[00:00] - Czas snu. Paranormalium. Radio Paranormalium. Witajcie bardzo gorąco i serdecznie, drodzy słuchacze, w kolejnej już audycji „Czas Snu”. Niestety numeracji wam nie powiem, ponieważ ciągle się zmienia. A właściwie może nie to, że zmienia, tylko nie za bardzo pamiętam, jaka już jest numeracja, bowiem moje audycje są nadawane o nietypowej czasie, o nietypowej porze i w różnych warunkach. Znajduję się na plaży, pięknej polskiej plaży. Zabieram się do nagrania tej audycji już czwarty raz i widzę, że zacząłem, 30 sekund i znowu się pojawiła grupka grająca w piłkę. Pełno mam tych przeszkadzajek, pomimo że siadłem sobie gdzieś z boku, na końcu plaży. Niby ludzi nie ma, ale jak tylko zabieram się do nagrywania, to ciągle coś mi się pojawia.
A to dzieciaki bawiące się, a to dzieciaki grające w piłkę, a to w siatkę, a to nagle upodobały sobie akurat to miejsce na tej plaży, pomimo że plaża jest duża i szeroka. No cóż, tak bywa. Widzę, że kolejna ekipa idzie. Będę musiał znowu zpauzować. Także za chwileczkę wracam. I jak się okazało, gdy wcisnąłem pauzę, zawróciły. Zaraz pewnie znowu przyjdą w to samo miejsce. No niestety tak to jest. Ale cóż. Piękna, słoneczna plaża, pełno ludzi, motorówki pływają, czasami samoloty latają, więc będę robił pauzy, żebyście tego nie słyszeli.
Nagrywam na mikrofonach zewnętrznych, podwójnym, więc byście się zaśmiali, jakbyście zobaczyli, jak w tym momencie wyglądam, opleciony kablami oraz mikrofonami przyczepionymi do daszka od czapki. No ale cóż. Dobra. No i znowu to samo. Czemu ci ludzie...? Jest tak szeroka plaża. Trzeci raz się już przeniosłem w inne miejsce, gdzie nie było w ogóle ludzi i znowu się pojawili ludzie. Już nie wiem, gdzie mam iść. Chyba na wydmy wejdę zaraz, bo nie wiem, czy w ogóle dam radę nagrać tą audycję. No ale spróbujmy w takim razie.
Wiaterek ładnie oplata moje ciało, łanie się pasą na plaży, a ja zabieram się do nagrywania audycji. Dziś postanowiłem wam troszeczkę... Aha, jeszcze zanim zacznę, to może: będą audycje nagrywane, kilka przyszłych audycji będzie nagrywanych właśnie na plaży, ponieważ korzystam z miejsca i z okazji, że tak powiem. Jestem na urlopie i korzystam z możliwości nagrywania audycji. No niestety, taki mam charakter pracy i ciągle jestem ostatnio zabiegany, ale i tak już się wszystko ładnie odkorkowało, więc od września zaczynamy już tak w miarę regularnie nagrywać i nadawać audycje. Będą to audycje na live. Kilka przyszłych audycji będzie po prostu audycjami offline z tak zwanej puszki. No ale nic na to nie poradzę. Ivellios, mam nadzieję, że tutaj mnie wspomoże. Poprosiłem go o to, aby w miarę jakoś te audycje poobrabiał, ponieważ prześlę mu surowe materiały, ale myślę, że będzie w miarę dało się słuchać.
Tu wszystko ładnie popodbijałem. Jeszcze to tylko sprawdzę. Tak, jest popodbijane elegancko, także myślę, że nie będzie żadnych problemów. Ja biorę swoje notatki w takim razie do ręki. Nie podałem wam głównego tytułu i tematu, ale dziś chciałbym porozmawiać troszkę o technikach OOBE, ponieważ w którejś tam audycji obiecałem wam, że to zrobię. Dziś troszkę wam powiem o tych technikach oraz o świadomym śnieniu. Natomiast kolejne audycje będą to kursy, pełne kursy darmowe, o których wam troszkę powiem, abyście mogli spróbować osiągać właśnie te techniki. Przedstawiałem już w którychś audycjach ogólne pojęcia tych technik. Tutaj też również powiem tak mniej więcej ogólnie, ale bardziej troszkę to rozwinę. Natomiast w kolejnych audycjach będę wam już mówił pełne, sprawdzone przeze mnie techniki OOBE znane wszystkim.
Nie każdemu się chce czytać, woli posłuchać, więc ja was w tym wyręczę. I tak to będzie wyglądało. Na koniec oczywiście powiem jeszcze trochę garść informacji oraz opowiem wam o śnie moim, który dzisiaj miałem. Właściwie trzy świadome sny, jedno OOBE. Bardzo mocne sny. Spałem 16 godzin dzisiaj, ponieważ w ciągu ostatnich dni byłem w podróżach w większości, a to w pociągu, a to w samolotach, więc nie miałem możliwości, że tak powiem, normalnego spania, tylko spania na raty, polifazowo. Ale to też bardzo fajnie kolejny raz udowadnia mi, że właśnie takie sny polifazowe są bardzo ciekawym i mocnym elementem do tego, aby osiągać właśnie świadome sny czy też wyjścia OOBE. Chciałbym wam tutaj zaznaczyć, ponieważ już w jakiejś audycji, chyba bodajże na YouTubie, wspomniałem o tym, że OOBE jest również snem do pewnego momentu. O co chodzi? Tak naprawdę, kiedy zdajecie sobie sprawę i podejmujecie decyzję o tym, że chcecie spróbować śnić, to do pewnego momentu macie sny, czy to świadome, nieświadome, czy jeszcze jakieś inne sny.
Tak samo OOBE. Kiedyś rozdzielałem to. Pamiętajcie o tym. Ja już nie raz podkreślałem w swoich audycjach, że często zmieniam też zdania Z racji tego, że mam doświadczenia, które mnie prowadzą do tego, aby zmieniać te swoje decyzje czy też rozumowanie tego całego zjawiska i fenomenu. Natomiast tak, po latach już mogę powiedzieć, że OOBE jest również snem. Zresztą to tak samo mówił Robert Noble i wielu innych, na przykład Adam Bytof. Wam również przedstawię dzisiaj jego technikę. Mam nadzieję, że się nie obrazi. Jest to ogólna, dostępna technika, więc raczej chyba nie powinno być problemów. Natomiast po latach też już się dowiedziałem, że rzeczywiście OOBE...
Znaczy ja wiedziałem o tym, później zmieniałem decyzję, później znowu. I tak wiecie, co inne doświadczenia, to człowiek po prostu weryfikuje swoje doświadczenie i wiedzę, ale to jest bardzo ważne i istotne, aby po prostu samemu próbować rozumieć to całe zjawisko i fenomen, bo nie ma nic piękniejszego niż doświadczanie. Jeżeli doświadczacie czegoś, to jest to wasze doświadczenie i wy wiecie najlepiej, co widzieliście i co zobaczyliście. Więc po prostu tak to wygląda. Natomiast OOBE, ja ze swojej perspektywy mogę wam powiedzieć, że jest również snem. Jest to część, kanał, jak podkreślałem nie raz, nie dwa, świadomego śnienia, ale jest to po prostu inna metoda, inna technika. Jeszcze raz powiem: kanał osiągania tego zjawiska wyjścia świadomości poza nasze własne ciało, poza nasze ograniczone pudełeczko. Jeżdżąc po Polsce widzę po prostu niesamowity, nazwijmy to, beton. Czyli w sensie, że wielu ludzi nie jest w stanie pojąć, że jest coś więcej. Ja się już z tym nie kłócę.
Ja już przestałem po prostu na to reagować. Po prostu to nie ma sensu. Każdy musi doświadczyć tego wszystkiego sam, indywidualnie i na swój własny sposób, bo to jest właśnie najważniejsze. Każdy jest inny, każdy ma inne zdolności, predyspozycje i tak dalej, i tak dalej. Cele założone przez własną duszę do pewnego stopnia. Ale też właśnie to jest to, co nas odróżnia i powoduje to, że stajemy się pięknymi istotami, istotami świetlistymi. Więc ja też weryfikuję swoje doświadczenia i mówię do pewnego momentu OOBE jest również snem. Do pewnego momentu. W momencie, kiedy podejmiemy pewną decyzję, kiedy zdecydujemy się na dalsze eksploracje, wówczas definicja moja już jest zupełnie inna, jeżeli chodzi o OOBE, ale myślę, że to na razie tyle informacji wam wystarczy, jeżeli chodzi o to całe zjawisko. Przejdźmy do tych może metod i technik.
Widzę, że chodzi już tutaj klient po plaży. Lody, kukurydza, lody bambino, te sprawy, motoróweczka. No coś pięknego. Piękna pogoda. No ale cóż, czas się zabrać do pracy i przedstawić wam moje informacje. No tak. Chodziłem tak kiedyś, 20 lat temu. Od czasu do czasu pauzuję po prostu albo się śmieję, albo po prostu przechodzą ludzie, którzy sprzedają lody czy kukurydzę i takie inne rzeczy. Technika OOBE. Kładę się i dobieram sobie taką pozycję, żeby nic mnie nie uwierało, nie gniotło, abym nie spadł na przykład na podłogę z łóżka, czy też nie przewracał się na inną stronę, na bok, bo wtedy muszę napinać mięśnie, aby leżeć prosto.
Ma być dla was idealnie i to trzeba zapamiętać, że generalnie czy to na prawym, czy na lewym boku leżycie nie ma to kompletnie żadnego znaczenia. Najważniejsza jest tutaj pozycja, która jest dla was najwygodniejsza. Kiedyś na Facebooku w jakiejś grupie spierałem się z jakąś kobietą, która twierdziła, że na prawym boku. Ja jej zwróciłem uwagę, że to jest błędne myślenie. No w pewnym sensie ma to znaczenie tak naprawdę, na jakiej stronie śpimy. W pewnym sensie. Natomiast ja nie uznaję tego. Ja uznaję metodę taką, że wszystko jest najprostsze, co dla nas jest najłatwiejsze. Czyli po prostu możecie nawet i nie wiem, na głowie stać czy coś. Jeżeli wam to pomoże osiągnąć OOBE, to jak najbardziej.
Kukurydza. Także tutaj nie ma to absolutnie żadnego znaczenia. Natomiast generalna zasada jest taka, że mężczyźni się kładą na prawą stronę, kobiety na lewą, ponieważ my mamy energię wchodzącą z prawej strony. Kobiety są odwrotnością, więc z lewej strony. My zasysamy energię od góry poprzez czakrę korony, kobiety od dołu, ponieważ są bardziej materialne, w sensie, że bardziej przynależne do tej naszej Papa Maci, Mamy Ziemi. Ale to jest tylko taka oczywiście aluzja, ponieważ tak naprawdę możemy również my na przykład jako mężczyźni przyjmować energię od góry, jak i od dołu i kobiety również to mogą robić. Jest to nawet dość ciekawe doświadczenie i bardzo fajne. Ja zaczynałem właśnie od tej złej strony, czyli właśnie od strony ziemskiej, od dolnych czakr, ale tak naprawdę raczej nie ma to większego znaczenia, ale jest to dobre doświadczenie, czy też czasami robienie sobie takiego czegoś, aby po prostu się zbilansować. Jest to dobre doświadczenie, uważam, tak czy inaczej. Natomiast tak jak powiedziałem wcześniej, czy na prawym, czy na lewym boku, jeżeli już chcecie takich reguł przestrzegać, no to mężczyźni na lewej, a kobiety na prawą.
