Transkrypcja oparta jest na napisach przygotowanych dla potrzeb wstawienia tej audycji na YouTube. Może się zdarzyć, że transkrypcja nie będzie zawierała oznaczeń wyciętych elementów (np. w niektórych audycjach z relacjami świadków, gdzie osoba wypowiadająca się prosiła o wycięcie czegoś przed publikacją). Jeśli masz taką potrzebę, napisy możesz
[00:00] - Czas znów nadchodzi.
[00:04] - Ty, który zastanowiłeś się nad rodzeniem i się z niego przekształciłeś, stałeś się źródłem, które daje początek całemu życiu. Ponieważ to, co emanuje z rodzenia jako blask, to myśl. Tą myślą, którą się stałeś w niepowtarzalnej, unikatowej formie, będziesz odżywiać, karmić i rozwijać świadomość całego swojego życia. Prawdą jest to, co jednostka uzna za prawdę. Prawda jest opinią, postawą, przekonaniem, które myśli. Jednakże opinie różnych osób na jakiś temat będą odbiegały od siebie, czasami w dużym stopniu, ponieważ zostały sformułowane w oparciu o indywidualne doświadczenia, porozumienia i nieporozumienia zgromadzone w duszy nie tylko w czasie tego życia, ale wszystkich żyć poprzednich. Zatem jedna osoba może być zupełnie przekonana, że coś jest prawdą, a inna nie. One nie będą w stanie siebie zrozumieć, ponieważ sobą nie były i nie będą dysponować zestawem takich samych doświadczeń. Czyja jest zatem to prawda? Obie prawdy są prawdziwe.
One obie są prawdziwe i słuszne, ponieważ każda wyraża prawdę opartą na doświadczeniu i zrozumieniu, które zostało osiągnięte, ale jeżeli ktoś uważa swoją prawdę za jedyną, jaka istnieje, jego zrozumienie jest ograniczone. Każda istota w tym marzeniu zaakceptuje i stworzy swoje różne prawdy, które w zgodzie z jej własnym doświadczeniem, pragnieniem oraz w celu spełnienia własnego ja, są potrzebne na drodze do ewolucji w mądrości. Aby to osiągnąć, będzie szukał źródeł prawdy, które potwierdzają to, w co chce ona wierzyć. Tak więc będziemy mieli tyle niepowtarzalnych zestaw praw, ilu bogów zamieszkuje tę płaszczyznę egzystencji. Ponieważ każda istota posiada wolę, prawo i potrzebę, aby stworzyć prawdę inaczej. Witajcie bardzo gorąco i serdecznie, drodzy słuchacze Radia Paranormalium oraz Radia Dreamtime. Radio Cenzura jako tako na obecną chwilę nie nadaje, więc dzisiaj będzie bez Radia Cenzury, ale na pewno podcast się tam pojawi. Mamy lekki poślizg dzisiaj. Jest to dziś nietypowa sytuacja, ponieważ nadajemy w piątek, a nie jak to zawsze było w poniedziałki. Dlatego też i z racji tej jest troszkę mniej słuchaczy, ale to przecież chyba normalne.
Zmiany są nieoczekiwane w tym środowisku słuchaczy, ale dziś robimy taki lekki eksperymencik. Co prawda mieliśmy nagrywać podcast, a później miało być to emitowane w Radiu Paranormalium oraz Radiu Dreamtime, ale z racji tego, że Marcin ma wolne, ja dostosowałem się do obecnej sytuacji, dlatego też postanowiliśmy, że będziemy dzisiaj nagrywać. I tak to wygląda. Ja jestem troszkę chory, niestety mam problem z uchem, dlatego słucham na jednym uchu. Jest to troszkę uciążliwe, dlatego też audycja nie będzie za długa dzisiaj, ale w razie czego to w kolejnej audycji pociągniemy ten wątek, jeżeli o czymś zapomnę dziś powiedzieć i będziemy kontynuować w razie czego w drugiej audycji. Dzisiaj tematem audycji jest umysł analogiczny, a więc umysł, który jest związany z częścią duchową. W kolejnej audycji będziemy mówić o umyśle binarnym, a więc już umyśle gadzim, bardziej tą lewą półkulą, czyli bardziej o przywiązaniu do materializmu i dlaczego tak jest, a nie inaczej i tak dalej. To wszystko podzielimy, bo musimy mieć tu jakiś punkt odniesienia. Budda porównywał umysł do dzikiego słonia, który wędruje swobodnie, zgodnie ze swoimi upodobaniami, aż do czasu, gdy powożący słoniem poprzez wgląd w naturę swego umysłu i rozwijanie swojej mądrości będzie w stanie go opanować. Platon z kolei wyobrażał sobie, że racjonalna część umysłu trzyma w dłoniach wodze, by zapanować nad parą koni, a więc emocji oraz impulsów ciągnących rydwan, który symbolizuje własne ja.
Ponad dwa tysiące lat później Zygmunt Freud proponował analogiczny model umysłu. W jego wizji woźnica, czyli ego będące racjonalnym, świadomym ja, rozpaczliwie próbował zapanować nad dzikim koniem, tak zwanym id, czyli gwałtownymi popędami, podczas gdy rodzice, czyli woźnicy, czy też superego, będące irracjonalnym sumieniem z tylnego siedzenia powozu, pouczają go i wytykają mu błędy, sposób postępowania z koniem. To co, nie przedłużajmy tego startu. Ja to zawsze jakoś tak startuję długo, ale muszę powiedzieć swoje, które zaplanowałem sobie na samym początku. Mamy dziś Marcina również, który już na linii czeka na mnie, już się denerwuje i ciągle się mnie tylko wypytuje, co jest grane, dlaczego tak długo. Uprzedziłem go, że puszczę wcześniej jeszcze taką muzyczkę rozgrzewczą, ale czemu by nie? Wołam Marcina w takim razie i wchodzimy na linię już obydwoje.
[04:34] - Witam cię Grzegorzu. Witałem się po dwudziestu minutach. Myślę: kurczę, co jest? Już jest ta godzina. Rozmawiamy już na dobrą sprawę prawie od godziny i już jesteśmy przygotowani, a to się tak przeciąga właśnie z takim wstępem trochę. Witam tutaj przede wszystkim słuchaczy, witam przede wszystkim twoich słuchaczy, Radia Dreamtime i Radia Paranormalium, bo podejrzewam, że z moich gdzieś tam to chyba mało kto słucha. Chociaż wrzuciłem na Facebooku. Także witam gorąco, serdecznie słuchaczy Paranormalium i Radia Dreamtime. Oczywiście moich też. I od razu chciałbym tutaj na wstępie, za zgodą Grzegorza, rozmawiać wcześniej, zaproponować, kto byłby zainteresowany, kto może dzisiaj zadzwonić do nas czy coś.
Kalendarzyk, ja zamknąłem tydzień temu właśnie na przyszły rok, tam po 2016 już nic nie może nadchodzić. Kalendarz Radia Cenzura. Trochę mi przykro, że wcześniej nie zrobiłem tego z Grzegorzem, bo tam jakieś logo Radia Dreamtime też było czy coś takiego, ale Troszkę zabawy trzeba wprowadzić. Do momentu, jak się nie ukaże w podcaście, bo będzie ta audycja nadawana w formie podcastowej w poniedziałek wieczorem, tak, Grzegorzu?
[06:05] - Tak, w poniedziałek będzie nadawana ta audycja. Troszkę też nie do końca przygotowana audycja, bo jestem trochę zmęczony, bo mam dość ciężki okres świąteczny, ale chcieliśmy spróbować dzisiaj. Jak powiedziałem wcześniej, jak nie zdążymy dzisiaj, to w następnym tygodniu czy w następnej audycji będziemy kontynuować. Myślę, że półtorej, dwie godziny maksymalnie ta audycja będzie trwała. Jeszcze napomniałeś o tym kalendarzu. Myślę, że dzisiaj to chyba nie za bardzo jeszcze będzie, chociaż kto wie, może będzie jakiś niespodziewany gość. W razie czego to od następnego.
[06:39] - Tak, do następnej audycji. Jak ktoś się odezwie do Grzegorza albo do mnie dostanie kalendarz Radia Cenzura.
[06:45] - Tylko przypomnij, na jaki rok to będzie kalendarz.
[06:48] - 2016 oczywiście.
[06:52] - Mam nadzieję, że nowy, a nie, że się pozbywasz starych.
[06:59] - Może Radio Dreamtime, bo to Radio Dreamtime wcześniej wyszło. To może.
[07:05] - W ogóle okres chyba pojawiały się te wszystkie radia po 2015 roku chyba albo pod koniec już jakoś tak to było. Nagle taki wyseptyk radiów był. Dobra, to co, w takim razie pasowałoby nam tutaj przytoczyć parę rzeczy.
[07:20] - Poczekaj, Grzegorzu. Jeszcze zanim zaczniemy, bo takie dwa cytaty tutaj poszły na samym początku, tak?
[07:28] - Tak.
[07:29] - Czy mogę się w tym momencie odnieść, czy po prostu będzie audycja cały czas?
[07:34] - Oczywiście. Bardzo proszę.
[07:35] - Bo w pierwszym trochę wynikało z tej wypowiedzi, że nie ma jednej prawdy. Dużo ludzi twierdzi, że jest jedna prawda i często, jak rozmawiam z ludźmi, to właśnie mówią. Taki bardzo prosty przykład podają, że kobieta jest w ciąży albo nie w ciąży i prawda nie leży pośrodku ani nigdzie indziej, tylko jest konkretnie sprecyzowana. Jak to jest?
