jakieś dwa, trzy byty obok siebie, z którymi sobie tam rozmawiam. Bardzo często te byty nie widzę, natomiast wiem, że są. Twarzy nigdy ich nie widzę, natomiast tak powiedzmy do twarzy mniej więcej widzę kształty i tak dalej. To też nie zawsze jest widoczne, ale chodzi mi głównie o to, że te wszystkie zabiegi są takie ochronne też dla nas. One nam pozwalają też przetrwać w tamtym świecie, bo możemy mieć piękne, ładne wizje, ale możemy mieć czasami też inne wizje. Ale to jest często też uwarunkowane też w jaką sferę wejdziemy, w jakie płaszczyzny wejdziemy, czy wejdziemy w głębszą fazę snu i tak dalej.
Monika, tutaj wracając jeszcze do tego, co powiedziałaś wcześniej odnośnie tej regeneracji, tak jest, że po prostu jeżeli człowiek pracuje fizycznie, troszkę więcej potrzebuje czasu na to, żeby się zregenerować. I najczęściej ta pierwsza faza snu, powiedzmy te 90 pierwszego cyklu jest generalnie skupione na tym, aby zregenerowały się nasze tkanki mięśniowe, nasz cały organizm tu w tej rzeczywistości. Oczywiście ten proces może się wydłużać, bo może być krótszy, może być dłuższy. Kwestia tego, jaki rodzaj pracy wykonujemy, czy fizyczna, czy bardziej taka biurowa, czy jesteśmy górnikiem, czy jesteśmy na przykład pracownikiem gdzieś tam w biurze. To jest zupełnie inny rodzaj zmęczenia i ta faza może ulegać zmianie, bądź się zwiększać lub zmniejszać. Natomiast zawsze te trzy, cztery cykle mamy takie pełne. Jeżeli sobie wykształcimy tą świadomość zapamiętania tych naszych snów, a przede wszystkim właśnie poprzez na przykład pisanie dzienników snów, czy też jakichś innych form, na przykład elektronicznych, jesteśmy w stanie sobie wydłużyć te czasy. Moje pytanie takie dziewczyny do was: ile byłyście w stanie w swoich praktykach najwięcej zapamiętać snów w ciągu jednego śnienia?
[50:13] - Może ja jeszcze powrócę do pierwszego pytania twojego, które teraz zadałeś. Już teraz rozumiem lepiej, o co chodziło ci z pozycją obserwatora. Ja opisałam teraz pozycję obserwatora w śnie, jak ona wygląda u mnie. Natomiast tą pozycję, którą przedstawiłeś, to ja osobiście nie praktykuję tego. Próbowałam przez jakiś czas robić to, żeby właśnie wchodzić w OOBE bezpośrednio z jawy, poprzedzając to na przykład medytacją, wyciszeniem, relaksacją ciała. Jednakże nie było to dla mnie przyjemne, bo ty mówisz, że pojawiają się różne byty, ale kiedy spojrzymy na to z perspektywy, kiedy wszystko jest mną, zarówno te byty, można powiedzieć obce, ale one też są częścią mnie, to można sobie wtedy zdać z tego sprawę, że w tym momencie pojawiają się takie jedne z najciemniejszych, najgłębiej siedzących obrazów samych siebie. I u mnie często to stowarzyszyło właśnie jakimś obrazom bardzo emocjonalnym, jakimś dziwnym. Właśnie pojawiały się jakieś takie dziwne istoty, w których zatapiałam się całą świadomością i temu towarzyszył jakiś nieprzyjemny dźwięk. Więc w ten sposób w ogóle przestałam po prostu to w ten sposób robić, bo nie było to przyjemne i dużo bliższy jest mi sposób właśnie przechodzenia przez świadome sny. A ile snów najwięcej z jednej nocy mogę zapamiętać?
Od pięciu do ośmiu to są takie noce, kiedy uważam, że snów jest dużo dla mnie. I szczerze mówiąc takie rodzaje nocy i śnienia też nie są dla mnie jakieś świetne. Wolę trzymać się jednego snu i być w tej akcji bardziej szczegółowo. Aniżeli urywać sen na wielokrotności. Chociaż kiedy mamy kolejny sen, to jest to też dla mnie często okazją do tego, że albo nurkuję głębiej, albo wtapiam się w jakiś jeden z symboli i zmienia się rodzaj akcji, zmienia się reżyser, zmienia się ten, kto sen rysuje.
[52:28] - Monika?
[52:30] - Jeżeli chodzi o mnie, to rzeczywiście też jest to do tych kilku snów. Z tym że znowu próbujemy często wszystko nazwać, jakoś zaszufladkować, a sen jest piękną paralelą do życia, że pokazuje ci, że nie zawsze coś się da zrobić. Ja na przykład ostatnio doświadczam bardzo ciekawej rzeczy, że sny mi się zlewają w jeden sen. To znaczy, że wiem, że się budzę, bo na przykład wstaję w nocy się napić albo idę do łazienki czy coś takiego, więc wiem, że to była już następna faza REM, teoretycznie nastąpiła, a sen jest nadal ten sam i potrafię przez całą noc śnić ten sam sen, po prostu wchodząc w głębsze fazy. Mając na myśli ten sam sen. Bo jak to odróżnić? To jest na przykład ten sam scenariusz i te same postaci występujące, tylko że to po prostu idzie przez całą noc jako dłuższa jedna przygoda. Ja bym tego w ogóle nawet nie liczyła, bo teoretycznie im dłużej śpię, tym mam więcej tych faz i mam więcej tych snów. Ale tak jak mówię, ostatnio całkiem to mi się zlewa w jedną wielką przygodę i lubię właśnie do tego wracać. Lubię po prostu zasypiać i dalej iść spać i śnić ten sam sen.
„Dobra, co tam jeszcze na mnie czeka?”