Natomiast według mnie nie ma to absolutnie żadnego znaczenia. Pamiętajcie też o tym, że właśnie położenie się na odpowiedniej stronie jest bardzo istotne, ponieważ będziecie napinać swoje mięśnie, jeżeli źle się ułożycie i to jest trudne utrzymać takie coś, ale gwarantuję wam, że kilka razy popróbujecie to i będziecie w stanie bez problemu takie stany osiągać. Kiedy to już zrobicie, opanujecie albo będziecie próbować, zamykacie oczy. Następnie skupiamy się na własnym oddechu. Oddech jest ważny, ale uważam, że nie jest aż tak bardzo istotny. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, żeby przynajmniej tak jak Bart w swoich audycjach mówi w Chacie mistyka, trzy, cztery głębsze oddechy przez minutkę, popróbować sobie i wystarczy. Chodzi o to, żeby organizm poczuł, że wchodzi w pewien trans, wibrację, doświadczenie czy też przypomniał sobie nasz umysł, że jest pora na odblokowanie pewnych mechanizmów w swoim organizmie. To znaczy, że będziemy się już skupiać na przykład na wyjściu. To jest bardzo istotne, ponieważ mam bardzo dużą łatwość osiągania tego wszystkiego i nie wiem, czy to są moje predyspozycje związane z tym, że kiedyś miałem NDE za dziecka, czy po prostu jest to wyćwiczenie. Ja bym obstawiał raczej na to, że jest to wyćwiczenie własnego umysłu, pewne warunki, okoliczności.
Samo już nawet myślenie o tym, że chcemy osiągnąć takie zjawisko, jest sygnałem dla naszego umysłu, mózgu, świadomości, aby osiągnąć ten stan. Praktyka czyni mistrzem, jak to mówią. Ćwiczcie po prostu. Nie przejmujcie się, jak wam się raz, drugi, trzeci raz nie uda. Ja mam łatwość osiągania OOBE przynajmniej raz w tygodniu, jakieś OOBE, a nawet czasami dwa czy trzy razy. Czasami mam kilka snów na raz, zjawiska OOBE czy świadomego śnienia, bo są pewne różnice, ograniczenia. O tym wam też już nie raz wspominałem i pewnie nie raz jeszcze wam dopowiem. Natomiast generalnie chodzi o to, abyście się po prostu wyćwiczyli w tym wszystkim. Będzie wam na pewno dużo łatwiej. Skupiamy się na oddechu, otwieramy usta, pozwalamy, aby same się otwierały, aby szczęka opadała.
Pamiętaj, że nie wolno pracować tutaj mięśniami. Opada mi szczęka, oddycham bardzo powoli. Powoli wdycham powietrze, ale dużo wolniej wydycham. Pod koniec wydechu przychodzi stan błogości. Jest miło i robimy tak przez kilka minut. Zasada jest taka, że wciągamy nosem, wypuszczamy ustami. W momencie kiedy wciągamy nosem, wyobrażamy sobie, że wciągamy energię praniczną, czystą energię, która zasili nasze ciało. Natomiast wypuszczamy tą złą, negatywną energię. Staramy się nie myśleć, staramy się wyrównać nasze obydwie półkule. To jest trudne oczywiście, jak najbardziej sobie z tego zdaję sprawę, ale generalnie chodzi o to, abyśmy nie zaplątali sobie umysłu naszymi codziennymi sprawami.
Mamy być czyści, otwarci, nie myśleć o tym, co nam się dzisiaj przytrafiło, o czym żeśmy zapomnieli i tak dalej. Zbilansujmy się, zbilansujmy obydwie półkule, aby po prostu doprowadzić. Będzie to trudne, owszem, będzie to trudne. Sam wiem z doświadczenia, ale z czasem zobaczycie, że się bardzo łatwo tego możecie nauczyć. Z czasem, a przynajmniej z automatu będziecie już osiągać takie stany, że po prostu o la la. Teraz zastanawiamy się nad swoim ciałem. Przecież tak naprawdę miało być rozluźnienie. Jest oczywiście też kilka rozluźnień. Możemy stosować coś takiego jak zamykamy oczy, zanim się jeszcze wprowadzamy w te stany, możemy napinać wszystkie mięśnie. To też jest dobra metoda i technika na to, aby bardzo szybko...
To też jest sygnał, bo my działamy jako mechanizm automatyczny. Czyli wykonujemy pewne ruchy, nawet nie mamy nad tym kontroli, bo na przykład pomyślcie sobie, chcecie wziąć kubek na herbatę, to wy tak naprawdę tylko pomyślicie o tym, ale tych ruchów nie wykonujecie. To już procesy się dzieją ponad naszym umysłem. Czyli mózg nasz automatycznie już dobiera sobie procesy. Jesteśmy jak taki biokomputer, który ma pewne mechanizmy na zewnątrz, czyli które są dla nas widoczne w postaci wzroku, ruszania palcami, nogami etc. Oraz procesy, które są dla nas niewidoczne. I to sobie musicie rozdzielić. Będzie wam łatwiej wtedy to zrozumieć. Jedną z takich metod jest również to, abyście napięli swoje mięśnie. Trzy, cztery sekundy na pięciu jesteście i rozluźniacie.
I tak kilka razy powtórzyć. Pięć, może 10 razy. I wtedy zaczyna się ten oddech, o którym wam wcześniej wspomniałem. To też jest bardzo mocne i pomocne. Ja to dawno, lata temu stosowałem i bardzo mi to pomagało. Kiedy zaczynasz te oddechy robić, nadchodzi ten proces, moment rozluźniania. Bardzo łatwo wtedy zauważycie, jak jesteście ciężcy. Wyobrażajcie sobie w tym momencie, że wasze ciało nie istnieje. Zobaczycie, jak bardzo szybko energia będzie się skupiała na punktach czakralnych, a przede wszystkim na korzeniu, czyli na tych siedmiu czakrach. Zobaczycie, jak ona będzie się kumulowała.
Mówię w tym momencie o odczuwaniu, a nie o widzeniu, bo również można widzieć, ale to już jest przy głębokim relaksie. Natomiast mówię wam w tym momencie o mentalnym postrzeganiu, które jest najprostszym mechanizmem, metodą, techniką osiągania tych wszystkich stanów. Gdy dochodzi do ciebie, ile masz jeszcze napiętych mięśni, same ci się one zaczną rozluźniać. Zwłaszcza masz napięty kark i kręgosłup. Wypycha się wtedy lekko klatka do góry. Pamiętacie takie wrażenia? Mieliście takie coś? Gdy dowiesz się o tym, to opadasz, wręcz wpiatasz się w łóżko. Teraz pomyśl o głowie. Skóra na głowie również pracuje.
Nie poczujesz tego, ale i ona ci się również rozluźni. Teraz czoło. Przecież oczy miały być zamknięte w ten sposób, że powieki są opuszczone, a nie tylko siłą mięśni je zamykasz. Rozluźnij je. Tak samo również policzki. Przeskocz teraz na stopy. Prawa. Pomyśl sobie, że jesteś dmuchanym manekinem. Z góry, z całego ciała przepychasz powietrze do stopy. Ale nie jest to powietrze, ponieważ zamienia się ono nagle w energię.
Czujesz, jak z całego ciała ono idzie do stopy. Stopa oddycha. Czujesz najpierw mrówki, potem przestajesz ją czuć. Chwilami zastanawiasz się, czy ona jest jeszcze tam. To samo powtarzasz z drugą stopą, potem identycznie z dłońmi, ale to już powinno zadziałać na całą rękę. Najpierw od palców zaczynasz, później od dłoni, później przedramienia, aż w końcu cała ręka. Nie przejmuj się tym, że będziesz czuł mrowienie i tak dalej. To jest bardzo dobry znak, że idziesz w dobrym kierunku. Ludzie się boją tego paraliżu całego, ale to są pierwsze symptomy tego paraliżu. Ja osobiście nie raz, nie dwa w swoich audycjach wspominałem, że właśnie paraliż dla mnie jest super, bo to też musicie zrozumieć, że dojście do paraliżu jest też pewnym procesem i są pewne różne mechanizmy.
Więc jeżeli zrozumiecie te mechanizmy, będziecie wiedzieli, na jakim etapie jesteście wychodzenia poza ciało. Niestety zgromadziły mi się znowu tutaj dzieciaki, więc na chwilkę przerwę i będę kontynuował zaraz kolejne moje wypociny, ułatwiające wam oczywiście osiągnąć OOBE. Dobrze. W takim razie banda dzieciaków poszła na lody. Ja skorzystałem z okazji i się wykąpałem w morzu. Jestem troszkę schłodzony, co prawda mokry, ale jakoś tu postaram się z moich notatek jeszcze korzystać. Już chyba trzeci raz suszę to. Dobra, skończyliśmy na tym, że mówiłem wam o dłoniach, o nogach. Więc w takim razie, kiedy już poczujemy to mrowienie w dłoniach, w rękach, zaczniemy odczuwać to, że będziemy się czuli tak, jakbyśmy byli taką kłodą, kupą mięsa leżącą na łóżku. I to absolutnie normalne zjawisko.
Każdy to tak odczuwa. Powiem wam szczerze, że ja lubię ten stan. Wtedy nie będziesz się ruszał, nie będziesz czuł ani rąk, ani nóg. Natomiast taką myślą, jedną z pierwszych myśli będzie: a co z brzuchem? Zastanowisz się wtedy, będziesz się zastanawiał nad tym, jaką drogę pokonuje wdychane przez ciebie powietrze z ust i będziesz odczuwał, że wędruje ono poprzez gardło, oskrzela, płuca, każdy narząd wewnętrzny twojego ciała. Pomyśl, że tam zamienia się ten oddech cały w energię, która idzie dalej, niżej i wciąż niżej, że wypełnia ciebie całego. Jest to przynajmniej dla mnie rewelacyjny stan, ale to też ci uświadomi w pewnym momencie, kiedy już nie będziesz czuł tego ciała, będziesz czuł się jako kłoda, że osiągasz SGR. SGR jest to stan głębokiego relaksu. To jeszcze nie jest OOBE, ale to już jest stan bliski osiągnięcia stanu właśnie zjawiska OOBE bądź też LD. Mniej więcej teraz, może wcześniej, może za kilka minut powinieneś właśnie osiągnąć ten stan.
Nie myśl. Po prostu bądź. Bądź tu i teraz. Nie zastanawiaj się nad niczym. Po prostu bądź w chwili, w danym momencie, tu i teraz. Możesz sobie tą energię przesuwać od stóp do głowy, do rąk, do płuc, do klatki piersiowej. Czasami jest uczucie, że ktoś ci siedzi na przykład na klatce piersiowej i tak dalej. Więc to są normalne absolutnie stany. Tego się oczywiście nie powinieneś bać, bo to jest, jak powiedziałem wcześniej, normalne zjawisko. Stan głębokiego relaksu możesz poznać po pulsujących falach ciśnienia uderzającego ci do głowy.
Teraz pozwól... Teraz pozwól, że powiem ci jeszcze takich parę wskazówek, żebyś po prostu zrozumiał, o co mi tak naprawdę chodzi. Jest to takie uczucie, jakbyś bardzo się przestraszył, szybko wstawał i nagle szumiało ci w głowie, jakbyś był dosłownie naćpany i jakbyś miał odlot, jakbyś był pod wpływem jakiegoś narkotyku. Szybko zmieniał się na przykład poziom nad poziomem morza. Takie typu rzeczy. Na przykład jak wchodzisz w góry, to tak samo masz takie właśnie stany. Więc to jest absolutnie normalne zjawisko. Jakbyś był na przykład pod wodą i tak dalej. Zresztą tak naprawdę powinieneś wiedzieć, o co mi tutaj w tym momencie chodzi. Pamiętajcie jedną rzecz, ja o tym zawsze mówię: całą wiedzę macie w sobie.
