System reklamy Test



Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Mówią Świadkowie

Mówią Świadkowie

Odcinek: Odc. 10
Publikacja wycofana: Publikacja wycofana na prośbę występującej w niej osoby

Streszczenie odcinka

Odcinek w całości poświęcono długiej rozmowie z 25-letnią słuchaczką, która od dzieciństwa doświadcza zjawisk, które interpretuje jako kontakty z nieznanym, obserwacje UFO oraz możliwe porwania związane z istotami określanymi jako szaraki. Wspominała, że pierwsze takie przeżycia wiązały się z okolicami Katowic, gdzie mieszkała przez większość życia, a później także z Bydgoszczą, do której się przeprowadziła. Od początku podkreślała, że nie chce przedstawiać się jako osoba „porywana” bez podstaw, ale jednocześnie uważa, że zdarzeń było zbyt wiele, by zrzucić je wyłącznie na wyobraźnię. Pierwsza relacja dotyczyła obserwacji z około dwunastego roku życia, gdy podczas jazdy samochodem z matką zobaczyła na niebie trzy jasne światła ułożone w trójkąt. Obiekt miał być nieruchomy, bardzo duży i poruszył się synchronicznie dopiero wtedy, gdy samochód przejechał pod wiaduktem. Świadek podkreślała, że nie wyglądało to na samolot, bo znała już dobrze wygląd samolotów, mieszkając w pobliżu lotniska w Pyrzowicach. Po tej obserwacji przez pewien czas miała wrażenie, że ktoś ją śledzi, a w kącie oka widziała cień, który znikał. Kolejne obserwacje miały miejsce w wieku nastoletnim. Opowiadała o jasnym obiekcie widzianym wieczorem nad domem, a także o częstych, szybko poruszających się kulach lub światłach na niebie, które zmieniały tor lotu i nagle znikały. Część tych zjawisk widziała wspólnie z rodziną i koleżankami. Szczególnie mocno zapamiętała sytuację podczas powrotu z bierzmowania, gdy wraz z koleżankami zobaczyła na zachmurzonym niebie bardzo jasne kule poruszające się niezwykle szybko. Jedna z kul na chwilę wyłoniła się spod chmur, a koleżanki przestraszyły się i uciekły, zostawiając ją samą na ciemnym polu. To wydarzenie wywołało u niej silny, paniczny lęk, który powracał przy wspomnieniu tych scen. Rozmowa cofnęła się potem do dzieciństwa. Słuchaczka opisała wydarzenie, gdy jako czterolatka obudziła się w nocy i zobaczyła przy łóżku kilka bezkształtnych istot, kojarzących jej się raczej z dymem niż z konkretną postacią. Towarzyszył temu buczeniem lub metalicznym dźwiękiem. Od tamtego czasu zaczęła bać się ciemności. Opowiedziała też o bardzo silnym lęku przed szarakami: jako sześcioletnia dziewczynka doznała ataku paniki po zobaczeniu w telewizji wizerunku „szaraka”. Wspomniała również, że pewnej nocy matka znalazła ją nieprzytomną i wymiotującą w pokoju, choć nie wiadomo, co się wtedy dokładnie wydarzyło. W wieku około piętnastu, szesnastu lat pojawiały się kolejne obserwacje. Pewnego wieczoru zobaczyła nad domem bardzo jasny obiekt przypominający gwiazdę, który nagle zwiększył rozmiar i zniknął. Potem podobne światła i kule pojawiały się często, zwłaszcza gdy rodzina przebywała na zewnątrz wieczorami. Słuchaczka opisywała je jako małe, okrągłe obiekty poruszające się bardzo szybko, czasem w grupach, czasem pojedynczo. Powtarzała, że nie były to samoloty ani inne znane jej obiekty. Doświadczenia te wiązała także z obecnością w domu i wokół bliskich osób. Twierdziła, że kiedy mieszkała z partnerami, przyjaciółmi lub członkami rodziny, po jej snach i niepokojach u nich również pojawiały się dziwne objawy: zadrapania, siniaki, poczucie obecności, a czasem też niepokojące sny. Opisywała to jako coś, co „przenosi się” na osoby, z którymi ma silniejszą więź emocjonalną albo z którymi mieszka. Mówiła, że w jej przypadku takie zjawiska wracają cyklicznie, mniej więcej co trzy miesiące. Istotną częścią relacji były sny i stany półsenne, które słuchaczka traktuje jako możliwe porwania lub ich echo. Najbardziej rozbudowany epizod dotyczył nocy, gdy miała około dwudziestu lat. Opisała niezwykle realistyczny sen, w którym zobaczyła nad domem ogromne białe UFO, po czym jakaś „wewnętrzna” siła kazała jej uspokajać rodzinę. We śnie chodziła po domu, mówiła rodzicom, babci i dziadkowi, że „nic im się nie stanie”, a potem zobaczyła małego fioletowego szaraka, który zapewniał ją, że wszystko jest w porządku. Po tej scenie urwał się jej film, a gdy się obudziła, odczuwała paraliżujący lęk. Po czasie odkryła też fizyczne ślady i zasinienia. Jeszcze bardziej niepokojący był sen z maja, który – według niej – zostawił po sobie realne obrażenia. W tym śnie znalazła się w