[00:01] - Autentyczne historie osób, które przeżyły spotkanie z nieznanym.
[00:07] - Zacząłem widzieć różne światła, różne kolorowe. W grupach po dwa, trzy x teraz w sporej odległości wydawały się być ode mnie.
[00:14] - Zagadkowe obiekty.
[00:16] - Strasznie intensywne, potężne, niebieskie światło. To się wydawało tak, jakby to było nad chmurami, było jakieś ognisko tego światła, które przebijało się przez... No, no ja do tej pory jestem w szoku, bo to się nie zdarza często, nie? Takie coś zobaczyć.
[00:28] - Tajemnicze istoty.
[00:30] - Spadła wielka asteroida, fala uderzeniowa się pojawiła i w pewnym momencie w moim ogrodzie po prostu była dwa postaci. Ta postać spojrzała na mnie i miał ogromne czarne oczy. Jak on je zobaczył, to ruszył, tak jakby po prostu rozpłynął się w powietrzu.
[00:43] - Mrożące krew w żyłach przeżycia na granicy światów.
[00:48] - Budzi mnie skrzypienie drzwi. Znów widzę to światło. Wstaję z łóżka, idę uchylić mocniej te drzwi, zobaczyć, co tam jest. I widzę postacie, ale czuję jakąś grozę sytuacji. Jestem przerażona po prostu. Biegnę i krzyczę do męża: „Strzelaj!”
[01:05] - „Mówią świadkowie” w Radiu Paranormalium. Witamy państwa bardzo serdecznie i zapraszamy do wysłuchania kolejnego odcinka podcastu „Mówią świadkowie”. Przy mikrofonie Marek Sęk „Ivellios”. Dobry wieczór państwu. Dzisiejszej audycji towarzyszą materiały ilustracyjne, do których linki znajdziecie państwo w opisie pod tą audycją na YouTube oraz w naszym archiwum MP3 na www.paranormalium.pl. Dziś wysłuchamy zapisu rozmowy badacza Damiana Treli ze świadkiem, który przekazał mu całą serię dziwnych zdarzeń, które dotknęły nie tylko jego, ale również członków jego najbliższej rodziny. Przypadek bardzo złożony, który na pewno za jakiś czas doczeka się szerszego omówienia na blogu Damiana Treli pod adresem czastajemnic.blogspot.com. Zanim jednak przejdziemy do wysłuchania nagrania, tradycyjnie pozwolę sobie przypomnieć kontakty do Radia Paranormalium, pod którymi możecie państwo zgłaszać obserwacje różnych niewyjaśnionych zjawisk. Numery telefonów to stacjonarny trzydzieści dwa siedemset czterdzieści sześć zero zero zero osiem, trzydzieści dwa siedemset czterdzieści sześć zero zero zero osiem. Komórkowy i do SMS-ów pięćset trzydzieści sześćset dwadzieścia czterysta dziewięćdziesiąt trzy, pięćset trzydzieści sześćset dwadzieścia czterysta dziewięćdziesiąt trzy.
Skype radio.paranormalium.pl radio.paranormalium.pl. W razie gdyby na naszym Skype bądź przy naszych telefonach nikt nie dyżurował, istnieje możliwość wysłania wiadomości tekstowej bądź zostawienia wiadomości głosowej. Jesteśmy także na Gadu-Gadu pod numerem trzydzieści sześć zero osiem osiemdziesiąt zero dwa, trzydzieści sześć zero osiem osiemdziesiąt zero dwa. Czekamy również na państwa wiadomości na naszym fanpage'u na Facebooku facebook.com/radioparanormalium. Można również wysyłać wiadomości e-mail na nasz adres radio@paranormalium.pl radio@paranormalium.pl. Wszystkim świadkom gwarantujemy pełną anonimowość. Naturalnie, jeżeli państwo sobie tego życzycie, możecie również dzielić się swoimi historiami w komentarzach pod tą audycją. Świadek, którego relację dziś zaprezentujemy, postanowił podzielić się swoją historią po wysłuchaniu jednej z debat ufologicznych. Jak twierdzi, przez całe życie jakimś, powiedzmy, szóstym zmysłem wyczuwał różne rzeczy. Znamienne jest to, że seria dziwnych zdarzeń, o których dzisiaj usłyszymy, miała miejsce w momencie pewnej przemiany duchowej u świadka i dotknęła nie tylko jego, ale również członków jego najbliższej rodziny, szczególnie syna.
Mamy tu zarówno liczne obserwacje obiektów UFO, jak też spotkania z dziwnymi humanoidalnymi istotami, po których świadek niekiedy odkrywał na swoim ciele zagadkowe ślady w postaci na przykład wyciętych fragmentów skóry. Rozmowę ze świadkiem zarejestrował i udostępnił badacz Damian Trela. Proponuję zatem, abyśmy zapoznali się teraz z zapisem owej rozmowy.
[04:20] - Wszystko panu opowiem, bo to dużo mnie kosztowało naprawdę, żeby do pana w ogóle zadzwonić, bo-
[04:25] - Mhm.
[04:26] - Tą sprawą ja się borykam, yy, od dłuższego czasu.
[04:30] - Tak?
[04:30] - I powiem, kosztuje mnie to dużo emocji w ogóle, żeby to opowiadać, bo-
[04:34] - Rozumiem, przepraszam.
[04:34] - Ja, ja po prostu, ja, ja zacząłem w ogóle szukać tego wszystkiego.
[04:38] - Aha.
[04:39] - Jakieś, jakieś wiadomości, czy, czy ludziom też coś takiego się wydarza.
[04:43] - Mhm.
[04:43] - Zresztą niedawno wróciłem z Irlandii. Mieszkałem tam kilka lat, pracowałem jako technikiem dentystycznym. Mam czterdzieści sześć lat, yy, dwójkę dzieci, jedno dorosłe na studiach-
[04:55] - Mhm.
[04:55] - Dziewięcioletnie. To tyle o mnie. Yy, jestem szczęśliwie żonaty. Żona w ogóle, ona, ona w ogóle myśli, że ja jestem chory psychicznie. Tak samo mój synowie, ale, yy, telefon, kamera w telefonie nie jest chora psychicznie, Iwonka i to, co mi się wydarzyło, no to, yy, no to, yy, to, to jest prawda. No bo-
[05:15] - Mhm.
[05:15] - Ze starszym synem widzieliśmy, yy, kulkę, lecącą kulkę znad szpitala, tak patrząc z mojego balkonu. A, a wracając do pana pytania, no to, no to, to ja zacząłem słuchać tak przez przypadek, yy-
[05:30] - Mhm.
[05:32] - Tych debat ufologicznych.
[05:33] - Tak, tak, Radio Paranormalium, mhm.
[05:35] - No i sobie to puszczałem, bo, bo zacząłem, to, to mnie nurtowało. To w ogóle, yy, nie pozwalało mi jakoś tam normalnie funkcjonować na początku. Później-
[05:44] - Mhm.
[05:45] - To przygasło, ale to do dzisiaj to są emocje. Do tego stopnia, że nie wiem, jak to panu powiedzieć. Niech się pan nie śmieje ze mnie, ale jak opowiadam to, załóżmy mojej rodzinie czy komuś, yy, bl-bl-bliskiemu-
[05:59] - Mhm.
[06:00] - No to po prostu to ja mam łzy w oczach, no bo to, no to nie jest normalne. Ja, ja na-- przez dłuższy czas myślałem, że-Jak mi się to wydarzyło, jak zobaczyłem, znaczy jak zobaczyłem UFO generalnie, to wydarzyło się. Opowiedzieć panu tą całą historię, jak to w ogóle się wydarzyło?
[06:18] - Z wielką chęcią wysłucham ją.
[06:20] - No to dobrze, to opowiadam. To się w ogóle wydarzyło przed moim wyjazdem do Irlandii.
[06:25] - Mhm.
[06:26] - Jakoś latem to było. Znaczy to było latem. To pamiętam ten dzień dokładnie, bo to był dzień. W radiu mówili, że to jest ten dzień, kiedy jest ze słowiańskich jakichś tam wierzeń. Ten dzień równonocy. Nie wiem, czy to o ten dzień chodzi. Wtedy, kiedy ten kwiat paproci. Coś związane z kwiatem paproci. Nie pamiętam dokładnie, czy chodziło o tą, o tą, o tą historię, ale chodzi o to, że to jest ten. To był ten dzień właśnie, kiedy długo jeszcze było widno latem.
Nie pamiętam, czy to było lato, czy to był przełom lata i wiosny. Łatwo to sprawdzić. Jak wpiszę w internet, no to, to będę, to będę wiedział dokładnie, kiedy to było.
[07:08] - Mhm.
[07:10] - I ja, ja generalnie miałem już jakieś takie, taki może nie tyle instynkt, ale taki podkręcony troszeczkę, taki jakby szósty zmysł. W swoim życiu zawsze, że wiedziałem pewne rzeczy i tak dalej, i tak dalej.
[07:26] - Mhm.
[07:27] - I coś mi przyszło nagle samo do głowy, że, że kurczę będzie UFO leciało. I zobaczyłem na kota. Kot zaczął biegać po ścianach, po meblach. Takie kółeczka zaczął robić po mieszkaniu. Nie takie, żeby tak jak koty, żeby rozprostować kości, tylko zaczął normalnie biegać po, po, po ścianach. Takiego rozpędu nabrał. I ja wyszedłem sobie na balkon. Iwona, wtedy moja żona była w pracy, na dyżurze, na nocnym dyżurze i ja wyszedłem, a naprzeciwko moich oczu, w odległości nad drzewami. Te drzewa teraz już są wyższe, bo naprzeciwko jest szkoła mojego bloku.
[08:09] - Mhm.
[08:09] - Przeleciały dwa, dwa spodki w odległości nie wiem, piętnastu metrów może. Zaniemówiłem. Ja zachowałem się wtedy tak jak małe dziecko. Przecierałem oczy ze zdumienia, bo nie wierzyłem w to, co widzę. Ale pomyślałem sobie tak. Miałem jeszcze na tyle jakiegoś zdrowego rozsądku, że pomyślałem sobie, że zamacham do nich i zamachałem. I oni mi odświecili jakby światełkami, bo one wyglądały całkiem zwyczajnie, jak jakieś nie wiem jak co.
[08:35] - Mhm.
[08:36] - Szaro, szaro-zielone, tak jak łodzie podwodne są pomalowane w takim, w takim kolorze. Tam nie było absolutnie żadnych szczegółów, jakichś takich światełek, błyskotek, tylko leciało jedno za drugim. I te, to, co leciało z tyłu, to, to ono się trzęsło. To znaczy ono jakby miało uszkodzony. Ja to tak odebrałem, że tak jakby miało uszkodzony żyroskop.
[09:03] - Mhm.
[09:04] - Ten, ten pierwszy co leciał z przodu w odległości kilku metrów. One takie były duże. One były wielkości może samochodu, półtorej samochodu dużego. Jakby tak mogło się zmieścić dwa samochody w każdym.
