Transkrypcja oparta jest na napisach przygotowanych dla potrzeb wstawienia tej audycji na YouTube. Może się zdarzyć, że transkrypcja nie będzie zawierała oznaczeń wyciętych elementów (np. w niektórych audycjach z relacjami świadków, gdzie osoba wypowiadająca się prosiła o wycięcie czegoś przed publikacją). Jeśli masz taką potrzebę, napisy możesz
[00:00] - Czas Nu paramedyczny. Witajcie bardzo gorąco i serdecznie, drodzy słuchacze, w kolejnej już audycji Czas Nu numerowanej 030. Jest to część druga niedokończonej wcześniejszej audycji o metodach i technikach osiągania OBE oraz LD. Z racji tego, że przesłuchując później nagranie rzeczywiście okazało się, że było troszkę za dużo tych jednak szumów, pomimo że próbowałem jakoś to zrobić, aby było wszystko okej. W związku z tym postanowiłem, że dzisiaj nagrywam i kolejne oczywiście audycje będę nagrywał już w bardziej cichszym pomieszczeniu. Myślałem, że pomysł z plażą jest dobrym pomysłem. Niestety jednak tak nie było. Od razu uprzedzam i przepraszam was za jakieś tam niedogodności dźwiękowe, ale nagrywam i wyłącznie na smartfonie, ponieważ jestem na urlopie i wykorzystuję moment, sytuację i czas, aby nagrać dla was audycję. Wiem, że długo mnie nie było, dlatego też, jak już nie raz was uprzedzałem, audycje są spontaniczne, o nietypowej porze i o nietypowym czasie. Dlatego też różnie to bywa.
Ale proszę was, wybaczcie mi to. Po prostu chciałbym, abyście mieli jakiekolwiek informacje i audycje. I żebyście też o mnie troszkę nie zapomnieli. Także kontynuujemy wątek, który rozpocząłem w ostatniej audycji o metodach i technikach osiągania LD i OBE. Dla przypomnienia jeszcze tylko przypomnę, że skończyłem na metodach. Było to siedem metod osiągania OBE czy LD. Metoda pierwsza to była wizualizacja. Metoda druga była to wejście w duplikat. Metoda trzecia była to pierścień. Metoda czwarta punkt.
Metoda piąta latanie, które uwielbiam. Metoda szósta trans oraz metoda siódma wpatrywanie. Dziś zaczniemy od troszkę już innej strony. Oczywiście kontynuując te całe wątki jak najbardziej cały czas. OBE. Spróbuj może najpierw na początek nauczyć się wstawać o określonej godzinie bez żadnych urządzeń budzących na przykład nie używając budzika, radia czy na przykład prosząc brata, czy mamę, czy tam kogoś innego. Po prostu powiedz sobie w swojej podświadomości, że na przykład obudzisz się dzisiaj równo o godzinie trzeciej w nocy. Gdy już nauczysz się budzić, kiedy tylko chcesz, możesz spróbować wejść w stan OBE. Ja robię to mniej więcej tak: przed pójściem spać mówię sobie, że się obudzę przed piątą. Jest to dobra godzina dla mnie.
Mam wtedy czysty umysł, zero myśli. Koncentruję się i wtedy wchodzę w OBE. To jest mój oczywiście sposób i prawie zawsze on skutkuje. Mamy w sobie coś takiego jak biologiczny zegar. Jeżeli bardzo czegoś chcemy, na przykład obudzić się o drugiej, trzeciej, czwartej, piątej, to jeżeli tylko będziemy intensywnie o tym myśleć, ponieważ jesteśmy kreatorami według własnych myśli, to zawsze te stany będziemy osiągać. I tak to działa po prostu. Na mnie to działa w zupełności, jak najbardziej. Testowałem to tysiące razy i dlatego jeżeli wam tutaj coś mówię, przedstawiam, to przedstawiam wam wiedzę, metody, techniki, które ja kiedyś przechodziłem. Czasami jeszcze zdarza mi się, że wracam do tych metod i które na 100% u mnie działają, co niekoniecznie może u was działać. No ale od tego właśnie trzeba próbować testować metody i techniki, które są dla was najlepsze.
Najlepiej jednak będzie, jak troszkę na przykład poszukacie na przykład w internecie oczywiście też wypowiedzi nie tylko moich, ale też również ludzi bardziej doświadczonych. Polecam tu oczywiście Roberta Noble'a, oczywiście Adama Bytofa czy też Zbyszka Mrugałę, którzy według mnie są jednymi z najlepszymi w Polsce. Tak uważam. Jeszcze ja się też wiele od nich uczyłem. To nie jest tak, że ja wszystko osiągałem sam. Mam też swoje metody, techniki wypracowane, ale również korzystam z wiedzy innych ludzi, bo to jest chyba normalne, że trzeba się taką rzeczą, informacją wymieniać. Osobiście również radziłbym najpierw przystąpić do poczytania o tym. Na przykład jakieś właśnie książki czy jak wspomniałem wcześniej internet. I to nie są oczywiście jak najbardziej żarty. Na internecie, w książkach, właśnie w takich audycjach jak ja prowadzę, jest bardzo dużo metod i technik przedstawianych przez OBN-autów czy oneironautów.
Generalnie zasada jest taka, że właściwie każda metoda i technika bazuje na tym samym. Kwestia jest tylko po prostu pomysłowości. I trzeba też pamiętać, że w osiąganiu OBE czy w LD bardzo ważną, istotną rzeczą jest wyobraźnia. Poprzez wyobraźnię właśnie możemy osiągać te stany. Im mamy bardziej bujną wyobraźnię, będziemy mieli po prostu ciekawsze OBE. Nie wierzycie mi? Sprawdźcie. Wiele ludzi się mnie pyta, jak można szybko osiągnąć ten stan poza ciałem Ja przeważnie odpowiadam, że nie wiem, bo to zależy od was samych, od predyspozycji, jakie macie, ale też od metod, technik oraz od częstotliwości, czyli od czasu, jaki poświęca się temu zagadnieniu. Dla jednych może być to na przykład kilka miesięcy, a dla innych wiele lat, a jeszcze inni nigdy tego stanu nie osiągną. Wielu jest tym wszystkim tak zafascynowanych, że chcą za wszelką cenę osiągnąć te stany.
Tutaj jest taka moja rada, żebyście się nie za bardzo spinali w osiąganiu tych stanów, ponieważ najciekawsze doświadczenia pozacielesne osiąga się wtedy, kiedy się najmniej człowiek spina. Im mniej przykładacie się do tego. Oczywiście ważna jest tutaj systematyka, regularność, ale bez jakichkolwiek większych spin. Im mniej się będziecie podniecać tym fenomenem, zjawiskiem, spinać się, wymuszać osiąganie tego zjawiska, będzie wam trudniej. Dlatego im mniej się przejmujecie, będzie dla was lepiej, ale też interesujcie się tym. Tylko jak powiedziałem wcześniej, bez napinek. Każdy chce tego stanu doświadczyć. Musicie sobie uświadomić, że jeśli człowiek osiągnie ten stan, będzie w stanie w pełni świadomym tego, co osiągnął. To może doprowadzić do tego, że przekwalifikuje się, przestawi, zmieni się całe jego przyszłe życie oraz życie postrzegania tego, jak to całe zjawisko widział przed. Ponieważ doświadczenia są tak ogromne i potężne czasami, nie zawsze oczywiście, że wywraca to cały tok myślenia do góry nogami.
Musicie również wiedzieć, czy jesteście naprawdę gotowi na osiąganie tego zjawiska. To nie może być nagła fascynacja, czy też dziecięca zabawa odmiennymi stanami świadomości. Podkreślałem to w swoich audycjach nie raz, nie dwa, dziesiątki razy, że można uprawiać OOBE czy świadome śnienie, ale zawsze przychodzi taki moment, gdzie zabawa się kończy i w tym momencie trzeba podjąć pewne decyzje, co robimy dalej. Czy idziemy, zagłębiamy to zjawisko? Gwarantuję wam poprzez moje własne ponadtrzydziestoletnie doświadczenia, że będzie się ciekawie działo. Będziecie mieli różne rzeczy, manifestacje i tego typu rzeczy. Więc jeżeli się zdecydujecie, to takie stany będziecie osiągać. Będą to potężne, mocne stany. Mogą być one częstsze, mogą być też rzadsze, ale jeżeli będą rzadszymi stanami, to będą one bardziej pełniejsze, dopełniające, to znaczy bardziej mocne, intensywne, wywierające wpływ na wasze myślenie. Zaczniecie się zmieniać, zaczniecie postrzegać świat zupełnie inaczej.
