[00:01] - Teoria Chaosu. Welcome to the real world. Deny everything to no one.
[00:43] - The truth is out there.
[01:12] - Witam was bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu, jak co tydzień w piątek po północy. Audycja o spiskach. Pomyłka. Sorry. Tak, dziś jest 17 maja 2019 roku i nadaję po raz pierwszy premierowo, dlatego może była taka lekka wtopa, ze studia w Kilder. Troszkę inaczej, inne mikrofony, inne ułożenie, ale myślę, że słychać całkiem dobrze. Okej, jest chyba lekkie przesterowanie, ale już powinno być dobrze. Dobra. Możecie słuchać audycji w Radio Paranormalium, Radio Dreamtime, LCP Radio, Radiu Wolne Media.
Pozdrawiam wszystkich słuchających także offline w MP3, jeżeli odsłuchujecie. Tutaj ktoś się pytał, jako kto jestem na czacie dzisiaj. Jestem jako Krzysztof Cenzura. Tutaj może wpiszę, żeby was pozdrowić na oficjalnym czacie audycji. Tak że troszeczkę mam tutaj lekkie zwiechy ze względu na to, że premierowa audycja ze studia, a jest inne ułożenie klawiatury, wszystkiego. Trzeba się przyzwyczaić. Dzisiaj będą niespodzianki jeszcze, ale za chwilkę do nich wrócę. Natomiast polecam zaglądać na stronę audycji teoriachaosu.info. Możecie zostać sponsorem, jeżeli byście chcieli. Jest tam instrukcja, jak to zrobić.
Bardzo dziękuję za wszelkie wpłaty. Przejdę do newsów tak na szybko, bo tak jak już powiedziałem, dzisiaj niespodzianki są. W poniedziałek zmarł Stanton Friedman, chyba taki najbardziej znany ufolog na świecie. Na pewno go znacie, jeżeli oglądaliście różne filmy dokumentalne, szczególnie z lat 80., 90., kiedy był bardzo aktywny, ale także i w 70. nawet się udzielał. Odwiedził Polskę w latach 80., ale jako fizyk. Był fizykiem nuklearnym, oprócz tego, że był ufologiem i odwiedził także w 2011 roku Polskę. Ja miałem okazję akurat przyjechać do Polski właśnie w tym czasie i taki krótki wywiad przeprowadziłem z panem Stantonem Friedmanem. Mogliście audycję słyszeć już w 2011 roku, „Teorię Chaosu” z wywiadem właśnie z panem Stantonem Friedmanem. Niestety miał 84 lata i praktycznie do końca życia był aktywny.
Miał także niedługo być na jednym sympozjum związanych z MUFON-em. Niestety nie zdążył. Zmarł w Nowym Brunszwiku, gdzie mieszkał przez wiele lat. Szkoda. Wielka strata, wielka szkoda. To był człowiek, który naprawdę sprawdzał fakty, który nie konfabulował, nie dopisywał rzeczy, których nie ma. Naprawdę zachował się jak naukowiec, pomimo że dziedzina zwana ufologią nie jest uznawana za naukę, to jednak dochowywał tych wszystkich rzeczy, które w nauce powinno się dochowywać, czyli sumienności, a przede wszystkim staranności i eksperymentu. W ufologii trudno nazywać to eksperymentem, jak w historii, ale wyciągania wniosków zgodnych z faktami. Taki jeden mam dla was news, niestety smutny. Wiem, że więcej różnych newsów było, ale jako że dzisiaj mam niespodziankę, nie jestem sam w studiu.
Ze mną jest dwóch gości, ale zanim przejdziemy do gości, to zaczniemy jak zwykle cytatem, a dzisiaj zaczniemy czymś innym, niespodzianką. Cytatem jednego gościa, który siedzi obok mnie I to będzie utwór Kamili Kostur. Posłuchajcie tego utworu i dosłownie wracamy za dwie minuty i już przedstawię gości. Dzisiaj nie cytatem zaczynam, ale fragmentem utworu. Bardzo ładnego utworu, który się nazywa „Nie”. Tak, jesteśmy z powrotem, a tutaj będzie lekkie stereo. Mamy stereo przez mikrofony. Nie wiem, czy będzie to słyszalne. Dosyć spory szum, może je troszkę zredukuję. Okej.
Dobrze, teraz troszkę będzie lepiej. Także przedstawiam naszych gości. Dziś mamy premierę na żywo ze studia Open Air Space Studio wraz z gośćmi. Ze mną jest właśnie twórca muzyki, Kamila Kostur.
[09:03] - Witam.
[09:05] - Witaj Kamilo.
[09:06] - Witam wszystkich.
[09:06] - Oraz jest Krzysztof Infanarchista. Krzysztofie, jesteś?
[09:10] - Witam wszystkich.
[09:12] - Bo wszyscy narzekali, że jednak słychać cię było zawsze w audycjach bardzo słabo, bo to telefoniczne były połączenia.
[09:20] - Albo telefoniczne, albo to był voice over IP, tylko niestety zawsze jakieś problemy były na linii.
[09:27] - Tak. Także dzisiaj będzie troszeczkę lepiej pod tym względem. No i cóż, porozmawiamy sobie trochę, bo jesteście tutaj moimi gośćmi w studiu, w audycji. Jutro jest spotkanie. Kto będzie, ten będzie. Kto nie będzie, no to trudno. Mam pytanie do was, bo zobaczyliście troszeczkę Irlandię. Na razie jeszcze dopiero przedwstępnie. Czy jest to wasz pierwszy pobyt w Irlandii?
[10:05] - Mój nie. Ja już tutaj byłam kiedyś na urlopie, także bardzo pozytywnie wspominam i myślę, że tym razem też będzie. Tym bardziej, że w samej teorii chaosu, więc myślę, że warto.
[10:22] - Mhm.
[10:23] - A mój to jest po prostu pierwszy pobyt.
[10:26] - Pierwszy pobyt. Jak ci się podoba, Krzysztofie?
[10:28] - Podoba. Klimat bardzo dobry. Wbrew pozorom klimat mi się podoba.
[10:32] - Padało troszkę dzisiaj, było chłodno.
[10:34] - Padało, ale tego chłodu się nie odczuwa tutaj. Ten chłód nie jest taki drażniący jak w Polsce.
[10:44] - Mhm. No tak, było około 10 stopni jakoś. Nie wiem, trochę różnie. Lubisz, tak?
[10:53] - Nie przeszkadzało.
[10:54] - Wytrzymamy.
[10:55] - Wytrzymamy.
[10:57] - A tobie, Kamilo, czy się podobało?
[10:59] - Mi się podoba. Muszę powiedzieć, że dosyć podobnie do Polski jest. Tak to odbieram. Nie mieszkam w Polsce, mieszkam w innym kraju, akurat zupełnie odmiennym, więc dla mnie tutaj jest jakiegoś rodzaju takiego... Dosyć jest zielono, tak jak i w Polsce. I krowy, tak jak kiedyś były w Polsce, i ludzie są przesympatyczni. A to, że pada, to już taki klimat.
[11:29] - Czyli widać, że jest bardziej zielono. Według mnie jest taka zieleń.
[11:36] - Jest bardziej żywa.
[11:37] - Bardziej zielona przez klimat. Jutro nie będziemy zdradzali, o czym będziemy rozmawiali, na jakie tematy na jutrzejszym spotkaniu w Dublinie. Natomiast przynajmniej część będzie nagrywana, ale większa część nie będzie. Będziemy sobie tam dyskutowali już poza kamerami. Oczywiście online nie będzie jutro transmisji, więc najlepiej zawsze być na żywo. Jeżeli jesteście zainteresowani różnymi tematami, szczególnie tutaj Krzysztof jako specjalista od technik informatycznych Cyfrowych oraz komórkowych. Może wyjaśnić jak to wszystko dzisiaj wygląda i jak system wykorzystuje tę technologię, aby nas inwigilować oraz zniewalać jednym słowem. I jak temu możemy się przeciwstawić oraz zabezpieczyć. Tak, więc to będzie jutro o godzinie, już zdradzam, o godzinie 16.00. Także jeszcze macie chwilę czasu.
Zgłaszajcie się, jeżeli byście chcieli. Jest to wydarzenie opisane na stronie internetowej teoriachaosu.info, oczywiście bez adresów, ale jeżeli jesteście chętni to napiszcie i dostaniecie informację zwrotną. Tak, czyli 18 maja w sobotę impreza. Dziś, tu jeszcze jest 17 maja, czyli jeszcze jest piątek w Irlandii, skąd nadaję. I tak, jeszcze jakie pytanie można zadać? Kamilo, nie mieszkasz w Polsce, ale Krzysztof mieszka w Polsce. Jak oceniacie wolność? Przez tę chwilę, przez kilka dni w porównaniu do Polski chociażby, czy coś czuliście? Różnice.
[13:43] - Różnice są. Wolność i większa, i mniejsza. Przede wszystkim ja się czuję jako palacz bardziej zniewolony niż w Polsce. We wszystkich hotelach praktycznie wyganiają ze wszystkich hoteli. Strefy dla palenia są w niezbyt wygodnych miejscach. Palacze są, że tak powiem, generalnie tutaj tępieni. Inna taka ciekawostka, to nie ma żadnego związku z wolnością, z którą zauważyłem, że w dwóch kolejnych hotelach, w których miałem przyjemność gościć, zawsze koło lampki nocnej, w szufladzie pod lampką nocną zawsze była Biblia.
[14:34] - O proszę, jak w Stanach Zjednoczonych.
[14:35] - Jak w Stanach Zjednoczonych.
[14:37] - Podobnie.
[14:37] - Ameryka. I jeszcze jedna taka, jeżeli chodzi o wolność, ludzie bardziej swobodnie przechodzą sobie na czerwonym świetle, przez linie ciągłe, po prostu ruch drogowy dopóki nie blokują innych, zachowują się bardziej swobodnie.
[14:58] - Tak.
[14:59] - Ja myślę, że odczuwa się pewnego rodzaju większą normalność w porównaniu z Polską, że jakieś takie zachowania są bardziej normalne w stosunku do drugiej osoby już od bramki granicznej, że gdzieś tam ten celnik jest w stanie zapytać się, jak się masz, nawiązać kontakt. To takie było miłe i niespodziewane. Myślę, że to nieczęsto się zdarza. Także myślę, że pierwsze postawienie kroków na ziemi irlandzkiej jest pozytywne. Widzę, że mimo że jest brak słońca i pada, to ludzie widać, że są tacy serdeczni, otwarci i tacy może bardziej normalni. Nie wiem, czy czują się bardziej wolni. Z tego, co wiem, to potrafią o siebie zawalczyć tutaj więcej niż w innych krajach, nawet w Polsce. Z tego, co sam Michał opowiadałeś w audycji czy o wodę, czy o jakieś takie swoje prawa, czy w kwestii religijnej. Słynna niedawna wizyta papieża, która tutaj podobno odbiła się dosyć dużym echem. Ja trochę to śledziłam, więc wiem, że tutaj ludzie nie mają zwyczaju milczeć w sprawach, które ich dotyczą bezpośrednio.