[09:19] - Aha, aha.
[09:20] - One miały po kilka metrów i, i one mnie odświeciły tak jednocześnie na dwóch tych obiektach pojawiły się takie prosto, co tu dziwnie nazwać. No bo one się obracały i one w momencie, kiedy one mi. One mi odpowiedziały, bo odpowiedziały mi w ten sposób, że zaświeciły mi światłami jednocześnie, w tym samym tempie, w tej samej konfiguracji. Zielona, czerwona, zielona, czerwona, zielona, czerwona. I tak dwa razy jednocześnie na dwóch tych obiektach. I poleciały sobie spokojnie. Ja powiedziałem to synowi. On oczywiście się uśmiechnął. Miał wtedy, nie wiem, no bo teraz ma dwadzieścia jeden lat i-
[10:02] - A przepraszam, że panu przerwę. Gdzie to miało miejsce?
[10:05] - W Szczecinie, na Zakolu.
[10:06] - Aha, w Szczecinie.
[10:07] - Na Zakolu w Szczecinie. Ja mieszkam w Szczecinie.
[10:10] - Mhm, mhm.
[10:11] - Ale się trzęsę cały, bo to ja sobie to przypominam. To normalnie te emocje. I kolejna sprawa to była taka, że następnego dnia mówię do nich: no dobrze, to nie wierzysz mi. No to usiądziemy sobie na balkonie koło dziesiątej o tej samej godzinie i sobie popatrzymy. Może coś będzie leciało. I faktycznie leciała kulka i tą kulkę nagraliśmy. Ona leciała tak jak helikoptery lecą tą samą trasą, bo niedaleko jest szpital na Arkońskiej i leciała kuleczka i zanim chwyciłem telefon to ja ją nagrałem. Tylko że to był taki telefon. Miałem taki LG telefon. To był jakiś tam taki model, który nie miał dobrego aparatu, chociaż był dość dobry nawet.
I ja to nagrałem, ale to już był taki punkcik, bo te telefony pomniejszają. Ten obiekt był dużo większy.
[10:57] - Tak, tak.
[10:57] - I widzieliśmy to z synem i on. Ja się pytam: Dominik, ty masz lepszy wzrok, to powiedz mi, czy, czy tam widzisz jakieś stateczniki? Ale nie widziałem żadnych stateczników. To była kulka, po prostu też szaro-zielona. I ona doleciała do jakiegoś, do jakiejś takiej odległości stu metrów od nas, około stu metrów i zmierzyła w tym samym kierunku, co, co poprzedniego dnia te poprzednie dwa obiekty poleciały. I to było tyle. Ale teraz się zacznie jeszcze lepiej, bo ja myślałem, że ta cała, że fajnie było, jak to się patrzy, ogląda na coś takiego z pewnej odległości. Ale minęły jakieś dwa tygodnie i była taka akcja, że ja przebudziłem się. Położyłem się koło jedenastej, po jedenastej.
[11:42] - Mhm.
[11:43] - I powiem panu jeszcze zanim wrócę jeszcze do tej opowieści, to powiem panu, że ja jestem człowiekiem wierzącym, jestem chrześcijaninem.
[11:53] - Mhm.
[11:54] - Chrześcijaninem. I powiem panu całą prawdę i absolutnie nie jest kłamliwie. Zapaliłem sobie wtedy. Zapaliłem sobie wtedy maryśkę.
[12:03] - Mhm.
[12:03] - Czasami sobie popalałem tak, żeby się zrelaksować i tak dalej. I zapaliłem sobie i dlatego. Dlatego to mówię, bo mówię panu wszystko tak, jak było, żeby nie było żadnego problemu z tym.
[12:14] - Okej
[12:15] - Bo to, to ma wpływ na to, co, yy, dlaczego panu to mówię. Teraz panu powiem. I obudziłem się w nocy, a na balkonie stały trzy postacie. I to nie byli ludzie. I to mnie-
[12:27] - Mhm.
[12:28] - Ja, yy, patrząc na nich, yy, zacze-- w mo-- nie wiem, ja po prostu poczułem, że ja zemdlałem wtedy. Albo oni mnie uśpili, albo zemdlałem, bo jeden z nich, yy, to były typowe takie postaci o takich podobnych twarzach, ze zmarszczkami drobniutkimi dookoła oczu, jak ten E.T. Tylko że oni byli, nie byli tak pokraczni, tacy jacyś, yy, tacy sympatyczni, tylko mieli taki szyderczy uśmiech na twarzy. Z taką wyższością patrzyli na mnie i ten w środku najwyższy podniósł rękę i on miał cztery długie, takie nienaturalnie długie palce. I jak podniósł ten, te, te palce swoje, tak wyprostował je, to ja po prostu poczułem, jak ja to opisałem w ogóle do gazety. Oczywiście śmiali się ze mnie i i zemdlałem. Poczułem ja to opis-mogę to opisać tylko tyle, bo kiedyś zemdlałem w kuchni.
[13:22] - Mhm.
[13:23] - Miałem jakieś, nie wiem, jak to nazwać, dlatego wiem, jak człowiek mdleje i wiem jak, w jakiej kolejności się wyłączają zmysły. Bo kiedyś wstałem, coś ciśnienie miałem, nie wiem, jakieś miałem po prostu jakieś takie no nie wiem, nie wiem jak to nazwać. Po prostu zemdlałem. Miałem bardzo, yy, kontuzję szyi po wypadku samochodowym i byłem osłabiony i poszedłem się napić wody tak kilkanaście lat wcześniej. I dlatego to mówię, że poczułem, jakby ktoś mnie kopnął, jakby to była ingerencja taka z ich strony. Tak to odebrałem.
[13:56] - Mhm.
[13:56] - Ale jakby, jakby mnie nie uśpili, to bym się wydarł po prostu. I zacząłem oczy szeroko otwierać. Już czułem, że się zbiera we mnie krzyk i ten podniósł tą rękę, ten środkowy najwyższy, a ja widziałem ich z odległości może pół metra. Może. To było bardzo blisko, bo-
[14:12] - Mhm.
[14:13] - Przekręciłem głowę, bo łóżko miałem tuż przy drzwiach balkonowych i, i t-to łóżko stało nie wiem, metr, może pół metra od drzwi, tak że te drzwi się nie otwierały do końca. I oni stali normalnie przy, widać było w jednym oknie, w drzwiach balkonowych widać było te postacie doskonale. I dlaczego na przykład ja teraz sobie ustaliłem tak na spokojnie już mogłem sobie przemyśleć, że te postacie one miały, że one mi się pojawiły między drugą a trzecią w nocy. Tak, tak, tak mniemam, bo czwarta, pią-- czwarta nawet to już zaczyna być brzask o tej, w tej porze roku, bo to było ciepło.
[14:49] - Mhm.
[14:49] - No i ten dzień był właśnie ten taki dzień Kupały. Ja to chyba tak sobie to przypominam, bo to skojarzyłem dobrze. I, i zemdlałem. I wstaję rano, idę do Dominika do pokoju i mówię: „Dominik, ja się, miałem taki dziwny sen”. Ja w ogóle tego nie, później, jak wstałem rano, to nie odebrałem tego, że to było rzeczywiste, bo to było tak nierzeczywiste. I nie życzę nikomu, żeby, żeby zobaczył tego typu po- jak widzimy ludzi na balkonie, to wiadomo, że możemy zareagować albo coś zrobić, ale tutaj to ja byłem w totalnym szoku, całkowicie w totalnym szoku. I poszedłem do syna i mówię tak: „Dominik, miałem taki dziwny sen. Widziałem, pamiętasz to to UFO widzieliśmy?” Bo to dwa tygodnie wcześniej to UFO widzieliśmy z nim razem i ja też wcześniej sam. I on mówi: „No pamiętam, widzieliśmy. No widzieliśmy”.
On jest taki skryty, w ogóle mało co mówi i to żona też może potwierdzić. Taki jest po prostu.
[15:48] - Mhm.
[15:49] - I on mówi: „No pamiętam”. Ja mówię i tak usiadłem sobie tak, oparłem sobie ręce o kolana, sobie siedzę i przyglądam się swojej ręce i na ręku. I on też to widział. Miałem, nie miałem skóry. Miałem dwa pobrane, takie, takie idealnie wykrojone jak takim dziurkaczem do, do papieru. Takie dwa, dwa puste miejsca bez skóry, a pod spodem, co było dziwne, jeden był troszkę większy, jeden mniejszy, a ja mam. Ja pracuję zawodowo, jestem technikiem dentystycznym i ja bardzo, u nas metr, milimetr to jest metr. Ja mam oko. Potrafię doskonale zmierzyć, ocenić, na jaką głębokość to było. To jest mój zawód.
Ja po prostu-
[16:31] - Mhm.
[16:32] - Dwadzieścia pięć lat w zawodzie pracuję. No i patrzę i nie mam skóry, mam pobraną skórę. I mówi: „Patrz Dominik, widzisz to, co ja?” Dominik z taką rozbrajającą szczerością: „No pobrali ci skórę”. A ja mówię: „Jak to?” No i przyglądam się tej ręce. I to nie było, jedno kółeczko miało około trzech milimetrów, drugie około dwóch i pół tak w przybliżeniu, ale było na głębokość do ciała. Czyli ja widziałem pod spodem nie było krwi tam w tym miejscu. I dopiero wie pan, jak ja podrapałem te, te miejsca, bałem się w ogóle podrapać. Podrapałem, svędziało. Nie, nie w ogóle nie bolało. I dopiero jak podrapałem to, wsadziłem paznokcie w te wgłębienia.
Po prostu idealnie wycięte. Nie można tego skalpelem. I na moich oczach i mojego syna napłynęło to krwią i zaczęło się goić wtedy. Pokazałem to Iwonie.
[17:25] - Mhm.
[17:26] - Powiem panu, że jeszcze się trzęsę, jak sobie to przypomnę. I w zasadzie taka sprawa była taka.
[17:32] - I to się zaraz panu zagoiło, tak? Nagle.
[17:35] - Nie tak na moich oczach, ale tak w przeciągu kilku dni to się, to się zaczęło goić, bo ja-
[17:39] - A czy pan robił zdjęcia tego? Tej ręki.
[17:41] - Nie, ale robiłem inne zdjęcia. Ja mam inne zdjęcia innych takich uszczerbków.
[17:45] - Mhm.
[17:45] - No to wie pan, to się ciągnie długo.
[17:47] - Mhm.
[17:48] - I ja już się do tego przyzwyczaiłem. Sobie to bagatelizuję. Opowiadam to czasami komuś. To tam ludzie to patrzą tak, jak tego nie przeżyli, to w dziwny sposób patrzą na mnie, ale trudno się mówi. Ja jestem chrześcijaninem. Nie kłamię. Dlaczego mówię też, że jestem chrześcijaninem? Dlatego, że nawiążę później, jakie są moje wnioski z tego, co mi się wydarzyło.
[18:09] - Mhm.
