Transkrypcja oparta jest na napisach przygotowanych dla potrzeb wstawienia tej audycji na YouTube. Może się zdarzyć, że transkrypcja nie będzie zawierała oznaczeń wyciętych elementów (np. w niektórych audycjach z relacjami świadków, gdzie osoba wypowiadająca się prosiła o wycięcie czegoś przed publikacją). Jeśli masz taką potrzebę, napisy możesz
[00:03] - Czas na Paranormalium. Julia, jakbyś mogła się przedstawić słuchaczom, ponieważ jesteś pierwszy raz w Radiu Paranormalium, Radiu Dream Times oraz Radiu Cenzura. Jakbyś mogła powiedzieć kilka słów o sobie: czym się zajmujesz, dlaczego się tym zaczęłaś zajmować i z kim to w ogóle prowadzisz?
[00:20] - Okej. Cześć, witam wszystkich. Dzięki za zaproszenie.
[00:24] - Bardzo proszę.
[00:25] - Jestem tutaj pierwszy raz. Coś o sobie. Jest to zawsze najtrudniejszy temat, żeby o sobie zacząć. Więc co robię teraz może, żeby nie wchodzić w przeszłość. Teraz prowadzimy razem z Moniką kręgi snu w Warszawie. Prowadzimy projekt „Świadoma nawigacja” i ruszamy do firm z zaśnieniem. Ruszyłyśmy już w zasadzie w zeszłym roku i robiłyśmy pierwsze eksperymenty, a teraz przetwarzamy nasz projekt, przygotowujemy nowe materiały dydaktyczne, żeby ruszyć z tym od nowa wkrótce.
[00:58] - Okej. Rozmawialiśmy dzisiaj rano i powiedziałaś mi, że masz problem z osiąganiem zjawiska OBE. Czy może bardziej byś chciała powiedzieć nam troszkę o świadomym śnie? Czym jest świadome śnienie wobec ciebie? Jak duże masz doświadczenie i co cię zmotywowało do tego, żeby wejść w tę gałąź i tym się zajmować?
[01:17] - Okej. Jaka jest twoja definicja OBE? Tak jak widzę, to definicji OBE jest tyle, ile OBM-ów, więc może zacznę od tego, czym to dla mnie jest. Bo na tych poziomach snu mamy tych definicji bardzo dużo różnych i wcale nie chodzi o to, żeby się ze sobą zgadzać, tylko myślę, żeby tworzyć własne znaczenia. Więc to, co ty nazywasz OBE dla mnie to jest jeszcze sen. Dla mnie to jest świadomy sen. A OBE za to uznałabym za takie doświadczenie, kiedy jest to w pełni świadomy proces wyjścia z ciała, zasypiania. Ciało usypia i można wyjść świadomością z tego ciała i poruszać się po przestrzeni rzeczywistej. Są różne relacje OBM-ów, którzy potrafią na przykład wyjść z ciała, przejść w jakąś przestrzeń trzeciogęstościową, która nie jest im znana, sprawdzić jakąś rzecz, na przykład wejść gdzieś i zobaczyć, co leży na stole i następnego dnia udać się w to miejsce i zobaczyć, że rzeczywiście na tym stole to coś leży, choć wcześniej tam nie byli. Takie doświadczenie byłoby dla mnie uznane za OBE, za to out of body experience, za doświadczenie wyjścia poza ciało, jak sama nazwa wskazuje.
Natomiast takie OBE, o którym wspominasz w swoich audycjach, takie pamiętam, kiedyś słuchałam, że mówisz o tym, że dla ciebie OBE jest wtedy, kiedy na przykład dokonano pewnego rodzaju przejścia czy spojrzymy w lustro i wtedy po prostu zwiększa się ostrość obrazu na mocniejszą. Nie wiem, czy dobrze wypamiętałam twoją definicję.
[02:56] - Wiesz co, z tym różnie. Natomiast ja, Julia, w swoich audycjach też się rozwijam duchowo i koryguję swoje poglądy. Już jakiś czas temu stwierdziłem, że OBE jest również snem, ale do pewnego momentu, bo zarówno widzisz, tu jest ta cienka granica, gdzie czasami jest naprawdę bardzo ciężko nam odróżnić właściwie, czy śnimy, czy nie. Do pewnego momentu OBE jest po prostu snem, ale jest pewna granica, którą się przekracza i wchodzisz już w te wymiary, które są obok nas. Ja to tak odbieram, przynajmniej takie mam doświadczenia.
[03:28] - No właśnie. Więc ja doświadczeń, które są poniżej tych obok nas, jak to mówisz teraz, nie nazywam OBE. Jest to dla mnie świadomy sen o większej możliwości kreacji, większej możliwości tworzenia, robienia czegoś i tak dalej.
[03:45] - To znaczy ta świadomość jest po prostu większa, tak mi się przynajmniej wydaje, w OBE niż na przykład w świadomym śnie. Tutaj jednak w OBE, jeżeli rzeczywiście wchodzisz w te faktyczne OBE, to wchodzisz w jakąś strukturę, w jakąś sferę, czyli musisz się podporządkować pewnym zasadom, regułom, które są na zewnątrz. Masz oczywiście też możliwość tworzenia kreacji, ale bardzo to przypomina właśnie też świadomy sen. Także jest tutaj naprawdę bardzo wąska granica i ja też się nie raz łapię, że na przykład opowiadam o OBE, ale później z drugiej strony, kiedy sobie przeanalizuję to wszystko i z czasem ułoży się to wszystko, co na przykład gdzieś tam widziałem czy doświadczałem, okazuje się na przykład, że jednak to był świadomy sen. To jest naprawdę bardzo ciężkie do rozróżnienia. Powiedz mi, gdzie te wasze warsztaty się znajdują, gdzie to organizujecie? Czy dużo ludzi przychodzi na takie warsztaty? Czy to się stało bardziej popularne w dzisiejszych czasach, czy raczej jednak ciężko do ludzi trafić?
[04:41] - Może jeszcze na chwilę wrócę do tematu OBE.
[04:43] - Aha, okej.
[04:45] - Opisać z tego, jak się to u mnie zdarza też na co dzień i jak to się zdarzało w dzieciństwie. Ponieważ to, co teraz nazywam OBE i czego doświadczam, jest niestety poza świadomością u mnie, bo wygląda to najczęściej tak, kiedy na przykład śpię w jakimś obcym miejscu albo kiedy mam gości, ale czasem też po prostu nad ranem to się zdarza, że chodzę po swoim mieszkaniu, które wygląda tak, jak wygląda w normalnej rzeczywistości i na przykład otwieram, ostatnio takie zdarzenie było, otwieram lodówkę, widzę, że tam jest kukurydza w puszce otwarta, która się zaraz zepsuje, więc zużyłam tej tylko trochę. No i wtedy przychodzą jakieś informacje typu, że: „Julia, dlaczego nie dokończysz tej kukurydzy i do tego jeszcze z puszki aluminiowej, która i tak jest bez sensu? Kukurydza nie ma żadnych pozytywnych wartości tak naprawdę odżywczych”. No i później okazuje się, że aha, budzę się. I też tego typu doświadczenia miałam w dzieciństwie, kiedy zdarzało się tak, że siadałam na swoim łóżku i obok mnie siadał największy mój miś. I ten mój największy miś był taką personifikacją, można powiedzieć Boga albo mojej totalnej jaźni. Nie wiem tego już teraz, ale ten miś po prostu mnie uczył. Uczył mnie, jak żyć, można powiedzieć ogólnie. Mówił mi o tym, co przeskrobałam, co zrobiłam źle, jak mogłabym to zrobić lepiej.
Na przykład pamiętam jak dziś takie zdarzenie, kiedy bardzo lubiłam bawić się w zabieranie wszystkich maskotek w taki bunkier. Robiłam sobie takie bazy.
[06:32] - Mhm.
[06:33] - Maskotki szczególnie nie podobała mi się. Ona była używana, bardzo stara po kimś. Ustawiałam ją z boku. Pamiętam, że ten miś mówił: „Słuchaj, tutaj wszyscy są równi, te wszystkie misie chcą się bawić z tobą w taki sam sposób”. I takie prowadziliśmy rozmowy. Później zaczęły się takie przygody, że przestałam rozróżniać sen od rzeczywistości, bo na przykład miałam wspomnienia z miejsc, w których nie mogłam być.
[07:11] - Czyli miałaś takie sytuacje, że zaczęły ci się te rzeczywistości mieszać?
[07:16] - Tak.
[07:17] - Wydaje mi się, że to chyba każdy ma, bo ja też taki okres miałem i to trwało u mnie ponad rok, gdzie w pewnym momencie zaczynałem może nie to, że się gubić, bo zawsze jednak miałem ten kontakt i potrafiłem rozróżnić, co jest niematerialnym światem, a co rzeczywistością normalną. Ale rzeczywiście ja też miałem takie sytuacje w swoim życiu, dzisiaj już tych problemów nie mam, ale przyszedł kiedyś taki moment i to było po sześciu, siedmiu latach takiego powrotu do praktykowania tych wszystkich zjawisk. Mówmy po prostu o snach, nie rozdzielajmy tego, Julia, na OBE czy na świadomy sen. Po prostu mówmy sen i to wszystko. I to będzie najprościej chyba.
[07:57] - Tak.
[07:58] - Bo to regułki są tylko po to, żeby coś dzielić, a my nie chcemy tutaj dzielić. My chcemy mówić o doświadczeniach i o tym, co doświadczaliśmy i nadal doświadczamy.
[08:07] - Dokładnie. Też nie przywiązuję do tych definicji i jak najbardziej jestem za tym, żeby po prostu nie na siłę się ze sobą nie zgadzać, nie szukać tego, tylko doświadczać jak najwięcej. I potem, jak miałam te zdarzenia, miałam wtedy około siedem, osiem lat pewnie, może mniej nawet. Zaczęłam o tym mówić innym, że rozmawiałam z misiem. Byłam na pogrzebie tego księdza, gdzie wstawiano krzyż, a przecież nie mogłam być, bo to było w sześćdziesiątym którymś roku. Widziałam dziwne reakcje w przestrzeni i zupełnie się od tego odcięłam w tym momencie. Straciłam śnienie na jakiś czas. Przestałam się tym interesować, bo się zwyczajnie tego przestraszyłam. Usłyszałam, że wymyślam, że ściemniam, a ja po prostu nie wiedziałam, że to nie jest normalne, że to nie jest codzienne, że to nie jest to samo życie. Na parę grubych lat zupełnie straciłam ten czas śnienia.
Zwyczajnie się go przestraszyłam. Przestraszyłam się, że nie będę wiedziała, gdzie jestem i dopiero po jakimś czasie zaczęłam do tego powoli wracać na spokojnie, już po rozmowach. Pytałeś o ten projekt. Pytałeś, co robimy w Warszawie. W Warszawie spotykamy się w każdą pierwszą środę miesiąca i robimy taki krąg, kręgi. W zeszłym roku robiliśmy te kręgi w nieco innej formie. W zeszłym roku robiłyśmy, myślę, trochę za dużo, bo to była bardziej forma warsztatowa. Za każdym razem stawiałyśmy na maksimum doświadczeń. Przychodziłyśmy z różnymi ćwiczeniami dla ludzi i doświadczaliśmy razem, czy to oddechowe, czy to ćwiczenia pracy z ciałem, żeby poczuć, że sen dzieje się cały czas, żeby poczuć to, że tylko jak zmienimy nasz stan umysłu, dalej możemy przejść w taki rodzaj postrzegania, rodzaj zbierania informacji z przestrzeni, który jest bardzo zbliżony do snu. Tego niestety było trochę za dużo, bo nie mogłyśmy też uzbierać stałej grupy.