Także myślę, że to jest godne uwagi. A w systemie globalnym myślę, że pewne rzeczy niestety też dotykają tutaj i Irlandię, i ludzi mieszkających. Nie wiem, jak to z twojej perspektywy wygląda. Ty masz lepsze porównanie, bo tutaj mieszkasz. Czy to jest tylko takie moje wrażenie, czy rzeczywiście to się przekłada potem na konkrety? Z mojego odczucia tak to właśnie wygląda, że są tacy bardziej normalni i nawet to, co widzę też dookoła, że ta zieleń, ta przestrzeń. Może są mniej zestresowani? Nie mam pojęcia. Ja takie porównanie jak widzę, to tak to odbieram.
[17:06] - Tak. Tutaj chciałem się jeszcze was zapytać o taką sprawę, bo praktycznie jesteście od początku związani z audycją „Teoria chaosu”. Ty, Kamilo, umożliwiłaś wykorzystywanie twoich ładnych, sympatycznych bardzo utworów, które komponujesz, bo jesteś muzykiem.
[17:29] - Z zawodu, tak. Z pasji.
[17:32] - To od 2000, tak jak mówiłaś mi, bo sam do końca już nie pamiętam, po audycji z Leszkiem Werisem, tak? To był 2012 rok.
[17:40] - Ja spotkałam się z „Teorią chaosu”, bo szukałam informacji na temat pana Leszka Weresa i natknęłam się na tę audycję „Teoria chaosu”, a potem troszkę się wciągnęłam, posłuchałam, bo to były jednak mimo wszystko twoje też początki. Nie wiem, czy to był rok, czy dwa lata twojej działalności. I potem tak już zostało. Ja właściwie prawie od samego początku do ciebie napisałam i tak ku mojemu zaskoczeniu ty do mnie zwrotnego maila odesłałeś i gdzieś tam poznaliśmy się internetowo przez maile. Natomiast Pierwszy raz się widzimy i myślę, że to jest bardzo pozytywny sygnał, że jest to możliwe, że nie tylko taka internetowa znajomość, ale możemy też wyjść z tego internetu i na żywo poznać się, porozmawiać, a to myślę, że jest bardzo cenne.
[18:43] - Tak.
[18:45] - Ja jeszcze wtrącę co do mojego kontaktu, takiej pozytywnej rzeczy, która mnie spotkała na dzień dobry w samej Irlandii. Otóż zaraz po wyjściu z samolotu poszliśmy na odprawę paszportową, celną i w pewnym momencie na bramkach celnicy zwinęli Murzyna. Nie wolno powiedzieć Murzyn. To był prawdopodobnie Afroafrykanin albo Afroamerykanin, w każdym razie grzecznie zwinęli i w tym czasie celniczka pokazała ręką i wszyscy, którzy byli za, przeszli bez żadnej kontroli, bez żadnej odprawy. I to było kuriozalne, bardzo pozytywne doświadczenie, którego doznałem na lotnisku w Dublinie.
[19:35] - Widzisz, obydwoje mieliśmy bardzo pozytywne doświadczenie przy tak zwanym welcome. Dosłownie zostaliśmy przyjęci w otwarte ramiona.
[19:49] - Niestety tutaj akurat nie ma możliwości wyrzucania z czata, bo jestem jako Krzysztof Cenzura i trolle przejęli czata. Także niestety, tak czy inaczej trudno, tak się zdarzyło akurat, więc następnym razem będzie lepiej. To jest premierowa audycja ze studia w Kildare, jeśli chodzi o Teorię Chaosu. Natomiast tutaj mam pytanie do was: jako że jesteście od początku związani, bo Krzysztof był gościem w 2011 roku nawet dwa razy, później też jeszcze pojawiałeś się kilka razy. Jak oceniacie, jak się zmienił nasz świat w stosunku od 2011 roku do dzisiaj? Jak to przyspieszyło? Czy jest bardziej wolny, mniej wolny? Czy jest więcej zagrożeń różnych, które widzimy? Czy może jest lepiej?
[20:58] - Moje zdanie jest takie: świat małymi kroczkami idzie ku zniewoleniu. Przy czym wygląda to w ten sposób, że trzy kroczki w stronę zniewolenia i jeden mały kroczek w stronę odkręcania wentyla. Taki taniec. Czyli najpierw dokręcają śrubę, potem popuszczają śrubę lub wstrzymują popuszczenie śruby i znowuż dokręcają. Pamiętamy, co było z ACTA. Walczyli. Odpuszczali. Ale w pewnym momencie nie odpuścili Francuzi, dokręcili i jest.
[21:37] - Jest na pewno dużo więcej trolli niż było kiedyś.
[21:40] - Trollowanie stało się bardzo modne.
[21:48] - Tak. Także w tej chwili na zapasowym koncie. Nie wiem dlaczego to konto w tej chwili Krzysztofa Cenzura.
[21:55] - Ściągnąłeś w ogóle tego czata, widzę.
[21:58] - Ściągnąłem, żebyśmy nie widzieli. Także polecam słuchaczom nie wchodzić, bo został przejęty, ale później ogarnę. Po prostu jak wrócimy z Kildare do Dublina, to ogarnę.
[22:11] - Przecież masz prawie odpowiedź na twoje pytanie, czy jest lepiej, czy gorzej. Sam sobie odpowiedziałeś.
[22:17] - Kiedyś aż tak źle nie było.
[22:18] - Zmieniłeś stronę na desktopie, więc to też jest jakiś wyznacznik.
[22:23] - Tak.
[22:24] - Ale ja myślę, że najgorzej jest bać się i nic nie robić. Pewnie dużo rzeczy przyspieszyło. Ja mam takie wrażenie, że rzeczywiście ten czas dosyć szybko płynie. Tylko tak się czasami zastanawiam, czy to jest tylko nasza percepcja, czy rzeczywiście tak się dzieje. Dlatego, że mam też wrażenie, że w ostatnim dziesięcioleciu ilość i szybkość informacji znacznie się nasiliła. Czyli czy to nie jest nasze takie wrażenie, że przez zawalenie dosłownie mnóstwem różnych, mniej lub bardziej potrzebnych informacji nam się wydaje, że to wszystko strasznie szybko płynie? A być może zależy tylko od nas, ile filtrujemy. Wiadomo, że trzeba robić to, co można robić i każdy sobie powinien zadać pytanie, co może konkretnie dla siebie i podjąć takie kroki, żeby one były z jakimś pozytywnym skutkiem i dla nas samych, i dla większej społeczności. Wiadomo, gdyby ilość osób była większa, zainteresowana na przykład bojkotem czy pieniądza elektronicznego, czy innych takich spraw, które są promowane przez MWO, to myślę, że opóźniłby się być może ten proces. Ja tego nie widzę, powiem szczerze.
Chodząc po ulicy widzę, że ludzie są w to wkręceni i coraz bardziej się w to wkręcają. Ale cóż, ja myślę, że każdy odpowiada za siebie. Także bym wszystkim radziła, żeby każdy jednak za siebie przed sobą odpowiadał i sam się przed sobą rozliczał. I to chyba będzie najlepsze i najbardziej uczciwe.
[24:11] - Tak jak David Icke mówił, że jak te zmiany nadchodzą coraz większymi krokami Niż mniejszymi, że jak nasze dzieci czy wnuki zapytają się nas, co robiliśmy w czasie tych niekorzystnych przemian dla ludzkości i co odpowiemy wtedy? Czy odpowiemy, że coś robiliśmy? Próbowaliśmy coś zmienić?
[24:34] - Jaki sobie sam rachunek wystawimy.
[24:36] - Tak. Czy jednak pomagaliśmy tworzyć ten cały system, który nas otacza? To może zapytam się was o to, jak się zaczęła wasza przygoda? Tak trochę od końca, czyli z teoriami spiskowymi, czy ogólnie z zainteresowaniami dookoła, czy tym, co się dzieje, zainteresowaniami tych wszystkich szeroko rozumianych spisków. Bo jak wiem i ty, Kamilo, i ty, Krzysztofie, interesujecie się w jakiś sposób większy, mniejszy tym, co się dzieje ze strony prawdziwych wydarzeń, ale określanych dzisiaj.
[25:22] - Ja jestem, jeśli chodzi o moje podejście do życia, to jestem sceptykiem. Czyli generalnie staram się, jeżeli jest coś, co jest niewyjaśnione, to staram się użyć swojego rozumu i wiedzy z dziedziny nauk ścisłych, żeby temat wyjaśnić. Niestety życie wygląda tak, że cokolwiek chcemy zrobić, żeby to miało sens, to musimy zrobić spisek. Czyli jeżeli nawet chcemy zrobić rewolucję, to bez spisku żadnej rewolucji nie zrobimy. Nie da się wygrać w pokera grając w otwarte karty.
[26:14] - Chcesz powiedzieć, że trzeba oszukać?
[26:17] - Nie, nie trzeba oszukać. Tylko trzeba zakryć karty, grając w dowolną grę. Czy to będzie brydż, czy to będzie poker. Musimy zasłonić karty. Nie możemy otworzyć kart i pokazać ich przeciwnikowi i zacząć licytację, bo w tym momencie przegramy. Czyli każde działanie skuteczne musi zacząć się od spisku. Nie mamy do czynienia na świecie ze spiskowych teorii dziejów i tak dalej. Po prostu jest spiskowa praktyka dziejów. Natomiast naszym zadaniem jest odrzucenie idiotycznych teorii, które są sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, z logiką. I naszym zadaniem jest dojście do prawdy, korzystając z nauki, czyli z naukowej metodologii i tak dalej.