[08:01] - Widzisz, to zależy, od czego się odniesiemy, bo tutaj jest audycja o snach i ja tu bardziej mówię w tematyce sennej, czyli na przykład słuchając sobie ludzi na YouTubie, każdy mówi, przedstawia w jakiś sposób, ale jest grupa ludzi, wydaje mi się, że jest większa grupa ludzi, którzy mówią właściwie to samo. Ale tak naprawdę każdy jest własnym prywatnym wszechświatem. To, co masz w sobie, to ci się po prostu przed oczami obrazuje. W pewnym sensie jesteśmy taką iluzją, takim avatarem, holograficzną rzeczywistością, choćby nawet o czymś, o czym mówi Campbell. Zresztą nawet jeżeli wprowadzasz się w te stany, które wychodzisz poza, to również masz to przedstawiane na zasadzie, zresztą zależy też, do jakiego się poziomu dostroić i na jaką płaszczyznę. Bo są te podziały. Na każdych płaszczyznach masz inne struktury, inne energie, inne operowanie tymi energiami. Dostosowujesz się do tak zwanych baz. Niektórzy mówią na to Kroniki Akaszy. To jest też pewnie wejście w sferę.
Czy jest to prawda czy nie, to każdy to musi już sam ocenić. Ciężko mi na to odpowiedzieć, ale rzeczywiście masz dobre, trafne pytanie. Musiałbym się trochę bardziej nad nim jeszcze zastanowić, bo rzeczywiście, jeżeli kobieta jest w ciąży, to jest jedna prawda. Tu masz rację.
[09:20] - Ja się długo nad tym zastanawiałem. Często wynikała jakaś taka własna wynikało coś w tym stylu, że nawet ty jesteś w tym momencie przekonany, że coś jest prawdziwe. A po prostu zobaczysz to z innej perspektywy i automatycznie ta prawda sobie da łekę. Ja tak mam, rękę uciąć i powiedzieć: „Tak, to jest to, co jest prawdziwe i tak, jak ten świat wygląda, to jest tak i nie ma inaczej”. A w momencie, kiedy przychodzi refleksja czy inny punkt widzenia i myślisz, że o kurde, dwa dni temu dobrze, że tego nie nagrywam, bo bym się obraził.
[10:01] - A co jeżeli jest ciąża urojona?
[10:05] - To już wiesz, to już są takie, ja to zawsze nazywam, bo często jak rozmawiasz, jeden przedstawia jeden punkt widzenia, drugi drugi punkt widzenia, a trzeci już podchodzi do całkowitej ekstremy i już wymyśla jakieś takie egzotyczne rzeczy, które na dobrą sprawę w przyrodzie występują. Występują takie rzeczy, ale one są tak bardzo ekstremalne. Ja, szczerze powiedziawszy, o ciąży urojonej nie słyszałem u nikogo. U nikogo. Znam gdzieś dziesięć osób i trudno powiedzieć, jak dużo. Ale nie słyszałem, nikt się nie pochwalił. Może to jest skrywane i ludzie się tego wstydzą czy coś w tym stylu. Ale ja nie słyszałem, bo często słyszałem o ciąży, która faktycznie istniała. Na dobrą sprawę to prawda. Tak że w takie ekstrema można wchodzić, jak najbardziej.
Pamiętajmy o tym, że trzeba Zważaj, że to jest wąskie grono. Zresztą często niepotwierdzone przez praktykę. W tym przypadku potwierdzone przez słyszane efekty. Teraz à propos dawcia, która miała coś takiego.
[11:12] - Marcin, nie wiem jak jest z jakością dźwięku, bo czasami mi coś przerywa i nie wiem, jak to nagranie się nagra. Mam nadzieję, że dobrze będzie, że nie trzeba będzie coś poprawiać.
[11:23] - Ja to próbne odsłuchiwałem i było okej, tak że myślę, że może być dobrze.
[11:28] - Słuchaj, generalnie o tej prawdzie, o której mówiłeś, to trzeba by było się odnieść do całego cytatu, bo ja mam teraz go przed oczami, więc mogę korygować co mówisz i zastanawiać się. Natomiast tak jak powiedziałem wcześniej, prawdę każdy zna swoją tak naprawdę. Bo na przykład, jeżeli ja jestem osobą, która doświadcza wyjść poza ciało, kiedy rozmawiam z różnymi bytami, kiedy podróżuję po różnych planetach, przenoszę się w inne miejsca i tak dalej. Tym bardziej, że tamta rzeczywistość, jakby nie patrzeć jest nie raz, nie dwa, ani 10, ale bardzo wiele razy bardziej rzeczywista od tej rzeczywistości. Więc dla mnie tamta prawda będzie bardziej prawdziwsza. Natomiast dla ciebie, osoby, która nie doświadcza tego, będą to bujdy albo chory umysł albo kolejny oszołom. To jest właśnie ta granica. Ja uważam, że to jest celowo zrobione i to zostało już bardzo dawno temu zrobione i dlatego mamy te wszystkie programy. Tak naprawdę tutaj działają już Archonci i to już od wielu tysięcy lat. Archonci, czyli pewne byty, które manifestują się w postaci ludzkiej, wchodzą.
To jest coś takiego jak opętanie, na zasadzie, że wchodzi jakiś konkretny byt. Oni mówią o sobie, że są naszymi stworzycielami. Bardzo często są oni przedstawiani jako wysokie białe postacie o długich włosach. Ja taką postać widziałem u Tomasza, kiedy byłem kiedyś. Robiliśmy sobie eksperymenty i również przy technologii Keshe, a bardziej plazmowej, kiedy lataliśmy sobie i tak dalej. Pamiętam, kiedy poznałem Tomasza, w pierwszy dzień, kiedy go poznałem, ja to opowiadałem w jakiejś audycji bardziej szczegółowo, więc teraz tylko krótko mówię, to też spotkałem taką osobę. I to jest jeden z typów Archontów, ale są też te złe Archonty i generalnie są to postacie, byty, które w pewnym momencie zmanipulowały nas, całą ludzkość, wpływając poprzez odpowiednie programy psychologiczne, bo powiedziałbym bardziej, że to poprzez psychologię chodzi oraz dobrze też oni znają nasze przyzwyczajenia, wiedzą, jak my się zachowujemy w danych sytuacjach. Wiedzą, jak wywołać dane zdarzenia tylko po to, żeby osiągnąć swój cel. Tylko że w tym planowaniu generalnie chodzi o to, żeby było to praktycznie niezauważalne dla każdej jednostki na tej planecie. Czyli planujemy coś na przykład na 100, 200 lat do przodu i stopniowo realizujemy.
Dwa kroki do przodu, jeden do tyłu, jak to mówił Stalin kiedyś. I to są właśnie takie byty. One spowodowały to, że my z osoby, która bardziej postrzegała, nagle bardziej zaczęła dominować w naszym mózgu ta lewa część, o której będziemy mówili w kolejnej audycji. Tamta, wydaje mi się audycja będzie od strony przyziemnej bardziej ciekawa, bo tam będę podawał przykłady i tak dalej. Posłużę się tutaj Davidem Icke, bo on to bardzo fajnie mówi. Wiadomo, przez niektórych jest uznawany jako oszołom. Ja uważam, że niekoniecznie. Nawet sam kiedyś różne rzeczy, o których on mówi czy pisze w swoich książkach po polsku czy po angielsku, w wersji polskiej czy po angielsku, ja eksperymentowałem sobie i sprawdzałem go. Sprawdzałem Davida Icke'a w wielu sytuacjach, to, co on tam pisał, choćby nawet o maskach czy o liniach, o których on tam bardzo dokładnie pisze i tak dalej. Te linie są bardzo widoczne, jeżeli się wzniesiesz ponad ziemię, kiedy z pewnej odległości obserwujesz ziemię, tam się naprawdę ciekawe rzeczy dzieją.
Dziwne statki, dziwne byty, dziwne postacie, dziwne różne rzeczy. Oczywiście przedstawię tam swoją kolejną teorię, ale to ma być tylko teoria, która ma wszystkim nam słuchaczom Radia Paranormalium czy Radia Dream Time uświadomić, że jest troszkę więcej niż mniej. Tak jak miałem kiedyś vlogu ze swojej strony. I tu dam wam moją teorię. Pewnie to nie będzie nic nowego, bo podobnych teorii jest masa, ale chodzi o to, żeby w pewnym momencie pobudzić prawą półkulę. Ale wróćmy do tej wcześniejszej sytuacji. Ta sytuacja wcześniejsza, generalnie chodzi mi o to, że w pewnym momencie procesu manipulacji ludzkości doszło do takiego dziwnego momentu, że oni uznali, że my jesteśmy ich własnością. Zresztą były też takie audycje na Radiu Paranormalium prowadzone. I w pewnym momencie zaczęli nami tak manipulować, aby zrobić z nas swoich niewolników. W pewnym sensie tam też chodzi o wykorzystanie energetyczne tak naprawdę, bo tam wszystko w energii jest oparte, tam wszystko się energią operuje, czy też myślami.
To są już te momenty mentalno-kauzalne. Kiedy przekraczasz tą granicę, ta granica również znajduje się nad ziemią. I mam tutaj swoją teorię, o której kiedyś wspomnę, być może w drugiej albo w podsumowaniu. Ja już o tym mówiłem kiedyś, o pewnych dziwnych obiektach znajdujących się nad powierzchnią ziemi, które pewne wiązki wysyłają. To jest bardzo ciekawy moment, bo ja to dość długo obserwowałem z różnych stopni, względów, płaszczyzn to sprawdzałem. Przynajmniej moja teoria, którą mam, mi się potwierdza. Ale tą teorię troszkę później. W każdym razie wróćmy, cofnijmy się troszkę do tyłu. To jest właśnie ten cały podział. Psychologia, metoda psychologiczna kształcona przez wiele tysięcy lat przez te wszystkie byty.
Ostatnio z tego, co słyszałem, Bush senior zmarł, tak?
[17:11] - Nie, ja polityka-
[17:14] - Jest pewna rzecz, która się wokół Ziemi dzieje. Zostały takie pewne ruchy zrobione. Nie wiem, czy zauważyłeś, ale ostatnio fakt, że to są też już ludzie sędziwi, więc to może też być i ten czas, ale za dużo ludzi związanych z polityką, z finansami, z bankami ostatnio znika. I to też nie jest przypadek. Wchodzi nowe pokolenie.