Ludzie się mieszali, tworzyłyśmy takie rzeczy, w których była potrzeba tego, żeby jednak przychodziło więcej tych samych ludzi, a to zawsze był ktoś inny. W tym roku mamy zupełnie inną formułę. Teraz miałyśmy chyba nasz czwarty krąg w tej nowej formule i wygląda to na tym, że zbierają się osoby, zbierają się śniący z różnymi doświadczeniami. Dzielimy się tymi doświadczeniami, rozmawiamy luźno o tym, co czynisz teraz, co teraz się dzieje, czego doświadczasz. Dzięki temu każdy z nas zyskuje taką pełną koncentrację właśnie na śnienie. Każdy wychodzi stamtąd wzbogacony o wiedzę innych, o nowe doświadczenia. I też wszyscy skupiamy się tam w całej energii snu. I to jest takie synergiczne wtedy dla nas, że każdy może doświadczyć później więcej, czegokolwiek by tylko chciał.
[11:13] - Ale to jest też bardzo fajna opcja, bo możesz spotkać ludzi, którzy właśnie takich stanów doświadczają, wymieniać się informacją. I przede wszystkim to też jest taki mobilizator, bo jeżeli na przykład czytasz książki o tej tematyce czy właśnie spotykasz się z ludźmi, opowiadasz, to też generuje w tobie czy we mnie możliwość doświadczania takich stanów.
[11:36] - Dokładnie, właśnie tak. Dla mnie dlatego też sny w ogóle wróciły, bo w końcu miałam je z kim dzielić. W końcu miałam z kim porozmawiać, bo wcześniej coś tam pisałam sobie w tym zeszycie, ale myślałam sobie, że po prostu ja mam takie odbiegane sny. Ale zaczęłam spotykać po prostu ludzi. Zaczęłam przede wszystkim, jak spotkałam się z Moniką, z którą prowadzę teraz ten projekt Świadoma Nawigacja, gdzie zaczęłyśmy więcej rozmawiać, śnić też wspólnie i wszystko zaczęło się rozwijać tak szybko, że szok po prostu, że nagle taki rozwój i to właśnie synergicznie razem. I na takich kręgach snów, kiedy już powymieniamy się doświadczeniami, tworzymy stricte krąg snów. To jest taka formuła, gdzie w jakiś sposób jeszcze przygotowujemy się do tego. Często robimy jakąś medytację, czasami prowadzoną, czasami nie, czasami właśnie jakieś zupełne odpuszczenie umysłu poprzez jakąś pracę z ciałem, jakiś taniec, technikę oddechową po to, żeby odpuścić umysł i przywołać do siebie sen. Przywołać taki sen, jaki właśnie dzisiaj, teraz dla tych zebranych tutaj ma pojawić się w kręgu. I każdy spisuje ten sen na kartce.
Później, kiedy już spiszemy sny, wrzucamy je do koszyczka I później każdy w kręgu losuje inny sen dla siebie. Wychodzą tutaj bardzo ciekawe rzeczy. Każdy krąg jest zupełnie inny.
[13:05] - Poczekaj, Julia, czy ja dobrze to zrozumiałem? Ktoś wymyśla sen, zapisuje go na kartce, wrzuca i ktoś później wybiera dany sen i ma go wyśnić?
[13:18] - Nie. Powtórzę jeszcze raz. Każdy zapisuje na kartce sen z przeszłości, sen z dzisiejszej nocy.
[13:27] - Przepraszam. Okej.
[13:29] - Sen, który kiedyś do niego przyszedł. Ten sen mógł być kiedyś na innym kręgu snów. Też tak się zdarza, że niektóre się powtarzają, że ktoś tak poczuł, że ten sen znowu ma przyjść. Ale to może być sen z dzieciństwa, może być to sen z wczoraj. Ważne tutaj jest właśnie to, żeby wyłączyć umysł analityczny i żeby dopuścić, żeby poczuć ten pierwszy sen, który przyjdzie. Ta pierwsza informacja. Wtedy spisujemy ten sen na kartce i wrzucamy do koszyka. Potem jedna osoba losuje sen dla siebie, czyta go na głos w kręgu i podaje koszyk dalej. Kolejna osoba losuje sen dla siebie. Może powiedzieć: „Poproszę o sen dla mnie” albo jakoś tak się bardziej wczuć w to, żeby wylosować coś ciekawego dla siebie.
Później rozmawiamy o tym, analizujemy to. Czasami zdarza się tak, że cały krąg tworzy jeden sen, jedną historię. Od pierwszego snu przeczytanego do ostatniego historia zamyka się w jedną całość. Czasami dzieje się tak, że osoba śniąca, która wylosuje dany sen, dostaje odpowiedź na sen, który wrzuciła do koszyka. A czasami jest tak, że sen przynosi informację w tu i teraz, o co chodzi w życiu, dopełnienie informacji tego, co się teraz dzieje, na przykład jakiegoś problemu albo rozwiązanie jakiegoś problemu. Te kręgi wychodzą naprawdę w różny sposób, nieprzewidywalny sposób i zawsze mnie zaskakują tym, jakie są niesamowite, jakie przynoszą informacje. Szczęki opadają często.
[15:09] - Dokładnie. Rozmawialiśmy dzisiaj rano, wspominałaś o wspólnym projekcie snu. Wspólnym w sensie, że chodzi mi o wspólne sny. Jakbyś mogła troszkę coś o tym opowiedzieć, w jaki sposób wy to wykonujecie, jak to robicie, jak to weryfikujecie? A ja skorzystam z chwilki i tylko na chwilkę do toalety skoczę.
[15:30] - Okej. My zakładamy to, żeby jak najmniej zakładać. Jeżeli mamy jakieś pytanie, to wtedy ustalamy konkretnie, jak ma brzmieć. Robiliśmy różne eksperymenty. Na przykład kiedy miałyśmy jakieś pytanie, czy coś robić, czy czegoś nie robić, to umówiłyśmy się, że jeżeli tak, to przyśni się coś miękkiego, a jeżeli nie, to przyśni się coś twardego, ostrego. I rzeczywiście przyśniło nam się coś miękkiego. Przyśniło nam się obu, że przymierzałyśmy miękką odzież. Monika dawała mi miękki sweterek, ja przymierzałam coś innego miękkiego w sklepie. Stwierdziłyśmy, że jednak tego typu programowanie jest już poziomu umysłu, że może my tak w głębi chciałyśmy, żeby ta odpowiedź brzmiała tak. Więc nie jest to właściwie do końca dobra weryfikacja tego.
Teraz ustalamy jak najmniej, żeby zupełnie poddać się, też nie kłodzić świadomy sen, bo tak mi się wydaje, że świadome sny są ograniczone umysłem, że jest tam ograniczona moja kreacja, że może tam się wydarzyć tyle, ile mi się wydaje, że może się wydarzyć. A kiedy poddam się snu na poziomie poza świadomością, to wtedy w symboliczny sposób może przekazać mi tę esencję. Może przekazać mi coś, z czego ja sobie mogę jeszcze nie zdawać sprawy. To, co jest głębiej, to, czego ja jeszcze nie dostrzegam. Inne wspólne śnienie to jest też śnienie we wspólnej intencji, na przykład żeby coś zadziałać pozytywnego dla którejś osoby ze śniących, żeby jakoś pomóc w czymś, żeby wpłynąć pozytywnie na zdrowie albo uzdrowienie jakiejś sytuacji. Takie to są rzeczy, że tak powiem, przyziemne tak naprawdę, przyziemne działania przez sen, by ten sen był też jakoś użyteczny.
[17:51] - Ja też w swoim życiu robiłem wiele wspólnych snów, robiliśmy weryfikację. Rozmawialiśmy dzisiaj rano i ty też to powiedziałaś, w jaki sposób my robiliśmy weryfikację snów. U nas na przykład, jeżeli umawialiśmy się na wspólne śnienie, to tak naprawdę chodziło o wymyślenie pewnej fabuły. To taka podpowiedź dla słuchaczy. Na zasadzie dwa, trzy zdania, w jakiej krainie się chcemy wszyscy znaleźć. Kładliśmy się spać, śniliśmy albo wsiągaliśmy w innych snów, albo oni dołączali do nas. Oczywiście siadaliśmy sobie w kręgu i opowiadaliśmy sobie, ale to były takie rozmowy, że zadawało się pytania, żeby nie dawać podpowiedzi innej osobie. Później weryfikowaliśmy, w jaki sposób to wszystko wyglądało. Jak się okazywało, rzeczywiście byliśmy w tej samej przestrzeni. Jeszcze napomnę, bo zapomniałem powiedzieć przez te wszystkie problemy techniczne dzisiaj, że również uruchomiony jest Skype.
Także jakby ktoś chciał do nas zadzwonić, porozmawiać z nami, to bardzo serdecznie zapraszam. Skype do nas to jest Radio dreamtime pisane z małej litery razem, ewentualnie na Radio Paranormalium. Myślę, że tutaj Marek by nas jakoś połączył, dołączył. Dobra, czy stosujecie jakieś techniki bardziej znane? A może macie własne techniki wypracowane na warsztatach, które ułatwiają wam osiąganie świadomych snów? I czy pracujecie na przykład energiami też, czy techniki oddechowe, czy może mudry na przykład, czy coś tego typu rzeczy, tak jak na przykład było na konwencie Wiedzy Alternatywy choćby.
[19:27] - Powiem, co jest dla mnie najskuteczniejsze może. Jeżeli chcę mieć świadomy sen, to najlepiej na mnie działa to, że wieczorem powiem sobie, że mam dziś świadomy sen. Intencja. To na mnie działa najlepiej i wtedy, jeżeli przebudzę się i jeszcze nie miałam świadomego snu, to na chwilę pójdę do toalety na przykład, umyję ręce, chwilę się ożywiam i później, kiedy się położę, to kładę się na brzuchu, czyli w pozycji, która jest dla mnie zupełnie inna niż śpię na co dzień, bo zazwyczaj kładę się na boku albo zasypiam na plecach i później przekładam się na bok. Natomiast pozycja na brzchu jest dla mnie taka, że gdybym miała się kłaść na początku snu na brzuch, to byłoby mi ciężko zasnąć, raczej niewygodnie. I tak już widocznie moje ciało zapamiętało to, że kładę się na brzuch i to jest ta pozycja do świadomego śnienia. I to działa na mnie. Jeden rabin powie, że to jest zła pozycja do świadomego snu, że kobiety powinny leżeć na lewym boku, by odsłaniać kanał księżycowy nadi. Mężczyźni powinni leżeć na prawym boku, tudzież odwrotnie.
[20:42] - Ale powiem ci szczerze, Julio, z moich doświadczeń, że to jest tak, że nie do końca tak jest.
[20:47] - Dokładnie.
[20:48] - Tak naprawdę najlepsza jest każda pozycja, która jest dla ciebie komfortowa i można naprawdę w różny sposób śnić. Tylko tak się utarło, że na prawym boku, kobiety raczej na lewym powinny. Ale to tak nie do końca jest.