[27:12] - Ja powiem szczerze, w moim przypadku trochę to poszło na poziomie akademickim. Ja po prostu będąc na akademii, zajmując się muzyką, zaczęłam sobie zastanawiać stricte muzyczne pewne pytania, na które miałam pewne wątpliwości i pytałam się dookoła kolegów, ale oni wszyscy mówili: „No co ty, to jest normalne, to tak wszyscy mają”. A mnie to gdzieś po prostu nie pasowało. I tak może trochę pokrętną drogą, ale gdzieś tam się to zaczęło coraz bardziej rozszerzać. I tak później różne informacje do mnie zaczęły docierać z różnych mediów, głównie internetowych, bo to nie ma co ukrywać, że właściwie internet był i mam nadzieję, że jest nadal jeszcze taką wolną formą, gdzie rzeczywiście jest dużo rzeczy na poziomie dyskusyjnym, ale jak ktoś szuka, to na pewno znajdzie. Później musi sam weryfikować, to na pewno. Ale jedno jest ważne, że czy twoja audycja, czy też inne różne audycje, to ja się nie muszę z tym do końca zgadzać i to może być twoja prawda bądź jakiś punkt widzenia, ale na pewno przesuwany jest punkt uwagi osoby słuchającej, czyli odbiorcy. I to daje ci możliwość zastanowienia się nad tym, co ty widzisz, co ci przekazują, co ci przez wiele lat mówiono i czy to rzeczywiście rezonuje z tobą, czy jest to prawdziwe, czy nie. Natomiast jaka jest prawda absolutna, to ja myślę, że to trochę długa droga, żeby do tego dojść i stwierdzić: tak, to jest prawda oczywista i tylko tak, i nie inaczej. Ale myślę, że wyrobienie pewnego rodzaju uważności w życiu codziennym i również w spojrzeniu na szersze sprawy.
Taką widzę rolę tak zwanych wolnych mediów, które powinny takie działania promować. I tym dla mnie są między innymi również twoja audycja, która tak jak mówię, nie musi być zawsze zgodna z tym, jak ja to widzę, ale na pewno przesuwa ciężkość uwagi, zwraca uwagę może w inną stronę, bo każdy z nas może widzieć inaczej różne sprawy, ale myślę, że to jest taki główny czynnik, który powoduje, że ja do tej pory chętnie słucham i śledzę. Może nie od samego początku, ale od kiedy zaczęłam słuchać „Teorii Chaosu”, to zawsze słucham. Zawsze mówię ci, Michał, nigdy online, bo jednak godzina jest taka dosyć dla mnie niedostępna, ale zawsze słucham.
[30:05] - Tak. Więc tu mam takie do was jeszcze pytanie troszkę o inne media. Inne media też może związane trochę z jakimiś niekoniecznie spiskowymi, ale Czy chcecie zdradzić, jakich jeszcze tak zwanych konkurencji słuchacie? Jakichś różnych innych, ciekawych.
[30:24] - Wiesz co, konkurencja nie konkurencja, bo to powinno być dla ogólnego dobra. My się możemy też nie zgadzać, bo nie ma ludzi nieomylnych i nikt nie poda ci recepty, że to jest tak od A do Z. Ja powiem osobiście, że rzeczywiście, czy niezależna telewizja, która jest naprawdę, to było pionierskie przedsięwzięcie pana Zagórskiego.
[30:51] - Janusza Zagórskiego jeszcze przed 2010 rokiem.
[30:54] - Może być teraz lepiej, gorzej, ale myślę, że możemy dyskusyjnie stwierdzić, że on był pionierem na taką skalę i jednak przez wiele lat jest na rynku, umówmy się na taką nazwę. Także myślę, że tam też jest bardzo dużo wartościowych informacji. Ostatnimi czasy Agent TV bardzo śledzę. Jeżeli już pozwoliłeś zareklamować i to też mnie dosyć cieszy, dlatego, że jakaś współpraca się nawiązała. Nie muzyczna, akurat w innym temacie, ale też tam mogłam jakąś swoją cegiełkę dołożyć i myślę, że to są też wartościowe rzeczy, bo jakaś też taka wywiązała się współpraca tam z ludźmi działającymi. I dobrze. Jest to rozwijające dla mnie, dla nich. Rzeczywiście bardzo dużo ciekawych osób, takich też odkrywczych tematów. Myślę, że dużo zdarza się takich różnych pobocznych, ale głównie to raczej są te media.
[31:59] - Krzysztofie?
[32:00] - Ja głównie korzystam z mediów czytanych. Tu muszę was zaskoczyć. Ja wolę przeczytać tekst niż obejrzeć prezentację. Dlaczego? To po prostu do mnie lepiej dociera. Różnica jest podobna jak między audiobookiem a tą samą książką, którą możemy sobie przeczytać. Czy to będzie książka, tradycyjnie wydanie papierowe, czy to będzie elektroniczne wydanie, to nie ma znaczenia. Jednak czytany tekst do mnie dociera bardziej. Natomiast pewne rzeczy, pewne przekazy bardzo wysokiej jakości, czy to będzie na przykład nie kanał na YouTube, tylko konkretna wypowiedź na YouTube, czy konkretna audycja jakaś, one po prostu lepiej do mnie docierają. Tylko że to musi być materiał wysokiej jakości.
To znaczy albo osoba na poziomie, albo po prostu dobrze przeprowadzone, profesjonalnie zrobione. I w tym momencie w krótszym czasie można przekazać więcej informacji.
[33:22] - Jeśli mogę się dołączyć, zgodzę się, że rzeczywiście, jeżeli są to materiały na najwyższym poziomie, to one rzeczywiście lepsze są w odbiorze. Myślę, że wiele rzeczy już w tej chwili się bardzo powtarza. Czy takie zapisy, powiedzmy, z różnych konferencji. Właściwie te osoby później już to samo mówią, więc siłą rzeczy nie wszystko później się śledzi. Poza tym ja myślę, że w tym wszystkim najważniejsze też jest tak zwane prawdziwe życie, więc też nie trzeba przesadzać z internetem. Dodam tylko jedno, ja czytam bardzo dużo różnych książek w takiej tematyce, beletrystykę, w jakiejkolwiek. To mogą być reportaże, to mogą być książki naprawdę klasyczne, nieklasyczne, spiskowe. Bardzo dużo czytam i na przykład tak z ostatnich, tutaj akurat nie chciałabym wymieniać nazwisk, ale parę osób, które występują, że tak powiem, w tych telewizjach internetowych, alternatywnych. Ja czytałam pozycje i powiem szczerze, wolę je jak mówią, aniżeli jak piszą. Więc myślę, że to jest też kwestia talentu.
Są osoby, którym łatwiej przychodzi, są bardziej błyskotliwe w tym, jak to przekazują w słowie mówionym, aniżeli w słowie pisanym. Ja kupiłam niektóre książki i powiem szczerze, trudno mi się je czytało. Także myślę, że zależy też bardzo od indywidualnej kwestii.
[35:05] - To jeszcze takie do was pytanie. Czy możecie opowiedzieć o sobie? Nie wiem, czy chcecie po prostu opowiedzieć o waszym troszeczkę życiu?
[35:20] - Ile mamy tajemnic?
[35:25] - Niekoniecznie.
[35:26] - Ile mamy do odkrycia?
[35:29] - Ile już macie wiosen i tak dalej, ale ogólnie tak.
[35:32] - A co byś chciał wiedzieć? Albo co byś chciał, żeby o nas wiedziano?
[35:36] - W takim znaczeniu, jak doszliście do tego, że dotarliście do takiej wiedzy?
[35:42] - Nie do Irlandii.
[35:43] - Nie, nie, nie. W przypadku twoim Kamilo do Leszka Beresa, bo to jest jakaś odległość. Czy w przypadku Krzysztofa właśnie do tych takich infonarchistycznych rzeczy, tych takich RFID, chipów i tym podobnych spraw.
[36:02] - Ja w ogóle to powiem może o sobie. Ja od dziecka byłem osobą, którą zawsze ciągnęło, że tak powiem, do techniki. Później będąc w podstawówce i w liceum chodziłem na różne kółka fizyczne i tak dalej. Interesowałem się tematem. W wakacje robiłem różnego rodzaju petardy i materiały wybuchowe, czyli interesowałem się chemią, chemią stosowaną, że tak powiem, alchemią. I zawsze miałem jakieś takie ciągoty. Gdy pojawiły się pierwsze komputery, nie. Pierwszą rzeczą, którą miałem w ręku, to był kalkulator programowalny Casio 602. Kupiony dzięki pomocy mojej rodziny z zagranicy, bo wtedy, lata 70., to był wydatek.
[36:57] - Koszmarny.
[36:58] - Tak, to było 220 dolarów. I to jeszcze kupione w strefie wolnocłowej w Andorze. Żeby było śmieszniej, tak że do mnie dotarł, będąc w liceum. Miałem coś takiego, na czym można było programować, co miało jeden kilobajt pamięci, ale tam można było pisać programy w takim asemblerze inżynierskim, bardzo wydajnym. Wywoływanie programów, nawet instrukcje warunkowe. To miało wszystkie funkcje matematyczne. Bardzo mądra rzecz. Później się zainteresowałem komputerami. Miałem u siebie i Apple II, składaną oczywiście tajwańską podróbkę, miałem Commodore VC-20, VC-64, C128. Potem miałem Amigę.
Potem oczywiście miałem peceta i potem komputery firmy Apple. Fanem firmy Apple przestałem być, kiedy ta firma odeszła od procesorów PowerPC i zaczęła stosować procesory Intela. Powiedziałem: „W tym momencie dziękuję. Już przestaję być waszym fanem. Jesteście bandą...” Nie powiem tego słowa na antenie. Nie powiem tego słowa na antenie. Tak w skrócie. Po drodze interesowałem się też technikami radiowymi. Tu nie miałem żadnych sukcesów. Raczej chodzi o nadawanie, zakłócanie różnych rzeczy.
W stanie wojennym się bawiłem też trochę. Tu niestety jedynym sukcesem był mały nadajnik na UKF, który mieścił się w mydelniczce, był na dwóch tranzystorkach i nadawał na częstotliwościach UKF odbieranych w normalnym radio. Jakie myśmy numery robili? Ustawialiśmy nośną, nadawaliśmy samą nośną, czyli bez żadnego sygnału, bez mikrofonu. I zaczęliśmy na przykład jeździć. I co się okazało? Wtedy już pojawiły się pierwsze radia z automatyczną regulacją częstotliwości. W ten sposób można było na przykład w restauracji lub w autobusie, jeżeli kierowca puszczał radio, zmienić stację na jakąś inną. On oczywiście cały czas próbował. Zawsze myśmy mu ładnie przesuwali stację.
