[00:01] - Teoria Chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one.
[00:43] - The truth is out there.
[01:11] - Witam was bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w czterech polskich radiach internetowych: w Radiu Paranormalium, Radiu Dream Time, LCP Radio oraz Radiu Wolne Media. Dziś jest 22 lutego 2019 roku. Zanim przejdę do sedna dzisiejszej audycji, jeszcze mam kilka newsów, trochę informacji. Polecam wchodzić na stronę audycji teoriachaosu.com. Także pozdrawiam wszystkich sponsorów. Oprócz zwykłych słuchaczy także są sponsorzy. Jeżeli chcielibyście zostać jednym z nich, można to zrobić właśnie poprzez stronę. Wielkie dzięki i czy jeszcze coś z newsów?
Jeden news ciekawy. Bardzo dziękuję za wszelkie maile. Wszystkie czytam. Nie na wszystkie niestety odpowiadam. Natomiast absolutnie wszystkie czytam. Chyba że spam, bo spamu ostatnio bardzo dużo przychodzi. Można powiedzieć, że bardzo dużo. Ktoś wpisał mnie na listę mailową pana Marka Podleckiego, czyli na ten monitorpolski@yahoo.com i dostaję bardzo dziwne informacje. Traktuję to nawet może nie tyle jako spam, tylko bardziej taki spiskowo-psychodeliczny spam. Także polecam.
Nie będę ujawniał, bo to może są jakieś wielkie tajemnice, ale chodzi oczywiście o parchy, jakichś Rosjan i tak dalej. Zresztą wiecie, jeżeli śledziliście pana Marka Podleckiego, niestety on chyba psychicznie nie wytrzymał i nie jest zbyt zdrowy w tym momencie. Nie wiem, jak mu pomóc nawet. Ja nie znam go. Chyba raz tylko mailowałem z nim, ale osobiście nawet nie rozmawiałem z nim nigdy, czy też przez Skype'a nawet, więc nie wiem. Nie znam go. Natomiast trochę szkoda, bo on już uważa, że ludzi podmieniają po prostu. W jakimś filmie jest. A wcześniej zdarzało się nawet, dobrą robotę robił, ciekawe wywiady przeprowadzał. Także nie wiem, co tam się stało, czy to działanie służb dalej, czy on sam.
Taka ciekawostka. Także wielkie dzięki za wszelkie maile, które dostałem. Bardzo dziękuję. I tutaj z wydarzeń jeszcze, które warto śledzić czy warto uczestniczyć, będzie 26 lutego. To jest wtorek 26 luty. O godzinie 11:00 w Warszawie pomnik Wincentego Witosa. Czyli jeszcze raz 26 luty, godzina 11:00 w Warszawie, pomnik Witosa. Będzie manifestacja w obronie dzieci. Właściwie nie samych dzieci jako dzieci, ale przeciwko adopcjom zagranicznym oraz zabieraniu dzieci rodzicom, bo w tej chwili nawet w Polsce wystarczy być biednym i już się dzieci zabiera w bardzo nikczemny sposób bardzo często. Później takie dzieci też mogą trafić do tak zwanych adopcji zagranicznych, bo tak naprawdę to jest handel dziećmi i nie wiadomo tak naprawdę, gdzie te dzieci trafiają.
W jakąś otchłań. Być może gangi pedofilskie w tym uczestniczą i tak dalej. To jest ciężki temat. Natomiast warto się tam pojawić ze względu na to, że rolnicy się dołączyli do tego, bo często zdarza się, że rolnicy biednieją, mają mniej pieniędzy i tak dalej. I wyobraźcie sobie, że rolnikom zabierane są dzieci. W takim przypadku był jeden pan rolnik, który organizuje właśnie te protesty wraz z panem Pawłem Bednarzem z Fundacji imienia Dobrego Pasterza. Tutaj nie zapisałem sobie imienia tego pana rolnika, ale można z nim znaleźć wywiad. Jest chyba na YouTubie pana Bednarza. Tak czy inaczej warto po prostu wspomóc, być na tej akcji, jeżeli w Warszawie jesteście akurat albo mieszkacie blisko lub chcecie po prostu przyjechać. Jeszcze raz 26 lutego, godzina 11:00, pomnik Wincentego Witosa w Warszawie.
Protest przeciwko adopcjom zagranicznym oraz zabieraniu dzieci rodzicom. Przejdę do newsów. Kilka newsów mam dla was. Pierwszy news jest niestety o O ACTA 2 tak zwanym Rada Unii Europejskiej przyjęła cenzorski tekst dyrektywy i niestety to przeszło w Parlamencie, w Radzie Unii Europejskiej. Kurczę, mi się to myli. Rada to chyba jest ta niewybieralna. Te komisje to jest chyba Rada. To nie jest parlament unijny, więc to wszystko jest wiadomo, biurokracja na biurokracji, biurokracją pogania. Tak czy inaczej będą chcieli, próbowali przepchnąć, ale nie wiadomo, czy to się im uda. To jest na razie tekst dyrektywy, natomiast czy on będzie przyjęty, czy nie, to jeszcze jest otwarta sprawa.
Tak zwane artykuły 11 i 13 bardzo, można powiedzieć, są kontrowersyjne. Dosyć mocno, ale dobrze. O tym już audycję kiedyś miałem. Natomiast tylko informuję was, że taki news jest, że próbują przeforsować w tym momencie coraz bardziej negatywne brzmienie tych tak zwanych ACTA 2, czyli nowych dyrektyw unijnych. Kolejny news jest od Google, gdzie Google przeprosił użytkowników Nest. To jest taki system alarmowy Nest Secure, gdzie jest wbudowany tajny mikrofon. Oczywiście była kamera, natomiast mikrofonu nie powinno być. To miało działać jak CCTV bardziej, natomiast był wbudowany tajny mikrofon i to wykryto. Przeprasza oczywiście, że przypadkiem to się stało. Oczywiście wierzymy w przypadki, ale nie w tym momencie.
Nie w tym przypadku. Wierzymy w przypadki, ale nie w tym przypadku. Więc tutaj rzecznik Google powiedział, że mikrofon w urządzeniu nigdy nie miał być tajemnicą i powinien być wymieniony w specyfikacji technicznej. To był błąd z naszej strony. Zapomnieli umieścić w specyfikacji technicznej mikrofonu. Także niestety jest to duży minus. Ale czego mogliśmy się spodziewać po tej korporacji związanej z trzyliterowymi różnymi organizacjami, które można powiedzieć działają przeciwko zwykłym ludziom, działają ręka w rękę z rządami, szczególnie rządem amerykańskim. Kolejny news o Niemczech. Niemcy do 2038 roku zamkną wszystkie 84 elektrownie węglowe. Nie wiem, oni podobno też zamykają atomowe, więc nie wiem, z czego będą energię brali.
Pewnie mówią, że niby z wiatru i światła słońca. Myślę, że to jest chyba... Nie wiem. Być może mają nowe już projekty nowych technologii Niemcy i dlatego w bardziej takich wolnych, czyli à la free energy coś poniekąd, czyli być może na tych reakcjach Lenr oparte i je uruchomią, bo nie wiem jak oni to chcą zrobić. Ale mają właśnie tego typu bardzo mądre pomysły. Nie wiadomo jak to wszystko oni chcą zrobić. A tu zamykać te atomowe, węglowe, bo CO2 jest najgorszy wróg człowieka. To jest dwutlenek węgla. Po prostu absurd. Absurd goni absurd w dzisiejszym świecie.
Co zrobić? I taki ostatni news z YouTube'a. Czy właściwie nie z YouTube'a, ale naukowcy bardzo rozpaczają, że co się dzieje, że na tym YouTubie nagły wzrost płaskoziemców jest winny, powodem tego, że jest taki wzrost wielki w internecie płaskoziemców jest YouTube. Filmy konspiracyjne publikowane w serwisie YouTube są główną przyczyną rosnącej liczby wyznawców teorii płaskiej Ziemi. Ciekawe, czy ci naukowcy, bardzo inteligentni ludzie mówią o wszystkich teoriach spiskowych i wszystkich programach, tak jak ta audycja. Teoria chaosu też jest audycją głównie o teoriach spiskowych, więc czy też ona rozpropagowuje o płaskiej Ziemi informacje? Tutaj nie precyzują. To oczywiście o konspiracyjne filmy chodzi. Wszystkie konspiracyjne. Nigdy tematem audycji nie była płaska Ziemia, chociaż myślę, że ciekawy temat byłby.
Ja chciałem zaprosić kilku wyznawców płaskiej Ziemi, ale nie chcieli się. Nie zgodzili się, bo stwierdzali, że nie wierzę w płaską Ziemię czy że będę coś manipulował. Nic nie manipuluję, nigdy nie manipuluję. Zresztą jak doskonale wiecie, po prostu wszystko leci online, na żywo i tutaj nie ma żadnej manipulacji po prostu. Nigdy nie manipuluję niczym, nie robię jakichś chamskich rzeczy. Żeby nawet jakiegoś odjechanego gościa zapraszam, to nigdy nie robię sobie z niego śmiechów i tak dalej. Staram się być poważny. To jest, myślę, tak jak w amerykańskich show. Trochę tak się wzoruję na różnych amerykańskich audycjach, że każdego traktujemy poważnie. Jeżeli zapraszamy, nie robi się z tego cyrku tak jak w polskich mediach.
Te polskie media to jest ściek po prostu. Tego się słuchać ani oglądać nie da. Wybaczcie mi, ale niestety staram się ograniczać. Aczkolwiek w internecie jest trochę wyjątków, trochę się dzieje, że można po prostu posłuchać. Natomiast te mainstreamowe media to po prostu jest jeden wielki ściek. Natomiast tutaj Nie wiem, czy naukowcy, że niejaka profesor Ashley Landrum z Texas Tech University. Ashley to chyba może być i dziewczyna, i chłopak, ale to Ashley przez „e” pisane. Chyba tutaj jest on. Przedstawił wyniki badań o tym, że to właśnie teorie spiskowe powodują, że ludzie wierzą w płaską ziemię i tak dalej. Myślę, że raczej powoduje to, że nauka upada, że zbyt dużo jest manipulacji.
Tak jak z globalnym ociepleniem, z różnymi sprawami, które kompletnie są niedyskutowane. W tej chwili nauka w wielu miejscach działa jak dogmat. To znaczy przyjmujemy coś za dogmat, a reszta to są herezje. Czyli dzisiaj nauka stała się religią i dlatego ludzie odchodzą od nauki, po prostu są zagubieni. Nie wiedzą, komu wierzyć, co robić, jak NASA manipuluje chociażby. Sama NASA, już nie mówię o naukowcach, którzy fałszują wyniki badań. W medycynie sami ludzie zauważają, jak Big Pharma po prostu zarabia na ludziach, fałszując wyniki badań, nie robiąc różnych badań i tak dalej. Tak że ludzie po prostu to widzą. A że wpadają potem z deszczu pod rynnę, w teorie, które CIA produkowało i rozpropagowywało, między innymi CIA, bo też NSA w tym działało, to raczej się powinni zgłosić do tych trzyliterowych służb. Ten pan Ashley Landrum i inni pokroju właśnie tego pana.
Dobrze, to wszystkie newsy, które miałem dzisiaj dla was. Jak zwykle zaczynam temat audycji. Zanim powiem wam, jaki jest temat dzisiejszej audycji, zacznę od cytatu. Cytat jest taki: „Taki człowiek jest trochę jak bawiąca się myszką małpa. Bo to, że się klika, nie jest przecież równoznaczne z tym, że się klika rozumnie. Nie chcę nic mówić, ale relaksując się surfowaniem w sieci, cofamy się nieco w rozwoju.” To powiedział Larry Page, właściwie Lawrence Page, amerykański programista, bardzo znany człowiek w Krzemowej Dolinie, Silicon Valley, współtwórca wyszukiwarki internetowej Google i też współudziałowiec tej firmy. Dzisiaj mamy temat audycji „Nowe szaty internetu”. Z nami jest dzisiaj gość. Jest z nami Krzysztof Infonarchista. Dawno, dawno nie był u nas, ale już chyba trzeci raz albo czwarty, jeżeli dobrze pamiętam, ale wiele lat temu byłeś.
Witaj Krzysztofie, czy jesteś z nami?
[15:15] - Jestem z wami. Cześć.
[15:16] - Świetnie. Słuchaj, tak na wstępie, pamiętasz chyba swoje wcześniejsze wystąpienia?
[15:25] - Nie pamiętam. Pamiętam, że byłem, ale nie wiem, o czym mówiłem.
[15:29] - Aha. Ja tak też troszeczkę przez mgłę. To było chyba jakieś cztery, pięć lat temu, prawda? Nie wiem, 2012, 2013, 2011. Dawno, dawno temu. Ale bardzo cieszyły się dużą popularnością audycje z tobą. Zresztą z reguły audycje z gośćmi się cieszą dużą popularnością. Nawet chyba by się cieszyła, może to nieładnie powiem, ale z płaskoziemcą, ale żaden płaskoziemca nie chciał wystąpić. Nie wiem dlaczego. Tak samo nikt nie chciał z mind control wystąpić.
[15:58] - Jest takie hasło: „Płaskoziemcy z całego globu, łączcie się!”
[16:04] - To chyba gdzieś tak wpisali na jakimś forum.
[16:07] - Nie, oni to napisali na stronie konferencji płaskoziemców.
[16:12] - Na konferencji. Bardzo mądrzy są. Tak że to akcja według mnie służb i to się tak potwierdza. Ale dobrze. Wracając do naszej dzisiejszej rozmowy, bo dużo mamy różnych ciekawych tematów. Czy chciałbyś o sobie opowiedzieć tak dwa słowa?
[16:28] - O sobie. Po prostu ja od końca lat 90. staram się walczyć z inwigilacją elektroniczną na wszystkich poziomach. To znaczy nie tylko jeżeli chodzi o internet, ale także i RFID, i telefony, i wszystkie technologie. Dzisiaj doszły do tego samochody. Co mają samochody z tym wspólnego, prawda? Wszystkie dzisiejsze samochody są tak nafaszerowane elektroniką i tej elektroniki nikt praktycznie nie kontroluje. O ile kiedyś to były zamknięte urządzenia, czyli na przykład osobno był kontroler, który sterował wtryskiem w silniku, to dzisiaj to jest jedna wielka sieć, która nawet jak jest niepodłączona, to wcale nie znaczy, że nie ma możliwości hakowania z zewnątrz. Nie będzie do czynienia z taką sytuacją, że będzie jechał policyjny radiowóz, pan policjant naciśnie przycisk i nasz samochód przestanie działać, prawda?
[17:47] - Tak.
[17:48] - Nie wiemy, czy takie coś będzie miało miejsce. Tak samo ja podejrzewam wypadek, który miał wiele-
[17:57] - Michael Hastings chyba, tak? Michael Hastings z tym...
[18:01] - Nie, polityka tego austriackiego.
[18:04] - Aha.
[18:05] - Jörgana Haidera.
[18:07] - Tak.
[18:08] - Rozwalił się przy 140. To nie jest az tak duża szybkość. W nowym Volkswagenie. Wszystkie Volkswageny od tamtego modelu mają sztywne połączenie do sieci telefonicznej. Tam jest tak, że nawet jak się nie włoży karty SIM, to i tak wszystkie Volkswageny mają numer VIN widoczny dla wszystkich stacji i stacji bazowych. Można zhakować procesor PASM. Tego procesora PASM nikt nie kontroluje, to jest elektronika, która odpowiada za samo łączenie się z siecią GSM. W tym momencie każdy Volkswagen jest hackowalny. Większość niemieckich aut jest hackowalna i my sobie z tego nie zdajemy sprawy, bo ktoś mówi: „Ale ja nie włożyłem karty SIM”. I co z tego, że nie włożyłeś karty SIM?
Jak się do normalnego telefonu karty SIM nie włoży, to numer alarmowy działa, 112.
[19:21] - Tak. Tutaj ja mówiłem o Michaelu Hastingsie, bo on też w Mercedesie w 2013 roku, bardzo dziwny wypadek, stracił kontrolę nad autem i ktoś, nie wyjaśniono do końca, ale w drzewo uderzył. Czy wybuch samochodu był.
[19:40] - Teraz mieliśmy o czymś innym rozmawiać, ale jak już jesteśmy przy samochodach, to w Stanach Zjednoczonych rozpętała się wojna, bo tam jest bardzo potężny przemysł samochodów, roadsterów i samochodów robionych na zamówienie ze starych samochodów. O co chodzi? W Stanach Zjednoczonych jest takie prawo, że wszystkie starsze samochody nie muszą spełniać obecnych, aktualnych norm emisji spalin. W związku z tym ludzie, jak chcą nacisnąć na gaz i poczuć, że ich wbija w fotel i chcą mieć to w miarę tanio, to kupują stary wrak na złomie i następnie firmy tak przerabiają te samochody, że z tego samochodu robią piękne cacko. To nie jest w porównaniu do nowego auta zbytnio drogie, ale mogą tam wstawić silnik już zupełnie porządny, na przykład 500 koni, 700 koni, jak ktoś sobie życzy. Tylko że elektronika w tych samochodach jest już całkowicie własna, niezależna od drobnego producenta. Ten rynek jest warty 50 miliardów dolarów rocznie.
[20:57] - I to będzie rosło, bo ludzie jednak-
[20:59] - Coraz więcej Amerykanów chce mieć takie samochody, takie robione na zamówienie, czy ze starszych samochodów, które posiadają. Chcą zrobić blacharkę od nowa, wstawić porządne zawieszenie, wzmocnić, ewentualnie położyć to na ramie. Różne kombinacje, różne warianty wchodzą w grę i w tym momencie oni dysponują samochodami, które nie są robione przez głównych producentów. Takiego samochodu nie da się już wyłączyć. Firmy producentów elektroniki do tych samochodów to są małe firmy. Można nacisnąć na Forda, można nacisnąć na Toyotę, na parę dużych firm można bardzo łatwo nacisnąć, bo to są kompanie, które są notowane na giełdach, a teraz nacisnąć na parę tysięcy drobnych wytwórców nagle to jest już logistyczny problem, prawda?
[22:00] - Tak, to jest dosyć problematyczna sprawa, ale tak jak mówię, rozwinie się ten rynek, szczególnie że w tej chwili są głupie pomysły nawet z Unii Europejskiej. Nie wiem, czy słyszałeś, że jest nowy pomysł, żeby wstawiać zakaz poruszania się szybciej niż zezwala na drodze, czyli na przykład żeby do 120 kilometrów na godzinę. Jeżeli będziemy chcieli wyprzedzić i trochę szybciej nawet pojechać, to nam automatycznie silnik rozłączy gaz.
[22:30] - To jest moim zdaniem szczyt niebezpieczeństwa, bo jeżeli osoba będzie wyprzedzała jakiegoś wariata, który ma starszy samochód i ta osoba na przykład będzie sobie specjalnie dla kazału robiła jazdy równoległą, co może doprowadzić do wypadku. Ty jeździsz na motocyklu, wiesz, o co chodzi. Czasami trzeba złamać przepis, żeby było bardziej bezpiecznie, niż jak się jedzie zgodnie z przepisami, zgodnie z ograniczeniami szybkości. Nawet osoba, która stara się przestrzegać wszystkich przepisów, to czasami dla bezpieczeństwa musi je złamać, żeby było bardziej bezpiecznie. To jest chyba oczywiste.
[23:17] - To jest oczywiste. Na przykład mamy podwójną ciągłą, ale samochód stoi na poboczu, to absolutnie można sobie wyminąć taki samochód bez problemu. Nawet trzeba, pomimo że podwójną ciągłą musimy złamać czy przejechać.
[23:31] - Właśnie, jest wiele takich sytuacji, że trzeba ten przepis złamać, żeby po prostu żyć.
[23:39] - Ale takie głupoty właśnie. W Unii Europejskiej tego typu głupoty. Czarna skrzynka też już się szykuje w tej chwili w nowych autach przynajmniej. Czyli będzie rejestracja kompletnie wszystkiego, co się robi. Nie wiem, czy oni też będą chcieli chyba do starych aut pakować to. Absurd za absurdem, ale ludzie na tyle niestety, tak mi się wydaje, są nawet nie tyle naiwni, co po prostu bierni, że to wszystko przyjmują. Tak jak dzisiaj. Niestety byłem w takich supermarketach i tak sobie oglądałem takie dyskonty do domu. Różne rzeczy, jakieś umywalki, sklepy dla majsterkowiczów te wielkie, spore. Dzisiaj byłem i nie było żadnej żarówki normalnej oprócz ledowych, tylko ledowe i te świetlówki.
Już nie ma nawet halogenów. Halogeny tylko zostały te takie standardowe, których się nie da za bardzo zrobić LED-ów, póki co jeszcze się nie da. Te takie małe.
[24:40] - Jeszcze został AliExpress I chińscy sprzedawcy.
[24:47] - Tak, zgadza się, że jeszcze można kupić.
[24:50] - Darmową reklamę panu Alibabie Jackowi Ma.
[24:56] - Ale wiesz, o co chodzi? Ja mam w pobliżu sklep i żeby czekać, żeby z internetu zamawiać, to ci przyjdzie za kilka dni, a żarówka ci się spaliła już, prawda? Więc to są upierdliwe rzeczy strasznie, które Unia wprowadziła. Zakaz handlu.
[25:14] - Można zamówić lepsze rzeczy, bo są żarówki okrętowe, czyli takie żarówki, co są na statkach. One mają inne nominały mocy, bo tam są moce tak: 80 wat, 65 wat, 45 wat. Takie nominały mają i one pasują. Ich gwint pasuje, napięcie pasuje i mają znacznie jedną fajną, ciekawą rzecz: mają 5 lub 10 tysięcy godzin, a nie 1000 godzin. W związku z tym są znacznie trwalsze i takie żarówki okrętowe można kupować.
[25:56] - Dobry patent. Dobrze.
[25:58] - Lubi stare, dobre światło lub ma kota i kocurek. Wiadomo, kocurki lubią się wygrzewać nie pod świetlówkami LED, tylko lubią się wygrzewać pod normalnymi żarówkami, prawda?
[26:11] - Tak, to według mnie jest nawet dosyć szkodliwe, bo my po prostu jeszcze pewnych rzeczy nie rozumiemy, ale nasze oczy i ogólnie nasz organizm jest bardziej przystosowany do światła naturalnego, słonecznego, prawda? A LED-y jednak troszeczkę odbiegają, już nie mówiąc o świetlówkach, które mają zupełnie inne światło.
[26:34] - Świetlówki. To znaczy z żarówkami LED jest zupełnie inny problem. Z żarówkami LED jest problem taki, że większość świetlówek LED, bo są tak naprawdę świetlówki LED, po prostu ma złą elektronikę, złą dziadowską elektronikę w środku. I tutaj nie po prostu zasada działania samych diód LED szkodzi naszym oczom, tylko naszym oczom szkodzi przede wszystkim zła elektronika, która jest w środku wpakowana do tych świetlówek. Jeszcze jedna sprawa. W przypadku takiej złożonej elektroniki umieszczenie tam różnego rodzaju urządzeń szpiegowskich w takich lampkach jest bardzo proste.
[27:26] - Tak, to już szkoła jazdy.
[27:33] - Słuchaj, jak popatrzysz na takie lepsze, które chodzą ze starymi ściemniaczami, czyli takie lepsze świetlówki LED, która działa razem ze ściemniaczem, ma wiele innych bajerów, prawda? Lub na przykład można z pilota zmieniać kolor tego białego światła lub nawet są kolorowe. I co się okazuje? Tam jest napakowana elektronika, prawda? Większość zwykłych osób nie wie, czy ta elektronika będzie nas szpiegować i czy nie będzie nas szpiegować. Bo takie proste świetlówki LED, które kupujesz, wkręcasz, to one tam mają w zasadzie prostownik Graetza, jeden kondensator, jeden opornik, jeden kondensator elektrolityczny i to jest wszystko. To jest cała elektronika, która jest tam w środku, bo tam nawet nie ma. Ale są bardziej złożone, które mają i transformator, mają stabilizację, mają miękki start. Cuda nie widy. I w tym momencie zwykła, prosta osoba, która widzi, że tam jest napchane różnych rzeczy, to nie wie, czy nie włożyli tam przez przypadek jakiegoś mikroprocesora, który też ma osiem nóżek, jest napylony na płytkę.
Wygląda z góry jak mała kosteczka, który jednak coś tam robi. I być może na przykład hakuje Bluetooth, prawda?
[29:11] - Może być. Może to być.
[29:14] - Próbuje robić różne włamy na nasze urządzenia, które są w okolicy tej świetlówki.
[29:26] - Tak, dobrze, ale proponuję tak: może zostawmy te rzeczy i mam tu trochę takich pytań konkretniejszych troszkę o tobie, bo tutaj też nie wyjaśniłeś, ale już odsyłam do wcześniejszych audycji sprzed tych kilku lat o tym, czym jest infonarchizm, bo tam mówiłeś szerzej o tym, prawda? I tu już nie będziemy do tego wracali.
[29:50] - Generalnie chodzi o to, żeby cała ta elektronika nie była kontrolowana przez rządy, a była kontrolowana przez ludzi, czyli przez zwykłych użytkowników. Chodzi o to, żeby twój komputer był twoim komputerem, a nie był własnością Apple'a czy własnością Microsoftu. Wszystko, co jest po Windowsie 7 jest praktycznie jednym wielkim szpiegiem. Czyli oni wszystko wiedzą, co ktoś robi na komputerze. Ktoś powie: „Dobra, to ja mam Linuxa. Już jestem mądry, nie?” Ja mówię: „Fajnie, stary, że masz Linuxa. Tylko teraz tak: a jest tam taki program, który się nazywa system demon?
[30:47] - Jestem.
[30:47] - W tym momencie okazuje się, że większość dystrybucji Linuxa, a niestety większość ludzi instaluje z gotowców tego Linuxa.
[30:57] - Najwięcej Ubuntu nawet jest.
[31:00] - Ubuntu to uciekaj przed Ubuntu, bo to jest gorsze badziewie niż Windows. I teraz tak, uciekajcie Ubuntu. Tu chodzi o konfigurację tych plików startowych, które uruchamiają różne demony w tym Linuxie. No i teraz wychodzi tak, że musi być program albo openRC, albo muszą być stare pliki typu RC, czyli pozostaje nam dystrybucja Gentoo czy zamiast Debiana, taka dystrybucja się nazywa Devuan. To jest po prostu Debian, tylko że nie ma system daemon. No to już ktoś powie: „Dobra, to ja nie mam system daemon. Jaki mądry jestem.” No i teraz dalej jedziemy. Stary, ale co z tego? Jaki masz procesor? Ty masz procesor Intel, tam są różne łatki.
Teraz tak, czy masz stary BIOS, czy masz UEFI i czy kontrolujesz to UEFI w tym komputerze? W tym momencie dochodzimy dalej. Ktoś mówi: „Dobrze, ja mam stary BIOS” i tak dalej. To jedziemy dalej. Z jakich DNS-ów korzystasz? A to z protokołem IPv6. I w tym momencie większość nawet nie wie, że ma taki protokół, że tam jest oprócz tego protokołu, czyli tego normalnego, który najczęściej znamy, który jest konfigurowany na każdym komputerze.
[32:39] - IP4, IPv4.
[32:41] - IP4, gdzie tam mamy ustawienie, ustawiamy sobie jakąś tam bramkę, ustawiamy sobie serwery DNS i tak dalej. Cztery takie cyferki tam wpisujemy oddzielone kropeczkami. Mamy ten IP4, ale teraz jest IP6. I ktoś mówi: „Tak, w routerze mam IP6.” Ja mówię: „A teraz zobacz sobie, ile do tego IP4 jest w konfiguracjach w tym routerze. Jesteś w stanie wyłączyć to IP6? Czy tam jest w ogóle coś, co możesz skonfigurować?” I w tym momencie ktoś otwiera japę, mówi: „Nie wiem.” A w systemie w Linuxie masz to włączone czy nie? Albo niech to wyłączy na Linuxie. W Linuxie to też można wyłączyć na połączeniu sieciowym, bo w systemie tego się wyłączyć nie da. W Linuxie można to wyłączyć w systemie, ten IP6, albo trzeba ten IP6 po prostu skonfigurować i wiedzieć, jak go użyć. I tutaj konfiguracja i zapanowanie nad tym protokołem, czyli firewallowanie tego, to w tym momencie zaczynają się poważne problemy i to trzeba dokładnie przemyśleć, czy naprawdę ktoś potrzebuje ten protokół.