[21:02] - Dokładnie tak. Dla mnie przede wszystkim ma znaczenie to, że ta pozycja jest inna niż ta pozycja, w której śpię normalnie. I to jest sygnał dla ciała, że coś innego się będzie działo. Wtedy te świadome sny są najmocniejsze i najbardziej stabilne też, kiedy tak na brzuchu sobie śnię, bo wtedy też zdarza się, że się przebudzam na chwilę i znowu mogę w ten świadomy sen wejść w to samo miejsce bez jakiegoś szczególnego urywania akcji. Co jeszcze robię przed snem, co mi pomaga w tym, to po prostu wyciszenie się. Żadna konkretna medytacja, tylko po prostu wyciszenie umysłu, skupienie się na tym, by odpuścić wszystkie myśli, odpuścić ciało. Ale też bardzo lubię wieczorem wyrazić jakąś wdzięczność, wyrazić wdzięczność mamie, że mnie urodziła, tacie, babci, że urodziła moją mamę i czuję, że dzięki temu też oczyszczam swoją podświadomość z jakichś lęków, z gniewu z całego dnia. Po prostu czuję się dobrze. Wdzięczność zawsze jest miłym uczuciem i zawsze miło się później zasypia też. A co tak jeszcze polecamy robić innym, to na przykład wiadomo cztery plus jeden to chyba się najczęściej sprawdza u ludzi, aczkolwiek u mnie nie do końca, bo ja trochę czasami sypiam polifazowo.
Niestety nie mogę na razie tego utrzymać przez dłuższy czas, bo nieregularne życie mam. Ale jeżeli ja ustawiam sobie wewnętrzny budzik, żeby mnie obudził za cztery czy trzy godziny, to ja już się budzę pełna do życia, że już muszę coś robić, popracować, poćwiczyć cokolwiek i wtedy mi się raczej to odprężenie nie udaje ponownie zasnąć. Co jeszcze polecamy innym to myślę, że najskuteczniejsza jest intencja. Postanowić sobie, że mam ten świadomy sen, że mogę to zrobić. I to na przykład też jest ciekawe, bo czasami ktoś już ma ten świadomy sen. Super, już jestem. Ale co dalej? Co teraz mogę zrobić? Tak naprawdę nie wiem. Mogę latać, mogę siedzieć?
Nie wiem. I warto sobie przemyśleć wcześniej, jakie są opcje. Co mogę porobić takiego w tym świadomym śnie? Na początku fajnie jest sobie ustalić jakąś prostą rzecz. Właśnie może latanie to jest takie dość łatwe, co można zrobić na początek. Dla mnie było też super, kiedy spojrzałam pierwszy raz w lustro w świadomym śnie. To było bardzo ciekawe doświadczenie i bardzo lubię nadal to robić. Teraz jestem w takim czasie, gdzie wracam do korzeni, gdzie powoli od początku chcę prześnić swoje poziomy świadomości i prześnić też poziomy świadomych snów, jakie mam.
[23:53] - Ale to jest bardzo ciekawe, bo ja również w taki sposób robiłem. Przez całe praktycznie pół życia doświadczałem tego zjawiska, ale jakoś tak nigdy tego nie badałem, nie zajmowałem się. Dopiero po jakimś czasie, tak jak ty dokładnie to robisz teraz i jak mówisz, stwierdziłem, że nie, ja chcę te wszystkie procesy poznać. I zacząłem na nowo od snów na przykład programowalnych, czyli też wspólne śnienie też jest takim snem programowalnym. Zresztą zaraz cię o to zapytam troszkę bardziej. Natomiast słuchaj Julia, mamy pytanie tutaj od słuchacza i spróbuję ci to przeczytać. „Od jakiegoś czasu próbuję śnić wspólnie, spotkać się w śnie ze znajomą osobą. Niestety bezskutecznie. Poproszę, jeśli to możliwe o wskazówki, które mogą mi pomóc w osiąganiu tego stanu. Dziękuję i pozdrawiam”.
[24:40] - Okej, to ta sugestia, że może tak naprawdę ci się wydawać, że tej osoby nie spotykasz, bo ta osoba wcale nie musi wyglądać identycznie jak ta osoba, którą chcesz spotkać w śnie. Na początku te osoby mogą wyglądać zupełnie różnie. Ta osoba może być na przykład W ogóle psem albo kotem jakimś. Może być jakąś w ogóle postacią. Nie musi być to człowiek, którego chcesz spotkać i może twoja podświadomość chce najpierw ciebie trochę w tym wyszkolić. Jeżeli na przykład umawiasz się z kimś na to wspólne śnienie, jak powiedziałam na początku pies, wyobrażam sobie teraz czarnego psa, to może osoba, z którą wspólnie śnisz ma dużo czarnych włosów. To może być już ta osoba i to już może być pierwsze spotkanie. Ważne, żeby mieć oczy otwarte na wszystko, co się pojawia, a nie tylko skupiać się mocno na tym, że chcę zobaczyć tę konkretną osobę. Nam bardzo często się to zdarza, że osoby w snach wcale nie wyglądają tak jak w rzeczywistości. Na przykład robiliśmy sobie kiedyś wspólne śnienie po kręgu, to osoby, które były obecne na kręgu w ogóle tak samo nie wyglądały.
Na przykład jakiś kasjer, który sprzedawał buty. Zgadzała się akurat tutaj liczba płci, że tak powiem. Ale zdarza się też, że te osoby wyglądają tak samo, bo też takie zdarzenie było po ostatnim kręgu, gdzie też śniliśmy wspólnie i co ciekawe i u mnie, i u Moniki jedna osoba wyglądała w identyczny sposób, a inne osoby wyglądały zupełnie inaczej. Także to jest bardzo różne. Otwieraj oczy, uszy, wszystkie zmysły miej na to wyostrzone, kogo możesz tam spotkać i porównaj to następnego dnia z tą osobą, z którą się umawiasz. Ale też czasami blokuje nas w snach nasza przesadna chęć, nasze za mocne chcenie czegoś. Czasami warto to odpuścić na jakiś czas, bo może po prostu tak ma teraz być. Może masz teraz ogarniać jakiś inny temat w snach, a nie spotkanie tej osoby. Dlatego może na jakiś czas to spróbuj odpuścić i wróć do tego za jakiś czas, kiedy coś innego się wydarzy.
[27:00] - Dokładnie. Słuchaj, powiedz mi jeszcze o jakości snów. Czy ty raczej jesteś taką osobą, która ma dość klarowne te sny, czy raczej masz z tym problem? Bo na przykład u mnie wygląda to tak, że zresztą my w rzeczywistości tak naprawdę najczęściej zwracamy uwagę mniej więcej od pasa w górę, czyli na twarz, na oczy, na nos, na usta i tak dalej. I w snach też, przynajmniej u mnie jest tak, że bardzo często widzimy na przykład postacie senne czy nawet jakieś istoty, które nam się materializują właśnie w tej postaci. Czy ty masz jakieś inne swoje doświadczenia na zasadzie czy widzisz pełne istoty, pewne osoby, pewne byty, tego typu rzeczy?
[27:40] - Dość różne. Raczej większość czasu mam sny bardzo klarowne, zapamiętuję dużą ilość szczegółów, dużą mimikę zapamiętuję też na przykład. Często daje się w sumie złapać tutaj na to, że jak się za bardzo skupiam na czyjejś twarzy w śnie świadomym, to widzę, że sen wywala mnie z tej świadomości, że tracę połączenie, że sen nie chce wcale, żebym ja się tak bardzo skupiała na tych drobnostkach w świadomych snach. Ale też mam takie, wiesz, to jest też tak random.
[28:20] - Wiesz co, tak jeszcze ci podpowiem, że tak właśnie jest w snach, że jeżeli skupiasz uwagę na wielu aspektach, wielu rzeczach, to jest ciężko utrzymać tę świadomość. Właśnie najczęściej to wywala. Ja tutaj ci proponuję, jeżeli na przykład zwracasz na kogoś uwagę, to nie skupiać się na całej tej osobie, czyli na rękach, na nogach i tak dalej, tylko skupić się właśnie w jednym miejscu. Ale z drugiej strony to też jest bardzo fajne do weryfikacji, bo jesteś w stanie na przykład stwierdzić w swoim śnie, szczególnie po oczach, bo po oczach to bardzo widać, czy rozmawiasz z jakimś botem, czy rozmawiasz z jakąś nieświadomie śniącą osobą, czy bytem jakimś, czy rozmawiasz z sennym podróżnikiem, który jest świadomy w tym śnie. W ogóle spotykasz takie osoby w dużych ilościach, czy raczej rzadko? Albo na zasadzie, że w grupie coś robicie, to tylko wtedy to spotykasz, czy raczej spotykasz częściej takie osoby?
[29:15] - Wiesz co, zależy też jaki jest ten mój świadomy sen, na jakim jest poziomie, co ja teraz w nim robię. Na przykład mam takie świadome sny, w których po prostu się bawię. Tak naprawdę dopiero ostatnio zaczęłam po prostu się bawić i robić takie proste rzeczy. Ostatnio, to było dwa dni temu, stwierdziłam, że pójdę zjeść loda. Jeszcze nigdy nie jadłam loda w świadomym śnie. Posłam sobie na lody i zamówiłam smak stracciatella i oczywiście już czułam smak tych lodów w trakcie ich zamawiania i tak naprawdę nie kontynuowałam już ich jedzenia, bo najadłam się tego smaku w trakcie, zanim kasjerki jeszcze go nakładały. Robię też takie świadome sny, w których trenuję to, co już umiem, żeby zrobić to lepiej, żeby pokazał się mi później jakiś element, żeby coś nowego po prostu przyszło. I wtedy sobie na przykład robię takie typowe treningi stabilizacji obrazu, obroty, na przykład lustro sobie tworzę. Ale jest też taka forma snów świadomych, w których staram się o jakiś rozwój. Na przykład Chcę iść do uzdrowiciela, żeby popracował z moim ciałem.
[30:40] - Właśnie, czy sny są tylko dla ciebie snami i ewentualnie elementami doświadczenia? Czy sny też są twoją drogą, która pozwoliła ci zwrócić uwagę na troszkę inne aspekty siebie, funkcjonowania siebie? Bo na przykład w moim przypadku sny spowodowały to, że zacząłem większą uwagę zwracać na świadomość, na duszę, na to, co się po mnie później będzie działo. Są taką drogą zwrócenia się troszkę w inną stronę, bo ja tak czy inaczej dalej śnię, dalej mam OOBE, osiągam itd. Czy lucid dreams. I tak naprawdę w większości przypadków nawet 90% to są świadome sny. Uwielbiam te sny. Ale znowu te sny spowodowały to, że zacząłem się zainteresować duchowością i energetyką, przede wszystkim energetyką ciała. Bo uważam, że do tego, żeby mieć naprawdę dobre, klarowne i długie przede wszystkim sny, to trzeba jednak energetykę u siebie podnosić.
[31:35] - Oczywiście, że tak. I to też jest jeden z rodzajów świadomych snów, jaki sobie serwuję, żeby uczyć się lepszej nawigacji w życiu codziennym i może po śmierci, bo tak naprawdę nigdy nie wiemy, co się z nami wydarzy, ale mi się wydaje, że będzie to coś w stylu snu, który sam jest małą śmiercią. I kiedy robię sobie coś, co ma wnieść mnie na jakiś wyższy poziom świadomości w trakcie świadomych snów, typu medytacja na przykład, to wtedy, kiedy kończę już tę medytację, zauważam, że pojawia się kontroler. Pojawia się jakiś element mojej świadomości, który sprawdza, co ja teraz robię. Sprawdza, jak robiłam tę medytację.