[18:09] - Kolejna sprawa jest taka, że minęło nie wiem, to jeszcze było przed wyjazdem, nadal przed wyjazdem do Irlandii. Czyli ja tam byłem pięć lat z rodziną, to, to, to było jeszcze przed wyjazdem tego samego lata.Akcja taka, że siedzę sobie na, yy, na, na działk- mamy piękną działkę tutaj pod Szczecinem i siedzę sobie na kanapie. Już była dziesiąta, jedenasta. Jedenasta na pewno musiała być, bo się włączyły światełka te takie, yy, solarne, co mamy poprzyskładane na działce i one się włączyły, bo już było ciemno po jedenastej nawet. Dominik woła mnie: „Tato, tato, tato, szybko, szybko przyjdź do mnie”. Ja mówię: „Synek, daj spokój. Ja, ja jestem zmęczony, mam ochotę odpocząć”. On: „Tato, tato, przyjdź”. Ja mówię: „Co się stało?” „Nic, nic. Musimy wejść do, do, do musimy wejść do altanki i ten”.
Ja mówię: „No dobrze, no, no wejdziemy”. Już Nikodem, najmłodsze moje dziecko też tam było. Iwona oczywiście, yy, miała znowu nocny dyżur w szpitalu i ja mówię: „No dobra”. „Musimy zamknąć drzwi koniecznie”. Nie było teściów, nie było nikogo, tylko my na, na tej działce byliśmy.
[19:13] - Mhm.
[19:13] - No i ja mówię: „Dobra”. Nic mi nie powiedział. I weszliśmy do, do, do pokoju. Kładziemy się i nagle zaczęły te flesze takie w okna walić. Po prostu zaczęły walić tak jak pioruny, tylko że bez błyskawic. I to waliło jakieś pół godziny, aż zasnęliśmy. I on dopiero mi po, nie wiem, po, po roku, po pół roku, nie wiem, długo, dużo minęło czasu, powiedział, że on widział takiego humanoida na działce jak przechodził. Ja mówię: „To nie był wujek?” „Nie. Był szary”. I on, yy, zesrał się normalnie, wystraszył się.
On boksował. To jest odważny człowiek. On boksował, przychodził do ringu. To nie jest jakiś laluś.
[19:51] - A ile ma lat, yy?
[19:53] - Teraz ma dwadzieścia jeden. Wtedy to miał około, yy, no około czternastu, piętnastu lat powiedzmy.
[19:59] - Mhm.
[20:00] - I zobaczył tego sz-szarego. Tylko że ja mówię: „Ile miał wzrostu?” No mówi: „Miał dużą głowę, był chudy i miał tak metr siedemdziesiąt, sześćdziesiąt może”. I, i ja mówię: „Spojrzał się na ciebie?” On mówi: „Tato, jak on by się na mnie spojrzał, to ja bym umarł chyba ze strachu”. Mówi: „Dobrze, że się na mnie nie patrzył”. I to powiedział mój syn.
[20:19] - Mhm.
[20:20] - I kolejna taka sprawa była. Trzecie miałem takie spotkanie. Nie życzę sobie. Powiedziałem, że, yy, jak coś takiego mi się wydarzy, to biorę nożostu, zarżnę bydlaka, bo... Sorry, że tak mówię, bo po prostu, yy... Wie pan, co mi się wydarzyło? Yy, spałem sobie tam w Irlandii. Dominik spał w drugim pokoju. Ja, ja, ja spaliśmy każdy w swoim pokoju. I w nocy też gdzieś koło czwartej, trzeciej, czwartej przebudziłem się i, yy, i bałem się.
Wie pan, ja jestem odważny, ale po prostu to prze-to przekracza jakby... Dlatego odradzam ludziom. Miałem takiego kolegę, co widział UFO. Tak się zgadaliśmy przez przypadek. To: „Koniecznie muszę przeżyć to, co ja, to co ty”. Ja mówię: „Wie pan, wiesz co, Przemek? Nie życzę ci tego. Nikomu nie życzę, żeby, żeby, yy, że-żebyś to przeżył”. Leżałem sobie tak na brzuchu.
[21:13] - Mhm.
[21:14] - Leżałem sobie na brzuchu i miałem głowę odwróconą w kierunku, yy, lewej ręki. A ja miałem poduszkę. Miałem dwie poduszki. Na jednej spałem, na jednej jakby miałem łokieć prawej ręki i poczułem, w ogóle usłyszałem, nie, w ogóle nie widziałem żadnych świateł, nic. Po prostu pełen spokój. Śpię sobie. Coś mnie obudziło. Tak tknęło. Przebudziłem się i poczułem, jak coś, ktoś, ktoś siada na, na tej poduszce, bo usłyszałem takie ugniatanie tej poduszki charakterystyczne i to ważyło. Czyli to, to miało ciało i to coś, yy, wie pan, słyszałem jego oddech.
Słyszałem jego oddech. To nie, nie było du- to nie była duża jakaś istota. I dlatego pytam się Dominika: „Dominik, ty chodziłeś w nocy? Byłeś w moim pokoju?” On mówi: „Nie, spałem całą noc”. Nie lunatykuje. No to jest normalny chłopak, nie jakiś, yy, dziwoląg. I to siadło. I powiedziałem: „Dominik, ja to pierdolę”. Po prostu już zacząłem bluzgać, mówię: „Bo ja będę spał z nożem pod poduszką i zarżnę to. Po prostu dźgnę to nożem”, bo po prostu, yy, za dużo tych takich rzeczy się wydarzyło i moje nerwy już były, bo myślałem, że to minęło.
[22:26] - Mhm.
[22:26] - Moje nerwy. I mało tego jeszcze zignorowa- już tak jest taka, wie pan, jak ma się tyle takich rzeczy, to się ignoruje pewne rzeczy. I jak rano na przykład, yy, idę do łazienki, myję się, plecy myję i tak, yy, wziąłem słuchawkę prysznicową spryścić sobie tak. Coś mnie tam swędzi. Jak puściłem wodę coś mnie tam swędzi. To zrobiłem akurat to zdjęcie i miałem, yy, ubytek skóry w kształcie rombu na przykład. Wycięta skóra po prostu idealnie. I mało tego, jak chciałem sięgnąć tam, to z led-- bo myślałem, że paznokciem, no ale mówię taki kawał skóry. No to gdzie ta skóra pod paznokciem? Nie mam krwi, nic.
To miałem pobraną skórę właśnie z łopatki i zrobiłem sobie zdjęcie koło tatuażu na telefonie. Jak już, jak się zaczęło goić, to się goiło dwojako. W trójkąty się goiło. Na przykład część rombu w kształcie trójkąta się zagoiła, a druga nie i goiła się później. No tak-takie, takie dziwne na przykład to. I nie mam, nie mam na przykład tego zdjęcia, albo na przykład obudziłem się całkiem niedawno już tu w Szczecinie i miałem na przykład na, na lewej nodze, na lewej miałem mnóstwo, chyba nie wiem, ze dwadzieścia różnych. Myślałem, że to jakiś owad, bo myję się i to znowu pod prysznicem rano. Patrzę, coś mnie swędzi. Tak powoli łamie w okolicy kostki, swędzi. Dotknąłem drugą stopą.
Patrzę, a tam ze dwadzieścia takich, yy, ukłuć po prostu. Nie, nie, nie z obrzękiem, nie z, yy, tak jak na przykład jak komar, że jest dookoła obrzęk.
[23:59] - Mhm.
[23:59] - Czy na przykład jak pająk. Takich właśnie też nie zrobiłem tego zdjęcia. Takich uku-ukłuć po prostu w okolicy kostki. To nie jest normalne i po prostu, yy, ja, ja wiem, że to opowiadam. Wie-wie-wiem, co prze-przeżywam. Wiem, wiem, że to wszystko się wydarzyło, bo to jest prawda. I teraz powiem panu, jakie są moje wnioski. Yy, wnioski są takie, że nie patrzę na to przez pryzmat, bo ja wiem, że na przykład ufolodzy, bo słuchałem waszych debat, wszystkie przesłuchałem po kilka razy, bo po prostu chciałem dojść do, yy, do tegoCo to jest? Kto to jest? Co to w ogóle może być?
I moje wnioski są takie. I nie patrzę przez pryzmat oszołomstwa religijnego czy na przykład jakiejś dewocji religijnej, tylko przez przypadek może nie zacząłem się modlić. Znaczy zacząłem się modlić. Cały czas byłem wierzący, ale jakby. Powiem panu tak, że słuchałem wykładu, wykładu takiego pastora, który mówił o stworzeniu Bożym. Mówił o tym, jak Bóg stworzył. O tym ciągu Fibonacciego, że to ja generalnie wierzę, że po prostu ja nie jestem wynikiem ewolucji. Pan może na przykład wierzyć inaczej, czy ktoś może wierzyć inaczej. Nic do tego nie mam. Absolutnie.
Nie chodzi o to, żebym tutaj pana ewangelizował w jakiś sposób, tylko chodzi o to, że ten pastor poruszał temat właśnie stworzenia człowieka i wielu pastorów to porusza. Może nie księży, ale osób duchownych, właśnie protestanckich, powiedzmy protestanckich, bo to już nawet to nie jest protestantyzm. Ja nie jestem protestantem, tylko jestem biblijnym chrześcijaninem i generalnie wierzę w to tak, jak jest w Biblii. W pewnym momencie swojego życia uwierzyłem w to. W dość trudnym momencie mojego życia i sytuacja wygląda tak, że ten pastor w tym swoim wykładzie mówił coś takiego, że, że ja w to wierzę, bo ja generalnie wierzę. No uwierzyłem w pewnym momencie. To jest kwestia wiary. No wiadomo, wiara to jest coś, co czego nie mamy pewności, ale wierzymy. I on mówił właśnie o tym ciągu Fibonacciego, jako to wszystko jest spójne. I ta spójność polega na tym, że skoro zostaliśmy stworzeni przez Boga, ten Fibonacci odkrył przez przypadek ten matematyk bądź nie, jak to wszystko jest skonstruowane.
I on doszedł do wniosku pan na pewno zna ten temat, że na przykład ludzka dłoń, jak zamkniemy ją w pięść, to jest właśnie w tym ciągu Fibonacciego jest w tym złotym podziale.
[26:29] - Tak, tak, oczywiście.
[26:30] - Tak. Małżowina uszna, liście na przykład. No, na każdym, na każdym krzaku praktycznie też się to wszystko, co jest, jakby to jest wszystko, to jest podpis Boga i to jest tak nazwane. Osoby duchowne tak to nazywają. I teraz do czego? I wracając do tematu, bo tylko tak jakby marginalnie się to zaznaczyłem. O co mi chodzi? Chodzi mi o to, że ten stwór, bo na przykład ufolodzy to nazywają, że to są cywilizacje jakieś. Civili to jest od ludzkości, to, to, to nie może być. Wie pan, nie wydaje mi się, że to jest jakaś ewolucyjna istota, w którą my się kiedyś tam przeistoczymy.
