Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Mówią Świadkowie

Mówią Świadkowie

Odcinek: Odc. 12 - Spotkania ze zmarłymi i kontakty z zaświatami
Druga rozmowa z bohaterką 11. odcinka. Kolejna porcja niezwykle interesujących historii o spotkaniach ze zmarłymi, w tym jedno szczególnie intrygujące - spotkanie z postaciami przypominającymi jej zmarłego teścia i jego kolegę z pracy (który zmarł krótko po nim)

Streszczenie odcinka

Audycja koncentruje się na relacjach jednej słuchaczki związanych ze spotkaniami ze zmarłymi, snami o zmarłych i doświadczeniami, które sama interpretuje jako kontakt z „drugą stroną”. Najmocniej wybrzmiewa opowieść o sytuacji, w której podczas spaceru z małym dzieckiem zobaczyła dwóch wysokich mężczyzn idących tuż przed nią. Zwróciła uwagę na ich dawno niemodny strój, a przede wszystkim na to, że jeden z nich wyglądał niemal identycznie jak jej nieżyjący teść, którego znała wyłącznie ze zdjęć i opowieści męża. Mężczyźni rozmawiali o pracy, wykonywanej przez teścia, a ich obecność była dla niej tak wyrazista, że po powrocie do domu zaczęła przeglądać rodzinne fotografie i była przekonana, że widziała właśnie jego oraz jego kolegę z pracy, który także zmarł krótko po nim. Najbardziej zastanawiało ją to, że mimo jej zatrzymywania się, pochylania nad wózkiem i wolnego tempa spaceru obaj panowie przez cały czas pozostawali dokładnie w tej samej odległości, po czym zniknęli nagle, tuż po tym, jak schyliła się po zabawkę dziecka. Słuchaczka podkreśla, że cała sytuacja wyglądała tak, jakby była dla niej specjalnie przygotowana. Miała wrażenie, że ich rozmowa o zawodzie teścia była po to, by mogła rozpoznać, z kim ma do czynienia. Sama przyznaje, że bardzo żałowała, iż nie odważyła się ich zatrzymać ani odezwać się do nich. W rozmowie pojawia się też odniesienie do podobnych opowieści o kontaktach ze zmarłymi, w tym do książek Roberta Monroe i koncepcji, że takie spotkania mogą mieć charakter zjawisk związanych z innym stanem świadomości. Drugim ważnym wątkiem jest historia jej syna, który rano, idąc na autobus, zobaczył znajomego sąsiada. Mężczyzna nie odpowiedział na powitanie i przeszedł obok, jakby go nie zauważał, po czym po chwili zniknął. Gdy syn wrócił do domu i opowiedział o zdarzeniu, matka uświadomiła mu, że sąsiad nie żyje i następnego dnia ma pogrzeb. To doświadczenie miało dla nich charakter kolejnego przykładu nagłego, niewytłumaczalnego pojawienia się zmarłego w zwykłej codziennej sytuacji. Słuchaczka opowiada również o zmarłym teściu pojawiającym się w snach. W jednym ze snów przyszedł do ich domu, siedział przy stole, a ona chciała mu zrobić herbatę i wyprać zabrudzoną marynarkę. Sen zakończył się niepokojącym obrazem, gdy jego ręka jakby odpadła. Inne sny miały zupełnie odmienny charakter: były łagodne, uspokajające i bardzo realistyczne. Zmarły mąż przychodził do niej, mówił, żeby się nie bała, że da sobie radę, uspokajał ją i zapewniał, że wszystko będzie dobrze. W takich snach zwracała uwagę na szczegóły jego wyglądu, ubrania, głosu i ciepła ciała, odczuwając je niemal jak rzeczywiste spotkanie. W jednym z nich tak długo tuliła męża, że obudziła się z bólem karku, ponieważ bała się poruszyć, by nie przerwać chwili. Szczególnie ważny dla niej był też obraz męża, który po śmierci pojawił się w świetle lampy, jakby wrócił tylko po to, by się pożegnać albo upewnić, że jest przy niej. Słuchaczka przyznaje, że wtedy odruchowo poprosiła go, by nic nie mówił, tylko ją przytulił. Opisuje to jako wyjątkowo intensywne doświadczenie, po którym czuła jego ciepło i obecność. Z czasem uznała, że mąż być może nie tyle żegnał się z nią, ile zapewniał ją, że nadal jest blisko. Przez długi czas po jego śmierci budziła się codziennie dokładnie o tej samej godzinie, w której umarł. To ją niepokoiło, bo wcześniej nigdy o tej porze nie wstawała. Sama zastanawiała się, czy to nie była reakcja organizmu na traumę, ale fakt, że zjawisko utrzymywało się przez wiele miesięcy, odbierała jako coś więcej niż przypadek. Opowiada też o śmierci męża jako o chwili, w której odebrała telefon ze szpitala właśnie po tym, jak obudziła się wyjątkowo wcześnie, przeczuwając, że coś się stało. To doświadczenie miało dla niej ogromny ciężar emocjonalny i na długo wzmocniło poczucie, że zmarli potrafią w jakiś sposób sygnalizować swoją obecność. Pojawiają się także inne sny z udziałem męża, w których towarzyszy jej w trudnych sytuacjach i daje poczucie bezpieczeństwa. Jeden z nich przedstawia wspólne przechodzenie przez wodę, rzekę i wał, a następnie rozstanie na moście. Mąż zostaje po jednej stronie i mówi, że będzie czekał, a ona ma iść dalej za innymi ludźmi. Sama interpretuje ten sen jako zapowiedź samotnej drogi przez resztę życia i jako znak, że spotkają się dopiero później. Inne sny pokazują męża młodszego, mniej więcej trzydziestoletniego, co ona odczytuje jako jego najlepszy, najpełniejszy życiowy okres. Bohaterka wspomina też sen o piwnicy bez okna, w której mąż siedzi i mówi, że na nią czeka. W chwili przebudzenia nie umiała zrozumieć tego obrazu, ale później skojarzyła go z niszą grobową, w której został pochowany. Taki motyw oczekiwania, obecny także w innych snach, wzmacniał jej przekonanie, że zmarły mąż wciąż istnieje gdzieś obok, a nie po prostu zniknął. W audycji pojawia się także historia o matce słuchaczki, która przed śmiercią twierdziła, że odwiedza ją jej dawno zmarła matka. Z relacji wynika, że była to starsza kobieta widziana w drzwiach, uśmiechająca się i ubrana odświętnie, bez wypowiadania słów. Słuchaczka długo nie potrafiła w to uwierzyć, uznając, że to mogą być omamy albo złudzenie związane z chorobą, jednak z czasem, słuchając podobnych relacji innych osób, zaczęła traktować to jako kolejny sygnał, że umierający mogą widzieć zmarłych bliskich. Na końcu pojawia się jeszcze motyw niezwykłej, czarnej postaci, która przyszła do niej we śnie lub półśnie i przekazała, że „coś w niej rośnie”. Najpierw skojarzyła to z ciążą, później z guzem, a ostatecznie okazało się, że chodziło o kamienie. Sama nie jest pewna sensu tego przekazu, ale wspomina go jako jedną z najbardziej mrocznych i zarazem zagadkowych wizji, w których postać zdawała się wyłaniać z peleryny lub ciemnego kształtu bez wyraźnych rysów człowieka. Całość rozmowy prowadzi do przekonania słuchaczki, że zmarli nie znikają całkowicie, lecz pozostają obecni, wiedzą, co dzieje się z żywymi, i czasem wchodzą z nimi w kontakt w snach, wrażeniach i krótkich, trudno uchwytnych spotkaniach.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).