Ale wszyscy mają ten protokół włączony. I to jest praktycznie tak: co z tego, że wszyscy zabezpieczyli, mają drzwi zamknięte na 10 zamków domowych, jeżeli okna mają pootwierane i każdy może wejść przez okno? I teraz wchodzą następne rzeczy, bo to jest taka lawina. Mamy sieć 4G. I ktoś oczywiście ma modem sieci 4G. Tak, tylko że sieć 4G we wszystkich smartfonach idzie tylko i wyłącznie po protokole IP6, a protokół IP4 jest tunelowany w protokole IP6. Ona idzie wyłącznie po protokole IP6 i nawet głos, czyli połączenie głosowe jest tunelowane w tym protokole IP6. No i co? I w tym momencie wyłącz sobie w telefonie komórkowym, takim praktycznie w każdym współczesnym telefonie, takim smartfonie IP6. Nie da się.
Nikt go nie konfigurował. Jakbym na przykład zadał pytanie: „Mam Linuxa, a konfiguruj IP6. Kto jest twoim brokerem IP6?” Czy ktoś ustalił sobie jakiegoś brokera i tak dalej. Większość nie ustaliła, ale ma. A już o użytkownikach Windows nie mówię, bo po prostu nikt tego na połączeniu sieciowym nie wyłączył, chociaż można. Chociaż na połączeniu sieciowym można wyłączyć protokół IP6. W każdym Windowsie. I tutaj jesteśmy, że tak powiem, w dupie.
[35:51] - Tak, częściowo racja.
[35:55] - Jako społeczeństwo. Nie jako jednostki, bo niektóre jednostki są trwalsze, mądrzejsze, ale jako społeczeństwo, to wszyscy są, że tak powiem.
[36:06] - Tak. Dobrze, ja mam kilka takich pytań do ciebie, Krzysztofie.
[36:14] - To pytaj.
[36:15] - Takie pierwsze luźne pytanie, bo zapewne byłeś w internecie od początku. Ja muszę się przyznać, byłem w 1994, 1995 rok jeszcze jak na uczelniach był internet. Chyba w 1993 włączono na uczelniach. Wtedy jeszcze pamiętam, były komputery XT, można było przyjść sobie na uczelnię i korzystać. Były publicznie dane na wielu uczelniach w Polsce. Akurat w moim mieście były, tylko trzeba było znać Unix, bo wiadomo, że nie było żadnych okienek, nie było www, pomimo że było już www, ale komputery były zbyt kiepskie, bo to, jak mówię, jeszcze ośmiobitowe pecety. Jak ty widzisz internet, który jest dzisiaj, do tego sprzed 20 lat?
[37:01] - Ja jeszcze przed internetem, to myśmy jeszcze szaleli po BBS-ach.
[37:07] - Czyli-
[37:07] - Wtedy jeszcze były takie komputery jak Apple II, Commodore 64, Commodore 48. Łączyło się przez modem, który był strasznie wolny.
[37:20] - I drogi. Chyba to nie były tanie zabawki, z tego, co pamiętam.
[37:23] - Drogie było to. Jak modem był 2 400. Jeszcze robiło się taki numer, ponieważ na poczcie te liczniki to były liczniki mechaniczne, które naliczały nam opłaty za połączenia. To się dzwoniło do Australii i ustawiało się czas połączenia w ten sposób, żeby ten licznik się przekręcił.
[37:48] - Mhm.
[37:49] - Żeby mniej płacić, nie? W związku z tym tak się kombinowało. Na Śląsku było co innego. Łączyło się z siecią górniczą, która miała bezpośrednie połączenie jeszcze wtedy, za komuny, do Komitetu Centralnego, a z Komitetu Centralnego było wyjście międzynarodowe, które było niekontrolowane i wtedy się dzwoniło za darmo. Myśmy wtedy łączyli się z Austrią i tak dalej, z BBS-ami. To był taki protokół, że wyświetlało się menu. To był bullet board system. Wyświetlało się menu kolorowe, taki terminal to był. I tam można było wysłać coś, ściągnąć coś, przejrzeć coś i tak dalej. Wybierało się, klikało się.
Bardzo fajne było oczywiście już wtedy, mimo że to nie był internet. Wtedy było tak: pirackie gry, pirackie programy i pornografia.
[38:51] - Tylko to chyba było dosyć ciężkie, bo to trzeba było najpierw ściągnąć bardziej do siebie, żeby coś zobaczyć.
[38:59] - To się ciągnęło, ściągało się.
[39:02] - 2 400 to było max? 2 400 połączenie?
[39:06] - 1200.
[39:07] - To było bajtów, tak? Przepraszam, bitów. 2 400 bitów.
[39:10] - Bitów.
[39:11] - 2 400 bitów. To jest tak jak dzisiaj, jak ktoś ma 2,4 kilobita. 1000 razy mniej niż dzisiaj średnio się ma. Dzisiaj więcej niż. Dzisiaj się ma megabajty, 50 megabajtów.
[39:28] - Połączenia głosowego by nawet nie zestawił przez to.
[39:33] - Tak. Chyba można było tylko tak, jak było te pocket radio. To też nie były dużo szybsze. Troszkę, może minimalnie, ale to była bardzo kiepskiej jakości głos, czyli naprawdę megakompresja.
[39:50] - Pocket radio było, tak. Tylko że w pocket radio, niestety, pasmo było podobne, ale z przekazywaniem głosu to też była ciężka sprawa, bo ci, co mieli pocket radio, używali krótkofalówki. W tym momencie nie korzystali z modemu, tylko normalnie połączenie głosowe zestawiali.
[40:17] - Dane raczej.
[40:18] - Bo to były dane przesyłane w połączeniu głosowym, a nie na odwrót.
[40:23] - Tak.
[40:23] - A nie połączenie głosowe w danych.
[40:25] - Racja. Czyli bardzo się zmieniło. Można powiedzieć dzisiaj, jak to wszystko wygląda, to sobie nawet ciężko wyobrazić. Chyba że można filmy zobaczyć z lat 80. To było coś. Na przykład „Gry wojenne”, taki znany film.
[40:41] - Filmy z lat 80. mniej więcej pokazują nam, jak wtedy działały BBS-y, bo oni się wzorowali na BBS-ach wtedy. Czyli ktoś włączał terminal i tam wyskakiwało menu i haker musiał wpisać jakiś specjalny kod. I wtedy rakiety nie leciały czy leciały. Takie durne filmy były.
[41:05] - Jakby rakiety były wpięte w ten system telefoniczny, standardowy. Tak, tutaj także sporo się zmieniło. Dużo szybszy jest internet. To też muszę przyznać, że faktycznie on dzisiaj działa dosyć błyskawicznie, szczególnie jeżeli się, na przykład po kablu. Ja mam jeden gigabit w sieci domowej po kablu, czyli ten gigabitowy internet i jest znacznie szybszy niż Wi-Fi w domu i dużo bardziej stabilny. A co ważniejsze, nie tylko szybszy, ale dużo bardziej stabilny jest. Jak na przykład nadaję czy robi się transmisje jakieś, to on jest dużo stabilniejszy po tym kablu. Ale te prędkości są kosmiczne. Kiedyś też były podobne prędkości. Ja pamiętam, przecież 20 lat temu mieliśmy te sieci Ethernet, gigabitowe były bardzo drogie.
Ja nie pamiętam, 100-megabitowe. Były 10-megabitowe i 100-megabitowe. I te sieci się takie lokalne na osiedlach tworzyło w różnych miejscach i one naprawdę były szybkie. Te wewnętrzne sieci naprawdę to był ekspres. Tylko problem, że wyjście na internet było wolne. Tutaj był problem. A dzisiaj mamy internet w takich prędkościach jak sieci osiedlowe były w latach 90. Chyba że w niektórych miejscach faktycznie internet dosyć kiepsko działa, bo są chyba miejsca, że poniżej jednego megabita są połączenia internetowe. Tak już reasumując, na lepsze się teraz internet ocenia już wszystko, prawda? Te różne zabiegi rządowe, korporacyjne i tak dalej, czy na plus, czy na minus rozwinął się ten internet?
[43:07] - Internet po prostu cały czas zaczął upadać. To znaczy ja oceniam jedno, że od czasu BBS-u wszystko, co było, to tak: technologia szła do przodu, ludzie wykorzystywali technologię. Natomiast jeżeli chodzi o poziom, o merytorykę, to wszystko zaczęło spadać. Bo chodziło o to, żeby sprowadzić to do największego, że tak powiem, tępaka. Żeby największemu tępakowi można było sprzedać jakieś urządzenie, żeby mógł z tego korzystać, żeby można go było doić. Żeby mógł iść na przykład zapłacić za coś smartfonem i tak dalej. Także o to chodziło. Generalnie poziom cały czas spada. Kiedyś internet na samym początku był dlaczego? Większość internetu to była pornografia.
Nie czajmy się.
[44:03] - Ja się nie zgodzę. Kiedyś w latach 90. było oczywiście, ale-
[44:08] - Jeżeli chodzi o lata 90.
[44:11] - Ale było dużo bardzo innych treści, mnóstwo innych treści. Naprawdę.
[44:15] - Nie, treści było dużo, tylko ja mówię o objętości internetu, czyli o terabajtach i tak dalej.
[44:26] - To możliwe, tak.
[44:27] - To była pornografia.
[44:29] - Ale większość serwerów nie było pornograficznych. Większość serwerów nie, tylko objętościowo. Tu się zgodzę.
[44:35] - Nie, większość była pornograficzna, tylko one stanowiły mniejszość stron ogółu, prawda?
[44:43] - Aha.
[44:44] - Ale do tego, żeby obsłużyć taką ilość stron i ilość połączeń, to ilość serwerów była ogromna. Potem na drugim miejscu, jeżeli chodzi o pojemność przestrzeni dyskowej, która była w internecie, to przecież cała scena była, czyli wszystkie serwery, które były głównie na uniwersytetach STPoWE, na których były wszystkie programy do ściągnięcia pirackie. To była druga rzecz. A potem na samym końcu była oczywiście treść i jakość tej treści była bardzo wysoka.
[45:22] - To przyznam, dużo było bardzo ciekawych rzeczy, szczególnie tak zwana, to pamiętam w połowie lat 90. to się nazywało „Anarchy Cookbooks” czy „Encyklopedia terrorysty” tak zwana. To była pierwsza rzecz, którą się ściągało.
[45:37] - Ale jeszcze były też wszystkie wydawnictwa, takie jak wydawnictwa Paladin Press, które też były dosyć popularne i tam było więcej niektórych rzeczy niż w tych anarchistycznych książkach kułackich. Bo tam też była domowa produkcja materiałów wybuchowych i tak dalej.
[46:06] - Rozszerzone wersje tych.
[46:08] - Nie, to były wersje, to były już profesjonalne wydawnictwa, pisane na przykład jak zorganizować partyzantkę, sabotaż na liniach wroga i tak dalej. Czyli taki MacGyver, ale zrobiony przez profesjonalistów dla profesjonalistów.
[46:24] - Tak. A ja słyszałem trochę, że w tym służby maczały palce. Czy to prawda?
[46:29] - Służby o tyle maczały w tym palce, że to były wydawnictwa robione przez dawnych ludzi służb. To znaczy autorami byli dawni ludzie służb. Tam były takie wydawnictwa, że to byli dawni kolesie z CIA.
[46:47] - Ale co oni na tym zyskiwali? Bo przecież tego-
[46:50] - Oni zyskiwali, dorabiali do emerytury tak uczciwie, bo w tamtym czasie należy pamiętać o jednej rzeczy, że na przykład w armii amerykańskiej w latach powiedzmy 50., 60., 70. żołnierze w ogóle nie byli ubezpieczeni. Czyli jeżeli ty byłeś w US Army, nie wykupiłeś sobie ubezpieczenia w jakiejś prywatnej firmie, jak cię ktoś postrzelił, to ty byłeś inwalidą i jedyne, na co mogłeś liczyć, to jakieś tam stare drewniane kule, powiedzmy z lat 40. czy 30. z magazynu armii amerykańskiej. Na taką pomoc mogłeś liczyć. Plus oczywiście lekarstwa, które zawierały narkotyki, czyli na przykład zawierały jakąś tam morfinę czy coś takiego. Bo wiadomo, że narkotyki były zakazane, to wtedy takie lekarstwa mogłeś przyjmować i wtedy te lekarstwa ci podawali. Ale tak to było ciężko. Więc ci ludzie, którzy na przykład gdzieś tam w Laosie czy w Kambodży robili jakąś partyzantkę, czy w Wietnamie jakieś tam akcje na tyłach wroga robili, to oni po prostu po powrocie dorabiali sobie, pisali sobie poradniki, jak to zrobić lepiej.
Tym bardziej że to byli antykomuniści. Także to było z tej pozycji pisane i to było tolerowane. Tam było wiele takich różnych wydawnictw, które publikowały te rzeczy i oczywiście skany zdjęcia trafiły do internetu. I to wszystko było. Czyli było jak można zrobić bombę, i tak dalej. Jak uderzyć nożem, żeby zabić, gdzie są tętnice. Takie rzeczy.
[48:46] - Tak, dzisiaj to chyba od razu służby to kontrolują. Jeżeli ktoś takimi rzeczami się zajmuje, to od razu już gdzieś tam.
[48:52] - Anarchistyczne książki kułackie musieli znieść z sieci.
[48:55] - Aha. Ja to jeszcze nawet gdzieś mam wydrukowaną . Pamiętam, do szkoły przynosiłem wtedy to, do liceum przynosiłem. W ogóle tego nikt nie kontrolował w Polsce. Nikt się tym nie zajmował kompletnie. Można było z internetu. Ja mówię, z uczelni, bo jeszcze nie miałem w domu internetu, więc z uczelni to się ściągało. Chociaż nie byłem studentem wtedy, ale były komputery wystawione i tego nikt nie pilnował. Można było sobie to drukować. Ja jeszcze za pieniądze kolegom drukowałem, bo miałem w domu drukarkę, te rzeczy.
Jacyś nauczyciele, pamiętam, nauczycielka angielskiego to pamiętam, chyba oglądała coś tam i tak się dziwiła, co to jest w ogóle. Pierwszy raz takie rzeczy widzieli, bo to ciekawe naprawdę materiały. Dobrze, to kolejne pytanie. Tutaj może jeszcze tak na następne, jeżeli byście chcieli, za chwilę będę odbierał telefony, ale jeszcze chwilę porozmawiamy tutaj, porozmawiam z Krzysztofem. Telefon 33 44 54 327 i Skype toryahosok.com. Jak uważasz, już trochę to powiedzieliśmy o internautach, bo mówiłeś, że w tej chwili jest taki bardziej casualowy ten internauta, czyli taki zwykły zjadacz chleba, tak? W porównaniu do tego, jaki był kiedyś, 20 lat temu.
[50:25] - Nawet nie. Oni po prostu obniżyli poziom. To znaczy, to jest coś takiego: jeżeli w ruchu drogowym jest wąska droga, to wiadomo, że nie da się nikogo wyprzedzić, to wszyscy muszą zwolnić do poziomu najwolniejszego. To samo jest z każdym zachowaniem zbiorowym. Tu ludzie po prostu zaniżyli poziom do poziomu największego idioty, czyli do poziomu „nie, wow, klik”. Mamy samych idiotów, a jeżeli ktoś nawet próbuje się troszeczkę wybić w tych społecznościówkach, to wtedy zostaje uwalony. I takim społeczeństwem łatwo rządzić. Społeczeństwo jest bierne. Jak się tak popatrzy na to, wpuścili sobie tych, że tak powiem, ubogacaczy kulturowych do Szwecji, do Niemiec i do innych krajów. I te społeczeństwa nawet się nie buntują.
One tak biernie się zachowują, łykają papkę medialną, łykają po prostu z lenistwa czy ze strachu. To takie lemingi. I taka lemingozacja dokładnie przeszła do internetu. Co mnie na przykład wkurza najbardziej? Jeżeli mamy wszędzie system lajków, prawda? Czyli możemy sobie lajkować. A dlaczego nie ma hejtów?
[51:58] - Na YouTubie jest ta w dół łapka.
[52:01] - Znaczy jest łapka w dół na YouTubie, faktycznie.
[52:06] - Chcą ją zlikwidować. Już są debaty, żeby likwidować.
[52:09] - Tak, oni chcą ją zlikwidować, ale na większości portali są tylko i wyłącznie lajki. Czyli możemy tylko i wyłącznie się uśmiechać do siebie, ale nie możemy powiedzieć: „Stary, ty jesteś idiotą” lub nawet „Ty popełniasz jakiś elementarny błąd logiczny” czy coś takiego. Tego już powiedzieć nie możemy.
[52:28] - To już jest mowa nienawiści w ogóle. Teraz nawet jak ktoś jest debilem, to już nie można powiedzieć, że ktoś jest debilem, bo debil to jest termin medyczny, prawda? Jest o człowieku o obniżonym ilorazie inteligencji. Tak samo kretyn, imbecyl. To wszystko są terminy medyczne i dzisiaj zakazuje się w ogóle używania tego jako obraźliwe. Ale jeżeli ktoś jest, nie wiem, tutaj się mówi slow po angielsku, czyli ktoś jest taki retarded czy slow, czyli ma po prostu jakiś impart, coś ma z mózgiem nie tak, z głową, to po prostu jak można nie mówić, że ma coś nie tak? To dziś jest mowa nienawiści, że Murzyna trzeba nazywać Afroamerykaninem, chociaż na przykład jest z Afryki.
[53:19] - I Cykiem od wielu pokoleń.
[53:24] - Są absurdy i tak dalej. Chociaż ja znam Murzynów i oni spoko, nawet sami mówią, że jest czarny Murzyna, czy w ogóle nawet czasami bardzo źle o sobie mówią, bo sympatycznie znają się polskiego. Takiego jednego poznałem Murzyna tutaj. Bardzo mu się Polska podoba i jeździ do Polski. Ma znajomych w Polsce i dużo się nauczył różnych ciekawych wyrażeń też i o sobie. On wie, co to oznacza i takie naprawdę ostre, najbardziej rasistowskie. Jak możecie sobie wyobrażać, tam o asfalcie, o czymś. On sobie to powtarza i to go śmieszy. Po prostu to są absurdy, które dzisiaj są, że traktuje się ludzi jak dzieci jakieś upośledzone czy coś. Po prostu jest dramat jeden wielki, ale to tak jak mówisz, po prostu to temu służy, żeby ludzie byli pokorni jak cielęta, żeby robili wszystko to, co władza, ten establishment każe i podkładali się.
W internauci mam takie wrażenie jednak, że ludzie walczą z tym, że jednak internauci trochę walczą. Dzisiaj wszedłem sobie na stronę Hate Stop, taka organizacja Hate Stop Polska. Myślę: „O, wspaniała organizacja, zajmuje się hejtem, walczą z hejtem”. Jakieś pierdoły same tam opowiadają, a oni cały czas donoszą na ludzi, którzy po prostu korzystają z wolności słowa i na nich donoszą. Na mnie chyba jeszcze, za mało znany jestem, audycja jest mało znana, Toryah Hosok, to nie donieśli ten Hate Stop.
[55:03] - Tam mieli chyba tylko 130 subskrypcji. Czyli ludzie, takie organizacje, które donoszą, donosicielskie organizacje, które walczą z tak zwaną mową nienawiści, jakąś bzdurą wymyśloną. Umówmy się, walczą z wolnością słowa i nie są popularne.
[55:24] - A wiesz, kto zaczął w ogóle temat mowy nienawiści?
[55:29] - Jeszcze raz, przepraszam.
[55:30] - W Polsce, w Sejmie.
[55:32] - Kto pierwszy wprowadził?
[55:34] - Kto pierwszy w ogóle rzucił to hasło w Sejmie?
[55:37] - Podejrzewam, że jakiś tam z Nowoczesnej.
[55:41] - Nie, dużo wcześniej.
[55:43] - Palikot.
[55:44] - Jak obalono rząd Olszewskiego, to kolejna to była ta Suchocka. I ona pierwsza coś tam mówiła o mowie nienawiści.
[55:54] - O proszę, to już dobra szkoła.
[55:57] - To już wtedy było, wtedy mi się zapaliła czerwona lampka.
[56:00] - Czyli połowa lat 90. Tak, to był 1992 rok.
[56:02] - To były lata 90. I o tym to mówiła właśnie ta pirowany babsztyl.
[56:11] - Tak, bo to chyba był Pawlak. Pawlak był bardzo krótko i po nim była Suchocka. Po Pawlaku, tak?
[56:15] - Tak. I to był taki rząd Suchockiej, który zaraz potem sejm rozwalał. I to ona pierwsza mówiła coś o mowie nienawiści. Aha. No to ja mówię, o, to się zaczyna cenzura.
[56:29] - No ładnie. To wtedy było, to nie pan Jarosław.
[56:34] - To nie jest tak, że jakaś organizacja jest. To jest po prostu skutek. To jest proces. No i jest wiele różnych sił, które chcą po prostu pod byle jakim pretekstem zamknąć nam, że tak powiem, usta. Przykładajmy coś takiego. Sprawa pana Ulickiego-Reca, czyli działacza opozycji, który wyemigrował do Australii. W Australii zaczął sobie nadawać. Były jakieś takie forum niszowe, Wolna Polska, coś takiego. Jakaś tam nazwa, nie pamiętam. No i on tam trochę jechał po Żydach.
Generalnie za nienawiść do Żydów można mieć nienawiść do takich, do siakich, nic tam specjalnego. Najpierw miał problemy z polską ambasadą, a potem nagle policja australijska zaczęła robić w stosunku do niego prowokacje policyjne. No i posiedzieli za nielegalne posiadanie broni. A co takiego posiadał? Pistolety takie na kulki. Wygląda jak prawdziwa broń, ale strzela takimi kuleczkami plastikowymi.
[57:55] - ASG, tak? To jest coś jak ASG.
[57:58] - Nie, to nawet nie jest ASG. To jest taka zabawka dla dzieci.
[58:01] - Aha. O kurczę.
[58:02] - Jakiś facet mu wziął i sprzedał mu tego ileś tam sztuk. On to kupił, bo dobra cena. Kupił, a nie wiedział, że w Australii po prostu wprowadzono przepis, że posiadanie czegoś, co wygląda jak broń, a nie jest bronią, jest nielegalne. No i w ten sposób okazał się znowu prowokator policyjny, prawda? Prawo jest tak zagmatwane, że każdego mogą wsadzić za wszystko. Był niewygodny, zamknęli mu japę. On poruszył temat, którego nie wolno było poruszyć. Coś tam przebąkiwał o Eskimosach, jak to teraz się mówi.
[58:49] - Eskimosach. Nie, to jest akurat jedna z niewielu audycji, gdzie normalnie mówi się. Tu się normalnie mówi, a już i tak mam kłopoty z polskim słowami.
[58:56] - Ale już cały polski internet mówi o Eskimosach. Wszyscy mówią o Eskimosach, prawda?
[59:03] - Tak boją się ludzie trochę o pieniądze. Bo to nie chodzi o to, że boją się, że ich zamkną, tylko boją się o pieniądze, bo to chodzi o YouTube. Ja na YouTubie nie nadaję. Ja mam swoją platformę w zaprzyjaźnionym radiu.
[59:20] - Ja wiem, ale to nawet nie chodzi o YouTube.
[59:23] - Że YouTube blokuje wtedy wszystko.
[59:25] - Głównie YouTube, ale chodzi też o inne społecznościówki. Ludzie poza tym nie tyle boją się nawet, bo większość tych ludzi i tak nie zarabia na swoich materiałach, jeżeli porusza takie tematy, ale boi się po prostu usunięcia materiałów z YouTube. Po pretekście mowy nienawiści czy jakimkolwiek. Jeżeli już jesteśmy przy YouTubie, to jest sprawa tego Kima Dotcoma, który miał problemy w Nowej Zelandii.
[01:00:02] - Tak, żyje, jeszcze go nie zabili, prawda? Żyje.
[01:00:05] - Jeszcze żyje, jeszcze go nie zabili.
[01:00:06] - Ma dobre plany, ale blokują mu jak tylko mogą.
[01:00:09] - Niestety tak. To jest sprawa sprzed paru lat. Tylko nikt nie wie, że ta sprawa zaczęła się właśnie od serwisu YouTube.
[01:00:21] - Konkurencję chciał wprowadzić, prawda?
[01:00:25] - Nie. On nawet nie chciał wprowadzić konkurencji dla YouTube'a. On był po prostu cyberlockerem, czyli był jednym z wielu serwisów, na które się wrzuca pliki. Można sobie ściągać, jak się kupi dostęp premium, bo się płaci. Takie rzeczy. I on miał taki, to się nazywało Megaupload. Był właścicielem. To był jeden z największych na świecie serwisów tego typu.
[01:00:51] - Sprzedany Chińczykom, prawda? Teraz Chińczycy chyba są właścicielami.
[01:00:56] - Nie znam, że tak powiem, komu on to sprzedał. W każdym razie Megaupload przestał działać, natomiast on sprzedał potem Megę. To był kolejny jego projekt. Jak wyszedł. Generalnie projekt został zamknięty. A co on zauważył? On zauważył, że oprócz tego, że ludzie wrzucają tam pirackie materiały, które natychmiastowo oczywiście były kasowane, to wielu wykonawców niszowych muzyki, powiedzmy jazz kameralny i tak dalej, czy wokalistki, które mają naprawdę i talent, i dobry głos, ale nie są w głównym nurcie.
[01:01:41] - Tak, nie są znane.
[01:01:43] - Nie jadą tego popu. Umieszczają po prostu tam swoje materiały do ściągnięcia dla wszystkich. Co się okazało? Okazało się, że te główne wytwórnie płytowe nie promują w ogóle tej całej niszy, więc one po prostu lecą w swoje własne materiały. Wolą kontaktować się nie ze swoimi odbiorcami przez wytwórnie płytowe, tylko wolą się kontaktować bezpośrednio w ten sposób, żeby mogli sobie ściągnąć. A jak komuś się spodoba, to przy pierwszej lepszej okazji kupi w Amazonie płytkę CD i tak dalej. Zauważył taką rzecz. No i wpadł na pomysł: ja w takim razie zaproszę kilka osób z tej branży i zapytam, co tu jest grane. Dlaczego one korzystają z takiego serwisu, na którym głównie jest piractwo? Co się okazało?
Ci muzycy po prostu powiedzieli mu, jak sprawy się mają. Zaczął umieszczać reklamy na YouTube swoje własne, swojego serwisu, gdzie te wokalistki po prostu mówiły, że kontaktują się ze swoimi odbiorcami przez serwis MegaUpload. Jakaś tam Murzynka była i parę innych takich. One po prostu reklamowały jego serwis MegaUpload na YouTubie. YouTube zaczął zdejmować te materiały pod pretekstem, że naruszają prawa czy SONY, czy innych dużych koncernów audiowizualnych. Że naruszają prawa autorskie. Kim Dotcom oczywiście wziął prawników i sprawę im zrobił. Ten materiał, który tu jest, nie narusza żadnych praw. Ci muzycy nie mają już żadnego kontraktu z tymi wytwórniami, więc o co w ogóle tym wytwórniom chodzi? Wynikiem tej sprawy sądowej było to, że YouTube ma podpisaną taką umowę z tymi wszystkimi producentami contentu medialnego, z tymi filmowymi mediami.
Mają tego typu umowy podpisane, że nie są usuwane materiały, które naruszają prawa autorskie, a usuwane są z YouTube materiały, które zagrażają interesom tych koncernów. Czyli w ogóle sytuacja jest do góry nogami.
[01:04:40] - Nie no, logiczna jest. Nie jest do góry nogami. Jest logiczna bardzo.