Są takie teorie. Ja uważam, że to jest moje zdanie. Moje zdanie poparte tym, co zaobserwowałem, bo na początku na to nie wpadłem w ogóle, ale jak wysłuchałem kilka razy tych nie tylko jednego tego pastora ze Stanów, tylko kilku innych, to to dłonie tego stworka, tego, tego. Nie wiem, kto to był. Na pewno to nie był człowiek. Nie można tego, tego czegoś było pomylić z człowiekiem. To jego struktura, długość palców. On nie mógłby zamknąć palców tak jak człowiek. I miał bardzo długie te, te paliczki. Miał cztery palce.
To już dało mi do-- nie miał małżowin usznych, czyli był pozbawiony tych, tego podpisu Boga. Jeżeli ja to tak pojmuję, jeżeli ten świat jest stworzony przez Boga. Dla mnie to jest proste, spójne. To jeżeli on tego nie miał, pozbawiony był tych atrybutów, to znaczy, że to nie jest po prostu jakiś tam, jakaś tam cywilizacja, to nie jest stworzenie Boże. Dlatego ja to pojmuję w ten sposób, że to jest jakiś, że to był jakiś demon, po prostu jakieś istoty demoniczne. Bo, bo wie pan, dlaczego na przykład tak wszedłem w temat bardzo głęboko chrześcijaństwa, tych wszystkich symboli, tego wszystkiego i doszedłem do wniosku takiego, że każda istota i to w Biblii jest napisane, pan też to sobie może sprawdzić każda istota, która... Bo wie pan, bo my czerpiemy, bo możemy czerpać. No tak samo na przykład skąd wiedziałem, że mam wyjść na balkon? Albo oni nawiązali jakiś kontakt, taki mentalny, że po prostu coś mnie tknęło. No, muszę wyjść na ten balkon, żeby to zobaczyć.
Od tego się to zaczęło. To ja wiem, że jestem po prostu podatny na tego typu rzeczy. I tak samo moja żona może potwierdzić mnóstwo, mnóstwo. Już nawet nie dyskutuje ze mną, bo kiedyś też się z tego śmiała, ale zaczęło się sprawdzać wszystko. Zaczęło się wszystko sprawdzać i powiedzieć ląka będzie tak, tak i tak. No zobaczymy. Na początku były śmieszki, fiszki, chateczki i się skończyły chateczki. Już nie ma śmieszkowania, tylko są poważne rozmowy i chodzi o to, że ten, że dla mnie to są po prostu jakieś demoniczne, bo to podpis Boga jest na wszystkim. Jeżeli pojmiemy to w ten sposób, że jeżeli jest jakiś projekt, to jest jakiś Stwórca, prawda? Jesteś.
Jest na przykład w tej komórce, powiedzmy każda komórka. Na przykład ewolucjoniści myślą, że każda ewolucja doprowadzi do jakiegoś udoskonale- każda ta zmiana ewolucyjna prowadzi do czegoś doskonalszego. Nie, to jest tylko wstecz, to jest ewolucyjnie, to się wszystko jakby wszystkie zmiany są, które są dla człowieka, czy tam dla, dla, dla rośliny, czy dla zwierzęcia są. Wiadomo, jak to się mówi, jak to, jak to nazwać? Takie zmiany nie ewolucyjne, tylko takie zmiany genetyczne. No to są przecież to są mutacje, prawda? Każda mutacja.
[30:01] - Tak, tak.
[30:02] - To jakby jest eliminowana, prawda? Jako, jako nowotwór na przykład może być mutacja jako cokolwiek innego. Ja to pojmuję w ten sposób właśnie przez pryzmat tego, bo takie są moje spostrzeżenia i na przykład śmieję się troszeczkę z tego, że na przykład cywilizacje owych i tak dalej, i tak dalej. Dla mnie to nie są żadne cywilizacje, dla mnie to są po prostu, bo wiadomo, możemy to ubrać w takie słowa na przykład diabeł, diabeł jakiś rogaty, ale ja to my tak naprawdę nie wiemy, z czym mamy do czynienia. Wiemy tylko, że nie powinniśmy się takimi rzeczami zajmować za bardzo.Ja na przykład kiedyś miałem taką akcję. Jak już się nawróciłem, to tak pomodliłem się do Boga szczerze: „Boże”. Oczywiście miałem taką, taką... Wpadłem na początku oczywiście wpadłem w taki religijny amok i chciałem wszystko poznawać. Wszystko już, wszystko nagle. I doszedłem do takiego momentu, że jakiś tam pastor się wypowiadał na, na temat właśnie de-demonów.
No bo to wiadomo, powinniśmy mieć wiedzę, kim jest nasz przeciwnik. Poznać swego przeciwnika. Ja tak pomodliłem się szczerze do Boga, że: „Boże, to pokaż mi tego demony”. No i jakiś czas temu trzech stanęło nade mną i ja uważam, że to te postacie to były to.
[31:13] - Mhm.
[31:13] - I na tym bym skończył moją opowieść. No bo opowiedziałem panu praktycznie wszystko.
[31:18] - Mhm. Znaczy no układa mi się to w jakąś logiczną taką całość. Wie pan, jak słucham, yy, pana wypowiedzi. Yy, a proszę mi powiedzieć, kiedy to się zaczęło? Mm, w jakich latach? Mówi pan, że przed wyjazdem do Irlandii. A jaki to był rok?
[31:37] - No to, to było załóżmy. To były. Wyjechałem do Irlandii, yy, z pięć lat temu. Teraz mamy dwa tysiące dziewiętnasty. W dwa tysiące czternastym, yy, w styczniu.
[31:48] - W dwa tysiące czternastym.
[31:49] - Tak, to było. To było w styczniu dwa tysiące czternastego, czyli przełom dwa tysiące trzynasty i dwa tysiące czternasty to był.
[31:56] - Aha. Czy te wydarzenia, ym, zostały, jak pan zresztą chyba mówił o tym, yy, poprzedzone tym, że pana zaangażowanie religijne było bardzo duże?
[32:07] - Nie, to, to ja, ja, ja. Ja. Wie pan, co? To jest tak, że ja uwierzyłem w Boga.
[32:16] - Mhm.
[32:17] - Ale jakieś dziesięć lat wcześniej, z tym że-
[32:21] - Mhm.
[32:21] - Jakby to powiedzieć, ten proces nawrócenia. My chrześcijanie wiemy o tym. Powiedzmy protestanci dla ułatwienia. Protestanci wiedzą o tym, że to jest proces. To nie jest tak, że ja swoją ekstazę taką jakby. Yy, powiedzmy, miałem taki okres w swoim życiu, takiego jakby podwójnego nawrócenia. To się nazywa jakoś. Teraz powiem panu tak. Yy, no bo tak uwierzymy w Jezusa. Załóżmy.
Uwierzymy w Boga i później jakby nie wiem, jak to nazwać nawet. Takie powróty do korzeni. Powrót do tej pierwszej jakby miłości. My to tak nazywamy. Ja to przeżyłem jakby dwa razy już. A chrześcijaninem byłem. Tak jakby można powiedzieć, no bo wiadomo, że czym jest nawrócenie? No to jest takie nawrócenie jakby. Z czego mamy zbawienie? No z tego, że tylko uwierzymy w Boga, Jezusa, że, że jest Bogiem.
Tak naprawdę to tak jest i tak jak ja to rozumiem. Tak jak jest w Biblii napisane, bo codziennie czytam Biblię, nie mam z tym problemu. Studiuję to, staram się dowiedzieć więcej i tylko to możemy zrobić. No i przeprosić Boga za grzechy, poprosić o zbawienie i to wszystko, co my możemy zrobić. Resztę robi Bóg. A taką ekstazę, jakby takiego kopa dostałem, że zacząłem wchodzić w to coraz głębiej, głębiej, głębiej i... Bo miałem dużo czasu generalnie, bo sobie puszczałem podcasty. Pracowałem tam w zawodzie, ale to mi w ogóle nie kolidowało i tam mało tego jeszcze-
[33:52] - Czyli to, to zaangażowanie pana religijne, jakby takie przechodzenie, nie wiem, przewartościowania duchowego, tak? Było stopniowe i ono, ono narastało, tak?
[34:05] - Narastało tak.
[34:07] - I w którymś momencie się zaczęło dziać to co, o czym pan mówi, tak?
[34:12] - Tak. W pewnym momencie, ale-
[34:14] - To towarzyszyło temu, tak?
[34:16] - Towarzyszyło temu i z tym, że ja kiedyś, jeszcze, jeszcze przed tym, zanim, zanim zobaczyłem to, co zobaczyłem. Szczerze mówiąc, żałuję. Nie chciałem tego przechodzić. Byłem szczęśliwym człowiekiem i do niczego więcej mi to nie było potrzebne zupełnie. I każdemu mogę to powiedzieć. I zawsze to powiem to samo. Nie życzę wam się z tego nigdy, bo to nie jest nic przyjemnego. Co innego sobie zobaczyć z okna jakiś tam obiekt. Fajnie. Co innego spotkać kogoś, że tak powiem, twarzą w twarz, kto nie jest ludzkim człowiekiem.
To jest jakby pan. Nie wiem, czy pan miał takie doświadczenia, ale mogę panu zaręczyć. To jest po prostu przerażające.
[34:53] - No domyślam się, że jest.
[34:55] - I po prostu nie da się tego inaczej. Każdy, kto zobaczy to po prostu. No to po prostu to będzie szok. To jest ciężki, brutalny szok i zacząłem wchodzić w to. To wiem, że ludzie po prostu nie radzą sobie psychicznie później i wylatują.
[35:11] - Tak, tak, to prawda.
[35:12] - Ja oczywiście nie zwariowałem, jestem całkiem normalny, ale po prostu wiem, że takie rzeczy się dzieją. I no dlatego tak właśnie zacząłem z taką zapalczywością, bo myślałem, że mam to za sobą. Ale to się wydarzyło jeszcze tam. Mało tego, ja takich powiedzmy UFO, powiedzmy takich pojazdów widziałem jeszcze kilka. Na przykład sobie siedziałem na patio w ogródku koło dziesiątej, jedenastej i sobie przeleciał na przykład tak ostatnio to mogę z tego, co pamiętam na pewno na sto procent tak. Co mi tak utkwiło? To bo to było dziwne, bo on wyglądał całkiem inaczej. Był jajowaty, tak jak orzech kokosowy, w takim kształcie. Był złoty, to znaczy złoty, tak lśnił na złoto, tak jakby żarzył się na złoto. Dziwnie to.
Też ciężko mi w ogóle to opisać. No ale tak najprościej można powiedzieć, że żarzył się na złoto i był otoczony taką mgiełką, takim obłoczkiem był przejrzystym i tyle. Tylko że takim jakby ciężko tak jakby go troszeczkę, żeby nie lśnił za mocno, to fakt taki miał jakby w odległości dookoła otoczonych odległości. No nie wiem, powiedzmy jak on był wielkości pięści do dwóch, trzech centymetrów dookoła. No z tej wysokości, bo on tak nisko leciał i powolutku sobie leciał. No to też widziałem właśnie tak ostatnio i tak sobie pomyślałem-
[36:34] - Ale to widział pan w Polsce czy w Irlandii to, co pan mówił?