A najlepszym naszym numerem był ten. Mikrofony też mieliśmy. Było tak, że w pewnym momencie umówiliśmy się z kolegą, że będzie udawał milicjanta. Weszli do lokalu przy ulicy dzisiejszego Korczatego w Katowicach. To było koło Lotu, w takim pawilonie. Przyszli panowie milicjanci, a myśmy tam siedzieli oczywiście na wagarach i kolega przez ten mikrofon mówi: „Słuchajcie, wyślijcie tam ludzi, bo tam zadyma jest pod Alfą”. Alfa to był taki lokal. I ci milicjanci przerwali konsumpcję, oderwali się i pobiegli. I w ten sposób wygoniliśmy milicjantów z knajpy. Oczywiście ci milicjanci nam w tej knajpie nie przeszkadzali, ale zrobiliśmy coś, jakieś przełożenie to miało.
To jest szczyt moich osiągnięć w technice radiowej. Takie mam zainteresowania, stąd mając jakiś background minimalny w naukach ścisłych, jeżeli ktoś mi opowiada jakieś niestworzone rzeczy, mimo wszystko staram się go wysłuchać do końca, bo nie każdy potrafi przekazać, opisać rzeczywistość, jeżeli nie zna odpowiednich słów. Ale jestem w stanie odrzucić daną rzecz. Czy to jest po prostu głupota, czy to jest wrzuta zrobiona przez służby, żeby zakłócić ludziom poznawanie prawdy? Czy to jest rzecz, która jest prawdopodobna lub nawet jest prawdziwa i należy tę sprawę sprawdzić i przebadać?
[41:44] - A z takich spraw, z takich osób, które różne rzeczy przekazują, czy chciałbyś tutaj podać na antenie chociażby ten mind control, o tych chipach?
[41:55] - O chipach to możemy mówić, tylko że-
[41:59] - Ci ludzie, którzy mówią, bo ty jesteś w Niezależnej TV, też w Tagenie, w różnych tych miejscach.
[42:04] - I teraz tak.
[42:08] - Konkretnie, tak?
[42:10] - Ja nie mam pamięci dokładnie do nazwisk, ale o niektórych osobach moje zdanie jest takie, że są to po prostu paranoicy, niedouki, nieuki. Niestety, tak muszę powiedzieć. O części osób musiałbym powiedzieć: „Fajnie, ale facet nie ma żadnego pojęcia o naukach ścisłych”. Czyli on opisuje prawdziwą rzecz, która ma miejsce naprawdę, ale Nie można tego opisywać, używając takiego języka, takich pojęć, a już wnioski, do których dochodzi, są zbyt daleko idące. Nie mają żadnego powiązania logicznego. W przypadku innych osób mogę powiedzieć tak: te osoby celowo zachowują się w ten sposób, bo robią wrzutę. Jest to agentura. Nie powiem, że to są służby, mafie, loże, ale jakaś agentura czy osoba, która jest wykorzystywana nawet przez inne ośrodki, która celowo robi wrzutę, żeby zakłócić naszą percepcję rzeczywistości i tak dalej. Natomiast osób, które mówią to, co jest, jest bardzo mało. I z drugiej strony mamy pełno osób, które mówią pewne rzeczy bardzo uczciwie.
Tylko że te osoby mówią to nie do zwykłego przeciętnego szaraczka, do maluczkiego, tylko mówią to do osób wykształconych. W związku z tym 5% populacji jest to w stanie zrozumieć. Czy 10% populacji jest to w stanie zrozumieć, a nawet wśród tych 10%, którzy są to w stanie zrozumieć, część tych ludzi nie chce tego rozumieć, bo musi włączyć myślenie, musi włączyć pewien wysoki poziom abstrahowania umysłowego i nie chce im się tego zrobić. Raz miałem taki przypadek, jak tłumaczyłem jednemu profesorowi jakieś zjawisko, to zostałem zaatakowany. Że jestem wariat, że jestem jakimś trollem. Ale ja mówię: „Proszę pana, niech pan zobaczy. Ja panu odeślę nie do jakichś stron www, tylko do materiału pisanego, czyli do katalogu firmy. I tam na końcu jest taki rozdział”. To był katalog konkretnej firmy. Testowanie produktów pamięci.
Tam jest jak wygląda testowanie, military standard i numer był konkretnie wymieniony 883 bodajże i 1016. To były tak zwane normy wojskowe, czyli elementy elektroniczne produkowane dla wojska. Jak tam są opisane procedury testowania. I powiedziałem: „Proszę sobie wziąć katalog tej lub tej firmy i tam na końcu katalogu jest jak wyglądają”. To się rzadko zdarza, ale po jakimś czasie ten pan, profesor, rzadko się zdarza, on mnie przeprosił. „Tak, jednak ma pan rację, gdyby pan nie odwołał się do materiału pisanego, czyli do książki” — to był katalog akurat darmowy — „do książki, która była wydana, gdybym się do tego nie odwołał, to by mnie potraktował jako idiotę i trolla”. Dopiero potem, sprawdzając te rzeczy, potwierdził, że faktycznie miałem rację, a jemu nie przyszło do głowy, że akurat takie zjawisko występuje. Przy czym faktycznie to było proste zjawisko fizyczne, które występuje w pamięciach. Żeby to wytłumaczyć, nie jestem w stanie tego wytłumaczyć w audycji radiowej, bo do tego ja bym musiał, żeby to zjawisko wytłumaczyć, to bym musiał to albo narysować, albo zrobić prezentację i jeszcze najlepiej prezentację z animacją, żeby pokazać pewne rzeczy, jakie zjawiska występują. W formie takiej radiowej czy nawet pisanej, bez rysowania tabel, bez rysunków, człowiek nie jest tego w stanie przekazać, tych informacji.
I tutaj jest tak, że w wielu przypadkach mamy takie coś, że pewne rzeczy mają miejsce, pewne rzeczy są, bo na tym ciąży piętno czegoś, co się nazywa teorią spiskową.
[47:12] - Tak, ale taki też jest system, że nie zachęca.
[47:13] - Takie piętno, taka pieczątka. Antysemityzm czy rasizm. To są takie słowa, takie bicze.
[47:27] - Politycznej poprawności.
[47:28] - Politycznej poprawności, a tutaj takim innym biczem jest takie znamię teorii spiskowej.
[47:38] - Tak, Krzysztofie, ale niestety system tego nie uczy, szkoły tego nie uczą. Później jak chcesz zachować stanowisko, to idziesz razem z programem i tyle. Kamilo, teraz do ciebie to pytanie. Do mnie? Tak. Jakie to pytanie? O Leszku Weresie już wiemy. Jak dotarłaś do tego miejsca, do tej miejscowości? Krzysztof widzę, że jest taki bardzo systematyczny, matematyczny, schematyczny i widzę, że on lubi takie konkrety i też taką dziedziną się zajmuje. W moim przypadku to jest zupełnie o 360 stopni co innego, bo ja, może tutaj o tych wiosnach nie będę dokładnie mówić ile, ale powiem tyle, że ja jestem Wodnik, a Wodnik to jest wolność.
Wodnik to jest taki kolorowy umysł i ja zawsze takie miałam wrażenie, że gdzieś tam chodzę po tej ziemi, ale gdzieś tam fruwam umysłowo wyżej, więc ja tak trochę w chmurach i z tych chmur ciągnęło mnie do różnych rzeczy. I to się do tego też tak: i numerologia, i astrologia. A tego Leszka Wesa akurat szukałam, bo słynny polski astrolog. Natknęłam się przez biografię, przez książkę biograficzną, którą czytałam, jakiegoś artysty. To tak wszystko pokrętnymi drogami, ale taka była i jest moja droga. Później jedno idzie za drugim. Właściwie wieloma rzeczami się interesuję i myślę, że to wzbogaca moje śnienie w tym życiu. Powiem szczerze, że gdybym miała tylko myśleć o przyziemnych problemach, które nie da się ukryć, wszyscy mamy. Nie znam człowieka, który nie miałby problemów na tym świecie. I ja też się zainteresowałam pewnymi sprawami, może bardziej duchowymi, bo szukałam pewnych odpowiedzi na swoje problemy w życiu.
I tak jedno poszło za drugim. Także trochę przez przypadek, akurat że na „Teorię chaosu”, ale tak to było.
[49:57] - Czyli finalnie jesteście tutaj w Irlandii, w tym miejscu w studiu w Kildare, w audycji „Teoria chaosu”. Natomiast zaczynaliście zupełnie od innych miejsc.
[50:12] - Widzisz, nigdy nie wiadomo jak to w życiu, gdzie nas kroki poniosą. Myślę, że to takie zaskakujące. Dla mnie to jest bardzo zaskakujące, że przyszło takie zaproszenie, za które oczywiście bardzo ci dziękuję. Nie było też łatwo zagrać to wszystko, ale udało się i myślę, że to jest najważniejsze.
[50:33] - Dobrze, ja myślę, że dzisiaj zrobimy troszeczkę krótszą audycję. Czy chcecie przerwę jeszcze na koniec, później podsumowania chwilkę?
[50:41] - Tak, przerwę może zrobimy.
[50:41] - Dobrze, to zrobimy przerwę. Niestety nie mam dostępu do mojego konta i tak jak mówiłem, czas został przekroczony. Widzę nawet Cejrowski się pojawił. Kurczę.
[50:59] - Nie ma jednak późnego czata. Zobaczymy. Też musimy pooglądać trolling.
[51:06] - A chcesz zobaczyć, Krzysztofie?
[51:09] - Jest mnóstwo trolli, którzy wrzucają- A Matka Boska jest?
[51:14] - Nie wiem, jakieś straszne zdjęcia widzę, jakieś pedofilskie, jakieś tego typu. Nie wiem. Ci ludzie to są chorzy po prostu, co zrobić.
[51:23] - Logują się przez Tora, to mogą wrzucać. A jeżeli nawet Tor jest blokowany, to jeszcze mogą proxy ustawić chińskie i wtedy wrzucą wszystko.
[51:30] - To nawet VPN-y są blokowane w tym czasie.
[51:32] - To może poleć im coś, Krzysztofie, jak to ogarnąć.
[51:36] - Ja mogę tylko polecić jedno. Ja mogę polecić trollom, jak być efektywnym. Natomiast bardzo trudno jest pomóc drugiej stronie. A mogę bardzo łatwo pomóc trollom, jak efektywnie zrobić tak, żeby nie zostali namierzeni przez policję i przez wszystkie służby, a mogli strolować wszystko.
[51:58] - A co jeśli współpracują z policją czy służbami?
[52:02] - Zawsze trolle były wykorzystywane przez służby.
[52:07] - Od lat 90.? Bo zaczęło się-
[52:08] - Od początku. W ogóle zaczęło się w ten sposób, że spamerzy-
[52:12] - Byli pierwsi chyba przed trollami.