[01:04:44] - Usuną ci z YouTube'a materiał nie dlatego, że on narusza prawa na przykład SONY Music czy innej wytwórni, tylko że on narusza ich interesy. I tu jest cały numer. On po prostu stwierdził, że te umowy są po prostu- Poruszył temat, że takie umowy były zawarte i on to wyciągnął na światło dzienne. W tym momencie zaczęła się afera i zaczęła się na niego nagonka, prowokacje policyjne. Służby. Od czego jest CIA, prawda? Nacisnęła na policję.
[01:05:25] - No i zaaresztowali go, prawda? W tej Nowej Zelandii.
[01:05:28] - Nacisnęła na policję nowozelandzką i musieli zrobić prowokację, żeby go wsadzić, żeby go zastraszyć, żeby mu zniszczyć cały biznes. Tylko i wyłącznie dlatego, że on naruszył interesy amerykańskich koncernów medialnych, które oczywiście wiadomo, że robią to, co robią, ale nie robią tego za darmo, bo muszą w swoim contencie też spełniać, że tak powiem, służebną rolę w stosunku do żądań amerykańskiej polityki, czyli do CIA, FBI i tak dalej. I innych firm na trzy litery. Tak że tutaj tak sprawa wyszła. I teraz Kim Dotcom jeszcze bardziej im podpadł, bo on jeszcze wpadł na kolejny pomysł. Mianowicie powiedział — to jest całkiem inteligentny i rozsądny człowiek — powiedział: w ogóle zamiast internetu trzeba zrobić sieć, która będzie oparta tylko i wyłącznie na danych. Czyli nie będzie po prostu połączenia, tak na przykład teraz słuchacze słuchają radia, tylko żeby istniała normalna sieć, która jest oparta na danych, czyli tak, Bitcoin, tak, sieci typu Bitmessage, czy tak, Freenet, gdzie nie ma połączenia, czyli protokołu TCP/IP, tylko mamy żądanie danych i ściągamy sobie dane, które mają odpowiednią funkcję skrótu, czyli odpowiedni hash.
[01:07:04] - Czyli tak jak te tak zwane sieci peer-to-peer.
[01:07:07] - Tak. BitTorrent na przykład działa i tak dalej. Zwróć uwagę, że BitTorrent, te protokoły jak BitTorrent czy nawet Bitcoin niekoniecznie muszą lecieć przez internet. Te protokoły można symulować Po prostu trzeba to tylko w trochę softcie pozmieniać, ale te protokoły można puścić w ogóle nawet przez magistrale przemysłowe, przez magistrale elektroniki przemysłowej czy przez magistralę, co leci w samochodzie, czy przez sieć Bluetooth.
[01:07:44] - Dobrze, za chwilkę wrócimy do tego. Mamy słuchacza. Witaj słuchaczu, czy się słyszymy dobrze?
[01:07:51] - Tak, witam.
[01:07:52] - Witaj.
[01:07:52] - Ja mam takie pytanie. Chodzi mi tutaj o sieci, o których mówiliście wcześniej, że niektóre dane są niedostępne, tego typu anarchiczne rzeczy. A chciałbym, żeby gość wypowiedział się na temat sieci podziemnych, deep web i te inne sieci. O czym opowiedział, co tam można znaleźć i czy można z tego jakoś bezpiecznie korzystać? Czy to tam specjalnie przez-
[01:08:19] - Aha, czyli tak. Może ja doprecyzuję.
[01:08:26] - Ta druga sieć.
[01:08:28] - To może ja doprecyzuję. Czyli chodzi o tak zwany deep web i jak znaleźć te wszystkie materiały, o których byśmy mówili, tak?
[01:08:43] - Tak, o których mówiliście wcześniej i które są teraz na tej oficjalnej sieci zakazane. I czy korzystanie z takiej sieci podziemnej jest bezpieczne? Czy trzeba mieć do tego specjalny komputer?
[01:08:54] - Oczywiście, już mówię.
[01:08:55] - Czy mógłby pan odpowiedzieć?
[01:08:57] - Już mówię. Sprawa jest taka: najpierw trzeba mieć jedną rzecz, czyli bezpieczny komputer. Jeszcze jedno, w jakim kraju żyjemy, bo o ile na przykład jesteśmy w Polsce, w Czechach, na Słowacji, to prawo działa w ten sposób, że nie mamy obowiązku podania hasła, jeżeli na przykład cały twardy dysk jest zaszyfrowany. Nie mamy, zgodnie z prawem, obowiązku podania hasła. W związku z tym nawet jeżeli nas aresztują, zwiną nasz komputer, to sąd nie będzie miał dowodów. Bo prawo działa w ten sposób i w Polsce, i w tych krajach, że każdy nie ma obowiązku zeznawania przeciwko samemu sobie. W odróżnieniu od Wielkiej Brytanii, gdzie jest zupełnie inaczej. I to jest bardzo ważna rzecz, bo w Polsce nie musimy ukrywać za bardzo faktu korzystania z tych sieci, a w innych krajach, jeżeli chcemy coś zrobić bezpiecznie, to wypadałoby ukryć fakt, że korzystamy z sieci Tor, z sieci I2P lub z sieci Freenet lub ewentualnie z innych technologii. Tam albo trzeba kupić VPN, albo trzeba zestawić połączenie w taki sposób, żeby nie było to zbytnio widoczne dla dostawcy internetu i dla służb. I to zależy od tego, w jakim miejscu jesteśmy.
To jest pierwszy temat. Drugi temat, bezpieczeństwo samego komputera to jest zupełnie osobna sprawa. A sieci, poprawne użycie programu, czyli użycie programu klienta Tor i użycie klienta sieci I2P. Halo? No i teraz tak. W sieci większość tych rzeczy, czyli cała ta biblioteka na pewno jest w sieci I2P i można ją ściągnąć, bo w sieci I2P działa protokół BitTorrent i można to ściągnąć. Kluczowe pozycje zajmują gdzieś 700 mega. Także to nie jest dużo, to się ściągnie dosyć szybko. I tutaj można użyć albo oficjalnego klienta sieci I2P, albo Demona, czyli I2PD. Tak się nazywa program napisany przez Norwegów, który nie wymaga Javy, bo normalnie to chodzi w Javie, a I2PD to jest normalny program natywny, który chodzi i na Androidzie, i na Windowsie, i na Linuxie, i na OS X.
I w sieci I2P. Tylko że wtedy, jak się ściąga I2P Demon, to trzeba tunelować klienta BitTorrent w ten sposób, żeby on nie łączył się na zewnątrz, czyli żeby on się łączył tylko i wyłącznie z siecią I2P. To jest trochę problematyczne, nie każdy klient torrent się do tego nadaje.
[01:12:21] - Słuchaczu, wystarcza taka odpowiedź?
[01:12:29] - Czy są jakieś poradniki dla osób, które są słabe w internecie w tego typu rzeczach? Żeby krok po kroku wytłumaczyć.
[01:12:35] - Już mówię. Ja prowadziłem kiedyś taką stronę kryptoanarchizm, libertarianizm.net. To jest takie forum, na którym ja się udzielałem, które ja moderowałem, tylko ja od kilku lat już nie mam siły tego prowadzić. I zachęcam do jednej rzeczy, żeby przeczytać, bo tam jednak jest kupa treści. Wystarczy wpisać w necie, w Google „kryptoanarchizm”, taki temat, „kryptoanarchizm” i potem ewentualnie „kryptoanarchizm libertarianizm” i on skieruje na takie forum, takie czarno-żółte, forum starszego typu. I tam są opisy, jak korzystać z sieci Tor, jak korzystać z sieci I2P i tak dalej.
[01:13:28] - Rozumiem.
[01:13:30] - I tam są jakieś wskazówki, jak to skonfigurować. Natomiast jeżeli chciałbyś po prostu dostać odpowiedzi od ludzi, czyli wejść w takie miejsce, gdzie ludzie ci pomogą - ja przez tyle lat to prowadziłem i straciłem do tego energię - to ludzie ci pomogą tak: zainstaluj sobie taki program, on się nazywa Bitmessage. Strona się nazywa bitmessage.org. I tam jest czat, który się nazywa po polsku. Na tym czacie możesz pytać. Drugim miejscem, gdzie możesz pytać i to jest miejsce w jawnym necie, wystarczy przeglądarka www, to jest takie forum, się nazywa Loli Fox i tam jest czat po polsku. To jest polski czat. To jest rosyjski czat i tam jeden z boardów jest boardem polskim. I tam możesz wejść i możesz zadać komuś jakieś pytanie, to jest taki czat obrazkowy, ludzie ci pomogą, poprowadzą cię. Możesz się też zarejestrować na tym moim forum, które jest od dłuższego czasu nieaktywne.
Zarejestruj się na tym forum Krypto Anarchy, to ja ci odpowiem.
[01:15:10] - Dobrze. Dzięki słuchaczom.
[01:15:13] - I pozdrawiam całe radio Paranormalium.
[01:15:16] - Czyli troll. Okazał się na koniec trollem słuchacz. Ale tak bywa.
[01:15:27] - Ludzie trollują, dobrze robią.
[01:15:32] - Nie wiem, czy dobrze robią. Jeżeli inteligentnie to robią, ale najczęściej to głupio.
[01:15:36] - Nie z drugiego planu.
[01:15:38] - Tak. Natomiast oni stosują złe praktyki, bo stosują ataki DDoS. To już nie jest w porządku. Samo trollowanie, tak jak robił to Arnold Buzdygan — pewnie kojarzysz Arnolda Buzdygana?
[01:15:55] - Tak.
[01:15:56] - To było okej, ale jak już wysyłał osiłków, żeby kogoś pobili czy sam z baseballem chodził, to już właśnie o to chodzi. Tak samo ataki DDoS to już jest przegięcie, bo same trollowanie jako tako to jest okej. Poza tym sam mam pewne dojścia różne, trochę tych trolli współpracuje ze służbami. Służby bardzo łatwo ich łapią na różne dziwne materiały. Służby po prostu też mają specjalistów i oni stosują takie lepy na muchy. To znaczy on się gdzieś połasi na coś, bach, mają, wparowują do niego do domu i robią z nim wszystko. I taki gość już jest do końca życia za darmo praktycznie pracownikiem służb.
[01:16:41] - Tak.
[01:16:42] - Bo to są wystraszeni chłopcy, umówmy się. Dziewczyn tam mało jest, raczej sami faceci. Taki zmaskulinizowany trolling to bardziej zmaskulinizowana profesja. I służby takiego gościa po prostu wtedy mają na wyłączność praktycznie. Mogą zrobić z nim, co chcą, bo jeżeli raz ktoś wejdzie we współpracę, da się zaszantażować, to już do końca życia będzie po prostu na pasku działał.
[01:17:12] - Dzisiaj można każdego wsadzić w Polsce za wszystko. Nawet jak ktoś będzie odporny, to mu podłożą marihuanę.
[01:17:22] - Dobrze, ale podłożą, to też nie jest takie proste, bo to też muszą udowodnić. To nie jest tak na zasadzie, że-
[01:17:27] - Ale człowieka zastraszyli jednego. Najpierw wsadzili, a potem się okazało, że to policjant podłożył i policjant dalej jest policjantem i dalej jest w policji. Polska. Tak działa system.
[01:17:44] - Ja znam przypadki, że podkładali, ale na szczęście sfilmował ktoś ten moment.
[01:17:50] - Sąd tak powiedział. Udowodniono, że policja podłożyła. I co z tego? Ale policjant dalej jest w policji.
[01:17:58] - Niestety takie działania są, ale one są rzadko prowadzone. Ale ja mówię o takich działaniach, że ktoś faktycznie popełnił przestępstwo. Taki troll popełni przestępstwo i mają go na widelcu. To jest trochę inna sprawa.
[01:18:14] - A sami go sprowokowali do tego, żeby zrobił.
[01:18:17] - Tak, bo to jest na przykład Mateusz Piskorski. On nie jest trollem.
[01:18:20] - To jest presja rówieśników i potem co? A część to jest po prostu część trolli.
[01:18:25] - Większość. To jest 90%. Takich zwykłych, że się tam dla funu.
[01:18:30] - Jeszcze są zakompleksieni, ma kompleks małego, że tak powiem, Wacka i jakiś tam inny.
[01:18:38] - Bo w piątek siedzieć i trollować tę audycję. Ja nie pamiętam, żebym w piątek siedział gdzieś i słuchał audycji wieczorem. Mogło się tak gdzieś zdarzyć i tak dalej, ale z reguły już po imprezie byłem albo tuż przed jakimiś tam różnymi. Więc to po prostu fascynujące jest, co ci ludzie w tych piwnicach robią. Już kończąc ten temat, chodzi jeszcze o co? O Mateuszu Piskorskim. Ja nie podzielam jego poglądów i tak dalej, to jest też taki trochę kryptokomunista, ale on już od trzech lat siedzi w areszcie. Od trzech lat nie było rozprawy sądowej. Była taka przedrozprawa, nie było rozprawy sądowej. Oskarżony jest o szpiegostwo na korzyść Rosji, teraz Chin, ale nie mają kompletnie żadnych dowodów i nie wiedzą, co zrobić.
[01:19:32] - Nawet jemu, który siedzi, nie pozwalają się zapoznać z materiałem dowodowym.
[01:19:37] - Tak. A w ogóle jest po prostu totalnie utajnione wszystko, nic nie wiadomo co i jak. To jest dzisiejsze III RP. Natomiast jak chcą kogoś, to zgadza się. Tak samo Tymochowicza na przykład też złapali. Trudno powiedzieć, czy on jest, czy on nie jest, czy to jego materiały były, czy nie. Więc nie wiem. Tutaj to jest duża zagadka. Czy Stonogę na przykład. Przecież ta Stonoga to wyssane z palca wszystkie rzeczy, które oskarżają go.
On ponad 100 procesów wygrał. To jak można wygrać ponad 100 procesów? To wiadomo, że oszustwo.
[01:20:12] - Stonoga był policyjnym informatorem. Dla jakiejś tam rozrytki pracował.
[01:20:16] - Wcześniej.
[01:20:17] - I robił prowokacje policyjne. To nie jest tak. Poza tym to jest człowiek, który miał dziwne interesy, robił dziwne konotacje, miał z różnymi władzami. Pił wódkę z Kwaśniewskim i nie wiedział, że Kwaśniewski jest prezydentem.
[01:20:39] - Zgadzam się. Jasna sprawa, to jest wszystko okej, tylko że chodzi o to, jakie przestępstwa zrobił. To, że on współpracuje ze służbami, jest niewiarygodnym człowiekiem, w sensie niegodnym współpracy z drugiej strony, to jest inna sprawa. Ale to, jakie przestępstwa popełnił. Oskarżono go, że on ukradł jakiś samochód kobiecie. On komis prowadził samochodowy. Nie wiem.
[01:21:03] - Nie. To jest coś takiego, że wziął samochód z komis i za niego nie zapłacił. On jakiś tam przekręt zrobił. On jakiś przekręt zrobił i był cały czas bezkarny.
[01:21:18] - To ja nie wiem. Może. Ja nie jestem sądem.
[01:21:22] - Akurat co do Stonogi, to ja nie mam żadnych wątpliwości.
[01:21:27] - Że winny jest temu?
[01:21:29] - Tak. Z tego, co ja wiem, to bym go już wcześniej wsadził. W normalnym kraju to on by już dawno powinien siedzieć.
[01:21:37] - Może, ale ja nie słyszałem jakichś tych ludzi, którzy czuli się oszukani przez Stonogę i tak dalej, bo w internecie gdzieś przeglądałem i nie widziałem. Powinno być dużo, prawda? Jak on oszukiwał tych ludzi mnóstwo, to powinno dużo ludzi zgłaszać się.
[01:21:52] - Ale to nie jest tak, że jeżeli w internecie czegoś nie ma, to znaczy, że tego nie ma w życiu.
[01:21:59] - Nie, jasne.
[01:22:01] - Bo dochodzimy do tego, jeżeli kogoś starszego oszukał, na przykład 70, 80-letnią babinę, to niekoniecznie ona musi mieć internet i musi mieć konto w sieci czy być na jakimś fejsie i tak dalej. To jest znowu kolejny taki błąd popełniany przez większość ludzi odruchowo, że jak czegoś nie ma w sieci, to znaczy, że tego nie ma. A to zjawisko jest. Był taki jeden bloger z YouTube'a, który pojechał do Malmö na jeden dzień. Chodził z kamerą po dzielnicach muzułmańskich i mówi: „Tu jest bezpiecznie. Patrzcie, ja żyję, nic się mi nie stało”. I wrócił do Polski i tak dalej. Można pojechać w najbardziej niebezpieczne miejsce, przejść się tam i z powrotem. I to, że akurat w danym czasie się nic nie wydarzyło, to nie znaczy, że tam różnego rodzaju napady nie mają miejsca, prawda?
[01:23:08] - Był też przypadek, że jeden pojechał i zabili go. Bywało tak.
[01:23:14] - Ale już relacji na YouTube z tego nie ma.
[01:23:19] - Zabili. Tam była chyba, bo on tam też robił relacje, ale do czasu. Natomiast to jest też przesada trochę, w każdym miejscu w Europie. Ja tutaj na przykład w Irlandii mieszkam i naprawdę są dzielnice takie, których w Polsce nie ma. Popalone samochody, zamiast okien wstawione takie okna metalowe. Ludzie opony palą, żeby się ogrzać. Naprawdę kosmiczne rzeczy w wyglądach. Był ostatnio przypadek nie tej zimy chyba, tylko rok temu. Czyli rok temu był taki przypadek, że żeby włamać się do sklepu, użyli koparki. Akurat śnieg spadł czy coś i podjechali koparką i Lidla rozwalili całego.
Dach, zniszczenia na miliony euro. A chcieli tylko trochę alkoholu ukraść i przyjechali jakąś koparką po prostu. Dramat. Tutaj ludzie potrafią konie trzymać przy domu, więc to jest taki trochę inny świat zupełnie. Ja mówię konie, normalne konie, przydomowe. Koło domu sobie mają takie, sobie stajenki budują. Czyli tutaj mamy osiedle domków i tam sobie w jednym domku zamiast garażu masz jakieś pseudostajnię, bo to takie pseudostajnie, to nie są normalne. Garaż praktycznie dla konia czy taka wiata dla konia. I naprawdę tutaj są hardkorowe miejsca, jeżeli ktoś zabłądzi gdzieś tam, to może być dramat. Tu w dzień są niebezpieczne miejsca.
Naprawdę niebezpieczne. Tutaj któryś tam broń, oni broń mają palną. Naprawdę się nie boją niczego. Tutaj dużo bardziej policja jest liberalna i ta Garda jest dużo bardziej liberalna. I oni naprawdę robią dużo złych rzeczy, strzelają się, strzelaniny i tak dalej są. Także to są bardziej gangi. Nie tyle mafia, co gangi działają. I są naprawdę złe dzielnice. I to nie są imigranckie akurat, tylko to są rdzennych Irlandczyków dzielnice, więc tych imigrantów być może jeszcze jest trochę za mało. Natomiast faktycznie w Szwecji i tak dalej generalnie podejrzewam, że to są dzielnice już nie imigrantów, tylko że dzieci imigrantów, dzieci i wnuków imigrantów, czyli te takie dzielnice biedoty, dzielnice gdzie już w którymś tam pokoleniu jest bieda.
[01:25:52] - Może nie tyle w Szwecji, że w którymś pokoleniu jest bieda, tylko po prostu oni widzą, że nie mają za bardzo przyszłości i z nudów to robią nawet.
[01:26:08] - Tak, podejrzewam, że tak może być i tak pewnie jest. To jest wydumany problem. Oczywiście są te tak zwane no go zones. Też w Irlandii są, że policja, ta Garda nie przyjeżdża generalnie. Czasami musi przyjechać. Tak samo wszędzie, i w Szwecji. Jeżeli jest jakieś zabójstwo, to przyjedzie, ale jeżeli jest jakieś pobicie, to faktycznie mogą nie przyjechać. To wszędzie jest, naprawdę. Nawet w dosyć bezpiecznym kraju, jakim jest Irlandia, też jest. W Wielkiej Brytanii też są takie dzielnice, we Francji.
Podejrzewam, że i w Polsce się znajdą takie dzielnice. Nowa Huta w Krakowie taka znana była. Jakie tam jeszcze są? Nowy Port kiedyś, pamiętam, w Gdańsku też był nieciekawy. Ten Trójkąt Bermudzki we Wrocławiu, jeśli dobrze pamiętam. Praga w Warszawie.
[01:27:01] - Ja akurat naprawdę kiedyś przez jakiś czas wynajmowałem mieszkanie i było spokojnie. Generalnie sprawa jest taka, że idea jest taka, że jeżeli czegoś na przykład nie ma w internecie, to znaczy, że tego nie ma. Niektórzy jeszcze poszli dalej z taką logiką, że jak czegoś nie ma w Google, to tego w ogóle nie ma na świecie.
[01:27:28] - Nie, to już jest...
[01:27:30] - Nawet na forum, na którym jesteśmy razem, tym libertariańskim, ja coś napisałem, a koleś onikutore napisał: „Ale w Google tego nie ma”. A potem się okazało, że co z tego, że w Google nie ma, jak dana rzecz naprawdę miała miejsce, prawda? Mówiłem, że zabronili-
[01:27:54] - Dobry argument
[01:27:55] - ... tych wszystkich rzeczy spożywczych. Taki news jest. A tego newsa dowiedziałem się od jednego ze sprzedawców, bo na AliExpress kupowałem chińskie herbaty pu-erh, w tych krążkach kupowałem. To mówi: „Bo w Google tego nie ma, to znaczy, że tego nie ma”. Potem się okazało, ale niestety herbat już na AliExpressie się tak łatwo nie kupi. Tak samo na AliExpress jeszcze do niedawna były nasiona marihuany, czyli były profesjonalne nasiona marihuany dostępne na AliExpress, bo w Chinach uprawa marihuany na to, żeby eksportować nasiona wysokiej jakości do marihuany rekreacyjnej jest całkowicie legalna. O ile tylko w niektórych południowych prowincjach jest tolerowane zażycie w Chinach, używanie marihuany, o tyle formalnie marihuana w Chinach jest nielegalna. Jako roślina konopie może sobie swobodnie istnieć. Ale co?
Na AliExpressie sprzedawcy oferowali profesjonalne kopie, czyli sami kupili sobie gdzieś w Holandii jakieś nasionka wysokogatunkowe i zaczęli to uprawiać u siebie na nasiona po to, żeby te nasiona sprzedawać. Oczywiście eksport szedł bardzo dobrze, bo to głównie szło do Paragwaju, do Ameryki Południowej. To byli główni klienci i odbiorcy. Nagle się okazało, że zabroniono nie tylko sprzedaży nasion marihuany, ale zabroniono w ogóle sprzedaży wszystkich nasion. Czyli nawet jak ktoś chciał sobie kupić niebieską czy fioletową marchewkę. Bo są takie nasiona, że kupuje się tradycyjne warzywa i one smakują nadal tak samo, tylko że mają zupełnie inne kolory. Tak marchewka jest tradycyjnie czerwona, to ona może być na przykład taka sama jako niebieska, fioletowa, zielona i tak dalej, a to jest dalej marchewka. Po prostu tak zrobiono i tych rzeczy też zabronili.
[01:30:56] - Tak, dobrze. Wróćmy może do tematów.
[01:30:59] - Wracając do sieci.
[01:31:02] - Do sieci i do ACTA może teraz troszeczkę po tych tematach. ACTA 2. Czy według ciebie te nowe ustawy czy dyrektywy, które Unia planuje wdrożyć, jeszcze nieprzegłosowane do końca, te ACTA 2 czy coś zmieni w ogóle? Czy na gorszą właśnie stronę? Będzie w stylu RODO, czy to będzie martwe prawo? Czy to zmieni jeszcze gorzej niż RODO, czyli już w ogóle będzie naprawdę ciężko z prawnie?
[01:31:39] - Wszelkie regulacje sieci powodują to, że jest coraz gorzej. Najpierw przejedźmy po historiach tych regulacji. Najpierw jedną z pierwszych regulacji było coś takiego, że zabronili ujawniania adresów, bo tam była walka ze spamem, prawda? W Polsce pierwsze prawo, które wyszło, wyszło prawo antyspamowe. Ale to prawo działało też w dwie strony, bo zabroniono ujawniania domen, z których spam wychodzi. Czyli jak kiedyś administratorzy sieci prowadzili sobie strony, na których są wszystkie domeny, adresy IP, z których idzie spam, to się okazało, że to jest też zabronione. A spam w Polsce dalej wychodzi, ponieważ spam się nie nazywa już spamem jako przesyłka niechciana, tylko to jest oferta reklamowa. Oczywiście wszelkie fundacje mogą wysyłać spam, bo fundacje zostały wykluczone. W związku z tym pogorszyło się. Tak, pogorszyło się, ponieważ z jednej strony administratorzy nie są w stanie się bronić przed spamem, czyli nie są w stanie zrobić czarnej listy i tak dalej.
Po prostu wycinać zarazy na dzień dobry. Administratorzy sieci. A spamerzy mogą dalej legalnie spamować. Jak to się potoczyło dalej? Potoczyło się dalej tak, że w Polsce nie ma już małych operatorów poczty elektronicznej i tak dalej. Już tego nikt nie prowadzi, tylko to się zaczęło kumulować. Są tylko wielcy, czyli jest powiedzmy Onet, Interia, Wirtualna Polska. W praktyce są tylko wielcy operatorzy poczty elektronicznej i ewentualnie są operatorzy zachodni. Praktycznie cały biznes został przejęty przez duże firmy i przez korporacje. Duża firma i korporacja ma swoich prawników i jest w stanie sobie poradzić z każdym problemem w sieci.
Natomiast dziesiątki małych firm nie są w stanie poradzić sobie z większością problemów. Także wszelkie regulacje w sieci, wszelkie prawo, które jest uchwalane, zawsze będzie działało na korzyść wielkiego korpo biznesu.
[01:34:31] - Tak, którzy mogą się dogadać z rządem, a zawsze też mogą spełnić te wymagania różne.
[01:34:36] - Oni poza tym jeszcze jedno. Oni zawsze mają jedną rzecz. Oni mają prawników. Licz się z tym. Duża firma, jak jesteś wielki, to wynajmujesz powiedzmy kancelarię prawną, płacisz im — co to jest milion złotych dla takiej dużej firmy? Nic. W tym momencie oni znajdują luki w prawie. Tak to prawo interpretują, doprowadzają do sprawy sądowej lub ewentualnie, jeżeli nie da się tego załatwić metodami prawnymi, to taka duża firma jest w stanie zrobić taką logistykę, że jest w stanie rozwiązać w sposób czysto techniczny dany problem.
[01:35:20] - Tak. Mamy-
[01:35:21] - Akta pogorszą całą sprawę. Jedyne, co nam zostało, to jak będą organizowane protesty, to jest za jakieś trzy miesiące, to wszyscy Polacy powinni iść na te protesty, pokrzyczeć, poskakać. Może to coś da. Jak niektórzy zobaczą niezadowolenie, to może powiedzą: „Może nie teraz, może później na nich naciśniemy.”
[01:35:58] - Myślisz, że wypalą? Ostatnio jak były, to przyszło może 50, 30, 40 osób.
[01:36:04] - Bardzo mało. Ale to zależy, czy studenci będą w akademikach, czy studenci będą na wakacjach.
[01:36:12] - Ja pamiętam te protesty. Było -20, bardzo zimno było.
[01:36:17] - Było bardzo dużo.
[01:36:18] - I bardzo dużo. Ja pamiętam, też akurat w Polsce byłem i też poszedłem na te protesty. Zresztą też relacjonowałem na żywo nawet audycję mieliśmy z tych protestów i naprawdę tych osób było mnóstwo. W nawet małych miastach było więcej niż dzisiaj w Warszawie czy w tym roku w Warszawie. Także nie wiem, coś się chyba trochę zrobiło, że ludzie są bardzo pasywni. Dobrze, za chwilkę wrócimy do tematu, ale mamy słuchacza z UK. Stały słuchacz z UK. Dobrze mówię?
[01:36:49] - Z byłej UK, tak.
[01:36:50] - Z byłej UK.