Jeżeli będziecie czuli lęki, strachy, to po prostu zwróćcie się do swojej duszy, do swojego operatora po tej drugiej stronie. Ja tak zawsze robię. Zawsze nawiązuję ten kontakt, dlatego, że jest po prostu łatwiej, bądź też jest łatwiej nawiązać kontakt ze swoimi przewodnikami bądź przewodnikiem. Ja opowiem wam na koniec tej audycji o moim dzisiejszym śnie. Również tam będzie przewodnik. Moim przewodnikiem jest przewodniczka i opowiem wam, jak to wyglądało w moim śnie dzisiaj. Ale przejdźmy teraz dalej do tego całego wywodu, o którym wam wspominałem, o tym całym paraliżu i tym zjawisku oraz głębokim relaksie oczywiście. Także w takim razie, jak powiedziałem wcześniej, będziecie to wszystko rozpoznawać sami. Z czasem się nauczycie, nabierzecie do tego praktyki. Całe te praktyki sprowadzają się do SGR samego w sobie.
Przebywasz sobie w nim na przykład przez kilkanaście minut i potem na przykład wracasz do pracy. Jest to też bardzo często stosowane nawet choćby w Chinach, gdzie wręcz pracodawcy wymuszają na pracownikach właśnie takie praktyki, że w trakcie pracy możesz sobie po prostu pójść się położyć na godzinkę czy tam na jakiś czas i wprowadzić się właśnie w taki trans. Jest to bardzo dobre też, jeżeli na przykład dużo podróżujecie, latacie samolotami, tak jak na przykład ja, ponieważ wykorzystuję ten moment w samolotach właśnie do wprowadzania się w bardzo głębokiego transu, głębokiego relaksu i doładowania się energetycznego. Jest to bardzo mocne i czasami to też trzeba umieć bilansować, bo jak się za bardzo, że tak powiem, doładujecie, to później chodzicie, jakbyście byli po jakichś dopalaczach albo pod wpływem jakichś substancji, bo tak to działa po prostu. Ale to mówię, z czasem sobie dobierzecie swoją indywidualną praktyką, jak to właśnie wszystko wygląda i co jest dla was tak naprawdę najlepsze. Tak jak powiedziałem wcześniej, możecie to poczuć poprzez uderzanie fal ciśnienia na przykład w głowie. Bardzo ważne jest tutaj to, że jeżeli już zaczniecie to wszystko praktykować i znajdziecie już swój kluczyk indywidualny, to po takich właśnie krótkich transach możecie też również bardzo szybko się doładowywać, to, co powiedziałem przed chwileczką, i będziecie się czuli po prostu, jakbyście byli na nowo narodzeni. Ważne jest tutaj również, że stan głębokiego relaksu bardzo łatwo się uzyskuje po na przykład jednej czy też dwóch lub nawet więcej nieprzespanych nocach nad ranem, gdy na przykład kładziesz się i jesteś półprzytomny. Balansujesz wtedy pomiędzy snem a jawą. Osiągasz też wtedy tak zwany sen polifazowy.
To też jest właśnie jedna z metod technik osiągania takiego zbilansowanego, głębokiego relaksu. Jest to bardzo przydatne. Sam praktykuję to. Właściwie ostatnio przez miesiąc czasu to praktykowałem. Jest to bardzo ciekawa metoda osiągania właśnie tego stanu, który ułatwia nam później oczywiście osiągnięcie zjawiska OOBE. Również system zmianowy jest też bardzo ciekawym eksperymentem, który pozwala nam osiągać te wszystkie stany, więc eksperymentujcie na sobie i na pewno będzie wam dużo łatwiej, jeżeli poznacie ten własny, swój indywidualny kluczyk. Ważne jest tutaj również to, że jeżeli po kilku minutach nie masz SGR, to nie ma się tak naprawdę czym przejmować z tego. Powoli dochodź do siebie, materializuj swoje ciało, poruszaj ręką, nogą, usiądź, nie wstawaj gwałtownie. Nie jest to oczywiście najmilsze. Generalnie wszystkie wyjścia poza ciało, jeżeli robisz to wszystko gwałtownie, odczuwa się takie jakby skutki i trwa to nawet czasami do dwóch dni.
Ja przynajmniej tak mam, że jeżeli gwałtownie powrócę do ciała. Bo musicie też zapamiętać jedną rzecz: zjawisko OOBE nie jest zjawiskiem niebezpiecznym. Ja tak uważam. Oczywiście możecie znaleźć różne opinie na internecie, na YouTubie, że tam ci się coś przypałęta i tak dalej. Ja uważam, że absolutnie nie. Kwestia jest tego, aby być świadomym siebie. Jeżeli pozwolicie, bo na wszystko trzeba wyrazić zgodę, to takie coś się do was przypałęta i wtedy jest to rzeczywiście niebezpieczne. Natomiast jeżeli macie samą świadomość siebie, to nie ma szans, żeby cokolwiek się przypałętało. Jednym z mechanizmów obronnych jest na przykład wyuczenie sobie, ja to przez lata stosowałem, to nie jest nowość, bo wszędzie o tym mówią. Coś takiego jak gdy będziesz się czuł na przykład zagrożony w poza To wyuczenie sobie takiego automatycznego nawyku w swoim umyśle, że na przykład jeżeli się czujesz niekomfortowo, ktoś cię atakuje i tak dalej, kiedyś to wyjaśnię, o co tak naprawdę chodzi w tych atakach.
To po prostu zrobienie sobie na przykład, prawym dużym palcem poruszenie i to będzie taki automatyczny znak do tego, aby wybudzić was automatycznie. Zawsze wracacie do swojego ciała. Jest jedna możliwość, ale to ja już mówię o dalekich podróżach, w tym momencie mam w głowie to. Natomiast tym się dzisiaj nie zajmujemy, więc kiedyś indziej o tym wam opowiem bardziej. Natomiast generalnie nie ma, każde ciało ma swój własny ident. Można wejść w inne ciało, ale jest to bardzo trudne i wymaga też pewnej zgody. Natomiast możesz doświadczyć bycia w innym ciele i to też kwestia jest podziału na dwie części, na OBE, czyli OBE jako OBE, sen we śnie czy OBE już te wyższe OBE, zaawansowane OBE, gdzie trochę to inaczej już wygląda. Dlatego wam powiedziałem wcześniej, że OBE to również jest sen, ale to nie na tą dzisiejszą audycję. Jeżeli masz SGR to maksymalizuj go. Myśl o czymś lekkim, fruwającym, przyjemnym na przykład chmurze, niebu, ptaku, szumie.
Myśl o tym, że jesteś lekki, swobodny. Pomyśl, że wstajesz. Pomyśl, że podnosisz rękę. Pomyśl, że widzisz, a oczy masz zamknięte. Pomyśl, że podnosisz obie ręce i dotykasz jedną rękę drugą. Zauważysz, że w stanie głębokiego relaksu najważniejsza jest myśl. To myśl kształtuje i kreuje rzeczywistość. Tak właściwie to już jest. Nie jesteś połączony ze swoją powłoką cielesną, ale nie możesz jeszcze z niej wyjść. Tak teraz, jak i w OBE oraz w LD sterujesz własnymi myślami.
Na początku było słowo, a słowo stało się ciałem. Pamiętacie to chyba, tak? Jedno z najpopularniejszych zdań w pewnej księdze. Nie możesz napiąć mięśni i wstać. Musisz pomyśleć, że wstajesz. Nie możesz otworzyć oczu. Musisz pomyśleć, że widzisz. Takie próby mogą trwać nawet do godziny, ale mogą w ogóle być niepotrzebne. Zależy to od pogody, twojego samopoczucia, zdrowia. Gdy ci coś na przykład dolega, to raczej nic z tego.
Zadowól się wtedy samym stanem głębokiego relaksu. Zdarza się, samemu mi też się oczywiście takie coś zdarzało, że w pewnym momencie myślisz: nic z tego, mam to gdzieś, wstaję. No i wstajesz nie z łóżka, tylko wychodzisz z ciała w OBE. Pamiętajcie jedną rzecz, że OBE jest bardzo ciężko na początku odróżnić od normalności. Czasami możesz wstać mentalnie, ale nie będziesz nic widział i potrzeba do tego kolejnych technik, metod, aby zacząć widzieć. Czasami widzisz na początku coś na zasadzie rybiego oka, to ci się później wyostrza i tak dalej. To może już przebiegać oczywiście, jak wspomniałem, najróżniej. Może być ono kontrolowalne. Najpierw wysuwamy na przykład z ciała rękę, potem głowę, a może być nagle tak, że spadasz z łóżka albo wyrywasz się pod sufit, bądź spadasz w dół. Jeżeli nie leżysz na plecach, tylko na boku, to możesz próbować się na przykład przekręcić lub też metoda dywanu, o której wam również opowiem.
Wtedy ciało dalej leży na boku, ale ty już nie. Właściwie wyjście jest najtrudniejsze, ale chyba najmilsze. Moment wyjścia jest rewelacyjny, porównywalny z orgazmem. Lekki szum, tak jakby nad tobą przelatywał samolot. Cicho, głośniej, głośniej, wielki szum i nagle cisza. W tym momencie jesteś właśnie w OBE. I to takie wstępne informacje, które przygotowałem dla was. Korzystam ze swoich oczywiście tutaj notateczek, które sobie kiedyś w wolnym czasie zrobiłem. Dlatego też czasami te wypociny mogą być takie niespójne, ale staram się, żeby to było właśnie jak najbardziej normalnie i zrozumiale tutaj oczywiście dla was. Uprzedzam również was o tym, że możecie te stany osiągać spontanicznie, bardzo szybko, już za pierwszym razem, ale możecie również próbować kilkadziesiąt i nawet kilkaset razy i może wam się również to nie udawać, ale możesz też właśnie osiągnąć je za pierwszym razem.
Jeżeli chcecie to praktykować, do czego was bardzo serdecznie zachęcam, to po prostu nie zrażajcie się tym. Próbujcie, próbujcie. Jak to mówią, nauka czyni mistrzem. Metody osiągania OBE. Jedną z metod jest metoda wizualizacji, kiedy kładziemy się i wyobrażamy sobie siebie przed samym sobą jak najdokładniej, aż nie będziemy pewni, czy jesteśmy tu, czy w drugim ciele. Metoda wizualizacji dla mnie jest jedną z najlepszych właściwie metod. Właściwie ja chyba tylko z tego w tym momencie na obecną chwilę korzystam. Bo jest to dla mnie najprostsza metoda, ponieważ wykorzystujemy nasze doświadczenia, które mamy zapisane w naszym mózgu, umyśle, a jeżeli czegoś nie wiemy, to mózg nam dopisuje. Jest to najbardziej zbliżone do naturalnego stanu, który widzimy tutaj za życia, patrząc naszymi własnymi oczami. I to jest po prostu dla nas najbardziej normalne, zaakceptowalne.
Najmniej lęków i strachów jest przy tej właśnie metodzie. Tak że ja was zachęcam do tej metody, ale oczywiście przedstawię wam różne metody. Metoda uważana za trochę prostszą jest metoda liny bądź też huśtawki. Ja osobiście stosowałem metodę liny dość dużo, ale dla mnie lepsza jest metoda huśtawki. Metoda liny: rozluźnij się dokładnie, oczyść umysł przed ćwiczeniem koncentracji na oddechu. Weź głęboki relaks. Wyobraź sobie, że spadasz z każdym wydechem coraz niżej w czerń. Wyobraź sobie, że masz astralne, niematerialne ręce. Wyciągnij je i chwyć nimi mocną, wyobrażoną linę wiszącą przed tobą. Podciągaj się na niej powoli.
Nie wizualizuj jej, czuj tylko ją, jak się po niej wspinasz w ciemność. Jeżeli wszystko dobrze poszło, powinieneś poczuć lekkie zawroty w ciele. Pochodzą one z uwalniającego się ciała astralnego. Musisz zignorować wszelkie odczucia. Nie możesz się rozproszyć. Skoncentruj się jedynie na wspinaniu. Skieruj na tę samą akcję całą swoją energię, ale nie napinając ciała fizycznego. Powinieneś poczuć ciężkość, niskość na ciało astralne. Sprawi, że wejdziesz w trans. Nie zwracaj na to uwagi.