[52:13] - Spamerzy i twórcy wirusów byli pierwsi i to oni zaczęli być wykorzystywani przez wszystkie służby, bo służby stwierdziły, że możliwości wirusów, które szkodzą, tak samo jak możliwości rozsyłania spamu, są im bardzo przydatne, więc spamerstwo było tolerowane wyłącznie dlatego, że służbom na tym zależało. Podobnie było z wirusami. Problemem byli tylko ci twórcy wirusów, którzy działali nie dla służb.
[52:57] - Dobrze, to ten temat zakończymy i jak wrócę do Dublina, to po prostu się skończy hasanie tych ludzi. Natomiast w tej chwili niech energetycznie sobie jeszcze tam pohasają. Trochę wolności damy im.
[53:15] - Damy im wolności.
[53:16] - Niech mają frajdę.
[53:18] - Niech mają frajdę. Dziś dzień wolności dla trolli. Chociaż jak to powiedział prezydent kiedyś pięknie: „Nie ma zgody na brak zgody”. To było dobre. Dobrze. W tej chwili poleci utwór Kamili Kostur „Jutro”, który bardzo często puszczamy.
[53:39] - Jeszcze raz?
[53:40] - Nie, ale z tej samej płyty, ale inny.
[53:42] - Ale dzisiaj promocja.
[53:45] - Także posłuchajcie i wracamy dosłownie za kilka minut. Za cztery, pięć minut wracamy. W radiu na fali Bill Hicks.
[58:11] - Życie jest jak przejażdżka w parku rozrywki. Kiedy się na nią wybierzesz, myślisz, że jest ona realna, ponieważ tak potężne są nasze umysły. Jedziesz w górę i w dół, dookoła i tak w kółko. Ona przeraża i uspokaja. Jest kolorowa i bardzo głośna. Jest zabawą przez jakiś czas. Niektórzy jadą od bardzo dawna i zaczynają pytać: „Czy to wszystko jest prawdziwe? Czy to tylko przejażdżka?”. Inni, którzy to pamiętają, wracają do nas i mówią: „Hej, nie bój się, nigdy nie bój się, bo to tylko przejażdżka”. A my zabijamy takich ludzi.
Zamknąć im gęby! Za dużo inwestowałem w tą przejażdżkę. Uciszcie ich. Spójrz na moje zmarszczki od martwień. Spójrz na moje wielkie konto bankowe, na moją rodzinę. To musi być prawdziwe. To tylko przejażdżka. Ale my zawsze zabijamy tych dobrych, którzy próbują nam to powiedzieć. Wiecie, jak to jest. Wieszamy na nich psy, ale to nie ma znaczenia, bo to tylko przejażdżka.
I zawsze możemy zmienić kierunek, kiedy tylko chcemy. To tylko kwestia wyboru. Bez wysiłku, bez pracy, bez oszczędzania pieniędzy. Wybór właśnie teraz pomiędzy strachem a miłością.
[59:27] - Okej, jesteśmy z powrotem. Także wybaczcie troszeczkę dzisiaj te inne mikrofony, inne ustawienia, ale myślę, że najważniejsze, żeby gości było dobrze słychać. I są z nami: jest Krzysztof Anarchista i jest Kamila, autorka tej wspaniałej muzyki, którą właśnie słyszeliście.
[59:51] - Dziękuję jeszcze raz za komplementy Michałowi. Dziękuję Michałowi, że się Michałowi podoba i że Michał wykorzystuje moją muzykę.
[01:00:01] - Proszę bardzo. Jak jeszcze wspominałem, zareklamuję jutrzejsze spotkanie, czyli 18 maja w Dublinie. Spotkanie Teorii Chaosu. Jeżeli jeszcze chcecie, macie możliwość dojazdu, to wyślijcie maila, informację, a wszystko dotrze. Mail jest: admin@teoriachaosu.info lub info@teoriachaosu.info. A jak nie zapamiętacie, zawsze na stronie można też znaleźć kontakt aktualny. Czyli teoriachaosu.info sobie zapiszcie, bo zmieniła się troszeczkę strona. Jeszcze kilka takich do was pytań. Jak oceniacie dzisiejszy świat? Może inaczej: czy oglądaliście film „Idiokracja”?
Ja nie.
[01:00:57] - Nie przygotowani przyszli.
[01:00:58] - Oglądałem, ale nie pamiętam.
[01:01:01] - Zamrozili dwóch ludzi o przeciętnej inteligencji i mieli ich wybudzić za sto lat, powiedzmy. Jak ich wybudzili, to okazało się, że inteligencja średnia zmalała wielokrotnie, powodując, że średnia była na poziomie 60, 70 IQ, a nie 100. I oni się okazali jednymi z najbardziej inteligentnych ludzi na ziemi. Taki dosyć dziwny film, ale jak sądzicie, czy świat dąży do czegoś takiego jak idiokracja? Czy może do takiego-
[01:01:33] - Do deboty, chcesz powiedzieć?
[01:01:35] - Czy może do NWO, że uda się wykończyć tym rządzącym czy tym, którzy zamierzają rządzić światem, wykończyć większą część ludzkości, postanawiają zostawić 500 milionów ludzi i stworzyć technokrację? Który scenariusz jest bardziej prawdopodobny? A może jakiś scenariusz, że świat stanie się dużo bardziej wolnościowy? Czyli mamy takie trzy scenariusze: idiokracja, technokracja z wyrżnięciem 95% ludzkości i jakaś tam wolność, taka większa, którą sobie wyobrażamy, czyli coś jak w Irlandii, w Islandii tych kilkaset lat temu, czy też Pierwsza Rzeczpospolita albo Ameryka XIX wiek.
[01:02:15] - Ameryka XIX wiek raczej. Ja może powiem w ten sposób: jeżeli chodzi, w którą stronę. Obecnie świat zmierza w stronę idiokracji z jednego powodu. Dzisiaj cały czas słyszymy o walce z wykluczeniem. A o co tak naprawdę chodzi? Bo bez wykluczenia nie ma rozwoju. Wykluczenie jest potrzebne do tego, żeby istniał jakikolwiek rozwój. Nie można wpuścić wariatów na przykład na konferencję.
[01:02:50] - Do szpitala, żeby operowali.
[01:02:52] - Do szpitala, żeby operowali. Z tym się wszyscy zgadzają, ale nie można też wpuścić na jakąś konferencję naukową fizyków czy matematyków i tak dalej. Bo w tym momencie ci matematycy, jak będą otoczeni stadem wariatów, to za przeproszeniem, nie będą w stanie się w ogóle skupić i przekazać nawzajem swoich osiągnięć między sobą.
[01:03:18] - A co jest gorsze? Wariaci czy ignoranci?
[01:03:23] - Najgorsi są ci, którzy tam wrzucają tych wariatów. Ci są najgorsi, bo biedny wariat nie wie, że jest wariatem.
[01:03:32] - Tak, ale chodzi, o jakie szkody może. Oczywiście on nie jest świadomy tego, że może wyrządzić jakąś wielką szkodę.
[01:03:38] - Dzisiaj jest tak, że za moich starych, dobrych czasów, może powiem w ten sposób, wariat i idiota wiedział, że jest idiotą. Miał tę świadomość, że jest idiotą. Nauczyciel czy nawet profesor akademicki, który musiał przepchnąć jakiegoś synalka kacyka, to dobra, przepchnął go. Ale ten synalek kacyka miał świadomość, że on tego egzaminu nie zdał, tylko że został przepchnięty i wie o tym, że danej dziedziny nauki, nie zna się na tym i jest idiotą. Dostał taką informację. To jest bardzo cenna rzecz, bo nie narobili szkody, że na przykład tytuł inżyniera czy tytuł doktora dostał wariat. To nie jest szkodą, tylko szkodą jest to, że ten inżynier czy doktor nie wie o tym, że tak naprawdę jemu się ten tytuł nie należy i on jest głupi. W tym momencie taka osoba powoduje szkody, że nie ma świadomości własnej ignorancji. Druga rzecz, która jest w ramach tych, że do dyskursu publicznego dopuszcza się, że tak powiem, plebs. To w tym momencie ściąga nas to siłą rzeczy w dół.
[01:05:02] - Szczególnie, jeżeli mogę to powiedzieć, bardzo dużo takich osób widać na lewicy, którzy są mało elokwentni, mało czytani. Pamiętam takie dyskusje nawet w TVP czy gdzieś, gdzie Stanisław Michalkiewicz rozmawiał z jakimiś tak zwanymi lewakami, z tą lewicową stroną i oni naprawdę podawali jakieś miałkie argumenty, takie z życia wzięte, a pan Michalkiewicz podawał konkrety z różnych książek, konkrety z różnej wiedzy. Tam chodziło chociażby o definicję faszyzmu i tak dalej. Pan Stanisław Michalkiewicz cytował specjalistów, a oni mówili ulicznym językiem. Po prostu widać było różnicę klas.
[01:05:45] - Ale to na tym polega demokracja, że większość decyduje za wszystkich.
[01:05:49] - I dopuszcza się każdego, tak?
[01:05:51] - No na tym polega demokracja, która nie jest idealnym systemem.
[01:05:55] - To nie chodzi nawet o demokrację, ale dopuszczanie do dyskursu debili i ignorantów. To jest jedna rzecz. A teraz, w którą stronę, ja skończę może, świat pójdzie? Otóż ludzie, którzy pragną wolności, powinni zdać sobie sprawę z jednej rzeczy, że najwięcej wolności dawały dwa różne systemy. Jedne to były, powiedzmy, rewolucje, a drugie to były dyktatury. I najwięcej wolności dało takich dwóch dawnych władców. Jeden się nazywał Filip Macedoński, a drugi nazywał się Aleksander Macedoński, który według niczego nadczłowiek, który stworzył miasto Aleksandrię. Ale wtedy system polityczny, który panował w tamtych miastach, to były naprawdę skrajnie Skrajnie wolnościowy system jak na dzisiejsze czasy. Rozwój nauki i technologii był wtedy ogromny. Przecież już wtedy turbinę parową zrobiono, tylko wprawdzie nie wiedzieli, co z tą turbiną parową zrobić.
To była zabawka, a nie maszyna, ale już w tamtych czasach. Czy słynny Heron, który tam dokonywał. Wtedy był właśnie postęp naukowy i również panowała wolność. Możemy czekać na nadczłowieka, może się pojawi prawdziwy nadczłowiek. Oczywiście mówię żartem. A druga rzecz to rewolucja. Tylko że nie każda rewolucja przynosi tę wolność, bo Komuna Paryska wręcz zabrała wolność. Natomiast rewolucja taka jak była w Stanach Zjednoczonych, czyli wojna niepodległościowa i pierwsza taka, o czym się nie mówi, na przykład o Whiskey Rebel. O Whiskey Rebel w Stanach Zjednoczonych się nie mówi. To jest niemalże coś, co wszyscy chcą wymazać z historii.