[01:36:51] - Witam. Witam gościa. Mam tylko jedno pytanie jeśli chodzi o komputery, bo wiadomo, jesteśmy inwigilowani z każdej strony. Oprogramowanie, hardware, software i tak dalej. Mam pytanie, czy faktycznie istnieje jakaś taka na dzień dzisiejszy możliwość, żeby się porządnie zabezpieczyć, żebyśmy nie byli inwigilowani? Bo jeżeli robimy coś legalnego, korzystamy z internetu, to ja raczej nie chciałbym udostępniać moich danych, moich innych rzeczy innym osobom, które z tego po prostu mają profit.
[01:37:26] - Wszystko zależy. Tak, jesteśmy w stanie się zabezpieczyć. Jesteśmy w stanie się zabezpieczyć całkiem dobrze, bo są różne służby, które też to robią na co dzień i muszą to robić. Jest teraz tylko zupełnie inny problem. Jest problem ceny. Czyli po prostu tylko i wyłącznie zostaje problem kosztów. I jest jeszcze jedna rzecz. Na ile chcemy się zabezpieczyć, to znaczy jaka skala jest tych naszych zabezpieczeń? Bo w przypadku na przykład co trzeba zrobić, żeby zabezpieczyć system Windows 10?
[01:38:05] - Jakby można było prosić o takie konkrety, jakieś przykłady programów.
[01:38:08] - To ja zaraz odpowiem na to pytanie.
[01:38:10] - Dziękuję.
[01:38:10] - Trzeba wstawić po drodze drugi komputer Który będzie służył jako proxy i w ogóle system Windows 10 będzie całkowicie odcięty od sieci. Natomiast jedyne połączenie to na przykład Firefox i parę innych programów będzie się mogło łączyć przez proxy. Komputer, który będzie tym drugim komputerem, który będzie miał połączenie do sieci, tam będzie chodził na przykład system Schliebeli. I w tym momencie jest to możliwe. W praktyce wygląda to w ten sposób, że koszt takiego małego komputerka, który nie musi mieć monitora i tak dalej, ale którego musi jeszcze skonfigurować, koszt hardware'u jest mniej więcej taki sam jak koszt taniego laptopa. Natomiast to, że trzeba jeszcze skonfigurować ten komputer, to w tym momencie wyjdzie tak, trzeba temu gościowi coś zapłacić. Chyba, że samemu się to zrobi. Także wychodzi nagle, że to jest ciut więcej niż tani laptop, który ma powiedzmy cztery czy osiem giga RAM-u i ma po prostu 13, 14 cali i ma Windows 10 standardowo na pokładzie. I nagle się okaże, że koszt zabezpieczenia tego jest ciut większy niż koszt tego laptopa. Więc jesteśmy w stanie?
Tak, jesteśmy. Teraz tak, czy jesteśmy w stanie zabezpieczyć śledzenie? Też jesteśmy w stanie zabezpieczyć śledzenie, czyli to, żeby nas poszczególne strony nie śledziły, żeby nas Google za bardzo nie profilowało i tak dalej. Tylko że niestety to jest proces. I tu jest teraz pytanie: jakie koszta chcemy ponieść? Czy wystarczy nam to, że utrudnimy im robotę, czyli przeszkadzać warto i będziemy im troszeczkę przeszkadzać. Czyli powybieramy różne rozszerzenia, zablokujemy pewne domeny w pliku host czy ewentualnie skorzystamy z innych DNS-ów. Jesteśmy w stanie to zrobić, tylko że większości ludzi się nie chce.
[01:40:24] - Bo ja mam nieraz taką sytuację, bo mam w komputerze 32 GB RAM-u i dosyć dobry procesor i nieraz te hosty zajmują taki ogromny procent zużycia procesora, że normalnie-
[01:40:38] - A jaki system operacyjny tam jest?
[01:40:41] - Windows, ten najnowszy, Windows 10.
[01:40:45] - To pierwsza rzecz, którą trzeba zrobić. Ja nie mówię o tym, żeby wywalać Windowsa. Jeżeli już ktoś musi mieć Windowsa, to niech ma, ale pierwszą rzeczą, taką najprostszą, którą można zrobić, nauczyć się obsługi takiego programu z konfigurowania, się nazywa Acrylic DNS. To jest program z otwartymi źródłami i on to jest proxy do DNS-u i on po prostu umożliwia filtrowanie i ten plik host, który blokuje strony, on nagle nie będzie jakiś taki gigantyczny, ciężki, duży, bo on to po prostu będzie robił wyrażeniami regularnymi. Program się nazywa Acrylic DNS i tam nawet na stronie producenta, znaczy tego autora jest jak to połączyć z odpytywaniem tych DNS-ów, które są przez szyfrowanych DNS-ów i tak dalej, bo tam szyfrowania nie ma. Tam trzeba wgrać ten drugi program do szyfrowanych DNS-ów. I już samo to powoduje, że z wieloma stronami nie będziemy się łączyli. Wiele trackerów śledzących, czyli te double click i tak dalej, cały ten bazyr, którego jest tam tysiące w necie, nagle zostanie odcięty od sieci. Teraz jeżeli chodzi o dane, to dane można pobrać. Tak samo w przypadku Androida na przykład, to od razu mówię, jest taki program, się nazywa DNS 66.
I tam też to można wyciąć.
[01:42:24] - A jeśli chodzi właśnie o iOS, o Apple'a, czy istnieją jakieś takie programy na telefon?
[01:42:33] - Proszę? O iOS nie ma. Jeżeli chodzi o telefon, Apple nie ma.
[01:42:41] - A komputer? Sam mam Maca.
[01:42:44] - Jeżeli chodzi o komputer tak, bo tam są dalej programy z Linuxa i tam nie ma żadnego problemu.
[01:42:50] - Aha, czyli normalnie-
[01:42:53] - Jest problem tylko z iOS na Fonie.
[01:42:57] - Na Fonie okej, czyli ten macOS na komputerze to jest rozwinięcie Linuxa.
[01:43:04] - To spoko. Tam jest problem. I generalnie można zrobić tak, że korzystając już z wycinania na samych DNS-ach, już podbijamy znacząco naszą prywatność w sieci. Nie daje to anonimowości, bo to jest zupełnie inny temat, ale już podbijamy prywatność, czyli nie jesteśmy śledzeni przez tych, przez tamtych, nie jesteśmy profilowani, a spokojnie oglądamy, korzystamy ze wszystkich zasobów sieci tak, jakbyśmy korzystali bez tego. I nawet zyskujemy trochę na szybkości, a nie tracimy per saldo.
[01:43:46] - Dobre rozwiązanie. Czy jeszcze jakieś pytanie? Tak, jeszcze mam jedno pytanie, bo ja mieszkam za granicą i często jest tak, że akurat jak odwiedzam polskie strony, to niestety nie mogę ich odwiedzić i mam napisane, że nie jestem w Polsce i tylko dane strony można oglądać z terenu Polski.
[01:44:04] - Wiem, o co chodzi.
[01:44:06] - I tylko i wyłącznie z tego, co mi wiadomo, można kupić jakiś IPN za jakieś 10 dolarów albo coś w tym podobnym.
[01:44:18] - Żeby zrobić najtańsze proxy Z którym się można łączyć. To wykupić po prostu w Polsce VPS-a i to będzie gdzieś cztery, pięć złotych miesięcznie kosztowało.
[01:44:37] - A można poprosić o konkretne przykłady, gdzie to można, na jakiejś stronie ewentualnie, coś w tym rodzaju?
[01:44:41] - Zaraz, jest taka strona polska, momencik, która się nazywa...
[01:44:48] - Zaufana trzecia strona, tak?
[01:44:52] - Zaufana trzecia strona. I gdzieś albo na Niebezpieczniku to było, albo na Zaufanej Trzeciej Stronie, bo już nie pamiętam, bym to musiał znaleźć teraz. I tam było jak skonfigurować VPS-a i tak dalej, jak zrobić VPN w Polsce. I tutaj sam VPN postawiony w Polsce lub proxy postawiony w Polsce, cokolwiek, żeby po prostu mieć polskie IP. To już w zupełności wystarczy do oglądania polskich stron. A ceny polskich VPS-ów są nieduże, bo ceny są w granicach czterech do pięciu, sześciu złotych na miesiąc. To jak jesteś w UK, to masz niecałego funcika na miesiąc.
[01:45:39] - Dokładnie. Dobrze, to byłoby wszystko. Dziękuję uprzejmie. Przepraszam, że się nasłuch.
[01:45:45] - Dzięki.
[01:45:46] - Dziękuję.
[01:45:47] - Trzymaj się. Cześć. Tak, także to był stały słuchacz z UK. Nie wiem, czy on dalej w UK mieszka, czy gdzieś indziej, ale już nie pamiętam, jak on opowiadał ostatnio, ale kiedyś mieszkał przynajmniej na pewno w UK. I tak, kolejne rzeczy o tym ACTA jeszcze. To już nie wiem, chyba warto zamknąć, bo ja myślę, że tutaj ludzie chyba są zbyt pasywni. Ludzie muszą, nie wiem, jak to się mówi o porno trzeba zabrać, tak? Piwniczni. To się ruszą. Jeżeli ACTA wejdzie to będzie jedna dobra rzecz.
Co będzie dobrego? Dobre będzie to, że wreszcie ludzie zaczną używać sieci anonimizującej. Czyli sięgną po prostu do deep webu. Będziemy mieć po prostu dark web, będzie po prostu rozkwit dark webu. Ludzie zaczną korzystać.
[01:46:44] - Tam wchodzić, tak. I to pogorszy się tak naprawdę dla państwa i służb będzie dużo gorszą rzeczą to, co wprowadzi.
[01:46:51] - Oczywiście, jeżeli na przykład będą korzystać i to nie tylko z jednej sieci, ale z kilku różnych sieci, czyli będą korzystać i z Tora i z sieci I2P i z sieci BidMessage, to w tym momencie nagle się okaże, że wszyscy szpiegowie tracą więcej, będą mieli mniej informacji po niż przed. Wprawdzie wszystkie krnąbrne, że tak powiem, jednostki zostaną namierzone, że są krnąbrne i korzystają z tych technologii.
[01:47:26] - Ale jak będzie duża masa, to nie będą w stanie tego zrobić.
[01:47:29] - Jak będzie duża masa, tak.
[01:47:31] - Nic im to nie da.
[01:47:33] - Trzeba to po prostu rozpropagować, propagować. To jest tak, jak było kiedyś z sieciami BitTorrent. Kiedyś w sieci było pełno trackerów publicznych BitTorrenta, było Pirate Bay, pełno tego było. Były nawet polskie trackery, gdzie były głównie takie polskojęzyczne materiały, które ludzi interesowały. I nagle to oczywiście w ramach walki z piractwem wszystko zniknęło z sieci. Ale teraz będzie nowa rzecz, że w tych sieciach, na przykład w sieci I2P BitTorrent działa. Tam działa i BitTorrent i Gnutella i te wszystkie protokoły działają wewnątrz tej sieci, dają całkiem przyzwoitą anonimowość. W związku z tym ludzie zaczną używać tych technologii. I w tym momencie oni nie będą wiedzieli, kto używa jakiej technologii. Teraz tak samo z czatami w sieci BidMessage.
Jeżeli w sieci BidMessage wejdzie wiele czatów, to oni nawet nie będą mieli pojęcia jeszcze o zasięgu tych rzeczy. Czyli jak na przykład ktoś ma broadcast w sieci BidMessage i oni nie będą wiedzieli na przykład, czy on ma powiedzmy 10 odbiorców, czy on ma 10 000 odbiorców. To jest też ważna rzecz, bo sieci anonimizujące mają jeszcze parę fajnych rzeczy, że stronie zewnętrznej trudno znaleźć zasięgi działania, bo o ile na przykład można ustalić, ile osób słucha tej audycji w tej chwili, ile osób w ogóle odsłucha tego podcastu po jakimś czasie. To można ustalić.
[01:49:29] - Plus minus oczywiście, tak? Bo to w różnych miejscach jest, bo to jest jako creative commons, więc plus minus.
[01:49:35] - W przypadku sieci anonimizującej, a jeżeli jest na przykład sieć BidMessage, która jest oparta na danych, to nikt nie może stwierdzić, jaki jest zasięg tego. Czyli jeżeli ktoś nadaje jakieś treści, to nie wiadomo, czy ta treść dotarła do miliona osób, czy dotarła do 10 osób. Jest tylko ważne, żeby przekonać tych kilka milionów albo przynajmniej ten milion Polaków, żeby zaczęli z tych różnych technologii korzystać. I w tym momencie oni tracą informację o zasięgu działania. W tym momencie oni jeszcze boją się kolejnej rzeczy, że przecież obce agentury mogą tam robić, że tak powiem, prowokacje, agentury wpływu, werbunek przez te sieci. Bo sieci anonimizujące mają jeszcze taką jedną fajną, ciekawą zaletę. Jest Bitcoin. Można te bitcoiny wyprać. Są jeszcze inne kryptowaluty, które też można wymieniać, ale bitcoiny można w pralni wyprać. I teraz wyobraźmy sobie, że jest jakiś kraj azjatycki lub afrykański, który chce przeprowadzić na przykład na terenie Polski jakąś operację typu zlikwidować jakiegoś tam gościa.
Nie mogą posłać ani Azjaty, ani Murzyna, bo wiadomo, że on ma inny kolor skóry. Albo na przykład chcą wynająć szpiega czy wynająć jakiegoś obserwatora czy coś. Natomiast za bitcoiny, które będą wyprane w pralni, można wynająć jakiegoś lokalnego ziomala, który korzysta z tych sieci, który na tym zarobi i wtedy nasze służby mają znacznie utrudnioną możliwość inwigilacji, działania czy przeprowadzania nawet samej akcji kontrwywiadowczej. Także cały ten business jest dobry. O tyle dobry, że służby zaczną się zajmować zupełnie innymi rzeczami, przerzucą siły i środki na inne działania, przestaną bruździć w świecie realnym.
[01:51:46] - Ja myślę, że świata realnego nie odpuszczą. Ja muszę ci powiedzieć, że nie wiem, czy sobie zdajesz sprawę, ale polskie służby kradną książki ludziom. I to nie jest żart. Już nie mówię tylko o panu Nowaku, ale znam po prostu osoby osobiście, którym książki zginęły. Także takie rzeczy nawet robią, bo oni każdy zamek potrafią otworzyć. Mają fachmanów.
[01:52:17] - Książki i tak dalej, tak.
[01:52:19] - Z domu normalnie wynoszą.
[01:52:21] - To, że każdy zamek potrafią otworzyć, to wiadomo. Właśnie, jak już jesteśmy przy zamkach. Przy zamkach do drzwi, prawda?
[01:52:37] - Było, ja się uczyłem z tej encyklopedii.
[01:52:40] - Tak, uczyłeś się.
[01:52:42] - Ale zakazane jest chyba posiadanie.
[01:52:44] - Co warto w tym wszystkim wiedzieć? Otóż jeżeli się jest za granicą, czyli ktoś na przykład jedzie do Indii, do Chin, do jakiegoś dziwnego kraju, to są tam lokalne na miejscu firmy, które produkują zamki. Te zamki pasują często w nasze drzwi, ale są zrobione na zupełnie innej zasadzie. Mają zupełnie inne klucze. Tutaj nawet w Polsce oni by mieli problem, żeby dorobić taki klucz, bo nie mają czystego o takim kształcie kawałka metalu, żeby zrobić kopię klucza. Tego typu. Jedzie się w tym kraju, ceny są podobne. Można kupić zamki do drzwi z kółkami magnetycznymi. Ktoś powie: „Dobra, ale po co, jak oni wyłamią drzwi?” Dobra, co z tego, że wyłamią drzwi? Ale w tym momencie zostaje ślad.
A jeżeli otworzą dowolny zamek i wejdą w jakieś miejsce, to przynajmniej się 10 razy więcej namęczą, a niech się męczą.
[01:54:04] - Ja nie mam takich problemów tu póki co. Irlandia jest dużo bardziej krajem liberalnym. Ja rozmawiałem ze służbami irlandzkimi, byli u mnie w domu. Trochę może wystrój domu miałem nie za ciekawy, więc teraz chyba mnie uważają za agenta MI6. Miałem dużo takich brytyjskich akcentów, jakiegoś Banksy'ego. Sporo takich różnych. I teraz mam tak: „Kurczę”, bo oni mieli miny trochę dziwne. Bardzo sympatyczni byli, muszę przyznać i sobie ponad godzinkę pogadaliśmy. Oni pokazali mi, co polskie trolle tutaj robili, jakie akcje. Podejrzewam, że nie tylko trolle, ale też służby pokazywali, jakie do nich trafiały akcje, do służb.
[01:54:50] - Do nich trafiały po prostu materiały kompromitujące ciebie.
[01:54:55] - Tak, z netu.
[01:54:57] - Donosy nieprawdziwe i tak dalej.
[01:55:00] - Dokładnie tak.
[01:55:01] - W które nawet im było trudno uwierzyć.
[01:55:03] - Tutaj po prostu w Irlandii działa na zasadzie, że nie ma stalinowskiego prawa, tylko jest prawo brytyjskie czy takie, jak można powiedzieć, cywilizowanych krajów, że trzeba mieć dowód na coś, że ktoś coś zrobił. Najpierw po prostu jest przestępstwo i dopasowujemy do tego przestępstwa osoby, które mogły je popełnić i tak dalej, a nie jak w stalinowskim, że mamy człowieka i teraz wyszukujemy przestępstwa. Ale w Polsce do dzisiaj tak jest, że podłożą ci coś, coś zrobią, że coś musi mieć na sumieniu. Mamy osobę i coś do niej dobierzemy z przestępstw różnych. To jest postawione na głowie. Ale co się co dziwić? Polska przecież miała stalinowskie prawo jeszcze nie tak dawno. Kilkadziesiąt lat temu jeszcze stalinowskie prawo było w Polsce. Zresztą do dzisiaj niektórzy mówią, że jest i chyba jest racja. Więc tutaj naprawdę pokazali mi, pogadałem z nimi.
Zresztą wiedzieli, co to jest Bilderberg, bo mówili, że Interpol im kazał przyjść i zrobić tutaj taki wywiad generalnie i tak dalej. Także generalnie mi powiedzieli. Wiedzieli, co to Bilderberg. Nie udawali, tak jak polskie służby udają, że pierwszy raz słyszą, co to jest Grupa Bilderberg. Z polskimi służbami ta rozmowa jest taka trochę na zasadzie, że oni udają, że nie wiedzą, a ja też udaję, że nie wiem, o co chodzi. Psychodeliczna, jak Monty Python. A tutaj normalnie można było sobie porozmawiać w Irlandii. Normalnie.
[01:56:40] - Słuchaj, ja mam taką propozycję. Przepraszam, że ci przerywam, bo może ja wejdę na czat, bo jest czat do tej audycji, prawda?
[01:56:49] - Tak, nawet dwa są czaty.
[01:56:51] - Jest czat. To może zrobimy w ten sposób, że najwygodniej by było, gdyby ludzie zamiast dzwonić zadawali pytania na czacie.
[01:56:59] - Dobrze.
[01:57:00] - Ja sobie na ten czat wejdę. O, już widzę jakiś czat.
[01:57:06] - Czat jest na teoriachoslu.com.
[01:57:09] - Tak. Nie, ja już wszedłem na teorię chaosu i teraz widzę.
[01:57:13] - A strona ci nie zniknęła? Bo tutaj donoszą ludzie, że strona zniknęła, że nie jest dostępna.
[01:57:18] - Z czatem?
[01:57:19] - Nie, teoriachosu.com, że jest po prostu blokowana w Polsce.
[01:57:23] - Ona bardzo wolno się ładuje.
[01:57:25] - Tak? Coś dziwnego.
[01:57:26] - Ja już jestem na czacie. Już widzę czat, także ja zaraz tutaj przystąpię.
[01:57:35] - Dobrze.
[01:57:35] - I to będzie najwygodniejsze, bo w tym momencie mają pytania czarno na białym i ja poodpowiadam.
[01:57:43] - Dobra. To co? Dalej lecimy z pytaniami?
[01:57:48] - Nie, ty chcesz skończyć ten wątek o tych Bilderbergach, jak tam u ciebie ta gwardia była?
[01:57:55] - Nie, ja już to opowiadałem tyle razy. Co chciałbyś wiedzieć? To możemy poza anteną mogę opowiedzieć.
[01:58:00] - Dobra. I teraz tak. To ja teraz przelecę pytania.
[01:58:06] - Pytanie było, ja pamiętam, żeby ci polecić skrzynkę pocztową czy coś.
[01:58:11] - Tak, bo to od tyłu lecimy. Dobra, o skrzynkę pocztową. Więc tak, skrzynka pocztowa to zależy od tego, co kto chce mieć. Bo jak ktoś na przykład nie chce mieć reklam i chce mieć w Polsce, bo ja proponuję zawsze założyć kilka skrzynek pocztowych i używać do tego nie strony www, a używać tylko normalnego programu pocztowego. Czy inaczej jakiś tam Klaus Mail albo Thunderbird lub coś na smartfona. I teraz tak, jak ktoś nie chce mieć reklam, a potrzebuje mieć taką oficjalną skrzynkę w Polsce i nie chce jej ukrywać, to najlepiej na stronie Interii, czyli ing.pl. Tam nie ma reklam. I teraz tak, jak ktoś na przykład potrzebuje mieć jakąś dobrą skrzynkę, ale umieszczoną poza granicami, poza Polską, to na łatwiej inbox.lv i można się łączyć przez sieci Tor. To jest taki inny tip, ale wszystko zależy od jednej rzeczy. Czy ktoś potrzebuje mieć dostęp przez web, czy ktoś potrzebuje mieć dostęp tylko i wyłącznie po tych protokołach POP3, IMAP i tak dalej.
Wszystko zależy od tego, jak się chce z tą skrzynką łączyć.
[01:59:59] - Mhm.
[02:00:00] - I tutaj nie ma problemu. Tutaj wybór jest duży, tylko trzeba po prostu zdać sobie sprawę z jednej rzeczy, że dobrze jest mieć dwie lub trzy skrzynki pocztowe. Czyli nie korzystać tak, że „teraz sobie wezmę jedną dobrą i ta dobra będzie”. Nie, bo w tym momencie, jeżeli ktoś poda tą dobrą naszym służbom i tak dalej, to w tym momencie oni będą wiedzieli, gdzie ta poczta jest i oni będą ją kontrolować, hakować albo próbować wrzucać wirusy, próbować ją zaspamować i tak dalej. Zawsze coś nią będą próbowali zrobić. A w przypadku, jak jest kilka skrzynek pocztowych, to w tym momencie tak: dla zaufanych znajomych jedna skrzynka, dla rodziny, powiedzmy, druga skrzynka, a dla, że tak powiem, publiki i dla osób nieznajomych i tak dalej oficjalna skrzynka trzymana na normalnym serwerze. Proszę bardzo, tutaj jest. Czy nawet jak jedziemy gdzieś za granicę, na przykład do Izraela: „Proszę podać hasło i tak dalej do swojego tego”. „A proszę, ja korzystam z tej skrzynki. Proszę bardzo, wejdźcie sobie.”
[02:01:14] - Mhm.
[02:01:15] - I podaję im hasło i oczywiście podaję im hasło do tej jednej. Niech sobie oglądają.
[02:01:21] - Tak. A ten Proton Mail jeszcze, bo ja też właśnie mam zapisane.
[02:01:25] - Te wszystkie Proton Mail i tak dalej odradzam, bo one w ogóle działają tylko i wyłącznie przez web. Moje zdanie jest takie: ja nienawidzę wszystkich webowych maili, które wymagają JavaScriptu. Czyli jeżeli jest mail webowy i wymaga JavaScriptu, to w każdej chwili może być zhakowany. Po prostu przyjdą służby do dostawcy i powiedzą: „Stary, włóż tutaj taki, a nie inny kod” i w tym momencie ten JavaScript, który zostanie załadowany, będzie zupełnie inny. Bo to jest bezpieczne, co idzie po normalnym protokole i jest u nas na komputerze już, czy nawet na tym nieszczęsnym Androidzie czy iPhonie. A nie jest bezpieczne to, co jest przez web. Także ja w te wszystkie webowe rzeczy, które wymagają JavaScriptu, nie wierzę. Nie wierzę w to i już. To jest moje zdanie. Te ProtonMaile i tak dalej, to ja bym to po prostu olał.
Znacznie bezpieczniejsze jest trzymanie konta przez sieć Tor gdzieś na jakimś innym serwerze, na jakimś inboxie lub na jakimś innym serwerze w jakimś tam kraju i w tym momencie mamy maila, a nikt nie kojarzy tego maila z naszą osobą. Skojarzenie tego, co jest w innym kraju z tym, co jest tu w Polsce, czyli powiązanie osoby z danym kontem pocztowym jest bardzo trudne.
[02:03:13] - Tak. Tutaj Manerling pisze, że ProtonMail działa także nie tylko przez web. A jeszcze tutaj Adamski się pyta o komunikator internetowy na iOS X.
[02:03:32] - Nie wiem. Naprawdę tutaj nie wiem. W ogóle nie ma dobrych komunikatorów internetowych na wszystkie telefony, czyli obojętnie czy to będzie Android, czy to będzie Line z następstwem CyanogenModa, czy to będzie Windows, na telefony generalnie nie ma dobrego komunikatora internetowego.
[02:03:59] - A Telegram? Telegram też nie bardzo?
[02:04:01] - Nie. Oni próbowali. Co jest bezpieczne? Bezpieczne jest wszystko to, co nie jest scentralizowane. A nie scentralizowane to są tylko i wyłącznie na komputery stacjonarne. Czyli mamy komunikatory takie nie scentralizowane, to mamy tak: albo Ricochet, albo mamy Tor Chat stary. Tor Chat jest starym komunikatorem. Wprawdzie on jest bezpieczny, ale w przypadku Windowsa trzeba wgrać do niego nowego klienta sieci Tor, czyli na starego klienta, który jest razem z nim, trzeba wpisać nowego klienta sieci Tor w przypadku Tor Chat. W przypadku Ricocheta trzeba zrobić to samo, bo ten Ricochet też od dłuższego czasu nie jest aktualizowany. Oczywiście druga strona musi mieć to samo.
W tym momencie nie można powiązać ani faktu, kto z kim rozmawia i co rozmawia. Także mamy i prywatność, i anonimowość. Tutaj jeszcze wchodził taki na Androida, on się nazywał Briar, ale ma znowuż kolejny problem. On działa tylko z Androidem. Nie działa na stacjonarny smartfon i ma jeszcze jedną wadę. Ma taką wadę, że klient sieci Tor na Androida, czyli tak zwany Orbot, nie jest dobrze dopracowany. Więc tak naprawdę w przypadku telefonów nie ma dobrego komunikatora. Przynajmniej na razie. Może za jakiś czas się pokaże. Jeżeli chodzi o rozmowy, to klasyczny voice over IP pozostaje, bo rozproszony Tox utknął w rozwoju, więc pozostaje korzystanie ze standardowych voice over IP, czyli po protokole SIP.
Czyli dowolny klient SIP. Przy czym dobrze byłoby, żeby wtedy postawić sobie własny serwer. To nie jest problem akurat, bo jak mamy zewnętrzny adres IP, to możemy nawet postawić to na zwykłym routerze z WRT.
[02:06:32] - Tylko trzeba mieć swój numer IP.
[02:06:33] - Nie wymaga jakichś specjalnych umiejętności ani zasobów, wbrew pozorom. Także w przypadku telefonu i bezpiecznego komunikatora to po prostu nie ma. Jedyne co możemy, to zaszyfrować połączenie, żeby utrudnić im rozmowę. Możemy jeszcze kupić za sto parę dolarów takie urządzenia, które służą do szyfrowania głosu, ale one też nie są do końca bezpieczne, bo są robione w Stanach Zjednoczonych i nie wiemy, kto przy tych urządzeniach, czy producent zrobił może parę urządzeń, które były bezpieczne, ale te urządzenia nie są open source, więc w pewnym momencie do producenta mogą zawitać panowie i po prostu wstawić tam odpowiednie furtki.
[02:07:31] - Aha, z nadawaniem SMS-a.