Dalej się wspinaj. Poczujesz, że wychodzisz z ciała. Nareszcie się udało. Albo i nie. To już wszystko zależy od tego, jak w danym momencie będziesz zrelaksowany i jak osiągniesz SGR szybko, czy w ogóle tego nie osiągniesz. Metoda huśtawki jest podobna, z tym że zamiast wspinania się huśtasz się coraz wyżej, coraz wyżej. Możesz się obracać i w pewnym momencie, kiedy będziesz czuł już ten moment, że jesteś na właściwym poziomie zrelaksowania, wyskakujesz po prostu jak z huśtawki za dziecka. Również jeszcze jest ciekawa metoda, metoda tornada. Ja to stosuję, ponieważ ona też jest ciekawa, bo w późniejszych etapach będzie dla nas bardziej zaakceptowalna, ponieważ będziemy już bardziej to znali z tej właśnie metody podróży. Ponieważ ja czasami podróżuję również kanałami.
To są takie kanały, tunele, którymi podróżuję i to różnie jest. Czasami kolejkami, ale czasami latam, więc będzie to też mocno motywujące i nie będziecie się tak bali podróży dalekich, bo w dalekich podróżach często są te kanały. Nie przy tych przyziemnych OOBE, tylko w tych dalszych podróżujesz już takimi właśnie kanałami i one będą dla waszego umysłu już jakimś znanym doświadczeniem, więc on już nie będzie tego tak odbierał negatywnie i będzie wam to też ułatwiało osiąganie tego zjawiska OOBE. Tylko tam też już później jest troszkę inna specyfika, ponieważ tam już bardziej podróżujemy mentalnie. Oczywiście możemy się wizualizować, bo w mentalu cała podróż polega na tym, że lecisz od punktu A do punktu B. Coś na zasadzie teleportacji albo też zwykłego lecenia, bo też można i tak. Tylko że to już wymaga większych stanów energetycznych naszego ciała niefizycznego. Ale to o tym może kiedy indziej. I tak, jest to bardzo prosta i efektywna metoda. Mówię tutaj oczywiście wam o metodzie liny, która nie wymaga żadnych zdolności mentalnych czy też dyscypliny.
Po pierwszych dwóch tygodniach może się okazać, że jej efektywność wynosi nawet 80%. Technika ta bazuje na metodach wstań i wróć do łóżka czy też inkubacji snu. Wszystko, co musisz zrobić, to wprowadzić ciało w stan wybudzonego umysłu, a śpiącego ciała przez zapadnięcie w sen i wybudzenie się rankiem. Właśnie poranek jest najlepszym czasem do osiągnięcia tego stanu, ponieważ wtedy twój poziom melatoniny jest optymalny. Ważne jest, aby stosować tę technikę dokładnie tak, jak jest ona opisana. Dokładnie co do słowa. Próby, w których mi się na przykład nie udawało wyjść, to właśnie były próby, w których chciałem coś zmienić. Dla niektórych ludzi metoda ta może być trudna do wykorzystania, gdyż nie potrafią oni po przebudzeniu ponownie zapaść w sen albo po wyłączeniu budzika kładą się spać, nie nastawiając go ponownie. Gdy jednak wyeliminujesz te dwa przypadki, zawsze uda ci się uzyskać jakiś efekt. Za pierwszym razem mogą być to na przykład wibracje, aż w końcu doznasz OOBE.
Aby zminimalizować te dwie wymienione trudności, mocno zaleca się, aby przed snem wykonać sleep training routines, czyli trening spokojnego śnienia. Ja wam mogę powiedzieć, że w moim przypadku jest to tak, że do 30 minut maksymalnie, ponieważ powyżej, tak mniej więcej 15, 20 minut to jest dla mnie optymalny czas. Powyżej 30 minut wybudzam się do takiego stanu, że właściwie nie jestem w stanie ponownie wejść w OOBE. Niektórzy mówią nawet i do godziny Ale jak mówię, każdy ma swoje własne predyspozycje i każdy na swój własny indywidualny sposób może to osiągnąć. Każdy ma swoje predyspozycje. Dla mnie jest to 15, 20 minut. Optymalny czas to jest do pół godziny. Powyżej tego mam problem z osiągnięciem ponownego stanu. Jeżeli na przykład stosuję sen polifazowy, trzy tak zwane wybudzania metody techniki cztery plus jeden, sześć plus jeden. Dla mnie byłoby to bardziej cztery plus 0,5 h maksymalnie, a nie cztery plus jeden.
Ale mówię, to jest taka ogólna nazwa, więc różnie to bywa. Opis techniki OOBE. Potrzebny będzie nam budzik. Musisz mieć pewność, że dzwonek w budziku jest głośny na tyle, abyś się obudził dokładnie, gdy zadzwoni, a nie dwie, trzy minuty później. Alarm w budziku ustaw na trzy godziny przed tym, jak wstajesz normalnie. Dźwięk budziku powinien być ustawiony na najgłośniejszy, jaki jest możliwy. Połóż się spać o normalnej porze. Jeśli zdarza ci się usypiać od razu po przebudzeniu i nie jesteś tak bardzo głodny, to trzyma cię to sennym, więc możesz dalej kontynuować. Ale jeśli zdarzy ci się coś, przez co nie będziesz mógł ponownie zasnąć, to powinieneś robić co najmniej coś przez około dwóch godzin. Jak powiedziałem wam wcześniej, u mnie to jest maksymalnie 15, 20 do 30 minut, ale różnie ludzie to zalecają.
Dostosuj to optymalnie do siebie. Ja wam tylko przedstawiam ogólne zarysy tej techniki. Po tym czasie powinieneś czuć się dostatecznie zmęczony, aby usnąć. Jest to właśnie moment, w którym Sleep Training Reality Times jest pomocny. Pomaga on w poznaniu, na jaki okres czasu powinieneś pozostawać przytomny po przebudzeniu się, jeśli nie możesz zasnąć. Jeśli jesteś bardzo głodny, zjedz coś lekkostrawnego w niewielkiej ilości. Najlepiej, aby to był na przykład owoc lub napój, ale nie słodki i bez dużej ilości protein. Przy czym przy napoju ja mam tak, że staram się nie pić napojów, ponieważ w momencie, kiedy czuję, że osiągam stan OOBE, wyjścia poza ciało, nagle mi się chce sikać. Więc eliminuję picie jakiejkolwiek wody z tego względu, że ona najczęściej psuje mi w nieodpowiednim momencie moje wyjście. Ustaw alarm swojego budzika na godzinę, o której normalnie się budzisz, plus jedną godzinę.
Włóż zatyczki do uszu. Użyj techniki MILD. Podświadomość będzie odpowiadać na twoje myśli, ponieważ będziesz zapadać w sen. A więc powiedz sobie w myślach skierowaną do siebie prośbę. Łatwo zapadam w sen, a gdy się obudzę, będę gotowy na OOBE. Jeśli będę śnić, pozostanę tego świadomym i z LD automatycznie przejdę w OOBE. Pamiętajcie jedną rzecz, że normalne osiągnięcie OOBE jest generalnie trudne. Natomiast poprzez stosowanie lucid dreams, bo to jest też, jak powiedziałem, sen we śnie, czyli OOBE jest snem we śnie. Poprzez LD możecie bardzo łatwo osiągnąć OOBE. A później się rozszczepia, to już później, ale to już są wyższe stany.
Ustaw alarm na cztery minuty. Zrelaksuj się i spróbuj ponownie zapaść w sen, relaksując się przy tym jak najbardziej. Wykonując Rhythm Napping bardzo łatwo można pomieszać myśli, przez co gdy nastąpi separacja, ty dalej będziesz uważał, że jesteś w ciele fizycznym. Gdy budzik wyłączy się, a ty będziesz siedział i głowił się nad dziwnym wyglądem budzika, okaże się, że jesteś właśnie poza ciałem. Gdy budzik zacznie dzwonić, zrób RT, czyli reality test, tak zwany test rzeczywistości, ponieważ możesz wyjść z ciała, nawet o tym nie wiedząc. Moim ulubionym testem rzeczywistości jest sprawdzanie, czy mój palec przejdzie przez ścianę. Możesz również postarać się wydłużyć swoje ręce lub palce, popatrzeć na zegarek. A często jest tak, że mamy świadome wyjście poza ciało, na przykład takie, że jesteśmy w toalecie. Ja często tak mam albo na przykład światła się nie chcą włączyć w domu, ale jeżeli mamy to na przykład w toalecie, to bardzo często mam tak, że robię siku do toalety, a tu się okazuje, że to jest studnia. Jakieś takie dziwne odgłosy typu, że na przykład jakby woda z bardzo wysokiej głębokości spadała w dół.
Także różne są rzeczy. Myślę, że o tym jeszcze może zrobimy jakąś audycję, taką bardziej szczegółową, bo to by było nawet i dobre. Im mniej ruchu będziesz wykonywał, tym efektywniejsza będzie ta technika. Pozostań w jednej pozycji. Staraj się nie poruszać nawet swoimi oczami. Jeśli będziesz resetował budzik, staraj się zrobić to bez otwierania oczu, poruszając tylko na przykład kciukiem. Gdy budzik zadzwoni, zrób test rzeczywistości i nastaw dzwonienie na osiem minut, po czym staraj się zasnąć. Gdy budzik zadzwoni, zrób test rzeczywistości i nastaw dzwonienie na 12 minut, po czym staraj się zasnąć. Gdy budzik zadzwoni, zrób test rzeczywistości i nastaw dzwonienie na 16 minut, po czym staraj się zasnąć. Gdy budzik zadzwoni, zrób test rzeczywistości i nastaw dzwonienie na 20 minut, po czym staraj się zasnąć.
Gdy budzik zadzwoni, zrób ostatni test rzeczywistości i nastaw dzwonienie na 20 minut, po czym staraj się zasnąć. W końcu nastaw budzik, aby dzwonił co cztery minuty w kółko, aż alarm się wyłączy albo zdecydujesz o zakończeniu. Czego zatem w tej technice oczekuję? Zwykle udaje mi się wyjść w pierwszych 10 minutach pierwszego albo drugiego 20-minutowego okresu. Jeśli docierasz do czterominutowego okresu powtarzania, prawdopodobnie zaczynasz wkraczać w lucid dreams, czyli w świadomy sen. Najprawdopodobniej uda ci się wyjść, ale co najmniej doświadczysz rzeczy wymienionych w książce, na przykład: how to tell how close you are to an OOBE. Jeśli chcesz ponownie wyjść, zacznij z czterominutowym okresem dzwonienia budzika, a później osiem minut i tak dalej. To, co wam wcześniej wymieniłem, czyli 8, 12, 16, 20 i ostatni 20. Musisz zacząć od samego początku, ponieważ inaczej ci się to nie uda. Za każdym razem po przebudzeniu staraj się nie poruszać i spróbuj ponownie zasnąć.
Paraliż senny jest wtedy bardziej prawdopodobny. 100% paraliżu jest idealnym stanem, by wyjść, gdyż wyeliminowana jest wtedy pomyłka. Jeśli tylko wiesz, co masz zrobić, nie może ci się to po prostu nie udać. Spocznij jeszcze raz. Spokojnie zacznij głęboko oddychać, aż w końcu wyjdziesz. Jeśli wkraczasz w lucid dreams, czyli w świadomy sen, możesz przejąć kontrolę nad snem i chyba wiesz, co dalej masz tak naprawdę robić. Alternatywnie możesz również odkoszować się samym snem albo na przykład teleportować się do swojego ciała i spróbować wyjść z niego, co oznacza przejście w OOBE. Jeśli obudzisz się z uczuciem ciężkości i wibracjami, postaraj się poruszyć całym ciałem, a nie jego częściami. Gdy jesteś początkujący i starasz się poruszać swoim astralnym ramieniem, aby wejść na linę, czyli technika liny, huśtawki bądź tornada, albo wytoczyć się ze swojego ciała, to istnieje spora szansa na to, że poruszysz się swoim fizycznym ciałem, niwecząc cały wysiłek. Lepszym rozwiązaniem jest koncentrowanie się na sile grawitacji, aby wypchnęła cię poza ciało.