Zaczniecie widzieć, dostrajać się w różnych momentach, sytuacjach. Czasami będzie to spontaniczne, nawet niezaplanowane, ale czasami też zwykłe, normalne. Jeżeli nie, to skończycie na tym etapie zabawy. Dla mnie to jest nieinteresujące, bo to jest fajne przez pół roku, może rok, ale z czasem to się nudzi. Dlatego wolę jednak eksplorację. Tak jak już nieraz wspominałem w swoich audycjach, dla mnie OOBE było drogą do tego, aby osiągnąć samoświadomość istnienia siebie, aby zrozumieć siebie, swoją cząstkę boskości swojego istnienia. Kim tak naprawdę jestem? Są różne etapy, różne drogi dochodzenia do tego wszystkiego. Można to poprzez inne rzeczy doświadczać, ale ja na przykład wybrałem tą drogę i powiem wam szczerze, że mi się ta droga bardzo podoba. Musicie sobie również odpowiedzieć na pytanie: czy chcesz podążać tą nową drogą?
Czy chcesz osiągnąć coś, co zmieni twoje dotychczasowe poglądy na ten cały świat, nad tą całą rzeczywistością? Będziecie mieli miszmasz. W pewnym momencie będziecie dochodzić do takich sytuacji, gdzie będą wam się mieszały rzeczywistości. Będziecie manewrowali, przełączali się pomiędzy jedną, drugą, czwartą, piątą, dziesiątą rzeczywistością. Będzie to dla was, jeżeli dojdziecie już do takiej perfekcji, jak na zasadzie pstryknięcia palca. Później, po latach, kiedy zaczniecie sobie uświadamiać, jak dużo i ile wysiłku musieliście w to wszystko włożyć, nagle się okaże, że to wszystko było tak proste i dziecinne, jak przejście — ponieważ patrzę teraz na drzwi balkonowe — z pokoju na balkon. Będzie to tak proste dla was i jednocześnie nawet czasami nie będziecie już tego odczuwali, tylko na zasadzie myśli, kreacji będziecie wchodzili w inne rzeczywistości. Czasami będzie wam się to objawiało poprzez bąble jakieś, przechodzenie na przykład przez lustro, co też jest bardzo dobrą metodą. Czy na przykład woda, o której wspominał bardzo dużo Carlos Castaneda, ale nie tylko. To są takie wspólne elementy.
To jest bardzo często spotykane zjawisko w snach, że wykorzystuje się właśnie ... wodę czy lustra, czy jakieś szkła, szyby i tego typu rzeczy. Tak to wygląda, ale na pewno mogę wam powiedzieć i zapewnić, że są to piękne i wspaniałe przeżycia, które czasami potrafią utkwić w głowie tak, że przez lata je pamiętacie. Medytacja oraz świadomość jest kluczem do wszystkiego. Ludzie mają różne poglądy na to, jak osiągnąć stan poza ciałem. Tutaj jest nieistotne nazewnictwo, dlatego wiele lat temu przeszedłem poprzez doświadczenia i kontakty z moim kolegą radiowym Tomaszem z radia Na Fali, gdzie zacząłem się z nim na początku może trochę nie kłócić, ale spierać, że jednak OBLD to jest coś innego i tak dalej. Ale w pewnym momencie swojej eksploracji oraz rozmów doszedłem do wniosku, że tak naprawdę najprościej jest wszystko nazywać snem. Po co komplikacja? Po co kombinowanie? Im mniej komplikacji, kombinowania, a samoakceptacji tego fenomenu, tego zjawiska jest dla was łatwiejsze.
Nie będziecie tracili energii na, za przeproszeniem, pierdoły, tylko będziecie się skupiać na tym całym zjawisku. Wielu mówią, że jeśli osiągnie się na przykład lucid dreams, czyli świadome sny, to łatwiej im jest osiągnąć doznania poza ciałem. Jest w tym troszkę prawdy. Na pewno jest w tym prawda. Niekiedy jednak to, co osiągają, jest iluzją. Nie jest prawdziwą podróżą poza ciałem, bo nie są w pełni świadomi samego siebie. Tutaj kluczem jest świadomość, którą jest bardzo ciężko utrzymać poza. Można się nauczyć kluczy, jakieś przypominajki sobie wyrobić wewnętrzne typu, na przykład, że jak zobaczę coś w świadomym śnie czy w OOBE, to będę wiedział, że to jest właśnie to. Można sobie różne takie rzeczy poukładać w głowie, nauczyć się automatyzmu takiego, który pozwoli nam na to, abyśmy rozpoznawali, że jesteśmy po tej drugiej stronie. W pierwszej części wam wspominałem, że czasami jest to bardzo ciężko odróżnić, która rzeczywistość jest którą rzeczywistością.
Dlatego też takie rzeczy, przypominajki są istotnymi elementami. Trzeba też tutaj również pamiętać, żebyście nigdy nie skupiali się na wszystkim. Nie próbujcie objąć. Oczywiście, jeżeli będziecie już później bardziej zaawansowanymi OBE nautami, to będzie dla was to prostsze. Będziecie mogli już obejmować kilka rzeczywistości naraz i to będzie takie przełączanie się pomiędzy tym. W sumie jak już dochodzicie do perfekcji, do zaawansowania, to jest to naprawdę normalna rzecz. Jak ubieranie gaci, spodni, skarpetek, koszulki czy czegoś innego. Tak samo tutaj. Ale na samym początku, kiedy jesteście podstawowymi OBE nautami, kiedy próbujecie zagłębić się, wejść w ten temat, istotną jest rzeczą, żebyście nie skupiali się na wszystkim. Dwa, trzy, cztery elementy, najczęściej jeden, dwa i to wystarczy.
Wtedy zoomujecie, wtedy dostrajacie się do pewnej rzeczywistości i tak dalej. Najważniejsze jest to, żeby wejść, poznać, zaakceptować, zrozumieć, jak to wszystko po tej drugiej stronie funkcjonuje i dopiero później rozwijać się troszkę dalej. Ja mam takie podejście i uważam, że powolutku, spokojnie. Co ma być, to będzie. Dusza was zawsze będzie prowadzić. Świadomość was zawsze będzie prowadzić. Oczywiście może wam czasami robić jakieś psikusy, ale bardzo dużo robią psikusy inne świadomości czy też jacyś pomocnicy. Bardzo często się też nabijają tak naprawdę. Ale musicie tego doświadczyć, żeby to widzieć. Czasami są naprawdę komiczne akcje, komedie i tego typu rzeczy, które się dzieją właśnie w poza.
Niekiedy, tak jak wspomniałem wcześniej, jest to tylko iluzja i nie jest ona prawdziwą podróżą poza ciałem. Znakiem doznania najgłębszego stanu poza ciałem jest świadomość, o której wcześniej już wam wspomniałem. Być świadomym to jest największa moc, tak jak wspomniałem. Całe nasze życie musi być świadome. Jak napisał na przykład Anthony de Mello, cytuję: „Człowiek, który jest ciągle świadomy, człowiek, który jest w pełni obecny w każdej chwili, to jest mistrz”. Kiedy będziemy stosować ciągłą świadomość, to będziemy świadomi naszego ciała fizycznego życia, jak i w pełni świadomi poza ciałem. A kluczem jest oczywiście tutaj medytacja. Od niej wszystko się tak naprawdę zaczyna. Jest punktem wyjścia do wszystkich odmiennych stanów świadomości. Medytacja jest narzędziem do pracy.
To, do czego ją wykorzystamy, zależy już tylko i wyłącznie od nas. Nóż na przykład możemy wykorzystać do sporządzania potraw, ale też możemy go wykorzystać na przykład do popełnienia jakichś złych czynów. To jest tylko narzędzie, a medytacja jest właśnie takim narzędziem, tylko że duchowym. Medytujcie zatem, medytujcie i jeszcze raz medytujcie. Medytacja czyni cuda. Medytacja jest drzwiami, wrotami do innego stanu świadomości. Medytacja jest mechanizmem, elementem pozwalającym wam energetyzować się oraz osiągać dobry stan zarówno fizyczny, jak i psychiczny. Medytacja jest wspaniałym narzędziem do samoleczenia organizmu. A więc tak jak wspomniałem wcześniej: medytujcie, medytujcie i jeszcze raz medytujcie. Cała droga do prawdy opiera się poprzez zmianę samego siebie.
Jeszcze raz powtarzam, musicie sobie odpowiedzieć na pytanie: czy jestem zdecydowany na osiągnięcie tych stanów? Czy one zmienią wasze życie? Musicie to sprawdzić i przetestować, więc musicie też być pewni, że tego tak naprawdę chcecie. Poza ciałem jest tak, jak w życiu. Mogą się pojawić dobre i złe chwile. Musimy się nauczyć kontrolować nasze czyny. Nigdy tak naprawdę nie wiadomo, co nas spotka poza ciałem. Jeśli na przykład wejdziemy w głębszy astral, może się tam zdarzyć tak naprawdę wszystko. Przed osiągnięciem tych stanów musimy zmienić własne życie. Medytacja jest w tym ogromnie pomocna.