[36:38] - W Irlandii.
[36:38] - To było w Irlandii, bo teraz pan przebywa w Polsce, tak?
[36:40] - Tak. Teraz już przyjechałem na stałe do Polski jakieś tam dwa miesiące.
[36:42] - To było niedawno temu. Aha, dwa miesiące temu.
[36:45] - No dwa miesiące i po prostu mówię zadzwonię do pana, skontaktuję się, boMoże pana to zaciekawi. Bardziej się tym interesuje-
[36:54] - No na pewno mnie to ciekawi. Na pewno. Co pan opowiada.
[36:58] - To takie. Wie pan, ja, ja mam normalną rodzinę, nie jesteśmy sami. Normalnie żyjemy, funkcjonujemy, kochamy się, funkcjonujemy i takie jest życie.
[37:07] - Ale jest coś, co panu przeszkadza w życiu. Tak?
[37:09] - Przeszkadza mi to, że po prostu przede wszystkim, że wiem też, jak wszedłem w to głęboko. Przeszkadza mi to, że ludzie myślą sobie, że to jest po prostu, że to są ewolucjoniści, powiedzmy tak. Ci, którzy nie wierzą w Boga albo wierzą jakoś tam powierzchownie, to myślą sobie, że to są przede wszystkim my, tylko że tam za kilka milionów lat. Ja uważam, że to jest kłamstwo, a mogę to powiedzieć dlatego, że po prostu ich widziałem i widziałem ich z bliska. I moja ocena tej sytuacji to nie jest na zasadzie gdyby coś tam, no to może. Może są tacy, a może tacy, bo ktoś powiedział, tylko po prostu wiem, bo widziałem. Nigdy się z tego nie wycofam i zawsze powtórzę to samo. Wiem po prostu, że to nie da się tego zapomnieć, chociaż bym wolał to zapomnieć. Ale jak zamknę oczy, to po prostu widzę ich twarze, widzę ich oczy. Wypaliło się we mnie to po prostu gorącym żelazem.
Tylko tyle mogę powiedzieć. To jest szokujące. To jest nieprzyjemne i to jest, można powiedzieć, można powiedzieć oni nic nie robią, nie robią krzywdy. Pobiorą sobie skórę, ale zostaje trauma w mózgu już do końca życia. Tyle mogę powiedzieć. Nie polecam.
[38:22] - Rozumiem. A proszę mi powiedzieć, w tym wszystkim jeszcze było jakieś zainteresowanie właśnie na tle ufologicznym. Czy pan się interesował takimi rzeczami jeszcze przed tymi wydarzeniami?
[38:31] - Tak, interesowałem się tym. Oczywiście.
[38:33] - Czy przed pana zaangażowaniem religijnym to zainteresowanie było tak?
[38:38] - Oczywiście było dlatego, że interesowałem mnie z takiego dziecięcego jakby pułapu. Kiedyś przez przypadek obejrzałem, wpadło w moje ręce Alfa siedem. Takie kiedyś były czasopisma. Nie wiem, czy może pan nie pamięta, bo pan jest młodszy ode mnie. To Alfa siedem to było chyba.
[38:59] - Nie kojarzę, nie kojarzę.
[39:00] - Ale to za komuny jeszcze było głębokiej komuny, lata osiemdziesiąte, to takie były czasopisma. I ja tak mówię chwileczkę. No to ten świat być może wygląda troszeczkę inaczej. Jak on w takim razie wygląda? Tam są takie rzeczy opisane. I tak zauważy pan, że po prostu jesteśmy epatowani w mediach, w telewizji, takimi filmami science fiction, prawda?
[39:24] - Tak, tak.
[39:24] - Mnie to kręciło bardzo i podobały mi się, chociaż nie wierzyłem w to, bo wiedziałem, że to jest niemożliwe. Wiedziałem, że to jest niemożliwe.
[39:32] - Że to, co jesteśmy tym, czym jesteśmy epatowani w telewizji, w mediach, jeśli chodzi właśnie o temat kosmitów, istot pozaziemskich, jakichś cywilizacji, to on zawsze jest albo przeważnie jest przedstawiany albo w świetle takim bardzo pozytywnym, albo też takim trochę negatywnym, który polega na tym, że jest inwazja kosmitów. Ta inwazja ma nas wykończyć albo, nie wiem, zdobyć naszą planetę, prawda? Tak. No ale tak naprawdę w tych filmach nie poznamy tego, co z czym się ludzie stykają rzeczywiście. Z czym się na przykład pan osobiście zetknął, prawda? No bo to nie odzwierciedla w żaden sposób pana doświadczenia z tym czymś.
[40:11] - No nie. No tak, ale ja, ja pamiętam. Mogę tylko jeszcze wtrącić jedną rzecz. Miałem kiedyś, mieliśmy z bratem, z Marcinem, bo mam dwóch braci, Piotr i Marcin. On jest młodszy ode mnie o dwa lata. Mieliśmy, ja tylko pamiętam to zdarzenie. Dlaczego je zapamiętałem? Dlatego, że być może to były dziecięce jakieś majaki. Ale jako dziecko przeżyłem. Mało tego, że rodzice mi opowiadali, że często znikałem, gdzieś się gubiłem i to tylko na marginesie dodam, bo to akurat jest trudne w ogóle do.
Może nie ma związku, może ma, ale powiem panu tak, że miałem taką akcję, że kiedyś rodzice wyszli do sąsiadów na imprezę i zostawili nas samych. Mieliśmy tam po cztery, pięć lat. Marcin być może w ogóle nie pamięta już, bo on mało co pamięta ze swojego życia. Ale była taka akcja, że leżeliśmy w pokoju i ja poczułem, jeszcze tego nie widziałem, tylko że poczułem. Może nawet usłyszałem. Nie, nie, nie będę wymyślał. Powiem to, co, to co, to, co czułem wtedy. Odczułem to, że wiedziałem, że ktoś się znajduje w pokoju. Wiedziałem, że się znajduje w tym pokoju ktoś czy coś. I dlaczego skojarzyłem to z tymi postaciami, które wydawały mi się po latach już jako dorosły mężczyzna, człowiek z szmatą życia za sobą to skojarzyłem.
Wie pan po czym? Że już to coś czy ktoś musiał po prostu być w moim życiu dużo wcześniej. Po rodzaju lęku. Nie wiem, czy pan doświadczył na przykład. Lęk ma dużo odcieni. Jeżeliby tak powiedzieć, to w sposób, powiedzmy, plastyczny. To lęk ma dużo odcieni. Można się bać na przykład psa w taki sposób. Można się bać wypadku samochodowego w inny sposób. Ma się całkiem inne odczucia.
Miałem akurat wypadek niejeden samochodowy, jakąś tam stłuczkę czy jakieś poważniejsze rzeczy, ale psów się nie boję, ale staram się jakby zoverbalizować to, co czułem i ten rodzaj lęku, który poczułem jako dorosły mężczyzna tutaj, u mnie w Szczecinie i tam w Dunabate, w Irlandii koło Dublina, to to był ten sam rodzaj lęku, który odczułem jako małe dziecko. I wtedy byłem przekonany i Marcin też to czuł. I też razem zaczęliśmy płakać, bo się baliśmy, bo to coś po prostu jakby. Wyczuwa się po prostu pewne rzeczy. Ja wyczuwam takie rzeczy. Jestem w sensie pewien. Przyznaję się do tego i wiem po prostu. Tylko że ja teraz, żeby nie grzeszyć, no bo wiem, że to jest jakby wchodzenie w taką parapsychologię, taką paranoję, gdzie jakieś takie czerpanie bo-Wie-wiem po prostu, że z tego można czerpać normalnie i rzeczy się dzieją. To jest normalne. Mam kolegę, który chlubi się tym na przykład.
To jest mój przyjaciel. Ja go staram się powiedzieć: „Źle robisz kolego”, bo kiedyś rzucił klątwę przy mnie na innego kolegę, takiego naszego znajomego. On się pokłócili o coś. Nieważne o co.
[43:17] - Mhm.
[43:17] - Nieważne. I on powiedział: „Karuszka, to ci człowieku uschnie”. Tak go chwycił za tą rękę jego i chłopak po jakichś pół roku stracił rękę w wypadku. Mało tego, yy, spotykam się za jakiś czas z tym moim kolesiem i on mówi: „No, jestem po operacji ręki. Miałem wypadek. Ledwo co, co mi tą rękę mi, yy, odratowali. Mam śruby w łokciu. W pięciu miejscach była ten, ten łokieć był strzaskany”. I to była ta ręka, którą chwycił tego właśnie za rękę. I on mówi.
Ja mówię: „A ty wiesz, że to jest po prostu czerpiesz tą moc, którą rzucasz klątwy, to, to czerpiesz od demonów? Wiesz o tym?” On mówi: „Wiesz, że co ja powiem, co pomyślę, na czym się skoncentruję mocno przez długi czas, to to się dzieje?” Ja mówię: „Wiem”. Tylko musisz wiedzieć jedno, że płacisz za to. I do czego zmierzam? Ja, ja na przykład czerpię też. Tylko że ja po prostu modlę się do Boga o prowadzenie Boże i tak to nazywam. I to jest sposób. I nie na moją chwałę, tylko Jezusa, bo jestem osobą wierzącą i-
[44:16] - Mhm.
[44:16] - Jakby pan wszedł w to środowisko ludzi wierzących, chrześcijan, to, to my generalnie jesteśmy jakby... No jakby to powiedzieć? Yy, no co mamy robić? Co ja mam robić? Co robię? Moja żona już na początku to załamywała ręce ze mną, bo powiedziała, że to się poważnie dzieje. Bo ja mówię: „Iwona, ja po tym, co przeżyłem, co, co...”. Ja mówię: „Nie możesz nie wierzyć, ale porozmawiaj z Dominikiem. To jest twój syn. On ci powie to samo.
On ci powie to, co widzieliśmy razem. To są fakty”.
[44:46] - Mhm.
[44:46] - I ten. I my po prostu musimy. Co mamy robić? Mamy dosyć właściwie Ewangelię, czyli to, że będzie taki czas, że będzie Apokalipsa. My w to wierzymy. To jest to, bo to jest zapisane w Biblii. Ja wierzę we wszystko, co jest w Biblii napisane, nie wybiórczo. A kiedyś na przykład jak moja wiara była słaba albo na przykład byłem katolikiem, bo byłem katolikiem, to tak sobie wierzyłem, nie wierzyłem. To my mamy ostrzegać ludzi po prostu przed tym, że przyjdzie zwiedzenie, będzie Apokalipsa i będą się działy rzeczy. I musimy ostrzegać i, i żeby, żebym ja był skuteczny w swoim działaniu, powiedzmy tak to nazywamy.
Niech się pan nie śmieje, że ja jestem narzędziem Boga w pewnym sensie. No tak, jakby pan posłuchał, yy, nauczań, załóżmy pastorów, którym-
[45:32] - Mhm.