Możesz też również użyć tak zwanej metody gravity plus exit method. I to była jedna z głównych, podstawowych metod, którą kiedyś dla was przygotowałem. Taka w sumie najprostsza metoda, jakby nie patrzeć. Ale są oczywiście również inne metody. Pozwólcie, że zerknę, czy się wszystko nagrywa. Tak, wszystko jest okej, więc lecimy dalej z metodami. Wibrująca przestrzeń energetyczna. Technika ta polega na przemieszczaniu obrazu mentalnego mającego aspekt wibrującej przestrzeni energetycznej, a ciało fizyczne, które w tym czasie pogrążone jest w stanie relaksu. Efektem końcowym jest tak zwana eksterioryzacja. I tu podzieliłem sobie na takie punkty.
Jest pięć tych punktów oraz czakramy. Najpierw powiem wam o relaksacji, a więc połóż się i zrelaksuj. Technika, za pomocą jakiej to zrobisz, nie odgrywa tutaj tak naprawdę większej roli. Ważny jest sam stan, a więc umysł świadomy, ciało śpiące. Powtarzaj to wiele razy, wręcz do znudzenia, do jakiego musisz się doprowadzić. Numer dwa: wizualizacja. Zamkniętymi powiekami wizualizuj sobie obraz mentalnego wiru lub wibrującej, nie miliswirującej przestrzeni energetycznej. Również tutaj dobra jest metoda tornada. Możecie sobie to w ten sposób również wizualizować, mającej aspekty trójwymiarowej głębi. Ciemne tło, jak dla mnie, daje najlepsze efekty.
Ciemne, ale zwróćcie zresztą na to uwagę, że czerń jako czerń jest widoczna. Nie wiem, jak to wam powiedzieć, określić, ale czerń wcale nie jest taka czarna. Numer trzy: przeistaczanie. Zachowuj swój obraz w stanie nienaruszonym, czyli w ciągłym ruchu. Przenieś powoli uwagę na ciało fizyczne. Następnie wyobraź sobie, jak przestrzeń oplata twoje ciało fizyczne swoim wibrowaniem z każdej możliwej strony, pobudzając przy tym wibracje ciała fizycznego. Numer cztery: koncentracja. Utrzymuj nierozproszoną koncentrację z jednoczesnym utrzymywaniem bądź pogłębianiem relaksacji. Efekt wibracyjny ciała fizycznego. Może się to pojawić mniej więcej od pięciu do piętnastu minut.
W miarę dalszego utrzymywania tego stanu wibracje zaczną przybierać na sile, co w efekcie końcowym wywoła stan eksterioryzacji. Numer pięć całej metody wibrującej przestrzeni energetycznej to jest akceleracja. Aby ta eksterioryzacja stała się szybciej niż normalnie, należy skoncentrować się, z zachowaniem oczywiście koncentracji właściwej, na następującym wyobrażeniu, a więc na wyobrażeniu sobie wibrującej przestrzeni, jaką sobie stworzyłeś. W gruncie rzeczy przestrzeń ta jest energią, która oprócz tego, że wywołuje wibracje ciała fizycznego, może również przemieszczać inne energie. Skup się więc na głębszym odprężeniu i pozwól, aby wibrująca przestrzeń, jaka oplata twoje ciało fizyczne, powodując powstanie wibracji, poniosła je delikatnym ruchem w górę lub w bok. Tu kierunek oczywiście nie ma znaczenia. Po prostu jak uważacie, według waszych własnych upodobań. Z początku może powstać efekt przesuwu krokowego, jakim przemieszcza ciało energetyczne stopniowo ruchem skokowym, co należy również do stopnia wibracji, ale też w miarę praktyki i ćwiczeń w tym kierunku będzie wam po prostu coraz łatwiej. Niemniej jednak ruch skokowy prowadzi do tego samego efektu. Jedynym mankamentem w szybkości, z jaką zachodzi właściwe oddzielenie, aczkolwiek najlepszy z możliwych efektów może pojawić się również za pierwszym podejściem, przy czym wszystkie zależne elementy są zależne od waszych własnych predyspozycji.
Jeszcze o rozwoju czakramów. Technikę wibrującej przestrzeni możemy również wykorzystać do pracy z punktami energetycznymi, tak zwanymi czakrami. W tym celu musimy tu powrócić do punktu numeru trzeciego, czyli do przeistaczania, o którym wspomniałem wcześniej. I zamiast przenosić uwagę na ciało fizyczne, należy przenieść ją z zachowaniem wytycznych na punkt umiejscowienia danego czakramu. Uwielbiam to. Na przykład na czakram korony, czyli mężczyźni bardziej. Oczywiście nie jest to reguła, aczkolwiek jest to tylko przykład. Dlatego też, jak wiadomo, czakramy powinno się rozwijać od dołu w górę, a nie odwrotnie. I tak wychodzimy my jako mężczyźni, kobiety bardziej od dołu. Ale to też nie jest reguła, bo są też takie zapiski, gdzie punkt wyjściowy naszej duszy, naszej świadomości, i powiem wam, ciekawe eksperymenty robiłem z tym, znajduje się u stopy, u lewej stopy u mężczyzn, u kobiet u prawej.
Jest odwrotność ta właśnie, ale tak to jest. Gdzieś tak to znalazłem. To było gdzieś chyba w zapiskach o Słowianach. Gdzieś tam jakieś informacje kiedyś o duchowości słowiańskiej wygrzebywałem i tam było pisane, że Słowianie wierzyli, że świadomość, dusza wychodzi poprzez lewą stopę u mężczyzn, gdzie mamy piętę. Tam jest taki jakby punkt główny, wyjściowy. Nie wiem, jak jest u kobiet, ale przypuszczam, że jest chyba odwrotnie. Powiem szczerze, że nie badałem tego bardziej mocniej, ale gdzieś taką informację kiedyś znalazłem. Powróćmy do tego, co wam mówiłem. Czyli tak, powiedziałem wam, że jest to tylko przykład, ale jak wiadomo, czakramy powinno się rozwijać od dołu w górę, a nie odwrotnie. Po niedługim czasie koncentracji, patrz punkt czwarty, czyli koncentracja, powinno się pojawić odczucie połączone z wibracjami, jakie towarzyszy danemu kanałowi energetycznemu w czasie jego aktywności, przy czym każdy z czakramów wyróżnia się zwykle odmiennym odczuciem.
Można również włączyć w to akcelerację, czyli punkt piąty, o którym wam wcześniej wspomniałem. I to jest koniec techniki wibrującej przestrzeni energetycznej. Przejdźmy zatem do sposobu na lucid dreams, czyli świadomy sen według teorii wibrującej przestrzeni energetycznej. Gdy już zwizualizujesz sobie wibrującą przestrzeń, tak jak zostało to wcześniej przeze mnie nadmienione w punkcie drugim, czyli wizualizacji, przejdź od razu do punktu czwartego, czyli do koncentracji. W tym, że efekt wibracji, jaki zostanie uzyskany, wykorzystaj do wejścia w stworzoną przez siebie wizję. W tym celu należy użyć dopalacza, czyli akceleracji punktu piątego wymienionego przeze mnie wcześniej, w jakim wykorzystamy energię z wibracji ciała fizycznego, lecz tym razem w odmiennym kontekście. Mianowicie, gdy już wibracje osiągną zadowalający stan, tutaj potrzebne jest oczywiście wyczucie, bo każdy to ma różnie, zastosuj pętlę wstecznego obiegu. Polega ona na przetransformowaniu energii odczuwalnej jako wibracja ciała fizycznego wyobrażeniem substancji lotnej. Można wspomóc się tutaj na przykład kolorami czy też odczuciami wchłanianej bezpośrednio przez głębię naszej wibrującej przestrzeni energetycznej. W efekcie wraz z energią uzyskaną z wibracji w głębię wibrującej przestrzeni przeniesiona zostanie także część energii naszego ciała energetycznego, czyli świadomość lub jej część, bo można to również rozdzielić.
Czasami świadomie, czasami mniej świadomie, która już jest też wstępnie zaadoptowana przez wibracje z naszej wizji. Prowadzi to również oczywiście wielką podróż w krainę bezkresu podświadomości lub po prostu efektywny lucid dreams, który może być kontrolowalny lub nie, lub częściowo. Przejdźmy do kolejnej techniki. Technika Adama Betha. To są takie cztery fazy. W czasie dnia przed snem połóż się do snu oraz jeżeli jeszcze nie śpisz, to przebudziłeś się ze snu. Takie cztery fazy, podzielił to Adam. I teraz numer jeden. W czasie dnia przyjrzyj się dokładnie temu, co widzisz i odpowiedz sobie na pytanie, czy to sen, czy nie. Na chwilę zatrzymaj oddech.
Zwróć uwagę na swoją percepcję i charakter rzeczywistości, której doświadczasz. Przyjrzyj się, czy wszystko jest okej, czy nie ma w pobliżu jakiegoś znaku snu. Najlepiej w twojej głównej kategorii znaków snu. Albo czy możesz zmieniać jakiś szczegół samą siłą woli. Numer dwa. Gdy stwierdzisz jasno, że nie śpisz, wyobraź sobie, że to jednak sen i powiedz sobie: wszystko jest snem. Ja jestem snem. Pomyśl, że świat dookoła, twoje ciało i ty sam bądź sama, twoja świadomość również jest snem. Twoja myśl, że wszystko jest snem, jest snem. Zrób z tego zabawę.
Wprowadź swój umysł w sprawne pomieszanie. Wyobraź sobie, że przekształcasz rzeczywistość. Na przykład zmieniasz kolor jakiegoś przedmiotu lub sprawiasz, że zaczyna on lewitować. Wyobraź sobie, że dokonujesz tego swoją własną siłą woli. Oddychaj głęboko i obudź swoje emocje. Poczuj niezwykłą, niesamowitą atmosferę stanu podwyższonej świadomości. Numer trzy. Gdy to robisz, powiedz do siebie: następnym razem, gdy będę śnił, śniła, będę pamiętać, by rozpoznać sen. W czasie, gdy to mówisz, na chwilę wstrzymaj oddech. Powtórz to kilkakrotnie, póki nie poczujesz, że zapamiętałeś bądź zapamiętałaś.
Numer cztery. Zaplanuj chwilę powtórzenia ćwiczenia przy jakiejś okazji, która zdarzy się za kilkadziesiąt minut. Użyj do tego wyobraźni. Numer B. Przed snem przeczytaj kilka snów z dziennika snów. Przypomnij sobie wydarzenia dnia od chwili przebudzenia się do teraz. Ale uważaj. Udawaj, że wszystko było snem. To znaczy wyobraź sobie, że przypominasz sobie sen. Numer trzy.
Zasypiaj postanowieniem zapamiętania snów. Powiedz do siebie: mogę zapamiętać swoje sny. Mogę również ich nie zapamiętać, ale jutro, gdy się obudzę, będę miał je pamiętać. Numer C. Obudź się przed snem po czterech i pół do sześciu godzin. I numer jeden. Nie poruszaj się. Przypomnij sobie sen. Numer dwa. Otwórz oczy i zapisz sen.
Numer trzy. Wstań. Zrób test rzeczywistości. Numer cztery. Rób cokolwiek przez 10 do 20 minut. Tak jak wspomniałem wam wcześniej w innej technice. Na przykład czytaj opis świadomych snów innych oneironautów lub swoje. Możesz skorzystać z internetu, ale mówię nie za długo. 15, 20 minut. Tak przynajmniej radzi tutaj Adam Betha.