[54:00] - To jest bardzo interesujące, bo na przykład ja, kiedy sobie kiedyś bardziej intensywnie prowadziłem swoje dzienniki snów, kiedy wracałem po latach po tych snach, to bardzo często odnajdywałem odpowiedzi w tych właśnie dziennikach. Często sny nam się powtarzają, tylko czasami jest to w różnej innej formie, innej płaszczyźnie. Nawracające się sny też są bardzo ciekawą informacją, która mówi nam, na co powinniśmy zwrócić w danym momencie uwagę. Bo często jest tak, że sen, który wiele razy nam się powtarza, bardzo często potrafi nasza podświadomość czy właściwie nasza dusza w późniejszym czasie nam dać bardziej namacalny dowód, że rzeczywiście coś tam powinniśmy rozwiązać. W moim przypadku był to na przykład wypadek samochodowy, kiedy miałem sny prorocze, gdzie dusza pewne symptomy, pewne sygnały dawała mi. Ja to oczywiście zignorowałem. Natomiast okazało się później, że musiałem mieć ten wypadek samochodowy właśnie dlatego, bo nie zwróciłem na pewną rzecz uwagi. Czy wy też również osiągacie sny prorocze i jak to u was wygląda? Czy serio bierzecie te sny? Czy czasami też dostajecie jakieś sygnały od duszy, że powinniście na coś więcej bardziej uwagę zwrócić?
Czy po prostu często je olewacie, a później musicie mieć jakieś doświadczenie, aby wam to uświadomiło, że jednak ten sen był bardzo ważny i istotny i powinniście go rozebrać na czynniki pierwotne?
[55:30] - Często, osobiście, tak jak mówiłam wcześniej, ostatnimi dniami, ostatnimi miesiącami mam sny prorocze dzień na dzień. Na przykład świeży z dzisiaj, gdzie śniło mi się, że będzie ktoś u mnie spał i będzie spał na jednym z łóżek w innym pokoju. I tak się okazało, że dzisiaj właśnie przyjechał przyjaciel mojego partnera i zostaje u nas na noc. Nie wiedziałam wcześniej, ale przyśniło mi się to już wczoraj. Także w ogóle nie byłam tym zaskoczona. I czasami tak jest. Czasami nie rozumiem tego od razu, że ten sen jest ważny, że ten sen niesie ze sobą jakiś głębszy przekaz. Czasami dopiero po tygodniu, po miesiącu przypomina się: „A, to już mi się śniło. O to chodziło w tym śnie”. Często u mnie nie jest to dosłowny sen, dosłowny sen proroczy, tylko jest to nieco taki trick, delikatne przeinaczenie tej krainy snów.
To mi się też podoba, bo to poszerza też moją świadomość na to, żeby te symbole szerzej pomuchować, żeby szerzej postrzegać, bardziej wyczuloną być.
[56:44] - Mi się wydaje, że tutaj dotknąłeś też dwóch tematów, aczkolwiek znowu one się łączą, czyli ten powtarzający się sen i sny prorocze. Oczywiście sen powtarzający się może być też snem proroczym i na odwrót, bo sny powtarzające się, ja mam tutaj akurat bardzo duże doświadczenie z jedną rzeczą. Nie wiem, chyba nie chcę o tym do końca opowiadać na antenie, bo to jest też bardzo osobiste, ale to jest sen powtarzający się, który kazał mi zmienić styl życia w taki sposób, że ja na początku po prostu uważałam, że ja mam jakiś koszmar powracający i denerwowało mnie to, aż Zagłębiając się w to, co to jest, odkryłam, jakiej sfery życia dotyczy ten sen i kiedy on mi się śni, dlaczego w ten sposób i na co zwraca moją uwagę. Okazało się, że sen zmusza mnie do zmiany stylu życia i on też ewoluował w ciekawy sposób. Im bardziej robiłam uniki, żeby jednak zmienić to, co było nieuchronne, czyli zostawić pewne nawyki i zacząć żyć pełnią życia znowu, to ten sen robił się coraz bardziej wkurzający. On już tak ewoluował, że w pewnym momencie mi pokazywał, że już praktycznie nie mam wyjścia i wręcz się zrobił proroczy. W pewnym momencie oczywiście też nie rozumiałam, bo kiedy śni ci się proroczy sen, to nie wiesz, co się wydarzy. Dopiero po czasie to rozumiesz. I dlatego fajne jest zapisywanie snów. Ostatecznie wydarzyła się taka rzecz, która w jednym z tych wkurzających snów, kiedy ja nadal jeszcze ostatkami sił trzymałam się tego starego stylu życia, przyśniła mi się taka rzecz, która była niespodziewana w bardzo proroczy sposób.
Okazało się, że wydarzy się w moim życiu, tak jak w twoim, ten wypadek samochodowy. Wydarzy się już taka ostateczna rzecz, że jeśli teraz tego nie zmienię, to już na pewno wydarzy się coś takiego w realu, na jawie, co mnie zmusi do tego. W końcu przestałam się opierać tym zmianom i podążyłam za tym. A jeśli chodzi jeszcze o prorocze sny, to one się dzieją w bardzo różny sposób. Często to jest z dnia na dzień. To jest znowu kwestia zupełnie spojrzenia. Dlatego, że my uważamy, że sny są prorocze, dlatego, że patrząc na czas liniowo, wydaje nam się, że sen poprzedza rzeczywistość, czyli że skutek wynika z przyczyny, a czasami jest na odwrót. To znaczy my też na przykład śnimy tą rzeczywistość i ona może się-
[59:52] - A czy czasami, Monika, nie masz takiego wrażenia, że tak naprawdę wszystko się już dawno temu wydarzyło? Kwestia teraz tylko odtwarzania tamtej wcześniejszej rzeczywistości tu w tej rzeczywistości.
[01:00:02] - Indusi mówią, że świat nie jest stwarzany, tylko jest odgrywany. Więc coś jest na rzeczy.
[01:00:08] - I takie kolejne pytanie moje, oczywiście to już takie bardziej konspiracyjne. Pierwsze pytanie to jest takie: gdzie najdalej docieraliście w swoich podróżach? Do jakich miejsc? I czy zdarzyło wam się dotrzeć do takiego miejsca, ja na to mówię pokój operatorski, czyli miejsce, w którym dochodzisz do takich wniosków, kim ty jesteś tak naprawdę, jaką istotą jesteś i czy docieraliście również do takich informacji jak na przykład, to oczywiście teraz teoria spiskowa, ale jest coś w tym na rzeczy, że w pewnym sensie my sny mamy wgrywane w jakiś sposób. Podkreślam, to jest moja teoria spiskowa, więc absolutnie nie musicie się tak, dziewczyny, odnosić do tego bezpośrednio. Natomiast takie pytanie tylko zadałem wam, czy osiągaliście już takie sny?