[45:33] - Z całego świata, to oni się posługują tym samym językiem, tym samym kodem językowym. To jestem narzędziem Boga. Ja jestem, yy... To jest wszystko w Biblii. Nic, absolutnie nic nie wymyślam. Ja jestem, yy, dzieckiem Boga. Jestem, yy, jestem, yy, świątynią Bo-Ducha Bożego. Tak w to wierzymy. I mało tego, ja to, ja jestem wyposażony w tym sensie, że poprosiłem Boga, bo to są dary Boże. To też jest napisane wszystko w Biblii.
To nie są jakieś... Tylko że ludzie nie wnikają w to. Jakby pan tak sobie po-- oczywiście nie wiem, czy ma pan czas, ale zadał sobie trud i po prostu przeczytał to, to zobaczy pan, że nie kłamię pana, tylko mówię tak, jak jest. I modlę się codziennie do Boga o, o prowadzenie, bo nie chcę doświadczyć tego co mój kolega. A z kolei jestem sensytywny. Wiem, że jestem jakby wyczulony na pewne rzeczy, bo wiem, co się dzieje. Doskonale widzę nawet to. Ostatnio żona miała akcję w szpitalu. Miała taką akcję, że na jej dyżurze babka się podpaliła przez przypadek i nie wiem, czy przypadek czy nie przypadek wybuchła jej zapalniczka. Tak twierdziła.
To ja, ja mówię: „Iwonka, wiesz, co się stało?” Ona mówi: „Nie”. Ja mówię: „Poczekaj, ja ci powiem. Yy, wydarzyło się coś?” Ona mówi: „Tak, wydarzyło się. Babka się podpaliła”. Ja mówię: „Widziałem cię, Iwonka i nie mów mi, o której godzinie. Ja ci powiem. To było około czternastej. Po czternastej kilka minut”. Ona mówi: „Tak. Czternasta pięć, bo musiałam napisać raport”.
Ja mówię: „Wiem o tym, bo cię widziałem”. I ja takie rzeczy widzę, i, yy, nie chcę tylko, nie chcę zgrzeszyć, bo nie chcę wpaść w kłopoty. To nie na moją chwałę, tylko Boga. I to jest. Ja to nazywam prowadzeniem Bożym. Nic na to nie mogę poradzić, że jestem, jaki jestem, że pewne rzeczy widziałem i pewnych rzeczy doświadczyłem. Nie, nie noszę na tym. Bo kiedyś się obwiniałem, że tak, no to jakby, jak ten świat wie pan, to troszkę inaczej wygląda, niż nam się wydaje. On jest oczywiście przefiltrowany i tak sobie go mamy widzieć, jak widzimy.
[47:28] - Tak, tak. Mhm.
[47:28] - Tylko pewne rzeczy, pewne rzeczy zauważamy dopiero po... Yy, przeanalizowałem też, yy, jak ci jasnowidze, tylko ja się nie jestem jasnowidzem. Niech pan mnie źle nie zrozumie. Ja się nie wpisuję w tą normę. Ja to uważam, że to Bóg mi pewne rzeczy pokazuje, żebym po prostu się czuł bezpiecznie, żebym mógł skutecznie działać. Oni na przykład ten cały Irv Smeyer, cały ten, ten jasnowidz. Przez przypadek posłuchałem sobie tam na jakimś podcaście o nim. To on przeżył tak samo jak Klimuszko. Jan Klimuszko. Yy, oni przeżyli jakieś traumy duże i dopiero jakby u nich się.
Też byli sensytywni, ale to się u nich mocno jakby otworzyło dopiero po, po dużych przeżyciach emocjonalnych-
[48:15] - Tak, tak, tak.
[48:16] - Jak stracili rodziców, śmierć i tak dalej. I u mnie-
[48:18] - U pana jest troszeczkę podobnie, tak?
[48:20] - Podobnie jest. Tylko że, yy, ja sam o to poprosiłem. Ja się po to, o to modliłem. Niech pan posłucha jeszcze historii mojego syna, syna. Ja Dominika też go, też go ewangelizowałem. I on też jest chrześcijaninem. Całą moją rodziną jesteśmy chrześcijanami.
[48:36] - Mhm.
[48:36] - Ja powiem panu tak. Ja mówię: „Dominiku, uważaj się, o co modlisz”. On mówi: „Tak, tak, spoko, spoko, luz”. Mhm. Jak pan kiedyś z nim porozmawia, jak będzie pan chciał, bo dam. Bo pytałem się czy, czy, czy, czy, czy by nie chciał rozmawiać, bo on tak nie za bardzo chce rozmawiać o takich rzeczach.
[48:53] - No domyślam się. No to zrozumiałe.
[48:55] - Tak. To jest młody człowiek. On ma całe życie. Ja mówię do nim: „Będzie się działo. Zobaczysz”. Ja mówię, mówię: „Uważaj to, o co się modlisz, bo te modlitwy to się sprawdzają. Wiesz o tym?” On mówi: „Tak, tak, tak”.Pogadaj sobie tato, pogadaj. I dużo miał takich rzeczy. Na przykład, że jak mówi: „Jak się pomodliłem, to po prostu się wydarzyło. Tylko się nie pomodliłem tak, jak trzeba”.
Dokładnie. Trzeba się modlić precyzyjnie. Ta modlitwa to, no bo Bóg żyje. Bóg jest w niebie. Jakkolwiek to jest tak strywializowane, to on słucha naszych modlitw. To jest wszystko w Biblii napisane. Tak jest. I jak pomodlił się nie tak, no i mówi: „Pomodliłem się o to, o to i o to. Tylko że nie uwzględniłem kilku aspektów i dostałem to, o co się modliłem”. Dokładnie o to samo.
On nie jest już taki zrelaksowany, nie jest takim. On, do-do nas przez, przez te wszystkie wydarzenia, które nas spotkały, które jego spotkały i które on doświadcza na co dzień. Bo powiem panu odnośnie Boga jeszcze tylko zahaczę o ten temat, że Bóg, my nie uwierzymy, ja, człowiek uwierzy w Boga tak naprawdę, jeżeli jest w dołku totalnym. To jest jeden aspekt, a drugi jeżeli się wydarzy cud taki, który się nie może wydarzyć i zwróci jego uwagę, jeżeli te rzeczy się nie wydarzą, to, to, to człowiek sobie będzie wierzył tak na zasadzie tak: „No tak sobie będę wierzył, taki będzie letni po prostu”.
[50:18] - Mhm.
[50:19] - Może będzie se chodził do kościoła albo się tam będzie modlił, albo do takiego, do takiej denominacji, albo do katolickiego to jest obojętne. Będzie sobie takim chrześcijaninem. Ja się na przykład rozmawiam na ostatnim imprezie byliśmy i rozmawiałem właśnie. Tam ktoś tam zagadał coś tam, coś tam o Bogu. Ja, ja wtrąciłem swoje trzy grosze, mówię. I doszliśmy w końcu do wniosku, że mój kolega, mój rozmówca mówi: „Ja wierzę w Boga, ale ja nie wierzę w życie po śmierci i w piekło”. Ja mówię: „No to nie jesteś chrześcijaninem, bo jak w to nie wierzysz, no to to jest akurat spójne i powinieneś się nad tym zastanowić głębiej”. No tylko tak po prostu jak taki ostatni na marginesie. Ale to, to, to co ostatnio. To, to tyle mogę powiedzieć.
Jeżeli ma pan jakieś pytania, to proszę zadać.
[51:02] - No, nasuwa mi się oczywiście dużo. Już jest troszeczkę późna godzina. Tak słucham pana, pana wypowiedzi z uwagą. Nasuwa mi się wiele wniosków. Miałbym też wiele pytań i myślę, że, że moglibyśmy to rozłożyć na co najmniej dwie rozmowy telefoniczne.
[51:20] - Pewnie, gdzie będę panu dogodnie.
[51:21] - Byłoby mi miło też, gdyby pan mógł opisać te najciekawsze różne historie, które mi pan opisywał.
[51:29] - To może sobie-
[51:31] - Mogę panu przesłać maila oczywiście, na który może mi pan to wysłać.
[51:34] - Tak, tak, tylko ja nie piszę.
[51:36] - Mhm.
[51:37] - Poproszę kogoś, żebym to dyktował i on mi to napis-
[51:40] - Aha, rozumiem. Rozumiem. W porządku. Tak, bo pan wspominał, że pan nie jest biegły trochę w takich sprawach komputerowych. Rozumiem.
[51:49] - Nie znają komputera i-
[51:50] - Mhm. Co mogę, co mogę tylko tak naświetlić to, co mi się na, to co mi się rzuca tak na wstępie. Jak pana tak słuchałem, to od razu mi się skojarzyły właśnie wszelkie postacie, różne osobistości święte. Chrześcijan, z chrześcijaństwa, głównie no katolicyzmu tutaj, które przechodząc różne ekstazy religijne, doświadczały różnych właśnie dziwnych takich stanów opętania czy też takich nawiedzeń demonicznych. I tu mi się to też troszeczkę skojarzyło z tym, co pan mówi, ale ja nie chcę nic oczywiście idealizować. Natomiast powiem tak pan się po prostu styka z jakąś siłą, inteligentną siłą, którą, którą jedni nazywają UFO, jeszcze inni będą nazywać demonem, a jeszcze inni będą nazywać w zupełnie inny sposób. To coś jest bardzo plastyczne i bardzo się dopasowuje do naszych wyobrażeń, do naszego sposobu postrzegania rzeczywistości. W pana przypadku przybrało to taką formę i towarzyszy panu już od wielu, wielu lat, jak pan mówi nawet i od dzieciństwa.
[53:00] - Tak.
[53:03] - Jeśli pan na przykład poczytałby książki takiego człowieka, który się zajmował tym bardzo fachowo, jeśli chodzi właśnie o takie rzeczy, jak uprowadzenia, abdukcja i tak dalej. On się nazywał John Mack. To już człowiek nieżyjący. Napisał jedną taką bardzo mocną książkę. Bodajże polskie tłumaczenie tej książki to było „Bliskie spotkanie czwartego stopnia”. Chyba tak.
[53:27] - Tak.
[53:28] - Też „Uprowadzenia”. Niech pan sobie znajdzie, bo te książki generalnie ciężko dostać. Ona już jest mało co dostępna, ale myślę, że gdzieś tam na Allegro może pan to wyhaczyć. On bardzo skrupulatnie i bardzo tak analitycznie podszedł do tematu, bo to był facet z wykształcenia był psychologiem, zajmował się, no pracował na Harvardzie, był profesorem i zajął się tematem UFO. Szczególnie właśnie z przypadkami wzięć. Miał po prostu, brał na warsztat ludzi, którzy doświadczali podobnych, podobnych stanów co pan. I spotykał różnych ludzi. I ci lu-ci ludzie przechodzili różne formy jakby takiej transformacji. Generalnie to wszystko zmierzało ku jakiejś takiej transformacji duchowej. Tylko że tak inni na przykład stawali się bardziej uduchowieni w sposób niekoniecznie religijny, ale bardziej może nie wiem, jak to nazwać New Ageowski.