[17:38] - Mi się wydaje, że to są te, ja to nazywam stare technologie tamtego wieku, które zdawały egzamin w momencie, kiedy ludźmi można było manipulować pieniądzem. Teraz już się te czasy zmieniły i oni decydują o tym, co chcą robić, jak chcą robić, bo nie czują tego obciążenia, ja podejrzewam, tych bytów. Może te byty po prostu się pomalutku tracą i one tracą nad nami tę kontrolę, bo ludzie, przynajmniej w moim otoczeniu i wśród ludzi, których ja spotykam, jest coraz więcej takich ludzi, co mają zupełnie inne patrzenie i myślenie na pewne rzeczy. Także ja nazywam takie rzeczy technologią zeszłego wieku i ona się nie sprawdza. Ta bankowość, ta cała finansjerka, klany medyczne czy tego typu rzeczy. One nie zdają egzaminu. Teraz bardziej zaufasz, ja przynajmniej bardziej zaufam jakiemuś znachorowi, którego pierwszy raz zobaczę i z nim porozmawiam i popytam o parę rzeczy i zgodzi mi się to z moim przekonaniem, niż lekarzowi w kitlu. Ja się boję. Także ta technologia i ludzie coraz mniej mają do nich zaufania i to już się przeradza w tą nową epokę. Dlatego ludzie mówią, że jesteśmy w tych nowych czasach, takich niezwykłych, bo na dobrą sprawę patrząc w różnych ludzi, czym się zajmują i co robią, to często trafisz na takich różnych dziwaków, że świat w zupełnie inną stronę idzie w tym momencie.
Także ja podejrzewam, że oni się przebranżowiają, bo to są ludzie z tych wyższych sfer, gdzie jest większy pomyślunek czy coś. I oni widząc, co się dzieje, jak już trafią na przykład na taką alternatywną wiedzę, jaką tutaj my przedstawiamy, czy w tych bardziej niezależnych mediach, to zobaczą, że faktycznie może coś w tym być i wezmą pewne rzeczy jeszcze pod uwagę ze swojego otoczenia, to rezygnują z tego i się przebranżowiają. Tak człowiek funkcjonował. Jak byliśmy w epoce tych piramid, to zupełnie inna była technologia. Dzisiaj ta technologia się nie sprawdza, mamy inną technologię. I to tak przechodzi, są te zmiany, ale mówią, że to jest ten niby 2012 rok. Ale biorąc pod uwagę na przykład naszych rodziców albo dziadków, jeszcze dziadków, to te zmiany są tak drastyczne, że taki 2012 to każdy by chciał, żeby był co rok. Czyli zauważa co roku takie zmiany w zachowaniu ludzi. Przecież teraz dzieci jak się wychowują, to zupełnie inaczej niż my się wychowywaliśmy. Przynajmniej my jesteśmy mniej więcej w tym samym wieku, koło 40 ja w przyszłym roku będę miał.
Także to jest właśnie to chyba związane jedno z drugim. Tak mi się przynajmniej wydaje. Z obserwacji tak wynika.
[20:40] - Co do wieku to jestem troszkę starszy. Natomiast tak, rzeczywiście masz rację. Ja bardzo lubię taki cytat, który pochodzi z serialowej wersji „Robin Hooda”, że nic nie zostanie zapomniane. Jest informacja, która zapisana będzie tak naprawdę po wsze wieki. Natomiast są pewne metody manipulacyjne, które wykorzystują choćby nawet Archonci, ale mówimy tylko o jednej grupie, ale tego jest naprawdę sporo. Zresztą wystarczy na przykład posłuchać channelingowców, którzy to dzielą jeszcze na jakieś gęstości, na jeszcze jakieś szaraki, jeszcze jakieś tam inne i tak dalej. Nawet ciężko mi to w ogóle spamiętać te wszystkie nazwy. Ale rzeczywiście jest zatłoczenie wokół Ziemi bardzo duże. Tylko że wracając do tego, co powiedziałeś, że zmieniają się czasy, zmieniają się techniki, zmieniają się metody. Rzeczywiście tak jest.
Tom Campbell w swoich wykładach, które tutaj nam bardzo dzielnie tłumaczy Ivellios, on mówi o tej wirtualnej rzeczywistości. Ma rację. Ja już o tym mówiłem w 2014, w 2015 roku, jeszcze w tym już niestety nieistniejącym radiu Na Fali, kiedy tam kapitan Tomasz to prowadził. W wieczorowych porach bardzo często na ten temat rozmawialiśmy. Miałem takie podejrzenia, takie dziwne obserwacje, że jesteśmy takimi awatarami. Dlatego też dla mnie film „Avatar” jest bardziej głębszy niż na przykład film „Matrix”. Film „Matrix” to jest płytki tak naprawdę. Zresztą ja też nieraz rozmawiam z ludźmi na Messengerze czy gdzieś tam na Facebooku, na różnych profilach i to ludzie bardzo dużo mówią, że za każdym razem, kiedy oglądają choćby nawet „Avatara”, to się dużo więcej rzeczy dowiadują niż z tego „Matrixa”. Ale to tylko taka była lekka aluzja. Natomiast dzisiaj jest tak, że rzeczywiście to stare pokolenie wymiera.
Jak wymierają i co prowadzili za życia, jakie życie prowadzili, ilu ludzi przez nich zginęło na tym świecie i tak dalej, to jest jedna sprawa. Ale dwa: przychodzi nowe pokolenie. To nowe pokolenie już od pewnego czasu wykorzystuje pewne technologie. Niestety nie unikniemy chyba tego tematu, więc tylko trochę napomnę tutaj w tej części audycji, że z moich obserwacji wynika to, że tu jest wykorzystywana pewna technologia, która nas ma trzymać w pewnym momencie jesteśmy w takim jakby zoo, na zasadzie, że Próbuję to ubrać w takie słowa, żeby było to łatwo zrozumiane. W momencie, kiedy umierasz albo wychodzisz poza ciało, czy choćby nawet jesteś porywany przez UFO, to jest pewna granica. O tej granicy mówi choćby nawet, ona ma różne nazwy, ale ja najbardziej operuję słownictwem, którym operuje Jarek Bzoma, Jarosław Bzoma. I to jest ta granica kauzalno-mentalna. To jest takie coś, że kiedy próbujesz się wyrwać, to coraz ciężej ci się jest wyrwać, a w pewnym momencie jest takie pyknięcie i wyskakujesz, wylatujesz jak z procy. Jest taka pewna granica. Ta granica to jest taka pewna bąbla i ta bąbla to jest taki, ja bym to nazwał mikroświat, stworzony specjalnie po to, żeby nas przytrzymywać w tej sferze materialnej, ziemskiej.
Ona jest manipulowana, jest wirtualna, przynajmniej wygląda jak wirtualna, ale jest naprawdę perfekcyjnie zrobiona. Tylko że tu jest ten moment potrzebny i ważny, żeby wiedzieć, jaką się jest istotą. I w momencie, kiedy my wiemy, jaką jesteśmy istotą, kiedy potrafimy operować energiami, kiedy się przede wszystkim nie boimy. A uwierz mi, że w tym momencie, kiedy pierwszy raz takiego czegoś doświadczasz, to jest potężny, ogromny strach. Najgorszy strach, jakikolwiek w życiu miałeś. Niektórzy ludzie mają też koszmary i tak dalej, ale to też jest jeszcze trochę przyziemne i bardzo dużo ludzi mówiąc o OOBE, że sobie tam latają nad górami, nad szczytami, oni latają na tej przyziemnej warstwie. Prawdziwą wolność masz poza tą bąblą. Nazywam to bąblą, ale widać taką lekką mgiełkę wokół ziemi, to jest tylko takie wizualne, ona jest taka leciuteńka, taką powłoczkę widać. Natomiast w momencie, kiedy wylatujesz z tego przyziemnego astralu, lecisz wyżej, to jest coraz większy, potężniejszy na ciebie atak, bo najgorsze w tym wszystkim jest to, najgorsza jest jednostka, która może poruszyć tłumy. Więc jeżeli ja, kiedy takie coś kiedyś przeżyłem, zacząłem prowadzić audycję, zacząłem o tych rzeczach różnych mówić.
Niektóre mówię, niektórych nie mówię, dlatego że niektórych rzeczy nie mogę jeszcze powiedzieć, bo też sobie zdaję sprawę. Też pewne rzeczy mi się dziwne w życiu moim przytrafiają i wiem właściwie, którędy to wszystko idzie, ale próbuję to przedstawić w taki sposób, żeby poruszyć te komórki u ludzi, żeby zaczęli myśleć i tak dalej. I to jest właśnie najgorsze zagrożenie. Nie tłumy. Tłumy to później dopiero tak naprawdę, ale najgorsze jest zagrożenie od jednej jednostki, bo ona swoim słowem, mówieniem zaczyna poruszać pewne tłumy. Ja sam mam tutaj przykład jednego kolegi, który tutaj jest obok mnie. Jeszcze efektów specjalnych nie mamy, ale ja mu powiedziałem kiedyś, kiedy się wprowadzał do domu, że ten pokój jest magiczny pokój i go po prostu odmieni. I to jest niesamowite, fenomenalne, kiedy obserwujesz człowieka i widzisz, przez co ten człowiek przechodzi. Bo ja dokładnie przez takie same 12, 13, 14, 15 lat temu przechodziłem procesy. Ale to jest dobre.