[01:00:57] - Odnośnie tego drugiego to bardzo ciekawe spostrzeżenie i też tego, o co pytałeś wcześniej Monikę, to ja mam takie wrażenie, że kiedy przyglądam się swojemu dzieciństwu, kiedy przyglądam się swoim relacjom, kiedy przyglądam się swojemu dniu, to zauważam, że ta spirala też istnieje. Bo kiedy na przykład podczas psychologii procesu na studiach miałyśmy różnego rodzaju ćwiczenia, kiedy przypominało się sobie sny z dzieciństwa, to można zauważyć, jak to wszystko odgrywamy teraz. I tak jak sen z poprzedniej nocy odgrywamy tego dnia, jeżeli się temu dobrze przyjrzymy, jeżeli ten sen taki właśnie był, bo tak się może zdarzyć, to ciężko jest to przekazać bardzo to doświadczenie, bo jest takie postrzeganie, że wszystko wydarza się cyklicznie cały czas, jeżeli tylko zwrócimy na to uwagę, jeżeli tylko przeniesiemy na to naszą świadomość i zauważymy to.
[01:01:53] - Ja bym się odniosła do tej twojej teorii spiskowej, bo to jest ciekawe. Znaczy tak zwanej spiskowej. O tym, że sny są nam wgrywane. Ja bym była ciekawa, jak doszedłeś do takiego wniosku, bo ja na przykład uważam, że to jest moja osobista rzecz. Trzeba wtedy by się odnieść do tego, że całe życie jest w tobie wgrane. Dlatego, że ja nie widzę takiej wielkiej różnicy osobiście pomiędzy snem a rzeczywistością. Więc może tutaj tak ogólniej odpowiem. To znaczy, że obydwie te rzeczy są wgrywane, ale też jakoś uczestniczymy w tym i jednocześnie może to my wgrywamy, wiesz? Może my sami sobie to wgrywamy, my z jakiejś innej linii czasowej.
[01:02:47] - Dobrze, ja zaraz ten temat rozwinę. Monika, czy ty masz jeszcze troszkę czasu?
[01:02:51] - Tak.
[01:02:52] - Bo Julia mi tutaj napisała, że musi niestety kończyć rozmowę. Także rozłączę się z Julią, a ja się z tobą zaraz połączę. A w tym czasie jeszcze puszczę jakiś przerywnik muzyczny i porozmawiamy jeszcze o tym, co przed chwilką powiedziałem, czyli o tym pokoju operatorskim, dobrze? Dobra, to ja się z wami dziewczyny rozłączam. Dzięki ci Julia w takim razie za udział w audycji. Przepraszam za te problemy techniczne. Nie mam pojęcia, co się dzisiaj działo, ale zdarzają-
[01:03:16] - Tak jak Monika też powiedziała, to moja przeprowadzka prawdopodobnie spowodowała u mnie słabszy zasięg. Nie przetestowaliśmy też dzisiaj siebie wcześniej, naszego połączenia, więc też przepraszam słuchaczy za niedogodnienia i mam nadzieję, że mimo wszystko udało się wam usłyszeć choć odrobinę mnie w dobry sposób. I jeszcze raz dziękuję za zaproszenie.
[01:03:38] - To też nie twoja wina dzisiaj jest, bo mówię, że u mnie też również ze sprzętem coś się dzieje. Czasami się zdarzają, a zwłaszcza jak wchodzę na audycje live'owe, to też się różne rzeczy dzieją. Dobra, jeszcze raz dziękuję ci Julia za udział. Ty, Monika, zostań. Dziękuję ci bardzo.
[01:03:53] - Monice właśnie za współtworzenie projektu. Jest to wspaniały czas do tego, by dzielić się wspólnie, wspaniały rozwój. Polecam wszystkim dzielić się snami z przyjaciółmi i pozdrawiam. Dobranoc słuchaczom. Dobranoc wam.
[01:04:07] - Dzięki Julia. Myślę, że jeszcze z 20 minut pociągniemy i dłużej nie będziemy. Jesteś? Jesteś. Już połączyliśmy się.
[01:04:15] - Jestem.
[01:04:15] - Zupełnie inna jakość dźwięku. To jednak chyba grupowe rozmowy powodują, że Skype coś sypie. Dobra Monika, zadałem ci pytanie przed przerywnikiem muzycznym o ten cały pokój operatorski, to miejsce. Ty mi znowu zadawałaś pytanie, skąd ja mam takie doświadczenia i tak dalej. Moje doświadczenia są poparte różnymi sposobami dochodzenia do swojego bystewstwa, bycia. Z jednej strony było to świadome śnienie, z drugiej strony było to zjawisko OBE czy też jakaś inna eksterioryzacja, ale były to również eksperymenty związane przy użyciu technologii plazmowej, czy też choćby przy spożyciu substancji psychodelicznych. I dlatego w moich doświadczeniach bardzo często próbowałem różnych sposobów dotarcia do informacji i czy te informacje będą pokrywały się z sobą. Jak się okazuje, w każdej metodzie, sposobie docierania do tych informacji, do tych zapisów dochodziłem do tych samych wniosków. Czyli de facto pokrywało się wszystko z tym. I w moich doświadczeniach dochodziłem do takiego pokoju, w którym widziałem całą strukturę siebie, czyli tak naprawdę jak ja jestem stworzony, jak jestem budowany i w jaki sposób kreuję i kształtuję rzeczywistość.
Po jednej stronie tej płachty śnienia, czy też tego miejsca pokoju śnienia pojawiał się ekran, na którym pojawiała się pewna złocista istota, z którą miałem telepatyczny kontakt, a z drugiej strony, w innej części pokoju pojawiało się u mnie takie jakby pudełeczko, które obserwowałem i teraz mogłem na przykład wchodzić w światy zewnętrzne czy wewnętrzne. Kiedy na przykład postanowiłem, że jednak wchodzę w to dalej i próbuję rozkminiać tę moją rzeczywistość siebie, kim tak naprawdę jestem, że jestem kreatorem i tak dalej. Dochodziłem do momentu, gdzie ta puszka się otwierała i nagle zostawały mi pokazywane moje własne kreacje, moje wymyślone światy. Ale światy, w które mogłem wchodzić i które były już prawdziwą rzeczywistością. Innymi elementami były również takie elementy, kiedy na przykład spotykałem się, tak jak to wcześniej powiedziałem, na przykład na tak zwanych spoczynkach, kiedy nie dawałem rady, miałem dość ciężkie przeżycia senne. Wchodziłem w taką strefę komfortu, to znaczy u mnie to była najczęściej plaża i do tej plaży również na przykład mógłbym Monroe choćby nawet, gdzie sobie siadałem na tym, relaksowałem się. Piękne, złociste światło regenerujące. Obok mnie pojawiały się inne istoty. Na przykład również rozmawiałem z Bruce'em Moenem, który jest mi bardziej bliski od Monroe z tego względu, że po prostu potrafiłem z nimi rozmawiać naprawdę wiele godzin, gdzie tłumaczył mi te całe struktury w tych inteligentnych rozmowach, bo to były bardzo inteligentne rozmowy. Często były mi przedstawiane albo też pokazywane miejsca, gdzie było mi tłumaczone, że w pewien sposób mamy zrobioną taką nakładkę na ten nasz astral, na tę w ogóle naszą całą rzeczywistość, gdzie są pewne istoty.