A to była klasyczna wolnościowa rebelia, gdzie zwolennicy nałożenia podatku na whiskey wygrali. Mało tego, doprowadzono do tego, że tego, moim zdaniem, łotra i bandytę Hamiltona i jego syna zabito w pojedynku. Ale oczywiście oficjalne nauki polityczne mówią i oficjalna narracja, że Aaron Burr był wielkim. Nieprawdą. Ten człowiek to był amerykański patriota wolności i tak dalej. A dzisiejsza historia mówi, że Aaron Burr był zdrajcą.
[01:08:52] - No tak, historie zawsze się pisze zwycięzcy, więc to po prostu zmienia te rzeczy.
[01:08:58] - To zmienia w ogóle całkowicie naszą percepcję. Zamordyzm oczywiście długo nigdy nie będzie trwał.
[01:09:10] - Czyli według ciebie, reasumując, dzisiaj mamy zamordyzm.
[01:09:13] - Dzisiaj mamy zamordyzm i postępujący zamordyzm długo trwać nie będzie. Niestety świat ma to do siebie, że jednorodny nigdy nie będzie. Nie będzie tutaj monokultury i wszyscy zwolennicy NWO wcześniej czy później się przekonają, że ich dzieło padnie. Bo mamy przecież różne cywilizacje, mamy różne obszary geograficzne, na których nie da się pewnych rzeczy wprowadzić, bo tam jest za mało ludzi na kilometr kwadratowy i tam zawsze będzie wolność. To jest taki dziwny przykład Syberii rosyjskiej z miejsc, które są słabo zaludnione. To nawet za komunistycznej Rosji ta władza ludowa tym ludziom odpuszczała.
[01:10:01] - Tak, z tego, co wiem, to nawet oni nie pamiętali, że jakiś się zmienił, na przykład z Chruszczowa na Breżniewa. Oni nawet nie wiedzieli przez 20 lat.
[01:10:10] - Nie wiedzieli. Władzy zależało na tym, żeby te leny były zaludnione, więc specjalnie tam nie ingerowali w to. Z drugiej strony kraj dosyć zamordystyczny, taki jak Norwegia. Poza tym kołem podbiegunowym, tam koledzy się wybrali.
[01:10:28] - Na Spitsbergenie na przykład, prawda?
[01:10:30] - Nie Spitsbergenie, na lodzie byli. Wybrali się tam na wycieczkę i w pewnym momencie poszli, zabłądzili w jakieś takie miejsce, zadupie. Nad głowami usłyszeli serię z broni maszynowej. Najpierw myśleli, że to są żarty. Okazało się, że to było naprawdę pręcie powietrza. To była końcówka lat 90. Trafili do kobiety, coś tam pokrzyczeli do niej, ona w sumie ich zaprosiła. Okazało się, że to była staruszka, która tam samotnie mieszkała od wielu lat czy od czterech lat w ogóle.
[01:11:12] - I to ona do nich pruła?
[01:11:13] - Tak. I ona do nich pruła, ale z czego? Z maszynki Wer 34, który został zostawiony przez Niemców po wojnie. A kobieta była partyzantem. Wyklęła się na wszystkie swoje dzieci i wnuki, bo oni chcieli ją zabrać do Oslo. Ona się na nich wszystkich wyklęła i powiedziała, że nie chce się stąd ruszyć i nie ruszy po moim trupie.
[01:11:36] - Była wolnym człowiekiem.
[01:11:37] - Była wolnym człowiekiem. I co się okazało? Okazało się, że tam miała dwie skrzynki po Niemcach, dwie skrzynie broni i ta broń była w pełni sprawna. Ona dbała, jak tam jest długie lato, to ona podczas tego długiego lata konserwowała też tą broń. Miała dwie skrzynie pełne broni i amunicji. I z takiej broni, mimo że to były lata 90., a to było tyle lat po wojnie, ona była w stanie oddać serię z maszynki Wer 34. To była seria ostrzegawcza. W tej samej Norwegii ci ludzie zostali złapani przez policję, jak sobie łowili rybki, ale podczas tego palili marihuanę. Jak to się skończyło? Nie skończyło się żadną interwencją, tylko grzecznie policja im zwróciła uwagę, że jak będziecie tutaj ryby łowić, to u nas jest taki zwyczaj, żeby jednak nie wrzucać, tylko to się tak zakopuje, to się tak robi z tymi rybami, a w ogóle gdzie to robicie, co tego.
W ogóle nie zwracali uwagi na marihuanę. Przecież głupcy to oni nie byli. Podobnie jest w Kanadzie, na terenach północnych. Na terenach północnych w Kanadzie niby jest zamordyzm Ale z drugiej strony-
[01:13:02] - Przypomnijmy Trudeau. Jeszcze miałem powiedzieć taką ciekawostkę, przepraszam, że przerwę, że być może będzie tak, że w tym roku, bo nie sprawdziłem dzisiaj, ale ostatnio sprawdzałem, że nie było jeszcze informacji o Bilderbergu w tym roku. Być może właśnie będzie w Kanadzie, bo ten syn Trudeau, czyli Trudeau junior jest produktem Bilderbergu, ten premier. Ale tak jak mówisz, na północy, w Kanadzie ten Trudeau nie dociera ze swoimi władztwami.
[01:13:30] - Nie, tam w ogóle żadna władza. Poza tym tak, wczujmy się w policjanta zamordystę. Ten sam policjant zamordysta, który jest gdzieś na jakimś południu Argentyny albo na północy, czy to w Rosji, czy to w Kanadzie, czy to w Norwegii. On musi zdać sobie sprawę z jednej rzeczy, że tam jest mało ludzi na kilometr kwadratowy. Jakiemuś się stanie wypadek, a jednemu z tych ludzi zajdzie za skórę, to nikt mu nie pomoże.
[01:14:04] - Będzie lincz.
[01:14:05] - A może to jeszcze zakończyć linczem, prawda? Czy zaginięcie w niewyjaśnionych okolicznościach. Więc dopóki za bardzo się nie przegina, to pewne rzeczy policja podesp od instynktem samozachowawczym nie ingeruje w to i po prostu państwo tam nie działa na tych rejonach. Także na całym świecie są rejony, w których państwo nie działa. To mogą być też rejony górskie w Wietnamie, w Laosie, w Chinach.
[01:14:41] - A czy widzisz takie rejony na przykład w Polsce? Coś takiego jest?
[01:14:46] - W Polsce nie widzę takich rejonów.
[01:14:47] - Nawet Bieszczady kiedyś były tak oznaczane, że coś tam kiedyś.
[01:14:50] - Kiedyś coś tam Bieszczady były. Dzisiaj nie ma tego. Polska nie ma takich obszarów trudno dostępnych w Nepalu, Himalajów nie mamy, dlatego . No to w tym momencie całość może się posypać jak domek z kart. Tak mówią stare legendy. Przyszedł człowiek z gór i zawaliły się całe królestwa, prawda?
[01:15:31] - Nigdy nic nie wiadomo.
[01:15:35] - Nigdy nic nie wiadomo, ale ludzie powinni zdać sobie sprawę z jednej rzeczy. Jeżeli pragną tej wolności, to wolność mogą przynieść tylko i wyłącznie dyktatury wojskowe lub świadomie, inteligentnie przeprowadzone rewolucje wolnościowe. Tak jak była wojna niepodległościowa w Stanach Zjednoczonych czy właśnie spontaniczna, już całkowicie spontaniczna. Whisky Rebel to jest taka najbardziej znana wolnościowa rewolucja.
[01:16:02] - A co myślisz, bo teraz bardzo popularna jest też w takich ruchach alternatywnych demokracja bezpośrednia.
[01:16:08] - Bzdura.
[01:16:09] - Ważne kto liczy głosy, tak?
[01:16:11] - Nie, nieważne kto liczy głosy.
[01:16:12] - Ale że większość po prostu nie.
[01:16:14] - Demokracja bezpośrednia sprawdzi się tylko w takim kraju jak Szwecja, gdzie wszyscy zeszli na religię i historię i bez świadomości narodowej mają pewną wspólność. Nie sprawdzi się jak Polska. Demokracja może się sprawdzić w małym kraju, jak Litwa, Łotwa, Estonia. Tam demokracja bezpośrednia się może bardzo dobrze sprawdzić. Może się sprawdzić w Szwajcarii. Może się sprawdzić w jakichś innych rejonach.
[01:16:35] - W Nowej Zelandii, tak?
[01:16:36] - Jednorodnych, to już coś innego. W Szwajcarii demokracja jest sukcesem, tak samo jak antypartyjniactwo i jednorodność wyborczy kupczy platformy. Tak samo jak tematem jest ta cała walka z ABW, prawda?
[01:16:53] - Zgadza się, ale jeszcze z takim .
[01:16:58] - Tak, ja wiem, że Ivellios bardzo przepowiada, on marzy nad takim idealnym systemem.
[01:17:07] - Inaczej, bo ja zadałem pytanie, co się stanie w przyszłości z tym, co próbujemy w ten włożyć, bo byśmy się znaleźli raczej w tych 95%, które mają zostać poddane likwidacji.
[01:17:19] - To, że idiokracja jest i coraz bardziej narasta, to sam widzisz po tym czacie i tu jakby wiesz-
[01:17:27] - Ale to może są boty, to może nie są ludzie, to są boty.
[01:17:31] - No to widzisz, idziemy w technokrację. Ja uważam, że obie wersje zaczynają się coraz bardziej spajać, bo jedna wynika z drugiej. To znaczy, jeżeli ludzie coraz bardziej są przyzwyczajeni do systemów, system opieki zdrowotnej, system pracy, system szkolnictwa, jest wszystko w systemach. A z drugiej strony mówi nam się, że jesteśmy tacy wyjątkowi, bo my jesteśmy tacy rozwinięci. Tak, jesteśmy rozwinięci, że od ilu tam tysięcy lat cały czas żyjemy w jakimś systemie, czyli nie potrafimy się sami ogarnąć i uznać naszej wyjątkowości. Tak by z tego wynikało. I to mnie trochę boli, że jednak nie ma takiego przeskoku, żeby gdzieś wyjść powyżej jakiegoś systemu, bo każdy system jest systemem, ma swój początek i koniec. I również demokracja miała swój początek i będzie miała swój koniec. I teraz wiesz, ja wiem, że to będzie utopijnie brzmiało. Ja bym widziała bardziej stronę wyjścia w osobiste potrzeby osób, czyli jednostek, bo tylko na dzień dzisiejszy tak to wygląda, że jak ja próbuję z ludźmi rozmawiać i zwracać im uwagę, że osiem godzin pracy To jest system stary, to jest system, który ma 120 lat.