To jest fajne, bo to jest taki moment przebudzenia, takiego prysznicu dosłownie albo klepnięcia w karb, żebyś się troszkę otrzepał, obudził. Ej, chwilę, człowieku, poczekaj, zastanów się, a może tutaj jest trochę co innego? I to jest właśnie ten cały moment. Wracając do tej całej bąbli, przekraczając tą bąblę w momencie, kiedy wylatujesz, masz potężne ataki, ale kiedy wylecisz poza tą bąblę, w tym momencie zaczynasz czuć się tak naprawdę wolny. Jesteś w pewnym sensie Bogiem, bo też wiele osób mi zarzucało pod różnymi komentarzami, że ja bluźnię, że mówię Bogiem i tak dalej, ale ja sprecyzuję może już przy okazji, jak już wypowiadam się, tu bardziej chodzi o to, że takim małym bogiem jesteśmy przez małe b. To znaczy, że my jesteśmy cząstką pewnego systemu. Każdy się zastanawia, kim jest ten Bóg. Ja uważam, że Bóg to jesteśmy my wszyscy. W momencie, kiedy my się wszyscy zjednoczymy, kiedy my zaczniemy rozumować wszyscy razem, kiedy zaczniemy inaczej pomować rzeczywistość, kiedy będziemy lepsi dla siebie, nie będziemy przyciągali się tak do tego materializmu, kleili się do tego materializmu, który jest bardzo ciężki i gęsty, którego bardzo można wyczuć, choćby nawet w momencie, kiedy wchodzisz z powrotem w ciało. To jest mordęga.
Wejście w ciało, kontrolowalne wejście w ciało, czyli od momentu wyjścia poprzez podróż do powrotu jest naprawdę, mógłbym nawet powiedzieć, że traumatycznym doświadczeniem. Wchodzisz jak w parę numerów ciasne skarpetki dosłownie czy w dresy. W momencie, kiedy my wszyscy zaczniemy troszkę inaczej myśleć, kiedy nie będzie ten pieniądz taki ważny dla nas, troszkę będziemy robili to, co właśnie mój kolega i wydaje mi się, że mogę nazwać też Tomasza przyjacielem, który też w pewnym momencie mi uświadomił, gdy miałem te swoje pewne blokady. Kiedy nie będziemy potrzebowali gotówki, nie będziemy potrzebowali pieniędzy do tego, żeby fajnie się czuć, pokazać swoją wartość dla innych i tak dalej, bo to jest w pewnym sensie iluzja i oszukiwanie, ale na przykład poczęstujesz sąsiada kromką chleba czy coś, bo ci zostanie i to będzie coś niesamowitego. To niesamowicie wtedy podnosi wibracje, energetykę. To wszystko automatycznie się twoje pole poszerza. To jest wyczuwalne na dłuższą odległość. To jest niesamowity moment i w momencie, kiedy wszyscy będziemy zjednoczeni, to tak naprawdę będzie powrót do tego raju. To tak naprawdę my w tym momencie stworzymy na nowo tego Boga. Nie wiem, czy rozumiesz moją logikę tego myślenia, że my wszyscy jesteśmy małymi bogami, ale w momencie, kiedy się wszyscy zjednoczymy, będziemy tą jednością.
Jesteśmy wszyscy cząstką tego Boga. Nie tak, jak nam mówi katolicyzm czy inne religie, bo tak czy inaczej każda religia ma rację. Jakby nie patrzeć, zresztą każda religia jest pisana przez tych samych ludzi, tylko po prostu na zasadzie innych odłamów, ale tak naprawdę wszystko jest to samo. Generalnie religia jest, jakby nie patrzeć, dobrą rzeczą, ale z drugiej strony religia też jest rzeczą, która służy do kontrolowania mas. Czy się zgodzisz ze mną?
[28:58] - Wiesz co, ja bym tutaj bardziej się skupił na wierze niż na religii, bo religia to jest taki odłam czegoś, w co ktoś wierzy. Bo możesz wierzyć Przynajmniej ja tak podchodzę do tematu. Możesz wierzyć w jakichś bogów, a możesz nauczyć się być swoim bogiem i być wyznawcą religii. Przede wszystkim najgorzej trafić na fanatyka, który będzie ci za wszelką cenę usiłował wmówić, że to, w co on wierzy, to, co on mówi. Zresztą to było podane w tym pierwszym cytacie, co napomknąłem wcześniej, że każdy ma swoje coś. Jeżeli ty chcesz na kimś wywierać jakikolwiek wpływ, automatycznie nie zgadzasz się ty sam osobiście z rzeczywistością, która cię otacza. Cechy tej rzeczywistości ci nie odpowiadają. Ja tak przynajmniej mam często, że zwracam komuś uwagę na jakieś takie rzeczy, które mi przeszkadzają, bo ja jestem tak nauczony i tak wychowany. A w gruncie rzeczy, kurczę, przecież jest tyle światów, tyle jest ludzi i często to jest taki paradoks umysłu, że rozmawiasz z kimś i mówisz o czymś, a ta osoba tylko wyłapuje tą część informacji, którą ona jest w stanie przyswoić. Zauważ, rozmawiasz z człowiekiem i mówisz mu, że jest tak i tak.
Czy o kwestie bankowości, czy o tych reptilian, to, co ty masz do powiedzenia w temacie snów. I on automatycznie albo się całkowicie blokuje, czyli mówi: „O nie, to jest za trudne dla mnie, nie rozmawiajmy”, czy cię wyzwie, albo ucieknie przede wszystkim, bo nie chce takich rzeczy słyszeć. Albo może też dyskutować, ale nie jest w stanie widzieć tego, że można w inny sposób. Będzie się kłaniał i ci wmawiał i krzyczał często gęsto na ciebie, że jest tak, jak on myśli i tak, jak on uważa i nie ma niczego innego. Jeszcze cię zacznie wyzywać, że jesteś taki i inny. To jest właśnie to, ja nazywam tych, którzy są takie ortodoksy, nie ma co z nimi gadać. Koniec tematu. On ma swój świat, tylko trzeba na takich bardzo uważać ze względu na to, że oni są niebezpieczni często w imię tej religii, idei czy czegoś, są w stanie robić takie rzeczy, które są irracjonalne, jeżeli chodzi o to tak zwane prawo naturalne, czyli takie podstawowe reguły, które nami obowiązują. Pomijając te poglądy, bo poglądy są jakby nabyte przez to, gdzie jesteśmy wychowywani, jak jesteśmy wychowywani i co tam mamy, jakie przemyślenia. Czy tak jak ty wspominałeś o tych podpięciach tych istot innych.
Zależy kto się do ciebie podepnie, to wtedy ty się zachowujesz tak, a nie inaczej. Coś na takiej zasadzie. Nie wiem, to są jakieś moje takie refleksje, to podejrzewam, że tutaj iluś tam słuchaczy słucha i mówi: „Ja uważam inaczej” i to jest też słuszne i nie ma nic takiego złego w tym, że jeden postrzega tak, a drugi tak. Tylko najgorzej jest właśnie to, że ja ci udowodnię, że jest inaczej i wtedy wchodzi taka agresja emocjonalna, słowna, często dochodzi do konfliktów między ludźmi. Ja to tak z tej praktycznej strony, ale to takie moje spostrzeżenia, jeżeli chodzi o to, o ile dobrze rozumiem to, do czego ty chcesz nawiązać.
[32:29] - Wracając do tego momentu, o którym mówiłeś, choćby nawet o tych reptilianach. Ja ci powiem na przykład, że ja tylko raz widziałem reptilian albo przynajmniej istoty, które wyglądały na gadzie. Czy to były reptilianie? Nie wiem. Był to moment, audycja „Czas Pnu 01”, kiedy opisywałem moment, to nazwałem niepowstawania, bo tak zostało mi to przedstawione. Oczywiście z perspektywy czasu, bo to już minęło chyba z dwa lata od tej audycji, już mam trochę inne spojrzenie na to, ale tak jak powiedziałem, był rzeczywiście jeden ten moment, kiedy widziałem coś kształtu gadziego. To jest dokładnie ten kształt, o którym mówi choćby nawet David Icke. Jak go nie odbieramy, to wiemy. Pozostawiam to kwestii słuchaczy i tobie, abyś to wszystko jakoś poukładał. Czy jest to prawda czy nieprawda?
Nie wiem. Trzeba próbować wyjść poza ciało i wtedy można chyba na ten temat mówić. W tym odcinku generalnie mi chodzi o to, aby przedstawić ludziom, ja zawsze mówię o tym bilansie, że trzeba się zbilansować. Zresztą tak samo jak się wprowadzam w transy czy samouzdrawiania, czy wyrównania energetycznego i tak dalej, zawsze staram się bilansować. Generalnie chodzi o to, aby zbilansować prawą i lewą półkulę. Prawa półkula odpowiada bardziej za tą część duchową, za myślenie i tak dalej. Lewa to są bardziej żądze, pożądania, chęć władzy, pieniędzy i tak dalej. Bardziej jest to ukierunkowane w stronę materialną. Obydwie półkule są połączone, ale duży wpływ na lewą półkulę mają też punkty energetyczne. Niektórzy mówią na to pieczęcie, niektórzy mówią czakry, niektórzy jeszcze inne nazwy tam wymyślają.
Ja najczęściej mówię na to czakry, aczkolwiek czakry ciężko jest zobaczyć, chyba że masz naprawdę już w pewnym segmencie wykształcony ten swój umysł i je cały czas widujesz. Wiem, że są osoby, które widują takie czakry normalnie, lekko się tylko dostroją na lajchie i mają. Ja widziałem czakry czy też punkty energetyczne parę razy, ale jeżeli jesteś na przykład w OOBE, to tych punktów jest mnóstwo. Siedem podstawowych czakr i z tego, co mówią, podobno 300 jest punktów poza ciałem. Ile jest tego, to ja nie wiem. Natomiast jest tego mnóstwo, bo ja też to widziałem. I to są punkty, które powodują naszą materializację tutaj, w tej rzeczywistości. Idziesz od góry w dół, jesteś myślą, kreacją w innej przestrzeni, materializujesz się tutaj, w tej przestrzeni. I tak to wygląda. Wiara fanatyczna jest najgorsza, rzeczywiście, tu masz rację.
Ja też mam w pracy takiego człowieka, który za bardzo ciska na religię, to wręcz uciekamy od niego. To jest masakra rozmowa z takim. A jest to Anglik. Słuchanie jego, to dosłownie jarzy nam się to fanatyzmem. Gdybyśmy jeszcze zrozumieli, trzeba by było wprowadzić tutaj jakieś takie krótkie przynajmniej... No?