Czyli to już taka teoria spiskowa bardziej, gdzie są pewne istoty, byty na tym świecie, które znają tę całą technologię. Bo tak naprawdę my jako człowiek jesteśmy technologią. Bo gdybyś nie był organiczną, piękną technologią, to co nawet ostatnio Wojtek Bonar powiedział, więc dokładnie to samo i jego doświadczenia po substancjach psychodelicznych właśnie też mu to pokazały. Więc w pewnym sensie my jesteśmy takimi kreatorami, twórcami swojej własnej rzeczywistości. Ale z drugiej strony, jeżeli nie będziemy w stanie rozgraniczać tych przejść, tych światów, to możemy wpaść w taką pętlę, gdzie będziemy żyli, czy też przeżywali życie w sposób, jaki został nam nałożony przez pewne istoty i byty. I o to miejsce mi chodziło. Czy do takiego pokoju też również dochodziłaś w swoich doświadczeniach? Mam nadzieję, że nie namieszałem.
[01:07:56] - Nie, to jest też ciekawe słuchać.
[01:07:59] - To są moje, ja się specjalizuję w trudnych pytaniach.
[01:08:04] - Ja bardzo lubię takie pytania i bardzo się cieszę, kiedy ktoś też tak na grubo, że tak powiem, rozkminia rzeczywistość i kiedy dochodzi do jakichś spójnych wniosków, nie gubiąc się w tym, bo wydaje mi się, że to jest sztuka. Dlatego, że ja już bardzo dawno temu zaczęłam to rozkminiać i zaczęłam dochodzić do takich momentów, gdzie zaczynałam wariować przy tym wszystkim. Zaczynałam już w ogóle się szczypać w rękę, czy ja tu na pewno jestem. Widzisz, kurczę, fajnie, że u ciebie jest to takie ustrukturyzowane, aczkolwiek ja się boję wysuwać jednoznacznych wniosków.
[01:08:56] - Dlatego ja podkreślam, że to jest tylko taka moja jedna z teorii. Nie mówię, że tak jest absolutnie. Natomiast we wszystkich moich doświadczeniach, czy to po substancjach, czy to po oneutycznych, czy w świadomym śnieniu, czy też nawet rozmawiając, spotykając się z innymi ludźmi, my mamy bardzo podobne rzeczy. Jak mówię o pokoju operatorskim, to osoba, która również dość długo doświadcza tych stanów, dochodzi do takich samych wniosków i mówi mi dokładnie te same miejsca, w których byliśmy. Czyli na przykład jeżeli ja mówię, że po lewej stronie miałem ekran śnienia, gdzie pojawiała mi się jakaś istota, a po prawej stronie miałem pudełeczko, które się otwierało, a naprzeciwko siebie miałem na przykład postać, która zapraszała mnie do innego świata i zawsze ta jedna postać się u mnie pojawia. Nazwałem tę postać panią Stasią, bo to jest taka starsza kobita, ale zawsze bardzo uśmiechnięta. Zawsze mnie gdzieś zaprasza do eksploracji. To jest mój starszy przewodnik. I kiedy ja opowiadam o takich rzeczach z osobami, które tym się zajmują i też doświadczają już lata tych zjawisk, nagle się okazuje, że wszyscy dochodzimy do tych samych punktów.
[01:10:02] - Ja mam tę plażę i mam też panią Stasię. Ona mnie często zaprasza do świadomego śnienia. Zresztą jak ostatnio słuchałam takiej indukcji świadomego śnienia na zasadzie właśnie takiej eksploracji, tej indukcji świadomego śnienia Adama Bytowa, to on proponuje ci, żebyś wszedł w świadome śnienie właśnie poprzez świadomość innej osoby. I u mnie to jest, można powiedzieć, pani Stasia. Ona jest troszeczkę taką Indianką, ma fioletową poświatę i fioletową aurę wokół siebie. Ale powiem ci, że pokoju operatorskiego z tym pudełeczkiem ja ze swojego doświadczenia nie znam. U mnie długo by opowiadać, co to są za doświadczenia. Ja bardziej jestem na strychu swojej własnej świadomości, bo ja gdzieś myślę, ale to znowu są moje tylko osobiste doświadczenia, że-
[01:11:09] - Ja myślę, że to jest wszystko to, co każdy inaczej doświadcza. Ty masz akurat tak to u siebie poukładane, ale chodzi mi generalnie o ten cały konsensus. W pewnym sensie i tak dochodzimy do pewnego miejsca, gdzie każdy z nas jest osobno, zostawiony sam sobie tak naprawdę. I w tym momencie jest taka najważniejsza decyzja podejmowania tego, co my dalej z tym wszystkim robimy. Czy dalej śnimy ten sen wariata, jak ja to nazywam, czyli dalej jesteśmy tu i teraz, w tym miejscu i po prostu sobie przeżywamy życie, doświadczamy kolejnych przeżyć i doświadczeń i tak dalej, bo przecież takim chyba celem głównym jest naszej duszy. Czy też po prostu wchodzimy dalej i tak dalej. Prawda jest taka, że jeżeli ty, ja osiągamy to zjawisko zwane świadomym snem, to gdzieś kiedyś się musieliśmy tego nauczyć. Pytanie teraz właśnie kiedy? Bo jeżeli na przykład robisz sobie regresingi, to w moim przypadku jest to, że kiedy takie coś sobie robiłem, dochodziłem bardzo daleko. Ja widziałem tłumy swoich reinkarnacji, dosłownie tłumy.