Pomoże ci to rozbudzić w sobie emocje. Przepraszam. No motorówka jedzie. Muszę niestety wstrzymać. Powróćmy jeszcze raz do punktu czwartego, żeby była pełna ciągłość. Numer cztery. Rób cokolwiek przez 10 do 20 minut, po czym na przykład czytaj opisy świadomych snów innych oneironautów lub swoje. Pomoże ci to rozbudzić w sobie emocje, pragnienie, tęsknoty osiągnięcia świadomego snu. Możesz zaplanować najbliższy świadomy sen. Uwzględnij przy tym swoje emocje pozytywne, takie jak radość, fascynację, dumę, satysfakcję, przyjemność, rozkoś, poczucie wolności oraz mocy i temu typu rzeczy.
Zrób test rzeczywistości kilka razy, tak jak w punkcie jeden, dwa i trzy. Oraz numer pięć. W ciągu trzech, czterech minut wykonaj własnoręcznie mandalę snu. Uwzględnij w niej temat snu. Zwróć uwagę na rodzaj emocji. Numer cztery techniki Adama Betha. Połóż się do snu i jeden. Głęboko oddychaj i przypomnij sobie sen. Dwa. Wyobraź sobie, że w pewnym momencie snu, na skutek zauważenia znaku snu lub pojawienia się określonej emocji we śnie, zatrzymujesz oddech, zwracasz swoją uwagę na percepcję i świat dookoła i rozpoznajesz, że śnisz.
Czujesz w tym momencie ogromną satysfakcję i podekscytowanie. Ci, którzy zauważą, że często w tym momencie towarzyszy im na przykład senny lot, powinni wyobrazić sobie, że i tym razem zaczynają lecieć we śnie. Następnie przystępujesz do działania, które jest celem twojego snu. Trzy. Powtarzaj: w moich snach mogę pamiętać, by rozpoznać, że śnię i mogę tego nie pamiętać, ale w najbliższym moim śnie będę pamiętać, by rozpoznać, że śnię. Przypomnij sobie od czasu do czasu o spoczywającej pod poduszką mandali. Numer cztery: powtarzaj punkt dwa i trzy przez co najmniej 15 minut aż do zaśnięcia. Mandala to jest pewnego rodzaju zapis, który możesz pod poduszkę sobie dawać. Na przykład chcesz w świadomym śnie zwiedzać jakieś ruiny zamku, więc zapisujesz sobie słowa klucz „zwiedzanie zamku”, kładziesz to pod poduszkę i to jest właśnie mandala. Numer E, czyli jeśli jeszcze nie śpisz lub przebudziłeś się ze snu, to: jeden, nie poruszaj się i nie otwieraj oczu.
Dwa, patrz przed siebie i obserwuj ciemność oraz wszystko, co widzisz za zamkniętymi powiekami. Wyobraź sobie, że patrzysz w głąb około dwa metry przed siebie. Numer trzy, poczuj swoje ciało, jego rozluźnienie, może też i paraliż i wrażenia kinestetyczne. Numer cztery, oczekuj pojawienia się dziwnych zjawisk czy też hipnagog wzrokowych i kinestetycznych, ale pozostań bierny. Powtarzaj: „wszystko jest snem” w sposób mechaniczny, bez specjalnej koncentracji na znaczeniu słów. Słuchaj, jak gdyby brzmiały w tle twojego umysłu, gdzieś w oddali, bardzo delikatnie. I część A służy do doskonalenia pamięci o przeprowadzeniu testów rzeczywistości. Jasność świadomości, praktycznie przyglądanie się rzeczywistości jest takie samo jak na jawie i we śnie. Jego następstwem jest rozpoznanie stanu jawy bądź snu. Pojawienie się jasności świadomości na jawie na skutek zaistnienia przyczyny, którą wcześniej ustaliliśmy i zgodnie z naszymi postanowieniami, jest jedyną możliwością treningu tej zdolności.
Jeśli działa to na jawie, zadziała również we śnie. Punkt C5. Jest to punkt dodatkowy, który nie musimy być uwzględniani w codziennej praktyce. Mandala snów to schematyczny rysunek ujmujący w prosty sposób wolę osiągnięcia świadomości we śnie. Może zawierać również tematy snu, głównie emocje lub nawet krótkie pytanie, na które chcielibyśmy otrzymać odpowiedź. Podświadomość lub odwoływanie się do materialnych, zmysłowych konkretów. Szczególnie odpowiada jej rytuał na przykład sporządzania mandali i umieszczania jej pod poduszką lub w pobliżu śniącego. Punkt D3, czyli powtarzanie. Sformułowanie swojego postanowienia rozpoznania snów w ten sposób pozwala ominąć problemy zbyt silnego pragnienia, które bywają przeszkodą. Ponadto wprowadza ono element wiary, pewności, że świadomy sen zdarzy się, choć nie musi.
To była technika Adama Bytoffa. Oczywiście zapraszam was do odwiedzenia strony Adama Bytoffa, który jest jednym chyba z najlepszych oneiroautów w Polsce, jak nie najlepszym. Pozdrawiam tu oczywiście Adama, bo zajmujemy się tą samą techniką, tym samym właściwie. No i cóż, pozostaje mi, jak powiedziałem wcześniej, zaprosić do zapoznania się z technikami Adama Bytoffa, z nagraniami transowymi i innymi rzeczami z tematyki sennej. Jest tego dużo i bardzo ciekawe. Sam osobiście mogę wam powiedzieć, że bardzo dużo Adam mi też pomógł w osiąganiu stanów i też wiele razy korzystałem z jego różnych porad oraz nagrań. Kolejna technika, technika Don Juana. Oczywiście to jest z książki Carlosa Castanedy, z serii książek Carlosa Castanedy, z których również bardzo mocno korzystałem swego czasu, kilka lat temu. Było to jeszcze w czasach Radia Nafalin, gdzie praktykowaliśmy właśnie świadome śnienie. Głównie to było w wieczorowych porach.
Technika Don Juana polega na umiejętności spojrzenia we śnie na własne dłonie. Gdy zobaczymy własne dłonie we śnie, skojarzymy to ze świadomością. Aby to się stało, należy cztery, pięć razy dziennie powtarzać krótkie ćwiczenie. Polega ono na tym, aby: numer jeden, usiąść wygodnie i uspokoić swoje myśli, obserwując swój oddech. Nie zamykamy wtedy oczu, ale pozwalamy je rozluźnić. Powoduje to efekt nieostrego widzenia, jakby za mgłą. Oczy bardzo delikatnie zezują do środka. Są one totalnie rozluźnione albo otwarte. To jest właśnie jeden z elementów. Właśnie tak się patrzy w OOBE, poprzez tego zeza i w oddali.
To jest właśnie tak. Tak to wygląda. Numer dwa, podnosimy swoje dłonie tak, by znalazły się w polu widzenia przed oczami. Oczy cały czas są rozluźnione, a obraz dłoni nieostry. Numer trzy, teraz powoli wyostrzamy swój wzrok i dokładnie przyglądamy się swoim dłoniom. Cały proces podobny jest do zmiany ostrości kamery telewizyjnej. Wyobrażamy sobie, że nasze oczy są obiektywem kamery. Bardzo pomaga nam to w tym ćwiczeniu. Wyostrzenie wzroku trwa dwie, trzy sekundy. Przyglądając się swoim dłoniom, należy zwrócić uwagę na wrażenia wizualne.
Przenieść uwagę na proces percepcji. W czasie przyglądania się własnym dłoniom należy powtórzyć dwa, trzy razy zdanie: „widzę swoje dłonie we śnie. Wiem, że teraz śnię”. Numer cztery, następnie pozwalamy sobie na rozluźnienie wzroku i uwagi. Obraz dłoni znowu staje się nieostry, a uwaga nie jest już skupiona na niczym. Numer pięć. Teraz znowu powtarzamy punkt trzeci, a potem czwarty. Zmiana ostrości widzenia i uwagi następuje cztery, pięć razy, a ostatnim razem odbywa się w wyobraźni po zamknięciu oczu. Wtedy możemy sobie wyobrazić, że w jakiejś scenie ze snu podnosimy dłonie do góry, przyglądamy im się i uświadamiamy sobie: widzę swoje dłonie we śnie. Wiem, że teraz śnię.
Numer sześć. Na koniec należy posiedzieć w spokoju przez kilka minut, nie myśląc o niczym i wstawać, przechodząc do codziennych zajęć. Całe ćwiczenie należy powtórzyć przed położeniem się spać, oczekując, że obraz naszych dłoni pojawi się nam we śnie, a my rozpoznamy dzięki temu, że śnimy. Kenneth Kesler, autor książki „Słońce i cień”. Stosując tą technikę uzyskał efekt w postaci pojawiania się świadomego snu po dwóch tygodniach praktyki. Niektórzy jednak z pewnością nie będą potrzebowali aż tyle czasu. Widzę, że tutaj na bananach mi pływają. Musiałem troszkę przyciszyć, zpauzować, ale już się oddalają, więc zaczynajmy dalej kontynuację mojej audycji. Inne techniki, które pozwalają nam osiągnąć LD i OOBE. Technika PILD, tak zwana technika kary.
Stosujemy ją każdorazowo, karając siebie, kiedy nie mieliśmy świadomego snu. Zasypiając mówimy sobie, że muszę mieć świadomy sen we śnie, bo w przeciwnym razie będę ukarany rano po przebudzeniu. Można stosować różne kary. Zimny prysznic, odmówienie sobie zjedzenia czegoś, co lubimy lub przyłożenie do języka dziewięciowoltowej bateryjki. Oczywiście to tak z żarcikiem, ale wszystkie chwyty dozwolone. Ta technika powinna być stosowana razem z techniką MILD. Inną techniką jest technika RILD, czyli technika nagrody. Działa na zasadzie nagrody, którą dajemy sobie po nocy, w której uzyskaliśmy świadomość we śnie. Nagrodą może być na przykład zjedzenie czegoś dobrego, zrobienie czegoś, co lubimy. Nagradzanie należy się na przykład zaraz po obudzeniu.
Oczywiście, jeżeli mieliśmy LD, tą nagrodą może być zjedzenie sobie na przykład jednej kostki czekolady bądź czegokolwiek, co sobie tylko wymyślicie. Technika TILD, czyli metoda spragnionego. Technika ta opisywana była już na różnych grupach, ale przypomnę ją jeszcze raz. Jest ona dość znaną techniką. Na dłuższy czas przed zaśnięciem należy nie pić nic i unikać wszelkich posiłków zawierających duże ilości wody, tak aby uzyskać uczucie wyraźnego pragnienia. Następnie należy położyć się normalnie spać i obudzić się po pięciu, sześciu godzinach, załatwiając ewentualnie swoje potrzeby fizjologiczne. Przy łóżku należy postawić szklankę zimnej wody i dla pogłębienia pragnienia zjeść trochę soli, na przykład pieprzu chili. Następnie zasnąć myśląc o wodzie stojącej przy łóżku, wykonując często test rzeczywistości. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że będziemy śnić o piciu i w konsekwencji dojdziemy do wniosku, że to sen. Kolejna technika jest to technika UILD, czyli metoda uryny.
Jest to technika trochę ryzykowna ze względu na pH moczowe, ale jest ta technika. Polega ona na wypiciu dużej ilości wody przed snem i pamiętaniu o zrobieniu testu rzeczywistości za każdym razem, gdy jesteśmy w ubikacji. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że właśnie o tym będziemy śnić i co najważniejsze przeprowadzimy test rzeczywistości. Technika SEILD. Sexual Industriously Lucid Dreams. Polega ona na myśleniu o przeprowadzeniu testu rzeczywistości każdorazowo, kiedy myślimy o seksie, partnerze, partnerce, miłości i tak dalej. Każdorazowo, kiedy myślimy o tych właśnie rzeczach, należy przeprowadzić test rzeczywistości. Może nawet po myśli. Dodatkowo można stosować witaminę B3, czyli niacynę, melatoninę, serotoninę, która to w największym skrócie zwiększa produkcję hormonów, a co za tym idzie produkują więcej snów o podtekście erotycznym. Podobne efekty daje czekolada oraz kofeina.