Może tak bym to ujął.
[54:27] - Ja wiem, co to jest New Age i wiem, na czym to jest. Dlatego nie uważam, że to jest coś dobrego, bo to jest taka mieszanina-
[54:32] - Ja wiem. Pan jako chrześcijanin pan powie, że to, że to będzie, to będzie dla pana złe, bo to się kłóci z pana sposobem myślenia.
[54:40] - Ja kiedyś miałem inny światopogląd. Jak już zasiałem, ja byłem kiedyś ewolucjonistą i-
[54:46] - Ja nie chcę niczego szufladkować, tylko po prostu naświetlam panu, bo każdy człowiek jest inny, prawda? I każdy człowiek będzie przechodził te różne formy transformacji w inny sposób, zgodnie ze swoim, ze swoim poczuciem, nie wiem, poczuciem obycia w ogóle w świecie, prawda? Pan poszedł w takim kierunku, a ktoś inny by poszedł w innym kierunku. Może ktoś inny by poszedł w stronę, nie wiem, jakiegoś demonizmu, satanizmu, prawda? A jeszcze inny by poszedł w zupełnie inną stronę, prawda? Także to coś oddziałuje na nas, przybiera różne formy maski. Jest, jest bardzo uplastycznione. ChceChcę czegoś, chcę, chcę coś w człowieku zmienić, prawda? Ee i te doświadczenia, mimo tego, że są często traumatyczne, przypominają trochę takie psychologiczne przypadki Sztokholm, sztokholmskie. Nie wiem, czy pan kojarzy taki przypadek takiej kwestii jak właśnie doświadczenia sztokholmskie, kiedy ludzie przeżywają coś w sposób traumatyczny, ale później zaczynają, zaczynają na przykład swojego napastnika adorować.
[55:50] - No, syndrom sztokholmski.
[55:52] - Tak, tak, tak. No i właśnie John Mack bardzo, bardzo ciekawie to opisuje. Doświadczenia takich ludzi. Ee i mimo tego, że te doświadczenia są traumatyczne dla tych ludzi, to oni, oni coś wyciągają z tego. Ee one są dla nich jakby jakąś taką nauką, ścieżką duchową. Ee i to wszystko zmierza ku takiemu jakby, nie wiem, zbawieniu, jakby w ich mniemaniu oczywiście własnym.
[56:18] - No tak.
[56:19] - Nie wiem, czy podobnie nie będzie w pana przypadku, że to, to jest dla pana jakąś taką formą oddziaływania, która ma coś w panu zmienić i przy okazji oddziałuje na całą pana rodzinę. I ja sobie zdaję sprawę z tego, że UFO, a tematem się tym zajmuję wiele lat, potrafi przyjmować formę demoniczną i jeśli byśmy się wsłuchali w ogóle w wypowiedzi wszelkich duchowych ludzi różnych religii, każdy powie, że jest to, jest to jakby siła nieczysta. I ja sobie zdaję sprawę, sprawę z tego, że, że, że ten temat się też szufladkuje. Faktycznie ta siła się potrafi manifestować w sposób taki, który byśmy my uznali właśnie w sposób demoniczny, kierując się właśnie światopoglądem religijnym. Ale, ale to jest, to jest tylko po prostu próbowanie ujęcia czegoś w sposób jakiś przy użyciu jakichś terminów.
[57:15] - No tak, zgadza się, bo-
[57:16] - Tylko że ta siła potrafi balansować na różnych, na różnych, na różnych płaszczyznach. Może też przyjmować formę właśnie jakichś takich, nie wiem, zbawicieli z kosmosu, którzy przyjeżdżają nas uratować od złego, a w innym przypadku, tak jak w pana przypadku, przyjmuje to formę jakby takiego, jakby takiego zła, dosłownie rzecz ujmując, tak? Które, które nie wiadomo czemu służy. Jakby nie wiem, od pana wysysało coś, jakąś energię albo nie wiem.
[57:44] - Wie pan, że ja-
[57:45] - Niszczyło pana wewnętrznie, prawda?
[57:47] - Ja jeszcze mogę powiedzieć tyle, że ja po tych, po tych-
[57:50] - Mhm.
[57:51] - Reakcjach zachorowałem. To jest prawda.
[57:53] - No jestem w stanie w to uwierzyć, bo, bo, bo i takie przypadki też znam. Wie pan, ja z wieloma różnymi przypadkami się spotkałem, prawda?
[58:00] - Poszedłem do lekarza, to lekarz powiedział, bo poszedłem do lekarza.
[58:02] - Mhm.
[58:03] - Nie miałem siły chodzić.
[58:06] - A zdarzyło się panu tak, jeszcze przerwę, że kiedy pan doświadczał tego i nie wiem, pan w tym momencie się zaczął modlić, to czy, czy, czy to-
[58:14] - Nie, nie modliłem się. Nie, ja-
[58:15] - Aha, nie miał pan okazji, bo wie pan, ja też miałem takie przypadki, że ludzie, którzy się z tym stykali, byli dosyć religijni, to kiedy zaczynali się modlić, to coś uciekało.
[58:24] - Ja wiem, ale ja tego, ja tego nie-
[58:25] - No i to było od razu traktowane jako, jako przejaw manifestacji demona szatana, jakkolwiek byśmy to nazwali, tak?
[58:32] - A wie pan na przykład, dlaczego ja na przykład myślę dlaczego?
[58:35] - Mhm.
[58:36] - Ja długo na ten temat myślałem. Kilka lat miałem dość dużo czasu na ten temat, żeby to przemyśleć.
[58:41] - Mi się wydaje, że to się przyjęło, to przyjęło taką formę ufologiczną, że tak powiem, z racji, z racji pana zainteresowań, które gdzieś się pojawiły w pana życiu.
[58:49] - Być może.
[58:50] - I to, że pan zaczął bardzo się rozwijać duchowo. Ta siła się zamanifestowała w panu z racji tego, że jest pan sensytywną osobą i przyjęło taką formę plastyczną właśnie, którą, którą pana świadomość podświadomość mogła zaakceptować.
[59:06] - Być może, ale wie pan, znaczy no tak, tak to może być.
[59:10] - Ale jest to siła parafizyczna, bo, bo ona oddziałuje na, na płaszczyźnie fizycznej i płaszczyźnie duchowej. Dlatego może pan mieć doświadczenia, które, które świadczą o tym, że ma pan jakieś ślady na ciele, ale te ślady tak naprawdę pan widzi, bo pan widzi to, co pan, co pan chce widzieć.
[59:26] - Ja mam zdjęcia tego.
[59:28] - No ja rozumiem. No ludzie też mają stygmaty, prawda?
[59:31] - No mają stygmaty, ale chodzi o to, że to tak też może być. Być może było to uprowadzenie, być może. Ale dlaczego na przykład ja zakwalifikowałem te istoty jako istoty na przykład demoniczne? Dlatego, że analizując to, co panowie tam mówili w debatach-
[59:47] - Mhm.
[59:47] - To UFO, nazwy innych UFO czy tam obcy, jakkolwiek.
[59:54] - Tak.
[59:54] - Oni zawsze kłamią. Zwróci pan uwagę, że-
[59:57] - Tak, tak to jest, to jest prawda. Tak.
[59:59] - Wykluczają. Obejrzy sobie pan filmik na YouTube przesłuchanie obcego to wykluczają istnienie Boga. Niech pan zauważy takie fakty. Wykluczają to wprost. Mówią, że nie, Boga nie ma. To jest jakiś... Owszem, jest miłość. Tak, miłość jest jak najbardziej. A powiem panu teraz z mojego doświadczenia bycia-
[01:00:17] - I takie są też teologiczne wywody mówiące o tym, że jest to siła nieczysta.
[01:00:22] - Tak, ale powiem, do czego zmierzam. To jest bardzo ważne, bo to być może się panu przydać kiedyś w życiu, że niech pan zwróci tylko na to uwagę, że być może panu nikt tego nie powiedział. Ja panu to powiem. Być może pan już to słyszał. To się okaże. Niech pan zwróci uwagę, że o co chodzi Bogu? Po co nas Bóg stworzył? Stworzył nas tylko po to dla własnej przyjemności. To jest fakt. Kolejnym faktem jest, że każda istota, która istota demoniczna nie jest w stanie wyznać, to jest w Biblii.
Niech pan sobie, jak będzie pan chciał, kiedyś pan na to trafi może przez przypadek. Nie jest w stanie wyznać, że Jezus Chrystus jest jego Panem i Zbawicielem. Nie jest w stanie. Ja to przetestowałem na moim koledze na przykład. Znajomym mówię tak prosto. On jest New Age'owcem, on jest zafascynowany takimi rzeczami i jeżeli ktoś szczerze to powie tak, jak to jest napisane w Biblii, to nie odrzuciło go, szarpnęło nim, powiedział, że kiedy indziej i uciekł. Nie jest w stanie takiej. Te istoty zawsze mówią zawsze kłamią, konfabulują. Nigdy nie mówią prawdy. Bóg zawsze mówi prawdę i to wszystko jakby musimy sięgnąć do, do analizy Biblii, co nie?
Ja to w ten sposób widzę iDługo nad tym się zastanawiałem, dużo czytałem na ten temat i takie są moje spostrzeżenia. Tak to widzę po prostu. Po tym nie ma jakby co wznieśli, dobro i zło i jakkolwiek je nazwiemy, czy tak, czy tak, to dojdziemy do, do takiego wniosku. Ja tak przynajmniej doszedłem, że albo jakkolwiek, kimkolwiek ta osoba jest, to jest Bóg. Był zawsze. Ciężko mi to zaakceptować, że jest w trzech osobach. Jakby pojąć to i nie jestem w stanie tego pojąć. Dużo rzeczy nie pojmuję, ale idę na wiarę po prostu w tym temacie. A to, co mi się wydarzyło, tak jak pan mówi, mnie pchnęło jeszcze bardziej do tego, żeby mnie przynajmniej. Ja nie jestem oszołomem religijnym, tylko po prostu jestem.
Ja twardo stoję nogami po ziemi, pracuję, normalnie funkcjonuję. Nie, nie rzuciłem pracy i nie, po prostu nie. Nie jestem jakimś takim opanym paranoją, jakiś obłęd, że wszyscy się na mnie skarżą, bo jestem trudny do życia. Nie jestem osobą towarzyską, potrafię się zabawić, wszystko jest okej, ale chodzi o to, że to mnie pchnęło w kierunku właśnie tego, żeby jeszcze bardziej uwierzyć w Boga. Skoro mogłem to zobaczyć, co zobaczyłem, analizując to, co-
[01:02:33] - Być może to był jakiś mechanizm, który się uruchomił w pana życiu. Tak. I on przybrał taką formę.
[01:02:39] - No tak, ale tak jak powiedziałem, niemiłe i nikomu nie polecam. Nie jest to fajne i nie jest jakieś tam po prostu.