Musimy zwalczać nasze lęki. Lepiej jednak jest to zrobić przed osiągnięciem odmiennych stanów świadomości, niż potem poza ciałem walczyć z koszmarami. Odsyłam was również do artykułów, takich na przykład jak „Nasze lęki", „Koszmar poza ciałem", czy też na przykład do książki „Alicja w Krainie Czarów", bowiem tam jest bardzo dużo przesłanek właśnie w poza ciałem. Także jak wspominałem wcześniej, zwalczajmy lęki. Nie bójmy się tego. Jeżeli zobaczymy jakieś potwory, jakieś kobiety, jakieś dzieciaki goniące nas, chcące nas siekierą zaciórlać i tak dalej, wyciągnijmy ręce niewirtualne, przytulmy je, wyciągnijmy kwiatek, różę. Wyślijmy im pozytywną energię miłości i gwarantuję wam, że jeżeli zrobicie to poprawnie i z czystą intencją, bez żadnych jakichkolwiek zahamowań, dostaniecie potężny zwrot energetyczny. Pamiętać też trzeba, że jeżeli komuś coś w poza dajesz, wspomagasz go na przykład energetycznie, podpowiadasz innym istotom, bytom, na przykład osobom zmarłym, to zawsze dostajesz zwrot. Oczywiście nie można myśleć o tym, że ja ci coś dam, ale ty mi później masz coś dać. Nie, to nie na tym to polega.
Jest to bezinteresowne, ale mechanizm jest takiej zasady działania, że jeżeli coś komuś dasz, to dostaniesz kilkukrotny zwrot, a to będzie dla ciebie takie doładowanie, że dzięki temu doładowaniu będziesz się czuł świetnie, wspaniale, wypoczęty, zdrowy i dopełnisz swoją energetykę do tego, żeby jeszcze większe, dalsze podróże odbywać poza ciałem. Także są to bardzo ciekawe i interesujące rzeczy. Sposób na medytację i wyjście poza ciało z pomocą przewodnika. Nie będę tutaj opowiadał oczywiście sposobów na medytację. Odsyłam tutaj was do innych takich działów jak książki o medytacji, czy też możecie sobie kupić czy poszukać na internecie. Tutaj przykładowo wam opiszę wizualizację do mojej medytacji. Oczywiście możecie ją medytować jak tylko chcecie, dodawać co chcecie. Wasza wyobraźnia jest tutaj kluczem i narzędziem. Ja osobiście uwielbiam metodę wizualizacji. Mam do tego predyspozycje, czy też zarówno wykształcenie, wyuczenie mojego umysłu właśnie na ten sposób osiągania tych stanów.
Dla mnie wizualizacja osobiście jest najłatwiejsza, najprostsza i najbardziej efektywna. Przynajmniej ze znanych mi metod i testowanych przeze mnie. Podaję wam tutaj oczywiście tylko przykład, co możecie zrobić i jak to możecie zrobić, ale jak to zrobicie tak naprawdę jest to tylko i wyłącznie wasza indywidualna sprawa. Jeśli nigdy nie medytowaliście, najpierw nauczcie się w pełni medytacji, relaksacji, wejść w trans oraz tego typu rzeczy, a potem stosujcie to, co wam teraz przedstawię. Jest to tylko oczywiście wizualizacja. Aby ją dobrze użyć, musicie umieć medytować. Pamiętajcie, czas was nie ogranicza. Możecie tę wizualizację robić godzinę, dwie, a nawet więcej lub mniej. To zależy wszystko od waszych umiejętności. I takie pięć podpunktów wam podam, które sobie wcześniej wypisałem na swoich notateczkach.
Numer jeden: usiądź w pozycji, w jakiej chcesz osiągnąć odmienne stany świadomości. Wybierz taką pozycję, jaką uważasz za słuszną. Bacznie obserwuj swój oddech. Zamknij oczy. Medytuj. Wejdź w trans. Musisz wiedzieć, że tutaj masz jeszcze odwrót. Możesz zawrócić i nie osiągnąć pełnej świadomości poza ciałem. To już tak naprawdę wszystko zależy od ciebie. A zatem czy jesteś gotowy?
Numer dwa. Wyobraź sobie, że oddalasz się od ciała fizycznego i lecisz ku górze, do nieba. Wysoko, wysoko i bardzo wysoko. Poczuj wszystko wokół siebie. Poczuj miłość, która cię otacza. Numer trzy. Znajdujesz się w cudownym błękitnym otoczeniu. To nie przypadek, że się tam znalazłeś. Chcesz osiągnąć odmienne stany świadomości. Już ci się to udało, jednak chcesz wejść głębiej.
Zawołaj swojego przewodnika duchowego. Niech przyjdzie do ciebie, niech cię wspomoże. Poproś również swoją duszę o wsparcie i opiekę poza ciałem. Może to być na przykład energia. Może być to postać. Może być to obecność duchowa. Manifestacja przewodnika może wyglądać na różne sposoby. Przewodnik może przyjmować również wiele postaci lub też może być grupa przewodników. Oni oczywiście również mają swoje charaktery, temperamenty, także możecie się spodziewać wiele różnych rzeczy. Czasami może być to komedia, czasami kpina, czasami takie jakby żartowanie z ciebie, a czasami normalka.
Taka normalna rozmowa. Wszystko zależy od waszego stanu. Pamiętajcie też jedną rzecz, że oni czytają z was jak z książki, dlatego też nic tam nie ukryjecie. Poproś go i powiedz mu, że potrzebujesz pomocy, aby osiągnąć pełną świadomość poza ciałem. Niech ci pomoże. Rozmawiaj z nim. Rób, co uważasz za słuszne i co ci pomoże w rozwijaniu siebie. Spytaj siebie kolejny raz, czy rzeczywiście będę doznawał świadomego bycia poza ciałem? Numer cztery. Bądź w pełni świadomy.
Czuj energię, która przepływa przez ciało, która napływa z każdej strony. Jest to energia, którą wysyła ci twój przewodnik, abyś mógł osiągnąć pełną świadomość poza ciałem. Numer pięć. Oddziel się od ciała. I cóż, mogę ci tylko życzyć tutaj powodzenia. Dobre duszki i energie są po twojej stronie. Myśl pozytywnie, a nie negatywnie. Odbieraj tę energię i działaj. Wierz we własne siły, ponieważ wiara czyni cuda. Wierz, a osiągniesz zamierzony przez siebie cel.
To jest taki mój najprostszy sposób na medytację oraz wyjście poza ciało właśnie za pomocą przewodnika, przewodników oraz własnej duszy. Droga ku wolności. Musimy wiedzieć, że życie miłością daje nam moc w osiąganiu tych stanów. Musimy być pewni, że miłość nas otacza i że jest po naszej stronie. Musimy obrać drogę ku miłości. Miłość jest w każdym z nas. Odkryjcie ją, a odkryjecie samych siebie. Odkryjcie to, że jesteście cząstką całości i jesteście dopełnieniem całości. Odkryjcie to, że wasze życie, wasze doświadczenia wpływają nie tylko na was, ale również i na całokształt. To znaczy, że jeżeli wy coś będziecie kombinować w poza czy w tej rzeczywistości, również ma to wpływ na całość spektrum doświadczenia boskości.
Pamiętajcie o tym, że jesteście cząstką. Jesteście jakby sondą badającą i mającą możliwość badania jeszcze innych rzeczywistości zarówno w poza, jak i wewnątrz. Jak wspomniałem w którejś audycji, czy też w nagraniach na YouTubie, zaczynajcie najpierw od środka, a dopiero później bawcie się w eksplorację. Bo można zarówno i wewnątrz siebie badać i na zewnątrz. Na zewnątrz to już jest uzależnione od kreacji, od waszych własnych umiejętności, predyspozycji oraz od wiedzy też i wykształcenia i zrozumienia zdolności. Natomiast to ma się troszkę później. Najpierw zacznijcie od samego siebie. Pokochajcie siebie. Pokochajcie siebie takiego, kim tak naprawdę jesteście. Że jesteście wspaniałymi, pięknymi istotami i nie ma sensu wyrządzać sobie krzywd i krzywdzić siebie nawzajem.