To tak jak te samochody na benzynę, które jeszcze jeżdżą. Bo to był system, gdzie jak ludzie pracowali przed rewolucją rosyjską po 10, 12 godzin, to nagle przyszli rewolucjoniści, ustalili: „Okej, osiem godzin. Robimy jakieś zasady”. Tylko że ten system trwa do dzisiaj.
[01:19:14] - A podnieśli normy.
[01:19:15] - Podnieśli, tak.
[01:19:16] - I zabierają więcej naszej pracy.
[01:19:17] - Ale o to chodzi, że mamy coraz więcej jeszcze komputerów, robotów, jakichś automatów, a my cały czas mamy jakiś taki chory system osiem godzin. A czemu nie moglibyśmy zrobić sześć czy pięć?
[01:19:28] - Jest jeszcze gorzej.
[01:19:29] - Więcej godzin, więcej życia jednostce. Nie.
[01:19:33] - 100 lat temu z jednej pensji można było-
[01:19:36] - Ale to jest stare.
[01:19:36] - Tak, ale 100 lat temu można było dużo więcej mieć. Można było utrzymać rodzinę, mieszkanie zakupić z jednej pensji i dużo szybciej. Dużo ciężej było kiedyś stworzyć mieszkanie niż dzisiaj.
[01:19:50] - Tak.
[01:19:50] - Niż kupić sobie samochód czy cokolwiek.
[01:19:53] - Były stare czasy, kiedy głowa rodziny pracowała w hucie czy pracowała na kopalni i utrzymywała żonę i szóstkę dzieci.
[01:20:04] - Niepracującą żonę.
[01:20:05] - Niepracującą żonę. I te dzieci wyszły na porządnych ludzi. Był w stanie jeszcze wykształcić te dzieci. Także coś w tym jest.
[01:20:13] - A dzisiaj dwoje pracuje rodziców i nie stać na nic.
[01:20:17] - I jesteś na jedno dziecko.
[01:20:18] - Koniec z końcem.
[01:20:19] - Tak. I dlatego mówię, ten system jest zupełnie błędny. A do tego, tak jak mówię, ja widzę coraz większe zaślepienie ludzi, że lubią mieć coraz więcej różnych systemów. To jest tak, to jest tak, jakieś takie opakowania, a to potem prowadzi do pewnego automatyzmu, bo jak zobaczysz później na takich Japończyków, w Japonii też jest ośmiogodzinny system pracy, ale nikt nie pracuje osiem godzin. Wszyscy mają w normie. To jest normalne, że ty musisz wyrabiać nadgodziny. Także dochodzi do absurdów i jak ty rozmawiasz z Japończykami, to oni po 12, 13 godzinach pracy, gdzie oni też nie pracują, oni też udają, bo to jest niemożliwością pracować 13 godzin. Ja byłam w Japonii, także miałam okazję to widzieć i nawet rozmawiać z Japończykami. Oni mówią, to nie jest tak, że oni pracują te 13 godzin, bo to nie jest coś takiego. Oni udają, że pracują większość czasu.
I tam sobie nikt nie zadaje pytań. Mają o wiele mniej urlopów i tak jak mówię, dla mnie to jest też jakieś cofanie się. To tak jak z tymi samochodami. Zamiast iść do przodu, to my cały czas jeszcze na benzynie jeździmy i dlatego ja w tym widzę problem, że my nie przełamujemy jakiegoś tam systemu, który już jest stary i powinniśmy wreszcie wziąć i wyrzucić, i wyjść powyżej.
[01:21:42] - Ja uważam jedną rzecz, że człowiek generalnie — oczywiście mówimy o statystycznym, nie mówimy o wyjątkach — ale w przypadku pracy intelektualnej jest w stanie pracować w sposób regularny, czyli dzień w dzień, intelektualnie trzy godziny dziennie i po prostu więcej nie jest w stanie nic zrobić. Czy to będzie programista, jakiś tam analityk i tak dalej. Żeby efektywnie pracować, czyli po prostu pracować na maksa, uczciwie, efektywnie pracować, to jest w stanie to robić przez trzy godziny dziennie. Owszem, ktoś na przykład robi grafikę do stron www i robi tysiące powtarzalnych, rutynowych rzeczy, to jest w stanie pracować, bo on zużywa wiedzę, a nie pracuje umysłowo i jest w stanie pracować znacznie dłużej, 12 godzin czy więcej. Ale pracując twórczo, intelektualnie człowiek nie jest w stanie pracować w sposób powtarzalny dzień w dzień więcej niż trzy godziny dziennie. Po prostu to jest fizycznie niemożliwe.
[01:22:56] - Tak, ja tylko zwracam uwagę na to, że jest to stary system i jak ja czasami rozmawiam z ludźmi, mówię: „Wiesz, ale jakbyś na przykład mniej pracował za te same pieniądze, miałbyś więcej czasu dla siebie, na wypoczynek, dla twojej rodziny, jeżeli masz, czy na jakieś twoje zainteresowania, czy nawet na wolontariat. Zrób coś więcej”. Nie, zupełnie się to osobom nie mieści w głowie. A tylko tyle chciałam skonkludować, że ja wiem, że to może zabrzmi znowu szutopinie, ale mam takie wrażenie, że to, jak my się zorganizujemy na tej ziemi, to już tylko od nas zależy. Przecież to nie jest z góry narzucone, że ty masz tak pracować, czy taką religię, czy to, czy tamto. Także to tylko i wyłącznie zależy od nas ludzi, jak my się zorganizujemy w życiu tutaj na ziemi. I to tyle. Jak się przełamie to, to myślę, że można tworzyć inne, nowe scenariusze, o których być może nawet w tej chwili nie myślimy, ale myślę, że się-
[01:23:53] - Jasne i taką widzę tych słów Krzysiek, że ja nie słyszałem na przykład koncertu, żeby ktoś osiem godzin grał. Trzy godziny to i tak jest wyczerpujące, że już jest maks chyba.
[01:24:02] - Ale na przykład w orkiestrach jest tak, że jest tym pracy cztery, pięć godzin. I to czasami ja słyszałam takie przytyczki, że: „No ale jak to? Tak normalnie się pracuje osiem godzin”, ale jest to tak liczone, że ty na próbę musisz się przygotować. Czyli ty masz próby cztery, pięć godzin, a resztę godzin powinieneś w domu ćwiczyć. Bo to też nie jest tak, że ty przychodzisz i wszystko jest już gotowe. Także jest to tak rozdzielone. Jest to inny charakter pracy. Czyli powiem szczerze, że na tych poziomach wysokich dużo się spędza przy instrumentach. Naprawdę dużo się spędza przy instrumentach. Może być to po osiem godzin.
[01:24:42] - Ale ćwiczeń, nie samego koncertu.
[01:24:43] - Nie, ćwiczeń.
[01:24:44] - Bo chodzi tak, bo ćwiczenia to oczywiście jest troszeczkę coś innego, ale już samego wykonania to jest kres.
[01:24:55] - Jeszcze taka rzecz, nasz znajomy w Chinach, tam w fabryce mają różne metody pracy. Oni pracują przez osiem godzin dziennie, bo to jest tak narzucone, ale mają na przykład w jednej fabryce dwie godziny przerwy, w drugiej fabryce mają półtorej godziny przerwy. Taka duża przerwa. Są nawet miejsca w Chinach, gdzie pracują po osiem godzin, ale mają w środku, niestety oni tam siedzą dłużej, tylko mają dwie i pół godziny, dwu i pół godzinną przerwę. Widocznie pracodawca, właściciel firmy doszedł do wniosku, że takie ustawienie czasu będzie bardziej efektywne i da większą wydajność.
[01:25:35] - Dla pracodawcy. Dla pracownika na pewno nie, bo spędza 15 godzin poza domem.
[01:25:43] - Pracodawcy też zależy na tym, żeby mieć ciągłość pracy. Dzisiaj w Chinach wbrew pozorom jest problem, jeżeli chodzi o pracowników. Nasz kolega z forum też narzekał, że jak tylko coś się w firmie popsuło, to wszyscy pracownicy odeszli. Mimo że w każdym zakładzie, w większym zakładzie pracy jest już komórka partyjna i już od dwóch lat nie można rozmawiać o polityce. Jak jeszcze dwa lata temu Chińczycy swobodnie rozmawiali o polityce, to już dzisiaj zapomnieli. Dzisiaj jest pierwszy sekretarz, są komórki partyjne i tak dalej. Wracam do tego. Pracodawcy zależy równie na pracownikach co pracownikowi, bo jemu zależy na tym, żeby nowych ludzi przeszkolić do pracy i ma problem z kontrolą jakości i z jakością tego, co produkuje. Dzisiaj to nie jest to, że puszcza się stado ludzi, którzy mają ściąć pszenicę i zebrać pszenicę, tylko to już są jednak urządzenia bardziej skomplikowane i tak dalej. Także to nie jest taka prosta sprawa.
Pracodawcy również zależy na pracownikach i pewne rzeczy ewolucyjnie doszły do jakiegoś tam poziomu. Lepiej by było, gdyby na przykład rząd w to nie ingerował. Gdyby rządy w to nie ingerowały, to może by to było bardziej wydajne i bardziej elastyczne i z zyskiem dla obydwu stron.
[01:27:18] - A mnie się właśnie podoba bardzo pomysł takiego minimum, które z racji mojego prawa do życia jest mi dane. A jak chcesz coś więcej, to idź do pracy. Ja nikomu nie zabraniam pracy i wtedy będziesz na wyższym poziomie i tak dalej. Ale prawo do życia i prawo do minimum według mnie jest to dosyć dobry pomysł.
[01:27:42] - Tylko niestety wymaga jednej rzeczy — wymuszenia rozbójniczego, które się nazywa system podatkowy.
[01:27:49] - Tak, ja nie mówię, że to jest do wcielenia dzisiaj, bo ten system absolutnie by tego nie podołał. To jest jasne. Ja tylko zdaję sobie sprawę, że jest to pewnego rodzaju utopia.
[01:28:00] - Podołałby system związany z tak zwanymi nanorobotami, nanobotami prawdziwymi, które przekształcają rzeczywistość w to, co chcemy. Takie tak zwane stoliczku, nakryj się, że na przykład mogą drzewo przekształcić w samochód według programu komputerowego.