Ciężko było to w ogóle wszystko objąć, ale najważniejsza rzecz się działa w momencie, kiedy wziąłeś te wszystkie swoje aspekty pozostawione w innych rzeczywistościach, kiedy to wszystko złapałeś, wybaczyłeś sobie, ale tak naprawdę wybaczyłeś sobie, to było takie szczere i od siebie, od serca, poczułeś te łzy szczęścia i tak dalej, takie zwolnienie zwieraczy, że puściło coś nagle. I w tym momencie, kiedy zdałeś sobie sprawę: „Dobra, nie walczę z tym już wszystkim. Wiem, że te wszystkie doświadczenia, które wcześniej miałem w swoich przeszłych, minionych życiach, doprowadziły mnie do tego punktu tu i teraz, gdzie jestem i nagle zaczynam to wszystko łapać, rozumieć ten cały mechanizm, jak to działa”, następują w tym momencie pewne cuda. Ja zauważyłem po sobie na przykład, że kiedy o czymś bardzo intensywnie myślę, to ten czas trwania skrócił się mnie tak mniej więcej do dwóch tygodni. Cały proces migracji energii trwa około 13-14 dni. Czasami może być to krócej, czasami dłużej, ale u mnie mniej więcej to trwa około dwóch tygodni. Bardzo rzeczy zaczyna się dziać, materializować w moich myślach. Na początku to jest, a później się to materializuje w rzeczywistości. To, co sobie chcę. Oczywiście nie wszystko, chociaż z drugiej strony uważam, że bylibyśmy w stanie wszystko zmaterializować, ale to już też zależy od poziomu naszej świadomości.
Natomiast większość rzeczy, takie najważniejsze, podstawowe rzeczy: poznać dziewczynę, poznać chłopaka, jesteśmy w stanie sobie wykreować. Tylko kwestia teraz, jak będziemy precyzyjnie zadawali pytania, jakie to będzie nasze pragnienie, czy będzie to połączone z emocjami, czy jeszcze z innymi jakimiś aspektami.
[01:13:38] - Powiem ci, że ja jestem teraz troszeczkę na takim etapie, który w sumie przyyczy temu, że się znalazłam w tym programie, bo mam tutaj zwięźle się wypowiedzieć o swoich doświadczeniach i w poukładany sposób. A ja teraz przynajmniej jestem troszeczkę znowu na takiej fazie kartezjuszowej, czyli wiem, że nie wiem. To chyba on powiedział.
[01:14:03] - Jednym słowem rozbiłem twoje myślenie.
[01:14:07] - Nie, wiesz co? To nie o to chodzi. Ja je sama rozbijam raz na jakiś czas, dlatego że od tego momentu, naprawdę, bo u mnie to się zaczęło jakoś, nie wiem, jak miałam jakieś trzy lata czy coś takiego i doszłam do takiego momentu świadomości, że zobaczyłam, że ja jestem tutaj sama w ogóle. I ja od tamtego czasu, tak jak Alan Watts mówi, próbuję się schować z powrotem w to bycie tutaj i w tą zabawę, wiesz? I próbuję się bawić jakoś tam życiem, a z drugiej strony mam taką misję, żeby rozkminić, jak to wszystko działa. I ja zawsze gdzieś pomiędzy tymi dwoma sferami się poruszam, dlatego że za każdym razem, kiedy dochodzę już do jakiejś takiej rozkminki, do tego pokoju operatorskiego i mi się wydaje, że wiem, znowu coś się dzieje takiego, że widzę to z kolejnej, wiesz, gdzieś w tym pokoju operatorskim odsłania się jakaś zasłona i ja widzę kolejną strefę tego. Więc czasem ciężko mi jest to wszystko tak nazwać. Ale ostatnio dzieje się coś takiego, co ja nazywam zagęszczaniem wątków. Otóż są te synchroniczności i każdy z nas, który gdzieś się w to zagłębił, gdzieś się na to otworzył, żeby to zobaczyć, żeby tego doświadczyć, wie, co to jest, tak? Że po prostu myślisz o czymś, to się pojawia i tak dalej.
A u mnie teraz pojawiło się takie zagęszczenie wątków, że po prostu nawet to nie są już jakieś pojedyncze synchroniczności czy że ich jest kilka w ciągu dnia, tylko po prostu tak jak właśnie z tym snem: zaczyna się z tego robić jeden sen. Czyli na przykład nie jest tak, że ja sobie pomyślę kolor zielony i nagle piosenka poleci Green Day albo coś o kolorze zielonym. Tylko że przez cały dzień przewija się coś, co mnie sprowadzi do tego koloru zielonego. Kurczę, to jest takie bardzo abstrakcyjne w tym momencie, ale to się jednak też łączy z tą manifestacją, że ona też zrobiła się coraz szybsza. Wyobraź sobie, że ja już naprawdę tak zaczęłam uważać na to, co myślę, dlatego że ostatnio zobaczyłam dziewczynę z podbitym okiem i tak sobie myślę: „Kurczę, w tych czasach to chyba już... Jak to się stało, że ona sobie podbiła to oko? Bo chyba w tych czasach jesteśmy poza tą przemocą i tak dalej, więc może to był jakiś wypadek. Jak to się dzieje w tych czasach?” I od razu pojawił się głos komentatora. Ten głos śnienia z offu. Oczywiście on się pojawia też już teraz na jawie i mówi: „Uważaj, bo tego doświadczysz”.
I to się dosłownie wydarzyło trzy dni później. Otóż coś próbowałam zdjąć z półki i dostałam kablem od tostera w oko i miałam podbite oko. No i dobrze, to jest jakaś taka pojedyncza rzecz, ale po prostu wszystko zaczyna się mi łączyć, że do tego podbitego oka też jest podłączona jakaś inna opowieść, która jednocześnie pojawia się w snach, jednocześnie pojawia się w myślach, jednocześnie pojawia się w mediach, jednocześnie pojawia się w rozmowach i ona się później manifestuje. Także ja jestem znowu na kolejnym etapie patrzenia na to już w jakiś inny sposób. Jak to się dzieje, że znowu rzeczywistość mnie zaskakuje i teraz muszę nadgonić do tego tempa, w jaki sposób to teraz się dzieje. Bo oczywiście chcę mieć nad tym jakąś kontrolę, ale dochodzę potem do wniosku, że a może właśnie znowu nie mieć tej kontroli, tak? I tak jak zataczając taką pętlę do tego, co mówiłeś, że może to jest gdzieś tam programowane, jest ten pokój operatorski, że my do pewnego stopnia mamy wpływ, a do pewnego nie. A może to jest tak jak w tym świadomym śnie, że my jednocześnie jesteśmy kreatorami i odbiorcami tej samej rzeczywistości i tylko jesteśmy w stanie na tyle ją odebrać, na ile rozwija się nasza świadomość i na ile jesteśmy w stanie to ogarnąć swoją świadomością. Jarek Bzoma powiedział coś takiego bardzo ciekawego, co mnie zastanowiło, że Bóg nie jest-
[01:18:23] - I właśnie chciałem wspomnieć teraz o Jarku, ale dobrze. Właśnie chciałem wspomnieć o Jarku właśnie teraz, ale jak mnie wyręczysz, to najpierw może skończ swoją myśl i ja zaraz dopowiem jeszcze. O, co się dzieje? Mam cię na połączeniu, a tu mi coś dzwoni. Musiałem rozłączyć, bo coś się stało. Halo?