[35:21] - Poczekaj, bo ja bym chciał tutaj tak troszeczkę sprostować i odróżnić wiarę od religii. Ja podejrzewam, że lekarze medycyny naukowej, oni są wykształceni, oni nie są specjalnie złymi ludźmi. Oni po prostu mówią tak, jak ich się nauczyło. Nie potrafią w logiczny sposób czy w bezpośredni sposób doświadczać życia, tylko patrzą przez liczby naukowców dziwnych czy przez autorytety. Tutaj mówię o tej wierze, bo oni na przykład wierzą. Ostatnio oglądałem wywiad w telewizji, Justyna Socha wystąpiła z jakimś lekarzem i ten lekarz jakieś dziwne rzeczy opowiadał. Albo był niedokształcony, albo po prostu nie wiedział, z kim rozmawia. Nie traktował tej drugiej osoby poważnie, bo tak bardzo fanatycznie wierzy tej nauce. To nie jest bezpośrednio jego wina, bo on jest tak nauczony. On wychowywał się w takim środowisku.
Tutaj chciałbym rozgraniczyć tę wiarę. Wiarę, że wierzysz w tego Boga przez pryzmat religii. To jest jedna wiara, a druga wiara jest to, że wierzysz w to, że na przykład ludzie nie są w stanie funkcjonować bez pieniądza, że wierzysz w coś takiego. A biorąc prosty przykład Bilderbergowie nie gadają o pieniądzach, tylko rozmawiają zupełnie o czymś innym. Także są ludzie, którzy żyją bez pieniądza, a jest duża grupa ludzi, która wierzy, że ten pieniądz da im szczęście. Nawet sam fakt, że są w stanie przez niego przetrwać, eliminuje im patrzenie na to, że mogą funkcjonować bez pieniądza. Tak jesteśmy nauczeni. A jak mówię, są pewne jednostki i osoby, które już są na tych wyższych rozwinięciach, zazwyczaj mają więcej IQ, oni duże firmy prowadzą, ale nie rozmawiają o pieniądzach, bo nie są zależni od tej technologii. Także wiara w różne rzeczy jest fanatyczna.
[37:43] - A wiesz, na czym polega największy paradoks?
[37:47] - No?
[37:47] - Że im więcej się czymś przejmujesz, im więcej coś bardziej chcesz osiągnąć, starasz się, tym masz większe kłody pod nogami. Ja już to zaobserwowałem na przykładzie swojego życia, że im mniej się pewnymi rzeczami przejmuję, to jest to mi po prostu dawane. I to jest większa radocha, kiedy dostajesz coś od losu. A właściwie to nie jest od losu, bo tak naprawdę sobie sam to dajesz, to wtedy jest większa radocha i tak dalej i dostajesz po prostu tyle, ile potrzebujesz. To jest najpiękniejsze. Wracając do tych autorytetów. A wiesz, jak się tworzy autorytety?
[38:18] - Nie wiem. Chyba trudno mi powiedzieć. Na pewno w dzisiejszych czasach ludzie są zapatrzeni w autorytety na papierze. Przez skończenie jakiejś uczelni to są najwięksi autorytety. Także oni sobie nie zdają sprawy, że są programowani po prostu w jednym cyklu pod jedną stronę. Są w stanie trzymać autorytety. Jak z kimś się dobrze rozmawia i coś tam podpowie, ja to traktuję jako takie . „Dobre powiedziane” to jest fajna rzecz. W jakimś tam stopniu czy w jakiejś tam dziedzinie, czy w pewnym temacie możesz być dla mnie autorytetem, bo nie znam nikogo innego, kto by mi powiedział jakoś wokół . W zasadzie jeżeli chodzi o mnie, a jak się tworzy, każdy sobie chyba znajdzie autorytet według siebie, bo z perspektywy na pewno też dla jednego będzie takie zdanie czy taka osoba autorytetem, a dla drugiego nie.
To są rzeczy takie na dobrą sprawę oczywiste.
[39:42] - Najprościej autorytet stworzyć jest na zasadzie wyciągnięcia królika z czapki. O takim króliku choćby nawet mówi, przypuszczam, że tobie jest znany oraz słuchaczom radiów, Wojtek Sumliński. Teraz jest bardzo popularna książka „Niebezpieczne związki Donalda Tuska”. Tam jest właśnie pokazany taki autorytet. Generalnie wyciąga się królika z czapki, on zaczyna coś gadać. Dziwnym trafem nagle ta osoba ma tysiące polubień, ma ładną gadkę, a czasami nie, ale nadrabia to dobrym ubraniem albo dobrym towarzystwem, doborowym towarzystwem takich samych psychopatów jak on. No i wiesz, pojawia się na przykład na YouTubie, zaczyna coś tam gadać, gadać, gadać. Nagle się pojawiają tysiące lajków. Napisze w gazecie jakiś artykuł, wyda jakąś książkę, którą może wydać już za dosłownie 10 000 zł i w tym momencie staje się taka osoba autorytetem. Oczywiście poda jeszcze swoje nazwisko i tak dalej.
Mnie zawsze uczono, że ci, którzy wiedzą trochę więcej, rzadko kiedy występują pod właściwym nazwiskiem, ze względu nawet choćby po to, żeby chronić swoje życie. Oczywiście w późniejszym czasie, kiedy ta osoba już ma 70, 80 lat, ona wtedy już właściwie co ma do stracenia? Nie ma nic do stracenia i wtedy już zaczyna pod swoim nazwiskiem. Być może ja też kiedyś to zrobię, bo mam się co obawiać. Zresztą rozmawialiśmy też w prywatnych rozmowach na ten temat. Być może też kiedyś się odważę na ujawnienie swojej prawdziwej tożsamości. Póki co jestem jako Luby i chyba to na razie wystarczy. I tak się właśnie tworzy autorytet. Tak samo nauka. Nauka jest dokładnie to samo.
Nauka jest oparta tak naprawdę na tezach. Zauważ jedną rzecz, że są pewne tezy, na przykład teoria Einsteina, która już dawno temu została ukształtowana, utworzona i dopiero w tym momencie się udowadnia tę teorię. Ja też tak mogę sobie na przykład powiedzieć cokolwiek. Powiem ci na przykład, że sto statków kosmicznych wisi nad Ziemią, to, co ja obserwuję nawet chociaż w swoich wizjach. No i co? I daję tą teorię i teraz udowadniaj to. Na tej samej zasadzie to wszystko działa. Z lekarzami jest podobna sytuacja. Lekarze to są po prostu ludzie systemu, którzy zostali nauczeni. Dobry lekarz to jest lekarz, który na ciebie popatrzy na język czy w ogóle w oczy ci popatrzy i on wstępnie już będzie wiedział, co ci dolega.
Mam świetny przykład. Ty pewnie nie słuchałeś albo i może słuchałeś ostatnią audycję, gdzie opowiadałem o moim ojcu. Mój ojciec ma cukrzycę, niedowidzi, na jedno oko prawie w ogóle nie widzi, na drugie ledwo co widzi, także dwa metry do przodu. Jest niedołężny, już też pod siedemdziesiątkę i tak dalej. I co ciekawe, zaczął brać leki. Przez rok czasu brał leki i po roku czasu szedł na kontrolne badania. Oczywiście lekarka stwierdziła, że rzeczywiście coś na tych wynikach jest nie tak, ale bierz pan te leki, a ojciec po prostu informował lekarkę, że coś jest nie tak, że mu te leki w ogóle nie pomagają i on się źle po tych lekach czuje. No i słuchaj, dwa dni przed planowanym kontrolnym spotkaniem na badania cztery razy w domu zemdlał. W końcu karetka musiała go wziąć do szpitala. Trzy tygodnie spędził w szpitalu.
Przez pierwsze kilka dni ta pielęgniarka jak przychodziła, to unikała kontaktu z moim ojcem. Tam weszła raz, dwa razy coś tam się zapytała i tyle. Dopiero gdyby nie to, że mam tam troszkę znajomości. Oczywiście kolejny raz pokazuje nam to, jak ten system funkcjonuje, że bez znajomości nawet kasę możesz mieć, ale jak nie masz znajomości, to i tak nic nie załatwisz. I to samo gdyby nie to, że mam tam pewne znajomości, a właściwie mój brat miał tam większe znajomości, to zupełnie inaczej rozmowy, zupełnie inaczej leczenie wyglądało. Ale co ciekawe, wszystkie badania są idealne praktycznie poza jednym szkopułem, ale to już zostało wyprostowane. Natomiast lekarze do dnia dzisiejszego nie wiedzą, co się działo, dlaczego on tak mdlał. Przykład taki dziwny, ale z mojego rozumowania wychodzi prawdopodobnie to, że dzisiejsza medycyna jest taka, że na coś ci jednego pomaga, a na coś innego ci szkodzi. Więc ojciec biorąc te leki, święcie przekonany był, że mu to pomaga w cukrzycy i tak dalej. Czyli działanie podprogowe, autosugestia, sugestia.
Natomiast generalnie to mu nie pomagało i jeszcze bombardowało mu inne części organizmu i to doprowadziło do tego, że organizm nie dał rady i miał zemdlenia, anemię i te sprawy. I to pokazuje, w jaki sposób działają dzisiejsi lekarze, że nieważne, co tam on się dwa metry pod ziemią znajdzie, ale ja przecież już byłam trzy razy na Melaviva na przykład. To jest tylko jeden z przykładów lekarzy. Drugi przykład mogę ci podać. Na przykład, kiedy w tamtym roku miałem wypadek z dzieckiem zakrwawionym poszedłem do lekarza, szukałem, bo byłem wtedy nad morzem. Nie będę podawał gdzie. W każdym razie też z zakrwawionym dzieckiem przyszedłem i tak dalej, żeby przebadała to dziecko po wypadku. Wyobraź sobie, że lekarka nawet nie miała czasu nawet podejść, tylko z balkonu nas i to tak na siłę nas dosłownie drzwi otworzyła, bo jak wchodziłeś do niej, to forteca, drzwi, 500 metrów do domu musisz dojść. Ta jeszcze z pretensjami, że ktoś w ogóle już po godzinach przyjęcia do niej przyszedł. Kiedy się tłumaczysz kobiecie, że jesteś po wypadku i tak dalej, że chciałbyś, żeby przebadała dziecko.