No bo po co jest to potrzebne? Jasne, jest to w pewnym sensie jakieś doświadczenie, które powoduje, że wiecie coraz więcej, też wnosicie coś do jakiejś wspólnej puli, ale uważam, że można troszkę normalniej i spokojniej. Atlantyckie OOBE. Wielu marzy o wspaniałych przygodach w świadomych snach czy o doświadczeniach wyjścia poza swoje fizyczne ciało. Skąd się zatem to bierze? Jaka część naszej natury woła w nas o to? Kim jesteśmy, by uciekać z ciała, które jest naszą pierwotną naturą? Istnienie światów energetycznych jest faktem, ale tak samo jak obecność w nich różnych istot. Jest faktem, ale tylko dla ludzi posiadających wgląd w te światy. Jeśli takowego nie masz, nie wyrażaj swojej opinii na ten temat.
Takie jest moje zdanie. Mnie tak naprawdę nie obchodzą teorie na przykład Steinera. Nie warto też wierzyć człowiekowi, który pod koniec życia postradał zmysły. Niech fakt jego szaleństwa będzie najlepszym dowodem na jakość światów, którymi zajmował się Steiner. Czego więc brakowało w światach astralnych Steinera? Świata przyczynowego medytacji. Zauważyłem, że wielu ludzi zainteresowanych zjawiskiem OBE ma świadomość zamkniętą w astralu. Ich postrzeganie rzeczywistości energetycznej jest ograniczone głównie do tego obszaru jakościowego. Cały problem polega na tym, że większość istot żyjących na Ziemi to dusze pochodzące ze znacznie wyższych obszarów energetycznych. Ograniczenie ich percepcji, a tym samym koncentracji uwagi na światach astralnych powoduje zatrzymanie tempa ich rozwoju, czy też powrotu, generowanie węzłów karmicznych, a tym samym ich własnego cierpienia.
Doświadczenie świata przyczynowego jest jakościowo inne od świata astralnego, a różni je przede wszystkim brak formy i określoności takich jak na przykład w świecie astralnym. Tym samym buddyjska pustka wydaje się nudna dla kogoś uwięzionego w astralnych przyzwyczajeniach. Jeśli większość dusz na Ziemi jest ze światła, to co jest z resztą? Stosując techniki postrzegania pozazmysłowego, ale przede wszystkim korzystając z intuicji, tej oczywiście właściwie rozumowanej, czyli z przekazów płaszczyzny przyczynowej, można natrafić na ludzi, których dusza nie zawiera boskiego pierwiastka. W języku na przykład Huny nie posiadają oni wyższego ja. Wtedy tutaj biorą w łeb całe przekonania psychologów oraz naiwnych moralizatorów o pierwotnej, dobrej naturze wszystkich ludzi. Przyczyn zejścia na złą drogę u tych ludzi można szukać nadaremnie zarówno we wczesnym dzieciństwie, jak i w pamięci poprzednich wcieleń. To jest ich pierwotna natura i niech tak po prostu pozostanie. Niech nie będzie twoją sprawą zajmowanie się takimi właśnie ludźmi albo, co gorsza, próba pomocy im. Problem pojawia się tutaj jednak w innym miejscu.
Korzystając z pamięci poprzednich wcieleń, można dotrzeć do momentu, kiedy świetliści czy też energetyczni, energetyczne istoty z przyczynowych płaszczyzn zaczęli się wcielać w ciała ludzkie na Ziemi. Pominę tutaj również oczywiście rozpatrywanie powodów decyzji o takich rezygnacjach z istnienia na płaszczyźnie przyczynowej i zejściu w świat materii, bo to nas w tym momencie tutaj nie interesuje, a skoncentruję się na konsekwencjach tej decyzji. Okazało się, że już sam moment zejścia dla wielu z nich okazał się destruktywny. Pierwsze wcielenia wiązały się z różnymi utrudnieniami, a tym samym podjęciem decyzji co do życia w ciele. Biorąc pod uwagę, że doświadczenie zejścia było nieprzyjemne, nietrudno się jest domyślić, jakie decyzje podjęły te istoty w stosunku do ciała. Większość z nich pierwsze zejście obciąża karmę. Niestety natychmiastowy powrót okazał się niemożliwy. Ciężka energia materialistyczna przywiązała te istoty do cyklu reinkarnacyjnego Ziemi. Niszczenie ciała poprzez ascezę czy też surowe zasady jogi mające uwolnić od przywiązania się do ciała są to oczywiście przykłady technik mających gwarantować powrót. Ponieważ pomysły okazały się nieskuteczne, zaczęto szukać alternatywy.
Tą okazało się, że tą alternatywą okazał się świat astralny. Jakże podobny on był na pierwszy rzut oka do energetycznej formy świata przyczynowego. Wspominałem o tym na YouTubie w którejś tam z ostatnich audycji właśnie, że astral jest jakby, my jesteśmy jakby w takim mini astralu, więc zapraszam was do zapoznania się do tej audycji. Zmieniłem tam oczywiście folder i nazwę audycji, bo tam były wcześniej nazwa audycji LD i OBE oraz tematy okołosenne. Zmieniłem to na Periscope, czyli Peryskop. Ta nazwa mi się spodobała, więc taką nazwę po prostu wybrałem. Więc zapraszam was tam do zgłębienia tego większego tematu, ponieważ moje badania mówią mi i pokazują, że nigdy nie powiedziałem, że nie ma astralu. Jak najbardziej jest astral, ale jest też mini astral, w którym jesteśmy my wplątani. I o tym właśnie tutaj mówię. I tak w końcu nie było w nim ciała fizycznego.
Mówię o tym świecie świata przyczynowego, a dokładniej o świecie astralnym. Dla istot negatywnych nastawionych do ciała było to bardzo ważne. Atlantycka cywilizacja była tą, w której w jednym miejscu i czasie odrodziły się istoty o świetlistym rodowodzie, jednocześnie zdecydowane na egzystencję w światach astralnych. Może nie wszyscy, ale część z nich wiedziała doskonale, że świat astralny jest tylko namiastką co może ich czekać po urzeczywistnieniu swojej prawdziwej natury. Atlanci, będąc istotami o naturze energetycznej, bardzo szybko opanowali techniki pracy ze światem astralnym. Tworzyli energetyczne budowle, miejsca, całe światy, by egzystować w formie bezcielesnej. Pragnienie świata energetycznego połączone z niechęcią do materii, a także istnienie wśród nich oraz sugestie opisane powyżej poprzez istoty bez WJ zainspirowało Atlantów do zniszczenia świata materialnego i swych zwykłych, znienawidzonych ciał. Cała egzystencja miała odbywać się w astralu. Do rozwiązania pozostawał jeszcze tylko jeden problem. Otóż egzystencja w świecie przyczynowym związana jest z wiecznym nadmiarem energii.
Natomiast świat astralny sam z siebie jej nie wytwarza. Dłuższe istnienie w świecie astralnym bez ciała fizycznego zasilającego energią ciało astralne jest niemożliwe. Cel uświęcał środki. By istnieć bezkarnie w świecie astralnym, postanowiono pasożytować na ludziach pozostałych na Ziemi. Jesteśmy bateryjkami. Już to nie raz wspominałem. Doskonale wiem, na czym polegają te sztuczki oraz techniki pozyskiwania energii dla tak zwanych panów astrala, ponieważ sam byłem jednym z nich, zesłanym z raju atlantyckiego na Ziemię, by organizować żywicieli wśród ludzi. Wcielałem się w takie różne role i rzeczywiście doświadczałem takich rzeczy. Pomimo że atlantyckie OBE i pasożytowanie trwa do dziś, celem moim jest oczywiście nie tylko opis techniki manipulacji oraz hipnoz Atlantów, a wyjaśnienie tobie przyczyny popularności zjawiska OBE oraz OOBE. Wyjaśnienia tu oczywiście mogą być trzy.
Jesteś świetlistym i pamiętającym egzystencję w świecie przyczynowym. Szukasz tego samego w świecie astralnym. Jesteś człowiekiem, a OBE jest dla ciebie ucieczką od problemów życia codziennego tu i teraz. W tym przypadku OBE pozostanie dla ciebie raczej w sferze marzeń, ponieważ jako człowiek nie masz dostatecznie wyćwiczonych ciał subtelnych i nauka tego zajęłaby ci co najmniej kilka lat, o ile nie kilka wcieleń. Jeśli doświadczasz spontanicznie LD czy też OBE, najprawdopodobniej należysz do pierwszej grupy. Jeśli jesteś istotą bez WJ, nie jest to jeden rodzaj oczywiście istot, tak samo jak i świetlistych, więc ich natura może być różna. Podejrzewam również, że są wśród nich istoty czujące się bardzo dobrze w astralu i właściwie tylko dla nich zjawisko OBE pozostaje techniką wartą nauki. Jeśli należysz do którejś z dwóch pierwszych grup, techniką dla ciebie jest tutaj medytacja. Powstaje wiele pytań, czy zjawisko OBE jest szkodliwe. Tak jak już nie raz podkreślałem wam, samo w sobie nie jest ono nieszkodliwe, ale biorąc pod uwagę w przypadku na przykład świetlistych, że daje im namiastki tego, czym nie jest, czy też w przypadku ludzi ucieczkę w marzenia może takim być.