[32:29] - Rozumiem. A czy w swoich doświadczeniach sennych medytujesz również poza snach?
[32:36] - Tak. I bardzo to lubię, ponieważ wtedy-
[32:40] - Zupełnie inne doświadczenie niż tutaj, w tej rzeczywistości. Wzmocnione.
[32:45] - Wzmocnione bardzo i nie trzeba wyciszać umysłu, bo po prostu jest ta decyzja: teraz siadam i medytuję czy tam stoję, czy cokolwiek. Robię to i to po prostu jest w tym momencie. Wtedy pojawia się dużo energii różnych, wizualnych doświadczeń, geometrycznych doświadczeń, wzruszających, przychodzą różne emocje w tym momencie, ale wtedy, kiedy decyduję się na koniec medytacji, to często intuicyjnie obracam się w jakiś sposób, bo wtedy na moment tracę świadomość. Kiedy kończę medytację, jest taka dosłownie sekunda przerwy i wtedy robię jakiś taki ruch, czasami bardzo dziwny. Na przykład jakiś czas temu zrobiłam coś takiego, jakbym mostek robiła. Tak odwróciłam się do góry. Obraz mi się zupełnie obrócił do góry nogami przez to, że zrobiłam ten mostek i zobaczyłam, że stoi za mną taka mała małpa w czerwonym kubraczku i że tak naprawdę wiem, że ta małpa była tam cały czas i patrzyła, jak mi ta medytacja idzie i co ja będę teraz robić. Często też takim rodzajem kontrolera jest w ogóle mój chłopak, bo wiem, że jak go spotykam w świadomym śnie, to widzę, że łatwo daje się wrobić, że zapytam się go: „ej, jesteśmy w świadomym śnie. Czy ty kumasz to? Czy ty jesteś tutaj ze mną?” I wtedy on zazwyczaj nie odpowiada na to pytanie, tylko kontynuuje rozmowę na inny temat.
A czasami widzę, że rozjeżdżają mu się oczy, że jest takim jakby tęczowym zombie. To jest, widzę, taki sposób też na taki wewnętrzny wzrost. Czy ja w tym momencie jeszcze tę świadomość utrzymam? Czy ja bym rady nie nabrała się na to, że to jest on i czy nie będę kontynuować z nim dalej rozmowy, tylko że po prostu pójdę dalej i zaliczę tę lekcję, ten mocniejszy stan świadomości, bo to już jest trochę dla mnie przynajmniej trudniejsze, bo to zaczęłam robić dużo później.
[34:49] - Okej. Czy w swoich snach spotykasz jakieś negatywne energie, negatywne byty i w jaki sposób radzisz sobie ze strachem?
[35:03] - Najczęściej spotykam negatywne byty wtedy, kiedy śnię w sposób progresywny techniką Jarka Ozmy.
[35:11] - Przepraszam cię jeszcze, Julia, jeszcze tak dopowiem. Jeżelibyś mogła coś podpowiedzieć, jakieś porady, rady dla słuchaczy, aby ten strach zminimalizować.
[35:19] - Okej, jeżeli mam jakieś pytanie i analizuję, i w ogóle mam taki czas, że po prostu sprawdzam sen progresywny, bo bardzo mnie ten temat zaciekawił, to wtedy prawie za każdym razem pojawiają się strażnicy poziomów. Tutaj odsyłam, może żeby już nie wchodzić tak bardzo w niebieskie las tematy, to po prostu odsyłam do Jarka Ozmy.
[35:43] - Tak, ja też polecam Jarka Ozmę. Zresztą swego czasu nawet książki rozdawaliśmy Jarka, także Jarek w tych tematach jest znany od dawna. To nawet fajnie, że zaczęłaś ten temat snów progresywnych, jakbyś mogła to troszkę pociągnąć, bo miałem tutaj w punktach wypisane również, ale najpierw o tym lęku i strachu, jakbyś mogła trochę coś i sposobach radzenia sobie z tym.
[36:02] - Dobra, to powiem o tych snach progresywnych za chwilę, ale powiem tylko, że wtedy właśnie pojawiają się strażnicy. No i trzeba się z nimi jakoś dogadywać albo jakoś walczyć z nimi. I tutaj nie jest to może przyjemne, bo jeżeli nie ma się na tyle pokoju w sobie i na tyle świadomości, to wpada się w walkę. I zdarza mi się w taką walkę też wpaść. Na przykład jakiś czas temu Jarek Zoma zapadał temat, żeby prześnić, co znajduje się za bramą drzwi Śri Padmanaabhaswamy w Indiach. To jest mocno strzeżona świątynia z wielkimi skarbami i nie jest znane, co znajduje się w siódmej komnacie. To wtedy były akcje, bo śniłam progresywnie i na przykład spotykałam tygrysa i walka z nim była tak męcząca, że budziłam się w środku nocy i zastanawiałam się, czy ja chcę to dalej robić, czy chcę dalej śnić ten sen. Ale mówię: „Dobra, jak już zaczęłam, to dosypiam dalej”. Potem były kolejne poziomy i egzamin zdany tego strażnika. Co robię, kiedy spotykam jakieś negatywne sytuacje?
Nawet nie spotykam ich za dużo na co dzień, ale czuję, że one też są potrzebne, że pokazują, że przechodzimy kolejne poziomy, że nie śnisz cały czas kwiatki i łąki, tylko czasami jest potrzebne to, by poczuć, że przekroczyliśmy jakiś poziom, wyszliśmy ze strefy komfortu. Kiedy mam jakiegoś byt, który mnie atakuje, to zazwyczaj kontynuuję tę sytuację. W pierwszym śnie uciekam, a kiedy spotykam go kolejnym razem, to już coś kombinuję takiego, żeby udawać, że się nim nie przejmuję, że zmieniam kierunek, bardziej tańczę niż uciekam, a później już księga na torcie jest na przykład sen świadomy i mogę wprost zakończyć ten rodzaj walki, tylko po prostu zaliczyć może, dogadać się jakoś albo zrozumieć. Czasami zrozumienie wcale nie musi pojawić się w śnie, tylko może pojawić się na jawie, poza snem. Ale co robić, żeby negatywne sny się nie pojawiały? Też o tym mówimy na warsztatach: raz to zrobić, przysiąść sobie i spisać rzeczy, które ma się odłożone na później. Spisać rzeczy, które komuś się obiecało, a się nie zrobiło i że one są zepchnięte pod dywan, zamiecione i żeby mieć jawną świadomość, że takie rzeczy są, bo one często wychodzą w śnie w postaci negatywnych postaci, które nas męczą. A kiedy już sobie to wszystko spiszemy i to jest przelane na papier, nie musimy się tym dłużej zajmować i nie będzie się to przypominać w nocy. Inna rzecz to jest też to, o czym już wspominałam wcześniej: wyrażanie wdzięczności. Wdzięczność to jest miłe uczucie, które uważam, jest bardzo czyszczące na wielu poziomach, uspokajające też.
Jeżeli przed snem ucieszymy się i wyrazimy wdzięczność za to, że jesteśmy, za to, że mamy takie cudowne doświadczenia, za to, że mamy wspaniałych rodziców albo że ich nie mamy, ale że w ogóle się urodziliśmy, to wtedy te sny są spokojniejsze i jest je łatwiej ogarnąć.
[40:00] - Ja jeszcze stosuję takie coś, że na przykład po śnie, kiedy wstaję, to zawsze podnoszę rękę: „Jestem!” i tak sobie w duchu mówię zawsze do swojej świadomości: „Dziękuję ci za to, że jestem tu i teraz i że mam możliwość doświadczania tej rzeczywistości”. Normalnie to jest bardzo fajne, bo po tym można zobaczyć reakcję. Od razu nam się banan na ustach zrobi i poczujemy wewnętrzny spokój, radość do dalszego działania, tylko że już w tej rzeczywistości.
[40:30] - Zdecydowanie i to też może jest ciekawa rzecz, bo jak zdarzały mi się jakieś byty, istoty, najczęściej to jest w formie jakiegoś zwierzęcia dziwnego, to zrobiłam coś takiego kiedyś, że spytałam zupełnie przypadkowej osoby: „Z czym ci się to kojarzy?” Bo ja wtedy w ogóle nie mogłam sobie zdać sprawy z tego, dlaczego to mi się śni, dlaczego to jest takie nieprzyjemne. Zupełnie nie mogłam tego połączyć. Spytałam przypadkowej osoby, powiedzmy w cudzysłowie przypadkowej, bo nic nie jest przypadkowe. I ta osoba dała mi cenną wskazówkę, dzięki której w następnych snach już wiedziałam, o co chodzi. Już wiedziałam, czemu to mnie prześladowało, czemu to do mnie przychodziło.
[41:23] - W snach tak jest właśnie, bo tak naprawdę nasz umysł działa klatkowo. My tak naprawdę widzimy obrazami, tak samo jest w snach. Tutaj też jest ważnym elementem to, co czytasz i co oglądasz przede wszystkim, bo te rzeczy, które w realu przeżywamy, doświadczamy, na przykład jakiś film czy coś usłyszymy w radiu, to często jest tak, że możemy to zmaterializować. Jesteśmy jakby kreatorami tak naprawdę i możemy również realizować te swoje marzenia, których byśmy w rzeczywistości normalnej nie zrealizowali, tak zwane uprawianie seksu, co też jest bardzo popularne w snach, czy choćby nawet latanie, co uwielbiam za niesamowitą rzecz.
[42:01] - Tak, marzenia to też jest bardzo ważna rzecz, żeby pamiętać o tym, żeby cały czas marzyć, żebyśmy sobie spisywali te rzeczy, które mamy zaległe i te wszystkie horrory dnia codziennego. Fajnie jest też sobie raz na jakiś czas spisać marzenia. Takie marzenia, które są osiągalne dla nas tu i teraz, ale też takie zupełnie kosmiczne marzenia. Takie, które wydają nam się, że nigdy byśmy nie mogli tego mieć, tego osiągnąć. Bo tak może nam się wydawać, a kiedy przyjdzie świadomy sen, to może jednak się zdarzy okazja, żeby to zrobić.
[42:38] - Jakie masz doświadczenia, jeżeli chodzi o programowalne sny? Ile byłaś w stanie zapamiętać snów programowalnych? Ja robiłem to na takiej zasadzie, że zapisywałem sobie na karteczce na przykład: dzisiaj będę psem, potem będę pszczołą, potem trochę sobie polatam. Kolejna jakaś scena i kolejna scena. Ile miałaś tak naprawdę w ciągu jednego śnienia takich snów, że byłaś w stanie od samego początku do samego końca je zapamiętać?
[43:08] - Ciekawe. Powiem ci, że takich rzeczy, żeby być psem, być pszczołą jeszcze nie robiłam. Fajny temat. Fajnie mnie zainspirowałeś. Myślę, że sobie spróbuję przedłożenia.