My to tam sobie poradzimy jakoś, ale niech pani to dziecko przebada. Myślisz, że ona to dziecko przyjęła? Nie, bo ona już była 10 minut spóźniona, bo była umówiona na kolację z koleżanką i już wino czekało i kolacja. Także takich mamy dzisiaj lekarzy. To są ludzie, którzy są kształceni po prostu przez ten system. Ja wspomniałem we wcześniejszej audycji i to jest właśnie też nawiązanie do kolejnej audycji, gdzie tu jesteś od samego początku uczony funkcjonowania. Tak naprawdę stopień naukowy to jest informacja o tym, na jakim poziomie zaprogramowania jesteś. O tym właśnie też mówi David Icke, choćby nawet w swoich książkach. Także im wyżej, to znaczy, że będzie ci bardzo ciężko uwierzyć w jakieś rzeczy paranormalne czy wyjścia poza ciało, czy jeszcze jakieś inne, im bardziej wyższy jesteś. Chociaż zdarzają się też profesorowie czy doktorzy, którzy mają w miarę otwarty umysł, ale generalnie jest tak, że im bardziej jesteś dokształcony, im dłużej się w tym systemie szkolnictwa uczysz, to tym bardziej będziesz, nazwę tak brzydko, ale nie wiem, jak teraz innego słowa użyć.
Jesteś większym takim betonem. Coś na tej zasadzie. Rozumiesz, że jakiekolwiek argumenty będą ciężkie, aby w ogóle do czegokolwiek cię przekonać. Dopiero kiedy coś ci się zdarzy nagle, wypadek czy coś, to w tym momencie, jeżeli coś zobaczysz, to nagle się coś zmieni. Z moim ojcem było również podobnie, bo ja pamiętam, kiedy akurat ja byłem 900 kilometrów od tej całej sytuacji, więc ciężko mi było się spotkać z ojcem, ale matkę tam cały czas przez telefon utrzymywałem i tak dalej. Kiedy przyjechałem do siebie do domu, odwiedziłem ojca w szpitalu. Ja tylko na niego popatrzyłem. Ja już widziałem po ruchach, po zachowaniu, po rozmowie z nim, że on coś po tej drugiej stronie widział. On mi tego nie powiedział, ale ja wiem, że widział. I to musi być taki impuls, to właśnie klepnięcie w kark albo wylanie zimnego kubła wody na łeb, żeby ta osoba mogła coś zrozumieć.
Ja to tak to wszystko widzę.
[46:57] - Rozumiem.
[46:58] - Dlatego w tej audycji chciałbym szczególną uwagę zwrócić na to, żeby troszkę odciągnąć się od tego materializmu. Ja nie chcę nic innego w swoich audycjach, tylko jednego, żeby każdy spróbował zatrzymać ten czas. Siadł na tej ławeczce, jak ja to zawsze mówię i po prostu się zastanowił, nie pędził jak te wszystkie owieczki w stronę tego klifu, tylko właśnie jak oni wszyscy biegną To lekko odbić trochę na prawo. Chwilę, ja się zatrzymam, popatrzę, co oni robią. Na tej zasadzie. A może jednak jest tutaj coś, kurczę, nie tak? I tylko to jest główny cel moich audycji. Nic innego nie chcę. Nie chcę być sławny, nie chcę książek pisać i tak dalej. Nie mam zresztą na to czasu.
Chcę po prostu jedną rzecz: żebyś stanął, zastanowił się i obserwował. To też będzie dobry punkt obserwowania, przyglądania się ludziom. Do tego, aby być obserwatorem po tej drugiej stronie. To jest bardzo fajne. Na live właściwie codziennie to robimy, ale jak troszkę bardziej się zatrzymasz i zaczniesz obserwować, to też jest bardzo fajne ćwiczenie do tego, żeby być obserwatorem po tej drugiej stronie, świadkiem, obserwatorem po tej drugiej stronie, bo tak to się widzi. Ludzie czasami myślą, że wychodzą w OOBE czy świadome sny i piękne krainy, wszystko coś pięknego. Owszem, to jest wszystko możliwe. Da się do takich rzeczy dostroić i są takie krainy. Tylko że one są bardzo ciężkie do osiągnięcia. Szczególnie takie miejsca, rzeczy, które są bardzo szczegółowe i piękne.
Dlatego w snach nigdy nie próbuję obserwować wszystkiego naraz. Najlepiej się skupić po prostu na jednej, dwóch, trzech rzeczach. Przede wszystkim energia. Energia, energia, energia. Cały czas będę to mówił. Jakieś słowo, ojcze dyrektorze?
[48:47] - Nie, to ja. Bo mówiłeś, jak się tworzy autorytet. Zawsze, niezależnie jaką książkę wydasz, to jest kwestia tego, że trafisz do pewnej grupy ludzi, która będzie akceptowała takie twoje przemyślenia i to tyle. Nie trafisz do 100% i nie będziesz autorytetem dla nie wiadomo kogo, bo zawsze się znajdzie taki, co ma w nosie to, co ty gadasz, bo on zupełnie inaczej postrzega rzeczy. A jeszcze co do tego lekarza, wiesz, co do dziecka ćwiczył też. To jest właśnie problem dzisiejszej medycyny. Ale dochodzą mnie słuchy od moich znajomych, że coraz poważniej traktują lekarze swoich pacjentów. Na pewno dzielą swoich pacjentów, czyli klientów na tych, którzy widzą, że są bardziej świadomi, czyli orientują się w temacie, a na tych, co są mniej świadomi i rozmawiają zupełnie inaczej z jedną osobą i z drugą osobą. Na zasadzie, że tej mówią coś innego, a tej mówią coś innego. Ale widać bardzo większy rozwój tego, że lekarz cały czas współpracuje z tobą.
Na zasadzie, że się dostraja do tego, co ty mówisz i nie ma już takich traktowań, tak jak powiedziałeś. Może ty tego doświadczyłeś. Ale ludzie mi mówią, że coraz lepiej są traktowani przez medycynę i ludzie zresztą w Polsce coraz lepiej.
[50:26] - Słuchaj, system się zmienia i w tym momencie jest walka o przetrwanie. Troszkę zdziwiony jestem tak naprawdę tym, co mówisz, bo ja ostatnio na przykład przeglądałem dane statystyczne i okazuje się, że jednak ludzie odchodzą od lekarzy, wolą się sami leczyć. Ja nie mówię oczywiście o takich ciężkich przypadkach, ale na przykład jakaś grypka czy coś, to ludzie nie idą do lekarza, tylko wolą iść do marketu, kupić sobie jakieś tabletki i sami się leczą, ewentualnie jakieś naturalne metody. Ja też zresztą jestem zwolennikiem naturalnych metod. Ty też prowadziłeś kiedyś audycję o wegetarianizmie. Jest pewien brak zaufania do pewnych osób, pewnych rzeczy. Tak naprawdę zauważ jedną rzecz, że generalnie na świecie jest zrobiony sztuczny podział, bo to jest sztuczny podział na zasadzie dziel i rządź. Wszędzie mamy dzielenie człowieka na lepszego i gorszego. W Polsce to jest szczególnie widoczne, gdzie na przykład choćby nawet wspomnę o tych wszystkich programach, które nam tutaj obecna władza serwuje, gdzie na przykład pewnym ludziom się należą, pewnym ludziom się nie należą. Ale znamy też przypadki osób, którzy nie powinni dostać, bo mają jakieś wysokie dochody czy coś, albo są jakimiś celebrytami, ale dziwnym trafem oni dostają.
Także to jest wszystko na zasadzie robienia dziel i rządź. To jest właśnie ta część umysłu binarnego, o której będziemy mówili już w kolejnej audycji, która myślę, że będzie bardziej ciekawsza, bardziej taka przyziemna w czasie, więc będzie nam łatwiej też to wszystko przedstawiać. Ale generalnie jest ogólna tendencja na całym świecie, gdzie jest dziel i rządź, poróżnienie człowieka z sobą, wszystko musi być kontrolowalne. Jeszcze widzisz, przed samą audycją nawet tutaj koledze opowiadałem, w jaki sposób wygląda w ogóle cała kontrola. Myślę, że nie wiedział chyba nawet, na czym cała kontrola polega. O tym też już wspominał kiedyś nasz kolega, jak się kontroluje ludzi. Nie wiem czy wiesz, ale jest bardzo prosto trafić w gust człowieka albo klienta. Wiesz jak to się robi? Ta najprostsza metoda.
[52:32] - Nie.
[52:33] - Zamawiasz sobie raport na Google na przykład. Taki raport ma 100, 120 stron. To zależy, co chcesz mieć sprecyzowane i tak dalej. Chcesz otworzyć na przykład jakąś pizzerię, powiedzmy na rogu swojej ulicy, więc zamawiasz na Google taki specjalny raport. Tam wszystko określasz, co chcesz mieć, czyli podziały na grupy, wielkości pizzy, sosy, jakie te pizze i tak dalej. I to trwa. Dostajesz jakiś raport po dwóch, trzech tygodniach. To zależy, mówię mniej więcej, żeby załapać ramy. Zamawiasz sobie taki raport i wiesz wszystko, łącznie co do domu, pomieszczenia. Pomieszczenia to może troszkę za dużo, ale co do domu dokładnie wiesz, kiedy co kto zamawia, czy ludzie lubią pizzę, czy nie, o jakiej pizzy rozmawiają, o grubej czy o na cienkim cieście.