Cały problem z OBE jest taki, że przywiązuje nas do świata astralnego. Aczkolwiek jeśli się rozwijasz, dużo medytujesz, a wypady od czasu do czasu w świat astralny traktujesz tylko jako rozrywkę, no to cóż, pozostaje mi tobie tylko życzyć dobrej zabawy. W swoim jednak czasie stwierdzisz, że obszary stanów medytacji są znacznie przyjemniejsze i wtedy dokonasz ostatecznego osądu świata astralnego. Podejrzewam, że po przeczytaniu wielu książek czy też informacji na internecie oraz przesłuchaniu tej mojej audycji, w której ci te rzeczy wszystkie mówię, w twoim umyśle pojawia się pytanie „czy?” oraz chęć bycia istotą ze światła połączoną z obawą, że to jednak niemożliwe. Jeśli zatem mnie słuchasz i przeczytasz te kilka książek, jest duże prawdopodobieństwo, że właśnie taką jesteś istotą. Według oczywiście moich obserwacji ilość świetlistych nie jest wcale tak marginalna, jak to się wydaje niektórym. Rzekłbym nawet, że na poziomie kilku procent w społeczeństwach krajów rozwiniętych. A to daje, jakby nie patrzeć, kilka milionów ludzi, istnień. Wielu z nich działa czynnie w różnych nutach religijnych, jest zainteresowanych sztuką, psychologią, magią, astrologią, zjawiskiem OBE oraz innymi tego typu rzeczami. Istot z ewolucyjnej linii rozwoju, czyli też tych bez wyższego ja, jest mniej.
Spotkać ich oczywiście można wśród układów na przykład mafijnych, ludzi zainteresowanych czarną magią czy też wampiryzmem, okultyzmem, satanizmem, ale i nie tylko. Jednego z nich na przykład. Może nie do końca jestem pewien jeszcze, czy taki wpływ ma ta osoba, ale zdaje mi się, że ta osoba również do takich kręgów satanistycznych należy. Ale oczywiście ze względów bezpieczeństwa nie mogę wam tutaj takich rzeczy powiedzieć. Takie osoby Są często również dealerami narkotyków. Są to ludzie, którzy mają dużą inteligencję oraz bystrość umysłu. Takie osoby spotykamy również na naszych czatach internetowych. Tak zwani hejterzy, trollerzy, przesadzajki co dzwonią, bekają i tak dalej. Wiecie doskonale, słuchacze, o co mi chodzi. Także, jak powiedziałem, mają dużą inteligencję oraz bystrość umysłu.
Na tej podstawie wysuwam też wnioski, że pośród takich polityków można spotkać te istoty, ponieważ są to ludzie bardzo charyzmatyczni, inteligentni i mający wpływ na innych ludzi. Nie należy oczywiście w każdym, kogo pociąga wampiryzm czy też tarot, czarna magia, okultyzm, satanizm, pedofilia, widzieć istoty o ciemnym rodowodzie. Podkreślam, żebyście to zrozumieli. Chodzi też o to, że pomimo że ktoś wykonuje ciemną, brudną robotę, są też pewne byty, istoty, ludzie, którzy idą na własną odpowiedzialność, zawsze zarówno jak czarna energia, magia wplątuje się w białą, tak samo jest i ta odwrotność, więc zawsze gdzieś tam są podwójni, potrójni agenci. Tak to można powiedzieć w skrócie. W rzeczywistości prędzej to będzie oczywiście istota ze światła, która w przeszłości zeszła na drogę istot ciemności niż prawdziwa involuta. Obiektywną ocenę gwarantuje tylko badanie metodą postrzegania pozazmysłowego. I to jest właśnie to, co mówiłem wam dosłownie minutkę wcześniej, niecałą. Zagadką pozostaje dla mnie rodowód zwykłych ludzi, ponoć tych ewoluowanych, o których się mówi, że ewoluowano od małp. Kto w co jak wierzy, to już tego wam tutaj nie powiem.
Niech sobie tu każdy sam wyciąga wnioski, jak jest i tak dalej. Mi na przykład osobiście teoria ewolucji nie pasuje. Stanowią oni przecież znaczną większość populacji Ziemi. Tak jak nie raz wspomniałem też w swoich audycjach, niektórzy nie są z tej planety. No i może tyle na razie. Coraz częściej trafiam też na takich, którzy są już na tyle otwarci na boski pierwiastek w sobie, że zaczynają być bardzo podobni do ludzi o świetlistym rodowodzie. Świadczyć to może o bardzo dużym prawdopodobieństwie potencjalnej natury ludzi i istot świetlistych, a tym samym o ogromnych możliwościach, jakie posiadają ziemianie, a których jeszcze nie nauczyli się używać bądź zapomnieli. Być może świetlistość to przyszła forma, jaką w przyszłości osiągną ludzie. Być może są oni jednak całkiem oddzieleni linią ewolucji, która zmieszała się z linią ewolucji Ziemian. Przecież Stwórca przejawia się na nieskończoną liczbę sposobów, biorąc pod uwagę involutów nawet na tą złą stronę.
Doświadczenia poza ciałem, poza cielesnością. Jesteśmy ograniczeni w świecie fizycznym, gdyż jesteśmy uwięzieni wewnątrz naszych ciał. Istnieje jednak część z nas, która może udawać się poza ciało fizyczne, poza tymi ograniczeniami ciała fizycznego, w podróż poza ciało. Są trzy główne, podstawowe rodzaje podróży poza ciało. Doświadczenia pozacielesności lub astralnych podróży, gdy na przykład duch spoczywa w ciele wciąż połączony z ciałem, a potem po krótkiej chwili powraca do ciała. Duch jest wtedy nadal połączony z organami ciała przez swoiste srebrne, tak zwane nitki. Tak zwana pępowina astralna, która łączy ciało z duchem. Jest ją bardzo ciężko zauważyć. Ja w swoich obserwacjach widziałem dosłownie kilka razy tą pępowinę. Podkreślam pępowinę, bo pępowina to jest jedna sprawa, ale są też jeszcze nitki, czyli mamy jeszcze te ujścia kanałowe od tych punktów czakralnych w naszym ciele.
Wyjaśnia to też, dlaczego ciało nie umiera, podczas gdy duch przebywa na zewnątrz. Wielu ludzi doznało wyjścia poza swoje ciało fizyczne w sytuacjach, gdy na przykład niemal umarli. I tutaj mówię o zjawisku stanu śmierci klinicznej NDE. Najwidoczniej powracali do ciała, które wciąż było zdolne do życia i zgłaszali swoje doświadczenie na przykład lekarzom, pielęgniarkom, najbliższej rodzinie i tak dalej. Są to tak zwane doznania bliskiej śmierci, czyli Near Death Experience, NDE. Wiele osób po doznaniu tego zjawiska zmieniało swoje podejście do życia. Ten fenomen doprowadził do tego, że żyją oni teraz w pokoju. Bardziej są przepełnieni zrozumieniem życia oraz pojmują do pewnego stopnia, co czeka nas po śmierci. Innym rodzajem doświadczenia może być tłumaczony przez niektórych jako reinkarnacja. Reinkarnacja to jest właśnie to doświadczenie, czyli ponowne wcielenie, kolejne życie po zakończeniu poprzedniego życia.
Ciało umiera, lecz duch istnieje i powraca w następnym ciele oraz życiu, czyli w inkarnacji. Każdy może doznać doświadczenia pozacielesności, tak jak doznało tego wiele ludzi, lecz nie wszyscy starają się to zrozumieć i dotrzeć do sedna tego zjawiska. Najprostszym sposobem zaznajomienia się z tym zjawiskiem będzie właśnie podróż astralna. Znajdź zatem wygodny pokój, rozjaśniony lub nawet ciemny. Najlepiej, jeśli będzie to miejsce spokojne, bezpieczne dla ciebie, gdzie nikt i nic nie będzie cię niepokoić. Połóż się, odpręż, rozluźnij lub zdejmij ubranie oraz usuń wszystko, co cię rozprasza. Zamknij oczy i odpręż swe ciało oraz umysł. Oddychaj łatwo, powoli i głęboko, rytmicznie, usta lekko otwarte. Skup się na pojedynczym obrazie, gdy zaczynasz zapadać w sen. Gdy osiągniesz stan graniczący ze snem i czuwaniem, pogłęb swe odprężenie, skupiając się na ciemności poza twoimi powiekami.