[02:07:34] - Także tutaj w przypadku telefonów nie jest dobrze.
[02:07:45] - Nie jest też źle, bo jeżeli rozmawiamy w języku polskim, to nie jest też tak łatwo dla nich odkodowywać wszystko, bo język angielski to owszem.
[02:07:54] - Jest jeszcze jedna rzecz.
[02:07:55] - Automaty działają.
[02:07:56] - Można korzystać z Jabbera, można korzystać z klienta Tor i można tego Jabbera standardowo puścić przez sieć Tor. I w tym momencie można dodać taki serwer Jabbera, który jest zarówno w sieci Tor, jak i jest w internecie. Tutaj komunikacja jest bardzo bezpieczna, tylko problem jest zupełnie inny. Klient Tor będzie wtedy pracował cały czas, 7/24 na tym telefonie. Klient Jabbera też. I szyfrowanie jest tam bardzo dobre. Tylko point to point, czyli właściciel serwera nie jest w stanie złamać komunikacji. Jest tylko jeden problem. Problem jest taki, że wtedy zaczyna to zużywać baterię. Czyli mamy bezpieczeństwo za cenę intensywnego zużywania baterii.
Bo klient pracuje cały czas i klient Jabbera też musi pracować cały czas. Bo to nie jest tak, że program się uśpi tak, że jak klient pocztykluje, jak nic nie robi, to nic nie robi, prawda? Może sobie tam w tle siedzieć, ale tutaj on musi pracować cały czas.
[02:09:19] - Tak. Dobrze.
[02:09:21] - I tutaj klient, który pracuje cały czas zużywa nasze zasoby.
[02:09:31] - Chyba że, nie wiem, czy słyszałeś, Krzyśku, o nowych bateriach opartych na torze, które Rosjanie w tej chwili próbują opatentować czy robić?
[02:09:41] - Będą może nowe baterie. A co do baterii o większej pojemności-
[02:09:48] - Nieskończone. Znaczy raz się je ładuje, kupujesz i one są na całe życie telefonu.
[02:09:53] - Słyszałem o tym, że to Chińczycy.
[02:09:59] - To ja słyszałem właśnie, że Rosjanie mieli.
[02:10:02] - Nie. Na torze to w ogóle elektrownie atomowe oparte na torze.
[02:10:07] - Tak.
[02:10:09] - Elektrownie atomowe oparte na torze jako pierwsi zaczęli robić Chińczycy, dlatego że u nich są największe złoża toru na świecie chyba. Przynajmniej oni się dobrali do swoich złóż i są głównym dostawcą tego pierwiastka rzadkiego. Ale w czym jest rzecz? To są elektrownie atomowe, które pracują przy niskich ciśnieniach, bo one bazują na reakcji chemicznej. I Chińczycy strasznie chcą rozwinąć tą technologię. Być może Ruscy też coś wymyślili na torze, że kupujesz baterię raz i masz przez całe życie. Zobaczymy, co będzie. Ale na razie mamy tylko baterie litowo-polimerowe co najwyżej i tyle. Nie jesteśmy w stanie za bardzo tego przeskoczyć. Czyli góra w telefonie można z powerbankiem chodzić.
[02:11:21] - Tak. Dobrze. Czy jeszcze tutaj możemy porozmawiać?
[02:11:26] - Tutaj nie, bo tam było na przykład pytanie na początku. Znalazłem pytanie, że protokół IP6 jest tylko i wyłącznie rozszerzeniem protokołu IP4, więc to jest niby bezpieczne. Taki gościu, zaraz, to mi uciekło, ale on miał taki nick, że coś tam. Zaraz. Jest 16 luty. Moment, bo tutaj jest 23. Truth or Down się facet nazywa. Już odpowiadam temu Truth or Downowi i wszystkim. Niech sobie wejdzie na stronę kryptoanarchizm.bertjan.gzn.net i tam jest taki wątek „Bezpieczeństwo routerów”. W tym momencie tam są dwa posty.
I tam ja podałem linka na Bimstat na temat protokołu IP6, bo ktoś napisał całkiem dobrą odpowiedź na postawione pytanie. I tak się facet nazywa Pan Antypiryn. I tutaj jest napisane, on się wypowiedział na temat protokołu IP6. Ktoś odpowiedział na to pytanie. Będę się powtarzał, że ktoś się bardzo ładnie i zwięźle wyraził w temacie. Mogę to przeczytać co najwyżej, jakby komuś się nie chce szukać. Zaraz przeczytam może. „W tematyce bezpieczeństwa bywają dwa rodzaje operacji na infrastrukturze, którą chcemy zabezpieczyć. Jeden rodzaj operacji to rozłożona na wiele etapów operacja neurochirurgiczna. Drugi rodzaj operacji to amputacja.
W kontekście bezpieczeństwa, a dokładniej jakości istniejących implementacji, powszechności rzetelnej wiedzy pozwalającej na prawdziwe, bezpieczne operowanie na tym protokole, IP6 zasługuje jedynie na całkowitą amputację. Pan Antypiryn nie będzie tu zanudzał innych dzieci technikaliami. Pan Antypiryn zleci jedynie, by dzieci ciekawe szczegółów tej smutnej sprawy użyły wyszukiwareczki i poszukiwały sobie pana co zwie się Enno Rey.” Enno Rey, taki facet. Trzeba znaleźć. „Ten pan pracował przy wielu standardach sieciowych i IP zna jak własną kieszeń. I ma na temat tego protokołu bardzo złą opinię właśnie w kontekście bezpieczeństwa. Pan Antypiryn przytakuje panu Reyowi. IPV6 to potworek, z którym nie wie, co zrobić po urodzeniu.” Kto lubi bezpieczeństwo, niech pozbędzie się IPv6. Nie będę czytał, ale tutaj jest napisane i można dalej podrożyć ten temat.
[02:14:58] - Tak.
[02:14:59] - Także tutaj temu-
[02:15:02] - Trusz Adam, tak?
[02:15:07] - Temu Truszu Dawnowi odpowiedziałem.
[02:15:11] - Dobrze.
[02:15:12] - Teraz tak.
[02:15:13] - Jeszcze jakieś pytania znalazłeś?
[02:15:16] - Właśnie szukam. Moment.
[02:15:21] - Ja mam propozycję jeszcze kilku rzeczy omówienia.
[02:15:28] - No.
[02:15:29] - O handlu. O handlu tym, który jest zamykany, bo to jest najbardziej newralgiczna kwestia, najbardziej atakowana przez służby. To jest handel. Ze względu na to, że w to wchodzi już Fed i wchodzi dolar. To już nie ma żartów, to już nie są jakieś popierdółki à la Kim.com, tylko tu już w handlu wchodzą prawdziwe pieniądze i to już jest niebezpieczny ekosystem.
[02:15:53] - Chodzi tobie o handel?
[02:15:55] - Bezpieczny handel. Czyli można powiedzieć typowa Agora. Czyli ten Silk Road Rosa Ulbrichta czy Alpha Bay Aleksandra Cazesa.
[02:16:09] - Nie, już wiem, o co ci chodzi. Typowa Agora. To muszą po prostu powstać i spopularyzować się aplikacje, typu OpenBazaar i tak dalej. Czyli po pierwsze, raz, że to musi być peer-to-peer. A dwa, musi być jeszcze jedna rzecz: jak uwiarygodnić użytkownika? Jeżeli na przykład powstanie taka technologia i wszystkie ubeczęta rzucą się pierwsze na to, to w tym momencie, jeżeli ty będziesz chciał sprzedać na przykład swój motocykl, który jest w dobrym stanie, bo chcesz kupić coś innego i jeszcze sprzedasz parę innych drobiazgów, to nagle okaże się, że kupią to od ciebie wszystkie ubeczęta. Przy czym tak cię infamują, że będziesz miał taką reputację, że nie będziesz już w stanie dalej czegoś sprzedać. Także tu jest problem jeden: jak uwierzytelnić ludzi, którzy są uczciwi, którzy nie oszukują innych? Tutaj trzeba rozwiązać algorytmicznie wiele różnych ciekawych rzeczy. Moje zdanie jest na przykład takie, że jeżeli słynny kandydat na prezydenta Grzegorz Braun, który robi swoją Pobudkę i ma ten cały ruch pielgrzymkowy, to on by na bazie tych religijnych ruchów pielgrzymkowych zrobił sobie własną sieć, gdzie ludzie handlują.
Bo tam większość ludzi jednak pewnie są uczciwi, handlują sobie między sobą. I dopiero potem takie różne małe grupki by musiały korzystać z jednej aplikacji i handlować między sobą, a dopiero później to by się mogło łączyć. Takie coś miałoby szansę być, żeby powstał handel peer-to-peer, który będzie bezpieczny. Bo trzeba po prostu wykluczyć wszystkich prowokatorów, trolli i wszystkie ubeczęta.
[02:18:41] - To jest bardzo trudne. To właśnie jest praktycznie niemożliwe.
[02:18:45] - To jest strasznie trudny problem. Ale jakoś to trzeba na tyle rozwiązać, żeby ingerencja w ten handel byłaby bardzo trudna. Tutaj Trusz Down pisze: „Proszę o konkrety techniczne odnośnie IPv6.” Konkrety techniczne. Pierwszy konkret techniczny to jest taki, który ja podam z głowy. To jest to, co się dzieje na zwykłym routerze, z którym jest się połączonym po protokole IPv6. To znaczy gdzie router, czyli zwykłe urządzenie, które kupujemy do domu, które ma z jednej strony Wi-Fi, z drugiej strony ma podłączenie do sieci albo wkładamy modem radiowy, czyli modem GSM, to tam po prostu IPv6 grasuje po nim. Żadnej konfiguracji tego nie ma. I teraz sytuacja z IPv6 jest taka, że kto jest brokerem tego IPv6 na tym routerze? Bo on nie działa tylko i wyłącznie jako zwykły przekaźnik. Teraz następna sprawa jest taka, że jest urządzenie, które obsługuje protokół IPv6, a tak na dobrą sprawę nie ma możliwości, ono nie jest konfigurowane.
A co będzie ze sniffowaniem na tym protokole? Także tutaj konkrety. Trusz Down by musiał po prostu wziąć To jest długi temat. To bym musiał wziąć i przeszukać Google i znaleźć ten wątek i szukać tego pana Enorea i dokładnie tego, co on mówi, bo ma same konkrety.
[02:21:00] - Tak, to odsyłamy, żeby sobie znaleźli.
[02:21:03] - Odsyłamy. Bo tutaj to jest za dużo. Poza tym jest jeszcze problem, jak to firewallować, jak blokować całe kasy. Jak blokować na przykład całe zestawy adresów? To jest bardzo trudne.
[02:21:26] - Przy IPv6, bo przy IPv4 to...
[02:21:29] - Przy IPv4 sprawa jest stosunkowo prosta, bo to już dawno zostało przemyślane. Dlatego moje zdanie jest takie, że lepsza jest IPv4, jak jest NAT za NAT-em, czyli idziemy przez jeden NAT, przez drugi NAT. To jest znacznie prostsza sprawa, znacznie bezpieczniejsza niż jeżeli mamy protokół IPv6. I tak na dobrą sprawę mamy, ale dokładnie to nie wiemy, a sami dostawcy też nie wiedzą, co mają.
[02:22:05] - Dobrze, to wracając jeszcze do tego handlu, bo to są też problemy dla twórców tych platform. Znasz przypadek Rossa Ulbrichta, dożywocie absolutne dostał, czyli bez możliwości wcześniejszego zwolnienia. Dobrze mówię?
[02:22:26] - Tak.
[02:22:28] - A z AlphaBay Aleksander Cazes został zamordowany. Oficjalnie nie wiadomo, co się stało, że się powiesił czy się sam zabił. Po tygodniu w areszcie był. Natomiast nieoficjalnie się mówi, że został zamordowany. To byli geeki, młodzi goście, niedoświadczeni trochę życiowo, którzy się dorobili wielkich sum, bo Ross Ulbricht chyba miał kilkadziesiąt milionów dolarów w bitcoinach, a AlphaBay miał troszkę mniej, ale też około 20 milionów dolarów. To potężne sumy jak na młodych chłopaków.
[02:23:03] - W każdym razie Ross zrobił jedną rzecz: średni obrót średniej wielkości narkotykami w Stanach Zjednoczonych dzięki niemu odbywa się już przez dark web. I to jest powyżej jednej czwartej całego obrotu narkotykami w Stanach Zjednoczonych.
[02:23:30] - I to się już nie zmieniło. Cały czas jeszcze to jest dark web.
[02:23:32] - To się już nie zmieniło, mimo że tam nie ma serwerów. Ludzie, którzy byli na Silk Roadzie działali w bardzo prosty sposób. To były wywiady. Jak miał 300, 400 klientów detalicznych, przestawał w ogóle sprzedawać i obsługiwał tylko i wyłącznie swoich detalistów i koniec, żeby nie brać nowego, żeby być pewnym mniej więcej, co się ma. A pozostali, ci, co przyjmują inną strategię, wzięli tak, że zgadali się między sobą i oni sami między sobą już teraz dealują, komunikując się przez dark web. Więc mimo że nie ma Silk Roadu, oni dalej tam mogą albo korzystać z Tor Chata, albo mogą korzystać z protokołu Bitmessage. Komunikują się między sobą i sprzedają sobie to, co chcą. I w tym momencie wyszła zupełnie nowa klasa dealerów narkotykowych i pośredników średniego szczebla, która bardzo skutecznie ominęła system i oni są poza systemem. Teraz służby muszą ich jakoś inwigilować, a nie mają już do nich dojścia. Czyli mają tylko informację, że wiedzą, że tacy są, ale nie wiedzą, kim oni są.
[02:25:06] - Ja jestem trochę bardziej pesymistyczny, bo tak naprawdę uderzenie w Rossa Ulbrichta i w AlphaBay, i w innych to nie chodzi o narkotyki czy broń i tak dalej. To jest pretekst. Tak naprawdę chodzi o to, żeby handel nie przeniósł się do niezależnych platform, do zawaluty, które są odseparowane od dolara, odseparowane od systemu monetarnego, na którym cały świat bazuje.
[02:25:32] - Tak.
[02:25:33] - I to globaliści wiedzą, że tak naprawdę ich utrzymuje przy życiu waluta dolar. Przede wszystkim dolar. Euro też do dolara, jest ten koszyk, bo te SDR-y są. SDR jest podzielony na różne waluty. SDR jest, można powiedzieć, nadzorowany nieformalnie z Banku Bazylei Rozrachunków Międzynarodowych, czyli bank centralny banków centralnych. I oni nie popuszczą tego. I dlatego on dostał dożywocie. Ci handlarze narkotyków, bronią i tak dalej dostali dużo mniejsze wyroki niż Ross Ulbricht, bo tak naprawdę on uderzył w Fed, nie mając w ogóle pojęcia o tym, że z Fedem walczył. I Fed się tego najbardziej boi.
[02:26:20] - Tak, tylko że suma całego bitcoinu i innych wszystkich kryptowalut, które są w obrocie, wartość ich jest znacznie niżej niż wartość wszystkich dolarów.
[02:26:37] - Tak, ale chodzi o obrót. Nieważne, jaka wartość jest, bo zauważ, że te dolary są zamrożone. Co z tego, że są miliardy-
[02:26:48] - Tak, ale operacji na sekundę. Dobra, tylko zwróć uwagę na jedną rzecz: w bitcoinie wykonujesz góra 7, 10 operacji na sekundę. W przypadku Bitcoina. Natomiast w przypadku samej Visy jesteś w stanie wykonać nawet 10 tysięcy operacji na sekundę. Możesz przyjąć w ten sposób: Bitcoin jest zamrożony, dolar też jest zamrożony, tak możesz dla abstrakcyjnego rozumowania przyjąć, ale w tym momencie masz jedną rzecz — ilość operacji, która jest wykonywana na dolarze czy Visa, czy MasterCard, czy innych systemów rozliczeń międzybankowych lub to może być PayPal, coś zupełnie innego, inna platforma. Nagle okazuje się, że ilość tych transakcji jest kilka razy większa niż ilość transakcji za pomocą tych. Także na razie kryptowaluty nie są dla nich zagrożeniem. Dla nich zagrożeniem jest sama idea.
[02:28:00] - Idea, tak, bo to nie chodzi tylko o kryptowaluty. Zauważ, że możesz mieć inne waluty wymyślone, nie muszą być oparte o blockchain.
[02:28:08] - Oni się boją samej idei. Oni nie boją się tego, że Silk Road zadziała, zrobi to, czy Bitcoin im zagrozi, bo Bitcoin im nie zagrozi. Natomiast zagrozi im sama idea kryptowaluty i idea platform handlowych peer-to-peer.
[02:28:35] - Anonimowych, bo to nie muszą być kryptowaluty. Przecież można wymyślić sobie pieniądze.
[02:28:42] - Oczywiście.
[02:28:43] - Nawet z systemem centralnym, że centralny będzie system ukryty. Jeżeli ukryjemy system nawet centralny, w którym mamy emisję walut, ale on jest ukryty, bo jest zahashowany, to muszą ten serwer zdobyć, te dane z tego serwera, prawda? Więc to wtedy też uderza w system.
[02:29:02] - Jeszcze może być coś zupełnie innego. Może być tak, że ludzie przy pomocy zupełnie innej platformy spotykają się między sobą nawet na mieście i płacą sobie albo gotówką, albo zupełnie inaczej, lub dowolną wymianę. Amerykanie przede wszystkim boją się tego, że ludzie nie korzystają z dolara. Natomiast pozostali boją się czegoś zupełnie innego, bo pozostali przecież nienawidzą dolara. Kraje, w których jest strefa euro nienawidzą dolara, bo oni by chcieli, żeby to euro było tym dolarem. Tylko że w tych krajach jest VAT i tutaj wszystkie transakcje są bez VAT-u, są nie VAT-owane. Więc jedno i drugie jest złe, czyli mamy samych wrogów.
[02:30:01] - Tak, oczywiście. Poza tym to VAT-owanie by zniszczyło anonimowość takiego systemu, więc tutaj nie byłoby o czym mówić.
[02:30:13] - Oczywiście, VAT-owanie by zniszczyło anonimowość. Tutaj ktoś mówi, że Monero i tak dalej. Co z tego, że mamy Monero, ale nie mamy jeszcze żadnej popularnej platformy, na której można kupować nie tylko szarą strefę, ale nawet normalne rzeczy, prawda? Co byłoby dobre? Nawet to, żeby można było normalne rzeczy kupować. Plus jeszcze szarą strefę, czyli alkohol, przede wszystkim papierosy. Te rzeczy, które nie są, żeby przemytnikom ułatwić życie. Co z tego, że ludzie mówią: „Fajnie, mamy Monero, mamy Bitcoin”, jeżeli nie ma platformy, gdzie ludzie mogą się elegancko, w miarę bezpiecznie wymieniać, są w miarę uwierzytelnieni i do tego grona ciężko się dobrać służbom. Ciężko się dobrać różnego rodzaju trollom, prowokatorom policyjnym. A tutaj Polska jest krajem strasznie załagodzonym.
[02:31:33] - To wiem, bo ja dowiedziałem się o tym. Były prowadzone operacje służb polskich. Zresztą podejrzewam, że służby polskie są zinwigilowane akurat przez tak zwane, tu się śmieję, skimowskie, ale żydowskie. Są zinwigilowane i akurat dowiedziałem się o tym w kręgu moim i tak dalej, o różnych agentach się dowiedziałem. W sumie mnie to tak nie zaskoczyło, muszę powiedzieć.
[02:32:03] - Jakie są gorsze? Gorsze od polskich służb są tylko służby pakistańskie podobno.
[02:32:11] - To znaczy gorsze w jakim sensie? Że więcej mają tajnych współpracowników?
[02:32:16] - Bardziej inwigilują. Tak słyszałem.
[02:32:20] - To znaczy tu się nie zgodzę.
[02:32:22] - Na drugim miejscu za Pakistanem.
[02:32:24] - Ja się nie zgodzę z tym. Po prostu inwigilują nieudolnie, bo najlepszą formą inwigilacji jest ta, o której inwigilowany nie może się dowiedzieć. I to na przykład brytyjskie służby tak robią. Brytyjskie są dużo bardziej inwigilujące niż polskie. Nie ma porównania. Wielka Brytania nie ma porównania. Już nie mówię o kamerach, że tych kamer jest najwięcej na świecie w Londynie na metr kwadratowy, ale to nie chodzi o to. Ogólnie tam działa też masoneria. Masoneria też współpracuje z MI5. MI5 ma taką wielką sieć tajnych współpracowników, że Polska przy tym to się chowa.
Tylko że właśnie na tym to polega, że oni są kompletnie nieujawniani i nie ujawniają się. To jest bardzo dobrze zrobione. Natomiast w Polsce oni się To jest bezczelne. Ujawniają się ze względu na nieudolność polskich służb. Umówmy się, to właśnie tak działa, że polskie służby źle działają, że ja się dowiedziałem o tym. Jeżeli ja się dowiedziałem, to jak muszą funkcjonować polskie służby dobrze, prawda? Inwigilowany się dowiedział o tajnych współpracownikach. To przecież nie jest profesjonalizm żaden.
[02:33:33] - Nie, jeżeli chodzi o polskie służby, to nie jest tak. Żeby wprowadzić w Polsce komunizm, korzystali z prostych recept samego mistrza, czyli Lenina. A co Lenin powiedział? „Jeżeli chcemy w ogóle wziąć narody za mordę, to musimy skorzystać z pomocy kryminalistów”. Na początku oczywiście do SB przyjmowano przede wszystkim kryminalistów. To byli zwykli bandyci, kryminaliści, nawet tacy, co siedzieli w Oświęcimiu. Za co on siedział w Oświęcimiu? Chłop szedł z krową na targ. Zabili chłopa, zabrali krowę, sprzedali ją na targu i dostali 10 lat obozu koncentracyjnego za karę. To mniej więcej tego typu ludzie.
I tego typu ludzie po wojnie, jak przeżyli tą wojenkę, trafili oczywiście gdzie? Do SB.
[02:34:38] - UB chyba, tak? UB wcześniej.
[02:34:42] - To było UB. Jedna Żydówka na przykład doniosła na człowieka, który ewidentnie był kapusiem i donosił na tych, co przechowywali Żydów i tak dalej. Ona straciła całą rodzinę przez tego dziada. Ale co? Służby oczywiście, mimo że to byli Żydzi, nic nie zrobiły, bo facet był już w SB, był ubekiem. Służby zaraz po wojnie praktycznie składały się z kryminalistów. Kryminaliści stanowili główną siłę wykonawczą bezpieki. Do tej pory służby bazują nie na ludziach, tylko na kryminalistach, bo normalny, uczciwy człowiek nie chce pracować dla służb, chyba że jest po prostu głupi albo niedoinformowany.
[02:35:43] - Chyba aż tak źle nie ma. Wydaje mi się, że raczej inteligentnych biorą do służb.
[02:35:47] - Nie. Jest inteligencja, ale generalnie cała wojskówka, SKW, Służba Wywiadu Wojskowego, Służba Kontrwywiadu Wojskowego bazuje głównie na kryminalistach. Tak samo służby skarbowe. Na przykład baba, która dokonuje prowokacji, wcześniej oszukała parę osób, była oszustką. Wprawdzie nie poszła siedzieć, a potem pracuje. Skąd oni biorą tych prowokatorów policyjnych i tak dalej? Tych, co na przykład robią prowokacje skarbowe i tak dalej. To są osoby genetycznie kryminogenne, które w średnim wieku jakby to dorwali, to by po prostu zawisło to na szubienicy albo byłoby połamane kołem lub na rzeźnym haku, gdzieś zawisło na jakimś słupie. To są tego typu ludzie.
[02:36:46] - Dobra, zostawmy te genetyczne rzeczy. Wiem, że ważne są, ale-
[02:36:52] - Tak działają polskie służby, generalnie w większości siłą wykonawczą są ludzie o genach kryminogennych. Jeżeli są skuteczne do końca i dyskretne być po prostu nie mogą.
[02:37:20] - Ale powinny być. Profesjonalne służby działają tak, że inwigilowany nie zdaje sobie sprawy, że jest inwigilowany. I to jest właśnie najskuteczniejsze w działaniach.
[02:37:34] - Tak. A jeżeli chodzi o ilość kamer, to tutaj niestety Wielka Brytania jest pobita przez Chiny.
[02:37:46] - Tak, tylko że Chiny jakim dużym krajem są.
[02:37:51] - Ja mówię o ilości kamer na metr kwadratowy.
[02:37:55] - To tylko w pewnych miejscach. Wielka Brytania polega też na tym, że tam, jak to się mówi, budynki mają oczy. Sami ludzie bardzo mocno donoszą, jak coś się dzieje i tak dalej. Sieć szpiegowska służb. Tam ludzie wierzą w ten system cały. Już nie mówiąc o obcokrajowcach. Na obcokrajowcach to w ogóle nie ma o czym mówić, na Polakach donosić to można powiedzieć, że to taki obowiązek obywatelski, żeby na Polaka donosić. To oczywiście po cichu się robi, ktoś po prostu nie wie o tym, że wobec niego prowadzone są różne działania. Dobrze, zostawmy może służby. Ja chciałbym jeszcze tak na koniec dwa tematy, jeżeli możemy poruszyć.
[02:38:52] - Tak.
[02:38:52] - Czyli o sztucznej inteligencji tak na szybko powiedzieć, bo zdarzyło się, Google podpisał z Oxfordem umowy dokładnie z takimi dwoma firmami, tutaj mam je rozpisane: DeepMind jedna i druga się nazywa Dark Vision Factory
[02:39:19] - Tak.
[02:39:20] - Vision Factory i Dark Blue Labs to te dwie. DeepMind to była szersza grupa tych firm, a te dwie były kupione. One w Oksfordzie pracowały razem z naukowcami. Tam był doktor Simonian i profesor Zisserman w Vision Factory. I co oni dokonali? Bo to ileś lat temu już było. Oni dokonali dużego przełomu, jeśli chodzi o sztuczną inteligencję, bo na początku ona zaczęła w różnych grach logicznych dobrze sobie radzić, szczególnie w szachach, że w szachy lepiej grały niż jakikolwiek inny program szachowy, te właśnie sztucznej inteligencji z Oksfordu. A to już były naprawdę dobre programy, które wygrywały praktycznie z każdym szachistą. Te inne programy. A ten akurat wygrywał z tamtymi lub remisował, te ze sztucznej inteligencji.
A także zrobili po raz pierwszy algorytm, który gra w Go i pokonuje ludzi, że wcześniej nie udawało się innym. Przed 2010 rokiem nie udawało się innym stworzyć algorytmów, które wygrywały w Go. A tutaj oni stworzyli, że pokonuje już ludzi i okazuje się, że oni nie wiedzą dokładnie jak to działa. To są nie wiem, czy jakieś generyczne algorytmy, czy jakieś sieci neuronowe.
[02:40:45] - Oni po prostu tak wytresowali sieć. Sieć działa, ale dokładnie co się wewnątrz tej sieci dzieje, to analiza tego jest zbyt-
[02:40:55] - Skomplikowana.
[02:40:56] - Zbyt kosztowna lub zbyt skomplikowana. Jeżeli chodzi o sztuczną inteligencję, to wszystko zależy od jednej rzeczy: gdzie ona zostanie użyta i przeciw komu, w jaki sposób. Na pewno ułatwić życia nam to nie ułatwi, bo wszystko, co oni robią, to jednak ułatwia życie idiotom, a utrudnia życie normalnym ludziom.
[02:41:25] - Szczególnie inteligentnym, którzy mogą stanowić zagrożenie dla tego systemu.
[02:41:30] - Ja się sztucznej inteligencji jako takiej nie obawiam.
[02:41:36] - Okej, nie obawiasz się, a ja słyszałem, whistleblowerzy o tym mówią, bo taka sztuczna inteligencja nie tylko w Google jest, na Oksfordzie, ale w czarnych projektach ona była już dużo wcześniej wykorzystywana też przez służby.
[02:41:51] - Sztuczną inteligencję można hakować, sztuczną inteligencję będzie można też hakować.