I w tym momencie, mając taki raport, rejestrujesz firmę, zakładasz sobie i trafiasz w stuprocentowy gust klientów na swojej ulicy. I to właśnie na tym to polega. To są wszystko systemy, które są oparte właśnie na systemach archontów, na systemie binarnym.
[53:36] - Ja ci powiem, że faktycznie możesz coś takiego wyliczyć na poziomie ludzi, którzy korzystają z internetu. Pamiętaj o tym, że nie wszyscy korzystają. A drugie nie wiem, może w Polsce coś takiego zdałoby egzamin, bo tam faktycznie szuka się odpowiedniej liczby. Ludzie dużo korzystają z komputerów, ale jak ja zauważyłem życie w Irlandii, bo napomknę, że ja mieszkam w Irlandii i żyję tu od kilkunastu lat. Zaobserwowałem życie Irlandczyków. Oni dużo większy nacisk kładą na to, kto to robi, czy znają tą osobę. Nieważne, że to jest obcokrajowiec, ale musi pewne warunki spełniać relacji między ludźmi, bo wtedy mają większe zaufanie. Pamiętam, że się przeprowadziliśmy jakieś dwa lata temu. Ze swojego doświadczenia pierwsze urodziny, jakie robiliśmy, bo tutaj zazwyczaj w Irlandii się robi gdzieś w jakichś placach zabaw, takich zazwyczaj zamkniętych. Tam się płaci za osobę ileś tam euro, zaprasza się na dwie godziny na taki plac zabaw.
Tam jest chyba półtorej godziny zabawy na placu zabaw, a później jedzą tort i jakieś jeszcze przekąski. I to jest cała impreza. Ale my z racji tego, że nie przelewa się u nas, skorzystaliśmy z tego, że mamy tutaj dość spory ogród. Zaprosiliśmy dzieci ze szkoły chłopakom do nas. To wyobraź sobie, że pierwszy raz jak przyszli do nas rodzice i przyprowadzili dzieci, bo to jest tak: przyprowadzasz dziecko, zostawiasz, po dwóch godzinach wracasz i odbierasz dziecko. I to jest na zasadzie, że rodzic ma te dwie godziny, może iść sobie kupić na spokojnie bez dziecka coś w sklepie czy coś takiego. I my zorganizowaliśmy to właśnie u siebie w domu, to wszyscy rodzice, były może dwie osoby czy trzy osoby spośród tych kilkunastu, które zostawiły dzieci, ale większość rodziców zostawało i nawiązywało kontakt choćby przez te pół godziny pierwsze, gdzie jak już się zorientowali, podejrzewam, bo tego oni nie powiedzą tak bezpośrednio, ale z ich zachowania można to obserwować, że zobaczyli, że jest normalnie, że mogą tutaj zostawić dziecko i nie są jacyś dziwni ludzie. Też nie wiem, co można zrobić w takiej sytuacji, ale jednak trzeba sprawdzić. Jako obcokrajowiec my tutaj obcokrajowcy zapraszamy czy coś, to jednak trzeba. I to było za pierwszym razem, w pierwszym roku, jak tutaj się przeprowadziliśmy, a już później z każdą kolejną przyprowadzali, zostawiali dzieci i już to zupełnie inaczej funkcjonuje.
Jeżeli ty znasz. Dlatego w pewnych kręgach ludzi jest bardzo istotne to kto, z kim i dlaczego. Bo znasz kogoś, bo jest taki a taki, a znasz kogoś, kto nie jest fajny i wtedy po prostu omijasz go. To jest takie. A jeżeli ty mówisz o tych statystykach właśnie z komputera, to może to być w 100% trafiony biznes, ale na podstawie komputera. W Irlandii to też jest druga rzecz.
[57:01] - To jest dobre, jak jesteś w jakichś większych aglomeracjach, to rzeczywiście może ten system się sprawdza. Ale ja pamiętam, jak byłem u ciebie, to rzeczywiście mi się Irlandia spodobała, bo ja mieszkam w dość dużym mieście tutaj i jak ja patrzę na tych wszystkich ludzi, oczywiście nikogo nie obrażając, bo ja się staram nigdy nikogo nie oceniać, bo każdy żyje według swojego sposobu i stylu i przede wszystkim ze swojego zrozumienia na obecną chwilę, tu i teraz. Ale muszę tego słowa użyć, że jest po prostu pewne zząbienie. Tak to wygląda. Ludzie są zapatrzeni totalnie w sobie. W Anglii jest to szczególnie widoczne, bo wystarczy, że metrem się w Londynie przejedziesz i po prostu to widzisz. Ludzie widzą tylko słuchawki, telefon, muzyka, ewentualnie jakiś film. Nic nie obchodzi wokół. To samo programowanie umysłu na zasadzie bombardowania medialnego tego wszystkiego to są wszystko zagrywki archontów. To jest wszystko ten umysł binarny.
To wszystko w to wchodzi, żebyś tylko ty zaczął żyć czyimś życiem, a nie swoim. A ja właśnie tego nie chcę. I w tym roku właśnie też taka przerwa w tej całej audycji była związana z tym, że po pierwsze miałem doświadczenia, już wspominałem o tym we wcześniejszej audycji, że miałem właśnie takie wspomnienia. Miałem channeling w tym roku. Był to tak silny channeling, że się wręcz aż przestraszyłem tego channelingu. Oczywiście później miałem jeszcze inne channelingi, ale to jest właśnie ten sam moment, który ludzie doświadczają, kiedy na przykład wychodzą poza ciało. Jest to tak wielki strach, lęk przed czymś nieznanym, przed czymś nowym, że czasami ci to może wywalić i cofasz się i nigdy więcej tego nie podejmujesz. Natomiast jeżeli już takie coś przejdziesz i zaufasz sobie, przede wszystkim sobie zaufasz i duszy, która cię tam prowadzi, to tak naprawdę wszystko jest osiągalne i tak samo jest w każdej innej działce i dziedzinie, jakiej byś nie chciał wziąć. W tym roku miałem channeling, doświadczyłem channelingu i również w tym roku postawiłem cały ten 2018 rok to był rok, który postanowiłem, że stawiam na człowieka, na większą komunikację z człowiekiem. Więcej wyjść z domu, komputer odstawiam.
Pamiętasz też nie raz do mnie coś pisałeś, to ja ci dopiero po paru dniach odpisywałem. Miałem tego Skype'a włączonego, ale zaglądałem na tego laptopa, bo zaglądałem. Wolałem sobie wyjść na zewnątrz, siąść sobie na ławeczce przy dobrej muzyce, dobrym towarzystwie i obserwować, co się po prostu dzieje. I to jest coś wspaniałego, kiedy właściwie wracasz z powrotem do takich normalnych ludzkich korzeni, normalnych rozmów, wymiany doświadczeń i tak dalej. Przecież nasze życie to cały jeden wielki kolejny rozdział doświadczeń w tym całym naszym procesie reinkarnacyjnym czy niereinkarnacyjnym w kwestiach kto w co wierzy.
[59:40] - Tym bardziej, że w internecie jest tyle informacji, tak dużo informacji, tak z każdej strony przedstawione. A tendencja mózgu jest taka, czy umysłu twojego, że wyszukuje sobie tą informację, z którą chce się akurat w danym momencie zgodzić i przyjmuje to jako prawdę. A w komputerze czy w internecie jest na każdy temat, z każdej strony, ze wszystkich perspektyw i ty jesteś w stanie się dostroić do tej informacji tak, jak ty jesteś nauczony. To, co kiedyś nam robiła telewizja, czyli programowała jednolinjnie, na zasadzie, że każdy myślał tak samo, to teraz internet nas nakierowuje jednolinjnie, tylko w różnych tematach i ludzie się przez to nie potrafią dogadać między sobą często. Przynajmniej ja to w ten sposób postrzegam, bo zauważyłem, że często jak mam pytanie takie, co mnie zaczyna nurtować, takie, co doświadczyłem w życiu codziennym, wchodzę w internet i zaczynam gdzieś tam coś grzebać i szukać i za chwilę z tego panelu źródeł, które ja jestem akurat w tym momencie dostosowany, czyli z których czerpię informacje, znajduję odpowiedź, ale ona jest ukierunkowana tak, jak ja bym chciał to widzieć. Czyli ja już wprogramowuję się w inne, ale też tak prostolinijnie, na zasadzie takiego ukierunkowanego myślenia. Już po prostu odrzucam inne patrzenie, co jest taką, podejrzewam, cechą umysłu ludzkiego, że on cię zwodzi cały czas w tą stronę. Ja to w ten sposób wierzę. Może to są takie wywody.
[01:01:27] - Ale właśnie ten umysł tak działa i to wszystko polega na tym, aby to wszystko bilansować. Tak to już jest niestety, że od samego początku. Popatrz, zwróć uwagę na jedną rzecz: dlaczego dzieciaki zaczęto nagle edukować? Właśnie dlatego, bo ludzie zaczęli się budzić i dlatego trzeba ten proces rozpocząć troszkę wcześniej.
[01:01:46] - Albo byli obudzeni i chcieli ich po prostu, tak samo religia. Oprócz tego, że nauka, to religia służy
[01:02:06] - Marcinie, nie wiem, co się dzieje, ale ciebie w ogóle praktycznie nie słyszę w tym momencie.
[01:02:11] - A teraz? Halo? To czekaj.
[01:02:13] - Niby jest okej, ale są takie momenty, nie wiem, jak będzie to później w pliku nagraniowym. Mam nadzieję, że będzie dobrze, bo będzie katastrofa. Nie wiem, co się dzieje. Tak jakbyś taką falą leciał, że raz cię lepiej słychać, raz gorzej.
[01:02:27] - Aha. Dobra, trochę poczekam to będzie lepiej.
[01:02:33] - Co by tutaj jeszcze powiedzieć słuchaczom? Niestety, jak powiedziałem, dzisiaj jest inna, nietypowa pora, dlatego też nie ma pytań na tych czatach. Ja też już w sumie wyłączyłem, ale sprawdzę jeszcze tak dla pewności.