Skup się na punkcie odległym o około pół metra od swego czoła i powoli rozszerzaj ten punkt do odległości bliskiej tobie około mniej więcej dwóch metrów. Przypominam tu metodę Adama Bethovego. Wyobraź sobie linię równoległą z twym ciałem. Skup się na tym obrazie. Zobrazuj jej drgania i przenieś je do swego czoła. Kontroluj wibracje, prowadząc je przez twe ciało od głowy do palców u nóg i ponownie z powrotem. Gdy zdołasz wytwarzać te wibracje, czyli drgania siłą, rozkazami, myślami umysłu, jesteś gotowy podróżować. By opuścić ciało, skup się na tym, jak przyjemnie byłoby wypłynąć, wznieść się ku górze. Skup się na odprężających myślach i twoje ciało astralne zacznie się powoli unosić. Chcąc powrócić do swego ciała, po prostu skup się na połączeniu ciała i ducha.
Możesz dostosować również, tak jak wspominałem we wcześniejszych wywodach swoich, na przykład przypominajki, czy to na przykład lewy palec, duży palec u prawej stopy, czy lewy, czy dłoń ręki. Kompletnie nie ma to znaczenia. Ważne jest to, abyś ty mógł reagować, nauczył się reagować na te wszystkie zjawiska. Projekcje astralne. Projekcje astralne, czyli doświadczanie poza ciałem OBE, czyli Out of Body Experience, są bardzo popularnym tematem w literaturze okultystycznej. Podróże astralne mogą być wykonywane w celu zwiedzenia innych światów i innych miejsc podczas gdy ciało fizyczne śpi lub być też wstępem do pasjonującej idei. Projekcje astralne nie są niebezpieczne. Są tak samo bezpieczne jak sen. Większość snów jest prawdopodobnie nieświadomymi projekcjami astralnymi. Chociaż tutaj przedstawiam wam projekcje astralne, to projekcje te sprawiają wielu ludziom wiele trudności.
Największą trudnością jest zapomnienie wydarzeń oraz doznań ze snu po przebudzeniu. Nabranie odpowiedniej, owocnej wyprawy w projekcjach astralnych wymaga jednak pracy. Współczesna psychologia odrzuca oczywiście, jak zwykle, ideę OBE, czyli stanu, gdy duch tymczasowo opuszcza swoje ciało fizyczne. Niemniej ta idea jest bardzo stara. Tybetańczycy na przykład posiadają cały system jogi, czyli tak zwanej jogi snu, opierającej się na projekcjach astralnych. Istnieje poważne przypuszczenie, że wciąganie do OBE, przynajmniej do pewnego stopnia, następuje kiedykolwiek podczas śnienia. Rzeczą odróżniającą nas od pełnego zjawiska OBE jest mętna świadomość podczas doświadczania i słabego odwoływania się do tego po przebudzeniu. Wielu ludzi zapomina zupełnie większość swoich snów. Nauczenie się projekcji astralnej wymaga względnej jasności umysłowej i czujności. Sny zatem są drzwiami do podświadomości, która może być używana w intuicji psychologicznej oraz duchowej, oraz czasem dla przeczuwania zdarzeń przyszłych, czyli tak zwanej prekognicji.
Treść snów ulega wpływom zewnętrznym oddziaływań oraz wydarzeń. Na przykład głośny hałas z zewnątrz, taki jak na przykład pociąg, jeżdżące auto w nocy prawdopodobnie pojawi się także i w waszym śnie, o ile was nie obudzi. Również oglądanie horrorów, jakichś złych filmów czy seriali, czy czegoś, tego typu rzeczy również będzie miało wpływ na wasz sen czy też projekcje. Sny ulegają także wpływom wydarzeń poprzedniego dnia, waszych nastrojów oraz sugestiom. Zazwyczaj wszyscy mają sny cztery lub pięć razy w nocy Trwające zazwyczaj około dwóch godzin. Może być to również więcej, ale to już, jak wspominałem wcześniej, zależne jest od waszych predyspozycji oraz od opanowania różnych technik i wykształcenia swojego umysłu w tym kierunku. Najdłuższe sny pojawiają się tuż nad ranem, gdy wszyscy śpią, a ciało fizyczne jest wypoczęte. Najbardziej skłonni do pamiętania szczegółów snu jesteście tuż po przebudzeniu. Wtedy zalecam wam branie albo dyktafonu, albo zapisywanie swoich snów w dzienniczku snów. Dzięki prowadzeniu notatnika, czyli właśnie dziennika snów, udoskonalacie odwoływanie się do snu.
Zapisywanie jest najlepsze do tego celu, bądź też nagrywanie. Także słabe światło, ale niezbyt intensywne. Zasugerujcie sobie kilka razy przed snem: „Obudzę się z wiedzą we śnie”. Później, gdy się obudzicie, spokojnie, czasem po prostu dajcie się ponieść tej idei. Zapiszcie cały swój przekaz. Pamiętajcie, by najpierw opisać sen, a później dodać tyle, ile tylko się da do zapamiętanych szczegółów. Następnego dnia sprawdźcie, porównajcie obiektywnie fakty i rozszerzcie je, jeśli potraficie, przypominając sobie, co zdarzyło się przedtem. Od momentu zapamiętania snów tym sposobem będzie wam coraz łatwiej się to odbywało i będziecie łatwiej to czynić. Jeśli się to wam nie udaje i rzeczywiście chcecie pamiętać wasze sny, możecie umówić się z kimś, kto może czuwać na przykład z wami przy łóżku wieczorem z włączonym przyciemnionym światłem, bądź na przykład będzie miał przygotowany dyktafon. Oczywiście to są już ekstremalne warunki, ale jeżeli rzeczywiście ktoś chce podejść do tematu bardzo konkretnie i solidnie, to jak najbardziej, czemu by nie?
Wtedy, kiedy będzie widzieć na przykład wasze oczy przesuwające się w tył i przód, czyli szybkie ruchy oka, oznaczać będzie to dla niego, że śnicie. Może was wtedy wybudzić i pytać was na przykład o sprawozdanie, czy też opisanie tego właśnie snu. Rodzaje projekcji astralnych. Projekcje astralne mogą być podzielone na trzy podstawowe rodzaje. Projekcja umysłowa, czyli myśleniowa. Druga to projekcja astralna, czyli ta właściwa projekcja oraz projekcja eteryczna, czyli ciała eterycznego. Wasze OOBE może się zawierać między nimi. Projekcja umysłowa jest w rzeczywistości prostym jasnowidzeniem, czy też rozległym widzeniem i podróżowaniem w umyśle. Wyobraźnia gra tutaj kluczową rolę. Doświadczenie projekcji umysłowej nie jest szczególnie wyraźne i jesteście raczej tam bardziej świadkami, obserwatorami niż uczestnikami.
Niemniej jednak projekcja umysłowa jest ważnym wprowadzeniem do projekcji astralnej. Podczas projekcji umysłowej oraz projekcji astralnej jesteście w stanie przemieszczać się przez stałe przedmioty czy też obiekty, lecz nie jesteście w stanie działać na nie bezpośrednio lub przemieszczać się na przykład jeśli są one w fizycznym świecie. Nie jest tak, ponieważ podczas projekcji eterycznej istnieje wtedy możliwość wpływu na świat fizyczny. To, czy jest to podświadome oczekiwanie lub czy też jest to prawdą, projekcja eteryczna, która w teorii oznacza przemieszczanie się waszego fizycznego ciała z projekcją eterycznej lub życiowej części, może być trudne do ustalenia. Projekcje eteryczne są głównie podróżowaniem bliskimi lub też w fizycznym świecie. Są nawet zgłaszane takie przypadki, bardziej lub mniej rzadkie, w których całe ciało fizyczne, czyli organiczne w tej rzeczywistości jest przenoszone do innego miejsca, czyli tak zwana teleportacja, lub też przypadki, w których fizyczne ciało istnieje i działa w dwóch różnych miejscach jednocześnie, czyli bilokacja, rozdwojenie. Lecz naszym głównym tutaj oczywiście zagadnieniem są właściwe projekcje astralne i w mniejszym stopniu projekcje umysłowe. Projekcje astralne i umysłowe nie są ograniczone jedynie do ciała fizycznego świata. Podróże do umysłowych i astralnych krain są wykonywalne i należą do najczęściej ulubionych. Zarówno astralne, jak i umysłowe projekcje nie są ograniczone jedynie do krajów Ziemi, bowiem można również podczas tych owych projekcji zawitać także na przykład na Księżycu i planetach.