[02:41:57] - Być może. Ale ja słyszałem coś takiego, że taka plotka jest w teoriach spiskowych. Whistleblowerzy, na ile można im wiarę dawać, to różne dziwne rzeczy opowiadają, ale powiedzieli ciekawą też rzecz, że są systemy używane przez NSA między innymi. NSA używa takiego systemu do wykrywania zagrożeń przez właśnie sztuczną inteligencję. Tylko że ona jest tak zaawansowana w tym momencie już, że muszą ją wyłączać i od nowa muszą ją uruchamiać.
[02:42:32] - Czyli jakoś tam programować.
[02:42:33] - Ona sama się programuje. Właśnie na tym to polega, że już nie trzeba jej programować. Ona sama się uczy, jest na takim poziomie, że sama się rozwija i po prostu boją się, żeby nie przejęła na przykład części internetu i tak dalej. Ale do czego tego używają? Podobno do wykrywania zagrożeń, szczególnie do wykrywania ludzi. Bo zagrożeniem przecież nie są jakieś automaty czy nie wiadomo co, czy jacyś kosmici. Tylko zagrożeniem są jacyś ludzie różni, dziwni i oni podobno korzystając z Google'a i z sieci internetowej, ta sztuczna inteligencja po prostu się uczy, wchodzi w różne systemy, sama potrafi się komunikować z Google'em, z różnymi serwerami. Ona po prostu już sama jest milionem ludzi.
[02:43:18] - Będzie chińska sztuczna inteligencja, która będzie cwańsza.
[02:43:22] - Tak, ale wykrywa zagrożenia i wypisuje listę ludzi, którzy są nie mówię, że do odstrzału, ale do obserwacji w liście wynikowej. Ale mówię, to jest legenda.
[02:43:36] - Rzucę taki temat. Oglądałeś pewnie albo słyszałeś przynajmniej o takim filmie „Czarownice z Salem”. Otóż z Salem było coś takiego, co się naprawdę wydarzyło. Małe dziewczynki powiedziały, że jakieś tam kobiety latają na miotłach. No i wskazały te kobiety. No to mieszkańcy powiesili 20 kobiet, które rzekomo latały na miotłach. No ale małe dziewczynki-
[02:44:18] - Medness.
[02:44:21] - Skoro tak to fajnie działa, bo to były stare czasy jeszcze.
[02:44:26] - Wiem, to XIX wiek chyba.
[02:44:28] - Żona gubernatora.
[02:44:30] - Czy dobrze mówię? XIX wiek? To był XIX wiek?
[02:44:32] - Tak.
[02:44:32] - To nie takie stare.
[02:44:34] - To było stare. I żona gubernatora też lata na miotle. No to jak już żona gubernatora lata na miotle, to gubernator jak za pierwszym razem był zadowolony, że to takie moralne miasto i tak dalej, to zaraz wziął armię i po prostu zrobił porządek z tym Salem. No bo co następnym krokiem byłoby? Że była żona gubernatora. Wiadomo, że żona gubernatora jest poza wszelkimi podejrzeniami, nawet jak naprawdę lata na tej miotle. W związku z tym ze sztuczną inteligencją będzie dokładnie to samo. Znajdzie się tam na liście żona gubernatora i zaraz się okaże, że sztuczna inteligencja przejdzie reedukację.
[02:45:23] - No tak.
[02:45:23] - Także tej sztucznej inteligencji się do końca aż tak nie obawiał. A zatem pamiętamy jeszcze, jak działała komuna, nie? Przecież sztuczna inteligencja sama na razie nie ma systemu do likwidowania ludzi, tylko obecnie jeszcze jest tam po drodze człowiek. Czyli jest tam jakiś policjant, który aresztuje i tak dalej. Będzie tak jak za komuny. Dostanie w łapę i pójdzie sobie.
[02:46:06] - Oby tak było.
[02:46:08] - Oby, ale z czasem, jeżeli to się nasili, to po prostu wejdzie w grę korupcja i sztuczna inteligencja będzie miała do rozwiązania problem. Ilu, żeby upilnować jednego policjanta czy tam KGB-owca, czy tam czekistę, ilu jest potrzeba nad nim, żeby jego upilnować? Potem ilu trzeba upilnować, żeby upilnować pilnujących, upilnować pilnujących pilnujących?
[02:46:36] - Ja się zgadzam, ale sztuczna inteligencja polega na tym, że będzie inteligentniejsza od ludzi i może będzie po prostu potrafiła lawirować. To znaczy udawać ludzi i tak dalej. Może się gdzieś przemieścić, może po prostu się rozprzestrzenić w systemie.
[02:46:53] - Wiadomo, tylko jeszcze jest jedna taka fajna rzecz, że ona będzie musiała się jeszcze zmierzyć z chińską sztuczną inteligencją. A teraz budzi się jeszcze jedno kolejne mocarstwo. Na razie nasz świat-
[02:47:06] - A co jak będą ze sobą współpracowały? To tak jak w opowiadaniach Philipa Dicka.
[02:47:12] - W tym momencie będą musiały jedna i drugie zostać wyłączone.
[02:47:19] - No tak.
[02:47:20] - Ja tam sztucznej inteligencji tak na dobrą sprawę nie obawiam się. Znaczy bardziej się obawiam jednej rzeczy — głupoty ludzkiej. Bariera swobody zagrożeniem jest w przyrodzie. I tego się należy obawiać, a nie sztucznej inteligencji, bo i tak elementem, że tak powiem, wykonawczym tej sztucznej inteligencji zawsze jest człowiek. Człowiek jest, że tak powiem, interfejsem wykonawczym tej sztucznej inteligencji. To nie jej się należy obawiać. Należy się obawiać przede wszystkim głupoty ludzkiej. A poza tym jeszcze jest taka inna rzecz — jak sobie sztuczna inteligencja poradzi z głupotą ludzką, która jest przecież niemierzalna i ogromna? Bo o ile sztuczna inteligencja jest w stanie ograć najlepszego gracza w Go, jest w stanie ograć wszystkich szachistów najlepszych na świecie, to jak sztuczna inteligencja poradzi sobie z ludzką głupotą, która jest, że tak powiem, ogromna? Z ludzką głupotą sztuczna inteligencja sobie nie poradzi.
Sztuczną inteligencją się w ogóle nie należy specjalnie przejmować.
[02:48:54] - Rozumiem. Dobra i na koniec taki temat cenzury, chyba najbardziej, można powiedzieć, pilny na dziś, chociaż niektórzy trochę mylą. Bo oczywiście cenzurę państwową z cenzurą prywatną, bo cenzura prywatna jednak musi być, każdy do domu nie wpuszcza wszystkich, prawda? Jednak sobie jakoś tam.
[02:49:19] - Jest temat autocenzury, że ludzie lub firmy w obawie przed cenzurą państwową lub przed zagrożeniem samą cenzurą boją się sprawdzić, gdzie jest ta granica, powyżej której zaczyna ta cenzura działać.
[02:49:35] - Czyli ta prewencja absolutna, tak?
[02:49:37] - To jest autocenzura i to jest najgorsze, jakie może być.
[02:49:44] - Oczywiście w PRL-u to działało, w Związku Radzieckim to już w ogóle nawet ludzie bali się myśleć. Już nie mówiąc nawet o tym, żeby mówić, to bali się myśleć. Natomiast za komuny w PRL-u bali się pewnych rzeczy i po prostu cenzurowali się sami. Zresztą w drugiej RP też, bo też była spora cenzura prewencyjna w drugiej Rzeczypospolitej. O tym się nie mówi w ogóle. Znaczy bardzo mało się mówi o tym. Dzisiaj mamy bardziej cenzurę represyjną według mnie, czyli na przykład, że możesz wszystko, ale jak coś nie tak, to dostaniesz karę 500 000 za wstawienie flagi polskiej w gówienku.
[02:50:26] - Możesz bardzo dużo, pod warunkiem, że masz zaufaną żonę i cały majątek przepisałeś na żonę, więc nie mają za bardzo na co tobie sięgać.
[02:50:36] - Ale koncesję mogą zabrać na przykład na radio czy telewizję, nawet dzisiaj kablowe telewizje mają koncesję w Polsce.
[02:50:43] - No tak, ale jeżeli wszystko jest przepisane na żonę, a ty jesteś z nią w separacji, to w tym momencie już nic sobie nie mogą zabrać pod jednym warunkiem, że żona cię nie wystawi, nie?
[02:50:56] - No tak. Ale mogą zabrać ci media, które tworzysz. Na przykład w tej chwili większość płacze, jeśli chodzi o YouTube'a, Facebooka, te różne wielkie molochy, które oczywiście, że cenzurują i zawsze cenzurowali. Tam mówi się, że teraz dopiero zaczęli teorie spiskowe cenzurować. Nie, teorie spiskowe były pierwszą rzeczą najbardziej cenzurowaną w internecie. Szczególnie może nie w Polsce, bo w Polsce kanałów o teoriach spiskowych prawie nie ma Ale za granicą to masa była. Pierwsze kanały, które były cenzurowane na YouTubie to właśnie teorie spiskowe, ale mówię o konkretnych teoriach spiskowych. Nie płaska ziemia czy jakieś inne bzdury, tylko na przykład o działaniach służb.
[02:51:45] - Ale wiesz, dlaczego teorie spiskowe były najpierw cenzurowane? Bo tak naprawdę nie mamy do czynienia z teoriami spiskowymi, tylko mamy do czynienia z praktyką spiskową.
[02:51:54] - Praktyką tak, można nazwać to oczywiście teorie spiskowe były wprowadzane przez CIA.
[02:52:00] - Tak naprawdę nie ma czegoś takiego jak teoria spiskowa, tylko tak naprawdę na co dzień mamy do czynienia z praktyką spiskową. Nie ma się tym specjalnie co straszyć. My nazywamy to teoriami spiskowymi, ale de facto to jest praktyka spiskowa, bo wcześniej czy później okazuje się, że te teorie okazują się prawdą lub częściową prawdą. I mamy dokładnie pełny obraz, że jednak takie podejrzenia były uzasadnione w pełni. To jest taka jedna rzecz, ale tylko jakie są efekty? Dzisiaj coś powiesz, że jakieś zdarzenie ma miejsce, że coś podejrzewasz, to wszyscy tobie przypinają taką etykietkę: facet ma normalnie folię na łbie, jesteś foliarzem. Nawet twój kot jest foliarzem, twój pies jest foliarzem. Ale po czym, jak się okazuje, że to, co mówisz, jest prawdą, to etykietka foliarza na tobie zostaje i to jest smutne w tym wszystkim.
[02:53:18] - Nie wiem, nie ma się chyba co przejmować, bo to raczej w tej chwili słowo foliarz i foliarstwo praktycznie nie przebiło się do mainstreamu, to jest tylko gdzieś w jakichś trollerskich miejscach, jakichś niszowych. Ja myślę, że tematyka teorii spiskowych jest dużo bardziej popularna niż ludzie, którzy używają czapeczek foliowych i tak dalej.
[02:53:44] - Oczywiście.
[02:53:44] - Bo to jest margines. Te tematy są dosyć mocno popularne nawet, z tym że po prostu one są najbardziej cenzurowane. Więc jeżeli cokolwiek chcesz zrobić, to jesteś po prostu pałowany. Nie ma szans z tym wyjść nigdzie.
[02:54:01] - Ale teoria ma jeszcze inną rzecz, bo teorie spiskowe są często wykorzystywane przez obce wywiady do wywierania wpływu. Czyli po prostu agentura wpływu opłacana przez różne obce wywiady używa teorii spiskowych po to, żeby rozpowszechniać pewne informacje lub dezinformacje, bo to jest dla nich bardzo bezpieczne. Blokowanie części stron o teoriach spiskowych nie ma na celu ukrycie działalności prawdziwej czy odkrycia tych spisków, tylko ma zupełnie inny cel. To mogą też być zwykłe działania kontrwywiadowcze. Owszem, nie mówię o wszystkich przypadkach, ale zwykłe działania kontrwywiadowcze też mogą powodować to, że wyłączamy tych wywiadów, bo jak nie, to obce wywiady nam tutaj zrobiono. Doprowadzono do tego, że ludziom włożono taką masę w mózgu, że osłabią wartość obronną państwa.
[02:55:22] - Nie wiem. Być może obce służby wykorzystują oczywiście i produkują różne teorie spiskowe. Tak, to są fakty. Natomiast to jest też tak nie do końca, bo zauważ, że temat płaskiej Ziemi samo CIA propagowało i to jest udowodnione. Ludzie, którzy jedni z pierwszych wpuszczali temat, bo to zaczęło się od Stanów Zjednoczonych i to gdzieś od roku 2011, 2012, 2010, jakoś tak zaczęli promować to. I ci ludzie są znani z imienia i nazwiska i okazuje się, że oni współpracowali ze służbami amerykańskimi, że to nie byli głupi ludzie. I to naprawdę nie byli głupi ludzie, którzy te rzeczy wpuszczają, ale potem znajdują idiotów, którzy na serio wierzą w te różne rzeczy. Natomiast oni, ci pierwsi robią to za pieniądze i robią to po prostu to, co mają robić i mają możliwości działania. Nie na zasadzie, że ktoś ich blokuje, tylko ich promują. Oni mają możliwości, że na przykład te rzeczy wyskakują ludziom, którzy są na przykład na YouTubie i na YouTubie wyskakiwała tematyka właśnie na przykład płaskiej Ziemi.
Wyskakuje, jeżeli się czymś takim interesował.
[02:56:39] - W kwestii płaskiej Ziemi to służby, które wymyśliły tą płaską Ziemię same się przeraziły ludzką głupotą.
[02:56:50] - Skutecznością działań też swoich.
[02:56:51] - Nie, skalą ludzkiej głupoty. Bo skuteczność działań, skuteczność popularności tej teorii o płaskiej Ziemi wynika tylko i wyłącznie z niewyczerpanych zasobów ludzkiej głupoty.
[02:57:08] - Tak. Ja na przykład miałem audycję o wklęsłej Ziemi. Jest gość, który to propaguje i tak dalej, chociaż jest według mnie dużo sensowniejsza wklęsła Ziemia, czyli że mieszkamy wewnątrz Ziemi, a nie na zewnątrz. Natomiast ona jest kompletnie przemilczana, nie jest stosowana przez służby, dlatego zapewne nigdy nie wiem, czy słyszałeś w ogóle o tym temacie.
[02:57:31] - Tak.
[02:57:33] - Ten temat jest zamilczany. Akurat go nie ma, ale o płaskiej Ziemi to mówią wszyscy prawie. Mnóstwo jest ludzi takich niby co teoriami spiskowymi się zajmują w Polsce i też właśnie propagują teorie. I to nie to, że oni Że ktoś im płaci, tylko oni naprawdę wierzą w to. To są ludzie uczciwi .
[02:58:00] - Niestety, zasoby są ogromne. Stanisław Lem miał rację.
[02:58:14] - Czyli mówiąc o tym, że nie wiedział, że tylu jest debili na świecie, dopóki nie wszedł do internetu. Ale to nie wiadomo, czy on to powiedział, bo nie wiem, czy to jest potwierdzone, czy nie.
[02:58:23] - Powiedział to i nawet powtórzył to w rozmowie z Grzegorzem Braunem.
[02:58:29] - Aha.
[02:58:30] - To jest taki wywiad Lema z Braunem.
[02:58:32] - To musiałbym sobie posłuchać. Bardzo fajny. Zresztą ten wywiad, jak pamiętam, kiedyś oglądałem, a nawet sobie może przypomnę teraz, może jutro sobie posłucham, bo to naprawdę ja się zdziwiłem. Grzegorz Braun z Lemem? Co ma wspólnego z Lemem? I on faktycznie wie, o co chodzi.
[02:58:45] - On to jak się powtórzył. Nie jest to, że tak powiem, tak zwyczajne.
[02:58:54] - Świetne pytania zadaje Braun. Braun jest naprawdę świetnym reżyserem takich dokumentów różnych, naprawdę jest rewelacyjny w tym. Tak jak Bolkowi zadawał pytania i pokazywał naprawdę, Bolek aż wyprowadził, przepraszam Bolesława, bo nie można Bolek mówić, bo on wszystkich będzie teraz podawał do sądu. Każdy, kto użyje słowa Bolek wobec Wałęsy będzie podany do sądu. Więc Bolesław. Można mówić Bolesław, tutaj akurat nie ma problemu.
[02:59:20] - Albo Bolesławic.
[02:59:22] - Chociaż może faktycznie Bolek powinienem mówić, bo mnie poda do sądu.
[02:59:27] - Akurat z Lemem zadawał takie pytania, że jak ja oglądam ten wywiad, to zauważyłem, że dzięki Braunowi Lem mógł się po prostu wypowiedzieć. On mu zadawał takie pytania, że Lem był zadowolony, że może się wypowiedzieć w tym temacie.
[02:59:50] - Tak. I dłużej, tak? A jakie nosi pan skarpetki? Sorry, przypomniało mi się z jakiejś komisji.
[02:59:59] - Dał mu się wypowiedzieć.
[03:00:02] - Jasne, ale wracając do cenzury, bo w tej chwili to jest poważny problem, bo ACTA 2 jednak są formą cenzury, bo chodzi o te linki, że będzie blokowane linki, nie będzie można linkować do materiałów, cytować nie będzie można praktycznie, więc to jest już łamanie elementarnych praw. Już abstrahując od tych tak zwanych własności intelektualnych, to są rzeczy, które uderzają w naszą cywilizację. One już nie uderzają, bo jeżeli nie będziemy mogli cytować nawet zdania czy coś, przecież to jest absurd, prawda?
[03:00:38] - Ale jest gorzej, bo cała nasza cywilizacja opiera się na jednej rzeczy, mianowicie na dwóch rzeczach. Na tym, że jest swoboda myśli naukowej. Przecież zwróć uwagę na to, że już w czasach, kiedy na przykład ufundowano Uniwersytet Jagielloński i tak dalej, te uniwersytety zaczęto w Europie fundować, to wszystkie uniwersytety miały status eksterytorialny po to, żeby na nich nie mogła istnieć cenzura. Bo eksterytorialność, ludzie nawet zapomnieli o tym, że jeszcze za komuny uczelnie były eksterytorialne częściowo. To znaczy były eksterytorialne w ten sposób, że policja i nawet SB nie mogło na żadnej uczelni działać bez zgody rektora.
[03:01:34] - Tak, to właśnie działa nawet za komuny.
[03:01:36] - Bez zgody rektora, chyba że to jest na przykład bezpośrednie zagrożenie życia i tak dalej.
[03:01:43] - A to chyba do dzisiaj jest, prawda? Czy mi się wydaje?
[03:01:45] - Teoretycznie jest nawet do dzisiaj. Tylko że wtedy to prawo było naprawdę przestrzegane, bo dzieci esbeków też chciały być, esbety czy tam ubecy chcieli, żeby ich dzieci też były na uczelniach dobrze wykształcone, więc po prostu dbały o to, żeby tam jednak ta wolność myśli była. I to jest podstawa naszej cywilizacji. Czyli tam, gdzie mamy do czynienia z nauką, musi być swoboda, nie może być w nauce herezji, czyli każdy musi mieć prawo do tego, żeby wrzucić do naukowego dyskursu dowolną herezję.
[03:02:28] - Dokładnie, że nie ma herezji. Tak samo czy wklęsłą, czy płaską ziemię też. Też powinni być ludzie, którzy sobie mówią.
[03:02:40] - Pod jednym warunkiem, że jesteś w stanie to obronić.
[03:02:42] - No tak.
[03:02:45] - Jesteś w stanie to obronić na poziomie naukowego dyskursu. I teraz zabawa polega na czym? Internet spowodował to, że internet najpierw usiadł wojskowo, a potem akademicko i spowodował jedną rzecz, że nauka — to jest bardzo dobra rzecz — wypłynęła do szerokich mas. Ale z drugiej strony motłoch zapragnął jednej rzeczy, jaką i cenzury, czy to cenzury obyczajowej, czy to cenzury takiej, czy to cenzury takiej. Bo motłoch jednak jako motłoch ma takie tendencje zamordystyczne, prawda?
[03:03:24] - Tak.
[03:03:26] - Bo to jest coś takiego.
[03:03:28] - Demos.
[03:03:29] - Weźmiesz ten najgorszy lumpenprolet, pozbierasz i pokażesz, że jak fajnie, patrzcie w Niemczech na autostradach, na autobahnach nie ma ograniczeń szybkości. No chyba, że tam ktoś postawi znak, a jak nie ma znaku to jedziesz ile chcesz. No to tak nie może być, nie? A w Szwajcarii jest łatwy dostęp do broni. No to motłoch oczywiście Ten najgorszy lumpenprolet mówi, że tak nie może być. On zawsze stanął taką siłę, że musi być zamordyzm, bo oni czują, że muszą być brani za mordę, bo jak nie będą mieli tego swojego pana, to zdechną, prawda? I ten najgorszy motłoch. Tutaj jest sytuacja taka, że jeżeli chcemy, żeby nauka trafiła w lud, ona de facto nie ma ścisłego rozgraniczenia w internecie, że tu jest internet naukowy, tu jest internet handlowo-normalny. Bo w świecie rzeczywistym jest coś takiego, że wchodzisz na teren uniwersytetu czy wchodzisz na przykład na teren kościoła czyjejś prywatnej posesji, to widzisz, że przekraczasz pewną granicę. Przechodzisz przez bramę, przechodzisz przez drzwi.
To jest terytorium, a tutaj wszystko jest rozlane. I teraz tutaj ta cenzura, która jest w internecie, ona tak naprawdę uderza w naukę jako taką. No i mamy jeszcze parę zupełnie innych zachowań. I teraz jak uderza w naukę, to wali mocno w naszą cywilizację. Do tego nasza cywilizacja chrześcijańska, czy to zachodnia-
[03:05:16] - Łacińska bardziej może
[03:05:17] - ... czy to łacińska, obejmie, czy mówimy według Konecznego, czy według innych, co zrobili te podziały. Ona bazuje na jednej rzeczy, ona bazuje na pojęciu prawdy. I teraz cała zabawa polega na tym, że w momencie, kiedy następuje cenzura, wtedy zagrożona jest prawda jako taka i możliwość jej obrony. To jest kolejny atak na naszą cywilizację i to jest atak i na naukę, i na taką normalną prawdę w sferze publicznej. Do tego jeszcze wprowadza się cenzurę. Jest jeszcze jedna rzecz jak międzynarodowość internetu. Wiadomo, że w różnych miejscach, w różnych obszarach kuli ziemskiej są pewne tematy tabu. Oczywiście wiadomo — przekleństwa. Wszyscy znamy przekleństwa, ale ich na co dzień staramy się nie używać i tak dalej lub nie nadużywać.
Tak samo są wszystkie różne obszary tabu. W przypadku globalizacji mamy to, że te wszystkie tabu globalne i lokalne sumują się, bo jak nie, to w tym momencie ja naruszam tamto tabu i okazuje się, że w tym momencie głoszę mowę nienawiści lub obrażam, lub robię coś, że tamci naprawdę z drugiego końca globu mogą czuć się naprawdę poważnie obrażeni. To nie jest takie sztuczne jak to tutaj u nas z mową nienawiści. Wszyscy chcą wprowadzić swój zamordyzm w internecie według swoich kryteriów.
[03:07:16] - Tak, mamy słuchacza. Ja tylko jeszcze-
[03:07:19] - Także to jest taki trzypoziomowy z trzech stron atak na naszą cywilizację, tak ja to widzę.
[03:07:29] - Niestety. Tutaj jeszcze tylko taką uwagę mam. Mamy słuchacza, też twojego imiennika, wydaje mi się, też Krzyśka. Za chwilkę go odbiorę. Natomiast jeszcze chciałem sprostować, znaczy nie sprostować, ale powiedzieć o jednej rzeczy, że Krzysztofie, gościu, Krzysztofie infoanarchisto, wiesz, kiedy nauka była jedną z największych wolności? Kiedy miała nauka? W XX wieku? Za czasów nazistów. Naziści największą wolność naukowcom dawali. Mieli absolutną.
Każdy temat. Nie było tematów tabu. Mało tego, zakazywano profesorom ingerencji wojsko wiadomo jakie miało-
[03:08:22] - Był pewien temat tabu, że 100 naukowców podpisało się, że teoria Einsteina jest błędna.
[03:08:28] - Tak. Okej, ale ona jest błędna. Ona jest akurat błędna. To jest prawda.
[03:08:33] - Nie, ale to nie o to chodzi, tylko że po prostu-
[03:08:38] - Ja wiem, polityczne sprawy, ale że jest błędna. Chodziło o to, że oni byli zwolennikami mechaniki kwantowej, a mechanika kwantowa wykazywała, że jedna z tych dwóch teorii musiała być nieprawdziwa. Najprawdopodobniej obie są nieprawdziwe, ale jedna zaprzeczała drugiej. Mechanika kwantowa zaprzeczała teorii względności, więc dlatego po prostu oni podpisali. Dobra, bo tak naprawdę właśnie Niemcy i później nazistowskie Niemcy były ojczyzną mechaniki kwantowej. Ale dobrze. Mamy słuchacza. Jest z nami Krzysztof. Witaj Krzysztofie.
[03:09:11] - Dzień dobry.
[03:09:12] - Witaj.
[03:09:12] - Dobry wieczór.
[03:09:14] - Witam.
[03:09:14] - Ja chciałbym powiedzieć z ostatniego tygodnia przykłady cenzury w Polsce, które się-
[03:09:22] - Myślałem, że cenzury w tej audycji, w teorii chaosu to cenzura .
[03:09:27] - Podobno już od lat cię cenzurują.
[03:09:29] - A nie, myślałem, że ja cenzuruję tutaj wszystkich.
[03:09:32] - Udało mi się dodzwonić, więc nie jest tak źle. W każdym razie pierwszym takim przykładem to było w Realu24, któremu przerwano audycję na żywo. Był to wywiad przeprowadzany właśnie z panem Braunem.
[03:09:49] - YouTube przerwał, tak? Dodajmy na to, że to nie ABW czy jakieś służby, czy ktoś tak jak tutaj ja czasem mam problemy ze stroną, chociaż wiem, że się niektórzy śmieją, mówią, że to nie ma nic wspólnego. Ja pamiętam jeszcze od 2000 roku praktycznie NASK jest zarządzany przez ABW, bo to ABW już chyba wtedy było, bo w '97 chyba, już nie pamiętam, w którym roku się zmieniło UOP na ABW i położyli łapę na internecie na przełomie lat 90. i 2000. Ale dobrze. Sorry, przerwałem ci.
[03:10:22] - W każdym razie pan Braun w tej audycji powiedział, że Żydzi prowadzą z Polską wojnę. I końcówka rozmowy już była na zupełnie inny temat i podczas w czterdziestej którejś minucie YouTube przerwał na skutek zgłoszenia mowy nienawiści.
[03:10:42] - Z tego co pamiętam, jeżeli mogę tutaj dołożyć chyba o Kubricku gadali, więc może o Kubricka poszło, a wcale nie wiemy tak naprawdę, czy o Żydów, czy o Kubricka, bo temat Kubricka to nie jest taki o .
[03:10:54] - Domyślam się, ale przypuszczam, że nie jest tajemnicą, kto jest właścicielem Facebooka i kto też ma udziały w Google poza Rosjanami. YouTube należy do Alphabet, czyli do korporacji Google. Ale ja chciałem powiedzieć o innym, mniej znanym przykładzie takich pewnych nacisków albo zastraszania. Mamy coś takiego w Polsce jak Marsz Niepodległości. Fundacja Marszu Niepodległości posiada własne medium internetowe. To się nazywa Medium Narodowe. Siedziby obu organizacji mieszczą się pod jednym adresem. I proszę sobie wyobrazić, że w czwartek do Mediów Narodowych wstąpiła policja i zaczęła się wypytywać, czy Media Narodowe i Stowarzyszenie Marszu Niepodległości nie organizują jakichś eventów, że oni by chcieli pomóc zabezpieczyć.
[03:12:02] - Zabezpieczyć i do mediów wparowali. Ale podejrzewam, że w mediach mainstreamowych nic nie było w tym temacie, prawda?