Zwiększa znaczenie pamięci snów. Metoda LILD, czyli metoda litery. Technika ta wykorzystuje litery jako symbol do wywoływania świadomego snu. Jako że wspomnienia z dnia poprzedzającego sen, zwłaszcza popołudnia, występują często we śnie. Dlatego też można to wykorzystać do ujarzmienia świadomości. Należy wstać po pięciu, sześciu godzinach snu i przez około 40 do 60 minut koncentrować się na literze Ś jak świadomość. Wizualizuj siebie samego jak widzisz tą literę i jak nagle przeprowadzasz test rzeczywistości. Staraj się nie myśleć o niczym innym podczas dnia. Kiedykolwiek zobaczysz tą literę, przeprowadź test rzeczywistości. Symbol litery możesz zastąpić jakimkolwiek innym symbolem.
Świadome śnienie. Sposób na lucid dream czy też FS. Przychodzisz do szkoły i kładziesz się spać na półtorej godziny. Nie dłużej. Przedtem medytujesz 10 minut maksymalnie i mówisz w myślach, że będziesz miał LD. Będziesz pamiętał potem. Kładziesz się spać na półtorej godziny maksymalnie. Koło siebie kładziesz dużo drobnych rzeczy i kładziesz się na czymś twardym, ale małym na tyle, abyś mógł zasnąć. Potem zasypiasz i w 99% masz sen, a lucid dreams masz przed medytacją. Jednak przypominasz sobie wtedy o lucid dreams, że masz pamiętać.
Potem rozglądasz się, czy widzisz wokół siebie małe przedmioty, a jak ich nie widzisz, to znaczy, że masz LD. W LD nie dostrzegamy małych przedmiotów, dopóki sami tego nie chcemy. Więc jak zauważysz, że nie ma małych przedmiotów, to znaczy, że w 100% masz LD. I to właściwie wszystko. Będziesz je pamiętał pod warunkiem, że nie będziesz spał dłużej niż półtorej godziny, bo wtedy umysł wchodzi w głębszy sen i zapomnisz, jak się wybudzisz. A tak dalej będziesz pamiętał je i wtedy mów na raz nic, tylko spróbuj sposobu przez... Przepraszam, nie mogę się skoncentrować, bo tutaj za dużo mi tych wszystkich ludzi lata. Wtedy będziesz pamiętał. Sposób ten można próbować przez jakieś dwa tygodnie, jak na przykład jako nastolatek nie chodzisz do szkoły lub też możesz zrobić to rano tak, aby twój umysł nie był przepełniony całym dniem. Czyli na przykład żebyś nie myślał o szkole, o pracy i tak dalej.
Słup białego światła to jest kolejna metoda. Wyobraź sobie słup białego światła wychodzący z czakry korony i pozwól sobie, aby wessał cię on w górę. Trzeba się pozbyć tutaj oczywiście strachu, ale to już taki mały szczegół. Wyobraź sobie, że cię wysysa. Godne uwagi jest też tutaj to, że świadomość ciała nie zasypia, więc przełączasz się pomiędzy ciałami. Należy się wtedy rozluźnić, wziąć głęboki oddech nosem i wypuścić ustami. Tak jak wspominałem tu już w audycji nie raz, przynajmniej ze trzy razy. Poczuj się, jak energetyzuje się twoje ciało i oczyszcza. Kiedy poczujesz się gotowy, wyobraź sobie albo poczuj słup światła otaczający cię całkowicie. Wyciągnij światło nosem i poczuj, jak wypełnia głowę, czakrę korony i schodzi do stóp.
Możesz wtedy poczuć ciepło albo łaskotanie, prąd, kiedy cię wypełni. Bardzo fajne, miłe uczucie. Siedź w nim ile chcesz. Kiedy już się rozluźnisz i wypełnisz światłem, wyobraź sobie, że lecisz w góry tym słupem światła. Poczuj to, gdzie lecisz. Zależy od ciebie to, gdzie chcesz wylądować i gdzie się chcesz spotkać oraz poznać swoich przewodników, opiekunów i tak dalej. Jest to oczywiście dopiero początek całego doświadczenia. Zrób sobie 20, 30 naprawdę głębokich wdechów i wydechów przed kolejną medytacją. Jeśli się uda do momentu, aż wystąpi uczucie mrowienia na przykład na twarzy, po czym zacznij znowu kolejnym krokiem normalnie oddychać. Połóż się albo usiądź jak wolisz i po tym obserwuj swój umysł.
Nie staraj się niczego dostrzec ani niczego nie oczekuj. Po prostu bądź. Po wystarczająco długim czasie, w zależności oczywiście tu od ciebie, połóż się z powrotem spać. Postaraj się wybudzić naturalnie, nie za wcześnie, na przykład po czterech, pięciu godzinach. Chyba że tylko tyle potrzebujesz, a nie też za pomocą budzika, bo możesz nic wtedy nie pamiętać. Nie będę oczywiście ci tutaj mówił, co może się przydarzyć podczas nocy. Może uda ci się na przykład sprawić jakąś niespodziankę, ale mam nadzieję, że będziesz wtedy podekscytowany. Metody osiągnięcia projekcji astralnej. Tu takie wprowadzenie króciuteńkie wam dam. Jest wiele metod, które wywołują projekcję astralną, których większość używa siły koncentracji oraz relaksacji do uzyskania oddzielenia.
Są to najczęściej używane metody, które tutaj wam zaraz wymienię. Również czasami są wykorzystywane różne środki odurzające, jednak ze względów zdrowotnych są absolutnie niezalecane, aczkolwiek warte sprawdzenia. Ja stosowałem wiele środków, które pozwoliły mi osiągać stany OOBE, LD i uważam, że jak najbardziej im więcej doświadczeń, tym lepiej. Będziemy mieli po prostu porównania. Hipnoza może być także pomocna do uwolnienia się z ciała, ale ta metoda powinna być brana pod uwagę jedynie wtedy, gdy mamy do czynienia z wykwalifikowanym hipnotyzerem mającym duże doświadczenie w tej materii. Wymagania. Bardzo ważnym elementem do udanej projekcji astralnej jest czas oraz miejsce eksperymentowania oraz posiadane umiejętności. Aby stosowane metody były najbardziej efektywne, rozważ tutaj następujące punkty. Bez rozpraszania się, czyli miejsce, które wybrałeś do praktykowania projekcji astralnej, powinno być wolne od wszelkich zakłóceń typu kot łaszący się do nogi, młodszy brat, pies wpadający do pokoju, na przykład brat po długopis. Ułóż się na łóżku lub fotelu, najlepiej takim, który zapewni tobie oparcie pod głowę i ręce.
Niekoniecznie musisz leżeć. Możesz również siedzieć na fotelu, aczkolwiek ja wolę jednak leżeć, bo dla mnie fotel jest męczący. Przyciemnione światło. Pokój powinien być w miarę chłodny i przyciemniony. Za dużo światła rozprasza w trakcie próbowania projekcji. Natomiast całkowita ciemność może być bardzo nieprzyjemna, jeżeli już dokonamy projekcji, zwłaszcza dla początkujących osób. Wygodna pozycja. Jeżeli używasz łóżka, powinieneś leżeć na plecach, nogi proste, a ramiona przy ciele. Gruba poduszka jest niewskazana, gdyż głowa nie będzie ułożona w naturalnej pozycji względem ciała. Zdejmuj obcisłe, niewygodne ubranie.
Niewskazana jest również ciężka kołdra. Zdejmuj również na przykład wszelkie pierścionki, naszyjniki, bo one jednak nas trzymają i to da się wyczuć, więc to też wam polecam. Tak jak wspomniałem wcześniej, jeżeli wybrałeś fotel, usiądź w nim wygodnie. Pozycja leżąca jak najbardziej jest zalecana. W zależności od rodzaju fotela możesz podłożyć sobie małe poduszki na przykład pod plecy lub głowę, ramiona. Dobierz pozycję tak, aby nie wywoływała ona żadnych napięć w twoich mięśniach. Zwróć też uwagę, że wiele opisywanych metod zakłada, iż leżysz na łóżku. Natomiast jest to oczywiście warunek niekonieczny. Relaksacja. Jednym z najważniejszych wymagań dla udanej projekcji astralnej jest zdolność osiągania głębokiego relaksu.
Możliwość jego osiągnięcia jest zależna od umiejętności osoby, ale również od pory, jaką wybraliśmy. Preferowanymi porami na projekcję astralną jest wieczór lub wczesny ranek. Wieczorem, kiedy często jesteśmy zmęczeni, twoje próby z reguły mogą kończyć się zwykłym snem. W takim przypadku warto wcześniej przespać się dwie lub trzy godzinki lub godzinkę. Najlepszą porą jednak jest ranek, gdyż tuż po przebudzeniu jesteśmy bardzo dobrze zrelaksowani. Całkowitą relaksację możemy osiągnąć na wiele sposobów, na przykład poprzez napinanie i rozluźnianie kolejnych partii mięśni, o których wspominałem wam na początku audycji. Wyciszenie umysłu. W trakcie tego eksperymentowania cały czas będą nam przeszkadzały różne powierzchowne myśli. Ich obecność jest bardzo ważna w trakcie naszego codziennego życia, gdyż one zwracają nam uwagę na wszystko, co się dookoła nas dzieje. Przypominają, komentują i tak dalej.
To właśnie nasze ego, nasza lewa część, gadzia część półkuli mózgowej. Tam właśnie ma się ten ośrodek, który nam to wszystko przeszkadza. Nazywane jest to również wewnętrznym dialogiem. Z reguły nie zwracamy na to uwagi, jednak jest to duży problem, gdy próbujemy na przykład wyciszyć, zrelaksować się i skupić nasz umysł. Nie będziesz w stanie w pełni się skupić na projekcji astralnej, dopóki nie osiągniesz mentalnego spokoju. Człowiek wyzwolony to człowiek, który osiągnął poziom zrozumienia i wyciszenia własnego umysłu. Tak przynajmniej ja uważam. Wyciszony umysł bardzo pomaga uzyskać stan głębokiej relaksacji oraz jest bardzo pomocny do osiągnięcia transu. Zanim przystąpisz do opisanych metod, warto jest opanować umiejętność osiągania głębokiego relaksu oraz wyciszania umysłu. Głębokie relaksowanie ciała połączone z wyciszaniem umysłu jest kluczem do umiejętności.
Poniżej za chwilkę wam przedstawię wiele technik, z którymi możesz się zapoznać oraz popróbować. Jakąkolwiek metodę, technikę wybierzesz, nie nastawiaj się na rezultaty już przy pierwszych próbach. Może to czasami się zdarzyć, że troszkę to potrwa, ale uważam, że jednak warto. Większość z nich wymaga pewnej praktyki, ale nie rezygnuj na początku, jeśli nic się nie dzieje. Najlepszym podejściem jest wybranie kilku technik, które przydadzą ci się, by być najbardziej odpowiednimi i próbować tej każdej techniki przez tydzień lub nawet i dwa, albo i nawet trzy. Kwestia tu już jest zależna wszystko od ciebie. Metoda pierwsza: wizualizacja. Numer jeden. Połóż się wygodnie na łóżku na plecach z nogami wyprostowanymi i ramionami przy ciele. Numer dwa.
Zamknij oczy i całkowicie zrelaksuj ciało. Wycisz myśli i postaraj się osiągnąć stan pomiędzy snem a jawą. Stan uśpionego ciała i obudzonego umysłu. W trakcie tego snu nadal musisz posiadać kontrolę nad umysłem. Numer trzy. Zacznij wizualizować siebie poza ciałem. Wyobraź sobie siebie stojącego kilka metrów dalej i spoglądającego na twoje ciało leżące na łóżku. Jeśli zdołasz utrzymać tą wizualizację wystarczająco silnie w twoim umyśle przez wystarczająco długi czas, nagle może się okazać, że dokonałeś projekcji astralnej z tą pozycją i faktycznie spoglądasz na swoje ciało śpiące. W tym momencie, jeśli chcesz kontynuować projekcję, powinieneś natychmiast odejść od swojego ciała fizycznego, ponieważ może cię ono z powrotem wciągnąć. Metoda druga.