[43:17] - Ja takie eksperymenty robiłem bodajże w 2013, 2014 roku, więc sporo lat temu. I powiem ci szczerze, że są super. Naprawdę są super. Klarowność, czystość, w ogóle fabuły, jakie się działy to były po prostu niesamowite przeżycia, wręcz czasami jak się już człowiek wybudził i zaczął sobie spisywać te wszystkie sny. Aha, jeszcze na czym to w ogóle polegało? Ja wchodziłem w przestrzeń senną. Śniłem coś, wybudzałem się, zapisywałem sobie słowa klucze, kładłem się z powrotem. Bardzo szybko wpadałem w ten trans senny z powrotem, bo to jest bardzo szybko. Chodziło o to, żeby się też za bardzo nie wybudzić. Czyli po prostu pisało się dosłownie dwa, trzy, cztery, pięć, sześć skrótowych rzeczy i wchodziło się z powrotem w sen.
Ja z tego, co pamiętam, mam takie nagrania nawet, były kiedyś jeszcze puszczane w radiu na fali, gdzie miałem bodajże chyba pięć albo sześć scenerii zapamiętanych od początku do końca.
[44:18] - Super, podziwiam. Zobaczę później.
[44:20] - To jest też bardzo ciekawa rzecz, bo na przykład sny programowalne są też dobrym treningiem do tego, żeby zapamiętywać sny. Ja sam widziałem, bo to był dość długi okres. Ten okres trwał gdzieś około roku czasu. Później zrezygnowałem z tych snów programowalnych z tego względu, że uznałem, że lepsze są dla mnie sny takie, co mi się przyśni, czyli takie spontaniczne, tak jak dzisiejsza nasza audycja. I dlatego zrezygnowałem z tego sposobu programowania snów. Natomiast wolałem po prostu te zwykłe sny. Ale rzeczywiście miałem bodajże pięć albo sześć, nie chcę teraz kłamać, musiałbym wrócić do nagrań sprzed wielu, wielu lat, ale miałem pięć albo sześć takich pełnych scenerii. To też jest ważne, że jeżeli zapisujemy na przykład swoje sny, to właśnie w tej drugiej sennej rzeczywistości tak naprawdę tam jest wszystko odwrócone. Zresztą Jarek Brzoma bardzo dobrze o tym mówi. I tak samo sny.
Zapisuje się od tego ostatniego, później się cofasz do tyłu.
[45:14] - Tak. Wiesz co, ja raczej takie tematy zadawałam sobie, kiedy miałam jakieś pytania, żeby coś zbadać, to wtedy zapamiętywałam cztery, pięć snów z nocy i to było takie pełne zapamiętanie ze szczegółami: kogo widziałam, co widziałam, po której stronie było, jakie kolory miało, jaką fakturę miało, w jakiej kolejności to wszystko się działo. Chociaż z tymi kolejnościami to też jest zagwozdka, bo w niektórych momentach świadomość zupełnie gubi liniowość czasu. Nie wiadomo, czy to się dzieje teraz, czy to się działo wcześniej. Zdarzają się też wspomnienia, takie jakby pamięć wtórna z wcześniej w snach i to też często właśnie pojawia się w snach programowalnych, przynajmniej u mnie, że są te momenty takiego zgubienia się w czasie, że nie wiem, czy ten sen w ogóle występował na początku. Nie wiem, czy on występował na końcu. Ale fajnie, dzięki za inspirację, bo tak jak mówiłam, że ja teraz wróciłam do podstaw, żeby wszystko prześnić sobie od początku na spokojnie. I to jest w ogóle świetny temat, żeby też się śniły zwierzęta, bo tego jeszcze nigdy nie próbowałam. Mam nadzieję, że będzie git.
[46:33] - To są bardzo ciekawe. Szczególnie polecam ci psa na przykład czy pszczoły. W ogóle jeżeli śnisz na przykład bycie świadomością w pszczole, to jest naprawdę niesamowite wrażenie. Nie wiem, czy w ogóle wiesz, jak pszczoły śnią.
[46:50] - Nie wiem.
[46:52] - Śnią. One mają budowę oka taką jak struktura miodu. Więc naprawdę, jeżeli wchodzisz na przykład świadomością właśnie w pszczołę w śnieniu, to niesamowicie to wygląda, że widzisz ilomaś oczami naraz. To jest bardzo ciekawe doświadczenie. Słuchaj-
[47:11] - To też w ogóle fajna inspiracja pod takim kątem autoterapeutycznym. Ja się spróbuję-
[47:16] - Właśnie o to cię chciałem zapytać. Czy w swoich snach zdarzało ci się powracać do zapisów z przeszłości? To znaczy kiedy byłaś na przykład małą dziewczynką, gdzie możesz mieć jakieś lęki w sobie czy rzeczy, które zostały ci w twojej podświadomości zapisane, natomiast ty tego nie pamiętasz i tak naprawdę nie wiesz na przykład, dlaczego tego się boisz, czy tamtego. Czy zdarzało ci się w swoich snach właśnie w formie terapii dojść do takich właśnie informacji z zapisów sprzed nie wiem, 20 lat czy coś takiego, kiedy na przykład czegoś doświadczyłaś, ale już dziś jako dorosła kobieta tego nie pamiętasz?
[47:54] - Tak, to jest bardzo ciekawy temat. Dzięki temu właśnie dowiedziałam się tego, że te wspomnienia, o których powiedziałam już w tej audycji z tym Kubusiem Puchatkiem, Wielkim Misiem czy z tym pobytem na cmentarzu, to dzięki temu, że ja wróciłam do tego, to dowiedziałam się, że to była właśnie projekcja astralna po prostu, że to był sen. I to mnie uspokoiło, bo właśnie wydawało mi się, że miałam jakąś rozmytą świadomość przez jakiś czas w swoim życiu. To po prostu były właśnie sny, tylko one były takie intensywne, tak mocne, że ja sobie z tego nie zdawałam sprawy. A właśnie dokładnie, bo jestem też na studiach psychologii zorientowanej na proces i tam zajmuję się często snami. I ostatnio był taki temat właśnie snów z dzieciństwa i niesamowite rzeczy, kiedy przypomnimy sobie taki sen z dzieciństwa, jak możemy go odnieść do tego, co się dzieje- U nas teraz można mieć domysł, że możemy już wszystko tak naprawdę wyśniliśmy dla siebie wcześniej i że to teraz się dopiero realizuje. Mam taki jeden sen z dzieciństwa bardzo mocny, który pamiętam. Piękny sen, kiedy chodzę po takich górzystych krainach pełnych i wchodzę-
[49:14] - Też mam takie sny.
[49:15] - Tak. I wchodzę-
[49:16] - Uwielbiam to.
[49:18] - Której znajduje się tysiące błyszczących kolorowych buteleczek z cudownymi zapachami, z esencjami. I te buteleczki mają w sobie jeszcze jakieś elementy kryształu. Cudowny sen. I ja tak dopiero widzę, że rzeczywiście on się jakoś tam realizuje w moim życiu, bo zainteresowałam się właśnie esencjami eterycznymi, ekstraktami roślinnymi i to wszystko sprawia mi dużo radości. I tak jak w tym śnie właśnie z dzieciństwa, że to rzeczywiście tak zaczyna się realizować. Nie wiem, co będzie później, bo tego snu też już dalej nie pamiętam, ale można też na jawie sobie ten sen dośnić i wyobrazić sobie, co mogłoby być dalej.
[50:06] - Sny są ciekawą rzeczą, bo na przykład ja pamiętam, kiedy jeszcze byłem nastolatkiem, kiedy się kończyło już szkoły średnie, w moim przypadku było to technikum i pamiętam, jak wiele razy sobie gdzieś tam leżałem na łóżku, nogi tam o ścianę oparte i tak dalej. I człowiek marzył i bardzo dużo, bardzo dużo razy się po prostu przysypiało. I na przykład miałem takie sny, gdzie bardzo dużo mi się śniła Wielka Brytania, że w ogóle mieszkam, w ogóle klify mi się śniły jakieś takie rzeczy. No i co? I parę lat później, parę lat później znalazłem się w Wielkiej Brytanii. Jestem tu już od 15 lat, także tak to właśnie działa. Mamy jakby podpowiedzi od naszej świadomości czy też od naszej duszy. Możemy zrobić jakby taki wgląd, progressing do przodu, czyli też równocześnie możemy przewidzieć sytuacje albo gdzieś tam odczytać zapisy, które gdzieś tam są u nas zakodowane. Julka, pytanie, czy miałaś jakąś konfrontację z samą sobą po drugiej stronie i jeśli tak, jakie? Jeśli tak lub nie, bo nie chcę ci sugerować.
Jeśli, jeżeli miałaś, a zakładam, że miałaś, to no jak to u ciebie wyglądało? Czy prowadziłaś rozmowy z samą sobą po drugiej stronie?
[51:14] - Tak, jednakże najczęściej dzieje się to u mnie na jawie. Śnię taki na co dzień bez zasypiania. Kiedy na przykład mam jakąś trudną sytuację w życiu i powiedzmy, analizuję swoją przeszłość, dlaczego to się powtarza na przykład, czemu tak jest? No to słyszę, czuję, że mówi do mnie ja z przyszłości, że mówi do mnie ja, która już to przeżyła, która już wie i że mnie uspokaja. Ja prowadzę sobie dziennik. Jest to dziennik snów, ale też dziennik codzienny, bo już przestałam prowadzić taki dziennik, gdzie zapisuję tylko sny, ale mam też ciągłość w trakcie dnia. No i wtedy, kiedy sobie zapisuję, kiedy analizuję sobie właśnie te swoje jakieś tam codzienności, no to zauważam, że w pewnym momencie po prostu długopis jakby sam zaczyna pisać, że przychodzą do mnie informacje ode mnie starszej, ode mnie, która już-
[52:11] - Może odkryj, odkryjesz swoje zdolności mediumiczne zapisywania.
[52:17] - No znaczy wiesz, to wszystko jest na takim poziomie też dużego spokoju, nie? To nie jest, no także po prostu czasami też dowiaduję się dopiero, znaczy dowiaduję się dopiero po czasie, kiedy przeczytam te swoje notatki, to, to czuję ten rodzaj energii właśnie siebie z przyszłości. Siebie, która już wiedziała i jakby jest moją taką terapeutką na teraz. Jest to tak samo, jak można wpływać na swoje wspomnienia. Jeżeli mamy jakąś traumę, jeżeli czegoś złego doświadczyliśmy i nas to męczy, to możemy sobie wyobrazić, że ta sytuacja wydziała się inaczej, albo że możemy może niekoniecznie zmieniać ją, ale jakby przyjąć ją z taką świadomością, jaką mamy teraz, z większym spokojem, że okej, tak miało być, to się miało zdarzyć, żeby już nie przeżywać dłużej tego płaczu, tej histerii i tego bólu, tylko zaakceptować to. I wtedy też możemy właśnie to doświadczyć na sobie, że my, my teraz dajemy sobie dźwięk, dajemy sobie jakąś informację do nas z przyszłości. Więc jest wysoce prawdopodobne, że ja z przyszłości, jeżeli się tylko na to otworzymy, też będzie nam dawać jakiś spokój, jakieś informacje, kiedy będziemy w kryzysie teraz. A odnośnie spotykania siebie w śnie, no to po prostu lustro. Jak chcę spotkać siebie, to idę do lustra i wtedy no różne rzeczy się dzieją, nie? Albo, albo coś na tej twarzy zmienia, albo na przykład to było dwa dni temu.