[01:02:47] - Po prostu w pana przypadku taka forma nie działa. Taka forma uduchowienia nie działa. Natomiast w przypadku innej osoby forma newage'owska może działać i to jest okej. W jednym i w drugim przypadku jest okej w pana przypadku i w przypadku tej osoby tylko po prostu pan tego nie akceptuje, nie toleruje. Natomiast ogólnie rzecz ujmując, to wszystko zmierza ku tego samego celu. Pan zmierza w tym samym celu i ten drugi człowiek zmierza w tym samym celu.
[01:03:14] - No tak.
[01:03:15] - No tak, tak by to wynikało właśnie.
[01:03:18] - No tak, bo ja już-
[01:03:20] - Dokładnie.
[01:03:21] - Bo ja byłem w tym, ja byłem w tym momencie, jak ja kiedyś wierzyłem. Ja w ogóle bardzo chciałem ich zobaczyć. W ogóle myślałem, że to jest jakby jesteśmy, że to jest jakby wyższa forma ewolucji człowieka. Ja w to wszystko wierzyłem. Byłem o tym przekonany. Aczkolwiek jak po prostu wierzenie w Boga wyklucza stawianie tych istot, stawianie tych istot na jakimś takim etapie, że to jest po prostu jakaś... Jak się uwierzy w Boga, to, to się wierzy, tak jak jest w Biblii napisane, że ziemia ma sześć tysięcy lat, że Bóg ją stworzył w cudowny sposób i tak dalej, i tak dalej. I powiem panu jeszcze tylko tyle na zakończenie naszej rozmowy, że to się wszystko jeszcze da zweryfikować, a weryfikacją będzie podobno przyjście Jezusa, no bo to też jest napisane i na przykład są chrześcijanie, że ja nie rozumiem na przykład, że ludzie wierzą w część Biblii, tak jak kolega na przykład powiedział: „Ja w to nie wierzę. Ja tylko wierzę tutaj w to, a w to nie wierzę”. Ja mówię: „No, jeżeli Biblia jest spójna”.
Oczywiście są ludzie, którzy twierdzą, że nie jest spójna, no ale to jest kwestia już dyskusyjna. Ja na przykład wierzę we wszystko tak doskonale. Jeszcze się utwierdziłem, tylko tak jak pan powiedział, utwierdziłem się w tym, w co wierzę, mając jakby namacalne dowody, że, że po prostu się to wydarzyło. No i tyle.
[01:04:40] - No i być może temu to miało służyć. Nie wiem, czy, czy to jeszcze dalej postępuje w pana życiu, czy-
[01:04:45] - Nie, na razie jest spokój.
[01:04:46] - Na razie jest spokój. No to może niech tak zostanie najlepiej.
[01:04:48] - No też mam taką nadzieję.
[01:04:50] - Ale, ale na pewno bym chciał wyciągnąć z pana jeszcze więcej informacji na temat tych różnych zdarzeń. Ale to może już tak pozostańmy w kontakcie na dłuższą perspektywę czasu. Bo dzisiaj by nam chyba nie starczyło czasu, żeby to wszystko zebrać do kupy.
[01:05:04] - To by się spóźno.
[01:05:05] - Dokładnie tak. No więc ja panu wyślę maila. Byłbym wdzięczny za jakieś, jakieś krótkie takie informacje treściwe tych, tych pana najciekawszych takich przypadków. Oczywiście fajnie, jakby udało się to jeszcze podpiąć pod jakieś, nie wiem, zdjęcie nawet z miejsc, gdzie to miało miejsce. Ja rozumiem, że te zdarzenia w Irlandii to odpadają. Natomiast, natomiast to, co się wydarzyło u pana w domu, ewentualnie można było to jakoś tak nawet jakimiś rysunkami tych istot.
[01:05:38] - Naszykuję pani.
[01:05:39] - Tak, tak, tak. No i żeby to jakoś tak fajnie zobrazować to, co pan przeżył, bo jest to bardzo ciekawe. Ja oczywiście takie przypadki notuję. Dla mnie jest to wiedza, którą nabywam, a wiedza to też. Słucham? Tak.
[01:05:55] - Po co panu ta wiedza? Tak z ciekawości chciałem się zapytać.
[01:05:57] - Wie pan co, wiedza, wiedza też rozwija człowieka. Poszerza horyzonty, prawda? Więc-
[01:06:04] - Ale jaki był pana motyw do tego, żeby się tym zainteresować? Co pana pchnęło ku temu? Ciekawość?
[01:06:10] - W moim przypadku, w moim przypadku, jak to często w wielu przypadków ludzi podobnych jak ja, którzy się zajmują takimi rzeczami, to jest osobiste doświadczenie. Widzi pan, też miał osobiste doświadczenie. Ja też się zetknąłem z tym zjawiskiem. Gdzieś tam kiedyś przeżyłem taką obserwację dosyć bliską i to mnie tak bardzo zainspirowało, tknęło, że zacząłem poszukiwać informacji, prawdy na ten temat. A więc nie szedłem w stronę literatury, ale po prostu sam poszukiwałem tej prawdy. No i tak już od wielu lat dokumentuję to zjawisko, prawda i mam wyrobioną jakąś, jakąś wiedzę, jakieś zdanie na jego temat. No ciężko zaszufladkować w jeden sposób to zjawisko. Na pewno ono ma wiele twarzy, jest wieloaspektowe i, no i po prostu jest ciekawe, fascynujące. I pana doświad-, pana przeżycie, doświadczenie jest też dla mnie jakąś taką wskazówką, a też jednocześnie potwierdzeniem tego, jak, jak, jak ten fenomen postępuje, prawda w życiu wielu ludzi.
[01:07:08] - Ja powiem panu, że jak ja zobaczyłem pierwszy raz te pojazdy, to ja w to nie uwierzyłem. Powiem panu szczerze. Widziałem, wiem, co widziałem, ale nie uwierzyłem. Mało tego, bo ja jestemPomimo że się tym interesowałem, no to jak się coś takiego widzi, to trudno w to uwierzyć. Kolejna sprawa na następny dzień z moim synem jakby oni to coś wiedziało, że ja widział. Oni, oni przecież widzieli, że jak ja im pomachałem, to mnie odświecili tymi światełkami. Widzieli, jak ja przecieram oczy. Oni to nie są głupi, to nie są jacyś-
[01:07:41] - No widzi pan, tamta obserwacja, o której pan mówi, to nie była obserwacja czegoś, co pra-- tak ja przynajmniej to tłumaczę sobie jako coś, co się fizycznie manifestowało w przestrzeni i przemieszczało się.
[01:07:52] - Było to tak.
[01:07:54] - No, to jest też charakterystyczne, tak jak pan mówi.
[01:07:56] - Zwróciłem na to uwagę, że była to absolutna-
[01:07:59] - Bo ja, wydaje mi się, że to było po prostu taką wizją podpiętą pod pana bezpośrednio, dlatego to weszło w jakby bezpośredni kontakt z panem w momencie, kiedy pan wyraził swoją intencję myślową, żeby to jakoś zareagowało na pana i faktycznie zareagowało, więc-
[01:08:17] - Zareagowało.
[01:08:18] - Przypuszczam, że gdybyśmy się spytali w okolicy ludzi, czy coś takiego widzieli, to nikt by się nie znalazł.
[01:08:23] - Ja się pytałem kolegi. On mieszka wyżej, czy coś widział o tej porze. Mówi, że nie. On nie zareagował.
[01:08:28] - No i to wydaje mi się oczywista odpowiedź w tym momencie.
[01:08:32] - I tak samo syn na przykład to też się ze mną nie komunikowało i zabronił mi. Ja mówię do niej: "Pomachamy?" On mówi: "Absolutnie nie będziemy do tego machać w ogóle."
[01:08:39] - Mhm, mhm.
[01:08:42] - No.
[01:08:42] - To jest charakterystyczne, co pan mówi. No nic, będę musiał kończyć już pomału. Pozostańmy w kontakcie. Bardzo dziękuję, że pan się ze mną skontaktował, że pan w ogóle chciał się otworzyć, opowiedzieć swoje przeżycie. Jestem bardzo wdzięczny.
[01:08:54] - Bałem się po prostu.
[01:08:55] - Rozumiem i ja jestem w stanie to zrozumieć, bo ja wiem, że te przeżycia są traumatyczne dla wielu ludzi i ciężko się o tym rozmawia, bo nie każdy jest w stanie to zrozumieć, zaakceptować. Ja natomiast jestem otwartym człowiekiem i, i słucham z przejęciem takich historii.
[01:09:08] - Ja teraz też już po tym, co mnie spotkało, wiem po prostu, z czym to się je. Dobrze, nie przedłużajmy, będziemy w kontakcie, jak się coś wydarzy. Mam nadzieję, że nie, żeby nikt tak sobie tego-
[01:09:19] - Nie życzę panu w każdym bądź razie.
[01:09:22] - No ja panu też.
[01:09:22] - Natomiast no tak, pozostańmy w kontakcie.
[01:09:25] - Dobrze i dziękuję bardzo.
[01:09:26] - Dziękuję. Pozdrawiam. Spokojnej nocy. Dobranoc.
[01:09:29] - Była to rozmowa badacza Damiana Treli ze świadkiem, który przekazał mu całą serię dziwnych zdarzeń, które dotknęły nie tylko jego, ale również członków jego najbliższej rodziny. Przypadek bardzo złożony, który na pewno za jakiś czas doczeka się szerszego omówienia na blogu Damiana Treli pod adresem czastajemnic.blogspot.com. Przypomnę jeszcze tylko, że dzisiejszej audycji towarzyszą materiały ilustracyjne, do których linki znajdziecie Państwo w opisie pod tą audycją na YouTube oraz w naszym archiwum MP3 na www.paranormalium.pl. I to już wszystko, co przygotowaliśmy w dzisiejszym odcinku podcastu "Mówią świadkowie" Radio Paranormalium paranormalny głos w Twoim domu. Dziękujemy za uwagę i do usłyszenia w kolejnym odcinku już wkrótce. Tych z Państwa, którzy przeżyli coś nietypowego i chcieliby nam o tym opowiedzieć, zapraszamy do kontaktu. Nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl radio@paranormalium.pl Skype radio.paranormalium.pl radio.paranormalium.pl Numer telefonu trzydzieści dwa siedemset czterdzieści sześć zero zero zero osiem trzydzieści dwa siedemset czterdzieści sześć zero zero zero osiem. Numer komórkowy pięćset trzydzieści sześćset dwadzieścia cztery sta dziewięćdziesiąt trzy pięćset trzydzieści sześćset dwadzieścia cztery sta dziewięćdziesiąt trzy. W razie gdyby po drugiej stronie połączenia telefonicznego nikt nie dyżurował, istnieje możliwość wysłania SMS-a bądź nagrania wiadomości głosowej. W razie wykorzystania zapisu rozmowy w którejś z audycji istnieje możliwość zmiany barwy głosu.
Ponadto wszystkim świadkom gwarantujemy pełną anonimowość.