Wejście w duplikat. Punkt pierwszy. Ułóż się wygodnie i zrelaksuj ciało. Wyobraź sobie duplikat siebie unoszący się około metra nad twoim ciałem fizycznym, równolegle do niego. Wizualizowany duplikat powinien być zawieszony w powietrzu cały czas w tym samym miejscu. Punkt drugi. Następnym krokiem jest przeniesienie świadomości do duplikatu przez silne wyobrażanie sobie, jak wszystko wygląda z jego pozycji metr nad ciałem. Wyobraź sobie odczucia unoszenia się i obrazu pokoju z nowego punktu widzenia. Staraj się utrzymać swój umysł wewnętrzny tego drugiego ciała, nie pozwalając mu powracać do ciała fizycznego. Punkt trzeci.
Po pewnym czasie wykonania tego ćwiczenia możesz odkryć, że twoja świadomość została przetransformowana, czyli przeniesiona do wymyślonego ciała i jesteś w stanie obserwować pokój z jego perspektywy. Nie myśląc o fizycznym ciele, postaraj się od niego oddalić, abyś nie został do niego ponownie zastany. Metoda trzecia. Metoda pierścienia. Punkt pierwszy. Połóż się wygodnie, zamknij oczy i zrelaksuj. Punkt drugi. Gdy już dobrze zrelaksujesz swoje ciało, wyobraź sobie duży, żarzący się pierścień czystej energii około metr do dwóch metrów nad tobą. Musi być wystarczająco duży, aby mógł swobodnie przejść przez twoje ciało o średnicy co najmniej wysokości twojego ciała. Punkt trzeci.
Gdy obraz pierścienia jest dobrze namalowany w twoim umyśle, wyobraź sobie, że zmierza w dół w twoim kierunku. Gdy pierścień przechodzi przez twoje ciało, spróbuj poczuć przenikającą cię energię oraz wywoływane przez nią wibracje. Wyobraź sobie, że nad tym pierścieniem podążają kolejne pierścienie. Poczuj, jak każdy przechodzący przez ciebie pierścień napełnia cię energią i wzmaga wibracje. Punkt czwarty. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, całe ciało będzie przepełnione wibrującą energią. Możesz również odczuwać częściowo oddzielenie. Gdy to nastąpi, siłą woli zmuś swoje ciało astralne do wzniesienia się i oddalenia się od ciała fizycznego. Metoda czwarta. Punkt numer jeden.
Połóż się wygodnie na plecach. Oczy otwarte. Skup wzrok na pojedynczym punkcie ponad głową na suficie. Teraz zamknij oczy i nie ruszając nimi ani głową, rozpocznij wizualizowanie tego punktu, jak przesuwa się w prawo. Wyobraź sobie, że pełznie ono po suficie jak jakiś robak w kierunku ściany. Punkt trzeci. Gdy dojdzie do ściany, wizualizuj, jak dalej pełznie w dół po ścianie w kierunku podłogi. Pamiętaj, aby nie poruszać oczami. Jest to działanie mentalne i nie można go przerywać. W przeciwnym wypadku będziesz musiał zacząć wszystko od nowa.
Gdy punkt dojdzie do podłogi, wizualizuj go, jak kontynuuje swoje pełzanie wzdłuż podłogi oraz pod łóżkiem, na którym leżysz. Numer cztery, punkt czwarty. Na tym etapie możesz poczuć się nieswojo, jako że wizualizacja, którą wykonujesz, wywiera nacisk na twoje ciało astralne, aby się obróciło wewnątrz ciała fizycznego. Kontynuuj wtedy przesuwanie punktu po drugiej stronie łóżka w górę przeciwległej ściany do punktu, z którego zacząłeś. Powtarzaj to ćwiczenie, aż twoje ciało astralne uda się wytłoczyć z ciała fizycznego. Metoda piąta. Latanie. Punkt pierwszy. Jeśli masz duże zdolności wizualizowania i nie lubisz skomplikowanych technik, ta może być akuratnie dla ciebie. Punkt dwa.
Po prostu połóż się, zrelaksuj i zacznij wizualizować siebie, jak latasz. Na przykład jesteś Supermanem. Uwielbiam tę metodę. Możesz zacząć od tego, że podchodzisz do okna, które jest bardzo wysoko. Stajesz na przykład na parapecie i skaczesz w przestrzeń. Mocno wyobraź sobie, że wznosisz się, lecisz. Poczuj wtedy pęd powietrza. Przelatujesz wysoko nad dachami budynków, gór. Skaczesz z klifu, laczasz po okolicy. Chłodne powietrze smaga twoją twarz.
Punkt trzeci. Odpowiednio długie wykonywanie takiej wizualizacji i dobre zdolności wizualizacyjne, niestety trudne do opanowania, nie licząc zdolności wrodzonej, może wyzwolić oddzielenie ciała astralnego. Jest to jedna z najbardziej ulubionych metod przeze mnie. Ja mam tę możliwość, że mam wrodzone zdolności wizualizacji i osiągam to niemal na zawołanie. Gdzie tylko zamknę oczy i za chwilę już mam wizualizację. Taką mam naturę i tak to u mnie wygląda. Metoda szósta. Trans. Numer jeden. Wybierz komfortową pozycję, zrelaksuj się i zacznij koncentrować się na wyobrażonych drzwiach.
Numer dwa. Oddychaj głęboko i rytmicznie. Oczy zamknięte, ale skierowane do góry. Wkrótce zaczniesz czuć lekkie omdleniewie zaczynające się w stopach, a rozchodzące się przez nogi na całe ciało. Mięśnie zesztywnieją oraz poczujesz rosnący nacisk w okolicy głowy. Numer trzy. Po chwili osiągniesz możliwość widzenia przez zamknięte powieki i pokój będzie wyglądał, jakby świecił bladą, złotawą poświatą. W tym momencie może ci się poczuć obecność jakiejś zjawy i słyszeć przerażające dźwięki. Nie przejmuj się tym. Pamiętaj, że to ty jesteś tutaj kontrolerem i to ty tak naprawdę kontrolujesz ten sen.
Musisz to zignorować pod każdym względem, gdyż przerwie to twoją koncentrację oraz stan transu. Punkt czwarty. Teraz poczujesz dziwne wrażenie posiadania dwóch ciał. Fizycznego i zawartego w nim bardziej subtelnego ciała eterycznego. Następnym krokiem jest próba zmuszenia tego subtelnego ciała do przejścia przez wymyślone drzwi w umyśle wysiłkiem silnej woli. Jeśli ci się to uda, poczujesz nadzwyczajne wrażenie przejścia przez drzwi z towarzyszącym temu dźwiękiem ich trzaśnięcia za sobą. A skąd ten dźwięk? Tak naprawdę nikt tego nie wie. Teraz, kiedy już to osiągniesz, powinieneś oddalić się od ciała fizycznego. Pamiętajcie, żeby się zawsze oddalać, bo będziecie bardzo szybko wciągnięci w to ciało, jeżeli tego nie zrobicie na nowo.
Będzie to krótkie doświadczenie. Metoda siódma: wpatrywanie się. Punkt pierwszy. Do tej metody potrzebny będzie fotel, świeczka, pomarańczowy krążek, na przykład kartonowy oklejony pomarańczowym papierem o średnicy około dwóch centymetrów oraz duże lustro, które powinno wisieć na ścianie. Bardzo świetna metoda. Również stosowałem to, jak byłem jeszcze dzieciakiem albo nastolatkiem. To też jest bardzo fajna i ciekawa rzecz, gdzie możecie sprawdzić swoje odbicia i zobaczyć troszkę więcej albo nawet własną aurę. Czemu by nie? Bardzo proste ćwiczenie. Mówiłem już o tym kiedyś w swoich audycjach.
Numer dwa. Ustaw fotel naprzeciw lustra i przyczep krążek na środku czoła. Po zapaleniu świeczki, która powinna stać gdzieś obok, wyłącz światło i usiądź w fotelu naprzeciwko lustra. Upewnij się, że siedzisz wygodnie i nic nie będzie przeszkadzało ci w relaksacji. Punkt trzeci. Widząc swoje odbicie w lustrze, zacznij wpatrywać się w krążek na czole. Wpatruj się w niego co najmniej pięć minut. Będzie to bardzo trudne, ale da się. Staraj się w tym samym czasie nie mrugać swoimi oczami. Może to być bardzo trudne, ale z praktyką będziesz w stanie wytrzymać coraz dłużej.
Numer cztery. Po dłuższym praktykowaniu powyższej techniki wpatrywania się zauważysz, jak twoja świadomość przełącza się między ciałem a twoim obrazem w lustrze i z powrotem. W jednej chwili czujesz, że siedzisz w fotelu, a w następnym jesteś w lustrze. Jeśli takie przeskakiwanie świadomości uda ci się utrzymać stosunkowo długo, możesz w pewnym momencie zauważyć, że dokonałeś projekcji w lustro i na zewnątrz przez ścianę. Lustro to jest taki jeden z elementów przejściowych czy też woda i to przejście jest bardzo często wykorzystywane właśnie do osiągania tych stanów. Dobrze, ja w takim razie zakończę. Chciałem zrobić jako całość tę audycję. Niestety widzę, że trochę dłużej zejdzie, a prosiliście mnie w różnych komentarzach czy też wiadomościach wysyłanych do mnie, aby nie prowadzić audycji dłużej niż dwie godziny. Robi się też trochę chłodno, bo chmurki nadeszły, więc będę się zbierał i na jakiś obiadek może gdzieś pójdę. Dokończymy to w drugiej części.
Audycję podzielę na dwie, być może nawet i trzy części. Oczywiście obiecałem wam sen, więc nie zapominam. Zapiszę to za chwileczkę na karteczkach, żeby opowiedzieć sen, który miałem wcześniej i zachęcić was do wysyłania tych snów również i do mnie. Także Dziennik Piacha jak najbardziej aktywny. Wszelkie informacje macie na moim fanpage'u na Facebooku Radio Dreamtime. Tam piszcie do mnie, ewentualnie na Radio Paranormalium. Tam jest forum stworzone również specjalnie przez Ivelliosa, abyście mogli się ze mną kontaktować. Zapraszam was oczywiście do wspierania nowego projektu Radia Radio Michała Gieresia, czyli Clauda Moneta zwanego wam z Teorii Chaosu. Ja również wsparłem go jak najbardziej. Czemu by nie?
Bo trzeba robić. Pamiętajcie, aby się rozpraszać, bo dzisiaj się dzieją różne akcje. Konta są blokowane. Polityka jest taka, że po prostu. Sam zresztą nie raz, nie dwa, nie 10, nie 20, ale dostawałem różne informacje od YouTube'a o jakimś łamaniu praw i tak dalej. Zaczyna mnie to denerwować, więc chyba będę przechodził na inne możliwości. Czemu by nie? Nie ma co wspierać tych, którzy nagle bią i tak dalej. A wracając do snów, świadomych snów. Wszystkiego najlepszego, co tylko sobie pragniecie.
I cóż, do usłyszenia w takim razie w następnej audycji. Przepraszam was za jakość i niektóre efekty specjalne, które są. Jestem na plaży na urlopie, więc wykorzystuję moment i sytuację, gdzie mogę wam coś nagrać. Mam nadzieję, że to jakoś będzie znośne. I to tyle. Do usłyszenia następnym razem. Trzymajcie się i bądźcie zdrowi. Kolorowych i świadomych snów i do następnego razu. Cześć! Projekt realizacja.