To było ciekawe zdarzenie właśnie kiedy miałam ten sen, kiedy lody poszłam jeść. To jak już zjadłam te lody, to mówię dobra, co ja tutaj na to lustro, nie? Z takich prostych rzeczy, żeby sobie ustabilizować. No i tak patrzę w to lustro, widzę, że mam takie wpółprzymknięte oczy i z twarzy zaczyna lecieć mi krew w różnych miejscach. I tak myślę sobie: wow, nie? Coś dziwnego. I zaraz przylatuje postać i ta postać mówi mi, że wiesz czemu ci leci krew? Bo tam ileś lat temu nazywałaś się tak i tak i miałaś tutaj bardzo znane zdarzenie dekapitulacji. Obcięto ci dokładnie w tym miejscu głowę. Znajdujemy się w takim mieście we Francji i to się tam zdarzyło.
I tak wtedy mówię: no ciekawe, bardzo fajnie, że to mówisz. Wiem, że w tej postaci, która przyszła, jestem ja właśnie. Tylko że wyglądam już inaczej, tak? Że to nie jest, że to może właśnie wyglądałam tak jak to wspomnienie jakieś, które, które było w ciele z tej z jakiegoś poprzedniego wcielenia, czy tam wszystko też-
[55:02] - Lub też po prostu jesteś z wyższego poziomu
[55:04] - Tak. Może tak być, to jest z wyższego poziomu, chociaż ja mam takie podejście, że tak naprawdę wszystko jest jedną wielką świadomością połączoną.
[55:17] - Tak, ja też takie podejście mam.
[55:19] - Tak. Że to są te postaci czy istoty z wyższych poziomów, jak to się nazywa, że to też jestem ja na pewien sposób. Wiem, że to czasami trudne do ogarnięcia umysłem, ale lubię to podejście. Lubię czuć, że jestem tym wszystkim. Co prawda czasami może sprowadzać się do takiego poczucia samotności, że jest się samym i jedynym w tym wszystkim, ale mimo wszystko lubię to. Zrobiłam wtedy też eksperyment, bo jako że ten temat OOBE i czym jest OOBE i jak to działa, jest dla mnie aktualny, więc stwierdziłam, że może jestem jednak, bo wcześniej robiłam przejście przez obraz też. Chciałam sprawdzić, czy może ja jestem już w rzeczywistości takiej, w której się z kimś innym połączyłam, że to może jednak nie jestem ja z przyszłości. Więc zapytałam się tej osoby o adres e-mail, czy może mi swojego maila podać i czy może mi te wszystkie informacje, które mi podała teraz podać później, bo to nazwisko francuskie było tak skomplikowane i to miasto, że nie byłam w stanie tego w ogóle. Kilka razy mi to powtarzała w snach, a ja nie byłam w stanie tego powtórzyć nawet i zapamiętać. Więc ta osoba podała mi e-mail, ale niestety nie mogę tego zweryfikować, bo e-maila też nie zapamiętałam.
Także może następnym razem się uda.
[56:46] - Słuchaj Julia, czy wykorzystywałaś swoje sny do wglądu w przeszłość? Czy w ogóle taki temat rozwijałaś? Czy w ogóle się takimi rzeczami zajmujesz, jak na przykład wgląd w swoje przeszłe minione życia? Mówi się również na to progressing. Sny progresywne, czyli cofanie się do jakichś przeszłych minionych swoich żyć. Czy w ogóle taki temat cię interesuje? Czy w ogóle takie rzeczy robiłaś? Bo jeżeli nie, to po prostu pominiemy ten temat.
[57:16] - To, co się zdarzyło teraz, to był spontan. Ja tego nie planowałam, żeby wiedzieć cokolwiek o swoich poprzednich wcieleniach. Szczególnie że ten czas linearny nie jest dla mnie tak ciekawy po prostu. To, co było wcześniej, mnie to nigdy nie pociągało szczególnie, więc nie pytałam o to i nie badałam swoich poprzednich wcieleń. Jakieś takie mam poczucie, że to wszystko i tak dzieje się teraz. Poznałam różne osoby, które twierdziły, że były Hitlerem, były Chrystusem i tak dalej, a dla mnie te osoby po prostu chwyciły jakąś część, jakiś pierwiastek świadomości.
[57:59] - Ale to jest w ogóle Julia zastanawiające, bo wszyscy śnimy podobne sny, i teraz pytanie: co my właściwie śnimy? Bo jeżeliby wziąć na przykład to, że ja też byłem kiedyś Hitlerem, ja też kiedyś byłem w obozie koncentracyjnym, jeżeli robiłem sobie progressingi u siebie i też jest dużo relacji ludzi, że byli na przykład królami czy na przykład księżniczkami i tak dalej. I ludzie opisują sny takie, które są tak naprawdę wszystkie do siebie podobne. Więc jakby to było tak, że każdy to śni, to ile tych Hitlerów by musiało być?
[58:34] - Właśnie. Dlatego ja się tak nie przywiązuję do tego, że wcielenie poprzednie było moje, stricte moje, że mam jakąś nierozerwalną świadomość. Zawsze mam takie przeczucie, że kiedy umieramy, jesteśmy jak wybuch supernowej, że po prostu błysk i nasza świadomość robi ten błysk i rusza w różne części wszechświata, na różnych poziomach, różnych gęstościach. I później, kiedy się rodzi nowe istota, to nas zbiera ze wszystkich różnych stron, te kolejne cząsteczki, aczkolwiek zachowuje jakiś tam rdzeń swój, jakiś główny rdzeń pamięci, który zlepia do siebie te poszczególne elementy. Miałam w sumie jeszcze jeden ciekawy sen z jakimiś poprzednimi wcieleniami, można tak powiedzieć. Albo po prostu był to sen kogoś, jak już tak musimy ten temat. Kiedy byłam w ciąży, była to jakaś Syria. Pamiętam, że miałam bardzo bogatego męża, jakiegoś szlachcica. I była wojna. Postrzelono mnie w okolice piersi.
Wiedziałam, że gdyby oni wiedzieli, że jestem w czwartym miesiącu ciąży, to by mnie nie zabili, tylko by mnie pojmali, ale jednak mnie postrzelili i powoli umieram. Wpadam w ten tęczowy tunel, który jest bardzo przyjemny fizycznie dla ciała, bardzo ciepły, bardzo miły. I wpadam w świadomość trzyletniego chłopca na Hawajach. I mówię sobie: „To było śnie, to było ciekawe” i cofam. Cofam czas i znowu byłam postrzelona i jeszcze raz przechodziłam przez ten tęczowy, przyjemny tunel i tak kilka razy. To było też dla mnie z ciekawych doświadczeń takich na granicy życia i śmierci poprzednio.
[01:00:29] - Te tunele to są bardzo ciekawe rzeczy, bo one się dość często pojawiają w snach. Na przykład ja mam tak, że idę tymi tunelami i wychodząc z tunelu na przykład mam las i idę sobie w las. A wracając do tego, co wcześniej powiedziałaś, słuchaj, ja też miałem takie dziwne sny na przykład, że byłem księżniczką, moim mężem był jakiś na przykład bogaty rycerz, ale byłem też na przykład Jezusem ukrzyżowanym na krzyżu.
[01:00:51] - Mhm.
[01:00:52] - I przeżywałem śmierć Jezusa, gdzie włócznia została mi wbita pod prawe żebro. Także te sny są naprawdę ciekawe i interesujące. Oprócz snów świadomych, właściwie wszystkie są świadome i można by było wrzucić do jednego worka. Ale czy oprócz osiągania normalnych snów, doświadczasz również tak zwane podróże mentalne?
[01:01:16] - To właśnie często robiłam w dzieciństwie. Bardzo do dzisiaj uwielbiam kąpiele w wannie. Wannę miała moja babcia i zawsze jako dziecko wyobrażałam sobie, że jestem w tej wannie. Tak mocno sobie to wyobrażałam, że naprawdę tam już byłam. I później działa się jakaś inna akcja. Już pozostawiałam przestrzeni, sama pokazywała mi nowe rzeczy i utrzymywałam świadomość tego, że jestem w tej wannie albo że wychodzę, że ktoś się pojawia. I to wszystko działo się jednocześnie na poziomie wyobraźni, ale też na poziomie snu, bo jednak te rzeczy nie do końca były stworzone przeze mnie. Tak mi się przynajmniej wydawało. To jest dla mnie rodzaj podróży mentalnej.
[01:02:14] - Generalnie podróże mentalne są mniej męczące. Przede wszystkim mniej wykorzystujesz energetykę, energię własnego ciała, bo tak naprawdę energię naszego ciała wykorzystujemy do tego, aby podróżować. Podróżujesz myślą, ciało jest dla ciebie ograniczeniem. Dlatego też mogą być te podróże dłuższe. I to, że nie wykorzystujemy wzroku, tego trzeciego oka do obserwacji czy też do kreacji jest nawet lepsze, bo tak naprawdę wykorzystujemy tutaj inne nasze zmysły, inne elementy, na przykład powonienie, zapach, słuch, jeszcze czucie wiatru, kiedy się leci w przestrzeni kosmicznej. To jest zupełnie inny rodzaj śnienia. Ja na przykład jestem osobą, która zawsze promowała Bruce'a Moena. Niestety Bruce Moen już z nami tutaj nie jest w tej rzeczywistości. Natomiast on miał też ogromny problem w osiąganiu snów, dlatego wymyślił metody, techniki do podróży mentalnych, ponieważ nie mógł osiągać takich stanów jak na przykład Monroe osiągał. Więc musiał wymyślić metody podróży mentalnych.
Ja mam to szczęście, że z doświadczenia tego doświadczam, ponieważ naturalnie to mam w sobie, bo nie wiem, czy tak było, czy nie, ale jako dziecko przeszedłem śmierć kliniczną i prawdopodobnie wracając z tamtej rzeczywistości taki dar przyniosłem. Tak mi się wydaje. Nie wiem. Dlatego też nigdy nie miałem problemów ze śnieniem. Właściwie jestem w każdej sytuacji, w każdym momencie jestem w stanie się położyć, usnąć i mieć sen.
[01:03:45] - Mhm, tak.
[01:03:46] - I też łatwość zapamiętywania tych zjawisk.
[01:03:52] - Myślę też, że podróże mentalne bardzo ułatwiają czytanie książek, bo wtedy bardzo wtapiamy się w akcję, która jest opisywana i w pewnym momencie możemy sobie zdać sprawę, że my dokładnie na którymś z ekranów w głowie, mimo że mamy literki przed oczami, to jesteśmy w stanie tak dokładnie wejść w tę historię, którą czytamy, że ona jest wręcz rzeczywista dla nas. Kiedy próbowałam rozmawiać o tym, co to jest w ogóle, nie mogłam wyjaśnić, że ja widzę coś na innym ekranie w głowie, że mam oczy otwarte, ale jednocześnie widzę jakiś inny obraz, który jest tworem mojej wyobraźni. Teraz już wiem, że to po prostu nazywa się podróżą mentalną. Bardzo ciekawy temat i też fajnie jest wykorzystywać marzenia do tego.
[01:04:49] - Z moich badań na przykład wynika to, że ludzie, którzy mają bardzo bujną wyobraźnię, mają bardzo rozbudowane i świadome sny. Choćby nawet pisarze, którzy piszą książki czy wiersze, czy na przykład aktorzy, czy też osoby, które komponują i tworzą muzykę. Tak przynajmniej zaobserwowałem rozmawiając z tymi ludźmi, czasami wsłuchując się, co oni w ogóle piszą albo przekazują treści w swoich dziełach. Słuchaj, czy zajmujesz się w ogóle interpretacją snów? Czy korzystasz z senników sennych, czy raczej tego nie robisz dla ludzi przede wszystkim? Bo o sobie to wiadomo, na pewno robisz autoanalizy, ale chodzi mi bardziej dla ludzi. Czy zwracają się do ciebie ludzie w formie tych warsztatów do tego, abyś pomogła im na przykład zinterpretować jakiś sen?