[01:18:39] - Dobra, jesteś na linii. Tak, tak.
[01:18:42] - Coś rozłączyło. Nie wiem. Byłaś na linii, a cię nie było w ogóle słychać. Skype takie psikusy czasami robi, że mam połączenie z tobą, a cię nie słychać.
[01:18:51] - Może te psikusy nie są przypadkowe.
[01:18:53] - No, może nie są przypadkowe. Zgadza się. Coś o Jarku Bzomie mówiłaś, że Jarek Bzoma mówi, że Bóg coś tam, coś tam.
[01:18:59] - A, okej, to mnie rozłączyło w tym momencie. Bo to jest bardzo ważne, że może on nie jest wszechwiedzący, a tylko wie na tyle, na ile pozna rzeczywistość naszymi oczami, że tak powiem. Oczywiście to jest ogromne uproszczenie w tym momencie, ale wiesz, o co mi chodzi, że ta świadomość sama siebie poznaje. I tak samo to można stosować w mikro i w makroskali, że-
[01:19:25] - W tamtym roku robiłem sobie eksperymenty plażowe. Ja to nazwałem eksperymenty plażowe. Eksperymenty polegały na tym, że siadałem sobie na wprost morza, jakieś słuchaweczki z muzyką medytacyjną sobie zakładałem na uszy, zasłaniałem sobie oczy paską, do tego jeszcze ręcznikiem wiązałem tak, żeby mieć całkowitą ciemność i robiłem sobie eksperymenty, które polegały na tym, że chciałem sobie pewne rzeczy zobaczyć w OOBE. I rzeczywiście były takie rzeczy, że normalnie widziałem ludzi, jak sobie w piłkę grali i tam różne inne rzeczy. Plus miałem jeszcze wizje, także czasami miałem takie eksperymenty, że kilka rzeczy jednocześnie oglądałem, czyli przechodziłem pomiędzy światami. Ale z drugiej strony też miałem taką jedną wizję, to, co powiedziałaś wcześniej, że widziałem siebie jakby takiego kolesia, takiego nie wiem Ufoludka siedzącego na fotelu, gdzie przed sobą ma dwa szklane monitory i przez te monitory spogląda na zewnątrz, a równocześnie odbiera sygnały zewnętrzne w postaci słuchu i tak dalej. I to były dziwne rzeczy, że to, co powiedziałaś, że być może Bóg rzeczywiście nie doświadcza wszystkiego albo nie wie wszystkiego, a tylko my jesteśmy jego oczami do poznawania dalszych scenariuszy życia czy dalszych doświadczeń.
[01:20:39] - Tak. I oczy tu są dosłownie wielkim uproszczeniem, dlatego że po pierwsze mamy te pięć zmysłów, ale i postrzeganie pozazmysłowe i wszystko, czym odbieramy rzeczywistość, jest bardzo cenne i dlatego warto to poszerzać, jakkolwiek. Do jakichkolwiek wniosków nie dojdziemy, bo to nieważne, czy my się zgodzimy, czy nie. Dla mnie to nie jest istotne. Tylko ważne jest, żebyśmy wszyscy jak najwięcej tych informacji zbierali i żebyśmy to poszerzali po prostu i żebyśmy się tym bawili też jednocześnie. Nie ma co może tego tak brać do końca na serio, jak to rzeczywiście jest. Ja kiedyś bardzo się upierałam, że będę pierwszą osobą na świecie, która rozkminię, jak działa rzeczywistość, ale ona jest w ogóle na tylu poziomach. Nie wiem, czy zdarzało ci się kiedyś w jakimkolwiek stanie zagłębiać się w mikro i makrokosmos. Mi się na przykład zdarzało i ja nie potrafię jeszcze tego nauczyć innych, ale umiem na przykład wejść w światło i zobaczyć kolejny kosmos i kolejny wszechświat. Ja nie wiem, czy ja jestem w stanie tą świadomością to wszystko ogarnąć.
[01:21:52] - Miałem takie doświadczenia parę lat temu, z sześć, może siedem lat temu. Miałem takie doświadczenia na przykład, gdzie wylatywałem w pustkę, w ciemność i nagle gdzieś tam na jednym z rogów pojawiała się jakaś taka dziwna maszyna. Podlatywałem pod tą maszynę i ta maszyna emanowała jakimiś takimi promieniami w różne strony. I po prostu byłem w stanie sobie zoomować, czyli wchodziłem w taką energię, te wiązki i im głębiej wchodziłem w te wiązki, tym coraz więcej widziałem. Kolejne światy, kolejne wszechświaty i tak dalej. Dlatego to było takie moje nawiązanie do tego. To jest oczywiście perspektywa przedstawienia w inny sposób tych snów, tego naszego całego życia i tak dalej. Natomiast o to mi też właśnie chodziło, tylko że tu z innej strony. Czy czasami właśnie my nie mamy czegoś tam wgrywanego?
[01:22:37] - Bardzo możliwe. Tylko teraz pytanie, kto jest tą osobą wgrywającą?
[01:22:41] - No właśnie.
[01:22:42] - I w zależności od perspektywy to ty możesz być tą osobą wgrywającą. Bo też jeśli na przykład miałeś doświadczenia, jeśli udało ci się poruszać już gdzieś tam po liniach czasowych i odbierać rzeczywistość nieliniowo, to ja na przykład mam takie doświadczenia i ja wiem, że ja sobie przekazuję różne informacje z przeszłości do przeszłości i tak dalej. Znowu to są po prostu takie pojęcia dla nas.
[01:23:12] - Oczywiście. I takie pytanie też moje, czy w ogóle widziałaś siebie już w innych rzeczywistościach?