[01:02:47] - Nie ma nic. Ja patrzę na radiu.
[01:02:50] - Aha, sprawdzasz, tak?
[01:02:53] - Ja tutaj dodam jeszcze takie coś, że po prostu ja jestem wyjątkowo dzisiaj, w piątek akurat tutaj w audycji, ale ta audycja będzie takiego właśnie będziemy
[01:03:16] - Nie wiem, co się dzieje. Ja proponuję zrobić tak: rozłączymy się na Skypie i połączymy się na nowo. Co ty na to?
[01:03:23] - Dobra.
[01:03:24] - Halo, Marcinie?
[01:03:25] - Jestem.
[01:03:27] - Już jest lepsza jakość. Coś się takiego dzieje, że im dłużej gadamy na Skypie, to jakość dźwięku się po prostu pogarsza. Coraz gorzej z tym Skypem. Dobrze, wiesz co? Będziemy chyba kończyć. Jest godzina 40 audycji. Ja bym jeszcze proponował, żebyś przedstawił albo właściwie zareklamował swoją stronę. W ogóle co ty tam jeszcze robisz? Jakie tam plany na przyszłość masz z tym całym Radiem Cenzerą? Ja jeszcze parę słów później też na koniec powiem i będziemy kończyć.
[01:03:56] - W tą chwilę Radio Cenzerą wygląda w ten sposób, że będę w najbliższym czasie startował ze streamem. Także będą takie audycje tego typu w różnych godzinach, bo ludzie różnie jednak mają możliwość korzystania. Ja na YouTubie w Radiu Cenzerą prowadzę taki trochę satyryczny program „Studio po godzinach”. To mówię o aktualnych wydarzeniach, jakie mają miejsce w Radiu Cenzerą w taki ironiczny czy bardziej taki z odrobiną-
[01:04:29] - Dla osób, które lubią się pośmiać, to bardzo polecam.
[01:04:33] - To taki projekt póki co właśnie w formie wideo. Skręcam sobie tak tutaj amatorsko. Na razie jestem sam, ale już mam pierwsze osoby. Nie chcę tutaj reklamować, kto będzie, ale już są pierwsze osoby, które wystąpią u mnie w programie. Próbowałem też zaprosić kilka osób do Kuźni Wojowników, bo Kuźnia Wojowników jeszcze działa. Niektóre osoby mi odpowiedziały, także też będzie Kuźnia Wojowników wznawiana. Teraz będę miał trochę więcej czasu, bo ogarnąłem te sprawy. Też chyba ostatnio mi komputer padł tutaj właśnie w studiu, na tą chwilę wymienić, bo też problem jest teraz ze znalezieniem kogoś, żeby dać komuś do naprawy komputer. Przynajmniej ja mam taki problem, bo ciężko jest znaleźć osobę taką uczciwą, która by wzięła. Znaczy uczciwą w sensie takim, żeby poświęciła czas.
Ja nie mówię, żeby za to nie zapłacić, ale najlepiej zaufanej osoby, która po prostu wiesz, że ci to zrobi porządnie, a nie wymieni ci pół komputera i ci skasuje tyle, że w tej Cenzerze Nie będziesz mógł dostać nowy, bo osobiście się na tym nie znam. Nieraz nawet możesz komuś dać pieniądze, zapłacić za jakąś usługę czy za coś, co ma ci zrobić, a w gruncie rzeczy się okaże, że tego nie zrobi. Ostatnio miałem taką sytuację, że zamówiłem takie długopisy w jakiejś firmie. Nie będę tutaj za bardzo mówił jakiej, chociaż ona już jest zamknięta w tym momencie. Gościu mnie zwodził, że dostanę przez ileś miesięcy, a regularnie do niego kilka razy dzwoniłem upewnić się. On mi mówił, że będzie. Ostatnio, miesiąc temu wchodzę na stronę po pół roku, odkąd zamówiłem i zapłaciłem już z góry, bo zazwyczaj tak robię. Okazało się, że strona już nie figuruje. Prawdopodobnie to upadłość firmy. Także trzeba z takimi rzeczami uważać.
Ja mam problemy. Wymieniłem, na tę chwilę taki mam tymczasowy komputer, ale myślę, że teraz będę mógł zacząć nagrywać tą „Kuzię Wojowników” póki co i to „Studio po Godzinach”, ten program i stream Radia będzie w najbliższym czasie też robiony.
[01:06:51] - Super, bardzo fajnie. To w takim razie może jeszcze ja tutaj coś powiem. Ustaliliśmy wcześniej przed audycją, że dzisiaj jest taki nietypowy moment, właściwie spontaniczny moment na audycję. Dlatego wrócimy do formy, gdzie audycja będzie podcastowo nagrywana. Jako podcast już nie będzie streamowana w Radiu Paranormalium, w Radiu Dreamtime. Oczywiście jak postawisz tam swój stream, to będzie również Radio Censura. Mam nadzieję oczywiście, że będziesz chciał. Natomiast puszczana będzie Paranormalium po audycji pana Sławomira jako podcast i wyszczególniłem już w tematach, podałem kiedyś na Facebooku, jak to wszystko tam wygląda, także już się nie będę powtarzał. Oczywiście w poniedziałek niezmiennie, bez zmian audycja „3600 sekund”, bo chcę wiedzieć. W tym momencie są to odcinki z mojej strony oczywiście odcinki specjalne, troszkę spóźnione, bo nie miałem możliwości wcześniej nagrywania też na profesjonalniejszym sprzęcie, a nie chciałem znowu kombinować w jakichś telefonach czy jakichś dyktafonach, bo znowu bym musiał zbierać baty.
Dlatego w poniedziałki będzie po audycji pana Sławomira puszczana audycja „3600 sekund”, a później jako podcast audycja „Czas snu”. Naprzemiennie oczywiście co kilka audycji będą robione live'y, bo bardzo lubię live'y. Oczywiście jest to bardziej stresujące, ale live to live i też chciałbym, aby była jakaś integracja ze słuchaczami, odpowiedzi na pytania i tak dalej. Także przypominam jeszcze o tym poniedziałku. Niezmiennie będzie to kontynuowane przynajmniej do kwietnia. Troszkę w tym roku spóźniony ten sezon drugi jest, ale myślę, że się dorobimy jakoś do kwietnia. Później robimy oczywiście sobie przerwę. Przychodzi wiosna, lato, spotkania z przyjaciółmi, z kontaktami. To, co dzisiaj omówiliśmy w audycji, abyśmy bardziej zbilansowali się, a właściwie może nawet bardziej przeciągnęli troszkę tą poprzeczkę w stronę prawej półkuli, bardziej tej uduchowionej części. To jest to, co każdemu wam tutaj życzę, każdemu słuchaczowi oraz tobie, Marcinie, żebyście zaczęli bardziej doświadczać, cieszyć się przede wszystkim życiem, a nie tylko gonić za tym pieniądzem i za tym tak naprawdę, nie ma co się ukrywać, ale coraz chyba większym syfem, bo pamiętamy, jak byliśmy młodzi, troszkę inaczej to wszystko funkcjonowało.
Dzisiaj okej, możesz mieć wszystko, ale to jest tylko kwestia pieniędzy. Jak ktoś tego potrzebuje, proszę bardzo. Ja uważam, że jest lepszy świat. Polecam zaglądać w głąb siebie. Jeżeli już próbujemy te wszystkie doświadczenia mieć OOBE, czy LD, właściwie to nie ma znaczenia, czy tak nazywamy to, czy tak nazywamy. Ja w ogóle nie chcę tworzyć żadnych pojęć kolejnych, nawet wręcz odwrotnie to robię. Staram się to minimalizować. Oczywiście przedstawiam tutaj słuchaczom wszystkich radiów, w których jest streamowana, te wszystkie pojęcia. Ale chciałbym, aby był minimalizm. Po co tworzyć kolejne systemy?
Po co tworzyć kolejne dogmaty i inne rzeczy? Jak można to zupełnie prościej. Wystarczy się w głąb siebie udać i porozmawiać z sobą. Myślę, że to chyba na dzisiaj tyle. Dziękuję tutaj Velisowi, że jeszcze mnie znosi i że chcecie mnie jeszcze słuchać. Zapraszam was do komentowania. Oczywiście obecne miejsca, gdzie można komentować to jest fanpage na Facebooku, ewentualnie grupa zamknięta, dlatego, że nie chcę robić syfu na grupie, ale jeżeli tylko chcecie, to was mogę dodać. Oczywiście sobie wcześniej sprawdzę, czemu nie? Przecież nie będę puszczał trolli i tych wszystkich innych, żeby znowu zrobili to, co było w innych radiach wcześniej. Także kontrola jest.
Nie ma co, nie ukrywam tego, ale będzie większy ład i porządek. Także dwa miejsca: Facebook, Radio Dreamtime strona, ewentualnie grupa zamknięta Radia Dreamtime oraz Paranormalium. Czy w prywatnych wiadomościach trzeba sobie tam login założyć, zalogować się i można bezpośrednio do mnie pisać, ewentualnie pod komentarzami audycji. Myślę, że to na dzisiaj będzie tyle. Ja wam serdecznie dziękuję. Na koniec wam jeszcze puszczę taki fajny kawałeczek. Niestety nie pamiętam tytułu. Kiedyś go znalazłem i coś sobie tam pochramoliłem. Zmieniłem na swoją nazwę, ale nazwałem to jako „Piękny”. Także dziękuję wam jeszcze raz i do następnego razu.
Marcin, tobie również dziękuję za udział i do usłyszenia w następnej audycji.
[01:11:21] - Ja też chciałem jeszcze się pożegnać tutaj ze słuchaczami. Dziękuję za uwagę. Dziękuję ci za gościnę w twojej audycji tutaj i do usłyszenia następnym razem. Trzymajcie się gorąco i do następnego. Hej!
[01:11:35] - Cześć, cześć, trzymajcie się również z mojej strony. Cześć. Projekt nierealizowien.