[01:05:36] - Tak, czasami ludzie zgłaszają się po pomoc, by zinterpretować jakiś sen, ale absolutnie żadnych senników. Ja też nie wnikam w kogoś interpretację. Raczej cały czas zachęcamy do tego, by ludzie tworzyli własne symbole, własne mapy symboli i własne znaczenia. I na przykład jeżeli mają problem ze zrozumieniem jakiegoś snu, to można sobie zaprogramować sen następnej nocy i poprosić, by ten sen ukazał się w bardziej zrozumiałej formie. Albo na przykład psychologia procesu daje takie wskazówki, żeby rozebrać sen, wszystkie jego elementy na części pierwsze, zebrać je na kartce i spisać, z czym się to kojarzy, ale nie tworzyć ciągu skojarzeń, że na przykład śni mi się ametyst, jakiś kamień, tylko wracać konkretnie do tego obrazu ze snu, konkretnie go czuć, wizualizować sobie, przypominać energię, jaka wokół była i wtedy zapisywać sobie jakieś skojarzenia. I wtedy, jak spiszemy już te wszystkie skojarzenia, to można już pokusić się o próbę interpretacji. To jest też fajne spytać sen znowu, żeby jeszcze raz łatwiej to wyjaśnił. Uważam, że każdy ma swoje osobiste symbole, że te symbole nie są dożywotnie, że one mogą ewoluować, mogą się zmieniać. Na przykład co jakiś czas wspominamy sen progresywny. Jarek Kozak mówi o tym, że Rosjanie to są czerwoni, a ja myślę sobie, że to może dotyczyć osób w jego wieku, które doświadczyły jeszcze albo mają jakąś pamięć Rosjan jako Sowietów, tego czerwonego ataku.
Ale na przykład osoby, które mieszkają w Ameryce, mogą o czerwonych myśleć jako o Indianach. Oni mają inny system skojarzeń. A dla kogoś ten czerwony, nawet dla jednego z tych Amerykanów, może być zupełnie indywidualnym skojarzeniem. Może być Świętym Mikołajem albo czymś zupełnie innym. Dlatego warto przez dłuższy czas obserwować sny, obserwować symbole, które się pojawiają, które się powtarzają, gdzieś je sobie zapisywać. Zapisywać sobie też miejsca, w których to się wydarza, bo przede wszystkim na podstawie przestrzeni, w której się znajdujemy, możemy dużo wyciągnąć: gdzie jesteśmy i z jakiego poziomu to może być sen. Co on może podpowiadać? Jaki rodzaj sytuacji może to dotyczyć?
[01:08:29] - Czy doświadczałaś w swoich snach podziału świadomości? To znaczy, że byłaś w kilku miejscach jednocześnie, tak jakbyś miała dwa czy nawet trzy czy cztery sny w jednym czasie.
[01:08:38] - Tak, jak najbardziej. Najczęściej są to dwie pozycje jednocześnie, ale zdarzają się też trzy. Na przykład przypomina mi się taki sen dwa dni temu, kiedy jestem jednocześnie widzę jeden ze swoich pokoi, w którym pracowałam. W tym samym momencie widzę ten pokój w zupełnie inny sposób i widzę, jak Japonka jakaś przechodzi przez balkon do środka i w tym samym momencie też na innym ekranie i też na innych kolorach. Te kolory też się nieco różnią na tych kolejnych poziomach czy ekranach. Przez balkon wchodzi kot i wiem, że jednocześnie ten kot widziany przeze mnie teraz, kiedy się na nim skupiam, jest kotem, ale też w tym samym momencie jest tą Japonką. A w innym jeszcze momencie widzę swój pokój po prostu taki, jaki jest teraz, taki, jaki widzę go na co dzień. To jest ciekawe zdarzenie. Nie jest to dobrze zbadane jeszcze, dlaczego tak się dzieje, ale też rozpoznaję po tym, że jeżeli mam tą dodatkową pozycję obserwatora, to też wiem, że ten sen, jeżeli mam jakieś pytania do snu na przykład, to wiem, że wtedy, kiedy mam możliwość widzenia też jako obserwator, to wiem, że ten sen nie jest już z poziomu mojego chcielstwa, że jak pytam się, co mam zrobić czy co wybrać, to kiedy pojawia się sen i kiedy mogę widzieć go jednocześnie w dwóch miejscach jako ja, jako moja zwykła postać codzienna, którą jestem w śnie i też jako obserwator albo jako inny awatar, to wtedy czuję, że te informacje, które teraz się dzieją w śnie, są już spoza poziomu mojego chcę, moich wyborów świadomie.
[01:10:43] - Pozycja obserwatora w ogóle jest świetną pozycją, bo tak naprawdę daje nam poczucie takiego bezpieczeństwa, że w razie czego bardzo szybko możemy się obudzić i tak dalej. Słuchaj, jeszcze jedna rzecz. Czy w swoich snach doświadczasz głosu śnienia, czy raczej wszystko tobie jest pokazywane, przedstawiane od razu na zasadzie myśli?
[01:11:03] - Jasne, doświadczam głosu śnienia. Ciekawe rzeczy tam-
[01:11:06] - A jakbyś mogła powiedzieć, czy jest to głos męski, czy żeński, czy raczej jakiś neutralny?
[01:11:14] - Częściej raczej słyszę przede wszystkim głos niski, taki mocno brzmiący. Kiedy zaczęłam w ogóle na początku sobie programować świadome sny, kiedy w ogóle chciałam je mieć, to wtedy po prostu powtarzałam sobie: „Mam świadomy sen” i tyle. I później w trakcie snu zdarzała się jakaś dziwna sytuacja na przykład i nagle słyszę w tle: „Mam świadomy sen”, i wtedy zdaję sobie sprawę: „A, okej”. To jest jeden rodzaj głosu śnienia, który daje jakiś input w trakcie snu. Ale jest też inny głos śnienia, który mówi dopiero po przebudzeniu albo nie wiem, kiedy on mówi, ale ja go słyszę dopiero po przebudzeniu. Na przykład miałam taki sen, gdzie razem z moim tatą szukałam wszędzie jakiegoś czerwonego kamienia. Długi sen. Krążyliśmy po biurach i tak dalej. No i budzę się i słyszę: „hematyt”. I tak sobie myślę: „Okej, sobie wygooglę”.
No i sprawdziłam, że hematyt to jest kamień, który poprawia krążenie i rzeczywiście było mi to wtedy potrzebne też. Żeby poprawić krążenie i okazało się, że ten kamień posprószkowany jest czerwony.
[01:12:35] - Czy w swoich snach spotykasz również istoty, które na przykład pomagają ci w wyjściu czy też wejściu w sen? Bo na przykład u mnie wygląda to tak, że często oczywiście słyszę również głos śnienia. U mnie jest to taki męski głos, bardzo podobnie co ty tutaj mówisz. Natomiast zdarza się też czasami, że jeszcze nie jestem do końca w śnie, czy też nie do końca jeszcze wyszedłem, to często mi się pojawiają dwie, trzy postacie. Najczęściej są to dwie kobiety albo, tak przynajmniej odczuwam to, jeszcze mężczyzna. Także dwie, trzy postacie, które stoją obok mnie i czasami nawet pomagają mi wyjść. Na przykład pociągną mnie za nogę, żebym wyskoczył. Albo na przykład sobie czasami żartują, drażnią się: „No kurde, już jesteś poza. No dawaj, dawaj!” Takie sytuacje mam przyśmieszne czasami. Czasami to jest wręcz komedia.
[01:13:24] - Wiesz co? Powiem ci, że dość rzadko takie rzeczy. Raczej jestem mocno indywidualna w snach. Przez jakiś czas eksperymentowałam z braniem jakichś przewodników też intencjonalnie, ale jakoś zawsze miałam poczucie, że ja ich proszę o pomoc, a nie wiem, kiedy oni mnie o tę pomoc poproszą też. Że może będą chcieli coś w zamian za to. Jakoś tak. Nie wiem. Zresztą też to sprawdzałam i to było ciekawe, bo bardzo szybko pomagali. Jak chciałam wrócić do świadomych snów, to poprosiłam Marię Magdalenę, żeby na przykład wzięła mnie w śnienie. I odpowiedź była błyskawiczna.
Ale jakoś tak lubię czuć tę indywidualność jednak i że ktoś pomaga w trakcie. Czasami pomagają, jeżeli jest jakaś akcja w śnie nieprzyjemna, to zdarza się, że są jakieś bliskie osoby, chłopak, przyjaciółka na przykład i dadzą jakiś sygnał z ich wyższej świadomości i dają mi więcej spokoju, żebym się czymś nie przejmować na przykład. I ja wtedy nie mam świadomego snu, ale w tym śnie zyskuję więcej świadomości poprzez brak reakcji na coś, co mogłoby mnie zdenerwować. Przechodzę wtedy w większą obojętność, coś w tym stylu.
[01:14:49] - Wspomniałaś wcześniej o tym, że w swoich snach też spotykasz Chińczyków czy coś tego typu ludzi. Powiem ci szczerze, że ja też spotykam. Teraz może już mniej. Kiedyś spotykałem, ale pamiętam naszą dzisiejszą poranną rozmowę, kiedy sobie pewne rzeczy ustalaliśmy odnośnie audycji. Ja ci właśnie wspomniałem o tym, że Chińczycy też w swoich regulaminach pracy, pracodawcy w Chinach może nie to, że wymuszają, ale mają wręcz napisane, że pracownik, który pracuje w jakiejś korporacji, jest po części zmuszony jednak przez tego pracodawcę do tego, aby robić sobie takie krótkie drzemki. Wiesz co? Wydaje mi się, że na tą skalę ludzi, tam jest chyba miliard czy dwa miliardy, zawsze się znajdzie osoba śniąca świadomie. I być może to jest to, że tak często ludzie mają właśnie takie... Akurat tej nacji spotykają istoty czy też postaci świadomości w snach. Tak to wygląda.
Ja też miałem swego czasu bardzo dużo takich snów, gdzie non stop jakichś takich małych ludzików, Chińczyków spotykałem. Dobrze, jeszcze może dwie rzeczy i będziemy, Julia, kończyli na dzisiaj, bo też nie chcę cię tutaj zamęczać. Słuchaj, czy masz jakąś taką ulubioną, swoją własną, wypracowaną technikę do osiągania świadomych snów? Swoją własną.
[01:16:07] - Już powiedziałam wcześniej. To jest właśnie ta technika, kiedy mówię sobie przed snem, że mam świadomy sen i kiedy się budzę w nocy, to kładę się na brzuchu. Dla mnie to jest coś najbardziej skutecznego, bo ja na brzchu nie sypiam w ogóle i byłoby mi ciężko tak normalnie zasnąć na brzuchu, gdyby to był mój pierwszy sen. Ale kiedy właśnie się zaprogramuję na ten sen świadomy, to widocznie moje ciało już też jakoś zapamiętało to, że wtedy, kiedy już się będę nad ranem na przykład kłaść na brzuchu, to będzie to. I ta technika jest dla mnie najlepsza. Przede wszystkim ona jest poparta intencją i tym, że ja po prostu wiem, że to się rzeczywiście zdarzy, że mam do tego zaufanie, że jak mówię, tak się dzieje i to jest dla mnie najbardziej skuteczne.