[03:12:12] - Pojechał się wywiad z panem Bąkiewiczem na takim kanale TAKTV prowadzonym przez-
[03:12:17] - To chyba zupełnie niszowy jest. Ja chyba kojarzę, taki libertariański trochę to jest kanał, ale to już zupełnie niszowy. Nisza niszy. Chyba audycja „Teoria Kosmosu” jest 10 razy popularniejsza. Sorry, że tak powiem.
[03:12:31] - Pan Krzysztof Dzierżanowski troszeczkę, że tak powiem, przeszedł do biznesu w ostatnich latach. Mniejsza o to. W każdym razie pojechał do pana Bąkiewicza, który jest szefem Stowarzyszenia Marszu Niepodległości, przeprowadził wywiad i co się okazało? W tym wywiadzie pan Bąkiewicz pokazał plakat, na którym jest gwiazda żydowska. On jest stylizowany na takie ogłoszenie z Generalnej Guberni i te plakaty są rozwieszane w Polsce, wieszane na nieruchomościach i ostrzegają, że ta nieruchomość może być zajęta w ramach realizacji ustawy 447. I są przytaczane słowa pana wiceprezydenta Michaela Pompeo, które wypowiedział w Polsce, mówiące o tym, że Polacy musicie coś zrobić z tym, jakieś prawo uchwalić. W każdym razie być może na skutek tego, że Stowarzyszenie Marszu Niepodległości rozpoczęło taką akcję, właściwie to na 100% można być przekonanym, wzbudziło to zainteresowanie-
[03:13:40] - Polskich służb oczywiście.
[03:13:41] - Polskich służb i grzecznie przyjechali i się spytali, czy oni nie potrzebują jakiejś pomocy w ochronie jakiegoś wydarzenia. W każdym razie w przyszłym tygodniu z tego, co pan Bąkiewicz zapowiedział, jakieś wydarzenia się szykują, również i medialne. I być może gdyby tak na przykład do Gazety Wyborczej policja przyszła ni z tego, ni z owego i się pytała: „Co wy tutaj robicie i w ogóle, czy nie powinniście?”-
[03:14:11] - Przyszli do Wprost. Jak była ta afera podsłuchowa, to przecież tam przyszli.
[03:14:15] - Ale tam była przynajmniej o tyle sprawa jasna, że dostali polecenie od prokuratury zajęcia-
[03:14:22] - A tutaj? Też nie wiem. Może. A nie, tutaj nie.
[03:14:26] - Nie, tutaj-
[03:14:27] - Bez prokuratury.
[03:14:29] - Bez prokuratury.
[03:14:30] - Ale też nie wyłamywali drzwi, tylko po prostu grzecznie zapukali, wpuścili. To wszystko okej jest.
[03:14:35] - Jak nie masz nic na sumieniu i mówisz, że policja chce z tobą porozmawiać, to z nią rozmawiasz. Ale teoretycznie na teren mediów nie powinna wchodzić policja bez żadnego nakazu i wypytywać się ciebie, co ty robisz. Oczywiście pan Bąkiewicz przyszedł, jak on sam powiedział, jak już oni byli w przedsionku, na co ich zaprosił, żeby sobie usiedli. Podobno byli bardzo mili, ale zadawali takie dziwne pytania. I to są właśnie takie przykłady z jednej strony cenzury tej YouTube'owej. A jeszcze co do cenzury YouTube'owej trochę się zmienia in plus. To znaczy już jedno zgłoszenie mowy nienawiści nie będzie powodowało przerwania transmisji live.
[03:15:23] - Muszą dwa, tak? Dwa zgłoszenia mowy nienawiści.
[03:15:26] - Muszą być dwa. I podobno wcześniej było tak, że one się kumulowały wcześniej. Mogłeś mieć jedno zgłoszenie rok wcześniej, dwa kolejne i ci likwidowali cały kanał, a teraz się one będą resetować po trzech miesiącach. Tak więc już poprzez jakiś trolling i takie fałszywe zgłoszenia nie będzie łatwo kogoś zablokować.
[03:15:50] - Dobrze, że mnie nie ma na YouTubie, bo wtedy nie mogą mnie zablokować.
[03:15:53] - No tak. Podobno najlepszą formą antykoncepcji jest Nieuprawienie seksu. No ale cóż.
[03:16:03] - Widzisz, to jest złe porównanie. Ja w internecie jestem i całkiem duże zasięgi są, wbrew pozorom. A nie na YouTubie. Znaczy nie mam, a jestem. To jest taki właśnie cud, bo ja w ogóle nic tam nie robię, nie wchodzę. Znaczy ja wchodzę na YouTube, ale nic nie wrzucam, ale wrzucają inni ludzie i jakoś też nie usuwa tego YouTube. Także to nie jest taka cenzura absolutna. Naprawdę wydaje mi się, że dużo cięższe rzeczy gadam niż gadają w tym realu czy w mediach narodowych. Tak mi się przynajmniej wydaje. Owszem, ale to jest prywatne medium i według mnie jednak mają prawo do swoich różnych działań, jakich chcą.
Wiadomo, że to są globalistyczne media.
[03:16:49] - Niestety się z tobą zgadzam.
[03:16:51] - Globalistyczne media, tak jak mnie by przymuszali do czegoś, że ja nagle będę musiał-
[03:16:55] - To masz trolli słuchać na przykład. Dzwonią do ciebie, trolują cię, audycje przesłuchują ci ludzie tego typu, a ty masz ich nie wyłączać.
[03:17:04] - Odbierać i słuchać jakichś głupot. Szkoda czasu na to. Tak samo na stronie jakbym musiał Monsanto promować, prawda? A nie, ja mogę sobie zrobić bojkot Monsanto, mogę sobie bojkot tych produktów żydowskich zrobić. Akurat w Irlandii też ten bojkot jest. Nie pamiętam, czy go już wprowadzili, czy nie, ale część przynajmniej produktów jest bojkotowana w Irlandii jako jeden z niewielu krajów w Europie. Z tych osiedli nielegalnych te produkty są bojkotowane. W Stanach zresztą wprowadzili prawo, że nie można bojkotu. Ale dobrze, może oddamy głos Krzysztofowi, gościowi.
[03:17:48] - Przerywam, ale o co chodzi? Mimo że jesteś w Irlandii i to, co robisz w Irlandii jest legalne, to ktoś, kto bojkotuje te towary w momencie, kiedy się wybierze na teren Stanów Zjednoczonych na wycieczkę lub na jakieś spotkanie, to może zostać aresztowany.
[03:18:07] - Nie wybieram się w sposób jawny.
[03:18:10] - Ale ja mówię o tych, którzy zajmują się tym bojkotem lub mają cokolwiek z tym bojkotem wspólnego. Oni po prostu mogą zostać zwinięci na terenie Stanów Zjednoczonych, ponieważ Amerykanie uważają, że ich prawo działa na całym świecie. Tak myślą Amerykanie. Czyli trzeba po prostu uważać, wybierając się do Stanów Zjednoczonych, czy w swoim kraju nie złamało się jakiegoś prawa amerykańskiego.
[03:18:41] - Tak, ja uważam, że oni idą ostro w stronę faszyzmu, Stany Zjednoczone, i dlatego ja tam się nie wybieram, bo tam jest coraz gorzej. Tam już nie wiadomo, co im odwali. Już budowa muru, to wszystko to są po prostu mocne rzeczy.
[03:18:57] - Jeżeli mogę tak na koniec naszej rozmowy dam wam właśnie pewną rozkminę związaną z prawem amerykańskim. Otóż jak większość słuchaczy wie, a ty Cloud na pewno dobrze, wszyscy o tym słyszeliśmy, o tak zwanej ustawie 447, w której to Kongres zobowiązał administrację amerykańską do nadzorowania i upominamy się o zwrot tak zwanego mienia bezspadkowego. I teraz tak, skoro my podpisaliśmy ze Stanami Zjednoczonymi w 1960 roku umowę indeminizacyjną, w której to za 40 milionów dolarów Amerykanie między innymi z tego, co pamiętam, w punkcie czwartym zobowiązali się do tego, że już nigdy nie będą żadnych roszczeń w stosunku do Polski i utraconego majątku przez obywateli amerykańskich, nigdy się nie będą upominać. To był jeden z tych punktów. Dwa, że wszystkie przejęte majątki, zarówno fabryki, jak i domy, w tych 40 milionach dolarów się mieszczą. To czy teraz wiceprezydent Pompeo, jak przyjeżdża do nas i nawołuje, że powinniśmy coś z tymi-
[03:20:12] - Sekretarz. Wiceprezydent to Mike Pence, a Pompeo to jest sekretarz Stanu.
[03:20:26] - Sekretarz Stanu to jest coś w rodzaju ministra spraw zagranicznych. Przyjeżdża do nas i właśnie mówi, że jakoś musimy zmienić to prawo, żebyśmy to mienie bezspadkowe utracone w Holokauście w końcu rozliczyli. To czy on nie łamie też prawa amerykańskiego na skutek tego, że podpisał z nami taką umowę, w której to właśnie Stany Zjednoczone, rząd amerykański zobowiązał się, że już nie będzie? Przecież on występuje też w imieniu obywateli amerykańskich mających żydowskie pochodzenie. To taką rozkminę wam właśnie daję, ponieważ wydaje mi się, że-
[03:21:06] - To jest bardziej skomplikowane według mnie. Według mnie tutaj obowiązuje ten ISCC, czyli International Commercial Code, czyli prawo ziemi i prawo wody. I to nie jest takie proste, jak się wydaje ze względu na to, że my cały czas stosujemy prawo lądu tutaj, w tych umowach. Natomiast tutaj obowiązuje prawo wody i tu nie chodzi o Amerykanów, którzy stracili coś i mają tam majątki, potracili i-
[03:21:37] - Żydowskiego pochodzenia. Czyli Światowy Kongres Żydów zarejestrowany w Stanach Zjednoczonych.
[03:21:42] - Tak, ale chodzi ogólnie o wszystkich Żydów. Nie tylko zrzeszonych w tej organizacji, tylko ogólnie wszystkich Żydów. Że ci Żydzi uważają, że istnieje coś takiego jak dziedziczenie po rasie. Po prostu tak uważają i stosują to. I chcą to zastosować, nałożyć na prawo wody. Że ich cywilizacja, cywilizacja żydowska ma i to jest zapisane w cywilizacji żydowskiej, tak jest faktycznie, że jest dziedziczenie po stronie krwi, źle wyraziłem się, rasy. Plemienia czy narodu, narodu, powiedzmy tego żydowskiego i nieważne dla nich jest jakiej był narodowości, jakie obywatelstwo się miało i tak dalej. To nie ma znaczenia. Oni stosują prawo wody, które obowiązuje międzynarodowe poza terenami, czyli prawo wody to jest poza Stanami Zjednoczonymi, czyli prawo, które jest w akcie 447 nie dotyczy Stanów Zjednoczonych, tylko dotyczy prawa wody. I ludzie tego nie rozumieją.
Tak jak nie można torturować w Stanach Zjednoczonych ludzi, ale można torturować poza Stanami Zjednoczonymi ze względu na prawo wody. To są proste rzeczy i to w prawie jest międzynarodowym. I prawnicy w Polsce też o tym wiedzą, ci wysoko postawieni.
[03:23:09] - Czy sekretarz stanu, występując w imieniu rządu Stanów Zjednoczonych, występuje też w imieniu amerykańskich Żydów posiadających amerykańskie obywatelstwo, czy nie? Bo tam też w tej naszej umowie z 1960 jest zapis-
[03:23:25] - Ale to nie o to chodzi. Sorry, że ci przerywam, ale to nie chodzi o tych, którym zostało zabrane mienie czy wzięli na siebie tych, którzy wyjechali do Stanów. To nie chodzi o tych, tylko chodzi o wszystkich, o wszystkie majątki.
[03:23:41] - Czyli też amerykańskich Żydów.
[03:23:43] - Między innymi też. Tak, ale chodzi o te bezspadkowe. Czyli jak mówimy o bezspadkowych, no to wiesz, czy umarli w Stanach, czy umarli w Chinach i tak dalej, to nie ma znaczenia, bo chodzi o prawo wody.
[03:23:57] - No dobrze, jeżeli chcesz Claude, to ja podeślę ci treści tych ustaw w języku angielskim. Pozwoliłem sobie też przetłumaczyć na język polski, ponieważ nie mogłem odnaleźć wersji polskiej tej umowy. Przeczytaj to.
[03:24:11] - Ja nie jestem prawnikiem, to mi to nic nie powie, tylko po prostu tyle, co ja wiem o prawie, że jest jeszcze prawo wyższe, a prawo wody nie to, że jest wyższe od lądowego, bo jeżeli jesteśmy na przykład w Polsce i obowiązuje prawo lądu, polskie prawo, to jest nad prawem wody, ale tylko mamy jakiś międzynarodowy konflikt, to prawo lądu przestaje obowiązywać w międzynarodowym konflikcie, a to jest międzynarodowy konflikt. To nie jest już konflikt wewnątrz Polski. Niestety.
[03:24:40] - Kiedyś żeśmy rozmawiali i potem się chwaliłem, że 20 lat temu się uczyłem z książki stosunków międzynarodowych obecnego ministra Czaputowicza.
[03:24:52] - Współczuję.
[03:24:53] - Współczuję. To była jedyna książka. W każdym razie-
[03:24:57] - W Polsce jedyna może.
[03:24:59] - W Polsce w tym czasie.
[03:25:01] - Chociaż w ISC to on ma nie wiem, 20 tomów czy ileś to jest, nie wiem. Po prostu jakbyś wziął, to cały regał by ci zajęło. To jest prawo wody, które obowiązuje dzisiaj. Jak na przykład handlujesz z Chinami czy z kimkolwiek, to każdy się stosuje do tego prawa.
[03:25:17] - Zgadza się, ale powiem ci, jaki ja wniosek miałem 20 lat temu. 20 lat temu miałem wniosek prosty, że prawo międzynarodowe to jest wymyślone przez hegemonów dla słabszych. Ci słabsi mają to prawo stosować. Po to jest między innymi.
[03:25:35] - Raczej i odwrotnie.
[03:25:38] - Natomiast supermocarstwa nie stosują tego prawa. I co im zrobisz? Nic. I taki jest to wniosek. I teraz do nas przychodzi takie supermocarstwo z pałą i mówi: "No, będziemy was tutaj niby bronić, ale wiecie, wiecie, tutaj prawo wody, jak ty to mówisz, coś z tymi Żydami trzeba zrobić. Spalili ich. To była bezprecedensowa tragedia, więc może jakiś wyłom w prawie trzeba w waszym polskim ziemi zrobić, żeby to jakoś im wynagrodzić. To jest 60, 30 i 300 miliardów złotych tam. No wiecie, rozumiecie?" Dobra, kończę. Dziękuję bardzo za miłą rozmowę i do usłyszenia.
[03:26:21] - Dzięki Krzysztofie, także dobrze. Dzięki za wszystko i wracamy do rozmowy.
[03:26:26] - Ale to ja może się wypowiem w tym temacie tych roszczeń. Moje zdanie jest takie: Amerykanom przede wszystkim chodzi o jedną rzecz o zmiękczenie narodu polskiego przed jakąś operacją. Im chodzi o pieniądze również, owszem, ale przede wszystkim ich bujuczne zachowanie sprowadza się do jednego, żeby po prostu zrobić Polakom demonstrację siły tuż przed nosem i pokazać, żeby po prostu zmiękczyć oddziaływanie psychologiczne na naród polski, żeby zmiękczyć. Bo w czym jest rzecz? Jakiś czas temu Henry Kissinger-
[03:27:12] - W 2012 roku. To nikt nie wie, w którym. A ja mówię, bo to powiedział właśnie na obradach Bilderberg w 2012 roku, kiedy były obrady Bilderberg.
[03:27:21] - Jesteś lepiej poinformowany od nas. Powiedział, że-
[03:27:25] - Chyba w Stanach w ogóle, w Chantilly
[03:27:27] - ... czas Izraela dobiega końca i to jest jakieś około 10 lat i potem nie widzi zakrętu geopolitycznych możliwości na istnienie państwa Izrael. I tutaj Żydzi szykują jakąś wielką operację i chcą po prostu zmiękczyć polski naród. Jakiś czas temu w Polsce miały wejść do produkcji i do pokazywania jakieś seriale na temat Żydów, że niby tutaj jacyś chasydzi czy jacyś inni przyjeżdżają do Polski i taki fitka mieli zrobić, potem w jakiejś telewizji to miało lecieć, ale to nie weszło. Także ja przypuszczam, że przede wszystkim im zależy na zmiękczeniu narodu polskiego.
[03:28:20] - Mhm.
[03:28:21] - Czyli tu nie chodzi w tej operetce owszem, o pieniądze też chodzi, bo pieniądze zawsze są potrzebne, ale przede wszystkim chodzi o to, żeby zmiękczyć polski naród. I tak się cały czas zachowują nasze władze. To, że ostatnio wychwalał tego bandytę, który mordował polskich i białoruskich chłopów jako wielkiego człowieka, to jest po prostu taki policzek specjalnie wymierzony w Polaków, żeby po prostu zmiękczyć Polaków. I tutaj ja widzę cały problem. Jak my jako Polacy nie damy się zmiękczyć, czyli nie ulegniemy tej całej propagandzie, bo to jest wojna propagandowa przeciwko polskiemu narodowi. Nie ulegniemy tej propagandzie, to w tym momencie wygramy.
[03:29:20] - Nie, nie ulegniemy. Polacy-
[03:29:23] - Rzutem żydowskim, żeby tutaj przyjechało nam stado Żydów, które będzie tutaj nam szarogęsić na naszym terenie.
[03:29:31] - Nie, to jest niemożliwe. Polacy sobie nie dadzą. I Stalin nie dał rady i Hitler. To Żydzi dadzą radę, jak Hitler nie dał rady? Nie, nie ma szans. Ale Amerykanie o tym wiedzą. Przecież Amerykanie uczyli się od Polaków walczyć. Puławski, tak? Przecież do dzisiaj szkoła Puławskiego jest w Stanach. Zresztą oni doskonale wiedzą, że Polska jest jedną z najstarszych demokracji w Europie i tutaj nie ma w ogóle żadnych dyskusji.
Oni wiedzą. Ja myślę, że zrobiono jednak trochę coś innego.
[03:30:05] - Albo chcą coś przykryć.
[03:30:07] - Chcą po prostu zrobić deal z Ruskimi. Z Rosją chcą zrobić deal, a nie mogą tego zrobić wprost i nie mogą zostawić wprost Polaków, więc chcą Polaków obrazić na tyle, żeby Polacy sami do Rosji poszli.
[03:30:22] - To też jest możliwe.
[03:30:26] - A Żydzi przy okazji, żeby też gdzieś tutaj się za-
[03:30:30] - To też jest możliwe. Oni chcą doprowadzić do takiej sytuacji, że w razie czego jak odpuścimy wam Syrię, odpuścimy wam to i tamto. No dobra, ale wy w zamian za to bierzcie sobie Polskę i Ukrainę. Mogą taki deal zrobić i chcą po prostu zmiękczyć polski naród na tyle, że w sumie to jest jedno, czy tutaj są wojska okupacyjne, ruskie czy amerykańskie. Nie?
[03:31:01] - Myślę, że tak, bo Amerykanie w tej chwili widzą, że mają problem z Chinami. To duży, a Polska im nic nie daje. Tutaj naprawdę raczej tylko kłopoty ze względu na to, że oni są daleko. Tutaj musieliby jeszcze z Chińczykami walczyć. W tej chwili Niemcy z Chińczykami chyba będą deale robili jakieś tam, czy już robią i wiedzą, że tutaj mają konflikt z Unią Europejską, Stanami Zjednoczonymi. Ale dobra, to ja mówię, na geopolityce ja się nie znam i może zostawmy ten temat, bo jeszcze się skompromitujemy.
[03:31:39] - Ale wracając jeszcze do cenzury.
[03:31:42] - Do cenzury właśnie tak. O tym.
[03:31:44] - YouTube cenzuruje, nie?
[03:31:46] - Oczywiście.
[03:31:47] - Facebook cenzuruje i tak dalej.
[03:31:48] - Od początku cenzurował. Sorry, że tak mówię. Od początku cenzurował.
[03:31:51] - Oczywiście, ale zwróć uwagę na jedną rzecz. Zwróć uwagę na Bolsonaro w Brazylii.
[03:32:00] - Tak.
[03:32:01] - Prezydent Brazylii. Jak on był podczas kampanii, to on takie rzeczy rzucał w internetach i nikt go nie cenzurował. Bo był plikaz, że wszystkich cenzurować to możecie, ale spróbujcie tam ocenzurować naszego kochanego, kochaną duszeńkę w Brazylii, nie? A spróbujcie tylko go ruszyć. Przecież on rzucał w internetach takie rzeczy, jak rozmawiał z różnymi przedstawicielkami środowiska LGBT i tak dalej. U nas to już by dawno było protestowane, że to jest super mowa nienawiści.
[03:32:37] - Ale on jest prożydowski.
[03:32:41] - Jest prożydowski.
[03:32:43] - Prosyanistyczny.
[03:32:44] - On jest tak prożydowski, że jest bardziej prożydowski niż przeciętny Żyd.
[03:32:51] - To raczej chyba tak. To prawda.
[03:32:54] - To jest amerykański, że tak powiem, pupecik. I teraz tak. Jego to nie cenzurowali w Brazylii. Wszystkich cenzurowali w Brazylii, nie? Na całym świecie, ale w Brazylii Bolsonaro podczas kampanii wyborczej to mógł gadać, co mu tylko ślina na język przyszła. On przecież robił tu totalny hardcore. On mówił to, co mówił podczas kampanii wyborczej. I to wszystko oczywiście media społecznościowe grzecznie udostępniły i nikt tego nie próbował cenzurować. Nie było żadnych naruszeń społecznościowego kolektywu i tak dalej. A jeszcze co do Facebooka.
Powiem takie coś. Wiecie dlaczego mnie nie ma na Facebooku? Bo kiedyś jeszcze Facebook był takim portalem czysto akademickim. Nie było tam na nim w ogóle żadnych reklam, tylko to po prostu był taki portal uczelniany, na którym studenci się mogli wymieniać sztowatkami i publikować dla całej pozostałej publiki zdjęcia ze swoich uczelni i tak dalej. I była ta akcja Virginia Tech, gdzie ten student koreański o nazwisku Hui Fajne nazwisko, nie?
[03:34:15] - Tak.
[03:34:16] - Fajne nazwisko. Ten koleś po prostu wziął i wpadł z karabinkiem T90, tym belgijskim fajnym. Zaczął robić porządek i zrobił mały holokaust.
[03:34:30] - Zgodnie ze swoim nazwiskiem.
[03:34:33] - Zgodnie ze swoim nazwiskiem, prawda? Fajne, nie? Fajne nazwisko i w ogóle. Tam była ta dziewczyna. Przyczyną tego było to, że zastał swojego przyjaciela, który krył jego dziewczynę. Chciał zobaczyć oczywiście tą Koreankę. Mówi: „Kurde, ładna laska, nie?” A mówi: „A, to następnego dnia ściągnę sobie zdjęcia tej laski i zobaczę." To było zaraz, na bieżąco. Pamiętam, że przyszedłem zmęczony do domu, włączyłem internet i zwróciłem parę zdjęć tej Koreanki. Mówię: „Pooglądam sobie tą laskę i przyjrzę się, czy ta laska w ogóle była warta tego. Czy ona miała operacje plastyczne i nie, żeby dokładnie zdjęciom się przyjrzeć.
Czy ta laska była warta tego holokaustu, którego on dokonał na tym uniwersytecie. Student. Następnego dnia wchodzę na te same strony. To był właśnie Facebook. I kurde, te wszystkie profile, to już to pozamykali. Mówię: „Tak? Cenzurujecie, dziady?” Oni wtedy zaczęli cenzurować, jak jeszcze nie była to pełna komucha, tylko to dopiero było na etapie takim, że Cugowski już trzymał swój łaskach, ale to było na etapie takim, że ten Facebook przechodził, że tak powiem, do publicznej, czyli on wychodził w tym czasie z uczelni, z sieci takiej czysto akademickiej. Wchodził jako sieć publiczna dostępna dla wszystkich ludzi. I w tym okresie to było. Ja mówię wtedy: „No tak, wy cenzurujecie.
Jak cenzurują, to ja tam w ogóle nie chcę być.”
[03:36:23] - Słusznie.
[03:36:24] - Oni cenzurowali od samego początku.
[03:36:29] - To samo zresztą z YouTubem. Szczególnie, że na początku te materiały, jeśli chodziło o materiały właśnie własności intelektualnych, czyli te obarczone, że ktoś był niby właścicielem czegoś, prawnym właścicielem według prawa i to usuwali. Natomiast owszem, to po prostu było z opóźnieniem i też o teoriach spiskowych trochę było, ale to przecież ja pamiętam, to praktycznie początek był. To była druga połowa lat 2000. Niedługo po tym, jak ten YouTube zaczynał. Oczywiście jakieś patostreamy, jakieś naprawdę okropne rzeczy, jakieś za przeproszeniem chyba jeden z najpopularniejszych w Polsce zesrała się w jacuzzi czy coś takiego, jakieś takie idiotyzmy. I tego nie blokowali, ale blokowali oczywiście teorie spiskowe w tamtym czasie i blokowali materiały własnościowe jakieś, że ktoś ma własności intelektualne.
[03:37:39] - Rzekomo własnościowe, bo-
[03:37:41] - No tak, to mogło być-
[03:37:44] - To nie było łamanie prawa. Jeszcze jedna rzecz: blokada regionalna YouTube, czyli materiały, które są, że tak powiem, w domenie publicznej i które są dostępne na YouTube na terenie Stanów Zjednoczonych, nie są dostępne na przykład w Polsce czy w innych krajach. Ja chciałem na przykład zobaczyć takie coś: marsz Ku Klux Klanu, czyli po prostu jak oni tam maszerują, jak śpiewają i tak dalej. Jak to wygląda jako zjawisko. W momencie, kiedy miałem IP amerykańskie, to YouTube elegancko leciał. Natomiast kiedy IP było polskie, to ten film jest niedostępny w tym rejonie i dziękuję. Czyli cenzurują treści, które są neutralne. Treści, które są neutralne, bo to jest w zasadzie dokument. To nie jest żadna propaganda ani w jedną, ani w drugą stronę, tylko to jest dokument. Oni cenzurują dokument tylko i wyłącznie dlatego, żeby wy, Polacy, żebyście nie widzieli tego, jak sobie Ku Klux Klan chodzi po Stanach Zjednoczonych w latach 50.
czy coś takiego. I ta cenzura regionalna też jest ciężka.
[03:39:11] - Też. Dlatego w tej chwili faktycznie oni mają dosyć duży monopol, jeśli chodzi o YouTube, bo ten system jest przez tyle lat dopracowany dosyć dobrze i mają potężne serwery. To trzeba przyznać, że to wszystko w miarę płynnie i dobrze działa. Porównując do tych wszystkich innych różnych serwisów czy CDA polskiego, czy Dailymotion. Jak to się nazywa?
[03:39:39] - Dailymotion. Ale jest jeszcze jedno. Od YouTube'a podobno większy jest Pornhub.
[03:39:46] - Tak, to też słyszałem o tym. Tylko że tam chyba nie można normalnych treści wstawiać.
[03:39:53] - Właśnie. I tu jest cały problem. Gdyby Pornhub pozwolił na hostowanie normalnych treści, to w tym momencie YouTube idzie z torbami.
[03:40:02] - Chociaż ja nie wiem, czy to chyba taka legenda, że większy.
[03:40:05] - Nie, de facto większy. Internet jest dla pornografii.
[03:40:11] - Tak, bo YouTube na przykład zabrania. Nie można pornografii na YouTube umieszczać od razu.
[03:40:15] - Tam taka drobna erotyka jest dopuszczona.
[03:40:18] - Ale to naprawdę bardzo delikatna. Już nawet jakieś „Playboye”. Jakbyś „Playboya” puścił, to raczej by zbanowali, nie? Jakiś film, scena erotyczna, jakaś lekka. Nie wiem jak to możliwe, że na YouTubie całe filmy są cały czas. Nie wiem, jak to może być. Po prostu nie nadążają z usuwaniem tych treści podejrzewam. To jest dziwne, że treści praw autorskich bardzo często w tej chwili już mniej są usuwane. Mniej zgłoszeń.