[01:23:18] - Jasne. Ja na przykład pomagam sobie z przeszłości. Ale właśnie czy te osoby, które do nas mówią, które my odbieramy jako wyższe, to jesteśmy my. Dla mnie to jesteśmy my z tego wymiaru, gdzie pokonaliśmy już ten wymiar postrzegania tego liniowo. Ojej, także przeszliśmy od snu do szerszej perspektywy. Ale właśnie sny są tylko takim oknem do tego, żeby do tego zajrzeć.
[01:23:51] - Też w taki sposób to odbieram. Każdy ma inną drogę. Ja na przykład poprzez sny zacząłem trochę bardziej inaczej pojmować i rozumować to wszystko. Jeszcze jedna sprawa: efekt motyla. Czy osiągałaś takie stany? Bo według mnie efekt motyla to jest właśnie ten stan bycia tu i teraz. To znaczy, że jak powiedziałaś wcześniej, że rozmawiałaś z siebie z przyszłości i pomagasz sobie poprzez te stany właśnie na przykład, żeby zrealizowało się tu i teraz. Zresztą ja też tak robię, tak à propos. Natomiast w pewnym sensie my jesteśmy tym środkiem tego motyla, czyli powiedzmy lewa strona przeszłość, prawa strona przyszłość, a to, co się tutaj manifestuje w tej rzeczywistości, jest po prostu efektem działania tych dwóch fal, tych promieni, tych skrzydeł. Czy doświadczałaś takiego właśnie efektu motyla?
[01:24:33] - Nie wiem, czy ja ciebie dobrze rozumiem, ale dla mnie ten efekt motyla to jest coś takiego, że-
[01:24:44] - Bo jest bardzo mało informacji w ogóle. Ciężko znaleźć informacje, przynajmniej na polskich stronach internetowych o tym efekcie motyla. Natomiast na angielskich trochę coś jest.
[01:24:51] - Dlatego najlepiej jest po prostu tak jak wszystkiego tego doświadczać samemu. Dlatego, że informacja przekazana przez kogoś to jest tylko informacja, to nie jest prawdziwa wiedza. Prawdziwą wiedzą jest tylko nasze wyłącznie doświadczenie. Jeżeli chodzi o efekt motyla, to tak. Ja widzę to właśnie podobnie jak ty, że to się realizuje w tu i teraz, że rzeczy, którym wydawałoby mi się, że ze względu na timeline, czyli tą oś czasu, to jest niemożliwe, żeby to się wydarzyło w taki sposób. To jednak przy mojej zmianie świadomości, przy mojej zmianie nastawienia i jakąś większą otwartość te rzeczy się manifestują znikąd. Ja doświadczyłam takich rzeczy niesamowitych, jeżeli właśnie chodzi o ten efekt motyla, że ja to nazywam, że świat się kręci dla mnie. Ja nie jestem w stanie tego pojąć, jak to się dzieje, bo wtedy wydaje mi się, że przecież wszyscy jesteśmy tutaj, a rzeczy wydarzają się w tak niesamowity sposób, że wydaje mi się, że od mojego zachowania, od mojego nastawienia zależy, co się pojawi i manifestują się. Ja już manifestowałam takie rzeczy jak wrotkowisko pośrodku miasta, które mi było potrzebne, bo zaczynałam sięInteresować wrotkami albo coś takiego, albo niesamowite rzeczy dotyczące relacji, jak one się zmieniły. Coś, co wydawało się niemożliwe, że największy wróg twój staje się przyjacielem i tak dalej.
Ale to jest bardzo długi wątek, chyba już w ogóle na inny-
[01:26:32] - Jeszcze tylko dwa pytania króciuteńkie. Będziemy kończyć, bo umawialiśmy się na jeszcze 20 minut, ale pęknęło 26. Monika, jedno pytanie: czy doświadczałaś nakładek rzeczywistości na siebie w czasie rzeczywistym, czyli nie śniąc? I dwa: czy doświadczałaś efektu tak zwanego oz? Czyli to zjawisko, które często występuje przy porwaniach na przykład UFO. I czy w ogóle widziałaś kiedyś kosmitów?
[01:26:58] - To już lecimy na grubo. Nakładek rzeczywistości. Chodzi ci o to, czy różne poziomy rzeczywistości łączą mi się w jedno?
[01:27:07] - Powiedzmy, że szłaś sobie gdzieś na zakupy w mieście i w pewnym momencie następowało zjawisko oz, czyli zatrzymanie czasu, wyciszenie. I w pewnym momencie widziałaś ulicę tę, którą idziesz. Trochę też jakbyś miała dwie rzeczywistości na siebie, czyli tak samo wyglądała, ale jednak mimo wszystko więcej się ludzi pojawiało, inaczej trochę budynki wyglądały i tak dalej. I czy byłaś w stanie się przełączać pomiędzy jedną a drugą rzeczywistością?
[01:27:30] - Tak, tylko ja akurat, szczerze mówiąc, dążyłam do tego stanu gdzieś tam, próbowałam go znaleźć i go szukałam. I zauważyłam, że im bardziej ja go szukam, tym bardziej on mi ucieka, a im bardziej ja odpuszczam, tym on może się pojawić spontanicznie. I dla mnie to jest raczej w ten sposób, że ja właśnie odkrywam coś nowego w rzeczywistości, czego wcześniej nie widziałam. Że pojawia się jakieś nowe spektrum, czego nie widziałam, czego nie czułam. Tak jak na przykład umiejętność wejścia w tę wiązkę światła i odkrycia tam. To raczej nie jest tak, że mi się pojawiają jakieś dodatkowe postaci. Ja mam czasem, że na przykład odgłosy. U mnie to się dzieje w sferze słuchu, że pojawiają się nowe odgłosy.
[01:28:16] - Najczęściej. W moim przypadku wygląda to tak, że za mną stoją jakieś postacie i albo szydzą ze mnie, albo coś komentują. Mówią: „Ale mu to schodzi, ale mu to schodzi, pomóż mu tam”. Wiesz, takie teksty, nie?