Stany świadomości. Aktywność elektryczna mózgu została zaobserwowana i sklasyfikowana dzięki elektroencefalografowi. Sygnały są pobierane z czaszki przez elektrody, następnie filtrowane i wzmacniane, dając obraz aktywności mózgu. Aktywność mózgu zawierająca się w specyficznych stanach dla różnych podstawowych stanów świadomości została podzielona na kilka grup wedle wskazanych wedle wskazanych przez częstotliwość fal mózgowych, a więc charakterystyczną dla tych stanów mierzoną w jednostkach częstotliwościach hertz, czyli ilości cykli przez wibracje w czasie jednej sekundy. Stan delta od 0,2 do 3,5 Hz jest to głęboki sen, stan transu, ekstazy. Stan theta od 3,5 do 7,5 Hz. Jest to wtedy drzemienie, płytki sen, zapamiętywanie. Stan alfa od 7,5 do 13 Hz. Następuje wtedy spokój, zwiększone pojmowanie oraz medytacja. Stan beta od 13 do 28 Hz, a więc napięcie, stres, normalna świadomość.
Jak zatem zaobserwować możecie, pewne rodzaje odprężenia fizycznego zawierają się w stanach świadomości alfa, theta oraz delta. Te stany są faktycznie osiągane poprzez głębokie oddychanie, hipnozę oraz inne techniki relaksacyjne. OBE zdarza się podczas przebywania w tych stanach, a najbardziej w stanie delta. Problem jest tak naprawdę, jak już powiedziałem wcześniej wam, w zachowaniu świadomości umysłowej oraz spostrzegawczości w trakcie doświadczania owych tych odmiennych stanów świadomości. Eksperymentalne stany podłączania do EEG nie ukazują delikatnego rozróżnienia pomiędzy stanem ospałości a snu. Jest to bowiem bardzo stopniowe. Na progu pomiędzy snem a zachowaniem świadomości jest sen stan zwany jako stan transu hipnotycznego. OBE wydaje się przytrafiać podczas tego stanu lub jest jego rodzajem. Poprzez ostrożne kierowanie stanem hipnotycznym, nie wychodzeniem poza ten stan oczywiście, jest możliwe wchodzenie bezpośrednio w OBE. Podstawowe techniki OBE.
Większość metod projekcji astralnych to metody warunkowe, kondycyjne. Pewnego rodzaju transu lub odmiennych stanów świadomości są zawsze zajmujące. Nikt nie potrafi w pełni sterować świadomością w trakcie pełnego czuwania, choć niektórzy mogą uważać, iż to potrafią. Chociaż jest używane wiele technik, metod doprowadzających do projekcji astralnej, zawierają się one do dziewięciu głównych grup. Podział jest oczywiście ułożony w sposób wzajemnie zachodzących, zazębiających się na siebie. Numer jeden: to jest dieta, czyli pewne praktyki żywieniowe mogą pomagać w uzyskiwaniu zjawiska OBE, zwłaszcza na początku. Są to tak zwane głodówki, wegetarianizm oraz spożywanie lekkostrawnych żywności. Marchewki czy też surowe jajka są uważane za szczególnie przydatne, lecz wszelkie orzechy już są raczej niewskazane. Przejadanie się także jest niewskazane. Przed próbą zjawiska OBE nie może być żadnego jedzenia.
Jeśli zamierzacie praktykować podczas snu, wskazane jest, aby od dwóch do czterech godzin przed snem nic nie pić, na przykład soków, jakichś jogurtów i tego typu rzeczy, oprócz oczywiście wody i nic nie jeść. Ogólnie rzecz ujmując, widzimy tutaj podobne ograniczenia żywieniowe, jak na przykład w Kundalini Yogę. Numer dwa: postępujące odprężenie mięśniowe. Jest to jedna z podstawowych metod uzyskiwanych w hipnozie i samohipnozie. Fizyczne odprężenie ciała może towarzyszyć w osiąganiu tego stanu transu. Te techniki rozpoczynają się na palcach i ich odprężeniu, a następnie odprężeniu mięśni postępujące na całe ciało. Numer trzy: joga oraz techniki oddechu. Joga, mantra oraz sposoby oddychania w sposób podobny prowadzą do fizycznego relaksu. Praktyka Kundalini Jogi jest szczególnie odpowiednia. Założeniem jest tutaj jednak skupienie się na zmianach stanu świadomości.
W rzeczywistości pobudzenie Kundalini wymaga świadomości zbliżonej do zjawiska OBE. Numer cztery: wizualizacja. Dotyczy to rodzaju rozszerzonego jasnowidzenia lub też zobrazowania odległego otoczenia. Jeśli możecie doświadczać odczuwania obecności tam, tym lepiej. Technika ta często jest umysłową projekcją. To jest jednak możliwe też również pogłębianie projekcji umysłowej do projekcji astralnej przez, jak zapewne się tutaj możecie domyśleć, wizualizację, czyli zobrazowanie. Tutaj przedstawię wam jedną z kilku technik. A. Zobrazuj zamknięte drzwi na pustej ścianie. B.
Wyobraź sobie symbol medytacyjny na drzwiach. Trzy. Zobrazuj otwierające się drzwi i wejdź w nie. Oczywiście taki gościu jak na przykład Brennan opisuje również podobne takie techniki, gdzie drzwi są na przykład przestrzenne i ubarwione jak tattwa lub też wybrana karta tarota, która jest wizualizowana, a studenci wizualizują wejście poprzez nią. Piąta odnośnie tych wszystkich sposobów wzajemnie zachodzących, zajebiających się na siebie. Jest to przewodnie wyobrażenie. Jest to dość podobne do wizualizacji, chociaż w tym przypadku tutaj jest prowadzenie lub też głos na taśmie, przeznaczenie opisu. Jak w wizualizacji umysłowa projekcja jest bardziej prawdopodobna niż astralna. Numer sześć: ciało świetliste. Wyobraź sobie kopię, lustrzane odbicie samego siebie stojącego przed sobą.
Następnie przenieś swoją świadomość i odczuwanie do kopii ciała świetlistego. Siedem: silna wola. Rosal lub też twórcze doświadczanie wizualizacji w teraźniejszości. Jest to szybkie dążenie do projekcji poprzez siłę woli, gdy wykonujecie wizualizację. Numer osiem: techniki Monroe'a. Seria kroków opracowanych przez Roberta Monroe. Takie jak na przykład: A: odpręż ciało. B: wejdź w stan hipnotyczny. C: pogłęb stan. D: rozwiń odczuwanie drgań.
E: oddziel się od ciała i tak dalej. I Monroe również opracował pewne kasety, które są w tym pomocne oraz wiem z tego, co pamiętam, chyba Paweł Byczuk, czy też Rafał Nieradzik bodajże też chyba te techniki stosują i chyba nawet jakieś kursy robią. Numer dziewięć: kontrola snów. Jest to jedna z najciekawszych technik. Występuje i wciąga nas, gdy na przykład śpicie. Jest kilka sposobów do osiągnięcia tego. Oliver Fox na przykład namawiał do wyszukiwania w świecie dziwnych zdarzeń w celu uświadomienia sobie, że śnicie. Student okultyzmu zna wizualizację białego konia, który może dotrzeć wszędzie, gdzie tylko zapragnie. Po czasie, gdy koń powracał w jego snach, była to jego własna replika, co faktycznie było śnieniem, czy też projekcją. Don Juan powiedział Castanedzie: „Patrzył na jego ręce, podczas gdy on na przykład śpi.
Nawet tarot i kabała mogą być także używane jako sygnały senne. Inną metodą jest mówienie samemu sobie każdej nocy, gdy się idzie spać: umiem latać. Gdy to zdołacie zrobić, rozpoznacie, że śnicie. Jeśli jesteście świadomi, iż śnicie, możecie kontrolować wasz sen OOBE i udawać się gdziekolwiek chcecie. Powtarzające się czynności, zajęcia będą także podobnie wpływać na wasze stany. Na przykład, jeśli jesteście na wyprawie samochodowej, większość dnia jeździcie, to prawdopodobnie będziecie śnić o jeździe. Możecie także samodzielnie stwarzać warunki, wiedząc, że śnicie wielokrotnie powtarzając czynności, na przykład przechadzając się po swoim pokoju w poprzek lub wykonując na przykład pewien rytuał magiczny. Gdy będzie to o tym śnić, wtedy poznacie, że śnicie. To są te nawyki, o których wspomniałem wam troszkę wcześniej w audycji. Choć te wszystkie techniki wydają się być prostymi technikami, niemniej jednak wymagają włożenia nieco pracy oraz wysiłku.