[01:28:18] - Było takie opowiadanie science fiction, że wszyscy ludzie byli na jakichś środkach i facet narzeka: „Fajnie, tylko że im bardziej dodaję gazu i im szybciej jeżdżę samochodem, tym bardziej czuję się zmęczony". I w pewnym momencie jeden z profesorów dał mu substancję do spróbowania: „A teraz spróbuj i zobacz rzeczywistość". No i facet zobaczył.
[01:28:44] - To nie było u Lema przypadkiem?
[01:28:46] - U Lema. Znane opowiadanie science fiction.
[01:28:49] - I to było coś okropnego, tak?
[01:28:50] - To było coś okropnego.
[01:28:52] - Czyli zobaczył Matrixa.
[01:28:53] - Tak, zobaczył Matrixa od środka. Także tutaj cudowne recepty nie istnieją. Cudowne perpetuum mobile nie istnieje. Co najwyżej może istnieć tania energia.
[01:29:08] - Za wyjątkiem fizyki kwantowej. Darmowa energia, jeśli chodzi o darmową energię. Co prawda nie perpetuum mobile, ale darmowa energia.
[01:29:17] - Może istnieć tania energia, ale nie ma żadnej drogi na skróty. Pozostaje brutalna praca, praca, praca i jeszcze raz praca. I żeby ten system był fajny, wspaniały, niestety trzeba wykluczyć całą kastę polityczną i wszystkich ich psem.
[01:29:35] - Wtedy byśmy żyli o wiele lepiej.
[01:29:36] - Średnio 20% społeczeństwa, 20% populacji gdyby wykluczyć definitywnie.
[01:29:44] - Musieliby pójść do pracy prawdziwej, realnej, przydatnej dla innych ludzi.
[01:29:48] - O ile są w stanie ją wykonywać. W tym momencie nagle ten system polityczny byłby całkiem przyjemny.
[01:29:57] - Ta rasa ludzka zawsze musi sobie jakiś system wymyślać.
[01:30:02] - Ludzie mają mentalność niewolniczą.
[01:30:04] - Właśnie o to chodzi. O tym właśnie mówiłam.
[01:30:05] - Jest dużo ludzi, którzy niestety mają taką mentalność niewolniczą. Co więcej, jak są jakieś filmy, ja na przykład telewizji nie oglądam, ale był jakiś film, że gdzieś tam harem u sułtana i tak dalej. I kobiety podobno kwiczały, że tam piękne stroje i tak dalej, tylko zapominały, że to były niewolnice, które były brankami brane na chama, że tak powiem. I do tego pilnowane były przez eunuchów, starszych mężczyzn zabijano, a tych, co byli w wieku kastracyjnym, młodych chłopców w wieku kastracyjnym to kastrowano.
[01:30:44] - Jako eunuchy pracowali.
[01:30:46] - I potem pracowały jako eunuchy, które pilnowały tego haremu.
[01:30:52] - Dobrze, będziemy podsumowali już. Dzisiaj troszeczkę krótsza audycja, bo jutro mamy takie spotkanie, więc jeszcze trzeba się dokładnie przygotować, żeby wszystko ładnie się udało. Także na koniec z podsumowaniem, jak oceniacie studio ogólnie? Bo już o Irlandii rozmawialiśmy, ale tak ogólnie o tym, gdzie jesteśmy miejscu takim.
[01:31:16] - To jesteśmy w trójkę.
[01:31:19] - Nie ciepło.
[01:31:19] - To nawet jest ciepło. Właśnie to chciałam powiedzieć, że nawet się nagrzało.
[01:31:24] - Od samych żarówek.
[01:31:25] - Samą naszą obecnością. Także na pewno jest milej niż na zewnątrz, bo rzeczywiście o tej porze jest dosyć chłodnawo, ale myślę, że fajnie w ogóle zobaczyć tak na żywo to, co ci mówiłam.
[01:31:38] - Nie spodziewaliście się. Z zewnątrz nie wygląda.
[01:31:41] - Nie.
[01:31:41] - Nie wygląda, ale brakuje tylko jednej rzeczy — wentylacji.
[01:31:44] - Tak.
[01:31:45] - Brakuje wentylacji
[01:31:48] - To Michał nadrobi, jak zacznie zapraszać więcej gości, bo tak to sam biedny siedzi.
[01:31:54] - Jest to trudny temat w studiu radiowym, dlatego że wentylacja, która będzie na tyle cicho działać, żeby nie zakłócać swoim szumem.
[01:32:02] - Trochę jest, bo dziury są tutaj w drzwiach i trochę ten dźwięk niestety też jest przepuszczany. Dlatego jak ktoś wyjdzie zza, nie może głośno mówić. Tam mamy ulicę z tamtej strony, nie słychać tej ulicy, nie słychać nic. Ale tutaj słychać, jak ktoś wyjdzie przed studio i zacznie mówić, to słychać. Natomiast ta wentylacja jest za mała jednak, bo tu musi być taki wiatraczek czy coś takiego bardziej, żeby ciepłe powietrze wyrzucał stąd.
[01:32:28] - Jest ci do łatwi cichobieżny wiatraczek. Nie, poważnie rosyjski ze sprzętu wojskowego.
[01:32:36] - Kurczę, to są sprzęty nie do zniszczenia, bo tak on może działać z 50 lat.
[01:32:40] - Kupiony w latach 90., bo to Ruscy wynosili. Ja kupiłem to kiedyś na targu, bardzo fajne było i tanie.
[01:32:47] - To z chęcią będziemy tutaj kombinować.
[01:32:51] - W tym okresie co tak były pierestrojki.
[01:32:53] - A dlaczego cichy? Bo wojskowy musi być cichy?
[01:32:56] - On jest tak wymarzony, że praktycznie go nie słychać, tylko słychać szum powietrza, taki cichutki.
[01:33:03] - Kurczę, to rewelacja. Czyli to jakieś łożyska musiały być specjalne.
[01:33:07] - Po prostu dobrze wykonany i dobrze wymarzony wentylator. I to od ruskich kupiłem na targu. To wynieśli, bo tam nawet na targu można było całe radary kupić wojskowe i tak dalej.
[01:33:23] - Jak opuszczali Polskę wtedy?
[01:33:24] - Nie jak opuszczali. Oni to nawet przywozili z różnych baz i tak dalej. Proponowali różne rzeczy. Gdyby ktoś wtedy dysponował w latach 90. większą gotówką, to by bez problemu złożył takim domowym sumptem bombę atomową. Tylko że trzeba by było mieć gotówkę i znać się na tym.
[01:33:47] - Bomb atomowych nie będziemy robić.
[01:33:51] - A dlaczego nie?
[01:33:51] - Tam jest piękna łączka.
[01:33:53] - Krasnale atomowe. We własnym ogródku.
[01:33:58] - U sąsiada.
[01:33:58] - U sąsiada za płotem.
[01:34:01] - Dobrze, ale tak na podsumowanie w tej chwili już finalnie. Co myślicie w tym roku, co będzie się działo i co byście życzyli słuchaczom Teorii Chaosu na ten rok 2019? Przeżycia. Nic nie podpowiadam.
[01:34:32] - Nie, ja tak myślałam, tak mi przyszło, tylko nie wiem, jak to sformułować. Tym trolom trochę więcej oleju w głowie może.
[01:34:41] - Ja wszystkim powiem jedno: nie dajcie się.
[01:34:44] - Nie dajmy się. Tak jest.
[01:34:46] - Nie dajcie się.
[01:34:47] - Wszyscy z codziennością myślę, że walczymy i trzeba robić swoje, jak to mówią. Jak to jest ważne, to trzeba robić.
[01:35:01] - Dobrze, to była premierowa audycja z Open Air Space Studio w Kilder. Cały czas działa. Jak słyszycie, może nie wszystko idealnie tak jak powinno, ale-
[01:35:15] - Prawie.
[01:35:15] - Prawie. I faktycznie tutaj większość sprzętów, muszę z przykrością powiedzieć, jest z demobilu. Niektóre mikrofony mają nawet 10 lat.
[01:35:27] - Wcale nie słychać.
[01:35:28] - Troszkę może słychać. Także bardzo wam dziękuję, że byliście dzisiaj i bardzo przepraszam tutaj za nieogarnięty czat. Mój trochę błąd, że zalogowałem się na inne, po prostu nie miałem kodów do czata, więc dzisiaj na koncie Krzysztofa Cenzura. On dziwnie nie miał uprawnień do robienia porządku. Zdarzają się tego typu rzeczy. Jest ciepło jutro jeszcze raz zapraszam was na spotkanie. Tutaj szczegóły dostaniecie po mailu, a na stronie teoriachaosu.info wydarzenia możecie sobie zobaczyć właśnie to wydarzenie, które będzie jutro. Dobrze, to na dzisiaj już będzie wszystko. Okej i jak zwykle kończę utworem standardowym, jeśli chodzi o Teorię Chaosu. Także dzięki, że byliście.
Cóż, za tydzień będzie normalna audycja z mojego studia domowego. Dzisiaj to już jest koniec. Szybszy troszkę, ale będą właściwie dzisiaj już, 18 maja imprezy. Ja życzę wam wszystkiego dobrego w tym roku i żebyście trwali w tym, co powinniście. Dobrze. Trzymajcie się. Cześć, hej! W Radiu na Fali Bill Hicks.
[01:42:13] - Życie jest jak przejażdżka w parku rozrywki. Kiedy się na nią wybierzesz, myślisz, że jest ona realna, ponieważ tak potężne są nasze umysły. Jedziesz w górę i w dół, dookoła i tak w kółko. Ona przeraża i uspokaja. Jest kolorowa i bardzo głośna. I jest zabawą przez jakiś czas. Niektórzy jadą od bardzo dawna i zaczynają pytać: „Czy to wszystko jest prawdziwe? Czy to tylko przejażdżka?”. Inni, którzy to pamiętają, wracają do nas i mówią: „Hej, nie bój się, nigdy nie bój się, bo to tylko przejażdżka”. A my zabijamy takich ludzi.
Zamknąć im gęby! Za dużo zainwestowałem w tą przejażdżkę. Pocieszcie ich. Spójrz na moje zmarszczki od martwienia. Spójrz na moje wielkie konto bankowe, na moją rodzinę. To musi być prawdziwe. To tylko przejażdżka, ale my zawsze zabijamy tych dobrych, którzy próbują nam to powiedzieć. Wiecie, jak to jest. Wieszamy na nich psy, ale to nie ma znaczenia, bo to tylko przejażdżka. I zawsze możemy zmienić kierunek, kiedy tylko chcemy.
To tylko kwestia wyboru. Bez wysiłku, bez pracy, bez oszczędzania pieniędzy. Wybór właśnie teraz pomiędzy strachem a miłością.