[01:16:56] - Czy masz jakiś taki sen, czy pamiętasz jakiś taki sen, który był dla ciebie naprawdę dziwny i na przykład spowodował to, że zaczęłaś zwracać uwagę na rzeczy, których normalnie w rzeczywistości nie zauważasz, nie obserwujesz? Jakiś taki sen, który wywarł na tobie bardzo duże wrażenie o tej krainie sennej albo też może informacji o tobie, które tam gdzieś w tobie uziemią.
[01:17:21] - Super pytanie. Już trochę takich snów dzisiaj nawet opowiedziałam. Na przykład z tym umieraniem i wpadaniem w tunel. To był dla mnie bardzo wyjątkowy sen. Bardzo go dobrze pamiętam, ale też jakiś czas temu... Może to są takie sny, które mnie mocno intrygują. Są dla mnie takie niezbadane jeszcze. Takie sny, kiedy wpada się w przestrzeń taką mocno psychodeliczną, składającą się z samych struktur, z samych jakichś figur geometrycznych i jednocześnie pojawia się taki ciąg informacji i ma się wrażenie wtedy, że ten sen trwa godzinami, a tak naprawdę nic się więcej nie dzieje. Widzę tylko te figury, one się zmieniają, one się jakoś tam poruszają. Wszystko jest takim ładnym obrazem, zazwyczaj na ciemnym tle z takimi neonowymi, jakimiś ultrafioletowymi odblaskami.
I jak się budzę wtedy, to jest takie wow, że czuję, że to się działo tak długo, jakbym spała z trzy dni. A pewnie sen trwał tyle, co w awerem. To jest dla mnie jeden z najbardziej dziwnych i niezwykłych snów.
[01:18:43] - Sny psychodeliczne są generalnie z natury bardzo interesujące i ciekawe, bo to są już wysokie poziomy śnienia. My w ogóle jako człowiek jesteśmy przecież z natury mocno psychodeliczni. Dobra, Julia, jeszcze jedna prośba do ciebie, abyś troszkę opowiedziała też o swoim sklepie, bo masz bardzo ciekawe produkty. Między innymi masz też bardzo ciekawą herbatkę, którą ja osobiście już próbowałem i mogę powiedzieć, że jest bardzo fajnym wspomagaczem do osiągania świadomych snów.
[01:19:10] - Dzięki. Okej, produkuję ekstrakty CBD i mieszam też herbaty konopne. Kupiłeś u mnie sporą paczkę różnych herbatek, które sama mieszam. Mam herbatki teraz w trzech rodzajach. Jest to zwykła konopna. Nie taka zwykła, bo jest z super ekologicznego pola o wysokiej zawartości CBD. Naprawdę świetna jakość. Bardzo lepka jest, bardzo mocna i ona jest w dwóch mieszankach. Jedna mieszanka to Dreams. Ona zawiera w sobie wszelkie dodatkowe rośliny, które jeszcze bardziej mogą nas uspokoić i przygotować do snu, czyli lawenda, melisa, chmiel.
Ale jest tam też taki dodatek guajusy. To jest właśnie szamańska roślina, która wspomaga świadome śnienie. I mam jeszcze mieszankę Love, która ma w sobie różne afrodyzjaki. Jest tam też róża i cynamon. Dzięki temu ta herbatka jest taka mocno aromatyczna, a raczej napar konopny. Przepraszam, cofam słowo herbata ze względów prawnych oczywiście. A ekstrakty CBD, zajmuję się tym w ogóle od jakichś czterech lat, kiedy miałam boreliozę i szukałam jakichś sposobów na to, by sobie pomóc. I już tak naturalnie składało się na to, że ludzie wokół mnie też chcieli to kupować. Więc zaczęłam jakoś tak to dystrybuować, a później chcieliśmy mieć też pełną kontrolę nad procesem produkcji tego, żeby była jak najwyższa jakość, żeby produkt był jak najmniej przetworzony, bo jednak nasz poprzedni dostawca zaczął zmieniać po prostu składy trochę i ten ekstrakt już dla nas przynajmniej nie działał tak dobrze. I teraz mamy pod kontrolą wszystko od początku.
Sobie działamy, jeździmy na konwenty, na różne wydarzenia, żeby się dzielić wiedzą i dzielić dobrymi produktami, które właśnie relaksują ciało, odprężają umysł. Układ endokannabinoidowy, na który działają kannabinoidy i ekstrakty, i herbatki CBD został odkryty około 20 lat temu. Ma go każdy ssak. Tak naprawdę wytwarzamy te kannabinoidy cały czas w sobie i one pomagają nam zharmonizować przepływ energii w ciele w poszczególnych organach, zharmonizować to, żeby na przykład wątroba nie miała tej energii za dużo, tylko żeby przetransportować jej nadmiar do nerek też i tworzy się wtedy taka, ogólnie słowo takie się tutaj używa, homeostaza, harmonia w ciele. Jak ta harmonia w ciele występuje, to można po prostu spokojniej sobie spać, spokojniej żyć, spokojniej się regenerować i można dopuścić wtedy układ nerwowy do pełniejszej regeneracji. To tak w takim dużym skrócie.
[01:22:13] - Tak. Ja jeszcze dodam, że olejki próbowałem kilka razy u ciebie i rzeczywiście są bardzo dobrej jakości. Powiem nawet lepsze od tych, które ja tutaj u siebie posiadam, chociaż też już takie olejki piję już od paru lat. Jeszcze jedna sprawa, bo tutaj słuchacz napisał wcześniej na Skypie odnośnie tych snów, że on również to, co ja opowiadałem o tym, że jeszcze jak byłem młokosem, to wyśniłem, że tak powiem, że znajdę się w Wielkiej Brytanii. Również słuchacz tutaj nam napisał. Przepraszam słuchacza, że wcześniej tego nie powiedziałem, ale też napisał, że wyśnił sobie właśnie pobyt w Szkocji. Mieszka już od wielu lat w Szkocji. Dobrze Julia, ja ci na dzisiaj dziękuję. Nie chcę cię dalej wymęczać. Jedynie co mogę jeszcze powiedzieć to to, że będziemy mieli jeszcze drugie spotkanie właśnie z Moniką i tam już bardziej opowiemy chyba o tym śnieniu w korporacjonizmie, bo wy tutaj promujecie właśnie śnienie już w większych skupiskach ludzi w pracy.
[01:23:10] - Tak.
[01:23:12] - I ta audycja z tego, co ustalaliśmy za dwa tygodnie się odbędzie. Natomiast to może na tyle. Dobrze Julia, ja jeszcze tutaj słuchaczom parę zdań powiem i ewentualnie jeszcze do ciebie przedzwonię po zakończeniu audycji.
[01:23:28] - Dobrze.
[01:23:28] - Poprosiłbym cię jeszcze o linki, abyś mi przesłała linki, gdzie masz ten sklep i jak w ogóle się z tobą można skontaktować. Do tych grup, w których bierzesz udział. Ja to wszystko później w komentarzach podlinkuję tak, żeby słuchacze mieli bezpośredni kontakt do ciebie. Bezpośredni kontakt.
[01:23:45] - Dzięki.
[01:23:45] - Dziękuję ci bardzo za dzisiejszą rozmowę. Przepraszam cię za te problemy techniczne. Następnym razem już to na pewno będzie wszystko dobrze. Ja tutaj już, że tak powiem, przetestuję na dniach, żeby wszystko było okej. Coś się zadziało dzisiaj. Zdarza się, prawda?
[01:24:01] - Pewnie, nie ma sprawy. Wielkie dzięki za zaproszenie. Pozdrawiam wszystkich i życzę kolorowych, świadomych, pamiętnych snów.
[01:24:09] - Również Tobie tego życzę i do usłyszenia. Cześć, trzymaj się. No tak, ja się rozłączyłem. A przecież Czas Snu leci na Skypie. To jeszcze tak krótko podsumowując naszą dzisiejszą audycję, była to Julia, z którą mogliście porozmawiać, a nie skorzystaliście z tego, ale mam nadzieję, że w następnej audycji skorzystacie z telefonu Skype'owego. Niestety tylko Skype. Krótko wam jeszcze powiem to, że audycję postaram się dzisiaj obrobić bardzo szybko, tak żeby na rano już była czy tam na południe. Jeszcze jedna sprawa. Strona Radio Dream Time. Tam macie wszelkie informacje odnośnie audycji.
Działam też również ostatnimi czasami na YouTubie, audycja Periscope. Bardzo serdecznie was tam zapraszam. Retransmitowane radio jest również na YouTubie oraz dzisiejsza audycja Czas Snu była również retransmitowana na osobnym kanale. Także za chwileczkę powinien się pojawić zapis również na YouTubie na moim kanale YouBeJohn. Ja wam dzisiaj serdecznie dziękuję. Nie będę tutaj zakończał. Ja już dogram tą resztę utworów końcowych przy obróbce. Julię tu spróbuję jeszcze troszkę wyciszyć z tych wszystkich rzeczy. Mogę się dzisiaj troszeczkę też zająć tutaj obróbką. Chyba że ty, Marku, mi obrobisz audycję.
Tutaj Julii troszeczkę trzeba zredukować pogłos. Bardzo ci dziękuję. Jeszcze tak na koniec wspomnę, że będzie teraz ostatni taki cykl audycji, że co tydzień się będą audycje odbywały przynajmniej przez najbliższy miesiąc. Za tydzień będziemy mieli spotkanie z Wojtkiem Bonarem. Jest to osoba, która na własnej skórze miała tak wielkie pragnienie poznania siebie własnego, że popadła w alkoholizm i narkotyki. Udało mu się uratować, ale do tego był potrzebny dość mocny wstrząs. Chodzi tu głównie o to, że z tego, co dobrze pamiętam, groziła mu amputacja dłoni. Dlatego był to dla niego taki wstrząs. Od wielu lat już ani nie pije, ani nie bierze narkotyków. Natomiast jest osobą, która jeździ po Polsce, wygłasza różne prelekcje z imienia, z nazwiska.
Także on, Wojtek będzie moim gościem za tydzień. Chyba zmienię tylko audycję na 23:00, żeby się przygotował, żeby znowu nie czekał, bo Sławek troszkę zawsze tam coś przedłuży troszkę dłużej. Oczywiście nie mam tutaj nic do Sławka. Za dwa tygodnie będzie kolejna audycja z Julią oraz właśnie z jej partnerką odnośnie świadomych snów, czyli warsztaty, które promują i w tym korporacjaniźmie, co się tu wszystko tam odbywa, jak oni to robią i tak dalej, jak to wszystko przedstawiają. Tak to mniej więcej będzie wyglądało. A za trzy tygodnie z tego, co jeszcze nie pytałem Sławka, to tam ze Sławkiem ustalę już troszkę później. Prawdopodobnie będzie również taka audycja wspólna Świat Oczami Duszy i tam też porozmawiamy o snach, ale już troszkę z innej strony. To tyle na dzisiaj. Ja wam dziękuję. Dziękuję ci Marku za obróbkę.
W takim razie ja się już tym zajmował nie będę, zajmę się innymi rzeczami. To wszystko. Dziękuję. Do następnego razu. Trzymajcie się, bądźcie zdrowi. Cześć. Projekt nie realizuje się.