[01:28:27] - U mnie to jest jednak właśnie w sferze na przykład słyszenia czegoś, czego nikt inny nie słyszy. I ja na tej zasadzie zrozumiałam, o co chodziło kiedyś ludziom, że ktoś jest schizofreniczny i słyszy głosy w głowie, i tak dalej. Że to w ogóle nie jest wariactwo, to jest po prostu przebicie się na kolejny poziom. A jeżeli chodzi o to, czy ja mam jakieś doświadczenia z UFO. Nie wiem. Dlatego, że od dziecka byłam tancerką i jestem też leworęczna, i u mnie jest w ogóle mega rozwinięta ta druga półkula, ta prawa. Ja nie postrzegam rzeczywistości w taki bardzo poukładany sposób jak większość ludzi, więc mi się te wydarzenia często mieszają. Ale jeżeli miałabym się teraz tak jakoś w miarę zwięźle wypowiedzieć, to powiedziałabym, że moje doświadczenia, jeżeli chodzi o jakieś obce istoty, to one są właśnie też w snach. Ja mam wrażenie, że spotyka mnie ktoś taki jak ten sukkub, ale znowu ja tego nie chcę nazywać. Ja tego nie chcę nazywać, bo to jest znowu czyjeś doświadczenie, ale zdarza mi się doświadczać na takim jawo-śnie kontaktu z jakimś innym bytem.
No i uwaga, dzieci już śpią, można chyba powiedzieć, że to się często dzieje w połączeniu seksualnym. Ja doświadczam tego kontaktu w taki sposób, jak ludzie mogą to rozumieć jako połączenie seksualne z kimś.
[01:29:59] - Dokładnie wiem, o co ci chodzi. Słuchaj, dlatego takie też pytanie ci zadałem, żebyś mi udzieliła tej informacji. Z tego względu, że ja swego czasu też bardzo dużo miałem snów, gdzie na przykład latałem właśnie z różnymi kosmitami. Najczęściej to były właśnie takie wysokie postacie typu nordyckiego. One mnie oprowadzały po tym całym kosmosie. Czasami były naprawdę przedziwne historie, ale z drugiej strony też doświadczanie tego właśnie tak zwanego zatrzymania czasu, czyli tego efektu oz, pokazywało mi, że te wszystkie światy są wokół nas i sen był tylko taką formą dla mnie docierania do tej informacji. Bo przecież można w różny sposób poprzez medytację czy też jakieś inne transy wchodzić i sprawdzać. Natomiast tu pokazało mi to, że rzeczywiście teraz, dzisiaj mam wątpliwości, czy rzeczywiście to tylko były sny, czy jednak może rzeczywiście też gdzieś latałem, podróżowałem po tych różnych sferach i płaszczyznach i było mi to już od dawna pokazywane, że jednak istnieje coś więcej niż tylko ta rzeczywistość. Natomiast sny były jakby taką drugą drogą dojścia do tego, takim jakby backupem, wyjściem awaryjnym sprawdzenia tego, czy rzeczywiście tak jest. Dobra Monika, jeżeli byś coś chciała jeszcze dodać, to bardzo proszę, a jeżeli nie, to będziemy już kończyli.
[01:31:05] - Dobra, to ja tylko dodam właśnie podsumowując to, co ty powiedziałeś i w ogóle tę naszą rozmowę, i to w ogóle, że tutaj teraz znowu zagęściły się te wątki, że jak najbardziej te rzeczywistości są i ja to kiedyś postrzegałam jako magię, a w tej chwili to po prostu wiem, że to są nieodkryte przez nas rzeczywistości, nieodkryte przez nas światy. Tylko sens w tym, żeby odkrywając to, nie pogubić się w tym i nie mieć wrażenia, że się zwariowało i jednocześnie ogarniać to swoje życie, w którym jesteśmy tu. I właśnie świadomie po prostu nawigować tymi wieloma światami, które nas otaczają, a dzięki nim mamy po prostu więcej możliwości doświadczania i pełniejszego życia. I dziękuję ci bardzo za zaproszenie. Dziękuję ci za rozmowę i dziękuję Julii i dziękuję wszystkim, że chcą przesłać.
[01:31:58] - Ja też wam dziewczyny bardzo serdecznie dziękuję. Mam nadzieję, że tu się jeszcze nie raz spotkamy o tych snach, bo ja zawsze jestem otwarty. Wydaje mi się, że to jest taka chyba jedyna platforma, gdzie możemy rzeczywiście o tych snach porozmawiać tak normalnie i tego. Nikt tu nikogo nie karci, więc po prostu to, co każdy ma w głowie, swoje własne doświadczenia i tak dalej, dla mnie są tutaj priorytetem i najważniejszą rzeczą, a nie tylko czytanie książek, ewentualnie czyjeś tam pomysłów na naszą rzeczywistość. Jeszcze raz wam dziękuję dziewczyny i do usłyszenia w takim razie gdzieś tam kiedyś Moniko w przyszłości. Dziękuję ci bardzo.
[01:32:28] - Dziękuję wszystkim za słuchanie. Pozdrawiam.
[01:32:30] - Dobrej nocy i kolorowych snów. Trzymaj się. Cześć.
[01:32:33] - Narka, cześć.
[01:32:33] - Cześć. Drodzy słuchacze, to ja tutaj zakończę teraz w takim razie Tangerine Dreams The Black Mirrors, czyli Greckie Lustro. Przepraszam was za dzisiejsze kłopoty, jakie troszkę wystąpiły. Nie wiem, co się konkretnie działo. Ja to spróbuję jakoś obrobić jeszcze już w trakcie obróbki to poprawić jakoś. Mam nadzieję, że tragedii nie będzie. Dajcie mi kilka dni, bo obróbkę robię wszystkich odcinków, nie robię tego za jednym zamachem. Nie wyrabiam czasowo. Teraz zresztą też jeszcze nowego laptopa kupiłem, więc trwają przenosiny na zupełnie inny już system. Co jeszcze w skrócie?
Zapraszam was do archiwum, do Paranormalium, Radio Censura. Stream na YouTubie jest chwilowo, może się tam coś psuć i tak dalej. Z tego względu, że trwają te wszystkie przenosiny. Za tydzień audycji nie będzie, za dwa tygodnie. Wpadam jednak na ten tryb dwutygodniowy. Co tydzień jest dla mnie za dużo. Nie wyrabiam po prostu czasowo, więc za dwa tygodnie postaram się, bo Sławek mnie tutaj prosił, abym również wziął udział w jego audycji, więc ja się jutro, pojutrze do niego odezwę, czy za dwa tygodnie będziemy w stanie zrobić tam audycję. A gdyby coś tam Sławkowi nie pasowało, czyli termin i tak dalej, to ja poproszę, mam jeszcze innych gości, także z innymi gośćmi ponagrywam audycję. To tyle. Życzę wam świadomych, a przede wszystkim kolorowych snów.
I co? I do usłyszenia za tydzień. Trzymajcie się, bądźcie zdrowi i do następnego razu. Cześć. Projekt Nie Realizowany.