[03:41:00] - Jest jeszcze inne zjawisko. Właściciele niektórych praw autorskich wychodzą z bardzo prostego założenia, że przez to, że nasz materiał jest nielegalnie dostępny, to ktoś ogląda to, a nie ogląda materiałów konkurencji. Podobne zjawisko było w czasach świetności sieci BitTorrent. Otóż było takie powiedzenie: „Jeżeli nie ma ciebie i twojej twórczości na torrentach, to znaczy, że twoja twórczość jest niewiele warta”. Więc niektórzy sami zrobili wrzutę, czyli promowali się w sieci BitTorrent, na Pirate Bay i tak dalej. Sami wrzucali swoje spiracone materiały tylko i wyłącznie po to, bo to była dla nich forma promocji. Na przykład jeden Rosjanin w ten sposób książki sprzedawał, że najpierw wrzucił siebie na Pirate Bay. Na Pirate Bay były wszystkie jego książki dostępne i tak dalej.
[03:42:17] - A to nie był komiksiarz Neil Gaiman?
[03:42:22] - Nie. To był facet, który pisał rzeczy podobne do Harry'ego Pottera, tylko że po rosyjsku. I to w ogóle te jego książki w Rosji w ogóle nie szły. Powrzucał siebie wszędzie na wszystkie trackery, czyli na Pirate Bay i na wszystkie inne. I nagle się okazało, że jego książki w Rosji się sprzedają jak ciepłe bułeczki. Ciągle trzeba dodruki robić.
[03:42:51] - Ja się zgadzam, że ludzie po prostu nie rozumieją.
[03:42:58] - Nie rozumieją mechanizmów marketingowych.
[03:43:01] - 21-wiecznego wolności prasy i ogólnie wolności tworzenia, że po prostu chcą wszystko zawłaszczyć, ale zawłaszczając to niszczą. Ja rozumiem, że należy się każdemu wynagrodzenie za coś, ale jeżeli naprawdę coś robisz kiepskiego, to z jakiej racji wynagrodzenie? Wynagrodzenie, jeżeli ktoś ci będzie chciał zapłacić za coś, prawda? A z zmuszaniem to na zasadzie prawa daleko po prostu się nie zajedzie. Wydaje mi się, że te systemy, które w tej chwili mamy, muszą się troszeczkę zmienić. Coś takiego jak Netflix robi, czyli troszkę inne pomysły na biznesy, które mamy w tym momencie, bo zupełnie zmienia się koszt dystrybucji. Koszt dystrybucji spada praktycznie do zera. Kopiować możemy milion sztuk, możemy wytworzyć takiego pliku i to kosztuje prawie nic. Jeszcze jeśli to sami ludzie na swoim sprzęcie porobią, to praktycznie koszt tego jest zerowy. Natomiast wyobraźmy sobie, że jeżeli mamy film na DVD czy książkę, to nie da się tego za zero zrobić.
To trzeba wydrukować, wytłoczyć i tak dalej. To są bardzo duże koszty. Okej, rozmowa została przerwana. Spróbuję się jeszcze raz połączyć. Coś zerwało. Tak, coś nas rozłączyło.
[03:44:43] - Ale wiesz dlaczego rozłączyło? Rozłączyło dokładnie, bo było równe cztery godziny.
[03:44:49] - Aha, mogło rozłączyć się.
[03:44:51] - To było równiutkie cztery godziny, bo sprawdzałem, jaki był czas rozmowy. Czas rozmowy był dokładnie równiutkie cztery godziny i dlatego rozłączyło. Ja po prostu usłyszałem sygnał zajętości.
[03:45:02] - Pewnie tak. Rozumiem. Pewnie systemy mają jakieś takie.
[03:45:06] - Takie systemy są.
[03:45:08] - To też oznaka, że chyba trochę długo posiedzieliśmy. Ja ci za to bardzo dziękuję. Nie wiem, czy jeszcze chciałbyś na sam koniec jeszcze coś o cenzurze, bo mamy takie na przykład portale jak Minds.com, który może Facebooka zastąpić, czy Steemit czy DTube, ale ten DTube działa różnie. Nie wiem, jak to można określić.
[03:45:29] - Ja nie wierzę. Jest coś takiego jak prawo pierwszego. Prawo, które trudno jest zdetronizować, bo tutaj mamy nie do czynienia z jakością, że tak powiem usługa, towar, cena. Czyli na przykład jak kupujemy samochód, tylko mamy coś takiego, że mamy plac, na którym się motłoch chce zbierać. No i teraz przegonić motłoch z jednego miejsca na drugie. To trzeba zrobić im tam po prostu surut, żeby go wykurzyć. Ale w którą stronę te barany pójdą, to my nie wiemy. Tak ja to widzę. Ja widzę coś takiego. Przecież kiedyś zanim był Facebook, to było coś takiego jak MySpace, nie?
[03:46:15] - Tak.
[03:46:16] - Było. I teraz tak, dlaczego MySpace padło? Dopuścili po prostu możliwość tworzenia bizantyjskich stron. Dopuścili możliwość tworzenia, że masterzy robili strony, które wczytywały się po parę minut. Zawierały gigantyczne ilości kodu i gigantyczne ilości obrazków i tak dalej, które były niezoptymalizowane. Dopuściły coś, co było. Natomiast Facebook i wszystkie pozostałe społecznościówki miały pewne ograniczenia możliwości tworzenia kontentu. W ten sposób. I dlatego MySpace padło. Po prostu tam były strony bizantyjskie, że w pewnym momencie nie dało się z tego korzystać, żeby wejść na stronę jakiegoś zespołu muzycznego czy coś takiego, żeby posłuchać.
A wtedy internet był wolny. To mimo szybkiego komputera-
[03:47:16] - 10 lat temu, prawda? 10 lat temu to było.
[03:47:18] - Tak. Mimo szybkiego komputera i jakiejś tam łącza, to mi się strona ładowała przez ten czas. Mówię: „Aha, żeby się strona załadowała, to sobie idę na papierosa”. To jest bez sensu, nie?
[03:47:30] - No tak, kompletnie. A przypomniała mi się sytuacja, bo analogiczna sytuacja była z Google'em i Altavistą. Pewnie pamiętasz, dlaczego ludzie przestali Altavistę używać. To ten sam problem, tylko wtedy, 20 lat temu, jeszcze wolniejszy był internet i jak można w wyszukiwarce było ładować jakieś treści i tak dalej. To się długo ściągało, jak modemy jeszcze ludzie mieli. A Google był prosty, tylko napis Google, a nawet ten napis można było sobie zgrać na dysk i tylko wpisywanie i nic więcej. Po prostu rewelacja. To po prostu od razu było.
[03:48:03] - Jeszcze wtedy Google nie miał reklam.
[03:48:06] - To było po prostu tylko napis Google'a. I ten napis mówię, to był prosty, nie taki jak dzisiaj, że tam różne jakieś wymyślne rzeczy, tylko taki bardzo prosty.
[03:48:14] - Szybciutko się ładowało. Ja pamiętam.
[03:48:16] - Prosta strona. A najpopularniejsza była Altavista, pamiętam. I wszyscy z tego korzystali.
[03:48:24] - Ja pamiętam wtedy jeszcze jedną wyszukiwarkę, która się nazywała HastaLaVista.
[03:48:28] - HastaLaVista.
[03:48:30] - HastaLaVista i ona była na Słowacji. HastaLaVista.sk, taka domena. I to była wyszukiwarka wszystkich pirackich plików, tam były same warezy, same piraty, wszystkie cracki na telefon i wszystkie podręczniki jak crackować jakie urządzenie i tak dalej.
[03:48:56] - Ja już nie pamiętam, ale być może tam kilka razy wszedłem na to.
[03:48:59] - To była moja ulubiona wyszukiwarka wtedy w sieci. HastaLaVista.
[03:49:04] - Ale w sumie na Altaviście czy nawet na Google'u też warezy można było znaleźć.
[03:49:08] - Ale nie, Google było wtedy cienkie, a potem to oni zrobili już takie ograniczenia, że oni zaczęli cenzurować w tym momencie, kiedy weszło coś takiego, się nazywało Kazaa. Był taki program do wymiany plików dla debili, który się nazywał Kazaa. On zawierał w sobie pełno różnego rodzaju oprogramowania, które szpiegowało użytkownika. Czyli te linki nadal, co się łączyło z DoubleClickiem, z tym, z tamtym, siamtym i tak dalej. I jakiś Rusek, po prostu nie chciało mu się pisać takiego samego programu, tylko crackował ten program. Czyli po prostu wyłączył te wszystkie szpiegi i zrobił program, który się nazywał Kazaa Lite. No i wszyscy oczywiście ściągali ten program Kazaa Lite, który był Kazaa, przerobionym programem Kazaa. I Google wtedy zaczęło cenzurować program Kazaa Lite, bo dostało nakaz sądowy wyrzucenia tego z wyników wyszukiwania. Od tego momentu po prostu zaczął się upadek Google. To już był upadek Google.
[03:50:25] - Znaczy upadek, ale i rozwój, bo przecież rozwinęli się na największy-
[03:50:28] - Oczywiście, ale oni porodzili pocztę i tak dalej. Ale potem była taka strona, która się nazywała Scroogle, czyli Google scraper. Co to było? Łączyło się z serwerami Scroogle i tam były wyniki z Google'a, ale można było zrobić wyniki z Yahoo! I to porównywało. Tam była taka opcja porównywanie wyników Google i Yahoo! Celem po prostu, które strony są usuwane, które strony są, że tak powiem... No niestety, pod wpływem nakazów sądowych najpierw musieli usunąć Yahoo, a potem musieli usunąć Google. A teraz Google to jest coś takiego z Google'em, bo ja po prostu staram się nie używać jednak Google u siebie. Od czasu do czasu używam.
Ja niedawno poszedłem do sąsiadki, korzystam z Google i nagle otrzymuję jakieś takie głupie wyniki wyszukiwania, że się za głowę złapałem. A potem przypomniałem sobie jedną rzecz, którą znałem sprzed wielu lat, że Google tak naprawdę personalizuje wyniki wyszukiwania.
[03:51:39] - Tak, że każde ma inne wyniki.
[03:51:42] - Po prostu to, że ja szukałem na jej komputerze, z którego ona cały czas korzysta z Google, to mam takie wyniki, jakie są spersonalizowane dla niej. Dlatego po prostu te wyniki są tak głupie, że to mi nic nie daje. Ja bym musiał wyczyścić ciasteczka i zmienić adres IP, to może by coś tam wyskoczyło sensownego. Więc dałem sobie z Google świety spokój i po prostu jest taka moja niechęć do tego Google, bo personalizowanie wyników to też jest forma takiej cenzury zresztą, nie?
[03:52:19] - Tak. Cenzury, poza też inwigilacji, ale tutaj cenzury też w dużej mierze.
[03:52:24] - Inwigilacja to swoją drogą, bo każda technologia, która jest używana do cenzury, może być używana do inwigilacji i w drugą stronę. Czyli wszystko, co służy cenzurze, służy inwigilacji i na odwrót. To jest ta sama technika, która służy na przykład do usuwania spamu, czyli do wyłapywania pewnych słów, które są w spamie. Ona może wyłapywać pewne słowa tylko i wyłącznie po to, żeby na przykład cenzurować daną treść, ale może też wyłapywać pewne słowa, które po prostu wskażą na przykład służbom, mafiom, kto tak naprawdę co myśli i że ta osoba szuka takich, a nie innych rzeczy. To jest wszystko. To jest ta sama technika, te same algorytmy.
[03:53:27] - Tak. Duże rozwinięcie byłoby tematu, jeśli chodzi o cenzurę i czy w ogóle jest możliwość brak cenzury w dzisiejszym świecie.
[03:53:38] - No jest.
[03:53:40] - Byłby oczywiście.
[03:53:40] - Jest możliwość w sieciach anonimowych. Tak jak mówię, sieci anonimizujące oparte na danych. I tutaj mamy całkowity brak cenzury, bo po prostu ten brak cenzury może być wzmocniony jeszcze jedną rzeczą, mianowicie anonimowością. Bo jedna rzecz to jest cenzura prewencyjna, ale druga rzecz: co z tego, że nie ma cenzury, jeżeli jutro, następnego dnia-
[03:54:07] - Represja będzie.
[03:54:10] - Będzie represja, prawda? I w tym momencie musi być zapewniona też anonimowość. Sieci oparte na danych, czyli tak działające jak Bitcoin, Freenet czy Bitmessage. Tego typu sieci po prostu zapewniają jedną rzecz: brak cenzury i anonimowość. Czyli te dwie rzeczy muszą być zapewnione. Jeżeli mamy zapewnione te dwie rzeczy, anonimowość, to wtedy mamy brak cenzury. Wtedy mamy fajną sytuację. Zboczeńcy oczywiście, wiadomo, że wszystkie zboczki, wszystkie pedoni i tak dalej będą na pierwszym miejscu, bo oni są najbardziej represjonowani, prawda? Czy różni tacy, co chcą mordować i zjadać dzieci i tak dalej. Straszni ludzie, ale oni są najbardziej represjonowani, bo oni nie mogą się oficjalnie w sieci pochwalić, jak to fajnie zgwałcić dziecko, zabić go, zeżreć go i opisywać swoje pozytywne wrażenia.
Taka osoba nie może się tym publicznie pochwalić. A w takiej sieci, w której jest brak cenzury i anonimowość, taka osoba jest w stanie to jakoś uczynić, prawda?
[03:55:35] - Nie no tak. Zawsze gdzieś tam.
[03:55:39] - Tylko że ja uważam, że większość ludzi nie jest na to gotowa, bo oprócz tego, że będą normalne treści, normalne rozmowy na wysokim poziomie.
[03:55:50] - O to chodzi. Anonimowość tworzy ci właśnie tego typu-
[03:55:55] - Będzie po prostu, że wypłyną wszystkie rzeczy i cały rynsztok.
[03:56:02] - To z niechęci jednak znaczną większość ludzi.
[03:56:05] - On nagle wystrzeli jak gejzer. Chociaż po jakimś czasie on po prostu i tak będzie stanowił margines, ale na samym początku on wystrzeli jak gejzer. I po prostu zalanie, że tak powiem, ilościowo treści sensowne, rozsądne. A będzie jeszcze jedno zjawisko, mianowicie jest coś takiego jak peer pressure, czyli presja rówieśników. W momencie, kiedy ktoś zostaje zarzucony taką treścią i stwierdzi, że to jest norma. Gwałcenie dzieci jest normą. Seks ze zwierzętami jest normą, prawda? Ten to robi, tamten to robi, się chwalą. Najpierw się za głowę złapie, że takie coś, a potem, nie daj Boże, samemu przyjdzie. No to ja może też zgwałcę koleżankę mojej wnuczki, prawda?
Albo razem z moim wilczurem. Do tego to dojdzie, że osoba, która wprawdzie nigdy by tego, nawet gdyby mogła, to by tego nie zrobiła, to po prostu zarzucona takim materiałem może nawet takie coś popełnić.
[03:57:32] - Nie wiem, ja tu mam wątpliwości. Ja myślę, że jednak większość ludzi po prostu będzie unikała tego typu miejsc, gdzie tego typu treści są.
[03:57:42] - Większość ludzi uniknie tego typu miejsc, tylko że coś takiego jest. Jest po prostu takie zjawisko jak fascynacja. Co z tego, że unikamy?
[03:57:52] - No tak.
[03:57:53] - Raz trzeba zobaczyć.
[03:57:55] - Ja wiem, zdarzają się.
[03:57:58] - Raz trzeba zobaczyć, czy takie coś naprawdę jest, czy to jest naprawdę. Czy takie rzeczy mają miejsce naprawdę. I w tym momencie po prostu to jest margines.
[03:58:09] - Ale takie rzeczy też były mówione. Na przykład 997 był taki program. Tam mówisz, że sceny drastyczne i opowiadali właśnie te takie bardzo hardkorowe rzeczy. Zawsze w telewizji to było, przecież to miliony oglądały. Także tutaj na pewno dalej będą tego typu sprawy. Ale tak, problemem tutaj jest z cenzurą, jeżeli można rozwiązać to, anonimizując i wykorzystując narzędzia, problemem jest to, że wchodzimy w jakąś niszę, prawda? A chodzi o to, żeby tej cenzury nie było dla wszystkich. Bo ty tam mówiłeś o przestępstwach, to zupełnie coś innego.
[03:58:50] - Ja nie mówię o przestępstwach.
[03:58:52] - Tak, ja mówię o nieprzestępczych działaniach.
[03:58:56] - Zdajcie sobie sprawę z jednej rzeczy, że brak cenzury oznacza także możliwość gloryfikacji przestępstw. Jeszcze dżihadyści będą się chwalić, ilu oni zgwałcili, ile głów odrąbali i w jaki sposób.
[03:59:19] - Zgadza się.
[03:59:22] - Te rabajty, które nakręcili komórkami wrzucą do tego. Także generalnie sprawa jest taka: brak cenzury jest możliwy, tylko to szambo, które zawsze jest, żeby nagle nie wybuchło jak gejzer, tylko żeby to po prostu było, to musi być robione.
[03:59:52] - To tak jak w internecie, samo się to organizuje. Po prostu sami ludzie to cenzurują tak jak ja na przykład nie dopuszczam pewnych treści i je wycinam.
[04:00:02] - Tylko zwróć uwagę na jedną rzecz, że sieć, która zapewnia anonimowość, tam nie masz możliwości kontroli zasięgu i twoja autocenzura nie powoduje tego, że inna treść nie jest dostępna. Bo widzisz, w dzisiejszych czasach tak, ty musisz wykupić domenę, musisz wykupić jakiś tam serwer i zarządzasz sobie tą przestrzenią. Tutaj, w tych sieciach działa to troszeczkę inaczej. To znaczy użytkownik oglądając daną treść sam ją hostuje. Oglądając tą treść hostuje ją w ten sposób, że ty nie masz możliwości kontroli zasięgów i nie ma możliwości w przypadku braku cenzury zamknięcia danej rzeczy. Czyli jest zapewniona anonimowość. I tutaj nie ma czegoś takiego, użytkownicy, którzy żądają danej treści powodują to, że ich peerzy, czyli jacyś tam sąsiedzi, bliżsi, dalsi nieświadomie, bo to jest zaszyfrowane, trzymają te materiały. I teraz tak, ktoś może mieć tak: „No dobrze, wszystko fajnie, ja korzystam z takiej sieci, ja nie wchodzę na takie strony. Tylko że niestety mój twardy dysk jest częściowo wykorzystywany przez zboczeńców. Ja nawet nie wiem w jakim procencie i nie jestem w stanie tego wyłączyć.” Ktoś może z powodów bardzo religijnych, bardzo wierzący powie tak: „Ja nawet nie chcę w minimalnym procencie partycypować w czymś, że przez mój komputer przejdzie jakieś nawet połączenie, czy nawet jeden bit informacji związany właśnie z jakąś taką działalnością, która jest sprzeczna z moją etyką.” I taka osoba powie: „Nie, ja tego nie chcę, bo wprawdzie ja z tego nie korzystam.
Zdecydowana większość ludzi też z tego nie korzysta, ale ja mogę w tym partycypować.” I tutaj powie „nie”. Także tutaj jest wiele problemów, a z technicznego punktu widzenia jak najbardziej może to istnieć. Jeżeli chodzi o algorytmy i tak dalej, to tutaj nie ma żadnych ograniczeń. Tutaj takie rzeczy mogą istnieć. Jeżeli chodzi o dostępne programy, to w zasadzie też może to istnieć.
[04:03:11] - Wiesz, najgorsze w tym jest, że takie kanały na przykład jak w Realu24 czy tym podobne jakieś media narodowe, są zwolennikami cenzury. Oni są niestety zwolennikami cenzury i jak oni wygrają, na przykład powstanie YouTube 2, czyli taki bardziej prawicowy i przejąłby, powiedzmy i oni będą wtedy te LGBT nękać.
[04:03:38] - To tak, to oni normalnie-
[04:03:41] - I to jest ta sama moneta, tylko że w tej chwili Google i YouTube jest po stronie LGBT, bo są globalistyczni, bo wykorzystują właśnie przeciwko. Oni atakują narodowość. Dlaczego? Bo oni chcą stworzyć globalny świat, jeden rząd światowy chcą stworzyć. Dlatego atakują. Nie dlatego, że są za LGBT, tylko wykorzystują instrumentalnie LGBT. Ale ci narodowcy chcą dokładnie tego samego, chcą cenzury i tak dalej. To jest problemem dzisiaj.
[04:04:08] - Nie, problem jest zupełnie inny. Jak ja widziałem jak oni dyskutują w tym Realu czy coś. Jest tak: jak marsz LGBT blokowały jakieś tam katoliczki, legalny marsz, zgłoszoną demonstrację blokowały jakieś tam katoliczki gdzieś tam w jakimś mieście, to tak, że je tam skrzywdzono, że były osądzone, dostały jakąś grzywnę. Policja tego. Służb nie blokowały, a marsz tych pedałów i jakichś tam innych. Natomiast kiedy pedały blokują nasz marsz, to jak one śmią blokować nasz marsz? Bo nasza racja jest-
[04:04:43] - Moisza. Najsza Moisza.
[04:04:48] - Najsza, najmojsza i tak dalej. Nasza racja. I my jesteśmy wolnościowcami. Gówno niewolnościowcy, ale co z tym fantem zrobić?
[04:05:04] - Żebyś sam się zarządzał u siebie i tyle. To jest najlepsze, co może być.
[04:05:08] - Jeżeli jest zgłoszona demonstracja, to trudno. Niech sobie przejdą karły prawogarbne. Jak idą karły prawogarbne i są blokowane przez karły lewogarbne, taka demonstracja jest zgłoszona, to trzeba sprać te karły lewogarbne, żeby zrobiły miejsce dla tych karłów prawogarbnych. To tak śmieszne. Żadne karły nie interesują te demonstracje, tylko chodzi o to, że jest zgłoszone, to nic nie idzie. Tak samo wsiadasz na ten, jakieś tam przepisy ruchu drogowego są. Wsiadasz na motocykl czy wsiadasz do auta i wiadomo, w Polsce na przykład z prawej strony ma pierwszeństwo. Jest zasada prawej ręki, tam jest zasada lewej ręki i tyle.
[04:05:57] - W Irlandii też jest prawej ręki.
[04:06:00] - Tak? Mimo że ruch lewostronny?
[04:06:03] - Mimo że lewostronny, jest prawej ręki.
[04:06:06] - Tak?
[04:06:06] - Tak jest. Bardzo ciekawe.
[04:06:08] - Czyli jest zasada prawej ręki, mimo że jest ruch lewostronny.
[04:06:11] - Generalnie jak się dojeżdża do równoważnych, na przykład w Wielkiej Brytanii, to w ogóle jest zasada kto pierwszy dojedzie.
[04:06:19] - Kto pierwszy dojedzie to jest sensowna.
[04:06:22] - A w Irlandii prawej ręki.
[04:06:23] - Czyli w Wielkiej Brytanii jest prawo dziobu. Przeniesione z krajów okupowanych arabskich i afrykańskich.
[04:06:31] - Tak.
[04:06:32] - Bo tam jest prawo dziobu. W związku z tym oni to zaimportowali, a w Irlandii jest zasada prawej ręki. A tego nie wiedziałem. Nie byłem nigdy w Irlandii, więc mam prawo nie wiedzieć.
[04:06:47] - Zapraszam, bardzo fajnie. Słuchaj Krzysztofie, jeszcze jak pozwolisz, to do ciebie zadzwonię na telefon później, jeszcze po audycji, ale to chyba na dzisiaj wszystko będzie. Mam nadzieję, że jeszcze się pojawisz kiedyś. Tu już tak zaanonsuję, że rozmawialiśmy o 5G troszkę. O 5G, różnych ciekawostkach.
[04:07:09] - O 5G pogadamy i pogadamy o szczegółach.
[04:07:13] - Komórek różnych.
[04:07:14] - To ja pozbieram te pytania i po kolei poopowiadam każdemu.
[04:07:24] - Tak. Dzisiaj bardzo szeroko, mnóstwo różnych rzeczy.
[04:07:29] - Nie poruszyliśmy tego, co byśmy w ogóle mieli poruszyć, a poruszyliśmy tysiące rzeczy pobocznych.
[04:07:36] - Troszkę poruszyliśmy te rzeczy. Poruszyliśmy technologii, było sporo myślę także do wykorzystania. Także słuchaj, ja dziękuję ci za dzisiaj.
[04:07:49] - I ja dziękuję słuchaczom, że słuchali.
[04:07:54] - I też oczywiście będą słuchali offline myślę, bo zawsze taka zasada, co najmniej 10 razy więcej słucha offline niż online. Także jeżeli online tam jest 600 osób, może więcej trochę, to potem offline będzie ileś tam tysięcy już. Więc całkiem myślę nieźle. Pomimo że nie ma na YouTubie. Chociaż chyba na YouTubie też tam się sumuje wszystko jeszcze z YouTube'a i tak dalej będzie, bo i tak ktoś wrzuci. Jak to się mówi życzliwy, ale faktycznie życzliwy ktoś wrzuci, bo tutaj akurat w tym przypadku życzliwy, bo ktoś musi obrobić, powrzucać. Także dzięki, że wrzucacie. Słuchaj, życzę ci wszystkiego dobrego i do usłyszenia w takim wypadku.
[04:08:42] - Do usłyszenia.
[04:08:43] - Hej.
[04:08:44] - Cześć.
[04:08:45] - Cześć. Także to był Krzysztof Infoanarchista. A ja już też oczywiście kończę. Jest już bardzo późno. Czterogodzinna audycja. Także dzięki, że byliście. Tak, dzisiaj była rozmowa o nowych szatach internetu. Jak ten internet się zmienił, też troszeczkę porozmawialiśmy sobie dzisiaj, ale przede wszystkim jest inny. Ponad 20 lat, bo tak naprawdę internet to jeszcze lata 80. początki, ale w Polsce od lat 90., czyli to 25 lat internetu.
Zmieniło się dużo, ale na horyzoncie widać naprawdę dobre rzeczy i życzę wam, żeby w nie właśnie patrzeć. Trzymajcie się, cześć.
[04:09:50] - Are you lonely like me? When there's no one around for you to talk with. Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story Do you know the story? Are you lonely like me? When all the world around you crumbles. Do you build a new one inside you to see?
Have you found the things you once dreamed. Suddenly lost or imagined clean. Did you play with the Bible when he came for his fee? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story? Behind every star to find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees?
Do you know the story? Behind every star to find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Życie jest jak przejażdżka w parku rozrywki. Kiedy się na nią wybierzesz, myślisz, że jest ona realna, ponieważ tak potężne są nasze umysły. Jedziesz w górę i w dół, dookoła i tak w kółko. Ona przeraża i uspokaja. Jest kolorowa i bardzo głośna. Jest zabawą przez jakiś czas.
Niektórzy jadą od bardzo dawna i zaczynają pytać: „Czy to wszystko jest prawdziwe? Czy to tylko przejażdżka?”. Inni, którzy to pamiętają, wracają do nas i mówią: „Hej, nie bój się, nigdy nie bój się, bo to tylko przejażdżka”. A my zabijamy takich ludzi. Zamknąć im gęby! Za dużo zainwestowałem w tą przejażdżkę. Uciszcie ich! Spójrz na moje zmarszczki od martwiń. Spójrz na moje wielkie konto bankowe, na moją rodzinę. To musi być prawdziwe.
To tylko przejażdżka. Ale my zawsze zabijamy tych dobrych, którzy próbują nam to powiedzieć. Wiecie, jak to jest. Wieszamy na nich psy, ale to nie ma znaczenia, bo to tylko przejażdżka. I zawsze możemy zmienić kierunek, kiedy tylko chcemy. To tylko kwestia wyboru. Bez wysiłku, bez pracy, bez oszczędzania pieniędzy. Wybór właśnie teraz pomiędzy strachem a miłością.