Projekcje astralne są przede wszystkim nauką. Świat astralny jest krainą duchu, do której się przechodzi po śmierci. Czasem jest możliwe odwiedzanie go przez zmarłych lub też możecie być wzywani i towarzyszyć tym, którzy przeszli na tą drugą stronę, czyli mówię tutaj o umarłych. Również oraz przez tych, którzy pierwszy raz dokonują projekcji astralnych, co jest bardzo łatwe do przechwycenia. W świecie astralnym istnieje wiele duchów, żywiołaków, zjaw, potworów, zmorów i tak dalej, strzyg. Osoby zajmujące się magią mogą się tam czuć naprawdę komfortowo. Tybetańczycy wierzą, iż poprzez wprawę w OOBE reinkarnacja po śmierci staje się zbędna i już więcej nie doznaje się kolejnych w ciele inkarnacji. Świat astralny jest bardzo zmienny i zależny od waszych myśli. Swoją wolą można kontrolować swe ruchy w świecie astralnym. Jeśli gdzieś podążacie bezwolnie, na przykład dryfujecie astralnie, jesteście niesieni przez prąd w przestrzeni kosmicznej, gdzieś jesteście łapani przez swojego przewodnika i tak dalej, gdzieś w daleką podróż, to prawdopodobnie spowodowane jest to waszą własną wolą.
W trakcie pobytu w świecie astralnym możecie także zwiększać swoje doświadczenie oraz zdolności magiczne. I na dziś to by było tyle, co przygotowałem dla was. Tak przypomnę swoje notateczki jeszcze. Myślę, że zrobię jeszcze trzecią część, bo prosiliście o to, żeby te audycje były troszkę krótsze, nie za długie i w sumie dla mnie to też jest dobra opcja. Także na dziś to już tyle. A w trzecim odcinku jeszcze troszkę wam opowiem. Dam wam taki kurs OOBE oraz projekcji astralnej. Opowiem wam troszkę o dzienniku, o dzienniczkach, o wibracjach, paraliżu sennym. Tutaj jeszcze widzę w swoich notatkach: mam jeszcze ćwiczenia transowe, ćwiczenia oczyszczające oraz energetyzujące. Jak przekonać swoją podświadomość do zjawiska OOBE?
Także jeszcze troszkę tych materiałów mam. Oczywiście jakieś pytania sobie przygotowałem, które często zadajecie i spróbuję na nie odpowiedzieć. Programowanie linii czasu, ćwiczenia jakieś takie dodatkowe. Co jeszcze mam dla was przygotowane? Myślę, że także będzie ciekawie. Metod mam sporo jeszcze przygotowanych. Po tych metodach, kiedy zakończę metody, to już będę kolejne audycje mówił wam o tym, jakie kursy przygotowałem dla was. Biorę do ręki. Mam w sumie trzy kursy. Jeden kurs będzie miesięczny, jeden kurs będzie dwumiesięczny.
Troszkę jeszcze opowiem wam o kontrolowaniu snów. Także będzie ciekawe kilka audycji do przodu. Już tak mniej więcej to będzie wyglądało. Ja wam na dzisiaj dziękuję. Zapraszam was do kolejnych moich audycji już w przyszłości. Przypominam, że najbliższe kilka audycji jest nagrywanych na smartfonie, telefonem. Już znalazłem sposób, żeby montować te audycje bezpośrednio na smartfonie, aby Ivelliosowi nie zawracać głowy. Wiadomo, dzisiaj każdy jest troszkę w pośpiechu, każdy ma mało czasu, więc ja też nie chcę Ivelliosowi za bardzo wchodzić na głowę, ale myślę, że jakość nie jest taka tragiczna. Sprawdzałem przed nagrywaniem, testowałem i wszystko było ładnie, pięknie. Serdecznie was zapraszam na kolejne przyszłe audycje, audycje „Czas snu”.
Zapraszam was na mój kanał na YouTubie, Yube Dion. Tam macie różne playlisty odnośnie muzyki, jaka była puszczana w radiu Dreamtime. Na obecną chwilę radio Dreamtime jest wstrzymane. Myślę, że pod koniec roku będzie uruchomiona nowa platforma, może troszkę więcej to rozbuduję. Wrócę do tego, co było kilka lat temu. Już się troszkę w moim prywatnym życiu odkorkowało, więc mogę trochę więcej czasu poświęcić na radio. Aczkolwiek źle poplanowałem w tym roku urlopy, więc ciężko było mi nadawać. Dlatego, bo musiałem pracować i też dość dużo jeździłem, podróżowałem, latałem samolotami i tego typu rzeczami. Serdecznie pozdrawiam wszystkich moich redakcyjnych kolegów: Marcina z Radia Cenzura, Ivelliosa, Claude'a Moneta z Teorii Chaosu, Edwarda, Barta oraz wszystkich, o których zapomniałem w tym momencie. Zapraszam was również do wspierania nowego projektu Radio Radio Michała z Teorii Chaosu.
Myślę, że warto spróbować czegoś. Moją inicjatywą było ostatnio, widzę, że to media podłapują, alternatywę na rozproszenie się, coś na zasadach peer-to-peer. Wszystkich jednak nie zamkną. Ja mam inną filozofię, taką między innymi, że lepiej się jednak rozproszyć, współdziałać, tworzyć razem, nie gniewać się na siebie, nie pieprzyć na siebie i tak dalej, tylko raczej być na zasadzie partnerskiej. Natomiast jeżeli każdy chce prowadzić swoje radio, jak najbardziej, ja tu nie widzę żadnego problemu. Choć kiedyś ubolewałem, że nie ma takiej konkretnej, solidnej jednej platformy, ale dziś z tego, co widzę, te wszystkie zasady i te wszystkie ograniczenia, które wprowadza YouTube, Facebook i te wszystkie inne rzeczy, zaczyna mnie to też powoli denerwować i mam tak naprawdę dość, bo ja też dostaję dziesiątki różnych informacji od YouTube'a, że tu gdzieś jakiś utwór wykorzystałem, tam gdzieś łamanie praw i tak dalej. Zaczyna mnie to denerwować, więc będę myślał o przenoszeniu się, bo jednak nie ma co karmić tego systemu, który nas tutaj zniewala. Jeszcze tutaj wspomnę wam o stronie Rady Dreamtime na Facebooku. Tam macie wszelkie linki odnośnie archiwów i tych wszystkich rzeczy odnośnie snów, o których mówię o audycjach. Czasami nadaję na takiej mojej oddzielnej, prywatnej linii audycyjnej na YouTubie.
To jest właśnie audycja Periscope, folder Periscope, playlista Periscope. I tam takie różne swoje przemyślenia około senne, ale też i dotyczące odmiennych stanów czy też rzeczywistości przedstawiam swoje. Serdecznie również tam zapraszam. Lajkujcie. Jest to dla mnie ważne, ponieważ nie mogę robić live'u bezpośrednio ze smartfona, ponieważ żeby to robić, trzeba mieć minimum 1000 subskrybentów. Ja mam chyba gdzieś 200. W sumie ani nie promuję tego, ani nic, samo się to jakoś dodaje. Jeżeli mi z tym pomożecie, to będziecie mieli bezpośrednią możliwość, kiedy będę wchodził. Zostaniecie poinformowani i będziecie mogli bezpośrednio mnie oglądać również na czacie, na live'ie zadawać mi pytania, co jest dla mnie istotne. Właśnie takie pytania na live'ie są najbardziej ciekawe, bo mogę od razu w czasie rzeczywistym wam odpowiadać na te pytania, a nie zapisywać na karteczkach.
Karteczki się czasami mogą zgubić, coś się może pokramolić i tak dalej. Wiecie, o co chodzi. Do tego was zachęcam. Czy coś zapomniałem? Myślę, że chyba nic nie zapomniałem. Dobrze, w takim razie ja się z wami żegnam. Serdecznie wam dziękuję za wysłuchanie mojej dzisiejszej audycji numerowanej jako 30, część druga: metody i techniki OOBE. Mam nadzieję, że dało się tego normalnie słuchać i nie było jakichś trzasków i tego typu rzeczy, więc powinno być to w miarę znośne. Pamiętajcie, nagrywam na smartfonie w warunkach polowych, nie w studiu, nie przy mikserze, więc na pewno jakość dźwiękowa będzie troszkę gorsza, ale dołożę wszelkich starań. Jeszcze raz dzięki za wysłuchanie audycji i zapraszam was do kolejnych audycji już w przyszłości.
Nie podaję terminów, bo nie wiem, chociaż teraz staram się nadrabiać te wszystkie czasy stracone. Do usłyszenia. Trzymajcie się. Kolorowych i świadomych snów i do następnego razu. Cześć. Mówił Yube. Projekt nie zrealizowany. Yube.