białym, bezokiennym pomieszczeniu przypominającym szpital lub laboratorium, gdzie kazano jej położyć się na urządzeniu wyglądającym częściowo jak rezonans, ale bardziej przypominającym tubę lub leżankę. Przy urządzeniu stała dziwna, niska, gruba, biało-szara kobieta, a obok niej stał wysoki czarny mężczyzno-podobny cień. Na jej kolana przykładano metalicznie wyglądające elementy, po czym odczuwała ogromny ból. Potem ktoś uderzył ją w tył głowy, a ona zaczęła tracić czucie w rękach, nogach, oddechu, twarzy i wzroku. Po przebudzeniu leżała na plecach, choć normalnie śpi na boku, i przez wiele tygodni miała bardzo silny ból oraz opuchnięcie kolan i tylnej części głowy. Twierdziła, że przez trzy miesiące niemal nie mogła chodzić. Słuchaczka łączyła te przeżycia z własnym stanem zdrowia. Mówiła o poważnych problemach z układem ruchu, bezsennością, nerwicą lękową, migrenami, bardzo jasną i wrażliwą skórą, światłowstrętem oraz podejrzeniem choroby genetycznej z grupy Ehlersa-Danlosa. Zwracała uwagę na charakterystycznie duże oczodoły, częste omdlenia, długotrwałe bóle stawów, a także na tajemnicze blizny na udach i pod pępkiem oraz bolesne miejsce na plecach, które okresowo puchnie po takich snach. W jej przekonaniu problemy te mogą mieć związek z czymś więcej niż tylko zwykłą chorobą, choć nie chciała przesądzać. W rozmowie pojawił się też wątek zjawisk podobnych do OOBE i paraliżu sennego. Słuchaczka mówiła, że czasem doświadcza stanu, w którym ma wrażenie, że „wychodzi z ciała”, a wtedy widzi przy łóżku ciemne postacie. Uważa, że jako forma duchowa jest wobec nich silniejsza, bo one boją się jej, gdy ona obserwuje je poza ciałem. Opowiadała o atakujących ją w nocy cienistych istotach, które podczas takiego stanu potrafi „zrzucić” z siebie, po czym wraca do ciała i budzi się z lękiem. Łączyła to z przebłyskami wiedzy o świecie duchowym, której – jak twierdziła – nie zaczerpnęła z książek, lecz po prostu „wie” ją od dziecka. Drugim ważnym motywem była synestezja i wyjątkowa wrażliwość percepcyjna. Słuchaczka mówiła, że liczby, dźwięki, emocje, kolory, zapachy i smaki łączą jej się ze sobą. Twierdziła, że potrafi odczytywać emocje innych ludzi w kolorach, rozpoznawać ich choroby lub przeszłe doświadczenia, a także przewidywać niektóre wydarzenia. Opisywała też sny prorocze, w których przed trudnymi sytuacjami dostaje szczegółowe ostrzeżenia. To właśnie, jej zdaniem, sprawia, że od dzieciństwa czuje się „inna” i nie umie normalnie funkcjonować bez ciągłego napięcia. Dużo miejsca poświęciła lękowi przed szarakami i przed samą hipnozą regresyjną. Obawia się, że gdyby przypomniano jej coś z przeszłości, mogłaby zobaczyć obrazy związane z porwaniami i nie poradziłaby sobie psychicznie z takim odkryciem. Z jednej strony pragnie wyjaśnienia, z drugiej zaś boi się konsekwencji poznania prawdy. Powtarzała, że nie chce wierzyć w kosmitów jako „dobrych” istot, bo z jej doświadczenia szaraki są złośliwe, chłodne i eksperymentujące na ludziach oraz zwierzętach. Przywoływała okaleczenia zwierząt, znane przypadki z ufologii i własne poczucie, że „coś” robi z ludźmi to, co ludzie robią zwierzętom. W końcowej części rozmowy wrócił wątek rodzinny. Słuchaczka mówiła, że jej matka miała w czasie ciąży dziwne doświadczenie z czarną postacią przy łóżku, a sama ciąża była trudna. W rodzinie występują też problemy hormonalne, choroby tarczycy i nietypowe objawy ginekologiczne, które ona interpretuje jako możliwe ślady czegoś głębszego. Zauważyła, że w jej rodzinie kobiety mają nietypowe problemy z cyklem, a ona sama nie potrafi tych objawów wyjaśnić medycznie. Wspomniała również o swoim lęku przed snem, o tym, że boi się zasypiać, bo może znów coś zobaczyć, oraz o tym, że nie chce być traktowana jak osoba wymyślająca sobie historie. Rozmowa była dla niej ważna, bo – jak powiedziała – po raz pierwszy mogła opowiedzieć to bez ironii, zbywania i narzucania jej jednej interpretacji. Całość pozostawia obraz osoby silnie obciążonej lękiem, traumą i wieloletnimi, powtarzalnymi doświadczeniami, które sama interpretuje jako kontakt z nieznanym, a częściowo jako możliwe porwania przez nieludzkie istoty. Jej relacja łączy wspomnienia z dzieciństwa, obserwacje na niebie, realistyczne sny, fizyczne ślady na ciele i specyficzną wrażliwość psychiczną. Dla niej najważniejsze pozostaje znalezienie sensu i odpowiedzi na pytanie, co naprawdę dzieje się z nią od dzieciństwa.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).